Dodaj do ulubionych

ONM - rozwój psychoruchowy

23.12.10, 22:37
Miałabym pytanie, jak u waszych dzieci przebiegał rozwój waszych pociech - nasz mały walczy z ONM karku i obręczy barkowej - bardzo późno zaczął podnosić główkę na brzuszku - ok 4,5 m-c - teraz jest na etapie dźwigania główki do siadu - chwieje mu się jeszcze główka a ma obecnie 6,5 m-c - rehabilitujemy go metodą Bobath - 5 razy w tyg po 30 min - rehabilitację rozpoczęliśmy gdy mały skończył 3 m-c - żadnych nieprawidłowości neurologicznych nie stwierdzono - miał robione usg główki - nauczył się przewracać z brzuszka na plecki - leżąc na plecach na boczki się przekręca- niewiele mu brakuje do obrotu. Dodatkowo przez ONM stwierdzono skoliiozę (delikatne wypuklenie łopatki) - teraz ją korygują . Ciekawa jestem jak to było z waszymi maluchami - ludzie , którzy mają pięknie rozwijające się maluchy nie potrafią zrozumieć wielu rzeczy - tylko ciągłe pytania - a czemu on nie potrafi tego ? a czemu nie robi owego .... nerwy aż puszczają...
Ciekawa też jestem jak długo trwała u was rehabilitacja?
Edytor zaawansowany
  • oliwusia38 01.01.11, 17:03
    Moja Oliwka ma 4,5 latka i opóżniony rozwój psychoruchowy,jest z tyłu za swoimi rówieśnikami,ale małymi kroczkami zaczyna ich doganiać w rozwoju.Sama wiem jak to trudno jest kiedy ciekawscy sąsiedzi zadają głupie pytania i się ciągle przyglądają dziecku tak jak gdyby ono spadło z "kosmosu".Ludzie których dzieci dobrze się rozwijają nie rozumieją i nie wiedza co czujemy wtedy my rodzice dzieci niepełnosprawnych.Moja córcia zczęła chodzić jak miała 1,5 roku,chociaż jeszcze jej równowaga nie jest jeszcze taka jak rówieśników,nie potrafi jezdzić rowerem,sama chodzić po schodach(trzeba ja asekurować)teraz dopiero zaczyna mówić krótkie zdania,choć mówi jeszcze niewyrażnie,cały czas chodzimy na rehabilitację,na hipoterapię ,do logopedy,Oliwka chodzi też do przedszkola.Dodam jeszcze,ze Oliwka ur.sie z niska masą urodzeniowa2.2200,i stad to opóżnienie w rozwoju.
  • mts_0 01.01.11, 18:33
    Mam pytanie i proszę nie obraź się. Czy Twoja córeczka chodzi do normalnego przedszkola? Czy zakładasz, że pójdzie do normalnej szkoły?
    Pytam, bo mój synek ma obecnie 10,5 miesiąca i też jest opóźniony psychoruchowo (najbardziej martwi mnie opóźnienie intelektualne). Przeżywam dokładnie to samo co wy. Z jednej strony chciałabym, by wszyscy traktowali go normalnie, tak jak każde inne dziecko, a z drugiej strony, gdu osoby, które nie wiedzą o jego problemie, rozmawiają z nim w stylu: "jak zaczniesz chodzić, to pokażesz bratu, jeszcze go prześcigniesz", itp. to strasznie się spinam wewnętrznie i długo to później przeżywam.
    Wszyscy radzą, by nie patrzeć na tabele rozwojowe tylko cieszyć się z każdego postępu, ale tak się nie da. Ciągle sprawdzam w którym miesiącu rozwojowym się mieści (na pewno jest to kilka miesięcy do tyłu). Specjaliści powtarzają, że to jeszcze może się wyprostować (stąd moje pytanie o Twoją córeczkę), tylko trzeba DUŻO robić tego i tamtego. I dla mnie to chyba jest najgorsze - czuję taką presję psychiczną, że przyszłość mojego dziecka zależy od tego, ile mu poświęcę czasu, że mam prawie wyrzutu sumienia, gdy jem, a on akurat nie śpi. Że powinnam ten czas poświecić jemu, że każda minuta jest cenna. Mam takie wrażenie, że jesli się nie uda i synek będzie opóźniony intelektualnie, to znaczy, że nie przyłożyłam się wystarczająco.
    Uff! w końcu się wygadałam i wyrzuciłam to, co leży mi na sercu. :-)
  • oliwusia38 03.01.11, 15:31
    Moja córka chodziła rok do zwykłego przedszkola,gdzie zrobiła duże postępy,pózniej chodziła do przedszkola dla dzieci niepełnosprawnych,ale tam pomimo pracy ze specjalistami rozwój stanął w miejscu,teraz chodzi znowu do zwykłego przedszkola i poszła małymi krokami do przodu.Dużo daje jej kontakt,ze zdrowymi dziećmi,naśladuje je i od nich dużo się uczy.Nie wiem jak to będzie ze szkołą.Też cały czas martwię się o nią,cały czas w domu ćwiczymy,ale dziecko też musi mieć czas na własną zabawę,znam to z doświadczenia. Wiem co czujesz,bo mi też cały czas pęka serce jak widzę jak dzieci młodsze od Oliwki się rozwijają i co potrafią.Pewnie ,że musimy się cieszyć z tego co jest,ale łatwo to powiedzieć,a a trudniej dawać sobie z tym rade w życiu codziennym.pozdrawiam
  • kruszynka.net 25.01.11, 22:53
    to chyba jest najgorsze - czuję taką pre
    > sję psychiczną, że przyszłość mojego dziecka zależy od tego, ile mu poświęcę cz
    > asu, że mam prawie wyrzutu sumienia, gdy jem, a on akurat nie śpi. Że powinnam
    > ten czas poświecić jemu, że każda minuta jest cenna. Mam takie wrażenie, że jes
    > li się nie uda i synek będzie opóźniony intelektualnie, to znaczy, że nie przył
    > ożyłam się wystarczająco.

    Ja mam tak samo. Łapię doła jak mamy przerwy w rehabilitacji. Próbuję ćwiczyć w domu ale to już jest mały buntownik wyrywa się, płacze... Sama nie daję rady a nie ma mi kto pomóc zabawić ją w czasie ćwiczeń lub przytrzymać. W dodatku gdy podczas ćwiczeń w domu mała płacze to wpada albo babcia albo tatuś i wtedy dopiero jest Sajgon. Tatuś Amelki uważa ,że jej nic nie jest a lekarze tylko wymyślają i ja robię jej krzywdę ćwicząc. Babcia z kolei albo marudzi, żebym przestała bo, sąsiedzi powiedzą, że maltretuję dziecko bo, płacze albo ja ledwo zacznę a ona już twierdzi, że dziecko się zmęczyło. Zamiast ćwiczyć to muszę przegadywać się z nimi. A przecież mnie też nie jest łatwo słuchać płaczu mojego dziecka.
    --
  • mts_0 26.01.11, 19:08
    A w jakim wieku masz córeczkę. Mi na początu też wszyscy mówili, że przesadzam. Dopiero jak przyniosłam od psychologa, że synek jest opóźniony to się trochę zamknęli.
    Ja też nie dałam rady sama z nim ćwiczyć. Chodzę dwa razy w tygodniu na ćwiczenia prywatnie. Jaką metodą ćwiczysz? Ja ćwiczę Bobath i na początku mówiono mi, że ja nie muszę ćwiczyć z nim w domu tylko właściwie pielęgnować. Teraz co zajęcia wymyślają, jak mam z nim ćwiczyć. Doskonale rozumiem Twoje problemy z ćwiczeniami. Są dni, kiedy mimo czasu i spokoju nic się po prostu nie da z synkiem zrobić, bo tak marudzi.
  • oliwusia38 27.01.11, 10:23
    Dziewczyny moja Oliwka ma 5 lat(w lutym)na początku też myślałam,że intelektualnie jest cos nie tak,a dziś się z tego śmieje.Czasami wydaje mi się ,że jest "mądrzejsza" od swoich rówieśników.Jest z tyłu za swoimi rówieśnikami ze względu na opóżnioną motorykę i dużą i małą,ale ciągle idzie do przodu co jest najważniejsze.
  • mts_0 27.01.11, 19:06
    oliwusia38

    a byłaś z małą u psychologa i on stwierdził, że "coś jest nie tak", czy tylko Tobie się tak wydawało? Pytam, bo mój mały miał robione (2 razy) testy psychologiczne, które potwierdziły opóźnienie. Faktycznie ciągle słyszę, że jeszcze może nadgonić, zwłaszcza, gdy zacznie raczkować i chodzić. Jeszcze cay czas mam taką nadzieję, choć jestem również w trakcie badań genetycznych i wynik pozytywny będzie oznaczał, że intelektualnie nigdy nie będzie dobrze.
    Spytam jeszcze o tę motorykę małą. Mój (co prawda dopiero 11 m-czny) prawie nie potrafi operować dłońmi - chodzi mi o jakieś precyzyjne ruchy. CZy to nie utrudnia rozwoju psychicznego?
  • oliwusia38 27.01.11, 21:30
    Nie robiłam jej testów psychologicznych,bo neurolog twierdzi,że nie ma takiej potrzeby.Zaburzona motoryka mała może jedynie utrudniać dziecku samoobsługę,rysowanie,malowanie,pisanie,wszystkie czynności przy których urzywamy rąk .Ale to wszystko jest do wyćwiczenie,nie trzeba tylko dziecka ze wszystkiego wyręczać.Znam to ze swojego doświadczenia.
  • kruszynka.net 28.01.11, 03:16
    18 miesięcy.Ja tez ćwiczę Bobath. Na temat metody też miałam chopla tzn. którą wybrać, która jest lepsza czy można je łączyć? :) Na szczęscie już mi przeszło.
  • kropkaaga 01.01.11, 20:44
    Jak czytam Wasze posty to mam doła.Mój synek ma 2 lata i 3 miesiące i nie chodzi.Nie mówi.I też czekam aż ruszy.Ale na prawdę gdy miał roczek to nie myślałam o tym,czemu On nie chodzi.Wiedziałam,że jest opóźniony i przez to dawałam Mu czas.W wieku roku to nawet zdrowe dzieci nie chodzą jeszcze.Na prawdę.Czasem mamy nie zdają sobie sprawy z tego,że nie należy porównywać dzieci opóźnionych ze zdrowymi.Choć byśmy chcieli to nasze dzieci nie będą się tak rozwijać jak zdrowe.Możemy je wspomagać,rehabilitując.Ale dajmy czas i nie porównujmy do zdrowych.
  • mts_0 01.01.11, 21:16
    Nie chciałam sprawić Ci przykrości.
    Wiem, że nie należy porównywać i że potrzeba czasu i że trzeba się cieszyć z każdego nawet malutkiego postępu. Mi chodzi o to, że ja właśnie tak nie potrafię, a chciałabym. Czasem już nie modlę się o zdrowi dla synka, tylko o siłę dla siebie i cierpliwość i mądrość.
    Chodziło mi tylko o to, że (pewnie to moje subiekttywne odczucie), ale ze wszystkich stron odczuwam olbrzymią presję i odpowiedzialność za postępy i przyszłość synka. I to jest oczywiste dla mnie, że to ja jestem za nią odpowiedzialna, ale narzucanie na mnie odpowiedzialnośći i presji przez specjalistów bez udzielania jakiegokolwiek wsparcia psychicznego wpędziło mnie w depresję. Chodzę na rehabilitację 3 razy w tygodniu i za każdym razem dostaję nowe zalecenia, jak mam ćwiczyć z synkiem. Co chwila pytają mnie, czy robię to i owo, a ja po prostu o pewnych rzeczach zapominam w natłoku codziennych obowiązków, a inne mi nie wychodzą. I to własnie takie chwile sprawiają, że czuję, że zaniedbuję dziecko, mimo codziennych ćwiczeń, rezygnacji z pracy i wielu wyrzeczeń. Nawet teraz siedzie i pisząc to płaczę.
    Mam nadzieję, że nie jest to zły znak, bo mówią, że jaki 1 stycznia, taki cały rok :)
  • kropkaaga 02.01.11, 16:11
    W pewnym sensie Cię rozumiem,bo sama potrzebowałam pomocy psychologa,a w ośrodku,do którego uczęszczam z synkiem psycholog jest tylko dla dziecka.Rodzice w pewnym sensie są pozostawieni sami sobie,bo to przecież dziecko jest chore.Ja mam inne zdanie na ten temat.Czuję się równie chora jak mój synek,bo przeżywam z nim każdą chwilę,każdy zły dzień,gorsze i lepsze momenty.Ale z jednym się nie zgodzę co napisałaś.Tzn.mam inne zdanie.Nie czuję presji innych osób bo jej do siebie nie dopuszczam.To na prawdę nie moja wina,że mój synek jest chory.I nie mogę wziąć odpowiedzialności na siebie za to,że może nigdy nie być w pełni zdrowy.Za dużo bierzesz na siebie.Wiem,że chcesz zrobić dla dziecka jak najwięcej,jak najlepiej.Ale myślenie w stylu-biorę odpowiedzialność za postępy i przyszłość syna-to za wiele.Bo czasem tak jest,że choćbyśmy nie wiem jak się starali,jak chcieli,to większość się dzieje bez nas.Niestety.Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę więcej oddechu:)
  • oliwusia38 03.01.11, 15:41
    Robimy wszystko,aby nasze dzieci nadgoniły rówieśników,ale co ma być to będzie.Jeśli my będziemy cieszyć się życiem to nasze dzieci też pomimo swej niepełnosprawności będa szczęśliwe.Nie możemy żyć tylko myślą czy nasze dziecko wyrówna swoje deficyty czy nie,musimy pogodzić się z niepełnosprawnoscia naszych dzieci.
  • oliwusia38 07.01.11, 18:03
    Dziewczyny odezwijcie się :)co u Waszych pociech?
  • mts_0 07.01.11, 19:36
    Mojemu właśnie wychodzą zęby, więc przez ostatnie 3 dni miał po 39 stopni gorączki. To chyba (mam nadzieję, że to) spowodowało, że znowu jest z nim gorszy kontakt. Już nawet fizjoterapeutka znowu "czepiała się", że jest wyobcowany. Poza wszystkimi problemami straszny jest jednak z niego słodziak :-)
  • oliwusia38 07.01.11, 21:49
    My przechodziłyśmy zapalenie oskrzeli,dziś Oliwka odebrała ostatni zastrzyk,pielęgniarki ja chwaliły,że jest bardzo dzielna,bo ani razu nie zapłakała. Jestem z niej bardzo dumna,bo wreszcie opanowała liczenie do 10.Mam takie pytanko:z jakiej miejscowości jesteście?pozdrawiam i dużo zdrówka dla małego:)
  • kasienka43 07.01.11, 22:42
    nasz mały też ostatnio robi ogromne postępy - polubił wreszcie leżenie na brzuszku - chyba stwierdził że tak też jest fajnie - i odkąd ogląda świat z tej pozycji to trzyma prawie... sztywno główkę - no i próbuje podnosić się na wyprostowanych rączkach (do przedwczoraj leżał tylko na łokciach) - kosztuje go to ćwiczenie duuuużo wysiłku - bo takie odgłosy wydaje jakby w peiluchę robił :-) i pcha kolanka pod brzuch i my przy okazji wyluzowaliśmy - poszłam do pracy - troszkę oderwania od problemów i przebywanie w dużym gronie dobrze mi zrobiło - a mały świetnie sobie radzi z nianią- która mniała sama syna z problemami napięciowymi - więc przy okazji go rehabilituje - zna się na rzeczy... ale obrotu jeszcze mu się nie udało zrobić z pleców na brzuch... ale wszystko w swoim czasie pozdrawiam - my jesteśmy z okolic Trójmiasta
  • mts_0 08.01.11, 19:34
    A w jaim wieku masz maluszka? Mój ma 10,5 miesiąca.
  • kasienka43 09.01.11, 01:12
    nasz mały ma 6,5 m-c
  • ella_nl 17.01.11, 21:53
    Witaj!
    Moja Hania ma ONM, rehabilitujemy Ją od 7 tygodnia życia metodą Bobath, jak miała ponad rok doszła nadwrażliwość dotykowa więc reh metodą SI. Teraz ma 2,5 roku i rehabilitowana jest nadal. Zaczęła chodzić jak miała 19 miesięcy, jak miała 2 latka mówiła 34 słowa. Teraz gada jak najęta:). Nienawidziła się obracać z brzuszka na plecki i na odwrót i polubiła to dopiero jak miała 2 lata. jak córcia zaczęła chodzić to skończyłyśmy rehabilitację i myślałam, że już to wszystko za nami, ale po 4 miesiącach napięcie się obniżyło i znowu rehabilitacja ale już nie tak intensywna. teraz jak ma 2,5 roku wróciła nadwrażliwość. A tak Hanuśka (tak siebie samą nazywa) jest pogodnym, radosnym, mądrym dzieckiem. Z mężem nazywamy Ją "człowiek guma" bo potrafi robić takie akrobacje, że szok!!! Od rówieśników troszeczkę jest mniej sprawna ruchowo( wolniej biega, itp,), ale naprawdę w małym stopniu , za to jeśli chodzi o rozwój intelektualny to jest jak każde inne dziecko.
