Dodaj do ulubionych

1 lipca-ZACZYNAM!!!

01.07.05, 19:50
CZeśćsmileCały poprzedni miesiąc upłynął mi na mobilizowaniu się do tego, by coś
ze sobą w końcu zrobić,ale nic z tego nie wyszło.Dzisiaj stwierdziłam, że
teraz to już nie przelewki i czasu do wyjazdu coraz mniej, więc ostro biorę
się za siebie i dołączam do Waszych szeregówsmileMoje dzisiejsze menu:
Sniadanie:3 małe gotowane paróweczki cielęce, kawka,ogorek
2Śniadanie:jogurt naturalny,kawka
Obiad:kawałek mintaja pieczonego,salatka z pomidorów i cebulki
Przekąska:jogurt naturalny,kawka;],3 jabłka(wiem,wiem..wink)
Kolacja:nie było
Myślę, że jutro będzie znacznie lepiejbig_grinPozdrawiamsmileJeśli ktoś na tym forum
też zaczyna dzisiaj-zapraszam-będzie raźniejbig_grin
Obserwuj wątek
    • ella69 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 01.07.05, 20:54
      Cześć!
      Ja też zaczęłam dzisiaj. Podobnie przez cały poprzedni miesiąc zabierałam się
      do tego, ale za każdym razem porażka! Teraz nie mam juz chyba innego wyjścia.
      Jest gorąco, trzeba zrzucić troszkę ciuszków, a przybyło mi tu i ówdze (nie
      mało).
      Dietka rewelacja! Plażowałam w sierpniu zeszłego roku, schudłam. Teraz
      przytyłam 9 kg!!! Czas wrócić do zdrowych nawyków żywieniowych.
      Pierwszy dzień mamy już za sobą. A oto co zjadłam:
      ś: kawka z mlekiem 2% (powinno być odtłuszczone, ale takie niestety lubię
      najbardziej), 2 jajka, ogórki, rzodkiewki, sok pomidorowy
      o: sałatka z makrelą (sałata, cebulka, ogórek kiszony, czerwona papryka i
      rzodkiewki, siemię lniane)
      p: kawka, trójkącik sera top.
      k: kostka chudego twarogu z cebulką i rzodkiewkami, ogórki
      Po każdym posiłku czerwona herbata.
      Zapchałam sie tym twarogiem. Następnym razem zmniejszę do 3/4 kostki, a z
      czasem do połowy.
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że razem jakoś wytrwamy.
      Zastanawia mnie czy mozna cielęce parówki. Moim zdaniem nie, ale może jeszcze
      ktoś się wypowie.
      Olcia szlaban na jabłka i inne owocki! Wiem, że są pyszne i te truskaweczki
      pachnące. Ale nie wolno przez dwa tygodnie, tyle chyba wytrzymamy? PA
      • ewbal Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 01.07.05, 23:04
        Ja też dzisiaj zaczęłam. Mam do zrzucenia ok. 10 kg.

        Śniadanie: pomidor + oliwki + 1/4 awokado + ser feta light +łyżeczka oliwy z oliwek

        II śniadanie: 2 ruloniki z szynki drobiowej, trójkącika sera topinego light i
        zielonego ogórka; deser - serek homogenizowany naturalny 3% tł. z kakao,
        słodzikiem i aromatem pomarańczowym; migdały (20 szt.)

        Obiad: twarożek wiejski 3% tł. z pomidorem i 2 plasterkami szynki drobiowej;
        pestki słonecznika

        Kolacja: pestki dyni; trójkącik sera topinego light; deser - serek
        homogenizowany 3% tł. z odroniną kawy rozpuszczalnej, słodzikiem i aromatem rumowym

        Przekąska: pestki dyni, 2 plasterki szynki drobiowej, 2 trójkąciki light

        Do tego herbata czerwona, rooibos, melisa i woda niegazowana.


        --
        Mam nadzieję, że jakoś wytrwamy

        Pozdrawiam
        Ewa
      • olcia1511 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 02.07.05, 10:57
        Hej Dziewczyny!!Obiecuję należyta poprawę i od dzisiaj już żadnego dogadzania w
        postaci zakazanych produktówsmileNarazie zjadłam śniadanko:jogurt naturalny i
        pomidorek i do tego, tradycyjnie, kawka z mlekiem o,5%big_grinWstalam dzisiaj z takim
        dobrym nastawieniem, że na pewno mi się udawinkPozdrawiam
    • olcia1511 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 02.07.05, 18:42
      ok, czas na resztę sprawozdaniasmile
      przekąska:30 orzechów pistacjowych
      obiad:grillowana pierś kurczaka, sałatka grecka
      przekąska:pomidorek, kawa z mlekiem
      kolacja:serek wiejski z piątnicy
      No, a jak Wam idzie dziewczynki?Trzymacie się??Buziaki
      • ewbal ewbal - dzień 2. 02.07.05, 22:25
        Podsumowanie dnia dzisiejszego:

        śniadanie: sałatka z pomidora, awokado (1/4 szt.), zielonych oliwek i sera feta
        light z łyżeczką oliwy z oliwek; pestki dyni

        po śniadaniu: kawa z mlekiem 0,5% tł.

        II śniadanie: plaster polędwicy drobiowej z plasterkiem sera topinego light + 4
        zielone oliwki; serek naturalny 3% z kakao, słodzikiem i aromatem migdałowym;
        pestki dyni

        obiad: kawałek pieczonej szynki, brokuły, plasterek sera topionego light

        przekąska: orzechy włoskie (15 szt.)

        kolacja: serek naturalny 3% z aromatem pomarańczowym i słodzikiem; pestki dyni

        przed chwiląsad(( : 2 plasterki sera topinego light, 2 łyżki tuńczyka w sosie
        własnym, 1/4 czerwonej i 1/4 żółtej papryki, pomidor

        Wiem, wiem, ten ostatni posiłek trochę za późno, ale cały czas miałam ochotę coś
        zjeść i spróbowałam zaspokoić apetyt czymś niskokalorycznym. Udało się.

        Pestki dyni, które podjadam po posiłkach to nie są jakieś duże ilości. Tak 2-3
        łyżeczki na dobitkęwink))

        A dzisiaj w markecie oparłam się pokusie i nie kupiłam gorzkiej czekolady Alpen
        Gold Intenssimo z Kandyzowaną Skórką Pomarańczy. Nigdy jej nie jadłam, ale brzmi
        to rozkosznie dla mojego podniebienia. W przyszłości spróbuję napewno...

        Aaa, mam dylemat odnośnie słodzika. Kupiłam go, używam od wczoraj, nie do
        herbaty/kawy, ale do deserów, bo uwielbiam słodycze. No i chyba wyrzucę to
        świństwo. Toż to sama chemia. Postaram się wytrzymać 12 dni bez słodkiego, a
        poźniej będę wcinać gorzką czekoladkę, oczywiście w umiarkowanej ilości.


        --
        Pozdrawiam
        Ewa
        • olcia1511 Re: ewbal - dzień 2. 02.07.05, 22:42
          Ja dzisiaj też miałam w sklepie taki moment, ze myślałam, że skapitulujęsmileTak
          się ładnie do mnie moje ulubione słodycze i owocki usmiechały...Ale nie dalam
          się i teraz duma mnie rozpieratongue_outJa w ogóle nie uzywam słodzika,rozważałam
          kupno, ale nie wiedzialam na który się zdecydować i w końcu zrezygnowalamsmile
          Pozdrawiam
          • ella69 Re: ella - dzień 2. 03.07.05, 10:49
            Witajcie kobietki!
            Wczorajszy dzień minął dość spokojnie, a zjadłam:
            ś: kawka z mlekiem 2%, jajecznica z 2 jaj i plastra wędliny z indyka + soczek
            pomidorowy
            o: pierś z kurczka + fasolka żółta (byłam po niej strasznie syta, więc nie
            zjdałam potem żadnej przekąski)
            k: 2 roladki z indyka z 2 trójkątami serka top. light, paskami czerwonej
            papryki w sałacie (takie ala kanapki), ogóreczki małosolne
            deser: serek figura 3% ze słodzikiem, aromatem waniliowym i kakaem
            Co do słodzika, to uzywam go wyłącznie do deserów (3 tabletki), bo strasznie
            lubie słodkie! Wiem, że to świństwo, sama chemia (ponoć wypadają po tym włosy),
            ale myslę że w takiej ilości nie zaszkodzi aż tak bardzo. Myślałam o fruktozie,
            ale też nie ma zbyt dobrej opinii (było gdzies na forum). Póki co będę używać
            słodzika, bo nie wyobrażam sobie deseru bez niego!
            A jak Wasze osiągnięcia wagowe? Nie ważycie się? Ja jak maniaczka codziennie
            rano, bo efekty zachęcają mnie do dalszych zmagań. Po pierwszym dniu schudłam
            kilogram (pewnie woda), a po drugim zaledwie 0,4 kg. A jak u Was?
            • olcia1511 Re: ella - dzień 2. 03.07.05, 18:38
              Ja ogólnie ważę się co tydzień, ale dzisiaj mnie coś podkusiło i weszłam rano
              na wagę-1,5 kg mniej.Nie sądzę, żeby to mialo jakiś związek z utratą
              tłuszczu,ale jestem na dobrej drodzewinkDzisiaj zjadlam:
              Sniadanie:jogurt naturalny,kawa,pomidorek
              Przekąska:kawa,30pistacji
              Obiad:salatka z owocami morza,kawa
              Przekąska:kawasmile
              Kolacja:jajecznica z pieczarkami
      • ewbal ewbal - dzień 3. 03.07.05, 21:07
        Zaczęłam super!

        Śniadanie: serek naturalny 3% z pomidorem, czerwoną i żółtą papryką,
        szczypiorkiem i oliwkami + sól i pieprz

        Po śniadaniu: kawka z mlekiem 0,5% i orzechy włoskie (5 szt.)

        Obiad: omlet z 2 jaj z plasterkiem sera topinego light i tuńczykiem + pomidor

        Po obiadku (i tu zaczynają sie grzeszki): kilka kostek gorzkiej czekolady i mały
        banan

        Kolacja: serek naturalny light z jagodami i otrębami granulowanymi; kromka
        chleba pełnoziarnistego z polędwicą drobiową (2 plasterki)

        Jak widzicie, złamałam zasady DSB, ale mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i
        przestanę grzeszyć. Proszę o wsparcie wink))

        Co do wagi, to ja ważę się codziennie rano. Po dwóch dniach DSB schudłam 1 kg.
        I mam nadzieję, że to nie jest ubytek wody, bo odchudzam się już od kwietnia
        (metodą MŻ i RD) i łącznie jest mnie już mniej o 7 kg smile))

        Co do aktywności ruchowej, to ja ćwiczę "6 weidera". Wprawdzie nie codziennie,
        ale jakieś efekty zauważyłam. Natomiast mąż ćwiczy sumiennie i efekty są spore.
        Naprawdę! Z tym, że on wagę miał w normie, tylko trochę tłuszczyku na brzuchu i
        boczkach, a teraz jest już prawie idealnie.
        Poza tym od wtorku zamierzam jeździć 2-3 razy w tygodniu rowerem (ok. 1 godz.).

        Do 10 września (wesele mojej siostry) chciałabym pozbyć się jeszcze 5-7 kg.


        --
        Pozdrawiam
        Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

        "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
        • ewbal Re: ewbal - jest jeszcze coś 03.07.05, 21:43
          Nie wspominałam o tym, ale jestem matką karmiącą. Przede wszystkim z tego powodu
          wykluczyłam z diety słodzik. Trochę sobie poczytałam o nim wczoraj w necie i
          powiedziałam mu stanowczo "nie!". W styczniu urodziłam prześliczną i zdrową
          córeczke i ostatnią rzeczą, którą mogłabym zrobić to świadome szkodzenie jej
          zdrowiu. To już wolę zgrzeszyć i zjeść kawałek czekolady 90% kakao.

          Moja waga sprzed 2. ciąży to 74 kg. Tak, tak, 12 kg mi przybyło od czasów
          studiów i zamążpójścia. Siedząca praca, 1. ciąża i te słodycze. Po pewnym czasie
          od urodzenia córeczki, kiedy to waga zatrzymała się na 80 kg, zaczęłam powoli
          się odchudzać. Ale tak, by nie zrobić krzywdy córeczce. Jadłam warzywa, owoce,
          chude mięso, ryby, chudy nabiał, płatki, pieczywo pełnoziarniste, czasami coś
          słodkiego. Można powiedzieć, że była to taka II faza DSB. Dzienne spożycie
          kalorii wynosiło 1600 - 1800 kcal. Do tego gimnastyka i spacery z dziećmi.

          Od 1 kwietnia do przedwczoraj schudłam 6 kg, czyli wróciłam do wagi sprzed
          ciąży. Myślę, że to dość rozsądne tempo utraty wagi. Ale nabrałam ochotę na
          powrót do wagi idealnej - 62kg / 172 cm. Ale 64 kg też mnie zadowoli. Jestem
          raczej umięśniona i przy takiej wadze naprawdę dobrze wyglądam.

          Postanowiłam zacząć DSB, przeczytałam dużo na temat tej diety i myślę, że jest
          ok. Dużo warzyw, mięsko, nabiał, ryby, oliwa z oliwek. Liczę jednak kalorie i
          staram się, żeby nie było mniej niż 1400 - 1500 kcal. podjadam migdały, pestki
          dyni i słonecznika. Tak się tylko zastanawiam, czy brak owoców, chleba
          pełnoziarnistego i płatków zbożowych przez 2 tygodnie nie pogorszy jakości
          pokarmu. Poszperam jeszcze w necie i jeżeli coś będzie nie tak, to przejdę do II
          fazy. II faza tej diety to chyba najzdrowsze odżywianie, jakie matka karmiąca
          może zafundowac maluchowi i sobie.

          Po dwóch dniach DSB schudłam jeszcze 1 kg. Ważę 73 kg i do wymarzonej wagi
          brakuje mi jeszcze 9-11 kg. Z tego conajmniej 5 chciałabym zrzucic do 10
          września, do wesela mojej siostry. Mam nadzieję, że mi się uda.

          A jak jest u Was dziewczyny? Ile ciałka zamierzacie zgubić? Jak znam życie, to
          ja jestem najgrubsza z Was. Ale przyznałam się ile ważę, więc zmobilizowałam się
          podwójnie. Precz z sadełkiem!!!


          --
          Pozdrawiam
          Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

          "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
          • marcelina1968 Re: ewbal - jest jeszcze coś 04.07.05, 13:08
            jak dobrze pójdzie to do 10 września mozesz spokojnie zgubić wszystkie zbedne
            kilogramy, to przeciez ponad 2 miesiące a zakladając bezpieczne chudnięcie 4 kg
            na miesiąc...w tym czasie mozesz bezpiecznie 2 razy zrobic sobie pierwszą
            faze.. powodzenia-smile))
            --
            "...tyle wiemy o sobie ile nas poznano..."
            • ewbal Re: ewbal - jest jeszcze coś 05.07.05, 23:01
              Dzięki za wsparcie, ale nie sądzę, żeby mi się to udało. Po pierwsze karmię
              córcię i nawet teraz moja dieta nie jest ściśle plażowa. Tzn. staram się trzymać
              zasad I fazy, ale dodaję łyżeczkę miodu do serka zamiast słodzika. Czasami zjem
              owoc. Poza tym jem więcej niż inne dziewczyny tu na forum (z racji karmienia) -
              tak ok. 1600 kcal.

              Druga sprawa to jestem łakomczuchem. Szczególnie teraz jak karmię (karmiąc synka
              też tak miałam) ciągnie mnie do słodyczy. Nie wytrwam na diecie 2 miesiące.
              Odchudzam się od 3 m-cy, ale z przerwami. Chudnę 1-2 kg, trochę sobie
              odpuszczam, ale to nie znaczy że się obżeram, po prostu staram się utrzymać
              wagę, potem znowu 1-2 kg i w ten sposób schudłam 7 kg przez trzy miesiące.

              Dlatego zakładam, że przez kolejne dwa zrzucę jeszcze 5, może 7. Ćwiczę
              brzuszki, od jutra zaczynam jeździć rowerem (3 razy w tygodniu po 1 godz.)

              Ale jedno wiem na pewno, jeszcze w tym roku będę laskawink))



              --
              Pozdrawiam
              Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

              "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
        • ella69 Re: ewbal - dzień 3. 03.07.05, 22:08
          Ja dzisiaj miałam jakiś zły dzień, ale nie zgrzeszyłam, choć chciałam sobie
          poprawic humorek czymś zakazanym. Zjadłam:
          ś: kawka z mlekiem, 2 jajka, papryka czerwona i ogórki + sok pomidorowy
          p: 20 orzeszków arachidowych
          o: sałatka warzywna z majonezem + 2 plasterki polędwicy sopockiej
          p: kawka z mlekiem
          k: serek wiejski z cebulką i słonecznikiem + pomidor
          d: serek Figura ze słodzikiem, kakao i olejkiem waniliowym
          Niestety nie ćwiczę, jestem strasznie leniwa! Już od wielu lat nie uprawiam
          żadnego sportu, skąd niewątpliwie moje problemy z wagą. Ciągle planuję
          poćwiczyć trochę w domku, w samotności, bo przy mojej kondycji wstyd się gdzieś
          w klubie pokazac. Jak już trochę zeszczupleję, to moze pokaże się na rowerku?
          Tymczasem ciągle to odkładam. No może zacznę niedługo od szybkiego marszu?
          Mam ok. 170 cm i chciałabym wazyć na początek 60 kg (teraz 67,8 kg). Później
          planuję zbić wagę do 58 kg i na tym porzestać. Wcześniej jak odchudzałam się SB
          zbiłam wagę do 60,6 kg, a więc było blisko wymarzonej wagi, a potem...objadanie
          się jak głupia słodkim i się roztyłam! Może tym razem będę mądrzejsza i
          utrzymam wagę! Ciekawe ile jutro będzie na wadze? Tymczasem pozdrawiam Was i do
          jutra!
          • ewbal Lubicie leczo? 03.07.05, 22:21
            Chyba zrobię jutro na obiad. A do tego grillowaną pierś z kurczaka albo indyka.

            Składniki (na 2 porcje):
            - po 100 g czerwonej, żółtej i zielonej papryki
            - 200 g cukinii
            - 150 g pieczarek
            - łyżka oliwy z oliwek
            - 200 ml soku pomidorowego
            - sól, pieprz, słodka papryka

            Wykonanie:
            paprykę pokroić w paski, cukinię w kostkę, pieczarki w plasterki; podsmażyć
            wszystko na oliwie, zalać sokiem pomidorowym, doprawić i dusić do miękkości, aż
            sok zgęstnieje.

            Bardzo smaczne, polecam.


            --
            Pozdrawiam
            Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

            "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
              • ewbal Re: Lubicie leczo? 03.07.05, 22:38
                Pomidorki jak najbardziej. Ja akurat miałam otwarty sok pomidorowy w lodówce,
                dolałam do warzyw i wyszło pycha. Zrobiłam kilka dni temu jako niskokaloryczny
                obiadek, a później pomyślałam, że to przepis w sam raz na SB. Zrobię jutro smile))


                --
                Pozdrawiam
                Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

                "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
        • olcia1511 Re: ewbal - dzień 3. 04.07.05, 16:03
          Ja swego czasu próbowałam ćwiczyć 6 weidera, ale strasznie mnie to nudziło i w
          końcu dałam za wygranąsmileTeraz ćwiczę 8 minute Abs(posiadam filmik)i jak narazie
          efekty całkiem zadowalające.Leczo uwielbiam i na pewno skorzystam z tego
          przepisu,a dzisiaj postanowiłam sobie upichcić zapiekankę:
          1 szklanka soczewicy
          1/2 kostki twarogu chudego
          2 łyżki mleka
          kilka pieczarek
          cebula
          jajko
          oliwa z oliwek
          sól,pieprz,zioła prowansalskie

          soczewicę ugotować do miękkości,odcedzić. Cebulkę pokrojoną w kosteczke
          podsmażyć na oliwie, dodać pokrojone pieczarki, Soczewicę wymieszać z cebulką i
          pieczarkami, twarogiem, wbic jajko, dodaję mleko żeby zapiekanka nie była za
          sucha, można dać ser żółty light, doprawić. Zapiekać w żaroodpornym naczyniu 20-
          30 min.
          Jeszcze nie wiem, jak to smakuje, bo narazie piecze się w piekarniku ,ale dam
          znaćsmile
    • ewbal Cieciorka w pomidorach 04.07.05, 09:59
      A może zrobić coś takiego na obiadek? Jutro, bo dzisiaj robię leczo.
      www.wegetarianin.pl/sklep/product_info.php/cPath/45/products_id/389
      Pamętam, że kiedyś robiłam do placków ziemniaczanych soczewicę w pomidorach.
      Cebulkę dusiłam na oliwie, zalewałam pomidorami z puszki i jak trochę zgęstniało
      to dodawałam puszkę soczewicy i jeszcze 2-3 min. podgotowałam. Troche przypraw i
      gotowe. Pycha! Placków teraz nie można, ale np. do mięska.


      --
      Pozdrawiam
      Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

      "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"A
      • ella69 dzień 4 za nami 04.07.05, 20:53
        Dzisiaj ujrzałam na wadze kolejny kilogram mniej, super! To mnie mobilizuje do
        dalszych zmagań. Mimo iż dzisiaj moja mama kupiła pyszne ciasteczka, to nie
        dałam się. A oto co dzisiaj zjadłam:
        ś: 1,5 jajka, ogórki + sok pomidorowy
        p: kawka z mleczkiem + pół jajka
        o: sałatka z majonezem (pierś kurczaka, seler naciowy, orzechy włoskie,
        cebulka, ogórek, papryka)
        k: 3/4 kostki chudego twarogu z cebulką, słonecznikiem i jogurtem nat. + pomidor
        d: serek ze słodzikiem i aromatem migdałowym
        Zastanawiałam się czy mogę do deseru dodac kilka migdałów, tzn. wiem że mozna
        do 10 szt. dziennie, ale ja już dzisiaj jadłam orzechy włoskie i ziarna
        słonecznika, więc czy te migdały to nie byłoby za dużo?
        Ja jeszcze w zyciu nie robiłam nic z cieciorki czy soczewicy. Raczej za nimi
        nie przepadam, bo potem jestem "nadęta jak balon". Jedyny plus to że sa sycące.
        Ale moze kiedyś spróbuję, bo trzeba będzie sobie jakoś urozmaicić jadłospis.
        POZDROWIONKA!
          • ella69 Re: dzień 4 za nami 05.07.05, 10:01
            Jak to nie mozna? Przecież w I fazie do roladek na przekąskę są aż 2 łyżki
            majonezu. Poza tym jest przepis na majonez z klendrą w książce. Ja już kolejny
            raz odchudzam się na SB i zawsze jadałam majonez i to nawet nie niskotłuszczowy
            tylko normalny, bo ma najmniej węgli. I chudłam, a poza tym kiedys czytałam że
            warzywa są lepiej tolerowane z jakimś tłuszczem (majonez, oliwa z oliwek).
    • ewbal ewbal - dzień 4. 04.07.05, 22:11
      Kolejny dzień za mną, waga taka sama jak wczoraj.

      Śniadanie: tost bez chleba (hi, hi - plasterek sera light zapieczony między 2
      plasterkami szynki drobiowej), pomidor z oliwkami

      Po śniadaniu: kawka (bez mleka, bo skończyło się 0,5%), migdały (kilka sztuk)

      Przekąska: pestki słonecznika, migdały

      Obiad: sałata lodowa z czerwoną i żółtą papryką, ogórkiem, oliwkami, tuńczykiem
      i fetą light z łyżką oliwy z oliwek

      Przekąska: pestki słonecznika, migdały (powinny być paczki po 15 sztuk wink)))

      Kolacja: leczo (cukinia, kolorowa papryka, cebula, pieczarki, pomidory, oliwa);
      serek naturalny 3% z aromatem migdałowym i łyżeczką miodu (wiem, wiem, ale...)


      --
      Pozdrawiam
      Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

      "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
      • olcia1511 Re: ewbal - dzień 4. 04.07.05, 22:36
        A oto, co dzisiaj zjadłambig_grin
        ś:serek z piątnicy 3%tłuszczu,kawa z mlekiem 0.5%
        p:pistacje(wolałam nie liczyćsmile)
        o:zapiekanka z soczewicy
        p:jogurt naturalny
        k:kawa z mlekiem,jajecznica z pieczarkami
        Wpadłam w jakąś obsesję i ważę się codziennie:dzisiaj o 2 kg mniejsmile
        Dzisiaj byłam na siłownismile
        Pozdrawiam
      • ella69 dzień 5 05.07.05, 20:53
        No niedługo połowa diety będzie za nami. Moja waga nie chce juz spektakularnie
        spadać, zobaczymy moze jutro będzie coś więcej.
        Dzisiaj zjadłam:
        ś: kawa z mlekiem, 1,5 jajka, plaster wędliny z indyka, ogórek + sok pomidorowy
        p: kawa z mlekiem + 10 migdałów
        o: leczo (wypróbowałam z pieczarkami, ale bez cukini bo nigdzie akurat nie
        było, było pyszne!)
        p: plasterek szynki got.
        k: sałatka z tuńczyka z majonezem na liściach sałaty (do tuńczyka dodałam
        cebulkę, ogórka kiszonego, papryczkę czerwona i rzodkiewki, baaardzo mi
        smakowało)
        d: jogurt nat. 1% Zott (jakiś strasznie rzadki w porównaniu do zwykłego 3%
        Zott, mają porównywalnie węgli, ale chciałam zaoszczędzić kalorii)
        Jutro jadłospis pewnie będzie podobny, bo nie wyobrażam sobie juz chyba nie
        zjeść jajek na śniadanie, a poza tym zostało mi leczo, więc będzie pyszny
        obiadek. POZDRAWIAM.
        • olcia1511 Re: dzień 5 05.07.05, 21:56
          Dzisiejsze jedzonko:
          ś;kawa z mlekiem, plasterek chudej szynki, pomidor
          p:kawa,10migdałów
          o:grilowana pierś kurczaka z warzywami
          p:jogurt naturalny z aromatem migdałowym i platkami migdałów
          k:nie było
          Narazie waga powoli spada w dół-dzisiaj pokazała kolejne 0.5 kg mniej,ale nie
          wiem czy jest to wynik wiarygodny, zważywszy na wiekowość mojej wagismileW każdym
          razie razem 2.5 kg mniejsmileCzuję się zmotywowana jak nigdy dotąd i dzisiaj nawet
          się przemogłam i poszłam(po raz pierwszy od nie wiem kiedy)rano uprawiać
          joggingbig_grinPozdrawiam
          P.S Jak znosicie brak węgli??Nie macie ochoty na chlebek i coś słodkiego??Bo ja
          mam straaaaasznąsmileAle trzymam się jakoś
          • ewbal Re: dzień 5 05.07.05, 22:47
            Qrcze, a moja waga stoi w miejscu, tzn. po czterech dniach dietowania (ważę się
            rano) mam 1 kg mniej. Niby zawsze to coś, ale liczyłam na trochę wiecej. W
            czerwcu schudłam 3 kg, a nie musiałm sobie niczego odmawiać. Jadłam dużo warzyw,
            owoce, pełnoziarnisty i chrupki chlebek, płatki owsiane, otręby, mięso, ryby,
            nabiał, a także słodycze w rozsądnych ilościach. A tu... owoców nie mogę
            (buuu...), chlebka też..., a Wasze efekty są super.

            Powiedzcie dziewczyny, czy zaczęłyście się odchudzać teraz na SB, czy już
            wczesniej? Wiadomo, że na początku odchudzania pierwsze 2-3 kilo leci szybko w
            dół i może dlatego, że ja zaczęłam już wcześniej, to teraz waga spada wolniej?
            Jeżeli tak dalej będzie, to wrócę do starej metody (coś w stylu II fazy SB).


            --
            Pozdrawiam
            Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

            "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
            • olcia1511 Re: dzień 5 05.07.05, 23:11
              To już moje któreś z kolei podejście do 1 fazy(mam nadzieję, że tym razem
              udane, bo wczesniejsze kończyły się kompletnym fiaskiem).Piszesz, że wczesniej
              straciłaś już 3 kilogramy- może narazie organizm "broni się" przed utrata
              kolejnych?Tak czasami jest,że nastepuje zastój, ale wydaje mi się,że warto to
              przeczekać.Jeśli nic się nie zmieni,to przerzuć się na 2 fazę-nie ma sensu się
              męczyć.Pozdrawiam
              • ewbal Przechodzę na II fazę 06.07.05, 21:41
                Pewnie masz rację. Łącznie zgubiłam już 7 kg i nastąpił moment krytyczny w mojej
                diecie, czyli zastój. Wiem, że trzeba to przeczekać, a waga znowu pójdzie w dół,
                tylko to jest strasznie dołujące.

                Stwierdziłam, że nie będę się tak męczyć i przeszłam na fazę II.
                Moje dzisiejsze menu to:
                śniadanie: bułka ziarnista fitness z serem feta light, 2 plasterkami polędwicy
                sopockej z indyka, ogórkiem i szczypiorkiem
                II śniadanie: jogurt z płatkami
                obiad: duszony filet z indyka, sałata karbowana z papryką czerwoną i żółtą z
                łyżką oliwy z oliwek
                kolacja: jajecznica z pomidorem, gotowane brokuły
                w ciągu dnia: pestki słonecznika (6 łyżeczek)

                A za Was trzymam kciuki. Bedę tu czasami zaglądaćsmile))


                --
                Pozdrawiam
                Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

                "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
                • olcia1511 Re: Przechodzę na II fazę 06.07.05, 22:02
                  7 kg to bardzo dobry wynik,gratuluję.Dzisiaj minął kolejny dzień mojego
                  dietowania i muszę przyznać, że było cięzko- doskwiera mi brak
                  węglowodanów.Narazie jednak jestem nieugiętatongue_out
                  Menu:
                  ś:jajecznica z pieczarkami
                  p:10migdałów
                  o:salatka z owocami morza
                  P;jogurt naturalny
                  k:gotowane brokuły i mięsko z grilla
                  Muszę przyznać, że mój jadlospis jest nieco monotonny, ale nie mam za dużo
                  czasu, żeby "stać nad garami""Dzisiaj rano oczywiście zaliczyłam joggingsmileA jak
                  u Ciebie z dietką, Ella??Pozdrawiam
                  • ella69 Re: Przechodzę na II fazę 07.07.05, 10:18
                    Cześć dziewczyny!
                    Wczoraj byłam na wyjeździe, więc nie miałam czasu tu zajrzeć, moje jedzenie tez
                    odbiegało od planowanego.
                    Na dzień dobry kawka z 2% mlekiem, potem 2 roladki z wędliny z indyka z dwoma
                    trójkatami serka top. light z papryką i ogórkiem + sok pomidorowy. Później
                    (16.30) twarożek domowy z pomidorkiem i ogórkiem + kawka, strasznie długa była
                    ta przerwa między posiłkami, ale miałam możliwości nic skubnąć (wkoło mnie były
                    same budki ze słodkimi bułkami). Później były jeszcze 2 plasterki szynki got, a
                    na koniec dnia pyszny deserek z olejkiem waniliowym i kakao.
                    Dzisiaj rano z nadzieja stawałam na wagę, licząc na jakies wieksze efekty.
                    Zwłaszcza że wczoraj nabiegałam się załatwiając sprawy,a wieczorem był 4
                    kilometrowy spacerek. Niestety schudłam tylko o,3 kg, ale łacznie przez te 6
                    dni 3,1 kg (zawsze to inaczej wygląda). Oczywiście ciągnę to dalej! Pozdrawiam
                    serdecznie. Jeszcze dzisiaj wieczorkiem się odezwę.
                • ella69 Re: Przechodzę na II fazę 07.07.05, 10:22
                  Witaj Ewbal!
                  Wydaje mi się, że Twoja decyzja jest słuszna. Nie ma co sie meczyć, zwłaszcza
                  że jesteś matką karmiącą. 7 kilogramów to tez jest sukces, a pomału, małymi
                  kroczkami zbierze sie tego więcej. Czego Ci serdecznie zycze i trzymam kciuki!
        • ella69 dzień 7 08.07.05, 09:14
          ś: sałatka jajeczna z majonezem + sok pomidorowy
          p: kawa z mlekiem, plaster wędliny
          o: wołowina, seler korzeniowy w jogurcie
          p: kawa z mlekiem, plasterek sera żółtego 27% ze świezym ogórkiem
          k: leczo, 1/4 kostki chudego twarogu
          I później się zaczęło. Siadłam przed telewizorem i oglądając te wstrząsające
          wiadomości pożarłam za duzo orzechów (ziemne i włoskie), do tego 2 kostki
          czekolady i jeszcze deser z olejkiem migdałowym. Niby rzeczy dozwolone w I
          fazie, ale tych orzechów to było za duzo. Tak to niestety u mnie wygląda jak
          się denerwuję, a to co się dzieje teraz na świecie...
          • ella69 Re: dzień 7 08.07.05, 09:20
            Waga po wczorajszym dniu: spadek o 0,2 kg. Malutko, ale ważne że nie przytyłam
            po tych orzechach (chyba że wyjdą jutro). Coś ta waga spada coraz wolniej, a ja
            zaczynam mieć ochotę na inne, niedozwolone rzeczy. Moja silna wola słabnie, ale
            wiem że trzeba to ciągnąć. Że to tylko chwilowe, że później waga zleci. Mam
            taką nadzieję. Pozdrawiam.
            • olcia1511 Re: dzień 7 08.07.05, 10:11
              Wczorajszy dzień:
              ś;jajecznica
              p;10 migdałów
              o;nic
              p:nic
              kolacja:warzywka z grilla, jogurt z platkami migdalów i aromatem waniliowym,1
              piwo(:/)

              Wczoraj ze zdenerwowania nie mogłam nic przełknąć, moja siostra jest teraz w
              Londynie, na dodatek jeździ codziennie metrem i bardzo się o nią balam.Ale jak
              dowiedzialam sie, że wszystko jest ok to odreagowałam stresy na grillusmileMam
              nadzięję, że tym samym nie zaprzepaściłam dotychczasowych efektów diety(-
              3kg)big_grinpozdrawiam
          • ella69 dzień 8 09.07.05, 13:08
            ś: kawa z mlekiem, 2 roladki z indyka z serkiem top., ogórkiem małosolnym i
            pomarańczowa papryką
            p: lavazza ze smietanką
            o: sałatka z makreli na sałacie
            p: kawa z mlekiem
            k: deser z olejkiem waniliowym, kakao i sodzikiem, 5 połówek orzecha włoskiego
            Potem był długi spacerek, ale i tak spadło jedynie 0,2 kg, więc juz nie wiem
            jak tu "pobudzic" organizm do szybszego gubienia sadełka.
    • ella69 dzień 9 09.07.05, 20:45
      Dzisiaj cały czas bym cos jadła, ciągle mam na cos ochotę. Nie wiem co sie
      dzieje? A zjadłam:
      ś: kawa z mlekiem, twarożek domowy z cebulką i ziarnami słonecznika + pomidor
      p: 20 orzechów arachidowych, pół trójkąta serka top. light
      o: sałatka z wołowiną (kapusta pekińska, cebulka, ogórek małosolny, papryka
      pomarańczowa, rzodkiewki, siemię lniane, majonez)
      p: kawa z mlekiem, plasterek wędliny z indyka i sera żółtego 27%
      k: sałatka z tuńczyka na sałacie
      d: serek ze słodzikiem, kakao i olejkiem waniliowym, kostka czekolady gorzkiej
      I to byłby koniec na dzisiaj, ale nie ukrywam że poskubałabym jeszcze orzechów,
      migdałów i czekolady, ach tak mi się chce...
    • ella69 dzień 10 10.07.05, 21:30
      Jest mi coraz trudniej. Ciągle bym cos jadła (a nie jestem przed okresem), więc
      co się dzieje? Poza tym waga nie spada, więc i mobilizacja słabsza. Póki co
      czekam do jutra. Zjadłam dzisiaj:
      ś: mała kawka z mlekiem, jajecznica z 2 jaj na plasterku wędliny z indyka + sok
      pomidorowy
      p: mała kawka z mlekiem, 5 migdałów
      o: sałatka warzywna z majonezem i serem żółtym
      p: mała kawka z mlekiem, 5 migdałów i uwaga 4 kostki czekolady gorzkiej, która
      na jakis czas uśpiła moją ochotę na słodkie
      k: twarożek domowy z cebulką, ziarnami słonecznika i 2 plasterki wędliny z
      indyka
      d: 7 połówek orzechów włoskich i jogurt nat. ze słodzikiem, olejkiem i kakao
      Nie powiem, żebym jeszcze czegos nie przekąsiła. Skąd ten apetyt? A może to od
      tego, że odstawiłam po bardzo długim czasie pigułki? Co Wy na to drogie
      plażowiczki? Pozdrawiam. Buźka.
      • olcia1511 Re: dzień 10 10.07.05, 23:04
        Ja narazie nie odstawiałam, więc nie wiem ,czy może to być przyczyną Twego
        wzmożonego apetytu.Szczerze mówiąc, muszę przyznać się do kilku grzeszków,
        ktore popełniłam,w ciągu ostatnich dni.Najgorszy z nich-piwosmileWiem, że mimo że
        nie wypiłam go wiele, to zaważyło to na rezultatach dietysadPoza tym zjadłam
        jabłko, które "chodziło"za mną przez cały dzień i w końcu się poddałam.Mam
        tylko nadzieję, że nie poległam ostatecznie i że uda mi się jakoś
        zrehablilitowaćsmileOd jutra rzetelnie i bez żadnych odstępstw będę kontynuowac
        dietęsmileWidzę,Ella, że trzymasz się twardosmileGratuluję silnej woli i
        samozaparcia.Jeszcze tylko 4 dnismileW moim przypadku pewnie trochę więcej, bo 2
        ostatnie dni się nie licząsmilePozdrawiam
        P.S dzisiaj rano wybrałam się na jogging-jest coraz lepiejsmile
        • ella69 Re: dzień 10 11.07.05, 20:44
          No tak sie własnie zastanawiałam, co z Tobą, czy już zaprzestałaś plażowania.
          Ale widzę, że będziesz próbowac dalej i tak trzymać, nie poddawać się!
          Zazdroszczę Ci ochoty na poranny jogging, bo ja jakoś nie moge się zmobilizować
          do żadnego sportu.
      • aneczka114 Re: dzień 10 11.07.05, 15:57
        Mialam to samo, chcialo mi sie caly czas jesc i ciagnelo mnie do slodyczy.
        Niestety nie wytrzymalam i caly rezultat zginal, wiec nie poddawaj sie bo
        zaprzepascisz wysilek! Ja musze zaczynac od nowa. Sprobuj moze wiecej pic,w
        kazdym razie zycze powodzenia! Trzymaj sie! Spojrz w lustro i zapomnij o pokusach!
        • ella69 Re: dzień 10 11.07.05, 20:56
          Wlewam w siebie duużo wody mineralnej. Czasami juz sił mi brak, ale jakoś to
          ciągnę. Staram sie jadać tylko rzeczy dozwolone, a że czasem przesadze z
          ilościa orzechów, migdałów czy czekolady, no cóż...
          A kiedy wracasz na plażę?
    • ella69 dzień 11 11.07.05, 21:08
      Nareszcie się ruszyło, waga spadła o 0,5 kg. Czyli za 10 dni schudłam łącznie 4
      kg. Za to apetyt mam coraz większy! Właśnie po spałaszowaniu orzechów włoskich
      (skończyłam wkońcu tą torebkę i juz więcej nie kupię, żeby mnie nie kusiło) i
      jogurtu nat. ze słodzikiem i olejkiem, zjadłam jeszcze 2 kostki czekolady i to
      by było na tyle dzisiaj. A teraz co zjadłam:
      ś: 1,5 jajka, ogórek + sok pomidorowy
      p: kawa z mlekiem, 1/2 jajka
      o: sałatka z kurczakiem (piers) i majonezem
      p: mała kawka z mlekiem (dla towarzystwa) i 10 migdałów
      k: 4 plasterki polędwicy sopockiej, 2 trójkąciki serka top. light, ogórek,
      papryka czerwona
      O sporym deserze pisałam na początku. Myślę, ze jakoś wytrwam do konca dietki,
      tylko żebym po I fazie nie rzuciła się od razu na jedzenie! Będzie trudno, bo
      zaraz po skończeniu 14 - dniowego ścisłego plażowania mam urodzinki. Już
      zapowiedziałam, że żadnego tortu nie bedzie, ale coś słodkiego będę musiała
      zjesć. A tam musiała, nikt nie bedzie we mnie wmuszał, sama z przyjemnościa
      zjem! Do jutra!
      • ewbal Córa marnotrawna powraca ;) 12.07.05, 10:32
        Cóż, chyba wrócę do plażowania. Za bardzo sobie folguję, waga stoi w miejscu, a
        do wesela mojej siostry zostało niecałe 2 miesiące. Spróbuję raz jeszcze. Chyba
        mogę tu wpisywać swoje żarełko???


        --
        Pozdrawiam
        Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

        "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
    • ella69 dzień 12 12.07.05, 21:40
      ś: kawa z mlekiem, 2 plastry wędliny z indyka i sera żółtego 27% + ogórek
      p: 10 migdałów
      o: jajko sadzone i żółta fasolka szparagowa
      p: kawa z mlekiem, plaster wędliny i sera
      k: pomidor + ogórek z fetą i cebulką
      d: jogurt nat. ze słodzikiem, olejkiem waniliowym i kakao
      • ewbal Ewa - dzień 1. 12.07.05, 22:01
        Uff, pierwszy dzień za mną...

        A oto rozliczenie jedzonka:
        1) 200 g chudego białego sera, 1/4 czerwonej papryki, 2 plasterki polędwicy
        sopockiej
        2) serek naturalny 3% z aromatem pomarańczowym i frktozą; orzechy włoskie (10 szt.)
        3) 3 ruloniki z ogórka i polędwicy drobiowej; pestki słonecznika
        4) sałata lodowa z pomidorem, zielonymi oliwkami, 2 plasterkami polędwicy
        sopockiej, prażonymi bez tłuszczu pestkami słonecznika i łyżką oliwy z oliwek
        5) serek naturalny z kawą rozp., aromatem rumowym i fruktozą;pestki slonecznika

        + 1 czerwona herbata i duzo wody


        --
        Pozdrawiam
        Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

        "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
        • ewbal Re: Ewa - dzień 2. 14.07.05, 10:36
          Waga spadła o kolejny kilogramsmile)) Jestem już lżejsza o 8 kg. Zajęło mi to 3,5
          m-ca, ale grzeszyło się, oj grzeszyło wink

          Wczoraj był 2. dzień mojego drugiego podejścia do SB.

          A oto wyszczególnienie jedzonka:
          1) 2 plasterki wedliny drobiowej, 1/4 czerwonej papryki, kawałek ogórka, pestki
          słonecznika prażone bez tłuszczu, czerwona herbata
          2) serek 3% z aromatem pomarańczowym, fruktozą i cynamonem, orzechy włoskie (8
          szt) i kawka
          3) 2 ruloniki z wedliny drobiowej i 1/2 plasterka sera topionego (niestety nie
          miałam light) i czerwonej papryki, 6 oliwek, galaretka wiśniowa bez cukru
          4) sałatka z pomidorów, 2 jajek i oliwek z łyżką oliwy z oliwek
          5) jogurt naturalny 1% bez cukru z aromatem migdałowym, fruktozą i pestkami
          słonecznika
          6) 1/2 czerwonej papryki, parówka z indyka (!!!), trójkącik serka topionego
          paprykowego light, plasterek sera żółtego i plasterek wedliny drobiowej

          Wyszło niecałe 15oo kcal


          --
          Pozdrawiam
          Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

          "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
          • ewbal Re: Ewa - dzień 3. 14.07.05, 21:40
            Utratą wagi pochwaliłam się rano wink

            A oto jedzonko:
            1) ogórek przekrojony wzdłuż polany sosem serowym (roztopiony trójkącik sera
            topinego ziołowego light z 30 ml mleka 0%) i posypany prażonymi pestkami
            słonecznika, herbata Pu-erh
            2) serek 3% z aromatem pomarańczowym i fruktozą; kawka z mlekiem 0% i cynamonem;
            pestki słonecznika
            3) pomidor, parówka z indyka, trójkącik serka light
            4) duszony filet z indyka, brokuły, pomidor
            5) 2 plasterki szyneczki z indyka, 2 trójkąciki serka light; serek 3% z aromatem
            migdałowym, wiórkami kokosowymi i fruktozą
            6) 2 śliwki i plasterek arbuza (maluśkisad(()

            + dużo wody

            Jeździłam dzisiaj rowerem - 14,66 km/ 58 min.


            --
            Pozdrawiam
            Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

            "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
    • ella69 dzień 13 13.07.05, 21:13
      Dzisiaj zjadłam:
      ś: kawa z mlekiem, 1,5 jajka, ogórek, plasterek wędliny + sok pomidorowy
      p: 20 orzeszków arachidowych
      o: sałatka warzywna z kurczakiem w majonezie
      p: kawa z mlekiem
      k: sałatka z tuńczyka na liściach sałaty, oczywiście z majonezem
      d: mały deserek z figury (75 g) ze słodzikiem, kakao i olejkiem waniliowym
      Po wczorajszym dniu waga drgnęła o 0,2 kg. Ciekawe ile się tego jeszcze
      nazbiera do końca I fazy tzn. po dniu dzisiejszym i jutrzejszym, notabene
      ostatnim. Mogło by tak jeszce spaść o 0,5 kg, nie pogniewałabym się wcalewink
      Pozdrawiam drogie współplażowiczki!
    • ella69 dzień 14 14.07.05, 20:03
      I tak zakończyłam dzisiaj I fazę. Dalej moje plażowanie będzie oscylowało
      między I a II fazą, bynajmniej tak zakładam, bo chciałabym jeszcze zrzucić z 5
      kg. A dzisiaj zjadłam:
      ś: mała kawka z mlekiem, omlet z 2 jaj z plastrem wędliny i sera żółtego + sok
      pomidorowy
      P: mała kawka z mlekiem, 15 migdałów
      o: sałatka warzywna z majonezem i 2 plastrami wędliny z indyka
      p: mała kawka z mlekiem (ach przyczepiły się do mnie te "małe kawki")
      k: serek wiejski z cebulką i słonecznikiem + pomidor
      d: Figura ze słodzikiem, kakao i olejkiem waniliowym (ciągle te same deserki,
      kiedys jadałam z migdałami, ale teraz migdałki zjadam w ciągu dnia, więc juz
      nie moge dublować)
      EWA GRATULUJĘ ZGUBIONEGO KILOGRAMA I ŻYCZĘ KOLEJNYCH!
      OLA CO Z TOBĄ? JUŻ NIE PLAŻUJESZ?
      POZDRAWIAM WAS CIEPŁO!
      • olcia1511 Re: dzień 14 14.07.05, 21:39
        Hej Dziewczyny!!!Nie zrezygnowalam z diety(co to, to nie!big_grin)i dalej sobie
        plażuję,a brak mojej aktywności na tym forum był spowodowany moim wyjazdem na
        działeczkęwinkOczywiście żadnego piwa i innych odstępstw od diety, wszystko idzie
        zgodnie z planem.Ella-gratuluję zakończenia pierwszej fazy-ja postanowiłam
        jeszcze troszkę ją pociągnąc.Pozdrawiam
        P.S Wasze sukcesy bardzo mnie mobilizują i wymuszają chęc walkismile
      • ewbal Re: dzień 14 14.07.05, 21:43
        Ella, gratuluję. Pochwal się jutro ile schudłaś.


        --
        Pozdrawiam
        Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

        "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
    • ella69 PODSUMOWANIE I FAZY 15.07.05, 19:53
      I tak 14 dni ścisłego plazowania mam juz za sobą. Efekt 4,7 kg mniej. Jeszcze
      tyle nigdy nie udało mi się schudnąć na South Beach. Pamietam jak za pierwszym
      razem schudłam tylko 3,5 kg, a moja mama zaledwie 2 kg jedząc to samo co ja.
      Wydaje mi się, że nie ma co restrykcyjnie stosowac sie do zaleceń, tzn. nie mam
      na mysli grzeszków!
      Ja np. zawsze piłam kawe z mlekiem 2%, a nie odtłuszczonym czy bez (jak to
      miało miejsce przy moim pierwszym plazowaniu). Wcale tej kawy nie ograniczałam,
      piłam nawet 3 kawki dziennie, acha i była to kawa normalna z kofeiną. Poza tym
      stosowałam majonez (do każdej sałatki 1 łyżkę) i był to majonez normalny
      Hellmannsa, a nie light, bo ten z kolei ma duuużo więcej węgli (a przecież o
      węgle w tej diecie chodzi). Tak samo było z twarożkami, serek wiejski 3%
      Piątnicy strasznie mi sie znudził za ostatnim plażowaniem, więc teraz jadłam
      normalne twarożki domowe 4% albo chudy z kostki.
      I mimo wszystko udało mi się tyle schudnąć. Pisze tyle, bo za pierwszym razem
      kiedy cholernie rygorystycznie przestrzegałam zalecen z książki schudłam mniej.
      Teraz ważę 64,6 kg, jeszcze jakies 5 kg mniej i będzie suuperbig_grin A potem już
      tylko żeby mi się udało utrzymac wagę. Troszke się rozpisałam, ale tak się
      cieszę! Oczywiście nie opuszczam Was. Będę pisać co jadam dalej w II fazie.
      POZDRAWIAM WSPÓŁPLAŻOWICZKI
    • ella69 II faza 15.07.05, 20:06
      ś: kawka z mlekiem, 2 plasterki sera żółtego 27% z ogórkiem kiszonym i pomidorem
      p: kawka z mlekiem, kawałek ciasta biszkoptowego z bitą śmietaną , jagodami i
      galaretką(ach, jeszcze na samo wspomnienie leci mi ślinka), "gryz" grzeska w
      czekoladzie. Miałam urodzinki, więc...trzeba było gościom coś na stół postawic
      i nie wypadało nie zjesć. Ale się tłumaczę, miałam ochotę, zjadłam naprawdę
      kawałek, a co najdziwniejsze wystarczyło mi!!!
      o: przepyszny! łosoś skropiony obficie cytrynką i usmażony na patelni, do tego
      sałata w jogurcie i lampka czerwonego wina półwytrawnego (do ryby powinno być
      białe, ale czerwone zdrowsze i tylko takie mozna w II fazie)
      p: kawka z mlekiem
      k: na 3 lisciach sałaty pomidor, 2 ogórki i 3 plastry fety light
      Deseru chyba nie będzie, chociaż kusi mnie na jeszcze jedną lampkę winka.
      Najwyżej zjem troche jogurtu nat. bo zostało z obiadu.
      PA
      • ella69 Re: II faza 16.07.05, 20:18
        Dzisiaj chodziłam cały dzień strasznie głodna. Nie wiem czemu, bo jadłam tak
        jak do tej pory. Ale co 1,5 godz. burczało mi w brzuchu. Pierwszy raz tak
        miałam na SB, mam nadzieję, że ostatni (nie chciałabym przytyć!). A zjadłam:
        ś: kawa z mlekiem, 1,5 jajka, 2 ogórki + sok pomidorowy
        p: plaster wędliny z indyka, 10 migdałów
        o: sałatka z kalafiora świeżego (pomidor, cebulka, duzo koperku, majonez z
        jogurtem)
        p: kawa z mlekiem
        k: kapustka pekińska ze słonecznikiem i siemieniem lnianym + łyżeczka majonezu,
        pół jajka, plaster indyka
        a na deser będzie tradycyjnie juz (nie chce mi się znudzić)Figura ze
        słodzikiem, kakao i olejkiem waniliowym
        To tyle. Acha cos zaczynam świrowac, tzn. boję się że przytyję. Ciagle dotykam
        brzucha, czy mi przypadkiem nie urósł i zaczynam obsesyjnie myślec o jedzeniu.
        Co powinnam zjesć, a czego raczej unikać. Ciąglę planuję jadłospis z
        wyprzedzeniem, z tego wszystkiego nie wiem na co mam ochotę!!! Bzika dostanę!
    • olcia1511 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 17.07.05, 23:01
      Cześć!Właśnie wróciłam z dzialki i jestem bardzo dumna z siebie, że potrafiłam
      przezwycięzyć chętkę(niemałąsmile)na wszelkie słodkości, które wszyscy bezlitośnie
      zajadali w mojej obecności.
      ś;jogurt naturalny, pomidor, kawka z mlekiem
      p:10 migdalów
      o:kurczak z grilla i warzywa grillowanie
      p:jogurt naturalny
      k:salatka z tuńczykiem
      Muszę się pochwalić, że juz od 2 tygodni zapalczywie uprawiam jogging i czuję
      sie supersmileOd czasu do czasu pokazuję się też na zajęciach aerobiku, chociaż
      brak czasu uniemożliwia mi pełna frekwencję:/Jeśli chodzi o wagę,to ubyło mi do
      tej pory 3kg-wnioskuję,że nie jest to woda, ponieważ czuję, ze spodnie są
      znacznie luźniejszesmileOby tak dalej!!A co u Was??Jak mijają wakacje?big_grin
      POzdrawiam
      • ella69 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 18.07.05, 13:56
        Gratuluję i podziawiam Cię za poranny jogging.
        U mnie mały dołek. Wczoraj do swojego jadłospisu włączyłam 3 śliweczki suszone,
        łyzeczkę dżemu i wypiłam kawę anatol z cykorii z mlekiem i dziasiaj na wadze
        miałam 0,5 kg więcej! Wściekłam się i zjadłam do kawy kawałek strucli z
        jagodami. Była pyyszna. Nie żałuję, bo jak przytyję to chociaż będę wiedziała
        od czego. A może akurat "wstrząśnie" to pozytywnie moim organizmem i będzie
        jutro spadek na wadze? Zobaczymy!
      • ella69 Re: CZEMU TU TAK PUSTO? 22.07.05, 12:14
        Pospieszyłam się z wysłaniem, sorki.
        Co u Was dziewczyny? Już nie plażujecie?
        U mnie nie za ciekawie. Przez dwa tygodnie I fazy trzymałam się dzielnie, a
        potem...Moja silna wola osłabła. Była strucla z jagodami (i to nie jeden raz),
        budyń czekoladowy z dżemem, naleśniki (wczoraj) z dzemem śliwkowym i z czarnych
        porzeczek, śliwki suszone...WSTYD! Nie wchodziłam jeszcze na wagę, więc nie
        wiem ile przytyłam, ale brzuszek nie jest juz płaski. Jutro się zważę i
        odmelduję ile mnie kosztowało to łakomstwo!
        Odezwijcie się. Pozdrawiam. Ella
        • olcia1511 Re: CZEMU TU TAK PUSTO? 22.07.05, 13:30
          Ja niestety też na chwilkę zeszlam z plaży-wszystko przez beztroskie oddawanie
          się obżarstwu.Codziennie piwsko i inne niewybaczalne grzeszki.Jednak nie
          załamuję się i przymierzam do powrotu.Nie przybyło mnie zbyt wiele-ale to tylko
          dzięki regularnym ćwiczeniom.Myślę, że przy pomyślnych wiatrach uda mi się
          zacząć od jutrawinkAle niczego nie obiecujęsmilePozdrawiam drogie Plażowiczki
          • piaget11 Re: CZEMU TU TAK PUSTO? 25.07.05, 12:21
            ja też zgrzeszyłam (I faza)- ale jestem na wpół usprawiedliwiona: byliśmy na
            weselu i nie sposób było tego uniknąć... Ale nie martwię się, wliczyłam to w
            straty i już. Nie ważyłam się, bo przyjęłam metodę ważenia się raz w tygodniu i
            tego się trzymam. W przyszłym tygodniu wyjeżdżam i na pewno zgrzeszę nie raz,
            ale na pewno lepiej prezentuję się w bikini niż parę tygodni temu, więc może
            mobilizacja będzie?
            pozdrawiam cieplutko wszystkie plażowiczki
    • olcia1511 Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 31.07.05, 16:58
      Witam po długiej przerwie!Mam nadzieję, że Wasza nieobecność na tym forum jest
      tylko chwilowa, i że niedługo, ze zdwojoną siłą, zapałem i motywacją powrócimy,
      by uporać się z nadmiarem kilogramówsmileWłaśnie wróciłam z wyjazdu, za kilka dni
      wybieram się na nastepny.Z dietą różnie bywa, oczywiście grzeszki nadal
      popełniam, ale teraz staram się bardziej kontrolować.Efektem tych wyrzeczeń
      jest jednak jedynie to,że nie odzyskałam utraconych 3 kilogramów.Mam
      nadzieję,ze ten wynik uda mi sie utrzymać do końca wakacji, bo od września
      porządnie biorę się za siebie i tym razem nie bedę dobie dogadzać na
      diecie.Pozdrawiam
      • ola_kon Re: 1 lipca-ZACZYNAM!!! 04.08.05, 14:57
        Ja zaczełam dzisiaj. Ważę 56 kg wzrost 160 smile)) W lutym ważyłam 52 ale
        zmieniłam prackę na bardziej siedzącą i poszło.
        Ćwicze 3 razy w tygodniu ale widzę przyrost mięśni a tłuszczyk nadal na swoim
        miejscu smile))
        Chcę dojść do wagi 48-50 kg. Moja rodzina twierdzi, że z taką wagą będę trochę
        wychudzona ale ja się taką lubię smile

        O to co dzisiaj zjadłam:
        s. serek Piątnica 3%, pomidorek, dużo sałaty, kawałek papryczki (sałatka)
        o. sałatka grecka bez cebulki (pół fetki light, pomidorek, sałata, 3 oliwki,
        pół ogórka, papryczka), sałatką się podzieliłam. wypiłam pół kubka chłodniczka.
        Wiem że ma buraczka ale to była botwinka.
        Będę Was informować o moich wynikach i pomysłach kulinarnych. Mam dzisiaj
        zamiar zrobić zapiekankę ze szpinaku i rybek smile

        Ja największy problem będę mieć z pleśniakami i joguratmi. Ale będę jeść
        naturalny bez słodzików i olejków i plasterek pleśniaka dziennie. Jestem po
        anorexii i czasem mam problemy, że jak sobie odmawiam to potem się na to
        rzucam. 5 lat oszukiwania się, 5 lat leczenia nie robi dobrze głowie smile)))

        Trzymajcie za mnie


        Olcia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka