Dodaj do ulubionych

Faza nr 1 po raz n-ty

16.05.11, 16:48
Ostatnio było pod koniec stycznia, teraz znów. Nie przytyłam, ale powtarzam.

Na śniadanie: pasta z 2 jajek na twardo, trochę tartego żółtego sera, 2 plasterki szynki, trochę papryki w kosteczke, szczypiorek, trochę majonezu, sól, pieprz.

Przegryzka: pasztet z ciecierzycy

Obiad: roladki z szynki wieprzowej (w środku, plasterki cukinii, pieczarki, suszone pomidory). Sałata lodowa z sosem vinegret (jednak da się ją jeść)

Podwieczorek: 3 kostki gorzkiej czekolady

Planuję jeszcze zjeść roladki z bakłażana. Pokroiłam go wzdłuż w cienkie plastry, posoliłam. Teraz puszcza sok. Nie wiem ile mam go piec, jaka temp. czas, czy termoobieg, czy normalnie czy sam grill? A przepis jest tutaj lepszysmak.wordpress.com/2010/06/30/roladki-z-baklazana/

Jutro będę piekła babeczki szpinakowe, pożyczyłam książkę SB, kto poratuje dokładnym przepisem. To sie nazywało quinche szpinakowe czy jakoś takoś.
Obserwuj wątek
    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 16.05.11, 19:53
      hello
      Ja też dzisiaj zaczęłam. Miała być jedynka ale w sumie wyszła 2.
      Menu było takie:
      7 - 6 małych kuleczek mozzarelli i pomidor + 2 plastyry wędliny
      10 - jogurt naturalny
      12 - jabłko
      12.30 - kilka łyżek musli na sucho (zabrałam do pracy serek wiejski, data była do 15.05 i jak otworzyłam to okazał się kwaśny - ssało mnie strasznie no to zapchałam się musli, ale zaznaczam, że prawie same płatki owsiane)
      14.30 - 1 pulpecik mielony (z wody) + 3 gałązki brokuł
      Na 15.30 poszłam na body space i od wysiłku tak mi się tym pulpetem odbijało, że jak zeszłam z bieżni to biegiem leciałam do łazienki bo zwróciłam ;/
      17 - młode ziemniaki z koperkiem - myśle że około 3 sztuk
      19 - trójkąt serka topionego

      W sumie to chyba nie tak najgorzej i dietowo i ruchowo. Na body space mam 20 minut na piechotkę w jedną stronę
      hymmmmmmmmmmmm co by tu jeszcze dodać smile jutro postaram się bardziej jedynkowo
      aaaaa no i oczywiście piłam wode, herbate i 2 kawy z mlekiem 1,5 %
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 16.05.11, 22:39
        hej, co zescie tak zwialy?
        ja jestem po tygodniu jestem sfrustrowana. zle sie czuje, slaba jestem, ciagle jestem glodna.
        przeczytalam sobie co jadlam 5 lat temu i wyszlo mi na to, ze jadlam o wiele wiele mniej, a jakos nie bylam tak glodna jak teraz i chudlam. jestem tak rozkojarzona ze do roboty sie nie nadaje, nie wiem jak przezylam to poprzednio. z drugiej strony to nieprzypominam sobie, zebym (poza browarem) przyswajala jakies wegle w "normalnym toku rzeczy" wiec nie wiem skad ta reakcja. do dupy wszystko. jak jutro nie bedzie mniej, to zaczynam wcinac jablka.
        zjechalam z jakichs 75.5 (dokladnie nie wiem) do calych 74.1, niech to szlag. 74. masakra.

        jakos pierwszowazowa "euforia glodowa" mi minela.

        sorry, miala byc zaciekla debata, a mnie sie frustracja uszami wylewa. moze to minie.

        s: serek lekki wiejski, pomidor
        13: salata z grilowana wieprzowina i serem feta (nie wiem jaka ta feta), przecierowa zupa z pomidorow i soczewicy
        (starczylo do ok 17, potem znowu ssanie)
        18:00 2 pomidory, 1/3 fety zoltej, ogorek kiszony
        21:00 10 orzechow laskowych, jajko
        21:30 pol papryki z pasta makreli
        jestem glodna, mam ciemno przed oczami, glowa mi nie funkcjonuje.
        mam nadzieje ze u was lepiej.
        • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 08:39
          Dyszka, jak sie zle czujesz to wprowadz jakies produkty 2-fazowe.bez sensu tak sie meczyc a psychicznie od razu poczujesz sie lepiej.fizycznie zreszta tez. oczywiscie o niskim IG.W majowym Shape byla taka fajna modyfikacja Dukana,zakladajaca zeby jesc do 100 g weglowodanow dziennie.
          ja to mam tak,ze jak sie na sile zmuszam do chudniecia to zwykle wszystko spieprz... to jakies psychiczne jest. i odwrotnie.Takze jak zjesz wlasnie jakies jablko czy ryz brazowy czy inne wegle to chyba nic sie nie stanie?
          ja teraz bym dala rade tylko 2ke stosowac.podziwiam Was ze takie dzielne jestescie!
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 10:58

            Gapcia,
            Dzięki za czułe słowo.
            Waga rano 74.4, no ani grama. Ale nowoczesna technologia pokazuje, że proporcje tłuszczyku i wody się zmieniły, to sobie więdnącą wolę walki próbuję tą informacją podlać.
            Ale choćby skały srały, siódemki z przodu nie będzie i basta.
            I tak od jutra pierwsza faza będzie zagrożona, bo urządzam pielgrzymkę na drugi koniec polski i będę zmuszona korzystać z cateringów, gościnnych lodówek i wykonywać alkoholowe obowiązki towarzyskie. Ale może jakoś dam radę.
            • izawit1 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 11:33
              Dycha1,

              Sluchaj, a moze wiecej miesa wcinaj, zeby sie najesc. Ja np. mam zawsze w lodowce piersi kurczaka wedzonego. I jak mnie glod dopadnie (najczesciej o 22 wieczorem) to sobie pol piersi zjadam samej. Moj chlopak wcina czipsy czy ciasta wieczorami, a ja tego kurczaka. Taki mocno wedzony to prawie jak te slone czipsy smile Czasem pomidorka dorzuce.

              A wczoraj to bylam tak glodna (po kolacji!!!), ze zjadlam dodatkowo calego ogorka wezowego. Zwyczajnie zeby sie ilosciowo "dopchac". Czasem po treningach mam taka potrzebe, zeby sie najesc do syta. I trudno. Glod to moj wrog.

              A na sniadanie to jem jajecznice, ale nie z 2 jajek tylko z 5 (tylko samych bialek) codziennie + kromka pupernikla. U mnie musi byc duzo na talerzu, niestety, zawsze tak bylo i bedzie smile Moge najwyzej dbac, by bylo nisko weglowo, czy nisko kalorycznie, ale musze sie najesc.

              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 20:33
                Gapcia, Izawit - dzieki za wsparcie.
                Jakos dalam sobie rade.
                Ja mam z tym glodem cos sobie zepsulam w glowie albo w brzuchu. Tak ogolnie jestem przez wiekszosc czasu glodna, a dopada mnie jak w reklamie danona - znienacka i losowo, niezaleznie od tego czy cos jadlam czy nie i ile. z drugiej strony czasem wiem ze powinnam zjesc, ale nie potrafie w siebie wmusic. tak mi sie zrobilo, kiedys bylo inaczej. dlatego obsesyjnie trzymam sie jedynki, z nadzieja ze moze cos mi sie wyreguluje (albo totalnie rozreguluje).
                ale konczac te ponure wynurzenia - zeznaje co jadlam, a trzymalam sie niezle!

                s: dwie kawy, dwie papryki i pol miski pasty z makreli (i tak glodna do ok 2)
                14: 10 orzechow laskowych
                kawa
                18:00 salata z licha iloscia kurczaka
                20:00 mozarella (niestety normalna)

                zaraz zjem reszte makreli i moze poprawie papryka.
                dzielnie trzymam sie bez piwka, aczkolwiek dzien jeszcze sie nie skonczyl smile

                aniu, cos z zalozeniem nowego watku zaczelas wiecej jesc - coby ci sie metabolizm rozbujal smile

                monikinda, jak ciebie czytam to mi slinka cieknie, zazdrosze zdolnosci kulinarnych smile
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 12:59
      dyszka kup wode najlepiej gazowana i zachlewaj glod-ja tak robie
      albo sok pomidorowy tez super zapychacz
      ja dzis po pascie jajecznej(2 jajca ogorek i troche majonezu rozgniotlam zjadlam-smakowe;])
      i po 20 fistaszkach
      i po kawie,ofkoz
      jakos dzis mi sennie...
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 14:07
      śniadanie: roladki bakłażanowe z serkiem białym kanapkowym z dodatkami
      Przegryzki: 3kostki gorzkiej czekol, pistacje, pasztet ciecierzycowy, deser satino czekoladowy (ma skrobię kukydzianą ale co tam)
      Obiad: babeczki szpinakowe o takie będę robić forum.gazeta.pl/forum/w,20960,55490893,68071409,babeczki_szpinakowe_pycha.html
      ale dodam ricottę
      Kolacja, pewnie te babeczki
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 19:29
        zwierzenia dnia dzisiejszego
        7- bułka z ziarnem, wędliną i warzywami (tata mi taką świerzutką kupił - specjalnie poszedł ;/ ale już mu zapowiedziałam że w najbliższym czasie żadnych bułek)
        11- jogurt naturalny
        12.30 - sałatka (3 liście sałaty smile jajo, 2 plastry polędwicy, 2 pomidorki koktajlowe - skropione sosem vinegret)
        18 - 3 ogórki kiszone i plaster sera

