Dodaj do ulubionych

Tadaaaam! Start 23 maja, zapraszam!

23.05.11, 11:01
Od dzis pierwsza faza.

Zwazylam sie dzis i nie masakra, jak przypuszczalam, ale nadal 10Kg do zrzucenia (172cm, 73.5Kg). MUSZE to zrobic do konca lipca. Czyli mam ok 10 tygodni.

Zapraszam kazdego, kto dzis zaczyna do wpisywania swojego menu i przemyslen. Dopisze sie wieczorem, jak juz bede miala kompletny obraz tego co zjadlam.

Na razie powiem tyle, ze mi brakowalo swiezego soku z pomaranczy i marchewki. uncertain Zraz ide sie oszukac czerwona herbata i przejrzec dokladnie zasady diety, bo nie pamietam jakie przekaski moge miec w I fazie.
--
Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
Obserwuj wątek
    • beczka.prochu 1 dzien, I faza 23.05.11, 20:55
      - jajecznica z dwoch jajek, lyzeczki oliwy, pomidora, dymki i tobasco
      - 12 sztuk orzechow nerkowcow
      - mieszanka salat z 4 malymi pomidorami i dressingiem z lyzeczki oliwy i lyzeczki soku z cytryny, nieco soli, duzo pieprzu
      - salatka z jednego awokado, pomidorkow kojtajlowych, dymki i dressingu jw., nieco soli, pieprzu
      - piers kurczaka obtoczona w papryce i chilli, krotko obsmazona na lyzeczce oliw, a potem upieczona, 8 szparagow
      - 3 kubki czerwonej herbaty (duze ok. 350ml)
      - 3 szklanki wody min. gazowanej (duze ok. 300ml)
      - 1 kubek miety

      Wiec w sumie juz wypilam ok. 2 litrow plynow. Wiec nie dziwne, ze sikam jak glupia. wink

      Poki co najedzona, nie planuje nic wiecej, poza plynami na dzis. wink Zaraz zabieram sie za pieczenie mufinek szpinakowych, tylko sera nie mam zoltego, cos innego musze wymyslec do nich. Planuje je jutro zjesc, w pracy.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • beczka.prochu Re: 1 dzien, I faza 23.05.11, 23:08
        Dopisuje do menu jeszcze jedna szklanke wody i malutka kiszke ze szpinaku, papryki i jajek. Przepis podalam w tym watku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,20960,125475794,125475794,Kiszki_czyli_dokonalam_wielkiego_odkrycia_.html
        I dziekuje Dyszko za odzew. wink A tak w ogole to mam tak wzdety brzuch, ze boje sie, ze eksploduje. sad WIelki, wielki i obolaly brzuch.
        --
        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • 1dycha Re: 1 dzien, I faza 24.05.11, 10:32
          ja się dalej wpisuję w wątku Monikindy (lojalność smile ) ale będę do ciebie zaglądać.
          jak u ciebie z centymetrami? nie ukrywam że z racji dokładnej tożsamości wagi i wzrostu ten temat mnie nurtuje niezmiernie - nie odpowiadaj, jak uznasz, że to niedyskrecja smile
          • beczka.prochu Re: 1 dzien, I faza 24.05.11, 10:49
            Nie mierzylam sie, szczerze mowiac. Postaram sie to zrobic dzis wieczorem. Za to Ci powiem, ze dzis na wadze o 1.2kg mniej niz wczoraj. Szok. I to w dodatku bez wyprozniania sie od wczoraj. wink (brzuch nadal wielki, choc mniejszy niz wczoraj uncertain)
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu 2 dzien, I faza 24.05.11, 23:37
      Hmmm... No dobra.

      - duzy talerz pelen swiezych warzyw - czerwonej papryki, ogorka, rzodkiewki i pomidora
      - 12 orzeszkow nerkowcow
      - 2 quiche szpinakowe + 4 pomidorki koktajlowe
      - 12 orzeszkow nerkowcow
      - jedna quiche jw
      - 3 kebaby z indyka mielonego (ok. 200g miesa), duszona cukinia z prazonym slonecznikiem
      - 1 herbata zielona
      - 2 herbaty mietowe
      - 3 szklanki wody gazowanej
      - 2 szklanki wody niegazowanej

      Dzis uzylam dodatkow, ktore chyba nie sa dozwolone w I fazie, ale musialam. Byly to:
      - lyzka sosu ostrygowego (barwiony karmelem)
      - 2 lyzki ketchupu (wiadomo - cukier)
      - lyzka pasty z tamaryndowca (ma nieco cukru, malo ale zawsze)

      Sos ostrygowy nadal zeba cukinii, zjadlam jej gore z wielkim smakiem. Ketchup by mi potrzebny, aby przelknac mieso, bo je zmasakrowalam za wysoka temperatura pieczenia i myslalam, ze sie nim udusze, takie suche bylo. Jak trociny. A nic innego nie mialam, aby na szybko zrobic. Poza tym nie wyrzucam jedzenia.

      Nie wiem,czy to straszne grzechy dietowe, zaraz zaloze watek z wyznaniem. wink

      Ruch dzis to 10 minut na orbitreku, 25 minut szybkiego marszu na biezni, 15 minut rowerka.

      Nie jestem w ogole glodna, ale po poludniu bylam, stad ta ekstra quiche przed obiadem, bo warczalam na faceta.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: 2 dzien, I faza 25.05.11, 10:07
          Kawe pijam kilka razy w roku, glownie na urlopie (no bo jak byc na poludniu Europy i sie nie napic ichniejszej dobrej kawy). Kiedys pijalam codziennie, ale od roku, moze ciut dluzej nie pije w ogole. A jak juz mnie najdzie, to kawiarnia obok ma pyszna bezkofeinowa. Oczywiscie z ekspresu cisnieniowego, rozpuszczanej nie lubie. Wiec luz, to zaden problem na tej diecie.
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
          • reggie85 Re: 2 dzien, I faza 25.05.11, 13:33
            Hej, ja też od poniedziałku walczę- miło, że znalazłam jakieś wsparcie smile Poprzednio wytrzymałam tydzień w styczniu i złamały mnie słodycze smile
            U mnie śniadanie to przeważnie na szybko jajecznica z kiełkami i pomidorem, w pracy pomidor z jogurtem lub sałatka z pomidora i ogórka, wieczorem pierś grillowana lub soja w pomidorach ( ze słoika z piotra i pawła, niestety ma skrobię, ale pewnie niewiele, więc na szybko nie odmówię sobie;P )
            Generalnie chciałabym schudnąć niewiele - zadowolę się jakimiś 2-3 kg. Mam 165cm, ważę 55kg - od stycznia zjechałam 7kg big_grin
            Ruchu niestety brak- kontuzja nogiuncertain
            Pozdrawiam smile

            p.s. jeśli chodzi o grzeszki to nie ograniczam się jeśli chodzi o rzechy u mnie są to pistacje - wolę zjeść więcej pistacji niż później grzeszyć z czymś niedozwolonym smile
            --
            Podam Ci gorzkie pigułki w słodkim lukrze...
            Pigułki są nie szkodliwe,
            trucizna jest w tej słodyczy...
            • beczka.prochu Re: 2 dzien, I faza 25.05.11, 13:43
              Hej Reggie! To fajnie, ze tez zaczelas i zazdroszcze, ze juz tyle zrzucilas. Teraz te 2-3 kg to pewnie juz nie tak ltwo pojdzie, ale juz blizej niz dalej. Zawsze sie chudnie wolniej jak juz jest koncowka diety... Ja sie zapomnialam dzis rano zwazyc, wczoraj nie mialam czasu sie mierzyc. Moze jutro mi sie uda. Dzis na wage nie wchodze, bo nie ma sensu, jutro, na czczo. wink

              Co do grzechow, to ja nie wiem, czy nie jem za duzo nerkowcow, ale mi bardzo smakuja i hamuja glod na jakis czas. Ksiazki nie mam, a na kazdym forum czy sttonie inna informacja. Ze niby 30 sztuk dziennie, a potem, ze 30g dziennie, juz sama nie wiem. Mam ochote na orzechy brazylijskie, ale nie wiem czy sa dozwolone, musze sie dowiedziec.

              Pisz tu smialo, jak masz ochote. smile
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 3, faza I 25.05.11, 22:13
      Dzisiaj byl lekki kryzys, ale jakos sie udalo zazegnac, spadly mi od ok. 14 obroty, po obiedzie wszystko wrocilo do normy. W zwiazku z tym 40 minut marszu interwalowego (zmiany tempa i nachylenia), az mi sie z dupy lalo, spalone ok 300 kalorii. A zjedzone:

      - 2 jajka na miekko z chrzanem
      - 12 orzeszkow nerkowcow
      - caly talerz kolorowych warzyw - pomidorkow koktajlowych, swiezego ogorka i rzodkiewek
      - quiche szpinakowa
      - 12 orzeszkow nerkowcow
      - losos pieczony z odrobina sezamu, 8 pieczonych szparagow, 3 lyzki zielonego groszku, ugotowanego i lekko zmielonego z mieta, sokiem cytryny i oliwa
      - 4 szklanki wody gazowanej
      - herbata czerwona
      - 2 herbaty mietowe
      - 2 szklanki wody niegazowanej

      Zapomnialam sie zwazyc rano. W kiblu bylam, ale to co z siebie wycinelam bylo mniejsze od kociej ... Jutro sie zwaze, a dzis jeszcze, jak znajde metr sie zmierze.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • beczka.prochu Re: Dzien 3, faza I 25.05.11, 22:43
        Zmierzylam sie. Wyniki takie se. sad Ale wpisuje, bo mam nadzieje, ze bede miala do czego porownac za 2 miesiace i ze wyjda lepsze...

        Talia - 80cm sad
        Udo - 62cm sad
        Biodra - 105cm (akurat mi takie nie przeszkadzaja..)
        Biust - 94cm (jak wyzej)

        No to mam dola. Spojrzalam prawdzie w oczy.
        --
        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
          • beczka.prochu Re: Dzien 3, faza I 26.05.11, 10:21
            Dzieki za dobre checi, jednak Ci zdradze, ze staram sienie porownywac do innych. Po co mam budowac swoja zadowolenie na tym, ze ktos jest gryubszy i ma gorzej ode mnie, wiesz o co chodiz, nie? W sklepie pracuje taka mega gruba kobieta, nawet jakbymprzytyla 20 kg to jeszcze bym byla mniejsza od niej. Tylko, ze ja sie teraz ze soba zle czuje i tak, nawet jak pomysle - boze, jaka ja przy niej szczupla. wink

            Dzis rano na wadze optymistycznie, bardzo optymistycznie, az trudno mi uwierzyc w taki spadek. Dzis 70.8kg, czyli 2.7kg mniej niz w poniedzialek. WIem, ze to tempo sie na pewno nie utrzyma, chociaz mi sie podoba. Tylko nie piszcie blagam, ze to utrata wody. sad Nawadniam sie obficie. wink

            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • beczka.prochu Re: Dzien 3, faza I 26.05.11, 12:08
                Mnie nawet o to nie chodzi, ze to nie jest szlachetne. Chodiz o to, ze boje sie, ze zaczne sie porownywac do 130kg kobiet i skoncze z 100 na wadze. Kiedys.. wink
                --
                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 4, I faza 26.05.11, 22:16
      Rano na wadze 70.8kg. big_grin Zatkana dupa nadal zatkana, jak mnie nie ruszy po jogurcie, to juz sama nie wiem...

      - jajecznica z 3 małych jajek z pomidorem, dymka, tabasco
      - 8 orzeszkow nerkowcow
      - caly talerz swiezych warzyw - czerwonej papryki, ogorka, rzodkiewek
      - jogurt naturalny bez cukru i tluszczu z ekstraktem waniliowym i slodzikiem
      - 10 orzeszkow nerkowcow
      - duza micha zupy z: pomidorow, pora, cebuli, fasoli czerwonej, czarnych oliwek, chilli, cynamonu, papryki slodkiej i polowy piersi kurczaka, skropiona sokiem z limonki - mialo byc psedo meksykansko, bylo pysznie i sycaco. Az zaraz wpisze do watku z przepisami.
      - garsc prazonej ciecierzycy (w watku z przepisami juz zapisana).
      - 2 herbaty czerwone
      - herbata zielona
      - 5 szklanek gazowanej wody

      Wlasnie z piekarnika wyciagnelam kolejna partie kiszek, tym razem innych. Przepis podam w watku z przepisami.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu 5 dzien, I faza 27.05.11, 20:59
      - jajko na twardo, pol pomidora, 6 plasterkow ogorka, 1/4 papryki czerwonej, 6 rzodkiewek
      - reszta prazonej ciecierzycy
      - 2 quiche szpinakowe
      - 1/4 papryki czerwonej, pol pomidora, 5 rzodkiewek
      - jogurt naturalny ze slodzikiem i ekstraktem waniliowym
      - 20 orzeszkow nerkowcow
      - duzy talerz zupy takiej jak wczoraj, tylko z jedna cala, mala piersia kurczaka
      - 4 kubki czerwonej herbaty
      - 4 szklanki wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: 5 dzien, I faza 27.05.11, 22:01
          Jajko rano, jajko w quiche, jogurt i piers kurczaka - to bialko. Bo fasoli to nawet nie licze w zupie, bo ilez sie z niej wchlonie tego bialka? Chociaz bogata w bialko podobno, tak wegetarianie twierdza. Staram sie jesc bialko wieczorami - stad ryba czy kurczak na obiady. W ciagu dnia lepiej wegle spalic. Tak mi sie wydaje. Na razie daje rade. wink
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 6, faza I 28.05.11, 21:53
      - jajecznica z 2 jajek, lyzeczki oliwy, malej cebuli, 3 rzodkiewek i tabasco i duzy plaster gotowanej szynki
      - kawałek ciasta fasolowego
      - quiche szpinakowo pomidorowa
      - kawalek ciasta fasolowego
      - odrobina duszonej kapusty (gotowalam na jutro i sprobowalam ze 3 lyzki)
      - piers kurczaka duszona z cebula, ziolami i przyprawami i poltorej cukinii duszonej i posypanej prazonym slonecznikiem
      - 2 kawalki ciasta fasolowego
      - 3 wielkie kubly czerwonej herbaty
      - kubek zielonej herbaty
      - 2 szklanki wody

      Zadziwiajace, ze rano to ciasto mi srednio smakowalo, a jak odstalo i lekko zwilgotnialo to mi wchodzi lekko. I niedobrze, bo za duzo go jem. Wprawdzie ze slodzikiem i bez maki, ale i tak mam wyrzuty sumienia. W koncu na diecie jestem!

      A i nie waze sie do poniedzialku, wydaje mi sie, ze za duzo dzis zjadlam, nie chce sie zawiesc malym lub zadnym spadkiem wagi w weekend.

      Mam gosci w poniedzialek i mam upiec ciasto, pieknie - bede patrzec jak sie zajadaja. Dietetycznego gniota im nie podam. wink A sama nie zjem go przy nich, bo go juz go pewnie nie bedzie do poniedzialku, no i nie chce mowic, ze jestem na diecie. Alko latwiej wytlumaczyc jakimis antybiotykami czy cos...
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 7, faza I 29.05.11, 21:09
      Polmetek I fazy.

      - 2 quiche szpinakowo - pomidorowe, 4 rzodkiewki, 1/4 ogorka
      - kawalek faslowego ciasta
      - plaster pieczonego indka posmarowanego serkiem light
      - jogurt naturalny z wanilia i slodzikiem
      - piers kurczaka duszona z przyprawami, ziolami i pieczarkami, duszona kapusta
      - 2 kawalki ciasta fasolowego
      - mala miseczka kapusty duszonej
      - 3 czerwone herbaty
      - ok. 1.5 l wody

      60 minut marszu - szybko, wolniej, gora, dol, ok. 370 kalorii na minusie, 5.8 km na liczniku.
      Jutro rano wazenie po polowie I fazy. Problemy z kibelkiem sie skonczyly, podejrzewam, ze po kilku dniach szoku jelita zaczely pracowac. To cieszy.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • beczka.prochu Re: Dzien 7, faza I 29.05.11, 21:13
        A i zapomnialam napisac, ze chcialam sobie odswiezyc liste produktow dozwolonych w I fazie, w poszukiwnaiu inspiracji na koleny tydzien, i okazalo sie, ze cebula to owszem, ale pol dziennie. W sumie sie nie dziwie, bo jest bogata w cukier, a ja jej jem mase, bo uwielbiam i zawsze jej duzo idzie w mojej kuchni. Taki glupi kurczak, z duszona cebula to juz rarytas dla mnie wink Zobacze wyniki wagowe jutro i jak nie ruszylo za duzo, to bede musiala przystopowac z ta ceula.
        --
        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 8, faza I 31.05.11, 10:55
      Zapomnialam wczoraj dopisac, bo mialam gosci. Ciasta (drozdzowego!!!) nie ruszylam, alko tez, jestem zadowolona, ze oparlam sie pokusie. Niestety WAGA STOI. crying Od piatku, 70.3Kg.

      W poniedzialek, czyli dzien 8 zjadlam i wypilam:

      - jajecznica z 3 jajek, kilku pieczarek, malej cebuli i lyzeczki oliwy
      - kawalek ciasta fasolowego
      - jogurt naturalny z wanilia i slodzikiem
      - mussaka - 1 baklazan, 1 cukinia, odrobina oliwy, chuda mielona wolowina 250g,400ml pomidorow, czosnek, cebula i przyprawy, na gore mozza light. Z tego wyszly 4 porcje, zjadlam jedna, facet druga, na dzis mamy jeszcze po porcji. Wpisze przepis do watku z przepisami.
      - kawalke ciasta fasolowego (skoczylo sie, o yeah! moze teraz zaczne chudnac...)
      - miseczka duszonej kapusty
      - 3 herbaty czerwone
      - 4 szklanki wody

      Dzis jestem spowrotem w pracy, moze dzieki temu nie bede ciagle chodzic do lodowki i szukac przegryzek. Mam wrazenie, ze w weekend ciagla jadlam... No, ale wyjatkowo ciagle bylam glodna. Winie slodzik, bo w weekend trafilam na program, w kotrym mowili dlaczego slodziki moja pobudzac apetyt - prawdopodobnie to u mnie zadzialalo, postaram sie nie piec wiecej ciasta fasolowego...

      Nie jestem pewna, czy w ten czy nastepny tydzien @ mi wypadnie, to mogloby tlumaczyc tez zastoj. Wynik na polmetku I fazy mam ladny, 3kg na minusie, ale martwi mnie zatrzymanie chudniecia. uncertain

      Do mojego deadline zostaly 2 miesiace.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 9, faza I 31.05.11, 21:13
      Na wadze bez zmian, 70.3Kg.

      - 2 jajka na twardo z chrzanem, 2 plastry wedzonego lososia, kilka plastrow ogorka, pol pomidora, kilka rzodkiewek
      - 1/4 ogorka, pol pomidora, 6 rzodkiewek
      - jogurt naturalny z wanilia i slodzikiem
      - 2 rzodkiewki
      - porcja mussaki z wczoraj (miodzio, szkoda, ze juz sie skonczyla), 8 szparagow z wody
      - 3 czerwone herbaty
      - 4 szklanki wody

      Ide zrobic sobie wiecej prazonej ciecierzycy, bede miec na jutro do podgryzania.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • beczka.prochu Re: Dzien 9, faza I 31.05.11, 21:26
        A i jeszcze jedno. Przygotowuje sie psychicznie na II faze, ze niby juz wiecej mozna, ale boje sie poplynac... Wiec czytam, planuje posilki, juz wiem, jaki bedzie pierwszy zjedzony owoc. wink Filizanka pelna pysznych truskawek. big_grin

        Sciaga z produktami dodawanymi w II fazie, abym miala pod reka:

        1-7 dzien: 1 produkt skrobiowy, 1 owoc dziennie
        8 dzien: 2 produkty skrobiowe, 1 owoc
        9 dzien: 2 produkty skrobiowe, 2 owoce
        10-11 dzien: 3 produkty skrobiowe, 2 owoce
        12-14 dzien: 3 produkty skrobiowe, 3 owoce
        --
        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • 1dycha Re: Dzien 9, faza I 31.05.11, 23:27
          Cześć,
          Za moich czasów tej rozpiski albo nie było albo nikt jej nie stosował. To pewnie z nowego wydania książki smile
          Jedyne zalecenie było takie, żeby węgle dodawać pomału i obserwować co się dzieje z wagą. Dużo ciekawego można się o sobie dowiedzieć - ja na przykład nie chudłam jedząc - nawet najlepszy - pełnoziarnisty chleb, ale np. kasza już była ok.
          Nie mówiąc o tym, że autor chyba nie pomyślał (albo ja nie doczytałam) i w I fazie nie liczy się produktów skrobiowych, a w drugiej już tak (np groszek).
          • beczka.prochu Re: Dzien 9, faza I 01.06.11, 10:18
            Czesc, czesc! wink Wlasnie zauwazylam, ze w I mozna groszek ( a ja go uwielbiam, dzis go bede miec na obiad), a w II juz sie liczy jako skrobiowe. Ja II mam zamiar zaczac delikatnie, na pewno nie pieczywem. Wlacze owoce najpierw przez kilka dni, zobacze co z waga, potem kasze, razowy makaron, na koncu pieczywo. Akurat na chwile obecna mi go najmniej brakuje. Dzieki za odzew!
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • beczka.prochu Re: Dzien 9, faza I 01.06.11, 14:50
                Staram sie (nie zaliczac wpadek, w czym pomaga staranne planowanie menu i przygotowywanie poslkow np. dzien wczesniej, albo na dwa dni od razu). smile Jesli nie liczyc ketchupu raz i dwa razy sosu ostrygowego, to na razie wpadek nie ma. Ale tym sosem ostrygowym sie nie przjemuje. WIdzialam tu na forum, ze wystepowal w przepisach. To i tak sladowa ilosc. W kazdym razie, dzis waga delikutasnie drgnela w dol. Wieczorem mam wycisk. wink Najbardziej sie ciesze, ze moge tu z siebie wszystko wurzucic, to jednak pomaga...
                --
                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                • 1dycha Re: Dzien 9, faza I 01.06.11, 22:11
                  mnie jest ciężko z planowaniem. dopiero jak lekko zgłodnieję, to wiem na co mam ochotę. często mi się zdarza, że nakupię czegoś, a potem w lodówce gnije, bo zapomnę zrobić, albo nie mam ochoty, albo zapomnę wziąć. stara baba, a głupia smile
                  • beczka.prochu Re: Dzien 9, faza I 02.06.11, 10:56
                    Ja mam inaczej - jem oczami, najpierw w gazetach czy internecie czy Tv cos widze, zapamietuje, potem produkty w sklepie pozeram wzrokiem, kupuje i z nich gotuje. wink
                    --
                    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 10 (?), faza I 01.06.11, 23:01
      - plaster wedzonego lososia, pomidor, kilka plasterow ogorka, 4 rzodkiewki, kilka paseczkow swiezej czerwonej papryki
      - 1/3 porcji (czyli 1/3 z 400ml puszki) prazonej ciecierzycy
      - 1/4 ogorka zielonego, pol papryki czerwonej, 5 rzodkiewek, jajko na twardo
      - jogurt naturalny z wanilia i slodzikiem
      - 1/3 porcji ciecierzycy jak wyzej
      - wielka porcja domowego curry ze swiezych krewetek i lososia oraz sezonowych warzyw (przepis wklepie jutro, nie mam sily dzis)
      - 3 czerwone herbaty
      - 6 szklanek wody

      Ruch na dzis: 50 minut spinningu.
      Waga rano: 70.00Kg.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 11, faza I 03.06.11, 10:06
      Nie dalam rady wpisac wczoraj, bo sie wymeczylam i nie chcialo mi sie wieczorem lapka odpalac... Zaliczylam 40 minut interwalowego marszu na biezni i 50 minut spinningu.

      - jajecznica z 2 jajek, kilku pieczarek, malej cebuli i lyzeczki oliwy z tobasco, 5 rzodkiewek
      - 1/3 porcji(puszki) prazonej ciecierzycy
      - 1/4 ogorka, 4 pomidorki koktajlowe, 5 rzodkiewekm kilka paseczkow papryki czerwonej
      - jogurt naturalny z wanilia i slodzikiem
      - wielka miska zupy z: pomidorow, cukinii, czerwonej fasoli, cebuli, pora i odrobiny oliwy + ziola i przyprawy - bardzo gesta i sycaca
      - 3 herbaty czerwone
      - 1 herbata mietowa
      - 4 szklanki wody

      Dzisiaj rano wazylam 69.8kg. smile smile smile
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 12, faza I 03.06.11, 20:50
      - 3 plastry wedzonego lososia, jajko na twardo, dwa pomidorki koktajlowe, kilka plastrow ogorka
      - jogurt ze slodzikiem i wanilia
      - 1/3 ogorka, 8 pomidorkow koktajlowych
      - jogurt ze slodzikiem i wanilia
      - wielka miska zupy, tej co wczoraj
      - 3 czerwone herbaty
      - 6 szklanek wody
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 13, faza I 04.06.11, 21:18
      69.7Kg.

      - dwa plastry gotowanej szynki
      - chlodnik z: kawalka ogorka, kilku rzodkiewiek, zabku czosnku, koperku, maslanki i 2 plastrow wedzonego lososia
      - frytki pieczone w piekarniku - z polowy duzego selera
      - pol pieczonego baklazana nadzianego wydrazynami z baklazana, cebula, pomidorami - na gore lyzka parmezanu
      - plaster gotowanej szynki, plaster wedzonego lososia
      - jogurt z wanilia i slodzikiem
      - 2 czerwone herbaty
      - 5 szklanek wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • 1dycha Re: Dzien 13, faza I 05.06.11, 12:00
        Oj beczko, szóstka z przodu i tak bez ogłoszeń i euforii?
        Ja ci zazdroszcze i kibicuje
        Powiedz jak te pseudofrytki z selera sie udały smile

        --
        <a href="http://www.TickerFactory.com/weight-loss/wx6arPX/">
              • 1dycha Re: Dzien 13, faza I 05.06.11, 12:08

                --
                ni cholery nie umiem ustawić suwaka

                <a href="<a href="www.suwaczek.pl/"" target="_blank">www.suwaczek.pl/"</a> title="suwaczki świąteczne, Wielkanoc"><img border="0" src="http://www.suwaczek.pl/cache/a3b961253c.png?html"></a>
                  • 1dycha Re: Dzien 13, faza I 05.06.11, 23:17
                    Fajnie ci z tą szóstką, ale JESZCZE CIE PRZEGONIE smile
                    Pozdrawiam, a patrząc po jadłospisie - plaża zadziałała i za bardzo jeść ci się nie chce.. smile
                    idzie ku dobremu pozdrawiam
                    --
                    predzej schudne niż ustawie suwak

                    <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
        • beczka.prochu Re: Dzien 13, faza I 05.06.11, 20:49
          Nie no, ciesze sie, choc ostatnio jakos nie chce mi sie pisac entuzjastycznych postow. Waga ciagle taka sama od paru dni 69.7, takze dzis rano. Jutro wlaczam owoce do diety.

          Frytki sa super, pieke je od lat, seler ma wyrazisty smak, pieczony jest niemal slodki. Uzylam do przyprawienia mieszanki mielonego kuminu, slodkiej papryki, tymianku, chilli i kurkumy. Posolilam, skropilam oliwa i do goracego piekarnika, az byly spieczone.

          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 14, I faza 05.06.11, 20:59
      Beznadziejny dzien. Chodze senna, spalam ponad godzine popoludniu, tak mnie zmoglo, a nic dzis nie robilam. Pobolewala mnie glowa, pewnie cos z cisnieniem.

      - jajecznica z 3 malych jajek, zielonych szparagow, lyzki oliwy i 3 plastrow lososia - wypas
      - plaster szynki gotowanej, lyzka masla orzechowego naturalnego bez cukru
      - porcja mussaki (jak w zeszly weekend, tylko dałam ciut wiecej baklazana) - nazarlam sie strasznie uncertain
      - lyzka masla orzechowego jak wyzej
      - jogurt nat. z wanilia i slodzikiem
      - garsc pestek dyni
      - herbata czerwona
      - herbata mietowa
      - herbata rooibos
      - herbata zielona
      - 3 szklanki wody

      Od jutra II faza - wlaczam swieze owoce (nie wszystkie, pewnie glownie truskawki, maliny, borowki, moze jabkla) i pozwole sobie na jeden jogurt owocowy light Weight Watchers dziennie (pisałam w watku jogurtowym), poki co nie chce mi sie chleba czy makaronu, bardziej owocow. Bede obserwowac co sie bedzie dzialo z waga. No i @ sie zbliza, wiec nie licze na wielkie spadki w ciagu najblizszego tygodnia...
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Podsumowanie fazy I 06.06.11, 10:08
      Dzis rano na wadze, po 14 dniach 69.8Kg, czyli 3.7 mniej. Mysle, ze to dobry wynik, szczegolnie, ze wg BMI nie mialam nadwagi, gdy startowalam.

      Ciesze sie, ze udalo mi sie wytrwac bez grzechow (no, poza malymi dodatkami typu sos ostrygowy, pasta tamaryndowa, ale tego nie licze, bo to jak przyprawy), nie zjadlam ani okruszka ciast, ktore pieklma w weekendy dla faceta czy gosci - drozdzowego i cytrynowego - zeby nie bylo, jedne zmoich ulubionych. Z tego jestem dumna. Takze z tego, ze nie tknelam alkoholu przez cala I faze. Poki co sprobuje ten stan przeciagac. Zobaczymy.

      Zniknely napady na slodkie, choc sklamalabym piszac, ze o slodyczach w ogole nie mysle. Najbardziej na chwile obecna chce mi sie owocow i po poludniu ide na zakupy - beda truskawki. smile Pieczywa na razie nie bede jesc, dopoki organizm sie stanowczo nie dopomni. Zobacze co z waga i ewentualnie wprowadze razowy makaron. Od dzis tez szamam jogurty owocowe light. Jeden dziennie, 120g kubeczek.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • 1dycha Re: Podsumowanie fazy I 06.06.11, 22:39
        Ja trochę z tym przeganianiem żartowałam - mój plan jest b. precyzyjny:
        1. przy 6 z przodu - ciasne dżinsy (żeby tak opinały, żeby już się nigdy więcej nie dało przekroczyć smile
        2. do sierpnia - tyle ile się da - ale szacuję że jak będzie 65, to już będzie dobrze
        potem przez zimę zamierzam się katować na siłowni i nie przytyć
        a od lutego zacząć podejście do piątki z przodu.

        jesienią zawsze zadaję sobie pytanie - "a po cholerę chudnąć na zimę" i niestety odpowiedzi sama sobie udzielam wiadomo jakiej smile
        --
        predzej schudne niż ustawie suwak

        <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
        • 1dycha Re: Podsumowanie fazy I 06.06.11, 22:40
          zapomniałam pogratulować wyniku - po to tutaj wlazłam smile
          --
          predzej schudne niż ustawie suwak

          <a href="http://www.suwaczki.com/"><img src="<a href="www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"" target="_blank">www.suwaczki.com/tickers/v16jk1j5ilwqkxfu.png"</a> alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
        • beczka.prochu Re: Podsumowanie fazy I 06.06.11, 23:37
          Dziekuje bardzo za gratulacje. smile Mam nadzieje, ze ja w takim razie pogratuluje Ci wkrotce 65. wink To fakt, ze zimy bywaja ciezkie dla figury... Wiec pod koniec zimy, w czasie, ktorej oczywiscie nie przytyjesz stawaj do walki o PIATKE. smile
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 1, faza II (dzien 15 diety) 06.06.11, 23:44
      No, to jestem na dwojce. wink

      - 3 plastry wedzonego lososia, 4 pomidorki koktajlowe, kilka plastrow ogorka
      - 6 ugotowanych szaparagow, 2 trojkaty sera topionego light
      - kawalek swiezego ogorka, 6 pomidorow koktajlowych
      - jogurt owocowy light o smaku wisni - nie najgorszy, porcja dla mnie mikro, 120g, spokojnie wsunelabym dwie, ale sie powstrzymalam wink
      - 60g swiezych borowek - cu-do-wne! (wiem, ze 60g, bo kupilam specjalnie takie male opakowanie)
      - solidna porcja mussaki, jak wczoraj
      - truskawki - 5 sztuk, raczej duzych - cu-do-wne!

      Mam wrazenie, ze brak slodyczy wyostrzyl mi smak i zapach, owoce wydaja sie byc bardzo wyraziste i slodkie.

      Wypiłam dzis sporo tez:
      - 3 czerwone herbaty
      - 1 kubek rumianku
      - 5 szklanek wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 2, faza II (dzien 16 diety) 07.06.11, 19:57
      Czuje sie dzis fatalnie, zastanawiam jak dotad udalo mi sie wytrzymac bez rzucenia sie na jakies zakazane jedzenie. Dostalam @, wszystko mnie boli. Zaraz ide wziac prysznic, wypic ziola i spac, bo oszaleje.

      - koktajl z 10 truskawek i 250ml odtluszczonej maslanki, szczypty slodziku, szczypty kurkumy
      - 2 plasterki gotowanej szynki, trojkacik serka topionego light, kilka plastrow ogorka zielonego
      - 10 orzeszkow nerkowcow
      - jajko na twardo, 2 trojkaciki sera topionego light, 1/4 ogorka zielonego, 4 pomidorki koktajlowe
      - jogurt owocowy light o smaku nektaryny
      - 15 orzeszkow nerkowcow
      - 2 miski zupy z pomidorow, pora, cebuli, cukini, fasoli czerwonej i kurczaka
      - 1 truskawka wink na pocieszenie, nie chce na noc sie naladowac cukrem, choc zjadlabym wiecej...

      - 4 szklanki wody
      - herbata owocowa
      - duza kawa bezkofeinowa z mlekiem 1.5%
      - herbata mietowa
      - herbata ziolowa na uspokojenie z waleriana wink

      Ugotowalam czerwona soczewice, aby zrobic te paste:
      zmyslywkuchni.blogspot.com/2011/03/raz-dwa-trzy-dwa.html
      Ale juz mi sie nie chce w kuchni stac, ukrece ja z rana, bede miec do pracy.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 3, faza II (17 na diecie) 08.06.11, 22:46
      Znowu spadek, o 400g. Milo, milo. wink

      - duuuza szklanka koktajlu z truskawek, jak wczoraj
      - jajecznica z 2 jajek, lyzeczki oliwy i kilku rzodkiewek
      - 10 nerkowcow
      - pol szklanki pasty z soczewicy (PYCHA), maczalam w niej ogorka pokrojonego w slupki (ok. 1/3 ogorka)
      - kubeczek jogurtu truskawkowego light, 120g
      - 15 nerkowcow
      - wielka micha zupy z wczoraj, ktora otrzymala drugie zycie, bo nie mialam na nia ochoty wiec ja zmienilam - zmiksowalam na gladko, dodalam chilli, kurkume, imbir, kumin i mleko kokosowe - no i wyszlo pseudoindyjsko
      - kawalek lososia pieczonego, posmarowanego cienko pasta tamaryndowa, nieco puree z groszku ugotowanego, miety, soku z cytryny i odrobiny oliwy
      - 4 szklanki wody
      - 2 herbaty czerwone
      - herbata rumiankowa
      - herbata owocowa

      Padam na twarz, bo bylam po pracy na zakupach. Za to mam duzo swiezych warzyw i pozwolilam sobie na kozi serek - dosc tlusty, malutkie opakowanie. Zjem go malo i z duza iloscia swiezych warzyw i moze truskawek. Mysle, ze w weekend sobie taka uczte strzele. Za to, ze na razie nie jem wegli w postaci makaronu,ryzu czy pieczywa.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 4, II faza (18 na diecie) 09.06.11, 23:45
      Waga nieco w gore - no coz, zdarza sie.

      - koktajl z garsci borowek, kilku truskawek, kurkumy, slodzika i odtluszczonej maslanki
      - jajko na miekko, serek topiony light, plaster szynki, pomidor
      - 15 nerkowcow
      - ok pol szklanki pasty z soczewicy, 1/3 ogorka, 2 rzodkiewki, 4 pomidorki koktajlowe
      - jogurt cytrynowy light
      - 15 nerkowcow
      - duza micha zupy tej co wczoraj (skonczyla sie wreszcie, za duzo jej ugotowalam)
      - resztka pasty z soczewicy - moze 3 stolowe lyzki
      - jogurt naturalny ze slodzikiem i wanilia
      - 4 szklanki wody
      - herbata mietowa
      - herbata owocowa

      Dzis ruszylam dupe, bo mnie @ mniej meczy - 25 minut szybkiego marszu na biezni, 50 minut spinningu. Padam na twarz, dobrze, ze weekend idzie. Mam zamiar delikatnie pogrzeszyc. Swiadomie i z premedytacja. Dobranoc!
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 5, II faza (19 na diecie) 10.06.11, 21:17
      Zaspalam, nie zwazylam sie, nie zjadlam porzadnego sniadania, caly dzien cos skubalam, niedozarta ciagle. sad Z tego wkurzenia i proby niejedzenia jeszcze wiecej, tak wypucowalam kuchnie, ze mozna z podlogi jesc. Przed chwila skonczylam, i co? Znowu mi sie cos chce.

      - koktajl z truskawek, borowek jak wczoraj
      - 15 nerkowcow
      - jogurt owocowy light
      - 1/4 ogorka, 6 pomidorkow koktajlowych, pol papryki
      - jogurt owocowy light
      - garsc borowek
      - lyzeczka naturalnego masla orzechowego
      - cukinia uduszona z pieczarkami na malej ilosci oliwy, z cebulka i czosnkiem
      - 2 jajka na twardo (male) z sosem chrzanowym na bazie pseudosmietany 3% tluszczu
      - zaraz chyba bedzie jeszcze jogurt naturalny ze slodzikiem i wanilia, bo cos mi sie chce - masakra jakas uncertain
      - 3 szklanki wody
      - herbata mietowa
      - duza kawa bezkofeinowa z mlekiem 1.5% tł.

      Za malo wypilam, moze jeszcze sobie strzele herbate przed snem - czerwona lub waleriane.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 6, II faza (20 na diecie) 11.06.11, 20:41
      Waga stoi. Grzeszylam dzis. Ale tez cwiczylam, wiec nie czuje za duzych wyrzutow sumienia. Jedynie male. 20 minut na biezni, na zmiane 2 minuty marszu + 2 minuty biegu, 20 minut na rowerku, 10 minut na stepperze, takim co sie na boki rozchodza te pod-stopki wink, troche jakby sie pomykalo na nartach biegowkach. (?)

      - koktajl owocowy jak wczoraj
      - 2 plasterki szynki gotowanej
      - salatka z mlodego szpinaku (duuuzo), koziego sera (60g, pelnotlusty GRZECH) i truskawek (ok. 5 sztuk), dressing z lyzki oliwy i lyzeczki octu, duzo pieprzu
      - 4 pieczone palki kurczaka (w marynacie na 8 palek byly 2 lyzki ketchupu, GRZECH), 6 szparagow, kupa rukoli z dressingiem z czosnku, lyzki oliwy i lyzeczki octu
      - garsc borowek
      - marynowana mala cukinia - surowa, pyszna - cienko pokrojona, zalana lyzeczka oliwy, lyzka soku z cytryny i zostawiona tak na godzine
      - jogurt naturalny ze slodzikiem i wanilia

      Tak wiem, dwa grzechy i chyba za duzo dzis oliwy, ale chyba potrzebowalam tego. Za upieczone dla faceta ciasteczka maslane nawet sie nie zabralam. Cud jakis czy co?

      Wypilam sporo wody (bo silownia), nie wiem dokladnie ile, jedna czerwona herbate, zaraz zalicze kolejna. Jak w poniedzialek dorwe quinoe albo jaglana, to wlaczam do diety. Dzis sie we mnie chec odezwala, ostatecznie mi wolno na II, ale nie chcialo mi sie do supermarketu jechac. No i zrobie pizze z maki z pelnego przemialu, ale to jakos w tygodniu.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 7, II faza (21 na diecie) 12.06.11, 23:13
      Waga od paru dni 69.1-69.3. uncertain Jutro dodam do diety troche wegli w postaci kaszy, zobacze co sie bedzie dziac. Dzis chyba mialam pierwszy dzien od poczatku diety, ze pomyslalam - po co mi to? Nie lepiej zjesc Magnum? Nie zjadlam, ale mialam chwile zwatpienia. Poniewaz waga stoi. Motywacja spadla drastycznie. crying

      - jajecznica z 2 malych jajek, 2 pieczarek, 2 suszonych pomidorow , lyzeczki oliwy, tabasco
      - koktajl owocowy z truskawek i borowek, jak wczoraj
      - plaster gotowanej szynki, 5 truskawek
      - groszek zielony duszony na oliwie z bobem, mieta, sokiem cytryny i jedna czerwona upieczona papryka - byl tego wielki talerz, pyszne, sycace, podejrzewam, ze spora porcja skrobii (i brzuch mam jak bania) , do tego kawałek usmazonej na oliwie poledwiczki wieprzowej obtoczonej w papryce i czosnku i dopieczonej w piekarniku chwile
      - jogurt naturalny ze slodzikiem i wanilia
      - zielona herbata
      - ziolowa herbata z waleriana
      - 4 szklanki wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • dudzik03 Re: Dzien 7, II faza (21 na diecie) 13.06.11, 10:44
        Witam,
        jestem tu nowa, ale od jakiegoś czasu śledzę Twoje posty, gdyż sama jestem na SB (10 dzień I fazy). Waga niby spadła mi o 2kg, ale wczoraj znowu poszła do góry - poki co nie zniechęca mnie to do diety. Trzymam za Ciebie kciuki, gdyż widać, że sporo serca i wysiłku wkładasz w przygotowanie posiłów. Nie poddawaj się tak łatwo.
        Moja waga zanim rozpoczęłam dietę to 77 kilo przy wzroście 168 cm, ostatnio było już 75kg, ale wczoraj wskoczyło na 76 - chyba po ogromnej ilości fasolki po bretońsku.
        Chciałabym ważyć 65 kg, a 62 to byłby już ideał - nie wiem czy mi się uda.
        Kilka lat temu byłam już na tej diecie i schudłam właśnie ok. 10 kilo do wagi 65. Mam nadzieję, że moze i tym razem mi się uda.
        Pozdrawiam i nie poddawaj się
        • beczka.prochu Re: Dzien 7, II faza (21 na diecie) 13.06.11, 11:03
          Dziekuje Ci bardzo. Ja sie wczoraj najadlam groszku i bobu - mialam ochote no i sa w sezonie, wiec nie moglam sobie podarowac, moze rzeczywiscie taki skok po tym? Mam nadzieje, ze uda Ci sie 'schusc' do wymarzonej wagi. wink Dzieki jeszcze raz za slowa otuchy, pozdrawiam!
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Dzien 8, II faza, 22 na diecie 13.06.11, 22:30
      - jajko na twardo z chrzanem
      - pol puszki ciecierzycy prazonej
      - pol papryki, 8 pomidorkow koktajlowych, 1/4 ogorka zielonego
      - jogurt owocowy light, 120g
      - pol puszki ciecierzycy prazonej
      - piers kurczaka nadziana 30g serka koziego, kilkoma czarnymi oliwkami i bazylia, zwinieta w roladke, obsmazona na oliwie i dopieczona, 10 szparagow pieczonych
      - herbata zielona
      - herbata czerwona
      - herbata mietowa
      - 4 szklanki wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka