Dodaj do ulubionych

Po co rehabilitujecie zdrowe dzieci?

13.02.05, 16:18
Mam córeczke 9m.Przekręciła sie po raz pierwszy mając 7m, nie siada
samodzielnie (pięknie za to sama siedzi),nie raczkuje, nie staje przy
meblach. Czy powinnam ja rehabilitować?Wiele mam odpowiedziało by za pewne
OCZYWIŚCIE!Pediatra mójej małej twierdzi, że dziecko rozwija sie jak
najbardziej prawidłowo.Każde dziecko jest bowiem inne i nie każde wymaga
rehabilitacji tylko dlatego , ze nie potrafi samo usiaść chociaż inne dzieci
w tym wieku siedzą już same.Powiedziala, że porównywanie to najgorsze co moze
być!Dziecko ma prawo rozwijac się w swoim tempie.Jedne robi to szybciej a
inne dużo wolniej.Denerwuje mnie to, jak czytam na forum posty tego
typu:"Moje dziecko ma 5m i jeszcze sie nie przekreca!";"Moje dziecko ma 7m i
nie potrafi samo usiasc czy iść do neurologa?" Czy to nie przesada?CZy
niektórzy rodzice nie przesadzają za mocno z tym neurologiem, z
rehabilitqacją?Moje dziecko nigdy nie było rehabilitowane i mimo, że ma 9m i
samo nie usiądzie jest z nią wszystko jak najbardziej w pożądku.Usiadzie
wtedy kiedy będzie chciała, kiedy będzie już gotowa.
Dlaczego więc Mamy zdrowych dzieciaczków pędzą z 5 miesiećzniakiem na
rehabilitacje bo sie nie przekreca, a dziecko sasiadki własnie to zrobiło?Po
co narażają dziecko na stres (bo słyszałam, że rehabilitacja nie zawsze jest
przyjemna)?
Zaznaczam, zę to pytanie kieruje tylko do mam zdrowych dzieci (bez obniż. czy
wzmoż napięcia i innych chorób).Wiem, że są takie Mamy, ale czy mi odpowiedzą
dlaczego to robią?
Edytor zaawansowany
  • gabi11 13.02.05, 20:48
    Zaznaczyłaś że pytanie kierujesz do mam zdrowych dzieci. Często jednak jest tak
    że diagnoza wcale nie jest oczywista. Jaka jest ta norma zdrowia wg ciebie?
    Lekarze też nie są w stanie przewidzieć czy coś co początkowo wygląda na małe
    zaburzenia nie okaże się w toku rozwoju dziecka czymś dużo poważniejszym. Ja np
    nigdy nie usłyszałam jakiś jednoznaczynych odpowiedzi ; mogę obawiać się że mój
    syn jest chory, mogę obserwować oznaki zaburzeń- w tym wypadku problemy z
    napięciem mięśniowym. Ale tak na 100% nie wiem nic.

    Gdybym wiedziała że moje dziecko nabędzie samo pewne umiejętności, bez
    rehabilitacji- byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Jednak problem w tym
    że tego nie wiem. Istnieje ryzyko że on nigdy się tego samo nie nauczy- ćwicząc
    pewne wzorce ruchy daję mu możliwość nadrobić zaległości. Czy to źle?

    Mój synak ma już 10 miesięcy- teraz jego opóźnienie ruchowe staje się mocno
    widoczne. Bez porównań z rówieśnikami nie da rady się obejść- choć staram się
    jak mogę nie myśleć o tym. Ale gwarantuje ci że kilka miesięcy temu nie
    wiedziałam o tym- myślałam że wszystko samo się ułoży. Skąd więc mamy wiedzieć
    jak będzie.Podejrzewam że osoby bywające na tym forum nie wymyśliły sobie
    problemu?: są tu dlatego że lekarz sugerował problemy zdrowotne u ich dzieci.
    Dla mnie jest zupełnie normalną sprawą jest niepokój matek o zdrowie dzieci i
    chęć polepszenia ich startu w życie.

    Był już wątek w podobym stylu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20939&w=19790373


    Asia

    --
    gg 3011483

    Mój słodki Michałek
  • kaja5 13.02.05, 21:36
    gabi11 napisała
    Jaka jest ta norma zdrowia wg ciebie?
    > Lekarze też nie są w stanie przewidzieć czy coś co początkowo wygląda na małe
    > zaburzenia nie okaże się w toku rozwoju dziecka czymś dużo poważniejszym.

    Czyli wnioskuje, że każde dziecko powinno być rehabilitowanie, bo jakieś małe
    zabrzenie (bo prawie każde dziecko ma jakies drobne zaburzenia)może okazać się
    byc czymś poważniejszym.

    Podejrzewam że osoby bywające na tym forum nie wymyśliły sobie
    > problemu?: są tu dlatego że lekarz sugerował problemy zdrowotne u ich dzieci.

    Jeżeli lekarz zasugeruje problemy zdrowotne to oczywiscie, jak najbardziej
    rodzic powinien sie tym zainteresować i rehabilitować dziecko.Mnie tylko
    denerwuje cos takiego, że niektóre kobiety przejmują sie i panikują narażajac w
    ten sposób swoje maleństwa na stres, że np. nie przekrecaja sie w 5miesiacu.
    Ja naprawde rozumiem i podziwiam kobiety , które są zmuszone do rehabilitowania
    swoich dzieci, ale złoszczą mnie te Mamy, które panikują gdy ich dziecko czegoś
    tam nie umie a dziecko znajomej już to potrafi.
    Ostatnio sama sie wkurzyłam na moją teściowa, która powiedziała, że moja córka
    to niby jakaś zacofana bo jej syn (mój mąz) to w jej wieku już chodził, a ona
    stac nie potrafi.Przecież każede dziecko jest inne.Moje jest zdrowe, bo lekarz
    zawszze dokładnie ją bada i w porównaniu z rozwojem książkowym rozwija sie o
    ok. miesiąc wolniej.Ale ma przecież do tego prawo, każde zdrowe dziecko ma
    prawo rozwijac sie w swoim własnym tempie i nie ma co na siłe zmuszać je do
    robienia czegoś na co ono nie jest jeszcze gotowe.
  • marta_i_koty 13.02.05, 23:22
    Po to ustala sie pewne normy, aby na ich podstawie móc ocenić rozwój dziecka.
    Poza tym czasami lepiej dmuchać na zimne: usprawniając zdrowe dziecko nie
    spowodujesz jego regresji, gdy tymczasem chore i nie usprawniane dziecko może w
    przyszłości ponieść konsekwencje takich zaniedbań. Dziecko mojej znajomej,
    oceniane w niwmowlęctwie jako sprawne, dziś jest sześciolatką z mpdz. Wierz mi,
    rehabilitacja nie jest jakąś atrakcją dla rodziców, ale nikt by sobie nie
    wybaczył, że mógł zapobiec, a tego nie zrobił. Znasz to mądre
    powiedzenie "lepiej zapobiegać niż leczyć"? Ja dodam - ŁATWIEJ...
    --
    Kot sprawia, że dom ma duszę. W takim razie mój dom ma ich dziewięć...
  • kaja5 14.02.05, 11:01
    Czyli wszystkie dzieci powinno sie rehabilitowac , tak?Bo lepiej zapobiegać niż
    leczyć, a kazde dziecko jest narażone na to, że "coś" może być nie tak.CZyli
    tak jak powinno sie chodzić z dzieckiem na szczepienia tak i na rehabilitacje?
  • iza_luiza 14.02.05, 11:20
    Jak rozumiem ty nie oczekujesz odpowiedzi tylko potwierdzenia słuszności swojej
    tezy, czyli że rehabilitacja jest w większości przypadków zbędna ??
    Potwierdzenia takiej tezy powinnaś szukać na forum e-mama, e-dziecko tudzież
    innych podobnych, na pewno nie tutaj.
    Ja dodam tylko, że twoje dziecko nie siedzi m.in dlatego, że jest sadzane.
    Dziecko sadzane nie ma motywacji aby nauczyć się siadać, bo nie ma takiej
    potrzeby, skoro się je wyręcza.

    --
    This is no ordinary love...

    Znowu więksi :DDD
  • kaja5 14.02.05, 20:05
    Z tym ise z tobą zgodzę w 100%.Popełniłam błąd sadzajac małą i teraz wiem, że
    ona mogłaby sie podniesć ale zbyt szybko rezygnuje a wówczas ją od razu
    podnoszę chociaż wiem ze robie źle, jednak szkoda mi jej płaczącej.
  • gabi11 14.02.05, 11:55
    Ja się zgadzam że dziecko ma prawo rozwijać się w swoim tempie. Każdy z nas
    jest przecież inny. Ale jeśli są sygnały niepokojące to nie ma na co czekać
    tylko trzeba pomagać. Większość osób z forum miała powody do niepokoju od
    urodzenia dziecka np niedotlenienia, niska punktacja apgar, niezbyt dobre
    wyniki usg. Ja np przez pierwsze tygodnie po urodzeniu Michasia wiele
    przeszłam. I teraz jestem być może nieco przewrażliwiona. Ale nie chcę niczego
    zaniedbać.

    A porównywania rzeczywiście lepiej unikać, i oceniania :)
    Przyjęłam zasadę że porównuje Michałka nie z innymi dziećmi; ale z jego stanem
    sprzed miesiąca, dwóch miesięcy... Na razie idzie do przodu i bardzo się
    cieszę.

    To górnolotne hasło "rehabilitacja" oprócz ćwiczeń oznacza też właściwą
    pielęgnację, odpowiednie noszenie itp. Taka wiedza jest przydatna dla każdej
    matki. Początkowo popełniałam wiele błędów, przyczyniająć się tym samym do
    pogorszenia stanu mojego synka. Dlatego cieszę się że na zajęcia z reh.
    trafiłam wcześnie.
    --
    gg 3011483

    Mój słodki Michałek
  • magda_poland 14.02.05, 12:44
    Ale tutaj nikt nie rehabilituje zdrowych dzieci, bez wyraźnego zalecenia od
    lekarza. Przecież my nie ćwiczymy sobie z dziećmi same, same nie wymyślamy
    ćwiczeń, tylko ćwiczymy pod dyktando rehabilitanta. Gdybym nie dostała
    skierowania na rehabilitację, to bym tego nie robiła. Oczywiście,że każde
    dziecko rozwija się w swoim tempie i nie należy zawsze panikować, tylko
    zasięgnąć porady. Tak jak Ty to zrobiłaś. Ale gdyby lekarz zalecił Twojemu
    maluszkowi ćwiczenia, to co, nie ćwiczyłabyś?! Oczywiście,że byś ćwiczyła!
    Przecież nie wymyślamy sobie same problemów.
  • judytak 14.02.05, 13:00
    czy ty poważnie uważasz, że istnieje osoba, która myśli "moje dziecko jest
    zdrowe, no ale ja go porehabilituję"???

    przecież jak ktoś ma wątpliwości (bo np. rozwój dziecka odbiega od normy), to
    najpierw radzi się pediatry (to nie boli), jeśli pediatra też ma wątpliwości,
    to skieruje do specjalisty (neurolog, ortopeda, takie badanie też nie boli),
    jeśli specjaliści uznają, że rehabilitacja jest potrzebna, dopiero przepisują
    ćwiczenia (masaże, etc.)

    rozumiem, że tobie chodzi o coś innego: o potwierdzenie, że z twoim dzieckiem
    wszystko jest w porządku
    jeśli pediatra to potwierdza, a ty też nie masz wątpliwości, to fajnie

    pewnie, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie
    ale są też normy, czyli średnie statystyczne, z ustaloną metodami naukowymi
    tolerancją
    owszem należy porównywać, ale nie z dzieckiem sąsiadki, tylko z tymi właśnie
    normami
    i należy sprawdzić, co się dzieje, jeśli rozwój dziecka "nie mieści się w
    normie"

    nawet jeśli specjalista nie stwierdzi żadnych zmian chorobowych, może zwróci
    uwagę na coś, co mogłabyś inaczej robić z dzieckiem, żeby stało się
    bardziej "ruchliwe" (np. nie sadzać, mało nosić, kłaść na podłodze, nie używać
    chodzika, ubierać wygodnie, itp. itd.)

    a jeśli specjalista "znajdzie coś", to przecież lepiej, że się w porę
    zauważyło, czy nie?

    pozdrawiam
    Judyta
  • kaja5 14.02.05, 20:08
    judytak napisała:

    > czy ty poważnie uważasz, że istnieje osoba, która myśli "moje dziecko jest
    > zdrowe, no ale ja go porehabilituję"???

    Wiem na pewno , że są matki, które bardzo często zwłaszcza na forum niemowle
    piszą posty w rodzaju:"moje dziecko ma 5miesięcy i jeszcze sie nie przekreca
    jakie cwiczenia mam stosowac,czy iśc do neurologa" Przecież dziecko w wieku 5m
    ma prawo sei nei przekrecac!Mnie po prostu denerwuja kobiety , które zbyt wiele
    wymagaja od swoich dzieci!
  • fajka7 16.02.05, 18:42
    kaja to jak cie te mamy z forum niemowle ze zdrowymi dziecmi tak denerwuja to
    im to napisz; dlaczego piszesz to tutaj, gdzie sa wlasciwie wylacznie mamy
    dzieci juz rehabilitowanych ze zdiagnozowanymi nieprawidlosciami - nie
    rozumiem; co chcesz tu uslyszec w takim razie? kazda ci napisze ze okazalo sie
    ze jej dziecko problem ma i sie cieszy ze trafilo do specjalisty i jest pod
    dobra opieka;
    jesli chcesz potwierdzenia w stylu: tak, masz racje, rehabilituje dziecko od
    pol roku, ale zupelnie bez sensu, przeciez na pewno (??)rozwijaloby sie swoim
    tempem itd. to zle trafilas, bo takich dzieci TU NIE MA.
    na tym forum taka dyskusja nie ma sensu;
    rownie dobrze moglabys wejsc na forum rodzicow dzieci ktore sie jąkają i
    seplenia i napisac, ze twoje dziecko jeszcze nie mowi, a ma 4 lata, ale
    chodzenie do logopedy jest bez sensu, bo pediatra mowi, ze twoje dziecko ma
    czas i rozwija sie w swoim tempie, tylko jeszcze nie mowi, ale na pewno
    zacznie; no i co z tego? co tacy rodzice mieliby ci napisac? ze w takim razie
    przestana chodzic do logopedy? bo ciebie denerwuje, ze inni chodza, a moze
    wcale nie musza, bo ich dzieciom jakanie samo przejdzie za 2 lata?
    pozdrawiam, fajka
  • aniazm 14.02.05, 16:15
    Kaja, skoro uważasz, że masz zdrową córeczkę, to po co weszłaś na to forum???
    To pytanie powinnaś zadać raczej na innym forum...
    Tu spotykają się mamy dzieci chorych, które przez komplikacje okołoporodowe,
    bądź inne zdarzenia muszą być rehabilitowane - patrz wątek
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20939&w=13847084&a=14955047
    Mój Antoś, gdybyś na niego popatrzyła, powiedziałabyś, że jest zdrowym,
    normalnie rozijającym się dzieckiem, ja też tak myślałam, dopóki nie trafiłam
    do neurologa... Poszłam, bo pediatrze się coś nie spodobało i dała skierowanie,
    na wszelki wypadek... i okazało się, że Antek ma niedowład połowiczny
    lewostronny! Sama o czasie w życiu bym tego nie wykryła, wykryłabym jak
    zacząłby raczkować, a to już byłoby bardzo późno... Poszliśmy na wizytę, jak
    mały miał 6,5 miesiąca i neurolog strasznie na nas nakrzyczała, że dziecko
    marnujemy, a przecież (wg nas) nic się nie działo...
    Więc nie zadawaj pytań w tym stylu na tym forum, bo to po prostu nie wypada...
    Tu nie ma mam zdrowych dzieci. Tu są mamy potrzebujące informacji, wsparcia,
    pociechy, mamy, które dzielą się doświadczeniami, i czasem bólem, złością i
    wściekłością...

    Chyba mnie trochę wkurzył Twój post;) Ale wypisałam się i od razu lepiej;)
    A może na wszelki wypadek tez pójdziesz z Małą do neurologa? Wizyta nie boli, a
    się upewnisz, czy jest wszytsko OK. A na pewno się dowiesz, co Ci wolno robić z
    dzieckiem, a czego nie wolno...

    Pozdrawiam, Ania.
    --
    Ania i Antolek (07.06.2004.)
    Mój Antolek jest taki stary
  • aniazm 14.02.05, 20:16
    dodam, że to był pediatra, który był na zastępstwie naszego lekarza.
    --
    Ania i Antolek (07.06.2004.)
    Mój Antolek jest taki stary
  • uma76 15.02.05, 08:11
    Chyba wszystko juz zostało tutaj napisane, ale chciałabym dodać coś od siebie.
    Kaja5, ja też wszelkimi siłami starałam się wypierać, że z moim synkiem może
    być "coś nie tak". I to jest dopiero abstrakcja - mam dowody w postani wyników
    badań, np. usg czy tk, a ja ciągle się łudzę, że może to nie jest tak poważne!
    Ćwiczę jednak zapamiętale już od ponad 8 m-cy (mój Pi ma 11 z hakiem). To
    naprawdę jest bardzo ciężka praca. Nie chcę się tu użalać nad nami-mamami-
    trenerami. Uwierz, jeśli ktoś zacznie rehabilitować zdrowe dziecko, które tylko
    chwilowo się zagapiło, bardzo szybko rehabilitację skończy, bo dzieciak
    zwyczajnie "dogoni normy". A mamunie, które idą do neurologa "na wszelki
    wypadek", należy tylko pochwalić. Pewnie wiedzą, że jeśli jest coś nie w
    porządku, to samym nie-myśleniem o tym, nie sprawimy,że to się zmieni. Wiedzą
    też pewnie o tym (albo czują intuicyjnie), że to co można zrobić w pierwszym
    roku życia dziecka, nigdy później juz nie jest możliwe w tak szybkim tempie.
    Jeśli piszesz tutaj, to albo jesteś sadystką, albo szukasz wsparcia. Ja wolę
    wyobrazić sobie to drugie. Więc jeśli mogę poradzić: idź do dobredo neurologa
    dziecięcego. Jeśli potwierdzi Twoje odczucia, to napisz nam o tym. Będziemy
    cieszyć się z Tobą. Pozdrawiam.
  • kaja5 15.02.05, 12:08
    Byłam dzis u pediatry i za waszą radą poprosiłam o skierowanie do neurologa,
    pediatra odpowiedział: "nie ma potrzeby, dziecko jest zdrowe,rozwija sei
    prawidłowo, gdybym pani dała to musiałaby dac wszystkim rodzicom, a w funduszu
    zdrowia jest teraz za biednie" (coś mniej więcej takeigo usłyszałam).I co
    teraz ?Iść prywatnie?A ile to kosztuje?
  • kasssannndra 16.02.05, 12:26
    To moja kolezanka ma niestety tan sam problem.Tez jej odmówiono skierowania.Ty
    masz jednak o tyle dobrze, że stać Cię na prywatna wizytę, jej niestety nie.I
    co teraz ma robić?
  • bea-ta 16.02.05, 13:10
    Pora się za to zabrać, a nie chodzić tylko prywatnie. Ja też mam dość mojego
    pediatry i już więcej nie pójde. Łaski nie robia, pracuje w sł. zdrowia i wiem
    ile kasy biorą od głowy niby nic ale dzieci jest sporo i uzbiera sie niezła
    kasa, nie bez powodu pouciekali do niepublicznych zakładów i spółek, bo tak
    lepiej finansowo.Oszczędności zawsze odbijaja sie na dzieciach, mnie też stać
    prywatnie póść, ale dlaczego mam płacić skoro jestem ubezpieczona i maluch
    też.Naprawde myśle , że ludzie nauczyli takiego podejścia lekarzy, kopert itd,
    bo wiadomo, że jak chodzi o zdrowie najbliższych to człowiek ukradnie, byle
    mieć i pomóc.Przykre to w XXI wieku irzadko zdarzaja sie lekarze z powołania.
  • grzalka 18.02.05, 13:49
    Zdrowych nie rehabilituję.
    --
    znowu brak sygnaturki
  • radlena 18.02.05, 22:07
    czesc
    wiesz u nas tak naprawdę myli sie pojęcia
    bo dzieci(niemowlaki) które trafiaj ze skierowniem - "rehabilitacja" w 3/4 nie
    potrzebuja typowej rehabilitacji jak np dziecko z MPD
    powinno to sie zastąpić - np. stymulacja rozwoju(np)
    musimy wiedzieć ze jeżeli ominiemy poszczególne etapy fizjologicznego rozwoju
    dziecka np; poprzez podciąganie go z leżenia do siadu ,a z siadu serwujemy mu
    kolejna pozycje stania -dziecko jest uboższe o lęzenie na brzuchu. przyjmowanie
    pozycji czworaczej, klek pdparty, klęk prosty....
    pozycje te sa potrzebne w prawidłowym rozwoju dziecka
    dlatego dzieci trafiaja na reh. żeby pokazać im to co omineły, żeby nauczyc
    ich przekraczania osi ciała a co z tym sie wiąże "nauczyc" odruchu równowagi
    poza tym musimy pamietać żę rozwój dziecka to nie linia- czyli np.ma 6 m-cy -
    siada ,rozwój dziecka to przedział od -do i prawidłowym bedzie jeżęli dziecko
    usiadzie SAMO w 8 mcu ale nie bedzie tez tragedii jeżeli usiadzie w 10mcu
    i zaznaczam dziecko w wieku 6 m-cy nie siedzi tylko przyjmuje pozycje siedzacą
    podciagniete do siadu(badanie ) bo prawidłowo i samodzielnie dziecko siada z
    pozycji czworaków przenoszac cieżar ciała na jedna ze stron
    no i tak to widze
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka