Dodaj do ulubionych

3 sierpnia 2010. Start :)

02.08.10, 10:24
Witam plażowiczki smile
Jestem nowa na SB. Już kiedyś zaczynałam, ale zaraz potem zaszłam w ciążę i
same możecie się domyśleć co się potem działo. Waga szła tylko w górę. Niby
dobrze, ale przytyłam 22kg i idąc na salę porodową ważyłam prawie 95kg. Szok.
W czerwcu byłam na diecie Dukana. Zrzuciłam z nią 4 kg i pewnie dalej bym na
niej tkwiła, ale warzywa tylko co kilka dni spowodowały problemy z układem
trawiennym i zastoje wagi. Ostatnie 2 tygodnie byłam na diecie Kopenhaskiej, i
zrzuciłam kolejne 4 kg.
Obecnie ważę 75 kg. Marzę o tym by schudnąć do 65 /60 kg.
Wiem że to bardzo dużo, ale skoro jestem uparta, zmotywowana, to napewno dam radę.
Mam nadzieję, że mi pomożecie.
Może ktoś\się przyłączy smile
--
http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
Edytor zaawansowany
  • bartek8241 02.08.10, 10:53
    Witaj! Ciutek nierozsądnie żonglujesz tymi dietami. Trzeba być na
    jednej i koniec wink i świetnie, że wybrałaś SB bo to nie głodówka,
    nie proteinówka (zakwaszająca organizm), a ZDROWY sposób odżywiania
    się. Jeśli wytrwasz bez grzechów 1 fazę (2 tyg) i potem powoli
    dołożysz węglowodany efekty będą piękne. Warto też pomyśleć o
    jakiejś formie wysiłku fizycznego - ja polecam rower i basen - bo
    są to sporty nieurazowe (chyba ze się na tym rowerze szaleje). Od 1
    marca schudłem 21 kilo. Wprawdzie nadwaga była kosmiczna bo ... 147
    kilo żywej wagi ... teraz jest 126, do konca roku będzie ze 110 -
    115. A do przyszłych wakacji jakieś 85 - 80 kilo co będzie wagą
    ostateczną. Wszyscy się tu wspierają, jak miałem doła dziewczyny mi
    pięknie pomogły, więc jak i Ciebie dotknie zniechęcenie pisz -
    będziesz miała wsparcie! Trzymaj się i już nigdy nie dotykaj diety
    kopenhaskiej - przerabiałem ją i po takich dietach JOJO jest na
    maxa. Po South Beach nie ma jojo - miałem trzy przerwy po 7 dni od
    diety (wyjazdy itd) i w tym czasie waga stanęła - ani w dół ani w
    górę.
  • 3_misia 02.08.10, 11:34
    Witam
    To ja się dołączam, co prawda zaczęłam już dziś, ale w I fazie nie zrezygnuję z
    kawy z mlekiem, bo to byłoby zbyt bolesne dla mnie. Musiałabym faszerować się
    tabletkami p/bólowymi, bo głowę by mi rozsadziło. To będzie moje małe
    odstępstwo, mały grzeszek na dzień dobry, ale mam nadzieję że nie zaważy na
    końcowym efekcie.
    Zaczynam od 67 kg przy wzroście 176 cm, może dużo nie ważę jak na wzrost,
    niestety brzuszek mam spory czyli podstawy do otyłości brzusznej, która jest
    chyba najniebezpieczniejsza. Może z 3 kg mniej i nawyk dobrego odżywiania się
    już na całe życie zagości u mnie. Tego właśnie oczekuję od SB.
    U mnie z silna wolą trochę na bakier, ale mam nadzieję że dzięki Wam będę
    mocniejsza smile)
  • izawit1 02.08.10, 12:45
    Witajcie dziewczyny, w grupie razniej smile

    Vita175 ja mam podobne doswiadczenia. Jak szlam na sale porodowa to
    wazylam 94 kg przy 163 cm wzrostu, ledwo chodzilam. Moj syn ma juz
    ponad 3 lata, a ja przez ten okres katowalam sie roznymi dietami, w
    wiekszosci z mniejszym lub wiekszym jojo.

    Teraz zaczynam 4 miesiac na SB z umiarkownym wynikiem - 8 kg,
    startowalam w maju z blisko 73 kg, wiec podobnie. W miedzyczasie
    przygladalam sie Dukanowi i troche z braku czasu zaczelam odchodzic
    od warzyw w strone bialka, co tez spowodowalo zaparcia i zastoj
    wagi. Ograniczylam owoce i znowu zaczelam dodawac do wiekszosci
    posilkow warzywa i sie wizyty w toalecie uregulowaly. Teraz waze 65 -
    65,5 kg, waga spada wolniutenko, ale organizm rozlegulowany
    dietami. Czuje sie bardzo dobrze, jedzenie jest dobre. Nie wiem
    kiedy bedzie koniec, pewnie nigdy, bo boje sie przytycia.

    Trzymajcie sie i piszcie jak wam idzie.
  • kate235 02.08.10, 15:07
    Przyłączam się i ja smile Na SB już byłam po urodzeniu syna i błyskawicznie schudłam zalegające 10 kg, niestety ja uwielbiam jedzenie, szczególnie to niezbyt zdrowe sad Zaczęłam od dzisiaj z wagą 66 kg, chciałabym te 6 zrzucić i w końcu czuć sie dobrze. W grupie raźniej !
    --
    Moje Skarby :
    Olivka 28.04.2005
    Igor 31.03.2008
  • jedynymagdalenka11 02.08.10, 15:09
    Hej! Ja się dołączam...a przynajmniej spróbujęwinkJuż dziś właściwie
    zaczęłam dietkę i wiem, że jest dobra - kiedyś schudłam na niej 5 kg
    i nawet gdy ją przerwałam waga dłuuugo nie wracałasmile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/jedynymagdalenka11.html
    www.suwaczek.pl/cache/86587dd38e.png[/img][/url]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/le/ng/k0tv/npTMnu2W9yKudwbHiA
.jpg
  • jedynymagdalenka11 02.08.10, 15:13
    Dodam, że mam 170 wzrostu i 75 kg, czyli podobnie jak Vita winkMam
    nadzieję, że wytrwamy chociaż z silną wolą to u mnie różnie bywa-
    jedno jest pewne- razem raźniejwink
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/jedynymagdalenka11.html
    www.suwaczek.pl/cache/86587dd38e.png[/img][/url]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/le/ng/k0tv/npTMnu2W9yKudwbHiA
.jpg
  • minia_ga 02.08.10, 18:56
    cześć Ja też zaczynam od jutra.... zastanawiam się czy można jeść chudy twaróg???? bo skoro fetee można to czemu nie chudy twaróg.... proszę o odpowiedz. zaznaczam że do niedzieli byłam na kapuścianej. schudłam niecałe 2 kg. a ta zupa była paskudna. aaa i jeszcze moje parametry, 175 cm wzrostu i 87 kilogramów. sporo... chciałabym zrzucić 5 do 4 września. mam nadzieję że wytrwam i oczywiście trzymam kciuki za wszystkie plażowiczki
  • izostar1 02.08.10, 21:51
    minia_ga - w I fazie można nabiał ale 0%, wiec chudy twaróg jak
    najbardzij, ale niech inni sie tez wypowiedza.

    Ja stosowalam sie sztywno do zasad SB - i chudy twaróg jadłam smile
  • izostar1 02.08.10, 21:49
    3-misia - z kawy nie trzeba rezygnować - wystarczy ze ogranbiczysz
    mleko - albo 0,5 %. Niech się inni wyowiedza, ale moim zdaniem nie
    trzeba rezygnowc z kawy w I fazie- oczywsicie warto sie ograniczyc
    do 1 kawki dziennie i bez cukru, albo z 1 słodzikiem.

    Ja pilam kawke, teraz nie dugo minie 3 m-c i mam za soba utrate
    wagi z 72 kg do 64 kg i po 8 cm mniej wszedzie smile))

    Powodzenia !!!
  • vita175 02.08.10, 22:58
    Oh jak sie ciesze ze nie bede sama walczyc.
    Wiem ze niebezpiecznie sie rzucilam na diety. Ale to z desperacji. 21 sierpnia
    mam wesele jednej kumpeli a 18 wrzesnia kolejne. Nie chce wygladac jak pulpet.
    Poza tym, nie chce nowej kiecki. W zeszlym roku kupilam fajne sukienki na wesela
    i wazylam wtedy ok 73 kg.
    Dodam ze od jutra od startu SB zaczynam troche cwiczen. Mlody przesypia juz cale
    noce, wiec nie chodze jak zombie i bede w stanie cwiczyc.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • bartek8241 03.08.10, 00:33
    Poszukaj w necie informacji jak ćwiczyć aerobowo interwałowo. JA to
    uskuteczniam na rowerze - można to robić nawet idąc NA SPACER wink
    więc dasz radę !!!
  • vita175 03.08.10, 08:41
    Dzis dzien pierwszy.
    Troche sie boje. Wiem ze SB w zasadzie nie powinno byc nazywane dieta, tylko
    zdrowym sposobem odzywiania, i dlatego sie na nia zdecydowalam.
    Niestety, bez kawki z rana nie jade dalej, ale zrobilam sobie ricoree z mlekiem
    0%. Wiem ze nabial niewskazany, ale coz. Przez te 2 tygodnie najbardziej bedzie
    mi brakowac pomidorow... Kocham pomidory i nie rozumiem dlaczego w 1 fazie za
    zakazane...
    Coz dam rade. Teraz troche pracy, a po poludniu jak wroci malz schodze na
    orbitrek i rowerek treningowy smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • kate235 03.08.10, 09:13
    ja dzisiaj drugi dzień na SB i 1 kg mniej, chyba na zachętę wink wiem, że to woda, ale mimo wszystko bardzo motywujące smile
    --
    Moje Skarby :
    Olivka 28.04.2005
    Igor 31.03.2008
  • jedynymagdalenka11 03.08.10, 10:15
    Hejka! Ja zaczynam od jajecznicy, a potem się zobaczywink Może jakaś sałatka?...Nie można w ogóle pomidora w I fazie? Myślałam, że trochę można... Kiedyś na tej dietce zajadałam pomidory i chudłamsmile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/jedynymagdalenka11.html www.suwaczek.pl/cache/86587dd38e.png[/img][/url] http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/le/ng/k0tv/npTMnu2W9yKudwbHiA.jpg
  • bartek8241 03.08.10, 10:27
    MOZNA JESĆ POMIDORY
  • bartek8241 03.08.10, 10:26
    Halo! Nabiał zakazany? Pierwsze słyszę! Zakazany jest TŁUSTY nabiał.
    Jajka, ser biały light, jogurty, kefirki itd DO OPORU moja droga! Z
    warzyw nie wolno Ci jeść jedynie gotowanej marchwi, buraków i
    kukurydzy. O pomidorach niczego nie słyszałem - mają mały IG (30)
    więc to jakaś pomyłka.
  • 3_misia 03.08.10, 10:41
    Buu, wczoraj wypiłam Red Bulla, może dziś będzie lepiej. Więcej nie grzeszyłam,
    ale co do pomidorów to faktycznie w I fazie nie były zalecane jak również
    kefiry, mleko, jogurty, co prawda nie były zakazane, ale są jako produkty
    niewskazane. Ja dziś po jajecznicy, niedługo będzie sałata z twarożkiem light
    Piątnicy, a potem zobaczymy. Myślę że jakąś rybkę zjem z brokułami.Waga...niby
    mi nie zależy na utracie wagi a bardziej na płaskim brzuchu, co już dziś widzę
    że jest mniejszy, ale nie byłabym kobieta gdybym nie cieszyła się ze spadających
    kilogramów.
    Dzięki za informacje o kawie, całe szczęście nie słodzę, ale muszę mieć białą
    więc mleko 0,5% załatwia sprawę.
  • izawit1 03.08.10, 12:14
    Hej dziewczyny!

    Pomierzcie sie centymetrem, ciekawa jestem gdzie was ubedzie
    najbardziej? smile U mnie zdecydowanie biodra leca. Potem jest frajda
    w porownywaniu: przed i po.

    Trzymam kciuki.
  • vita175 03.08.10, 12:27
    Kurcze, ale bym sie urzadzila. Cale szczescie. Ja to do tego stopnia kocham
    pomidory, ze kiedys przesadzilam i dostalam wysypki smile Ale tak juz mam. To tak
    jak z truskawkami czy arbuzami i melonami. Jak jest na nie sezon to potrafie sie
    tylko nimi zywic, az do bolu brzucha. Raz tak przesadzilam z truskawkami, ze az
    mi oczy spuchly i wyladowalam na pogotowiu. Teraz juz jestem ostrozniejsza smile

    A teraz pytanie - czego wam bardziej brakuje w tej diecie?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • jedynymagdalenka11 03.08.10, 15:15
    Chrupiącej bułeczki z masełkiemwink...między innymismile
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/jedynymagdalenka11.html
    www.suwaczek.pl/cache/86587dd38e.png[/img][/url]
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/le/ng/k0tv/npTMnu2W9yKudwbHiA
.jpg
  • bartek8241 03.08.10, 16:37
    Latem ... lodów, zimą ... pizzy.
  • anirolak 03.08.10, 20:16
    Chciałam do was dołączyć, SB rozpoczęłam 1 więc dzis konczy się
    trzeci dzień. Urodziłam pól roku temu dziecko, waga do porodu 83, po
    75 i tak przez te pół roku udało mi się zrzucić tylko 2 kg. Startuję
    z 73 waga, wzrost 163 więc sporo za dużo.
    Moje marzenie wstępne to zobaczyć 6 z przodu, najchętniej schudłabym
    10 kg ale zadowoli mnie każda ilość.
    Narazie się trzymam, choć jem dużo i bpoje się, że oprocz
    przestrzegania zasad, trzeba jeśc mniej
    Jedyny moj grzech to jogurt o,1% z Lidla ze slodzikiem ale ma ziarna
    i owoce jakies... nie jest mega słodki. To moj deser bo nie podoba
    mi sie w diecie w propozycji menu ubijanie piany albo śmietana ligt,
    nie chce mi sie takich rzeczy robic.
    Poza tym jem duzo sałaty, pomodory jem, ogorki, papryka, upiekłam
    tez te babeczki szpinakowe z przepsiu i super mnie nasycaja.

    Czy mozna majonez ligt 3% z Hellmans? Dzis zjadlam lyżeczkę to
    plasterkow 2 szynki.
    Ogolnie dieta mi sie bardzo podoba, byle wytrwac bez owocow te 2
    tyg, bo jabłka, śliwki za moment i arbuzy... mniam.
    Wreszcie też od 3 dninie jem lodów.

    Trzymam kciuki za wszstkich i za siebie wink
  • bartek8241 04.08.10, 01:46
    Witaj !!! Jeść mniej?!? Absolutnie smile NIE !!! Im mniej tym gorzej
    dla Twojego metabolizmu. Wiem wiem eM Żet i te sprawy gadanie, że im
    mniej tym lepiej ... okazuje się ze dr. Agathson znalazł antidotum
    na otyłość i stąd dieta SB. Odchudzałem się na 100.000 różnych
    sposobów. Zawsze z JOJO (czyli na początku -10 potem +15). Na SB
    tego nie mam, a to z dwóch powodów - primo - pobudzam metabolizm
    częstym jedzeniem, dni gdzie się zje mało to 1/7 w tyg. - secodno
    trening aerobowy w strefie cardio i to w interwałach - brzmi
    okrutnie, ale poszukaj info na necie - zwykłym rowerem po mieście to
    idzie robić wink a centymetry o kilogramach niespominając lecą.
    Zacząłem SB i trening 1 marca z okropnej wagi 147 na 176 cm. Dziś
    rano waga pokazuje 126,1 kg, a powera mam takiego źe godzinę po
    mieście śmigam z prędkością 24 km/h oczywista na rowerku wink
  • vita175 04.08.10, 17:12
    Oj zakochalam sie w SB smile
    Pomimo okrutniej glupoty z Kopenhaska, wrocil mi tylko 1 kg!!! Czyli 76 na
    wadze, Niby smieszne, ale przez 3 dni w ogole sie nie pilnowalam z jedzeniem. W
    weekend goscie byli wiec grill i salatki i ciasto. Balam sie wejsc na wage, ale
    mysle ze po dukanie i kopenhaskiej potrzebowalam cukru i chleba jak nic innego.
    Jem do uczucia sytosci, to co lubie, czyli nabial ( niby chudy ale i tak dobry)
    i warzywka smile
    Wczoraj i dzis bylam z malym na dlugim ale energicznym spacerze smile Fajnie sie
    czuje smile
    Trzymam za nas kciuki smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 04.08.10, 23:37
    bartek gratuluję ci super wyniku, tak trzymaj!
    Twoje sukcesy dodają mi motywacji. Dzis po 4 dniu I fazy mam 1 kg
    mniej - bardzo się ciesze.
    Co do ćwiczeń, przemilczę bo ze względu na swoj zawod w ogole nie
    powinnam byc na tym forum - ale juz niebawem wracam do pracy i mam
    nadzieje ze ruchu będę miała full.
    vita - ja też powoli sie w tje diecie zakochuje wink
    Czemu taka popularna jest dieta Dukana? Zakwaszająca organizm, bez
    warzyw? Fakt - wiele moich znajomych schudlo - ale ja bez warzyw nie
    umialam jakos sobie wyobrazic.
    SB jest super
  • izawit1 05.08.10, 01:37
    Anirolak, to jaki masz zawod?
  • izawit1 05.08.10, 01:40
    Odnosnie majonezu light to wg mnie mozna w ograniczonych ilosciach.
    Gdzies czytalam ze max. do 2 lyzek dziennie, ale juz nie pamietam
    gdzie? Ja jadam do jajek od czasu do czasu.
  • bartek8241 05.08.10, 08:31
    Ciekawska z Ciebie bestyja Izuniu wink W sumie ze mnie też, więc już niech nam
    Anirolak napisze co to za zawód wink
  • vita175 05.08.10, 09:07
    Dzis na wadze 75.5kg!!!v Szok. Chodze najedzona a jojo po kopenhaskiej dzieki SB
    brak smile))

    Wlasnie co to za zawod smile
    O i mam pytanie Bartku bo jestes chyba ekspertem. Czy mozna jesc wedzone ryby?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • izawit1 05.08.10, 15:14
    Oj tak vita175, mozesz jesc rybki wedzone na potege, te tluste tez,
    o kazdej porze dnia i nocy. Ja jem makrelke o 24:00 jak wracam z
    pracy z pomidorkiem, albo nawet sama, bardzo mi sluzy, nawet jak
    widzisz na tak pozna kolacje smile A jeszcze dodam ze w pracy podjadam
    od 18:00 lososia wedzonego, a skurczybyk jest tlusciutki,
    tlusciusienki, a potem poprawiam o 21:00 lososiem pieczonym, no i ta
    wieczorna makrelka. Nie zaluje sobie rybek, co? Taka rybna jestem
    ogolnie rzecz biorac smile))

    Bartek beda rybki na impresce? hihi

    Odnosnie tego zawodu, to w takim ciekawym kontekscie bylo napisane,
    ze mnie zainteresowalo? was tez? Obstawiam ze anirolak to jakis
    sportowiec, o!
  • bartek8241 05.08.10, 15:27
    izawit1 napisała:
    > Bartek beda rybki na impresce? hihi

    No mowa, oczywiscie będą, a chciałem dodać po staropolsku że rybka lubi pływać
    smile więc i wino + gorzała też będą.
  • bartek8241 05.08.10, 15:26
    JAk już Izawit napisała ryby w każdej postaci DO OPORU smile oczywiście nie chodzi
    tu o zjedzenie na raz kilograma tłustego łososia bo przy tym cięzko się chudnie wink
  • vita175 05.08.10, 21:57
    Ja mam ostatnio faze na śledzia wędzoneo. No kurde mam takie smaki, że nawet w
    ciąży nic mnie takiego nie spotkało!!!
    Jestem w sklepie i jak pies Pluto podążam za aromatek wędzonych rybek smile
    Aaa i nie jem na raz kilograma, tylko taki jeden płat smile Jakbym zjadła kilogram
    to chyba by mnie na milion kawałków rozerwało big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 06.08.10, 23:11
    Wstyd się przyznać ale jak wzbudziło to takie zainteresowanie to
    chyba nie mam wyjścia i muszę się przyznać wink
    Jestem nauczycielem w-f wink
    Tyle, że ponad rok temu rzuciłam palenie (też wstyd no ale...) i
    przytyłam troszkę, potem się wzięłam za siebie i więcej ćwiczyłam i
    schudłam juz nawet 3 kg ale zaszłam w ciąże. No więc widzicie jestem
    tu... wink
    We wrzesniu wracam do pracy, zaczne ćwiczyć ale trzeba wstępnie
    jakos wyglądać.
    Narazie po 6 dniach diety 1,5 kg mniej, szczerze powiem ze myslalam
    ze pojdzie szybciej... no ale jest w dół. Jeszcze 2 kg i ujrzę 6 z
    przodu wink
    Ciesze sie ze mozna wędzone rybki, jakoś mi umknęlo.
  • vita175 06.08.10, 23:22
    Jestem beznadziejna.
    Powinnam sobie palnac w leb.
    Dzis maz kupil pizze. A ja idiotka sie zalamalam i zjadlam. A potem wszystko
    wyrzygalam.
    No juz myslalam ze mam to za soba. A to znowu wraca. '
    Przepraszam ze tu to pisze.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • bartek8241 06.08.10, 23:45
    Grzechy zdarzają się każdemu, ja wczoraj po 43 km ostrego szusowania na rowerze
    poszedłem na piwo. Miały być 3 góra 4. Skonczyło się na mega piciu ... chyba 6-7
    bo dokładnie nie pamiętam uncertain Niestety ja nie zwróciłem tego piwa drogami
    oddechowymi lecz moczowymi, więc puste kalorie zniwelowały skutecznie ponad 3
    godzinny wysiłek. O dziwo dziś waga rano pokazała kilo mniej, niemniej muszę to
    potwierdzić conajmniej 2x jutro i pojutrze. Ale doświadczenie uczy (na sb jestem
    od 1 III 2010), że i tak się chudnie, wolniej ale zawsze w dół smile więc GŁOWA DO
    GÓRY, jak widać ja też mam upadki i wzloty wink
  • izawit1 07.08.10, 00:02
    Vita175 nie przepraszaj, po to tu jestesmy. Pisz wszystko, tak jak
    jest, jak sie czujesz. Nie jestes beznadziejna. Jestes jedna z nas.
    Gdyby jedzenie nie stanowilo zadnego problemu, to by nas tu w ogole
    nie bylo. Wszyscy doprowadzilismy sie do wiekszego lub mniejszego
    nieladu ze swoimi cialami, a teraz, wspolnie sie wspierajac,
    probujemy to jakos naprawic, wyprostowac, poukladac. To musi
    potrwac. Wpadki, wieksze, mniejsze zawsze sie zdarzaja, sa wpisane w
    scenariusz. Najwazniejsze, zeby wstac, otrzepac sie i isc dalej.

    Pamietam rzygajca mame, bylam nastolatka, nie rozumialam, nigdzie
    sie o tym nie pisalo, problem w prasie nie istnial. Pare miesicy
    temu, moze z rok stwierdzilam, ze skoro nie udaje mi sie juz dalej
    schudnac (waga dlugo oscylowala wokolo 72 kg przy 163 cm wzrostu to
    moze zaczac wymiotowac, chocby ostatni posilek? Nie umialam zaczac,
    zmusisc sie, spowodowac wymiotow, mialam wiele podejsc, w koncu sie
    nauczylam, rzygalam jak sie przejadlam automatycznie, odruch
    wymiotny sam przychodzil. Od tamtej pory sie nie przejadam, bo boje
    sie ze wroci. Dieta SB pomogla mi, nie chodze glodna, nie rzucam sie
    na jedzenie, nie przejadam sie, nie rzygam. Tak to bylo ze mna. To
    pierwszy raz kiedy to wyznalam. Nikt o tym nie wie, nawet moi
    bliscy. Napisalam to dla ciebie. Nie przepraszaj. Nic sie nie stalo.

    Bedzie lepiej, musi byc, zobaczysz smile))))
  • vita175 07.08.10, 11:21
    Dziekuja za slowa otuchy smile
    Jakos tak sie wystraszylam , ze znowu to wszystko wroci. Ale dzis rano normalne
    sniadanie, pozniej bedzie zdrowy obiad pomiedzy mega szal z odkurzaczem. Ehhh to
    chyba nerwy.
    Oddaje dzis na noc malego do rodzicow. Taka proba przed weselem na ktore
    idziemy. I tak sie zastanawiam, jak to bedzie... Mam nadzieje ze dobrze. Ze
    rodzice zrobia tak jak my w domu, zeby maly nie czul ze dzieje sie cos innego. W
    ogole to wariuje ostatnio. Co dziecko robi z czlowiekiem. A ja nawet dzieci nie
    lubilam... W sumie nadal nie lubie , tzn lubie kilkoro dzieci znajomych i
    rodziny. No i swojego babla to uwielbiam. Ale reszta dzieci. Phi moga sie schowac.
    A co do wczorajszego incydentu. To mysle ze juz sie wiecej nie powtorzy. Jak sie
    powtorzy to mi sie kopniak nalezy.

    Moja waga constans... Ale czego moglam sie po moich wyczynach dotychczasowych
    spodziewac. I tak zgubilam w troche ponad miesiac 8 kilo, a to jak na mnie i tak
    sukces...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • izawit1 07.08.10, 17:46
    Kurcze vita175, 8 kg w miesiac z hakiem to sporo, moga byc zastoje,
    ale to nic, po prostu do przodu malymi kroczkami.

    Jak z malym nie wyjdzie u rodzicow, to moze rodzice mogliby zostac z
    malym u ciebie. Wtedy chociaz bedzie mial swoje lozeczko w swoim
    pokoju. Ja tak czasem robie, kladziemy syna spac, a potem
    wychodzimy, a ktos inny zostaje. Czasem sie w ogole nie obudzi i nie
    wie ze nas nie bylo. Ale sama najlepiej zobaczysz.

    Najwazniejsze ze sie lepiej czujesz smile))
  • izawit1 07.08.10, 18:02
    Nic sie nie przejmuj, pol roku to krotki okres po urodzeniu dziecka
    na dojscie z waga do normy (no chyba ze sie jest modelka czy aktorka
    u szczytu slawy, one to w 3 tygodnie maja plaskie brzuchy, ale
    slyszalam ze w klinikach maja od razu porod z odsysaniem). Na pewno
    wszyscy w pracy to zrozumia, niezaleznie czy jestes nauczycielem wf
    czy masz inny zawod masz prawo do rekonwalescencji (czy jak to sie
    tam mowi).

    Wydaje mi sie ze waga spada u ciebie szybko. Pozazdroscic.

    Aha i jeszcze do mam pytanie do ciebie profesjonalisty. Sluchaj
    calkowicie mi klapl tylek, jak pisalam mam plaski placek. Wyglada
    okropnie. Powiedz mi tylko silownia pomoze? Czyli cwiczenia silowe z
    obciazeniem? A jak wyzezbic brzuch ladnie? Tez obciazenie? To takie
    troche kosmetyczne pytania, ale wiem ze wczesniej czy pozniej musz
    cos z tym zrobic.





  • bartek8241 07.08.10, 22:26
    Aloha , sorry że wchodzę między wódkę a zagrychę ... ale .. jak masz
    jakiekolwiek kompleksy ... polookaj na moje zdjęcie sprzed
    odchudzania ... jak nie pomaga ... popatrz jeszcze ... wydrukuj ...
    powiesz na lodówkę ... byle by dzieci nie widziały bo się
    przestraszą. Ja pierniczę ... panie moje kochane ... chciałbym mieć
    problem czy mi zwisa pośladek czy cycek przy wadze 80 kg. Niestety
    na razie i jedno i drugie mi zwisa przy .moich .. 125 kg żywej wagi
    Wy NAPRAWDĘ macie luz smile Buziaki !!!
  • izawit1 08.08.10, 14:51
    Hej Bartus, wiem, wiem ze masz inna perspektywe, ale mysle ze to
    tylko kwestia czasu. Jak zejdziesz do 80 kg mysle wcale tak nie
    bedzie ze "chcialbys miec problem czy ci zwisa posladek czy cycek".
    Mysle ze bedziesz marzyl o operacji plastycznej, ktora usuwa taki
    zwis. Tak przynajmniej pokazuja programy typu reality show o
    ludziach odchudzanych operacjami zmniejszenia zoladka. Przy takim
    spadku nie ma szans doprowadzic sie do calkowitej normy samym
    odchudzaniem. No ale zobaczymy, nie zapeszam, nie strasze smile

    Poza tym mysle ze miales z gorki, zona pokochala cie takiego, jaki
    jestes, teraz tez cie wspiera, to jest naprawde super. Mezczyzni
    maja latwiejsze zycie, szczegolnie Polsce, tak mysle. Laski maja
    zdecydowanie trudniej. Trzeba o siebie dbac, bo kryteria sa naprawde
    wysokie, nowszy, szczuplejszy model jest na wyciagniecie reki. Ja to
    przezylam, byc moze mnie to wypaczylo. Nie byc moze, na pewno!

    Tez staram podchodzic do tych domniemanych zwisow z humorem, ale...
    to nie znaczy ze osiadam na laurach. Kompleksow nie mam, tak mysle,
    po prostu tworze sobie plan na najblizsza przyszlosc, co z czym
    zrobic najlepiej i poki mi sie chce to czemu nie. Wygladac lepiej i
    lepiej - o tak - to poprosze smile))))
  • vita175 08.08.10, 23:24
    Dzis jest dobrze smile
    Wiecie, moj mlody super przeszedl noc u dziadkow smile I jestem bardzo szczesliwa
    smile Wiem ze dadza rade jak bedziemy na weselu smile
    Poniewaz ten tydzien byl sredni, postanowilam przedluzyc I faze do konca
    przyszlego tygodnia, a wlasciwie do piatku 20 sierpnia.
    21 bede na weselu i pewnie i tak nie bede jesc klusek ziemniorow i chleba , bo
    nigdy za tym strasznie nie szalalam, a juz na pewno nie na imprezach. Ale na
    100% bede jesc owoce, zjem tort ( chyba ze bedzie czekoladowy, a ja jestem na
    czekolade uczulona) i wypije morze alkoholu smile
    Coz, nie jest to zdrowe nawet jak sie nie jest na diecie, ale co tam. Przeciez
    nie bede siedziec o wodzie mineralnej i lisciu salaty smile
    Waga constans, ale brzucho coraz mniejsze smile Jeszcze ten tylek niech mi sie
    zmniejszy...Ale to juz problem kosci. Przed porodem tak mi sie spojenie
    rozlazlo, ze kciuk lekarza w nim zniknal. Na szczescie lekarz szybko zdecydowal-
    cesarka i dzieki temu uniknelam problemow z chodzeniem. Ale jeszcze mi kosci nie
    wrocily do normy. No i dupa jak szala. Na szczescie nie ta 3drzwiowa z lustrem smile
    Bedziemy piekni i to czy nam bedzie wisiec skora... Robmy wszustko aby byla
    jedrna. Jak to nie pomoze, to pozniej sie bedziemy martwic smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 09.08.10, 21:06
    Przepraszam was, że nie odzywałam się, ale obowiązki domowe ... wrr
    izawit - wiesz co, ja jestem zdania, że należy taką formę ruchu
    uprawiać, która sprawia przyjemność i jaką się ma możliwość. Ja
    jestem fanką aerobiku - teraz dopiero się zdziwicie co ja tu robię
    hehe no ale stało sie - i jej róznych form np step aerobiku, wow...
    posladki można wymodelować super. Nic na siłe - ja nie lubię
    siłowni, spoconego tam towarzystwa i przechwalania się kto ile i w
    jakim czasie. Cwiczenia z muzyką są ok.
    Równie dobrze, możesz systematycznie odwiedzać pływalnie jak radzi
    bartek i też będzie git. Ja mam nadzieje, ze już niebawem wrócę do
    swej sprawności

    bartek- chwilowo nie wiem gdzie mogę sobie ciebie obejrzeć ale
    umieram z ciekawości wink wspaniale dodajesz sił nam tu, mocny facet z
    ciebie i podziwiam twe samozaparcie.

    vita - ja myślę, że podczas weselicha spokojnie sobie odpuść i ciesz
    się chwilą

  • vita175 10.08.10, 08:12
    Dzis na wadze 75 kg. Wiec jest jakis postep smile
    Wczoraj mierzylam sukienki na wesele z zeszlego roku smile Mieszcze sie smile Czyli w
    zasadzie plan na wakacje mam osiagniety. Na poczatku czerwca zalozylam ze do 21
    sierpnia osiagne wage sprzed ciazy. Niby jakis kilogram czy poltora mi zostalo,
    ale ogolnie jest dobrze. Tylek mam wiekszy, ale to juz powoli pojdzie.
    Teraz tylko sie nie zalamac i wytrwac smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 11.08.10, 16:33
    vita, zaczynając wątek 2 sierpnia pisałaś, że masz 75 kg więc jakby
    bez zmian.... na pewno pomyliłaś się pisząc teraz wink)

    Ja mam olbrzymią ochotę wejśc na wagę ale od niedzieli nie zrobiłam
    tego, marzy mi się wejśc i nie zobaczyć już 7 z przodu, w niedziele
    było 71, 1 sierpnia jak zaczynałam 73. Czekam do niedzieli aby się
    zważyć i nie mogę się doczekać.
  • vita175 12.08.10, 08:18
    Nie pomyliłam się.
    Niestety po moich ekscesach z Kopenhaską waga poszła w gorę. O kilogram, ale
    zawsze. A teraz powoli zaczyna spadać smile
    Dziś wskazówka przesunęła się w stronę 74 smile Jeszcze z haczykiem, ale to zawsze
    postępy smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • lemonthree 12.08.10, 13:51
    Widzę, że dyskusja trwa i może nie powinnam się wtrącać, ale od
    mojego monitora bije takie ciepełko, że nie mogłam sie powstrzymaćsmile

    Swoje dietowanie zaczęłam tak na dobre na początku marca z wagą 90
    kilo w momęcie obecnym jezst to 75 przy wzroście 176 smile... Miałam
    zejść do tych magicznych 75 ale zapragnęłam mieć 6 z przodu smile

    W sumie odchudzam się juz lat 7 z róźnym skutkiem jednak tym razem
    najwytrwalej smile
    Pierwsze 8 kilo zbiłam jakoś takimi "zwykłymi" ograniczeniami,
    poźniej 7 na Dukanie, ale już mi uszami nabiał wychodzi i nawet
    jakies uczulenie na ciele i tradzik na twarzy sad
    Obezność warzywek i owocków przekonała mnie do SB, ale poruszam się
    na niej po omacku pomimo przyswojeniu wielu informacji, tak mam tego
    Dukana w głowie zakodowanego sad
    W sumie SB zaczęłam też ok. 3 sierpnia ale mam wreszcie wyczekaną i
    upragniona miesiączkę więc moje zmysły i waga szaleje sad Niestety
    małe problemy "zdrowotne" utrudniają mi walkę z kilogramami, ale cóż
    nie ma lekko smile

    Pozdrwiam wszystkich i trzymam kciuki za osiągnięcie upragnionych
    efektów smilesmile
  • lemonthree 12.08.10, 13:56
    Małe sprostowanie, nie od 3 a od 12 sierpnia... Znajomość kalendarza
    się kłania sadsad
  • izawit1 12.08.10, 14:18
    Hej lemonthree, zaraz biegne do pracy, wiec sie tylko przywitam smile

    Gratuluje wytrwalosci w walce z kilosami. 7 lat, hmm... to
    imponujace. Ale czytajac twoje marzenia o "6" z przodu (i odnoszac
    je do moich marzen o "5" ((mam 65 kg przy 163 cm)) przypominam sobie
    taki artykul jaki kiedys czytalam. Bylo tam napisane ze LEPSZE JEST
    WROGIEM DOBREGO. Wiesz o co chodzi? 75 kg jest juz dobre, u mnie 65
    kg, w walce o marzenia mozemy COS zniszczyc. Nie wiem jeszcze co,
    ale sie tego boje. Dlatego nieco sobie walke odpuszczam ostatnio.
    Dbam tylko zeby nie przytyc. Ale to takie moje tam myslenie, za
    chwile wszystko moge zmienic w jednym momencie. Zmienna jestem smile

    Chcialam ci tylko powiedziec, ze podobasz mi sie taka, jaka jestes
    teraz smile

    A teraz odnosnie bladzenia po SB naznaczonego Dukanem. Tez sledze
    Dukana,podoba mi sie ich forum. Wiec robie tak: u mnie idzie teraz
    XV tydzien SB (II/III faza), jadam jak na Dukanie ciagle dni PW +
    owoce, ziarna, orzechy i mozna by straczkowe dorzucic ale ja lenia
    mam ostatnio i nie robie ich. Jadam ponadto codzienie placuszki
    otrebuszki z 2 lyzek otrab (mix przennych z owsianymi) + na deser
    albo sernik dukanowski albo budyn dukanowski, albo bez deseru. Smaze
    czesc rzeczy (przede wszystkim warzywa) na kapce oliwy z oliwek,
    miesa paruje, jem wszystkie, jakie lubie tylko bez panierek. Waga
    ostatnio albo stoi albo delikatnie w dol. Chleba, makaronu, ryzu,
    ziemniakow, kukurydzy, burakow, slodyczy, zadnej maki nie jem w
    ogole. Ale to nie znaczy ze nie wolno.

    Moze ci to cos rozswietli. Pytaj jesli cos cie interesuje i pisz co
    u ciebie, jak sie czujesz. Aha no i witaj u nas smile))
  • lemonthree 12.08.10, 14:43
    Hmm... Może i to co osiągnęłam jest fajne i dobre, gdzies tam w
    środku czuję się dobrze to jednak presja otoczenia, że trzeba
    szcuplej mniej i chuidziej nie daje mi spokoju, nie umiem
    zaakceptowac tak do końca tego jaka jestem teraz sad bardzo duzo
    bliskich mi kobiet, albo jest chudych "naturalnie" albo na skutek
    diety... bądź co bądź są chude... I ja tez bym chciała jeszcze
    bardziej jeszcze mocniej teraz to juz brzuch sam ale nie wiem,
    podobno genetycznie mamy zakodowane to jak chudniemy a u mnie w
    rodzinie niestety wszyscy maja OTYŁOŚĆ brzuszną i ja tez dostałam, a
    co tam! I teraz sie męczę, tego nie jeśc tamtego i tak juz chyba
    bedzie do końca życiasad Taka wróżę dla siebie przyszłośc ...


    Dziękuję za podpowiedź smile Moim bólem jest to, że wiem że moge i
    powinnam jeśc warzywka jakoś mam to cholerne białko zakodowane w
    głowie, że nie umiem sie od tego oderwać... Już na czuja jak wchodzę
    do sklepu to okupuje lodówkismile Wiem, że z czasem się tego wyzbędę,
    ale póki co momentami czuję pustkę w głowie pod hasłem: Co zjeść
    żeby było dobrze??
  • izawit1 13.08.10, 01:05
    Lemonthree jesli chodzi o presje bycia szczuplym to ja tez to czuje.
    Nawet gdzies juz wczesniej pisalam Bartkowi, ze laski maja trudniej,
    ze kryteria sa wysokie. No i te rozmaiarowki w sklepach, co z tego
    ze na przyklad produkuja krotkie spodenki w rozmiarze do 42, skoro
    ladnie w nich wygladaja tylko laski rozmiarach 34 i 36. I na dodatek
    podpobaja mi sie faceci, ktorzy otwarcie przyznaja ze lubia
    szczuplutkie dziewczyny, ze np. taka kolezanke, ktora jest tezsza,
    mimo zebe przemila i z poczuciem humoru to by kijem nie dotkna. OK
    moge sobie odpuscic,co robie, pomyslec to puste, ale nie mam wplywu
    na to, kto mi sie podoba. Nie wiem czy ja mam w sobie jakas
    samodestrukcje, czy co? Zreszta moja mama cale zycie na diecie.

    Kult szczuplej sylwetki wszechobecny. No coz, robmy wszystko by
    wygladac dobrze i czuc sie dobrze.
  • vita175 13.08.10, 08:23
    Witamy cię Lemonthree smile
    Nie stresuj się tak.
    Ja jak w czerwcu zaczynal\łam walkę, to rzuciłam się entuzjastycznie na Dukana.
    Potem na kopenhaska i efekt jest taki, ze w zasadzie mam wagę sprzed ciąży, ale
    ciągle mi mało smile Poza tym waga stoi smile
    Wiem że wszędzie pełno zdjęć szczuplutkich i wątłych modelek, ale ja już dawno
    zdałam sobie sprawę z tego, że tak to ja nigdy wyglądać nie będę. Natury nie
    pokonam. poza tym miec 180cm wzrostu i 50 kg wagi to przegięcie. Teraz kiedy
    waże już 75 to marzę o 65. Choć pierwszym celem jest dla mnie 70kg. Wolę sobie
    stawiąc małe zadania, a nie od razu 20 kilo. Bo wtedy się zniechęcam i wszystko
    bierze w łeb.
    Nie łam się. Mnie tu pocieszają jak mam doła, bo tu trzeba się wspierać. Razem
    damy radę. Pokonamy nasze trudności i bedziemy szczuplejsi i zdrowsi smile

    Ja też mam problemy z chudnięciem, bo mam problemy z tarczycą. Ale dam radę. Jak
    nie my to kto >???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • lemonthree 13.08.10, 09:14
    Podobno te "dietowe" wzorce wynosimy z domu... Twoja mama się odchudza to i Ty
    będziesz szukała niedoskonałości pomimo, że waga jest ok i dobrze się czujesz
    sama ze sobą, to jest mniej więcej jak z alkoholikami(co za porównanie) rodzice
    piją i to duże prawdopodobieństwo, że dzieci będą jest spore... To wszystko
    obsługuje ten sam mechanizm...

    U mnie w domu nigdy nie było czegoś jak odchudzanie, wręcz odwrotnie kult
    nocnego pochłaniania lodówkisad Też z tym walczę bo do 18 ok jest dieta i się
    trzymam, ale później się "przepoczwarzam" i zaczyna się moja walka o nie
    jedzenie to też jest destrukcyjne sad No bo tyle lat jadłam o tej porze to i
    organizm się przyzwyczaił... Mam nadzieję, że ja tak swoich dzieci nie skrzywdzęsmile

    Co do facetów to powiem Ci, że wszyscy by chcieli modelki w rozmiarze XXS ale
    tak naprawdę w efekcie końcowym znajdują sobie taką w "zdrowym" rozmiarzesmile
    Także za nimi nie utrafisz smile
    Ja sama jestem w ośmioletnim związku i mój Pan nie chce żebym chudła bardziejsmile
    Nawet kiedyś mi wyrzucił, że on NIE chce żebym była chuda... Ale to ja niestety
    w poczuciu własnej wartości nie spełniam społecznych wymagań i dlatego walczę,
    baaardzo ciężko walczę smile

    Co do ubrań, racja... Też mam ten problem niby widzę "ooo ładne i w moim
    rozmiarze" a to utyka gdzieś w okolicach pośladków i lipa sad


  • anirolak 13.08.10, 09:51
    lemontree witaj i trzymam kciuki za powodzenie!
    Dobrze, ze piszecie akurat o wsparciu wzajemnymbo ja też wyczuwam
    jak chudniecie jest w modzie i jaka presja jest na bycie chudszym.

    Ja dzis wlazlam na wage a mialam tego nie robic do niedzieli - efekt
    zalamka bo od 5 dni waga ta sama, nadal 71 (w pierwszym tygodniu
    diety zrzucilam 2kg) teraz narazie nic.... jak to mozliwe?

    Kurcze... myslalam ze to opisywane, spektakularne 4-6 w pierwszej
    fazie jest w moim zasięgu a tu... 3 dni do konca tej fazy i tylko 2
    mniej crying
  • lemonthree 13.08.10, 10:20
    Anirolak nie przejmuj się to pewnie chwilowy zastój, a takowe czasami trwają i ok miesiąca, grunt to się nie zniechęcaćsmile

    No i niestety te spektakularne efekty są zarezerwowane dla osób z dużą nadwagą a Ty na szczęście takowej nie maszsmile
    Nie przejmuj się i nie stresuj bo waga kobiety w ciągu doby możne osiągać wahania ok 2kg. Więc jak wszyscy powtarzają tak i ja za nimi wagę zamień na centymetrsmile I luzy w ubraniachsmile
    Powodzenia trzymam kciuki za osiągnięcie Twojego sukcesu smile
  • izawit1 13.08.10, 12:17
    Czesc dziewczeta, pospalam i od razu do kompa smile

    Anirolak, no wlasnie poniewaz po pierwszym tygodniu bylo minus 2 to
    teraz jest 0, poszlo szybko, teraz zwalnia smile Ale czekaj, czekaj do
    tej niedzieli jak pisalas, czasem waga spada w ostatni dzien
    tygodnia (tzn. nie koniecznie w niedziele, haha). Ja waze sie we
    wtorek co tydzien, ale nieraz mnie korci zeby juz w poniedzialek
    sprawdzic, co tam mi waga powie, po 7 dniach od od ostatniego
    wazenia, sprawdzam a tam lipa, po czym sprawdzam w "moj" wtorek i
    jest np. 1 kg mniej, doslownie spadek w osmym dniu, dokladnie po
    tygodniu. Takze jeszcze daj sobie szanse.

    Lemonthree, moja mama tez na dietach byla zawsze do 18, potem
    okupacja lodowki i jedzenie w lozku. I wiesz co ja tez jem
    wieczorami i na noc, nadal i juz z tym nie walcze. Jedynie u mnie
    taka zmiana na "lepsze", ze kiedys pracowalam za biurkiem do 17:00 a
    potem w domciu wiadomo co. A teraz sie zdegradowalam i pracuje
    fizycznie w restauracji wieczorami, do poznej nocy i wtedy jedzac
    dozwolone produkty nie tyje. A jem nawet do 1 w nocy, tyle ze wtedy
    spac chodze o 3. Ale jem. Pewnie gdybym to ukrocila, to waga by
    pieknie leciala w dol, a tak to stoi, hmmm.

    Ale optymistycznym akcentem, jak vita w tytule zapodala: jest git smile

    Buziaki i niech moc odchudzania bedzie z nami (po 18 tez)!
  • vita175 13.08.10, 13:02
    Dokładnie. Nic na siłe. Czasem waga stooi jak zaklęta a potem rusza z kopyta.
    U mnie tak jak pisałam po kopenhaskiej bylo kilo do góry, potem straciłam ten
    dodatkowy kilogram , aby dziś rano ujrzeć prawie równe 74!!! Piszę prawie, bo
    mam starą wagę i ma podziałkę na pełne kilogramy. Nie chce mi się kupować nowej
    elektronicznej, bo chyba bym na niej zamieszkała smile
    A wiem po tym jak byłam w ciąży i się ważyłam i potem szłam do lekarza, to waży
    moja raczej ok.

    Także dziewczyny i chłopaki odchudzanie w grupie jest łatwiejsze i przyjemniejsze smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 13.08.10, 14:33
    Zgadzam się i coraz chętniej zaglądam na ten wątek.
    Dodałyście mi sił, bo mnie ten poranny pomiar załamał lekko.
  • lemonthree 13.08.10, 17:00
    Ja jestem w posiadaniu 2 wag elektronicznych i drugich 2 w domku w którym aktualnie przebywam... Czyli w sumie ostatnio ważyłam się na 4 i co? Każda pokazuje co innego sad jedna nawet ok 80 kilo... Idzie się załamać tongue_out Ale jakoś przestaję mieć parcie na chudnięcie, nadal starannie dobieram to co jem, ale już mnie tak mocno póki co nie ciśnie na mniejsze ilości kg. Jako taki cel osiągnęłam teraz pomału mogę chudnąć w swoim tempiesmile

    A co do nocnego jedzenia to staram się nie jeść po 18-19, ale wiadomo człowiek tylko człowiekiem jest i różnie mi to wychodzi smile

    A dzisiejszy dzień upłyną pod znakiem łażenia i szwendania po mieście tongue_out 5 godzin. spalone 1450 kcal big_grin w jak przyjemny sposób robienia zakupówsmile Ehh.. a teraz siedzę z nogami w misce, maseczką na twarzy i piekącym balsamie na brzuchu smile Będę jak lepszy model samej siebie smile Dobrze, że jestem sama bo komicznie muszę wyglądaćsmile

  • vita175 13.08.10, 22:35
    Powiem banal. Nie patrz na wage, tylko na wymiary. Jak zobaczysz ze ci cm ubywa,
    to bedzie znak ze kilogramy tez leca w dol smile
    Ja dzis tez sie lenilam, bo po wczorajszych wyczynach (wypralam dywany) reka mi
    w barku odpada...
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • izawit1 14.08.10, 07:32
    lemontree, a co to za balsam, co piecze? jakis zzerajacy tluszcz?"smile
  • vita175 17.08.10, 11:16
    Normalnie jestem z siebie dumna smile
    Waga poki co constans 74.5kg niby coraz bardziej sklania sie do 74 ale wole nie
    zapeszac.
    Wczoraj wreszcie zmobilizowalam sie do cwiczen. Wczoraj to bylo 30 minut, bo na
    poczatek nie chcialam przecholowac. Po 5 minut na rowerku wioslach i orbitreku,
    potem na laweczce brzuszki i reszta to rozciaganie i rozne slony i wymachy.
    Dzis czuje ze wiekszosc mojego ciala byla niezle zastana, bo czuje ze jednak mam
    jakies miesnie, ale poza tym to jestem baaardzo szczesliwa smile
    Dzis postaram sie pocwiczyc na sprzetach po 6-7 minut i reszta znowu rozciagania
    smile Tak zeby dojsc malymi kroczkami do godziny cwiczen. Normalnie dzieki temu
    wyspalm sie super i usnelam szybko smile
    Dzis aktywnosci poki co to spacer z malym do sklepu i do dziadkow. Niby nieduzo
    jakos, ale to zawsze lacznie godzina spaceru smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • lemonthree 18.08.10, 11:23
    No kobietki powracam smile Po zmęczeniu mojego organizmu gorączką
    powracam na pole walki smile
    Ale jednak przydała się i choroba bo wypociłam sie troszkę i
    zgubiłam 3 cm. w oponce smile
    teraz się nawadniam, ale jeszcze nie odzyskałam strat smile ale wcale
    nie tęsknię za nimi smile

    Waga pokazuje 72,6 kg. czyli kolejny spadek wagi(ogólnie -17,4smile)

    @izavit1 Balsma to EVELINE SLIM EXTREME 3D SERUM WYSZCZUPLAJĄCE
    TERMO nie wiem czy cos daje ale sie skusiłam na niego smile I piecze
    jak cholera tongue_out

    @vita175 GRATULACJE! Bo wiem ile samozaparcia trzeba aby zmusić
    swoje ciało do ruchu smile I może ekspertem nie jestem, ale wydaje mi
    się że bardzo mądrze robisz i po mału wprowadzasz cwiczenia smile
    Pamiętam jak mi się nie chciało na początku, ale jak już weszło w
    krew to i nawet mi brakowało jak nie ćwiczyłamsmile
  • izawit1 18.08.10, 12:32
    Dziewczyny, a pisalyscie ile macie lat? Jesli tak, to mi ulecialo.

    lemonthree a ty co cwiczysz? Ja sie waham, co by tu zaczac. Goracy
    okres w pracy sie konczy i moglabym sie w cos zaangazowac. Bo na
    razie tylko rower, ale ostatnio leje, wiec nie za duzo rowerowania.
  • lemonthree 18.08.10, 13:09
    A ja zaczęłam biegaćsmile Mieszkam w bloku nie daleko mam pola i łaki i
    sobie tam biegamsmile w domu orbiterek na niepogodę smile a jak mam
    towarzystwo to rowerek smile a tak na codzień to chodzę dość sporo bo
    do pracy mam ok 4 km. to 8 dziennie spokojnie przejdę smile Także ruch
    jest smile A teraz planuję sobie kupic hula hop żeby się jeszcze mojej
    oponki pozbyćsmile

    A co do wieku to chyba się nie chwaliłyśmy smile Albo i ja przeoczyłamsmile
  • lemonthree 18.08.10, 16:08
    I coś optymistycznego smile:
    "Mężczyźni wolą kobiety raczej ładne niż mądre, ponieważ łatwiej im
    przychodzi patrzenie niż myslenie"smile Stanisław Jerzy Lec.
  • anirolak 18.08.10, 23:43
    lemontre ja nie wiem czy to jest optymistyczne smile

    Ja się pochwalę, zaczęłam 1 wiec kończe dziś 18 dzień, waga
    początkowa 73, dzis rano 69,4, wymiary tez zadowalające, jakoś tak
    bez mierzenia nawet widać, że figurka inna.
    Oby tak dalej, przekazuję siłe wam i sobie smile
  • izawit1 19.08.10, 02:11
    No i pieknie anirolak, 6 z przodu, gratulacje smile

    Jakbym zobaczyla 5 z przodu (przy moich 163 cm wzrostu to bym sie
    chyba rozplynela z zachwytu, hmm, rozmarzylam sie, nie w tym roku,
    moze w przyszlym sie zbiore, taraz sie utrwalam.

    Lemonthree podziwiam twoja aktywnosc, wiem ze jak sie cos robi tak
    dla siebie to sie ma super satysfakcje.

    Pytalam o wiek, bo tak jakos utozsamiam wiek z mozliwoscia spadku
    wagi. Zaczne od siebie: mam 35 lat, czuje sie bardzo mlodo (jak
    lubie Lady Gaga, to chyba dosc mlodo, hihi), ale dietetycznie to
    chyba juz pod gorke mam sad A wy?
  • lemonthree 19.08.10, 08:24
    anirolak ja rówinież gratuluję smile Podejrzewam, że jak ja bym
    zobaczyła 6 z przodu nie widzianą, a poszukiwaną od kilku lat to ze
    szczęścia chyba bym zwariowała smilesmile

    A cytat jest optymistyczny bo świadczy o prostocie i płytkości
    mechanizmu mężczyzny smile

    Także marzę sobie o 6 z przodu, ale to raczej pozostaje w swerze
    marzeń wink Dziś stwierdziłam, że po założeniu spodni w których w
    zeszłe lato wyglądałam jak paróweczka mam za duże luzy, no ale co
    garderoby nie będę jeszcze wymieniać i tak sobie siedzę w tym
    workusmile Co nie zmienia faktu, że sie ucieszyłam bo to najlepszy
    dowód na to że chudę smile

    A co do wieku to mam lat 22 póki co i się tym cieszę, ale niestety
    za 3 miesiące bedę 23 latką i jakoś tak kolejny rok więcej a mniej
    czasu na osiągnięcie wymarzonej sylwetki ;P

    (Zauważyłam, że bardzo wiele uzależniam od tego czy schudnę, jednak
    ten świat juz taki jest, że ładne opakowanie zdaje się byc czymś
    szalenie istotnym... Mamy tą swoją cywilizacjętongue_out)
  • anirolak 19.08.10, 08:31
    izawit - mam twoj wzrost; o 5 z przodu to już zapomniałam daaawnooo
    ale teraz się rozochociłam - dzis rano 68,800 no leci mi waga na
    początku II fazy pięknie. Wniebowzięta jestem.
    Nawet jesli niebawem stanie na jakiś czas to i tak mam motywacje
    ciągnąc żywienie tak dalej. Ja się zawsze dość zdrowo odżwyiałam ale
    zdecydowanie było za dużo węglowodanow - nawet super
    pełnoziarnostego chleba, ciemnego ryżu czy makaronu...

    MOj wiek wink Tu nie mam jak ty, rowna 40 wink dlatego wyobrażałąm
    sobie, że teraz to ciężej będzie mi zrzucić ale na SB widać to nie
    ma znaczenia.
  • vita175 20.08.10, 08:23
    Nie mogłam uwierzyć ze zdziwienia. Na wadze piękne 74kg!! Nie mniej nie więcej.
    A więc waga z samego początku ciąży smile Kiedy jeszcze nie wiedziałam że dzidzio w
    brzuchu mieszka i ogólnie super.
    Czyli nie mam już na sobie pociążowego balastu. I jestem baardzo HAPPY. PO 3
    miesiącach tygodniu i 5 dniach od narodzin potffforka jestem pozbawiona tego
    pociążowego balastu smile
    Ehhh to dodaje skrzydeł.
    Mam jedynie obawy że po jutrzejszym weselu strzałka pójdzie w górę.
    No ale nie będę przecież na weselu głodować smile

    To teraz o mnie, mam jeszcze 27 lat, za niecale 3 miesiace 28.
    Kiedyś schudnięcie tobyła bułka z masłem, albo jak kto woli kaszka z mleczkiem.
    Poprostu ograniczałam jedzenie, a że dużo sie przemieszczałam na rowerze to
    kilogramy i cm same spadały. W klasie maturalnej, czyli 10 lat temu, w sposób
    niespecjalnie zdrowy schudłam z 77 do 58kg ( oczywiście nie w miesiąc, ale
    zajęło mi to kilka miesięcy. Potem utrzywywałam wagę ok 62kg wiadomo plus minus
    2 kg i to mnie satysfakcjonowało.
    Do ślubu 3 lata temu szłam z wagą 65 kg - ze stresu tyję, i to bez znaczenia czy
    jem więcej , czy wręcz wtedy głoduję. Tak mam i już. Potem po jakimś roku
    małżeństwa w przeciągu niecałych 3 miesięcy przytyłam 10kilo!!! Wydało mi się to
    dość osobliwe, biorąc pod uwagę fakt, że się nie objadałam, a wręcz jadłam
    dietetycznie. Dlatego popędziłam do lekarza i... okazało się że mam
    autoimmunologicze zapalenie tarczycy - Hashimoto, które wywołuje niedoczynność i
    problemy z metabolizmem. Teraz się leczę, ale jest mi o wiele trudniej schudnąć.
    Kiedyś na byle głupiej dietce mogłam zrzucic w ciągu 2 góra 3 tygodni to co
    mibyło zbędne. A teraz to trza się napocić.

    Ponieważ osiągnęłam już cel z początku odchudzania po porodzie, czyli 9 kilo
    mniej to teraz wdrażam następny. Do 18 września zobaczyć na wadze nie więcej niż
    70kg. No 4 kg to chyba mi się uda smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 21.08.10, 09:27
    vita przez miesiąc na pewno zrzucisz 4 kg.
    Wpadłam na wątek pocieszyć siebie i innych. Tak mi ruszyło z kopyta
    i znow stoi. Wiem, wiem... musi, normalne.... tylko kurde już
    widziałam 68,8 a dzis 69,4 dwa dni w doł, dwa dni w góre. Woda..?
    Bardzo nie przeginałam w osttanie dni węglowodanów porcja.
    Chyba na to widzę jeden ratunek dziś... jakieś większe porządki w
    domu. Umyję z dwa okna to może się zbilansuje?smile
    Miłego weekendu bez wiekszych grzeszków smile
  • vita175 23.08.10, 15:11
    I po weselu smile
    Bawilismy sie super. Mlody byl u moich rodzicow i oni tez mieli kupe zabawy.
    Strasznie sie cieszyli ze im wnuka podrzucilismy i chca czesciej smile
    Na weselu jadlam wszystko. Moze to nie bylo madre, ale raz na jakis czas sa
    wesela. Jadlam i slodkie i maczne i alkohol pilam. No i dzis na wadze 1 kg
    wiecej, ale to pewnie zawartosc jedzenia jeszcze we mnie smile
    Dzis juz powrocilam do zdrowych nawykow i potulnie dietuje dalej smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • lemonthree 24.08.10, 13:36
    No to dobrzesmile Ja też troszke ostatnio poszalałam uniesiona na fali
    euforii spadku wagi i niestety jestem o 0.5 kg. do przodusad No ale
    cóż trzeba sie rozejrzeć czy nikt nie widział wstać otrząsnąc się i
    iść dalejtongue_out
    Gratuluję ci samozaparcia, bo mi jest bardzo ciężko zmobilizować do
    potulnego kontynuowana dietysad
  • lemonthree 27.08.10, 09:12
    Udało mi się ogarnąć wagę, nie wiem czy to był skutek zatrzymania
    wody czy przecholowania kalorii, ale po wyeliminowaniu owocków z
    diety, ale pomogło smile tendencja znowu spadkowa smileTakże do przodu, a
    jak tam u Was dziewczynki??smile
  • anirolak 27.08.10, 16:03
    u mnie nadal w dół, 1 września za kilka dni ale wstępnie mogę
    pierwszy miesiąc podsumować wink - 5kg
    Nadal nie podoba mi się mój brzuch - jednak to 7 miesięcy po
    ciąży,ale trwam dalej. Nie grzeszę zbyt, choć zdarza mi się jeść
    więcej niz 6 razy dziennie. Po pwrowadzeniu owoców troszke mnie
    irytowało, że jabłko mam liczyć jako posiłek, chodziłam głodniejsza
    niż na I fazie. Teraz lekko z tym oszukuję ale widać waga leci.
  • izawit1 06.09.10, 13:57
    Hej dziewczyny, co u was? Piszcie...jak tam dieta, kilogramy, sport, samopoczucie....

    U mnie jak pisalam 2 kg w gore po eksperymentach, ale wracam do pionu.
  • vita175 08.09.10, 14:50
    No wstyd sie przyznac, ale jakos dieta idzie kulawo. Tzn mam raczej brak diety a ograniczenia ilosciowe i schudlam!!!
    No po weselichy wskoczyl mi jeden kilos, ktory to wracal to znikal. Dzis jest 73kg!!! Czyli w 3 miechy zrzucilam 10kg. Bardzo sie ciesze. Teraz zbijam te 3 zeby udalo mi sie zobaczyc z przodu 6 to bede super happy. Ale teraz cel moj to zbiic 3kilo. Dalej zobaczymy
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png
  • anirolak 08.09.10, 21:24
    witajcie!
    ja się kręce wokól 67/68 i trochę się denerwuje już tym; za wiele nie grzeszę choć zdarza się ale coś stanłęm. Moj cel to bylo zobaczyć 6 z przodutak ja kty vita - a teraz myśl,e, że ujrzenie 5 dopiero przyniesie mi większą satysfakcje.
    nie wiem ile to zajmie czasu ale muszę...
    wrocilam do pracy i w dzien idzie mi nieźle... najgorsza zmora to wieczory, ciągle mnie ciągnie do kuchni.... poradźcie co zrobic by nie jeśc wieczorami..
  • izawit1 08.09.10, 22:30
    Hej anirolak,

    Podpora w temacie wieczornych odwiedzin kuchni niestety byc nie moge, bo sama nie potrafie sie oderwac. W swoim zyciu oderwalam sie tylko raz (tzn. na dluzszy okres) od wieczornego jedzenia - jak pisalam prace magisterska, a i tak waga wtedy stala, w miejscu na jednym i tym samym poziomie sad( Czyli co? Jakies ciekawe, wciagajace zajecie? Ale codziennie? Co by to moglo byc...?
  • vita175 09.09.10, 09:37
    Ja staram sie jesc kolacje ok 19. Pozno ide spac wiec mysle ze to jest ok. Pozniej jak czytam albo ogladam TV to robie sobie ciepla herbatke owocowa, czasem dodaje troche slodziku. I na mnie to dziala. Nie wiem jak na innych.
    Pomaga mi tez zucie gumy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/bhywe6ydsxwa6a7h.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka