Dodaj do ulubionych

Kampania Wrześniowa

01.09.11, 08:47
Startuje z punktu 70.0
Na śniadanie będzie serek wiejski.
Potem się zastanowię czy jedynka czy staranna dwójka smile
W planie na miesiąc wrzesień zwiększyć dawkę ruchu. W planie 3x w tygodniu cokolwiek, jak wyrobię 2x, to plan uznam za wykonany smile

Kto jeszcze ma zryw wrześniowy?

Obserwuj wątek
    • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 01.09.11, 12:10
      Ja mam. smile Wiec moge tu pisac. Nie zwazylam sie dzis, moze jutro to zrobie dla pewnosci. Wczoraj mialam pozegnalna lampke wina i kawalek tlustego cheddara na kolacje, na dzis juz mam przygotowane same eSBeckie rzeczy. Poki co:

      - jajecznica - 3 male jajka, lyzka oliwy, 4 pieczarki
      - kawa
      - herbata ziolowa x2
      - serek wiejski z pomidorem i ogorkiem mam na lunch
      - zupe z soczewicy czerwonej i ratatuja mam na obiado - kolacje

      Dzis silownia w dodatku, wiec zryw na calego. wink I znowu widze zaleznosc - jak sobie upichce dzien wczesniej dobre rzeczy, to jakos sie nie spinam, ze musze wrocic do rezimu - po powrocie do domu odgrzeje i z glowy. Bez zalu poki co, a w pracy wpieprzaja od rana ciastka francuskie. A jutro bede miec lososia, ale nie wiem jeszcze jak.

      Dopisze wieczorem lub jutro co ewentualnie jeszcze zjadlam. Milego dnia!
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • monikinda Re: Kampania Wrześniowa 01.09.11, 16:27
        u mnie dzien 2gi. 64,7

        ś: wg planu 2 parówki, pol pomidora i resztka ogora kwasz.
        przekąska:nadziane serkiem kanapkowym małe pomidorki koktajlowe -> dobre, ale nie bede więcej się już babrać
        obiad: aż 2 dania, wczorajsza zupa cukiniowa i leczo, szklanka pepsi lajt wink
        kolacja: nieznana
        jeszcze będą orzechy 20 ziemnych i 3 kostki gorzkiej
        • ania838 Re: Kampania Wrześniowa 01.09.11, 21:56
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa to ja się pojawiam tak niespodziewanie smile
          dziewczyny - ja juz nieogarniam crying w miarę się pilnuję a waga w górę i w górę i w górę sad
          ostatnio warze w okolicy 58 sad no coraz to więcej...
          Miałam od września iść na siłkę ale powrócił od 3 dni ból stopy sad do brzuchów mam 2-3 dniowy zapał. Hantle i nowozakupiony twister się kurzą, że o rowerze w piwnicy nie wspomnę - raz wyciągnęłam w tym roku. Pojechałam do pracy i z powrotem 2,2 km. A w sumie na rowerze mogłabym jeździć bo stopy nie obciążą.....
          Przedwczoraj w nocy nie spoałam od 12-5 rano - ból brzucha, sran...., rzyga...... - masakra. Wczoraj nie poszłam do pracy bo tak mnie umordowało. Wczoraj rano warzyłam po tych mordękach 57,3 crying . Wczoraj zjadłam 4 kromki chrupkiego z figurą + 2 białe bułki z masłem + ze 2 litry herbaty i dzisiaj rano waga 57.9 - szok!!!!!!!!!!!!

          Dzisiaj było tak:
          7 - 3 kromki chrupkiego z figurą (5% oczywiście)
          10 - serek wiejski - 5 %
          - 3 razy kibele ;/
          - 2 kostki gorzkiej czekolady
          15 - 2 nieduże kotlety z kaszy gryczanej
          19 - 2 sliwki
          now - 2-ga lampka wina

          Ja jestem ciekawa jaka jutro będzie waga?!!!
          Łoj coś mnie brzuch zaczyna boleć sad

          Obiecuję, że od poniedziałku wyciągnę rower i póki ładna pogoda będę jeździć.
          Jutro w ramach ruchu planuję kilkugodzinny shoping w nowo otwartej galerii w moim mieście smile

          No smile to jak co to ja obecna ;p
            • gaapa Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 16:26
              to ja sie tez niesmialo przywitam!milo Was widziecsmile
              u mnie w miare ok,waga nawet ponizej 50 zwykle,nie mam jakos ostatnio checi wielkiej na jedzenie,trzymam sie ogolnych zasad i jest niezle,choc te nogi mnie dolujasad kupilam sobie banki chinskie,fajne tylko niestety siniaki zostajasad
              niestety podstawa mego menu to ser wiejski i ..o zgrozo..parowki +pomidory.ale bez pieczywa dzialasmile planuje urozmaicic jadlospis,jesc wiecej warzyw,odstawilam wszystkie slodkie badziewia (szok,przestaka mi smakowacsmile
              no i mam chec na zupe z soczewicy,wiecie ze nigdy nie jadlam?smile
              a ze smakolykow ekstra moja ulubiona czekolada gorzka z chilli.Beczko,mialas racje kiedys mowiac ze zwykla mleczna jest jak slodki ulepek,po tyylu latach tez sie zgadzam!
              • ania838 Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 17:33
                dziń dybry smile
                7.30 - 2 klomki pieczywa chrupkiego + twarożek (serek menu B + łyzka jogurtu naturalnego - 3 rzodkiewki i pół pęczka szczypiorku - razem z mamą mniej więcej na pół - ona więcej ;p)
                o 9.30 wyruszyłyśmy na shopping smile
                11 - butelka 250 ml soku pomidorowego
                wróciłam około 15
                po 15 - 1 kotlet gryczany + troszkę surówki z kiszonej kapusty
                Kupiłam sobie sukienkę, bluzkę i sandały smile
                Jezu - znów się wyzywałam sad omg jak ja wyglądam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Takiego cellulitu to nie pamiętam crying. Ale niestety nie dość że stopa to i kolana bolą sad idę w poniedziałek do lekarza (już się zapisałam) aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa do gazu się nadaję sad

                Gaapcia - cholero jedna ile Ty masz wzrostu skoro poniżej 50 kg ważysz?

                Przepis na kotlety (mam zfascynowała się ostatnio "Tiną" i przepis znalazła)

                PORCJA:
                CZAS; 60 MIN
                CENA:2,90
                KALORIE: 410 KCAL
                SKŁADNIKI NA 6 PORCJI:
                - 20 dag prażonej kaszy gryczane (lub 2 woreczki)
                - 30 dag mięsa mielonego
                - 1 mały por
                - 1 łyżka masła
                - 30 dag chudego twarogu
                - 15 dag sera z niebieską pleśnią typu rokpol
                - 2 jajka
                - sól
                - pierz
                - 1 pęczek natki pietruszki
                - 1 szklanka płatków owsianych
                - olej
                - 1 kg młodych ziemniaków
                - 1/2 kg pomidorów
                - 1 cebula

                Przygotowanie:
                1. Kaszę wsyp do miski z zimną wodą, wypłucz i odcedź. W garnku zagotuj osoloną wodę (2 szklanki wody na 1 szklankę kaszy). Wsyp kaszę. Gdy woda zacznie wrzeć, zmniejsz płomień i gotuj 15 minut pod przykryciem, często mieszając. Wyłącz i odstaw na 10 minut.

                2. Por oczyścić z zewnętrznych liści, drobno pokrój. Masło rozgrzej w rondlu o grubym dnie, zeszklij por. Ser pleśniowy zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Twaróg rozdrobnij widelcem, dodaj ser pleśniowy, mięso mielonei jajka. Wymieszaj na gładką papkę.

                3. Natkę pietruszki opłucz, osusz, posiekaj. Do ugotowanej na sypko kaszy dodaj masę twarogowo-mięsną, duszony por i natkę. Dopraw do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem. Wyrób na gładką masę.


                Dalej nie piszę bo jest jak ugotować ziemniaki i zrobiś surówkę z pomidora smile
                • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 18:19
                  Ania, co Ty masz z ta stopa, bo nie pamietam? Kontuzja jakas? Choroba?

                  Kotlety kurde z miechem i serem, a ja sie kaszy samej spodziewalam. Moze sie skusze, ale zredukuje ilosc sklandikow, jakos mi za duzo tego wszystkiego. tongue_out Kiedys robilam z kaszy z twarogiem, zajebiste byly, hreczniaki sie to chyba nazywa (albo chreczniaki?). Ale to dawno, na studiach jakos. A Ty te kotlety panierujesz? Smazyz? Nie panierujesz? Pieczesz? wink No i jakiego miesa uzylas?
                  --
                  Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                  • ania838 Re: Kampania Wrześniowa 03.09.11, 08:25
                    Opowieść o stopie smile
                    W czerwcu szłam na spotkanie z koleżanką i w pewnym momencie zadzwoniła że już jest. Przyspieszyłam kroku i nagle coś mnie w stopie zabolało. Kilka dni smarowałam maścią. Coś tam pomogło ole i tak bolała i z taką bolącą pojechałam do Chorwacji. W drodze mi tak spuchła że szok. Tam trochę spadła opuchlizna ale ciągle ją urażałam na skałach.
                    Po powrocie poszłam do lekarza. Okazało się że mam krwiaka i pękniętą torebkę stawową między dużym palcem a śródstopiem. Dostała antybiotyk i zakaz chodzenia na szplkach przynajmniej przez miesiąc, najlepiej jakbym chodziła w amortyzowanych adidasach. Oczywiście nie chodziłam w adidasach bo jak w lato. Chodziłam głównie w japonkach piankowych. W ogóle miałam jak najmniej chodzić i obciążąć stopę = 0 sportu (no chyba że basen). Minęły prawie 2 miesiace od wizyty u lekarza i ból powrócił sad nie mogę na stopie stanąć. A najgorsze, że mam za 1,5 tygodnia konferencję i przeciez nie pójdę w japonkach sad
                    No i do tego powrócił ból kolana sad i to tej samej nogi!!!

                    Co do kotletów to robiła moja mama smile. Mięso dała wiepszowe ale chyba mało bo raczej mięsa nie czuć (ja był dała drobiowe). Kotlety są obtoczone w płatkach owsianych i zostały usmazone. Nie wchłonęły dużo tłuszczu ale i tak na ręczniku papierowym odsączyłam
                    • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 04.09.11, 21:19
                      o kurde, co za historia. Mam nadzieje, ze uda Ci sie to doprowadzic do porzadku. Masz jakiegos dobrego ortopede?

                      Dzieki za info o kotletach, mysle, ze kiedys je zrobie. Na razie mam faze na potrawy typu leczo - ratatuj, ale i na mielone przyjdzie pora. wink
                      --
                      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 18:14
                Nie pamietam kiedy jadlam mleczna czekolade? smile Ja tez bardzo lubie z chilli. I z sola. big_grin
                Zupa prost ajak drut, na malej ilosci oliwy przesmazylam cebule, dodalam kurkume, chilli, garam masale, kumin, kolendre - po trochu wszytskiego, chilli najmniej, bo ma moc, smazylam chwile, dodalam soczewice czerwona, zalalam woda, gotowalam, az soczewica byla miekka, dodalam garsc swiezej kolendry (tez zielonej nie przyprawywink) i zmiksowalam ale nie na krem, idealnie gladka nie byla. Cudo. A zmiksowalam dlatego, ze czesc soczewicy byla twardawa, a czesc sie rozpadla, bez miksowania tez dalaby rade, ale ja akurat z soczewicy lubie taie zupy ala grochowa jak sie groch mocno rozgotuje. big_grin

                Nie wiem co to te banki?
                --
                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 10:34
        Do wczorajszego menu dopisuje 2 herbaty mietowe i szklanke wody, a na deser lyzeczke masla orzechowego bez cukru. Na silownie dotarlam, aby sie dowiedziec, ze maja prace porzadkowe i startuja z nowym programem jutro. Moze w weekend uda mi sie wyskoczyc.

