Dodaj do ulubionych

Słaby podpór, asymetria, zaciśnięte piąstki

04.09.04, 09:33
Drogie mamy, mam kilka pytań.Wczoraj byłam z synkiem u lekarza na
szczepieniu,lekarz dał nam skierowanie na rehabilitację.W rozpoznaniu
napisał: słaby podpór(mały leżąc na brzuszku nie podpiera się i nie unosi
główki),zaciska piąstki(faktycznie zaciska ale coraz częściej ma
otwarte),asymetria(mały często leżąc wygina się w łuczek,w literkę C
odwróconą).Szymek ma 3 miesiące.Chciałabym się dowiedzieć jak wyglądają
ćwiczenia u dzieci z takim rozpoznaniem, jak dzieci je znoszą,ile może trwać
taka rehabilitacja oraz na co powinnam zwrócić szczególną uwagę rozpoczynając
rehabilitację.
Edytor zaawansowany
  • iza_luiza 04.09.04, 10:03
    Witaj, dzieci bardzo róznie znoszą rehabilitację, ale nie należy się przejmować
    marudzeniem malucha tylko ćwiczyć. To dla niego w aktualnej chwili jest
    najważniejsze i to jest tylko dla jego dobra :-)))
    Ile będzie trwać rehabilitacja tego nikt ci nie powie, to kwestia indywidualna.
    Przede wszystkim powinnaś zwrócić uwagę na odpowiednią pielęgnację dziecka:
    noszenie, układanie, przewijanie, kąpanie itd, bo to przy rehabilitacji bardzo
    istotna kwestia. Zła pielęgnacja utrwala patologiczne odruchy u dziecka,
    zapytaj rehabilitanta o to, niech ci pokaże jak prawidłowo pięlegnować
    maluszka. Poza tym poproś o zestaw ćwiczeń do domu. Ty jesteś z dzieckiem
    najwięcej i powinnaś z nim także jak najwięcej ćwiczyć. No i jak najszybsze
    rozpoczęcie rehabilitacji, im szybciej tym lepszy efekt !
    Pozdrawiam serdecznie,
    Iza

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • anet78 04.09.04, 10:29
    Dziękuję za odpowiedź.Myślę że nie jest za późno na rozpoczęcię.W poniedziałek
    idę maluszka zapisać, poszłabym już wczoraj ale mały źle zareagował na
    szczepienie i nie chciałam go z nikim zostawiać.Będę chciała jak najwięcej
    ćwiczyć z nim w domu bo wydaje mi sie że wtedy efekty będą szybciej
    widoczne.Mam jeszcze jedno pytanie,Szymonek od ok.miesiąca bardzo się
    lęka,potrafi sie przestraszyć jak ktoś obok wykona jakiś gwałtowny ruch,lub po
    chwili ciszy głośno się odezwie. Czy to może mieć zwiazek z asymetria,słabym
    podporem i piąstkami?
  • iza_luiza 04.09.04, 10:58
    Swoją drogą to bardzo dziwne, że mimo podejrzeń co do asymetrii i wzmozonego
    napięcia pediatra kazał maluszka szczepić... Zazwyczaj w takim przypadku
    szczepienia są odroczone.
    Za późno na pewno nie jest, natomiast co do "nerwowości" dziecka, sama nie wiem
    jak to jest. Mój ma wzmozone napięcie i też jest bardzo nerwowy, byle co go
    podrywa, głośniejszy odgłos, ruch - tak samo. Może to mieć związek bo nie
    jesteśmy pierwszymi mamami, które o tym piszą na tym forum chociażby.
    Pozdrawiam,
    Iza


    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • anet78 04.09.04, 11:16
    Szkoda, że wcześniej nie zaglądałam tutaj,ale nie wiedziałam,że mój synek ma
    jakieś problemy. Myślałam, że jest wszystko ok., a on poprostu trochę póżniej
    zacznie unosic główkę, bo przecież nie wszystkie dzieci rozwijają
    się "książkowo", na piąstki jakoś nie zwracałam uwagi,martwił mnie zawsze ten
    łuczek ale pediatra wcześniej mówił,że z tego wyrośnie.Teraz się zastanawiam co
    z tą szczepionką, chociaż i tak już się tego nie odwróci.A wogóle to dlaczego u
    takich maluszków odraczają te szczepienia.Mój maluszek miał szczepienie
    przeciw :błonnica, tęrzec, krztusiec,polio, hib.Szczepionkę kupowałam sama,
    wszystko w jednym, podobno jest bezpieczniejsza i dzieci lepiej ją znoszą, ale
    mój mały całe popołudnie krzyczał jak jeszcze nigdy,najbardziej przy zmianie
    pozycji, jakby go całe ciałko bolało.
  • magda_poland 04.09.04, 15:54
    Mój mały ma podobne problemy, co Twój. No i też pediatra nie odroczyła
    szczepienia (kupiłam Infanrix). Też jestem ciekawa, jaki to może mieć wpływ.
  • anet78 04.09.04, 20:04
    Do magda-poland.W jakim wieku jest Twój maluszek,jestem ciekawa czy również
    chodzicie na rehabilitację, jeżeli tak to jak długo i z jakimi efektami.Mój
    Szymek 8 września skończy 3 miesiące,a ćwiczyć zaczniemi w przyszłym tygodniu.
  • iza_luiza 04.09.04, 18:43
    Dziewczyny, szczepienia to rzecz kontrowersyjna. Mogą, ale nie muszą mieć
    negatywny wpływ na układ nerwowy mówiąc kolokwialnie, dlatego u dzieci z
    problemami z układem nerwowym szczepienia się odracza, żeby tego układu
    nerwowego bardziej nie obarczać. Bardziej nie mogłam zagmatwać, ale wiadomo o
    co chodzi, mam nadzieję :-)))

    Polecam stronkę:

    http://sonia.low.pl/sonia/ono/0a.htm

    Dużo o szczepieniach, warto poczytać.

    A tu wybrane fragmenty:

    Każda osoba reaguje inaczej na szczepionkę. Niektórzy nie potrafią wytworzyć w
    sobie odporności nawet przy powtórnym szczepieniu. Inni zaś przeciwnie; reagują
    bardzo gwałtownie. Ich system immunologiczny odpowiada silną reakcją
    alergiczną, powodując komplikacje, często bardzo poważne. Może zdarzyć się
    również, że teoretycznie nieszkodliwa szczepionka spowoduje wystąpienie
    choroby, przed którą miała chronić.

    Zdarzały się także wypadki, że bakteria lub wirus podany w szczepionce,
    spowodował chorobę u osoby, która miała bliski kontakt z osobą szczepioną. Z
    tego powodu niezwykle trudno naukowo stwierdzić kogo trzeba zaszczepić a kogo
    nie potrzeba. Z zupełnie nienaukowych powodów szczepi się całe populacje.

    ***************

    Jednym z czynników oceny skuteczności podawania szczepionek jest
    prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań, czasami eufemistycznie zwanych
    efektami ubocznymi. Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu
    szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1 - 1750, podczas
    gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1 - 5 000 000.

    Podanie szczepionki może spowodować wystąpienie długoterminowych reakcji
    ubocznych takich, jak zaburzenia układu oddechowego, zaburzenia układu
    immunologicznego, kłopoty z koncentracją, alergie, rak i wiele innych, których
    nie notowano 30 lat temu.

    Składnikami szczepionek są również znane kancerogeny takie jak: thimersol,
    fosforan duminy, formaldehyd.

    Dr Harris Coulter utrzymuje, że "szczepienia powodują występowanie zapaleń
    mózgu znacznie częściej, aniżeli władze chcą to przyznać. Mogą one występować u
    15 - 20 % przypadków"

    Miliony dzieci uczestniczą w tym eksperymencie a władze medyczne nie robią nic,
    by rozpoznać długoterminowe uboczne efekty szczepień

    Można więc stwierdzić, że długoterminowe negatywne efekty szczepień są w
    oczywisty sposób ignorowane przez odpowiednie służby medyczne, pomimo silnej
    korelacji szczepień i wielu chorób przewlekłych z kolagenozami włącznie.

    ***************

    Preparaty uodparniające

    Wysłuchała Agnieszka TYSZKA 28-03-2003


    Czy warto podawać małym dzieciom witaminy, szczepionki i inne preparaty
    uodporniające?

    W tym artykule nie chcemy rozstrzygać, kto ma rację.

    Odporności trzeba pomóc - MARIA JAKUBIAK, lekarz rodzinny, pediatra, mama
    pięciorga dzieci

    Układ odpornościowy człowieka, podobnie jak cały organizm, dojrzewa stopniowo.
    Noworodek otrzymuje pulę przeciwciał odpornościowych od matki zarówno w czasie
    ciąży, jak i podczas karmienia piersią. Jednak jego układ immunologiczny jest
    jeszcze na tyle słaby, że trzeba go wspierać szczepieniami bez nich kontakt z
    osobą cierpiącą np. na gruźlicę mógłby się zakończyć chorobą o bardzo ciężkim
    przebiegu. W swojej praktyce lekarskiej wielokrotnie przekonałam się, jak ważne
    są obowiązkowe szczepienia dzieci.

    Także te dodatkowe, jak np. potrójna szczepionka przeciw śwince, odrze i
    różyczce, są godne polecenia, chronią bowiem maluchy przed chorobami, które na
    pewien czas wyłączają je z codziennej aktywności, mogą grozić ciężkimi
    powikłaniami i na długo osłabiają organizm.

    Doradzałabym natomiast ostrożność, jeśli chodzi o szczepienia małych dzieci
    przeciw grypie. Następstwa regularnego stosowania tego preparatu i jego wpływ
    na układ immunologiczny nie są dostatecznie zbadane.

    Na pewno warto zapobiegać chorobom przez hartowanie (codzienne spacery),
    wakacyjne wyjazdy, unikanie gwałtownego przegrzania i ochłodzenia organizmu.
    Warto też wspomagać osłabiony organizm preparatami witaminowymi i roślinnymi
    (ich dobór zależy od stopnia dojrzałości układu immunologicznego). Należy
    unikać niekontrolowanego podawania antybiotyków, które poważnie zaburzają
    funkcjonowanie mechanizmów odpornościowych.

    Niemowlętom dobrze służą zestawy witamin oraz środki wyprodukowane na bazie
    składników roślinnych. Na bardziej inwazyjne metody uodporniania jest jeszcze
    za wcześnie ze względu na niedojrzałość układu immunologicznego.

    Przedszkolaki są szczególnie narażone na infekcje. Żeby lepiej się przed nimi
    broniły, warto im podawać preparaty witaminowe i ziołowe. Trzy-, cztero
    pięciolatki mogą również przyjmować specjalne szczepionki, podnoszące odporność
    na choroby. Występują one w postaci doustnej (np. Ribomunyl) lub donosowej (np.
    IRS 19). Sześciolatki mogą korzystać z dość popularnej szczepionki o nazwie
    Bronchovaxon.

    Trzeba pamiętać o tym, że dzisiaj stawiamy dzieciom naprawdę duże wymagania.
    Stres, zmęczenie, wysiłek psychiczny i fizyczny, a wreszcie spadek odporności
    organizmu to często cena, jaką maluchy płacą za wielogodzinny pobyt w
    przedszkolu i liczne zajęcia dodatkowe. Przemęczonym dzieciom doskonale robi
    przeprowadzona przynajmniej dwa razy w roku kuracja witaminowa (wzbogacona o
    magnez i wapń). Szczególnie korzystny efekt daje ona w okresie przesilenia
    jesiennego i zimowego.

    Wbrew fizjologii- JACEK CZELEJ, doktor nauk medycznych, pediatra, organizator
    ochrony zdrowia, ojciec dwojga dzieci

    Spadek odporności organizmu może mieć bardzo różne przyczyny. Często nie
    bierzemy pod uwagę najprostszych, takich jak przegrzewanie dziecka czy
    niewłaściwa dieta, uboga w warzywa i owoce. Jeszcze trudniej zrozumieć
    rodzicom, że siły obronne organizmu osłabia ciągłe przesiadywanie przed
    telewizorem czy ekranem komputera (brak ruchu) i niepotrzebne stresy
    spowodowane m.in. oglądaniem telewizji.

    Żeby wzmocnić organizm malucha, sięga się najczęściej po rozmaite mało
    fizjologiczne metody czy preparaty. To sposób na doraźne zlikwidowanie skutków,
    lecz nie przyczyn kiepskiej kondycji pacjenta. Sukces jest więc na ogół
    krótkotrwały.

    Popularne szczepionki poliwalentne (wieloskładnikowe, podawane doustnie lub do
    nosa), które mają podnieść ogólną odporność dziecka, mogą rozchwiać jego system
    immunologiczny. Nie są dobrane do indywidualnych potrzeb, mogą więc dawać
    odczyny alergiczne i rozmaite powikłania. W rezultacie organizm staje się z
    czasem coraz bardziej bezbronny.

    Zagraniczne szczepionki uodporniające produkowane są na bazie lokalnej flory
    bakteryjnej, co zmniejsza ich skuteczność w naszych warunkach. Dlatego, jeśli
    już koniecznie chcemy podawać maluchowi preparat tego rodzaju, powinniśmy
    wybrać szczepionkę rodzimej produkcji.

    System immunologiczny dziecka i tak jest już obciążony szczepieniami
    obowiązkowymi. Każda dodatkowa ingerencja sprawia, że "trzeszczy on w szwach".
    Nie można bezkarnie faszerować dziecka wszystkimi możliwymi szczepionkami:
    przeciw nawracającym infekcjom, grypie, zapaleniu opon mózgowych itp.

    Nie jestem też zwolennikiem skojarzonej szczepionki przeciw śwince, odrze i
    różyczce. Ma ona potrójną "siłę rażenia", jest podawana pozajelitowo, może
    dawać doraźne i odległe powikłania, a przecież w naturalnych warunkach dziecko
    nie zapada na wszystkie te choroby jednocześnie. Zresztą szczepionka i tak nie
    chroni pacjenta przed zachorowaniem w stu procentach.

    Matki chętnie kupują witaminy i mikroelementy w tabletkach łatwiej podać
    maluchowi pastylkę, która zawiera "wszystko, czego dziecko potrzebuje", niż
    poświęcić trochę czasu i uwagi jego diecie. Tymczasem taka pastylka to czysta
    chemia plus, również sztuczne, dodatki smakowe. Znacznie lepiej służą dziecku
    witaminy pochodzenia naturalnego owoców i warzyw. Jeżeli matka koniecznie chce
    uzupełnić dietę malucha gotowym preparatem, radziłbym najpierw przeprowadzić
  • gosiasur 04.09.04, 20:42
    Myślę że to jakaś kolejna moda, wiadomo że nie ma co szaleć z tymi
    szczepieniami, ale bez nich czy nasze dzieci rzeczywiście będą bezpieczne? Ja
    też się boję szczepić Jędrka tym bardziej że jest wcześniakiem i swoje
    przeszedł, ale bałabym się rówież wogóle go nie szczepić. pozdrawiam Gosia
  • magda_poland 04.09.04, 22:15
    Mój Antek 10 września skończy 4 m-ce. Ćwiczymy od ok. miesiąca, ale niezbyt
    intensywnie, tzn. wizyty 1-2 razy w tyg. plus trochę w domu. Efekty są takie,że
    mały układa się bardziej symetrycznie, mniej się odgina do tyłu, głowka pracuje
    chętnie na prawą stronę (wcześniej zawsze znajdował sobie coś ciekawego po
    lewej stronie). Zaczął też trzymać główkę przy podnoszeniu za ręce, ale to
    chyba bardziej wynik jego rozwoju niż ćwiczeń.
  • marteczka1 05.09.04, 21:35
    Jeśli mogę wam coś poradzić w sprawie rehabilitacji z najlepszymi efektami. ja
    ze swoją córką od pierwszego miesiąca jej życia zeszłam do parteru, to znaczy
    na podłodze rozłożyłam materac i wszystkie zabawy, jedzonka, ćwiczenia itp.
    odbywały się tam (tylko na spanie szła do łóżeczka). Córka miała wielką swobodę
    ruchu, ja układałam zabawki tak, żeby mogła je widzieć po jednej i po drugiej
    stronie własnego ciała. Nie kazdy rehabilitant mówi o tej metodzie ale jest ona
    prosta i rewelacyjna. Dziecko układane w foteliku, na kanapie lub w wózku jest
    ograniczone przestrzennie, a przy wzmożonym napięciu, asymetrii itd. trzeba
    stymulować bodźcami. Kiedy przyzwyczaiłam już córkę do podłogi powoli
    wprowadzałam piłkę, wałek jako rehabilitację, dzięki temu na ćwiczeniach u
    rehabilitantki nie bała sie córka przestrzeni, ćwiczeń. Polecam wszystkim
    mamom.
  • reni28 09.09.04, 21:00
    Witam moja córka Agatka urodziła się miesiąc wcześniej 30 maja. dzisiaj ma 3 miesiace skorygowane 2 m. Sama z własnej woli poprosiłam pediatrę o skierowanie do lekarza specjalisty ds rehabilitacji dzieci, aby sprawdzić czy mój szkrab dobrze się rozwija. Moje zaskoczenie było wielkie gdy okazało się, że maja Agatka ma za bardzo zaciśnięte piąstki jak na swój wiek. Asymetrie na lewą stronę, i za wysoko, za sztywno podnosi główkę. Doznałam szoku po takiej wiadomości i poszłam prywatnie jeszcze do innego lekarza. Niestety wszystko potwierdził. Oby dwie lekarki zaleciły rehabilitacje metodą Vojdy.

    od dwóch tygodni chodzę z nią na rehabilitacje do szpitala, jednak po przeprowadzonym wywiadzie w śród znajomych dowiedziałam się, że w poradni w szpitalu wykonują rehabilitacje "na odczepne byle było" zapisałam ją do innej poradni. Niestety jest tam tyle chętnych dzieci, że we wrześniu nie ma już miejsca i chodzimy prywatnie. Powiem, że jestem zadowolona dostałam na razie jedną stymulację ( dosyć trudną)do wykonania w domu i tzw. zestaw pielegnacyjny do domu (różne fajne ćwiczenia przy pilęgnacji). Po pierwszej wizycie i stymulacji metodą Vojdy płakałam razem z małą ale teraz jest już lepiej bo wiem, że to dla jej dobra. Metoda trochę drastyczna ale słyszałam, że skuteczna.
    Na zakończenie dodam, że byłam dzisiaj z malutką w poradni prawidłowego rozwoju dziecka, i lekarz nic nie zauważył. Powiedział, że wszysko w orządku. Śmieszne bo to on powinien stwierdzić nieprawidłowości w ułożeniu ciała dziecka.
  • adju 11.09.04, 16:37
    Anet
    Jakbym czytała o mim synku! Wszystko tak samo tyle że Oskar leżąc na brzuchu
    trzyma główkę natomiast nie podnosi jej ciągnięty za raczki. Też ma 3 m-ce
    (1.06.2004). chodzimy 3x w tyg na rehabilitację w szpitalu a dodatkowo cwiczymy
    w domu do 3 h. Zapisałam go też na basen. jest to wzmożone napięcie mięśniowe
    które raczej samo nie ustępuje.
    Mam nadzieję, że razem przejdziemy przez rehabilitację wymieniając się
    doświadczeniami.
    Pozdrawiam
    Justa
  • reni28 13.09.04, 18:47
    A jaka metodę masz zalecona. Bo ja mam Vojdy + takie ćwiczenia przy pielegnacji. Co tobie mówią lekarze?
    Mnie jedna postraszyła, że moze się to skończyć nawet porażeniem mózgowym. Straszne nawet o tym nie myślę.
  • anet78 13.09.04, 20:08
    Witam.My byliśmy dzisiaj u neurologa,niestety potwierdził podejrzenia
    pediatry.pierwsze ćwiczenia mamy dopiero 30 września bo to najbliższy wolny
    termin.Mamy mieć połączone ćwiczenia i Vojte i Bobath.Mamy ćw. 2 razy w
    tygodniu w przychodni i codziennie w domu 3 razy.Lekarz powiedział,że
    największy nacisk będziemy kładli na likwidację asymetrii.Trochę boję się tej
    rehabilitacji bo czytałam różne opinnie na temat łączenia tych 2 metod.Podobno
    Vojta jest skuteczniejszy ale Bobath milszy dla dzieci.Niestety narazie nie
    wiem na czym polegają te ćwiczenia dopiero wszystko mi pokażą 30
    września.Pozdrawiam.
  • adju 16.09.04, 18:34
    U nas jest to metoda NTT czy jakoś tak. Podobna ćwiczenia Vojtą są strasznie
    nieprzyjemne dla dzieci ale z drugiej strony jesli mają przynieść dziecku
    korzyśc to dlaczego by nie spróbować.
    Jak na razie tydzień ćwiczeń i już są postepy. Oskar już trzyma główkę
    ciągnięty za ramiona ale nadal nie jak się go ciągnie za ręce. Jestem pewna
    optymizmu po tym tygodniu. Nasza pani rehabilitantka ma fajne podejście do
    takich maluchów-ćwiczymy w Warszawie na ul. Niekłańskiej
    Pozdrawiam
    Justa
    PS. dajcie znać jak tam u Was-trzymam kciuki!
  • anet78 16.09.04, 21:55
    Witam.Jeszcze przedwczoraj maluch położony na brzuszku nie oderwał głowy od
    podłoża,a dzisiaj ja go na brzuszek a on główka w górę i jeszcze pół klaty
    podniósł,chyba przestraszył się tych ćwiczeń ale się zdziwią jak pójdziemy 30
    września.Mały niesamowicie nas zaskoczył,kilka razy dzisiaj go kładliśmy na
    brzuszku żeby sprawdzić czy to nie jednorazowy przypadek,ale mały zawsz główka
    w górę i uśmiech zaczął dokładać. Oby tak dalej.Pozdrawiam.
  • reni28 29.09.04, 15:29
    Z Agatka chodzimy juz miesiąc na rehabilitacje metodą Vojty. Są już postępy.
    Pięknie unosi główkę leżąc na brzuszku i to bardzo wysoko, wysówa do przodu
    rączki, zaczęła bawić się swoimi rączkami i zawieszonymi zabawkami. Niestety
    nadal za mocno zaciska piąstki. Mam nadzieje, ze to minie. Jutro idę do
    neurologa to zobaczę co powie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.