Dodaj do ulubionych

jak się żyje w Birmingham...???

13.02.06, 17:18
pytanie jak w temacie...ile kosztuje wynajęcie pokoju, jak drogie życie??itp.
Edytor zaawansowany
  • 14.02.06, 09:45
    Tam sie nie zyje tam sie wegetuje
  • 14.02.06, 14:11
    aż tak źle?, mam tam propozycje pracy i sie zastanawiam czy warto tam jechać?
  • 14.02.06, 15:37
    mam propozycje pracy na autobusie, jak to widzicie?...znacie jakieś opinie?
  • 14.02.06, 20:14
    I chyba, statystycznie, drugie wg wielkosci (moze pod wzgledem mieszkancow? bo
    takie wielkie to znow sie nie wydaje) w Anglii (po Londynie).

    --
    Pojawiam sie i znikam...
  • 14.02.06, 20:57
    lol21ndm mieszkasz w Birmingham>?
    napisz coś o kosztach życia w tym mieście....
  • 14.02.06, 21:45
    Nie, tylko przejezdzalam i bywalam troche w tamtym miescie. Ostatni raz z piec
    lat temu...

    --
    Pojawiam sie i znikam...
  • 14.02.06, 14:33
    No cóż Birmingham nie cieszy się najlepszą opinią. Brudne, niebezpieczne, duże
    bezrobocie, zamieszkałe głównie przez arabów i Hindusów. To tak w skrócie.
  • 15.02.06, 00:55
    sympatyczne, urokliwe centrum, kiedys takie nie było. Poza centrum dupiaście, największy meczet w Europie... hmmmm... to o czymś mówi. Sympatyczne okolice pod miastem i niesympatyczne bo przemyslowe też, mówię o promieniu 25 km od Birmingham. Niższe płace niż w Londynie, ale to normalne, trochę tańsze mieszkania niż w Londynie. Osobiście na rok-dwa-trzy mogłabym mieszkać ale na dłużej nie. Jedna z dziewczyn, która tam mieszkała parę lat, a teraz w domciu pod miastem, określiła B. jako takie Katowice:))). Czy marzeniem przeciętnego POlaka jest mieszkać w Katowicach? Nie sądze:))))))
  • 15.02.06, 11:58
    Miałem tam jechać na szkolenie, ale dostałem radę żeby poczekać dłużej i jechać
    do Reading. Usłysząłem że tydzień w Birminghem to definitywnie za długo w takim
    miejscu :)
  • 15.02.06, 14:02
    przerażacie mnie swoimi wypowiedziami...
    a co wiecie o pracy na autobusie miejskim?
  • 15.02.06, 15:02
    Pytałeś o Birmingham :)
    O autobusach był tu cały długi wątek dla kierowców. Poszukaj
  • 15.02.06, 18:23
    Ja się mocno zastanawiam czy w B. są jacyś inni kierowcy autobusów oprócz Polaków:))))))), to masz teraz skalę zjawiska:))))))))
  • 09.03.06, 23:35
    zycie w birmingham nie jest drogie. zarabiajac ok 1000 funtow stac cie na
    wszystko w ramach rozsadku. po kilku miesiacach mozez zaczac oszczedzac jezeli
    o to ci chodzi.
    * mieszkanie - pokoj to jakies 50 pounds za tydzien z oplatami jak wynajmujesz
    u kogos
    * mieszkanie dzielone ze znajomymi to od 450 w gore. ja mieszkalam za 450 w
    calkiem fajnym standardzie.
    * do tego podatek za mieszkanie - w zleznosci w jakiej dzielnicy mieszkasz od
    70 w gore za dom chyba ze chodzisz do szkoly wiecej niz 12 albo 15 godz tyg
    wtedy mozesz go nie placic.
    * oplaty za gaz, prad, wode itp to grosze - chyba ze jedziesz na zime to wtedy
    mozesz nawet dostac 150/200 za kwartal w zaleznosci jak bardzo cieplobulny
    jestes
    * buspass - bilet tygodniowy kosztuje od niedawna 12,50.
    * tygodniowo stolujac sie w ASDzie badz TESCO musisz przeznaczyc - w zaleznosci
    od pojemnosci rzoladka jakies 10 pound
    * rozrywki sa dosc drogie ale to tez zalez ile przepijasz - 20 - 50 pound za noc
    * z czasem mozna sie ubiegac o mieszkanie "rzadowe" - counsil house dostajesz
    mieszkanie od panstwa, placisz za to takze ale nie sa to takie koszta tyle ze w
    takich mieszkaniach bardzo czesto mieszkaja nizsze sfery

    i tyle chyba co potrzeba
  • 10.03.06, 00:33
    monia2342 napisała:

    > * tygodniowo stolujac sie w ASDzie badz TESCO musisz przeznaczyc - w
    zaleznosci od pojemnosci rzoladka jakies 10 pound

    Widac moj zoladek ma wieksza pojemnosc, bo tygodniowo duzo wiecej wydaje... ;)
    Moglabys zdradzic mi, jak miescisz sie w £10? Chetnie zredukowalabym swoje
    tygodniowe wydatki wyzywieniowe... :))


    --
    Pojawiam sie i znikam...
  • 10.03.06, 09:23
    Wyżywienie z Tesco/Asda 10F /tydzień, a pracować będziesz na operację wrzodów na
    żołądku? Nie dzięki, nawet testował nie będę. Ja już swoje na studiach
    przeszedłem :)
  • 10.03.06, 16:09
    caly czas gotowalam sobie sama. jedzac w pracy obiady domowej roboty ktore
    przewaznie starczaja ci na dwa dni, zupy albo cos w tym stylu. jedzac normalne
    domowe polskie obiadki wychodzi gdzies tyle. jezeli kupowalam serki to nie
    kupowalam calej hurtowni...

    troche mnie to dziwi ze jest to takie niewyobrazalne aby tyle wydawac
  • 10.03.06, 16:32
    Ja też gotowego jedzenia nie kupuję (różne przyczyny) i jem przyżadzone w domu
    (narzeczona świetnie gotuje :)). Fakt że nie uznaję też produktów typu Asda
    price, ale 1.5 F na dzień...tyle to tylko mleko kosztuje.
  • 26.03.06, 22:58
    monia to ty niezla jestes!! 10 funtoof na jedzenie tygodniowo a 50 na wyjscie
    do miasta??? to chyba podczas takiego wyjscia spozywasz jeden, solidny posilek
    tak zeby starczylo na caly tydzien... :-)
  • 12.03.06, 06:33
    bedę w B-am w poniedzialek więc opisze swoje spostrzezenia a bede miala duzo
    czasu. chociaz , bliscy ostrzegaja mnie , ze przezyje szok zwlaszcza po
    pobycie w sztokholmie-zobaczymy?"Odgrazają" sie ,ze szybciej zwieje niz
    dojadę! Nooooo zobaczymy??
  • 12.03.06, 16:57
    :))))))), stawiałabym na to, że zakład oni wygrają:), czekamy na wrażenia "świeżego oczka".
  • 23.03.06, 08:54
    Taaak jestem juz drugi tydzien- musze przyznac ,że moi bliscy wygrali WOLE
    SZTOKHOLM!!!! mieszkam w Castle-Vale ,daleko do sklepu ,najblizszy (napisze
    fonetycznie) sains bury ,dalej asda , w kazdym badz razie to nie sa zakupy ale
    wyprawy dalekobiezne.Domek moze byc - trzy sypialnie , salon, jadalnia i
    kuchnia, ponadto garaz i ogrodek i podworko-to mi sie podoba.Zywnosc ,chyba sie
    wybiorę do dzielnic zamieszkanych przez Arabow i Turkow - mam nadzieje , ze tam
    dostanę np, mięso takie jak w Sthlm. oraz owoce i warzywa.Jadac samochodem mam
    wrazenie , że jada prosto na mnie ,pasy jezdni Anglikow ;nie obowiazuja;.W
    piatek wieczorem odwiedze klub polski ,w niedziele Manchester -jestem ciekawa
    jak faktycznie jest - bo oczywiscie takze mnie strasza ,że zobacze prawdziwe
    twarze polakow!Narazie tyle .
  • 23.03.06, 09:41
    Porównywanie Sztokholmu do Birmingam...dobre :) :)
  • 25.03.06, 21:27
    chachacha, mówiłam bagarmosen, ze zakład przegrasz:))), ale też bardzo nie fair jest porównywać Birmingham ze Sztokholmem:))), to taj jakby porowbywać Katowice z Krakowem:))), a przecież i tu i tu da się żyć.
    Anglicy trzymają się swoich pasów ruchu, tylko te pasy takie jakieś wąziutkie. Zauważyłaś ile samochodów ma ślady po drobnych stłuczkach, otarciach i to po stronie od pasa ruch na przeciwko:), a po tej zimie to szczególnie bo poruszali się 5 km na godzinę i ze strachem w oczach:)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.