Re: Ludzie, mniej sentymentow a wiecej rozsadku!
starypie... napisał:
> Ktoś tu wspomniał, na innym wątku, o pępowinie którą trzeba odciąć aby
noworodek przeżył ....
Cut..,
Napisales to samo co ja tylko bardziej rozwlekle hehe
Z tym "wywyzszaniem" to jest tak, ze nawet jak chcesz go bardzo uniknac i
opowiadasz nic nie znaczace stare pierdoly jak to szef Amerykanin w pracy cie
wkurza, Chinczyk w Convenience store pozdrawia cie po polsku, a jeden Murzyn ci
pomogl jak sie zepsul samochod to oni to wszystko wlasnie biora za wywyzszanie
sie hehehe
Z kolei jeszcze gorzej jest jak juz kompletnie chcac uniknac zadraznien nic a
nic sie nie "wywyzszasz".
Wtedy uwazaja, ze jestes klepiacym biede myciarzem zydowskich kibli, albo
zrywaczem azbestu jak masz szczescie. Dlatego najlepiej od razu mowic prawde!
Mieszkam w kartonie po lodowce, samochod mam 30letni, nie wiekszy niz
cienkocienko. Kiedys mial klime i automatyk, ale na szczescie to sie juz dawno
zepsulo. 15 lat zbieralem na bilet do was ukochani bulwiacy i widze, ze straszny
blad zrobilem wyjezdzajac. Zyjecie tu jak paczki w masle, a Ameryke
przegoniliscie juz w 1989 hehehe
Po takiej nawijce mozliwe jest, ze ci naleja kieliszek wodki z butelki, ktora
wlasnorecznie musiales zakupic i beda chcieli jeszcze sluchac, a usmiech bedzie
im rozkwital na bezzebnych cwarzach hehehe
Globtrotuar Rat
--
"Gott, Ehre, Vaterland"