        Ratatuj i zupa zajebiste, az zaluje, ze wiecej nie nagotowalam, w przyszlym tygodniu powtorka i zrobie dwa razy wiecej, aby miec spokoj na 3 dni. wink

        Dzis sie zwazylam - 68.4kg, czyli jakies 2 kg wiecej niz przed wyjazdem na wakacje. (musze sprawdzic w starym watku, ale wydaje mi sie, ze nie zeszlam ponizej 66.2kg)
        --
        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 02.09.11, 10:41
          Sprawdzilam. Przed urlopem mialam 66.3, wiec mam 2.1kg wiecej na chwile obecna. W zeszla niedziele mialam 68.9kg i to tuz po okresie, wiec zakladalam, ze to nie byla zatrzymana woda... Musialo mi te pol kg zejsc w tygodniu, nie trzymalam sie scisle II fazy, ale zaczelam sobie odmawiac chleba i slodyczy. Powoli dojde do stanu sprzed wakacji, a potem zobacze co bede dalej robic. Przydaloby sie umiesnic cialo.

          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Piatkowe menu 02.09.11, 22:42
      Dzis pozarte i wypite:

      - 2 jajka na twardo z lyzeczka majonezu, plaster pieczonego indyka z chrzanem, pol pomidora, kilka plasterków ogorka, kubek kawy z mlekiem
      - herbata owocowa
      - herbata mietowa
      - herbata ziolowa
      - szklanka wody
      - miska zupy z soczewicy
      - 170g jogurtu naturalnego bez cukru, 0% tluszczu z 2 lyzkami syropu z agawy
      - 2 szklanki wody
      - herbata mietowa
      - plaster pieczonego indyka posmarowany chrzanem
      - pieczony losos z pure z gotowanego groszku, z odrobina oliwy, soku cytryny i ziolami
      - lyzeczka masla orzechowego nat. b/c
      - kubek herbaty owocowej

      Zapominam o przekaskach, musze sobie przypomniec, szczegolnie miedzy sniadaniem a lunchem.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • monikinda Re: Piatkowe menu 03.09.11, 16:55
        u mnie 0,5 mniej i jest 63,5. Na sniadanie standard, jajówa z plastrem szynki, szczypiorkiem i 4 pomidorkami koktajlowymi. Przegrychy czekoladowo orzeszkowe. obiad kotleciki z indyka w sosie pomidorowym, surówka, i fasolka szparagowa z prażonym słonecznikiem.

        na kolacje robie zapas sałatki z jajek na twardo i co tam mam w lodówce.
        mialam piec ciasto fasolowe ale zapomnialam kupic mleka w proszku. fasole biala mam dawtona bez cukru, żadnej butter bean nie znam
        • beczka.prochu Re: Piatkowe menu 03.09.11, 21:03
          Butter bean to po angielsku ta sama biala, duza fasola, podjrzewam, ze jasiek. Z nia pieklam ciasto.

          Fajnie nawet jesz. smile
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Sobota. Jeszcze trwa, 03.09.11, 21:02
      ale nie planuje nic jesc, raczej tylko pic, bo za malo dzis pilam. uncertain Wstalam dosc pozno, wiec nie zjadlam za duzo w ciagu dnia, bo sniadanie dopiero ok 11 i wszystko sie tak jakos przeciagnelo, ze dopiero pol godziny temu jadlam obiado kolacje.

      - serek wiejski z chilli, pomidorem i ogorkiem + kawa
      - plaster szynki gotowanej, 5 nerkowcow
      - miska zupy z baklazana i pomidorow z mlekiem kokosowym (na sposob indyjski) z posiekana garstka nerkowcow na gorze - strasznie gesta wyszla, sycaca mocno
      - lyzeczka masla orzechowego
      - herbata ziolowa
      - miska zupy again - tej samej co popoludniu
      - lyzeczka masla orzechowego

      Nie wazylam sie dzis, boje sie wazyc codziennie, zebym nie wpadala w paranoje przy skokach w gore. Mysle, ze jutro sie zwaze.

      Jedzenie soczewicy i groszku przez dwa ostatnie dni spowodowalo, ze chyba otruje sie wlasnymi gazami.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • monikinda Re: Sobota. Jeszcze trwa, 03.09.11, 21:08
        no to z czego wy robicie tego fasolowca, dowolna biala z puszki czy mam ugotować dużą fasolę w garnku.

        proszę mi tu pomóc i podać producenta fasolowego dostępnego na polskich półkach wink

        pożarłam sałatkę, mniami mniam
          • monikinda Re: Sobota. Jeszcze trwa, 04.09.11, 20:23
            ś: sałatka
            przek. czekolada
            obiad: 3 podudzia z kurczaka bez skory faszerowane pieczarkami duszonymi z cebula
            przek. 1 mufinka, jeszcze gorraca i musialam sprobowac
            k. zostały pieczarki i dorzucilam troche łososia wedzonego i 3 jajka ale ultramałe

            dziekuje za uwage.
            • gaapa Re: Sobota. Jeszcze trwa, 04.09.11, 21:11
              Hejsmile No zupe z soczewicy musze koniecznie zrobic.Ostatnio jadlam zrobione przez siostre fladry masala,dziwne w smaku ale fajne z soczewica wlasnie.
              Bańki chińskie to takie specjalne banki do masazu,tudziez akupunktury.Fajne, ze przy systematycznym stosowaniu na pewno wyszczuplaja i ujedrnieniaja cialo.W gabinetach kosmetycznych mozna zrobic sobie taki masaz,ja probuje robic sama,widzialam w jakims programie- po prostu sie masuje gora- dol,gora- dol,dziala na zasadzie podcisnienia i drenazu limfatycznego chyba po prostu.
              Jejku,ja to ostatnio na szczescie mam raczej sredni apetyt,ale i tak chcialalbym zdrowiej sie odzywiac.mam chec na jakies cukiniowe cudo,moze macie cos ciekawego do wyprobowania?
              A dzis smazylam kotlety z indyka mielone,bez tluszczu takie srednie ale potem podduszone + serek wiejski i bylo ok
              • beczka.prochu Re: Sobota. Jeszcze trwa, 04.09.11, 21:38
                Ja juz mialam wizje jak moja babcia banki miala kladzione na plecach jak chora byla czy cos. wink

                Ja chyba nigdy w zyciu nie jadlam fladry, przynajmniej nie pamietam. Masala to po indyjsku, ja lubie ich zarcie, ale nie kupuje u nich, bo wpieprzaja strasznie duzo oleju, ciezkostrawne jak cholera. W domu gotuje i odchudzam te dania. Oni maja tez duzo potraw z soczewica o ile pamietam, z tymi ichniejszymi przprawami to uwielbiam soczewice. normalnie nie szaleje.

                Cukiniowe to ja robilam to:
                zmyslywkuchni.blogspot.com/2011/05/nie-mam-pojecia-kto-to-pynjeck.html
                I bardzo dobre, tylko, ze oszukalam troche - dalam kilka pokrusoznych krakersow owsianych, zeby wilgoc zebraly. Fete dalam light. I pyszne bylo, choc troszke mokre. Ale low fat, bo nie smazysz, a pieczesz, mi smakowalo i mysle, czy nie zrobic znowu. I moze z tzatzikami bym zjadla...

                Widzialam tez przepis na placuszki z cukini - trzesz na grubych oczkach, dodajesz cos tam i smazysz, tylko nie pamietam co sie dawalo, pewnie jajka? Moge poszukac jak chcesz, na jakiejs ang stronie widzialam.

                Kotlety z indyka nie sa zle, ale latwo je przesuszyc. uncertain Ja to dodaje jakies warzywo zawsze do miesa, aby ni byly takie suche - pieczarki, seler, czy marchewke.
                --
                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: Sobota. Jeszcze trwa, 04.09.11, 21:07
          Ja robie z takiej z puszki, butter bean wlasnie. Byle jaka fasola w neutralnej zalewie sie nada, chodzi przeciez tylko o zastapienie maki - fasola jest bogata w skrobie.
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Niedziela 04.09.11, 21:17
      Do wczorajszego menu dopisuje koktajl z garsci borowek, lyzki otrab i mleka owsianego, poslodoznego lyzka syropu z agawy - miedzy sniadaniem a obiadem - zapomnialam napisac. A i po kolacji zjadlam jedno male jakblko, strasznie mi smakowalo.

      Dzisiejsze menu:
      - kawa z mlekiem
      - 2 jajka na twardo z kilkoma łyżkami pasty z makreli
      - koktajl - mleko, borowki, otreby, syrop z agawy
      - micha zupy, tej co wczoraj
      - 3 szklanki wody (silownia)
      - 1/4 zielonego ogorka maczanego w pascie z makreli (kilka lyzek wyszlo)
      - szklanka wody
      - pieczone udko kurczaka - zjadlam bez niczego, bo nic mi sie nie chcialo po silce juz gotowac
      - lyzeczka masla orzechowego
      - herbata ziolowa

      Dzisiaj na silowni: 10 minut rozgrzewki na orbitreku, 25 minut na biezni, 20 minut na rowerku. Kolana mnie bolaly. uncertain moze to przez miesiac przerwy w cwiczeniach? (mimo, ze na urlopie strasznie duzo chodzilam, a moze sie zaczynam sypac?)

      A teraz najlepsze: po 3 dniach powrotu do rezimu, bez odpuszczania sobie, bez zadnych taryf ulgowych dzis na wadze mialam 67.4kg. Wiec albo organizm po niemal miesiacu wyzerki i morza alkoholu nagle doznal szoku, albo po prostu wcale nie przytylam duzo na urlopie, a wysoka waga z zeszlego weekendu byla wynikiem zatrzymania wody w organizmie (alkohol?). Nie wiem, ale az sie boje jutro wazyc. Moze dam sobie spokoj, po dziejszym wysilku i zwaze sie ok wtorku, srody. Jutro moze tez pojde na silownie, a na pewno w srode pojde, bo moze sie zalapie na spinning (miejsc nie bylo juz dzis, ale lista rezerwowa jest).

      Dobranoc dziubki, ja spadam sie peelingowac pod prysznicem. wink

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • sihaja_82 Re: Kampania Wrześniowa 05.09.11, 13:20
      Nie no, tyle lat mnie tu nie było, zaglądam i kogo widzę? Same znajome "gęby".
      Oczywiście przyłączam się do kampanii. Z tym że ja kobieta piersią karmiąca, może być trochę ciężej z doborem produktów, ale spróbujemy.
      Waga na dziś: 70,3. Do zgubienia jakieś 4kg, nie jest źle.
      Wskakuje na II od razu, na jedynce bym nie miała co jeść chyba uncertain
      Tak czy siak - witam się big_grin
          • ania838 Re: Kampania Wrześniowa 05.09.11, 19:43
            sihaja smile babo a gdzieś Ty się chowała??!! kiss kiss kiss
            No dobra wiem, ślub, dziecko, przeprowadzka itd smile
            A co się dziwisz, że my nadal tu?? smile raz z górki, raz pod górkę ale to jedyna słuszna droga życia.
            Jeny nadal pamiętam Twoje zdjęcie smile
            No to do starej ekipy brakuje jeszcze Tripcafe i bajkopisarki balbinki smile

            Beczko - ja nie chcę krakać z tymi kolanaki ale oszczędzaj bo ja kiedyś nie oszczędzałam i mam
            Byłam dzisiaj u innego internisty i co ?? "najlepiej byłoby nogę wsadzić w gips" sad . Dał mi skierowanie do chirurga. Dziś się nie dostałam bo to nie nagły przypadek ;/ "przedawniny" - zobaczymy co jutro.

            Jedzeniowo - przez weekend trochę dobrze, trochę źle tzn. 2 kawałki ze średniej pizzy i alko (piwo i wino).
            Waga dzisaj 57,2 - czyli 0,5 kg mniej niż w poprzedni poniedziałek - mało ale cieszy

            Dzisiaj:
            7 - 2 jaja z odrobiną majaniezu na każdym + ogórek kiszony
            10 - około 10 szt. winogron
            11- mozzarella light + liść sałaty lodowej + pomidor + sos
            12.30 - jabłko
            w między czasie w pracy - 1 słodka rurka - nie wiem po co ją wzięłam - chyba z grzeczności, bo niedość że mi się nie chciało to jeszcze niedobra była
            15.30 - 3 kawałki mięsa wieprzowego z zupy - takie na raz do buzi - średni pomysł ;/ + plaster sera żółtego
            potem był ponad godzinny spacer smile aaaaaaaaaaaaaa co pomyslałam, że jak mnie mają w gips wsadzić to se jeszcze połaże ;p
            no i już do tej pory nic smile
            • monikinda Re: Kampania Wrześniowa 05.09.11, 20:58
              cześć shihaja, chyba każdy zawsze wróci, i to musi byc jakas telepatia ze wszystkie w podobnym czasie.

              ś: sałatka (cały czas ta sama -mam duży zapas)
              przek: 4 mufinki fasolowe
              o: zupa z cukini (jeszcze mam na jutro)
              o2: pieczona piers z kurczaka w sosie z serka topionego i pieczonej cebuli, zielona fasolka (prażony mielony migdał zamiast bułki i deko masła)
              k: brak jestem tak napchana że szok, no szklanka siemienia

              zrobilam eksperyment fasolowy. z ciasta fasolicznego chlodzi mi sie sernik na zimno.
              oto jak go zrobilam
              ubilam smietane z fruktoza, dorzucilam 1 mniejszy jogurt natur, kostke zblenderowanego sera bialego chudego (nie mialam sernikowego twarogu i troche kwasne) i na oko roztopionej żelatyny. Zalałalam tym ciasto fasolowe w tortownicy wink Aż mi ślina cieknie co to jutro będzie
            • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 05.09.11, 22:21
              Sihaja nie znam, ale witam, milo poznac. wink

              Ania, mam nadzieje, ze te kolana to po prostu brak cwiczen od ponad 2 tygodni, na urlopie duzo chodzilam, ale co bieznia i rowerek, to biezna i rowerek. Jasne, ze jak beda dokuczac, to pojde do lekarza. Dobrze, ze Ci chociaz torche spadlo mimo grzeszkow. wink
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 05.09.11, 22:35
                sihaja, pewnie retoryczne pytanie z racji karmienia - PALISZ???
                (ja tak smile )

                dziewczyny, mam dola, jakos mi sie trudno zebrac do czegokolwiek.
                dzisiaj niedoskonale.
                9: jablko
                9:15 2 herbatniki
                9:30 jablko
                12:30 jablko
                14:00 salata z tunczykiem i jajkiem, troche oliwy
                19:00 kabanos (ostatni na szczescie)
                2 lyzki pasty z makreli (resztka z lykendu)
                kawalki ogorka maczane w jogurcie balkanskim light z czosnkiem i cytryna - polecam
                lampka wina na dobranoc

                nie moge sie zmusic do wyjscia na cwiczenia, na rower nawet, no po prostu nie moge, opor mam taki, ze az mi cisnienie skacze na mysl o tym, do psychiatry ze mna.
    • beczka.prochu Poniedzialek 05.09.11, 22:18
      - kawa
      - kilka lyzek pasty z makreli, gruby plaster szynki gotowanej z indyka, 2 male ogorki konserwowe (jeny, jak mi sie chcialo cos z octu!)
      - herbata mietowa
      - szklanka wody
      - herbata ziolowa
      - serek wieski z pomidorem i ogorkiem
      - gruszka
      - herbata mietowa
      - szklanka wody
      - 4 orzechy brazylijskie, 2 wloskie, 2 migdaly, 2 laskowe wygrzebane z mieszanki orzechow
      - pieczona piers kurczaka ze skora (a co!), z ziolami i cytryna, do tego duszona kapusta czerwona (duzo)
      - gruszka i 5 orzechow wloskich
      - szklanka wody

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • sihaja_82 Wtorek 6.09 06.09.11, 09:43
      dyszka - kochana, ja już nie palę od lipca 2007 tongue_out Rzuciłam jak tylko wróciłam do PL na stałe, miałam silną motywację, ale to dłuższa opowieść..

      ania - wiem jak jest, chociaż ja na przełomie tych 5 lat trzymałam się raczej dobrze smile Teraz wróciłam walczyć z pociążowymi kg. Co do ślubu etc.. pamiętam nasze perypetie miłosne z 2006 czy 2007 roku, jak się spotykałaś z kolesiem z cyclingu tongue_out I też pamiętam Twoje zdjęcie big_grin

      Super, że wszystkie jesteśmy w tym samym miejscu i czasie. Widziałam gapcię na innym wątku, i ceres też się przewijała smile Aż się człowiekowi chce odchudzać w tak doborowym towarzystwie.

      beczka - jeszcze się nie znamy, ale zaraz się poznamy. Ja tu weteranka jestem, stała bywalczyni sprzed kilku lat smile

      Co do DIETY. U mnie dziś na wadze 70kg. Jak stanęłam po raz pierwszy było 69.7kg i już się cieszyłam, ale potem stanęłam jeszcze dwa razy i było 70.. no nic, najważniejsze, że spada.

      Jak któraś jest na II fazie, to polecam chleb Dukana zamiast tradycyjnego.
      • ania838 Re: Wtorek 6.09 06.09.11, 12:55
        łoj chłop z cyclingu od 2007 roku nie aktualny smile - kolana tylko przez dziada popsułam, bo latałam jak głupia smile

        Teraz od 3 lat jestem z innym - narzeczonym zresztą smile
        Dziewczynki od dzis mam równe 9 miesięcy do slubu i 5 kg do zrzutu smile i chocby nie wiem co to teraz już naprawdę muszę!!!

        Waga dziś rano znów troszkę w dół - 57.0!!!

        Byłam u chiruga dziś ze stopą. Na przeswietleniu wyszło, że nie było i nie ma złamania, ale był krwiak, ale już się prawie cały wchłonął. Pani kazała kupić maść, smarować i bandarzem obwinąć, nie obciążać i w butach na obcasie nie chodzić ;/ powiedziałam jej ze juz 2 miesiące nogi nie przeciążam, to powiedziała że aż mnie przestanie boleć tak ma być sad
        Przeraża mnie ten brak ruchu sad

        Jeszcze tylko kolana muszę do porządku doprowadzić smile - chyba mnie czeka ortopeda smile
      • 1dycha Re: Wtorek 6.09 06.09.11, 18:21
        sihaja_82 napisała:

        > dyszka - kochana, ja już nie palę od lipca 2007 tongue_out Rzuciłam jak tylko wróciłam
        > do PL na stałe, miałam silną motywację, ale to dłuższa opowieść..

        a ja przestałam palić - przytyłam - zaczęłam palić - nie schudłam smile


        > Super, że wszystkie jesteśmy w tym samym miejscu i czasie. Widziałam gapcię na
        > innym wątku, i ceres też się przewijała smile Aż się człowiekowi chce odchudzać w
        > tak doborowym towarzystwie.

        Ja też się cieszę że się upasłam, inaczej by mnie w tym towarzystwie nie było smile smile smile smile smile


        > Co do DIETY. U mnie dziś na wadze 70kg. Jak stanęłam po raz pierwszy było 69.7k
        > g i już się cieszyłam, ale potem stanęłam jeszcze dwa razy i było 70.. no nic,
        > najważniejsze, że spada.

        No to masz tak jak ja.
        • monikinda Re: Wtorek 6.09 06.09.11, 20:50
          ś: wreszcie skończyłam sałatke wink
          przegr: trójkąt fasolowego sernika na zimno
          o: skończyłam zupe z cukinii
          podwieczor: znów trójkąt ciasta
          kolacja: 2 pl. sera żóltego

          podczas dnia 2 porcje siemienia wypiłam
        • sihaja_82 Re: Wtorek 6.09 07.09.11, 18:47
          > a ja przestałam palić - przytyłam - zaczęłam palić - nie schudłam smile

          nie schudłaś bo Ci się cykl odwrócił, teraz musisz rzucić to schudniesz smile


          > No to masz tak jak ja.

          To co, obie z 70kg startujemy?
    • beczka.prochu A we wtorek... 06.09.11, 20:56
      Na wadze 67.5kg. Ciazy wiec nadal 1.2kg z wakcji.

      - kawa
      - 2 jajka na twardo nadziane pasta z makreli, 2 korniszony male, plaster indyka
      - herbata ziolowa
      - szklanka wody
      - 2 migdaly, 2 brazylijskie,2 wloskie,4 laskowe
      - serek wiejski z pomidorem, ogorkiem i salata
      - gruszka
      - herbata ziolowa
      - 5 migdalow, 5 laskowych
      - szklanka wody
      - miska zupy z soczewicy jak w zeszlym tygodniu, ale z wkrojonym malym filetem kurczaka, upieczonym
      - lyzeczka masla orzechowego
      - szklanka wody

      Jak mnie przycisnie to jablko lub gruszke jeszcze zjem. Nagotowalam znowu gar ratatuja.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • 1dycha Re: A we wtorek... 06.09.11, 22:16
        Oj, dobrze ze jestescie, bo mnie wstyd:
        s: serek w. 3%, pomidor
        jablko (jakos mi zasmakowaly, to jem bo nieczesto mam ochote)
        13:
        kasza gryczana ok 120g
        salatka ananas, orzechy, zolty ser, o zgrozo majonez - ok 100 g
        slatka z kurczaka z winogronami i troche zieleniny (tez obtaczana nie wiem w czym)
        18:
        kasza gryczana ok 120g
        pieczona wolowina ok. 60g

        22: 2 kabanosy, chrzan, dwa piwa
        ale za to powstrzymalam sie przed czekoladkami, wafelkiem i kanpkami

        wstydz sie dyszko wstydz smile


        • beczka.prochu Re: A we wtorek... 07.09.11, 10:36
          Mi tak samo jablka zasmakowaly, jem bardzo rzadko, nigdy specjalnie nie szalalam, a teraz na dzieci na deser, to jak uczta - to samo gruszki, choc te zawsze lubilam, to teraz taka gruszka jak slodycz najwieksza, ha, ha!

          Nie wstydz sie, nie bylo tak zle, no poza piwami. wink Dzielnie nie zjadlas czekoladek, wafelkow i kanapek - tego sie trzymaj. wink

          Milego dnia!

          P.S. Mi dzis podskoczylo do 67.6, a mialam sie nie wazyc codziennie. Wrrrr. Dzis spinning.
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • ceres9 Re: A we wtorek... 07.09.11, 12:28
          ja to dopiero sie wstydzic powinnam
          lody wczoraj w ilosci hurtowej;/ wstydz sie ceres wstydzsad
          doooobr,dopiero sie rozkrecam,spoko,dzisiejsze pol kg w gore skutecznie zmobilizowalo mnie do upichcenia pierwszofazowego obniadu;p
          dycha,beczka,ile wy macie wzrostu?
          • beczka.prochu Re: A we wtorek... 07.09.11, 12:33
            172cm. Oszalalabym ze szczescia, gdyby udalo mi sie zejsc do 62kg, ale taka wage szalenie trudno mi utrzymac, wiec zgodze sie na 64. wink
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                • monikinda no to środa 07.09.11, 18:27
                  Wskoczył mi 2 tydz. 1 fazki powtarzanej w tym roku po raz 4! Chyba jestem jakas psychiczna, po 2 magia 1 fazy nie działa na powtórkach. Teraz mam może 1,5 kilo mniej. A żadnych grzechów, ani owoca, ani pieczywa, wafelka, ciastka nic.

                  s: jajecznica z jajek
                  p: sernik fasol
                  o: brak
                  p: 2 plastry sera top.
                  k: miseczka zupy z pora i kawalki lososia wedzonego
                  • sihaja_82 Re: no to środa 07.09.11, 18:44
                    Monikinda, a ile Ty chcesz schudnąć? Ile obecnie ważysz i jaki jest Twój cel? Moim zdaniem mało jesz uncertain Może organizm już zmęczony i nie chce dalej chudnąć? Ćwiczysz na siłce?

                    Ja dzisiaj za to jakoś dużo wszamałam sad Normalnie takie ssanie mi się włączyło, że masakra, ciągle bym tylko jadła i jadła...

                    ś: trzy pseudo placki chlebowe (z Dukana) z dżemem własnej roboty
                    w między czasie: trochę farszu do cukini
                    o: cukinia z farszem (mięso wołowe + kasza jęczmienna) w sosie pom
                    przekąska: dwa chlebki z dżemem
                    kolacja: micha zupy krem z dyni
                    teraz: chlebek z dżemem

                    jakoś strasznie dużo wyszło i pewnie jutro będzie znowu ponad 70kg na wadze sad
                  • beczka.prochu Re: no to środa 07.09.11, 23:23
                    Moja sroda:

                    - miks nadzwyczaj smaczny, jutro powtarzam: jajko na twardo, pomidor, salata, wszystko posiekane i wymieszane z dwoma kopiastymi lyzkami serka wiejskiego, duzo pieprzu, troche soli - pycha, moja jak dotad ulubiona kombinacja wiejskiego
                    - kawa
                    - herbata mietowa
                    - szklanka wody
                    - micha zupy z soczewicy
                    - duza porcja jogurtu naturalnego z 3 lyzkami syropu z agawy
                    - herbata mietowa
                    - szklanka wody
                    - micha ratatuja, do ktorego wkroilam sucha kielbase paprykowa, na porcje wyszlo ok. 50g kielbasy
                    - lyzeczka masla orzechowego
                    - 3 szklanki wody (trening)

                    50min spinningu, lalo sie ze mnie, mysle ok. 400 kcal spalone. Instruktorka mnie widziala pierwszy raz od konca czerwca i powiedziala, ze bardzo dobrze wygladam. No ja tam nie wiem... Umiesnic by sie przydalo, to pewne, nie wiem czy mam tyle dyscypliny, bo przy rzezbieniu tez byle czego nie mozna jesc... Ech. Jak to pisze, to kurewsko glodna jestem, trening wiadomo robi swoje. Wg trenerki powinnam zjesc chude mieso i warzywa w gora godzine po trenigu. Jakos tego nie widze, bo wracam ok. 21-22 w zaleznosci od dnia. Chyba odzywka bedzie jakims wyjsciem.

                    --
                    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • sihaja_82 Re: A we wtorek... 07.09.11, 18:50
          jezusisku, ileżbym dała za łyk piwka... ehhh... pij na zdrowie
          swoją drogą, jak pierwszy raz na sb byłaś to na kolacje zawsze dla piwka żłopałaś a i tak dyszkę zrzuciłaś, czyż nie? smile
          • monikinda Re: A we wtorek... 07.09.11, 19:24
            167cm/63,5 60 chce. Jesc to jem duzo, 3 posilki i przegryzki. dzis tylko taki dzien zapierdziel ze czasu braklo na wszystko. teraz nic nie cwicze, duzo chodze piechota i z 4 razy na 4p sie wspinam. chce dojsc do wagi za czasow swej swietnosci i dawnych czasow sb. ps. a ja dorobilam sie balastu w ciazy z jakies 15 kilo.
            • 1dycha Re: A we wtorek... 07.09.11, 22:46
              hej sihaja, jak zaczynałyśmy to były mistrzostwa świata - codziennie były mecze i Lech lał się strumieniami smile wtedy chudłam - teraz bym utyła. takie losy.

              ja dzisiaj:
              s - wiedząc że czeka mnie posiadówa, wmusiłam w siebie MEGA śniadanie, taka byłam mądra:
              serek w.
              ogórek duży świeży
              pomidor duży świeży
              2 jajka

              ale nic to nie dało, okazało się że nie byłam taka mądra
              i bratając się z uczestnikam posiadówy, w odgłosach burczenia w żołądku zjadłam 3 kawałki pizzy. pocieszałam się że na cienkim cieście. potem mnie nękały wyrzuty sumienia (nadal mnie nękają).
              kurde, następnym razem powiem że idę sikać i zjem jajka w kiblu. albo zjem kotleta na śniadanie.

              k: ogórek świeży maczany w jogurcie z chrzanem
              (wreszcie odkryłam sposób na polubienie ogórków ! )

              źle się czuję z tym żarciem
              jutro też nie będzie lekko, w lodówce pusto a dzień szalony i z dala od znanych punktów gastronomicznych
              buziole!
    • bambambama Re: Kampania Wrześniowa 08.09.11, 08:23
      Cześć dziewczyny (są tu w ogóle jacyś faceci oprócz mnie??smile
      Dołączam się do Kampanii Wrześniowej.
      Od początku miesiąca zacząłem ponownie ćwiczyć a dodatkowo zacznę chodzić na basen który został otwarty po wakacyjnej przerwie.
      Poza tym staram się korygować ciągle swoje menu, tak by było najbardziej zbliżone do założeń diety.
      Okazuje się że opuszczałem się z warzywami a jadłem za dużo orzechów, piłem też za mało wody.
      Wyeliminowałem też całkowicie ketchup.
      A tak na marginesie, co sądzicie o waflach ryżowych naturalnych z brązowego ryżu?
      W każdym bądź razie odczułem korekty od razu na wadze, przez wakacje waga stała, a teraz spadek i mogę się już pochwalić ćwierć setką spalonego balastu od początku odchudzania - minus 25kg! smile

      Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia.

      B.
    • ceres9 Re: Kampania Wrześniowa 08.09.11, 10:47
      po wczorajszej znow nieudanej jedynce dzisiaj rozpoczelam dzien 2 kromkami razowego z szynka ogorkiem i pomidorem
      male te kromki,swoja droga,moze ktos mi powie ile to kcal moze miec?taka kromka chleba z piekarni wiecie nie taki bochenek jak z marketu tylko takie prostokatne male z piekarnianej formy?
        • izawit1 Re: Kampania Wrześniowa 08.09.11, 14:47
          Ceres, 1 kromka ciemnego pieczywa nie powinna miec wiecej niz 100 kcal (przy zalozeniu, ze srednio ciemne pieczywo ma 250 kcal w 100 g, a mala kromka wazy nie wiecej niz 40 g). To przeciez nie wiele.

          Jedz na zdrowie, ja tez jedna wieksza kromke wciagam na sniadanie.

          Dolaczam sie do kampanii wrzesniowej.

          Dzisiaj byla juz kromka chleba i piec bialek smazonych na margarynie light na sniadanie.

          Lunch i kolacja pewnie taka sama az do znudzenia: bede parowac rybe z warzywami.

          Do tego kawa z mlekiem 0% tl. Ogolnie mnie ssie i czuje sie jak na odwyku, ale przeczekam to i zobacze jak mi bedzie szlo.

          Nie waze sie tylko bede sie mierzyc. Ostatnie wymiary (przed wakacyjne):93-69/70-93, 63 kg i 163 cm wzrostu.

          Cel: 65 cm w talii.


    • beczka.prochu Czwartek 08.09.11, 21:56
      Ekhm... Nie bylo idealnie, caly dzien wytrzymalam bez problemu, zlamalam sie w ostatniej godzinie pracy, ale nie biczuje sie za to, szczerze pisze co takiego nieladnego zjadlam i z jakiej okazji.

      - micha misz-maszu jajeczno-serkowo wiejsko-pomidorowo-ogorkowo-salatowego, kawa
      - herbata ziolowa
      - szklanka wody
      - micha zupy z soczewicy
      - jajko na twardo
      - gruszka
      - herbata ziolowa
      - 5 nerkowcow
      - 2 szklanki wody
      - cienki plaster ciasta z suszonymi owocami (angielski fruit cake o takiem tylko wiecej owocow mialo: files.exclusivelyfood.com.au/uploaded_images/fruitcake18-753762.JPG) i pol lampki wina czerwonego - od klientki, ktora odchodzi na emeryture i przyszla z poczestunkiem i na pogaduchy
      - miska ratatuja, mniej niz wczoraj chyba po tym ciescie nie chcialo mi sie jesc uncertain
      - 2 czekoladki mietowe after eight - cieniutkie i w gorzkiej czekoladzie
      - wiecej wody

      Mimo faktu, ze mnie goni do kibla, nie wiem po czym? to czuje sie dosc najedzona. No coz, idealne menu to nie bylo, ale trudno. Nie mialam tyle silnej woli, aby odmowic kawalka dobrego ciasta, usprawiedliwiam sie tym, ze tam glownie suszone owoce, malo maki i cukier brazowy. Jutro wybieram sie na silownie, a dzis waga raz 67.5, a raz 67.6kg.

      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • 1dycha Re: Czwartek 09.09.11, 08:30
        hello,
        ja wczoraj też nie idealnie,
        9:00: serek w. 3%, pomidor
        11:30: jajecznica na szynce (kupna, pewnie na maśle)
        2 tłuste kawy
        18:00 dwie czekoladki (znowu nie było czasu na organizację czegoś lepszego)
        21:00 mozza - normalna
        22:00 jajko z chrzanem
        23:00 jajko z chrzanem
        24:00 jajko z chrzanem
        odrobina białego wina

        pasjonujące. waga rano 69.8, wygląda na to, że się na mnie nie obraziła.
        • 1dycha Re: Czwartek 09.09.11, 08:45
          hej, to tak do śmichu - ale historia się powtarza smile

          forum.gazeta.pl/forum/w,20960,68427106,70123339,Re_Kampania_wrzesniowa_czyli_KOLEJNE_PODEJSCIE.html
          • ania838 Re: Czwartek 09.09.11, 09:25
            hłe hłe smile i tak już zawsze pozostanie smile żyć bez siebie nie możemy - dżizas to już tyle lat!!!
            u mnie waga spadła w środe do 56,8 a od wczoraj 57,3 - no uzięła się na mnie ta moja waga !!!
            • 1dycha Re: :DDDDDD 09.09.11, 13:04
              smile ja ważyłam 65 i jęczałam jaka to jestem tłusta smile
              i oczywiście silne postanowienie chodzenia na siłownie było, a jakże, oczywiście ani razu nie wykonane smile
          • beczka.prochu Re: Czwartek 09.09.11, 14:40
            Przejrzalam sobie z grubsza i co sie okazuje - ze w listopadzie robi sie ciszej, a jak sie kto odezwie, to aby napisac, ze grzeszy. wink To co? Nie damy sie tej jesieni? ;D Ja sobie obeicalam po tym masazu z konca lipca, ze bede czescie chodzic, ale ciagle kasy luznej brakuje (czyt. za duzo wydaje np na wino, czy plyty). I tak mysle, ze rozpieszczenie sie lekkie na jesien by nie pomoglo. wink
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: Czwartek 09.09.11, 10:18
          No wlasnie z moja waga dzis rano wielkie zaskoczenie. Mimo tego ciasta wczorajszego, czekoladek 67.1kg, POL kg mniej niz przez caly tydzien! Ciekawe te mechanizmy nie powiem. wink
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • beczka.prochu Re: Czwartek 09.09.11, 10:52
              Otoz to! Albo spadalo mi caly tydzien po trochu, albo to woda, albo nie wiem co. Autentycznie dzis myslalam rano, ze zalicze zwyzke. Tak z dnia na dzien sie nie zrzuca pol kg tluszczu. Oczywiscie moj facet ma na to inna teorie. suspicious Mimo wszystko wynik na wadze jak zwykle mobilizuje, aby w weekend sie nie zlamac. No zobaczymy jak bedzie... wink
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
              • monikinda Re: Czwartek 09.09.11, 17:03
                no to można ten wątek nazwać spotkaniem po latach, a tamten archeologicznym

                u mnie dziś tak:
                s: pasta jajkowa
                p: 4 kostki gorzkiej czeko
                o: 3 kawalątki dorsza z patelni i feta zapiekana w pomidorach
                bedzie: deser sernik fasolowy, kurde jeszcze chyba mam na 4 dni!
                kolacja: szklana kula pokazuje wsioka z łososiem wędzonym, moze przełkne
    • beczka.prochu PIATEK, weekendu poczatek ;) 09.09.11, 23:35
      I obym nie polegla w ten weekend.

      Dzis wszamane:
      - kawa, 2 jajka na miekko z chrzanem
      - koktajl (100g borowek, lyzka otrab, lyzka syropu z agawy i szkalnka mleka)
      - herbata ziolowa
      - szklanka wody
      - 10 nerkowcow
      - serek wiejski z pomidorem, ogorkiem i salata
      - gruszka
      - herbata ziolowa
      - szklanka wody
      - plaster pieczonego indyka z chrzanem
      - brokuly z czosnkiem, imbirem i sosem ostrygowym posypane 5 prazonymi i posiekanymi nerkowcami (wielka gora tego byla) i pieczony losos
      - 2 kostki gorzkiej czekolady
      - pol litra wody (silownia)
      - lyzeczka masla orzechowego
      - domowy sok z kilku marchewek, jablka i imbiru

      Dzis bylo 67.1 i wielka to nagroda po 9 dniach kampanii wrzesniowej. Westerplatte sie juz poddalo. wink

      Na silowni: 10 minut rozgrzewki na orbitreku, 20 minut marszu interwalowego o roznej predkosci i nachyleniu (instruktorka mi ulozyla, ma to byc na spalanie), a potem 20 minut interwalowego na rowerku.

      Dobrej nocy! kiss
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • 1dycha Re: sobota 10.09.11, 11:27
          joł,
          wczoraj:
          s: pół jogurtu bałkańskiego light z ziarnami słonecznika, łyżka miodu
          14:00 zupa szczawiowa (te zupki to kupuję, ale one są bez żadnych bulionów, śmietan etc., nie wiem jak je robią, ale samo zdrowie)
          16:00 duża sałata z kurczakiem, parmezanem, jajkiem, słonecznikiem
          19:00 czekoladka jedna
          20:00 2x jajko rozgniecione z chrzanem (mój przysmak ostatnio)
          no i wino z narzeczonym.

          waga rano 69.5, czyli znowu nieznacznie mniej.

          właśnie się zorientowałam że ten chrzan robią z cukrem, może dlatego tak mi smakuje, che che, znacie jakiś chrzan w słoiku bez cukru?

          • beczka.prochu Re: sobota 10.09.11, 11:50
            Super, ze Ci znowu spadlo i menu jakby ladniejsze. wink Zupe szczawiowa uwielbiam, ale mi narobilas apetytu.

            Co do chrzanu, to polskich poduktow Ci nie polece, bo ich nie znam na biezaco, ale moj chrzan angielski ma nieco cukru i co wiecej - nieco kremowki - oni tak robia, bo tu sie to nazywa "sos chrzanowy" - nie ma tu w sklepach takiego zwyklego potartego chrzanu. Musialabym do polskiego jechac, ale mi sie nie chce, bo nie sadze, ze takie ilosci chrzanu jakie zjadam (moze 10 lyzeczek na tydzien) mialy wplyw na chudniecie.
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • sihaja_82 Re: sobota 11.09.11, 20:11
              U mnie dzisiaj ładnie, chociaż teraz grzeszę Karmi i kisielem. Ale to jedyne moje rarytasy ostatnio. Mam mega ciśnienie na słodkie, chyba z powodu karmienia młodego.. ehhh
              • 1dycha Re: sobota 11.09.11, 21:43
                hej, za szybko mnie pochwaliłyście smile
                wczoraj:
                s: 2 vasy, 1,5 jajka z chrzanem, pomidor
                2s vasa z miodem i serkiem filadelfia lajt
                o: kurczak z grilla, małe piwo, keczup, przypadkiem zjedzona kromka
                k: sałata z gruszką, kozim serem i orzeszkami; sos wydawał sie niegroźny
                minibułeczki maczane w oliwie (nie wiem co mi strzeliło do głowy, aż mnie wzdęło)
                2 piwa
                kabanos z chrzanem

                s: 1 vasa z filadelfią lajt i miodem, 1 vasa z masłem orzechowym i miodem
                chyba jeszcze jakaś vasa była z filadelfią, bo filadelfia się jakoś szybko skończyła
                plaster sera
                o: 2 vasy z hit z ryk lajt i pomidorem i masłem orzechowym
                k: miseczka gotowanej kapusty z kurczakem
                pół pomiodra z hit z ryk lajt (w sumie zjadłam z 70g tego sera)
                kabanos z chrzanem
                i czuję się przejedzona!
                meliska na dobranoc

                ale za to wczoraj 2 godziny rower, dzisiaj było pływanie - 0,5 godziny, ale dość intensywnie.
    • beczka.prochu Weekendowo 12.09.11, 10:20
      Nie chcialo mi sie odpalac forum w weekend, wiec nadrabiam dzis. Szczegolowego menu nie podam, ale juz spiesze doniesc, ze w sobote pozwolilam sobie na mala miseczke bialego ryzu, bo nie mialam brazowego, a zrobilam curry z baklazana i fasolki szparagowej i stwierdzilam, ze pierdziele - jem. To byl basmati i ugotowany na parze. Wypilam takze mala lampke wytrawnego czerwonego i zjadlam 3 czekoladki After Eight. W niedziele zas, zjadlam wielka pietke i potem kromke chleba pszennego z pelnego przemialu, domowego, z maslem. Znowu 3 czekoladki i znowu kieliszek wina. Poza tym jadlam wzorowo - jajka, paste z makreli, chude wedliny, duszonego kurczaka, duzo warzyw. I dzis na wadze nagroda. Trzy szostki. Tak, tak 66.6kg i juz prawie osiagnelam wage z konca lipca (66.3kg). Az sie chce walczyc dalej.

      Milego dnia dziubki! kiss
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
        • beczka.prochu Re: Weekendowo 12.09.11, 12:01
          He, he! Czasy cyborga poszly w niepamiec po wakacjach, na ktorych po wino siegalam juz w trakcie siesty (sjesty?) i pilam do konca dnia, ha, ha! I pacz pani - waga spada. Mysle, czy nie wejsc na system poniedzialek - piatek nie pozwalam sobie na wybryki typu chleb, wino, slodycze (boszzzzz, co za rozpasanie! tongue_out), w weekend pozwalam na chleb, czekolade i wino. Tylko czy mi sie uda to utrzymac? Oto jest pytanie! Cmok. kiss
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
          • izawit1 Re: Weekendowo 12.09.11, 13:08
            Beczka, "tyle" bylo atrakcji i na koniec trzy szostki? Co ty masz za organizm? Boski! Nie powiem zebym od tego przytyla, ale na pewno nie schudla. A u ciebie fajnie i facet tez fajny.

            A ja cicho siedze, bo wczoraj 3 ciastka zezarlam. I w koncu doszlam dlaczego musze sie sportowac, bo jak cwicze to nie podzeram, bo mi szkoda tego wysilku.

            Dycha tez ladnie sobie radzisz, pol godziny plywania to duzo. Ja niby mam godzinna lekcje plywania raz w tygodniu. Ale ile tam sie nastoje w wodzie na wlasna kolej czekajac to przeciez do spalania nie wlicze, no chyba ze na ogrzewanie ciala, bo woda zimna jak cholera. Ide dzisiaj sobie pol godziny postac i pol godziny poplywac smile

            Podsumowujac: u mnie lipa smile
              • izawit1 Re: Pytanie do dychy (tudziez do innych plywakow:) 13.09.11, 09:10
                Sluchaj Dycha, mam pytanie do ciebie - speca od plywania.

                Plywam juz sobie 7 miesiecy regularnie 2 razy w tygodniu, jak mowi trener technika dobra, ale co z tego jak przy karulu po 50 m musze sobie przerwe zrobic, bo kondycyjnie nie daje sobie rady. Tzn, jakbym zmienila na zabke to te 2 km przeplyne spoko, ale kraul mnie strasznie wyczerpuje, a wyczerpanie objawia sie brakiem oddechu. Kaza brac oddech co 3 ruchy ramion (za kazdym razem z innej strony), a ja po 50 m to bym juz co 2 brala. I w ogole nie wiem jak poprawic sobie ta kondycje?

                Czy to znaczy ze generalnie za malo plywam? Tzn. za rzadko? Powinnam czesciej niz 2 razy w tygodniu? Jak myslisz? A moze powinnam pracowac nad kondycja poza basenem? Wybierajac inny/inne sporty "pomocnicze".

                Aha, kumpel z grupy powiedzial mi: plywaj wolniej to poplyniesz dalej, probowalam, ale nie dziala sad

                Ten brak kondycji uniemozliwia mi przejscie do bardziej zaawansowanej grupy. Bo oni tam to sie w ogole nie zatrzymuja smile I nie mozna sie zatrzymywac, bo plywaja jeden za drugim (doslownie w odstepach 3 metrowych) i jak sie zatrzymasz to wszystko blokujesz.

    • beczka.prochu Poniedzialek 12.09.11, 21:33
      Dzis kicham od rana, u mnie strasznie leje i ochlodzilo sie, wiec ratowalam sie herbata z cytryna i miodem, moze ze 4 lyzeczki miodu zjadlam. Poza tym:
      - 2 jajka na twardo z chrzanem, kawa
      - herbata owocowa
      - serek wiejski z pomidorem, ogorkiem i salata
      - jogurt natualny z syropem z agawy
      - szklanka wody
      - 2 polowki wloskiego orzecha, 2 brazylijskie, 2 laskowe, 2 migdaly
      - szklanka wody
      - piers kurczaka nadziana pomidorami suszonymi i tymiankiem, podsmazona na oliwie, podlana woda i uduszona, do tego pure z groszku, bobu i miety z odrobina oliwy, soku cytryny i pieprzu
      - lyzeczka masla orzechowego
      - herbata z cytryna i miodem x2

      Nastawilam na jutro jagniecine - nie jest super chuda (lopatka), ale bede piekla powoli, az sie tluszcz wytopi, jutro zjem z warzywami i moze fasola. Mam ochote, a dawno nie jadlam.

      Jak mi sie bedzie chcialo, to jeszcze strzele dzis paste z tunczyka na jutro, choc troche mnie ta pogoda wymeczyla i nie mam ochoty na robienie czegokolwiek.

      Szef dzis sie mnie zapytal, czy sie odchudzam, bo wygladam jakbym zeszczuplala. Oczywiscie zaprzeczylam. suspicious
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • 1dycha Re: Poniedzialek 12.09.11, 22:03
        chrzan to dobra rzecz, na odporność też smile
        ja dzisiaj:
        s: 3 jajka na miękko, rozgniecione - oczywiście z chrzanem!
        2 vasy z 1/2 serka camember light 12%
        o: paczka orzeszków (chyba prażonych, nie wiem)
        18:00 drugie 1/2 serka
        kurczak podsmażony na oliwie
        2 pomidory
        20:00 1/2 jabłka, łyżka masła orzechowego, łyżka jogurtu light bałk., pestki słonecznika, kakao -mniam
        22:00 kawałek fasolowca, 1/4 jabłka
        (fasolowiec bez blendera - też da się).
        wygląda, że to koniec na dzisiaj.
          • gaapa Re: Poniedzialek 13.09.11, 06:53
            Hej!Dziewczyny,nie mialam czasu pisac-zabkujacy maly,ale juz dolaczam do Was.
            No inspirujecie mnie kulinarniesmile
            U mnie tak srednio, wagowo ok ale kur... obwod uda-49 i nie zamierza sie zmienic.Musze zaczac cwiczycsad
            Dyszko,przeczytalam narzeczonysmile A kiedy jako maz?smileJakies konkretne plany?
            Shihaja tez sie witam z Tobasmile
            Napisze potem wiecej,a dzis S:2 kromki chrupkiego posmarowane almette + schabu troche+ pomidor _ plaster sera bialego+ kawa z mlekiem0,5%.Postaram sie pisywac jadlospis zeby sama siebie kontrolowac.
            O wczoraj mialam pyszny obiad-pieczony losos+ratatuj z warzyw
    • beczka.prochu Kurna! :( 13.09.11, 15:48
      W niedziele idziemy na urodzinowy lunch do kolezanki. Myslalam, ze sie wywiniemy jakos, ale jednak nie. Znajac ja, to bedzie masa kanapek, jakies tarty i przekaski, plus masa ciastek. Tlumaczyc sie nikomu nie mam zamiaru, ostentacyjnie nie jesc tez nie, bede musiala uwazac, zeby nie poplynac. Jakby pogoda byla OK, to jakies BBQ ma byc, to wtedy luz - pojem miesa. Na szczescie to tylko popoludnie, bo tam dzieci sa i nie bedzie balowania po nocy.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • ania838 Re: Kurna! :( 13.09.11, 16:55
        Beczo dasz radę smile
        Choć wiem jek sie trudno - ja sobie radzę bo też za sprawą tej diety wyrobiłam sobie jednak nawyki i np. takie białe pieczywo to nie (ostatnio zjadłam kromke na śniadanie i poprostu nie smakowało mi). Ja wogóle najbardziej lubie być gospodynią smile lubię przygotowywać dania i najem się "dupek" wcześniej i już mi się nie chce potem smile a poza tym nikt Ci nie mówi weż spróbuj smile. Kolejna sprawa, że to Ty obsługujesz gości i nie masz czasu jeść smile Najgorsze są święta u babci bo ona pamiętając mnie sprzed 10 lat cały czas mówi "Aniu Ty nic nie jadłaś - spróbój jaka dobra wędlinka smile jak mówię że już ją jadłam to mówi "to może mandarynka smile " "no chyba się znowu nie odchudzasz?" ;>
        Jak były moje urodziny w sierpniu i robiłam grilla to prawie nic nie zjadłam smile było nas 8 osób i poszło tak: 10 kaszanek, 10 kiełbasek, 15 kawałków karczku, sała miska 1 sałatki i pół drugiej i jeszcze jakies tam pomidory ogórki itp.
        Najlesze jest to że ja nie zjadłam ani kawałka mięsa ani sałatki smile
        Czyli taki wniosek - najlepiej robić imprezę samemu ;p

        Ja to mam teraz gwoździa - we czwartek konferencja i same pyszności będą (catering) crying - ja ustalałam menu ;p. Co prawda karczek mnie nie rusza ale pasztet z pistacjami czy nieszczęsne sery szlachetne sad........................ Jestem myszą smile w lodówce muszę chyba umieścić łąpkę na myszy smile hymmmmmmmmmmmmmmm no tylko że w sklepie i tak jej nie założę!!! ;D

        Stopa dochodzi do siebie iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii od października wielki powrót na fitness - chyba się nogą przeżegnają jak mnie zobaczą hhihihihi

        Do ślubu 268 dni smile muszę być boska ;p
        Wiem że tylko dieta + ćwiczenia mogą mnie doprowadzić do celu
        Dyszka a Ty kiedy stan zmieniasz?

        Dajcie mi przespis na ratatuj - plisssssssssssssss
        • 1dycha Re: Kurna! :( 13.09.11, 20:09
          Hej kochane, ja na razie stanu nie zmieniam. Jak schudnę, to się zastanowię ! smile smile
          Ciasto bez blendera zrobiłam tak:
          Jak wrzuciłam wszystko do blendera, okazało się, że nie działa.
          Więc uznałam że materiał na ciasto wyląduje w klozecie.
          A potem naszła mnie genialna myśl, że co to za różnica czy wyląduje w stanie surowym czy upieczonym.
          I pobełtałam trochę widelcem, trochę rozgniotłam, ale bez obsesji.
          Wyszło atrakcyjne wizualnie bo widać było fasolę. Może to i były zlepione kawałki mleka w proszku, ale i tak było dobre smile

          Co do pływania się wypowiem, na razie trochę się spieszę.

          A ja dzisiaj jak na razie:
          10: 3 parówki z szynki, resztka pomidora z wczoraj
          11: fasolowiec
          18: kawałek kurczaka na oliwie, cukinia z patelni

          ale zaraz coś zjem
          to jak coś zjem to dopiszę i dopiszę o pływaniu
          buziole
          • 1dycha Re: Kurna! :( 14.09.11, 08:09
            Wczoraj zjadłam jeszcze camemberta light i 1/4jabłka
            Kurde, waga rano 70,5, niby mam okres, na ale bez przesady sad
            Ponurość.
            Izawit, pamiętam!
            • izawit1 Re: Kurna! :( 14.09.11, 09:57
              1dycha zadnej presji, ja sobie cierpliwie czekam (na forum SB pewnie do konca zycia smile.

              No wlasnie, znam ten bol, w zwiazku z nim boje sie wazyc, waga mnie dobija, mam tylko taka fantazje, ze ktoregos dnia na nia wejde i pokaze jakas magiczna liczbe, hmmm...i wtedy dopisze sie do watku jak mozna dorobic sie 45 kg nadwagi wink
          • beczka.prochu Re: Kurna! :( 14.09.11, 10:27
            O, dzieki, dobrze wiedziec, gdyby mi sie przydarzylo zrobic to ciasto kiedys, albo polecic jakiejs marudzie bez blendera. wink
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • 1dycha Re: Kurna! :( 14.09.11, 21:34
              środa:
              s: kasza, 2 jabłka podpieczone na patelni, łyżka jogurtu, orzechy (dużo i smaczne, ale i tak byłam głodna!)
              o: reszta kaszy z woreczka, kawałki kurczaka
              2 jabłka
              18:00 paczka orzeszków
              21:30 mozza 8,5%
              na razie tyle

              izawit, jak nie możesz co 3. to płyń jeden basen co 2., a jeden co 3.; jak to za dużo to spróbuj od połowy i wydłużaj;
              i spróbuj na samych rękach z deską - wbrew pozorom jest o wiele lżej
              a ile potrafisz przepłynąć pod wodą? jak mniej niż 1/2 basenu to masz słabe płuca, a jak więcej, to kwestia kondycji/techniki. pozdrawiam!
              • izawit1 Re: 1Dycha 14.09.11, 23:43
                Pod woda przeplyne 25 m RAZ (jedna dlugosc, basen maly), jak mielismy to powtarzac to juz mi sie nie udalo.

                Tak zrobie z tymi oddechami, jak piszesz (jedna dlugosc co 3 i jedna co 2, zobacze ile basenow zrobie). Sluchaj a z ta deska to chodzi ci: same ramiona pracuja, a miedzy udami taka specjalna deska czy rece nie pracuja, opieram na desce a nogi tylko pracuja?
        • beczka.prochu Re: Kurna! :( 14.09.11, 10:26
          Moje wizyty w Polsce to jets koszmar jesli chodzi o jedzenie. Raz, ze obchodze cala rodzine, wiec u kazdego musze siasc, zjesc, cos wypic. Jak mowie, ze nie mam ochoty, albo, ze nie jestem glodna, to pada: jedz, w Anglii tego nie masz. Ech... Zawsze przywoze ze 2kg. Inna sprawa, ze czesto przejadam sie na wlasne zyczenie - bo rzeczywiscie pewnych rzeczy nie chce mi sie gotowac/piec u mnie, wiec u mamy czy babci jem na zapas. wink

          Ja tez uwielbiam sery, i nie ma bata, ze light. To znaczy jak chce zchusc wink, to jem, ale z bolem.
          --
          Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • beczka.prochu Wtorkowe menu 14.09.11, 10:22
      Nie chcialo mi sie wczoraj pisac, chyba jesienna deprecha mnie dopada, pogoda tu jak z dupy.

      Ciagle na wadze 66.6kg, zaczelam wczoraj jesc herbatniki owsiane, w zasadzie krakersy, bo polecila mi je trenerka, jakby zachcialoby mi sie cos chrupac do past, czy zmiasta pieczywa pod kanapki. Maja niski IG, sa z platkow owsianych, bardzo malo soli, zero cukru. Nawet smaczne. Jeden wielkosci takich okraglych krakersow slonych, co do piwa sie podaje. Zobacze jak sie po nich zachowuje waga.

      WCzoraj zjadlam i wypilam:
      - 2 jajka w koszulkach, 2 plastry wedzonego lososia, 2 liscie salaty, 2 lyzeczki chrzanu + kawa
      - herbata roiboos
      - szklanka wody, 2 brazylijskie, 2 migdaly, 2 laskowe
      - serek wiejski z pomidorem, ogorkiem i salata
      - jogurt naturalny z syropem z agawy
      - roiboos
      - szklanka wody + 4 brazylijskie
      - plaster szynki
      - duszona jagniecina, ok 200g, pol duszonej cukinii, ok 1/3 puszki fasoli jas, podgrzanej w sosie z jagnieciny
      - lyzeczka masla orzechowego + herbata z miodem i cytryna
      - 3 krakersy owsiane z pasta z tunczyka i suszonych pomidorow

      A dzis znowu mam spinning i nie moge sie doczekac, moze jak sie poruszam, to odzyje. Milego dnia Wam zycze. smile
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
    • ceres9 Re: Kampania Wrześniowa 15.09.11, 11:23
      ja postanowilam ze do 50 kg schodze na 1f pozniej dopiero dwojka. jak robie dwojke to stoi w miejscu waga shit;/
      dzisiaj 6 plastrow szynki z indyka wysmarowanej ciut majonezem i ciut chrzanem. 4 plastry pomidora.kawa.
      buziole.teraz bede czesciej,mniej roboty;]
    • beczka.prochu W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 11:34
      - 3 krakersy owsiane z pasta z tunczyka + kawa
      - herbata roiboos
      - szklanka wody, 2 migdaly, 2 laskowe, 2 brazylijskie, 2 polowki wloskich
      - szklanka wody
      - salatka z mozzy light, pomidorow, ogorka i salaty (zapomnialam dressingu)
      - jogurt naturalny z syropem z agawy
      - roiboos
      - szklanka wody, orzechy jak rano, tylko juz bez brazylijczykow
      - reszta duszonej jagnieciny z cukinia, fasola i tym razem jeszcze z kilkoma pomidorami
      - lyzeczka masla orzechowego
      - 750ml wody i godzina spinningu
      - 2 krakersy z pasta z tunczyka
      - szklanka soku z 3 marchewek i jednej pomaranczy, swiezo wycisnietego

      Przeziebiona jestem jasna cholera, chyba czas na wyciagniecie plaszcza jesiennego, bo od biegania w zakietach mnie chyba przewialo i smarkam jak nie wiem...
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
          • izawit1 Re: W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 15:21
            Lokalizacja ciekawa wink

            Nie wiem co ci powiedziec, 3 tygodnie, hmm to zalezy.

            Mnie by sie nie udalo na pewno, ale ja tez bym nie wytrzymala na 1 fazie 3 tygodni.

            Ale prawda jest tez taka, ze nie koniecznie z tej dupy te 5,5 zejdzie, jakby zeszlo.

            Tak podpytuje ile ci zostalo, bo ja tez zupelnie nie mam pomyslu jak sie odczepic od tych "ostatnich kilogramow". Byla tu taka dziewczyna anmaja, zeszla do wyznaczonej sobie wagi, do konca, ile chciala, ale tez miala jakis mega zastoj na zaledwie bodajze 4 kg do celu, ale wygrala. Niestety nie pamietam, co zrobila, chyba ograniczyla wlasnie wegle.

            Probuj! A co za 3 tyg bedzie?
        • gaapa Re: W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 17:46
          Kurcze,nie mam czasu pisacsad w miare przestrzegam zasad,dzis zupa z dynia (mniam),brokuly i indyk (smazony niestety) podgryzam tez czekolade gorzka z chili i niestety platki fitella (wiem wiem,ale po prostu do jogurtu w pracy jak znalazl...
          niby wagowo jest ok bo i 4ka na przedzie,ale uda jak byly tak i sa grube,kurde dosc mam.tak jak przez 3 dni sie pilnuje to 4-5 tego juz sie pomalu zniechecam,mam chec na cos slodkiego itd...wymyslam po prostu bo nie planuje solidnie jadlospisu.
          za to wysyp warzyw teraz pysznych.
          Ceres,jak teraz u Ciebie?
          • 1dycha Re: W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 19:09
            hej izawit, deska między nogi smile
            gapcia, może ty wcale nie masz tych ud aż takich grubych? jakoś uda mają to do siebie, że ich właścicielki zawsze jakoś są przekonane o ich wielkości smile
            beczko, co wysmarkasz, to mniej na wadze smile nie wiem czy to skuteczna pociecha smile

            ja wczoraj zapomniałam dopisać:
            15:ciastko owsiane
            ogórki małosolne
            a pod wieczór znalazłam w lodówce piwo, to je wypiłam smile

            dzisiaj:
            s: mozza 8,5%
            2s: ogórki małosolne, 3 parówki z szynki na zimno
            14:00 reszta parówek z szynki na zimno
            latte na chudym
            15:00 ciastko owsiane
            18:00 duża sałata hawajska (z kurczakiem, żółtym serem i annasaem, sos musztardowo-miodowy na oliwie robiony)

            nie wiem co się będzie działo dziś wieczorem, to wolałam już napisać smile
            • beczka.prochu Re: W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 22:14
              Dziekuje Dyszko, na wadze mi skoczy, bo sobie dzis poluzowalam, mam zle samopoczucie, fizyczne i psychiczne. Wiem co mnie moglo zalatwic wczoraj - wyjście ze spocona glowa na dwor po treningu. Ogolnie doly mam jakies, ciemno sie robi szybciej, zimno jakos, zarlaby tylko pizze, chyba zrobie sobie taka SB w weekend.

              Czwartek:
              - 3 krakersy owsiane z pasta z tunczyka, jajko na twardo + kawa
              - roiboos
              - szklanka wody
              - roiboos
              - kupa salatki - salata, pomidory, ogorek, wedzony losos, nieco oliwy, duzo pieprzu - pycha
              - jogurt naturalny z syropem z agawy
              I po lunchu pojechalam do dom, bo mnie tak glowa bolala, ze mialam mroczki przed oczami. Chlapnelam herbate z miodem i cytryna i polozylam sie. Facet ugotowal rosol, wiec zjadlam miske, z makaronem, nie za duzo ale jednak. No i pieczona kielbaske wieprzowa zjadlam, mala na 4 gryzy. Jak facet gotowal, to nie wybrzydzalam. Wsunelam tez jednego herbatnika z mleczna czekolada, zaslodzil mnie jak szlag. Na kolacje kromka chleba domowego z maslem. I na razie tyle, choc czegos mi sie chce, moze jeszcze troche zupy zjem. Na jutro mam fajna salatke: jajko na twardo, fasola czerwona, cebula, pietruszka, oliwa. Przed chwila skonczylam robic, cud, ze nie pozarlam. Jutro musze wrocic do roboty, moze dzieki temu, ze nie bede w domu to nie wsune nic nie-eSBeckiego? Tak wiec zaraz prysznic i do wyra, wysmarowana smierdzacym Wickiem.

              Dobranoc dziubki. wink
              --
              Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • izawit1 Re: W srode zjedzone, wypite 15.09.11, 22:20
              Dobra 1dycha to jutro ide, wkladam deske miedzy nogi i jade 25 m odddech raz na 3, kolejne 25 m raz na 2, dzieki!

              Gappa pisalas ze masz 49 cm udo, ja mam 55 cm przy 1,63 cm, to chyba nie jest tak zle u ciebie, malo tego otrzymalam ostatnio jakies komplementy od 2 panow, ze mam super nogi, w co oczywiscie nie wierze, ale prawda jest taka, ze ladne, nie to co ladne, tylko co sie komu podoba.
              • 1dycha Re: W srode zjedzone, wypite 16.09.11, 10:20
                Izawit, czekam na relację z wody smile

                Gapcia, a ja mam udo w rozmiarze 60. Kiedyś mi to baaardzo przeszkadzało, bo to tak wyraźnie "u góry" się zebrało. Im jestem starsza, tym bardziej mi się to podoba smile
                Jakbym miała chudsze nogi, to widać by było, że są krzywe !
                Wczaraj dopisuję:
                - trunki wyskokowe bardzo drogie i bezcukrowe, kawałek sera 12% camembert light.
                Buziole!
                • sonnea82 Re: W srode zjedzone, wypite 16.09.11, 16:24
                  Nie odzywam się, bo siedzę u rodziców tymczasowo, a wiadomo, że jak u mamy na garnuszku, to wpadnie od czasu to i owo. Generalnie staram się trzymać fason, ale kurka! Ja tu się ograniczam, nie jem niedozwolonych a tu na wadze raz 1kg w dół, raz w górę. Zwariować można. Chyba zacznę się ważyć przed i po karmieniu młodego. Dół dół dół. Już zawsze będę gruba i nigdy nie schudnę sad

                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlclb1u72q5awe.png
                      • 1dycha Re: W srode zjedzone, wypite 16.09.11, 21:38
                        s: pół woreczka jaglanej, jabłko z patelni (znowu się przypaliło), orzechy, 2 łyżki jogurtu
                        o: sałata z kurczakiem, parmezanem, jajkiem, trochę mozzy, sos oliwa+ocet
                        18:00 2 garści orzechów
                        20:00 mozza 8,5%
                        21:00 kilka plasterków chudej szynki
                        i popijamy winko z okazji końca tygodnia smile
                        • izawit1 Re: Relacja z wody 17.09.11, 14:51
                          Relacja w wody smile

                          Poszlam na basen z Niemka, plywalysmy razem na jednym torze. Zaczelam jak radzilas, raz na 3 raz na dwa, ale Niemka plywala wszystkimi stylami i dawala tak czadu, ze juz mi sie pieprzylo czy tym razem mialo byc na 2 czy na 3, byle do przodu i zrobilam mixa, w tym z deska miedzy udami (plyne wolniej, ale jakby mniej sie mecze i moge sie skupic bardziej na pracy nad oddechem - super rada z ta deska, dzieki!). Ze trzy razy pod pretekstem, ze musze potrenowac skoki wyszlam z wody, zeby zlapac oddech. Ostatecznie z 45 min bylo ostro i Niemka podsumowala, ze szybko plywam, ale gdyby nie twoje rady 1Dycha to nie dalabym rady.

                          Jeszcze jakbys mi "pokazala" jak zwobic prawidlowo zwrot, przewrot, nie wiem jak to sie po polsku nazywa. Nauczylam sie, ale z bledem, za szybko sie "srubuje"/przekrecam na brzuch i to nie wyglada tak gladko i jest troche takiego szamotania sie, moze na you tube cos podpatrze.

                          Zrobilam po raz pierwszy fasolowca (blenderowca) dobry jest i bardzo napelnia jak w starych czasach obzarstwa bula zapelniala.

                          Aha nawet nie wymieniem ile wczoraj wpieprzylam po basenie, przed ktorym jeszcze zrobilam godzinke silki. Ale dzis rano brzuch plaski (?). Niestety dzisiaj wydrukowalam sobie zdjecia z wakacji w bikini i wiem nad czym trzeba jeszcze popracowac (z rok jak nic).
                          • 1dycha Re: Relacja z wody 17.09.11, 16:12
                            izawit, no bardzo się cieszę, że ci idzie lepiej smile
                            kraul na samych rękach to dla większości była największa przyjemność smile kup albo pożycz sobie jeszcze "łapki" to dopiero poczujesz postępy smile
                            a przewrotu sama nie umiem porządnie zrobić, to się nie będę wymądrzać.

                            wczoraj dopisuję:
                            - jeszcze jedną mozzę 8,5%
                            dzisiaj jak na razie:
                            - mozza, ale zwykła
                            - pół woreczka kaszy, kakao, 2ł jogurtu bałk light, orzechy

                            mam masę pomysłów kulinarnych, ale nie mam blendera sad
                            • gaapa Re: Relacja z wody 17.09.11, 22:37
                              Shihaja,no co Ty sie przejmujesz,dzidzia ma dopiero miesiac!Jak karmisz piersia to stracisz szybko,ale nie az tak szybkosmile Daj sobie te 4-5 miesiecy (brzmi strasznie a leci blyskawicznie).
                              Beczko,jak robilas pizze swoja to ciasto nie bylo gorzkawe z tej maki pelnoziarnistej?
                              • 1dycha Re: Relacja z wody 18.09.11, 19:31
                                ciąg dalszy soboty:
                                18:00 sałata z kurczakiem, ogórkiem, trochę koziego sera, trochę sosu borówkowego (ale nie wyglądał tragicznie)
                                pół porcji sałaty z avocado i kurczakiem
                                2 piwa, trochę popcornu wyżartego sąsiadowi smile

                                waga rano 69.4, czyli trzyma się, spadek o całe 100 gram zanotowałam, wow

                                niedziela:
                                s: pół woreczka kaszy, mleko 0,5%, orzechy, kakao
                                mozza, zwykła (tak mi się wydaje)
                                16:00 rozgotowany kurczak, mniam

                                3 plasterki sera ż. light, garść orzechów, pół tabliczki gorzkiej 85%,

                                mały kawałek placka z dyni (z mąką razową pełnoziarnistą)
                                kawałek placka z dyni (bez mąki)

                                na razie tyle, chyba to będzie koniec.
                                a. i odbyłam ambitne ćwiczenia nasiłowni, łoł.
    • ania838 Re: Kampania Wrześniowa 19.09.11, 09:14
      Dzień dobry smile
      Dawno mnie nie było ale troszkę "zarobiona" byłam w tamtym tygodniu smile
      Ogólnie staram się jeść dwójkowo ale oczywiście grzeszki się trafiają.
      A waga no cóz......... raz powyżej 57 raz nieco poniżej - nie ogarniam
      Od piątku zdycham - ANGINA sad bardzo mało jem a waga nie spada sad

      Już nie mam do siebie siły - nie wiem kiedy pójde na ten fitness!!!
      Jak stopa przestała boleć to angina i tak w kółko smile
    • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 19.09.11, 11:30
      No, to sobie pofolgowalam w weekend. To znaczy w piatek bylo calkowicie SB i lampka wina wieczorem. W sobote juz niekoniecznie SB, bo upieklam drozdzowe ze sliwkami dla faceta i z okazji krotkiej wizyty znajomych i skusilam sie na 2 kawalki. Sniadanie, obiad jak na SB, ale duzo strasznie jadlam. Chyba z nudow, bo siedzialam przeziebiona w domu. Hektolitry herbaty z cytryna i miodem wypilam i dwa kieliszki wina do obiadu. Obazrta bylam strasznie. Wczoraj lunch urodzinowy kolezanki, zjadlam dwie kanapki - jedna z serem, druga z lososiem, niestety chleb bialy. Jakies przekaski wytrawne sie trafily, glownie z ciasta francuskiego. Alko nie pilam, bo wykrecalam sie przeziebieniem i braniem lekow. No ale skusilam sie na dwa ciastka. Na kolacje mialam zupe pomidorowa, zjadlam ja z kromka chleba domowego. No i nie dziwie sie, ze dzis na wadze 67.5kg. Dzis dopiero bede miec czas na zakupy, nakupuje serka wiejskiego, warzyw i chudego miesa, od jutra wracam do II fazy. Przynajmniej sie lepiej czuje i mam sily na kombinowanie z jadlospisem, bo w weekend normlanie poleglam i mam moralniaka delikatnego. Ale trudno, przeziebienie juz prawie zazegnane, dzis ide na silownie, aby odpokutowac. @ sie zbliza, wiec moze deko spadnie mi na wadze w tym tygodniu.
      --
      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
      • sihaja_82 Re: Kampania Wrześniowa 19.09.11, 16:17
        Gapcia, ja wiem, że muszę wyluzować i że powinnam dać sobie min. te 3 miesiące na dojście do siebie, ale wiesz... jak człowiek całe życie chce wyglądać szczupło, a potem nagle grubieje, to od razu potem znowu chciałby być szczupły i ma doła, że nie wygląda tak jak powinien sad Kurde, karmię cycem, ale mam mega ciśnienie na słodkie, poza tym nie mogę jeść wszystkiego co bym chciała i co pozwoliłoby mi schudnąć. Ja nie wiem co te matki karmiące jedzą, że potem mówią, że przy kp się szybko chudnie. Chyba nic!

        Dyszka - GRATULUJĘ SIŁKI!!!! no no no, koleżanko!

        beczka - nie martw się tym weekendem, ciesz się, że możesz skoczyć na siłkę i trochę pospalać smile

        U mnie dzisiaj prawie dobrze. Prawie, bo się kilka wafelków zdarzyło uncertain no ale jak pisałam wcześniej, mam meeeega ciśnienie na słodkie sad
        • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 19.09.11, 21:51
          no no, cały dzień w ogóle weny do życia dzisiaj po tej siłce nie miałam, głód mnie męczył i słabość.
          s: ciasto z dyni (bez mąki)
          15:00 trochę kaszy z warzywami (z baru wege) i domowy kurczak duszony
          placek z dyni (z mąką razową)
          20:00 serek homo z kakao 0%wszystkiego

          może coś jeszcze wszamię, a może nie
          beczko, chyba mnie zaraziłaś sad
          buziole
          • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 09:38
            kurde, to jakaś niesprawiedliwość. przecierpiałam wczoraj "głód posiłowniany", normalnie wieczorem to miałam wrażenie że organizm sam mi się zjada, ale nie chciałam się na noc opychać, trudno, czego to się nie robi smile no i rano wstaję, a tu na wadze bach: znowu 70,2 sad
            odechciewa mi się. nie mam nic przeciwko byciu głodną ALBO grubą ale gruba+głodna to za wiele jak na moje wątłe jestestwo sad
              • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 10:14
                sihajka, dobrze że jesteś, bo ja jakąś znowu frustrację złapałam - niech mi nikt nie mówi, że za jednym razem nabrałam kilo mięśni !
                kurde, ssie mnie w brzuchu, lodówka pełna, od jedzenia mnie odrzuca, jak ja tego nie lubię.
          • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 11:43
            Mi od czwartku weny brakowalo i to ostro, ale powoli wraca. Wczoraj jadlam SB na pol gwizdka, to znaczy pozwolilam sobie na domowy chleb i jedna pszenna tortille. Dzisiaj juz jestem lepiej przygotowana: mam na lunch serek wiesjki, na obiad lososia. Chate mam do posprzatania, bo troche zapuscilam, wiec mam nadzieje, ze sie poruszam i zapomne o ewentualnym podjadaniu. Wczoraj dalam sobie naprawde wycisk na silowni: 30 minut programu na biezni na ujedrnienie posladow, potem 40 minut treningu ogolnego na maszynach - nogi, rece, plecy. Czuje dzis kazdy miesien. Mysle, czy nie uderzyc do trenerki o program na brzuch, ale jak mi kaze napierdalac brzuszki na srodku silowni i wszyscy beda sie gapic (maty sa centralnie umiejscowione), to chyba sobie odpuszcze.
            --
            Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 12:19
              Taaa, u mnie na siłowni też tak poprzerabiali, żeby centralnie na środku trzeba było leżeć smile kiedyś to ludzie się po kątach chowali i było chyba fajniej smile
              a ja ciągle cierpię paranoidalny głód - kurde, po niezbyt mocnym treningu w NIEDZIELE, ciągle mnie ssie, zaraz ocipieje.
              na śniadanie zjadłam obiad, powinno starczyć, a tu kupa.
              • izawit1 Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 15:44
                1dycha, to moze cos zjedz? smile zabrzmialo fajnie, sluchaj ja po 2 godzinach treningu (silka + plywanie) wciagam: najpierw bezposrenio w kantynie jogurt z orzechami, jade do domu i na kolacje: losos na parze 250 gr + 2 kromki chleba + salata + koktail proteinowy. Poprzedni posilek na 2 hodz. przed treningiem. Jak jestem mniej wyglodzona to odpuszczam chleb.
                • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 17:56
                  zawit1 napisała:

                  > 1dycha, to moze cos zjedz? smile zabrzmialo fajnie, sluchaj ja po 2 godzinach tren
                  > ingu (silka + plywanie) wciagam: najpierw bezposrenio w kantynie jogurt z orzec

                  izawit, ból polega na tym, że mnie się chce jeść NIEPROPORCJONALNIE do wysiłku, i co bym nie zjadła, to za chwilę i tak będę głodna - to po co w ogóle zawracać sobie tym głowę? jakkolwiek w kalorie nie wierzę, to mam wrażenie że spaliłam z 200 kcal, a mam ochotę zjeść 700 kcal.

                  a poza tym - czy my przypadkiem nie chodzimy na tą samą siłkę? (to znaczy czy przypadkiem nie chodzisz na tą, na którą ja CHADZAM) smile - przyznaj się, bo u mnie też tak zganiają wszystkich z brzuchami na środek smile
                  • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 18:42
                    A tak w ogóle to siedzę w robocie, jestem już tak głodna, że zaraz się popłaczę. obiad już był 2x (na lunch i na śniadanie).
                    Mam ogórki i czekoladki - ani na jedno ani na drugie nie mam ochoty, próbuję się najeść pisaniem postów sad

                    PS; jak się robi emotikonki z języczkiem i zamkniętym okiem, ja umiem zrobić tylko uśmiechniętą i smutną buźkę, a emocji mam więcej. jak się robi głodną emotkę?
                    • 1dycha Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 22:19
                      ja tu płaczę, a nikt nie zagląda sad

                      uprzejmie donoszę:
                      s: pół woreczka kaszy jaglanej, pomidor, 3 plastry szynki, mozza 8,5%
                      o: kurczak gotowany z cebulą, trochę kaszy gryczanej z warzywami (kupnej)
                      16:00 2 jabłka
                      18:00 300g ogórków małosolnych
                      20:00 serek homo 0% wszystkiego, z ŁYŻKĄ MIODU, ale zaszalałam, no niech mnie.
                      i oczywiście mnie ssie. fuck.

                      kurde, jak mi się jutro cyferki na wadze nie pozmieniają to nie wiem.
                      • sihaja_82 Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 22:30
                        Ja jestem, czaje się przed napisaniem co dzisiaj zjadłam. Nie pocieszę, niestety sad
                        A może jednak pociesze - za jakiś tydzień wracam na siłkę. Wtedy będziemy mogły łączyć się w bólu smile
                        U mnie ciąg dalszy ciśnienia na słodkie. Przed chwilą pochłonęłam kisiel. Wcześniej dwie kanapki z szynką i avocado. A jeszcze wcześniej minus pół litra mleka z jednego cyca. Powinnam wyjść na zero tongue_out
                      • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 21.09.11, 11:13
                        Update czyli co wczoraj pozarlam.

                        - 2 krakersy owsiane z odrobina masla orzechowego naturalnego, kawa - wkurw, zaspalam, nie mialam czasu na nic innego
                        - herbata ziolowa
                        - szklanka wody
                        - herbata roiboos
                        - gruszka
                        - serek wiejski z pomidorem i ogorkiem
                        - pol serka wiejskiego z ananasem
                        - herbata ziolowa
                        - herbata roiboos
                        - pol serka wiejskiego z ananasem
                        - szklanka wody
                        - plaster szynki
                        - pieczony losos z odrobina sosu chilli, fasolka szparagowa z odrobina syropu balsamicznego
                        - 2 czekoladki After eight - ekhmmmmm
                        - 2 krakesy owsiane - jeden z pasta z tunczyka, drugi z chudym hummusem
                        - herbata z miodem i cytryna (mam ostatnio na nia parcie, powinnam ograniczyc miod, ale nie potrafie)

                        Nie waze sie, bo jestem spuchnieta, dzis mnie brzuch boli okresowo, pewnie dzis sie pojawi, a ja moze sie zwaze w okolicach jutra? piatku?

                        Dycha, mnie tez ostatnio zasysa. Az facet w lozku sie dziwi i pyta, czy to ja takie odglosy wydaje.
                        --
                        Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                    • beczka.prochu Emotikony dla Dyszki 21.09.11, 11:36
                      Wprawdzie glodnego nie znam, a szkoda, tez by sie przydal czasami... wink Pisze co znam:
                      smile ---> : )
                      wink --> ; )
                      big_grin --> : D
                      tongue_out --> : P
                      suspicious --> : >
                      devil --> ] : - >
                      kwiat --> : kwiat :
                      kiss --> : *
                      surprised --> : O
                      uncertain --> : /
                      indifferent --> : |
                      shock --> = O
                      angry --> > : (
                      confused --> : - ?
                      crying --> ; (
                      cool --> : cool :
                      piwo --> : piwo :
                      --
                      Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                  • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 21.09.11, 11:42
                    przyznaj się, bo u mnie też tak zganiają wszystkich z brzuchami na środek

                    To moze to jest jakies dzialanie pscyhologiczne, wywarcie presji - jestes na srodku, cwicz porzadnie, bo Cie widac. wink
                    --
                    Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
            • izawit1 Re: Kampania Wrześniowa 20.09.11, 15:35
              "jak mi kaze napierdalac brzuszki na srodku silowni i wszyscy beda sie gapic (maty sa centralnie umiejscowione), to chyba sobie odpuszcze."

              Beczka u mnie tez tak jest, dookola sa maszyny na ktorych cwicza faceci, ktorzy przychodza w grupach po 3, jeden jedzie swoja serie na maszynie, a pozostala dwojka gapi sie na maty.

              I teraz! na tych matach odbywa sie lekcje (zajecia grupowe) wlasnie na brzuch lub brzuch, nogi, posladki i wtedy cwiczysz "ciasno" w grupie, a ci co nie sa w grupie sie gapia dookola smile Wiele dziewczyn sobie odpuscilo, ja nie, ale za nim zaczelam cwiczylam przez miesiac brzuch w domu, zeby od grupy nie odstawac. Zreszta w grupie "na brzuch" i tak sami faceci. W ogole mi nie przeszkadzaja (dopoki jestem od nich lepsza lub rowna smile ale ja z tych co potrzebuja troche rywalizacji, zeby zrobic postep, zmotywawac sie do wiekszego wysilu. W tym sensie mi sie oni przydaja, zwyczajnie ich "wykorzystuje" (tych cwiczacych ze mna, bo ci gapiacy sa zbedni).

              Z czasem traktuja cie jak kolejnego faceta i sie juz tak nie gapia.
              • izawit1 Re: Kampania Wrześniowa 21.09.11, 00:12
                1Dycha ja chodze na silke w Student Sport Center na Technische Univirsiteit w Eindhoven, w provincji Brabant. Tez tu chodzisz? Ale by bylo! A ja myslalam, ze ty jestes z Wawy? Nie to za piekne, zeby bylo prawdziwe wink

                Kurde, nie wiem, co ci poradzic w sprawie jedzenia, nie mam pojecia ile spalasz, ale duzo nie jesz, ja nigdy nie jestem godna, cos ty zaraz bym sie rzucila na zakazane produkty.

                A moze jedz duzo warzyw, napakuj sie smile takimi duszonymi z jakims sosem pomidorowym, przeciez to zadne kcal, ale sie najesz, chociaz na jeden posilek. Do tego mieso czy ryba.

                Natomiast surowymi warzywami w formie salatki/surowki to sie nie najem np. jak juz jem salate to dodaje prazone na suchej patelni orzechy piniowe, parmezan, albo wedzonego kurczaka czy indyka, cos konkretnego/kaloryczniejszego.

                Ostatnio robie fasolowca bez slodzika i jem zamiast chleba, bardzo mnie zasyca. Ciebie nie?
              • beczka.prochu Re: Kampania Wrześniowa 21.09.11, 11:39
                Zajecia grupowe u mnie odbywaja sie na osobnej sali, wiec luz. Jakos siebie nie widze po prostu w centrum uwagi wyciskajaca brzuszki. Facet mi mowi, ze mam sie popukac mocno w czolo, bo ludzie cwicza, a nie gapia sie na innych. Ale ja tam nie wiem, bo ostatnio mi powiedzial: widzialas te babke jaka wyzylowana? I niby nie patrza tak? Pytam, czy patrza, czy nie w takim razie, a on, ze jak cwiczy to mu sie ludzie w lustrze odbijaja. No to kurna widza i patrza, nie? sad
                --
                Jestem jak Linda Evangelista: nie na diecie, po prostu nie jem tyle, ile bym chciała. wink
                • izawit1 Re: Kampania Wrześniowa 21.09.11, 13:43
                  Zgadza sie! Patrza.

                  ALE patrza pod wzgledem fitnessowym (=kulturystycznym, silowym, sportowym...). Zwyczajnie zwracaja uwage, czy tez porownuja rezultaty innych. Dlatego powiedzial: "widzialas jaka wyzylowana", a nie powiedzial "widzialas jaka fajna dupa". W tym sensie napisalam wczesniej, ze zaczynaja traktowac cie jak kolejnego faceta (=patrza na muskulature). Nie gapia sie pod wzgledem seksualnym.

                  Aha i mowimy tu o stalych bywalcach silki (jak twoj facet), nie o jakis przygodnych gosciach, jak mi kumpela opowiadala (bo ja w "miedzynarodowo" cwicze i plywam), ze na basen przyszedl jakis chlopak = student z Indii czy z Iranu i pod prysznicem, ktory jest obowiazkowy i wspolny dla obu plci (oczywiscie brany w kostiumie) i mu stanal! Prawdopodobnie nigdy nie widzial kobiet w kostiumach z bliska (i przeciez nie plywamy w bikini, tylko zabudowanych speedo kostiumach).

                  I tu sie przyznam, ja na silce nie gapie sie seksualnie tylko miesniowo, a na basenie, to jak po nas wchodzi grupa panow na trening (najwyzszy poziom) w mini mini majteczkach z okraglymi pupkami z napisem (na tylku) Nederland to mi sie nie kulturystyczne gapiostwo wlacza, ale staram sie opanowywac smile

                  I teraz beczka, jak pobawimy sie w psychologa, to mozesz sobie odpowiedziec jakiego rodzaju gapienia sie "obawiasz"? A jak odpuszczasz psychologaa, to przeciez sa super maszyny conajmniej 2 rodzaje - na skosne i prosty brzucha, ktore daja lepsze (wg mnie) efekty niz cwiczenia na macie. Poszukaj ich.