Dodaj do ulubionych

Duże przeprosty, od roku chodzi przy meblach...

26.12.07, 01:35
Sami już nie wiemy co robić, od roku praktycznie nie mamy żadnego
znaczącego postępu. Córcia ma 3 lata, była rehabilitowana vojtą,
bobath (jest)od rozpoczęcia rehabilitacji (zaczeliśmy gdy skończyła
15mies. miała operacje i zakaz intensywnej reh. poza tym nikt się
nie poznał, że jej wymaga) robiła dość szybkie postępy aż doszła do
momentu kiedy wstała przy meblach i zaczęła przy nich chodzić. Ma
tzw zaszeroki zakres stawów, mówiono o wiotkości i z pewnością ma
duże przeprosty. Jak stoi nóżki się wyginają w pałąk do tyłu.
Ortopeda twierdzi (i rehabliltanci), że nie wymaga sprzętu
ortopedycznego, że należy tylko jej wzmacniać mięśnie przez zabawę i
ćwiczenia. Sami już nie wiemy czy mają rację, 5 razy do roku
wyjeżdżałana turnusy obecnie chodzi do przedszkola z rehabilitacją
więc ograniczyliśmy ilość wyjazdów, żeby się zaaklimatyzowała.
Myślimy nad ćwiczeniami w kombinezonie jednak córcia jest bardzo
drobna i z tego co mi wiadomo nie ma na nią rozmiaru. Doradźcie coś
wierzymy, że będzie chodzić jak jej pomóc?
Edytor zaawansowany
  • beataklaudia 27.12.07, 11:43
    Cześć,
    moja Klaudia też robi duże przeprosty w kolankach, ze stawami u nas jest ok,
    natomiast przeprosty są wynikiem onm w osi, co powoduje nieprawidłowe ustawienie
    miednicy, a stabilizację Klaudia kompensuje sobie właśnie za pomocą przeprostów.
    Klaudia ma 4 latka, przy meblach zaczęła chodzić mając ok.1,5 roku, nadal nie
    chodzi samodzielnie, no może 4-5 kroczków i leci do przodu (wygląda to tak jakby
    równowagi nie mogła złapać). Rehabilitujemy się ndt bobath już 3,5 roku, postępy
    są, ale do chodzenia samodzielnego jeszcze daleka droga..ale wierzymy, że kiedyś
    ten moment nastąpi :) Klaudia ma zdiagnozowane mpdz.
    Obecnie Klaudia z rehabilitantką ma dużo ćwiczeń na równowagę, prawidłowy chód,
    no i cały czas wzmacniamy te mięśnie brzucha i grzbietu, bo chyba to
    utrzymywanie miednicy w prawidłowej pozycji to klucz to sukcesu :)
    Pozdrawiam,
    Beata
    --
    Nasz skarb- Klaudusia
  • mamaama4 27.12.07, 11:54
    Dzięki za odzew, no chyba musimy uzbroić się w cierpliwość. Nie
    próbowałyście kombinezonów? Tak sobie myślę, że mogłoby to pomóc tak
    niewiele im brakuje... My nie mamy nic zdiagnozowanego chociaż
    diagnostyka trwała 1,5 roku. Mieliśmy wadę serca, podejrzenie MPD...
    i czego to nie podejrzewali, i na niczym stanęło.
  • beataklaudia 27.12.07, 12:20
    Kombinezon próbowałyśmy w trakcje turnusu rehabilitacyjnego..ale to był taki
    kombinezon z gumeczkami spinającymi odpowiedni partie mięśni/ciała..nie wiem czy
    piszesz o tym samym. Póki co na co dzień rehabilitujemy małą "tradycyjnie" i
    efekty są, więc chyba przy tym pozostaniemy i uzbroimy się w cierpliwość :)
    Próbowałyśmy natomiast plastrowania, i to też daje u nas efekty, tyle, że trudno
    znaleźc osobę która potrafi dobrze zaplastrować dziecko...a tak przy okazji,
    jeśli ktoś zna w Krakowie osobę plastrująca dzieci z problemami neurologicznymi
    to będę wdzięczna za namiary :)
    --
    Nasz skarb- Klaudusia
  • tym_ew 27.12.07, 12:10
    napisałam na priv
  • mamaama4 28.12.07, 11:24
    My tylko widziałyśmy kombinezony, ponieważ córcia była dopiero na
    etapie wstania i chodzenia boczkiem- poza tym i tak nie było na nią
    rozmiaru... Wyglądały porządnie całe mnóstwo gum, na butach
    montowano haki na stałe i przez nie przeciągano również te gumy.
    Dziecko kt chodziło tylko za rączkę widziałam jak po turnusie samo
    biegało.
    Jeszcze coś mnie zastanawia. Czy ktoś może się orientuje czy to
    prawidłowe ustawienie miednicy ( przeciwne do przodopochylenia)
    uzyskuje się przez ćwiczenia w butach narciarskich?
    Pozdrowienia.
  • beataklaudia 28.12.07, 14:21
    Myślę, że ćwiczenia w butach narciarskich pomagają - my na turnusie ćwiczyliśmy
    w butach narciarskich - dzięki tym butom, dziecko nie może zrobić przeprostów -
    nogi są delikatnie ugięte i miednica idzie do tyłu - Klaudia w butach
    narciarskich bez problemu sama stała oraz samodzielnie przemieszczała się do przodu.
    Co do kombinezonu - to ćwiczyliśmy właśnie w takim jaki opisujesz - wprawdzie
    Klaudia nie zaczęła zaraz biegać samodzielnie, ale zdecydowanie poprawiła się
    jej sylwetka. Ważne tylko, aby odpowiednio przeszkolony terapeuta podpinał
    gumki, bo można też tym zaszkodzić.
    Pozdrawiam, Beata
    --
    Nasz skarb- Klaudusia
  • mamaama4 28.12.07, 21:34
    Chyba się skuszę na buty, plastrować nie ma niestety kto więc
    zastanowię się nad kombinezonem. Jeszcze się upewnimy czy mają
    rozmiar bo córcia to niejadek i pewnie problem będzie... Pływanie
    też dobre ale wytrzymujemy nawet latem tylko 15 min w wodzie.
    Pozdrowienia Anka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.