Dodaj do ulubionych

Faza nr 1 po raz n-ty

  • 27.07.11, 08:16
    Dyszka
    ale się uśmiałam z tej świni wink
    nie no aż tak to chyba nawet teraz nie jest ;D
    Gaapa jak schudnę to już nie zamierzam wracać do 57.
    Dzisiaj waga 56,8 czyli 1 kg od poniedziałku, aleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee zbliża się mój pogromca - WEEKEND crying
    Do wczoraj dopisuję trochę winogron - nie dużo
    Dzisiaj:
    7 - 2 jaja na twardo z ogórkiem małosolnym i plaster sera
    melduję że jestem w robocie - czoko nie tknęłam smile
  • 27.07.11, 08:20
    Ania, i tak trzymać!
    Narób sobie ciasteczek otrębowych do roboty, jak cię kusi podgryzanie - będziesz miała własne smile
    A ja dzisiaj weszłam na wagę i mówię: WHAT THE FUCK! 70,8. Od soboty jak zobaczyłam mityczną szóstkę codziennie 300g więcej, no ocipieję po prostu. Nie wiem co jest grane...
  • 27.07.11, 11:30
    Kurna a ja jak dotad jeszcze nie zrobilam tych ciastek. Czasu i ochoty ostatnio brak. Kurde, moze dzis? A nie, dzis kotley mielone bede trzskac, wiec jak skoncze to mi sie pewnie nie bddzie chcialo. Przydalby sie jeden dzien wolny, aby sie do urlopu spokojnie przygotowac. tongue_out

    Twoja waga to moze byc zatrzymana woda w organizmie, alkohol temu podobno sprzyja. Moze przeanalizuj czy jak wazylas mniej, to dzien wczesniej nie pilas alkoholu?
    --
    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
  • 27.07.11, 19:14
    No to dzisiejsze podsumowanie:
    7 - 2 jajka na twardo i ogórek małosolny oraz plaster syra
    10 - sałatka - 2 liście sałaty lodowej, pomidor, pół długiego ogórka, jajko, 1 łyżka kukurydzy, sos
    13 - jabłko
    13.30 - 2 kostki czekolady <klnie> prawie się udało
    14.30 - bób - na oko około 300 g
    w między czasie jakieś 5-7 winogron - nie wiem po co wczoraj kupiłam sad tylko kuszą aaaaaaaaaaaaaaa już wiem promocja była smile
    19 - plaster sera

    zdobyłam się dzisiaj na małą aktywność - tj. brzuszki i ćwiczenia na dupę
    łoj ale nie mam kondycji sad
  • 27.07.11, 20:29
    Ania,
    No ślicznie, jeszcze tylko ten serek i czoko i w ogóle będzie wzorcowo !
    Powiedz, a nie masz smaka na piwo? Z tego co pamiętam też lubiłaś smile

    Beczko, raczej na pewno alkohol nie zatrzymuje wody, a wręcz przeciwnie... sprawdzone.
    A co to ma znaczyć "potem już sama"?

    Ja niestety znowu mam ssanie i wpadam w stany głodu, tj. jestem głodna, ale już tak, że nie mam ochoty na nic, a już zwłaszcza na zdrowe... właśnie teraz jestem w takim stanie, nie wiem co ze sobą rozsądnego zrobić.

    pewnie jeszcze będę uzupełniać, ale napiszę co było:
    s: jajko
    2s: 3 łyżki otrąb, jogurt nat
    12:00 zupa przecierowa z pomidorów i soczewicy
    15:00 sałata z łososiem i pomidorkami cherry
    18:00 gruszka
    20:00 mozza 8,5%
    20:30 kilka chipsów z pieca (sprzątałam po chłopie i je znalazłam.. czemu musiał zjeść tylko pół paczki? nie mógł już całej? teraz leżą sad )

    no i wypadałoby coś zjeść, bom głodna i nie wypadało, bo późno, sama nie wiem. dobrze że jesteście, to sobie mogę ponarzekać.
  • 27.07.11, 21:38
    widze,ze wszyscy maja troszke mniejszy zapal...nie macie wrazenia,ze lato umyka?dni coraz krotszesad jednak wiosna jest latwiej sie odchudzac.
    ja dzis juz lepiej troche,zrobilam nawet orzeszki z ciecierzycy ale jakos mi tez nie wchodzily,chyba byle jak je zrobilam.
    za to platki i owszem (niestety jeszcze mi zostalysad
    ale zla jestem,mam wrazenie ze po drugiej ciazy ta figura jest jakas inna,nie dosc ze cycki jakies duze (bo mleczne) to i rece i brzuch grube jak nigdy.wkur... mnie to,dlatego od jutra juz naprawde sie pilnuje.dzis bylo calkiem niezle,poza tymi platkami.ale nie chce was zanudzac swoimi menu,bo sa naprawde malo tworcze i nudnesmile
    zauwazylam ze musze przestac podzerac miedzy posilkami,a bedzie dobrze.
    no i ciasteczka koniecznie musze zrobic tez!
  • 27.07.11, 22:11
    gapcia, przede wszystkim to leje.
    a figura się zmienia od wieku. mam tyle co ty (zorientowałam się że i tak już się przyznałam smile ), i też mam ręce grubsze niż kiedyś i cyce większe. lekarz twierdzi że od stresu mi rosną.
    a w ogóle to cały dzień kręciłam tyłkiem i byłam z siebie zadowolona, a teraz dół mnie złapał i się czuję zapasiona i nieszczęśliwa. popiłam owoce wodą i teraz mam jeden wielki balon zamiast brzucha.
    zapomniałam zeznać o łyżce masła orzechowego.
    wracam na zakupy na allegro, dozo smile
    PS: nie mam twojej starej foty, ale mam wrażenie że się nie zmieniłaś dużo smile
  • 29.07.11, 12:55
    gaapcia,co ty w ogole gadasz,jakie glupoty!slicznie wygladasz,szczuplutko bardzo!niejedna chcialaby tak wygladac,a matki to Ci pewno juz calkiem zazdroszcza;]
    ja kurcze tez zauwazylam,ze dni krotsze..w ogole ta pogoda,koniec lipca a tu taki lipcopad w sumie;/
    gapa a w ciazy na 2 f jechalas?czy odpuscilas w ogole?
    ile dzieciaki maja lat pochwal sie;]
  • 28.07.11, 10:24
    W sensie, ze nie bedzie mi sie raczej chcialo pisac codziennego menu. Musze przestawic cos w glowie, miec swiadomosc, ze pewnien sposob odzywiania musi stac sie moim nawykiem, a nie zrywem przed urlopem, czy impreza, bo chce wygladac lepiej. W poczatkowych tygodniach bardzo pomagalo pisanie, ktorego nota bene i tak wiekszosc nie czyta, ha, ha, ha! Wiec mam nadzieje zachowac dobre nawyki, ale nie pisac o kazdej zjedzonej sliwce na forum. wink
    --
    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
  • 29.07.11, 12:56
    ej a ja czytalam prawie wsio;p
    i sie inspirowalam;p
  • 28.07.11, 08:27
    Dyszka smile no ale mnie wyczułas z tym piwem smile
    Wieczorem wypiłam 2 piwa i zjadłam garść orzeszków bo mnie ssało sad
    Wypicie tego piwa było pomyłką.
    Dzisiaj waga 0,4 do góry crying za jakie grzechy no !!!!!!!!!!!!!!!!
    Wczorajsze brzuszki trochę podziałały bo pojawiły się małe zakwasy.

    Miłego dnia ;* ;* kiss
  • 28.07.11, 09:01
    Dyszka,nie mow,ze tak juz ostanie na zawsze.Licze ze jak skoncze karmic to sie wyprostuje wszystko.A moze i nie,buuu...
    Mlodziutko wygladasz Dyszka,tamte fotki sprzed kilku lat co mi wyslalas to nawet za duzo nie bylo widac,sliczna jestes!Anka i Ceres tez. Gdybym byla taka ladniutka jak Wy,moglabym miec pare kg wiecej i bym to olewala.
    Ania,spokojnie,pomysl,masz caly rok na schudniecie,ale moze warto zaczac wprowadzac nawyki czyli np piwo calkiem nie za to wino tak.
    ja to sie przekonuje,ze kurcze te substytuty czy ciast czy orzeszkow nie sa najlepsze,wole jednak zjesc cos normalnego raz czy 2 x w tyg niz probowac zastepowac.oczywiscie nie mowie o zwyklych potrawach miesnych bo nie czuje zbytniej roznicy jak je robie sb.
    tylko ciasto fasolowe mi smakujesmile

  • 28.07.11, 09:16
    Gaapcia - tak tez sobie wlaśnie dzisiaj pomyslałam że ostatni raz piwo!!!
    Już kilka razy mi się wydawało, że jak pije piwo to mi waga do góry idzie, jak pije wino to nawet spada. A po 2 to jak pije wino to mi się nie chce jeść, a nawet jak się chce to potrafie zapanować a przy piwie nie sad.

    Gaapa podeślij zdjęcia smile
    Nie wiem jak Wam ale mnie się lepiej z Wami pisze jak znam twarze smile
    np. jak piszę do Dyszki to już widzę ten smail big_grin z pieknymi ząbkami smile
  • 28.07.11, 09:21
    gapcia, wybrałam taką na której wyglądam w miarę młodo, dużo ich nie mam, cha cha cha
    myślę że tak już nie zostanie, ale jak będziemy po 45 to zacznie nam rosnąć na brzuchach i plecach... widziałam taką kobietę ostatnio na plaży - ręce i nogi chude a sprzodu i z tyłu wielkie puchate coś... buee

    ania, ja teraz piwa generalnie nie piję - jak mam potrzebę klimatu piwnego (słońce, ogródek, etc), to zamawiam małe i piję je w tempie takim, jak inni duże. oszczędzam 200 ml smile dodatkowy bonus: ostatnie łyki dużego są z reguły już ciepłe i tak nie smakują jak te pierwsze smile
  • 28.07.11, 10:34
    Dycha, patrzac na Twoje wolne tempo chudniecia, na skarzenie sie na to, ze czujesz sie opuchnieta, ze masz doly to mi przyszlo cos do glowy - badalas kiedykolwiek hormony? Tarczyce? Moze tu jest problem? Tak strzelam, znac sie na tym nie znam, ale pamietam, ze kolezanka ktorej szlo odchudzanie jak po grudzie, ktora twierdzila, ze trzyma diete i nie chudnie wyszlo cos tam z tarczyca. Dostala tabletki i unormowalo sie to.
    --
    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
  • 28.07.11, 19:57
    Beczko, TSH mam OK, sprawdzałam.
    Natomiast podejrzewam, że mam wysoki kortyzol, co tłumaczy też nieproporcjonalny do reszty brzuch. Stąd moja koncepcja niezmuszania się do zbyt intensywnych ćwiczeń, żeby organizm nie myślał, że gdzieś ucieka smile
    Wpisuję co dzisiaj zjadłam, bo jeszcze intensywne wydarzenia przede mną (alkoholowe, znowu), to mogę zapomnieć:
    9:00: serek 3%
    14:00: świeży szpinak z kurczakiem, serem żółtym i ananasem, troche oliwy (salatka tam gdzie zwykle, wiec sera malo)
    18:00: kilka łyżek zupy toskańskiej (w tym sera pływającego w zupie), indyk pieczony (pieczony w czymś smacznym i tłustawym cebulowym), podejrzana sałatka z pekinki (ogólnie tłuste to wszystko)
    19:30: 2 rządki gorzkiej
    buziole,
  • 28.07.11, 21:53
    Az sobie musze wygooglac o czym do mnie piszesz. smile TSH. Ja tam znam THC. wink A juz wiem. Google moim przyjacielem.
    --
    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
  • 29.07.11, 11:36
    Podówczas spuchłam, bo popiłam gruszkę wodą gazowaną - genialny pomysł, nie polecam tego zestawu.
  • 29.07.11, 13:03
    u mnie wczoraj
    s-jajecznica z 2 jaj i szynki
    o-kurczak z cukinia cebulka i papryka z woka-mniam^_^
    k-jogurt nat
    w miedzyczasie 20 fistaszkow,no dobra,ze 30 bylo;p
    dzis plan:
    s-serek figura cammembert(pol)i 2 plastry szynki z indyka
    o-bedzie kawalek wedzonego lososia plus ogorek plus pomidor
    k-bedzie jogurt nat
    i fistaszki,postaram sie 20tongue_out
  • 29.07.11, 21:17
    wczoraj dopisuje:
    troche orzeszkow prazonych;
    rzadki gorzkiej (w sumie z pol tabliczki) 85%
    male piwo
    za duzo wodki

    dzisiaj:
    9:30 jajko
    10:00 maslanka - 0,5l
    13:00 zupa szczawiowa
    0,3l soku wyciskanego z grejpfruta (z premedytacja, naprawde potrzebowalam)
    14:30 salata z wolowina i takimi tam, zapomnialam dodac oliwy
    15:00 reszta gorzekiej 85%
    20:00 2 jajka na twardo, piwo

    i dalej nie wiem co bedzie, pisze za pamieci.
    buziole slicznosci smile
  • 30.07.11, 19:26
    hellou,
    wczoraj (piątek) dopisuję:
    - mozza light, troche wina

    dzisiaj
    11:00 miseczka serka 3% z tuńczykiem;
    12:00 minikromeczka chrupkiego pp z 1/2 łyżeczki masła orzechowego i MIODEM
    16:00 jogurt nat z 2 łyżkami pestek z dyni
    17:00 kurczak nadziewany szpinakiem, mało tego kurczaka strasznie, salatka mini czymś polana, nie wiem czym
    makaron - kurde, zapomniałam powiedzieć żeby go nie dawali i nawet go nie zjadłam, ale tak długo ten talerz stał, a już byłam tak głodna, że w końcu po jednym zjadłam jak już był zimny sad; małe piwo
    18:00 kawałki sera edamskiego odtłuszczonego
    19:20 2 minikromki chrupkiego pp, masło orzechowe, ser edamski light, pół pomidora

    a wydawało mi się, że tak mało dzisiaj zjadłam
    dziewczyny, coś zaczynam się sypać, tu piwko, tam makaron, normalnie równia pochyła.
  • 31.07.11, 20:37
    wczoraj dopisuję:
    - mozza 8%
    - ok 100g camemberta president light (b22/w0,2,t12)
    - czekolada 99% kakao - kilka rządków
    - wino wytrawne
    - chipsy z pieca (ok 5 sztuk wyjedzonych ukochanemu)

    rano zaskoczka - 70.1 przed i 69.8 PO.

    dzisiaj:
    s: 3 minikromeczki, 3 plastry polędwicy sopockiej, 1,5 łyżki masła o., 1/2 pomidora, ok50g serka j.w.
    12:00 gruszka, 3/4 jogurtu, kakao, ksylitol
    14:00 3 plasterki polędwicy, kawałki gorzkiej
    18:00 malutka kromeczka (4cm), hummus
    sola na parze, sałata, coś warzywnego pomarańczowego o obcej nazwie
    3 łyki piwa
    20:00 kawałek serka camembert, gorzka 99%

    ta gorzka jest dość kontrowersyjna smile
  • 01.08.11, 08:53
    dziewczyny, nie chce mi się zapisywać co konsumuję. I jakoś pisać też, jakaś niemoc mnie ogarnęła. Oczywiście siemie lniane jest. Przyrostów brak, ale i spadków brak. Chyba bym na wakacje chciala jechac........a 100 czynnikow nie daje.
  • 01.08.11, 09:18
    widzę, że wy wszystkie już druga faza....
    a waga... matkokochana - 4 z przodu się marzą - chyba tu nie pasuję smile

    ja dzis zaczynam i nie wiem co mam zjeść smile więc narazie nie jem nic ;p
  • 01.08.11, 12:01
    aniorlak, ja to jak zobaczę szóstkę raz w tygodniu, to się cieszę smile więc nic się nie martw, są grubsi od ciebie smile
    moni, jak nie masz weny, to przynajmniej zmuś się do pisania - łatwiej zmusić się do pisania niż do gotowania smile
  • 01.08.11, 13:09
    U mnie standardowo po weekendzie waga do góry sad
    Wydawało mi się że mało jem no ale......
    W kazdym razie waga od poprzedniego poniedziałku 0,2 w dół sad zawsze coś
    Anirolak smile mnie to się narazie marzy piątka z tyłu smile a czwórka z przodu to baaaaaaaaaaaaaaarrrrrrrrrrrrrrrrrrrrdzoooooooooooooooooooo odległa sprawa i to nawet nie wiem czy do wykonania wink
  • 01.08.11, 16:07
    kiedy ja zawsze na sniadanie to samo mam, siemie, obiad mieso z warzywem lub makaron. latwiej mi ugotowac niz napisac. ostatnio nie jestem odkrywcza
  • 01.08.11, 18:32
    Pierwszy dzien mija jako tako... najgorszy będzie wieczor bo to wowczas mam największe ssanie.
    śniadanie: jogurt naturalny z łyzką serka orzechowego, kawa bezkofeinowa z mlekiem
    przekąska : 5 śliwek (wiem, wiem... to moje odstepstwo od zasad ;p nie opchwaliłam sie ale jestem karmiąca matka)
    obiad: zupa z soczewicy
    przekąska: brak smile
    kolacja: 3 pomidory z mozarela plus 2 parówki drobiowe+ lyzeczka majonezu light
    przekąska: ? pomyśle
    Ja tak pi razy ta dieta - jakby się kto dziwił bo to pewnie połowa zakazana ;p musze jednak w jakichs ramach byc.
    ,
  • 01.08.11, 21:18
    wczoraj dopisuję:
    2 minikromeczki chlebka pp z serkiem figura turek 5% i odtł camembertem, troche pomidora

    dzisiaj:
    s: 2 minikromeczki, serek turek, pomidora reszta
    12:30 kawałek wołowiny, dwie marchewki gotowane
    17:00 2 jabłka
    21:17 2 łyżeczki serka turek
    coś może jeszcze zjem, ale nie wiem.
    skończyło mi się pieczywo chrupkie, zaraz zobaczę na ile mi starczyło...

    aniorlak, zjedz coś przed wyjściem z pracy, to cię będzie mniej ssało
    trochę orzechów popitych wodą może być dobrym pomysłem (spradzone i łatwo przechować)
  • 01.08.11, 21:24
    Nie wiem czy kogoś to interesuje, ale 200g wypasionego pieczywa chrupkiego starczyło na 9 dni, co oznacza że dziennie spozywałam
    22,22 g pieczywa
    w tym:
    57,42 kcal
    2,64 białka
    7,92 węglowodanów
    0,44 w tym cukru
    1,76 tłuszczu
    3,96 błonnika

    chyba można sobie pozwolić na więcej, co wy na to? ta 8gramowa porcja węgli dziennie to nie w kij pierdział, ależ sobie dwójkę urządziłam, no niech mnie.
  • 01.08.11, 21:39
    Ile macie posiłkow dziennie?
    Dotad myślałam ze 3 głowne i 3 małe ale coś widzę, że niektore z was mają mniej.
  • 01.08.11, 22:03
    masz kogoś konkretnego na myśli?
  • 02.08.11, 14:10
    wink np ciebie
    Bardzo mało jesz.... przepraszam,że wcinam się ot tak... pojęcia nie mam jakie masz już sukcesy - być może spore....
    Rok temu jak tu bywałam wiele osób twierdziło, że trzeba jeść normalnie w sensie ilości - to jakość produktów powoduje,że chudniemy.... a tu czytam kolacja 2 łyżeczki serka. Aż żal brudzić łyżeczkę smile
  • 02.08.11, 20:21
    anirolak napisała:

    > wink np ciebie
    > Bardzo mało jesz.... przepraszam,że wcinam się ot tak... pojęcia nie mam jakie
    > masz już sukcesy - być może spore....
    > Rok temu jak tu bywałam wiele osób twierdziło, że trzeba jeść normalnie w sensi
    > e ilości - to jakość produktów powoduje,że chudniemy.... a tu czytam kolacja 2
    > łyżeczki serka. Aż żal brudzić łyżeczkę smile

    jem tyle na ile czas mi pozwala i ochota dyktuje. jak mi się nie chce jeść, to nie jem. jak mi się chce, to jem (vide ostatni weekend smile ). jak mi się zdarzy zjeść za mało, to już na wieczór się nie objadam - bo potem rano mam kłopot z wmuszeniem śniadania.

    jakbym miała więcej czasu to i jadłabym więcej - co zresztą wszystkim sama rekomenduję smile

    a co do sukcesów - to trochę mało, bo tylko 6kg, ale biorąc poprawkę na staż, wiek i regularne grzechy alkoholowe - to i tak nieźle.
  • 02.08.11, 22:10
    ja dzisiaj

    9: 4 Filaretki, pomidor, resztka serka figura 5%
    13: kawałek wołowiny gotowanej
    18: 2 jabłka
    20: 3 Filaretki, kawałek kalafiora podpieczony na patelni (oliwa wytarta), pestki dyni

    Aniorlak (sorry jak cię przekręcam), jesz te same parówki?

    Filaretki z piersi kurczaka: 68% piersi kurczaka, woda, tkanka łączna kurczęca, tłuszcz kurczęcy, sól, skrobia ziemniaczna, błonnik pszenny, białko sojowe, cukier, ekstrakt drożdży, aromaty, 5xE, glukoza, laktoza z mleka, maltodekstryna, przyprawy, 5xE

    Trzy pierwsze pozycje brzmią nawet apetycznie, reszta tak sobie, ale skoro glukozy jest mniej niż soli, to chyba ok smile
  • 03.08.11, 21:02
    1dycha - jeśli mam olbrzymie ssanie to kupuję tego typu parówki - ale staram się to robić rzadko. Przeważnie kupuje dość drogie ale naprawdę z dobrego źródła wyroby i między innymi te parówki:
    www.produkttradycyjny.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=27&Itemid=45
    Skład: mięso wieprzowe 70%, mięso cielęce 30%, sól, pieprz, gałka muszkatołowa, papryka słodka


    Polecam - choć nie wiem czy w twojej miejscowości są dostępne.
  • 04.08.11, 00:04
    anirolak, w stolicy to teoretycznie wszystko jest dostępne, ale jak ostatnio poszłam do lepszego marketu to wybrałam całe zapasy camemberta ligth, bo innych nabiałów (ani parówek) nie było smile\
    ja dzisiaj:
    s: serek w 3%, gruszka, kakao
    2s: 2 banany
    3s ciasto owsiane coffee heaven (robią z odrobiną cukru - wg zeznań)
    latte na chudym z bezcukrowym syropem czekoladowym
    minimiseczka orzeszków (prażonych)
    5 oliwek
    15:45 1 kromka chlebka monitnac niby wholeziarno, z serkiem figura 5% (koniec opakowania), kawałek camemberta light
    19:00 kurczak nadziewany suszonymi pomidorami na szpinaku (szpinak tłusty, a oprócz tego nadmiar pysznego sosu)
    małe piwo
    nadmiar wina
    22: 1/2 tatara
    23: 1/2 tatara
    nadmiar wina znowu
    ojojoj
    ojojoj, nie wiem jak jojczeniu dać interaktywnie upust
  • 04.08.11, 00:05
    do tych kanapek o 1545 jeszcze było 100 gram sera holender odtłuszczonego, zappmniałam
  • 04.08.11, 09:34
    no i mam za swoje, waga rano 71,4 czyli 2kg więcej niż było od soboty sad
  • 04.08.11, 21:12
    dzisiaj, cały dzień mi niedobrze po wczorajszych ekscesach:
    s: kromka chlebka MM, figura 5%, camember light, pomidor
    12:30 kawałek wołowiny
    17:00 kromka chlebka j.w.
    reszta camemberta light
    piwo
    wsio.
  • 04.08.11, 22:43
    1dycha - ja wiem, że ty to wiesz ale sobie napisze... chyba piwo z tego wszystkiego to najwiekszy winowajca tych 2 kg w gorę..

    co do parówek Wiórka - być może i są w Wa-wie pod warunkiem, że ktoś nimi był zainteresowany i je sprowadza.
  • 04.08.11, 23:06
    przyszalalas wczoraj nie ma co;p zupelnie jak ja dzisiaj:
    s:jeszcze fajnie,bo 2 jajka na szynce
    o-miska chlodniku na jogurcie
    pozniej jeszcze jedna bo zglodnialam(jeszcze fajnie)
    pozniej mochjito bezalk (juz sredniawo)
    pozniej jeszcze jedna miska chlodnika(calkowicie zle bo przezarlam sie)
    pozniej z lakomstwa jesio kabanosik
    a pozniej jesio japco
    a pozniej 2 lyzeczki masla orzechowego..
    omg;/
  • 05.08.11, 08:54
    aniorlak, wg SB można jeść o dowolnej porze, nie ma żadnych reguł ani ograniczeń.
    ale jednak jest zależność między wagą rano a porą ostatnich posiłków - a ja się w środku nocy objadałam tatarem smile smile ale WARTO BYŁO. Dzisiaj już jest lepiej... buziolki
  • 05.08.11, 20:46
    u mnie jest bardzo duza zaleznosc, probuje jesc do 19 potem nie wtedy najlepiej chudne
    zdrowo,niezdrowo,ale efektywnie i to mnie cieszy
    ja dzis:
    sniadanie: 1 jajko 2 plastry szynki i kawalek mozzy light
    obiad: miska chlodniku
    kolacja:miska chlodniku i jajko
    w miedzyczasie kefir
    buziole
  • 06.08.11, 09:18
    Wiem, że można jesc późno ale staram się nie przesadzać z godziną - tak jak ceres mysle, że do 19-20 to juz gora.
    Dzis mam dobry humor - 6 dzien i 1,5 kg mniej - moze chwilowe, oby nie ale cieszy jak jasna cholera smile
    wczoraj
    1. wiejski sztuk 1
    2. BIG MILK - uwielbiam i rok temu tez jadałam, nie przeszkadzaja w chudnieciu
    3. kalafior, sztuka chudego mieska, surowka tradycyjna
    4. 3 duze sliwki
    5. micha salaty z pomidorami i cebulka
    6.jogurt naturalny 0,1 z 2 lyzkami owocowego serka
  • 08.08.11, 18:59
    anirolak, powiem ci że jak chudniesz na jedynce jedząc bigmilki, śliwki i serki owocowe to.. zazdroszczę smile

    ja się spowiadam z weekendu - nastąpiła katastrofa - od razu podaję przyczyny odstępstw, obiecując poprawę smile

    piątek:
    s: 2 parówki z kurczaka (lodówka pusta, nic więcej nie było; głodna jak nie wiem)
    12:00 czekoladka merci (miałam już ciemno przed oczami z głodu)
    14:00 3 łyżki zupy szczawiowej (na więcej nie starczyło czasu)
    15:00 czekoladka merci (j.w.)
    16:00 reszta zupy (już zimnej)
    17:00 sałata z tuńczykiem
    21:00 jedno piwo
    białe wino w umiarkowanej ilości

    sobota:
    s: 2,5 jajka na twardo, plaster takiej sobie szynki, 1 łyżka twarożku (strasznie tłusty), pomidory, pół mandarynki
    o: pstrąg nadziewany papryką z odrobiną żółtego sera; surówka z marchewki (doprawiana niestety)
    2 kiełbasy z ogniska, 1 kromka (kiełbasa parzyła), trochę gorzkiej, orzeszki
    martini, wiśniówka - w nadmiarze

    6:00 piwo, śniadanie (nieesbeckie; nawet bułeczka była)
    14:00 piwo, dwie łyżki lodów (niedobre)
    20:00 piada z żółtym serem, piwo
    22:00 anulowano piadę

    wynik: +2,5kg, tj. 72,5

    dzisiaj:
    7:00 sucha kromka chlebka pp
    10:00 jajecznica na maśle, pomidor (prosiłam, żeby masła mało)
    11:00 sucha kromka chlebka pp
    16:00 2 banany, duży jogurt naturalny

    i wybieram się na prostą, koniec tej rozwiązłości ! jeszcze jeden wyjazd w te wakacje i koniec pułapek, zacznie się orka i katorga bezgrzeszna !

  • 08.08.11, 20:24
    Dyszka Twój niedzielny jadłospis - GIGANT big_grin
    Tez nie jestem bezgrzeszna no ale pifko o 6 rano smile hihihihi

    Miałam wpisać dzisiejsze menu wink ale może jednak nie .....
    Od jutra wpisuje bo to mnie motywuje
  • 08.08.11, 20:28
    to piwko o 6 rano to było już na dobranoc smile
    he he, ostatnia rzecz której się spodziewałam, to to że ktoś po przeczytaniu tych wyczynów się... zmotywuje, he he
  • 09.08.11, 22:37
    Kurde, laski, co jest? cisza i cisza.. jak nie będziecie pisać, to zacznę TYĆ!

    s: 3 jajka na odrobinie oliwy
    14:00 świeży szpinak z tuńczykiem, jajkiem, odrobina oliwy
    16:00 3 łyżki otrąb
    17:00 3 banany
    21:00 mozza ale zwykła

  • 10.08.11, 01:56
    Dyszka,Ty naprawde niewiele jesz,skad te 2,5 kg?Nie mowie o jakosci tych rzeczy,ale podejrzewam ze po takim weekendzie jak Twoj mi by chyba cos ubylosmile No chyba ze tego alko slodkiego bylo naprawde duzo.A do tego jestes na wyjazdach/rozjazdach/ powinno wagowo byc chyba lepiej.
    Mi sie nic nie chce,nawet jesc niespecjalnie (to rzadkosc).Mam dola.
    Buziaczki,ale zastoj na forumsad
  • 10.08.11, 12:38
    No to wpisuję, co dzisiaj i wczoraj zjadłam - zaznaczam, że niedietowo było........
    Wczoraj:
    7 - 3 kromki pieczywa chrupkiego z białym serem
    - 1 ptasie mleczko
    12 - zamówiliśmy sobie w pracy jedzonko - 2 naleśniki ze szpinakiem pyszota smile szkoda że nalesniki nie byly z ciemnej mąki sad ale muszę przyznać, że nalesniki cieniutkie i takie jakby wogóle nie byly na tłuszczu robione, az takie suche..... ciekawe
    W związku z tym, ze się najadłam bardzo to zjadłam jeszcze tylko 4 frytki o 18 - narzeczonemu ukradłam wink

    Dzisiaj:
    7- 3 kromki chrupkiego pieczywa ze szynką i ze pomidorem
    ptasie mleczko smile
    12 - nalesniki ze szpinakiem smile

    W zasadzie to mogłam nie wpisywać co dzisiaj bo prawie dokladnie jak wczoraj ;D
    Jutro już nie jem naleśników - co za duzo to nie zdrowo

    Przedwczoraj ćwiczyłam na twisterze i zrobilam serię ćwiczeń na brzuch z najnowszego shape smile doskonałe są - zakwasy mam do dzisiaj wink dzisiaj tez planuję je zrobić.

  • 10.08.11, 22:02
    Gapcia, ja też jestem w szoku, tym bardziej, że w niedzielę nie zjadłam dokładnie nic (tzn jadłam, ale żołądek nic nie przyjął... do tego gigantyczna porcja tańcu i zmęczenia, też tego nie rozumiem. Szczęśliwie 1,5 zniknęło, zostało 1coś nie wiadomo skąd...

    Hej laski, znowu się posypałam. Aczkolwiek ilość emocji z dnia dzisiejszego, w otoczeniu ludzi żywiących się czekoladą i adrenaliną no w pewnym sensie jakieś usprawiedliwienie stanowi.
    s: 3 jajka na patelni wytartej z oliwy
    o: kilka łyżek sałatki z tuńczykiem i jajkiem (bez sosu-nawet nie było czasu polać smile )
    dużo kawy z mlekiem 0,5%
    k: 2 małe kawałki zimnej już od dawna pizzy
    białe winko na koniec.
    ale za to nie zjadłam ani kawałka słodkiego, chociaż wszyscy dookoła pochłaniali smile

    dziewczyny, tak w ogóle to za chwile jade w dłuuuugą trase, oczywiście będę się pilnować, ale szanse zerowe na utrzymanie pięknej diety. od 1 września ruszam z kieratem, ale takim kieratem w 100% wydaniu.

    jak będzie taka cisza na forum to przeniosę się na vitalię z jadłospisem !
  • 11.08.11, 20:42
    No wlasnie,nie wiem gdzie wszyscy!No co Ty Dyszka nie odchodz nigdzie!
    Kurcze,ja teraz nie dietuje jakos specjalnie,choc sie pilnuje troche i nie tyje (hurra) i tak jak juz wspominalam nie chce zasmiecac forum swoimi jadlospisami.
    No i stawiam jeszzcze na aktywnosc taka w sensie zeby miec caly czas co robic,biegam z dzieciakami (maly wazy juz prawie 8kg!),latam po sklepach,sprzatam.Mysle ze to spala troche kalorii...
    Ale gdzie Wy jestescie?!
  • 11.08.11, 22:16
    Hej, ja jutro wyjeżdżam na wycieczkę i nie będzie mnie ze dwa tygodnie smile Jak dorwę neta, to tutaj zajrzę smile
  • 25.08.11, 23:17
    pojawiam sie, nadal w kryzysie piśmiennym na forum. Jestem monotematyczna. Na śniadanie kanapki pelnoziarniste, obiad to jakiś pełnoziarnisty makaron, albo mięsiwo i surówka. Owoc. Kolacji nie jem. Popijam smaczne siemię.

    Przeżyłam imprezę chrzcinową i pobyt 1,5 tyg poza domem. Nie jadłam ziemniaków ani białego pieczywa. Czasem grzeszyłam ciastem i czekoladą i bułkami pieczarkowymi. Najbardziej jestem dumna, że nie przytyłam. Obecnie waga pokazuje 64 wink Dużo chodziłam piechotą co czynię non stop. Zamierzam chodzić pieszo do pracy i po pracy.

    Zastanawiam się, kiedy zrobić powtórkę 1 fazki, co by być coraz bliżej 60?

    Buziaki wszytkim plażowiczkom kochanym.
  • 25.08.11, 23:51
    hej kochana, ja przed chwilą wróciłam, ważenie jutro rano smile
    od 1 września zaczynam pełną parą kampanię wrześniową, z zamiarem wytrwania do marca, jak nie znajdę chętnych to wyniosę się na vitalię !
    buziole, ale miło że jesteś, jakoś byłam przerażona tą ciszą !
  • 26.08.11, 08:50
    ale 1 fazka do marca? z obserwacji widzę, że jak waga spada w dół ładnie do celu, to bardziej wszystko kusi. Myślę sobie, a co tam, przecież juz tak nie wiele zostało.
  • 26.08.11, 10:32
    Hej 1dycha,

    Kampania wrzesniowa? Chetnie sie przylacze. Ja, pewnie Bartek, moze Fraudator (absolwenci SB z ubieglego roku). Tyle tylko, ze przed nami z Bartkiem jeszcze wakacje. U mnie wyjazd jutro, pewnie waga wzrosnie a z nia motywacja zeby cos z tym zrobic. Bartek zapowiedzial start na polowe wrzesnia, ja moge nawet zaczac od 8-go.

    Szczerze? Do marca pewnie nie wytrwam smile Ale po powrocie tego 8go zawalcze na dobre, Bartka tez trzymam za slowo. Takze na mnie mozesz liczyc (w sensie: nie wynos sie na vitalie smile)) Zostan, poczekaj na nas, prosze.

    Ostatnia walke zakonczylam na poczatku tego roku z 63 kg, wymiary obecne 93-69-93, 163 cm wzrostu, duzo do zrzucenia nie mam (jestem bardzo umiesniona), ale u mnie im mniej tym trudniej.
  • 26.08.11, 14:10
    hej izawit, dzięki za odzew!
    ja wróciłam z wyjazdu i - niespodzianka - na wadze mniej: 69.6.
    Ale jadłam baaardzo mało, zdarzało się że przez 2 dni nie było większego posiłku.

    co do kampanii wrześniowej, to określam się do marca, bo mi się nie spieszy jakoś bardzo. po prostu na wiosnę będę chciała być w lepszym "punkcie startowym". natomiast na pewno będzie akcent na ograniczenie używek - zwłaszcza kawy i alko, więc w jakimś ograniczonym zakresie zamierzam się przez zimę pozmuszać do sportu smile

    dostosuję się do waszych terminów smile
  • 26.08.11, 15:18
    Wow, po wyjezdzie spadek, nigdy tak nie mialam...nie mozna miec wszystkiegosmile

    69,6 super!, jak ja lubie jak ta cyfra z przodu sie zmienia...ja powalcze o 5

    Sluchaj 1dycha, mnie tez sie jakos specjalnie nie spieszy, ale od wrzesnia tzn po powrocie ruszam ze sportem, bo cwicze w Studenckim Centrum Sportowym i od wrzesnia ruszaja wszystkie zajecia, a jest tego cala masa do wyboru do koloru i jak znasz juz tych ludzi co przychodza na twoje ulubione zajecia, to teskinisz za nimi i jak zaczniesz chodzic z nimi to to sie juz samo sie kreci, kazdy sie upewnia: bedziesz za tydzien? bedziesz we wtorek? ect, taka dodatkowa motywacja, bo ludzie sie wspieraja.

    To tak w sprawie "pozmuszania" sie do sportu ci opowiadam, w sensie, ze mnie wspoltowarzysze rowniez motywuja, choc sami tez opuszczaja, bo to przeciez zadna presja, ale na mnie wyraznie dziala "w grupie".

    Najlepiej odkryc co ci najbardziej odpowiada, co wbrew pozorom nie jest takie oczywiste. Ja np. potrzebuje zmian, szybko sie nudze. W tym sezonie stawiam na taniec: zapisalam sie na ballet dla pocztkujacych i planuje zalapac sie na zumbe.

    I tak sobie kombinuje, ze jak zacznie sie u mnie krecic z tym sportem, to jakby do tego dolaczyc diete to organizm moze sie odwdzieczyc smile

    Jakie zmiany planujesz w diecie? I faze (ja chyba nie dam rady jedynki)

  • 26.08.11, 18:09
    Hej,
    Coś mi wcina moje posty, nie wiem czy się nie powtarzam.
    Jeszcze nie wiem jak zrobię. Na pewno jedynka+sport to głupi pomysł.
    Myślę że przez pierwszy miesiąc 3 razy w tygodniu będę chodzić na losowe ćwiczenia (siłownia, joga, pływanie).
    Może się wdrożę i pomyślę co dalej.
    Niestety nie mam możliwości wpisania sobie zajęć do stałego grafiku.
    No i stare kontuzje kolanowe nie pozwalają mi na wiele fajnych rzeczy (bieganie...) smile
  • 27.08.11, 11:06
    1dycha,

    To ja jade, ale ciesze sie ze wkrotce zaczynamy. Mozesz w miedzyczasie jakies przymiarki robic, ja postaram sie malo jesc. Boje sie pomiarow po powrocie. Powiedzmy ze kampania wrzesniowa "trzyma mnie przy zyciu" smile Panicznie boje sie tycia.

    Zastanowie sie jakie zmiany w diecie wprowadzic i opisze po powrocie. Mysle ze jedynka nie bedzie potrzebna.

    "Zajecia losowe" to dobry pomysl na brak nudy.
  • 27.08.11, 11:49
    hej izawit, trzymaj się ciepło na wyjeździe smile
    skoro mnie się udało wrócić lżejszą, to tobie może też się uda smile
    pozdrawiam !
  • 27.08.11, 11:51
    Ps, a ja dzisiaj rano 69,1, pomierzyłam swoje ciało, mam rekord życiowy w brzuchu i talii, w biodrach do rekordu brakuje 2cm
    to bardzo ciekawe, bo jestem o 6kg cięższa, gdzie te 6kg mi się zmieściło?
  • 31.08.11, 08:09
    co masz zrobić jutro zrób dziś. no to zaczęłam kampanię wrześniową. ale z jakim skutkiem, bo jutro 1szy dzień w pracy po rocznej przerwie.

    wpadłam na taki pomysł, że ten kto chce od 1go września zacząć, żeby spróbował ułożyć jadłospis na 1 tydzień. Do tego, proponuję założyć nowy wątek i tam wrzucić. Może ktoś się czymś zainspiruje. Ja się postaram coś wymyślić.

    Ale się rozpisałam, mój kryzys forumowy chyba minął. Jak polubić serek wiejski? Jaką fasolę z dostępnych na półkach kupić do ciasta fasolowego?

    Pozdrawiam i wracam do obiegu wink

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.