Dodaj do ulubionych

histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath

11.02.10, 18:25
Witam,
od dwóch tygodni moja córka jest rehabilitowana metodą Bobathy.
Ćwiczenia nie wydają mi się bolesne a mimo to mała bardzo przy nich
płacze, łzy lecą jej ciurkiem, cała aż się zanosi.
Takie jej zachowanie utrudnia pracę z nią. Mała się pręży i siłuje
się z nami (tak samo zachowuje się gdy ćwiczy ze mną i
rehabilitantką). Zachowanie córki odbieram jako bunt - mam wrażenie
że jej po prostu nie podoba się zmuszanie do przyjmowanie określonych
pozycji.
Zastanawiam się już czy nie dać jej spokoju (ma wnm i asymetrię)?
Rehabilitantka twierdzi że to normalne i żebym jej nie odpuszczała bo
będzie jeszcze gorzej. Ona ćwiczy z nią mimo płaczu.
Ale czy takie ćwiczenia mają sens? Niby już widzę jakieś postępy ale
nie wiem czy to tak musi wyglądać?
Bardzo proszę o rady.

[url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/kj
mndf9h1wmkveeu.png[/img][/url]
Obserwuj wątek
    • kellydan Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 11.02.10, 18:40
      Najbardziej nierozsądną rzeczą byłoby zrezygnować z ćwiczeń.To
      normalne że dzieci płaczą, bo robi się z nimi coś na co one nie mają
      akurat ochoty. Moja starsza córka rehabilitowana była od 2 m-ca
      życia i płakała umiarkowanie, "złote" dziecko do ćwiczeń. Za to
      młodsza, którą rehabilitujemy od grudnia wrzeszczy i wyrywa się
      jakby rehabilitant obdzierał ją ze skóry.Ale nie zastanawiam się czy
      przestać ćwiczyć bo wiem że trzeba, po to żeby w przyszłości nie
      płakać, że coś jest z moim dzieckiem nie w porządku. Musisz sobie to
      tak tłumaczyć i ćwiczyć. Większość dzieci płacze na ćwiczeniach i
      przy Bobatha'ch i przy Vojcie i przy każdej innej metodzie.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • dokaweja Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 13.02.10, 14:16
        Również nie rezygnowałabym z ćwiczń, choć też dużo zależy od stanu dziecka.
        NTD jest raczej łagodną formą rehabilitacji i w zasadzie może być prowadzone
        podczas zabawy.Miałam doświadczenie (rehabilitujemy córcię 3 rok)zarówno z
        rehabilitacją prowadzoną pomimo płaczu córki,jak i te same ćwiczenia
        przeprowadzane podczas zabawy. Zależało od rehabilitanta, jaką formę przyjmie.
        Czy stara się wejść w kontakt z dzieckiem, czy po prostu robi swoje. Mała, po
        takiej rehabilitacji siłowej nie dała się dotykać innym rehabilitantom, tylko
        tej, która starała się podążać za nią. Oczywiście wszystko zależy też od tego,
        jak mocno dziecko protestuje. Ciężko jest doradzić cokolwiek, jeżeli się tego
        nie widzi. Może warto odpuścić sobie dwie/trzy rehabilitacje "siłowe" celem
        przekonania dziecka do zajęć, pokazania zabawy. Choć czasami faktycznie trzeba
        zacisnąć zęby i ćwiczyć. Jak mała tak protestowała, stawałam na głowie,żeby ją
        czymś zająć podczas ćwiczeń. Rehabilitantka ćwiczyła z nią, a ja (w zależności
        od jej wieku) pokazywałam jej zabawki, ćwiczenia na sobie, prowokowałam ruch
        córci w porozumieniu z rehabilitantką (np. stawałam po tej stronie, gdzie mała
        miała sięgnąć lub się odwrócić), robiłam teatrzyk pacynkowy, czytałam
        książeczki, puszczałam bajki na laptopie :-)Życzę powodzenia i dużo cierpliwość....
        --
        Mama Niki i Karoli (26 t.c./836 g)
        Walka z MPDz? Czytaj: www.karolinka2007.smyki.pl
        Kontakt GG: 13497
        • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 14.02.10, 17:51
          Włos się jeży na głowie jak się czyta takie
          wypowiedzi: "Rehabilitantka twierdzi że to normalne i żebym jej nie
          odpuszczała bo będzie jeszcze gorzej. Ona ćwiczy z nią mimo płaczu"
          lub "To normalne że dzieci płaczą, bo robi się z nimi coś na co one
          nie mają akurat ochoty. Większość dzieci płacze na ćwiczeniach i
          przy Bobatha'ch i przy Vojcie i przy każdej innej metodzie" itp. To
          nie jest normalne. Dokaweja, Ty chyba już przekonałaś się najlepiej,
          że to zależy od podejścia rehabilitanta. Wszystko zależy od
          terapeuty. Ćwiczenia z krzykiem i bólem powodują dodatkowe napięcie,
          a w przypadku dzieci ze spastyką powoduje wzrost spastyki, co w
          efekcie końcowym owocuje niemożnością uzyskania prawidłowych wzorców
          bądź też utrwaleniem ich patologicznej formy. Dobry terapeuta ćwiczy
          z dzieckiem tak, aby dziecko właściwie nie zauważyło, że jest
          rehabilitowane. Odbiera to jako zabawę lub też wyzwania, które chce
          zrealizować. Tak więc ćwiczenia na siłę nie tylko są traumatyczne
          dla dziecka i rodzica, ale też nie dają pożądanych efektów
          terapeutycznych, chyba że ktoś zdecydował się katować swoje dziecko
          Vojtą lub Domanem. Nie namawiam do zaprzestania rehabilitacji, ale
          do zmiany terapeuty, dla któego najważniejsze będzie dziecko. A pani
          rehabilitantce, która mimo płaczu dziecka ćwiczy z nim na siłę dalej
          proponuję zmianę zawodu na pracownika magazynu lub przy
          rozładowywaniu wagonów na kolei.

          • dokaweja Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 14.02.10, 19:30
            aga.as1, masz rację. Ja już nie pojawiłam się na tamtych "siłowych" ćwiczeniach
            , ale miałam alternatywę. Nie wszyscy jednak ją mają. Wtedy czasami może
            wystarczy porozmawiać, niejako przekonać terapeutę (o ile się da), że można
            inaczej ćwiczyć. Jeżeli nie, ćwiczyć, ale już nie tam. Jednak wszystko zależy od
            danej sytuacji, a na końcu i tak rodzic musi podjąć decyzję. Wydaje mi się, że
            to jest problem wielu z nas. Ja ciągle myślę: czy robimy dobrze dla naszego
            dziecka, czy ta metoda jest dobra, czy ten terapeuta ma wystarczająco
            doświadczenia etc.....
            --
            Mama Niki i Karoli (26 t.c./836 g)
            Walka z MPDz? Czytaj: www.karolinka2007.smyki.pl
            Kontakt GG: 13497
            • kellydan aga.as1 15.02.10, 19:01
              aga.as1- owszem Bobath'y można poprowadzić zabawą żeby dziecko nie
              płakało, ale jak zamienisz w zabawę Vojtę?A ja znam dziecko
              (wcześniak ur. w 6 miesiącu ciąży), którego matka postawiła na nogi
              właśnie dzięki ćwiczeniom Vojty, Bobath'y nie dawały żadnych
              efektów. Zatem zdesperowana matka ćwiczyła, dziecko płakało, ale
              mając 2,5 roku samodzielnie zaczęło chodzić.Jak widać więc mimo
              płaczu dziecka w czasie ćwiczeń Vojta przyniosła efekty.Ja nie
              osądzam tak jak Ty, że ktoś katuje swoje dziecko Vojtą czy Domanem.
              Każde dziecko jest inne i inna metoda może na niego zadziałać, a
              każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej, żeby w
              przyszłości było zdrowe i samodzielne.I wykorzystuje się do tego nie
              tylko "zabawową" metodę Bobath.Dodam tylko,że ja również katowałam
              swoją starszą córkę Vojtą, ale u nas przynosiła efekty odwrotne do
              zamierzonych, więc przeszlismy na Bobath'y i te przyniosły efekty :)
              Pozdrawiam
              • aga.as1 Re: aga.as1 15.02.10, 21:27
                kellydan - trochę się nie zrozumiałyśmy... w tej sytuacji nie
                zmieniałabym "w zabawę Vojtę" tylko jak najszybciej zmieniłabym
                terapeutę i metodę. Dobry terapeuta połączy różne metody i dopasuje
                je do dziecka a nie na siłę dostosuje dziecko do metody, z której
                akurat ma certyfikat. Cieszę się, że to dziecko ćwiczone Vojtą, o
                którym napisałaś, już chodzi, ale nie masz żadnych dowodów na to, że
                zostało to osiągnięte dzięki Vojcie. Ten sam efekt można osiągnąć
                łącząc różne metody, nie wywołując u dziecka przez 2,5 roku płaczu i
                nie pozostawiając traumy po takiej rehabilitacji. To podobnie jak z
                zaprowadzeniem małego dziecka do stomatologa. Albo zaprowadzam
                dziecko do dentysty, który ma gdzieś paniczny strach i płacz dziecka
                i robi wszystko na siłę, albo szukam stomatologa, który ma
                odpowiednnie podejście do dziecka i zalakuje ząb w taki sposób, że
                dziecko nawet tego nie zauważy, wyjdzie z gabinetu zadowolone i na
                następną wizytę pójdzie z uśmiechem. Widzisz różnicę? Ja też jestem
                matką, która chce dla swojego dziecka jak najlepiej i nie
                pozwoliłabym na to, żeby moje dziecko wyło przez lata rehabilitacji.
                Mam świadomość, że są rehabilitanci i rehabilitanci. Często matki
                ślepo wierzą, że skoro dziecko płacze to bardzo dobrze i tak ma być,
                ale to niestety błąd, za który później płacą i rodzice i dzieci, a
                nie niestety beznadziejni rehabilitanci. Życzę trafnych wyborów.
                Pozdrawiam
                • madagaskarmarta Re: aga.as1 18.02.10, 20:36
                  Bardzo wam dziękuje za odzew.
                  Faktem jest że mam wątpliwości co do rehabilitantki. Mała cały czas
                  niesamowicie płacze. Mam wrażenie że jest gorzej nić było. Jest
                  jeszcze bardziej napięta i pręży się na wszystkie strony.
                  Jestem z Warszawy więc zmiana rehabilitanta nie może być na pewno
                  problemem. Podpowiedzcie tylko gdzie znajdę taką osobę z sercem,
                  która spróbuje bawić się z małą zamiast się z nią siłować. Ostatnio
                  zauważyłam u córki siniaki więc to chyba najwyższy czas na zmiany...
                  --
                  [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/kj
                  mndf9h1wmkveeu.png[/img][/url]
                  • aga.as1 Re: aga.as1 19.02.10, 02:01
                    No siniaki są już z pewnością ostatecznym argumentem, by jednak
                    zmienić rehabilitanta... straszne... wysłałam do Ciebie wiadomość na
                    pocztę gazetową, zerknij w wolnej chwili. Powodzenia w trafnych
                    wyborach. Dużo zdrówka dla Małej. Pozdrawiam
    • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 18.02.10, 23:45
      witam. uwazam ze powinnas zmienic rehabilitantke jesli czujesz ze cos jest nie
      tak. Mam 14miesieczna corke i cwicze z nia metoda bobath i vojty. Placze przy
      obu rodzajach cwiczen, plakala ze wszystkimi dotychczasowymi rehabilitantami, co
      nie znaczy ze mialam calkowicie zrezygnowac z cwiczen. Trzeba cwiczyc, pomoc
      dziecku.
      Kazdy maluch jest inny, jeden bez mrugniecia zaakceptuje to, co sie z nim
      "wyprawia", a inny bedzie protestowal. To prawda, ze dzieci placzą bo zmusza sie
      ich cialo do nienaturalnej dla nich pozycji, ruchow, zmusza sie je do pracy.
      Nie mozna mowic ze metoda vojty jest katowaniem. To rehabilitacja, ktora pomogla
      nie jednemu dziecku i mysle ze gdyby kazdy rodzic nie cwiczyl z dzieckiem,
      dlatego ze ono placze, to byloby o wiele wecej osob niepelnosprawnych. Wychodze
      z zalozenia, ze lepiej, zeby dziecko poplakalo teraz podczas kilkuminutowych
      cwiczen, niz zeby w przyszlosci plakalo, ze nie moze o wlasnych silach pojsc z
      rowiesnikami do kina.
      Nie mowie ze trzeba trzymac sie jednej metody za wszelka cene, jesli widzimy
      cos, co naprawde nas niepokoi, to nalezy to zmienic. Ponadto, metode
      rehabilitacji, trzeba dopasowac do dziecka, bo to co pomoglo Jasiowi, nie musi
      pomoc Malgosi (przyklad).
      a jak twoja corka reaguje, gdy cwiczysz z nią sama w domu? Moja corka jest o
      wiele spokojniejsza podczas cwiczen w domu ze mna, niz z rehabilitantka, a
      przeciez cwiczymy ją tak samo.
          • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 11:22
            monika89q napisała:

            > a wasze dzieci NIGDY nie plakaly podczas rehabilitacji? przeciez
            jest tyle przypadkow, chyba praktycznie wszystkie dzieci placza i
            mimo to wychodza z problemow

            No właśnie NIGDY. Dobry rehabilitant nie ćwiczy z dzieckiem, które
            płacze. Organizuje rehabilitację w taki sposób, by zachęcić dziecko
            do ćwiczeń, a nie w taki, żeby dziecko kojarzyło ćwiczenia z
            płaczem. Przerażające jest dla mnie takie podejście rodziców, którzy
            twierdzą, że to przecież normalne, bo praktycznie wszystkie dzieci
            płaczą... Ale z drugiej strony takie podejście wmawiane jest
            rodzicom przez niedouczonych rehabilitantów...
        • swm7 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 19.02.10, 14:52
          Z tym "nie ma prawa plakac na rehabilitacji......" to troche przesada, a
          stwierdzenie, ze jest to wyznacznik "pawidlowosci" to... ....bzdura.
          Oczywiscie nalezy zastanowic sie w takim przypadku co jest powodem takiego stanu
          rzeczy i co mozna zmienic(np.pore rehabilitacji lub otoczenia....)
          Byc moze trzeba nawet zmienic terapeute,ale rozwaga w podejmowaniu takich
          decycji nie powinna nikogo opuszczac.
          Rozwiazania emocjonalne nie zawsze sa dobre.
          Porada gofer73 jest conajmniej "niedojrzala".

          • gofer73 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 24.02.10, 11:14
            Z całym szacunkiem a nie uważasz przypadkiem, że stres towarzyszący
            płaczącemu dziecku przy rehabilitacji jest czynnikiem
            przeciwdziałającym jej efektom?

            Wczytaj się w to co napisałam - przy PRAWIDŁOWO prowadzonej
            rehabilitacji (a do tego zaliczam odpowiedną porę, stan wypoczęcia
            dziecka, umiejętności fizjoterapeuty oraz miejsce) dziecko nie ma
            prawa płakać. Sama tego nie wymysliłam. Rozmawiam z fizjoterapeutami
            (i to całkiem niezłymi) prawie codziennie od czterech lat.


            --
            Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
            Blog o Preclu
            • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 24.02.10, 11:33
              gofer73 napisała:

              > Z całym szacunkiem a nie uważasz przypadkiem, że stres
              towarzyszący
              > płaczącemu dziecku przy rehabilitacji jest czynnikiem
              > przeciwdziałającym jej efektom?

              Dokładnie tak właśnie jest, zgadzam się w 100%
              >
              > Wczytaj się w to co napisałam - przy PRAWIDŁOWO prowadzonej
              > rehabilitacji (a do tego zaliczam odpowiedną porę, stan wypoczęcia
              > dziecka, umiejętności fizjoterapeuty oraz miejsce) dziecko nie ma
              > prawa płakać. Sama tego nie wymysliłam. Rozmawiam z
              fizjoterapeutami (i to całkiem niezłymi) prawie codziennie od
              czterech lat.

              Zgadza się, tylko, że przez prawidłowo prowadzoną rehabilitację
              (oprócz wymienionych przez Ciebie czynników) uważam stosowanie
              metod, które nie powodują histerii, płaczu itd, tzn stosowanie metod
              nieinwazyjnych. Jeżeli dziecko płacze to według mnie (i nie tylko)
              nie jest to prawdiłowo prowadzona rehabilitacja.
              Pozdrawiam

              • gofer73 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 24.02.10, 13:39
                Czyli masz na myśli np. nie zmuszanie dziecka do zaplanowego układu
                ćwiczeń jeśli nie ma na niego ochoty (czyli elastyczność
                fizjoterapeuty)? Nie zmuszanie do do czegoś na co nie ma siły
                (podkreślam - siły nie chęci)? Włączanie elementów zabawy? Ciągłą
                dyskusję z dzieckiem na temat tego co się z nim robi? Chwalenie. A
                przede wszystkim słuchanie tego co ono ma do powiedzenia... prawda?

                Bo my właśnie tak ćwiczymy. Dziecko nie płacze, ba wręcz czeka na
                fizjoterapię. I nawet jak na nasze możliwości efekty są :P
                pozdrawiam
                --
                Gofer Mama Maksia (ur 01.05.00) i Precla Szymka (30.10.05)
                Blog o Preclu
                • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 24.02.10, 19:11
                  gofer73 napisała:

                  > Czyli masz na myśli np. nie zmuszanie dziecka do zaplanowego
                  układu ćwiczeń jeśli nie ma na niego ochoty (czyli elastyczność
                  > fizjoterapeuty)? Nie zmuszanie do do czegoś na co nie ma siły
                  > (podkreślam - siły nie chęci)? Włączanie elementów zabawy? Ciągłą
                  > dyskusję z dzieckiem na temat tego co się z nim robi? Chwalenie. A
                  > przede wszystkim słuchanie tego co ono ma do powiedzenia... prawda?
                  >
                  Dokładnie TAK :-) Fizjoterapeuta dobiera metodę i ćwiczenia do
                  dziecka a nie zmusza dziecko do wyuczonej przez siebie metody.

                  > Bo my właśnie tak ćwiczymy. Dziecko nie płacze, ba wręcz czeka na
                  > fizjoterapię. I nawet jak na nasze możliwości efekty są :P

                  I właśnie o to chodzi. Życzę Wam wielu sukcesów :-) Pozdrawiam
                        • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 20:29
                          gofer73 napisała:

                          > Drogie Panie - nawet i z trzymiesięcznym dzieckiem warto rozmawiać
                          > prawda :P?
                          >
                          > Może i na tym etapie treść nie jest najważniejsza ale intonacja oraz
                          > język ciała towarzyszący rozmowie naprawdę działają cuda.

                          oczywiscie, ze nawet z tak malym dzieckiem należy nawiązywać kontakt i duzo do
                          niego mowic ale chodzilo o to, ze takiemu niemowlakowi, nie wytlumaczy sie ze
                          nie ma co plakac i sie bac, bo cwiczenia są potrzebne i mają za zadanie pomóc.
                          Tak małemu dziecku, mozna jedynie stworzyć przyjazne warunki w których będzie
                          czuło sie bezpiecznie. Na przykład, gdy ćwiczę z moją córeczką w domu, jest o
                          wiele spokojniejsza niż w przychodni. Umiem ją rozśmieszyć i te 15min ćwiczeń
                          mija natychmiastowo.
        • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 11:08
          gofer73 napisała:

          > Dziecko nie ma prawa płakać na rehabilitacji jesli jest prawidłowo
          > poprowadzona (niezależnie od metody)
          >
          > Radzę zmienić fizjoterapeutkę.
          Niezupełnie. Powiedz to Vojtowcom, albo np sama poddaj się
          intensywnej terapii prowadzonej właśnie metodą Vojty. Istnieje duże
          prawdopodobieństwo, że łzy polecą, no chyba, że jesteś bardzo
          odporna na ból. Co do zmiany terapeuty to w tym miejscu zgadzam się
          w 100%. Pozdrawiam
            • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 20:09
              monika89q napisała:

              > podobno cwiczenia vojtą nie bolą? poddawalas sie kiedys takim
              próbom?

              Tak, sprawdziłam kiedyś na sobie. Bolą, bolą... Myślisz, że te
              dzieci to płaczą ze szczęścia albo na przekór rodzicom? Płaczą, bo
              to jest niestety odczuwalny ból.
              • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 23:22
                aga.as1 napisała:
                > Tak, sprawdziłam kiedyś na sobie. Bolą, bolą... Myślisz, że te
                > dzieci to płaczą ze szczęścia albo na przekór rodzicom? Płaczą, bo
                > to jest niestety odczuwalny ból.

                nie musisz byc uszczypliwa, zdaje sobie sprawe z tego, że to nie jest frajda dla
                dziecka...
              • kinezyterapeuta Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 21.02.10, 22:03
                aga.as1 napisała:

                > monika89q napisała:
                >
                > > podobno cwiczenia vojtą nie bolą? poddawalas sie kiedys takim
                > próbom?
                >
                > Tak, sprawdziłam kiedyś na sobie. Bolą, bolą... Myślisz, że te
                > dzieci to płaczą ze szczęścia albo na przekór rodzicom? Płaczą, bo
                > to jest niestety odczuwalny ból.

                Witam! Niestety nie mogę się zgodzić z tą wypowiedzią. Terapia metodą
                Vojty jest bezbolesna!!! Nie wierzę, że ktoś kto próbował jej na
                sobie może pisać takie brednie...Dziecko ma prawo płakać, krzyczeć,
                protestować, ponieważ układa się je w "nienormalnej" (dla niego)
                pozycji i zmusza do "pracy" (dzięki tej pozycji można aktywować
                prawidłowe, wrodzone wzorce ruchowe). Reakcja dziecka jest jak
                najbardziej odpowiednia...no bo przecież inaczej nikomu tego nie
                okaże. Jednak nie odczuwa ono bólu, raczej dyskomfort (jak np. w
                momencie kiedy jest głodne). Tej terapii nie da się zastosować w inny
                sposób. Nie można zrzucać winy na fizjoterapeutów, którzy tak
                naprawdę nie są winni. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że dzieci mogą
                reagować różnie, od płaczu po śmiech. Nawet w "mniej agresywnej"
                terapii NDT-Bobath stosuje się pozycje które dla dziecka są
                niekomfortowe. Ale nikt nie powiedział, że terapia dzieci z
                zaburzeniami centralnej koordynacji nerwowo-mięśniowej będzie łatwa i
                przyjemna.
                • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 22.02.10, 13:45
                  kinezyterapeuta napisał:

                  > aga.as1 napisała:
                  >
                  > > monika89q napisała:
                  > >
                  > > > podobno cwiczenia vojtą nie bolą? poddawalas sie kiedys takim
                  > > próbom?
                  > >
                  > > Tak, sprawdziłam kiedyś na sobie. Bolą, bolą... Myślisz, że te
                  > > dzieci to płaczą ze szczęścia albo na przekór rodzicom? Płaczą,
                  bo
                  > > to jest niestety odczuwalny ból.
                  >
                  > Witam! Niestety nie mogę się zgodzić z tą wypowiedzią. Terapia
                  metodą
                  > Vojty jest bezbolesna!!! Nie wierzę, że ktoś kto próbował jej na
                  > sobie może pisać takie brednie...Dziecko ma prawo płakać,
                  krzyczeć,
                  > protestować, ponieważ układa się je w "nienormalnej" (dla niego)
                  > pozycji i zmusza do "pracy" (dzięki tej pozycji można aktywować
                  > prawidłowe, wrodzone wzorce ruchowe). Reakcja dziecka jest jak
                  > najbardziej odpowiednia...no bo przecież inaczej nikomu tego nie
                  > okaże. Jednak nie odczuwa ono bólu, raczej dyskomfort (jak np. w
                  > momencie kiedy jest głodne). Tej terapii nie da się zastosować w
                  inny
                  > sposób. Nie można zrzucać winy na fizjoterapeutów, którzy tak
                  > naprawdę nie są winni. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że dzieci
                  mogą
                  > reagować różnie, od płaczu po śmiech. Nawet w "mniej agresywnej"
                  > terapii NDT-Bobath stosuje się pozycje które dla dziecka są
                  > niekomfortowe. Ale nikt nie powiedział, że terapia dzieci z
                  > zaburzeniami centralnej koordynacji nerwowo-mięśniowej będzie
                  łatwa i
                  > przyjemna.

                  No to czuję się wywołana do tablicy... Może nie powinnam tak
                  szczegółowo tego opisywać, bo taka wiedza kosztuje, no ale skoro
                  zarzucasz mi brednie to po kolei w ramach bezpłatnego kursu dla
                  osób, które są samozwańczymi "kinezyterapeutami" lub "świadkami
                  Vojty" (sorry za złośliwość, ale nie trudno zauważyć, że
                  nick "kinezyterapeuta" został stworzony ewidentnie dla potrzeb tego
                  wątku, jeżeli się mylę to proszę o informację z jakim specjalistą
                  mam przyjemność wymiany wiedzy) Tam więc do rzeczy: Jednym z
                  podstawowych elementów terapii Vojty są uciski w punktach spustowych
                  mięści lub zakończeń nerwowych, któe mają na celu wywołanie
                  określonego odruchu lub uruchomienie określonego wzorca. Każdy taki
                  nacisk bez względu na pozycję ułożeniową pacjenta (która według
                  Ciebie wywołuje dyskomfort i płacz) jest wykonywany z określoną
                  siłą. Jako doświadczonemu kinezyterapeucie nie muszę chyba
                  tłumaczyć, że organizm każdego człowieka w momencie ucisku w w/w
                  miejsca odbiera to jako stany bólowe (chyba, że terapia polega na
                  delikatnym dotyku, bo terapeuta Vojty przeszedł kurs jedynie
                  teoretyczny i podchodzi do pacjenta jak do jeża). Dodatkowo jest
                  zasada, która mówi, że im wyższy stopień upośledzenia umysłowego tym
                  wyższy stopień tolerancji bólu. W praktyce oznacza to, że aby
                  osiągnąć zamierzony cel w wyniku nacisku wektor siły musi być
                  wyższy. Zmniejszenie tolerancji na stan bólowy nie oznacza
                  zniesienia całkowitego odczuwania bólu. W związku z tym wystarczy
                  raz lub dwa przekroczyć nawet w stopniu delikatnym tolerancję na
                  ból, aby mały pacjent reagował lękiem i przerażeniem na podobne
                  sytuacje. Wracając do pozycji w terapii NDT a zwłaszcza w PNF
                  stosuje się wzorce ruchowe, które mogą powodować "dyskomfort" małych
                  pacjentów, jednak dobry fizjoterapeuta jest w stanie sprawić, że
                  pacjent częściej reaguje uśmiechem niż grymasem, a co dopiero
                  krzykiem i płaczem, natomiast marny stwierdzi, że to brednie, bo
                  dziecko ma płakać i będzie ćwiczył na siłę. Tak więc z pełną
                  odpowiedzialnością za te słowa powtarzam, że prawidłowo wykonana
                  terapia metodą Vojty wywołuje ból. A co do opisanego przykładu
                  płaczu i krzyku dziecka z powodu głodu, to też nie masz racji.
                  Dziecko głodne nie od razu krzyczy z głodu, chyba że jest głodzone
                  przez dłuuuugi czas. Mam niestety nieodparte wrażenie, że jesteś
                  kolejnym fizjoterapeutą, który ćwiczy z dziećmi na siłę i wmawia
                  rodzicom, że właśnie tak ma być, a ja niestety przestrzegam rodziców
                  przed takimi "specjalistami"
                  • kinezyterapeuta Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 22.02.10, 18:13
                    Przykro mi, że tak bardzo upierasz się przy swoim...ale z postu na
                    post niestety wykazujesz coraz większą niewiedze na temat tej metody.
                    Siła z jaką uciskasz dziecko nie ma prawa sprawiać mu bólu. Dziecko
                    nie płacze dlatego, że go boli...Wytłumaczę to może w inny sposób,
                    kiedy ułożymy dziecko w pozycji wyjściowej do odpowiedniego kompleksu
                    motorycznego, ta pozycja nie jest naturalna (dla dziecka)... dziecko
                    będzie starało się wrócić do swojej postawy. Będzie wyrażało swoją
                    dezaprobatę krzykiem i płaczem, niektóre dzieci jednak reagują
                    spokojnie. Widzę, że ciągle nie możesz zrozumieć założeń tej metody.
                    Ja rozumiem, że płacz dziecka to jest coś z czym matki nie mogą się
                    często pogodzić. Ale cena jaką można zapłacić poprzez nie stosowanie
                    się do terapii jest baardzo wysoka. Fizjoterapeuci stosujący metodę
                    Vojty są bardzo dobrymi specjalistami. Ta metoda jest jedną z tych z
                    "wyższej półki", w porównaniu z innymi (NDT, PNF) bardzo ciężko jest
                    ją zrobić w Polsce. Kurs jest długi (2 lata) i kosztowny. Po takim
                    przygotowaniu proszę mi uwierzyć, że wiedzą co robią. Wydaje mi się,
                    żę jesteś jedną z tych osób które nie mogą się pogodzić z tym, że
                    terapia dziecka może nie polegać tylko na "zabawie i
                    przyjemnościach", proszę zejść na ziemię. Fizjoterapeuta nie sprawia
                    bólu...ale także nie jest niańką czy opiekunką. Rzucasz hasła z
                    fizjologii człowieka, ale ciągle na ślepo nie znając podstaw.
                    Zapraszam do lektury artykułu o zasadach metody Vojty:
                    vojta.com.pl/index.php?
                    option=com_content&task=view&id=15&Itemid=2 artykuł ten znajduje się
                    na oficjalnej stronie terapeutów metody Vojty.
                    • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 22.02.10, 19:30
                      kinezyterapeuta napisał:

                      > Przykro mi, że tak bardzo upierasz się przy swoim...ale z postu na
                      > post niestety wykazujesz coraz większą niewiedze na temat tej
                      metody.
                      > Siła z jaką uciskasz dziecko nie ma prawa sprawiać mu bólu.
                      Dziecko
                      > nie płacze dlatego, że go boli...Wytłumaczę to może w inny sposób,
                      > kiedy ułożymy dziecko w pozycji wyjściowej do odpowiedniego
                      kompleksu
                      > motorycznego, ta pozycja nie jest naturalna (dla dziecka)...
                      dziecko
                      > będzie starało się wrócić do swojej postawy. Będzie wyrażało swoją
                      > dezaprobatę krzykiem i płaczem, niektóre dzieci jednak reagują
                      > spokojnie. Widzę, że ciągle nie możesz zrozumieć założeń tej
                      metody.
                      > Ja rozumiem, że płacz dziecka to jest coś z czym matki nie mogą
                      się
                      > często pogodzić. Ale cena jaką można zapłacić poprzez nie
                      stosowanie
                      > się do terapii jest baardzo wysoka. Fizjoterapeuci stosujący
                      metodę
                      > Vojty są bardzo dobrymi specjalistami. Ta metoda jest jedną z tych
                      z
                      > "wyższej półki", w porównaniu z innymi (NDT, PNF) bardzo ciężko
                      jest
                      > ją zrobić w Polsce. Kurs jest długi (2 lata) i kosztowny. Po takim
                      > przygotowaniu proszę mi uwierzyć, że wiedzą co robią. Wydaje mi
                      się,
                      > żę jesteś jedną z tych osób które nie mogą się pogodzić z tym, że
                      > terapia dziecka może nie polegać tylko na "zabawie i
                      > przyjemnościach", proszę zejść na ziemię. Fizjoterapeuta nie
                      sprawia
                      > bólu...ale także nie jest niańką czy opiekunką. Rzucasz hasła z
                      > fizjologii człowieka, ale ciągle na ślepo nie znając podstaw.
                      > Zapraszam do lektury artykułu o zasadach metody Vojty:
                      > vojta.com.pl/index.php?
                      > option=com_content&task=view&id=15&Itemid=2 artykuł ten znajduje
                      się
                      > na oficjalnej stronie terapeutów metody Vojty.

                      Ach, czyli jednak specjalista Vojty... No cóż, rozczaruję Cię, ale
                      to Ty nie możesz pogodzić się z tym, że są fizjoterapeuci, którzy
                      potrafią rehabilitować (skutecznie) dzieci bez sprawiania im bólu,
                      bez płaczu i krzyku dziecka, bez wywoływania u małych pacjentów i
                      ich rodziców traumy... To właśnie Vojtowcy wmawiają rodzicom, że to
                      nie boli, że to normalne, że dziecko ma płakać... ręce opadają...
                      Stawiasz metodę Vojty wyżej niż PNF??? Nawet nie chce mi się tego
                      komentować, ale jeszcze długa droga przed Tobą.. Jeżeli zajmujesz
                      się rehabilitacją dzieci to nikt nie wymaga od Ciebie żebyś był
                      niańką. Dobrze by było jednak, żebyś miał świadomość, że pracujesz z
                      dziećmi a nie przedmiotami. Bądź człowiekiem, który zdaje sobie
                      sprawę z tego, że taki mały pacjent baardzo długo będzie pamiętał
                      przede wszystkim te gorsze chwile spędzone w Twoich rękach. Nie
                      dziwi mnie to, że bronisz tej metody tak zażarcie skoro jak sam
                      twierdzisz poświęciłeś na to "aż" dwa lata i sporo pieniędzy...
                      Metodę Vojty oraz pacjentów, którzy byli w ten sposób rehabilitowani
                      znam bardzo dobrze, nie z artykułów, nie z forum, nie z opowieści,
                      tylko z gabinetu, gdzie rodzice widzą, że z dzieckiem można ćwiczyć
                      bez płaczu i krzyku (dokładnie z tym samym dzieckiem, które przy
                      Vojcie krzyczało wniebogłosy), a co więcej osiągać efekty o wiele
                      szybciej niż przy Vojcie (bo dziecko współpracuje). Jesteś terapeutą
                      Vojty to sobie bądź (w końcu zainwestowane pieniądze musisz sobie
                      jakoś odrobić), ale nie wmawiaj rodzicom tego, że krzyk i płacz
                      dziecka rehabilitowanego Vojtą wynika z niewygodnej pozycji
                      narzuconej dziecku... Wynika z bólu i jeżeli tego nie rozumiesz to
                      znaczy, ze masz klapki na oczach i według Ciebie jedyną słuszną
                      metodą jest metoda Vojty. Rozmowa ta niestety zaczyna przypominać
                      rozmowę ze świadkami Jehowy. Niestety nie nawrócisz mnie cytując
                      wybrane artykuły na temat podstaw Vojty. U nas pacjenci nie płaczą i
                      efekty rehabilitacji są o wiele szybsze niż przy stosowaniu metody
                      wyuczonej przez Ciebie. I może przy tym zostańmy. Ja w dalszym ciągu
                      będę się starała pokazać rodzicom, że płacz i krzyk dziecka nie jest
                      wyznacznikiem skuteczności rehabilitacji, a co więcej może przynieść
                      efekt odwrotny do zamierzonego. Pozdrawiam
                      • kinezyterapeuta Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 22.02.10, 20:49
                        Nie w głowi mi nawracanie...to zostawiam kościołom. Rozumiem, że
                        najlepszą obroną jest atak, ale ten atak musi być poparty jakąś
                        wiedzą teoretyczną. Nie napisałem nigdzie, że stawiam którąś z metod
                        wyżej niż inne. Napisałem natomiast o dostępności szkoleń, więc
                        proszę naucz się czytać ze zrozumieniem. Natomiast fakty są takie, iż
                        w leczeniu dzieci z zaburzeniami ośrodkowej koordynacji nerwowej,
                        metoda Vojty daje niesamowite efekty, zwłaszcza u dzieci które nie
                        skończyły jeszcze pierwszego roku życia. Nigdy również nie
                        dyskryminowałem metody NDT-Bobath. Z tego co widzę na forum jest
                        kilka osób zajmujących się tą metodą. I nawet te osoby nie stawiają
                        swoich terapii ponad inne. Starają się robić co w ich mocy aby
                        uzyskać jak najlepsze rezultaty terapeutyczne (i chwała im za to). Z
                        pewnością zgodzą się również ze mną, iż doskonałe efekty
                        terapeutyczne można uzyskać łącząc te dwie metody. I tutaj apel do
                        rodziców, żeby szukali terapeutów stosujących własnie te dwie metody
                        lub zespołów terapeutycznych, aby efekty jednej terapii nie
                        niwelowały efektów drugiej. Płacz i krzyk dziecka nie są
                        wyznacznikiem skuteczności terapii...ale takie stwierdzenie działa w
                        dwie strony. Zareagowałem na tym forum ponieważ ago.as1 piszesz o
                        rzeczach które są nieprawdą i wprowadzasz przy tym rodziców w błąd.
                        Pozbawiając ich naprawdę skutecznej możliwości terapii. Dziwi mnie,
                        że nie możesz przyjąć suchych faktów. Najlepsi Polscy
                        pediatrzy,neonatolodzy i neurolodzy dziecięcy stosują metodę Vojty.
                        Czy uważasz się być wyższym autorytetem niż Oni? Czy wyleczyłaś taką
                        ilość pacjentów?? Czy pomogłaś tylu rodzinom prowadzić normalne
                        życie?? Nie sądzę...
                        • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 22.02.10, 21:44
                          Twoje argumenty skojarzyły mi się z nawracaniem, ponieważ podsyłasz
                          mi linki z wybranymi teoriami. Oprócz teorii ważna jest również
                          praktyka. I w praktyce dzieci „rehabilitowane” na siłę Vojtą często
                          lądują w poradniach psychologicznych. Napisałeś o „najlepszych
                          polskich specjalistach neurologach, neonatologach i pediatrach…”
                          Najlepszych czyli jakich? Przytocz konkretne nazwiska. Przy okazji
                          możesz sam się przedstaw skoro jak rozumiem jesteś certyfikowanym
                          terapeutą. Ja chylę czoło przed takimi autorytetami jak dr Lizak, dr
                          Faliszewski, dr Zawitkowski, prof. Talar. Znasz te nazwiska?
                          Słyszałeś kiedykolwiek? A może należysz do rehabilitantów, którzy
                          zostali przeszkoleni przez te osoby? Nie sądzę, bo żadna z tych osób
                          nie ćwiczy z płaczącym dzieckiem i nie toleruje „rehabilitantów”,
                          którzy w terapii nie zauważają psychiki dziecka . Z takim podejściem
                          jak Twoje ćwiczą Vojtowcy i Domanowcy, którzy mają gdzieś psychikę
                          dziecka. Nie ukończyłbyś u nich żadnego kursu z takim podejściem.
                          Zarzucasz mi, że wprowadzam rodziców z forum w błąd, wypisuję
                          rzeczy, które są nieprawdą – to napisz w jaki sposób to robię.
                          Odezwałeś się, bo zdenerwowałam Cię tym, że zanegowałam metodę Vojty
                          stosowaną u pacjentów, którzy tej metody wyraźnie nie tolerują. Twój
                          argument, że najlepiej stosować Vojtę u dzieci, które nie ukończyły
                          pierwszego roku życia jest dla mnie dziwny. Pewnie, że najlepiej u
                          takich maluchów, bo są słabsze i bardziej bezbronne, po kilku takich
                          seriach siłowych nie będą stawiać takiemu rehabilitantowi jak Ty
                          oporu a jedyną reakcją będzie płacz. Masz własne dziecko? Rozumiem,
                          że bezkrytycznie oddałbyś swoje dziecko „rehabilitantowi”, który
                          ćwiczy siłowo mimo płaczu dziecka a nie skorzystał z rehabilitacji u
                          specjalisty, który będzie ćwiczył z Twoim uśmiechniętym dzieckiem.
                          Wiesz, ta rehabilitacja w Twoim wykonaniu z dzieckiem płaczącym to
                          tak jak rwanie zęba bez narkozy. Można wyrwać „na żywca” (co z tego,
                          że pacjent drze się w niebogłosy) albo zastosować znieczulenie,
                          zająć pacjenta jakimiś miłymi rzeczami i wykonać zabieg tak, żeby
                          pacjent nawet nie zauważył, że miał wyrwany ząb. Jeżeli nie widzisz
                          różnicy to Twoja sprawa. Daj rodzicom wybór czy chcą żeby ich
                          dziecko wyło czy bawiło się podczas rehabilitacji. Jeżeli zaś chodzi
                          o stosowanie elementów wielu terapii podczas zajęć to słuszny
                          wniosek, tylko, że powielony z wcześniejszych moich postów. A jeżeli
                          chcesz dowiedzieć się o ilość dzieci, którym pomogliśmy to jest dla
                          Ciebie niewyobrażalna liczba zadowolonych pacjentów. Stosowane przez
                          nas w ośrodku metody terapeutyczne są metodami łączonymi, ale nigdy
                          nie mogą być to metody inwazyjne. Powtarzam po raz n-ty : u nas
                          dzieci NIGDY nie płaczą na zajęciach, a o efektach terapii możesz
                          sobie poczytać na stronie activ-reh.pl I moja prośba: skończmy może
                          te przepychanki na forum, bo to mało interesuje rodziców szukających
                          pomocy, nie obrażaj mnie, a jak zamierzasz mnie dalej obrażać to
                          chociaż się przedstaw… no chyba, że to zbyt wiele dla Ciebie…
                          pozdrawiam
                          • kinezyterapeuta Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 23.02.10, 14:19
                            Zastanawiam się kiedy Cię obraziłem? Natomiast Ty obrażasz mnie w
                            każdym poście... Nie masz pojęcia o fizjologii i rozwoju dziecka.
                            Widzę również, że nie wiesz co to jest plastyczność mózgu i jej
                            elementy. Nie mamy o czym rozmawiać w takim razie. Ktoś kto ma trochę
                            w głowie śmieje się z każdego twojego zdania. Bo przyznam, że mnie
                            również rozbawiły. Tym optymistycznym akcentem kończę ten bezsensowny
                            dialog z twoją osobą. Mam nadzieję, że twój brak wiedzy nie zaszkodzi
                            żadnemu małemu pacjentowi. A osoby czytające ten temat wydaje mi się,
                            że wyciągną odpowiednie wnioski...pozdrawiam.
                            • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 23.02.10, 17:31
                              kinezyterapeuta napisał:

                              > Zastanawiam się kiedy Cię obraziłem? Natomiast Ty obrażasz mnie w
                              > każdym poście... Nie masz pojęcia o fizjologii i rozwoju dziecka.
                              > Widzę również, że nie wiesz co to jest plastyczność mózgu i jej
                              > elementy. Nie mamy o czym rozmawiać w takim razie. Ktoś kto ma
                              trochę
                              > w głowie śmieje się z każdego twojego zdania. Bo przyznam, że mnie
                              > również rozbawiły. Tym optymistycznym akcentem kończę ten
                              bezsensowny
                              > dialog z twoją osobą. Mam nadzieję, że twój brak wiedzy nie
                              zaszkodzi
                              > żadnemu małemu pacjentowi. A osoby czytające ten temat wydaje mi
                              się,
                              > że wyciągną odpowiednie wnioski...pozdrawiam.

                              No to skoro według Ciebie jestem tak odporna na wiedzę a Ty masz jej
                              aż tyle to miej na tyle odwagi i w końcu się przedstaw (nalegam na
                              to od kilku postów). Przecież te śmiejące się ze mnie mamy z
                              pewnością uderzą do tak wybitnego "specjalisty" jak Ty. Ja się
                              przedstawiłam i póki co to do nas zgłaszają się rodzice z dziećmi i
                              potwierdzają moje zdanie nie Twoje. Wiesz, każdy mężczyzna powinien
                              mieć w sobie chociaż takie minimum odwagi i godności, żeby
                              obrzucając błotem i obrażając kobietę nie chować się jak tchórz za
                              anonimowym nickiem (a Ty dokładnie tak robisz, bo ten nick został
                              stworzony jedynie dla potrzeb tego postu). A... i jeszcze jedno...
                              przesłałam Twoje wypowiedzi (swoje również) do jednego z
                              wymienionych wcześniej autorytetów... Stwierdził, że szkoda czasu,
                              bo skoro ktoś jest takim ignorantem i postępuje z pacjentem tak jak
                              opisujesz to piwinien poważnie pomyśleć o zmianie zawodu...
                                • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 23.02.10, 21:07
                                  Chyba tracimy temat tego wątku... Ja nie szukałam reklamy (reklamę
                                  robią nam sami pacjenci), zależało mi jedynie na zwróceniu uwagi
                                  rodziców na fakt, że dzieci nie muszą i nie powinny płakać podczas
                                  rehabilitacji. Pan "kinezyterapeuta" zarzucił mi okłamywanie
                                  rodziców i brak elementarnej wiedzy dlatego poprosiłam go o
                                  przedstawienie się. W moich wcześniejszych wątkach nazwa naszego
                                  gabinetu przewijał się kilkakrotnie. Chodzi o Gabinet Kinezytarapii
                                  Activ-REH Warszawa Wesoła... Ale żeby pan "kinezyterapeuta" nie
                                  zarzucił mi zbytniej reklamy i licytacji na certyfikaty to proszę o
                                  opinie mamy, które też uczestniczyły w dyskusji w tym wątku i
                                  przyjeżdżają na rehabilitację z dziećmi do Wesołej (przynajmniej
                                  dwie mamy są mi znane). Dla mnie forum nie jest miejscem na reklamę,
                                  tylko miejsce, gdzie szuka się opinie, nowych rozwiązań czy porad i
                                  taką (swoją i nie tylko swoją) opinię wyraziłam, nie narzucam nic
                                  nikomu, jeżeli ktoś akceptuje to, że jego dziecko histerycznie
                                  płacze podczas rehabilitacji to jego wybór, ja pokazuję jedynie, że
                                  te same efekty można osiągnąć bez stosowania metod inwazyjnych.
                                  Jeżeli miałaby Pani jakieś pytania proszę o kontakt najlepiej na
                                  pocztę gazetową. Pozdrawiam
                                  • baby00179 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 25.02.10, 21:21
                                    aga.as1 napisała:

                                    > Chyba tracimy temat tego wątku... Ja nie szukałam reklamy (reklamę
                                    > robią nam sami pacjenci), zależało mi jedynie na zwróceniu uwagi
                                    > rodziców na fakt, że dzieci nie muszą i nie powinny płakać podczas
                                    > rehabilitacji. Pan "kinezyterapeuta" zarzucił mi okłamywanie
                                    > rodziców i brak elementarnej wiedzy dlatego poprosiłam go o
                                    > przedstawienie się. W moich wcześniejszych wątkach nazwa naszego
                                    > gabinetu przewijał się kilkakrotnie. Chodzi o Gabinet Kinezytarapii
                                    > Activ-REH Warszawa Wesoła... Ale żeby pan "kinezyterapeuta" nie
                                    > zarzucił mi zbytniej reklamy i licytacji na certyfikaty to proszę o
                                    > opinie mamy, które też uczestniczyły w dyskusji w tym wątku i
                                    > przyjeżdżają na rehabilitację z dziećmi do Wesołej (przynajmniej
                                    > dwie mamy są mi znane). Dla mnie forum nie jest miejscem na reklamę,
                                    > tylko miejsce, gdzie szuka się opinie, nowych rozwiązań czy porad i
                                    > taką (swoją i nie tylko swoją) opinię wyraziłam, nie narzucam nic
                                    > nikomu, jeżeli ktoś akceptuje to, że jego dziecko histerycznie
                                    > płacze podczas rehabilitacji to jego wybór, ja pokazuję jedynie, że
                                    > te same efekty można osiągnąć bez stosowania metod inwazyjnych.
                                    > Jeżeli miałaby Pani jakieś pytania proszę o kontakt najlepiej na
                                    > pocztę gazetową. Pozdrawiam


                                    HM......
                                    Po pierwsze Pani jest strasznie napięta!
                                    Ja jestem terapeutą NDT i uważam , że istotnie bezstresowa i przede wszystkim
                                    rehabilitacja bez płaczu daje najlepsze efekty. Do tego dążymy codziennie.
                                    Zdarza się jednak, że kiedy dziecko ćwiczy na samym początku terapii, może
                                    trochę marudzić i popłakać, bez histerii oczywiście. W przypadku niektórych
                                    bardzo trudnych wspomagań tak samo. Proszę mi tu nie zarzucać autorytetami , bo
                                    na kursach Bobath podstawowy , baby, zaawansowanych i na warsztatach widziałam
                                    jak na rękach instruktorów zdarzało się , że dziecko płakało trochę, ale praca
                                    nie została przerwana a efekty były niewiarygodne mimo chwilowego dyskomfortu i
                                    płaczu dziecka.
                                    Zależy nam nad tym , żeby to wszystko osiągać bez nawet jednego marudzenia ze
                                    strony dziecka, ale czasem niektóre dzieci płaczą na początku.

                                    Po drugie : może Pani jest najcudowniejszą terapeutką na świecie i chwała Bogu,
                                    ale jeśli to co napisała Pani wcześniej nie jest autoreklama gabinetu i siebie
                                    samej, to współczuję rozumowanie ( obraza to inteligencję osób na forum).

                                    Po trzecie: argumenty niektóre na temat terapii Vojty są słuszne , jednak nie
                                    musi być Pani taka agresywna. Nie musi Pani. To śmieszne , że tak Pani mocno
                                    reaguje. To nie jest w interesie tu osób czytających forum i szukających pomocy.

                                    Pokój z wami i trochę Persenu nie zaszkodzi przy następnej okazji.
                                  • 1klara Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 25.02.10, 23:09
                                    do aga.as1: przemądrzała, atakująca wściekle, nerwowa, obrażająca osób, których
                                    nie zna i nie w sposób ocenić ich kwalifikacje i wiedzę.
                                    Język ostry , wybuchowy....współczuje innym. którzy muszą takie rzeczy
                                    czytać....a co do autoreklamy jest to oczywiste.
                                    Niech porozmawia ze swoimi autorytetami jak należy prowadzić dyskusję a jak jest
                                    taka święta niech poprzestanie na pomaganiu dzieci i zostawi w spokoju innych
                                    swoimi wściekłymi zarzutami (nawet jeśli są argumenty słuszne , nie w ten sposób
                                    się je przestawia)
                                    • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 02:44
                                      1klara napisała:

                                      > do aga.as1: przemądrzała, atakująca wściekle, nerwowa, obrażająca
                                      osób, których nie zna i nie w sposób ocenić ich kwalifikacje i
                                      wiedzę.
                                      Nie sposób, bo nie potrafią się przedstawić... Pan "kinezyterapeuta"
                                      potrafił mi jedynie zarzucać niewiedzę i kłamstwo i robił to
                                      anomimowo. Ja się przedstawiłam, to faktycznie "wściekły atak".

                                      > Język ostry , wybuchowy....współczuje innym. którzy muszą takie
                                      rzeczy czytać....a co do autoreklamy jest to oczywiste.
                                      > Niech porozmawia ze swoimi autorytetami jak należy prowadzić
                                      dyskusję a jak jest taka święta niech poprzestanie na pomaganiu
                                      dzieci i zostawi w spokoju innych swoimi wściekłymi zarzutami (nawet
                                      jeśli są argumenty słuszne , nie w ten sposób się je przestawia)

                                      Mój autorytet stwierdził, że z "rehabilitantami", którzy ćwiczą
                                      metodami inwazyjnymi wywołującymi u dzieci ból, płacz i histerię
                                      lepiej wogóle nie zaczynać rozmów, bo według nich to nie jest
                                      problem i nie da się ich przekonać w żaden sposób,że taka terapia
                                      bardziej zaszkodzi dziecku niż pomoże.
                                      Nie ja zaatakowałam tego pana tylko on postawił mi ostry zarzut, że
                                      (jak to określił) piszę brednie i wmawiam rodzicom, że rehabilitacja
                                      może być prowadzona bez płaczu. Może i powinna, ale jeżeli czuje się
                                      Pani tym obrażona to przepraszam. A święta nie jestem, raczej
                                      właśnie wojująca z takimi sytuacjami dotyczącymi dzieci, które nie
                                      mogą się same bronić. I wtedy, gdy ktoś uparcie twierdzi, że takie
                                      podejście z mojej strony świadczy jedynie o niewiedzy to faktycznie
                                      jestem jak to Pani określiła nerwowa. A w jaki sposób Pani
                                      przedstawiłaby te argumenty Panu "kinezyterapeucie", żeby ani jego
                                      ani nikogo innego nie urazić? ;-) Pozdrawiam
                                      • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 20:35
                                        myslę ze mozna cwiczyc z dziecmi bez placzu ale uważam że mowienie, ze terapie
                                        przy ktorych dzieci placza nic nie pomagaja to bzdura. Jest mnóstwo dzieci,
                                        ktore staneło na nogi po rehabilitacjach na ktorych płakały... nie mozna mowic
                                        ze cos jest biale albo czarne i tylko dlatego ze Pani wybrala metode ndt, mowic
                                        ze vojta jest straszna i najgorsza. Kazda z metod ma swoje zalety i kazda
                                        dostosowana do dziecka, moze mu pomoc.
    • fionoga Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 20:48
      Opiszę swój przypadek. Na początku ćwiczyłam swoje dziecko Vojtą. Ale nie
      wytrzymałam (opisałam to w wątku "Mam depresję z powodu Vojty"). Poprosiłam o
      zmianę metody rehabilitacji na NDT Bobath. Zaczęliśmy 5 stycznia 2010, gdy
      Piotruś skończył 7 miesięcy. I to też był koszmar. Byłam rozczarowana i
      zawiedziona. Mój synek podczas każdego 30-minutowego spotkania z rehabilitantką
      płakał prawie jak przy Vojcie. Kilka dni temu byłam na kontroli u lekarz
      rehabilitacji. Powiedziała, że to normalne u dziecka w wieku Piotrusia, bo boi
      się obcych i dlatego płacze. Wystawiła skierowanie na kolejne 10 rehabilitacji.
      Jednak z tym skierowaniem poszłam już do innej rehabilitantki. Pierwsze
      ćwiczenia mieliśmy wczoraj. I to ja zamiast mojego dziecka miałam łzy w oczach.
      Ze wzruszenia. Bo moje dziecko podczas przeszło 30 minut rehabilitacji nie
      zapłakało ani razu! Była to rzeczywiście forma zabawy, a nie czołganie na siłę
      dziecka po materacu, żeby nauczyć je pełzać... Nasza nowa rehabilitantka i jej
      koleżanka ze zmiany powiedziała: "u nas dzieci nie płaczą". I chociaż u
      poprzedniej rehabilitantki mam do wykorzystanie jeszcze 4 zajęcia - to odpuszczę
      je sobie z czystym sumieniem. Nie będę katować własnego dziecka. Kochana
      Madagaskarmarto! Zmień rehabilitantkę.
      • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 21:35
        do Fionoga: brawo!!! i o to właśnie chodzi... Gratuluję trafnego
        wyboru rehabilitantki. Lekarka według mnie powinna się sporo
        douczyć, bo to nie jest normalne, że dziecko płacze podczas
        rehabilitacji, oznacza to tylko tyle, że rehabilitant robi swoje
        według tego, co nauczył się na jakimś marnym kursie i nie zauważa
        dziecka. Życzę Wam powodzenia. Pozdrawiam
        • baby00179 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 25.02.10, 21:36
          aga.as1 napisała:

          > do Fionoga: brawo!!! i o to właśnie chodzi... Gratuluję trafnego
          > wyboru rehabilitantki. Lekarka według mnie powinna się sporo
          > douczyć, bo to nie jest normalne, że dziecko płacze podczas
          > rehabilitacji, oznacza to tylko tyle, że rehabilitant robi swoje
          > według tego, co nauczył się na jakimś marnym kursie i nie zauważa
          > dziecka. Życzę Wam powodzenia. Pozdrawiam


          Proszę ważyć swoje słowa o płaczu dziecka jako oznaka ukończenia marnych kursów.
          Proszę dojrzeć również.
          Jestem zwolennikiem bezstresowej terapii Ndt , gdzie dziecko w sposób dynamiczny
          uczy się ruchu bawiąc się. To jest nasz cel, optimum naszego przemyślanego
          działania i planu terapii , który uwzględnia psychikę dziecka i w ogóle dziecko
          jako całość.

          Oczywiście jeśli dziecko wpada w histerię to też radziłabym zmianę terapeuty. To
          nie powinno mieć miejsca w terapii. Czasem jednak dzieci płaczą. W rękach
          instruktorów na kursach i na warsztatach nawet zdarzają się sytuacje w trakcie
          których dziecko trochę popłacze! Praca jednak jest kontynuowana z małymi
          przerwami na zagadywanie dziecka i mimo marudzenia efekty są niewiarygodnie dobre.

          Uważa Pani , że instruktorzy NDT skończyli marne kursy i robią swoje nie patrząc
          na dziecko?
          Ciekawa jestem !!!

          Pani stwierdzenia jakoby płacz dziecka świadczy o marnych kursach są
          niewiarygodne, agresywne, niepokojące, świadczące o zbytnią pewność w siebie i
          jednoczesne zrównanie z ziemią wszystkich innych. Niebezpieczna kombinacja dla
          terapeuty. Może się zwrócić przeciwko Pani.

          Pozdrawiam
          • aga.as1 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 02:26
            baby00179: Uważa Pani , że instruktorzy NDT skończyli marne kursy i
            robią swoje nie patrząc na dziecko? Ciekawa jestem !!!"
            Nie, nie uważam tak, to nadinterpretacja. Metoda NDT jest według
            mnie bardzo dobrą metodą. Płacz dziecka zdarzyć się może każdemu
            rehabilitantowi na początku, kiedy dziecko jeszcze nie poznało tej
            osoby i nie świadczy o marnych kursach. Tylko, że wtedy rehabilitant
            może wspomóc się rodzicem dziecka lub powinien (tak jak również Pani
            stwierdziła) przerwać ćwiczenia, zabawić dziecko, uspokoić. Jeżeli
            natomiast ten rehabilitant na siłę ćwiczy z dzieckiem i terapia jest
            kontynuowana mimo płaczu i histerii (tego dotyczył wątek na
            początku) to to według mnie świadczy o marnym rehabilitancie (poza
            tym sama Pani wie, że na tych dobrych kursach uczy się również
            odpowiedniego podejścia do pacjenta a nie tylko elementów danej
            metody, ale są kursy i kursy). Przepraszam, ale napisała Pani, że
            Pani również jest zwolennikiem terapii bezstresowej. Zostawiłaby
            Pani swoje dziecko w rękach rehabilitanta, który raczy twierdzić, że
            płacz dziecka nie jest problemem i który będzie robił swoje
            (książkowo dokładnie tak jak podano na kursie, z którego ma
            certyfikat)? Ja bym nie zostawiła i patrzę na to jako matka, która
            ma świadomość tego, że istnieje również rehabilitacja prowadzona w
            formie tzw. zabawowej. Faktycznie jestem ostrym przeciwnikiem metody
            Vojty stosowanej u dzieci, które tej metody wyraźnie nie tolerują i
            wmawianiu rodzicom, że tak należy ćwiczyć z dzieckiem (można sobie
            obejrzeć filmiki "pokazowe" na youtube.com). I (niestety dla
            niektórych) tak samo ostro reaguję, gdy widzę, że ktoś szarpie
            dziecko na ulicy. Koło takich sytuacji nie przechodzę obojętnie.
            • baby00179 Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 04:13
              aga.as1 napisała:

              > baby00179: Uważa Pani , że instruktorzy NDT skończyli marne kursy i
              > robią swoje nie patrząc na dziecko? Ciekawa jestem !!!"
              > Nie, nie uważam tak, to nadinterpretacja. Metoda NDT jest według
              > mnie bardzo dobrą metodą. Płacz dziecka zdarzyć się może każdemu
              > rehabilitantowi na początku, kiedy dziecko jeszcze nie poznało tej
              > osoby i nie świadczy o marnych kursach. Tylko, że wtedy rehabilitant
              > może wspomóc się rodzicem dziecka lub powinien (tak jak również Pani
              > stwierdziła) przerwać ćwiczenia, zabawić dziecko, uspokoić. Jeżeli
              > natomiast ten rehabilitant na siłę ćwiczy z dzieckiem i terapia jest
              > kontynuowana mimo płaczu i histerii (tego dotyczył wątek na
              > początku) to to według mnie świadczy o marnym rehabilitancie (poza
              > tym sama Pani wie, że na tych dobrych kursach uczy się również
              > odpowiedniego podejścia do pacjenta a nie tylko elementów danej
              > metody, ale są kursy i kursy). Przepraszam, ale napisała Pani, że
              > Pani również jest zwolennikiem terapii bezstresowej. Zostawiłaby
              > Pani swoje dziecko w rękach rehabilitanta, który raczy twierdzić, że
              > płacz dziecka nie jest problemem i który będzie robił swoje
              > (książkowo dokładnie tak jak podano na kursie, z którego ma
              > certyfikat)? Ja bym nie zostawiła i patrzę na to jako matka, która
              > ma świadomość tego, że istnieje również rehabilitacja prowadzona w
              > formie tzw. zabawowej. Faktycznie jestem ostrym przeciwnikiem metody
              > Vojty stosowanej u dzieci, które tej metody wyraźnie nie tolerują i
              > wmawianiu rodzicom, że tak należy ćwiczyć z dzieckiem (można sobie
              > obejrzeć filmiki "pokazowe" na youtube.com). I (niestety dla
              > niektórych) tak samo ostro reaguję, gdy widzę, że ktoś szarpie
              > dziecko na ulicy. Koło takich sytuacji nie przechodzę obojętnie.


              Jak się mówi po angielsku: Fair enough.
              To była odpowiedz uzasadniona na poziomie, kulturalnie. Tak należy komentować.
              Po prostu uważam , że nie można upraszczać ani się wyżywać słownie na forum,
              ponieważ rodzice interpretują pewne rzeczy inaczej niż osoby, które się na tym
              znają.
              Pozdrawiam
              • iwpal Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 28.02.10, 10:42
                Cała dyskusja pomiędzy terapeutami - moze płakac - nie moze płakać, ta metoda
                straszna a terapeuci niedouczenia, bo dziecko nie pieje z zachwytu na ich widok
                podczas rehabilitacji jest dośc zabawna.
                Kazdy kto pracuje dłuzej w rehabilitacji i mial do czynienia z dziećmi o różnym
                stopniu niepełnosprawności (nie mozemy udawac, ze wszystkie niemowlęta sa
                "lajtowe" i pięknie wyjdą z asymetrii i nieprawidlowego napięcie mięśniwoego
                samym wspomaganiem) wie, że dla niektórych dzieci, niektóre ćwiczenia będa co
                najmniej nieprzyjemne, a nawet bolesne. Czy to bedzie Vojta, czy Bobath czy PNF.
                Bywają dzieci o znacznym stopniu nadwrazliwości, które boli przez jakis czas
                kazdy dotyk, bywają dzieci spastyczne, z którymi praca nad kazdym przykurczem to
                prawie walka z ich bolącymi mięśniami.
                W związku z tym dyskusja nad wyższością terapeuty, u którego dzieci nie płaczą
                nad innym terapeutą, którego nawet nie widzieliśmy w akcji jest zupełnie bezcelowa.
                Czasem warto zmienić terapeutę (z różnych względów), ale tego nie rozstrzygnie
                czyjes widzimisię na forum.
                A juz przeciwstawianie PNFu metodzie Vojty to jakies nieporozumienie. Prosze
                popracowac z niemowlakiem met.PNF, a najlepiej jeszcze spowodowac, aby
                współpracował i jeszcze świadomie przeciwoporował.
                Dla wyjaśnienia: nie jestem fizjoterapeutą, ani terapeutą Vojty, Bobath czy PNF,
                ale od kilkanastu lat pracy w rehabilitacji dzieci mam wielką przyjemnośc
                współpracować z fizjoterapeutami i obserwować ich pracę i różne reakcje, różnych
                dzieci.
                --
                Pozdrawiam
                IwonaP.
            • yula Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 08:02
              wszystko świetnie na temat zabawiania uspokajania dziecka, tylko wizyta na
              fundusz trwa 30 min, prywatnie też konkretny czas i co stracić ten czas na
              zabawę? Wizyty często są raz w tygodniu, a każdy tydzień w rozwoju kilkumieś.
              maluszka na wagę złota. Przy Voycie mój sie darł wniebogłosy, ja czasem razem z
              nim, ale efekty były już po 3 mies, a teraz nikt mi nie wieży że miał być
              sparaliżowany, wątpie by Bobathy tak zadziałały w jego przypadku, po roku jak
              próbowaliśmy bobathów i synek ni miał ochoty na współpracę.
              --
              Julia,Maksiu i Tatianka:)
              • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 26.02.10, 20:44
                yula napisała:

                > wszystko świetnie na temat zabawiania uspokajania dziecka, tylko wizyta na
                > fundusz trwa 30 min, prywatnie też konkretny czas i co stracić ten czas na
                > zabawę? Wizyty często są raz w tygodniu, a każdy tydzień w rozwoju kilkumieś.
                > maluszka na wagę złota. Przy Voycie mój sie darł wniebogłosy, ja czasem razem z
                > nim, ale efekty były już po 3 mies, a teraz nikt mi nie wieży że miał być
                > sparaliżowany, wątpie by Bobathy tak zadziałały w jego przypadku, po roku jak
                > próbowaliśmy bobathów i synek ni miał ochoty na współpracę.

                dokładnie. zgadzam się. jeszcze chce dodac cos apropo zmieniania rehabilitantow.
                Na pierwszą wizyte czeka sie ok miesiąca i to jest jeszcze krotko, bo niektórzy
                rodzice czekają ze 3 miesiące. Gdyby taka matka, zmienialaby rehabilitanta za
                kazdym razem, kiedy jej dziecko plakaloby na cwiczeniach i gdyby odwlekala
                rehabilitacje kilka miesiecy w celu znalezienia bezstresowej metody i rehab
                ktory by sie bawil z dzieckiem, to mogloby byc za pozno na pomoc. a tak jak
                napisala yula, kazdy miesiac jest na wage zlota.
      • monika89q Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 20.02.10, 23:20
        fionoga, dalas mi troszke do myslenia...
        my mamy dwa cwiczenia metodą vojty, przy jednym wogole nie placze, przy drugim
        tak... co mnie dziwi, to to, ze ze mna przy cwiczeniach jest o 100%
        spokojniejsza. W poniedzialek mamy spotkanie z rehabilitantką i pogadam o tym
        cwiczeniu ktorego corka nie lubi.
        Gdzie chodzisz ze swoim malenstwem na rehabilitacje? jak rehabilitantki cwiczą z
        twoim synkiem, ze nie placze?
        • fionoga Re: histeria przy ćwiczeniach NDT Bobath 21.02.10, 20:11
          Do Moniki89q: Na rehabilitację dojeżdżam do Bydgoszczy. Mieszkam ok. 20 km od
          tego miasta, bo w mojej miejscowości nie ma rehabilitacji dzieci.

          Swojego synka rehabilituję teraz tylko metodą NDT Bobath. Nowa rehabilitantka na
          początku oswajała go ze sobą w ten sposób, że usiadłam bardzo blisko niej z
          synkiem na kolanach. Pani Marta cały czas do niego mówiła i pokazywała mu
          zabawki. Potem przesadziłam Piotrusia na jej kolano, ale cały czas trzymałam go
          pod paszki, a ona cały czas do niego mówiła i dalej pokazywała te zabawki.
          Później już ona go wzięła w swoje ręce, dalej cały czas mówiła, a ja siedziałam
          bardzo blisko. Przez całą rehabilitację fajnie z nim rozmawiała i tak
          przekładała te zabawki, żeby sprowokować określony ruch i pozycję mojego
          dziecka. Kilka razy posadziła go na małej piłce, miał też tę piłkę pod
          brzuszkiem, przekładała go również przez swoją nogę i z różnych stron podawała
          mu te zabawki, które ja znosiłam z całego gabinetu (poprzednia rehabilitantka
          wyjęła tylko jedną zabawkę). Pani Marta uciskała też tak jakby, rączki, nóżki,
          stópki i ramiona Piotrusia, nie wiem czy mocno, ale aż jej ręce drżały. Gdy
          podczas rehabilitacji mój synek tylko choć lekko protestował - nie nalegała żeby
          to robił, albo zaciekawiała go nową zabawką. I zajęcia trwały dłużej niż 30
          minut, ale nie wiem dokładnie ile, bo straciłam rachubę czasu :) W domu też nie
          kazała mi zmuszać dziecka, bo może się zniechęcić. Pozdrawiam - Asia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka