Dodaj do ulubionych

2 Faza:start 12ego czerwca

12.06.06, 13:41
Postanowilam zalozyc nowy wątek..moze w ten sposób odetnę się od starych
grzechówsmile a moze dołączą inne drugofazówkismile
Bedę od dzis ponownie wklejac swoj jadlospis bo tylko tak jeszcze udaje mi
sie kontorlowac to, co pochlaniam w plażowym obłędziewink
RASZELIKA
Edytor zaawansowany
  • gosiula9 12.06.06, 13:45
    Witaj Raszelika!
    Jestem z Tobą choć bardzo połowicznie. Postanowiłam zrobić sobie taką
    przejsciówkę I i II fazy, tzn. raz na jakiś czas zjem sobie parę truskaweczek.
    Ale jadłospisik jak najbardziej będę wpisywała. I błagam jak coś będzie nie tak
    z moim jedzonkiem proszę dać mi po łbie i się nie krępować hihihi...
    Wyobraziłam sobie siebie siedzącą przed kompem i nagle wychodzi z monitora taka
    ręka i wali mnie po głowie...
  • raszelika 12.06.06, 14:44
    Dziewczyny jestescie niesamowitesmile
    Wyszłam doslwnie tylko na chwilę tu tyle wpisowsmile Juz się nie moe odczekac
    Waszych jadlospisowsmile
    Ja juz mam na konice omlet i serek wiejski i waga podskoczyla do 66, 2 (
    sprawdziłam, czy moze wzorem Gosiuli nie chudnę z kazdym kęsemwink - swoją droga.
    Gosia, moze dopadnij jakąs inną wagę? Moze po prostu Twoja cos nawala...slabe
    baterie (jesli elektroniczna) i tak sobie wazy...w mysl na dwoje waga wrozylawink

    --
    RASZELIKA
  • 1dycha 12.06.06, 13:47
    No to masz refleks, właśnie wam wytknęłam bałagan na poprzednim wątku, w którym
    się nie mogłam połapać, che che che. Może się do ciebie przeniosę, to będziemy
    miały zawody, bo (powtarzam się), waże JUŻ mniej od ciebiesmile)))))

    A może sobie porobimy zakłady na mecze, tylko nie wiem co można by wygraćsmile))
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • gosiula9 12.06.06, 13:48
    Dyszka to do mnie czy do Raszeliki smile
  • gosiula9 12.06.06, 13:53
    Ja myslę że z Niemcami przegrana niestety sad, Kostaryka remis lub wygrana
    naszych
  • gosiula9 12.06.06, 13:58
    A waże w tej chwili 58,5 kg, stanęłam przed chwilą jeszcze raz na wagę. Nic z
    tego nie kumam, jak ważyłam się rano na czczo to ważyłam 59kg, teraz po
    śniadaniu i przekąsce w postaci 4 łyżeczek Ricotty 58,5 kg - nic z tego nie
    rozumiem. A tydzień temu 57 kg sad Kurde co za hustawka
  • sonkaka 12.06.06, 14:00
    Wpiszmy tutaj może ile dzis ważymy, i za tydzień znowu to bedzie mobilizujące .
    56,6kg
  • gosiula9 12.06.06, 14:01
    ale masz fajnie smile
  • sonkaka 12.06.06, 14:09
    gosiula a ile masz wzrostu bo to ważne, wiec ja mam w sam raz teraz ale nie
    super 165cm
  • gosiula9 12.06.06, 14:10
    162 cm niestety, więc proporcjonalnie mam więcej do zrzucenia. Prezd ciążą
    ważyłam 52kg i tak chciałabym ważyć...ach
  • sonkaka 12.06.06, 14:12
    A ja przed ciążą ważyłam 57
  • sonkaka 12.06.06, 13:49
    Dziewczyny jestem z wami na tzw przejsciówce.
    Chyba ze mnie nie chcecie, gosiula już mnie pewnie znielubiłąsad
  • sonkaka 12.06.06, 13:55
    Nie z tą słodkoscią to chyba do mnie.

    No dobra moje drogie to walczymy dalej smile
  • gosiula9 12.06.06, 13:51
    No co Ty Sonkaka przywracacie mi wiarę w SB. Jakby coś nie tak proszę mnie
    ochrzaniać smile))))
  • gosiula9 12.06.06, 13:52
    No jeśli z tą słodkością to do mnie , to masz rację. Trochę się nawpieprzałam
    czekoladki gorzkiej, bo gorzkiej ale efekty kurde widoczne.

  • raszelika 12.06.06, 14:48
    No to mnie zmobilizowalaswink - mozemy sie scigac w "samodyscyplinie na
    diecie" ...w zrzucaniu kilogramow tez....ale jak rozpedze rownie dobrze jak Ty
    moj metabolizmsmile...Tej ktorej sie uda dostanie tytul "wzorowej plazowiczki"smile))

    Co do meczowsmile Mogę się zakladacsmile niestety tez boję się, ze Niemcy nas
    zgromią...ale niech żywi nie tracą nadzieiwink
    A o co się zakladamy???Mh...wygrany moze zjesc dodatkową porcję truskawekwinki
    bedzie rozgrzeszony - taki sabotaz w kwestii wyscigow na zrzucanie kilogramow -
    zeby nikt nie byl stratnywink
    --
    RASZELIKA
  • lenka666 12.06.06, 15:09
    no nareszcie, nie moglam sie doczekac wątku w calosci poświęconego 2 fazie...
    sama nie śmiałam proponować...do jedynki dodaje jedynie owoce ale zaprawde wam
    powiadam że ogarnia mnie takie lenistwo, że nie chce mi sie tu wypisywać tego
    co pożarałam... co do wagi to nie mamwink więc nie wiem, co zaś do meczu to chyba
    wszystkie mie mamy złudzeń...
  • 1dycha 12.06.06, 16:31
    > sama nie śmiałam proponować...do jedynki dodaje jedynie owoce ale zaprawde
    wam
    > powiadam że ogarnia mnie takie lenistwo, że nie chce mi sie tu wypisywać tego

    zaprawdę lenka, pobłogosław namsmile))

    Raszelika też nie mam złudzeń co do Niemców.. ugh. A mój metabolizm jest
    beznadziejny - chudnę strasznie powoli, ale po części jakoś ostatnio przestało
    mi zależeć na tempiesmile
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • lenka666 12.06.06, 17:24
    oczywiście: niech będą pochwalone zrzucone kilogramy a warzywa zawsze będą z
    wami wszystkimi. amen.
  • raszelika 12.06.06, 18:17
    Moja drogasmile Z takim wynikiem - 7 kilo to tez by mi juz na tepie nie
    zalezalosmile))
    Zaczelysmy mniej wiecej w tym samym czasie...a moj wynik to oscylacja 3
    kilogramow wokol jednej skalismile - ale sama sobie temu jestem winnasmile
    wiec nadal powtarzam, ze jestes dla mnie wzoremsmile i oddam Ci z honorem
    tytyuł "plazowiczki roku"smile a lenka zapewne poblogoslawiwink bo niezle jej to
    wychodziwink

    Tak pzy okazji...ostatnio coraz czesciej parskam smiechem eSBeckim czytajac te
    postysmile to o "eleganckich browarach" to o warzywnych blogoslawienstwach...,moj
    maz za kazdym razem zaglada mi przez ramie, co tez czytam i zdziwil sie, ze
    moga mnie bawic cudze jadlospisywink)))
    Jeden jest wnioseksmile choc chudne potwornie wolnosmile to bardzo mi z Wami na plazy
    wesolosmile))
    Jesli ktoras z Was zalozy eSBecką sektę...to pewnie się nawet nie zorientuje
    kiedy będę czcić wielkiego A., jeszcze większą sałatę i mocodajną wodę
    mineralnąsmile))

    a mialam tu tak czesto nie zagladac...co to znaczy "praca wre"winkdzis tego nie
    wiemsmile
    --
    RASZELIKA
  • raszelika 12.06.06, 18:19
    oczywiscie mialo byc tempo...ale coś mi się prztępiły zmysływink
    ortograficzne...od razy sie poprawiam, zanim przeczyta to Kiddosmile))
    --
    RASZELIKA
  • 1dycha 12.06.06, 22:08
    A tam zaraz ci się przytempiły, to raczej tępo sobie przystąpowałaśsmile)))))
    Jakoś mi się ostatnio nie chce odchudzać (mimo tego że ciągle jestem
    tłuściutka), ale tak mi na tej plaży wesoło, że nie zamierzam schodzićsmile)) Lezę
    na swój wątek wyspowiadać się z dzisiejszego obciachowego obżarstwa - i z góry
    zapowiadam, że cały tydzień zapowiada się mocno towarzyski (=browarowy), więc
    wielkich osiągów się nie spodziewamsmile)))
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • raszelika 12.06.06, 18:24
    PON.12 czerwiec
    12:00 Omlet z pieczarkami i serem i bazylią i plstrem pomidora, smażony na
    oliwie
    14;00 Serek wiejski 3%
    15:20 Sałata 4 liscie, z oliwą i octem, 2 pomidorki koktajlowe
    Owoc kiwi
    16:00Ćwiartka melona zielonego
    17:00Jogurt 1% tłuszczu ZOTT
    kawa (jedna dzis tylko i 3-5 tabletek slodziku...ale nie w kawie...z potrzeby
    slodkosci -bleeee, niezbyt dobry pomyslwink ale co robic jak nie ma czekolady??smile





    --
    RASZELIKA
  • raszelika 12.06.06, 20:56

    Dopisuję jeszcze do dzisiejszego menu:
    jogurt naturalny 1% tluszczu ze slodzikiem i kakao
    oraz swieży ogorek z serkiem lososiowym TUREK bo bylam glodnasmile
    raszelika napisała:

    > PON.12 czerwiec
    > 12:00 Omlet z pieczarkami i serem i bazylią i plstrem pomidora, smażony na
    > oliwie
    > 14;00 Serek wiejski 3%
    > 15:20 Sałata 4 liscie, z oliwą i octem, 2 pomidorki koktajlowe
    > Owoc kiwi
    > 16:00Ćwiartka melona zielonego
    > 17:00Jogurt 1% tłuszczu ZOTT
    > kawa (jedna dzis tylko i 3-5 tabletek slodziku...ale nie w kawie...z potrzeby
    > slodkosci -bleeee, niezbyt dobry pomyslwink ale co robic jak nie ma
    czekolady??smile
    >
    >
    >
    >
    >


    --
    RASZELIKA
  • gosiula9 12.06.06, 21:16
    śniadanie: sałatka (pekinka, pomidor,ogórek,rzodkiewka,koperek,szczypiorek)z
    kawalątkiem indyka z grilla - resztki z wczoraj
    II śniadanie: 4 łyżeczki!!! Ricotty i jedna smile truskawka
    obiad: 1 parówka drobiowa i 2 malutkie cielęce z 4 rzodkiewkami -ale połączenie
    kolacja: indyk grillowany z grillowana papryką,pieczarkami,cebulką i
    kawalątkiem soi


    Kurde zabrakło mi wody mineralnej, znalazłam gdzieś w spiżarni jakąś gazowaną i
    wypiłam ją. Spoko, spoko, nie bijcie....najpierw ją odbąbelkowałam smile))))
  • gosiula9 13.06.06, 22:58
    Cały dzień byłam dzisiaj nad morzem i strasznie nagrzeszyłam.

    śniadanie:trochę serka wiejskiego 3% + 1 rzodkiewka
    II śniadanie; jogurt naturalny
    obiadokolacja: uff ryba W PANIERCE + sałatka z wielu warzyw z sosem
    Vinegret+lampka czerwonego wina wytrawnego

    Więcej grzechów nie pamietam.... Na swoją obronę mam to , że prosiłam kelnerkę
    o rybę bez żadnej panierki, a ona przyniosła mi taką w bułce. Sorry ale byłam
    taka głodna, że nie mogłam się oprzec, zwłaszcza, że obok siedział SZATAN,
    czyli mój mąż i mnie skusił.

    Proszę o pokutę i rozgrzeszenie,
    tylko nie każcie mi jeść czekolady za karę hihihi
  • 1dycha 13.06.06, 23:05
    zaprawdę powiadam ci, idź i zrób setkę brzuszków, a będzie ci dana (niska) waga
    wiecznasmile

    coraz bardziej religijny ten wątek... ale póki nikt nie słyszy śpiewu aniołów
    (tylko tupot białych mewsmile, to chyba nie ma powodów do zmartwieńsmile)
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • gosiula9 14.06.06, 12:01
    Cisza , a gdzie ochrzan? a gdzie kara z grzechy? Powiedzcie coś bo czuję się
    jak na cenzurowanym sad
  • 1dycha 14.06.06, 13:40
    gosiula,
    Ja cię nie będę ochrzaniać, bo bardzo już zdążyłam cię rozgrzeszyćsmile))
    Założę się, że zeskrobałaś przynajmniej połowę panierkismile) A lampka wina nie
    zaszkodzi - jakby to była butelka, albo dwie, albo słodkie, to byłoby co
    ochrzaniać. Nowy słoneczny dzień - do roboty nad jadłospisemsmile))
    Cholera, muszę się wziąć do roboty, bo zamiast pracować znowu ciągle wchodzę na
    forumsuspicious>>
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • gosiula9 13.06.06, 22:59
    ps. o co z Waszymi jadłospisami????
    Dyszka fajnie masz. kiedy ja będę mogła pójść na zakupy , żeby kupić sobie
    spodnie w rozmiarze 36/38
  • 1dycha 13.06.06, 23:07
    gosiula9 napisała:

    > Dyszka fajnie masz. kiedy ja będę mogła pójść na zakupy , żeby kupić sobie
    > spodnie w rozmiarze 36/38

    nie wiemsmile ja tam się cieszę z rozmiaru 38smile i że udało mi się znaleźć drugie
    spodnie do żakietu..- taniej wyszło niż cały garniaksmile)
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • gosiula9 13.06.06, 23:12
    No tak to bardzo praktyczne. Ja z oszczędności wogóle nie wychodzę z domu smile)))
    Bo jakbym musiała gdzieś wychodzić , np. do pubu to wypadałoby wciągnąć na
    tyłek coś sensownego, a mi szkoda kasy na spodnie , które jak sądzęsmile) będą
    niedługo za duże, więc nigdzie nie wychodzę i problem z głowy
  • gosiula9 13.06.06, 23:17
    Ciekawe co się stało z dziewczynami? Mam nadzieję, że nie poszły w góry smile
  • raszelika 13.06.06, 23:49
    jako kompletny antywzór jakiegokolwiek odchudzaniawink
    Jestem już zmęczona troszkę świadomością bycia na dieciesmile choc na plazy vide
    na forum jest mi calkiem niezlewink POniewaz SB to miala byc dieta na cale
    zycie....juz poniekad taką sie stalasmile umiem wybierac wlasciwe produkty...tylko
    gorzej jeszcze w zachowaniu umiaruwink przy jedzeniu owocowsmile i tych dobrych
    zdrowych produktow - na szczescie nie kupilam dzis truskawekwink
    Niestety nie mam za bardzo wyjscia by nie plazowac, bo wciaz mi ciazą nabyte
    kilosy...a powiedziene przestaje plazowac wprowadza w konsternacjewink - a na
    plazy je sie calkiem dobrze i smaczniesmile))
    a teraz po przydlugim wstepie...dlaczego trzeba mnie odstrzelic...
    wczoraj siedzialam do 5tej rano...nadrabiajac zaleglosci..i kolo 4tej zaczelo
    chodzic cos co przekasilabym do kawy..okazalo sie ze salata splesniala...smile)))
    umiem wybierac wlasciwe produkty, ale nie zawsze mam na nie ochote...3 peczki
    selera naciowego nie wzbudzily mojego pozadania...jutro chyba wkroje je w
    jakies mrozone gaspacho bo inaczej czeka je los salatysmile

    i wtedy skusialm sie na pozostawione w kuchni biszkopty...do tej pory lezaly
    rozniaste slodycze, ktorymi napycham meza,(ostatecznie mialam gorzką czekoladę)
    odkad pieke coraz rzadziej....nawet cynamonowe serducha leza sobie od miesiaca
    pod kloszem...juz chyba tylko dla ozdoby...ale ten cudownie chrupiacy
    biszkopt ...kupiony nawiasem mowiac w zeszlym tygodniu do mascarpone tylko
    przywolal wlasciwie na mysl...zlowieszczy smak...i stalo sie - posmarowlaam
    biszkopta mascarpone - kto by krecil o piatej nad ranem Tiramisu???
    I niestety na jednym biszkopcie sie nie skonczylo...
    dzis duzo pracy..nawet efektywnie a jednak niezby wydajnie - wiec utopilam
    smutki w biskzoptach kawie i skoncZylam opakowanie mascarpone...i doprawilam
    likierem...ze tez moja przyjaciolka zawsze musi mi przywozic z Irlandii
    Baileys'a!!!???smile
    No i w miedzyczasie z rzeczt zdrowych byla maslanka i ziewlona salata z
    vinegret...lodowka pusta...mascarpone, jajka i browarywink , maz na
    delegacji....a w barku likiery i same nieSBeckie rzeczy....
    No coz...przyznalam się bez bicia...ze dzis dzien sadny...w dodatku przed
    okresem jestem wiec te ataki na smaki i slodkie bedą potegowac się....i stos
    zaleglosci pietrzy sie wciąż, wiec wracam do pracy...dzis pewnie tez zarwę
    noc...niestety za glupotę sie placiwink
    Moze jutro zrobie sobie odwyk i przetrwam na wodzie i zielonej herbacie...bo
    przeciez w przyszly poniedzialek mam wpisac ile wazewinkoj...ciezkosmile
    tylko jak po tej wodzie moj organizm zareaguje na wieczorne piwko?smile
    --
    RASZELIKA
  • raszelika 13.06.06, 23:58
    Mozecie mnie zbesztac...musze jutro zrobic jakies tresciwe rozsadne zakupy...to
    moze jeszcze cos ze mnie bedziesmile
    --
    RASZELIKA
  • sonkaka 14.06.06, 09:11
    Raszelika nie przejmuj się,

    Ja tez jestem właśnie "przed" wiec waga lekko drgnęła tylko w dół.
    Ale o dziwo potrafie się opanować i nie wcinam wcale Lindta jak co miesiac to
    miało miejsce. Cieszę sie nową figurą i to dodaje mi sił. Więc głowa do
    góry smile))
  • 1dycha 14.06.06, 10:58
    nie nie, nie będziemy cię odstrzeliwaćsmile masz szansę nauczyć się nowej
    umiejętności - "szybkiej mobilizacji po grzechowaniusmile". Dużo ludzi w takiej
    chwili się załamuje i chwila załamania trwa u nich miesiąc - ale ty się nie
    załamiesz, bo jesteś na plaży i dostajesz właśnie kopas w dupas.

    Nie wytrzymasz na samej zielonej herbacie - takie postanowienia nigdy nie
    wychodzą. lepiej odpokutuj ogórkami, jajkami i innymi "wzorcami". Ja też
    poszalałam ostatnio (gigantycznymi ilościami sera, browarem [mecze], były
    nawet - najgorsze co może być - zakąski do piwa w postaci tłustych mięsek). I
    teraz pokutuję. Wcinam sałatę. Więc pokutujemy razemsmile)

    Też nie mam ochoty na sałatę, bo ja za tym zielskiem nie przepadam... I też mi
    regularnie pleśnieje w lodówce.. Ale nie mam też oporów, żeby spuścić
    kanalizacją przyniesione przez gości ciastosmile Po prostu mniejsze mam wyrzuty z
    powodu spleśniałych warzyw albo faux pas (tak to się pisze??) niż z powodu
    dodatkowego kilograma na wadze - proste.

    Dlatego i tak kupuję warzywa z zapasem, wiedząc że część spleśnieje i się nie
    przejmuję. Tańsze to i tak od kremów wyszczuplającychsmile)))

    Pewnie niedługo sama opracujesz sobie system zabezpieczenia przed takimi
    chwilami - nie wiem co lubisz, ale ja na krytyczny moment prawie zawsze mam
    Vasę - co prawda Vasa z mascarpone to nie to samo, ale zawsze coś.

    Ale przed Baileysem też bym się ugięłasmile)

    Trzymaj się.

    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • raszelika 14.06.06, 13:55
    smileproblem w tym, ze ja to zjadlam z czystą premedytacją prawie...pomijajac
    fakt, ze jak juz napoczynam czekolade czy mascarpone to juz niestety musze
    skonczyc opakowanie - co by nie kusilowink
    Moja waga dzis to 66.6 wiec moze nie tragedia....niestety ja sie ciagle czuje
    jakbym zaczynala od nowasmile Jesli pamietasz moja przygode z SB to w marcu
    postanowilam zrzucic 2 -4 kilo wazac 66 i zrzyucilam dwa a potem waga zaczela
    rosnac...i zamiast 2-4 w dol...poszlo w gore...wlosy tez stanely deba jak waga
    pokazala 68-69 no i teraz to juz bujam sie na plazy kilo w tą kilo w
    tamtą ...od marca praktycznie bez efektowwink bez nowych ciuchow prawiewink...i w
    sumie nie waga istotna co pozbycie sie waleczkow tu i tam...ale tak mi sie nie
    chce cwiczyc tych brzuszkow...sad(wink
    no ale coz..wyjscia nie mam- plazuje dalej, bo to zdrowesmile
    Dzis odbieram tez rowerek stacjonarny, wiec moze chociaz stan udek się
    poprawi...grunt to zapal...byle nie slomianywink

    RASZELIKA
  • 1dycha 14.06.06, 11:02
    gosiula9 napisała:

    > No tak to bardzo praktyczne. Ja z oszczędności wogóle nie wychodzę z
    domu smile)))
    > Bo jakbym musiała gdzieś wychodzić , np. do pubu to wypadałoby wciągnąć na
    > tyłek coś sensownego, a mi szkoda kasy na spodnie , które jak sądzęsmile) będą
    > niedługo za duże, więc nigdzie nie wychodzę i problem z głowy

    Ja mam w ogóle takie przemyślenie, żeby ukryć głęboko wszystkie przyluźne
    spodnie - nie ma nic bardziej mobilizującego do pilnowania się niż opięte na
    pupie spodniesmile)
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • gosiula9 14.06.06, 11:51
    No własnie, widzę, ze świetnie rozumiesz mój tok myslenia. Ostatnio nawet te
    spodnie , które już mi wisiały na tyłku, postanowiłam zmiejszyc, więc rąbnęłam
    je na 100 stopni do suszarki i po bólu,. A co smile
  • gosiula9 14.06.06, 21:00
    Oj dzisiaj znowu się nie spisałam sad((((

    sniadanie:szklanka jogurtu naturalnego
    II śniadanie:kawałek kalarepki
    obiad:1 mała paróweczka cielęca
    kolacja:ryba w przyprawach usmażona na oliwie,trochę kalafiorka i......4 małe
    mlode ziemniaczki z koperkiem (o godz.17.30)

    Ja wiem że nie powinnam, ale to pierwsze w tym roku,, cała rodzinka się
    zajadała i nie mogłam się powstrzymać. Nalezy mi sie kopas w dupas !!!!!
  • raszelika 15.06.06, 00:38
    Gosiula...Twoj jadlospis jest naprawdę okismile
    dla pocieszenia pomysl o moich wybrykachwink od razu bedzie Ci lepiejsmile
    Moj dziesiejszy odwyk...
    to 4 litry mineralnej, zielona herbata
    a wieczorem:kefir, kawalek chlebka zytniego (wlasciwie bardziej dla sprobowania
    bo kupilam chlebwink - pierwszy kawalek od miesiacawink
    czasie meczu: zielone oliwki i troszke wedzonego sera...
    mialam nie pic ale w 70 minucie rzucialm sie na mojego ulubionego Guinnessa
    (100ml to tylko 44 kcalwink
    moze to cos pomozesmileale nawet nie mialam dzis apetytuwink

    PS. nie docenialam Boruca....dizs wielbilam go wielce...mysle ze spalilam cale
    wczorajsze mascarpone wink przy tym meczusmile
    --
    RASZELIKA
  • gosiula9 15.06.06, 14:21
    Wydaje mi się jakby mniej, ale nie mam odwagi stanąć na wadze, po tym moim
    ostatnim ważeniu. Co do jadłsospisu myślałam, że ziemniaki są absolutnie
    zakazane, stąd moje zmartwienie. A to, że mało jem, to wina raczej upału, po
    prostu nie chce mi się jeść.Z kolei jak zgrzeszę to myslę, że jak choć trochę
    mniej zjem to się zrehabilituję.

    A propos meczu to też oglądałam i załamałam się w tej 91 minucie. Myślę, że
    przyczyną naszej porazki jest JANAS !!! A co do Boruca zgadzam się był
    niesamowity. Szkoda myslałam, że utrzemy nosa tym głupim Niemcom.

    P.s.Gdzie był Franek łowca bramek???
  • raszelika 15.06.06, 23:18
    omlet z 2 jaj z mozzarellą, pieczarką i bazylią
    kawa
    plaster mozzarelli i plaster szynki
    kolacja o 19:00: krem ze szparagów i sola pieczona na koprze wloskim...byla
    piecozna w foli ale na niej parmezan...niestety chyba z czyms...a la panierka
    maczna???niestety bylo za dobre, zeby to zdzieracsmilepoza koprem wloskim
    blanszowanym i pieczonym, pol pomidora
    2 kieliszki bialego wina

    23:00 kawa i kropla baileys'a...tak na wierzchu straszy i kusi echwink
    malo dzis warzyw..wlasciwie to wcale nie jestem glodna tylko mnie suszy...pije
    jak smok...a waga...mh...przed okresem wole sie nie denerwowac, bo na pewno
    podskoczyla...

    Ekwador zgromil Kostarykę...sad(((((
    Wygralam zaklad o wynik Szwecja - Paragwajsmile
    --
    RASZELIKA
  • raszelika 15.06.06, 23:19

    --
    RASZELIKA
  • gosiula9 15.06.06, 23:12
    śniadanie:chudy twaróg z 2 rzodkiewkami,odrobiną szczypiorku i jogurtu
    naturalnego
    II śniadanie:30 dag truskawek
    obiadokolacja:ryba w przyprawch usmazona na oliwie + sałatka z warzyw
    podwieczorek:lampka wina
  • gosiula9 15.06.06, 23:14
    halo dziewczyny!!!
    A gdzie Wasze jadłospisy????? No wiecie co, to ja się tu uzewnętrzniam a Wy
    cisza smile
  • raszelika 15.06.06, 23:20
    gosiasmile jadlospis jak na zawolaniewink pisalysmy posty w tym samym czasiewink
    --
    RASZELIKA
  • gosiula9 15.06.06, 23:21
    No tak, chociaż Ty mnie nie opuściłaś smile
  • raszelika 17.06.06, 01:13
    s:pól serka wiejskiego
    p:truskawki....20 sztuk..ale male byly
    pol serka wiejskiego , mozzarella, plaster szynki - ale mieszanka!
    truskawki
    pol kefiru 0%tluszczu
    salata z oliwą i pomdorem +czsnek
    orzeszki nerkowca
    2 gramy wezonego lososia, kapary, parmezan...- tak naprawdę robilam kanpaki dla
    mezawink a to efekty uboczne wiecznego podjadaczawink
    5 wisni na pol rozmrozonychsmile - nie zmiescily se do ciasta...wink
    --
    RASZELIKA
  • raszelika 17.06.06, 01:16
    przepraszam wszystkie czytelniczki mojego jadlospisu, za nieustanne braki
    glosek i czeskie bledy...pospiech, pospiech...i podzialam gdizes okularywink
    --
    RASZELIKA
  • gosiula9 17.06.06, 14:52
    sniadanie: 1 drobiowa paróweczka
    II śniadanie: trójkącik topiony light
    obiad: 1 paróweczka, pieróg z mąki pełnoziarnistej z tofu + szklanka jogurtu
    naturalnego
  • gosiula9 17.06.06, 14:55
    Aha i jeszcze trochę coli light
  • gosiula9 18.06.06, 11:20
    śniadanie:pieróg z maki razowej z warzywami + gorzka herbata czarna
    II sniadanie: 30 dag truskawek
    obiad: kawałek kurczaka z surówką z sosem vinegret
    kolacja: 2 truskawki i kawałek papryki
  • gosiula9 19.06.06, 12:20
    sniadanie:jajecznica ze szczypiorkiem z plasterkiem szynki
    II sniadanie: koktajl truskawkowy (kefir + truskawki) 150ml
    obiad: stek z grilla + surówka z pekinki i innych warzyw
    kolacja bardzo późna (ale byłam taka głodna):trójkacik topionego light + garść
    migdałów
  • gosiula9 19.06.06, 12:23
    wczoraj przymierzyłam jeansy sprzed ciąży i o dziwo weszłam w nie. Wprawdzie są
    trochę obcisłe ale to zawsze coś. Ach cóż za uczucie...smile))
    A dzisiaj rano dodatkowa radość waga wskazała 55,5 kg - Hip, Hip Huraaaa
    smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  • sonkaka 19.06.06, 12:28
    GratulacjE!!!!!!
    Waga u mnie stoi w m-cu, przez grzeszki weekendowe.
    Ale wierzę że jeszcze pójdzie w dół.
  • gosiula9 19.06.06, 12:44
    czekam na Twoje menu.....
  • yahoo79 19.06.06, 13:30
    moje drogie kolezanki. juz probowalam dsb, ale nie mam jeszcze silnej woli.
    zawsze jak popelniam maly grzeszek to ciagnie mnie do duzych, nawet do takich
    rzeczy ktorych zazwyczaj nie jadalam. i tak w ciagu trzech tygodni z 72 doszlam
    do 76 kg. ale dzis juz biore sie na powaznie za dsb. dobrze ze zalozylyscie ten
    post to bedzie mi latwiej. bede sie tu do was wpisywac, tyle ze mieszkam w
    stanach i bedzie to z opoznieniem czasowym...pozrawiam
  • gosiula9 19.06.06, 17:28
    sniadanie: tuńczyk z cebulką i z sosem niewiadomego pochodzenia
    IIsniadanie: 10 truskawek
    obiad: wczorajszy stek z grilla i 2 plasterki serka Hochland light
    podwieczorek: 1 allpenliebe + 200 ml coli light (taki upał smile)

    p.s.Witaj Yahoo smile
  • gosiula9 20.06.06, 18:50
    sniadanie:mała bułeczka żytnia (własnoręcznie upieczona) z trójkącikiem
    ziołowego serka topionego light
    II śniadanie:trochę truskawek + kawka czarna gorzka
    obiad:kawałek piersi z kurczaka obtoczonej w jajku i usmażonej w oliwie + młoda
    kapustka ugotowana z cebulką i koperkiem
    kolacja:resztka truskawek (z tego 30 dag) i resztka kawy
  • gosiula9 20.06.06, 18:52
    Kurcze muszę chyba pisać mniej szczegółowo (mniej opisu potrawy)bo przez to
    wydaje mi się, że strasznie dużo zjadam
  • 1dycha 20.06.06, 18:58
    Nie jesteś samasmile

    > Kurcze muszę chyba pisać mniej szczegółowo (mniej opisu potrawy)bo przez to
    > wydaje mi się, że strasznie dużo zjadam

    Niezły pomysł. A może mniej jeść, żeby mniej pisać?smile)))))))))))))

    PS: mało jesz, jest spokosmile
    --
    Musi się udać
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;0;1;0/c/-7/t/-13/k/85e1/weight.png
  • lenka666 20.06.06, 19:23
    no tak goska z takim jadlospisem za chwile zapewne bedzie mogla opuscic forum i
    udac sie na plaze - tyle ze baltycka - w nowym bikinismile dyszka a jak u ciebie?
    cos sie nie chwalisz? tak nawiasem, cale szczescie ze polska odpadla z
    mundialu, teraz nie bedzie juz zmiluj sie dla piwożłopek smile moje przejscie na
    druga fazke cos mi sie wydaje ze zakonczy sie malym przyrostem wagi - pomimo
    tego ze włączyłam same owoce ciągle podjadam, nawet nie chce myśleć o tym że
    mogłabym wrócić na jedynkę...
  • sonkaka 21.06.06, 09:25
    A ja dziewczyny właśnie się cofnęłam na jakieś 3 dni na 1, bez owoców sad
    Bo wczoraj i przedwczoraj nieźle sobie pofolgowałam i teraz waga nie poszłą w
    dół lecz w górę.
    Tak więc do piątki 1 faza.
    Pozdrawiam Was smile
  • lenka666 21.06.06, 11:50
    no wlasnie dlugie weekendy robia swoje... tak jak sie zreszta spodziewalam u
    mnie tez lekko (?) 1,2 w gore, alez sonkaka ty masz nerwy, tak mi sie nie chce
    wracac do 1, choc w sumie musiałabym wyrzucić tylko owoce ...
  • gosiula9 21.06.06, 23:10
    śniadanie:serek Turek 3%, plasterek szynki drobiowej
    II sniadanie:truskawki
    obiad:kapusta z koperkiem
    podwieczorek:jogurt naturalny z dzemem słodzonym fruktozą
  • gosiula9 22.06.06, 18:00
    sniadanie:2 jajka na miękko
    II śniadanie:garśc orzechów light
    obiad:ryba + surówka z pekinki i warzyw + 1 ziemiak
    podwieczorek:2 allpenliebe i kosteczka gorzkiej 90%
  • raszelika 21.06.06, 23:56
    i nie sposob pisac co jadlam..zale staralam sie drugofazowo...
    ale grzeszki byly...za duzo piwa i coca-cola...wypilam na stadione...w ferworze
    walki naszych o honor nawet nie myslalam ze to niedozwolone i jak moj maz mogl
    zapmoniec ze ma byc lightwink - jak pewnie nawet nie wie, ze jest lightwink
    Od jutra bede wpisywac dalej menu...ale weekend zapowaida sie
    groznie...imieniny tescowej, imieniny ojca i jakies party sobotnie u
    znajomych...jak to dobrze, ze w 2 faize dozwolone winosmile))

    PS. Gosiu, przepraszam, ze nie wpisywalam jadlospisów lae nie bylo jakwink
  • gosiula9 22.06.06, 12:49
    Ok nic się nie stało smile Bałam się tylko , ze nas opuściłaś.

    p.s. Byłaś na meczu w Niemczech???? Jak tak to opowiadaj
  • gosiula9 23.06.06, 23:25
    śniadanie:2 kromeczki chleba pełnoziarnistego (1 z wędliną,2-ga z serem light)
    II śniadanie: 200 ml coli light
    obiad:ugotowana pierś z kurczaka i reszta kapusty z koperkiem
  • raszelika 25.06.06, 02:52
    sniadanie :omlet +kawa
    obiad: owoce, mieso, warzywa, fasolka szparagowa
    deser:ambasador tesciowej ( o zgrozo!!!)
    wino czerwone
    grill: kilbaski kawalek, sery plesniowe, truskawki...wino, wino , wino
    czerwone...

    od poniedzialku sie poprawiesmile
    --
    RASZELIKA
  • raszelika 25.06.06, 02:50
    smile Gosiu, dla Ciebie relacja z meczu z lekkim poslizgiem czasowym...ale znow
    zdazylam sie przemiescic po Polsce....z duzymi odstępstwami od SB
    A wiec...
    bylam w Hannowerze..zobaczylam na zywo mecz "Naszych" z Kostaryka...niestety
    mecz o pietruszkę, wiec juz tak nie emocjonuje...
    co wiecej- gdy sie obejmuje wzrokiem cale boisko ( a niee kadr z TV) i widzi co
    robi naszych 11tu grajkow ( a nie wycinek TV biegajacego ofiarnie za pilką
    gracza...) nie ma sie zludzen "dlaczego nie awansowalismy?"

    A moze to juz ostatni mecz o nic....i stad taki brak zapalu...nie wiem...ale
    grali cienko...baaaaardzo cienkosad

    Poza tym, atmosfera super...zbiorowe emocje, jednoczace emocjesmilewinkchoc na
    stadionie wsrod bojowych piesni przewazaly "j....ć PZPZ!"czego zapewne w naszej
    szanownej TV slychac nie bylo...rozgoryczenie kibicow wielkie...ale nic to....

    juz za 4 lata..juz za 4 lata...Polska będzie mistrzem swiata!"winkCzyt ktos w to
    uwierzy???smile))))))))
  • gosiula9 25.06.06, 13:32
    Fajnie maszsmile nawet jesli to była gra o pietruszkę, to mimo wszystko wrażenie
    pewnie imponujące. Zazdroszczę Ci tego. Ja niestety w weekend trochę
    zagalopowałam. A wszystko przez ten sad i czereśnie sad(((

    Wczoraj:
    sniadanie: serek wiejski 2,5 % z rzodkiewką,kawałek tofu
    II śniadanie:kefir z truskawkami posłodzony fruktozą
    obiad: czereśnie (nie wiem ile bo żarłam prosto z drzewa)
    kolacja:ugotowana pierś + surówka z pekinki
    upss po kolacji: garść czereśni


    A niestety dzisiaj znowu już przesadziłam z czerasniami.......
  • gosiula9 25.06.06, 21:13
    Dzisiejszy dzień to koszmar. Chciałabym o nim jak najszybciej zapomnieć.
    Zjadłam bardzo ładnie dwufazowe śniadanko(2 kromeczki chlebka pełnoziarnistego
    z 1 trójkącikiem serka topionego light. Później deserek moze ciut przy duzy ale
    dozwolony(czereśnie). I gdzieś w porze obiadu myslałam , że wykituję. Robiąc
    dzieciakom obiad po prostu prawie zemdlałam. Nogi jak z betonu, serce jak
    oszalałe, blada jak ściana. Mąż jak mnie zobaczył to tak się wystraszył. Szybko
    na tapczan nogi do góry. Zaczął na mnie wrzeszczeć, że jestem nienormalna, że
    się głodze (to nieprawda). Wcisnął mi na siłę łyżeczkę fruktozy, nie chciałam
    jej zjeść bo była taka słodka, ze myślałam, że ją zwrócę. Poprosiłam Go o
    kromeczke pełnoziarnistego z odrobiną dżemu słodzonego fruktozą. Później zrobił
    mi sb-ecki obiadek w postaci sztuki mięsa z grilla i suróweczki z pekinki z
    warzywkami i dał mi trochę coli light. Nie wiem co to było. Do tej pory czuję
    się jak przejechana przez walec sad Nie wiem czy przyczyną jest okres , który
    dzisiaj dostałam, czy ten upał, czy może brak cukru, ale przestraszyłam się nie
    na żarty. Oczywiście na plaży zostanę, ale obiecałam mężowi, że będę jadła
    więcej owoców.
    Co się poleepszy to się popieprzy sad(((((((((((((((((((((
  • lenka666 26.06.06, 15:48
    no rzeczywiście nie wesoło... a dziś jakaś poprawa nastąpiła? może idz do
    lekarza na badanie krwi i cukru?
  • raszelika 27.06.06, 02:26
    Gosiu, moze trzeba zrobic badania...
    SB jest raczej pelnowartosciowe i zdrowe...nie wiem czy Twokje porblemy to
    akurat z pwoodu diety, ale sprawdzic nie zaszkodzi...
    Mam nadzieje., ze samopoczucie dzis lepsze!smile
    Usciski...
    a moj jadlospis rozjechany...do poludnia nie glodna - maslanka +truskawki...a
    wieczor odreagowalam strasznie...takie damsko-meskie nieporozumienia....Jak to
    kidys pisala Dyszka - faceci mają wysoki IGwink jakkoliwek mialoby sie to
    objawiacwink
    --
    RASZELIKA
  • sonkaka 27.06.06, 09:38
    A ja miałąm podobnie w zeszłym tygodniu, akurat byłam w slepie jak zrobiło mi
    sie słabo. Wiecei co zrobiłam???? Dorwałąm sie do pełnoziarnistego chleba i
    zjadłam na poczekaniu, popiłam sokiem jabłkowym i było już lepiej.
    Ale to musiało wyglądać biedna dziewczyna suchy chleb wcina w sklepie ,
    hahahaha.
    Ale na serio to spadł mi jeszcze 1kd, tak więc od piątku waga waha się miedzy
    55,5 a 55,8. HURRAAA.
    Jem mnóstwo truskawek w galaretce, koktajlu i na żywca a waga spada.

    Jeśli czujecie sie słabo zjedzcie kawałek czekolady lub owoców (mnie pomogła
    kromka chleba)
  • gosiula9 27.06.06, 11:32
    Wyobraźcie sobie , że do tych wrażeń doszła jeszcze gorączka (kurde bóle
    kończyn i dreszcze). Zmuszona byłam wziąć Fervex (niestety ten z cukrem, bo
    innego nie miałam).Załamka do tego obiad raczej nie sb-cki - mąz mi podsunął
    pod nos. A była to kiełbasa i 3 ziemniaki. Wpawdzie kiełbasa drobiowa i
    usmażona bez tłuszczu ale i tak wyrzuty sumienia są, no i te ziemniaki. Poza
    tym sniadanko:jogurt naturalny wymieszany z łyżeczką dżemu z fruktozą, a na
    kolacje 2 garści czeresni. Niewiele tego wszystkiego ale jakieś takie
    nieplażowe. Do tego wszystkiego pyralgina.

    Dzisiaj czuję sie juz lepiej, ale do lekarza to chyba pójde, bo nie wiem czy
    anemia mi się znowu nie odezwała sad
  • gosiula9 28.06.06, 21:21
    śniadanie:jajecznica z plasterkiem szynki
    II śniadanie: truskawki
    obiad:pieróg z warzywami
    kolacja: kawałek mięsa z grilla
    cola light dość późno
    --------------------------------------
    śniadanie:pieróg z jabłkiem
    obiadokolacja: ryba(2 kęsy, bo okazało się że jest w środku surowa) z surówką i
    cola light (w knajpie) i barszcz z kilkoma pierożkami ach!
  • gosiula9 01.07.06, 11:02
    śniadanie:serek wiejski 3%
    II śniadanie: 10 truskawek
    obiad: pierś ugotowana + surówka z pekinki i warzyw
    kolacja: lody smietankowe , a co...(ja też jestem tylko człowiekiem lenka666)

    Przez weekend mnie nie będzie bo jadędo cioci na imieniny. A wiadomo jak to w
    piosence: " U cioci na imieninach...."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka