Dodaj do ulubionych

Wzmożone a obniżone napięcie mięśniowe...

28.09.04, 19:02
Dziewczyny, co tak cicho ?
Ja znowu zaliczam doła :-(((
Dowiedziałam się ostatnio dlaczego Macius nie trzyma główki. Otóż wzmożone
napięcie, które miał początkowo w osi głowa-tułów (odginał do tyłu głowę),
przeszło teraz w obniżone napięcie w tej osi, wzmożone napięcie zostało w
barkach i rączkach, troszkę w nóżkach. Maciek nie kontroluje napięcia i teraz
głowa jak wcześniej ją odginał to mu leci do przodu albo do tyłu. Jestem
bezsilna, on się musi po prostu nauczyć kontrolować te mięśnie, narazie nie
zamierza :-(((
Czy któraś z Was się spotkała z czymś takim ?? Czy mam się po prostu uzbroić
w cierpliwość ?

--
"Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
milczeniu i samotności."
A. de Mello

oto Maciuś i Luiza :-)))
Edytor zaawansowany
  • 28.09.04, 21:10
    Głowa do góry. Słuchaj może powinnać zmienić rehabilitanta.U nas było bardzo
    póżno wykryte wzmożone napięcie i asymetria ok 3 m-ce synek miał. Głowa
    odchylana do tyłu, piąstki z kciukami w środku, zwijał się w literkę C, aby
    nogi były ok. Był przez miesiąc źle rehabilitowany i do tego jeszcze doszło
    nadciągnięte mięśnie karku itp. Ale trafiliśmy po miesiącu do bardzo dobrej
    rehabilitantki i w tym momencie (6 miesięcy ma Bartek)jest po rehabilitacji.
    Chodzimy na kontrolę do niej raz w miesiącu. U nas na osiedlu napięcie
    mięśniowe u co trzeciego nie stwierdzono, ale dzieci już powychodziły z tego
    przy dobrej rehabilitacji. Przepraszam jeśli Cię uraziłam tym, że sugeruję o
    zmianie rehabilitantki, takie jest po prostu moje zdanie. Powodzenia. Iwona
  • 28.09.04, 21:13
    otóż właśnie! Cicho jak w kościele.
    Izo, nie mam doświadczenia z obniżonym ani wzmożonym napięciem mięśniowym
    (rehabilituję synka z powodu asymetrii). Jednego jestem pewna - twoje wysiłki
    nie idą na marne i już wkrótce twój Maciuś będzie ślicznie kontrolował główkę!
    My od tygodnia ćwiczymy Vojtą. Nie czuję się zbyt pewnie w tym temacie, dziecko
    płacze, a najbliżsi uważają, że wpędzam dziecko w nerwicę (!) Rzeczywiście
    ostatnio Piotruś jest jakby bardziej nerwowy - choć do tej pory też nam nieźle
    dawał popalić :-). Czy to w ogóle może mieć związek z wykonywanymi ćwiczeniami?
    Pozdrawiam i sukcesów życzę! Agnieszka
  • 28.09.04, 22:01
    Iza, wydaje się to nieprawdopodobne, żeby wzmożone napięcie przeszło w
    obniżone ! Może być tak,że ta głowa, którą odginał, leciała razem z napiętymi
    barkami. Tak jak u mojego Antka, on ściąga łopatki i momentalnie się odgina.
    Teraz może te wzmożone napięcie w barkach u Maciusia jest mniejsze i nie
    powoduje odginania głowy ? To tylko takie moje gdybanie. Chyba,że rzeczywiście
    rehabilitacja idzie w złym kierunku. Ja bym to skonsultowała, np. z
    neurologiem. Jak myślisz ?
  • 28.09.04, 22:45
    No właśnie, mam mętlik w glowie...
    Zapiszemy się chyba do dr. Potakiewicz, zapytam jej co o tym sądzi.
    Poza tym idziemy pojutrze do jakiekoś Centrum Psychoterapii i Rehabilitacji na
    Garibaldiego, teściowa mi przyniosła wycinek z gazety, zobaczymy co tam
    powiedzą.
    Vojta tak działa, dziecko jest zdenerwowane, opiera się, napina, buntuje, stąd
    może wrażenie, że bardziej pobudzone. Ale ponoć Vojta przynosi lepsze i szybsze
    efekty niż Bobath. Ja głupia już jestem, naprawdę nie wiem co o tym myśleć, co
    robić...
    Dziś rehabilitant Maćka przyznał, że raz dziennie to dla niego za mało...

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 29.09.04, 00:01
    Witaj Iza

    U nas nie było zmiany Antek od początku miał słaby kręgosłup a wzmożone
    napięcie w rękach i nogach! Rehabilituję go od pół roku i jeszcze zostały ręce!
    Też jesteśmy pod opieka Potakiewicz a rehabilituje go mgr Radoch i jestem
    bardzo zadowolona! My ćwiczymy kilka razy dziennie!

    Pozdrawiam i głowa do góry ola
    --
    Antek od Oli

    Zobaczcie LUTY 2004
  • 29.09.04, 17:25
    No to bardzo wiele nas łączy :-)))
    Dzięki, trochę mnie to podniosło na duchu bo zaczęłam wątpić w te ćwiczenia.
    A też mieliście problem z trzymaniem głowy ? Jak sobie z tym poradziliście ?
    I czy Antoś leży na brzuszku ? bo podobno ma to związek...

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 29.09.04, 18:36
    Hej!

    No rzeczywiście wiele nas łączy :))))

    Antek zaczął trzymać główkę jak miał ok 4 miesięcy a na brzuchu nie lubi leżeć!
    Powinien już próbować raczkować a on nic nawet się na brzuch z pleców nie
    przekręca (i na odwrót też nie)! Za to siedzi i próbuje wstawać! On chyba nie
    będzie raczkował ale mam nadzieje że przekręcać się za brzucha na plecy i
    odwrotnie się jednak nauczy :)))
    Muszę się umówić do dr Potakiewicz bo ostatnio inny lekarka powiedział że Antek
    może mieć wodniaki :( ale jak zobaczyła że prowadzi go dr P. to się z tego
    wycofała - a ja i tak się martwie :(((

    Pozdrawiam ola

    --
    Antek od Oli

    Zobaczcie LUTY 2004
  • 30.09.04, 18:38
    i moglby mi podac jakies namiary na lekarza czy rehabilitanta....a tak w ogole
    to jakie moga byc konsekwencje w przyszlosci ?Czy po rehabilitacji odpowiedniej
    wszystko bedzie OK?Pytam bo na wizyte do neurologa dopiero ide a denerwuje sie
    strasznie....
  • 14.10.04, 15:53
    Do ktorego neurologa idziesz? Ja szukam jakiegos dobrego z Poznania i na razie
    nikt mi nikogo nie polecil.
  • 29.09.04, 09:28
    Napisałam Ci list na priv. :)
    Iwona
  • 29.09.04, 17:26
    Dzięki, odpiszę pewnie wieczorkiem bo zaraz się wypuszczam :-)))

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 01.10.04, 16:53
    Hej,
    Niestety wzmozone napięcie mięsniowe moze przejśc w obniżone, potwierdizł to
    lekarz pediatra i neurolog, czasami wskutek nieprawidłowo wykonywanej
    rehabilitacji, np czasami kiedy dziecko niesłusznie jest kwalifikowane do Vojty
    i ćwiczy z nim rodzic, który tak naprawdę nie opanował tej metody. Fakt że
    Vojta daje szybsze efekty ale jest metodą bardzo silnie ingerująco do układu
    nerwowego i powinna być stosowana raczej w przypadkach poważniejszych a tak
    raczej Bobath, który jest dla rodziców łatwiejszy i szybszy w nauce i daje
    większą gwarancję że będzie dobrze wykonywany przez rodziców.
    Doczytałam, że jesteś z Warszawy, mogę Ci polecić świetną rehabilitantkę,
    pracuje na codzień w CZD, przyjmuje codziennie prywatnie w swoim gabinecie i
    jest świetną kobietką - właściwie podczas rehabilitacji Klauduni spotkała wiele
    mam i dzieci u niej w gabinecie i żadna nie była zawiedziona jej pomocą. A
    przychodzą do niej dzieci naprawdę z poważnymi problemami (dzieci z porażeniem
    mózgowym) i ona pomaga tym dzieciom jak może nalepiej i efekty naprawdę widać.
    Jest to p. mgr Jolanta Stempowska. A tak na marginesie po przejrzeniu
    niektórych wypowiedzi i konfrontacji z tym co mówiła mi rehabilitantka nasunęło
    mi się kilka spostrzeżeń . Obowiązkiem rehabilitanta jest nauczyć dziecko
    robienia obrotów z pleców na brzuszek bo podczas robienia takich obrotów
    pracują i kształtują się bardzo ważne mięśnie (skośne brzucha), które
    odpowiadają za tzrymanie całego tułowia podczas pionizacji (czyli w pierwszym
    etapie podczas siedzenia). Jeśli dziecko nie ma wyrobionych tych mięśni to jego
    kręgosłup podczas siedzenia jest narażony na krzywienie (z tąd póxniej wady
    postawy) - nam rehabilitantka zabroniła małą sadzać, choć ta robiła to już
    mając5 mies dopóki nie zrobi prawidłowego obrotu na brzuszek w obie strony.
    Ćwiczyć trzeba z dzieckiem 4 razy dziennie, dopiero taka częstotliwośc daje
    efekty i to rodzice ćwiczą z dzieckiem - dlatego nasza pani rehabilitantka
    dokładnie uczy rodziców wykonywania ćwiczeń, sprawdza na kontrolnych wizytach
    nie mówiąc oczywiście o nauce właściwiej pielęgnacji.
    Na zakończenie napiszę że moje dziecko dzięki dobrej rehabiltacji u p. Joli )i
    później kontroli przez nią rozwoju mojego dziecko) zaliczyło wszystkie etapy
    prawidłowgo rozwoju: turlanie, czworakowanie, wstawanie i chodzenie przy
    meblach i zaliczyło też jeżdżenie na pupie co zgodnie z opinią wszystkich
    lekarzy eliminuje czworakowanie - tylko p. Jola powiedziała że będzie
    czworakować bo od niej żadne dziecko nie wychodzi z gabinetu bez czworakowania
    i tak było. W efekcie moje dziecko jest zwinne jak mały "sportowiec" (tatuś
    myśli już o nauce małej jazdy na nartach _ ma 18 mies :))), manualnie sprawne
    jak "majster-klepka, do tego ma genialną koordynację ruchów - biega i tańczy
    przyprawiając o zdumienie obcych - dorosłch a do tego prosty kręgosłup, zdrowe
    stopy.
    Pozdrawiam,
    Justyna
    A oto moja Klaudunia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11260064&a=15560189
  • 02.10.04, 20:08
    To wcale nie jest dziwne. Obniżone napięcie osiowe powoduje wzrost napięcia na
    obwodzie. Dziecko musi się jakoś ustabilizować, a pomocne w tym jest
    usztywnienie rączek i barków. Trzeba koniecznie ćwiczyć.
  • 02.10.04, 23:18
    Osmag, napisałam ci elaborat na priv :-)))

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 11.10.04, 13:31
    Glowa do góry u mojej małej tez sie tak zmienialo. Swego czasu miala jedna
    srtrone ciala silniejsza od drogiej teraz sie to troszke pozmienialo ma
    sprawniejsza prawa reke i lewa noge, tak po przekatnej. Moja rehabilitantka
    powiedziala ze to dobrze, ze widac jak dziecko samo zaczyna z tym walczyc. Mam
    sie uzbroic w cierpliwosc a po jakims czasie zobacze efekty. Pozdrawiam. Kaska
  • 14.10.04, 11:27
    cześć wszystkim
    chyba mam ten sam problem co wiele z Was
    już w 2-gim mies zauważyłam, że mój synek nie ciągnie główki tak jak powinien
    nasza pediatra stwierdzila, że może jest to zwykłe lenistwo malca i dała mu czas
    na rozruszanie sie do 3 mies życia
    niestety nic sie nie zmienialo, a wręcz przeciwnie
    Kacper zaczął nienaturalnie odginać głowę do tyłu (z początku myślałam, że to
    może byś zwyła kolka, chociaż wcześniej nigdy jej nie miał)
    zgłosiliśmy się do neurologa (w szpitalu dziecięcym na Kopernika w W-wie)
    przy pierwszym badaniu poprostu przelewał się przez ręce lekarce
    widok był straszny, a mi serce mało nie wyskoczyło
    po miesiącu ćwiczeń z rehabilitantką i wygibasów w domu jest trochę lepiej, ale
    w dalszym ciągu nie tak jak powinno być
    zrobiliśmy usg przez ciemiączko (na szczęście nie wykazało niepokojących zmian),
    a teraz jeszcze dodatkowo mamy wykonać specjalistyczne badanie krwi i moczu
    maluch ma w tej chwili 4,5 mies
    martwię się, że będzie bardzo odstawał ruchowo od swoich młodszych kolegów
    ile może trwać jego rehabilitacja?
    czasem mam wyrzuty sumienia, że może za mało kładłam go na brzuszku (strasznie
    tego nie lubił)i to dlatego (chociaż przy porodzie odjęto mu pkt za napięcie mięśn.)
    jak mogę jeszcze pomóc mojemu malcowi?
    czy nie za późno zgłosiłam się do specjalisty?
    jestem pełna obaw:(
    ale czekam
    pozdrawiam
  • 14.10.04, 12:26
    NIe będę się tu po raz kolejny wypowiadać co myślę o zaangażowaniu niektórych
    polskich lekarzy, zwłaszcza ze dziecku odjęto punktację za mięśnie. Czasem sobie
    myśle po co oni w ogóle robią te punktacje? Myśle ze nikt ci tutaj nie powie ile
    czasu będzie trwała rehabilitacja Twojego dziecka. Nie zrazaj się ze dziecko
    będzie odstawać od rówieśników. Większość "tutejszych" dzieci odstaje. Wazne
    zeby systemtycznie cwiczyc i nie załamywać się po drodze, bo na efekty pracy
    czasem czeka się tygodniami. Głowa do góry. Będzie dobrze. Najważniejsze ze juz
    cwiczycie.
    --
    pozdrawiam
    mami
  • 14.10.04, 16:09
    Tia, ta punktacja to bzdura.
    Mój synek dostał 10 pkt mimo, że pojawiły się problemy z oddychaniem i trafił
    do inkubatora. Nie ma o tym mowy w jego wypisie poza jednym zdaniem o sapaniu,
    które ustąpiło, nie wiem czy wystąpiło niedotlenienie bo lekarze sie asekurują.
    Gdyby nie to, że mój mąż pognał następnego dnia się dowiedzieć co z dzieckiem
    nic byśmy nie wiedzieli, bo pediatra nie przyszedł do mnie porozmawiać po
    porodzie mimo obietnic, że zaraz przyjdzie.. Nie wiedziałam co się z dzieckiem
    dzieje, gdzie go zabrali i dlaczego mi go nie przynoszą... Eh, ci nasi lekarze
    to nie wiem skąd się tam wzięli ale na pewno nie z powołania.
    I zero odpowiedzialności...

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • 14.10.04, 17:04
    Dziewczyny ja tez jestem przykladem tego ze punkty w skali Apgar to bzdura..moj
    Mati dostal 8 a mial odjete za kolor skory..a od poczatku byl maksymalnie
    wiotki!!! a nikt o tym nie wspomnial!! slow brakuje..oczywiscie porod ciezki i
    za pozno zrobiona cesarka ale o tym ani slowa..dopiero w zeszlym tyg neurolog
    powiedziala ze te punkty sa do kitu bo jej zdanie bylo niedotlenienie..a ze byl
    wiotki tez niby nikt nie zauwazyl a widac golym okiem..wczesniej nie wiedzialam
    bo to moje pierwsze dziecko ale teraz jak widze maluchy 2-3 tyg maja
    sztywniejsza glowke niz moj Mati w wieku 4 mcy..ale tak to jest z
    lekarzami,zero odpowiedzialnosci..mam wrazenie ze to sie nigdy nie
    zmieni..Magdalena

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.