Dodaj do ulubionych

Bobath czy Vojta ?

02.07.04, 22:30
Witam wszystkie mamy-rehabilitantki !

Próbowałam przebrnąć przez posty na "dziecko-zdrowie" dotyczące
rehabilitacji, ale to rzeczywiście trudne...
Mój synek ma 3 mies., z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego jest
rehabilitowany bobathem od miesiąca. Bardzo odchyla do tyłu główkę,
sztywnieje, rączki zaciska w piąstki, kiedy je wyciąga do zabawki albo czegoś
innego to też są sztywne i automatycznie głowa idzie do tyłu. Słyszałam dużo
dobrego o Vojcie, ciekawa jestem czy te tak różne metody naprawdę można
łączyć, czy zdecydować się na jedną i być konsekwentną ?
Bobathem ćwiczymy raz dziennie - rehabilitant. Poza tym staram się też sama
trochę maluszka ćwiczyć.
Ciekawa jestem waszych opinii,
Pozdrawiam serdecznie,
Iza
Edytor zaawansowany
  • 16.07.04, 10:25
    Metodę dobiera się indywidualnie do dziecka, dla 3m. bardzo dobry jest Bobath,
    i jeśli taką metodę zlecił ci lekarz to myślę że jest dobra dla twojego
    maluszka. Na efekty musisz trochę poczekać. Mojemu synkowi lekarz zalecił
    długie kompiele w celu zmniejszenia napięcia. Trzymaj się i powodzenia w
    terapii twojego maluszka. Gosia i Jędruś
  • 15.08.04, 22:52
    z moich doswiadczen wynika ze polaczenie obu metod moze dac doskonale rezultaty-
    oczywiscie pod kontrola doswiadczonych terapeutow;
    wiele niecheci obserwuje wokol metody vojty, plynie ona glownie od terapetow
    bobatha i od kilku lat nie moge pogodzic sie z ta chora rywalizacja, gdy gdzies
    tam w tle traca czas mali pacjenci;
    znam swietne rehabilitantki bobatha przed ktorymi jakis czas musialam ukrywac
    fakt stosowania vojty, zeby nie dostac "po lbie", uwazam to za skandal
  • 17.08.04, 22:09
    No właśnie, my ćwiczymy raz dziennie Bobathem a neurolog powiedziała, że to
    stanowczo za mało...
    O metodzie Vojty słyszałam mnóstwo negatywnych opinii, a co na takie łączenie
    rehabilitantka kiedy się dowiedziała ?

    Super, że ktoś w końcu rozkręcił to forum :-)))
    Pozdrawiam,
    Iza

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello
  • 17.08.04, 22:49
    Witam!!!
    My mamy prywatnego rehabilitanta od Vojty (choć pani r. jest super i dobiera
    ćwiczenia do Antka a nie tak jak niektórzy książkowo i wg schematu)! Ale
    chodziliśmy i na NDT (państwowo też bardzo fajna r.)! Ani jedna ani druga nie
    mówiła że to źle że łącze obi mówiły że mam poprostu obserwować dziecko i
    generalnie zdać się na intuicje - nie wiem czy to dobrze bo młoda matka z
    pierwszym dzieckiem to jest chyba przewrażliwiona a nie ma intuicję :)))))
    Ale z moich obserwacji to Vojta działa szybciej! Antek przy Vojcie płakał
    (teraz już nie bo i ćwiczenia lżejsze no i on sprawniejszy) a przy NDT się
    śmiał i cieszył jakby to była zabawa! Po Vojcie też jest zmęczony poprostu
    widać że się zmęczył i zasypia a po NDT był rozbawiony!
    Ale i NDT było dobrze bo np dzięki tamtym ćwiczeniom "znalazł" kolana i stopy!
    Więc już sama nie wiem! Wydaje mi się że obie te metody mogą być stosowane
    równocześnie (choć to pewnie zależy od dziecka :))))!
    Pozdrawiam ola

    PS też się cieszę że się forum rozkręciło
    PS1 tak mi się przypomniało że gdzieś słyszałam że Vojta jest w niektórych
    krajach zabroniony! Twierdzą że to jest za ciężkie dla dziecka! - nie wiem czy
    to prawda :)

    --
    Antek od Oli

    Zobaczcie LUTY 2004
  • 17.08.04, 23:31
    wiele jest zabobonow zwiazanych z vojta- ja przynajmniej sie z takimi spotkalam
    i to niestety adresowanych przez terapeutow NDT. Musze cos kiedys o tym wiecej
    napisac bo nieslychanie mnie to oburza. Gdy zaczynalismy terapie nasz
    rehabilitantka zaczela od bobath ale rownolegle zaproponowala Vojte. Jest
    wysokowykwalifikowana w obu metodach i ma wieloletnie doswiadczenie w
    rehabilitacji i to ona kontrolowala laczenie metod. u mojego syna nie bylo
    przeciwskazan tylko ja glupia wystraszylam sie vojty juz sama nie pamietam
    czemu (chyba chodzilo o ten wrzask przy uciskach i o to ze to nie wyglada tak
    jak sobie wyobrazalam "cwiczenia")- na szczescie zmadrzalam gdy nie bylo
    jeszcze za pozno;
    ja w ogole to uwazam i tu pozwole sobie na duze litery: DOBRA JEST KAZDA METODA
    KTORA PRZYNOSI EFEKTY
  • 18.08.04, 12:21
    cześć,
    Ja od tygodniarehabilituję swojego 3-miesięcznego synka Vojtą. Cóż nie podoba
    mi się ta metoda - jest stresująca dla mojego maluszka i dla mnie tez. On
    bardzo płacze a potem idzie spać. Widac że jest bardzo zmęczony i cały spocony.
    Nie wiem jak będzie dalej, będe chciała chyba spróbowac Bobath żeby zobaczyć
    jak nam z tym pójdzie. Mam jeszcze bardzo małe doświadczenie w tej dziedzinie
    bo dopiero zaczęłam. Synuś ma wzmożone napięcie grzbietu i lewej stony. Wogóle
    cięzko to zauważyć, bo oprócz tego że podniesiony za rączki nie trzyma główki
    wszystko inne robi nawet przed czasem. Chwyta po zabawki, trzyma je w rączce,
    itd.
    Jak myślicie powinnam skonsultować się z inną rehabilitantką?
    pozdrawiam
  • 06.09.04, 21:58
    Koniecznie się skonsultuj z rehabilitantką. Ja miałam kilka lat temu podobne
    dylematy- jaka metoda. Moja rehab. dziecka zdecydowała za mnie. Jej metoda w
    odniesieniu do mojego dziecka przyniosła rezultaty o jakich nie marzylam.
    Wybrała dla mojej córki NDT ( metodę dłuższą ale o niebo delikatniejszą niż
    Vojta). Jeśli chcesz podam Ci telefon do niej - możesz się skonsultować.
    --
    Mama Moni
  • 28.08.04, 08:05
    Cwiczymy tylko met Vojty, więc nie mam porównania, która metoda jest
    skuteczniejsza. Chciałam dodać tylko swój komentarz odnośnie tolerowania tych
    ćwiczeń przez dziecko. Często czytam, że Vojta jest zła, bo dzieci przy niej
    płaczą, cierpią. Moja rehabilitantka od początku podkreśla, że Szymuś nie
    powinien płakać przy ćwiczeniach i ja też staram się zrobić wszystko żeby Mu je
    jakoś uprzyjemnić. Jest to możliwe i wykonalne - trochę śpiewu, zabawy
    grzechotkami, jeśli widzę, że jest zmęczony i zbiera się do płaczu, robię
    dłuższą przerwę na zabawę. Staram się, żeby ćwiczenia kojarzyły się Szymkowi z
    czymś przyjemnym, właśnie zabawą, śmiechem. Widzę, że jeśli jest rozluźniony i
    nie płacze, to lepiej ćwiczy, pracują te mięśnie, które powinny, a kiedy płacze,
    od razu się napina i oczywiście układa tak jak nie powinien - asymetrycznie.
    Nawet przy Vojcie ćwiczenia mogą być przyjemnością i dla rodzica i dla dziecka.

    Magda
  • 02.10.04, 22:07
    Tu i ja się wtrącę. Moja córcię rehabilitowałam metodą Vojty. Nie wolno
    prowadzić stymulacji gdy dziecko płacze, napina się, jest w złym ułożeniu itp.
    Nie przyniesie to pożądanych rezultatów, wręcz może zaszkodzić. Dlatego
    słusznie robiłaś rozluźniając Szymusia. Tylko w takiej sytuacji ćwiczenia mają
    sens.
    Pozdrawiam
  • 03.10.04, 09:53
    A co zrobić, gdy dziecko nie chce się rozluźnić przy ćwiczeniach (met. Vojty)?
    Mój prawie roczny urwis wrzeszczy i wyrywa się, jak tylko dotknie maty.
    I nie ma szans, żeby się podczas ćwiczeń "wyluzował". Mimo to mam nadzieję, że
    osiągniemy jakieś rezultaty (nasza rehabilitantka uprzedzała nas, że dzieci
    płaczą przy Vojcie).
    Pozdrawiam - Agnieszka
  • 03.10.04, 22:42
    Zaczęłam rehabilitację Córci gdy była jeszcze malutkim szkrabkiem (miała 10
    tygodni) więc z wielu rzeczy nie zdawała sobie tak dobrze sprawy jak roczny
    bobas.
    Zanim przystępowałam do stymulacji wprowadzałam elementy rozluźniające (zabawa,
    masaż). Gdy było ciężko między ćwiczeniami też była zabawa/masaż tak aby stół
    nie kojarzył się jednoznacznie z męczeniem jej.
    Ze starszym Maluszkiem z pewnością jest o wiele trudniej (moja wtedy już
    kończyła z Vojtą). Pozdrawiam i życzę wytrwałości i szybkich rezultatów.
  • 31.08.04, 13:37
    Moja mała rechabilitacje zaczęła mając (niestety rok)
    ale to długa historia a nie o tym jest mowa
    przez pierwsze 3 miesiące była rehabilitowana w szpitalu MSWiA
    TRAGEDIA - wierzyłam lekarzom i rechabilitantce
    wierzyłam że wiedzą co robią
    ale ćwiczenia 1 w tygodniu po 30 min to stanowczo za mało
    Ola zanosiła się od płaczu jeszcze godzine po ćwiczeniach
    Zaczełam szukać dowiadywać się, trafiłam na fachowców
    metoda Vojty, 4 razy dziennie zestaw ćwiczeń
    szybko efekty, mała jakby coraz mniej płakała po ćwiczeniach
    teraz płacz jest w czasie (choć niezawsze) po ćwiczeniach już śmiech
    ruszyła do przodu
    Na początku odradzano mi tą metodę Mówili Bobath nie męcz dziecka
    Teraz wiem że dobrze zrobiłam, Ola powoli idzie do przodu może około 2 roku już
    stanie na nóżki!!!
    Śynek kuzynki ćwiczony był metodą Bobath też pomogło
    więc nie ma tu w czym konkurować - trzeba znaleźć dobrego lekarza i
    rehabilitanta i sumiennie ćwiczyć bo dzieci są różne i nie każdemu pomoże to
    samo
    --
    Edyta i Ola (17.02.03)

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10299039
  • 31.08.04, 23:10
    hej,
    uważam zdecydowanie, że vojta jest skuteczniejsza. Poza tym wszystko zależy od
    wieku dziecka, ale z tego co mówił mi neurolog, to bobath jest dla starszych
    dzieci. My ćwiczymy Mikołaja od 3 miesiąca, vojtą. raz w tygodniu rehabilitant
    i cztery razy dziennie ja sama w domu. w tej chwili Mikołaj kończy 8 miesiąc i
    kończymy rehabilitację z pozytywnym efektem, czego i Tobie życzę

    Pozdrawiam
    Arleta
  • 07.09.04, 14:08
    Ja rehabilitowalam dziecko metoda Bobath. Metoda ta jest skuteczna jesli
    przestrzega sie wszystkich zasad w domu.
    W Vojta- sa cwiczenia - wykonujesz je kilka razy dziennie i juz.. A tam opocz
    ciwczen z rehabilitantak- jets wlasiwie praca przez 24 godziny. trzab wlaiwe
    nosi , poprawnie bawic sie- wlasiwei usadzac itd.. i to sa tez rehabilitacja i
    to pokazuje Ci rehabilitantak..
    Praca jest moze dluzsza, ale wg.mnie metoda lepsza- bo uczy dziecka wlasiwej
    pistawy i kontroli miesni przez caly czas..

    Pozdrawiam i zycze dobrego wyboru.
  • 10.09.04, 18:03
    Ale w Vojcie ponieważ najpierw docieram do układu nerwowego nie muszę przez
    cały dzień pokazywać dziecku jak powinno prawidłowo wykonywać daną czynność. To
    dzieje się automatycznie i na spontanicznej drodze. Taka jest właśnie różnica
    między tymi metodami. Inny kierunek docierania do układu nerwowego.
  • 13.09.04, 14:34
    Tak tylko przywzywczajanie i nawyk to druga natura. Dla mnie bez szensu jest
    siczenia dziecka- dos bolesne by nie lezal ruszal jedna raczka i druga , a
    potem przez caly dzien - pozwalanie mu by jedenj rczki prawie nie urzywal. Dla
    mnie Bobath - bardziej naturalny...

    Gosia
  • 13.09.04, 15:18
    Bo swoją opinię opierasz tylko na tym co widzisz i co wydaje Ci się słuszne bez
    wnikania w treść.
  • 13.09.04, 21:14
    Ja niestety nie mogę powiedzieć która z tych metod jest lepsza.Zaczniemy
    ćwiczyć dopiero 30 września ponieważ wcześniej nie ma wolnych terminów, ale
    będziemy mieli połączone obie metody-Bobath iVojta.Nasz lekarz uważa,że
    połączenie ich przyniesie w naszym przypadku najlepsze efekty.Oby miał
    rację.Pozdrawiam.
  • 14.09.04, 11:24
    właśnie - dla mnie też wydaje się być bardziej akceptowalne to, co rozumiem,
    to, co obejmuję logiką...

    nie miałam Vojty, doświadczeń nie mam, ale wiem, że robiłabym tylko pod
    warunkiem, żeby mi ktoś wytłumaczył (tyle, ile potrzebuję) wnikając w treść,
    żebym mogła zrozumieć...

    chociażby na zasadzie teorii czarnej skrzynki - jak tu naciskam, tam się
    zapala...

    pozdrawiam
    Judyta
  • 21.09.04, 11:17
    Osmag- Bardzo prosze bez obrazaniai wyciagani pochopnych wnioskow. Ty wolisz
    Vojte- ale to nie jest jedynie sluszna dorga a swoja opinie nie opieram jedynie
    na tym ..
    I naucz sie szanowac innego pogladay . Jesli ktos sie z Toba nie zgadza - to
    albo wysowaj sensowan argumenty , a nie przy ich barku - obrazaj...

    Bez pozdrowien
  • 16.09.04, 11:39
    Witam,
    i mam pytanie. Czy Vojta to metoda wyłącznie dla małych dzieci?
    Moje bebe ma 11 m-cy. Rehabilitujemy od 6 m-ca ż. bobathami z całkiem niezłym
    skutkiem. Asymetria jest widoczna tylko dla uważnego obserwatora (np. nasza
    doktor pediatra tego nie widzi).
    A jednak. Dziecko garbi się uwypuklając prawą stronę plecków, przekłada zabawki
    do prawej rączki (lewa służy do "podawania"), wstaje tylko z prawej nogi,
    siedząc opiera ciężar ciała na prawym pośladku.
    Ostatnio usłyszałam, że asymetria zostanie Piotrusiowi już na zawsze, bo choć
    są postępy - pewnych rzeczy nie da się już odwrócić. Co o tym myślicie? Może
    zmiana metody rehabilitacji (na Vojtę) przyniesie pozytywny skutek?
    Pozdrawiam - Agnieszka
  • 16.09.04, 12:02
    Wiesz co, ja bym spróbowała, co co szkodzi ?
    Skonsultuj się z innym rehabilitantem, zobaczysz co ci powie :-)

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 17.09.04, 20:16
    A dlaczego nie da się cofnąc. To co opisujesz właśnie świadczy o asymetrii i
    jeżeli tak zostawisz to za parę lat będziesz ćwiczyła skoliozę. A to już
    rehabilitacja na lata( do końca fazy wzrostu) i tu już często trudno o
    całkowite wyleczenie. Teraz jak najbardziej jest o co walczyć. Jeżeli chodzi o
    Vojtę to można pracować nawet z dorosłymi ludzmi.
  • 21.09.04, 11:37
    Dziewczyny, jako osoba która poznała obie metody pozwolę sobie się włączyć.
    Dowiedziałam się na podstawie rozmów z rehabilitantką, która zna i stosuje obie
    metody zależnie od sytuacji, że:

    - NDT Bobath to metoda bardziej długoterminowa, mało skuteczna przy poważnym
    problemie, lepsza dla dzieci z małym problemem.
    - Ponoć nieskuteczna przy asymetrii
    - Dla dzieci z poważnym problemem skuteczniejsza jest Vojta
    - NDT jest dobra dla dzieci nadpobudliwych, które potrzebują wyciszenia.

    Poza tym, chyba żadna z nas nie ma monopolu na prawdę. To forum nie jest po to,
    aby się kłócić ale wspierać i wymieniać informacjami. Pamiętajcie o tym.


    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 21.09.04, 12:02
    Wybacz izula- ale to co tu piszesz zakrawa na herezje...

    Moje dziecko mialo niedowlad polowiczny - silna aymetrie , wyprost i kilka
    jeszcze rzeczy.
    Bylo ciwczena metoda NDt i sladu prawie nie widac..
    NDT jest dlugo terminowa i wymaga pracy- z tym sie zgodze z calej wypowiedzi i
    tylko z tym....
  • 21.09.04, 13:01
    No więc jak widzisz potwierdza się to co napisałam, żadna z nas nie ma monopolu
    na prawdę :-)))
    To co napisałam powiedziała mi rehabilitantka, być może ona ma takie właśnie
    doświadczenia, być może bywa też inaczej.
    Najlepiej będzie jak każda z nas weźmie to co właśnie dla jej dziecka jest
    najlepsze, pewnie prób i błędów nie da się uniknąć, ale najważniejsze żeby cel
    był osiągnięty :-)

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 21.09.04, 19:00
    Iza, u mojego Antka Bobath też zlikwidował asymetrię. Ja ćwiczę Antka Bobathem
    ponad prawie 2 m-ce i asymetria prawie znikła ! Jestem właśnie świeżo po
    ćwiczeniach w Przychodni Bobath i rehabilitantka powiedziała,że dzisiaj w ogóle
    nie zaobserwowała asymetrii ! Hurrraa!! Trzyma głowę prosto, nie wygina się w
    C, na brzuchu nie leci na jedną stronę. Wiem, że to zasługa ćwiczeń. Układałam
    go czesto na piłce, na kolanach, żeby wyrabiać u Antka symetrię. I pomogło.
    Poza tym Antek jest bardziej wyciszony, dzisiaj już tylko stękał na
    ćwiczeniach. Vojty nie próbowałam.
  • 21.09.04, 19:05
    To bardzo dobre wieści ! Ucałuj Antosia ! Super :-)))))
    Widzisz, to tylko świadczy o tym, że trzeba mieć dystans i swój rozum :-)
    i wypośrodkować...:-)

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 22.09.04, 11:41
    Zaczęliśmy ćwiczyć Vojtą!
    Do tej pory (od 6 do 11 m-ca życia synka) rehabilitowaliśmy go wyłącznie metodą
    bobath. Asymetria jest już prawie niezauważalna, ale są jeszcze pewne detale,
    nad którymi trzeba popracować. Na razie kiepsko mi to idzie. Mamy tylko jedno
    ćwiczenie, a i tak cały czas odnoszę wrażenie, że robię coś nie tak. Wy też tak
    miałyście? Pozostawiłam też pewne elementy codziennej pielęgnacji malucha
    pochodzące z bobathów (w zasadzie robię to siłą rozpędu - z przyzwyczajenia).
    To chyba nie jest błąd?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.