        Tak długa przerw w jedzeniu wynikła z tego, że po 13 pojechałam szukać sukienki i wróciłam przed 18 smile czad!!!! Zmierzyłam chyba ze 30 sukienek big_grin a najśmieśniejsze jest to, że mierzyłam od 36 a 42 co wywoływało u mnie mega depresje ;/
        allllllllllllleeeeeeeeeeeeee dobrze że coś kupiłam
        Stwierdzam że obecnie wyglądam jak baleron przed wędzeniem sad
        Ogólnie jest problem z tym że dołem około 38 a cycków brak smileno i odstaje wszystko - JABŁKO JABŁKO JABŁKO!!!!!!
    • monikinda Dzień 3 18.05.11, 19:03
      śniadanie: jajecznica z 2 jajek, pomidor i szczypiorek
      przegryzki: orzeszki, gorzka czekolada, kawa z mlekiem
      obiad: kawaleczki piersi z kurczaka w sosie z serka maskarpone, szpinaku, czosnku PYSZOTA
      kolacja: pewnie coś z jajkiem na twardo
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 19.05.11, 13:27
        U mnie waga spadła do 56,5 - 400 g od poniedziałku - duzo, nie dużo ale ważne że w dół.
        Staram się jeść 1-fazowo ale codziennie coś się trafi 2-fazowego.
        Wczoraj byłam na rowerze stacjonarnym, na którym się jedzie na leżąco. Potem weszłam na platformę wibracyjną na 10 minut i mam dzisiaj zakwasy masakryczne. Swoją drogą niepozorne, torturujące urządzenie smile
        A jak Wam idzie?
        Buźka ;*
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 11:16
      u mnie dzis rano 54,6
      nie najgorzej,niecale 6 kg do zwalenia.2 tyg 1f starcza?
      s:monotematycznie;p pasta jajeczna
      obiad na miescie ale wedlg SBsuspicious salatka z lososiem bez sosu!;]
      jak u Was?
        • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 13:15
          -1,5. Moja pasta jajowa to: 2 jajka na twardo, trochę sera żółtego, trochę szynki, papryka, szczypiorek. Jajko, ser trę na tarce cienkie oczka, szynkę, paprykę, szczypiorek drobniutko kroję. Łyżka majonezu i gotowe. Aha sół pieprz.
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 16:44

            hellou!
            Pozdrawiam z wycieczki.
            Monikinda, jak się robi sos z mascarpone???

            Moja spowiedź (od środy):

            środa
            s: kawa, kawa, papryka, pasta z makreli;
            kawa z mlekiem tłustym gościnna
            2s: papryka, pasta z makreli
            o: 3 jajka, garść orzechów laskowych
            garstka orzechów solonych
            cappuccino
            4 lampki wina

            czwartek
            s: 3 jajka na twardo
            garść orzechów solonych
            12:00 kawałek mięsa, wg mamy chudego, pomidor;
            14:00 talerz małych porcji sałatek gościnnych (wszystkie na majo, buee)
            talerz ryb wędzonych (łee)
            szynka faszerowana czymś z jajkiem i chrzanem, chyba za tłuste to, w galarecie
            18:00
            garść orzechów
            4 piwa

            piątek
            s: jajecznica na chudej szynce, pomidor, cienko z olejem
            o: dużo gotowanej chudej szynki, pomidor, ogórek świerzy

            te orzechy to nie łakomstwo, tylko erzatz z braku dostępu do lepszego jedzenia smile
            niestety nie koniec moich towarzyskich rozrywek, do niedzieli potrwają dziwadła w jadłospisie, potem wracam na jedynie słuszną drogę smile

            pozdrawiam, trzymcie się dzielnie !
            • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 18:05
              no to ja podsmażam pierś z kurczaka pokrojoną w drobne kawałeczki, do tego pol opakowania szpinaku mrozonego (kupuje hortex w kulkach), 2-3 ząbki czosnku, sól pieprz. Dusisz parę minut. Potem na koniec pół opakowania serka markarpone (kupuję w biedronie). Na 2 fazę przepyszne z razowym makaronem lubella wstążki.

              Dziś:
              Śniadanie: jajecznica 2 jajka, z szynką
              Przegryzki: gorzka czekolada
              Obiad: klopsiki z indyka z ratatujwink mniami
              Deser: SERNIK z GALARETKĄ - udał się
              Na kolację: chyba pomidor, mozarella, bazylia. Chyba to się sałatka caprese zwie lub resztki przepysznego obiadu

              Pozdrawiam
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.05.11, 13:40

                monikinda, no brzmi apetycznie. w poniedziałek spróbuje. schudłaś coś?

                zapomniałam zeznać że w piątek były jeszcze:
                zawijasy z sera i szynki z papryką
                na kolację znowu szyneczka z sałatą z pomidorów z serem
                a potem znowu bliżej nie określona ilość piwa z orzeszkami

                dzisiaj
                s: omlet ze szpinakiem, szynką i fetą - w lokalu gastronomicznym, więc pewnie trochę tłustawy...

                nie mam wagi (jeszcze nie doszłam do tego żeby wagę wozić ze sobą) i jestem dość mocno zaniepokojona tym co wyjdzie z tych orzeszkowo alkoholowych poczynań... patrząc po tym jak mi ciasno w spodniach to chyba nic dobrego...
                • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.05.11, 17:06
                  dzisiaj nic, ale pewnie dlatego, że dużo w żołądku zostało po wczoraj. Dziś zjadlam sałatkę caprese na śniadanie czyli: plaster pomidora, mozarelli, bazylii i tak dalej w koło talerza z solą pieprzem trochę oliwy z oliwek i deko octu balsamicznego. To był mój pierwszy razwink

                  Potem wyszły 2 plastry porządne mojego sernika na zimno
                  Obiad wczorajszy. Jeszcze będą orzeszki, gorzka czekolada, i na kolację to co na śniadaniewink

                  Na jutro na obiad planuję jakieś szaszłyki w piekarniku wymodzić, albo coś na patelni grillowej
                  • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 22.05.11, 20:45
                    ja w weekend tak troche bele jak.....
                    np. dzisiaj
                    7.30 - sniadanie - jajecznica (2 jajka, odrobina masełka, szczypiorek, 2 plasterki polędwicy)
                    12- plaster zółtego sera ( bo nie plasterek wink )
                    17 - 100 g frytki ;/
                    no i pifko
                    bele jak........
                    nie dość że mało to jeszcze tak.....
                    dobrze że juto poniedziałek smile
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 22.05.11, 22:08
                      ania,
                      dobrze że jutro poniedziałek...

                      ja uzupełniam co jadłam, nie jestem z tego dumna, ważyłam się przed chwilą i nie wygląda na to, żebym jutro odnowowała postęp... a może nawet odnotuję porażkę, fuck.

                      sobota:
                      s: rzeczony omlet; plasterek żółtego sera ukradziony z cudzego talerza;
                      sok z selera i marchewki;
                      o: sałata z łososiem z grilla, pieczonymi pomidorkami cherry i żółtym serem (strasznie mi się chciało); gryz bułeczki z masełkiem;
                      latte
                      lampka wina
                      piwo mieszane z wódką - to nie był dobry pomysł

                      dzisiaj (niedziela)
                      s: spanie
                      o: lekki kotlet z indyka; sałata; pomidory; serek podobno chudy;
                      sok z selera i marchewki;
                      znowu gryz bułeczki
                      sernik (podobno dietetyczny, wg menu 112 kcal); był niedobry więc chyba to prawda, że dietetyczny;
                      TRUSKAWKA ! (w ten sposób otworzyłam drugą fazę)
                      latte
                      paczka pomidorków cherry
                      pół puszki orzeszków

                      wygląda na to, że po pierwszej fazie będę ważyć tyle co na początku, ale pocieszam się że może przynajmniej nie utyłam.....
                      dobrze że jutro poniedziałek...
                      • 1dycha wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 07:51
                        waga rano 75.1
                        czyli przez dwa tygodnie nic.
                        przechodze na dwójke na jakieś dwa tygodnie (do okresu), a potem pomyślę.
                        może jakieś lajtowe ćwiczenia dorzucę, aczkolwiek bez przekonania.

                        po okresie może powtórka - tym razem chyba bez pomidorów i bez nabiału.
                        no i totalnie bez alko.
                        nie wiem czy ma to sens.
                        • beczka.prochu Re: wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 12:27
                          Ojej, Dycho. sad A to ssanie u Ciebie mnie przeraza. Nie znosze tego uczucia, to sa momenty, kiedy rzucam sie na byle co. Mnie bedzie na pewno ciagnelo do wina, ale obiecalam sobie, ze stopuje z alkoholem zupelnie do wesela, czyli w ostatni weekend lipca. Nie sa problemem kalorie, ale puszczane hamulce po alko. uncertain Po lampce wina juz mi wszystko jedno.

                          Zaraz dokladnie poczytam, co jadlas, moze cos Ci poradze?
                          --
                          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                        • beczka.prochu Re: wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 12:33
                          Poczytalam Twoje menu i moim zdaniem to moglo miec wplyw:

                          - mozza i feta - pisalas, ze nie light, czyli jednak sporo tluszczu
                          - makrela - wiem, ze ryba i w ogole, ale wedzona (teraz malo kto wedziw naturalnym dymie, tylko faszeruja ryby chemia, ktora pachnie jak wedzonka) no i tlusta, mysle, ze lepsza na II faze
                          - za malo miesa chudego - np. kurczaka bez skory ,jak tu ktos Ci napisal - dobrze miec upiecozne mieso w lodowce i jak dopadnie glod to ukroic plaster i sie zapchac. Mysle, ze mieso jest dobre, bo wolniej je trawisz, ma duzo bialka co sprzyja odchudzaniu i musisz je dluzej zuc niz warzywa.
                          - wydaje mi sie, ze jesz za malo. uncertain I moze organizm sie broni w tej sposob?
                          - alkohol - masa kalorii niestety.

                          To tyle, sama sie boje tej I fazy jak nie wiem. Bo jak nic nie zrzuce, to mi morale spadnie do zera. sad
                          --
                          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                            • monikinda mam -1,5 23.05.11, 15:37
                              nigdy nie byłam głodna. Wyznaję zasadę, że nie liczy się ilość tłuszczu tylko ile węglowodanów i jaki IG wink dziś zjadłam na śniaadnie 3 berlinki z wody, pomidor. Potem 3 kostki gorzkiej czekolady. Nie mam ochoty na obiad, kto mi zrobi
                              • beczka.prochu Re: mam -1,5 23.05.11, 15:54
                                A co sobie zyczysz na obiad? wink Ja dzis bede miala piers kurczaka, obtoczona w papryce slodkiej i moze chilli, obsmazona i dopieczona, a do tego jakas salatka. Chyba z awokado, bo mam ochote, a podobno podnosi poziom serotoniny.
                                --
                                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 17:13
      obiadu nie było
      no w sumie 1 plaster szynki i ultra cienki plaster sera żółtego.
      Będzie za to kolacja: jajka faszerowane.
      Za to dziecku ugotowałam papkę do słoiczków na cały tydzieńwink Zabrakło dla mnie palników
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 22:36

        s: 3 jajka na teflonie posmarowanym oliwą (i wytartym ręcznikiem papierowym, coby tej oliwy nie było za dużo - dobry patent)
        p: garstka orzeszków z puszki (zostały z wczoraj, prażone niestety)
        o: sałata z tuńczykiem (z wody of course) z jajkiem, cebulą i kilkoma oliwkami (bez dietetycznego sosu jogurtowego)
        18:00 2 ŁYŻKI OTRĄB i 100 ml jogurtu (0% of course)
        22:00 2 duże plastry szynki, pół szklanki groszku, łyżka jogurtu (light, of course)
        i trochę keczupu. musiałam sobie do jasnej cholery dogodzić.

        Po porannych wpisach dokonałam pomiarów centymetrem i pogrążyłam się zupełnie w czarnej rozpaczy. Ale powstrzymam się przed wylewaniem żali, w końcu musi się udać smile

        I w sumie dobrze że nagrzeszyłam - mam co modyfikować, chociażby to była tylko mozza i mleko do kawy smile

        No i kolejne pozytywne odkrycie - odkurzyłam książkę wielkiego doktora i wychodzi że w drugiej fazie można wino 120ml 1-2 kieliszki dziennie. Czyli dwie butelki tygodniowo - da się przeżyć smile smile smile
        • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 23:15
          O jeeeeeeeeeny, 2 butelki tygodniowo to brzmi dla mnie jak raj. Ale ja nie moge. Wiem, wiem, ze poplyne. Tez dzis wytarlam patelnie recznikiem, bo za duzo oliwy mi sie wydawalo. Patent dobry ale szkoda oliwy, a ja mam dobra, z Wloch prosto, od kolezanki. Nastepnym razem dokladnie odmierze pol lyzeczki na jajecznice, lyzka to mi sie za duzo wydawalo na 2 jajka. A tak w ogole, to czytalam, ze mozna jajecznice zrobic na parze i mam zamiar sprobowac wnet.
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 10:22
              Extra vergine nie jest dobra do smazenia i za droga, szkoda jej. Zwykla oliwe. Z oliwek rzecz jasna, oliwa ot tylko z oliwek. Ale nie z pierwszego tloczenia. Jesli jest z pierwwszego tloczenia, to musi miec info na etykiecie. Jak nie ma, to do smazenia jest OK. Ma w przeciwienskie do EV neutralny smak. EV tylko do salatek.

              Nigdy nie jadlam rzepakowego. Dosc drogi jest... A w domu mam lniany i nie wiem do czego uzyc? Podobno tez tylko na zimno, podobno BAARDZO zdrowy.
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 10:29

                Ja mam Monini.
                Taką zastałam w szafie, mój chłopak twierdzi, że jest dobra.
                Szczerze mówiąc za oliwą nie przepadam - tylko w jednej postaci: posiekany czosnek, zalany oliwą, i potem w tym chleb maczać. Tak na jedną sesję potrafiŁAM zjeść główkę. Teraz oczywiście odpada...

                Tak w ogóle to jestem wam bardzo wdzięczna, trochę mi się hymor od wczoraj poprawił. Waga stoi - 74.1. Wczoraj się rozmarzyłam natemat masła, majonezu i żółtego sera, i tłuściutkiem pasty jajecznej, ale szczęśliwie już mi przeszło smile
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 11:02
                  Dobrze, ze humor masz lepszy. Ja na razie tylko marze o soku z marchewki. Czy na II fazie marchewka jest dozwolona? Surowa ma niski GI, bez gotowanej moge zyc.
                  --
                  Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                  • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 00:41
                    Melduję się.
                    s: drugie pół szklanki groszku z jogurtem light (bez keczupu smile
                    resztka orzeszków z puszki (tych be)
                    sałata z kurczakiem (saute, tego kurczaka tyle co kot napłakał)
                    18:00 100g jogurtu 0% z 2łyżkami otrębów
                    22:00 - uwaga - "bułeczki otrębuszki" - z bratniego forum dukanowego; na oko zjadłam z 2 łyżki otrąb, 1,6 jajka, 1/2 łyżki serka + aromaty, kakao, kilka pestek dyni. jogurt dla ozdoby
                    całkiem dobre to coś, jak już dopracuję przepis własny to napiszę jak i co.

                    "bułeczki" - robione w sumie z niczego - super zapychają i są nawet dobre.

                    nawet dzisiaj nie byłam głodna - co mnie najbardziej cieszy ! w sumie to mogę i sobie być gruba, bylebym nie była głodna. głodna też mogę być, bylebym nie była gruba. ale głodna+gruba, to zestaw nie do zniesienia smile

                    i - skoro to dwójka - winko (ale w ilości normatywnej smile )

                    • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 10:19
                      Zazdroszcze Ci wina. ;P Ale chyba bardziej buleczek. Wczoraj pieklam facetowi razowca, zapach w domu boski, nie ruszylam ani okruszka, choc mialam slinotok... W ogole jakbym mogla jesc otreby, to bym kombinowala z tortillami, placuszkami itp, no coz, musze pokutowac dzis i przez nastepne 11 dni.

                      --
                      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 15:29
      u mnie dziś do tej pory:
      Ś: 2 jajka smażone z szynką i pomidorem
      O: zupa krem ze szparagów, kurczak ze szpinakiem
      przegryzłam: orzechy nerkowca, satino czekoladowe i 3 kostki czekolady

      bede robić sernik

      kolacja-nie wiem co

      aquaaerobik wieczorem
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 14:32
      śniadanie: leniwie bo jogrut naturalny
      przegryzki te co zwykle, 3kostki gorzkiej czekolady, orzechy
      obiad: kurczak ze szpinakiem i maskarpone
      deser zaraz będzie: sernik na zimno. tym razem zrobilam z 2 kostek białego sera, ale zapomnialam dodać 2 kubeczków jogurtów naturalnych. dodałam więcej żelatyny. posypany gorzkim kakao i migdałami

      kolacja nie wiemwink
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.05.11, 00:37
        hellou, witam, co dobrego smile
        humor troche lepszy waga rano 73.8 - 30 deko ubyło.
        Wyobrażam sobie 30 deko żółtego sera i 30 deko mnie w plasterkach.

