Dodaj do ulubionych

Czyżby nowa moda?

24.01.05, 07:55
Nie sądzicie, że hasło "napięcie mięśniowe" pojawia się wraz z przyjściem na
świat każdego dziecka? Wcześniej nic się o tym nie słyszało, a teraz lekarze
wynajdują coś u wszystkich dzieci. Ja też byłam z dzieckiem u rechabilitanta
bo mały prężył się i wyginał do tyłu. To moje pierwsze dziecko i nie chciałam
niczego zaniedbać. Lekarz stwierdził wzmożone napięcie oraz asymetrię i
nakazał ćwiczyć. Ćwiczyliśmy przez 3 dni, ale ponieważ synek przy tych
czynnościach wychodził ze skóry (jak on wtedy wrzeszczał!!!) nie miałam
sumienia dręczyć go dalej.
Minął miesiąć. Dziś po diagnozie lekarza nie ma śladu - Karol po postu sam
nad tym wszystkim zapanował. Jest wesołym, radosnym i całkowicie sprawnym
dzieckiem.
Nie namawiam nikogo do ignorowania niepokojących objawów (i tak nie miało by
to sensu) Podchodzcie jednak do tego z pewną rezerwą. Rozmawiajcie z innymi
matkami, wymieniajcie doświadczenia. Tylko bez porównań - każde dziecko
rozwija się przecież inaczej.
Podrawiam
Edytor zaawansowany
  • martamila1 24.01.05, 08:30
    Zgadzam sie ze nie wolno przesadzac i biec do lekarza jesli dziecko "spoznia"
    sie z podniesieniem glowki dwa dni. A z wzmozonym napieciem jest tak, ze
    faktycznie moze minac samo, ale pod warunkiem ze nie jest spowodowane jakims
    uszkodzeniem mozgu i np mpd. Mamy teraz ogrome mozliwosci diagnostyczne ktore
    pozwalaja stwierdzic pewne nieprwidlowosci np - jak w przypadku Piotrusia -
    asymetrie komor mozgowych. Jesli wiem ze cos z tym mozgiem nie jest tak jak
    powinno byc to zaniedbanie rehabilitacji byloby (najdelikatniej mowiac)
    nierozsadne :D
    A co do porownan to faktycznie nie powinnam. Ale nie moge sie powstrzymac....
  • iza_luiza 24.01.05, 10:14
    A ja widzę, że zapanowała nowa moda na ...dręczenie nas na tym forum tego typu
    postami. Nie będę się denerwować, bo rozumiem, że to z tzw. troski. Dziekuję
    więc za troskę i na przyszłość życzę więcej taktu.

    --
    This is no ordinary love...

    Znowu więksi :DDD
  • kudlata00 24.01.05, 12:35
    Ale dostałam po uszach. Chyba źle się zrozumiałyśmy. Mnie nie chodzi o dzieci
    naprawdę chore. Jeśli mają poważny problem to MUSIMY im pomóc. Miałam na myśli
    zupełnie co innego. Ja ze swoim dzieckiem byłam u 3 lekarzy i wszyscy
    powiedzieli, że to minie, ale ponieważ tak dużo się o tym mówi to chyba sama
    szukałam problemu. Rehabilitant stwierdził napięcie, ale bardzo słabe – zalecił
    1 ćw. Nie był to stan niepokojący.
    Gdybym posłuchała lekarzy pediatrów, którzy mieli racje oszczędziłabym dziecku
    płaczu, a i sobie nerwów
    Rozmawiam z wieloma mamami i każda zalicza wizytę u rehabilitanta bo inne mamy
    tak robią. Ich dzieci prawidłowo się rozwijają, a one same szukają problemów:
    bo chętniej trzyma zabawkę w lewej rece, bo częściej patrzy w prawo, a rzadziej
    w lewo.
    Widziałam dzieci naprawdę chore. One potrzebują pomocy. Ale nie popadajmy w
    obłęd!
    Pozdrawiam
  • judytak 24.01.05, 23:14
    kudlata00 napisała:

    > Gdybym posłuchała lekarzy pediatrów, którzy mieli racje oszczędziłabym
    dziecku
    > płaczu, a i sobie nerwów

    tu masz rację, ale zamiast pisać o "nowych modach", powinnasz się wyrazić w
    pierwszej osobie, liczbie pojedynczej...
    zawsze były i zawsze będą matki, u których przewrażliwienie przekracza granice
    zdrowego rozsądku

    Mnie nie chodzi o dzieci
    > naprawdę chore. Jeśli mają poważny problem to MUSIMY im pomóc.

    może o tym nie wiesz, ale kiedy już "gołym okiem" widać, że dziecko
    jest "naprawdę" chore, przeważnie jest za późno

    pozdrawiam
    Judyta
  • mami2 24.01.05, 12:50
    Jezu! Znowu to samo...i komu sluża takie wątki? Po co je w ogole piszesz tutaj?
    Czy sądzisz ze któras z nas odpusci rehabilitację z tego powodu, bo nagle
    uznamy ze cos z nami nie tak, bo podązamy za moda? A nawet gdyby to było modne!
    To co? Komus zaszkodzą takie cwiczenia? I co, miałabym więcej czasu na to by
    się ekscytowac np. zyciem jakiej joasik czy lipiec na e-mamie gdybym odpusciła
    Mateuszowi rehabilitację? Wkurzają mnie takie teksty: Podchodzcie jednak do
    tego z pewną rezerwą! Kto CI dał prawo sugerowania nam co nalezy robic w
    kwestiach zdrowotnych naszych dzieci.
    Ciesz się kobieto, że twoje dziecko okazało się zdrowe.

    Do twojej wiadomości: Mateusz do 3 miesiąca wyglądał na bardzo zdrowe dziecko.
    Dostał 10 pkt. Tylko z czasem okazało się ze jest po wylewie. Taki drobniutenki
    szczegół.
    I jeszcze jedno: istotnie hasło napięcie mięscniowe pojawia się wraz z
    przyjsciem na swiat kazdego dziecka. Bo jest brane pod uwagę przy ocenie Apgar.
    Jeju, to chyba mój najostrzejszy post....Ale mam zły dzień dzisiaj....NIe ja
    jedna, jak widzę...
    --

    mami
  • fionna 24.01.05, 14:02
    Jak zobaczyłam tego posta rano pomyślałam, że zaraz się zacznie. Zapewniam, że
    mam sto tysięcy bardziej ciekawych zajęć niż rehabilitacja mojego dziecka. I
    bycie modną mamą wolałabym przejawiać w inny sposób.
    Mój przykład jest jeszcze bardziej drastyczny - młody do 6-7 miesiąca rozwijał
    się prawidłowo (w terminie trzymał główkę, przekręcał się, łapał za nogi itd).
    Dopiero po szczepieniach napięcie spadło - nie wiem, może miał do tego
    tendencje, a szczepienia tylko do pogorszyły. Żałuję tylko, że nie zaczęliśmy
    wcześniej Vojtą, bo może młody byłby zdrowy.
    Uważam, ze to jedna ze zdrowszych mód - pójście z dzieckiem do neurologa, tak
    na wszelki wypadek i ewentulane ćwiczenia, które na pewno nie zaszkodzą, a być
    może uratują zdrowie (lub np. uchronią przed wadami postawy).
    --
    céad míle faílte
    fionna
  • amela1 24.01.05, 15:42
    witajcie!
    owszem, dzisiaj hasło "napięcie mięśniowe" pojawia się bardzo często, a
    wcześniej się o tym nie słyszało, bo po prostu nie było czegoś takiego! a
    jestem pewna,że takie dzieci się też rodziły. moja córka także przez pierwsze 2
    miesiące rehabilitacji bardzo płakała, a ja razem z nią. byłam bardziej łagodna
    niż rehabilitantka , ale ćwiczyłam. dzis widzę ,że są efekty. córka bez tych
    ćwiczeń byłaby inna. jestem zadowolona, że nie poddałam się tak jak Ty. takie
    ćwiczenia nikomu nie zaszkodzą! a nawet pomogą, bo ja mogę córkę uchronić np.
    przed skoliozą, dysleksją i wieloma innymi dolegliwościami.
    własnie wróciłyśmy ze szpitala z rehabilitacji i jestem pełna optymizmu, czego
    Wam wszystkim serdecznie życzę.
  • fajka7 24.01.05, 19:11
    powiedzmy ze rodzisz dziecko i okazuje sie ze ma widocznego zeza; pamietaj
    jednak, aby podejsc do tej sprawy z nalezyta rezerwa i bron boze nie idz do
    okulisty, poniewaz wiekszosci dzieci zez przechodzi w wieku roku czy dwoch (juz
    nie pamietam)- jak wymienisz doswiadczenia z innymi mamami to potwierdza; dla
    pewnosci, ze zachowalas odpowiednia rezerwe pojdz do lekarza najwczesniej, gdy
    dziecko bedzie mialo 3 lata;
    podejrzewam, ze zakwestionujesz to co napisalam wyzej - to oczywiste ze nalezy
    dziecko skonsultowac z okulista, prawda?
    widzisz - moda na okulistyke rozwinela sie dosc dawno i przestala byc moda;
    moda na zainteresowanie napieciem miesni u dzieci jest stosunkowo mloda, to po
    prostu dziedzina niestety zaniedbana w naszym dziadowskim kraju, ktora wlasnie
    sie rozwija;
    gdy twoje dziecko bedzie mialo 38,5 stopnia goraczki dasz mu paracetamol czy
    bedziesz z rezerwa czekac az mu przejdzie samo? inne mamy i tu potwierdza- jest
    masa infekcji, ktore dzieci pokonuja w kilka dni zupelnie same. co zrobisz, gdy
    lekarz powie, zeby dac leki? ile bedziesz czekac- 1 dzien, 2 czy 4? chyba w
    koncu dasz ten paracetamol, prawda? no ale po co? byc moze po 7 dniach sam
    zwalczylby goraczke?
    zrozumialabym gdybys napisala, zeby do diagnozy lekarskiej pojetej ogolnie i w
    kazdej dziedzinie podchodzic z nuta zdrowego rozsadku, to jasne, ale z rezerwa?
    czyli ignorowac z leksza, tak tylko troszke, tak? wytlumacz mi jasniej dlaczego
    ignorowac i dlaczego dotyczy to akurat w twoim mniemaniu napiecia miesni.
    chcialabym sie rowniez dowiedziec, skoro czujesz sie upowazniona do udzielania
    rad dotyczacych zdrowia malenkich dzieci obcych zupelnie osob i dajesz tak
    konkrektne wskazowki, jakie sa twoje kwalifikacje medyczne, osiagniecia w tej
    dziedzinie, gdzie pracujesz i jakimi uznanymi zrodlami popierasz swoje tezy.

    rehabilitacja mojego dziecka jest niekwestionowalna, bo jest chore, wiec nie
    czuje sie osobiscie urazona twoim postem, bo akurat mnie nie dotyczy;
    probuje ci tylko naswietlic, ze to co piszesz jest po prostu bez sensu i nie
    wnosi nic do wiedzy innych mam; no bo niby co udowodnilas? tyle, ze twoje
    dziecko okazalo sie zdrowe - no to super, gratuluje!
    fajka
  • magda_poland 24.01.05, 20:07
    Fajka, dobrze to ujełaś! Już miałam się nie wypowiadać, ale wyjełaś mi słowa z
    ust. Kudlata, teraz jest "cool" nosić stałe aparaty na zęby. No i ciągle się
    słyszy o alergikach, dyslektykach, białe zęby ludzie chcą mieć, no po prostu
    koniec świata!! Co ludzie nie wymyślą, żeby być modni...
  • magda_poland 24.01.05, 20:12
    I odczepcie się w końcu od nas, raz na zawsze!!! My tutaj wszyscy trzymamy
    sztamę:)
  • madzik78 25.01.05, 09:53
    Dziewczyny po co sie unosic a tymbardziej denerwowac,mamay chyba dosc problemow
    na codzien..proponuje totalnie ignorowac takie bezsensowne posty i pozostawiac
    je zwyczajnie bez zadnego komentarza i myle ze to najlepszy sposob na pozbycie
    sie takich osob z forum..pozdrawiam Magda
  • fajka7 25.01.05, 10:48
    ja niekoniecznie uwazam ze sa to "takie osoby" i nalezy sie ich pozbyc z forum;
    wydaje mi sie, ze o ile wczesniej byl tu watek, zdaje sie ten, ktory gabi
    wykasowala, o zabarwieniu prowokujacym, o tyle kudlata akurat wcale nie jest
    agresywna; ja odebralam jej post jako kompletnie nieprzemyslany, jednak
    nieobrazliwy; mysle, ze po prostu jesli pojawia sie ktos, komu brak wiedzy i
    sie najzwyczajniej w swiecie myli, wystarczy mu podstawowe rzeczy wytlumaczyc i
    pokazac jak to jest, niech tez wie, ze sprawa jest wieloaspektowa i nie wolno
    zapedzac sie w osadach; dotyczy to jednak obu stron;
    to jest forum tematyczne, ale otwarte i jak to zawsze w zyciu, warto podejsc do
    sprawy rozsadnie, niekoniecznie zaraz sie bulwersowac;
    takie wyrzucanie z forum i awantury kreuja klimat e-mamy, a mnie np. nie o to
    chodzi;
    kudlata nie ma racji, ale mozna jej to spokojnie powiedziec, kazdy moze sie
    mylic; same czesto piszecie czy piszemy jak trudno przekonac rodzine czy
    znajomych do koniecznosci rehabilitacji dzieci, jak dziwnie patrza, twierdza ze
    wydziwiamy itd. jak sie komus chce to sie nie poddaje i uswiadamia cale
    otoczenie do konca, a ten komu sie nie chce olewa i robi swoje, tak samo jest
    tu na forum - jak w realu;
    ja jestem przeciwna nawolywaniu do jakiegos wspolnego frontu w stylu: takich to
    ignorujemy, a dyskutujemy z tymi, co wszystko wiedza; w koncu to nie sekta
    tylko forum publiczne, wolno pisac, co sie mysli.
    pozdrawiam fajka
  • mami2 25.01.05, 13:47
    Fajka, wiem że z tym awanturniczym klimatem to pijesz do mnie, wiem, że się
    niepotrzebnie uniosłam. Sama przeciez byłam wielką orędowniczką spokojnego
    tłumaczenia od podstaw o co tak naprawdę chodzi w tej bajce....Kudłata, jezeli
    to czytasz to przepraszam za zbesztanie, bo istotnie nie o to biega by się tu
    nawzajem przekrzykiwać. Jakis taki kiepski dzień miałam....
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17130110&a=17130110
    pozdrawiam
    mami
  • fajka7 25.01.05, 14:40
    mami przysiegam ze nie pilam do nikogo personalnie, musisz mi uwierzyc :)) - do
    tego postu zainspirowala mnie atmosfera ogolnie pojeta; widze ze ta atmosfera
    wraca (ale na boga nie zapisuje kto co komu i ile wykrzyknikow! O! :)) i sie
    utrwala, wiec sie bylam wziela wypowiedziala, co o tej atmosferze sadze. zaraz
    cie ochrzanie, ale na priva, zeby sie nie zapluc przy wszystkich :))))
    ps. ale tak juz serio to odnioslam sie do postu madzik 78 o ignorowaniu, bo
    akurat w tej kwestii mam odmienna opinie :)
  • madzik78 25.01.05, 18:18
    Fajko,nie chodzilo mi zupelnie o to aby calkiem zignorowac ten post,poprostu
    calkiem niedawno byl juz post o podobnej tresci i wiele osob wypowiedzialo sie
    co na ten temat mysli,przy okazji postu kudlatej kilka osob sie zdenerwowalo
    poraz kolejny i po co?..moim zdaniem jesli ma cos zdenerwowac niepotrzebnie to
    lepiej to zignorowac.Kazdy reaguje inaczej,niektorych takie zastanawianie sie
    czy to moda nie denerwuje i wola to spokojnie wytlumaczyc.Tylko tyle,i nie
    chodzi o to zeby ignorowac kazdego kto nie jest w temacie a dyskutowac tylko z
    tymi,ktorzy w tym "siedza".Pozdrawiam..
  • gabi11 25.01.05, 22:33
    Widzę że temat powrócił. Tylko w mnie prowokacyjnej i agresywnej formie :)
    Widać tak już musi być i wiele mam ma wątpliwości co do konieczności ćwiczeń.
    Rozumiem to bo też z początku miałam takie myśli. Miałam też nadzieję że może
    lekarze się mylą a dziecko będzie się rozwijało normalnie. Niestety tak nie
    jest i ćwiczenia są konieczne.

    Może więc taki wątek jest potrzebny... każdy może saobie poczytać co myslimy i
    nie ma potrzeby 100 razy odnawiać problem. Może niepotrzebnie skasowałam ten
    poprzedni list...

    pozdrawiam
    Asia



    --
    gg 3011483

    Mój słodki Michałek
  • siago1 25.01.05, 22:33
    A ja proponuję
    na tego typu posty nie reagować.
    W ogóle. Zero reakcji.
    Szkoda naszej energii

    Śpijcie dobrze
    Wypocznijcie, bo jutro energia
    będzie nam potrzebna.

    Gosia
  • fionna 25.01.05, 23:34
    I tutaj, i na edziecku-zdrowiu pojawił się wątek estocka chyba, że jej córeczka
    jeszcze nie siada, nie raczkuję i jak ją zmotywować.
    U nas Osmag stwierdziła, że objawy są trochę niepokojące itd., trzeba ćwiczyć
    (lub chociaż nie pogarszać przez sadzanie czy stawianie).
    Tam za to - dziecka do niczego nie należy zmuszać, każde rozwija się własnym
    tempem... itd. Gdyby pozwolić młodemu rozwijać się własnym tempem to.....

    --
    céad míle faílte
    fionna
  • iza_luiza 26.01.05, 09:51
    Oj tak, tak. Dlatego ja już np. rzadko odwiedzam te forumy, bo mnie krew
    zalewała, jak jakaś mama pisała o swoich podejrzeniach co do rozwoju, stanu
    dziecka a wszystkie: zostaw dziecko w spokoju, każde dziecko rozwija się
    własnym tempem, jak coś będzie nie tak SAMO ci o tym powie, itp.
    A żeby napisać żeby tak pójść do specjalisty, nie - bo specjalista zaraz coś
    znajdzie bo przecież jest moda na problemy...

    --
    This is no ordinary love...

    Znowu więksi :DDD
  • fajka7 26.01.05, 17:38
    kazdy medal ma 2 strony - wielokrotnie wyladowalam u lekarza kompletnie bez
    sensu i stracilam czas i jeszcze na jakies badania poszlam i mysle ze kazda z
    nas ma takie doswiadczenia;
    nie ma co robic z siebie hipochondryka i latac co chwile do lekarza i wspolnie
    doszukiwac sie chorob, ale ignorowac oczywiscie symptomow tez nie wolno;

    dlatego to jest temat bez sensu uwazam, niech kazdy robi co chce, slucha kogo
    chce i bedzie odpowiedzialny za wlasne decyzje; jesli ktos radzi sie na tym czy
    innym forum, pyta sasiadki albo zaraz leci do doktora - jego rzecz i juz;
    moim zdaniem tu nie ma nad czym sie rozwodzic, zawsze bedzie czesc osob, ktore
    biora problemy na przeczekanie a inna czesc natychmiast przystepuje do
    dzialania z grubej rury. no rozni sa ludzie po prostu.
    zycze tylko wszystkim, zeby ich styl podejscia do problemow wszelakich akurat
    wychodzil im na zdrowie
    pozdrawiam f.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka