Cynta, obywatelstwo to sprawa polityczna, posiadanie go swiadczy o
tym, ze czlowiek zgadza sie z tym co sie w tym kraju dzieje i chce
byc jego obywatelem. Ci, ktorzy nie chca go posiadac maja klopoty z
zaakceptowaniem tego kraju jak jednostki politycznej.
Obywatelstwo rozni sie zasadniczo od pochodzenia, tradycji, w jakiej
sie zostalo wychowanym i kultury. Mozna byc zwiazanym kulturowo i
jezycznie z krajem i nie akceptowac kraju jako jednostki politycznej.
Zeby pracowac na przyklad w amerykanskiej armii na odpowiedzialnym
stanowisku trzeba miec wylacznie jedne obywatelstwo. Takie sa wymogi
bezpieczenstwa. Oczywiscie czasami nie zgadza sie to z zalozeniami
roznych krajow bananowych (czy ziemniaczanych jak w wypadku Polski),
gdzie kolejni prezydenci traktuja kraj jak swoj wlasny folwark a
obywateli, jak dusze, ktore sa przywiazane do tego kraju i nie
majace zadnych praw osobistych.
Jest to oczywiscie pogwalcenie podstawowych praw czlowieka i dziwie
sie,ze nikt nie wystapil do Trybunalu Miedzynarodowego ze sprawa
niemozliwosci zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa. Wszyscy pewnie,
podobnie jak ja, maja dosyc watpliwej jakosci kontaktow z
polska "dyplomacja" w roznych konsulatach i ambasadach.
A osobie, ktora chce sie zrzec obywatelstwa radzilbym po prostu
zmienic nazwisko i przestac odwiedzac kraj. To powinno zadzialac.
Tak zrobilo wielu Polakow, ktorych znam. Ich dzieci urodzone juz w
nowym kraju i nie zarejestrowane w Polsce sa wolne od
panszczyznianych polskich obciazen.
Nie znaczy to jednak, ze nie moze miec polskich przyjaciol czy nie
moze mowic po polsku czy odwiedzac polskie fora.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.