        s: 2ie "bułeczki" otrebowe (na zimno lepsze - razem ok. 1ł otrąb)
        2s: serek wiejski light z kakao, chyba z pestkami z dyni, nie pamiętam, zajęta byłam
        (mnóstwo przygód)
        3s: mały talerzyk owoców (grejpfrugów, kiwi, melona)
        o: kurczak w czymś; sałatka z marchewką doprawiona nie wiem czym;
        k: jajko, mozza, pomidor (zabijcie mnie za tą mozzę, ale musiałam jakiś ser)
        2k: mały talerz cudów: łosoś z czymś co nie okazało się serkiem, a czymś białym i tłustym; plaster chyba-indyka; kawałki melona z szynką;
        szeroko ominięty bufet z serami smile

        jest cudownie, czuję się świetnie i w ogóle dzisiaj nie czułam głodu.
        niestety nie miałam czasu na eksperymenty z wypiekami otrębowymi dzisiaj.
        dobranoc!
            • 1dycha a ja -2.1 26.05.11, 11:55
              Ja dzisiaj rano 73.4
              Na upartego mogłabym sobie nawet policzyć 3, bo w niedzielę 8 maja po raz pierwszy w życiu zobaczyłam 76 - ale nie przyjęłam tego do wiadomości (okres, objedzenie etc)
              Nie mogę się doczekać @, żeby zobaczyć mniej smile
              • 1dycha Re: a ja -2.1 26.05.11, 23:06

                s: kawa
                12:00 sałata z suszonymi morelami, orzechami rozmarynowymi, wołowiną i jabłkiem (mała)
                15:00 sałata z jajkiem, tuńczykiem, oliwkami i czymśtam, odrobina oliwy
                19:30 jajko
                JOGA!
                łyżka jogurtu, 5 orzechów
                w piekarniku piecze się kolejny eksperyment "ciastek otrębowych", ale nie wiem czy dam rade zjeść
                lampka wina (może dwie)
                • 1dycha Re: a ja -2.1 27.05.11, 22:01
                  O! Nikt tu nie zaglądał od wczoraj? jecie coś? teraz to pewnie wszyscy imprezują (albo w drodze na impre smile )

                  wczoraj jeszcze:
                  otrębowe "pseudociastka" + 2 lampki
                  s: 2 otrębowe ciastka z wczoraj (na oko 1łyżka otrąb)
                  2s: serek wiejski chyba, nie pamiętam, może nic nie było, a może to było jajko - coś mi się z głową dzieje
                  o: 3/4 puszki orzeszków (niestety prażonych, na stacji benzynowej nic espnie było)
                  16:00 2 pomidory, serek w. lekki, 3 rzodkiewki
                  łyżka jogurtu, 5 laskowych
                  17:00 wreszcie się udało !!!!! placek otrębowy z 2łyżek i białka z jajka - wreszcie opanowałam sztukę tego wypieku jest OBŁĘDNY - posmarowany resztą jogurtu light bałkańskiego z kakao i słodzikiem (ODJAZD)
                  18:00 jajko i pomidor
                  22:00 zaraz zjem jajko
                  a potem w miasto... postaram się opierać pokusom wiadomo-jakim, raczej nic z tego nie wyjdzie.
                  pozdrawiam drogie Panie i do jutra!

                  • ania838 Re: a ja -2.1 28.05.11, 11:58
                    Dzień dobty.
                    Zawezwałam wszystkich "starych" do powrotu a sama daje ciała ;/
                    No ja to już nie wiem, gdzie to moje samozaparcie i konsekwencja!!! Jak jedno danie dobre to na drugie coś nie dozwolonego. Wczoraj zjadłam o 9 kromke pełnoziarnistą z wędliną i ogórkiem i dopiero o 15 2 parówki ;/ Wieczorem robiłam paste z makreli i tylko sprawdzałam czy dobrze doprawiona i na koniec dnia pifko ;/ beznadziejnie !!! złe jedzenie, mało i wogóle.....
                    a wesele za 2 tygodnie i pójde jak balon ;/
                    musze się wziąć za siebie
      • 1dycha Re: -3 29.05.11, 22:00

        witam po łykendzie
        monikindo, ależ zazdroszczę ci tych -3, ja się obawiam, że jutro nie odnotuję sukcesów.
        ania - coś faktycznie dziwnie.

        piątek, cd:
        - winko (za dużo)
        (zapomniałam dodać że byłą kawa z tłustym mlekiem i chyba czekoladą w proszku - automat nestle na stacji benzynowej - nacięłam się sad
        sobota
        s: jajecznica (ale na maśle), pomidor (otrzepany z śmietany chyba), kawałek chyba indyka kawałek innego mięsa
        o: dorada, szpinak (też chyba na maśle..sad; pomidor, lampka wina
        kolacja - niestety sztywna i proszona i nie mogłam kaprysić ani odmawiać
        ostryga, carpaccio, polędwica, papryka faszerowana, lody w cieście, lampka wina
        wszystko zjedzone tak w 60% - tyle tylko mogłam zrobić - i nie przejadłam się

        w ogóle mnóstwo przykrych przeżyć przy tej kolacji - bo wszystko bardzo smaczne, a ja tylko kombinowałam jak nie zjeść i złościłam się, czemu nie mogłabym dostać swojego jajka na twardo i czemu rujnuje mi się praca z całego tygodnia sad chyba wpadłam w paranoję, ale to dobrze.

        potem mnóstwo wódki.

        mogę jeszcze napisać czego nie zjadłam - przesiedziałam wieczór przy suto zastawionym , gapiąc się na różne łakocie, ale zwłaszcza na kawałek sera pleśniowego z winogronem. Dokładnie 23 razy ręka leciała już mi po ten kawałek sera, ale się udało. Po jakiś 3 godzinach zjedli inni - niech im w boczki wejdzie smile

        dzisiaj:
        12:00 kefir
        13:00 jajecznica z 4 jaj na szynce (wg kelnerki na min masła); pomidor
        16:00 kawałki kurczaka bez sosu, trochę obleśnej sałatki z selera (ten seler był w sosie majonezowo jogurtowym, mało tego sosu, nie bylo bez sosu)
        17:00 - znowu tłusta kawa (stacja)
        18:00 - znowu tłusta kawa
        21:00 nareszcie w domu i eksperymenty kulinarne - kotlety serowo-truskawkowe panierowane w zmielonych otrębach (MNIAM)
        jeszcze truskawki z jogurtem (jogurt nieodtłuszczany, bo oczywiście w sklepie lokalnym brak innego)

        próbowałam zrobić coś co przypominałoby pierogi z truskawkami - jakoś tak mnie naszło.
        i pewnie na dobranoc lampeczka smile


        • 1dycha Re: -3 30.05.11, 22:34
          to znowu ja.

          wczoraj przesadziłam z aplikacją wina ponad mityczne dwie lampki dr A. dzisiaj będą lampki odmierzone, bo tylko dwie zostały smile
          s: (12) naleśnik z dwóch łyżek otrębów przennych i jajka, szklanka truskawek, jogurt ze słodzikiem (mniam)
          o: (17) zupa przecierowa z pora
          o2 (19) pół sałatki nicejskiej (troche oliwy zamiast sosu)
          p (21) kilka orzechów laskowych

          w piekarniku robi się ciasto fasolowe z truskawkami, zobaczymy co z tego wyjdzie. nie miałam mleka w proszku, więc jest zagęszczone light 7,5%.

          waga rano 73,7, czyli 0,8 więcej niż przed weekendem.
          ale i tak jestem zadowolona, bo (odpukać) minęły mi napady głodu. teraz mam chętki albo apetyt, a nie dzikossącopowalający mus wchłąnięcia składników odżywczych smile

          dżinsy wiszą na tyłku. przymierzyłam dzisiaj dżinsy sprzed 10kg temu i... mieszczę się, tylko brzuch się górą wylewa...
          • beczka.prochu Re: -3 31.05.11, 11:14
            To ciasto z truskawkami moze byc smaczne. Ale jak juz bede w II fazie, to bede ZREC truskawki (w ilosci dozwolonej) na swiezo, mozliwe, ze o ciescie nie pomysle. wink
            Ja tez wczoraj przymierzalam jeansy sprzed 8kg. Dopinam je bez wciagania brzucha, ale bokami mi sie wylewa. Na udach jeszcze lekko opiete. A brzuch mialam wczorja ogromny - wiaodmo kapusta w weekend...
            DObrze, ze Ci napady glodu minely...
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • 1dycha Re: -3 31.05.11, 23:33

              dzisiaj:
              s: reszta ciasta fasolowego
              o: naleśnik pełnoziarnisty z gotowanym szpinakiem, surówka z marchewki, sok z marchewki
              (greenway - ale po samopoczuciu stwierdzam, że tam chyba nie jest w 100% zdrowo... no może tak na 96% smile
              k: 100g odtłuszczonego żółtego sera hit z ryk

              w piekarniku kolejna porcja ciasta fasolowego, ale zapomniałam dać proszku do pieczenia i chyba nie wyjdzie takie fajne.

              waga rano nie pamiętam, ale chyba to samo.
              • monikinda fasolowe a jak nie mam mleka w proszku? 31.05.11, 23:43
                wyszło dyszko ci bez mleka z proszku, bo wyczytałam, że dałaś tłuste zwykłe? ja robiłam pomarańczowe z pyłem migdałowym i coś lipna pomarańcza bo jest gorzkie. Zgubiłam gdzieś w domu tabliczkę gorzkiej czekolady. Padam po aerobiku wodnym. Aha, uczciłam nas niedozwolonym grzesznym drinkiem dżin z tonikiem.
                • 1dycha Re: fasolowe a jak nie mam mleka w proszku? 31.05.11, 23:57
                  che che, monikindo, jak miło (SORRY) widzieć że i tobie zdarza się grzeszek smile
                  dałam zagęszczone mleko light (7,5%); nie wiem po co mleko w tym cieście, serek homo powinien sprawdzić się równie dobrze;
                  bez proszku do pieczenia nie rośnie i nie robi się chrupiąca skórka, ale jeszcze nie wiem czy smak się zmienia, bo ciągle "ciasto" jest w piekarniku smile

                  wróciłam na forum, żeby podzielić się linkiem:
                  www.eufic.org/article/pl/expid/28/
                  pasjonujące - czekolada ma mniejsze IG od pieczywa pełnoziarnistegosmile
            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 11:00
              Padlabym z glodu na takim menu. wink A ze mozza 0% FUJ, to sie zgadzam w ...100%. smile Ciasto - nie bylam zachwycona, a mimo to jadlam. Raczej nie bede powtarzac.
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:04
                beczka.prochu napisała:

                > Padlabym z glodu na takim menu. wink A ze mozza 0% FUJ, to sie zgadzam w ...100%.
                > smile Ciasto - nie bylam zachwycona, a mimo to jadlam. Raczej nie bede powtarzac.
                >

                A to dobre. Ja bym padła z głodu na twoim smile
                Dla mnie ciasto z fasoli jest super - bo normalnych ciast w ogóle nie jadam, więc nie mam porównania do klasycznych wypieków smile i ma jeszcze jedną cudowną cechę: zapycha.

                mam myśl taką, czy w ogóle nie zacząć bazować na fasolowych kotletach i ciastach - tylko mają kupe skrobii - co wy na to?

                do wczorajszego menu dopisuję:
                - nektarynę
                - winko białe na dobranoc
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:27
                  Jeszcze raz...

                  > A to dobre. Ja bym padła z głodu na twoim

                  Juz Ci pisze, co mi brakuje w Twoim - porzadnych, sycacych sniadan (jak pomine sniadanie, to w ciagu dnia lapie sie roznych rzeczy, a I TAK jestem glodna) i cieplego obiadu/kolacji. U mnie zawsze na obiad jest albo gesta zupa, curry, mieso/ryba/owocami morza z warzywami w roznej formie i dla mnie to najlepsze posilki na tej diecie. Przykladam sie do nich, bo te obiady to troche jak nagroda. Fakt, ze w ciagu dnia podjadam glownie warzywa i jogurt. Ale wiadomo - co czlowiek, to inny gust kulinarny, przyzywczajenia i wymagania organizmu.

                  > mam myśl taką, czy w ogóle nie zacząć bazować na fasolowych kotletach i ciastac
                  > h - tylko mają kupe skrobii - co wy na to?
                  >

                  Ja bym nie mogla bazowac, bo by mi dupe i jelita rozsadzilo - ale jak mozesz sie wypierdziec byle gdzie i zawsze wink, albo nie reagujesz przesadnie na straczkowe, to czemu nie? Skrobia, swoja droga, ale na II fazie jak bys unilaka innych skrobiowych, to fasole jedz do woli.

                  Kotlety z fasoli lub ciecierzycy sa super! Robilam kiedys, bede musiala wrocic.

                  --
                  Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 23:24
                      ceres, moze odsapnij chwile na dwojce i potem dopiero wrzuc jedynke, zeby byl 'efekt niespodzianki'
                      ja troche na jedynce nagrzeszylam i bede powtarzac - tylko musze wybrac dwa tygodnie bez imprez i wyjazdow..., to moze sie zgramy w czaie

                      ja dzisiaj;
                      zamiast sniadania - smaczny sen
                      2s: serek wiejski 0% z pestkami dyni
                      16:00 salata z grilowana wieprzowina i feta (nie bylo nicejskiej)
                      zamiast kolacji - joga
                      22:00 2 jajka na twardo
                      cos bym jeszcze zjadla ale jakos mi glupio o tej porze, moze sie na sniadanie jutro najem
                      na dobry sen jeszcze lampeczka (oj niepotrzebnie przeczytalam ze mozna, teraz wpadam w alkoholizm )
                      • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 10:12
                        Masz racje z tym efektem niespodzianki, Dyszko. Wczorja rozmawialam z laska, ktora prowadzi spinning i ona powiedzala, ze raz na 3 miesiace robi dla organizmu terapie szokowa - znaczy odstawia na tydzien wegle jak ziemniaki, makaron, ryz, pieczywo, slodycze, kofeine i alkohol i w ciagu tygodnia gubi 2kg. Zauwazyla, ze dziala to tylko jak robi to raz na kwartal. Jak przedluzy, to juz waga stoi, a ona nie czuje sie za dobrze (inna sprawa, ze cwiczy codziennie), a tak to szok dla organizmu i zaczyna wchodzic na inne obroty. Wiec masz calkowita racje z tym, ze trzeba dac odsapnac cialu na II fazie.
                        --
                        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 10:35
                          w ogóle jest taka metoda redukcyjna, że się robi po kilka dni wysokowęglowodanowych i niskowęglowych - ale to dla ćwiczących intensywnie, a nie dla mnie smile

                          wczoraj dopisuję, bo zapomniałam:
                          2 plasterki szynki
                          nektaryna

                          waga rano 73.3 mam dość tej cyfry
                          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 17:38

                            kurde, poruszalam sie troche wczoraj i dzisiaj znowu caly dzień chodze glodna i nic tylko bym jadła. ten irracjonalnie nieproporcjonalny apetyt mnie po prostu do szału doprowadza.

                            dzisiaj było już:
                            s (9:00): 2 łyżki otrąb, pół jogurtu, kilka truskawek
                            mało, więc
                            2 jajka, papryka
                            nie pomogło
                            11:00 nektaryna
                            nie zauważyłam
                            o 12:00 latte na chudym mleku, trochę się odechciało
                            14:00 indyk z owocami (0k 150g), kasza (116g) - kupne to to, ale może ok,
                            na 10 min sie objadłam, za chwile znowu ssanie
                            17:00 mozza (10%), pomidor
                            i nic
                            17:30 jajko
                            i dalej mi się chce

                            normalnie jak zwierze tuczne, nic bym tylko jadła i jadła i jadła
                            ania, po prawdzie to ci trochę zazdroszcze tej twojej "małolitrażowości" smile
                            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.06.11, 11:13
                              Ja to mialam w zeszly weekend. Jadlam czesto, za kwadrans bylam znowu glodna. uncertain Az sie boje, ze w ten bedzie to samo. Jeszcze obudzilam sie dzis z bolem glowy, mam nadzieje, ze jakos przezyje ten weekend bez grzechow - ostatnie dwa dni I fazy. Mam nadzieje, ze Twoja waga w koncu ruszy. Trzymaj sie!
                              --
                              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.06.11, 12:20
                          ceres,
                          tzn to nie nazywa się wiejski, tylko twaróg, ale jest w granulkach, więc moim zdaniem to wieśniak smile

                          kontynuuje spowiedź z piątku:
                          18:00 jeszcze jedno jajko
                          18:30 rządek gorzkiej - to było to, przestał mnie Wielki Głód męczyć smile
                          20:00 lampion wina (zaklinałam się że poprzestanę na lampce, więc dostałam wielki lampion od gospodarzy smile

                          waga rano 72,4 - mały zastrzyk minieuforii smile

                          sobota
                          s: pół szklanki kaszy, wieśniak lekki, słodzik
                          12:00 rządek gorzkiej, ogórek kiszony, kika plasterków szynki
                          14:00 nicejska (trochę przegiełam z oliwą, trochę tam było pieczonych ziemniaczków - nie udało się do końca wydłubać)
                          15:00 piwo pszeniczne niepasteryzowane, mniam
                          16:00 latte na chudym
                          znowu troche piwa
                          potem znowu imprezowo, starałam się ćwiczyć sztukę "sączenia" ale nie bardzo mi wychodziło
                          przed snem - resztka orzeszków prażonych
                          ruchowo - dość długa wycieczka rowerowa, ale nie jakaś bardzo męcząca

                          no i rano 72,9, opuchnięta jakaś jestem



                          --
                          ni cholery nie umiem ustawić suwaka

                          <a href="<a href="www.suwaczek.pl/"" target="_blank">www.suwaczek.pl/"</a> title="suwaczki świąteczne, Wielkanoc"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/a3b961253c.png?html"></a>
                          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.06.11, 23:20
                            co to mam sama sobie odpowiadać???
                            niedziela:
                            s: smaczny sen
                            13: mozza (8,5%)
                            16: 1/4 zapiekanki (bakłażan, mozza, ser hit z ryk, indyk, pomidory); w trakcie robienia podżarłam trochę hita z ryk, ale max 100g było - bo kupiłam nie za dużo smile
                            17:00 kawałek ciasta z fasoli
                            17:30 szklanka truskawek z jogurtem 1% i słodzikiem
                            oczywiście białe winko
                            23:00 próby kotlecików z indyka, zeskrobiny bakłażana i pomidora z serkiem
                            w sumie na oko wchłonęłam w tej zapiekance 1.5 mozzy 8,5% i jakieś 100g sera, resztę zjadł ukochany
                            dobranoc moje drogie


                            --
                            predzej schudne niż ustawie suwak

                            <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
        • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:38
          ja jedynka caly czas
          przez ostatnie 2 tyg za duzo grzechow bylo zebym teraz w nagrode na 2 przeszla;p
          53 u mnie,nie linczujcie,ja naprawde jestem malutka
          ania nie narzekaj tylko dzialaj!
          • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.06.11, 12:34
            ja Cię zlinczuję, bo mam prawo! Wzrost mamy taki sam tyle, że ja dzisiaj rano stamdardowo po weekendzie 57 crying
            A ja się pytam, kto wymyślił weekend??!!
            W czwartek było już 56,1 a dzisiaj 57. Cholera no!!!!!!!!!!!!!!
            Działam dalej
            Dzisiaj:
            jajecznica z 2 jajek, 2 plastrów wędliny i szczypiorku
            jogurt 0%
            nektarynka
            kilka paluszków
            i teraz activia
            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.06.11, 22:43
              ania, activia? toż to sam cukier.

              ja dzisiaj:
              s: kawałek ciasta z fasoli, szklanka truskawek, pół szklanki jogurtu
              o: dużo kawałków chudego indyka
              k: sałata z kurczakiem i serem pleśniowym, z oliwą (nie przesadzajmy dużo tego sera nie było)
              poruszałam się trochę, więc w celu uzupełnienia składników w organizmie:
              1/2 szkl truskawek ze słodzikiem, mini-kotlet z indyka, mini-ciastko z fasoli
              superzbilansowany posiłek uważam!
              --
              predzej schudne niż ustawie suwak

              <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
                  • 1dycha do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 07.06.11, 23:47
                    Ania, nie bierz mi za złe jak stwierdzisz że się wymądrzam, albo robię się wujek-dobra rada smile
                    ale myślałam o tobie dzisiaj, i stwierdziłam, że może i tobie i twojemu organizmowi znudziło się już jedzenie w kółko tego samego? na rygor też trudno wrzucić, bo w sumie zmiany jakoś bardzo nie zauważysz...
                    to o czym myślałam w ramach eksperymentu, to:
                    - dieta kaszowa (dla odmiany - potem powinien być efekt "niespodzianki"); a kaszowa jest super, b. fajnie się na niej człowiek czuje
                    - lektura diety zone (w sumie moge ci ją streścić: chodzi o to, żeby w każdym posiłku
                    znalazły się właściwe proporcje, tj. białko, trochę węgla i odrobina dobrego tłuszczu); trochę to skomplikowane - ale sprowadza się do znanej na forum zasady - w każdym posiłku białko i warzywo/owoc; w sumie to taka bardziej wymyślna SB, ale dobrze działa na humor
                    - ćwiczenia siłowe (pisałam już o tym - i tak jak mówiłam, teoretyk ze mnie; ale naczytałam sie dzienników na sfd i naprawdę - SZOK, jakie można robić postępy); jak będziesz chciała to wkleję ci parę linków dla inspiracji
                    albo nie wiem co, ale żeby było coś inaczej i zdrowo smile

                    kończe przynudzać,

                    Monikinda: ja jestem zakochana w wynalazku - pseudoplacku z otrębów (namoczone otręby z samym białkiem) - rozsmarować do cienkości na patelni.
                    tylko rano mi się nie chce tego robić, bo mam myśli gdzie indziej...
                    pozdrawiam !


                    s: reszta ciasta z fasoli, szklanka truskawek, 1/2 kubka jogurtu (60g)
                    2s: duża porcja mielonego z indyka
                    o: duża porcja mielonego z indyka
                    k: pół ricotty (125g), 3/4 truskawek

                    przejadły mi sie te truskawki, ale za dużo kupiłam, to jem.
                    czekolada w lodówce, orzechy w szafie, spodnie wiszą na tyłku - wszystko na swoim miejscu smile
                    a ta ricotta - wiem wiem, bez sensu 13%
                    na dobranoc będzie lampeczka (odmierzona) i do rana, ważyłam się przed chwilą rano powinno być pare deko mniej.

                    rany, ale na zestawie indykowo-truskawkowym jest euforystycznie
                    --
                    Byle do przodu !

                    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                    • ania838 Re: do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 08.06.11, 12:12
                      Dyszka
                      ani mi się śni obrażać na Ciebie kiss
                      Bardzo dobrze, że mnie krytykujesz i zarazem dajesz dobre rady.
                      Też ostatnio się zastanawiałam czy mój organizm nie przyzwyczaił sie do takiego jedzenia. Oprócz grzesznych produktów, które nie zdażają mi się tak naprawde czesto i w niewiadomo jakich ilościach to jem wszystko z małym ig i tak raczej dietowo. Moje koleżanki uważają że ja jadam jak kurka. Jem małe porcje choć dość często. Nie lubię się opychać i tyle.....
                      Wczoraj wieczorem doznałam załamania nerwowego crying Kupiłam sukienkę na wesele 3 tygodnie temu i była idealnie dopasowana. Wczoraj dokupiłam buty więc chciałam przymierzyć a tu się okazało że ledwo się dosunęłam sad dramat! Najśmieszniejsze jest to, że warzę jakieś 0,5 kg mniej ;/
                      co prawda byłam spocona i mi się przyklejała no ale nie wiem......
                      no i będę taka gruba starsza sad
                      srednio lubię kaszę ale moeż jednak bym się skusiła..... a możesz mi napisać jaki jest przykładowy jadłospis?
                      dieta zone to chyba jakas skomplikowana jest, czy nie?
                      • beczka.prochu Re: do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 08.06.11, 12:28
                        Ania, jaka kasze lubisz srednio? Bo kasz jest od ch...olery. wink

                        Najbardziej super zdrowa, wypaisona w kosmos iesj osmoza ryzowa czyli quinoa. Jest taka neutralna, ze na slodko, na slono, na zimno, na goraco. W internecie jest masa przepisow.

                        Pomijam typowo polskie dostepne: gryczana, jaglana, peczak, jeczmienna - naprawde nie ma choc jednej, ktora bys lubila? Kazda smakuje inaczej.

                        No i jeszcze: kuskus, bulghur - kaloryczne, ale jak sie nie zje za duzo i doda bialko plus duzo warzyw to sa swietnym skladnikiem odzywczym.
                        --
                        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • monikinda Trochę mnie tu nie było 07.06.11, 15:30
      Na 2 fazie jest prościej, nie trzeba tak szukać inspiracji co by zjeść wink. A ja jadam teraz makarony razowe, owoce, warzywa. Dziś wyeksperymentowałam naleśniki razowe. W środku biały ser z fruktozą i kilkoma kroplami aromatu waniliowego. Na to sos z truskawek pogniecionych blenderem, fruktozy. Mięta do dekoracji - aczkolwiek jadalnawink
          • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:26
            no nie na moje podniebienie to! niektóre frytki byly mięciutkie w środku, a inne jakby surowe. Z wierzchu wszyściutko rumiane i apetyczne. Jadłam z sosem czosnkowym. Danie zaliczone, więcej nie zjem. Piekłam 180 st z termoobiegiem do rumianości, popsikane olejem.
            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:53
              Wiadomo - kwestia smaku. Moje wszystkie byly dobrze upieczone, ale ja mam swira i kroje idealnie rowne (wlasnie po to, aby sie upiekly rownomiernie), a te male scinki z brzegu odrzucam. Dobry noz sie przydaje. wink Frytki robilam tez z batatow, pycha sa, ale nie wiem, czy bataty sa dozwolone.

              Jakich przypraw uzylas?
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 16:03
                Monkinda, ty masz w środku dnia czas na pieczenie frytek selerowych???
                Ja miałam tylko czas skoczyć do sklepu po jabłko - ale a i tak udało się wyżywić w miarę OK smile
                Ania, Ceres, odezwe sie wieczorem, pracowac musze, żeby zarobić na warzywo smile
                --
                Byle do przodu !

                http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                    • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 21:23
                      Monikinda, nie wierze ze jestes Matka Polka - wszystkie matki polki od rana do nocy siedza na forum! (zart smile )

                      Ceres, ja nie mam pojecia co ty jesz, moze powpisuj - to sie sama dowiesz. ta codzienna spowiedz to dobra rzecz dla dyscypliny smile

                      Ania, obiecany wyklad:
                      1. ZONE - to jest w zasadzie SB, z ta roznica, ze: w KAZDYM posilku musza byc wegle, bialko i tluszcz w dobrych proporcjach.
                      Liczenie tego wszystkiego jest strasznie skomplikowane i sprowadza sie do tego, zeby bialko za jednym zamachem zajmowalo wielkosc piesci, warzyw dwa razy wiecej i obowiazakowo do tego zdrowy tluszcz (kilka oliwek, troche oliwy, albo orzechy).
                      Autor to w ogole obiecuje ze trzymajac sie ilosci i proporcji, to mozna co jakis czas wszamac pol normalnego deseru, w co nie bardzo wierze.
                      Ale troche prawdy w tym jest - jak sie tej zasady pilnuje to ma sie wiecej energii i jest sie bardziej nasyconym.
                      Wiec mozna ze spokojem polaczyc SB i Zone, ale to chyba bardziej dla samopoczucia niz chudniecia.
                      Ksiazki kupowac nie warto - strasznie dlugi wyklad o funkcjonowaniu hormonow i masa przelicznikow.

                      KASZA
                      Pewnie internet powie wiecej, pisze co pamietam:
                      1. wersja hardcore - to jest 9 dni pszenicy ugotowanej albo samej kaszy, bez soli i z woda. glowne zadanie to oczyszczenie. dla mnie - bez sensu.
                      2. wersja testowana na zywym organizmie:
                      UWAGA: wersja byla testowana w czasach, gdy nie bylo indeksu glikemicznego, wiec na diecie mozna bylo jesc miod. tym bardziej ze slodzikow nie bylo... (TAK! byly takie czasy!)

                      polegala na tym, ze codziennie jadlo sie w sumie (chyba - na oko) 170g dowolnej kaszy, z naciskiem na jaglana i peczak. kasze trzeba bylo podzielic na 3 czesci i kazda doprawic. nie pamietam dokladnie jak, zasada byla taka, ze dodawalo sie TROCHE czegos dla smaku, np.
                      kasza gryczana + kilka truskawek + kakao + lyzka jogurtu (oblednie pyszne)
                      w ogole kasza + mleko + owoc albo slodzik jest przepyszna, chociaz ludziom sie to w glowie nie miesci
                      kasza + troche parmezanu + sos pomidorowy (ja uzywalam keczupu i schudlam)
                      kasza podsmazana na odrobinie oleju z cebula i warzywami (tez dobre)

                      niedawno zreszta mialam jakas alergie i przez miesiac glownie zywilam sie kasza - ale czasem dawalam do niej mieso i warzywa, albo wpieprzalam z samym MASLEM i SOLA (TAK! i to sobie nie zalowalam). 0 owocow, 0 alkoholu, troche cwiczen (ale tak zeby sie nie zmeczyc) i - o dziwo - schudlam.
                      efekt uboczny: piekna cera i wlosy, 0 worow pod oczami.
                      tylko pamietaj, ze ja to zawsze mam z czego chudnac, ciala u mnie dostatek.

                      nie wiem czy na tej dietce bys schudla, ale cos sie odmieni - a moze - ZATESKNISZ z powrotem za starym dobrym SB smile

                      tych linkow to ci jeszcze postaram sie poszukac.

                      musze isc cos zjesc, potem wpisze co dzisiaj jadlam.

                      Pozdrawiam
                      --
                      Byle do przodu !

                      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                      • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 21:38
                        Dyszka kiss kochana dzięki, porządnie się opisałaś.
                        Przyznam szczerze, że boję się takich monotematycznych diet.......
                        Jak byłam młoda to byłam ponad rok na diecie kapuścianej. Byłam przeważnie 2 tygodnie na kapuście i tydzień luz (oczywiście nie totalny). Na początku warzyłam conajmniej 68 kg (nie miałam w domu wagi, ale pamiętam taki pomiar, ale nie bezpośrednio przed dietą) a najniższą wagą było 43 wink. No ale to stare czasy - 10 lat temu
                        Chyba brakuje mi takiego samozaparcia jak wtedy, no i przemiana się zmieniła
                        a wracając to mojego dawnego odchudzania to byłam o krok od anoreksji, jeśli o nią nie zachaczyłam.....
                        podsumowując, muszę coś zmienić!!!!!
                        • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 22:57
                          Ania, akurat kasza ma to do siebie ze moze smakowac na 1000 sposobow. Ale cie rozumiem.

                          ja dzisiaj:
                          s: 4 truskawki wchloniete na szybko przed lodowka
                          10: indyk
                          14:00 indyk
                          18:00 jablko
                          20:00 rzadek gorzkiej
                          21:00 kefir ze szczypiorkiem (a w zasadzie na odwrot)
                          jedna tlusta kawa

                          wyglada okropnie, ale i tak jestem dumna, bo wszystko zjedzone w trasie. chyba przestane sie wymadrzac o zone i innych wynalazkach, bo jak widac kompozytor posilkow ze mnie zaden.
                          --
                          Byle do przodu !
                            • beczka.prochu Re: kuskus - do beczki 08.06.11, 23:07
                              No dobra, jest z pszenicy, ale wlasciwosci kulinarne jak kasza, a nie makaron. smile Niewazne - pyszny jest! big_grin Ale quinoa to jest uuuuch, wypas. Jak dorwiecie to polecam.
                              --
                              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                          • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 23:03
                            to ja dzis tak:
                            serek wiejski 3% z pomidorem ogromnym z cebula dymka i 4 rzodkiewkami
                            kawalek lososia wedzonego i szparagi
                            szparagow sporo
                            2 kostki gorzkiej 60%
                            znow serek wiejski 3% z pomidorem i rzodkiewkami i czosnkiemsuspicious bede zionac mezowisuspicious
                          • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 20:21
                            wygląda na to, że parę deko mi zleciało, ale nie wiem dokładnie ile.
                            dzisiaj:
                            s: 2 łyżki otrębów, pół szklanki truskawe, pół jogurtu
                            (słabe - mało)
                            2s: kawałek mięsa, ale zdążyło spleśnieć
                            14:00 3 plastry szynki parmeńskiej, kawałki mozzy, małe kawałki ananasa w sosie figowym (OK, zjadłam też fige); brzmi strasznie, ale to mała porcja była - a wszyscy dookoła jedli ciastka smile
                            15:00 pół porcji z baru wege - kasza z kostką sojową, surówki (nie byłam w stanie zjeść całej! Łoł, ale bosko)
                            20:00 drugie pół porcji z baru wege - na zimno.
                            coś pewnie jeszcze będzie grane, ale nie wiem czy wieczorem uda się tu zajrzeć..
                            --
                            Byle do przodu !

                            http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                              • gaapa Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 09:42
                                Hej!Musze przyznac,ze siedzac na macierzynskim zagladam czesto na forum i ciesze sie taka intensywnoscia wpisow.No i Waszymi postepami.
                                Dyszko,a nie masz mozliwosci dzien wczesniej wieczorem sobie przygotowac zarelka do boxa na nastepny dzien?Ulatwiloby Ci to bardzo wszystko,ale domyslam sie ze ciezko Ci sie zdyscyplinowac bo na pewno bys to robila.
                                Jestem tez pod wrazeniem organizacji Beczki,jak w zegarku szwajcarskimsmileJa raczej z tych spontanicznych jestem.
                                Monikinda,a Twoje dzieciatko ile ma?Karmisz piersia?
                                Dziewczyny,ja nie wiem co robic,waze teraz ok 52 kg,ok ok wiem ze jest dobrze,ale kurcze,chce sie zmiescic w swoje ciuchy mniejsze a teraz ni jak.Potrzebuje zrzucic jakies 2-3 kg,musze sie odzywiac zdrowo bo karmie piersia wiec co najwyzej 2ka wchodzi w gre.Staram sie ograniczac wegle,slodycze odstawilam,chude mieska i ryby na rozne sposoby spozywam,wiesniaki itd...Folguje sobie niestety z przekaskami,moze macie jakies pomysly zeby zastapic czyms paluszki czy orzeszki?Aktywnosc fizyczna podejme znowu (stepperek) wcieram rozne specyfiki w uda ale tluszczu naprawde mam duzo (mimo nie takiej wielkiej wagi.Nadmienie ze jestem maly kurczak-161cmsmile.
                                NIe wiem czy da sie na 2ce jeszcze zrzucic cokolwiek...Naprade sie wkurzam bo budowe mam typowej gruszki i dosc juz tego tluszczu na nogachsad
                                Napalilam sie na quinoe ale nie wiem czy znajde dzis w Carrfourze.
                                Ania,to Ty niezla mialas rozbieznosc w wadze...Szok.Jak teraz?Juz cos zeszlo?
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 09:58
                                  ja tez grucha jestemsad jak tyje to przede wszystkim w biodrach, jakie zycie byloby piekne gdyby mi w biust wchodzilo...
                                  z tymi paluszkami to nie wiem kurcze,ciezko czyms to zastapic;p
                                  ktoras robila frytki z selera
                                  moze to?
                                • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 10:29
                                  nom gaapcia robiezność była niezła smile i stąd mam rozstępy. Skóra, żeby była jędrna to muszę baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dużo ćwiczyć!!!
                                  teraz waga mniej więcej 56-57 i tak od tamtego roku. W zime zdażało się nawet 58!!
                                  Za dużo waże!!! Marze o 53-54 i jakoś cholera nie mogę..... ;>
                                • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 11:01
                                  Dziekuje za mile slowa! Ja po prostu kocham jesc i jak nie zjem codziennie cos dobrego, to wkurwiona chodze, na diecie to nie pomaga. Stad taka organizacja jak w NASA przed misja kosmiczna, albo co. wink

                                  Paluszki i orzeszki sprobuj zmaienic na prazona ciecierzyca. Przepis jest w watku z przepisami I fazy, mozesz zamienica przyprawy i ziola wedle uznania. Jak masz taka szatkownice, co Ci cieniutko pokroi warzywa, to mozesz upiec i miec takie zdrowsze chipsy, z selera, pasternaku, marchewki czy slodkich ziemniakow. Gdzies je widzialam, na jakims amerykanskim blogu chyba.
                                  --
                                  Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                                  • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 12:29
                                    No i dzieki tej organizcji i temu, ze wczoraj przygotowalam warzywa i truskawki to dzis cos zjem zanim wroce do domu. Zaspalam i jedyne co rano zdarzylam zlapac to koktajl wypity w biegu i pudelko z warzywami do torebki. Ratuja mnie w pracy jogurty, ale nie jestem za szczesliwa z tego powodu.
                                    --
                                    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                                    • gaapa Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 13:52
                                      ale mi narobilas samku na te prazona ciecierzyce.to raczej bedzie jak te orzeszki w skorupkach o roznych smakach,jakkolwiek one sie nazywaly.
                                      lubie gotowac jak mam czas.jutro planuje baklazana faszerowanego.musze sie wczytac w przepisy 1fazowe tak w ogole.
                                      • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 14:39
                                        gapcia, jak pamiętam, żeby zrobić na zapas, to zapominam wsadzić to lodówki.
                                        jak nie zapomne wsadzić do lodówki, to zapominam wziąć do pracy.
                                        a jak nie zapomnę wziąć do pracy, to zdarza mi się zapomnieć zjeść - albo nagle stwierdzam, że nie mam ochoty.
                                        ja już totalnie zdziwaczałam smile
                                        ale jak zauważyłaś - cały tydzień żywiłam się indykiem, bom 2 kilo w weekend sobie naszykowała smile)

                                        no i czekam na następną eksperymentatorke z quinoą smile
                                        --
                                        Byle do przodu !

                                        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                                        • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 23:20
                                          hello,
                                          to znowu ja. znowu wpadam w kanał przegłodzania się z braku czasu - niedobrze.
                                          wczoraj jeszcze: rządek gorzkiej 70%
                                          s: serek wiejski 0% wepchnięty do brzucha na stojąco przed lodówką;
                                          rządek gorzkiej (i skończyła się gorzka, co oznacza, że było to 20g)
                                          13: substytut obiadu: garść orzechów, sok pomidorowy
                                          15:00 szpinak z pieczonym serem kozimi i suszonymi pomidorami - niestety wytentegolony w oliwie chyba
                                          19:30 szklanka kaszy pęczak z mozarellą light 8,5% (przypomniało mi się, że przecież to 2)
                                          21:00 ciastka otrębowe własnej produkcji - ło jezu jakie pyszne
                                          no i winko of course, jakże by inaczej w piątek spędzać czas z ukochanym, pijaki z nas.

                                          ania, ceres, zbieram się z długimi postami do was, jak nie zdążę dzisiaj to jutro ! buziole kochane

                                          --
                                          Byle do przodu !

                                          http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                                          • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 07:57
                                            Dziś dzień finału smile crying
                                            w zasadzie to nie wiem czy mam się cieszyć czy nie. Trochę spadło ale nie za dużo.
                                            Dzisiaj rano 56,3 - jakby nie było koło 1 kg spadło - słabo
                                            Od poniedzialku podejście numer 2 bo za dwa tygodnie wakacje.
                                            Odezwę się poniedziałek bo dzisiaj ide na wesele
                                            Dyszka - czekam na posta ;*

                                            Miłego weekendu smile i nie obżerać się proszę kiss
                                            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 11:45
                                              Ciastka otrebowe - o rany, ja chce takie! Musze przekopac forum, pewnie tu gdzies jest przepis.

                                              U mnie waga stoi od 3 dni. uncertain

                                              Tez Wam zycze milego weekendu! smile
                                              --
                                              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                                              • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 20:48
                                                ja gdzieś wrzucałam przepis na ciastka ziarenkowe, może w moim wątku deserowym? A tymczasem, żeby ślina wam ciekła zawiadamiam, że chłodzę sernik na zimno 2 fazowy.

                                                Forma-tortownica.
                                                Spód kruche ciasto z mąki pełnoziarnistej słodzony fruktozą.
                                                Jak się upiekło i ostudziło, to boki tortownicy obłożyłam połówkami truskawek (ścięta część wzdłuż przylega do obręczy tortownicy). W to wlałam ser sernikowy (4% tłuszczu) z żelatyną (na oko) dosładzany rozpuszczanymi tabletkami słodziku (brzmi wstętnie - fruktoza się skończyła). Na wierz zaś ostatnia warstwa z...

                                                polewy ze zmiksowanych truskawek i słodzika i trochę żelatyny. Pięknie się błyszczy taka glazura. Ciekawe czy będzie jadalne, bo to przepis bez przepisu wink

                                                Na śniadanie jak zawsze kanapki na pieczywie pełnoziarnistym z warzywami i wędliną
                                                Obiad łosoś na parze z brokułem, kalafiorem
                                                Ciastka pełnoziarniste
                                                Kolacja sałatka caprese
                                                No i oczekuję na sernik na dobranoc.

                                                Jutro wybieram się na aerobik wodny wink
                                          • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 12:48

                                            wczoraj:
                                            s: ciastka otrebowe (reszta), kawa
                                            12:00 150g sera hit z ryk (12% chyba), pomidor
                                            15:00 mozza light (8,5%), pomidor, kropla oliwy
                                            21:00 dwie garści orzeszków prażonych bez tłuszczu, nadmiar wytrawnego wina czerwonego i białego

                                            dzisiaj, na razie:
                                            12:00 ostatnie ciastko
                                            12:47 miseczka czegoś pysznego - ogórki świeże, zioła, kurczak gotowany, to wszysko zalane kefirem albo jogurtem, mniam


                                            byłam w gościach, nic nie zjadłam, zachowałam się jak cham.

                                            o autorskich ciastkach założę nowy wątek, tylko zrobię jeszcze jedną serię smile
                                            • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 21:30
                                              kontynuuje:
                                              15:00 miseczka tego czegoś dobrego, pół szklanki kaszy
                                              17:00 mielone z indyka (pół na pół z kaszą), 1/2 kefiru, pomidor
                                              17:30 SER KOZI (grzech z pełną świadomością, na oko 40gram, w tym 30g tłuszczu, 0g węgli)
                                              2 ciastka otrębowe

                                              3 litry wody z świeżą miętą i cytryną
                                              coś się źle czuję, nie wiem dlaczego. objedzona jestem tak, że ledwo się ruszam, chce mi się czegoś..

                                              a. a waga odwróciła tendencję spadkową i podskoczyła do 72.8, co oznacza, że w tym tygodniu nic nie schudłam sad jakoś mnie to nawet bardzo nie dziwi, bo mam wrażenie że jem dużo smacznie i zdrowo, a nie "odchudzająco". pozdrawiam, buziole
                                              --
                                              Byle do przodu !

                                              http://tickers.TickerFactory.com/ezt/t/w8o4ybv/weight.png
                                                • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 11:13
                                                  Monikinda, jestes wielka. smile Tez w sobote zjadlam serek kozi - 60g serka, ktory ma 25g tluszczu i 3.5g wegli w 100g (naturalnych cukrow pochodzacych z mleka). Bede sie wiec upierac, ze raz na 3 tygodnie diety to zaden grzech. wink
                                                  --
                                                  Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                                              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 14.06.11, 05:29

                                                10: ciasto z fasoli, ciastka otrębowe
                                                12:00 reszta tego czegoś dobrego
                                                14:00 reszta tego czegoś dobrego
                                                16:00 kawałek ciasta z fasoli
                                                18:00 - 5:00 co 3 godziny ciastko otrębowe
                                                20:00 tłusta kawa

                                                pasjonujące! i i śmiem narzekać na tak smakowity jadłospis !
                                                kotlety z indyka niestety spleśniały.

                                            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 11:10
                                              >byłam w gościach, nic nie zjadłam, zachowałam się jak cham.

                                              Dlatego sie ciesze, ze nasi znajomi, do ktorych zwyklismy chodzic na kolacje maja przedurlopowa goraczke i umowilismy sie na kolacje dopiero po ich powrocie... ktory wypadnie w dzien naszego wyjazdu. wink

                                              > o autorskich ciastkach założę nowy wątek, tylko zrobię jeszcze jedną serię smile

                                              Czekam z niecierpliwoscia, musze cos upiec w tym tygodniu. Ilez mozna byc taka swieta i nie jest w gole slodyczy - cos sobie musze upiec, bo chyba oszaleje... Albo nalesniki jakie zrobic, sama juz nie wiem...
                                              --
                                              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                                              • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 15:00
                                                ja teraz objadam się pomidorami z mozarellą, bazylią, i vinegretem. wreszcie pomidor smakuje jak pomidor.

                                                z reszty mojego pełnoziarnistego ciasta będę piekła tartę, wyleję do niej budyń osłodzony fruktozą i owocami

                                                tymczasem idę konsumować zupę z groszku, a potem pewnie owoce z jogurtem greckim.
                                                wczoraj bylam na aerobiku wodnym
          • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.06.11, 19:37
            no ja w tańcu nie wyskakałam bo mój własny osobisty narzeczony nie lubi tańczyć - ja na weselach mało jem ....
            Gaapcia - chyba nie mam już czasu smile
            Prawdopodobnie polecimy do Tunezji smile super tyle, że 3 lata temu podczas takiego wyjazdu przytyłam z 48 do 52 sad i potem już tylko w górę szło sad
            troszkę mnie to martwi, tym bardziej że jedziemy ze znajomymi i ta koleżanka jest typowym suchotnikiem, który może jeść nieustannie smile
            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.06.11, 03:20
              > Prawdopodobnie polecimy do Tunezji smile super tyle, że 3 lata temu podczas takieg
              > o wyjazdu przytyłam z 48 do 52 sad i potem już tylko w górę szło sad

              hej, ja się zawsze mega pilnuję na urlopach, a i tak wracam podtuczona...

              wczoraj zapomniałam zeznać o rządku gorzkiej,
              dzisiaj (a w sumie wczoraj):

              s: smaczny sen
              13 śniadanioobiad: sałata z polędwicą i serem pleśniowym (wyciapana w czymś nie wiem czym)
              17:00 znaleziozione w schowku 2 ciastka otrębowe wymaczane w roztopionej na słońcu gorzkiej 70% lindta... OBŁĘDNIE PYSZNE - myślę że niekoniecznie akurat na słońcu trzeba było czekoladę rozpuszczaćsmile
              20:00 mały talerzyk z: rybą smakująca jak mięso; soją smakującą jak fasola; kaczką po pekińsku; naleśnikami z wieprzowiny w cieście jajecznym
              (w trasie) 3 zawijasy z wieprzowiny; 2 rządki gorzkiej, tłusta kawa

              chciałam powiedzieć, że miałam środki zapobiegawcze przeciwko bankietowym truciznom, ale niestety kotlety spleśniały... ech, ciężkie życie podróżników...
    • ania838 Szczęśliwa 15.06.11, 09:40
      Chciałam się pochwalić, że założyłam moją fioletową sukienkę smile
      Pewnie nie wyglądam idealnie ale odwazyłam się ubrać i dobrze się czuję.
      Sukienka jest bawełniana więc mieściłam się też wczesniej ale wyglądałam jak szynka przed wędzeniem a teraz jest w miarę ok smile