Może coś niejasno napisałem. To my stwierdziliśmy odwiedzając z
młodzieżą, że było jej ciężko. My zaprosiliśmy matkę, aby mogła
przyjechać, inaczej najprawdopodobniej nie dostałaby wizy, córka
będąc na czarno nie mogła zapraszać. Matka dostała wizę ale nie
przyjechała. My mieszkamy 1 godz. od Nowego Jorku, córka 3 godz.
Byliśmy gotowi odebrać z lotniska, zawieść, ale od samego momentu
otrzymania wizy jak gdyby nie było chęci ze strony córki, aby matka
przyjechała. Dla nas niezrozumiałe. Można się domyślać powodów,
ale według nas żadne z nich nie tłumaczą wystarczająco (dla nas)
braku chęci spotkania. To znaczy wisi nad tym wszystkim jakieś
zrozumienie oparte na aureoli pobytu w USA, którego nie powinno się
dotykać i może jeszcze jakiejś dumy czy wstydu ...nie wiem ...tylko
że to wszystko powinno prysnąć wobec więzów z najbliższymi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.