Dodaj do ulubionych

zaburzenie rozwoju czy porażenie mózgowe?!

19.10.04, 16:09
Drogie Mamy! jestem strzępkiem nerwów, chodzę i non stop płaczę. Mój synek ma
3,5 miesiąca, miesiąc temu lekarz neurolog stwierdził u niego wzmożone
napięcie mięśniowe i asymetrię, ja sama bym tego nie zauważyła, gdyby nie
fakt, że przez asymetrię mojemu synkowi nie układa się powieczka i nie
otwiera do końca oczka. Cały czas bije mi się po głowie, że może mieć
porażenie mózgowe, a nawet nie wiem jak miałabym to u niego zauważyć, jakie
są objawy oprócz tego, że wzmożone napięcie mieśniowe? Od 2 tygodni ćwiczymy
metodą Vojty, chodzi też na hydromasaże z ozonem, które mają jeszcze wspomóc
rehabilitację. Wydaje mi sie że widzę postępy, bo Mikołajek (tak ma na imie
mój synek) zaczął unosić główkę na brzuszku i nie jest to spowodowane
napięciem, powoli zaczyna trzymać nóżki w górze, przy leżeniu na brzuszku i
podnoszeniu główki nie cofa już rączki do tyłu i zaczyna się prosto układać a
nie w literkę C. Muszę równiez powiedzieć, że wydaje mi się że psychicznie
rozwija się bardzo ładnie, bo guży sobie już od dłuższego czasu, jest bardzo
bystry, od razu zwraca uwagę jak ktoś wchodzi do pokoju, bardzo dużo
obserwuje, stara się ze wszystkimi nawiązać kontakt wzrokowy przy tym coś
sobie "gadając", uśmiecha się i śmieje w głos, teraz ostatnio zaczął wszystko
chwytać i wsadzać do buźki, powoli chwyta w dwie rączki. Muszę jeszcze
zaznaczyć, że miał robione USG przezciemiączkowe i nie ma żadnych zmian ani
nie było żadnych krwawień do komór mózgu, ma za to lekko poszerzoną
przestrzeń podoponową. Wiem, że mamy rehabilitujące swoje dzieci mają wielką
wiedzę na ten temat dlatego prosze o informację i wsparcie, ja dopiero
dowiaduję się wszystkiego na ten temat od lekarzy, ale to pytanie czy jest to
zaburzenie czy DZPM nie daje mi spać.
Pozdrawiam serdecznie

Monika i Mikuś
Edytor zaawansowany
  • fajka7 19.10.04, 17:16
    u nas mowia (czyli na Pomorzu), ze u dziecka w tym wieku absolutnie nie mozna
    jeszcze zdiagnozowac porazenia, a poniewaz twoj maly fajnie sie rozwija i robi
    postepy to raczej powinnas sie uspokoic tylko wiem, ze latwo tak radzic, a
    czlowiek i tak sie denerwuje, bo chce miec absolutna pewnosc;
    no ale kurcze trzeba byc dobrej mysli chyba prawda? a na razie nie masz
    specjalnie podstaw oprocz wlasnych leków, wiec jakos racjonalnie sprobuj to
    ugryzc :))
  • aleksandraantek 19.10.04, 19:27
    Witaj!
    Niestety nie umiem Ci powiedzieć jak rozpoznać porażenie za to mogę Ci
    powiedzieć że Twój synek ma takie same objawy jak mój (8,5 m-ca rehabilitowany
    od 7 m-cy) czyli problemy z napięciwem mięśni (u nas napięcie mieszane)
    asymetria (już jej nie ma) i ostatnio w USG wyszły wodniaki podtwardówkowe!
    Brzmi tragicznie ale tak nie jest! Rehabilitacja Vojtą naprawdę dała u niego
    świetne rezultaty i gdyby nie to że mój syn jest strasznym leniem to wszystko
    byłoby dobrze (a tak ponieważ nie chce się ruszać to musimy go nadal
    rehabilitować)! Więc nie martw się i przede wszystkim nie stresuj i nie płacz
    bo Mikołajek to czuje a po co ma z Tobą się martwić :)
    Napewno wszystko będzie dobrze! Dla pewności idźcie do neurologa i się o
    wszystko wypytaj! Po co masz się bez sensu denerwować (choć moim zdaniem nie ma
    czym)

    Pozdrawiam ola i Antek
    --

    src="lilypie.com/baby1/050205/3/0/1/+1" alt="Lilypie Baby Birthday"
    border="0" /></a>

    Nowe zdjęcia Antka od Oli
  • monika_szk 19.10.04, 20:33
    Dziewczyny, dzięki za pocieszenie. Olu, czy twój synuś ma już potwierdzone, że
    jest z nim wszystko w porządku i to tylko zaburzenie rozwoju? bo chyba od 6,5
    miesiąca życia można zdiagnozować czy nie jest to DzPM. Tak w ogóle to jest
    śliczny. Czy on miał też asymetrię twarzy? Ile razy dziennie z nim ćwiczyłaś?
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika i Mikuś
  • aleksandraantek 20.10.04, 09:54
    Potwierdzone że wszystko jest w porządku (był przez tydzień w szpitalu i miał
    robione różne badania więc nie sądzę żeby coś takiego przeoczyli i do tego
    opinia naszej pani neurolog z zeszłego tygodnia)! Martwiły mnie te wodniaki ale
    to też podobno nic poważnego (choć te przestrzenie są dwa razy większe niż
    powinny)!
    Asymetrii twarzy nie miał za to głowe z tyłu miał krzywą - teraz jest okrągła
    jak piłeczka!
    Ćwiczyliśmy po kilka razy dziennie tak od 3-6 - tak naprawdę to 3 razy wszystko
    a te ćwiczenia które lubił to ile się dało!
    Teraz mój synek nie wiele się rusza ale wg neurologa nie są to jakieś poważne
    przyczyny tylko czyste lenistwo no i to że on jest bardzo duży (11kg 80cm -
    97centyl)!
    Jedyne co mogę Ci poradzić to nie denerwuj się i ćwicz jak najwięcej :)
    Ale skoro Twój synek psychicznie dobrze się rozwija to myślę że nie ma się co
    martwić :))))
    Pozdrawiam ola
    --
    Nowe zdjęcia Antka od Oli
  • aleksandraantek 20.10.04, 09:57
    Bo wróciłam do Twojego pierwszego postu i przeczytałam że ta asymetria twarzy
    to u Twojego synka nie otwieranie sie do końca powieki - no to jeśli o coś
    takiego Ci chodzi to mój Antek ma to samo ale ja jakoś nie powiązałam ego z
    asymetrią tylko raczej ze sobą :) bo ja też mam jedno oko mniejsze :) i w tej
    chwili prawie tego nie widać u Antka (jak był młodszy to było bardziej
    widoczne)!
    Pozdraiwma ola
    --
    Nowe zdjęcia Antka od Oli
  • monika_szk 20.10.04, 15:39
    Olu, u Mikusia wyraźnie widać w lustrze, że zewnętrzny kącik oczka jest
    sciągnięty do dołu, podobno przez jakiś mięsień sutkowo-barkowy, teraz już też
    ma coraz lepiej, bo jak się urodził to oczko miał na wpół przymknięte. Dzisiaj
    znowu mam trochę doła, bo coś się bardziej wygina do tyłu i obciera nóżkę o
    nóżkę i obawiam się, że to przez błędy w Vojcie, które pewnie robię. W piątek
    przyjdzie do nas rehabilitantka i zobaczy, ale nie wiem czy teraz nie
    zaprzestać, żeby nie zrobić mu krzywdy, czy to w ogóle jest możliwe? czy tobie
    od początku wszystko wychodziło? Ja teraz robię stymulację punktu pod żeberkiem
    plus jeszcze nóżki a w zasadzie dwóch nóżek, a mam problem sama z koordynacją
    tych wszystkich ucisków. Jak często cwiczyłas Vojtę? do 6 raz dziennie? jak w
    ogóle wyglądał twój dzień, bo ja się nie mogę zorganizować. 3 razy dziennie
    robię Vojtę i masaż plecków, a co 3 godziny w leżeniu na brzuszku masuję mu po
    lewej stronie za uszkiem. Nie wiem czy to wszytsko nie za mało.
    Pozdrawiam
    Monika
  • iza_luiza 20.10.04, 18:44
    Hej Monika, jak nie jesteś pewna czy dobrze robisz Vojtę to lepiej rób tylko to
    czego jesteś pewna. Ja robiłam źle, i dowiedziałam się od rehabilitantki, że
    dziecko próbuje się normalnie rozwijać a ja robię wszystko żeby mu to
    utrudnić :-(((
    Ale inna sprawa, że źle mnie nauczono...
    Jak się maluch wygina do tyłu układaj go wyżej, na poduszeczce żeby mu to
    utrudnić. Ja odkryłam, że świetnie się sprawdza taka poduszka do samochodu,
    którą się zakłada na szyję podczas jazdy, taki miękki rogal, wiesz ?
    Można mu to podłożyć pod głowę, ja mojego tak karmię, wtedy mu ta głowa nie
    ucieka :-))))
    Poza tym noś tylko na fasolkę albo na siedząco tyłem do siebie, absolutnie pod
    paszki albo przodem bo wtedy maluch zadziera głowę żeby na ciebie spojrzeć. No
    ale to wszystko pewnie wiesz.
    Ja się do tej pory nie mogę zorganizować a mój lada dzień będzie miał 7 mies.,
    ćwiczymy już pół roku... Trzy razy dziennie powinno wystarczyć, większość
    dziewczyn ma taką częstotliwość. Chyba, że rehabilitantka zaleci ci inaczej.
    Nie poddawaj się i bądź dzielna bo jeszcze długa droga przed tobą :-)))
    Iza

    --
    "Całe cierpienie bierze się stąd, że człowiek jest niezdolny siedzieć w
    milczeniu i samotności."
    A. de Mello

    oto Maciuś i Luiza :-)))
  • aleksandraantek 20.10.04, 20:13
    Witam!
    W 100% zgadzam się z Izą! Jak nie jesteś czegoś pewna to nie rób! Ja mam o tyle
    fajnie że mogę dzwonić do rehabilitantki jak nie jestem pewna! Generalnie to
    jak Antek mocno płacze przy jekimś ćwiczeniu to go nie robię i proszę o zmianę
    na inne! Ja te uciski na żeberka (strefę piersiową) robiłam od samego początku
    i Antek strasznie płakał ale to jest naprawdę bardzo dobre ćwiczenie i w razie
    możliwości nie rezygnuj z niego! Nie wiem czy wiesz ale ono pomaga np na kolkę
    a dziś się dowiedziałam że również na reflux (który ma mój syn) :)
    A ponieważ dziś była u mnie rehabilitantka to pytałam się o tą asymetrię twarzy
    i powiedziała mi że to dość częste u maluszków - np jak się źle ułożą w brzuchu
    to tak bywa :)
    Myślę że nie powinnaś się martwić wszystko będzie dobrze :)
    Jak masz ochotę to możemy pogadać na gg mój nr: 3824705
    Pozdrawiam ola


    --
    Nowe zdjęcia Antka od Oli
  • monika_szk 21.10.04, 18:45
    Cześć Iza, dzięki za wskazówki. Staram się być twarda, ale czasami mam jakieś
    lęki i chwile załamania, może to ta pogoda... :-))) Muszę po prostu być
    optymistką i wierzyć, że wszystko będzie oki.
    Dziewczyny, czy wiecie jakie wiążą się z tym konsekwencje na przyszłość? tzn. z
    napięciami, asymetrią itp.
    I jeszcze jedno - u mnie poród podobno przebiegł bez problemowo, dlatego cały
    czas zastanawiam się co takiego się stało, że nastąpiło u mojego maluszka
    niedotlenie, co zrobiłam nie tak w czasie ciąży. To nie daje mi spokojnie spać
    i trochę się obwiniam, że np. do końca ciąży chodziłam do pracy, zamiast
    odpoczywać... :-(((
    Pozdrawiam
    Monika i Mikuś
  • aleksandraantek 21.10.04, 20:41
    Monika przestań się obwiniać i martwić :) uśmiechnij się to nie Twoja wina w
    końcu to Tobie najbardziej zależy na Mikołaju :)
    Ja ciążę zniosłam znakomicie miałam cesarkę z bardzo dobrą opieką lekarską
    generalnie ostatni miesiąc ciąży codziennie miałam KTG no i widzisz mam z małym
    problemy!
    A wg mojej rehabilitantki to jeśli to się rozćwiczy to nie będzie w przyszłości
    problemów! Mówiła mi tylko że przy chłopcach to trzeba bardziej uważać na
    kręgosłupy przy dorastaniu bo przy skokach wzrostowych mogą się im krzywić ale
    do tego to mamy jeszcze trochę czasu :D
    Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam serdecznie :)
    --
    Nowe zdjęcia Antka od Oli
  • osmag 22.10.04, 19:46
    U dzieci mamy 3 skoki wzrostowe. Pierwszy ok 6 mies. ,drugi ok 7 lat i trzeci-
    okres dojrzewania.
  • monika_szk 23.10.04, 12:52
    Osmag, wiem, że ty jesteś b. kompetentna w tej dziedzinie z racji chyba
    wykonywanego zawodu, dlatego mam pytanie - zaburzenie ośrodkowej koordynacji
    nerwowoej dotyczy uszkodzenia mózgu? czy oprócz tego co pisała wyżej Ola, coś
    na przyszłość grozi mojemu synkowi?
    Pozdrawiam
    Monika i Mikuś
  • osmag 23.10.04, 19:02
    To nie świadczy koniecznie o uszkodzeniach mózgu ,ale na pewno o zaburzonym
    przekazywaniu informacji między mózgiem a efektorem czyli mięśniem. dlatego
    przy tego typu zaburzeniach( a nie uszkodzeniach) mamy obniżone bądz wzmożone(
    nie mylić ze spastycznością- bo to już świadzczy o uszkodzeniu dróg nerwowych,
    a więc "głębokiej" neurologii) napięcie mięśniowe. Nie leczeno może prowadzić
    min. do wad postawy a później skoliozy, problemów z lateralizacją stron,
    dyslekcją( szeroko rozu,ianą), zaburzeniami koordynacji a za tym idzią problemy
    szkolne.
  • mawa73 26.10.04, 22:17
    Moniko,
    nie dodam tu specjalnie nic nowego, poza tym, że kiedy moja córeczka miała 3
    miesiące przeżywałam dokładnie to samo co Ty. Julka też miała wzmozone napięcie
    mięśniowe, asymetrię i...nie otwierające się do końca oczko. Asymetrią
    przejmowałam się mniej, choć główkę miała strasznie spłaszczoną z jednej strony
    i odwracała ją też w jedną stronę. Najbardziej przerażało mnie napięcie w
    nózkach - kiedy inne dzieci juz stawały, ona w ogóle nie wiedziała o co chodzi
    albo stawała na palcach. Miała 9 miesięcy, kiedy po raz pierwszy utrzymała
    ciężar ciała na nogach - ale już dwa miesiące później zrobiła pierwsze
    samodzielne (!) kroki. Teraz niedługo skończy dwa latka i jest niesamowicie
    sprawna - biega, skacze, wspina sie na drabinki, jezdzi na rowerku - na placu
    zabaw dorownuje trzylatkom. Jestem przekonana, że z Mikołajem będzie tak samo!
    jesli chodzi o rehabilitację, to Julka ćwiczy metodą Bobathów, z
    rehabilitantką, od 6 tygodnia życia (2-3 razy w tygodniu w pierwszym roku).
    Nadal ćwiczy, bo jeszcze asymetria jeszcze uparcie sie utrzymuje, choc nie jest
    już w żaden sposób widoczna dla laika, a do tego jeszcze ma koślawe stopy. Ale
    to już oczywiście drobiazgi w porównaniu z tym, co można było u niej
    podejrzewać na początku. Co Ci mogę jeszcze poradzić - nam bardzo pomogl
    lekarz - rehabilitant (dokładniej: doktor po AWFie - nie po medycynie - ze
    specjalnościa rehabilitacja dziecięca). Kiedy Jula miała 6,5 miesiąca ten
    lekarz spedził z nia prawie godzinę na ćwiczeniach, badaniu odruchów i zdjął
    nam kamień z serca, mówiąc, że Julka nie ma żadnych powaznych problemów
    neurologicznych. Jesli Twoja wizyta u neurologa trwa kilka minut, to może warto
    poszukać właśnie takiego prywatnego gabinetu rehabilitacyjnego (mogę polecić,
    jeśli jesteś z okolic katowic). Będzie dobrze! Marzena
  • jagnisia5 27.10.04, 14:06
    Marzeno,
    jak objawia się asymetria u Twojej córci? Mój synek skończył roczek i wciąż ma
    lekką asymetrię mimo wykonywanych ćwiczeń (NDT Bobath od 6 m-ca życia).
    Asymetrię widać podczas chodzenia (lewe ramię trzyma trochę niżej, lubi oglądać
    się do tyłu tylko przez lewe ramię, woli bawić się zabawkami używając prawej -
    mocniejszej rączki). Jak wyglądają wasze ćwiczenia? A co ze stopami? Też
    ćwiczycie? Czy zakładacie jakieś specjalne obuwie?(moje dziecko również koślawi
    stopy).
    Pozdrawiam - Agnieszka
  • mawa73 28.10.04, 10:58
    Dla mnie to się już w ogóle nie objawia, ale lekarz jeszcze widzi pewną
    preferencję w uzywaniu prawej strony - co ciekawe nie przy staniu, ale przy
    siedzeniu - np. przenosi ciężar ciała na tę prawą stronę. Kiedy miała pół
    roczku, to asymetria była bardzo widoczna, nawet trzymała główke przechylona w
    okresloną stronę, jak do zdjęcia :). Cwiczenia wykonuje rehabilitantka,
    generalnie polegaja one na aktywowaniu tej lewej strony (np balansowanie na
    piłce, podparcie na lewej rączce). Ja mam kontrolować, czy np. prawidłowo
    siedzi i korygować, czy tez bawiąc się z nią siadać po lewej stronie (choć to
    jest raczej trudne przy tak żywym dziecku - ledwie zdążę pomysleć, gdzie lewo,
    gdzie prawo i juz jej nie ma).
    Jeśli chodzi o stopki, to koślawienie jest w tym wieku raczej w normie, ale u
    nas dochodzi fakt, że Julka b. długo zaciskała paluszki, chodziła na palcach
    (wzmożone napięcie), a do tego stopę ma przedziwną: od urodzenia wklęskłą
    podeszwę zamiast fizjologicznego i normalnego płaskostopia i ekstremalnie
    wysokie podbicie (niektórych butów nie włoży!). I te stópki też są ćwiczone,
    gnerealnie polega to na rozluźnianiu, "prostowaniu" postawy, podnoszenie
    piłeczki stopami, poleciła tez nam chodzenie po krawężniku czy równoważni na
    placu zabaw, bo wtedy trzeba stawiać stopy w linii prostej. Co do butów, to
    lekarka w przychodni kazała kupic memo, a lekarka prywatna kazała nie kupować
    memo :[. Bardziej przekonały mnie argumenty tej drugiej, zresztą z usług
    państwowej poradni rehabilitacyjnej już zrezygnowałam (jakoś nie chce mi się
    wierzyć, ze można postawić prawidłową diagnozę po minucie obserwacji dziecka,
    ale to osobny temat). Zalecenie jest takie: buty z wysokim zapiętkiem, dobrze
    trzymające nogę, ale o miekkiej podeszwie. Do ok. czwartego roku życia dać tym
    stopom się jeszcze porozwijać i wtedy ewentualnie wkładki. Julce kupuję buty
    Bartka, modele z takim właśnie wyższym zapiętkiem, a po domu nosi bardzo fajne
    kapcie firmy Befado lub chodzi w skarpetkach antyposlizgowych.
    Marzena
  • jagnisia5 28.10.04, 13:06
    Witajcie,
    mawa - dzięki za odpowiedź.
    Mój syn również podwija palce stóp (choć neurolog nie stwierdził zwiększonego
    napięcia mięśniowego) i póki co nie nosimy żadnych butów (za radą
    rehabilitantki). W domu biega w skarpetkach, a na dworzu tylko wożę go w wózku
    (nóżki schowane w cieplutkich, miękkich walonkach). Ćwiczenia wykonuję w domu
    sama po dokładnym instruktażu. Próbowaliśmy trochę Vojtą, ale mój i tak bardzo
    niespokojny Piotruś stał się jeszcze bardziej nerwowy, więc na razie daliśmy
    spokój. Mam nawet pewne obawy, czy syn nie jest nadpobudliwy (rehabilitantka
    zaproponowała nam wypełnienie kwestionariusza SI). Dziś właśnie jedziemy
    omawiać tę kwestię.
    Pozdrawiam - Agnieszka
  • mawa73 30.10.04, 22:37
    No właśnie, Julka też lata po domu głownie w skarpetkach, a
    pierwsze "prawdziwe" buty kupiłam jej pod koniec zimy (kapcie jeszcze później) -
    czyli miała wtedy już rok i dwa miesiące (już dłużej nie dało jej się utrzymać
    w wózku :)).
    Mnie z kolei zainteresował ten kwestionariusz - mogłabyś się podzielić
    doświadczeniami? Julka tez nie należy do spokojnych dzieci. Prawie od urodzenia
    dość panicznie reaguje na zmiany, obcych ludzi (nie mówiąć o lekarzach), a poza
    tym od urodzenia śpi niespokjnie - zwłaszcza w dzień, często budzi się z
    płaczem.
    Będę wdzięczna za jakieś informacje na temat tego badania (?) w kierunku
    nadpobudliwości. M.
  • jagnisia5 31.10.04, 12:16
    Cześć,
    o testach i terapii integracji sensorycznej można poczytać na stronie:

    www.pstis.org/

    Nasza rehabilitantka zaproponowała nam przeprowadzenie testów SI po rozmowie z
    nami na temat zachowań Piotrusia. Nasz niepokój budziły nie tylko nadmierne
    ożywienie i niepokój w ciągu dnia, lecz przede wszystkim problemy z karmieniem,
    niespokojny sen, nieumiejętność skoncentrowania się na jednej zabawce dłużej
    niż kilka minut (nawet nowej), lęk przed dużą ilością osób. "Badanie" polegało
    na wypełnieniu dwóch kwestionariuszy: ogólnego i szczegółowego (dostosowanego
    do wieku dziecka). Test wykazał nadpobudliwość u Piotra; postaramy się więc
    trochę go wyciszyć, dostaliśmy kilka prostych zadań domowych (nawet fajne
    zabawy) i... zobaczymy.
    Pozdrowienia i uściski - Agnieszka z Piotrusiem.
  • osmag 31.10.04, 19:48
    A jak wychodzą?
  • jagnisia5 01.11.04, 09:10
    Synek uwielbia te zabawy. Wożenie na kocu po podłodze - po prostu rewelacja!
    Jak tylko zobaczy kocyk - od razu na nim siada. Lubi ekstremalną jazdę!
  • osmag 01.11.04, 11:38
    Super
  • joanna_sikorska_26 20.04.13, 18:34
    Mózgowe porażenie dziecięce to zespół trwałych zaburzeń w zakresie rozwoju ruchu i postawy. Rodzaje MPD oraz inne informacje o mózgowym porażeniu dziecięcym (i rehabilitacji) znajdują się na poniższej stronie:
    Mózgowe porażenie dziecięce
  • kasia859131 10.05.13, 14:12
    hej ja mam dziecko które jest opóźnione w rozwoju ale nikt nie chce narazie stwierdzić że ma porażenie mózgowe dziewczynka ma 18 miesięcy, czekaja nas badania genetyczne ale według mnie nic nie wykryją złego, mała miała szereg badań metaboliczne wyszły ok, ma zły zapis eeg, i w rezonansie magnetycznym robionym w 10 miesiącu poszerzone przestrzenie płynowe,ma niskie napięcie mięśniowe ćwiczę z nią codziennie vojtą 4 razy po 20 min. jeździmy na basen, nie wiem na jakiej podstawie diagnozuje się porażenie mózgowe czy da się wykryć wczesniej niż jak dziecko ma 2 albo 3 lata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka