Dodaj do ulubionych

15 tydzień czas zacząć - wyniki

15.05.10, 14:01
wprawdzie 15 tydzien zacznie się od poniedziałku, ale przedstawiam wyniki
moich zmagań:

waga początkowa - 84,5 kg, waga obecna - 70,5 kg
początkowy obwód pasa - 114 cm, obecny - 80 cm
początkowy obwód bioder - 116 cm, obecny - 100 cm
początkowy rozmiar - 46, obecny - 40 ( juz wciskam się w 38 )

to na zachętę dla wszystkich odchudzających się i myślących o tym smile)))
do zrzucenia zostało jeszcze 6 kg, wiem, ze z tym będzie najtrudniej, ale
chocby mi to mialo zając pól roku to nic, cel osiągnę, po prostu wierzyć mi
się nie chce, dzis przymierzylam spodnie z zimy i spadły mi z tyłka.
trzymajcie za mnie kciuki a ja trzymam za was!!!
Edytor zaawansowany
  • izawit1 15.05.10, 15:51
    Brawo ap.bb!

    Na to zeby schudnac - pracuje sama, ale na moja motywacje do wytrwania
    na diecie pracujesz i ty. Dzieki!
  • faux_pax 15.05.10, 17:27
    świetny wynik, wielki pokłon w Twoją strone ap.bb no i gratuluję niezmiernie! wink

    serio jesteś ogromnym motywatorem, przyłaczam się do podziękowań wink
  • tajgerka1 15.06.10, 13:50
    gratuluje !!!!!!!!
  • kosmosik 15.05.10, 21:49
    wspaniały wynik! Zaczynałyśmy z podobnego pułapu, we wtorek skończę
    6 tygodni i mam nadzieję, że wytrwam tak, jak Ty! Dzięki!
  • magda79pn 15.05.10, 22:32
    a u mnie straszna dolina sad
    mąż połamany (dosłownie), dzieci przeziębione, ja znowu przeziębiona no i sił na
    odchudzanie brak, pogoda za oknem to jakiś koszmar, na rower nie można iść ze
    względu na pogodę a i mąż na rower iść nie może, mimo wszystko staram się
    trzymać zasad, minął już chyba 11 tydzień (nawet nie mam natchnienia żeby
    dokładnie policzyć), nie wiem ile ważę, może za tydzień się zważę, od dzisiaj
    dołożyłam do mojego jadłospisu chleb o niskim IG (tak się dokładnie ten chleb w
    naszej piekarni nazywa) bo biorę aspirynę coby mnie przeziębienie nie rozłożyło
    do końca i wydawało mi się że po jednym jajku na żołądku jest trochę pusto aby
    łykać tabletkę...
    W każdym razie trzymam za ciebie kciuki smile mój poprzedni rozmiar to 44 (i to w
    niektóre nie mogłam się dopiąć) teraz 42 z luzem, a w 40 wchodzę ale jeszcze
    trochę ciasno wink

    --
    ==================================================================
    bo GIANT to GIANT big_grin
    ==================================================================
  • anmaja76 16.05.10, 08:31
    Pięęęęęęęęęęękny wynik, gratulacje!!!!
  • sylwiazet76 16.05.10, 12:29
    Suuuuuuper wynik smile gratulacje!!! też muszę zrobic pomiary, zapomniałam przy starcie, ale myśle, że warto nawet po 5 dniach smile
  • ap.bb 16.05.10, 14:15
    Dzięki dziewczyny, mam nadzieję, że was troszkę zmotywowałam, bo jestem dowodem
    na to ze nawet taki straszny leń i największy sceptyk jak ja ( w kwestii diet i
    odchudzania oczywiście ), może wytrwać i może odmówić sobie pewnych rzeczy.
    Właśnie zjadłam na śniadanko kawałek kiełbaski gotowanej z kromką chleba
    żytniego z dynią a na obiad mam sałatkę z kurczakiem. Dzisiejsze założenie -
    wypić ok 3 l wody bo wczoraj zaszalałam z napojami wyskokowymi i dziś muszę się
    nawodnić smile
    do sałatek polecam wam dodawanie oleju z pestek z dyni albo z siemienia
    lnianego. pierwszy jest strasznie drogi ( ok 60 zł za 0,75 l, 30 zł za 0,3 l ),
    drugi już znacznie tanszy ( ok 13 zł za 250 ml ). Jak na mnie działają bardzo
    dobrze i są wydajne - ten z dyni starcza na ok. 4 m-ce. no i przede wszystkim są
    bardzo dobre i potrafią całkowicie zmienic smak salatki. Warto spróbować pomimo
    ceny. ale to tak na marginesie smile
  • izostar1 16.05.10, 15:14
    ap.bb - mam pytanie - czy ten 15 tydzien to caly czas faza I czy
    zaczełas już II ? Mi na razie mija 1 tydzien i mam 2 g mniej
    hihihiih, jak patzre na Twoje wyniki to mnie to motywuje jeszcze
    bardzije ...
    wyniki masz imponujace !!!!!!!!
  • ap.bb 16.05.10, 15:28
    na I fazie byłam przez 19 dni. teraz to juz druga z trzecią, cały czas trzymam
    się zasad ale czasem pozwalam sobie na wyskok w postaci pizzy, ciasta czy
    frytek, ale jeśli to zrobię to potem znów się pilnuję. Taki wyskok ma miejsce
    2, góra 3 razy w m-cu, więc świeta nie jestem smile ale to też powoduje, że nie
    czuje się jak na diecie i mam świadomość, że mogę wszystko, tylko z umiarem. nie
    zrezygnowałam tylko z alkoholu, tzn nie tknęłam niczego przez pierwsze 2 tyg. w
    okresie 1 fazy. odstawiłam tylko ukochane piwo, ale zastąpiłam czym innym smile
  • izostar1 16.05.10, 15:44
    ja tez bardzo rygorystycznie podchodze do diety - włacznie z
    alkoholem smile nawet wczoraj z mężem byłam na impezie piwkowo -
    winkowej - a ja spedziłam wieczór o dzbanku wody mineralnej z
    cytryną smile)

    bardzo chce wrócic do formy sprzed ciazy, najbardziej mi zalezy na
    biodrach.

    a corobie oprócz diety ? - we wtorki i soboty - basen, w srody -
    taniec brzucha (od 2 lat) , w czwartek z męzem na taniec towarzyski
    ( od 2 lat), 2 x w tygodniu kijki (nordic walking) - chociaz w
    zeszłym tygodniu nie bylam sad(( i chodze 3 x w tygodniu na
    elektrostymukacje - polecam - nie mam w ogole cellulitu !!!!
  • ap.bb 16.05.10, 16:00
    o rany to z Ciebie jest prawdziwy sportowiec ! gratuluje takiej postawy,
    fantastycznie. przed dieta nie ruszałam się wcale, a teraz jest tak: codziennie
    na nogach do pracy - ok 3,5 km, często też z pracy - 2-3 x w tygodniu, zależy
    jak mój mąż konczy. 4 x w tygodniu program na brzuch A6W ( sprzedałam go
    dziewczynom w poprzednim poście ), 3 x w tygodniu skakanie po 20-30 min,
    oczywiście w domu zeby nikt nie widział smile)) czy się chce to ćwiczyć trzeba,
    zeby ciało było ładne bo nie tylko utrata kilogramów jest wazna.
  • izostar1 16.05.10, 16:23
    aa.pp - piszesz o "program na brzuch A6W ( sprzedałam go
    dziewczynom w poprzednim poście )" prosze podaj mi jeszcze raz albo
    podaj posta w którym to umieścilas - bede wdzieczna smile))))))
  • ap.bb 16.05.10, 17:16
    wiesz co, musisz wpisać w googlach A6W i wyświetli Ci się strona, tam będzie
    opisany cały program łącznie z harmonogramem ćwiczeń. ja nie robie zgodnie z
    harmonogramem ale zwiększam ilość wykonywanych ćwiczeń. powodzenia smile
  • izostar1 16.05.10, 17:21
    oki dzieki juz znalazlam smile)))) mam zamiar zaczac od jutra rana smile
  • ap.bb 16.05.10, 17:59
    ok powodzenia i daj znać jak wrażenia w następnym dniu po ćwiczeniach smile
  • anmaja76 17.05.10, 09:54
    Aż miło się czyta takie posty pełne energii.
    Ja z kolei sądziłam ze nie dam rady schudnąć przez kłopoty z tarczycą.
    Próbowałam wiele razy ale po 2-3 dniach rezygnowałam. Teraz się wzięłam
    porządnie razem z mężem - w sumie 5 tyg już trwamy i wiem ze wytrwamy jeszcze
    więcej. Mój mąż zrzucił 7 kg ja już 8 - zaczynałam od 83 kg dziś ważę 75kg.
    Przeprosiłam się z moim orbitrekiem - kiedyś nie lubiłam na nim ćwiczyć stał rok
    i służył jako wieszak na ubrania - ale teraz odkąd ćwiczę interwały polubiłam.
    Trening interwałowy nie jest taki nudny, ćwiczę 26 min codziennie lub co drugi
    dzień. Oprócz tego codziennie 10 min ćwiczę z ciężarkami + 8 min ABS na brzuch.
    Kupiłam sobie krem ujędrniający i smaruję się codziennie.

    Jestem, podobnie jak autorka wątku przykładem na to że można. Trochę wysiłku i
    widać efekty a to najlepsza motywacja by trwać dalej.

    PS. Wczoraj po raz pierwszy odkąd jestem na diecie wypiłam kieliszek wina
    białego - smakowało wyborniesmile
  • ap.bb 17.05.10, 13:36
    anmaja76 gratuluję Wam obojgu. Wiem, ze z osobą towarzyszącą jest
    znacznie łatwiej, bo ja też zaczęłam SB razem z mężem, tyle, że on
    już od ponad miesiąca trzyma wagę ( schudł 12 kg a w planie miał 8 )
    i nie ma z jej utrzymaniem najmniejszych problemów.
    Chciałabym do czerwca zrzucić łącznie 15 kg, ale coś te ostatnie 2
    kg nie chcą zejść ( to oczywiście nie koniec, potem jeszcze 5 kg ),
    chyba za bardzo o tym myślę. moze jak przestanę to jakoś pójdzie,
    widać nie jest mi dane zobaczyć jeszcze na wadze "6" z przodu smile))
  • izostar1 17.05.10, 13:39
    ap.bb - mam pytanie co do A6W. Dzisiaj zrobilam te ćwiczenia ale
    chyba żle.
    Jak spojrzysz w tabelke to masz kolumny: dzień, seria, ilosc
    powtórzeń, za tabelka jest zobrazowanych 6 ćwiczeń. I dajmy na to
    mamy 1 dzien, 1 seria i 6 powtórzeń.
    Czy to oznacza że ja też 6 zobrazowanych ćwiczen muszę zrobić każde
    po 1 serii i kazde po 6razy ?

    Czy wybieram sobie ćwiczenie od 1 do 6 i robie 1 serie i 6
    powtórzeń ?

    Bo toszku zgłupiałam smile)) ja poszłam po łatwiźnie i zrobilam
    pierwsze ćwiczenie w 1 serii i powtórzyłam na jedna nogę 6 razy i na
    drygą6 smile))))))
  • ap.bb 17.05.10, 14:34
    izostar1: dobrze zrobiłaś, na każdą nogę po 6 powtórzeń, a jak
    podnosisz 2 nogi to po prostu 6 powtórzeń smile tylko musisz robić
    wszystkie we wskazanej kolejności, ( łącznie w wersji podstawowej
    masz do wykonania 48 ruchów - po 12 powtórzeń na nogi i po 6
    powtórzeń na pozostałe podnoszenia ). Kurcze sama się pogubiłam
    już :-p
    spokojnie, jesli dziś Twoj 1 dzień to napisz jutro jak się czujesz
    po wykonaniu drugiej serii smile))
  • izostar1 17.05.10, 14:44
    nie nie kochana, jutro od nowa robie pierwszy dzien, bo tak jak
    pisalam dzisiaj zrobilam tylko to pierwsze ćwiczenie po 6 razy, ale
    tam jest jeszcze 5 innych ćwiczen które musze zrobic po 6 razy smile))
    czyli na moje jutro musze zrobic:

    mamy 3 ćwiczenia na kazd noge pojedynczo
    i 3 ćwiczenia obunóż, czyli

    w 1 dniu jak mam 1 serie i 6 powtórzeń, to:

    3 ćwiczenia x 12 (bo 6 na 1 noge 6 na 2 noge) i 3 ćwiczenia x 6 (bo
    sa obunóż) = 54 skłony - o boże teraz to sie przerazilam !!!!!!!
    hihihiiiiiii to co to bedzie na samym końcu hihhhihi

    takze jutro bedzie od nowa moj pierwszy dzien smile))
  • izawit1 17.05.10, 14:45
    izostar1 no to sobie ladnie uproscilas smile))))Niestety nie ma tak
    lekko, haha.
    1 dzien, seria 1, powtorzen 6 oznacza: pierwszego dnia wykonujemy cala
    szostke cwiczen weidera czyli wszystkie szesc cwiczen po 6 powtorzen
    kazde i jak nauczyla mnie ap.bb w tych cwiczeniach, w ktorych podnosimy
    jedna noge - po szesc powtozen na kazda noge
    czyli:
    cwicz nr 1. = 12 ruchow
    + cwicz. nr 2. = 6 ruchow
    + cwicz. nr 3. = 12 ruchow
    + cwicz. nr 4 = 6 ruchow
    + cwicz. nr 5 = 12 ruchow
    + cwicz. nr 6 = 6 ruchow
    razem = 54 podnoszenia.

    "Bo toszku zgłupiałam smile)) ja poszłam po łatwiźnie i zrobilam
    > pierwsze ćwiczenie w 1 serii i powtórzyłam na jedna nogę 6 razy i na
    > drygą6 smile))))))" => zrobilas 1/6 wysilku smile))))

    Nie ma lekkosmile ale oczywiscie mozesz sobie stworzyc swoj system, tak
    jak robi ap.bb - i tez dziala smile
  • ap.bb 17.05.10, 14:59
    a właśnie izawit1 mam nadzieję, że laba się skończyła i znow robisz
    program? smile

    izostar1 ja nie robię wg. harmonogramu, tylko co tydzień staram się
    zwiększać limit wykonywanych cwiczeń o 1 smile po wcześniejszym
    skakaniu po prostu nie byłabym w stanie zrobić wszystkiego bo mąż
    musiałby mnie reanimować smile
  • izawit1 17.05.10, 15:21
    Hahaha, moj ty mistrzu, inspiratorze, kochanie, to nie byla laba tylko
    powazny spadek formy, hihi, normalnie bylam bez sil, ale wracam wracam
    do formy, bede sie meldowac smile
  • ap.bb 17.05.10, 15:38
    hahaha no oczywiście rozumiem Cię, ja tak samo ostatnio to
    przeżywałam, brak czasu i ochoty spowodował kilkudniowy przestój ale
    już jest ok, wczoraj się zmobilizowałam i dziś zwiększam limit
    ćwiczeń. ja jak sobie odposzczę to potem chęci spadają,
    najważniejsze to narzucić sobie taki plan dnia i go realizować.
    juz się nie mogę doczekać powrotu z pracy bo robię na obiad ten mój
    pyszny makaron, głodna jestem na samą myśl, do tego mąż mnie już też
    nudzi ze chce wielką porcję.. mniam mniam :p
  • izawit1 17.05.10, 16:56
    A jak juz pojecie to napisz prosze jak robisz ten makaron? Ja juz sie
    zblizam do II fazy, niby przedluzam I faze ale o makaronie mysle coraz
    czesciej...smile
  • izostar1 17.05.10, 17:24
    dziewczyny ja od jutra rana ruszam zawzięcie z A6W, i mam pytanie Wy
    ćwiczycie rano czy wieczorem ?

    ja koncze I faze 24.05 ale przedłużam ją o jeszcze jeden tydziensmile))
  • ap.bb 17.05.10, 19:17
    izawit1 makaron ( jemy go 2 x w tygodniu ) kup sobie taki o niskim indeksie gl.
    ( jest w realu np. ).

    makaron ugotuj, posól. na patelni podsmaz 1 cebulę w drobną kostkę razem z
    czerwoną papryką i kurczakiem ( wszystko w drobną kostnę ), posyp pzyprawami -
    do kurczaka, papryka slodka, curry.

    osobno - do szklanki wycisnij 4 ząbki czosnku, wsyp sporo bazylii i zalej oliwą.

    do tego parmezan - doslownie kawaleczek zetrzyj na tarce.

    ugotowany makaron przesyp do garczka, w którym się gotował, wsyp podsmazoną
    paprykę, urczaka i cebulę, zalej oliwą z czosnkiem i bazylią, pokrop odrobiną
    magi. wymieszaj, nałoz na talerze i posyp parmezanem.

    potrawę robi się 15 min, jest latwa i blyskawiczna. jak kupisz kawalek parmezanu
    to starcza na 3 x( dla dwóch osób ), nie kupuje juz startego tylko kawałek na
    wagę. paczke makaronu mamy niestety na raz smile maz je b. duzą porcję haha smile
    spróbuj sobie, to jest po prostu boskie, dalam znajomym przepis i kazdy robi
    min. 1 w tygodniu smile a ze makaron ma niskie IG to jemy bez wyrzutów i uwierz
    mi..porcje mamy zabójcze.

    izostar1 - ja ćwiczę wieczorkiem, ok 21:00 . tylko tym razem powtórz wszystkie
    ćwiczenia big_grinDD
  • izawit1 17.05.10, 21:50
    Przepis na pewno smaczny, wyprobuje na bank.

    A mam pytanko do makaronu (znowu z serii - co ty sie wczoraj
    urodzilas?). Myslalam ze dozwolony makaron to taki, ktorego kolor jest
    zwyczajnie ciemniejszy od tradycyjnego? A teraz jak czytam to rozumiem
    ze na paczce jest napisane ze jest o niskim indeksie gl. (oczywiscie
    wiem co to jest indeks gl., naczytalam sie w internecie) czy jakos to
    inaczej rozpoznajesz? po ilosci weglowodanow? czy jak? Wiesz bo ja
    musze sobie na holenderski to jakos przelozyc smile))
  • ap.bb 17.05.10, 23:08
    z makaronami trzeba uwazać. niestety te makarony ciemne działają źle - waga albo
    stoi albo idzie lekko w górę. poza tym poczytaj etykiety, prawie wszystkie są
    pszenne, te ciemne też. Ten makaron o niskim indeksie to jest wlasnie makaron z
    naszej diety sb, czyli taki, który znajduje się w tym najnizszym wskazniku (
    czyli generalnie mozna jesc bez większych ograniczeń bo jego IG wynosi tylko 30
    ). to jest napisane na opakowaniu. oczywiście jest o wiele droższy niz te
    zwykle, nawet te ciemne - opakowanie kosztuje ok 7,50 zł, ale powiedzmy, ze i
    tak zaoszczedzilam na chipsach i ciastkach, wiec mogę go kupować smile

    porcje...no cóz, ja raczej zjadam no moze nie połowę, ale 1/3 opakowania, mój
    mąż je resztę. wiem wiem, nie powinnam, ale po prostu nie mogę się powstrzymać a
    jesli do tego waga leci w doł to juz wcale nie mam oporów. generalnie jem do
    syta ale się nie przejadam, za wyjątkiem tego dania... ale dzis moje drogie
    zjadłam normalną, niewielką porcję, ( tylko dlatego ze nie dokupiłam makaronu a
    mężowi musiałam dać oczywiście więcej i i tak jęczał, ze mało, bo nie wysypywało
    mu się z talerza smile))

    izawit wydrukuj sobie tabele szczegółowe IG, będziesz wiedziała co można a czego
    nie ( te na czerwono - raczej unikać, czasem można, na żólto też ale częściej a
    zielone - mozna bez ograniczeń) . posyłam Ci linka:

    www.montignac.com/pl/ig_tableau.php
    ps. ja juz po cwiczeniach, piję czerwoną herbatkę i podjadłam 7 nerkowców smile
  • faux_pax 18.05.10, 23:12
    ap.bb a mogłabys podać nazwe tego makaronu albo wrzucic jakas fote?? dzisiaj sie go naszukalam i albo ja slepa jestem albo u mnei takich cudow nie ma... kupilam w koncu jakis z lubelli pelne ziarno, ale nie wiem czy sie nadaje... ten Twoj zapewne lepszy i z checia bym go zakupila wink
    bo makaron to cos co uwielbiam i mi bardzo brakuje na diecie
  • ap.bb 19.05.10, 09:41
    faux_pax to jest makaron firmy gallo ( hiszpania ), opakowanie
    zielone, z informacją o niskim IG. To jest trójkolorowe spahetti.
    Niestety real chyba ten makaron wycofał bo juz od m-ca go nie ma i
    wczoraj znalazłam taki z primo gusto - o niskiej zawartości
    węglowodanów i na opakowaniu pisze coś w stylu dla serca i
    podstawowy składnik zdrowej diety. Ilość węglowodanów jest
    praktycznie taka jak w gallo - ok 60.
    Jeszcze spróbuję poszukać go w caerfourze albo w lidlu, bo
    przyznaje,
    ze objechałam już wszystkie sklepy w poszukiwaniu i nic. moze
    jeszcze sklep ze zdrową zywnością? zobaczę.
  • izawit1 17.05.10, 21:57
    Jak tylko moge to cwicze rano z 2 powodow:

    1. Bo jak nie rano to pozniej odkladam na pozniej, wiesz jak to jest, a
    wieczorem to juuuuz jestem zmeczona i wymowka gotowa zeby olewka byla
    smile

    2. Jestem na etapie powrotu do formy z przed diety i zdaza mi sie
    rozkladac te 6 cwiczen na raty w ciagu dnia, nie wiem czy to nie
    przeszkadza w osiagnieciu naleznych rezultatow, ale skoro nie daje rady
    to lepiej tak niz wcale, o, tak to sobie tlumacze smile

    Napisz jak ci pojdzie.
  • aran-cia 17.05.10, 19:38
    ap.bb

    Spróbuję Twojego przepisu jak przejdę na II fazę smile


    A co do porcji makaronu. Piszesz, że jecie go bardzo dużo, nie odbija się to Wam na wadzę ? Ja za pierwszym razem jak się odchudzałam to jadłam porcję według książki czyli około pół szklanki. Tylko szczerze mówiąc było mi trochę mało wink


    Ja dziś 13 dzień I fazy, zaczynam II w czwartek 20 maja czyli po pełnych dwóch tygodniach. W tej chwili bilans diety to -5.8kg
    Oprócz trzech dni z dwoma porcjami orzechów/nasion dziennie to nic a nic nie tknęłam i jestem z siebie dumna. Byłam ze znajomymi z dwa razy w pubie, ale "romansowałam" z wodą zamiast alkoholem.

    Na początku schodziła sama woda, wiadomo - chudłam bardzo dużo z dnia na dzień a w tej chwili waga schodzi na poziomie 0,2-0,4 dziennie (górna granica rzadko). Mierze się tylko w udzie: -3cm.

    Jeszcze tylko dwa dni i zjem moje ulubione naleśniki smile mniam mniam.

    Pod koniec miesiąca mam urodziny a potem wyprawiam imprezę także czekają mnie dwa dni bez diety, ale co tam. Nie odbije się to zapewne drastycznie na wadzę a urodziny (akurat, że tak powiem zmiana kodu big_grin) ma się tylko raz tongue_out
  • izawit1 17.05.10, 21:37
    zauwazylam z twoich postow ze jestes perfekcjonistka, robisz albo
    porzadnie albo wcale! bardzo to szanuje i jak mysle stad taki rekordowy
    wynik, jest naprawde imponujacy, gratulacje.

    A teraz tradycyjnie pytanka:

    1. Moze to glupie, ale bartek tez sie nad tym zastanawial (jemu akurat
    o ryz chodzilo, ale mysle ze zasada jest taka sama) czyli tego makaronu
    pol szklanki po ugotowaniu czy przed? Mysle ze przed, bo jakby tak na
    okolo gotowac, a potem co, jak za duzo to odrzucac? jakos nie logicznie

    2. a czemu akurat w udzie sie mierzysz? i mierzysz lewe czy prawe, czy
    oba, bo ja wielokrotnie slyszalam, ze w udach i ramionach mamy czesto
    po 1 cm roznicy. Zalezy ci na ich odchudzeniu? czy moze
    najrzetelniejszy jest pomiar w udzie? Czy jest cos czego nie wiem a
    powinnam wiedziec?smile))
  • aran-cia 17.05.10, 22:01
    Jestem perfekcjonistką w diecie bo taka jestem w życiu i czasami niestety przenoszę to na inne dziedziny co nie zawsze jest zaletą.

    Skąd -5.8 kg ? Nie wiem. Za pierwszym razem schudłam 4kg a przestrzegałam diety mniej więcej tak samo jak teraz. Dodatkowo za 1 startując z wyższego pułapu wagowego.
    Nie jem mało (5 posiłków), najadam się do syta, nie ćwiczę bo nie mam na to czasu. Tak jak już pisałam zrezygnowałam z samochodu i autobusu w miarę możliwości.
    Moja waga jeśli chodzi o urządzenie jest ok. Tuż przed zaczęciem diety kupiłam nową bo moja stara coś szwankowała. Ważę się raz na jakiś czas jak jestem u znajomej i jej waga pokazuje taki sam wynik jak moja. A ja ważę się cały czas w tym samym miejscu, rano w bieliźnie. Sama jestem w szoku, że to prawie 6 kg. Pewnie taki wynik osiągnę bo jeszcze 2 dni I fazy.

    Co do Twojego pytania o makaron w książce SB Turbo napisane jest np.
    Makaron pszenny pełnoziarnisty - 1/2 szklanki ugotowanego.

    Ja się mniej więcej do tego stosowałam, ale było mało. Dlatego zastanawiam się czy jakbym zjadła więcej to czy wpłynie to na wagę.
    Zawsze muszę wszystko kalkulować wink

    Mierzę się tylko w udzie ponieważ mam tam doskonały punkt orientacyjny jakim jest pieprzyk. Może się to wydawać śmieszne, ale wiem przynajmniej, że dobrze się mierze i nie zjadę raz tu pół cm w górę przy mierzeniu a raz w dół. No i udo jest najwygodniejsze w mierzeniu przynajmniej dla mnie smile Ja mam tak, że jak waga schodzi w dół to wymiary też także mierzenia jako takiego nie potrzebuje.
    Spodnie już zaczynają na mnie wisieć.
    Ot cała moja filozofia.
  • izawit1 17.05.10, 23:54
    Wiesz co aran-cia mialam przeczucie ze to twoje udo zrewolucjonizuje mi
    mierzenie! Bo kazdy zawsze mi mowil - lepiej sie mierzyc niz wazyc, no
    to zaczelam, ale za kazdym razem inny wynik mi wychodzil, zauwazylam ze
    automatycznie sie oszukiwalam, bo jak mierzylam talie to wciagalam
    powietrze, w biuscie jeszcze wieksze roznice, bo miara mi zjezdzala,
    biodra mam dosc waskie, ale potem mam bryczesy - szersze miejsce, wiec
    ostatecznie nie wiedzialam, w ktorym miejscu te biodra sa?

    No to polecialam do lekarza, wiesz, wtedy co do tego konkursu sie
    zglaszalam i on mnie tak zmierzyl, ze mu wyszlo 96-86-96, haha, nie ma
    sily ze mam ponizej metra w biodrach i biuscie! Namieszal. I ogolnie
    mnie flustracja na te miary dopadla. Juz sobie nawet myslalam ze
    powinnam sobie linie markerem wokol ciala narysowac i wdluz tej linii
    dokladnie mierzyc, no ale jak z linia chodzic? Paranoja.

    A teraz zrobie tak jak ty, pieprzykow u mnie pod dostatkiem,
    zlokalizuje take miejsce zeby bylo perfekcyjnie.

    Dzieki wielkie za podpowiedz!
  • ap.bb 18.05.10, 21:46
    izostar1 jak poszły ćwiczenia? wink zrobiłas wszystkie?
  • izostar1 18.05.10, 22:07
    ap.bb - wstyd sie przyznac, ale rano ich nie zrobilam, zamierzam to
    zrobicprzed snem - obiecuje hihihiii.Ale wlasnie wrocilam z basenu i
    bola mnie uda, ale to zapewne po elektrostymulacjach na które chodze
    juz 3 tydzien...

    Jestem ciekawa czy dzisiaj mi sie uda smile))) Ogolnie jestem zawzieta
    jezeli chodzi o konsekwentnosc....
  • ap.bb 19.05.10, 09:35
    no to mam nadzieję, ze słowa dotrzymasz, ja wczoraj zrobilam 2
    serie smile
  • ap.bb 20.05.10, 20:16
    halo halo jak ćwiczenia??
  • ap.bb 20.05.10, 22:29
    izostar1 : apropos jedzenia i zapiekanki ( czytalam Twoj post ) to wczoraj
    zjadlam cos podobnego, mozesz spróbowac:

    - baklazan,
    - cebula
    - papryka czerwona
    - czosnek + przecier,
    - kurczak ( nie musi być )
    - mozarella

    kurczaka, cebulę i paprykę podsmazam, do tego jak juz się usmazy dodaję przecier
    i czosnek - duzo, mieszam. na osobnej patelni podsmazam baklazana na odrobinie
    oliwy - kroję go w cienkie plastry. jak się podsmazy to wkladam do zaroodpornego
    i mieszam z tymi podsmazonymi warzywami z przecierem. ukladam na wszystko
    mozarelle i daje do piekarnika na 15 min na 180 stopni.

    pychotka!!

    i jeszcze coś co zrobilam na dziś i jutro: pulpety w sosie pomidorowym:

    - mielone z indyka,
    - przecier
    - jogurt naturalny
    - cebula i ew. papryka

    cebulkę i paprykę w drobną kostkę podsmazam na oliwie ( doslownie na 2 lyzkach
    ), dodaję bazylii. potem jak się podsmazy dolewam wody - ok 2 szklanki i daję
    opakowanie przecieru, duszę ok 5 min. po zdjęciu z gazu dodaję jogurt i mieszam
    - sos gotowy.

    mielone z indyka wymieszać z cebulką, jajkiem i ziołami z przyprawami. formuję
    male kulki i daję do wrzątku na ok 15 min. po zagotowaniu odcedzam i dodaję do
    sosu. podaję z brązowym ryzem.

    mowię Ci - rewekla, moj mąż zjadł 4 i jęczał ze mało, nie powiem - juz nie mogę
    doczekać się jutra az zjem znowu smile))

    ps odnośnie makaronu to ten, o którym mowilam jest w caerfourze ! dzis kupilam 3
    opakowania smile
  • izostar1 21.05.10, 11:52
    ojej pychotka, chyba za kilka dni to zrobie, bo na teraz mam troche
    jedzenia, a ze jem malo i maz mi nie wyjada smile to starcza mi na 2-3
    dni smile

    A wczoraj zrobilam krem z kalafiora - tez pycha smile))

  • ap.bb 21.05.10, 12:05
    ooo to napisz przepis na ten krem. no i nie widzę odpowiedzi w
    kwestii ćwiczeń wink
  • izostar1 21.05.10, 12:18
    buuuuuuuuuuuuuuu sad ćwiczen nie zaczelam, postanpowilam to zrobic
    jak zakoncze elektrostymulacje, mama takie po nich zakwasy ze te
    ćwiczenia robilabym po lebkach, a przepis na krem jest w watlu
    10.05 - szukam kompanow/kompanek smile
  • aran-cia 21.05.10, 12:25
    ap.bb

    Zrobiłam dziś makaron według Twojego przepisu, który podałaś smile Smakował mi bardzo smile

    Odnośnie makaronu - nie miałam możliwości wybrać się na większe zakupy także wykorzystałam makaron Lubella Pełne Ziarno. Używałam go także za pierwszym razem gdy się odchudzałam i jadłam mniej więcej raz, dwa w tygodniu po 1/2 szklanki ugotowanego i waga ani nie stała ani nie rosła. No, ale patrząc na porcję to jest wieeeelka xD

    Piszesz, że makaron o którym pisałaś jest Carrefour. Chodzi Ci o ten firmy gallo - trójkolorowy ? Czy o primo gusto ?

    Muszę się koniecznie po któryś z tych wybrać.

    I jeszcze coś odnośnie zatrzymania wagi. U Ciebie najdłużej jaki to był okres? U mnie przez 4 ostatnie dni I fazy nie spadło nic, wczoraj zaczęłam II fazę i dzisiaj rano odnotowałam spadek 0,1. Normalnie rekord. Chyba skończę z tym codziennym ważeniem tongue_out
  • ap.bb 21.05.10, 15:47
    aran-cia makaron - Gallo, zielone opakowanie, trójkolorowy. Pod
    okienkiem ma znaczek z napisem - LOW GLYCEMIC INDEX ( z tego co
    pamiętam to ma chyba 30 ).

    co do zatrzymania wagi - jest już ok, waga stała mi 3 tygodnie, ani
    w doł, tylko ew. w górę o 20 - 30 dkg i pomimo cwiczeń nawet nie
    drgnęła. ale nie poddawalam się, dalej cwiczylam i się pilnowałam. i
    wczoraj wchodzę na wagę a tu poł kg spadku, dziś kolejne 30 dkg smile
    tak więc nic się nie martw, w koncu ruszy, patrz ile ja czekalam. ja
    tez wazę się codziennie wink i raczej nie przestanę, chyba mam jakąś
    obsesję haha big_grin
  • aran-cia 22.05.10, 13:27
    Waga nareszcie ruszyła smile
    Dziś odnotowałam spadek 0,4kg - cieszę się niezmiernie bo od razu motywacja rośnie.
    Przeczuwałam to, że jak przejdę na II fazę dodam więcej węgli i trochę więcej ruchu to będę miała się z czego cieszyć smile

    -6.3kg smile
    Pozostało: I cel -6.1kg
    II cel -11.1 kg


  • izawit1 22.05.10, 21:39
    troche ci zazdroszcze tak szybkiego spadku smile

    Przypomnij prosze, bo jakos nie wylapalam, a z jakiej wagi startowalas
    te niecale 3 tygodnie temu? i przy jakim wzroscie? (jesli oczywiscie
    chcesz sie podzielic takimi infornacjami). Pytam bo nie wiem czy dobrze
    widze czy ty planujesz 6,3 + 6,1 + 11,1 = 23,5 kg zrzucic?
    Jaki ruch wprowadzilas ostatnio?
  • aran-cia 23.05.10, 08:48
    Mam około 163cm wzrostu i przed odchudzaniem ważyłam 67,4 kg

    Dziś odnotowałam spadek 0,3kg i teraz ważę 60,8kg dlatego te dane różnią się od tych z mojego poprzedniego posta.

    Nie, nie chcę schudnąć 25kg. Tam była podana waga, która pozostała jeszcze do schudnięcia. Mój I cel to 55kg czyli muszę schudnąć 12,4kg
    (pozostało 5.8kg) a drugim celem i ostatecznym jest 50kg (pozostało jeszcze 10,8 kg).

    I tak wiem, że ważąc 50kg nie będę wyglądała super szczupło. Już mam taką budowę, ale niżej niż 50 nie schodzę.

    Co do ruchu to jak zwykle chodzę, chodzę, chodzę ile się tylko da i jeśli mi czas na to pozwoli. Staram się wieczorami wychodzić na 40 minutowe interwałowe spacero-marsze.

    W domu nie ćwiczę bo nie mam motywacji, czasu ani samozaparcia.
    Tym bardziej że wszelkie ćwiczenia najlepiej jest wykonywać rano, jeszcze przed śniadaniem.

    Jak mam ochotę poćwiczyć to się zwracam do mojego osobistego trenera, hehe winkJak macie jakieś pytania odnośnie ćwiczeń to piszcie.
  • ap.bb 23.05.10, 17:51
    aran-cia: wazysz tyle, ile ja bym już chciała przy tym samym wzroście smile
    docelowo chcę zejść do wagi 64 kg, a jak potem udaloby się coś jeszcze ...
    zobaczymy. cel pierwszy - 69,5 kg, czyli - 15 kg, potem reszta.
    no ale chciałam się pochwalić, wprawdzie waga stoi ale nowe wymiary to - 78 cm w
    pasie i 99 cm w biodrach, mierzylam się dziś rano smile
    co do A6W to mam nową metodę i chyba skuteczniejszą - dalej to robię ale teraz
    po 6 powtórzeń - 3 - 4 razy wieczorem ( od 20:00 ), co pol godziny. do tego
    oczywiście moje dzikie tańce smile ale nie męczę się tak bardzo i efekty widoczne
    błyskawicznie.
  • izawit1 23.05.10, 20:57
    ap.bb ladne te wymiary co? Pas ponizej 80 cm i biodra ponizej 100 cm to
    juz brzmi dobrze.

    Ale dziewczeta podajcie mi swoje wymiary w udzie np w najszerszym
    miejscu, bo ja mam jakies 61-63 cm (na udzie nie mam zadnego punktu
    odniesienia, wiec zalezy jak mi wyjdzie). Tak czy siak te udziska moje
    grube sa, mysle ze tam siedzi te 70 kg,hihi.

    ps. ja tez mam 163 cm wzrostu, wiec latwo sobie wyobrazic wasz
    wymiary smile sporo chodze, ale te uda, hmm, co tu z nimi poczac?
  • aran-cia 23.05.10, 21:41
    Ja w udzie tam gdzie się mierze mam obecnie 54,5 cm. Jest to prawie najszersze miejsce +/- 2cm.

    Innych wymiarów nie podaję bo się nie mierze i nie mam zamiaru tongue_out

    Ja jak schudnę to może może może zacznę chodzić na siłownie, żeby się trochę "wyrzeźbić". Jak mnie mój facet zmusi a z tym będzie ciężko bo już tyle razy naobiecywałam, że przyjdę poćwiczyć, że już tego nie można zliczyć.
  • ap.bb 23.05.10, 23:31
    izawit1 własnie zmierzyłam udo i w najszerszym miejscu mam 58 cm. szkoda, ze nie
    zmierzyłam kiedy zaczynałam się odchudzać, bo to jest chyba miejsce, które
    najbardziej mi schudło smile Wiesz co ja mam potężne uda, zawsze mialam umięśnione
    od jazdy konnej, więc mną nie do konca się sugeruj wink
  • izawit1 24.05.10, 16:32
    Dzieki dziewczyny. Mam nad czym pracowac, ale jest nadzieja, skoro
    wam sie udalo uda odchudzic to moze i mnie sie uda.

    ap.bb ja tez mam umiesnione uda, bo w dziecinstwie trenowalam
    wyczynowo gimnastyke sportowa, ale wiem ze sa tez otluszczone.

    A moze macie jakies ruchowo - sportowe propozycje na te moje
    serdele? smile
  • alexwoman 24.05.10, 18:43
    Witamsmile
    Wasze doświadczenia są bardzo motywujące. Zastanawiam się nad rozpoczęciem tej diety. Chyba powinnam zacząć od kupienia wagi, to pewnie bardziej mobilizuje....Graulacje dla Was dziewczyny!!!
  • ap.bb 24.05.10, 20:38
    izawit1 a szpagat jeszcze zrobisz?? wink
  • izawit1 24.05.10, 20:56
    Hahaha, ap.bb ale wesolo z toba! na prawa i na lewa noge zrobie, ale
    poprzeczny juz nie sad Jestem nadal dosc dobrze rozciagnieta (jak
    usiade w rozkroku z nogami prostymi to sklon zrobie brzuchem do
    samej ziemi). Ale niestety to mi w tyciu nie przeszkodzilo. A w
    druga strone ciezko. Ostatnio chodzilam na balet dla amatorow do
    grupy doroslych. Bylam kiepska z tanca ale wszystkie wymachy przy
    drazku, podtrzymania nog w gorze, arabeski, wygiecia wychodzily mi
    dobrze i trenerka powiedziala ze jestem bardzo silna, ale co z tego
    skoro nogi grube jak serdele.

    A teraz zastanawialam sie wlasnie nad jazda konna. Powiedz nie jest
    dobra na uda? Wydaje sie idealna? Aha ale najpierw sie sie trzeba
    jezdzic nauczyc, haha.
  • ap.bb 24.05.10, 21:59
    no ja kiedys też potrafiłam wink teraz jakbym spróbowała zrobić to raczej mogłabym
    pęknąć smile))

    co do jazdy konnej, to tak - sport swietny, gwarantuję, że po pierwszych
    lekcjach nawet ziewanie będzie sprawiało Ci ból smile dla dobrej formy wystarczy 1
    x w tygodniu. sama nauka kosztuje wiele wysiłku, pracują wszystkie mięśnie -
    rewelacja dla mięśni nóg. częstsza i dłuższa jazda spowoduje przyrost mięśni ud
    i dwa tłuczki murowane. ale warto spróbować może Ci się spodoba, zawsze mozesz
    zrezygnować smile
    ja do dziś po godzinie jazdy ( zawsze przeginam ) jestem cała mokra i ledwo
    chodzę przez 2 dni ( podobnie jak mój koń wink
    izawit1 spróbuj, jak się zdecydujesz to postawię Ci Mc'donaldsa ;p
  • izawit1 24.05.10, 23:35
    Mc`Donaldsa? a to nam wolno? haha

    A to sie zgadalysmy, wiesz co bo ja o tej jezdzie konnej to juz od
    dluzszego czasu myslalam, ale czekaj w tym tygodniu ostatnia lekcja
    baletu, a potem jade na 2 tygodnie wakacji do Polski, gdzies 30 km
    od Gdanska, na wczasy odchudzajace zreszta i chyba dopiero potem cos
    zaczne dzialac, no chyba ze na tych wczasach jakiegos konia dorwe?

    A tak na powaznie to Mc`Donaldsa zamienie na rady i tlumaczenia
    jesli sie zgodzisz, bo ja po holendersku to slabo mowie, z reguly
    szukam tu osob angileskojezycznych, ale w poblizu jest tylko jedna
    stadnina, tzn. moze nie byc wyboru i bede miala wieksze lub mniejsze
    klopoty z komunikacja, to wtedy bym cie podpytala czy dobrze to czy
    tamto zrozumialam, ok?

    Aha i nie kumam: "i dwa tłuczki murowane"??? Tzn 2 stuczki = 2
    upadki z konia?

  • izawit1 24.05.10, 21:06
    chyba ze masz dostep do czyjejs wagi, na ktorej moglabys sprawdzac
    swoje postepy od czasu do czasu... Watek wag przewijal sie
    wielokrotnie, moze sobie poczytaj zanim sie zdecydujesz jaka kupic,
    bo z waga wiazalo sie wiele rozczrowan na forum sad

    Tak czy siak czekamy na ciebie!

    No chyba ze zadowolisz sie centymetrem krawieckim smile
  • ap.bb 24.05.10, 21:45
    waga musi być bo pomimo małych roznic to i tak pokazuje spadek wagi, więc kup
    sobie - to była pierwsza rzecz, od której zaczęłam. najpierw poczytaj, przygotuj
    manu i zapraszamy - z naszej strony masz wsparcie smile
  • aran-cia 25.05.10, 06:30
    A co do jazdy konnej to ja też kiedyś jeździłam. Jejku jak mi się to podobało. "Trenowałam" ok. 2 razy w tygodniu przez rok. I zostały mi po tym dość wystające kości kulszowe a laska, która ze mnie jeździła a było to dobrych parę lat temu do tej pory narzeka na swoje umięśnione łydki ;P

    Nakręciłyście mnie. Muszę iść sprawdzić czy zostały mi jeszcze jakieś umiejętności. Tego się podobno nie zapomina (samej jazdy), ale gubi się technikę. Ale co tam tongue_out

    Ja wczoraj odnotowałam przyrost wagi o 0,4 podłamało mnie to trochę, ale się nie poddałam i dziś już spadek 0,3.
    Jestem cały czas w I tygodniu II fazy i na tą chwilę mam -0.7 czyli ok. Zostały mi jeszcze 2 dni pierwszego tygodnia także pewnie kilogram by stuknął.
    No właśnie by stuknął, ale jutro i wieczorem w sobotę nie ma dla mnie diety.
    Także zważę się w poniedziałek i mam nadzieję, że wielkiego przyrostu wagi nie odnotuję. Pomiędzy tymi dnami zastosuję I fazę a od przyszłego tygodnia znów zrobię sobie tydzień wprowadzający do II fazy (czyli 1 owoc i 1 produkt skrobiowy)

  • ap.bb 25.05.10, 10:08
    izawit1: oczywiście służę smile z tym Mc'donaldsem to był zart ;p
    fajnie tam macie, balet dla dorosłych..my mozemy tylko o tym
    pomarzyć. nawet z biegania zrezygnowałam, bo co chwilę ktoś na mnie
    gwizdał smile
    a wracając do Twoich ćwiczeń to gratuluje Ci sprawności, sama bym
    tak chciała. trzeba się ruszać, sama dieta nie wystarczy i człowiek
    lepiej się czuje.

    co do koni, koniecznie spróbuj, moze w tym Gdańsku? szkoda, że
    bliżej nie mieszkasz to bym Cię pouczyła wink kocham ten sport, konie
    i wszystko co jest z tym związane, nawet ból mięśni smile
    dwa tłuczki - to moje dwie nogi smile
    aran-cia moje łydki są jak kamienie, twarde i wielkie, dlatego nie
    chodzę w spódnicach. chociaż teraz to chyba zacznę.. wink
  • izawit1 25.05.10, 10:21
    Ten balet to taka troche karykatura, bo srednia wieku to jakies 45 -
    50 lat, haha i co chwile jakas balerine strzyka w boku, komicznie to
    wyglada, ale muzyka piekna i po godzinie cala mokra jestem, no ale
    sezon sie konczy. W okresie letnim zajecia grupowe sportowe,
    jezykowe nie maja miejsca, bo Holandrzy uwazaja ze i tak kazdy
    wyjezdza to po co.

    Ap.bb jak gwizdali to znaczy ze im sie podobalo, co widzieli smile

    Ja tez mam potezne lydki, wtedy stylisci mowia ze najwazniejsza jest
    odpowiednia dlugosc spodnicy i odpowiednie buty. Dlugosc spodnicy
    bron boze do polowy lydki, lepiej do polowy kolana lub przed lub
    mini smile But najlepiej podwyzszony tzn. na obczasie, a ja tak lubie
    baleriny sad

    Aha ap.bb a blizej ciebie to gdzie? Bo ja to z Lodzi pochodze czyli
    z centrum.
  • ap.bb 25.05.10, 11:08
    tak czy siak balet super, u nas tego brak a tam nikomu nie
    przeszkadza, że mafia geriatryczna szturmuje takie miejsca smile
    zazdroszczę.
    z tym gwizdaniem też tak to sobie tłumaczę wink
    w której części Holandii mieszkasz?
    ja tez najbardziej lubię balerinki, choć ostatnio kupiłam sobie
    dwie pary szpilek i powiem, że bardzo mi spasowały. planuję zakup
    kolenych.

    Z Łodzi do Bielska są 3 godzinki drogi smile
  • izawit1 25.05.10, 12:04
    Mieszkam w prowincji Limburg (najbardziej wysunieta prowincja na
    poludnie) na wsi kolo miasta Venlo, to juz jakies 15 min od granicy
    niemieckiej. Glownie tereny rolnicze, kupa szklarni i Polakow w nich
    pracujacych zarazem. Kraina szparagow tych bialych, gdzie okiem
    siegnac szparagi, bo teraz sezon, mniamm.

    A czekaj, az pobieglam po mape (bo chociaz studia skonczylam, to z
    geografii mierna mialam w liceum, boze jak pytal z mapy, to do dzis
    pamietam jaki stres byl! a mial taka mape bez nazw, same tylko
    rzeki, gory...bez podpisow). Bielsko powiadasz czyli Bielsko-Biala
    na poludniu?! Ooo tak piekne regiony, bylam w Korbielowie na
    wczasach odchudzajacych w grudniu, lecialam do Krakowa, potem przez
    Zywiec, to tam kolo ciebie?

    I wlasnie tam na tych wczasach mielismy jeden dzien w statninie koni
    huckich (tak sie to pisze?); takie niskie, krepe z dosc dluga
    sierscia, tam mi sie spodobalo i sobie obiecalam, ze do koni wroce.
    W Holandii koni kupa, tylko ze ludzie trzymaja wielokrotnie takie
    nie ujezdzone, tak dla ozdoby? kochaja zwierzeta, duzo jest tez
    dzikich, saren, jeleni, koz, pawi, porobili wielkie takie ozdobne
    zagrody, normalnie wzdluz ulic i cale towarzystwo leniwie sie pasie
    tu i tam. Nigdy czegos takiego nie widzialam no chyba ze w zoo. Moze
    ze to wies i ludzie takie hobby maja. Dobrze ze lwy nie chodza, haha

    Co do szpilek, oj to tak, dodaja pewnosci siebie, mozna poczuc sie
    ekskluzywnie.

    Aran-cia mozesz sobie wczesniej potrenowac, pochodzic w domu, przed
    lusterem, wiesz lopatki sciagniete, biust do przodu, glowa do gory,
    brzuch wciagniety i pewnym krokiem suniesz. Dobrze miec takie nieco
    rozchodzone, bo inaczej pieta zdarta, tak na pierwszy raz jak nowe.
    Ktos pisal ze najlepeij kobiecie robia czerwone szpilki, ale ja sie
    nie odwazylam jak dotad smile
  • ap.bb 25.05.10, 12:25
    o dokładnie koło korbielowa i Żywca smile) na rzut beretem. nazwa koni
    dobra smile kurcze zazdroszcze Ci miejsca zamieszkania, zresztą w
    planach mam wyjazd do Amsterdamu i Utrehtu, kiedyś zrealizuję.

    co do wagi - 6 jescze na początku brak, czekam z niecierpliwością wink

    moje drogie panie - jedne ze szpilet, które zakupiłam są właśnie
    czerwone!!! drugie czarno - grafitowo - niebieskie. ale te
    czerwone.. juz bylam w nich w pracy, na szczeście bardzo wygodne (
    aran-cia ja też w szpilkach nie chodziłam).
  • izawit1 25.05.10, 10:09
    Aran-cia czyli jakies impreski sie szykuja smile

    U mnie wolniusieno - pierwszy tdzien II fazy zakonczylam spadkiem
    0,5 kg czyli razem po 3 tygodniach 2,5 kg w dol. Ale poki co spada
    to sie nie martwie. Tylko ta "6" z przodu chcialabym zobaczyc, a tu
    jak byk stoi 70,3 - 70,4 kg. Ap.bb a ty juz szostke widzisz? Kurcze,
    ciezko dobrnac sad A aran-cia to jest kon wyscigowy w spadku wagi.

    Aha, a ktore to sa kosci kulszowe i dlaczego wystajace?
  • aran-cia 25.05.10, 10:25
    Kości kulszowe to te takie jakby dwie kulki w obręczy kończyny dolnej
    (kość miedniczna: kość biodrowa, kość łonowa, kość kulszowa, kość krzyżowa) na wysokości bioder.
    Zrobiły się wystające chyba od tego anglezowania na koniu tongue_out

    A ja chcę zobaczyć 5 z przodu na wadzę. Dzisiejsza to 60,9.
    Czyli aż tak wiele nie brakuje.

    Dobra chwalę się, jutro mam urodziny a w sobotę robię imprezkę wink
    No co jak co, ale urodziny ma się raz w roku a "zmianę kodu" raz na 10 lat, także nie będę sobie żałować.
  • izawit1 25.05.10, 10:52
    Wszystkiego najlepszego zatem i 5 z przodu nalezy ci sie jak psu
    micha. Czyli takie okragle urodziny? A ktore? Mozna zapytac?

    ps. ok wymacalam sobie te kulszowe, nie wystajace w mnie smile
  • ap.bb 25.05.10, 10:56
    dołączam się do życzeń smile

    ps moje kości też nie chcą wystawać hah no chyba, że położę się na
    dywanie i wciągnę brzuch prawie do ziemi smile))
  • aran-cia 25.05.10, 11:15
    Nie powiem, ile lat kończę, ale jestem młoda także się już pewnie domyślacie. Brak męża, dzieci i do zrzucenia jeszcze ponad 10 kg sad(

    Szpilki ? brrr.. nie umiem nawet do końca chodzić w takich butach. Całe życie przelatałam w adidasach, trampkach albo balerinach.
    W ten weekend ubieram sukienkę , czarną dość obcisłą także szpileczki by się przydały. Jakieś tam w szafie mam, ale boje się, że chodzę w nich jak pingwin sad

    A dziś na obiad naleśniki mniam mniam mniam wink

  • ap.bb 26.05.10, 12:28
    aran-cia, wystąp w butach choćby na obcasie 5 cm, teraz są takie z
    trochę grubszym obcasem bardzo stabilne i nie czujesz ze wyższe, a
    juz ta noga inaczej wygląda smile

    a ja wczoraj zgrzeszyłam - zjadłam lody bakaliowe smile wyrzuty miałam
    ale oczywiście poświczyłam i dziś waga znów spadła. jeszcze tylko 30
    dkg i juz 69,9 .. nie mogę się doczekać, ale cóż.. cierpliwość,
    cierpliwość, cierpliwość... smile

    ps. zrobilam sobie dziś do pracy sałatkę - brązowy ryż, papryka,
    tunczyk w kawałkach, ogórek korniszony, czerwona cebulka. Do tego 2
    ząbki czosnku, kurkuma, bazylia, oliwa. jaka pychotka mniam...
    a dziś na obiad tortilla z kurczakiem smile
  • ap.bb 27.05.10, 22:30
    czołem dziewczyny!
    a co tu tak cicho? dajcie znać jak wam idzie. ja juz po wieczornych cwiczeniach,
    czekam nadal na "6 z przodu" smile nie mogę doczekać się przyszłotygodniowych
    zakupów, wybieram się po nowe ciuszki w nowym rozmiarze smile

    mam jeszcze pytanie do polskiesouthbeach ( jeśli tu trafi ): jak często można
    pozwolić sobie na większy grzech i co z tego niezdrowego jedzenia jest -
    powiedzmy - "najlżejsze". czego starać się unikać jak ognia? i jak często można
    pozwolić sobie na lody? będę wdzięczna za podpowiedź ( oczywiście to ze pytam
    nie oznacza, że będę wracać o starych nawyków, pytam z ciekawości ).
  • ap.bb 27.05.10, 22:32
    pytanie zadałam w poście powyżej smile
  • izawit1 14.06.10, 22:30
    Hej ap.bb juz sie melduje po wczasach, ogolnie wczasy sie nie udaly
    wagowo, bo jak wyjezdzalam bylo 68,2 kg a na dzien dzisiajszy 69,1
    kg.

    Podczas samej podrozy przyroslam o jakies 1,5 kg , na wczasach
    spadlam do 67,6 kg i podroz do domu znowu kosztowala mnie dojscie do
    wspomnianego 69,1 kg. Nie wiem czy to woda, mam jeszcze jakies
    spuchniete nogi, trudnosci z zalatwianiem, zawsze tak mam po 2
    dniach siedzenia w samochodzie, o! Juz sobie obiecuje ze nastepnym
    razem samolotem, w samochodzie meczarnia. No ale chociaz widzialam
    67 z przodu, ladne bylo smile Zobaczymy za tydzien czy sie to jakos
    ruszy, ureguluje. W podrozy nie jadlam slodyczy, skrobi, ale miesko,
    sery, warzywa i owoce owszem, a czy chude byly czy tluste to juz
    inna historia, nie mialam az takiego wyboru, ale pogoda byla
    wspaniala. Koni nie bylo sad

    A co u ciebie (u was)? Jak dietka, udaje ci sie utrzymac 6 z przodu?
    Ktory to juz tydzien? Wprowadzalas jakies zmiany? Ja mam jakies
    pokusy na owoce ostatnio. Czekam z ciekawoscia na newsy.

    ps. ale Bartek wyskoczyl z buzia na forum, hihi, buzka niczego
    sobie smile
  • ap.bb 14.06.10, 23:29
    no czołem izawit1 ! dobrze ze juz wrociłas bo zaczęłam tęsknić wink gratuluję
    wytrwałości i udanych wczasów, waga na pewno powroci do wspomnianej 67 kg smile co
    do koni..na pewno znajdziesz jakiegoś w tej Holandii, ja wybieram się w
    przyszłym tygodniu trochę się wytrzepać.

    co do wagi, spada powolutku ale spada - dziś odnotowałam 69,4, czyli stuknęło mi
    15,1 kg, z czego ogromnie się cieszę smile))))) to juz 18 tydzień. kolejny meldunek
    na forum w 20 tygodniu. do tego wszystkiego kupiłam sobie w piątek sukienkę i
    mam zamiar w niej wystąpić publicznie smile

    trzymam się menu bez problemów, czasem coś urozmaicam, do pracy robię sałatki,
    często z ciemnego ryzu - bardzo mi służy, staram się jest więcej ryb. ja tez mam
    straszne ciągoty na owoce, więc jem brzoskwinie, trochę truskawek ale nie duzo i
    jabłka. piję też szklankę soku dziennie, oczywiście monitoruję wagę - nic się
    nie dzieje. z jedzonka wprowadzilam trochę grilla - mniami... ( rybkę i mięso
    chude ), oczywiście z sałatką. w stałym menu jest makaron - 3 x w tygodniu smile

    widzialam Bartka i kurcze moze my tez coś wrzucimy swojego? wink
  • izawit1 14.06.10, 23:49
    "do tego wszystkiego kupiłam sobie w piątek sukienkę i
    mam zamiar w niej wystąpić publicznie smile" - Ab.pp a moze w tej
    sukience na forum? smile)))

    Ja sie zdjec boje jak ognia, choc z drugiej strony mysle sobie ze
    skoro na wczasach poddalam sie depilacji bikini na golaska, to
    publikacja zdiecia na forum to maly pikus smile)))) Po prostu jeszcze
    nie mam sie czym pochwalic.

    Ale zdjecia takie "przed" i "po" to dla mnie zawsze duza motywacja.
    A mialabys jakies zdjecie z zimy? z tymi 84,5 kg + takie biezace to
    by byla bomba! A ja natenczas dojrzewam do zdjecia smile
  • izawit1 14.06.10, 23:54
    ps. aha i wyglada na to ze Bartek wprowadzil prog zdjeciowy = "15 kg
    mniej". A kto to wlasnie pisal ze stuknelo 15, 1 kg na minusie, hihi

    Zdjecie, zdjecie!!!! smile
  • ap.bb 15.06.10, 09:54
    hahaha nawet więcej bo dziś waga pokazała 69,2 kg, czyli juz mam
    15,3 smile)) ze mnie tez jest niezły tchórz i nie wiem czy
    zdecydowałabym sie na pokazanie zdjęcia, chociaż wiem ze to na pewno
    byłaby motywacja dla innych, tak więc pozyjemy - zobaczymy. nie
    wiem, moze zacznę od przesłania tego zdjęcia Tobie na maila smile
    oczywiście pod warunkiem ze dostanę zwrotnego smile albo zrobimy tak: w
    20 tygodniu pokazę to zdjęcie.
  • izawit1 15.06.10, 16:17
    Ap.bb zrobmy tak: pokazemy sie jak schudniemy, takie prawdziwe przed
    i po smile Tak sobie mysle ze bedzie to dobry doping zeby dobrnac do
    wymarzonej wagi.

    Ja sie dzisiaj zwazylam i jest 68 kg czyli powrot do punktu wyjscia
    przed wakacjami. Jeszcze 8 kg i cykne fotke, bo chce do 60 kg dojsc.
    A ty masz juz blizej niz dalej, 4 kg to juz niewiele, jak sie
    czujesz? To juz u cibie prawie final. A ja nadal widze tyle do
    zgubienia, czasem sie zastanawiam czy z tych 60 kg bede zadowolona?
    Czy to juz anoreksja (psychicznie znaczy)? smile))
  • ap.bb 15.06.10, 21:29
    ok mogę na to przystać smile ale sluchaj u mnie to nie jest tak do konca ze jeszcze
    4 kg i final, bo to jest tak: w pierwszym etapie chcialam schudnąć 15 kg, a w
    drugim do 64,5 kg, czyli chciałam w sumie dojść do 20 kg. pamiętam kiedy tyle
    wazylam i wyglądałam i czulam się swietnie, taka waga bardzo mi odpowiadala.
    oczywiście mogłabym potem jeszcze dojść do max 58 kg, ale na to juz daję sobie
    czas na następny rok, bo wiem, ze to trwałoby długo, więc nie będę jakoś
    specjalnie o to zabiegać. moim celem jest schudnięcie i potem utrzymanie wagi,
    co - patrząc na to jak teraz jem i co - nie powinno być trudne. wymienilam calą
    garderobę więc nie mam zamiaru nigdy więcej wrocić do poprzedniej wagi. mnie
    naprawdę wystarczy to, ze w sklepie będzie na mnie pasował rozmiar 38 smile)) z
    tego co pamiętam to mamy tyle samo wzrostu (163) ? zobaczysz - będziemy piękne,
    tylko nie mozemy sobie popuscić. damy radę !
  • ap.bb 15.06.10, 21:37
    izawit1 a co z cwiczeniami? ja nadal wałkuję A6W i nie powiem, brzusio juz
    całkiem całkiem wink

    poza tym to cos nam uciekły magda79pn i izostar1. ciekawe co z nimi?
  • izawit1 15.06.10, 22:32
    Haha, ale sie zgralysmy, cwiczenia robie, ale nie zgodnie z tym
    programem, bo strasznie intensywny byl i wiesz lubie tylko te co
    rece przy glowie trzymam, jakos mi wtedy wygodniej, ale przed
    wakacjami czesto sobie skakalam tak jak polecalas i mi sie podobalo
    i waga spadala.

    Magda79 to moze juz zakonczyla diete? Izostar na pewno jeszcze
    walczy. Moze dadza znac smile Teraz taki okres wczesno wakacyjny, moze
    sie dziewczyny porozjezdzaly?

    A ap.bb nie pamietam ile masz lat? Nie zeby to wazne bylo, ja w
    zeszla sobote skonczylam 35 a gdzies czytalam ze odchudzac powinno
    sie do 35 roku zycia bo potem skora sobie juz nie radzi i wiesz co
    to prawda bo cycki mi klaply smile
  • izawit1 15.06.10, 22:21
    A wiesz co ap.bb tak sobie myslalam o tych rozmiarach. Wiesz ze
    jednak ta Holandia dla kobiet jest w tym temacie przychylniejsza.
    Juz mowie dlaczego. A mianowicie lubie rzeczy elastyczne, np. jesli
    dzinsy to nie takie twarde, sztywne, tylko takie z elastorem, jak
    pocigniesz w szerz to sie material nieco uciagnie, wiesz jakie to
    sa? Na pewno wiesz. Do tego lubie singbady (nie wiem jak to sie
    pisze?) takie szerokie gatki z obnizonym krokiem, do tego mam kupe
    ciuchow sportowych, spodnice na sciagaczch a nie na paskach, ciuchy
    oversize, takie rzeczy co to w roznych rozmiarach nosi i tak pasuja.
    I to wszystko teraz kupuje tutaj w rozmiarze 36. Wierzysz mi? A
    wczoraj przymierzalam kiecke w 34.

    Ale nie, nie, nie jestem taka szczuplutka, o nie, taka obsuwa w
    rozmiarowce jest tutaj. Zastanawialam sie dlaczego? I chyba dlatego
    ze Holendrzy to, jak sie nie myle, najwyzszy narod na swiecie. Ja
    tutaj z moim (z naszym) 163 cm jestem malutka. I wiesz jakie mam
    powodzenie u facetow (tych wysokich) hihi. Normalnie jeden mi
    powiedzial ze on strasznie lubi takie tinny dziewczyny, a ja cegle
    przypalilam, ze taka beka jestem, a potem skumalam ze chodzi o
    wzrost. Normalnie mozna sie dowartosciowac, nie rzeby przez facetow
    tylko dzieki takiej liberalnej rozmiarowce.

    A wiem o czym mowie, bo w Sopocie w zeslym tygodniu wpadlam do
    bodajze Reserved i w 38 dopinalam sie na wdechu i opiete wszystko do
    bolu bylo, a tu w 36 spokojnie w H&M na przyklad. I jak to jest?

    Jesli chodzi o 5 z przodu to tez na razie nie mysle nawet, ale ta
    dieta mi sluzy tzn. smakuje wiec moze samo spadnie za pare miesiecy.
    Wiesz ja po ciazy 3 lata temu tez 84 kg wazylam i ze 2 lata mi
    zajelo zeby 10 kg z tego zrzucic, tzn. zrzucilam w rok, pozniej
    wrzucilam blyskawicznie z powrotem i znowu zrzucilam rok temu i bez
    jojo, ale nigdy nie wrocilam do takiego obzarstwa jak wtedy bylo.

    Na wczasach pobrobowalam tej elektrostymulacji na udziska serdele co
    to izostar robi regularnie jak sie nie myle, balam sie ale
    ostatecznie przywyklam. Oj w tych maszynach jest sila, mysle ze
    spadlam 1 cm w obwodzie. A teraz przerzuce sie na plywanie, mam
    jakas ochote, moze ze cieplo jest? Oj tak bedziemy laski. Wiesz ze
    na mnie juz kostium kapielowy robi sie za duzy? hihi

    A co tam u dziewczyn: izostar, aran-cia i inni? Jak im (wam) idzie?,
    probuje przebrnac przez historie forum ale czasu brak.
  • ap.bb 16.06.10, 10:44
    Z tymi rozmiarami to się zgadzam, mamy w takim razie to samo, w
    reserved 38 zapne na wdechu ale jest ciasne,ale 40 jest juz idealna.
    w h&m nie mierzylam nic ostatnio ale tez pewnie 38/40 bedzie dobre.
    noszę już spodnie z orsay rozmiar 38 ( za 2 tyg beda idealne ).
    niestety Polska pod względem rozmiarówki jest niezle dołująca i
    wcześniej, kiedy chciałam coś kupić robiłam to w Niemczech, jak
    jezdziłam do rodziny, bo tm nie było z tym większych problemów,
    dlatego teraz tak się cieszę jak wchodzę do sklepu i wszystko na
    mnie pasuje. nawet o tym nie marzylam i chodzi mi tu głownie o
    spodnie czy sukienki. Ale przyznaję - tam tez się niezle
    dowartościowuję jak wyjeżdzam smile))
    co do wieku to ja się jeszcze łapię w tym przedziale - 28 lat mam (
    w tym roku bedzie 29 ) smile ale nie mam jeszcze dzieci i to kiedys
    bedzie dla mnie sprawdzian.
    co do kostiumu - w zeszłym roku we wrzesniu kupilam sobie nowy i tak
    myslę, ze dzięki Bogu był przeceniony o 70 % bo teraz jest za duzy i
    na basen to za bardzo się nie nadaje smile
    co do tej 5 to tak jak pisałam, nie wiem czy sie kiedys uda, moze w
    przyszłym roku ale tylko i wyłączie drogą naturalną, zadnych
    dodatkowych katuszy itp. najbardziej zalezy mi na tych 64 kg i zeby
    to utrzymać a potem się zobaczy.
    ps dziś na obiad robię tortille z kurczakiem smile
  • izostar1 16.06.10, 20:58
    Dziewczyny jestem jestem smile i cały czas walczę smile
    Waga i cm ida ciagle w dół - zaczelam 6 tydzień - ostatnio się nie
    wazyłam i nie mierzyłam.

    Ale powiem Wam jedno - naprawdemożna się odzwyczaic od złych
    rzeczy, nawet o nich nie mysle smile

    izawit - ja tez mam 35 lat smile

    ap.bb - wstyd sie przyznac ale kurde jeszcze nie zaczelam 6W :
    ((((((((((( ale kartka lezy u mnie w sypialni na stoliku nocnym
    hihihihi, jakies 5 tygodni i juz kurzem lekko zaszła....

    ale wiem ze na nia przyjdzie czas hihihihi
  • ap.bb 17.06.10, 10:21
    czesc izostar1 ! gdzie się podziewałaś smile
    wiecie co, wczoraj zaliczyłam pare grzeszków, za karę cwiczylam
    wiczorem i na szczescie waga nie drgnęła nawet w górę.
  • izostar1 17.06.10, 18:12
    hehehheheh - nawał pracy u mnie i wyjazdy służbowe , stad tez nie
    daje rady bywac codziennie, ale sie poprawie smile))))
  • izawit1 17.06.10, 19:39
    Ap.bb, a co za grzechy byly? Do czego cie ciagnie? Mnie ciagnie do
    czegos niezdefiniowanego, chyba do jakiegos ciacha. Ale sie nie
    ugne, bo dzisiaj zakupilam piekny kostium kapielowy (majtaski sa
    takie biodroweczki) i spodnice w H&M w rozmiarze 38 - lekkie mini i
    czuje ze jeszcze musze pare kg zrzucic zeby sie pewnie w tych
    ciuszkach poczuc - ot taki sobie doping robie smile
  • ap.bb 18.06.10, 11:00
    hahaha dobrze izawit1 smile ja juz sobie tez coś podobnego sprawiłam,
    ale nie kostium tylko taka sliczna bluzkę smile
    co do grzeszków to.. no zjadłam ..az wstyd się przyznać - 7 rafaello
    i to na raz !! do tego jeszcze lody..ale to nie byla moja wina,
    mialam po prostu imieniny i znajomi w pracy zrobili niespodziankę,
    nie mogłam odmówić. ale juz się pilnuję a dziś waga wskazała równe
    69 kg smile))
  • polskiesouthbeach 15.06.10, 10:43
    Myślę, że tak samo niedobrze jest zjeść ciasto z kremem, jak upanierowanego na
    śmierć kotleta. Oczywiście, to inne składniki i trochę inaczej są trawione, ale
    na końcu psuje się dietę tak samo. Nie twierdzę, że mnie się to nie zdarza - o
    ile mogę nie zjeść ciastek ustawionych na stole (bo i tak nie lubię ciastek), to
    już nie wypada odmówić kawałka tortu. Proszę tylko o możliwie mały i staram się
    ograniczyć już jedzenie rzeczy ryzykownych tego dnia.

    Jak często (czy jak rzadko) można robić odstępstwa - najlepiej w ogóle ich nie
    robić. Ale jeśli się już zdarzyło, powiedzmy, w sobotę, zjeść tego ciasta czy
    tam lodów czy czegoś, to dobrze byłoby w tygodniu pilnować diety. Jest tyle
    dobrych rzeczy do jedzenia na South Beach, że naprawdę nie trzeba jeść tych z
    dietą niezgodnych.
    --
    Pozdrawiam,
    blog.polskiesouthbeach.pl/
  • ap.bb 15.06.10, 11:30
    Dziękuję bardzo za odpowiedź, teraz wiem juz chyba wszystko smile trwam
    dalej w moim postanowieniu.
    pozdrowienia!
  • aniaxxl 20.06.10, 16:27
    Witam! Gratulacje!!!
    Ja jestem na diecie south beach od 22 tygodni i jestem zadowolona,
    bo schudłam i to sporo - sami ocencie:
    wzrost 170 cm
    waga początkowa - 95,5 kg, waga obecna - 72,5 kg
    początkowy obwód pasa - 100 cm, obecny - 83 cm
    początkowy obwód bioder - 120 cm, obecny - 100 cm
    początkowy rozmiar - 48, obecny - 40 (i też zaczynam wciskać się w
    38)
    Chciałabym spaść tak do 65 kg, ale już jestem zadowolona z efektu.
    Gorąco pozdrawiam i polecam ten sposób na życie smile
  • izostar1 20.06.10, 19:29
    aniaxxl - gratuluje, ja dopiero jestem 6 tydzień, ale eż mam niezłe
    wyniki, teraz to juz powinnas zmienic swój nick na aniaxxs smile)))
  • ap.bb 20.06.10, 23:38
    WOW gratulacje, rewelacyjny wynik , brawo za wytrwalość !!! i zgadzam się w 100
    % z izostar1 smile)))

    od jutra mój 19 tydzien na sb, chcialam napisac wyniki ale zrobię to za tydzień
    jak zacznę 20 smile kurcze ale jak podalaś swoje wymiary to widać jak kobiety
    róznią się w wymiarach. jeszcze raz gratuluję!!!
  • magda79pn 27.06.10, 22:25
    wczoraj minął 17 tydzień - waga minus 14kg smile
    teraz jestem na wakacjach więc na mam czasu codziennie pisać i czytać forum ale informuję o wynikach, trzymajcie się !!!
    smile

    --
    ==================================================================
    bo GIANT to GIANT big_grin
    ==================================================================
  • miss.triumph 28.06.10, 11:58
    woow jestem pod wrażeniem smile gratuluje smile
  • sylwia_wisniewska10 21.06.10, 15:07
    witak mam do ciebie pytanko co ty robisz ze tak szybko chudniesz takie
    ladne wyniki ze az milo poczytac ja zaczelam 11 tydzien dzis i poczatek
    to 82 a teraz 74 czyli -8 a ty tak ladnie spadlas ja nie jadam chleba
    masla bialego ryzu makaronu . burakow , ziemniakow a reszte jem czy cos
    jeszcze musze wyzucic z produktow ktore jadam prosze napisz bo czasami
    sie zalamuje
  • sylwia_wisniewska10 21.06.10, 15:08
    pomylka nie witak tylko witaj wink
  • izawit1 21.06.10, 17:45
    Sylwia to ty jeszcze trwasz? Myslalam ze juz zakonczylas
    odchudzanie? Nie jestes jeszcze zadowolona z tych -8 kg? Pamietam ze
    ty jestes wysoka to moze dlatego organizm sobie zadecydowal ze
    wystarczy? smile Napisz ja sie czujesz z ta nowa waga 74 kg? Ciekawa
    jestem co u ciebie? I jak teraz wygladasz, co bys chciala jeszcze
    zrzucic?

    Tak podpytuje, bo ja tez jestem stale nie usatysfakcjonowana, ciagle
    chce wiecej, wiecej. U mnie w 7 tygodniu - 6 kg (spokojnie
    wolniutko, ale spada).

    ps. gratulacje dla anixxs (juz nie xxl, bron boze)
  • ap.bb 21.06.10, 19:04
    spokojnie, u mnie tez nie bylo spektakularnego spadku! jak slyszalam ze
    niektorzy chudną w pierwszych 2-3 tyg po 6-8 kg to tez mialam niedosyt bo ja
    mialam tylko 4,7 smile waga leci powoli ale spada. jem wszystko, od ryzu po
    makaron, oczywiście z umiarem ( z wyjątkiem makaronu, ktory pochlaniam smile.
    pozwalam sobie na slodkosci czasem, cwicze 3 x w tygodniu - program na brzuch no
    i skacze po ok 20 min, tzn puszczam muzykę i wywijam. ja juz na diecie jestem 19
    tydzień, następne wyniki w przyszlą niedzielę, na początek 20 tygodnia. więc nie
    panikuj, byc moze nie potrzebujesz schudnąc tyle co ja, a Twoj organizm reaguje
    wolniej, im mniej masz do stracenia. nie poddawaj się smile
  • faux_pax 28.06.10, 12:38
    ja wreszcie w domu i wreszcie mam wagę, co prawda srednio jej ufam, bo potrafi
    miec wahania +/-2kg w ciagu dnia, no ale tak mniej wiecej przynajmniej wiem na
    czym stoje...
    a więc u mnie spadek ok 8kg, na diecie jestem niby od 8 kwietnia, ale mialam
    male zawirowania i porzucilam ja na jakis tydzien, po czym znowu wrocilam od 7
    czerwca
    jezeli chodzi o jedzenie to staram sie nie popelniac wiekszych grzeszkow, no po
    za orzechami czasem i czekolada, ale niestety w otatnim czasie imprezy mialy
    negatywny wplyw i spora ilosc alkoholu ;/
  • izawit1 29.06.10, 12:14
    Hej faux_pax jestes!!!!

    Myslalam o tobie, gdzie sie podziewasz, zrzucalam to na sezon
    urlopowy, wakacje.

    8 kg powiadasz, to ladnie, gratulacje, a tzn ile teraz wazysz mniej
    wiecej, tak pamietam ze mialysmy podobne umiesnione budowy ciala
    wiec porownanie wagi moze bylo by wymierne, aha i 163 cm wzrostu,
    tak? Pytam zeby sie zmotywowac wylacznie. Moja waga z dzisiaj 66,6
    kg po grzesznym weekendzie smile Grzechy w wysokoprocentowym plynach
    byly, czyli podobnie jak u ciebie na imprezach.

    I koniecznie napisz co teraz robisz pod wzgledem sportowym, znowu
    jakas motywacja by mi sie przydala, u mnie tylko rowerek, bo nawet
    na nordic walking za goraco. Wczoraj robilam te interwaly jak Bartek
    przykazal i czulam sie swietnie. Napisz koniecznie co teraz robisz?

  • faux_pax 29.06.10, 17:50
    w sumie moje zniknięcie bardziej spowodowane było lekkim odejściem od diety no i
    sesją ;]
    ale mam zamiar aktywnie powrocić, chociaż z imprezami nadal ciężko sprawa
    wygląda więc nie wiem jak to bedzie...
    tak jest 163cm, a na chwile obecną jest podobnie bo 65,4 także do celu pozostało
    10kg ;]
    ze sportem u mnie ostatnio kulawo... kanrnet na silownie sie skonczyl, po za tym
    wrocilam do domu, no i na trening też jakiś miesiąc juz nie zawitałam, ale
    wlaśnie wrociłam z prawie całodniowej wyprawy rowerowejbig_grin i nie zamierzam
    poprzestac, jak tylko bedzie pogoda i czas to rower obowiazkowy, bo uwielbiambig_grin
    a jakie interwały cwiczylas? tzn jakie cwiczenia i jak to mniej wiecej wyglada?
    bo chetnie tez bym sprobowala ;]
  • izawit1 29.06.10, 22:54
    Interwaly to jak Bartek mowil, podczas zajec aerobowych (moze to byc
    jazda na rowerze czy plywanie, o bieganiu nie wspomne) nalezy
    czasowo zwiekszac intensywnosc wysilku do tzw. maksa, po czy
    odpuszczac i kontynuowac spokojnie, nie zatrzymujac sie. Innymi
    slowy: podczas wysilku aerobowego nie utrzymywac stalego tempa, a
    wprost przeciwnie: zwiekszac i zmniejszac, zwiekszac i zmniejszac.

    A teraz jak ja zrobilam z jazda na rowerze wczoraj. Wsiadam na
    rower, jade w miare spokojnie (bez zadyszki) nagle przyspieszam na
    maksa, oddech przyspiesza sie, czujesz bol w nogach, wytrzymujesz
    szybkie tempo przez chwile i wracash do spokojnego tempa z poczatku
    jazdy (ale nie zatrzymujesz sie) i znowu: szybko, spokojnie. Mozna
    mierzyc czas, ale mi sie nie chce, robie tak na oko smile

    Doswiadczylam tego tez na silowni. Cwiczylam raz na tym orbritreku
    (czy jak to sie to cudo tam nazywa). Zawsze sobie uruchamialam
    program manualny, czyli sama sobie wyznaczalam predkosc i obciazenie
    i jechalam tak godzine jednym tempem. A kidys zobaczylam ze do
    wyboru jest program Fat burning = program spalania tluszczu. Dawaj
    odpalilam to i jade, na poczatku tak lekko, latwo i nagle jak gdyby
    nigdy nic, normalnie nie moge upedalowac tak ciezko sie zrobilo i
    potem tak w kolko, latwo, ciezko... I teraz to wiem dzieki Bartkowi
    ze to trening interwalowy byl i ze jest on szczegolnie zalecany przy
    spalaniu tluszczu, dokladnie jak na tej maszynie bylo zaproponowane.

    Sproboj szczegolnie na rowerze, bo lubisz jezdzic. I napisz jak
    idzie.

    ps. ciesz sie ze wrocilas, powalczymy dalej razem o kolejne kilosy :-
    )
  • izawit1 29.06.10, 22:57
    Sorki, mialo byc: ciesze sie ze wrocilas smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka