Dodaj do ulubionych

Orzeczenie o niepełnosprawności

12.07.05, 13:49
Cześć Dziewczyny
Nurtuje mnie pytanie - na jaki czas zosatła orzeczona Waszym Dzieciom
niepełnosprawność?
pozdrawiam, jo
Edytor zaawansowany
  • gabi11 12.07.05, 14:30
    na 3 lata- do 2007
    --
  • fajka7 12.07.05, 15:33
  • ewamonika1 12.07.05, 15:37
    na 16 lat.

    e.
    --
    Dlaczego
  • agaolsztyn 12.07.05, 16:26
    do lutego 2007 roku
  • siago1 12.07.05, 17:28
    Na 5 lat
  • iza_luiza 12.07.05, 18:43
    phi, a ja na 2 lata :/

    --
    Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach.(E.Oesch)
    nowe zdjęcia Maciusia
  • gabi11 12.07.05, 21:11
    A ja myślałam że oni standardowo przyznają na 3 lata. a potem nowa komisja.
    Ciekawe od czego to zależy- od stanu dziecka czy regionu kraju, który
    zamieszkujemy...
    --
  • siago1 12.07.05, 22:44
    W komisji d/s orzekania o niepełnosprawności zasiedli:
    lekarz sztuk jeden, chirurg (nota bene "cudzyziemiec")
    oraz jakiś urzędnik. Cała komisja to dwie osoby!!!!!!??????
    Obecność dziecka na komisji OBOWIĄZKOWA - tak stało napisane na zawiadomieniu
    Na dziecko szacowna komisja nawet nie spojrzała.
    Popatrzyła sobie za to w kserokopie dokumentów dołączonych do wniosku,
    na przytaszczoną przeze mnie oryginalną dokumentację (a obowiązkowo musiałąm
    takową posiadać) - nie spojrzano.
    Po 2-3 minutach powiedziano nam, że za tydzień odpowiedź komisji jest do odbioru
    w pokoju obok. I.... do widzenia. następny !!!!!!

    Za tydzień dowiedziałam się, że stwierdzono niepełnosprawność od urodzenia i
    zaliczono w poczet osób niepełnosprawnych do dnia tego i tego, roku 2009

    Od czego zależy orzekanie?
    Od czasu, jakim dysponuje komisja?
    Od osób oczekujących na "widzenie"?
    Od zainteresowania "przypadkiem"?
    Ruletka?
    ....

    A mało brakowało, bym na tę komisję ubrałą się na galowo.


  • fajka7 12.07.05, 22:52
    ale fajna komisja, ja tez chce taka :))) mnie pytali jakie mam mieszkanie ! :))
  • siago1 12.07.05, 23:04
    Ach
    o tym zapomniałam!
    Zanim weszłam na komisję byłam u spowiedzi w innym pomieszczeniu, gdzie pani
    pytała mnie o różne dziwne rzeczy: zarobki, praca, właśnie mieszkanie....
    a na te pytania - kwestionariusz/ankieta odpowiadałam "A jaki to ma związek z
    orzekaniem o niepełnopsprawności?" Rozumiem, że Państwo aż narzucacie się z pomocą.
    Na niektóre jednak w końcu udzieliłam odpowiedzi.
    Byłam jednak zła.
  • fajka7 13.07.05, 00:00
    we wrzesniu mamy nowa komisje, zastanawiam sie czy jak wyskocza z mieszkaniem i
    dochodami moge ich splawic??
    nie wystepuje o dodatek mieszkaniowy i zapomoge tylko o orzeczenie i zasilek
    pielegnacyjny niezalezny przeciez od dochodow, wiec wydaje mi sie, ze moge ich
    wysalc na drzewo (?) czy nie moge?
    mam na to straszna ochote dla zasady, bo poprzednio nie bylam taka butna, bo to
    pierwszy raz i nie wiedzialam o co w tym biega
    jakie w ogole przepisy to reguluja tzn. gdzie znajde kryteria orzekania o
    niepelnosprawnosci?
  • jo5 13.07.05, 08:59
    A ja nie wiem czy pytali, bo mój mąż był w "pokoju zwierzeń" i nie pomyślałam,
    żeby zapytać co chcieli. A komisja to była lekarka w jednym pokoju -
    podciągnęła Jasia za rączki i stwierdziła, że nie musi Go juz badać, w drugim
    pokoju była psycholog i sobie z nami pogadała, poradziła zrobienie testów
    psychologicznych i tyle. Orzeczenie jest ważne do końca lipca 2007 roku.
    Nie wiem co bym zrobiła, gdyby mnie pytali o zarobki i mieszkanie, itd. Ja
    zwykle posyłałam wszystkich na drzewo i tyle. Ale odkąd mam dzieci, to zanim
    się zbuntuję zawsze pomyślę czy Im to nie zaszkodzi. Dobrze, że mój mąż się
    zawsze buntuje dla zasady - zawsze mnie wyręczy i najwyżej się na Niego
    powkurzam a sama nie muszę mieć rozterek :)
    pozdrawiam, jo
  • ewamonika1 13.07.05, 11:35
    Piotrusia badał tylko jeden lekarz, obejrzał mu rękę, przejrzał dokumenty i
    tyle. Nie było żadnych pytań o nic poza ręką, nie było rozmowy z psychologiem.
    Orzeczenie dostaliśmy do skończenia przez Piotrka 16 lat.

    e.
    --
    Dlaczego
  • iza_luiza 13.07.05, 11:51
    ło matko, nas też pytali o te warunki mieszkaniowe. Mój mąż oczywiście zapytał
    z sarkazmem Panią jakie to ma znaczenie przy podejmowaniu decyzji czy dziecko
    jest niepełnosprawne czy nie, Pani powiedziała, że takie są przepisy.
    WOgóle wspominam to jako jeden wielki cyrk. Też przyniosłam tonę papierów,
    dziecko przywlokłam, na które nawet nie spojrzeli, lekarz w czarnym golfie
    mrugający zalotnie do swojej asystentki zerknął w papiery i powiedział, że się
    spieszy i za dwa tygodnie będzie decyzja. Do widzenia.
    Też nie rozumiem, czemu na 2 lata. Chyba żebyśmy sobie mogli ponownie rozrywki
    dostarczyć w krótkim czasie ;/
    --
    Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach.(E.Oesch)
    nowe zdjęcia Maciusia
  • agabu 13.07.05, 10:38
    A ja mam głupie pytanie.
    dziewczyny, co właściwie to orzeczenie daje?
    Rozumiem, że mogłabym sobie odliczać rehabilitację od podatku, ale i tak płącę
    prywatnie i nie mam rachunków.
    No więc co jeszcze?
  • jo5 13.07.05, 11:08
    Cześć,
    Orzeczenie o niepełnosprawności daje Ci 144 zł zasiłku pielęgnacyjnego, może to
    niedużo, ale masz np. na pieluchy. Poza tym do odliczenia od podatku nie są
    potrzebne rachunki – po prostu jeździsz z dzieckiem i wydajesz na paliwo.
    Przeszukaj posty – już o tym było kiedyś,
    Pozdrawiam, jo
  • ewamonika1 13.07.05, 11:39
    www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/8269
    orzeczenie o niepełnosprawności daje też to, że można mieć dłuższy urlop
    wychowawczy na dziecko (jeśli się nie mylę, do ukończenia przez dziecko 6 lat).

    pozdr. ewa
    --
    Dlaczego
  • agabu 13.07.05, 12:32
    wielkie dzięki
  • tomczaczka 13.07.05, 13:04
    Kto Was kierował(neurolog) i czy potrzebne jest skierowanie na tą komisję do
    orzekania o niepełn. Mi nikt tego nie sugerował ale może nam się po prostu nie
    ma szans należeć, a zas. pielęgnacyjny pewnie by sie przydał no i odliczenia
    prywatnej rehab.
    Kiedyś łatwiej było załatwić zasiłek.
  • monkastonka 13.07.05, 13:39
    Nas kierowała lekarz pediatra (pierwszego kontaktu) ale w oparciu o dokumenty z
    rehabilitacji, neurologa, orotpedy itd, im wiecej dokumentów tym lepsze
    samopoczucie twoje bo komisja nie wiem czy to czyta niestety :S
    Pozdrowionka
    Mońka
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=25438306&a=25438306
    Maciuś vel Maczek
  • olgaz1 13.07.05, 16:45
    no to się wkurzyłam...Moje dziecko dostało tylko na rok ale za to "zaocznie"
    tj.nie musiałam targać małego na komisję ani sama tam jechać.Akurat w jej
    terminie byłam z małym w szpitalu i doszło mu nowe schorzenie i kolejny
    papierek.Dobrze,ze mnie nie było na tej komisji,bo jak miałabym odpowiadać na
    pytania o war.lokalowe i dochody,to szlag by mnie trafił,a urzędnikowi uszy by
    zwiędły.Skoro zasiłek nie zależy od dochodu,to po cholerę tacy są dociekliwi?
  • siago1 13.07.05, 21:07
    Musiałam mieć takowe orzeczenie, aby załatwić wózek rehabilitacyjny dla dziecka.
    W przyszłości będą potrzebne inne sprzęta - refundowane przez NFZ (albo co się z
    niego zmutuje), np. pionizator. Ponadto otrzymując dofinansowanie z Centrum
    Pomocy Rodzinie też musiałam przedłożyć orzeczenie.

    A jak już wyżej wspomniano - na podstawie tego orzeczenia otrzymać można zasiłek
    pielęgnacyjny, na otarcie łez, a który to nie zależy od dochodów.
    A jeśli ktoś ma trochę więcej niż minimum na osobę i inne zasiłki - zależne od
    dochodów - mu przelatują koło nosa, to orzeczenie o niepełnosprawności podnosi
    średnią o kilkanaście złotych i wtedy może coś niecoś skorzystać.

    Może w przyszłości jeszcze coś się wykluje, więc warto mieć w szufladzie taki
    papier.
  • agabu 14.07.05, 09:07
    Może to głupie, ale powiem Wam, jak ja to widzę.
    Dodam od razu, że dotyczy to wyłącznie mnie, wiem, że są rodzice, a przede
    wszystkim dzieci, w znacznie cięższej sytuacji niż moja.

    Otóż.
    Zasiłek pielęgnacyjny wynosi 144 PLN. Dla mnie to nie jest jakaś ogromna kasa,
    mam taką a nie inną sytuację finansowa (czyli dobrą), i to ja zarabiam lepiej
    niż mój M. Co daje mi nadzieję, że i w przyszłości dam sobie finansowo radę. A
    mam takie poczucie, że jak wystąpię ja i jeszcze kilka osób będących w takiej
    sytuacji jak ja o zasiłek, to mi go dadzą, ale za to w przyszłłym roku mogą go
    WSZYSTKIM obniżyć. Dla mnie znowu, nie będzie to miało żadnego zanaczenia te 10
    czy 20 złotych. Ale dla kogoś może mieć. I będę się czuła, jakbym to ja zabrała.

    Dwa. Odliczenia od dochodu, czyli wydatki na reh. No, tu bym się zastanowiła.
    Ale ponieważ robię wszystko prywatnie, to nie mam na to rachunków. Musiałabym
    wymyślać jakieś dziwne konstrukcje, a to mi jakoś nie leży.

    Trzy. Szczęście całe nie potrzebuję pionizatora czy wózka, Macio ma "tylko"
    prawostronny niedowład.

    Cztery. Właśnie to "tylko". Cały czas powtarzam sobie, że to tylko. I że z tym
    się żyje zupełnie normalnie (no, zegarmistrzem nie zostanie). I że jak będzie
    orzeczenie o niepełnosprawności, to mi to jakoś "uniepełnosprawni" moje
    dziecko. Chocaż z drugiej strony czy to nie jest zamiatanie śmieci pod kołdrę?

    Pięć. Nie życzę sobie mieć do czynienia z pytaniami o dochody i inne takie w
    sytuacji kiedy nie ma to nic do rzeczy. To tak jak z wyjazdem do USA. Chętnie
    bym pojechała, odwiedziła np siostrę męża, tam jest super przyroda itp. Ale
    jakoś mi uwłacza tłumaczenie konsulowi że nie mam zamiaru zostać w Stanach i
    udowadnianie mu, co mne tu trzyma.

    Pozostaje jedno pytanie.
    Czy nie ubiegając się o to nieszczęsne orzeczenie nie krzywdzę jakoś Macia.
  • monkastonka 14.07.05, 09:44
    Miałam takie same dylematy dotyczące kwestii czy Maciusiowi nie zaszkodzę tę
    niepełnosprawnością, ale musiałam niestety spojrzeć prawdzie w oczy, że Maciuś
    jest dzieckiem niepełnosprawnym i choćbym chciała tego nie zmienię. Wiem że są
    rodzice w gorszej sytuacji jeżeli chodzi o zdrowie dziecka, finansowej akurat
    jestem w dołku i z nieba mi spada choć 144 zł .
    Popatrz z drugiej strony płacisz podatki a służba zdrowia zobacz, dlaczego
    rehabilitujesz prywatnie przecież płacisz składki widzisz, bo nas po prostu
    okradają, dlaczego prywatnie płacisz masz super, mimo iż płacisz
    też „państwowo” „giń człowiecze i radź sobie sam” to 144 zł to naprawdę minimum
    i nie okradasz nikogo Aga to dla Maciusia żeby miał lepiej, nawet, jeśli masz
    pieniądze weź mu wpłacaj na konto czy coś, jeżeli nie są ci teraz potrzebne,
    nie wiesz, co będzie, rok temu miałam wiele dziś nie mam nic takie życie a
    dziecko wciąż chore.
    Niestety sytuacja w naszym „kochanym kraju” zmusza do kombinacji niestety,
    niedługo będę musiała zacząć zbierać na operacje dla Maciusia, bo państwowo
    sama wiesz chałturę odwalą i cześć, sama nie wiem, co będzie moje dziecko ma
    status osoby niepełnosprawnej teraz to nic jest mały nie wiem jak potem z
    przedszkolem czy będzie mógł iść do normalnego czy będzie musiał iść do
    integracyjnego nie wiem wciąż mam dylematy pomyśl jednak, że każda z nas robi
    dla swojego dziecka wszystko, co możliwe wszystko żeby miało jak najlepiej i
    jak najłatwiej w życiu.
    Dobrze, że martwisz się o innych, ale inni nie martwią się o ciebie weź to pod
    uwagę i korzystaj nie dla siebie a dla Maciusia właśnie.
    Pozdr Mońka

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=25438306&a=25438306
    Maciuś vel Maczek
  • fajka7 14.07.05, 09:51
    Macia nie krzywdzisz na pewno dopoki takie orzeczenie wiaze sie tylko ze
    zorganizowaniem dodatkowej kasy, ktora nie jest Wam potrzebna.
    Ale ja sie zastanawiam czy jesli takie orzeczenie zostaloby mu wydane, nie
    przydaloby mu sie pozniej w zyciu jako dokumentacja. Nie wiem do czego, do
    zusu? Tak sobie glosno mysle po prostu, ze papiery zawsze warto miec kompletne
    i w porzadku, bo po latach przydaja sie do roznych nieoczekiwanych rzeczy.

    W tej chwili np. mnie kompletnie nie przeszkadza, ze dostaje legitymacje do
    parkowania na kopertach albo moge bezplatnie wejsc z dzieckiem do zoo, albo
    niania moze z rycerzem jezdzic komunikacja miejska i nie musimy bawic sie w
    kupowanie biletow za kazdym razem, gdy wymysli ze jada nad morze, albo na stare
    miasto. Nie chodzi nawet o kase tylko o kwestie organizacyjne.

    Z tym zasilkiem jest tak, ze sadze, ze jestes jedyna osoba w Polsce, ktora dba
    o to, by starczylo dla innych i przy likwidacji/obnizaniu tego zasilku przez
    prawodawce nie wezma Cie pod uwage :)) Ja tam uwazam, ze to mojego rycerza
    kasa, powiedzmy kieszonkowe i po prostu mu sie nalezy. W przeciwienstwie to
    tysiecy wyludzanych rent. Jakbym na studiach zrezygnowala ze stypendium to
    reszta mialaby wyzsze o kilka groszy, ale jakos mi to nie przyszlo wtedy do
    glowy, mimo, ze mialam troche lepsza sytuacje niz spora czesc znajomych z
    akademika bo moglam latwo dorobic niezla kase i mi nie brakowalo :)
    Odliczenie dojazdow na rehabilitacje (odbywa sie bez rachunkow przypominam)
    wynosi 2 tys zl i gdy mi je urzad skarbowy wyplaca, nie smiem prostestowac :))
    Plus zasilek wychodzi prawie 4 tys rocznie i mimo, ze nasza sytuacja tez jest
    dobra, jakos nie jestem w stanie sobie odmowic tego bonusa :)))
    Hmm, zdecydowanie jestes bardzo szlachetna osoba ;)
    Ale przemysl to jeszcze :)

  • ewamonika1 15.07.05, 13:17
    Pomimo, że Piotruś ma orzeczenie o niepełnosprawności wydane do ukończenia 16
    roku życia, jego niepełnosprawność nie wymaga na razie jakichś extra wydatków
    finansowych.
    Ale...
    * gdyby chciał mieć w przyszłości protezę dłoni - minimalną kwotę refundacji
    (ale jednak) może uzyskać dzięki posiadanemu orzeczeniu (na marginesie: koszt
    protezy ruchomej to nawet 100 tys. złotych :-(

    * mogę być dłużej na urlopie wychowawczym - być może będzie mu to potrzebne, na
    razie nie wiem,

    * możemy uczestniczyć w turnusach rehabilitacyjnych, co bez orzeczenia byłoby
    niemożliwe,

    Nasza sytuacja finansowa nie jest tragiczna, choć daleko jej do ideału. Mamy
    troje dzieci, mąż ma średnio płatną pracę. Jakoś dajemy radę, ale z pewnością
    są rodziny, gdzie 144 złotych miesięcznie to "spory" dodatek.

    Pojawiła się też wcześniej wypowiedź, że ktoś rehabilituje dziecko prywatnie i
    dlatego nie odlicza wydatków. My takie właśnie wydatki - prywatnej
    rehabilitacji - odliczamy od podatku.

    Na koniec link do ciekawej informacji "ile kosztuje utrzymanie
    niepełnosprawnego dziecka" (dane wprawdzie z W.Brytanii, ale niektóre
    stwierdzenia z pewnością można odnieść do rodzin posiadających dziecko
    niepełnosprawne):
    www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/13181
    pozdrawiam, ewa
    --
    Dlaczego
  • siago1 16.07.05, 10:54
    1. rehabilitację prywatną
    2. dojazdy do lekarzy (do innego miasta)

    Ja tego nie zrobiłam za 2004 rok, ale
    może w tym uda się
    Co zbierać?
    - jakie dokumenty, zaświadczenia.....
    - co z rehabilitacją prywatną?

    Może chaotycznie, ale sama nie wiem, jakie dokłąadnie stawiać pytania.

    Dziękuję
    gosia
  • monika_69 16.07.05, 12:00
    Do tematu orzeczenia o niepełnosprawności miałam podobne podejście jak Agabu.I
    zmieniłam je po licznych konsultacjach z ludżmi,którzy wspomagaja rehabilitację
    Maćka.
    Po pierwsze nasze kochane państwo nigdy nie zadba aby w portfelach zostawały
    pieniądze -wręcz przeciwnie doskonale je przedrenuje.Fakt,że moje dziecko jest
    rehabilitowane głównie prywatnie(w tygodniu-3xrehabiulitant,2xlogopeda,1x
    zajęcia pedagogiczne),a do tego stać mnie aby jak najbardziej ułatwić strat
    dziecku wyposażając je we wszystkie niezbędne zarówno pomoce
    rehabilitacyjne ,ale też książki ,zabawki wspomagające rozwój-powoduje,że
    zwalniam kolejkę oczekujących na pomoc w instytucjach państwowych.
    Co roku korzystam z ulgi rehabitacyjnej -a od tego roku równiez z wyjazdów na
    turnusy.Na te wakacje mam zaplanowane dwa-raz Maciek z dziadkami,a raz sam ze
    mną .
    Prywatnie płacę za szybsze terminy badań dziecka.I gdyby wymagało zabiegów
    operacyjnych (które już przechodziło) też płaciłabym za przyspieszenie lub była
    zmuszona do zbierania na nie-bo...pańtwo ma pustą kiesę.Państwo nam nie dołoży
    i nie zawiadomi-tu pieniążki na leczenie dziecka są.
    Sytuacja służby zdrowia i jej finansów jest fatalna.DLatego korzystam z tego co
    prawnie mi się należy i wcale nie musze naciągać faktów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.