    Pozdrawiam. Ela
  • ella_nl 17.01.11, 22:10
    Aha, zapomniałam napisać, że Hania miała ONM całego ciała. U mnie ze strony sąsiadów nie było żadnej presji, wręcz przeciwnie - mówili, że kiedyś wszystko nadrobi. Zapisałam H na basen (super sprawa, bardzo integruje się z dziećmi z grupy no i woda działa cuda na Jej nóżki), kupiłam małą trampolinkę (nauczyła się na niej skakać). Jak Hania była bardzo malutka ciągle zamęczałam rehabilitantkę i panią neurolog pytaniem czy córka będzie sprawna umysłowo (po mimo, że MR mózgu nic nie wykazał, żadnego niedotlenienia, itp), w końcu jak mnie neurolog "ochrzaniła" to przestałam pytać. Więc tak jak pisałam intelektualnie ok, ruchowo prawie ok. Ale zaliczyłam przy tym wszystkim nie jednego doła, nie raz chciałam odpuścić, ale miałam wsparcie w rodzinie. Sorry, że tak się rozpisałam, ale chciałam się wygadać...
  • mts_0 17.01.11, 22:22
    Piszesz, że bałaś się o rozwój intelektualny, ale czy coś w jej zachowaniu wskazywało, że mogą być z tym problemy? Pytam, bo mój mały (prawie 11 m-cy) ma na podstawie testu zdiagnozowane opóźnienie psychoruchowe i jak czytam o tym, co powinien umieć (wiem, że nie można dziecka wsadzać w szablony itd. ale pewne standardy jednak są), a co robi to zaraz ryczę. Cały czas jeszcze mam nadzieję na szczęśliwy finał, ale coraz bardziej wierzę w to, że nie będzie dobrze.
  • ella_nl 18.01.11, 14:55
    Witaj!
    Wiesz, u mnie to było coś na kształt załamania, po mimo ze MR nic nie wykazało, ja na siłę szukałam symptomów niedorozwoju umysłowego, uważałam, że jeśli rączki ma ciągle zaciśnięte w piąstki (bodajże do 8 miesiąca) i w ogóle że jest ciągle rehabilitowana to znaczy, że umysłowo też będzie źle. Dopiero szczera rozmowa z panią neurolog mnie "postawiła na nogi". Tak jak pisałam wcześniej teraz Hania ma 2,5 roku i jest prawie jak Jej rówieśnicy (bo jednak ciągle ruchowo jest troszkę do tyłu).Widzę, że też się "nakręcasz" jak ja (przepraszam jeśli Cię uraziłam). Ja do 1,5 roku życia Hani też ciągle ryczałam i porównywałam Ją do innych dzieci. Przez to że H była bardzo opóźniona ruchowo w stosunku do innych dzieci to byłam pewna że intelektualnie też tak jest. Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi.Napisz, czego Twoim zdaniem Synek nie umie, albo co Cię martwi. Może będę mogla Ci jakoś pomóc.
  • kasienka43 18.01.11, 17:16
    dobrze słyszeć takie szczęśliwe zakończenia - mimo wszystko nie idzie się nie martwić ... u nas nawet na rehabilitacji wciąż każdy kiwa głową że te postępy są powolne - mały nie wykazuje żadnych chęci poruszania się - potrafi przekręcać się tylko z brzuszka na plecy , i odwraca się na boczki w pozycji na plecach , do siadu jeszcze nie dźwiga głowy - nie potrafi oderwać główki od podłoża samemu - a jak się go ciągnie - to ciągnie główkę za sobą . Ale jeśli chodzi o rozwój umysłowy to wydaje mi się że jest ok - potrafi bawić się pięknie zabawkami, kiwa główką nie nie nie jak czegoś nie chce , złapie lusterko i obraca je w rączkach odbijając je na ścianach i obserwuje to , rozpoznaje obcych i "swoich" .. Ślicznie się uśmiecha. Śmieje się do swojego odbicia w lustrze- także neurolog mówi że nie widzi nic niepokojącego. Ale pediatra , fizjoterapeuta nalegają na MR głowy - ale neurolog mówi że nie da skierowania gdyż nie widzi takiej potrzeby , tym bardziej że usg przez ciemię jest ok Także ciągle ktoś nam pląta w głowie. Jutro mały skończy 7 miesięcy. Mam nadzieję że czas wszystk wyrówna - cieszymy się z każdego postępu.
  • kasienka43 18.01.11, 17:18
    mts_0 - jakie umięjętności twój mały już nabył?
  • mts_0 18.01.11, 20:20
    Mój ma już prawie 11 m-cy i dopiero 3 tygodnie temu zaczął gaworzyć (mamama, dadada, tatata). Siedzi sam, ale nie siada, mimo że udaje mu się to z drobną pomocą. Dopiero tydzień temu zaczęło się coś dziać z nogami i teraz, gdy trzymam go za stopy to troszkę pełza i chce się podciągać do stania (ale chwieje się tak, że sam się nie utrzyma, bo nogi mu się uginają). Dobrze robi piwoty i przekręca się na brzuszek i na plecy. Ogólnie rozwój fizyczny jest opóźniony, ale to wierzę, że uda się nadgonić. To, co mnie martwi, to brak pamięci ruchowej i jakiejkolwiek inicjatywy z jego strony (wszystko trzena mu pokazać po kilkadziesiąt, kilkaset razy by podchwycił, nic sam nie wykombinuje, nie wykorzystuje przedmiotów do podciągania się itp.).
    Najbardziej martwi mnie jedna rozwój psychiczny:
    -nie pokazuje,
    -nie robi "pa pa",
    -nie interesują go książeczki,
    -na spacerach siedzi jak zamurowany,
    -jak dam mu łyżeczkę, to włoży ją do buzi, ale sam jej w tym celu nie chwyci,
    -rozumie chyba z 4-5 słów
    -nie wie, kto to mama
    -nie uderza o siebie ani o podłoże zabawkami
    -nie bawi się w akuku
    dużo by wymieniać :-) jak miał 7,5 m-ca określono opóżnienie na 3 m-ce. Martwię się, że dystans się zwiększył.
  • ella_nl 18.01.11, 20:31
    ja nie chcę się mądrzyć, ale napiszę coś z własnych obserwacji. Twoja pani neurolog chyba ma rację, bo moja neurolog też powiedziała, że nie widzi powodu do robienia MR. Fakt, Hania miała robione MR w klinice, ale zaraz po urodzeniu bo miała (ma) liczne naczyniaki płaskie, a dużą ilość właśnie na główce i po prostu bali się, że "coś" tam jest.Z tym obracaniem się na plecki to u nas było tak, że rehabilitantka bardzo upierała się żeby tylko to ćwiczyć i nawet pani neurolog stwierdziła, że Hani ten ruch jest narazie nie potrzebny i faktycznie chodzić umiała a obracać się jeszcze nie:). Miała 2 lata i przyszedł czas na "obracanki". Jak Hania miała 7 miesięcy robiła podobne rzeczy do Twojego synka (uśmiechy, reagowanie na głosy, gorzej z trzymaniem zabawek), ruchowo było tragicznie. Jak miała 1,5 roku odruchy u nóg były tak słabe że Pani neurolog poważnie się zaniepokoiła.Intensywna reha i pod koniec 19 miesiąca życia Hania zaczęła chodzić.Naprawdę wiem co przeżywasz, wiem jakie to trudne, nie raz słyszałam na reha że znowu coś jest nie tak. Nie poddawaj się bo będzie dobrze. Jak chcesz to pisz, zawsze odpowiem. Walka będzie trudna ale uda się!
  • kasienka43 18.01.11, 23:14
    nasz mały się rwie żeby wszystko złapać, dotknąć - jak coś nie jest w jego zasięgu a zainteresuje się czymś to od razu się napina z nerwów i płacze - że nie może tego złapać - tyle że u niego tylko ta obręcz barkowa jest słaba - neurolog uważa że ma za ciężką głową i to jest przyczyną - urodził się z dużym obwodem 36 a teraz ma 47 - cały czas jest na 97 centylu - miał robione usg w szpitalu i potem kontrolnie w 2 m-c i 4 bo ma delikatne poszerzenie komór - straszono nas wodogłowiem - ale na szczęście usg pokazało że poszerzenie się nie powiększa - jest cały czas takie samo - stwierdzono że ma to po nas (ja też mam spory obwód głowy) a mąż też małej głowy nie ma. Nasz mały też ma naczyniaka płaskiego w uszku i wychodzi mu nad uszko. Nic nie zbledło ..od urodzenia. W lutym mamy wizytę u chirurga więc spojrzy na to - miałam całą ciąże zagrożoną więc też zwalają na to.

    Mts - zobaczysz nadrobi twoje maleństwo - jak rozwój psychoruchowy pójdzie do przodu to i umysłowy również..
  • kruszynka.net 24.01.11, 04:20
    ciągle zamęczałam rehabilitantkę
    > i panią neurolog pytaniem czy córka będzie sprawna umysłowo.

    Spróbuj załatwić skierowanie, do psychologa dziecięcego, który zbada rozwój umysłowy dziecka. Moja córka w wieku 15 miesięcy miała robione takie badanie.
  • ella_nl 24.01.11, 20:41
    Hania była u psychologa i jest ok, ale ja o tym wiedziałam wcześniej, Pani neurolog mi to powtarzała przy każdej wizycie, chodziło mi o to, że ja w to nie wierzyłam, strasznie się nakręcałam, byłam pewna że jeśli ma problemy ruchowe to i umysłowo będzie źle. Nie wiem, czy rozumiesz o co mi chodzi.
    Pozdrawiam.
  • kruszynka.net 25.01.11, 22:27
    Doskonale rozumiem. Ja do tej pory martwię się o to. Jak oglądamy książeczki to Amelka nie skupia się na obrazkach tylko przewraca kartki.
  • ella_nl 27.01.11, 11:39
    Moja córcia do dziś nie lubi jak Jej czytam książki.oglądać lubi ale czytać już nie. Wiesz, ja bardzo polecam basen. a dokładnie zajęcia w grupie. Hania wspaniale tam ćwiczy nóżki, bawi i integruje z dziećmi. Wcześniej Hania nie chętnie podchodziła do dzieci, a po tych zajęciach na basenie jest super.Żałuję, że wcześniej Jej nie zapisałam.
  • kruszynka.net 28.01.11, 03:26
    Amelka tylko przewraca strony w książce jak chcę jej pokazać palcem o popatrz tu jest kotek , tu chmurka, to nie chce. Cały czas pracuję nad tym. Na basen wezmę ja, ale dopiero na wiosnę,. Obawiam się przeziębień i tego, że złapie bakterie na basenie.
  • ella_nl 28.01.11, 21:01
    Ja też obawiałam się basenu, że będą przeziębienia itp, a tymczasem Hania nabrała większej odporności. Chodzi od jesieni. ale rozumiem Twoje obawy.
  • nika.4.0 27.07.11, 18:31
    Mam wielką prośbę. Napiszcie jak rehabilitujecie swoje dzieci w domu. Moja zaczęła chodzić, gdy miała 1,5roku. Neurolog stwierdzila, że dalsza rehabilitacja nie jest potrzebna, bo gdy chodzi to wyrówna zaległości, tak samo rehabilitantka, ale mała ma teraz 4lata i nadal jej rozwój ruchowy nie jest idealny, z asekuracją wchodzi po schodach, ale biega lepiej niż chodzi. Bardzo martwię się o rozwój intelektualny, psycholog mówi,że jest opóźniona, ale nie wiadomo o ile, bo córka nie chce współpracować. Mówi coraz więcej, ale niezrozumiale, nie chce rysować, układać puzzli. Lubi natomiast książeczki, rozumie, co sie jej czyta i potrafi odtwarzyć z pamięci słowa z rymowanek. Tak samo mam poczucie, że nie robię wszystkiego co mogłabym, aby jej pomóc. Bardzo proszę o wskazówki do ćwiczeń i inne przydatne wiadomości. My ćwiczyliśmy tylko na piłce i wałku.Basen odpada, bo mała ciągle choruje.
  • alicez 27.07.11, 20:50
    Spróbuj się zgłosić do najbliższej poradni psychologiczno-pedagoigicznej celem oceny rozwoju intelektualnego dziecka. I tam zapytaj o program wspomagania rozwoju. Młodszy synek z tego korzysta a starszy "załapał się" na zajęcia z pedagogiem, bo idzie rok wcześniej do szkoły i tak pani psycholog zdecydowała. Spróbuj też znaleźć dobrego logopedę, zajęcia takie potrafią zdziałać cuda :-) Powodzenia!
  • nika.4.0 28.07.11, 21:36
    Dzięki za podpowiedź. Logopedę mamy, ale czy dobrego to nie powiedziałabym. Próbujemy w domu ćwiczyć korzystając ze wszystkich źródeł i mnóstwo czytamy, rozmawiamy. Na widoczne rezultaty i płynną mowę czekamy.
  • alicez 29.07.11, 07:55
    Logopeda z zacięciem i pasja potrafi tak przeprowadzić zajęcia, że dziecko rozwija nie tylko aparat mowy. Wiem co mówię bo i starszy synek, i teraz młodszy mają szczęście do zajęć logopedycznych a ja odkryłam, że logopeda służy do czegoś więcej niż "wywoływanie r" czy "eliminowanie seplenienia" :-) A tak najczęściej kojarzy się logopeda. No i poradnię pomęcz, jak chcą to potrafią.
  • mts_0 29.07.11, 17:30
    A z jakiego jesteś miasta? Może też bym skorzystała z Twojego logopedy, ja mam pecha, byłam u kilku i nikt nic fajnego nie doradził :-(
  • alicez 29.07.11, 20:42
    Z Wrocławia.
  • mts_0 29.07.11, 20:55
    To niestety za daleko. :-)
  • nika.4.0 29.07.11, 22:59
    Problemem jest znalezienie kogoś z pasją, kto dobrze zajmie się dzieckiem, dlatego ja przede wszystkim liczę na siebie. W takim przypadku żałuję, że jestem z małego miasta, bo możliwości mam ograniczone, a dojazd do większego ośrodka zabiera dużo czasu i energii.
  • ella_nl 19.08.11, 14:11
    Przepraszam, że się wtrącę, ale z basenu nie rezygnuj. Moja też chorowała, ale pomimo tego zapisaliśmy Ją na zajęcia na basenie. Choroby (fakt, to były drobne przeziębienia) minęły jak ręką odjął (chodziliśmy nawet w duże mrozy) a zajęcia bardzo dziecku pomogły.
  • anioleczekat 19.01.11, 00:17
    Witam,
    jestem mamą 16-to miesięcznego Tomcia. Synek ma duże problemy z rozwojem psychoruchowym (ONM, wiotkość).Rehabilitujemy Bobatem dopiero od 7-go miesiąca (niestety późno ale teraz czasu nie cofniemy), i na dodatek wciąż przerywana ze względu na częste Infekcje. Zaliczyliśmy też trochę Vojty (od 9 do 11 mięsiąca) ale bez postępów.
    Teraz Tomuś jest na etapie pełzania (jak gąsiennica ale łazi po całej chałupie ), turlania, podpierania na łokciach. Trochę utrzymuje się w czworakach ale sam nie ustawi się do nich. Postęp jest ale bardzo wolny.
    Diagnoza nie jest postawiona choć bardzo szeroka (jesteśmy pod opieką CZD). Na razie wszystko wykluczone.

    Napiszcie mi proszę jak u Was wyglądały postępy w rehabilitacji. Czy jeśli mamy aż tak duży problem to nie ma co marzyć o jakimś "przełomie" w stylu "zbierze się i w kilka miesięcy ruszy jak z kopyta"? Czy musimy się liczyć z latami rehabilitacji, czy jest duże prawdopodobieństwo że nie dojdzie do zupełnie "normalnego" stanu? Czy znacie takie dzieci które nie chodzą bo miały takie problemy.
    Mam świadomość że jest źle ale szukam podobnego przypadku, może ktoś wyszedł z podobnej sytuacji bez większych problemów. Jeśli tak napiszcie proszę jak to wyglądało u Was. Wiem że u nas może być inaczej ale jakąś nadzieję to daje.
    Tego że umieram z niepokoju nie muszę już tu dodawać choć chcę.
    Może dla innych załamanych mam będę kolejną "rozumiejącą".
  • kinga10001 19.01.11, 10:03
    Witam
    Jestem mamą 14 miesięcznej Nikoli .Córcia ma między innymi OMN wiotkość.Nie siedzi samodzielnie .Posadzona chwieje się od niedawna zaczęła pełzać.Rehabilitujemy 6xdziennie od 7 miesiąca Niki metodą Wojty.Jesteśmy pod opieką genetyka.U nas lekarz neurolog podejrzewa dziecięce porażenie mózgowe postać wiotką.Mamy złe zapisy EEG. Rozwój psychiczny też mocno opózniony.Robiłyśmy badanie psychologiczne i wynik to 1 centyl.Bez względu na diagnozę trzeba rehabilitować.Pozdrawiam Ania z Nikolą
    --
    Proszę przekaż 1% podatku dla Nikoli
    www.nikola2009.naszbobas.pl
  • ella_nl 19.01.11, 11:46
    U nas długo nie było efektów, ale widziałam też że rehabilitantka jest młodziutka i chyba nie doświadczona, bo ciągle ćwiczyła to samo. Na wizycie u lekarza fizjoterapeuty troszkę się poskarżyłam i od razu dostałam inną panią. No i na efekty nie trzeba było długo czekać - po niecałych 2 miesiącach zaczęła raczkować. ale chodzić zaczęła 7 miesięcy później:).
    Każde dziecko jest inne i każde ma swój czas.
    Jutro mamy wizytę w Katowicach u kardiologa, trzymajcie kciuki!
  • kinga10001 19.01.11, 13:26

    > Każde dziecko jest inne i każde ma swój czas.
    > Jutro mamy wizytę w Katowicach u kardiologa, trzymajcie kciuki!

    Zgadzam się ,każde dziecko jest inne i nie ma co porównywać.Trzymamy kciuki i życzymy zdrówka:-)
    --
    Proszę przekaż 1% podatku dla Nikoli

    www.nikola2009.naszbobas.pl
  • mts_0 19.01.11, 19:54
    kinga10001
    Nie chcę wprowadzać zamieszania, ale mój synek jest rehabilitowany Bobath. Chodzę do pań pracujących w Poznaniu w Orzeszku (przedszkole dla najbardziej upośledzonych dzieci) i one mi powiedziały, że z ich doświadczenia (kilkunastoletniego) wynika, że czasem Vojta nie działa na dzieci z DPM. Mój synek ma problemy również z rozwojem psychicznym (słabe zainteresowanie, motywacja, zbyt spokojny) i powiedziały, że dla niego Vojta się nie nadaje.

    Tak jak napisałam nie chcę wprowadzać u Ciebie zamieszania. Poza tym u mnie też jest tak, że jakąś czynność ćwiczymy tygodniami/miesiącami i w końcu jest. Ostatnio powiedziały mi, że nawet jak zacznie chodzić później, to też nie będzie tragedii.
    Nie załamuj się - powoli do przodu :-)
  • kinga10001 20.01.11, 08:35
    Witaj
    U nas szukają jeszcze choroby genetycznej malutka ma stwierdzone małogłowie i głębokie podniebienie problemy z jedzeniem i piciem (dopajam ją łyżeczką) ,wiotkość krtani i dlatego lekarz zlecił nam met Vojty , ale tyle miesięcy ćwiczymy siadanie i nic, poproszę lekarza o NDT Bobath .Spróbować warto.Pozdrawiam i dużo zdrówka dla synka.
    --
    Proszę przekaż 1% podatku dla Nikoli

    www.nikola2009.naszbobas.pl
  • gryzelda.a 22.01.11, 12:06
    Mój synek ma prawie 9 mies., w 1 miesiącu zdiagnozowane ONM i asymetrię. Rehabilitowany od 2,5 mies. NDT Bobath, aż do 5 m. nie wykonywał próby trakcji. Ogromne przyspieszenie w nabywaniu nowych umiejętności nastąpiło po ok. 2 mies. rehabilitacji: nagle zaczął robić kilka rzeczy równocześnie: obracać się z brzuszka na plecki i z powrotem, podnosić b. wysoko na rączkach, wykonywać próbę trakcji, obracać się wokół własnej osi na pleckach i na brzuszku... Teraz już od ponad miesiąca sam ustawia się w pozycji do czworakowania i buja się w przód i w tył, ale nie rusza do przodu. Pełza już od 2 mies., najpierw do tyłu, teraz też do przodu. Utrzymuje się posadzony, ale sam nie siada. Trochę się martwię, że tyle czasu czai się do czworakowania i nie zaczyna.... Ostatnio się przeziębił, więc wypadło nam kilka dni ćwiczeń niestety.
    Ja okres załamania przeżyłam na samym początku: poród był z komplikacjami, synek urodził się niedotleniony, dostał 4 pkt. Lekarze w odpowiedzi na pytania o wpływ na dalszy rozwój mówili nam, że nic nie mogą powiedzieć, że nie wiadomo, czy będzie chodził, mówił itd. aż do czasu, gdy nie zacznie tego robić. Że aż do wieku szkolnego tak naprawdę niewiele będzie można powiedzieć.
    Też miałam ogromne poczucie winy, lekarze mówili, że rozwój synka tak naprawdę będzie zależał od nas, od tego, ile w niego włożymy... To z jednej strony mobilizowało do ćwiczeń (chociaż nie potrzebowałam mobilizacji), z drugiej - wpędzało w gigantycznego doła, zwłaszcza gdy przez 2 pierwsze mies. rehabilitacji nie było widać żadnych efektów:(
    Teraz od 5 m. neurolog jest już zadowolona z postępów, podobnie rehabilitantka. Synek "dogonił" normy, choć na pewno zawsze będzie w "dolnych" widełkach norm wiekowych dla poszczególnych zdolności. Rehabilitować się mamy do momentu, kiedy nie zacznie chodzić. Bardzo się ostatnio rozgadał, rozwija też intensywnie małą motorykę. Cieszę się z tego ogromnie, ale pozostał mi bardzo silny niepokój wewnętrzny, czy na pewno wszystko będzie w porządku, czy będzie się dobrze rozwijał, czy nie zaniedbuję czegoś ważnego, czy nie warto by pójść na konsultacje do kolejnych specjalistów? Nie potrafię wyluzować po ciężkich przejściach na początku, boję się, że to mi utrudnia cieszenie się z codziennego przebywania z synkiem: zamiast być tu i teraz, ja analizuję, czy zacząć ćwiczyć teraz czy może lepiej później, czy synek wykonuje daną czynność poprawnie itd. Trochę spełnia się to, przed czym ostrzegała mnie neurolog: żeby nie próbować być terapeutą własnego dziecka, bo to nie moja rola, ja mam być mamą....
  • ella_nl 22.01.11, 21:25
    Gryzelda zgadzam się z Tobą w pełni. Ja się tak nakręciłam na ćwiczenia w domu, że wolałam ćwiczyć zamiast wyjść z Hanią na dwór:) , jeśli chodzi o raczkowanie to Hania prawie dwa miesiące sama ustawiała się do raczkowania i dopiero potem ruszyło. Ale jak ruszyło to trudno było Ją złapać:)
    Pozdrawiam.
  • gryzelda.a 22.01.11, 21:54
    No właśnie, ella_nl, łatwo się w tym wszystkim pogubić. Cieszę się, że jest miejsce, gdzie można porozmawiać o takich problemach, wszyscy znajomi mają bezproblemowe dzieci, które się książkowo rozwijają - nie potrafią nas zrozumieć ani pomóc...
    Mam nadzieję, że z moim synkiem będzie wkrótce tak, jak z Twoją córeczką i będzie błyskawicznie czworakował po całym mieszkaniu. Na razie b. ładnie i szybko pełza.
  • ella_nl 22.01.11, 22:40
    Ja też się cieszę, że jest takie miejsce. Moja córcia w ogóle nie pełzała. Nic, siedziała i tyle.Zobaczysz, że przyjdzie ten dzień i zrobi pierwszy ruch.
  • margarita-2 15.04.11, 21:43
    Witaj, moja corka zaczela chodzic jak miala 2 lata i 8 m-cy. Juz myslalam, ze ten dzien nie nadejdzie nigdy, ale udalo sie. Tez nic nie mowila. Teraz ma rowno 3 latka i jeden miesiac i do kiedy nie chodzila, intelektualnie rozwijala sie baaardzo zle. Mialam wrazenie, ze ona nie wie o czym my do niej mowimy ( u niej byly jeszcze klopoty z uszami-zalegajacy plyn w uszach). Jak zaczela poruszac sie o wlasnych silach bardzo nas zaskoczyla. W miesiac nauczyla sie wszystkich liter i cyferek (taki miala shiz na tym punkcie-przynosila ksiazki i pytala wskazujac palcem jaka to literka, a my jej mowilismy i tak sie nauczyla). Zaczela ukladac puzzle (wczesniej nic nie moglam u niej tego wyegzekwowac), gra na konsoli w rozne gierki, opanowala takie dzieciece laptopy, zna bardzo duzo nazw zwierzat i przedmiotow. Oczywiscie z mowa nadal trudno, zaczyna cos mowic, ale malo, problem z pionizowaniem jezyka, ale wszystko o co ja zapytamy rozumie i prawidlowo wykona polecenie. Mozg jest tak skonstruowany, ze nie moze sie skupic jednoczesnie na kilku rzeczach. Twoje dziecko wkrotce Cie zaskoczy, a moze juz zaskoczylo? Powodzenia i nie zalamuj sie:) pozdrawiam:)
  • alicez 18.04.11, 14:03
    A ja mam dziś totalnego doła i trafiłam na ten wątek. Nie bardzo mam z kim rozmawiać na ten temat, bo po pierwsze tu gdzie mieszkam nie mam znajomych a "telefoniczni" znajomi mają zdrowie dzieci i swoje zmartwienia...
    Synek ma 11 m-cy, rehabilitowany od 6 m-ca. Badany był przez lekarzy od morza po tatry i nikt nic nie wie. Czekamy na wyniki metabolitów. Rehabilitacja ruchowa początkowo przyniosła zaskakujący postęp - z dziecka "roślinki" zaczął się turlać, unosić głowę w pozycji na brzuchu. Teraz potrafi utrzymać się na przedramionach, głowę trzyma jako tako. I to tyle. Nie siedzi o pełzaniu czy raczkowaniu nie ma co mówi. Ale jeszcze bardziej martwi mnie rozwój społeczno-intelektualny. Czasem mam wrażenie, że synek nie wie kim jestem. Jedyną osobą, której widok go cieszy, to brat. Pozostałych traktuje jak powietrze. Zgadany się uśmiecha, ale sam nie inicjuje kontaktu. Zabawki nie interesują go ani trochę, chwyta bardzo słabo. Jak dostanie chrupka kukurydzianego to mu muszę pomoc wcelować do buzi. Na moje oko jego rozwój intelektualny to takie naciągane 5 m-cy. W czwartek mam wizytę u psychologa i kwalifikację do terapii, i pokładam w tym wielkie nadzieje. Na dodatek, i to mnie już totalnie zdołowało, w sobotę synek miał atak padaczki... Po prostu jeszcze mi tego do szczęścia brakowało. Szukam na cito neurologa bo za 2 tygodnie mamy zaplanowane wakacje i chcę żeby mi ktoś powiedział co w takich przypadkach robić, czy mam mieć jakieś leki i czy w ogóle możemy z nim się gdzieś wybierać. Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki.
  • mts_0 18.04.11, 20:13
    A z jakiego jesteś miasta? Może coś podpowiemy. Mój mały też dość długo nie interesował się zabawkami i nagle mu się zmieniło. To fajnie, że reaguje na brata, zawsze można już coś wykombinować.
    Jeśli chcesz pogadać to możesz pisać na maila. Ja też mam czasem takie dni, że strasznie potrzebuję osoby do rozmowy, a dokładnie tak jak u Ciebie, nie ma do kogo się zwrócić.
  • alicez 19.04.11, 10:00
    Napisz do mnie na gazetowego :-)
  • mts_0 04.06.11, 22:05
    Alicez

    jesteś tu jeszcze? Jak chcesz pogadać, to napisz na maila
  • alicez 11.06.11, 09:58
    No coś mi nie chce wysłać nic na Twój adres... Nie wiem o co chodzi...
  • mamajuli2 22.09.11, 11:18
    Warto zajrzeć: memo.slask.pl/?page_id=104&preview=true

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka