Dodaj do ulubionych

Kampania wrześniowa czyli "KOLEJNE PODEJŚCIE II":)

03.09.07, 00:50
Witajcie dziewczyny!
Wrocilam dzis z kolejnej wojaży i chcialam zebrac sily na jutro...na
kolejny poczatek, jak zawsze od poniedzialku. Lektura SKUTECZNEGO
PODEJSCIA jest senno-maslowo-orzechowasmile i sily opadaja, wiec
pozwolialm sobie zalozyc nowy wateksmile

Ja jadlam w miare zdrowo ale pol SBecko, raczej 2 posilki - porzadne
sniadanie i porzadna kolacja, niestety biale pieczywo (glownie
ciabattasmile i hektolitry wina tak, tak...
mimo to chyba udalo mi sie troszke zeszczuplec (po SB bylo jojo, po
pseudo SB ciuchy zdaje sie, ze luzniejsze!
musze jednak przejsc na diete, bo bez diety nie umiem regularnie jesc
Mam nadzieje, ze od jutra wszystkie wrocimy na dobrą drogę "plazowej
rozpusty"wink

Do jutra!


RASZELIKA
Edytor zaawansowany
  • 1dycha 03.09.07, 09:50
    właśnie przylazłam na forum, żeby założyć wątek pod tym samym tytułem
    smile) od razu mi wróciła wola walkismile buziole i do wieczora - mam
    nadzieję, że dzisiaj wszystkie się spiszemysmile
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • gosia152 03.09.07, 11:52
    też się przyłączam, od dziś
    --
    "Prawdopodobieństwo przypadkowego powstania pierwszej komórki jest
    równie małe
    jak narodziny Boeinga 747 wskutek tornada wirującego na złomowisku."
    prof. Fred Hoyle
  • gaapa 03.09.07, 12:41
    hm,szybko ten nowy watek.w zasadzie jest mi wszystko jedno gdzie pisze,byle byly
    tu moje ulubione kolezanki!Ania,Nin,Balbinka mam nadzieje ze bedziecie??Dyszka
    juz sie dolaczylasmile
    ja jestem pelna optymizmu,wczorajsze spotknaie z koleznka tez mnie troche
    zainspirowalo do wprowadzenia urozmaiconje diety.
    przegladalam tez przepisy diety MM,naprawde sporo ciekawych bardzo.
    S: serek wiesniacki z pomidorem i odrobina pumpernikla
    L:soczewica z serkiem wiesjkim (musze przyznac ze pyszne,po raz pierwszy jadlam
    soczewicesmiledoprawilam curry,kurkuma i imbirem (nie moglam sie zdecydowac ktorje
    przyprawy uzyc wiec dodalam kazdej po troche)
  • ania838 03.09.07, 12:57
    Ja oczywiście tez dołączam, ale dzisiaj chyba jeszcze nie wpełni
    eSBecko crying. Miałam nadzieje ze dzisiaj pełna werwy wstąpie na
    porzadną diete, a tu od samego rana trzyma mnie jakis mega dól sad.
    Jest mi jakoś strasznie smutno i w zasadzie nie wiem czy to przez
    chłopów, z powodu samotnosci, przez te tabletki Termal line (jakos
    dziwnie sie po nich czuje)czy moze przez pogode i cisnienie.....
    Dzisiaj w planach:
    6 - mleko z płatkami
    9 - nektarynka
    11 - jogurt naturalny bez cukru
    14 - jabłko
    16 - pół banana
    18 - plaster szynki + plaster Hollendra
    a poza planami: 1 Elf + 3 kostki nadziewanej czekolady
    Nie wiem co mam zrobić bo popołudniu powinnam wziąźć znów te
    tabletki, ale czuje sie strasznie osłabiona a ide na rowerki i musze
    miec siłe. Stosowała któras z Was te tabletki??


  • raszelika 03.09.07, 13:35
    Witajcie dziewczyny ponownie...ja jakos pozno mojego omleta na
    sniadanie zjadlam, pije kawe i podjadam orzeszki light (bez soli i
    tluszczu) ale to nie taki start mial bycsmile
    Ciesze sie, ze wszystkie powoli wracamy na "dobra droge"smile

    Dyszka, ciesze sie, ze mamy podobne zapedy do walki(przynajmniej na
    papierze ten zapal dobrze wyglada big_grin ale nie wstepujemy na wojenne
    sciezkiwink

    Gaapciu, jak odkryjesz jakies fajne przepisy MM do wrzuc prosze, bo
    tak monotonnie juz jem, ze chetnie poprobuje czegos nowegosmile

    Aniu, co to za tabletki i na co? Czytalam po 3 tygodniach
    wszystkie "podejscia" ale to byla raczej pobiezna lektura - to
    material rozmiarow sagi juz smile
    Moze masz lekką "deprechę", tak czasem bywa, nie wiadziec
    czemu...tzn. gdzies to w podswiadomosci sie klebi. Poza tym
    rzeczywiscie chlodniej i ponuro sie zrobilo, no a przeciez nie
    musimy codizennie tryskac energią i slonecznym usmiechem. Takie male
    smuteczki nie sa zle, doceniamy wowczas wzrost formy big_grin

    --
    RASZELIKA
  • raszelika 03.09.07, 13:38
    gosia152 napisała:

    > też się przyłączam, od dziś

    Witam Cię GOSIUsmile
    Który to juz raz na SB? ile do zrzucenia? Jakie cele i oczekiwania?
    Jakies slabe punkty? czekoladki? orzeszki? co najtrudniejsze dla
    Ciebie w "plazowaniu"?
    Czekam na mocne wsparcie big_grin


    --
    RASZELIKA
  • 1dycha 03.09.07, 13:55
    moje dżinsy w rozmiarze 36 wbijają mi się w oponkę - świetny patent
    na pohamowanie apetytu smile)) raszelika ma rację, trzeba sobie okreśić
    jasne celesmile

    moje cele na wrzesień:
    30.09 ma być poniżej 62;
    no i 3xtydzień sport. ale to od 10 wrześniasmilecryingrozliczajcie mnie!)
    wytaczam też wojnę browarowi - ale na razie to taką bardziej zimną
    wojnę smile
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • ceres9 03.09.07, 14:48
    pamietacie mnie?tongue_out
    wrocilam,juz po wakacjach,troche ciezsza niestety
    ale jak to mowia w grupie sila wiec wracam(jak zawszetongue_out)
    buzka,dobrze Was widziec;]
  • raszelika 03.09.07, 14:57
    Dyszka, a ile teraz jest na liczniku powyzej 62?
    jak takie konkretne cele, to moze ja tez jakies sobie okresle? Moze
    od jutra zaczne 6W?
    chcialabym popedalowac na rowerze..tylko znow boli mnie kostkasmile
    taka ze mnie turystka, ze DOSLOWNIE zdarlam podeszwy od chodzenia i
    stop wciaz nie czuje...

    w kwestii watku pt. ZAKUPY - gratuluje spodni nr. 36!!!
    moj ostatni zakup to spodnie numer 40 (troszke za duzesmile i bluzka w
    rozmiarze 42...ekspresowy zakup "jednorazowych ciuchow" na pchlim
    targu na dzien przed wyprawa na "la tomatine" big_grin Wciaz nie moge
    uwierzyc, ze dalam sie namowic na pomidoworowa wojnesmile Stad chyba u
    mnie te batalistyczne zapędy...


    --
    RASZELIKA
  • gaapa 03.09.07, 18:34
    to niezle Raszlikasmile
    Ania,a Ty jeszcze na urlopie?dziwne,raczej tego typu tabletki nie powinny
    dzialac depresyjnie,chyba nie dzialaja na osrodkowy uklad nerwowy?
    ja dopisuje
    O:tez soczewica z serkiem wiejskim
    2 jablka
    neca mnie pestki strasznie,jak sadzicie paczka mala mi nie zaszkodzi?postaram
    sie ograniczyc do pol.
    co do przepisow to jak tylko cos wyprobuje na penwo wkleje.mam chec na nalesniki
    z maki pp.
    a jutro robie piers kurczaka w jogurcie,tez gdzies widzialam przepis chyba na
    naszym forum.
    ja niestety musze jeszcze poczekac z zakupami,zdolowalalbym sie starsznie czujac
    ze to za male a w tym za grubo...
    ale dosc tych smutkow,kurcze,tym razem naprawde mam nadzieje ze sie uda!w
    zasadzie mamy i tak duza wiedze,wiemy jak to zrobic,teraz tylko trzeba to
    zrealizowac.
  • ania838 03.09.07, 19:42
    Gaapcia około 14 depresja przeszła. To chyba była taka wymówka smile,
    ale rano rzeczywiscie kiepsko sie czułam. Ja dzisiaj dorzucam
    jeszcze ogórka kiszonego 3 cieniusienkie plasterki poledwicy i 1
    ptasie mleczko. Obiecuje sie jutro kontrolowac ze słodyczami. Byłam
    dzisiaj na rowerkach i jutro jak zdązę od ortodontki to tez polece.
    A ta depresja to chyba tak troszke z samotności, ale moze niebawem
    sie to zmienismile
  • 1dycha 03.09.07, 19:56
    hello, hello, hello,
    raszeliko ja jestem w stanie dramatycznym stanie - po ostatnich
    wojażach i dniach dżokera, niestety jest 65.5, w co nie chcę
    uwierzyć.. czuję się napuchnięta i obrzydliwie tłusta.

    dzisiaj jeszcze nie wzorowo, ale już pozytywny kierunek widoczny:
    s: kromka macy razowej i miska owsa
    2s: serek w.2%
    o: kanapka z serem (buee)
    k: puszka fasoli podgrzana z jajkiem (niezbyt dobre, ale na zimę
    może być).

    jeszcze zamierzam chlapnąć piwo - bo 5 rano pobudka.. niestety nie
    ostatnia w tym tygodniu.
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • nin4 03.09.07, 20:24
    Właśnie ciamkam sobie "łakocie i witaminy" i też melduje się na starcie smile
    Ja trochę mniej ambitnie - jedyne postanowienie dotyczny jedzenia po 20-stej a
    raczej niejedzenia. No i z racji tego że to nowy wątek i że musze siły zebrać,
    to zaczynam od jutra, hi, hi...wieczne "od jutra"

    Ogólnie nastroje depresyjne, znienawidzone 55 kg na wadze i marne przewidywania
    na przyszłość. Gapcia a jakie ty to pestuchny sobie tak podskubujesz? Bo ja
    wczoraj pożarłam paczkę słonecznika uprazonego na patelni - pyyyyychota (gdyby
    nie to że okraszonego mleczną i to dobrze po 22-giej, ech...)

    Balbina gdież ty się podziewasz?????
  • nin4 03.09.07, 20:27
    Aha, przez następny tydzień zamierzam chodzic w spódnicach gdyż oponka
    wylewająca się ze spodni jest tym bardziej demotywująca, nie mówiąc już o pasku,
    który nie chce sie zapinać na 4 dziurkę, tak jak jeszcze całkiem niedawno...

    niech mnie ktoś walnie!
  • ceres9 03.09.07, 20:46
    a ja zaczne lajtowo od 2 fazy
    czas spojrzec prawdzie w oczy;/ jestem jablkowy potwor i bez jablek
    to zadnej diety nie przetrwam
  • balbina_alexandra 03.09.07, 23:35
    ... dziś popołudniem - w humorze mocno skwaszonym, co spotęgowało się jeszcze po
    wyjściu z pociągu na uroczym gdańskim dworcu - lało i to jak jeszcze! Na
    ojczystej ziemi w mgnieniu oka rozwinęła mi się autentyczna migrena - to temat
    bliski memu sercu, w wieku 21-26 lat cierpiałam na takie klasyczne koszmarne,
    nawet się poddałam rozmaitym badaniom wtedy takie to straszne było... od tamtej
    pory ataki migrenowe mi się zdarzają o wiele rzadziej i są chyba słabsze, no i
    imigran ma się pod ręką... a dziś jak na złość okazało się że ww. imigranu ni
    ma, niech to szlag. Znieczuliłam się innymi prochami ale nadal średnio się czuję
    - boli nadal, tylko jakby gdzieś w tle. Trza to przespać i już... jutro będzie
    lepiej.

    A zatem streszczać się będę. Z pewną nieśmiałością zabieram głos w tym wątku -
    czuję się winna, wszak byłam inicjatorką poprzedniego wątku, za nic nie
    chciałabym złej karmy przenieść sad Co do mnie - przytyłam, na moje oko ze 2 kg -
    po ciuchach widzę. Te najobciślejsze bardzo obcisłe są. Jadłam do dupy, lody,
    słodycze itd, jestem sama sobie winna. Chciałam się wirtualnie rozpłakać dziś na
    forum - bo i ten łeb, i chłop daleko, i spódniczka z Zary ciasna, i jeszcze z
    mamą się przez telefon ścięłam... ale przeleciałam się po mieście (musiałam na
    drugi koniec zjechać do outletu odebrać reklamowany wieki temu obuw), ugotowałam
    zupę z soczewicy, zapiekłam jabłka i śliwki na jutrzejsze śniadanie, chałupę
    symbolicznie posprzątałam, kotki dopieściłam. I stwierdziłam, że użalanie nad
    sobą nic mi nie da. Nie wiem czy mam teraz siłę, żeby chudnąć, ale chcę
    przynajmniej wrócić na drogę cnoty, czyli sensownego żywienia. Postanowiłam że:
    żadnych słodyczy, żadnych orzechów (masła orzechowego tym bardziej), żadnej coli
    light. Na jedynkę nie mam sił teraz, bo tak jak Ceres jestem jabłkożercą - a
    tyle teraz pysznych kruchych i soczystych odmian... aż ślinka leci. Ale mam
    zamiar jeść ładnie i wysokobialkowo, gubi mnie też niestety podżeranie nocą -
    tylko powiedzcie mi, co robić jeśli czasem wraca się z pracy naprawdę późno?
    Muszę wtedy coś zjeść wieczorem... póki co stwierdziłam że najlepiej będzie po
    prostu miseczka zupy wieczorem i koniec. Dziś ugotowałam zupę z soczewicy,
    potwornie sycącą i treściwą - może ciut za bardzo jak na wieczorny posiłek, no
    ale mam tyle soi i soczewicy w domu, że muszę jakoś zutylizować...

    Chciałabym też zredukować nieco ilość nabiału w mojej diecie - same serki
    wiejskie i chude twarogi ostatnio - muszę jeść więcej mięsa i ryb. Jestem dumna
    z siebie bo dziś bohatersko nie kupilam coli w sklepie (dokąd zawędrowałam po
    wiejskie i chudy kefir).

    No to ja znikam do łóżka bo łeb mi buczy, dobranoc, dwa aniołki na noc!


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • 1dycha 04.09.07, 07:27
    balbina.. ile ty masz energii i czasu! zazdroszczę ci tej
    organizacjismile
    a ja wczoraj skusiłam się na.. pawełka! żeby "osłodzić" sobie nocne
    czytanie papierów.. ale czuję, że od dzisiaj będzie dobrze.. co
    prawda moje wycieczki po Polsce będą skutkowały jajecznicą na
    stacjach benz., ale może sobie poradzę.
    buziole.
    co się dzieje z sihają?
    nin4, jak tam twoje zmagania z sylwetką? widzę czasem twoje posty na
    ffsmile
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • ceres9 04.09.07, 07:59
    ja wczoraj esbecko ale za duzo ble;/
    dzis bede pokutowac;p
    retyyyy jaka mam ochote na szpinak az sie obiadu doczekac nie moge
    pozdrawiam
  • ceres9 04.09.07, 08:00
    aa..i zapisalam sie na ROWERKI dzis ide 1 raz ciekawe cy dam rade..
    trzymajta kciuki
  • ania838 04.09.07, 08:32
    oooooooooo jak super ceras ze bedziesz chodzic na rowerki :0 ja
    jestem nałogowcem to mozemy sie doswiadczeniami dzielić smile.
    Menu na dzisiaj:
    6 - 2 kromki wasy z warzywkami, plasterkiem szynki i plasterkiem
    Hollendra
    7 - kostka czekolady
    10 - nektarynka
    12.30 - serek wiejski
    15 - banan
    18 - coś ale jeszcze nie wymyśliłam smile
    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa u mnie dzisiaj humorek zdecydowanie
    lepszy :0)
  • ania838 04.09.07, 08:33
    zapomniałam wink
    Dyszka jesteś dzisiaj w tych Kielcach czy nie??? bo jak jestes to
    sobie troszke mozemy pogrzeszyć ;P. Ja mam czas od 15-16 albo od
    16.30 do rana wink
  • raszelika 04.09.07, 09:19
    no i mi wczoraj nie wyszlo, bo w domu byly tylko orzechy i dżem...smile
    a wieczorem skusiłam się w knajpie na spagetti. Rozsądek
    podpowiadał, weź sałatkę, weź sałatkę....ale, jako że miałam już te
    własnej roboty konfitury na sumieniu i totalną akceptację
    męża...ULEGŁAM, więc zaczynam oficjalnie od dziś.
    POWODZENIA!

    --
    RASZELIKA
  • gaapa 04.09.07, 14:13
    to juz chyba w komplecie jestesmysmile
    a ja sie ciesze w zasadzie ze idzie jesien,bo nie bede musiala obsesyjnie sie
    martwic o sylwetke. i wtedy jakos to samo wychodzismile
    S: serek wiesniacki z pomidorem i piersia indyka i odrobina pumpernikla
    O:piers kurczaka w jogurcie (dobra,mozecie robic,przepis jest na naszym forum na
    ostatniej stronie przepisow) i salatka z warzyw.duuzo tego wszystkiego bylo...
    no i 2 jablka juz pozarlam i 2 czekoladki w pracy...niezle co,a dopiero 14smile ale
    potem ide na aerobik a wieczorewm chce popracowac,postaram sie juz ograniczac
    Balbinka,a Ty nie laczysz caly czas wegli o wysokim IG z tluszczem prawda?nie
    jadasz klasycznych kanapek?kojarze ze bylas kiedys na MM,chyba cos wspominalas...
    Ania to super ze masz lepszy humor!
    zazdroszcze wam tych rowerkow w moim fitness klubie ich nie masadale moja fajna
    instruktorka wrocila z wakacji wiec bede chodzic I hope
  • ania838 04.09.07, 19:53
    nio to dzionek sie kończy to dopisze co jeszcze nagrzeszyłam wink
    Nektarynki nie zjadłam, bo nie zdążyłam w pracy, bo taki
    zapierdziel, ale za to zdazyłam w pracy zjesc 2 kawałki nadziewanej
    czekolady + 1 ciastko "HIT" wink. Jak wróciłam od ortodontki to
    zjadłam 2 paróweczki cielece + 2 plasterki sera Hollender + ogórek
    kiszony i wypiałam około szklanki pepsi light. Nie kupie jej wiecej
    bo to jedna z takich rzeczy które jak sa w domu to kusza do
    złego smile, aaaaaaaaaaaaaaaaa i jeszcze 1 ptasie mleczko. Też mądra
    jestem !!!!!!!!! W sobote było w promocji po 8 zł to kupiłam i tak
    sobie podjadał po 1-2 dziennie. Ładna mi dieta ;P
    Ale musze sie pochwalić ze waga delikatnie w dół wink waha sie w
    okolicach 49 (nie mam dokładnej wagi, musze koniecznie sobie
    elektroniczna kupic).
    Dyszka!!!!!!!!!!!!! Ty wkońcu dzisiaj byłaś w tych Kielcach czy
    nie???
    Ja poleciałam przed ortodontka do kilku sklepów i efekt taki ze
    kupiłam biała bluzke i sweterek. Niestety przymierzałam czarna
    kurteczke i mnie dzisiaj opetało no i trzeba jutro jechac kupić.
    Kuźwa ale shopomaniak ze mnie
  • nin4 04.09.07, 21:25
    Gapcia, ja to po prostu uwielbiam jesień!!! jest jeszcze w miare ciepło, ale już
    mozna opatulić sie w swetry, szale itp. Nie musze martwic sie o żadne oponki na
    brzuszysku bo ich po prostu nie widać! Lubię sobie siąść z kubkiem ciepłej
    herbaty gdy za oknem zawierucha i poleniuchować! Dieta też mi lepiej wychodzi,
    bo przestaje o niej w ogole myslec, no i pokus mniej, w sensie owoców, lodów...
    Zawsze w zimie trace pare centymetrów, podczas gdy w lecie wręcz przeciwnie sad
    No więc witaj jesieni!!!
  • balbina_alexandra 04.09.07, 22:26
    No nie wszystkie jesteśmy, gdzie Sihaja? Powinna już być!

    Do Dyszki - energię czasem nawet mam, ale czasu to już maleńko... śpię po 4-5
    godzin na dobę najczęściej, no chyba że akurat mam wakacje smile często siedzę bite
    12 godzin w pracy... bo tak naprawdę mam dwie prace, akademicką i komercyjną co
    by można było zarobić nie tylko na tę codzienną owsiankę ale i na inne burżujsko
    drogie gadżety spożywcze ze sklepu ze zdrową żywnością. O szpilkach, bieliźnie i
    szminkach nie wspominając. Teraz mam w sumie twz. lajcik, bo zajęcia na uczelni
    dopiero za miesiąc... dziś wyszłam z domu ok. 8.30, wróciłam po 21, ech. A muszę
    gotować sama po prostu muszę. Chcę uniknąć żarcia w knajpach, nawet w salad
    barach. Właśnie niejedzenie w domu najbardziej mnie kiedyś utuczyło...

    Ania - nie wiem czy mi się zdaje ale Ty chyba jesz coraz mniej... naprawdę nie
    chcę tu nudzić ale to niepokojąco wygląda... choć zakupów Ci zazdroszczę - ja
    narzuciłam sobie od wczoraj ścisły reżim finansowy smile policzyłam fundusze i
    wyszło mi żem znów bez grosza. To znaczy mam - jeszcze, pensja doszła, ale na
    spłatę kredytowej pójdzie i niewiele zostanie. Zaciskam pasa ale to tylko
    dlatego że niedługo lecimy na tydzień do Londynu i nie chcę tam jechać bez
    gronia przy duszy. Oto cóż to znaczy bycie utracjuszem. Nie wiem jak kiedyś, w
    latach młodszych byłam tak zdyscyplinowana finansowo że miałam nawet jakieś
    oszczędności? Brzmi to zgoła nieprawdopodobnie teraz... no ale kredytów nie
    miałam, fakt.

    Gapciu, różnie mi wychodzi z tym niełączeniem - raczej się staram. Nie jestem aż
    tak ortodoksyjna jak dieta Zuzla, łączę np. tłuszcze ze strączkami. No i jem, a
    raczej jadłam smile)) orzechy a to tłuszcze+węgle. Ale chleba np. nie jem wcale -
    nie żebym musiała sobie odmawiać, po prostu nie mam ochoty. Ciężko w to
    uwierzyć, zwłaszcza że kiedyś pieczywko było podstawą mojej diety - na początku
    diety bardzo rygorystycznie podeszłam do sprawy i nie jadłam pieczywa b. długo -
    i chyba odwykłam. Mam w domu trochę zamrożonego - ale w ogóle nie mam ochoty.
    Rano jem tylko płatki, popołudniami staram się z węglami ostrożnie. Choć może
    dobrym pomysłem byłoby robienie sobie jakieś pełnoziarnistej kanapki do pracy.
    Hmmm, do przemyślenia.

    Jadłam dziś za dnia mało, wieczorem więc acz bezgrzesznie chyba. Płatki z
    kefirem i chudym serkiem rano, potem jabłko, upieczone jabłka i śliwunie z
    serkiem homo znów. Trochę tofu. Miseczka zupy z soczewicy i kawałek kury. dobra
    lecę bo moje kocie potomstwo się chyba bije!






    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • nin4 05.09.07, 07:49
    Zauważyłam ostatnio, iż to sport jest winien temu że trochę przytyłam. Brzmi jak
    rasowe brednie, ale tak jest, prznajmniej w moim przypadku. No więc zanim
    zaczęłam ćwiczyć - jakieś 3 miechy temu - nie miałam raczej problemów z
    zachowaniem 53 ba nawet czasami 52 kilosków. Wiem, wiem, przyrost mięśni to
    przyrost wagi, ale ja po ciuchach widzę że nie tylko mięśnie jest więcej. Po
    prostu, im więcej ćwiczyłam tym więcej grzeszyłam. Gdzieś tam mi się po moim
    chorym umyśle telepało że skoro spalam i się męczę to mogę sobie tą czekoladkę,
    tego loda itd. Kiedyś sobie na tyle nie pozwalałam. Toteż postanowiłam zrobić
    eksperyment. Odpuszczam na chwilę sport i postaram sie wrócić do bezgrzesznej
    diety. Mam nadzieje że mi się to uda smile

    Poza tym chodzą za mną jakieś jesienne metamorfozy - chętnie bym sobie włosy
    przyciemniła. Mam dość bycia słodką blondynką (z pasemkami of kors) i jak tylko
    przyjade do domu, to udaje się do fryzjera smile A wy często latacie do fryzjera?
    Eksperymentujecie z kudełkami?
  • gaapa 05.09.07, 07:55
    kurcze,Balbinka,naprawde duuzo pracujesz.podziwiam naprawde...ja ostatnio mam
    jeszcze wzglednie,malo dyzurow niesttey duzo naukisadno i czeka mnie weekend
    wyjazdowy do pracysad
    wczoraj jeszcze byly 4 kostki czekolady,jablko(tez jestem jablkomaniaczka choc
    nie w takim stopniu jak kiedys gdy zjadalam jakis kg dziennie!) no i
    pestki...chyba ze 2 male paczkisadkurcze,opieprzcie mnie porzadnie za te pechy!
    Ania,faktycznie jesz malutko,podziwiam twoja silna wole,tak naprawde nie
    pamietam zebys kiedykolwiek miala epizod prawdziwego obzarstwa!
    faktycznie nie ma Shihaji!
    a propos jesieni to jestem jesienna panienka,z wrzesnia wlasnie.ktos jeszcze moze?
  • ania838 05.09.07, 08:46
    Jejku dziewczynki, ja naprawde jem tyle ile mi potrzeba i nie
    jestenm głodna. Teraz cały czas pilnuje sie zeby nie omijac zadnego
    posiłku. Dla mnie nektarynka to juz posiłek wink. tak, tak wiem
    powinnam cos gotowanego, ale mi sie nie chce. Wczoraj jeszcze 1
    serek kiri zjadłam. A dzisiaj grzesze od rana, tzn. 1 ptasie
    mleczko, 2 cukierki i kilka paluszków z sezamem crying. A plany dzisiaj
    są takie:
    6 - 3 kromki Wasy posmarowane piatnica + ogórek kiszony (cos mi
    ostatnio posmakowały, ale w ciazy nie jestem)
    9 - nektarynka
    12 - jogurt z musli
    14 - jabłko
    16 - 2 parówki cielece (jesli kupie)
    18 - pół banana
    20 - trójkacik serka topionego
    I widzicie ile zjem smile. Nie wiem jak bedzie z jabłkiem bo byłam
    wczoraj u ortodontki i załozyła mi jakis łancuszek i tak mnie rwia
    jedynki i dwójki ze nawet wasy nie mogłam pogryźć bo bolało sad.
    Ide dzisiaj na rowerki smile i co do trudnosci z waga jak sie ciwiczy
    to zgodze sie z nin, choc ja wole miec wyzsza wage ale jedrne
    ciałko smile.
    Gaapcia, wiesz kiedy miałam dzien obzarstwa wink - w sobote i
    niedziele jak byłam na grillu. Myslałam ze pekne, choc pewnie dla
    niektórych to pewnie byłoby mało, ale dla mnie kiełbaska z grilla o
    21 + sałatki to juz mega obzarstwo + alkohol i od rana znów
    jajecznica i kiełbaska z grilla smile
    A co do fryzjera to ja chodze co 3 miesiace i własnie w najblizszy
    wtroek sie wybieram. Ja miałam ochote przyciemnic włosny na wiosne,
    ale wszyscy moi koledzy z pracy mi odradzili i dałam sobie spokój smile
  • melindaa 05.09.07, 10:28
    Cześć Dzewczyny, pozwoliłam sobie dołączyć do wątku..wiem,że
    wszystkie się już dobrze znacie.Od jakiegos czasu zaglądam tu,
    jednak tylko czytałam, przyglądałam się, jak sobie ukladacie
    diete,jakie macie zasady..Ja tez staram się zdrowo odzywiac,ale
    czasem ponoszę porazki i sie dołuję..Chyba traktuje to wszystko zbyt
    serio,przeciez nie ma idealnej diety,ani idealnej osoby
    dietującej.ale to dlatego,że kiedys miałam nadwagę i wiele wysiłku
    wlozyłam,żeby być szczupłą.Teraz jestem zadowolonasmileWczoraj tak mi
    dobrze szło,ale wieczorem wpadli znajomi i było raz,że dużo wina i
    Redds malinowy,to jeszcze kontrola mnie opuściła i zjadłam chyba z 8
    ciasteczek herbatników z czekoladą i masę paluszków słonych...To
    jest koszmar jakiś.zdarza Wam sie takie wręcz niekontrolowane
    łakomstwo??bo mnie to martwi i mam pretensje do
    siebie..ah,namarudziłam.Pozdrawiam serdecznie
  • gaapa 05.09.07, 13:39
    witam nowa koleznke.a mozesz sie pochwalic z jakiej wagi zeszlas?
    dziewczynki,zalamalam sie.zwazlylam sie dzis w pracy,co prawda w
    fartuchu,bynajmniej nie na czczo...ale wiecie ile waze?54kg...nie pamietam kiedy
    mialam taka wage.nawet jak sie nie odchudzalam wiosna wazylam chyba z 52...
    nie wiem czy mam zrezygnowac z diety i ppoczekac az samo wroci do normy czy
    jednak probowac dietowac.poradzcie...
    Nin,ja mam identycznie jesli chodzi o sport!tez sie tlumacze,ze przeciez spale
    to co zjem itd...poza tym masa miesniowa naprawde rosnie.dlatego teraz juz bede
    chodzic tylko na aerobik jesli czas mi pozwoli.jakos mam wrazenie ze wysmukla
    jakos tak ladniej niz silownia.moze dlatego ze po cwiczeniach na silowni za
    bardzo sie nie rozciagam?
    co mi radzicie dziewczynki?kurcze,jestem naprawde utytasad(
    buziaki
  • balbina_alexandra 05.09.07, 14:46
    Gapciu a ile Ty masz wzrostu (wiem ze pisałaś ale nie pamietam...)?
    54 to nie brzmi jakoś rekordowo dużo. Ja na ogół staram się te 54
    trzymać, acz teraz mam ciut więcej i też sie czuję utyta sad
    Ja najbardziej lubię ćwiczenia siłowe, ale stretching po nich
    obowiązkowy - ostatnio tłumaczył mi to mój towarzysz życia, który
    kiedyś w młodości uprawiał pewną dyscyplinę profesjonalnie. Sama
    często gęsto olewałam rozciąganie - teraz staram się znaleźć choc
    ciutkę czasu na to...
    Chciałam ino wspomnieć mimochodem, że ja właśnie zaraz lecę do
    fryzjera! I się stresuję. Kolor już zmieniłam, mam teraz taki brązik
    (lepiej się czuję w ciemniejszych) ale chciałam się ściąć już na
    bardzo króciutko... tylko ze fryzjerka która mnie zawsze ścina
    właśnie zmieniła pracę, i dzięki różnym układom wiem gdzie będzie
    pracować, ale to dopiero od października... a ja muszę się ściąć bo
    normalnie nie zniosę smile noszę dość krótką fryzurkę i ścinam
    regularnie co 4 tygodnie - ale teraz chciałam na b. krótko. Ale
    zapisali mnie do jakieś obcej, mi nieznanej no i powiem szczerze, że
    chyba nie zaryzykuję. Powiem jej po prostu żeby mi tylko podcieła a
    styl niech pozostanie ten sam co teraz mam. Choć tak mnie kuszą
    radykalnie krótkie włosy, ech! Nerrrrrwy mnie zżerają, żeby człek
    się tak stresował to nie do pomyślenia!

    Gapciu, powiedz mi co to za odtłuszczona ricotta co nabyłaś? B.
    lubię ricottę, ale wszystkie jakie kupowałam byly jednak dosć
    tłustawe. Napisz co to za cudo nabyłaś, ile ma kalorii i tłuszczu i
    co to za firma smile Jestem okrutnym serkożercą, właśnie mi się
    skojarzyło że wieki całe nie jadłam mascarpone... z którym sie już
    chyba na wieki wieków pożegnam, niestety sad milion kalorii ktore -
    widzę oczyma duszy - od razu idzie mi w bioderka...

    Mam pewien nowatorski sposób na moje podgryzanie - trzymam w pracy
    paczkę otrąb i się zapycham w chwilach kryzysowych. Taka mała
    robocza metoda na głoda... ciekawe na ile zadziała. Dziś dopiero
    drugi dzień testuję (so far, so good).


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • gaapa 05.09.07, 17:54
    Balbinko,ten serek nazywa sie Wenecki,ricotta light.ale z ricotta naprawde mysle
    ze ma niewiele wspolnego (jadlam co prawda tez tylko odtluszczona wloska
    ricotte).jest zrobiony z bialek krowich (czyli po prostu serwatkowy ser),ma 3%
    tluszczu.niestety nie ma informacji ani o wartosci kalorycznej ani o dokladnym
    skladzie (jak ja tego nie lubie!).szukalam nawet w sieci ale nie znalazlam w
    ogole tego serka.ale jest bardzo dobry,podobny do tych typu wloskiego wlasnie
    serwatkowych.
    a porpos wzrostu mam 161 cm.ale jeszcze 2 miesiace temu wazylam 50-51,tez nie na
    czczo bynajmniej.nie wiem co robic,ale chyba sie zmusze na maksa do diety 1
    fazowej,tylko ze bede podjadac jablka i moze czasem jakas chociaz czekolade
    gorzka...jesli sie nie zlamie oczywiscie mam szanse jakos wrocic do swojej wagi...
    trzymajcie za mnie kcuki dziewczyny...
    a dzis
    S: serek wiesniacki z wedlina i pomidorem
    O:piers kurczaka pieczona w jogurcie z serkiem wiejskim i pomidorem
    K:serek bialy 0% z wedlina i pomidorem,troche kindziuka
    potem pewnie beda pestki.a i w pracy byly 4 kostki czekoladysad
    Balbinko a jaki dokladnie masz braz?sama farbujesz wlosy?uwielbiam
    brazy,naprawde.sama mam teraz taki z domieszka fioletu,po raz pierwszy,zwykle
    robilam ciemne brazy rozne raczej naturalne.
  • ania838 05.09.07, 20:59
    no dzisiaj to nie bedziecie ze mnie dumne sad. Miałam takie nerwy w
    pracy ze zapomniałam o jedzeniu. Wszystko sie zwaliło na ten mój
    durny łeb, ja sie do konca wrzesnia chyba wykończe się sad
    ehhhhhhhhhhhhhhhh szkoda gadać. Jadłospis od nowa:
    6 - 3 kromki Wasy z piatnica + ogórek kiszony
    7 - 2 cukierki
    9 - jogurt z musli (niestety nie eSBecki - mamciataki kupiła - a
    drze sie strasznie jak nie jem takiego jogurtu. Dla niej jogurt to
    jogurt)
    15 - 2 ciastka Hit (złapane w biegu jak wychodziłam z pracy)
    Potem byłam z kolezanką na zakupach(miała sobie sukienke kupic i nie
    kupiła) i kupiłam kurtke

    18 - pół opakowania warzywek na patelnie + ptasie mleczko + pół
    buelki białego, półsłodkiego winka (bo kolezanka nie lubi wytrawnego)
    21 - (około) piwko - odprowadzałam kolezanke i wstapiłam do sklepu -
    ehhhhhhhhhhh ja to nie mam umiaru.
    Na rowerach nie byłam.....

    Aaaaaaaaaaaaaa, witamy nową koleżanke kiss - Ania "grzesznica" miło
    mi wink
    Dyszka, a na Ciebie to sie obraże crying, byłaś w tych Kielcach czy nie??
  • gaapa 05.09.07, 22:18
    grzesznico Ty,ja tam bym chciala tak grzeszycsmile)
    dziewczyny,piszcie swoje jadlospisy,please!!
    mimo ze ja NAPRAWDE grzesze i srednio sie czesto trzymam,staram sie mimo
    wszystko pisac co jem,chyba glownie dla siebie samej zeby zobaczyc czarno na
    bialym czemu nie chudne...lub czasem tyje nawet.
    ciekawi mnie Balbina Twoj jadlospis bo jesz takie nietypowe rzeczy.i NIn tez,
    poza tym ciekawa jestem jak Ci ida cwiczenia Nin.naprawde na razie rezygnujesz
    calkiem z silowni?a chodzilas na aerobik tez czy na silownie?
    Ania za to dzielnie zawsze pisze co jadla,choc niewiele tegosmile
    papa
  • balbina_alexandra 05.09.07, 23:35
    Gapciu, dziękuję za info o serku - poszukam u mnie, choć marne szanse, nie
    widziałam, a nabiałowe stoiska zawsze mam obcykane... może to jakaś lokalna
    firma z Twoich okolic i u nas na Pomorzu ni ma, co? U nas jest pyszna ricotta
    firmy Ceko, niby ma min. 5% tłuszczu ale aż 175 kcl! Na bank ma dużo tego
    tłuszczu - poznaję po smaku jest taka maślano-aksamitna... autentyczna pycha,
    zwłaszcza w zapiekankach szpinakowych. No ale powzięłam zamiar niejedzenia
    tłustego nabiału i będę się tego trzymać!
    A wiecie że ciągle za mną chodzi te mascarpone - taki deserek z owoców leśnych i
    serka... głupia jestem taki sam deserek można sporządzić z serka chudego przecież!

    Gapciu masz też rację do jadłospisów - w zasadzie mogę wpisywać bo bezgrzesznie
    jak na razie! Tylko że monotonnie w sumie... śniadania mam prawie zawsze takie
    same, a i obiadki też, bo jak wiadomo gotuję raz na jakiś czas gar czegoś, co
    potem zostaje zamrożone i upchnięte w czeluściach wielkiej lodówki smile

    Dziś jechałam do pracy naprawdę późno zatem wyspałam się za wszystkie czasy i
    śniadanie też nieco inne:

    - gorące śliwki+jabłucha (podpieczone w mikrofali wink) z chudym serkiem; żeby się
    zapchać, łyknęłam jeszcze ze dwie łyżki otrąb zmieszane z jogurtem (mało jogo
    było, mniej niż pół kubeczka... zostało mi się jak zupę zaprawiałam).
    - w pracy jabłko, w charakterze lunchu sałatka - mała kulka mozarelli i 3
    pomidorki plus przyprawy (ta mozarella pod wpływem Ani - kupiłam kiedyś kilka
    opakowań pod wpływem czytania jadłospisów na forum), zagryzlam łyżką otrębów.
    - w domu byłam diablo późno i wyobraźcie sobie wcale nie byłam konająca z głodu!
    (może ten trick z otrębami działa?) zjadłam miseczkę soczewicy z warzywami -
    przyprawione na korzennie, zmiksowane, wyszła pyszna zupa krem. Dostałam amoku
    na punkcie strączków, ostatnio ciągle soja, soczewica czy cieciorka. Jutro robię
    curry z soczewicy i warzyw...

    Teraz jak tak wypisuję menu widzę, że brak mięsa i ryb. Mam ciągotki z czasów
    wege żeby mięsa wcale nie jeść, co dla anemika zdrowe nie jest... chyba nabędę
    na weekend jakąś wołowinę. Hej dziewczyny macie jakiś pomysł jak fajnie
    przygotować chudą wołowinkę? Ja umiem tylko kurę na milion sposobów i schab
    upiec umiem.
    Wieprzowiny i wołowiny nie jem w zasadzie z powodów ideologicznych, drób to co
    innego, nie lubię ptactwa, ssaki to co innego sad

    Co do włosów, eksperyment udany, wprawdzie nie odważyłam się jeszcze na taką
    ultrakrótką fryzurkę, ale ta nowa dziewczyna naprawdę b. sprawnie operowała
    nożyczkami, ścięcie podobne do tego co było, ino krótsze i naprawdę fajnie to
    wygląda - b. mi się podoba! A włosy zawsze farbowałam u fryzjera, głównie
    dlatego że fryzjerskie farby o niebo lepsze od drogeryjnych, no i balejaż samemu
    się nie zrobi. Samodzielnie pofarbowałam się teraz bo miałam nóż na gardle,
    spotkanie, a tu u fryzjera jakieś kiepskie terminy zostały wieczorową porą. Taki
    tam szampon, wypłucze się w ciągu tych iluś tam tygodni wink

    Też strasznie lubię brązowe włosy, najlepiej takie w odcieniu mocnej czekolady -
    mam strasznie jasną karnację więc wybieram raczej jasne odcienie, ale czasem
    zimą dla kontrastu lubię nieco ciemniej - cera wtedy naprawdę zyskuje na
    urodzie. Gapciu, jesteś very trendy, śliwka to jeden z hitów tej jesieni, w
    weekend przymierzyłam kilkanaście białych koszul w wielu sklepach i te fiolety
    oraz śliwki aż biją po oczach z wieszaków smile

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • raszelika 06.09.07, 01:41
    Gaapciu, ja to sie wstydze wpisywac co jadlam...bo niestety nie moge
    sie na diety tryb przestawic...od 2 dni jakos gardlo boli i brak
    smaku, albo znow cos zupenie nie-dietetycznego mi sie chce.
    Bablina_alexandra, podziwiam Twoje zorganizowanie i kulinarne cuda
    zachomikowane w zamrazarce...moze powinnam wziac przyklad! Ja lubie
    gootwac, ale dla mnie samej wylacznie to mi sie czasem nie
    chce..ostatnio czesciej niz czasem....
    brzuszkow tez nie zaczelam...naprawde tragediasmile
    Slodkich snow wszystkim i bezdeszczowego poranka...w Krakowie leje,
    nie tylko na Brackiej...


    --
    RASZELIKA
  • nin4 06.09.07, 08:29
    Melduje się nastepna grzesznica, całkowicie załamana na skutek ostatniego
    warzenia - 56 kg!!!!!!
    Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle ważyłam!!! No po prostu w łeb sobie strzelić! I
    jak ja tu mam być zmotywowana do diety jak takie skutki po kilku dniach
    grzesznych, no jak???

    Gaapcia, chodziłam na aerobik i siłownie, z tym że o niebo wolę aerobik, bo
    jestem pewna że porządnie poćwiczę na wszystkie partie ciała - na siłowni sama
    decyduję co i ile a że nie mam jeszcze super fitness wiedzy, więc różnie to
    wychodzi sad
    Na razie jestem zdecydowanie przeciwko sportowi - po prostu chciałąbym wrócić do
    w miarę bezgrzesznego żywienia a taj jak pisałam ćwiczenia osłabiają moją silną
    wolę i na dodatek zwiększają apetyt i co za tym idzie rozciągają żołądek, uff...
    Jak mi się unormuje waga to wtedy ostrożnie wrócę do ćwiczeń i będę się
    pilnować. Taki mam plan na następne 2 tygodnie, ale jeżeli mnie najdzie ochota
    (he, he), to pojde ćwiczyć wcześniej.

    Balbinka ja to cię podziwiam z tymi włosami. Ja to zaledwie robię balejaż a i
    tak widzę że moje włosy nie najlepiej to znoszą. Bałabym się je w całości
    ufarbować, zwłaszcza na ciemny kolor. Ale karnację mam w miarę jasną, oczy
    niebieskie, więc tak mi się wydaje że ciemniejszy kolor mógłby wypaść w miarę
    ciekawie. Jakie brązy wypadają najbardziej naturalnie? A kolory miodowe - miałaś
    kiedyś coś takiego? Myślę że to by było w miarę bezbolesne przejście do
    ciemniejszego koloru.

    Gaapcia, jeżeli chodzi o jadłospis to moj jest prawie codziennie taki sam -
    żywią się w pracy, więc mimo że wybór jest przeogromny a zapachy mnie po prostu
    rozwalają, to zawsze kończy się na warzywach, ostatnio dodaję coottage, żeby
    choć troche bardziej sycące to było.

    No więc:
    S - kawa z mlekiem, marchewka i płatki owsiane z jogo bez tłuszczu (jem tak od
    jakiegoś roku i nadal mi się nie znudziłosmile
    O - warzywa z cottage
    K - planowałam makaron z cieciorka, ale pójde chyba śladem balbinki i sobie
    zrobię zupe z soczewicy i cieciorki i do tego troche makaronu
    G - na pewno wciamkam gumy i ze 3 cukierki
    Do tego staram się pić dużo wody - ok 3 litry dziennie.

    Aha, odstawiam całkowicie orzechowate, bo to chyba one mi tak wagę załatwiły.
    Lody już odstawiłam. Zobaczę jak waga zareaguje na te rewelacje smile No cóż,
    pozostaje mi być dobrej myśli...

    Tak więc Gapcia doskonale rozumiem twój ból ze wzrostem wagi, tym bardziej że
    jak tu przyjechałam to ważyłam 52 kilo!!! I przez 3 miesiące tak się załatwiłam,
    mimo intensywnych ćwiczeń. Już się nie mogę doczekać jak wrócę do domu i tam
    spokojnie bedę sobie dietować, razem z moim M.

    No a Sihaja to zupełnie o nas zapomniała, albo schudła ile trza, albo grzeszy i
    jej wstyd smile

    Witamy nową koleżankę smile
  • nin4 06.09.07, 08:32
    Balbinka, zdradz przepis na to strączkowe szaleństwo - zupe mam na myśli.
    Ja też ubóstwiam strączki smile
  • balbina_alexandra 06.09.07, 10:59
    Nin, ta zupka jest banalnie prosta - ja osobiscie robię na mięsku -
    nóżce albo piersi ale czasem i bez - wystarczy zeszklić cebulę i
    drobno usiekany czosnek na łyżce oliwy, wrzucamy do gara, razem z
    włoszczyną, podgotowujemy i po jakieś tam chwili wrzucamy soczewicę -
    zależy jaką kupisz. Czerwona gotuje sie w 10 minut a po 15 już się
    rozpada, zielona zdaje się dłużej - słabo pamietam, bo zazwyczaj
    kupuję tylko czerwoną. I doprawiamy - ja dodaję do strączków zawsze
    estragon i majeranek, no i mam taką genialną mieszankę pt. curry do
    strączków, muszę poszukać pudełko i sprawdzić co tam jest w
    składzie... bo jest naprawdę przepyszana.
    Curry z warzyw robi się jeszcze prościej, wytarczy poddusić warzywa
    z odrobiną oliwy, doprawić i wymieszać z ugotowaną soczewicą smile Ze
    mnie żaden k7ulinarny autorytet, to wszystko właściwie gotuje się
    samo - zupka góra pół godziny, curry jeszcze krócej, trzeba tylko
    raz na jakis czas pomerdać łyżką w garze. Nie robię niczego co
    zabiera więcej niż 30 minut bo po prostu nie mam na to czasu.
    Najgorsze jest mycie, obieranie i krojenie warzyw, to zabiera całe
    wieki! Dlatego mam tyle paczek z mrożonkami big_grin choć w sezonie staram
    się unikać mrożonek i kupuję prawie wyłącznie świeże warzywa.

    A ja już dziś po śniadanku, płatki - te same co zawsze, mix
    pszennych, żytnich, owsianych i orkiszu z otrębami, plus chudy serek
    plus chudy kefir. I kawka - łomatko, mam strasznie niskie ciśnienie,
    jestem przerażona bo jeszcze chwila i zacznę mdleć na ulicy, czego
    wolałabym uniknąć, brrr. Sęk w tym że ja kawy nie lubię... pijam
    łagodną rozpuszczalną zmieszaną pół na pół z czekoladowym cappuchino
    light big_grin big_grin

    Muszę znikać - mam dziś sporo biegania, muszę polecieć do naszego
    kociego pana doktora po leki immunoodparniające dla moich
    łapserdaków oraz saszetki dla młodych kastratów i sterylizowanych
    kotek smile


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • 1dycha 06.09.07, 14:04
    hej dziewczyny,
    ja ostatnio milczę - bo też nie mam czym się chwalić. Ale będąc
    nałogowcem, zaglądam codzienniesmile) Jakoś jest mi strasznie zimno i
    ciągle mam ochotę na słodkie, tłuste i ciepłe. Jakoś się hamuję, ale
    z wielkim trudem. Wyspowiadam się tylko z grzechów - w poniedziałek
    czekolada gorzka, we wtorek piwo, pół paczki prażonych orzechów.
    Wczoraj Esbecko, ale w nadmiarze schulstad, z grzechów bułeczka.
    Fatalnie, prawda? A czekają mnie jeszcze dwie "business trips" i
    wizyta u Mamy.. Myśli mam straszne - głównie oscylują wokół spagetti
    carbonara.

    Aniu - nie dojechałam do tych Kielc. Przeżycia miałam niezbyt
    przyjemne i wygląda na to, że moje wycieczki do Kielc na dłuższy
    czas się skończyły. Ale mam nadzieję - że tobie się trafi jakaś
    wycieczka do Warszawy smile

    No i nie mogę się zmusić do ćwiczeń. Mam przepotworną awersję. Wiem,
    że jak się pozmuszam, to potem jakoś to pójdzie, ale nie mam siły
    się zmuszać. A jak u was z motywacją? Nin, widzę że ty masz chyba
    największe zacięcie - wymyśl coś, żeby dać kopa leniowi w mojej
    osobie smile)))

    Ale i tak i tak jestem dobrej myśli!

    Może któraś z was ma wiedzę na temat "ogrzewających" przypraw?
    Gdzieś coś kiedyś czytałam o diecie "czterech żywiołów" opartej na
    med. chińksiej; to co pamiętam, to to że imbir ogrzewa organizm i
    długo gotowane potrawy - zwłaszcza owsianka (to akurat nieesbeckie).
    Może jakby się tak podrasować takimi przyprawami, to ta ochota na
    ciepłe-tłuste-słodkie by mi przeszła? A wy jak reagujecie na zmianę
    temperatury na dworze??




    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • gaapa 06.09.07, 15:20
    dyszka,zupy!!!jedz zupki,naprawde mozna zrobic super smaczne,sycace i malo
    kaloryczne.choc ja zawsze twierdze ze nie umiem dobrych zup robic
    a dzis:
    S:ser 0% z tunczyk wsw,pol pomidora
    w pracy jablko
    O: pyszniasty gulasz z warzyw na patelnie,poledwicy wolowej (niestety na oliwie
    przysmazylam miecho) i piersi kurczaka i jogurtu.dobrze przyprawione i z kostka
    bulionowa
    dalej nie wiem na pewno duzo kawy
    marzy mi sie czekolada do kawy ktora co dzien podciagam od ojca...
    czy zauwazylyscie kolezanki ze od 2 dni nie jem pieczywa?smilewow jestem normalnie
    dumna,to z mojej strony duuze poswiecenie
    ale dziwne,nie czuje sie az na te 54.w pasie juz sie robi mniej,mysle ze tryb
    zycia pracowniczy jednak robi swoje.nic to,dzis jeszcze uslyszalam od cioci ze
    dobrze wygladam!!!tzn nie jestes juz chudasad((wczensiej jak mnie widywala
    biadolila jaka jestem chuda...
    wiecie co to dziwaczne bo ile bym nie wazyla to i tak sie czuje gruba.a jak
    chudne lub tyje to za bardzo tgo nie widze w lustrze...
    Balbinka robisz mi smaki na te owoce pieczone.jak je zapiekasz?w piekarniku po
    prostu?
    dziewczynki,nie ma to tamto,bierzemy sie w garsc!nie ma juz
    tlumaczen,obiecywalysmy sobie przeciez ze razem damy rade.Dyszka,dosc juz
    biadolenie.wprowadz sobie jakies moze imbir czy curry czy cynamon moze Cie to
    rozgrzeje?

  • 1dycha 06.09.07, 15:39
    gaapcia dzięki za słowa otuchy smile
    od razu natchnęłaś mnie do epokowego odkrycia: kapcie! alternatywą są
    ciepłe kapcie!
    że też nikt nie zrobił badań na temat wpływu kapci na chudnięcie!
    swoją drogą, to na dworze jest o wiele cieplej niż u mnie w domusmile)

    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • gaapa 06.09.07, 16:07
    dobra jestes Dyszka!smile a termofor?
    a propos jeszcze serka ricotta to wlasnieten jest firmy ceko!tylko ze light
    tylko widzialam,ma chyba 3% tluszczu.ja natomiast lubie tez capri ,tylko ze
    gdzies znalazlam w sieci ze ma az 245kcalsadale kupilam go dzis
    i jeszcze mialam spytac Balbinko,jak jesz te otreby?z jogurtem lub serkiem?czy
    jakos same dasz rade?wieki temu jadlam otreby,chyba jak sie odchudzalam w liceum
    jeszczesmile
  • ania838 06.09.07, 16:47
    Haj dziewczynki wink - właśnie pożarłam obiad smile i mi sie przypomiało,
    ze chyba trzeba by wpisac com pozarła......
    6.30 - 3 kromki Wasy posmarowane piatnicą + ogórek kiszony
    9.30 - jogurt
    12.30 - nektarynka
    16.30 - mozzarella z pomidorkiem smile - Balbinko, dobrze ze mi
    przypomniałas, bo zapomniałam juz o niej, mniam ;P
    19 - kiri i ogórek kiszony
    załaczniki:
    - 1 ptasie mleczki
    - 1 ciastko Hit
    - 3 paluszki z sezamem
    Własnie sie zastanawiam czy nadejdzie taki dzien, w którym niczym
    nie zgrzesze uncertain
    Kurde ja tez mam ostatnio tak, ze czuje sie lzej (w lustrze tego nie
    widze) ale waga nie spada, a do diaska 13 wrzesnia
    konferencja!!!!!!!!!
    Wczoraj nie poszłam na rowerki i juz mi sie teskni - ale jutro ide wink
  • balbina_alexandra 06.09.07, 20:19
    Gapciu dzięki za info o serku. Poszukam choć u mnie taka sama tłusta ta ricotta.
    No może ta light się pojawi, obaczym. Co do zapiekanych owoców - robię takie
    eksperymenta z jabłkami, nektarynkami, śliwkami i gruchami. Umyć, obrać, pokroić
    na mniejsze kawałki - układam warstwowo w naczyniu do zapiekania. Posypuję
    łyżeczką ksylitolu, dodaję jakieś goździki, cynamon, kardamon itd. No nagrzanego
    piekarnika (ok. 200 stopni) na jakieś 20-25 minut. Potem mieszamy z chudym
    serkiem i palce lizać.
    A otręby suche też zdarzyło mi się jeść, ale zdecydowanie bardziej wolę je
    wymieszać z rzadkim jogurtem czy maślanką.

    A wiecie że u mnie dziś bardzo gorąco? Jak Raszelika napisała o deszczu w Kraku
    to się zadumałam - byłam weekendowo u M. pół niedzieli spacerowaliśmy, było
    pięknie i ciepło, wyjeżdżałam w poniedziałek rano, a po południu byłam w
    ojczystym Gdańsku (mam nadzieję że nie urażę uczuć krakowianek - Tricity is my
    number one...) zimno, szaro i koszmarnie ulewnie. Dwa dni temu lekko zmarzłam
    wieczorem i zaczęłam się naprawdę grubo odziewać, a od wczoraj u nas coraz
    cieplej. Dziś już wręcz apogeum! Latałam dziś po mieście jak opętana - szpile,
    rajstopki, spódnica, koszulina, wełniany bezrękawnik i płaszczyk... około
    południa zrobiło się tak upalnie, że ściągałam z siebie co tylko się dało. Nie
    wszystko się dało, więc z zazdrością patrzyłam na tych co w bosych nóżkach
    latali. Zdążyłam wpaść do domu i zmienić koszulę oraz płaszcz na marynarkę, no
    ale rajstopy zostać musiały i wściekałam się przez resztę dnia z tego powodu
    (musiałam wrócić do pracy jeszcze na chwilę czyli dress code).

    Dyszko, Gapcia dobrze prawi - rozgrzewające przyprawy to imbir, curry, cynamon,
    kardamon, chilli. Generalnie na ostro powinnaś wszystko doprawiać! Rozgrzewające
    są dania ze strączków, kapusty (mam gdzieś tu przepis na taki esbecki bigos...
    chodzi to już za mną od jakiegoś czasu) i chyba kaszy? Chyba musisz do mnie
    przyjechać, moje curry z soczewicą jest Ci sądzone big_grin big_grin no ale poważnie mówiąc
    to naprawdę rozgrzewające danie - może podświadomie gotuję takie teraz bo też
    lekko wymarzłam tydzień temu. Może ugotuj sobie jakieś chili con carne tudzież
    inne meksykańskie, a może do sałatki dorzuć garść kuskusu? Można u nas bez
    problemu dostać pełnoziarnisty kuskus i bulgur - regularnie kupuję w "moim"
    sklepie ze zdrową żywnością.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • balbina_alexandra 06.09.07, 20:30
    No i zapomniałam menu napisać. O płatkach rano napisałam. Potem dwa jabłka,
    odrobina jogurtu. Potem moja soczewica z warzywami, takie curry domowego chowu
    smile wpadłam do domu dwie godziny temu, zjadłam mizerię - ogórek wymieszany z
    serkiem wiejskim, koperkiem i zmiażdżonym czosnkiem - a i jeszcze trochę jogurtu
    bałkańskiego light (kocham go!). Zagryzłam jeszcze ogóreczkiem kiszonym i tyle
    na dziś.

    Powiem szczerze że dziś mój 4 dzień odwyku od pepsi i czuję się bdb - może to
    pepsi mi tak dietę zaburzało? Aż się boję głośno pisać coby nie zapeszyć, tak
    ładnie i bezgrzesznie... zero lodów, ciastek czy orzeszków...


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • balbina_alexandra 06.09.07, 20:42
    W ogóle to mam okrutną motywację do trzymania diety bo mam trzy bardzo obcisłe
    spódnice ołówkowe z podwyższoną talią i po prostu muszę w nich wyglądać jak
    człowiek big_grin


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • gaapa 07.09.07, 07:38
    Balbinko,narobilas mi smaku na te owocki.wyprobuje jak tylko bede miala
    chwile.poza tym jak tak piszesz o tych ciuchach to taki zal mnie ogarnia ze
    utylam bo ciezko mi sie wybrac na zakupy.ale w poniedzialek juz zaplanaowalam.
    jeszcze tak pytalas o te wolowine,przypomnialo mi sie ze wolowina (choc
    najlepiej zmieszana z jakas wieprzowina) sie super nadaje na chili con carne,o
    ktorym zreszta wspomnialas.mozna spokojnie sbeckie danie z tego zrobic.
    a do wczorajszego menu dopisuje 2 kostki czekolady lindta (88% kakao,ble..) 2
    kostki mlecznej, 2 jablka i serek capri z pomidorem.jakos duzo jem,ale tez
    postanowilam na razie nie rezygnowac absolutnie z diety.
  • gaapa 07.09.07, 22:07
    dziewczynki,gdzie jestescie???czyzbym zostala sama na caly piatek???
    S: serek wiejski z wedlina i pomidorem
    w pracy jablko i ..pestkisad siedzialam dzis dluzej w pracy sama,niestety
    O: wczrajsze danie ale z odrobina ryzu brazowego
    4 kostki czekolady lindta gorzkiej
    jablko i 2 plastry wedliny przez wieczor
    w weekend mnie nie bedzie,ale mam zamiar sie trzymac dzielnie.tylko czemu tu
    zostalam sama?sad
  • nin4 07.09.07, 22:45
    Nie jesteś sama Gapcia, tylko wiesz, jakoś tak głupio się tu pokazywać jak
    człowiek nic tylko tyje. Moje 56 kg nieźle mnie zdołowało sad Najgorsze jest to,
    że nawet tak bardzo nie grzeszyłam, w sensie żadnego normalnego żarełka, na
    które wiecznie mam ochotę (pizza, mlask...) - tak to bym przynajmniej wiedziała
    za co cierpię, chlip, chlip...

    S - owsiane z jogo, marchewa, kawa z mlekiem
    O - warzywa w ogromnej ilości
    P - jabłko, jogo
    K - omlet tunczykowy, pestki słonecznikowe

    Dziś w miarę bezgrzesznie, ale i tak kolację jadłam późno - ok 21, więc żadna to
    pociecha...

    Ja większe zakupy planuję na październik, chcę iść i porządnie się obkupić na
    jesień. Zawsze kupuję coś raz na jakiś czas i zazwyczaj nie mam sie potem w co
    ubrać a w tym roku postanowiłam że pójdę raz z większą gotówką i porobię sobie
    komplety dobrane kolorystycznie i w ogóle. Zeby potem nie kwiczeć co rano, że
    nic do niczego nie pasuje a tak w ogóle to nie mam się w co ubrać.
    Mam nadzieję że do tego czasu stracę co nadrobiłam, bo o 53 kg to już nawet nie
    marzę sad
    Nic to, weekend przed nami i trzeba się brać w garść - byle nie przytyć więcej!!!

    Tej pani juz podziękujemy... pierwszorzędna grzesznica...
  • nin4 08.09.07, 08:24
    No tak Gapcia, jednak same jesteśmy...

    Meldować się na forum grzesznice okrutne!!!!!

    Ja dzisiaj troche z innej beczki. Ostatnio mam kryzys egzystencjalny związany z
    moją pracą zawodową. Nadal nie robię tego co tak naprawdę chciałabym, co prawda
    jestem coraz bliżej, ale wkurza mnie sam fakt, że od roku staram się wykręcić z
    bagna w które wpadłam zupełnie przypadkowo i wkręcić w coś co mnie naprawdę
    interesuję (z finansów do HR) ale nadal jeszcze jestem na pograniczu. I tak się
    zastanawiam ile tak można i dlaczego jest to tak cholernie trudne????

    Nic to, jestem troche zdemotywowana ostatnio. Na dodatek męczy mnie myśl o
    tykającym zegarze, strasznie chciałabym zostać Mamą a z drugiej strony wiem, że
    to może sporo opóźnić "karierę". Ech... i tak źle i tak niedobrze sad

    A wy dziewczynki lubicie swoją pracę? Wiem że Balbina strasznie zagoniona w
    robocie, ale z postów wnioskuję też że strasznie lubisz to co robisz, tak?
    A tak w ogóle to macie ciekawą pracę, z szansą na rozwój i tak zwaną karierę?
  • ania838 08.09.07, 08:52
    Hej dziewczynki smile. Zaglądałam wczoraj ale jakos nie miałam czasu
    zeby siaść i cos napisać. Zaczne od dia wczorajszego... do wieczora
    było ok ale wieczorej juz nie tak fajnie ;/
    wczoraj:
    6 - płatki z mlekiem
    10 - serek wiejski
    12 - jabłko
    15 - banan + 2 plasterki wedliny ( wink strasznie pasowało)
    18 - 2 kromki Wasy posmarowane pasta z tunczyka + jajko + ogórek
    kiszkony
    załączniki:
    - 2 ptasie mleczka.
    O 16 byłam na rowerach, wiec powiedzmy ze wszystko zrzuciłam, com
    zjadała,ale.....
    pojechałam wieczorejm do znajomych, a tam na stole same słodycze i
    chipsy i o dziwo, nie na słodycz mnie naszło, ale na chipsy i mysle
    ze zjadłam ich około 100g - porazka ;P. Do tego wypiłam 3 (200 ml)
    lampki grzanego wina i wróciłam do domu i zjadłam o 0:30 - serek
    wiejski....... fajna jestem no nie sad. Menu dziejsze wpisze
    wieczorkiem

    A co do mojej pracy to ja swoja uwielbiam, choc od poczatku wrzesnia
    mam taki zapierdziel ze nie wiem jak sie nazywam i potrwa to jeszcze
    do konca wrzesnia. Ogólnie pracuje w 2 projektach a w jednym jestem
    ja jedna i 7 facetów smile - ehhhhhhhhhh nie ma jak praca z
    facetami smile. Niestety mam jedna zła ceche - jestem uczynna i czesto
    komus pomagam albo kogos wyreczam wrecz z roboty i teraz wszystko
    sie skumulowało i oczywiscie wszystko na tym moim durnym łbie, ale
    poradze sobie ...... i potem bede miec satysfakcje smile
    A co do mojej przyszłosci.... to nie wiem jeszcze dokładnie co
    chcialabym robić. Jestem ekonomista, ale bez jakiejs konkretnej
    specjalizacji. Narazie jestem zadowolona z mojej pracy i nie chce
    jej zmieniać. Czeka mnie teraz cieżki tydzień, bo we czwartek mam
    konferencję, a od poniedziałku przychodzi audytor... załamka.
    Popołudniami a to fryzjer a to kosmetyczka i jeszcze wieczorami
    codziennie zapisałam sie na rowery..... ehhhh chyba ducha wyzione
  • balbina_alexandra 08.09.07, 08:56
    Jestem! Nie zameldowałam się wczoraj bo raz pierwszy od iluś tam lat poszłam do
    łóżka o 22... właśnie a propos pracy, ja swoją b. lubię ale czasem mam jakieś
    niespecjalnie miłe zdarzenia - co jest całkowicie naturalne przy pracy z ludźmi
    - no i wczoraj właśnie coś takiego mi się zdarzyło. Ochłonęłam, ale kosztowało
    mnie to tyle emocji, że przez resztę dnia czułam się jak przebita dętka - i dla
    odreagowania pojechałam na zakupy big_grin wróciłam przed 8 - wściekle głodna, nie
    było czasu jeść - rano owsianka i twarożku nieco, a potem już tylko jabłka i
    śliwki i nieco jogurtu pitnego light. No i w domu wszamałam resztę soczewicy,
    udko z kury bez skóry i jeszcze trochę camemberta. Tak obżarta powlokłam się do
    łóżka z zamiarem poczytania, ale zasnęłam błyskawicznie! No i dziś obudziłam się
    o 8 rześka jak skowronek.
    Co do zakupów i kg - wiecie ja mam też na plusie. Ale dzisiejsza rozmiarówka
    jest tak potwornie zawyżona że spokojnie wchodzę w 36 (czasem i 34 nawet) więc
    się aż tak bardzo nie stresuję. Zresztą coś dziwnego, wszystkie moje koleżanki
    twierdzą, że schudłam! Przez chwilę rozkoszowałam się myślą, że może te kg na
    plus to mięśnie ale zaraz potem przyszła myśl, że raczej ćwicząc tak w domowych
    warunkach ciężko to osiągnąć crying Ale ja wiem co mnie utuczyło - słodycze i
    orzeszki, których nie jem. Myślę że zgubię jakoś powoli te 2-3 kg...

    Kupiłam wczoraj czarną żakieto-marynarkę, uroczą, w kroju przypominającą tę
    ukochaną beżową kurtkę którą noszę w kółko i na okrągło (firma ta sama to i nie
    dziwota że krój podobny big_grin) a i kupiłam sobie jeszcze równie uroczą koszulę do
    pracy - ecru. Górę muszę zawsze mięć większą, ze względu a biust -co jest
    problemem, bo choć biust obfity to talia wąska i wszystkie koszule głupio leżą.
    Ta jest całkiem całkiem, leży porządnie smile
    Ja generalnie kupując ubrania zawsze jakoś tam je układam w zestawy w myślach -
    niestety nie zawsze mam tyle kasy żeby kupić i spodnie i marynarkę - zatem
    kupuję tylko spodnie i kombinuję do nich górę. Sprawa u mnie prosta bo noszę
    tylko kilka zaledwie kolorów a i wzory też raczej klasyczne. Gros mojej szafy to
    ciuchy pracowe, jedynie w wakacje wszystko się rozluźnia - jedyne odważne
    eksperymenty kolorystyczne tu u mnie właśnie ciuchy wakacyjne smile


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • ceres9 08.09.07, 10:38
    ja teez jestem i czytam Was tylko jakos podlaczyc sie nie moge bo mi
    wstydsmirk i druga sprawa nie chce zeby sie moje grzeszenie udzielilosmirk
    wczoraj bylam na aerobiku-kurde,jak ja nienawidze tych
    luster.zalamalam sie. a rowerki zlikwidowali-za malo osob
    przychodzilo..ogolnie dol.
    a co do pracy to ja jescze nie rabotaju,narazie byly tyko
    praktyki,za to niesamowite;]ale moge Was z gory zapewnic ze bede
    wielbic moja prace;]
    buzka
  • ceres9 08.09.07, 10:53
    widze twoje posty na fitnessie;]poradzilas sobie z tymi girami?bo ja
    mam ten sam problem i nie wiem co robic nic nie daje efektu uda
    jakie byly takie sa nadal-moze troche szczuplejsze ale z akcentem na
    troche;/
  • ania838 08.09.07, 13:24
    no w sumie sprawa z jedzonkiem chyba sie wyjasnila to wpisze co
    jadłam i bede jesc:
    8 - 2 kromki Wasy posmarowane pasta z tunczyka + ogórek kiszony
    11 - 2 kromki Wasy (1 posmarowana serkiem smietankowym a druga paata
    z tunczyka) + 2 plastereki pomidora + ogórek kiszony + mała kisc
    winogron
    13 - plaster poledwicy z indyka
    15 - 2 parówki cielece z musztarda
    20 - cos (moze serek bieluch z warzywami - jakis nowy wynalazłam
    dzisiaj w sklepie)
    Mam nadzieje ze nikt mnie wieczorkiem na zadne piwko nie
    wyciagnie uncertain, bo juz mi kolezanka cos wspominała......
    Dzisiaj zrobiłam napad na sklep znowu. Wykupiłam wszystkie serki
    wiejskie 3% z piatnicy wink - 9 szt. + 3 bieluchy - z nimi ostroznie
    bo jeszcze go nie jadłam.
  • balbina_alexandra 08.09.07, 23:07
    E ja tam kupuję zawsze dwa serki wieśniackie - więcej się mi nie opłaca, bo
    oprócz tego lubię chudy twaróg 0% w klinku z Piątnicy, no i zawsze mam jeszcze
    jakiś chudy homo/chudy mielony twaróg smile no i te wieśniaczki najlepsze są bardzo
    świeżutkie, potem gęstnieją, kwaśnieją, śmietanka ścięta... mam ten komfort że
    spożywczak pod domem świetnie jest zaopatrzony i wieśniaczki zawsze świeżutkie są smile

    Bardzo dawno nie jadłam bielucha, pamiętam jak swego czasu regularnie kupowałam
    dla moich kociąt, które po prostu ten serek ubóstwiały - tym chętniej jeśli były
    karmione z ręki, takie to niestety są rozpuszczone łapserdaczki.

    A na forum znów pustki, chyba wszystkie balują w sobotnią noc smile ja jako że mam
    pierwszą zupełnie wolną sobotę od wieków, no i wyspana wreszcie (spałam 10h)
    postanowiłam wziąć się dzielnie za sprzątanie. Pranie, pucowanie, pastowanie i
    takie tam. Powiem szczerze, że udało mi się, nawet zdążyłam trochę czasu u
    mamuni spędzić smile niby sama mieszkam (plus kicie) a to jaki okrutny burdel
    robimy w trójkę, jest po prostu szokujące. A ja przecież sprzątam regularnie,
    odkurzam, pucuję ale gruntownie porządkując dziś chałupę byłam wstrząśnięta
    ilością kurzu i papierów jaką nagromadziłam. O kuchni litościwie nie wspomnę -
    niestety jak gotuję to zawsze strach potem wejść do kuchni żeby się gdzieś nie
    przykleić...

    No, mogę zaraz lec na łożu boleści w poczuciu dobrze wykonanego obowiązku smile)))
    a oto co zjadłam dziś:

    - śniadanie: chudy serek, jogurt bałkański light (ze 3 łychy) i miseczka
    upieczonych jabłek+śliwek
    - drugie śniadanie: przegryzione podczas sprzątania 2 jabłucha (pojawiły się już
    mackintoshe!)
    - obiad: naprędce przygotowana sałatka - pomidor, 3 korniszony, pół świeżej
    papryki, 3 łyżki cieciorki, wędzona makrela, zioła, przyprawy. Przepyszna,
    zrobię sobie taką do pracy w tygodniu.
    - grzech u mamy - jedna śliwka w czekoladzie (i tak uważam nieźle, zważywszy
    ilość gastronomicznych pokus podsuwanych mi pod nos przez mamę)
    - kolacja - jakoś niespecjalnie głodna byłam (może to wypastowanie tych
    kilkudziesięciu metrów stłumiło wszelkie cielesne odruchy big_grin) ale pomna tego co
    się może zdarzyć jak pójdę spać głodna (pożarłabym o pół nocy wielki serek
    pleśniowy plus zapewne jeszcze parę innych rzeczy) zrobiłam sobie twarożek z
    cynamonem i ksylitolem, posypany uprażonymi płatkami migdałowymi.

    A teraz clou dnia - jako że chodziło to za mną już od jakiegoś czasu,
    postanowiłam ugotować bigosik. I pyrkocze mi właśnie w kuchni smile mój śp. tata,
    niekoronowany król bigosu, wyśmiałby zapewne, jako że mój bigos chudy i esbecki
    jest smile właśnie, muszę lecieć pomerdać...


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • gaapa 09.09.07, 07:57
    Balbina,jakie pysznosci sbeckie...
    Ceres nie poradzilam sobie z girami i w najblizszym czasie pewnie
    juz tak zostanie ze wzgledu na brak czasusad
    wow Ania ale obiecaj ze przeslesz zdjecia z tej konferencji!

    dziewczynki,pracowalam wczoraj od rana do nocy,mialam juz dosc
    prawde mowiac,nie jestem przyzwyczajonasad podziwiam zapal tych
    ktorzy robia to na co dzien.z drugiej strony mam satysfakcje no i
    kase,do wszystkirego sie mozna przywyczaic.dzis to samo mnie czeka.
    wczoraj S: serek wiejski wedlina z pomidorem
    jablko,serek wiejski,4 kostki czekolady super gorzkiej
    O: (niestety zjedzony dopiero wieczorowa pora,umieralam z glodu i
    musialam szybko cos zjesc kurczak po meksykansku z odrobina kopytek:
    ( strasznie zalowalam ze nie wybralam jakiejs zwyklej salatki bo
    potem wciaz myslalam ile to niezdrowych rzeczy tam bylo...blesad
    normalnie tesknie za robieniem swojego zarelka,jeszcze jak sie
    naczytalam posty Balbinysmile
    serek bieluch mniam,ten z warzywami ma jakos malutko kalorii ale u
    nas jest tylko w tesco (cholerny bialystok)
    jablka z kolei zachwycajace teraz,ja uwielbiam takie super twarde
    rozne cortland (tylko jesienia sa takie twarde), delikates
    dzis mam nadzieje ze bedzie mniej pracy i ze bede mogla na spokojnie
    wybac jakies zdrowsze jedzenie w knajpie (o ile to w ogole mozliwe!)
    buziole
  • ceres9 09.09.07, 11:34
    balbina a ile kalorii spalilas przy tym sprzataniu ^_^ mnostwo! ja
    jak gotuje to tez pozniej sie wszedzie przyklejamtongue_out a co do tej
    salatki z makreli to powalisz oddechem w pracybig_grin
    ja dziewczynki od wczoraj na jedynce probuje,narazie jest ok zadnych
    grzechow.u mnie to funkcjonuje zasada wszystko albo nic-jak juz zjem
    jablko to potem sie pohamowac nie moge i a to jogurt jakis z cukrem
    a to musle tez cukrem ble;/oj slaba wola slaba
    gaapa to lipa,ja juz porzucilam nadzieje ze cos sie z tym da
    zrobic;/ale laze na ten aerobik i lazic bede bo jak przestane to
    wyrzuty sumienia mnie chyba zjedza...tymczasem lecze zakwasy po
    wczorajszym a powiem wam ze sa niemale;] co te wakacje robia z
    czlowiekiem!
    a serek wiejski faktycznie,jak zrobi sie serwatka to jest
    okropny,szczescie w tych z piatnicy nie robi sie tak szybko;]
    dyszka are you there?0_O
  • balbina_alexandra 09.09.07, 12:02
    No myślę że tych kalorii to faktycznie pospalałam - wlazłam nawet na czworakach
    w mocno niedostępne kąty. Tak się cieszyłam że mam duże mieszkanie - zawsze
    tułałam się po klitkach - ale niestety przy sprzątaniu okazuje się im większy
    metraż, tym większy burdel. No nie przesadzajmy z tym pucowaniem, okien np nie
    myłam. I nie mam zamiaru... nienawidzę mycia okien chyba tak samo jak prasowania...

    Co do sałatki z makreli - aż tak bardzo aromatyczna nie była bo nie miała cebuli
    ani czosnku, fakt, ryba zapach ma, no ale zawsze mam ze sobą gumę i mały płyn do
    płukania ust, mam też fazy że noszę szczoteczkę i pastę - może znów do tego
    wrócę. Dobra, nie upieram się przy makreli, mogą być same warzywa i jakieś
    strączki smile nie na darmo gar soi ugotowałam wczoraj big_grin

    Co do zasady wszystko albo nic też tak mam - jak wpadam na jedynkę nie ma mowy o
    żadnym owocu bo niestety hamulce puszczają. Ale na jedynkę nie mam teraz siły,
    za dużo pysznych jabłek i węgierek... też lubię twarde jabłucha, Gapciu
    kortlandy są pyszne, zgadzam się! Ja tam lubię większość gatunków, byle były
    jędrne i soczyste, choć przyznam się że czekam z niecierpliwością na koksy!
    Uwielbiam koksy.

    Wstałam dziś obudzona przez moją Malinkę, poleżałam w łożu, wypiłam herbatkę,
    zjadłam 2 jabłucha małe, pobawiłam się ze zwierzyną, energetyczną jak to zwykle
    o świcie smile na śniadanie zjadłam porcję tego bigosu co go cały dzień wczoraj
    gotowałam i powiem szczerze że b. dobry wyszedł - choć niechcący sypnęło mi się
    wczoraj trochę za dużo chili, ech - taki pikantny jest.
    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • 1dycha 09.09.07, 15:33
    nin, ceres - dzięki, że o mnie pamiętacie smile
    cały czas zaglądam na forum, ale nie potrafię się zebrać do kupy i
    ruszyć z kopyta. na razie jestem odkarmiona kanapeczkami mojej mamy,
    mam pełny brzuch i jestem zadowolona. nie wiem ile ważę. myślę, że
    jak się zważę, to już nie będę taka zadowolona smile jutro znowu jadę
    na wycieczkę, co oznacza winko wieczorem na dobre spanko i SB w
    wydaniu Orlenu;/
    balbina strasznie ci zazdroszczę tej organizacji pudełkowej. ja
    jakoś nie potrafię zrobić jedzenia, jak nie jestem głodnasmile))
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • balbina_alexandra 09.09.07, 21:38
    Ależ Dyszko ja Cię też pamiętam! Ty mnie zawsze najbardziej mobilizujesz...
    jakoś tak właśnie myślałam, że podczytujesz ale nie piszesz bo nie masz
    siły/chęci itd. Twoje zdroworozsądkowe posty zawsze działały na mnie b.
    dopingująco. Wróć na forum, bez Ciebie źle sad

    Mam dziś jakiś niedobry dzień. Niedobry w sensie czysto psychologicznym, dopadła
    mnie chyba jaka jesienna deprecha. Daję słowo, że ubiorę się jutro w mój jedyny
    różowy mały sweterek do pracy coby sobie nieco nastrój podwyższyć... smętnie mi
    dziś jakoś sad
    Z obowiązku wpiszę jadłospis, dziś jakby kolejność posiłków nieco odwrócona. Otóż
    - na śniadanie bigos (eSBecki, własnej roboty).
    - Na obiad - spożyte w niewielkim odstępstwie czasu 2 koktajle - oba takie same:
    miks chudej maślanki z bananem i nektarynkami. Całe wakacje piłam takie z
    truskawek i leśnych owoców, a dziś sobie uświadomiłam, że mam strasznie dużo
    maślanki i kefiru i trza to jakoś zutylizować.
    - Kolacja: sałatka - pomidor, korniszony, papryka, cieciorka i dla odmiany
    tuńczyk (plus oczywiście zioła).
    - pokolacyjnie: trochę serka pleśniowego.

    Idę do wanny się zrelaksować bo nastrój mam wybitnie grobowy dziś sad

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • ania838 09.09.07, 21:50
    sad dobrze że juz koniec weekendu bo jak słon sie czuje a zostały mi
    4 dni do konferencji i chyba juz z waga nic nie zrobie buuuuuuuu
    Wpisze co dzisiaj zjadłam ale prosze nie brac przykładu:
    8 - 2 kromki Wasy z piersia z indyka i serem Hollendrem
    10 - mała kisc winogron
    11 - gotowana piers z kurczaka + 3 różczki kalafiora ale w bułce i
    smazony - strasznie mi sie zachciało
    17 - 2 parówki cielece
    21 - trójkacik serka topionego + śledzik (ale zestaw)
    i 3 ptasie mleczka w ciagu całego dnia.
    Strasznie jestem głodna ale to chyba przez ten kac.....
    Od jutra poprawa
  • ania838 09.09.07, 21:52
    a zapomniałam sie pochwalic ze byłam wczoraj na baletach i wypiłam
    strasznie duzo wódki.....
  • nin4 09.09.07, 22:50
    No właśnie Dyszka, proszę tu natychmiast wracać i mobilizować koleżanki smile
    Mój weekend to tak pół na pół - sobota tragiczna - z 8 herbatników i w sumie
    cała biała czekolada (a tak niewinnie sie zaczęło, tylko kosteczka na
    spróbowanie i ani się obejrzałam jak zostało samo sreberko, ech...)
    Natomiast w niedziele w miare OK (nie licząc "łakoci i witamin") + sporo ruchu,
    no i winko do poduszki popijam - dla zdrowia of kors!!!

    Robiłam dziś po raz pierwszy w życiu kotlety sojowe - porażka! Pisało żeby
    gotować 3-5 minut no i gotowałam 3 minuty, bo zazwyczaj zawyżają czas gotowania.
    Potem wrzuciłam na patelnie, bez panierki i wyszły gumiaste i twarde, blee... No
    więc jeszcze raz do bulionu i dawaj następne pare minut, ufff... koniec końców
    bardzo dobre były. I wysokobiałkowe - naprawdę fantastyczna sprawa bo 100 gramów
    ma jakieś 350 kcal a żarełka co nie miara smile
    Marna jednak ze mnie kucharka...

  • raszelika 10.09.07, 01:22
    Czesc dziewczyny!

    Moze tak od poniedzialku postanowienia mocnej poprawy?smile
    Ja podczytuje forum, ale sb-ecko jesc nie jestem w stanie...
    w ogole jakies chorobsko mnie rozklada, z nosa kapie, gardlo
    boli...obecnie troszke lepeij, ale byl oze mna naprawde zlesmile

    a jak mi sie tylko troszke poprawilo to zaczelam robic porzadkiwinkNie
    za madre to, bo troszke oslabilo...ale od innej pracy zdolna nie
    bylam.

    W Kwietniowym numerze TS byl taki artykul o zyciu w
    minimalu.Wiosennych porzadkow gruntownych wprawdzie nie zrobilam,
    ale zyje we mnie od kwietnia chec oczyszczenia przestrzeni prywatnej
    i garderoby...i wlasnie zaczelam realizowac te "czystki"winkMoze przed
    nowym rokiem zdazewink
    Nie jest latwo, ale generalnie CZYSTKI w szafie dzialaja
    mobilizujace do zrzutki kilgramow...
    sukienki, w ktore juz sie nie mieszcze i pewnie nie zmieszcze...
    nowe ciuchy, ktore chetnie bym kupila, ale nie akceptuje sie do
    konca w "obecnym wymiarze"...to musi owocowac mysleniem o SBsmile

    Przez przeziebienie nie mam na razie smaku, ale zaczynam miec apetyt
    na wzorowe SBsmile albo jakies rygorystyczne dzialanie - cwiczenie, bo
    z samym SB chyba nie chudne...tylko, ze jak zwykle boje sie, ze to
    tylko takie gadanie co poniedzialekwinkwiec licze na nowe wsparcie

    PS.
    Nin4...ja prawie zawsze koncze talbiczke czekolady...ale zazwyczaj
    gorzka, wiec wmawiam sobie, ze zdrowa...no a nie zdorwa? A biala?
    czy biala nie jest zdorwa?smile raz na czas nie zaszkodzi big_grin
    --
    RASZELIKA
  • gaapa 10.09.07, 13:47
    hej dziewczynki!
    Dyszka,wracaj na forum!!!
    Nin,lubisz biala czekolade?ja nie za bardzo,w zasadzie w ogole.ale gorzkiej tez
    nie lubie po prostu jestem przyzwyczajonawink
    wczoraj bylo dosc ok,tzn generalnie malo (nie mialam czasu).z grzeszkow
    drozdzowka i red bul (dostalam po prostu taki zestawik co by efektywnie
    pracowac,ble...)
    a dzis obudzilam sie rano z glodusmilebo wczoraj pozno wrocilam.z ato kot tak
    niesmaowicie sie do mnie przytulal w nocy,uwielbima takie mizianko!
    S: serek wiesniacki z wedlina i pomidorem
    O: 2 kromki pieczywa pp z serkiem wiejskim wedlina i troche duszonego kurczaka.
    w pracy juz byly 2 jabluszka i troszke pestek.
    niezle co?jest dopiero 14!
    ale zaraz ide do kolejnej roboty a jak wroce to sobie upieke owocki z
    cynamonkiem i innymi przyprawamismileno i zrobie indyka na jutro.postanowilam
    korzystac z molziwosci i robic jak najwiecej obiadkow w domu
    piszcie!
  • gaapa 10.09.07, 17:26
    wiatm znow w ten ponury deszczowy dzionek.
    niestety dzis juz jadlam czekolade mleczna,bez sensusad nie bede juz pisac dzis
    jadlospisu.
    we srode wieczorem jade nad morze,z wesola ekipa,na zjazd.mam nadzieje ze bede
    sie jakos trzymac,choc alkoholu nie unikne!
    a dzis odwiedzilam sklep ekologiczny,kupilam jajka,pomidory,2 rodzaje
    platkow,otreby.na razie platkownie rozpakowuje,beda na czasy kiedy schudne
    troche.mimo wszystko to wegle,na pewno pyszne nie chce sie przywyczajac do nich.
    a jak u was?
  • balbina_alexandra 10.09.07, 17:52
    Gapcia a nad którym morzem i gdzie dokładnie będziesz, co? suspicious

    Sennie dziś, fakt... wpadłam niedawno do domu i powinnam się za robotę brać -
    ale chyba się wpierw z godzinkę zdrzemnę...

    Co do czekolady - ja za taką samą klasyczną nigdy nie przepadałam. Lubię
    połączenie - kruchy wafelek, albo ciasteczko w czekoladzie smile)) białej nie
    lubię, a co do czarnej... well, to taki acquired taste - czyli coś co musiałam
    nauczyć się lubić. Przy okazji jaką ciemną czekoladę polecacie? Wybredna jestem,
    mało co mi smakuje. Osławiony Lindt mnie nie rusza, choć przyznaję, kupuję
    najczęściej, bo jest w każdym sklepie i na każdej stacji benzynowej. Najlepsza
    jaką jadłam to taka którą mój najlepszy przyjaciel przywiózł mi ze Szwajcarii. A
    może Belgii? Miała takie kawałeczki pomarańczy i dzięki niej polubiłam gorzką
    czekoladę. Z tych u nas dostępnych to najbardziej zasmakowała mi taka jedna
    nabyta w lidlu, gdzie raz w tygodniu jeżdżę po chudy mielony twaróg. W ogóle
    słodycze są tam dobre big_grin mają taką serię ciemnych czekolad, dość exclusive, -
    mają nazwy krajów na opakowaniu Peru, Ecquador i są naprawdę dobre. Kiedyś
    kupiłam Wawelską a może wedlowską ale tę extra dark co miała 99% kakao i do
    jedzenia się to nie nadawało, więc sie zraziłam smile to było wieki temu kiedy
    byłam słodyczoholikiem, może teraz smak mi się nieco wyrobił i kto wie, może by
    mi całkiem zasmakowała?

    Inną para kaloszy jest to, że wolę nie kupować póki nie mam ochoty bo nie ufam
    sobie, jestem zdolna zeżreć w przypływie szału np. pół tabliczki od razu. To u
    mnie tak jak z orzechami... doszłam teraz do takiej perfekcji że mam w domu same
    zdrowe przekąski - warzywka, owoce, płatki, chudy serek, tofu, kurczaka smile
    A właśnie Gapciu co do płatków, to moim zdaniem jedna z niewielu rzeczy
    wysokowęglowych od których się nie tyje. Może dlatego że dużo na raz nie da się
    ich zjeść smile)))
    Płatki mam wszystkie wymieszane w wielkim słoju który stoi zawsze na kuchennym
    blacie. Co do gotowania, to ja wyłącznie jem to co sama upiekę/ugotuję. Choć
    taszczę codziennie pudełka do pracy w tzw. green bag i niektórzy się ze mnie
    troszkę śmieją, to jestem z siebie dumna (niektórzy zaczęli mnie nawet
    naśladować w pracy!). Inna sprawa że żadnych czasochłonnych i wymyślnych dań nie
    robię. Ostatnio pożeram dużo strączkowych, ale może to tak naturalnie przyszło,
    bo mało mięsa jem. Właśnie sobie uświadomiłam że mam bardzo dużo pomrożonej ryby
    w piekarniku... trza by to wreszcie upiec...

    Dobra, spadam do roboty. A, i odkryłam fajny patent dla wielbicielek koktajli
    owocowych - dziś zmiksowałam banana z malinami, odrobiną ksylitolu, chudą
    maślanką i sporą porcją serka chudego mielonego. Wyszło bardzo smaczne, bardzo
    gęste i bardzo sycące. Taki mały patent na wzbogacenie dania w białeczko smile


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • 1dycha 10.09.07, 19:17
    witam dziewczynki, też za wami się stęskniłam !!

    znudziło mi się już łamanie zakazów - już mnie masło i czekolada
    przestały kusić. Pobróbowałam nowości batonowych i stwierdzam, że
    coraz gorsza ta produkcja.. słodycze chyba już nigdy nie będą tak
    pyszne jak te przywożone z Niemiec w czasach Peerelusmile

    Ale pozwólcie, że nie wpiszę co dzisiaj jadłam - całość stanowiły
    produkty ze stacji benzynowych, i to takie, żeby dało się zjeść w
    trakcie jazdysmile)))

    Nin, jak tam ćwiczenia?
    Balbina, czy mikrofalówka podwyższa IG? Mam taki pomysł, żeby sobie
    kupić i jeść częściej ciepłesmile
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • balbina_alexandra 10.09.07, 20:59
    Dobrze, że jesteś z nami <uścisk> i mam nadzieję, że już całe nasze doborowe
    towarzystwo się zebrało. Dycha brakowało mi Ciebie przez ostatni tydzień smile)))
    Co tam dobrego batonowego jadłaś? Tyż jestem dziecko peerelu (my zdaje się ten
    sam rocznik). Po pamiętnym zjedzeniu 2 słoików masełka orzechowego w tydzień nie
    mam na razie ochoty - czyli kontrolowane obżarstwo raz na jakiś czas nie jest
    takie najgorsze smile Mnie do słodkiego teraz znów nie ciągnie, choć z nowości jest
    coś, co uznałam za niezłą pyszotę (nowe białe kinder bueno).

    Co do mikrofali, sporo dyskusji montignakowcy swego czasu toczyli... bo niby
    przeczy to idei zdrowych, nieprzetworzonych składników, skoro się w tych
    mikrofalach przetwarzają jakoś smile ale ogólnie stanęło na tym, że IG nie
    podwyższa i większość ludzi z niej korzysta. Ja nie wyobrażam sobie życia bez
    mikrofalki - ale używam jej głównie do podgrzewania i rozmrażania. No i
    gotowania na parze, bo moja ma taka opcję. Normalnie piekę i gotuję na zwyklej
    kuchence, mam taki futurystyczny model co ma milion funkcji, krawaty wiąże i
    usuwa ciąże, bez mała smile Jak wracam do domu konająca z głodu, to zupka na
    minutkę albo dwie do mikrofali i nie zdążę zgrzeszyć niczym cięższym smile))

    Z tym IG różnie bywa. Wiadomo, że to co wysokoskrobiowe, obróbce cieplnej nie
    powinno być poddawane. Ale np. tostowanie chleba obniża indeks... Rzadko jem np.
    makaron, ale jeśli już to gotuję b. krótko, i przelewam zimną wodą, żeby
    zatrzymać wytrącanie się skrobi. Bye bye zapiekanki makaronowe czy ryżowe smile)))
    tylko na zimno w sałatkach do pracy zabieram smile

    Moje menu dziś - takie nieco bylejakie:
    - śniadanie: kefir zerowy, nieco chudego twarogu, płatki, otręby
    - jabłko (żaden posiłek ale czasu nie było, poniedziałki mam nerwowe i zapracowane)
    - koktajl - odtłuszczona maślanka, zmiksowana z małym bananem i malinami oraz
    uwaga, nowość - paroma łyżkami gęstego, chudego mielonego twarogu. Gęste,
    sycące, pyszne.
    - sałatka z tofu i świeżego ogórka, z kroplą oliwy i dużą ilością koperku oraz
    przypraw i czosnkiem (mogłam sobie pozwolić bo to już w domu...). Tak niewiele
    składników, a jakie pyszne! Jem ostatnio tofu na potęgę. Tofu było wcześniej
    marynowane w chili i imbirze.
    - kolacja: chudy twaróg z upieczonymi owocami. Średnio fajnie tak te owoce na
    noc, ale baaaardzo mi się chciało. Mam zamiar to jakoś spalić ćwicząc jeszcze
    dziś smile


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • nin4 10.09.07, 21:01
    O rany jak ja kocham to forum! Pełna tolerancja, same grzesznice, no po prostu
    jak w domu smile Doceniam coraz bardziej te swobode, bo ostatnio trafiłąm na pewne
    forum MM i jak pisałam swoje menu (za ktore nota bene bym dostala od was piatke
    z plusem) to tam opierdziel jeden za drugim!!! Nawet za kawe na czczo czy
    nadprogramowa marchewke, o orzechach nie mowiac, ech... Strasznie mnie to
    zniechecilo... ale jak sobie pomysle jak te dziewczyny sie tam zywia to
    strasznie mi ich zal, moze chudna, ale co to za zycie!!!

    No wiec ja ogolnie bialej tez nie lubie, ale w zwiazku z tym ze obecnie
    przebywam w Szwajcarii, nie jestem w stanie odmowic sobie białej Tobleronki i
    calej masy innych pysznosci. W domu raczej nie jem tego typu slodyczy - raczej
    cukierki lub lody - tutaj czekolada rulez!!!
    Moje ćwiczenia mają się dobrze, chyba... zapadły w sen zimowy i jak na razie
    mnie nie dręczą smile No i wage mam gleboko w tyle. Jakos tak ostatnio ogarnal mnie
    dziwny stan zwany "do doopy z dieta i tak jestem fajna" no i na razie trwa.
    Polecam gorąco!

    S - owies z jogo (mój mąż śmieje się że mam wększy przerób owsa niż średniej
    wielkości stajnia)
    O - warzywska z tunczykiem - ilosc potworna (a potem sie dziwie ze mam studnie
    bez dna zamiast zołądka)
    P - gorzka, jabłko
    K - resztke kotletow sojowych z wczoraj (uwielbiam - od wczoraj) kasza gryczana
    i warzywa
    G - 2 galeczki loda posypanego czekolada w proszku, kocha Tobleronki, winko z cola

    mniam...

  • gaapa 10.09.07, 21:39
    Balbinko,jade najdalej jak sie tylko da od mego miasta- do miedzyzdrojow.
    jak czytam Twoje menu to coraz bardziej mam chec na dietowanie.dzis biegalam
    sporo po sklepach,kupilam sobie pare fajnych rzeczy w ciagu ostatnich 3 dni.ale
    dzis mialam problem z kupnem jakiegos plaszczyka czy czegos takiego.w kazdym
    razie chodzi o wierzchnie okryciesmilew koncu kupilam cos mocno brazowego i
    przytulnego choc nie jestem zachwycona...
    ostatnio mam faze na zakupy ciuchowe ale jest to swietna metoda na
    odchudzanie,motywujaca bardzo,jak ie pomysli ile fajnych rzeczy mogloby sie
    zalozyc,gdyby...
    dzis kolacja sbecka u mnie,a nawet mimo poznej jak na mnie pory gotuje obiadke
    na jutro,indyk z warzywami w sosie jogurtowym.pachnie super
    co do czekolad to jest taka seria nestle, czekolady gorzkie z kawaleczkami
    pomaranczy,wisni i nie pamietam jakich smakow.jest calkiem niezla choc rzadko ja
    widuje.no chyba ze to byla seria limitowana.jest w kazdym razie taka cieniutka i
    smakowita.inna ulubiona jest taka Alpen gold z okienkiem,nie wiem czy
    kojarzycie,z calymi orzechami.
    ale ostatnio mocno sie zniechecam do slodyczy.mowie sobie:ja nie odzwyczaje sie
    od nich???mysle tez o ludziach ktorzy ze wzgledow zdrowotnych sa na roznych
    dietach i naprawde nie moga jesc czegos tam...wiec ja tez moge zrezygnowac ze
    slodyczy
    poza tym sa rozne substytuty,chocby owoce.no i od czasu do czasu nic sie nie
    stanie jak sie zje cos pysznego slodkiego.ale czekoladek juz od dawna nie
    podjadam w pracy!
    dobrze ze jestesciesmiletak w ogole,nikt mnie nie rozumie i trudno jest mi z kims
    rozmawiac o naszej diecie
  • ania838 11.09.07, 06:01
    Hej dziewczynki. Ja wczoraj miałam taki ciezki dzien ze jak wpadłam
    do domu przed 22 to zdazyłam tylko przeczytac co napisałyscie ale
    juz nie mialam siły wpisac co u mnie.
    Mam strasznie duzo pracy. Po pracy wpadłam na godzinkę i pobiegłam
    zrobic sobie paznokcie. Potem w biegu po torbe i na rowerki na 20,
    no i padłam wink
    Menu:
    6 - 2 kromki Wasy z wedlinka i warzywkami
    12 - bieluch (łe ale mi nie smakował) + 3 sliwki (pani sprzataczka
    mi przyniosła, ale miła kobicina no wink
    15 - delicja (jak wyszedł audytor to ukradłam ze stołu)
    16 - (maleńka paczuszka orzeszków - 15 g, bo były przyczepione do
    paluszków to sobie oderwałam)
    16.30 - piers z kurczaka gotowana + 3 różczki kalafiorka
    17.30 - 2 ptasie mleczka
    21.30 - 1 malenki kubeczek danonka (moja mamcia pracuje w sklepie i
    nieraz jak sie cos przeterminuje to przynosi mi takie wynalazki i
    kaze jesc smile. Ale dobry był tongue_out
    W sumie to takie głupie to menu. Jak zwykla musiał sie jakis słodycz
    trafic.
    Dzisiaj tez pewnie zajrze dopiero po 22, bo mam nadal audyt w pracy,
    zebranie, ale wychodze o 11, chocby nie wiem co bo umówiłam sie do
    fryzjera juz dawno a tu nagle audyt. A poniewaz mnie schodzi kilka
    godzin z tymi moimi kudłami to wróce pewnie pod wieczór, wiec złape
    torbe i pobiegne na 20 na rower.
    Oczywiscie ciezko mi zaplanowac w taki dzien posiłki, ale chciałabym
    zeby wygladało to tak:
    6 - opakowanie sera białego 0% z Piatnicy (jeszcze go nie jadłam ,
    weic nie wiem czy dobry i czy dam rade całe opakowanie, bo ma az 225
    g)
    11 - serek wiejski i nektaryna (jak sie uda)
    18 - cos smile
    Pewnie jeszcze cos zmodyfikuje, ale pewnie nie bede miałam czasu na
    inne główne posiłki. Ale na jakis słodycz jak znam zycie to sie
    skusze :0

    Pozdrawiam goraco
    Ania
  • sihaja82 11.09.07, 09:08
    witam!
    czuje sie tak, jakby nie bylo mnie cale wieki!!! wracam szybciutko na forum i
    grzecznie dietuje ze stara ekipa smile
    u mnie po wakacjach spodnie troche ciasniejsze, niestety.. smile)) bedzie co
    zrzucac, hehe big_grin
    mam mocne postanowienie nie picia piwska, nie jedzenie orzechow i nie objadania
    sie na noc! bardzo prosze o baty gdyby bylo inaczej.
    dzis juz pochlonelam salatke szopska, a teraz pije kawke smile
    ach... jak dobrze, ze juz tu jestem smile
    --
    jak nie my, to KTO?
  • 1dycha 11.09.07, 09:54
    sihaja, super, że jesteś!
    męczy mnie jeden temat.. wiesz jaki.
    poza tym, przed wakacjami umówiłyśmy się na piwo - bo zdaje się, że
    jesteśmy tylko we dwie reprezentantkami Korkomiasta. Chociaż w obliczu
    twoihc (i moich też, che che) postanowień, to chyba prędzej na kolkę
    lajtsmile)
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • sihaja82 11.09.07, 10:13
    dyszka, ja od 11 dni jestem bez (wiesz czego big_grin ) ale chyba sie zlamie, bo mam
    takiego stresa, ktory az sie prosi o 'wiesz co'
    a co do alko.. no wiesz.. winko wytrawne na dwojce jest niby dozwolone smile tylko
    mi wstyd bedzie, bo sie rozpaslam nieziemsko. daj mi troche czasu na zrzucenie
    oponki smile moze ustalimy jakis termin na za dwa tyg to i motywaca bedzie inna
    big_grinDD hihihi

    --
    jak nie my, to KTO?
  • 1dycha 11.09.07, 16:41
    sihajka nie łam się, ten stres będzie już zawszesmile
    z tym terminem to dobry pomysł, ja też ostatnio się pozaokrąglałam..
    no i dajesz mi termin na wiesz-cosmile jakoś nie mogę kupić w żadnej
    aptece wiesz-czego i nie mogę się do tego wreszcie zebrać..,
    ale fajnie że jesteś, naprawdę zachciało mi się nad sobą pracować!
    --
    Jest dobrze. Będzie lepiej!
  • gaapa 11.09.07, 17:05
    hej dziewczynki
    Ania to Ty normalnie bedziesz nieziemsko wygladac we
    srode,fryzjer,kosmetyczka.przeslesz zdjatka?
    ja dzis w pracysad
    S: serek wisniacki z otrebami i troche platkow orkiszowych
    L: pol serka capri z pomidorem
    2 jabluszka
    O: gulasz z piersi indyka,sbecki calkiem
    niestety kawaleczek piernikowego ciasta,kolezanka sie uparlasadw pracy
    i nie wiem co dalej,ale na pewno dozwolone rzeczy
    zimno,smutno jakos,moj wesoly humor gdzies sie ulotnilsad
    teraz to juz naprawde wszzytskie jestesmysmile
  • sihaja82 11.09.07, 18:45
    kurcze Gapcia, cheer up! ja dzis troche za duzo zjadlam, bez grzechow co prawda,
    ale i tak czuje sie strasznie. zaokraglona to malo powiedziane, ja juz nawet
    jeanow nie zakladam... echhh

    pisze menu:
    - salatka szopska, jajko
    - koktajl bialkowy
    - salatka z cycem ugrillowanym
    - dwa male jablka
    - kawalek mieska z kapusniaczka, plasterek sera zoltego

    pekam w szwach. dyszka, to co, moze wyznaczymy jakis w miare rozsadny termin, np
    1 pazdziernika, co Ty na to? moze znajda sie inne chetne na male spotkanie we
    stolycy?

    buzka
    --
    jak nie my, to KTO?
  • gaapa 11.09.07, 21:36
    a moze masz chec wstawic do "przepisow" swoje jakies,co?np zapiekanke
    szpinakowa, pieczone owoce,salatki czy tez te obiadki ktore zabierasz do
    pracy?czy one w ogole sa smakowite?
    dziewczyny,a co wy planujecie 01.10 jesli moge wiedziec?smile
    ja dzis jeszcze 2 corny linea,serek wiesniacki i wedliny troche.kurde jak ja
    duzo jemsad
    podaje przy okazji,jak robilam indyka z warzywami.otoz piers indyka pokrojona w
    kostke i obtoczona nieco w mace razowej smaze na oliwie z oliwek,w miedzyczasie
    wrzucam do garnuszka warzywna mieszanke,do tego podsmazone miesko,zalewam
    bulionem i w zaleznosci od zachcianki albo dodaje sam jogurt naturalny i rozne
    ziolowe przyprawy albo pomidory z puszki,koncentrat,chili i czosnek.i troche
    dusze.to jest moje podstawowe danie obiadowe,robione z roznych warzyw i roznego
    ptactwa.robi sie szybciutko,maz je zwykle z ryzem lub makaronem (ja czasem tezwink.
    piszcie
  • balbina_alexandra 11.09.07, 23:38
    Gapciu, no wiesz, w sumie mogę pozbierać i wkleić do wątku smile ino dopiru w
    weekend bo póki co zaliczam zgon i to jaki zgon! Padam dziś normalnie, jestem
    strasznie, okrutnie zmęczona. Tak zmęczona że nawet nie mam ochoty grzeszyć
    spożywczo...
    Jeśli myślisz że moje przepisy godne zamieszczenia, to pozbieram i wkleję smile do
    pracy najczęściej zabieram albo sałatki - takie treściwsze, z kurczakiem,
    makaronem albo strączkami żeby bardziej syciły albo jakieś warzywa w sobie, np.
    curry czy rataouille - też z kurczakiem/tuńczykiem/czymś strączkowym. Mnie
    smakuje to co zrobię, bo dla siebie się staram - musi być smaczne, dobrze
    doprawione i estetyczne - inaczej po prostu znając siebie wyrzuciłabym danie do
    kosza a sama poleciała do baru po jakiegoś niezdrowego gotowca albo po ciastko
    czy cuś...

    Danie które opisałaś - indyk z warzywami, robię podobnie ale jednak inaczej smile
    niczego nie obtaczam w mące, duszę najpierw cebulę i czosnek z przyprawami - na
    łyżce oliwy, potem wrzucam pierś z kury (najlepsza uprzednio zamarynowana w
    czymś). Do kury dorzucam warzywa, dolewam nieco wody i wszystko sie powoli dusi
    na patelni.

    1.X. będę wracać z wakacji prosto na inaugurację roku akademickiego big_grin


    Też cieszę, że jest forum i wszystkie jesteśmy już w komplecie... Człowiekowi
    samemu na diecie jest ciężko, zwłaszcza temu co ogarnięty manią liczenia białka,
    tłuszczy i węgli we wszystkim dookoła smile

    Jeszcze szybciutko menu:

    - serek wiejski light, wymieszany z garścią płatków, popite kefirem jedna kawka
    z mlekiem (chudym)
    - 2 małe jabłka, sałatka kolorowa: pomidor, ogórek kiszony, papryka żółta,
    koperek, oliwki zielone, cieciorka i soja plus przyprawy
    - jestem tak zmęczona że nawet nie chciało mi się opychać na noc... miseczka
    mojego chudego esbeckiego bigosu - niczym idealna pani domu poporcjowałam
    bigosik i zamroziłam - w razie ataku głodu wyciągamy pudełeczko i buch do
    mikrofali big_grin

    Aniu, napisz koniecznie co tam robisz w tymi włosami - tylko kolorek czy jakieś
    radykalne cięcie? smile)) Ja już niedługo będę radykalnie ciąć, ach nie mogę się
    doczekać (choć i tak noszę krótkie).

    No lecę spać. Dobranoc! kiss

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • nin4 12.09.07, 06:39
    Ale mi sie spaaaać chce... Niestety robota czeka sad Nie moge juz się doczekać
    weekendu, wyśpię się za wszystkie czasy!
    No własnie Dyszka z Sihajką - co wy tam kombinujecie??? Czyżby rzucanie jakiegoś
    nieznośnego nałogu big_grin
    Kurcze Balbina, jak tak czytam twoje posty, to sie czuje jak patentowany len i
    nieuk! Bo wiesz, ja nie mam pojecia co czym doprawiac sad Ostatnio sypie do
    wszystkiego ziola prowansalskie, no ale już mi bokiem wychodza, czasem do kuraka
    uzywam gotowych mieszanek Fit i to tyle.
    Czym mozna doprawic np duszone warzywa z ryzem? Ostatnio musiałam żółtego sera
    podsypac, bo mi wyszły zupełnie bez smaku...
    A sól czosnkowa - używasz takowej?
    Przydałyby mi sie jakies kursy kulinarne, jest tyle przypraw a ja nie umiem ich
    uzywac - efekt: zarcie bez smaku, buu...
    Ach, ja tez szaleje ostatnio za straczkami, ubostwiam!!! I odkad dowiedziałam
    sie na MM ze mozna je jesc do woli to sie nie ograniczam! Wczesniej patrzyłam na
    kalorie i to mnie skutecznie zniechecalo.
    Menu nie pisze bo standardowe. Jak cos poszalejekulinarnie, to na pewno dopisze.
    Mam!!! Omlet z tunczykiem - no po prostu zarełko palce lizac i nie potrzebuje
    szczególnych umiejetnosci. Zeszklić cebule, dodac ja do tunczyka (1 pucha) dodac
    do tego 2 jajca, doprawic (solą) i wylac taka paćke na patelnie posmarowana
    oliwą, przykryć i po jakiś 5 minutach obrócić. No po prostu poezja smaku i
    białka - ubóstwiam!!!
  • ania838 12.09.07, 07:57
    Hello dziewczynki.
    No ja to jestem dopiero niereformowalna sad. Wiecie co wczoraj
    zjadlam???? Pochwale sie choć mi wstyd jak cholera, ale moze wkoncu
    sie czegos naucze!!!!!!!!!!!!
    wczoraj:
    6 - opakowanie sera białego 0%
    10.30 - serek wiejski
    17 - 18 - połowa duze pizzy + piwo z sokiem - myslałam ze pękne.
    Poszłyśmy z przyjaciółką z która byłam u fryzjera. Miałysmy mała
    zamówić, ale poniewaz duza była akurat w promocji...... Wracałysmy
    później na piechote (chociaż tyle). Ja mam do domku około 4-5
    km,wiec cos tam zrzuciłam po drodze.... Jak doszłam do domu to było
    mi tak niedobrze ze połowe zwróciłam crying. Nie mam bulimii wink i bardzo
    trudno mi sie zmusic do takiego czynu, bo nawet nie potrafie. Po
    duzych ilosciach i mieszance alkoholu mi sie zdaza zwracac (ale to
    jest wtedy nie kontrolowane) no ale z przejedzenia pierwszy raz....
    Na rowerach wczoraj nie byłam, bo chyba bym umarła jakbym jeszcze do
    tego przejachała choc troszke....
    No i efekt jest taki ze miałam sie do konferencji odchudzic te
    nieszczesne 2-3 kg a waga jak stała na 50 tak stoi crying
    buuuuuuuuuuuuuuuu. Ale mam to na własne zyczenie.
    Co do mojej fryzury to było standardow, czyli: uzupełnienie blond
    odrostów, podciecie koncówek i grzywki. Rozmawiałam wczoraj z moja
    fryzjerka na temat przefarbowania sie na brąz i stwierdziła ze tez
    by mi dobrze było, ale twarz miałabym smutniejsza, no i by mnie taki
    kolor postarzył. I skwitowała to tak: "Tobie to pasuje blad, bo
    wygladasz jak taka laleczka" hihihiihihihiihihi, no i zmiany nie
    szykuja sie w najblizszym czasie smile
    Gaapia, konferencja jest jutro i obiecuje ze cos Wam podesle, choc
    nie mam sie czym pochwalic......;/
    A czemu pytasz o 01,10???? Planujesz jakis zjazd eSBeków?? wink czy
    kolejny raz bedziemy zaczynac od I fazy???
    Ja prawdopodobnie bede 01.10 wracała z Frankfurtu, bo chyba pojade
    tam na 4 dni na wystepy.
    Później napisze dzisiejsze menu.
    Ide dzisiaj na rowery i nie wazne ze mi sie fryz popsuje, ale musze.
    A i jeszcze solarium dzisiaj wink
    ehhhhhhh ale bede jutro laska ;P - joke o(",)o

    Miłego dnia
    Zajrze wieczorkiem, bo szykuje sie znów zapier...
  • ceres9 12.09.07, 09:20
    nin ja o przyprawach tez zielonego pojecia nie mam;]malo tego jestem
    TOTALNA kulinarna nogatongue_out ale od dzisiaj mam mocne postanowienie
    robic sobie dobre obiadki(a przynajmniej probowactongue_out)bo dalej na
    takiej besmakowej diecie to nie ujade;]
    balbinka no wlasnie podziel sie swoimi miksturami bo czasami jak
    jakas nazwe napiszesz to az slinka cieknie;p
    sihaja;]nie ejstes sama!moze to malo pocieszajace ale ja tez tak mam-
    nie grzesze produktami za to iloscia..niby to nie ma znaczenia na sb
    ale zawsze potem mam wyrzuty sumienia;/
    aniu czasem taka pizza daje ostrego kopniaka i caly tydzien sie je
    wzorowo zeby to zrekompensowac;]moze i u Ciebie tak bedzie?;] a jak
    tam rowerki widac efekty?bo zastanawiam sie nad zainwestowaniem w
    rowerek treningowy jak monikinda
    a wlasnie,monikinda,zapraszamy tutaj,na watek glowny;]
  • gaapa 12.09.07, 16:27
    czesc dziewczynki.pisze juz hyba ostatni raz,potem dopiero w
    niedziele.trzymajcie kciuki zebym za bardzo nie przybrala na wadze,albo zebym
    schudla!dzis bylo rano na czczo jakies 52,5 kg,jeszcze chociaz 2 zeby wygladac i
    czuc sie normalnie.
    a dzis w tym szale zakupow i pakowania i sprzatania bylo:
    S: w pracy serek wiesniacki
    2 jabluszka
    O:potrawka z indyka z pomidorem
    corny linea i 2 takie cistka korzenne kupione w sklepie ekologicznym.jestem
    pewna ze moze sa i zdrowe ale na pewno kaloryczne.sa dosc duze,zaluje no...
    i jeszcze byla chyba polowa serka weneckigo light ktory wreszcie udalo mi sie
    kupicsmilei troche sera wedzonego.
    a dzis wieczorewm w podrozy na pewno cos bedziemy popijac i podjadacsad
    ale jakos tak na wyjazdach takich sluzbowych raczej nie tyke,wrecz przeciwnie.a wy?
    01.10 to Dyszka z Shihaja musza nam zdradzic.
    piszcie i buziaki!!!no i nie zapomnijcie o mnie!
  • balbina_alexandra 12.09.07, 23:10
    Ach no Gapciu, szkoda że wyjeżdżasz, lubię jak jesteśmy wszystkie w komplecie -
    na szczęście szybko wrócisz. Trzymaj się dzielnie na wyjazdowym wikcie i
    wybieraj esbeckie potrawy smile

    Moje menu dziś - kolejność odwrotna smile zawsze podaję na koniec, ale pora na
    zmianę codziennej rutyny!
    - śniadanie królewskie dziś, jako że sobie pospałam i nie musiałam się nigdzie
    śpieszyć: koktajl z brzoskwini, małego banana i malin + kefir odtłuszczony.
    Potem jeszcze mały chudy serek homo z upieczonymi jabłkami i śliwkami. Palce lizać!
    - lunch w pracy: dwa jabłka, pudełko z surowizną - czyli warzywa jakie się
    objawiły w lodówce - pomidory, ogórki, seler naciowy, oliwki, papryka itd. Do
    tego jedna mała kulka mozarelli.
    - kolacja: miska warzyw tym razem ugotowanych (marchew, brokuły, kalafior,
    fasolka szparagowa). Do tego sos jogurtowy - nieco jogurtu wymieszanego z curry
    i tuńczyk wrzucony w to wszystko. Mimo iż porcja była słuszna, miałam okropną
    ochotę coś podeżreć i wykończyłam jeden serek pleśniowy... na noc... cóż, na
    swoje (marne usprawiedliwienie dodam, że musiałam, bo termin ważności mu się
    kończył biedakowi smile)).

    Naprawdę się pilnuję teraz jeśli chodzi o dietę, zero czekolady, lodów czy
    orzechów - jak mi waga w końcu nie drgnie, to będzie znaczyło tylko jedno: że
    muszę ograniczyć nabiał w diecie. Akurat na sąsiednim MM forum toczy się
    dyskusja na ten temat - słyszałam o tym wcześniej, ale zawsze byłam zdania, że
    ser mi nie blokuje chudnięcia. Cóż, pozywiom, uwidim! W końcu to laktoza...

    Co do przyprawiania dziewczyny, ze mnie żaden tam kucharz - ale fakt, używam
    dużo przypraw, bo kwestie zapachowe zawsze były dla mnie strasznie ważne, ale to
    wszystko metodą prób i błędów. Moja mama zawsze dużo ziół używała i sporo od
    niej podpatrzyłam. Sama kupuję sporo ziół i testuję sama na sobie smile są pewne
    rzeczy powszechnie uznane, jak np. gałka muszkatołowa do szpinaku czy cynamon do
    pieczonych jabłek smile) Choć warto eksperymentować, np. w te wakacje pierwszy raz
    zrobiłam sałatkę z rukoli i świeżych truskawek - gdzieś był przepis i sugestia,
    żeby posypać truskawki świeżo zmielonym (grubo!) pieprzem - to naprawdę było
    zdumiewająco smaczne. Dla mnie podstawa to zioła pronwasalskie i pieprz ziołowy,
    tymianek, cząber, imbir, kurkuma... Do sałatek i warzyw lubię właśnie bazylię,
    oregano, cząber, tymianek, do mięs kumin, chili, estragon i wszystko co
    korzenne, choć imbir też świetnie pasuje do ryb. A czasem nie mam ochoty na nic
    i posypuję serek suszonymi pomidorami. Są takie rzeczy, które zawsze warto mieć
    pod ręką - dobre gatunkowo sos sojowy, musztardę dijon, ocet balsamiczny czy
    oliwę, wtedy nie trzeba dużo dodatków - moim ukochanym daniem tych wakacji był
    świeży szpinak uduszony na oliwie z czosnkiem - taki świeży lubię nawet bez gałki m.
    Nin ja do ryżu zdecydowanie zawsze dodaję kurkumę, imbir albo jakąś tam gotową
    mieszankę curry. Ale możesz zrobić na ostro, z chili i papryką. Albo po chińsku
    - z sosem sojowym i przyprawą 5 smaków np. Też używam czasem fit upów - swego
    czasu maniakalnie spożywałam ten twarożkowy. Ale gotowych mieszanek staram się
    unikać, większość ma cukier albo ten nieszczęsny glutaminian sodu. Jak coś mi
    smakuje, to sprawdzam co ma w środku i robię sama podobny mix smile Soli czosnkowej
    nie używam - kocham czosnek, ale takie miksy to dla mnie grzech śmiertelny, ten
    wspaniały czosnkowy aromat gdzieś ginie i mamy okropny syntetyk. Nie ma to jak
    świeżo usiekany ojczysty czosnek (rozwaliłam wyciskarkę do czosnku jakiś czas
    temu i siekam własnoręcznie). Soli czosnkowej nie używam też z tego powodu, że
    generalnie nie solę dużo
    Jest sporo sposobów żeby mięso czy ryba smakowało lepiej smakowało, np.
    zamarynowanie tego wcześniej w oliwie z przyprawami i czosnkiem np. Wszystko
    marynuję albo maceruję, a już szczególnie tofu, które jest doskonale bezsmakowe
    smile Lubicie tofu? Polecam, to świetne źródło białka i nie wszystkie tofu są
    okrutnie tłuste - ja kupuję zawsze w sklepie ze zdrową żywnością i moje ma np.
    znikomą ilość tłuszczu, maleńko węgli a b. dużo białka (14/100g) 60 kcl smile))
    trzeba kupić te jedwabiste, miękkie, zazwyczaj jest w jakieś zalewie. Samo tofu
    totalnie nie ma smaku, co np. ja lubię smile)) ale zawsze je marynuję wcześniej -
    nabiera smaku tego w czym było moczone. Pasuje i na zimno do sałatek i na ciepło
    uduszone z warzywami. Właśnie zrobiłam sobie sałatkę na jutro do pracy - sporo
    tofu usiekanego w kosteczkę, wielki świeży ogórek pokrojony w plasterki, kilka
    oliwek, koperek. Mało składników bo wybitnie nie chce mi się kroić nic dziś big_grin



    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • nin4 13.09.07, 19:41
    Haaaaaaaalllllllooooooo, jest tu ktoooooooooo?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

    No po prostu koszmarne pustki na tym forum, nikt nic nie pisze, nikt sie nie
    chwali postępami, no po prostu what's up????

    Balbinka dzięki za referat na temat smakowitego zarełka, jak tylko wróce do
    domu, to od razu wyprobowuje wszystkie zlote rady dotyczace przypraw. Nie mozna
    ciagle jesc tak samo, to zabija wszelką przyjemność! A ja tak lubie jeść...

    I jak tam Ania konferencja się udała, fotki są? No to wysylac nam prosze cale
    portfolio smile

    Jutro ostatni dzien w robocie, a potem spadam n atygodniowy urlop, jeszcze moje
    kochanie mnie odwiedzi, wiec juz jestem w obłokach, no a potem 3 tygodnie i
    wracam na łojczyzny łono! I nikomu nie polecam emigracji, wszędzie dobrze, ale w
    domu najlepiej (to frazes, ale jakże prawdziwy)!

    Moje menu:
    S - owies z jogo, marchewa, kawa z biala woda
    O - warzywa w ogromnej ilości, w tym duzo strączków - uwielbiam!!!
    P - biała czekoalda, orzechy (bu... sad
    K - omlet z tunczykiem, na to ser żółty i sałąta do przegryzania, 3 cukierki i
    zobaczymy co bedzie jeszcze... (zakupiłam ostatnio M&M, bo mówi się na forum, ze
    można takie słodyczko sobie szamać - w sensie że to orzechy i czekolada)

    Gwoli przypomnienia - moja waga bez zmian, nadal porażająco przygnębiająca. I
    pomyśleć co by było gdybym się nie dietowała...

  • ania838 13.09.07, 20:20
    Ja jestem wink
    Właśnie sobie pifkuje smile - wybaczcie dzisiaj ale tak uroczystość....
    Nin wszystko sie udało, jak ja to mówie "gitara" smile.
    Zdjęcia obiecuje ze przesle lub podlinkuje smile, ale mam same jak jem
    hihihihi. Mój kolega robił mi na kazdym kroku zdjecia jak jem wink. I
    mówił tak"..... tak mówi ze sie odchudza" smile. No dobra pozwoliłam
    sobie ale jutro sie poprawie obiecuje
    I nie napisze co dzisiaj zjadłam, choc dla normalnego człowieka to
    tylko garstka to dla mnie fura wink
  • lenka666 14.09.07, 08:31
    no cóż... it's been a while... tak już od jakiegoś czasu mnie korci żeby tu
    zajrzeć i się porządnie zmotywować, nawrócić się na esbeckie żarcie smile i co
    widzę? nie ma szans by kiedykolwiek zwlec się z plaży... tylko nie wiem co
    bardziej uzależnia odchudzanie czy to forum smile jak wam idzie? natchnijcie mnie
    do działania błagam ....
  • monikinda 14.09.07, 14:02
    ja cie zachęcewink wlasnie zjadlam przepyszne leczo z papryk, cebuli,
    pieczarek, zmiksowanych pomidorow, kuraka i kielbasek, pyszota,
    właśnie pękam, polecam lekture przepisów
  • ania838 14.09.07, 14:34
    Hej dziewczynki.
    Dnia wczorajszego nie skomentuje, bo on był nadzwyczajny i inny od
    pozostałych w roku. Toteż i jedzonko i picie mocno nie eSBeckie.
    Właśnie obejrzałam zdjęcia z wczorajszej konferencji i tak jak sie
    spodziewałam, mam jak jem ciasto i pije browarka smile takich mam
    kolegów ze mnie uwieczniaja na zdjeciach w takim momencie, a potem
    wypominaja ze ponoć na diecie jestem hihihihi
    Jak wróce do domku to Wam podesle kilka fotek tak jak obiecała,
    tylko nie wiem komu... wink Gaapcia i Nin chciały.
    Ide na 16 na rowerki.
    Moje menu dzisiejsze:
    7.30 - ciastko maslane (ładnie zaczełam kolejny dzień)
    10 - serek wiejski light
    12 - nektarynka
    14.30 - jabłko (wkoncu zjadłam bo mi juz od tygodnia razem z
    nektarynka gniły w szufladzie)
    17.30 - sałatka z pieczarek (przyniosłam z konferencji i nie
    pamietam co w niej jest, ale troszke sobie zjem).
    Zajrze wieczorkiem.....
    Ehhhh jakos przezyłam te ciezkie 2 tygodnie. Mam nadzieje ze kolejne
    2 beda łatwiejsze, bo dzisiaj audytor przegiał na maxa. Strasznie
    mnie wymeczył crying, ale juz wychodzi. Adios wink
  • ania838 15.09.07, 08:25
    Hallo !!!!!!!!!!!!!!! Jest tu kto??
    No kochane porzadziłam wczoraj wieczorkiem. Zjadłam kilka kawałków
    ciasta i troche sałatki + 3 piwa. Jak stanęłam dzisiaj na wage to mi
    dech w piersiach zabrało - 52!~!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przegięłam i to
    były tylko 2 dni, kiedy sobie pozwoliłam. Przerabane mam crying, chyba
    juz zawsze na diecie będę......
    No nic walcze od nowa.......
    Jadłospis pisze popołudniu.
    Miłego dnia
  • lenka666 15.09.07, 19:31
    dzieki moni za zachete zarcie wydaje sie pyszne tylko cholera gotowac sie nie
    chce, nie wiem jak was ale mnie chyba w diecie najbardziej nie podoba sie to ze
    trzeba sie na niej ciagle koncentrowac, planowac zakupy szukac produktow i
    sleczez nad garami... tez tak macie?
  • nin4 16.09.07, 07:51
    Nie wiem jak wy kochane, ale ja się czuje zupełnie porzucona sad
    Ach, gdzież te czasy kiedy forum kwitło i osiągało długość brazylijskiego
    tasiemca...
    A teraz pustki, nikt nie pisze, i smutno jakoś człowiekowi. Ja wiem że dieta
    generalnie poszła się paść i każda z nas zrobiła zapasy na zimę, no ale żeby tak
    od razu porzucić towarzyszki niedoli???

    Meldować się baby, ale już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Dziś drugi dzień mojego urlopu i jak na razie jestem tak zachwycona, ze jutro
    nie idę do roboty, że nawet waga mnie nie rusza. Wczoraj zakupiłam curry i dziś
    planuje na kolacje pyszny ryż z warzywami. Zobaczymy co mi wyjdzie w realu.
    Oglądałam też wczoraj sosy sojowe i jakoś tak nie mogłam się zdecydować, choć
    bez cukru też były. Balbinka do czego taki sos można jeszcze oprócz ryżu z
    warzywami??? Do kuraka się nada???

    Ania, ty żarłoku jeden!!! Ciastko za ciastkiem na tej konferencji, no po
    prostu!!! Ale jesteś rozgrzeszona, bo i tak najlepiej z nas dietujesz, a czasem
    sobie trzeba dobrze podjesć, no bo co w końcu kurcze blade! (cyt. Mikołajek)
    Swoją drogą, laska z ciebie, więc sie nie przejmuj smile

    wczorajsze menu:
    S - owies z jogo
    O - placki gryczane z sałatą, cukierki
    K - marchewa z jabłkiem i orzechy (w ogole nie byłam głodna dlatego tak mało)

    dzisiejsze menu:
    S - owies z jogo
    O - omlet tuńczykowy z gorgonzolą
    K - warzywa z ryżem
    G - nie planowane smile

    Czekam na odzew, jakikolwiek!!!!!!
    ...okropne babiszony...
  • lenka666 16.09.07, 10:57
    pytania mam...
    co to są placki gryczane? bo zdaje się że chętnie bym zjadła...
    i czy nastąpiły jakieś zmiany odnośnie jedzenia marchewki, kiedy tu po raz
    ostatni zaglądałam była jeszcze zakazana...?
  • balbina_alexandra 16.09.07, 11:39
    Ja jestem! Dopiero od wczoraj wieczorem w sieci... mój komputer domowy już po
    prostu nie nadawał się do użytku... nie dziwota bo ostatni format był robiony
    wieki temu. Wczoraj M. przyjechał i system na nowo postawił, instaluję wsio na
    nowo z ulgą, że wreszcie wszystko działa jak trzeba.

    Swoją drogą, zupełnie rozkładają mnie problemy techniczno-komputerowo - panika,
    płacz, załamanie nerwowe. Co robić jeszcze w takim wypadku jak się ma TŻ daleko?
    Nie tylko komputery. Ostatnio wleciał mi pająk przez okno i wpadłam w tak
    globalną histerię, że szkoda gadać...

    Z moją dietą do dupy. Znaczy miałam zaganiany czwartek i piątek i mało co jadłam
    przez cały dzień co kończyło się obżarstwem nocą. W piątek u mamy byłam i
    słodycze podgryzłam. Wczoraj niby ładnie, owsianki, owoce z chudym serkiem,
    chińszczyzna ale na noc coś mi sę zachciało, i zjadłam corny linea oraz batoniki
    proteinowe. No trudno, widocznie tak miało być smile staram się nie załamywać bo
    dziś umówiona jestem i pewnie grzesznie będzie, bo to z koleżankami smile
    Póki co przegryzłam jabłuszkami, zjem też nieco serka z upieczonymi owocami -
    wczoraj u nas tak koszmarnie wiało że mało co się z domu ruszałam, jak przystało
    na dobrą panią domu sprzątałam chałupę (choć dużo mówiąc szczerze nie było -
    tydzień temu zrobiłam bardzo gruntowne porządki) i gotowałam. Zrobiłam gar
    chińszczyzny, zapiekłam jabłka z gruszkami, i jeszcze uprażyłam śliwki (osobno).
    Dziś gotuję zupę kalafiorową (mam jakiegoś wielkiego kalafiora w zamrażarce), z
    soczewicą. A potem pewnie będę grzeszyć słodyczami i drinkami smile


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • balbina_alexandra 16.09.07, 11:47
    Aha, Nin, sos sojowy do wielu dań pasuje, nie tylko do ryżu i warzyw, do mięsa i
    ryb również. Polecam zrobić marynatę z sosu sojowego, czosnku i np. chili,
    imbiru i zamarynować tak mięso, rybę czy tofu. Potem pieczemy, dusimy normalnie.
    Niesamowicie pyszne wychodzi wtedy smile

    Aniu, bardzo dziękuję Ci za fotki. Obiecuję że się zrewanżuję! Moje tegoroczne
    krakowskie są ciągle u M. Muszę zrobić sobie nowe, bo mam od dwóch tygodni nową
    fryzurkę i kolorek smile też krótko ino włosy ciemniejsze. A Ty Aniu wyglądasz na
    zdjęciach pięknie. Jesteś bardzo fotogeniczna i masz masę wdzięku... aż trudno
    oko oderwać. Raz jeszcze powtórzę, ze nie masz absolutnie się z czego odchudzać!
    A i jeszcze powiedz mi złociutka, gdzie taką świetną białą koszulę kupiłaś suspicious>>
    (białe kozule to moja trauma - ostatnio znów szukałam, przymierzyłam milion,
    wszystko do bani, źle leży i mało co mi się podoba) A Twoja podoba mi się
    bardzo! Zdradź skąd ona smile
    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • ceres9 16.09.07, 12:26
    z tego co mi wiadomo marchew dalej zakazana w 1f ofkoz;]
    ja jestem rowniez ale niekoniecznie rowniez na diecietongue_out chociaz z
    tym rowniez to bym sie wstrzymala czytajac o tych drinkach i
    batonikachtongue_out
    wlasnie,dziewczynki,tyle juz tu jestesmy ze moglybysmy w sumie
    wykazac sobie troche zaufania i powymieniac fotami hm?;]
    aniu czy ja tez moe prosic?;]obiecuje rewanz;]
    wroce wieczorem to Wam podesle moj paskudny wyraz twarzy;]noo chyba
    ze ktos takiego wieloryba nie chce ogladac to niech da znac bo bede
    slac hurtowotongue_out
  • ania838 16.09.07, 12:32
    o matko wink dziewczyny bo czuje sie jak nadworna modelka smile
    Ceras napisz @ to Ci podeśle ale wieczorkiem, bo teraz nie mam juz
    czasu
  • ania838 16.09.07, 12:28
    Dziewczynki kochane jestescie, ze tyle miłych słów pod moim adresem
    kierujecie kiss buźka.
    Wracam do normalności. Spadł juz 1 kg pokonferencyjny smile czyli 51.
    Balinko ja tylko chce 2-3 kg zrzucic czyli do 47-48 kg. A stanęłam
    na tym cholernym 50 i ani drgnie w dół bo wciaz grzesze. Jak osiagne
    ta wage to juz tylko bede starał sie ja utrzymać. Przy takiej wadze
    brzuch mam mniejszy. Staram sie teraz codziennie atakować go
    brzuszkami i moze jakis efekt jest ale marny. A poza tym to Was
    uwielbiam i musze byc na diecie smile zeby miec z Wami kontakt wink
    hihihih. Qrde uzależnienie - kolejne.
    Co do bluzeczki, to nie mogłam jej nie kupić wink Oczywiscie zakup był
    nie planowany, ale jak przymierzałam sweterek to wpadła mi w oko, ze
    wzgledu na orginalne rekawy i okrągły kołnierz. Nie mam jeszcze
    takiej z takim kołnierzem. I jak ja zobaczyłam to odrazu pomyslałam
    ze bedzie idealna do mojej również nowozakupionej sukieneczki.
    Nie pamietam jak nazywa sie sklep, ale bluzka jest firmy RH +.
    Kosztowała 79 zł w Kielcach wink.
    OOOOOOooooooooooooooooo znalzałam właśnie reklamówke, w którą
    dostałam w sklepie i jest adres www.rhplusfashion.pl. Zajrzyj tam
    może jest sprzedaz wysyłkowa. Sama zaraz tam zerkne.

    Miłej niedzieli
  • nin4 16.09.07, 15:23
    O jakoś tłocznie się zrobiło, od razu przyjemniej...

    Lenka, placki gryczane to nic innego jak woreczek kaszy gryczanej zmieszany z
    ciastem z ciemnej mąki i przyprawami. To wszystko wychodzi w miare gęste, więc
    spokojnie można smażyć jak kotlety. Uwielbiam gryczaną, ale nie chce mi sie do
    niej robić dodatków, a takie placki to jak samodzielne danie można zjeść.
    Pychotne!!!

    Nie przejmuj się Balbinka, bo dla mnie komputery to też czarna magia!!! Moje
    kochanie tez taką wiedzą nie grzeszy, ale mamy odpowiednich kolegów, więc od
    czasu do czasu robią czyszczenie naszego kompa i stawianie systemu. Nie wnikam,
    ważne że działa. Ale ostatnio to pobiłam wszelkie rekordy! A mianowicie jakiś
    miesiąc temu padł dysk, przynajmniej tak myślałam, więc w panice wsiadałam w
    samolot i w te pędy do domu na stawianie systemu. Na szczeście wystarczyło coś
    tam postukać i znowu mogłam do bólu surfować i oddawać się swoim nałogom
    internetowym. I ostatnio, akurat byłam na skypie i poszłam na chwile do kuchni.
    Po chwili wracam a komp nie działa! Po prostu padł nagle i niespodziewanie. Coś
    tam powciskałam, ale zero reakcji, wiec zrozpaczona dzwonie do mojego M że nie
    działa, że teraz to już trzeba będzie nowy sprzęt kupić, że jak ja tu wytrzymam
    bez neta itd... Tragedia w 4 aktach!
    No cóż, okazało się że bateria się wyładowała... no comments...

    Ceres, jeżeli chodzi o fotki to myśmy juz kilka wymian przechodziły, ale myślę,
    że to bardzo dobry pomysł, żeby jakiś update tutaj zrobić. Więc ślijcie! Ja się
    zrewanżuje po wizycie u fryzjera, bo patrzeć na moja szczecinę juz nie mogę sad
    cholera...

    Gapcia, Dyszka, zyjecie?!?!?!?!?
  • ania838 16.09.07, 15:46
    Lenka i Ceras podeślijcie mi jakieś zdjęcia na aniak53@op.pl a ja
    Wam coś odeślę. AAAAAAAAAAAA Nin nie wiem jak sie to stało, ale ja
    od Ciebie zdjęcia nie mam crying. Właśnie to sprawdziłam na skrzynce.
    podeślij mi cos.

    Moje menu dzisiejsze:
    7 - 3 kromki Wasy posmarowane serkiem Tosca ze szczypiorkiem +
    plasterki pomidora i ogórka
    10.30 - winogrono (myśle ze około 20 dag)
    15.30 - 2 kulki miesa mielonego ugotoane w wywarze warzywnym +
    surówka z kapusty pekinskiej
    No i teraz mam dylemat bo kupiłam sobie 2 piwka i nie wiem czy pić
    czy nie?????? Byłam z mamą w sklepie i ona sobie kupowała to i ja
    wsadziłam do koszyka. Tyle ze sie zastanawiam czy pic czy nie.....
  • monikinda 18.09.07, 22:48
    widze ze inne wątki umierają smiercią tragiczną, otoz chwale sie ze
    po 2 dniu 2 tygodnia zmiescilam sie juz w spodnie ktore mi na tylek
    nie chcialy wejsc, powitalam na forum meskiego plazowicza,
    zastanawiam sie nad moja dziwna dolegliwoscia, to tyle wink
  • gaapa 16.09.07, 21:31
    hej dziewczynki,ale sie stesknilam za wami!
    Ania dzieki za fotki,slicznie wygladasz!powiedz mi,czy cere masz taka ladna tak
    po prostu czy jakos dbasz o nia specjalnie?
    wrocilam dzis z nad morza,mam za soba dluuga 13-h podroz,ale warto
    bylo.wybawilam sie za wszystkie czasy,naprawde bylo bosko!nie dosc ze nad
    morzem,Miedzyzdroje,to jeszcze w super towarzystwie.
    niestety co dzien grzeszylam alkoholem,poniewaz wialo mocno nad morzem trzeba
    bylo sie rozgrzewac,wisniowka,zurawinowka,krupnik,same rozumiecie.z jedzenia
    natomiast na imprezach wybieralam sbeckie potrawy,glownie ryby,nie jadlam
    zadnych frytek czy ziemniakow.dzis natomiast grzeszylam ale to raczej ze zmeczeniasmile
    mam checi na dietke caly czas,waga musi spasc w koncu.poza tym jest calkiem
    niezle,duzo sie ruszalam,tanczylam wiec nie bylo szans na przytycie na pewno
    buziaki dziewczynki,chyba wkrotce ide lulu
  • ceres9 16.09.07, 22:11
    aniu,nin-poslane
    nie smiac sie za glosnotongue_out
    i nie dajcie sie zwiesc..mam 22 lata;]
  • ceres9 16.09.07, 22:15
    a ja od jutra rezim-2 tyg bitej fazy 1! chocby mnie kroili.
  • lenka666 16.09.07, 22:25
    maj gad jak rodzinnie się zrobiłosmile gdzie niby wysyłacie sobie te fotki , w
    sensie sama twarz wystarczy czy najlepiej przedstawić dokumentację w stylu przed
    i po smile żartuję rzecz jasna smile ale właściwie dzięki plażowaniu zleciałam jak
    dycha około dychy w dół i o jojo nie ma mowy więc jeśli są jakieś początkujące -
    myślę, że to motywujące info. ja na razie marnie pod względem diety dziś
    obżarłam sie dwoma pysznymi tortillami a teraz spożywam jakiś ryżowy napój
    wyskokowy więc ....
  • lenka666 16.09.07, 22:35
    inside me lives a skinny women crying to get out,But l can always shut her up
    with cookies
    smile
  • nin4 17.09.07, 10:03
    O rany Ceres, ależ ty chudzinka jesteś!!!
    No ale jak patrzeć po naszych fotkach, to w sumie wszystkie jesteśmy raczej
    chudsze niż grubsze i każda zrzuca "ostatnie" 2 kiloski smile A z tymi jak wiadomo
    jest najtrudniej.

    A tak w ogóle jak wyszla sprawa wieku (Ceres ma 22 latka) to może mały update na
    temat ukończonych wiosen? Pamiętam że Ania była z nas najmłodsza. No i Gapcia ty
    chyba w moim wieku jesteś, prawda? Ja mam 28 ale wcale się na tyle nie czuje tongue_out
    No to prosze się tu pochwalić, dla odmiany od kilosków, liczbą latek smile
  • ania838 17.09.07, 10:52
    Nin wink mam dokładnie takie samo odczucie jak zobaczyłam Ceras ::
    Na początek moje menu (musze sobie wpisać to łatwiej jest mi sie
    kontrolować) - choć juz dzisiaj było niedozwolone ciastko maslane i
    cukierek Toffi - ehhhhhh
    6.30 - szklanka maslanki z płatkami
    9.30 - serek wiejski light
    11.30 - nektarynka
    14.30 - jabłuszko
    17 - 2 kulki mieska mielonego + surówka z kapustki kiszonej
    i oby na tym sie skonczyło....
    o 20 zasuwam na trening na rowerach.
    Musze sie przyznac, ze wypiłam wczoraj 3 piwa crying
    Dzisiaj waga juz 50 pokazała to nie jest źle wink
    Musze przez 2 tygodnie jeszcze zrzucic bo od 28.09.- 01.10 bede na
    wystepach w Niemczech.
    Jezu tyle mam roboty a ja jak ten nałogowiec musiałam na forum
    zajrzec hihihihi

    A co do wieku to ja dokładnie dzisiaj kończe 24 lata i 1 miesiąc smile,
    czyli urodziłam sie 17 sierpnia 1983 r smile w znaku Lwa
    A Wy jakie macie znaki zodiaku??

    Ej a gdzie Dyszka z Sihają???

    Gaapcia wink- nie uzywam niczego nadzwyczajnego do mojej skóry.
    Codzienhnie ranoi wieczorem krem nawilzający (teraz mam Hydrofirming
    z Avon ale stosuje tez Thermal Fix 2 z Vichy) bo mam barzo suchą
    skóre. Katusze przechodze jak kaloryfery zaczynaja grzac i wysuszaja
    powietrze. Jak sie rano wtedy budze to ogien na twarzy. Oprócz tego
    zwykle raz w tygodniu peeling i maseczka (odzywcza lub nawilzajaca).
    I tyle. A i jeszcze mleczko do twarzy. Pudrów w zasadzie nie uzywam -
    tylko od wielkiego dzwonu w zime jak ide na impreze i jestem blada
    jak smierc (ta opalenizna, ktora ostatnio widziałyscie to solarium -
    a w zime nie chodze). Uzywam tylko różu do policzków. Wyprysków tfu
    tfu raczej nie mam, ale jak sie raz na jakis czas pojawi czerwona
    krostka pojawi to cisne ze hej a potem robie panike wink hihihhihi

    A i przestancie sie mna tak zachwycac bo w samouwielbienie wpadne wink
    Ps. Nin przyslij mi zdjecie bo nie mam Twojego
  • ceres9 17.09.07, 12:59
    no troszke mi poszlo tych kg na SB;]dokladnie 8,do szczescia jeszcze
    3,a wlasciwie 4 po wczorajszej imprezie
    kurde,nie umiem sie kontrolowac;]
    chyba poprosze chlopaka zeby zabieral mi portfel do pracytongue_out wtedy
    zostane juz tylko z Sbckim zarciem w domu
    a dzisiaj na sniadanie byl dzem..znowu..czy ja cos mowilam o 1f?eh..
    sama siebie dobijam
  • ceres9 17.09.07, 16:14
    nin fotki przesliczne!nie bede mowic ze nie-masz-sie z czego
    odchudzac bo wiadomo,ze nie masz to raz;] a dwa ze jak mi tak ktos
    mowi to sie denerwujetongue_out
    ale naprawde..masz niesamowicie sympatyczny wyraz twarzy;]
  • nin4 17.09.07, 19:57
    Dzięki ceres smile To bardzo miło słyszeć takie rzeczy smile
  • gaapa 17.09.07, 22:31
    oj,dziewczynki,ja tez poprosze zdjecia.Ceres,Ciebie jeszcze nie widzialam!
    jestem przeziebiona mocno,nawet nie chce mi sie jesc
    a dzis
    S: serek wenecki z indykiem pieczonym
    w pracy pol ciacha niestety
    O:zupka warzywna na piersi z kurczecia
    2 jablka i pestki
    fajnie ze idzie jesien,tak w ogole to jestem Waga i wkrotce moje ...31
    urodzinysadbuuu
  • ania838 18.09.07, 18:13
    Hallo hallo!!!!!!!!!!!!!!!! Jest tu kto???????????///
    Boże ledwo moge prawa reka pisac na klawiaturze crying. Jestem od 7.30 w
    pracy i skoncze o 19. Od rana do teraz wypisywałam i opisywała
    mumowy i moja prawa reka ledwo wykonue ruchy. A jutro powtórka.
    Moje menu:
    6- 2 kromki wasy posmarowane serkiem topionym + 2 plasterki
    poledwicy z indyka + plasteki pomidora i ogórka
    11 - serek wiejski light
    15 - sałatka grecka (kupiłam pierwszy raz gotowa w sklepie i nawet
    niezła była - zjadlam około 250 g)
    18 - jabłko
    i byłoby ekstra gdyby nie:
    - 3 kostki gorzkiej czekolady
    - 1 ptasie mleczko
    - 1 delicja
    - 1 pierniczek

    cholera znacie jakis pomysl na to zeby nie jesc słodyczy?? 200 kcal -
    pustych kcal dodatkowo dzisiaj w słodyczach zjadłam crying
  • lenka666 18.09.07, 18:20
    no cóż muszę przyznać że zanim zaczęłam stosować sb byłam
    uzależniona od słodyczy, ale dzięki plażowaniu zupełnie mi
    przeszło... fakt cukier jest jak narkotyk
  • balbina_alexandra 18.09.07, 23:31
    Jestem, choć jestem w takim nastroju, że zupełnie nie powinnam się odzywać -
    dawno nie miałam takiego spadku nastroju, nie powinnam się wypowiadać teraz bo
    zła karma wprost bije ode mnie. Chcę zapaść w sen zimowy i obudzić się powiedzmy
    za miesiąc. Jestem okropnie zdołowana, zapracowana, przygnębiona sytuacją
    życiową i osobistą, zestresowana pracą. Jem mało, byle co i byle jak, nawet nie
    ma sensu wpisywać menu. A propos, mnie do słodyczy na ogół raczej nie ciągnie -
    jak jem w sposób zbilansowany i niskoindeksowo, to nie mam ochoty. Choć czasem
    zdarzają się napady gargantuicznego napadu ciasteczkowego, ale generalnie dużo
    rzadziej niż kiedyś i w mniejszych ilościach. Btw, w tę niedzielę w ogóle nie
    zgrzeszyłam, no chyba że latte z odrobiną syropu uznamy za grzech.

    Jest m strasznie, okropnie smutno, z bardzo wielu powodów. Wszystkie moje lęki i
    fobie jakoś się skumulowały, doszły mi stresy w pracy, martwię się stanem mojego
    zdrowia, finansów, siostrą, mamą i kotkami, zbliża sie rocznica śmierci mojego
    taty, a rok przed nim pochowałam ukochaną psicę - wiem, że niektórym to się wyda
    bezduszne wymienianie jednym tchem śmierci rodzica i psa, ale cała moja rodzina
    z Bubą była tak zżyta, ze nawet mój śp. tata, przeciwnik zwierząt w domu, płakał
    przy jej odejściu, a ja i siostra przypłaciłyśmy to b. poważnym zapaleniem płuc
    (siostra nawet dwukrotnym...). Jest mi smutno i źle, czuję się tak jakoś...
    zdana sama na siebie? Opuszczona? To jak nic jesienna deprecha, bo na codzień
    jestem b, dumna ze swojej samowystarczalności, no i tryskam energią. Chwilowo
    czuję się jak mały rozdeptany mięczak, w kółko zbiera mi się na płacz, obiad nie
    ugotowany, zjadam jakieś byle co w biegu. Sama jestem umęczona tym stanem, oby
    szybko przeszło...


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • sihaja82 19.09.07, 09:06
    Balbinka, kochana, doskonale wiem jak sie czujesz. Mnie tez ogarnal dol i nie
    mam na nic ochoty. Siedze obecnie w Krakowie i czuje sie tu tak obco, nie mam tu
    zadnych znajomych, zadnego zajecia.. Obecnie nie pracuje i szczerze mowiac nie
    wiem co mam dalej robic. Z jednej strony chce byc blisko mojego A, ale z drugiej
    strony tesknie za stolyca..
    Powinnam znalezc jakas prace, jakies zajecie, bo niezle mi zaczyna odbijac sad

    Co do diety to wiem, ze powinnam, bo od tego siedzenia na dupie czuje sie jak
    slon i troche kg mi przybylo. Nawet nie wchodze na wage, bo po co sie jeszcze
    bardziej dolowac sad

    Kto przytuli??? sad((


    --
    jak nie my, to KTO?
  • nin4 19.09.07, 10:15
    Kochane, a ja właśnie weszłam na forum z chęcią wyżalenia się. Też jest mi
    smutno i cały czas czuję się kompletnie zdołowana, nie potrafię odbić się. Na
    pewno wynika to z tęsknoty, ale jest coraz gorzej i nie wiem jak jeszcze te 3
    tygodnie wytrzymam. PO prostu coś pęka we mnie a ja nie potrafię temu zaradzić.
    Efekt? Przygnębienie, całe dnie przed kompem, objadanie się zakazanym a w
    konsekwencji dodatkowe kilogramy. I koło się nakręca. Ech szkoda gadać...

    Balbinka, ja mam sunie, którą strasznie kocham i nie wyobrażam sobie żeby coś
    się jej mogło stać. Ma 4 lata i jest naszym upragnionym, wymarzonym psiakiem. Ja
    zawsze chciałam mieć psa, ale moi rodzice absolutnie nie chcieli się zgodzić,
    jak tylko się wyprowadziłam od razu sobie zafundowaliśmy z mężem to dodatkowe
    szczęście. Obowiązków przy niej całą masa, ale co tam, sunia ma dwa domy - moi
    rodzice kochają ja strasznie (czasem mama zwraca się do niej per "córciu" - of
    kors przez pomyłkę smile)) i po prostu uwielbiam nasze stadko smile

    Wiesz, czasem tak jest, że człowiek żyjący super aktywnie, nagle wypala się,
    baterie zaczynają siadać, na nic nie masz siły, wszystko cie przygnębia i mimo,
    iż wiesz, że wystarczyłoby się "wziąć w garść" to nie masz na to ochoty. To
    organizm się broni przed "wyzyskiem", daje ci znać, że już najwyższy czas coś
    zmienić. Z tego co pisałaś wcześniej, żyłaś 24/dobę, cały czas na najwyższych
    obrotach. Myślę, że najlepiej byłoby pogadać z kimś, idź na kawę z
    mama/przyjaciółką/kimkolwiek ci bliskim i opowiedz o wszystkim, o tym co
    czujesz, co sie dzieje niedobrego, że już masz dość itd. Bardzo często taka
    rozmowa pokazuje tą drugą stronę, której ty nawet nie zauważasz, pomaga
    naładować akumulatory, zmienić coś w życiu. Ja gadam z Mamą i zawsze po takiej
    terapii wszystko obraca się o 180 stopni a życie nabiera kolorów i zaczyna mi
    się chcieć.
    Pomyśl o paru koleżankach z forum, które są z tobą i życzą ci naprawdę dobrze smile


  • gaapa 19.09.07, 16:11
    ojej,dziewczynki...nie wiem co wam powiedziec,zeby was pocieszyc.moze niech
    kazda z was zrobi sobie taki jeden dzien calkowitego uzalania sie nad soba.potem
    ten lepszy nastroj sam przychodzi.
    co do zwierzakow to mam tak samo.gdyby cos sie stalo memu ukochanemu kotu to nie
    wiem co bym zrobila.psy mialam cale zycie i za kazdym razem gdy ktorys z nich
    odchodzil,przezywalam dramat.
    Balbina,a moze po prostu pojedz do swego faceta na weekend?
    u mnie nastroj ok,ale teraz zwalaniam troche tempo i pewnie znow zaczne fiksowac
    z tym odchudzaniem,poczuciem ze jestem gruba itd...
    trzymajcie sie dziewczynki.
    tez nie bede wpisywac swego menu bo ostatnio jem tez roznie,gdy mam czas robie
    sobie sbeckie pyszne rzeczy a gdy nie,zdarza mi sie zjesc cos slodkiego tez bo
    na nic innego nie mam checi.
    buziaki
  • 1dycha 20.09.07, 21:42
    dziewczynki, stęskniłam się i pozdrawiam z realnego światasmile
    ktoś tu pisał o bateriach - mnie się kompletnie wypaliły. leżę chora
    od dwóch tygodni.. tzn już nie leżę, bo nie mogę firmy zostawić, ale
    jestem chora i czuję się paskudnie. najgorzej z apetytem - na nic
    nie mam ochoty. Tylko kisiel whchodzi. Buee.
    Wiem, że muszę jeść, ale jakoś nie mogę. No i tak smarkam, kicham,
    tyję i odwalam robotę.

    Sihaja, mój chłop też w Krakowie smile 1.10. się zbliża! (kupiłam już
    t. i planuję we wtorek przystąpić do dziełasmile Nie smutaśsmile

    A tak w ogóle, to ostatnio wrzuciłam w wyszukiwarkę forumową hasło
    "stres" i co wyskoczyło: forum ślubne (pierwsze!), rozwodowe
    (drugie), a trzecie.. nasze forum i nasz wąteksmile)) strasznie mnie to
    ubawiłosmile))

    Buziole. Pewnie niedługo wrócę z płaczemsmile))
  • ania838 21.09.07, 19:17
    Hallloooooo dziewczynki !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Gdzie jesteście???????????????????
    Zaglądam od dwóch dni na forum a tu cisza jak makiem zasiał.
    A ja juz sie za Wami steskniłam crying
    Macie jeszcze doły???????????????????
    Mnie jeszcze zadne dziadostwo tego typu nie dopało, ale spodziewam
    się w okolicy listopada, no chyba że znów sie jakiś kalawer pojawi i
    mnie rzuci, to rozpacz bedzie szybciej, tfu tfu tfu

    Coś mi sie w głowe zrobiło i nie chce mi sie wpisywać menu, ale
    generalnie jem sobie jak zwykle i jak zwykle waga w miejscu crying crying
    Zastanawiałam sie ostatnio, czy jesli przestałabym ćwiczyć to waga
    by spadła????? Pewnie tak, ale chyba sie uzależniłam od rowerków, a
    teraz od października bede miała jeszcze aerobik w pracy wink - moze
    sie wkoncu do stepów przekonam ;/

    Idę teraz, czyli na 20 na rowerki i jak wróce i nikt sie nie odezwie
    na forum to zatłuke!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • gaapa 21.09.07, 19:26
    hej dziewczynki.malo jestesmy tu wszystkie ostatnio.tez mi sie nie chce wpisywac
    menu.co prawa zrobilam postepy bo nie jem pieczywa nadal,ale wciaz mam problem z
    alkoholem i czekoladasad niestety,mam bardzo malo czasu na aerobik,bylam wczoraj
    tylko a dzis ogranal mnie len i mnie zaytrzymal w domu.
    ale pocieszam sie ze zawsze do sylwestra juz chudlam,a zawsze we wrzesniu i na
    koniec lata tylam,wiec juz teraz powinna byc tendencja spadkowasmile
    tez mam nadzieje ze nastroje lepsze.piszcie!
  • ceres9 22.09.07, 11:34
    dziewczynki nie mozna tak!nie mona ulegac jesiennym nastrojom i
    popadac w takie doly..0_o
    kurcze,jestesmy zaj****iste laski bez tego ile wazymy prawda?popiera
    mnie ktos?tongue_out
    ja mam obecnie problemy z komputerem dlatego bylam nieobecna
    gapcia wysle Ci foty jak tylko sie uporam z tym opornym komputerem;]
    a wlasciwie jak upora sie z nim moj chlopaktongue_out
    jutro jade do domu wiec nie bedzie mnie jeszcze pare dni,ale jak
    wroce to widze wszystkie grzecznie na plazy!big_grin moze byc w
    cieplejszym sweterku,byle tylko na plazy;]
    aniu,mialam dostac maila zwrotnego z fotami a tu nic..:<
  • ania838 24.09.07, 07:42
    Dziewczynki, gdzie Wy sie podziewacie??
    Tęsknie za Wami sad
    U mnie jezeli chodzi o dietkę to kiepściunio crying
    Jedzenie w miarę ale alkoholu tyle ze po sobotniej imprezie
    wczorajpół dnia spędziłam w wc sad
    Chyba sie juz mój organizm zbuntował z nadmiaru alkoholu...... sad
    Postanawiam poprawę.
    Waga bez zmian ale czuje sie jak małe słoniątko.
    Mamcia dzisiaj robi krokiety, wiec sie napweno skuszę wink nie
    potrafie sobie ich odmówć, zwłaszcza ze jem je raz na pół roku. A
    poza tym tak sobie myśle ze lapszy krokiet niz kufel piwska smile

    Ceras nie wiem jak sie to stało ale wyleciało mi z łowy wysłać Ci te
    zdjecia. Jak znajde chwilke w pracy to coś Ci wyślę, a jeśli nie
    znajde smile to wieczorkiem

    Dobra biere sie do roboty
    Miłego dnia
    Ania o(",)o
  • lenka666 24.09.07, 12:05
    jesu.... ze mną też kruchutko, zamiast sb jestem na diecie alkoholowej, może
    koleżanki czas założyć nowe forum? potrzebuje silnej motywacji...
  • gaapa 24.09.07, 17:45
    ojej,chyba nam sie watek rozpada...pewnie dlatego ze nastala jesien.
    Ania,jak Twoje sympatie?spotykasz sie z kims?
    ja juz mam dosc alkoholu tezsmileostatnio sie wybawilam a teraz juz glownie pracuje.
    z dieta roznie,staram sie ale roznie to wychodzi.zdarza mi sie jesc mocno
    niedozwolone rzeczy jak chipsy czy czekolada...malo tez cwicze,zupelnie nie mam
    sily na aerobiksada wy?
    pozdrawiam,piszcie!
  • nin4 24.09.07, 21:13
    Hej dziewczynki, wracam!!!!!!!
    Przez pare dni miałam swoje kochanie, więc na neta w ogóle nie wchodziłam a dziś
    juz pojechał, więc obowiązkowo na forum się melduję smile Tak ogólnie to nieźle
    sobie pofolgowałam przez ostatnie dni, czekoladki, orzechy, lody, wypad na
    pizze, wypad na fondue (mniamuśne), tort imieninowy, omleciki... ech szkoda
    gadać... grzech za grzechem... No ale tak reaguje na pare dni wolnego, dosłownie
    jakby diabeł we mnie wstąpił - musze wszystkiegio spróbowac, na wszystko mam
    ochote i tak w kółko macieju!
    Dobrze że jutro już do roboty...

    Gaapcia, ja w ogóle nie ćwiczę sad nie mam siły, nie chce mi sie a i rezultaty
    nie były ostatnio zadowalające, więc nawet motywacji nie mam. Po prostu leże i
    pachnę ;P a przed Sylwestrem będzie płacz i zgrzytanie zębów...

    Ale co tam, forum jest fajne a może i z czasem powrócimy na łono naszej plaży big_grin
  • ania838 25.09.07, 11:18
    Hej.
    Ale mam dzisiaj dobry humorek wink
    Wiecie co sie stało????!!!!!
    Projekt, w którym pracuje wygrał pewnien konkurs z Ministerstwa (o
    tym juz kiedys chyba pisałam) i ostatnio przyszła informacja ze 2
    osoby jada w listopadzie do Holandii (oczywiscie wszystko free). W
    prajekcie jest nas 9 osób - piec z załozenia zostało odzruconych ( z
    różnych względów) i zostały 4 osoby. Kierownicy nie potrafili
    zdecydować i było losowanie i.................... udało
    sie !!!!!!!!!!!!!!!! Jade no tą wycieczke wink

    A nie wiem czy sie chwaliłam ale teraz w weekend wyjeżdzam (od
    piatku do poniedziałku) do Niemiec na wystepy.....
    Ehhhhh ale ze mnie swiatowa kobitka ;P

    Wcaracjac do dnia wczorajszego to miałam podły humor, byłam słaba,
    zmeczona i ogólnie do du... Nie poszłam na rowerki o 20 bo padłam.
    Prosto po pracy pojechałam z mamcia na zakupy. Miała sobie kupic
    kozaczki, no i sobie kupiła, tyle ze ja przy niej kupiłam 2 pary.
    Cholera shopomaniak crying. Najlepsze bylo to ze włascicielka tego
    skelpu, była mamy kolezanka a ponieważ nie mogłam sie zdecydowac,
    które wziaźć to dała mi po 1 bucie do domu hihihhihi no i efekt taki
    ze biore obydwie pary = 569 zł masakra i znów debet......

    A wpisze sobie dzisiaj menu a co wink
    6 - 2 kromki Wasy posmarowane Tartarem + 3 plasterki poledwicy z
    indyka + plasterki pomidorka
    11 - serek wiejski light
    16 - krokiet albo 2
    i oby tyle
    teraz na spotkaniu skubnęłam kilka rodzynków w czekoladzie crying

    A co do chłopów to ogólnie dramat. Musze na jakies podboje wyskoczyć
    bo za miesiac wesele a ja nie mam z kim iść.

    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA i ja równiez mam wstręt alkoholowy wink

    Buziaczki
    Ania
  • ania838 27.09.07, 07:35
    No kochane chyba wszystkie przeginamy i to na maxa !!!!!!!!!!!
    Nie dość, że zostałam sama w tym wątku to na dodatek, grzesze jak
    cholera!!!!!!!!!!!!1 No moze nie grzesze az tak bardzo. Chyba
    zaczęłam sie odzywiać III-cio fazowo. Waga stanęła w miejscu i stoi.
    Ja sie juz czuje jak słoń. Wydaje mi sie jakby mnie wiecej bylo,
    mimo ze waga stoi. A moze wage mam popsutą?! Chyba musze nową sobie
    kupić - elektroniczna.
    A tak poza tym to 2 dni z rzedu jadłam krokiety na obiad:
    przedwczoraj 3 a wczoraj 2, ale takie pyszne mamcia zrobiła ze nie
    moge sie powstrzymać. Na szczescie jem je w okolicach 15 i juz
    daruje sobie kolacje. Wczoraj tylko jak wróciłam z próby (po 22) to
    zjadłam trójkącik serka topionego bo mi w brzuszku burczało.
    Opuściłam sie z rowerkami, bo od piatku nie byłam. Miałam iśc w
    poniedziałek, ale jak sie wyrwałam na miasto to wróciłam wieczorem i
    juz siły nie miałam. Zapisałam sie tez dzisiaj, ale tez marne
    szanse, bo musze jeszcze przed wyjazdem isc na zakupy a o 20
    umówilam sie z kolega na pifko, bo ma dramat miłosny smile
    AAAAAAAA musze sie pochwalić, ze od soboty nie tknęłam grama
    alkoholu i dzisiaj nadal mam wstret wiec nie wiem jak to bedzie.
    Szykuje sie natomiast pijacki weekend, bo jade do Niemiec, aleeeeeee
    Jak wróce to od 3 października ostra dietka, bo mi zostana 2
    tygodnie do wesela a nie moge sie czuc źle we wlasnej skórze
    iiiiiiiiiiiiiii jak wróce a Was tu nie bedzie to
    pozabijam !!!!!!!!!!!!
    Tęsknie za naszymi esejami crying
    Czekam na Was

    Miłego dnia
    Ania
  • nin4 27.09.07, 07:55
    No właśnie, ja też pozabijam!
    Gdzie jesteście babiszony grzeszne???
    Przecież nie można tak ukatrupić całkiem fajnego wątku sad
    Mi też dieta nie idzie, ale forum to forum!

    No, to wracać mi tu raz dwa!

    uff...

    Powiem szczerze, że u mnie coraz gorzej, o sporcie juz dawno zapomniałam, dieta
    kuleje a ja nic nie robie, tylko podżeram zakazane rzeczy. I nie mogę się wyrwa
    z tego zaklętego kręgu..
    Najgorsze jest to, że jak ubieram spodnie, które kiedyś mi latały a teraz są
    mocno opięte, to wpadam w taki dół, że grzech za grzechem leci. Po prostu
    stwierdzam że i tak jestem gruba, więc jka nie zjem tej garści orzechów w
    czekoladzie to i tak mi to nie pomoże, a choć przez chwilę bedzie mi dobrze,
    więc jem... No totalna beznadzieja...

    Poszukuje na gwałt motywacji! Przydałoby się jakieś weselisko, jak u ciebie
    Ania, ale pozostaje mi jedynie miec na wzgledzie świeta. Więc pewnie na początku
    grudnia wpadnę w panikę a przez te 2 miesiące przykładowo będę grzeszyć i
    płakać, bleee....

    Ale co tam, za dwa tygodnie wracam do domu, więc dobrze jest smile
    Yuppppi!!!
  • gaapa 27.09.07, 21:12
    hej dziewczynki
    Ania jak Ci fajnie z tymi wyjazdamismile
    u mnie bz,tzn jakos mam malo czasu zeby myslec o diecie.z postepow- nadal nie
    jem pieczywa (ok,no moze sporadycznie) z przestepstw- wciaz jem slodycze,ale mam
    jakos ciagle duzo mokazji,to czekoladki to ciasta w pracy.do tego w sobote mam
    urodziny wiec tez pewnie bedzie i alko i jakies ciastosad ale z jakas taka
    latwoscia sie odzwyczailam od pieczywa,mam wiec podstepny plan zeby odzwyczaic
    sie od slodyczy.wmowicv sobie ze ich nie lubiesmilemyslicie ze ma to szanse
    jakiekolwiek?smile
    NIn,ja tez ostatnio bywam na aerobiku z raz w tygodniu.
    dziewczyny,zabieramy sie za siebie jakos?ale uprzedzam,dopiero od niedzieli albo
    od 01.10smile na szczescie jakos juz mi minela faza pozerania wszystkiego co mi
    wpadnie w rece zgodnie z zasada ze od jutra sie odchudzam wiec dzis...po prostu
    nie mam na to czasu.na szczescie.
    buziaki,tez mi Was brakuje!
  • nin4 27.09.07, 21:43
    Gapcia popieram w 100%! Zacznijmy od 01.10 - to bardzo dobra data a jeszcze na
    weekend grzeszny się załapiemy :0)
  • ania838 27.09.07, 22:55
    i ja znów na grzeszyłam - przez cały dzien spoko a wieczorem 2 piwka
    + połowa piwczywa czosnkowego a teraz grahamka z poledwica - porazka.
    Co do dietki to popieram ale ja od 3 bo wracam 1-go a 2-go umówiłam
    sie z przyjaciółka na pizze bądź lody bo w srode leci znów do
    Irlandii a to edyny dzień na spotkanie, ale od srody w pełni
    gotowości I promise smile
  • sihaja82 27.09.07, 23:33
    hop hop, widze, ze jakas grupowa mobilizacja. dolaczam, a owszem smile
    u mnie dzisiaj trzeci dzien poprawnej diety! smile

    a tak w ogole, to bylam dzisiaj u fryzjera i juz nie jestem blond.
    gosc sie pyta: chcesz radykalnej zmiany? ja mu na to: nie, lubie siebie tak jak
    jest.. a mialam blond dlugie wlosy... wyszlam z brazem do ramienia!!! bez
    butelki wina dzis nie zasne... ehhh...
    brakuje mi Was drogie kolezanki! to co, wyznaczamy sobie cele na pazdziernik? ja
    ze swoim chlopem jeden juz mamy: caly miesiac bez alko smile trzymajcie kciuki!

    Gapcia, ja tez sobie wmawiam, jakie to slodycze sa paskudne, ze ich nie lubie,
    ze sa blee.. na razie sie udaje. generalnie zauwazylam, ze jak raz czy dwa sobie
    odmowie, to potem i chec na ich pochlanianie mniejsza smile

    strasznie sie zapuscilam kobitki, az wstyd sie przyznac sad
    --
    jak nie my, to KTO?
  • czarnaksc 27.09.07, 23:43
    ja tez wracam od jutra trzymajcie sie dziewczyny.
  • ania838 28.09.07, 07:28
    sad buuuuuuuuuuuuuuu czuje sie dzisiaj jak słoń!!!!!!!!!!!
    Wczoraj sie nażarłam jak ta głupia a rano juz głodna byłam, ale
    postanowiłam sie przetrzymać i dopiero teraz w pracy jem serek
    wiejski light.
    Dżiny mam tak opiete ze boje sie ze mi pękną w udach, ze nie wspomne
    o oponce wylwającej sie znad spodni crying porażka
    a jeszcze ten wyjazdowy weekend przede mną sad az sie boje a dzisiaj
    rano + 1,5 kg - ŚWIETNIE !!!!!!!!!!!!!
    No nic wracam i biore sie ostro za siebie. Mamcia moja również
    depreche załapała i gotuje gar kapusty w poniedziałek, wiec ja tak
    chwilowo po powrocie bede na kapustce. No i moje kochane rowerki
    opuściłam.....
    Porazka na całej liniii
    NO dobra koniec uzalania, bierzemy sie za siebie.

    A gdzie sie podziała balbinka???
  • gaapa 29.09.07, 12:16
    hej dziewczynki
    kurcze,stara juz jestemsaddzis koncze 31 lat
    i dzis wlasnie stwreidzilam ze wcale ale to wcale nie schudlam przez ten ostatni
    okres czau,wrecz przeciwnie.moja wina,w pracy ostatnio
    czekoladki,ciasta,pizze...zla jestem na siebie bo zle sie z tym czuje.z dugiej
    strony mam tyle pracy ze nawet nie mam kiedy zagladac na forum systematycznie i
    nie dbam tez za bardzo o to,co jem...
    najgorsze ze jeszcze pare dni przede mna kiedy bede miala gosci.robie wiec
    ciasto,jedno juz dostalam wczoraj.no i ten alkohol...
    w kazdym razie uroczyscie wam oswiadczam ze bede sie odzwyczajac od slodyczy!po
    prostu je znielubie.nie wiem jak to zrobie ale zrobie.
    buziaki
  • gaapa 01.10.07, 18:11
    dziewczynki,gdzie jestescie?!!sad smutno bez was na plazy.
    ja dzis zgodnie z postanowieniem 1 dzien na diecie.jutro niestety bedzie maly
    problem bo robie impreze.bez alkoholu sie nie obejdzie.chce wrocic do nawyku
    wpisywania menu,jakos mam zapal do diety,strasznie zle sie czuje w swoim
    ciele.wracajcie!!!
  • nin4 01.10.07, 19:26
    Parszywy weekend!!!!!!!!!!!!!!!
    Wyobraźcie sobie co musiałam zjeść skoro po weekendzie - słownie: 2 dniach -
    przytyłam 1,5 kilo??!?!?!?!?!?!?!?!?
    Of kors już w sobotę czułam że przegięłam, ale w niedziele po prostu klinem to
    swoje obżarstwo potraktowałam i nie trzeba było długo czekać na wyniki sad

    Po prostu porażka, buu....

    Nie wierzę że będzie lepiej, brak mi motywacji a bez tego czarno to widzę - w
    domu czekoladki i orzeszki, na dodatek podłe samopoczucie, więc już widzę moje
    dietowanie...

    Racja, coś tu pusto na naszym forum sie zrobiło... Ja to w ogóle się zastanawiam
    gdzie podziala się nasza eseistka Balbina - nikt tak długich postów nie skrobał
    jak ona...Dobrze że wy dziewczynki jesteście smile A pomyśleć że tak niedawno
    miałyśmy setki postów a teraz taka posucha...
  • gaapa 03.10.07, 14:16
    dziewczyny,co z wami?Ania,gdzie jestes?juz wyjechalas?
    jestem dzis po imprezie urpodzinowej wczorajszej,ale bylo fajnie...nie zrobilam
    NIC slodkiegosmilesukces.za to nadrobilam alkoholemsad buu
    dzis S: salatka grecka
    O: 2 parowki cielece,kromka chleba na zakwasie,ser bialy
    pol jablka i corny linea
    wiecie co,gruba jestemsad
    i brakuje mi was
  • ania838 03.10.07, 15:55
    Hi Gaapcia.
    Jestem i z niemiec juz wróciłam w poniedziałek wieczorem. Tak byłam
    poadnięta jeszcze wczoraj, ze tylko zajrzałam co pisałyście i nie
    miałam siły skoncentrować sie i pisać.
    Gaapcia Ty sie nie przejmuj bo wiekszego grubasa ode mnie to juz nie
    ma!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Na wyjeździe przez 4 dni jadłam co dawali (a było pyszne, ale
    kompletnie nieeSBeckie, tłuste, wysokoweglowodanowe) a piwska i wódy
    opiłam sie tyle ze hej. Wczoraj spotkałam sie z przyjaciółką bo juz
    dzisiaj wyleciała do Irlandii i nie chciała mi podarować pizzy i
    piwa.
    Efekt jest taki, że przytylam przez te kilka dni ponad 2
    kg!!!!!!!!!!!!
    Na rowerkach ostatni raz byłam 21 września - PORAŻKA!!!!!!!! Dzisiaj
    sie wybieram na 18.30, ale jeszcze wizyta kolezanki mnie czeka.
    Biorąc pod uwagę moją głupotę i wagę oraz fakt ze 20 października
    mam wesele postanowiłam na 2 tygodnie przenieść sie na diete
    kapuścianą i zaczełam od dzisiaj. Ale forum nie zmieniam.
    No to sobie wpisze co jadłam:
    6 - winogrono (około 20 dag)
    9 - winogrono (około 20 dag) - za dużo winogrona, ale mama
    przywiozła od babci takie swojskie
    12.30 - jabłko
    15.30 - talerz zupy z kapusty
    w miedzy czasie wypiłam butelke 0,33 l soku pomidorowego
    no i wypadałoby jeszcze cos zjeść ale to dopiero po rowerkach o 20,
    jeszcze zobacze
  • ania838 04.10.07, 08:06
    Hallo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    No i gdzie Wy jesteście??????
    Siama zostałam czy co crying
    Wracać szybko!!!!!!!!!!!!!!
    A może nowy październikowy wątek załozym??
    Ja dzisiaj II dzień na kapuscianej jestem. Obym coś zrzuciła do 20
    października, bo jak nie to mnie cholera weźmi.
    Byłam wczoraj na rowerkach, ale było super. Jak to nazwała moja
    koleżanka _"ale sie sponiewierałyśmy" hihhihi
    Jutro tez ide. biere sie ostro za siebie
  • gaapa 04.10.07, 15:22
    hej Ania!super,ze bierzesz sie za siebie bo ja rowniez za siebie!smileco prawda na
    aerobik bede teraz chodzic rzadko (nad czym boleje bardzo)ale mam zamiar
    przestrzeghac diety.juz mi sie chce nowych ciuszkow (teraz nosze takie
    spodniczki w ktorych ukrywam swoje faldkisad
    S:serek wiejski pol kromki chleba na zakwasie
    O:w knajpie szwedzki stol,troche rybki niestety panierowanej,jakies
    salatki,kawalek pasztetu)jablko
    mysle ze czas na nowy watek.Ania,jak sobie radzisz ze slodyczami?
    ja to w ogole czuje sie stara i mysle zeby sobie jakies fajne zabiegi porobic na
    buzke
  • ania838 04.10.07, 15:47
    Gaapcia, nawet sobie radze ze słodyczami ale dzisiaj od południa
    chodzi za mną winko, kurde jak nie jeden nałóg to drugi crying
    Dzisiaj od rana zjadłam już:
    - 2 talerze zupy kapuścianej
    - 0,75 l soku pomidorowego (1 szklanke z litrowego wypiłam wczoraj)
    i na wieczór, tzn. około 18 zjem 2 ziemniaki z odrobiną masła.
    Nawet sie trzymam. Obym tylko wytrzymała do konca nastepnego
    tygodnia a jakby mi sie udało do 20 to byłoby beauty smile
  • gaapa 04.10.07, 22:48
    hm,to rygorystyczna jest ta dietka kapusciana...choc zakladam,ze glodna raczej
    nie jestes?
  • ania838 05.10.07, 06:04
    Witam o poranku smile
    Gaapcia, jak słusznie sie domyśliłaś głodna nie chodzę, a wczoraj
    wieczorem po tych ziemniaczkach z surówka to czułam sie jak opas smile.
    Jak w kazdej diecie jest moment załamania, zwłaszcza ze trzeba jak
    najwiecej jesc tej zupy kapuscianej, która tak naprawde jest
    smaczna, ale jesli jesz ja już ponad tydzień, to nie mozesz na nia
    juz za bardzo patrzeć. Dla mnie jest to bardzo skuteczna dieta, choc
    jest po niej efekt jojo i trzeba sie na poczatku pilnować. Nie
    miałam jednak wyboru bo moja waga rano we wtorek pokazała 53!!! a
    dzisiaj juz było 51 smile. Patrzac z drugiej strony to mysle ze warto
    byc na tej dietce choc przez tydzień bo doskonale oczyszcza
    organizm, ponieważ jest w niej mnóstwo warzymy i owoców a nie ma w
    zasadzie wegli i białka (no to nie jest az tak dobre). Na sb mozna
    prtzesadzic z białkiem a ta dietka nie ma go wogóle. Chciałabym
    wytrzymac choc do konca tygodnia a potem moze wróce na I faze sb a
    jak nie dam rady na I to na II.
    Menu wpisze później, ale dzisiaj owocki i waryzwka
    Miłego dnia
  • lenka666 05.10.07, 08:53
    byłam ci ja kiedyś na tej kapuścianej zupie (wydałam na nią majątek - bo zima
    się zbliżała a tam zalecali paprykę dorzucić), wytrzymałam trzy dni, po czym
    wylałam ją do kosza i zamówiłam pizze - no tak mi to nie smakowało...
  • ania838 05.10.07, 09:43
    o(",)o
    wiem że na tej kapuscianej niewiele osób moze wytrzymać. Wiele moich
    kolezanek próbowało i kazda sie dziwiła jak ja tyle wytrzymuje. Moja
    przyjaciólka, która tez potrafi wiele na diecie przetrwać to na
    kapuscie tez tylko chyba 2 czy 3 dni wytrzymała smile. Ja swego czasu,
    kilka lat temu w ciagu roku zrzuciłam ponad 20 kg głównie na tej
    diecie, wiec zawsze kiedy mam kryzysy to do niej wracam, bo mnie
    bardzo mobilizuje. Od 4 dni nie tknęłam zadnego słodycza, co jest
    ogromnym sukcesem ;0.
    Dzisiaj kolega mnie zawołał na kawe a tu buleczki, paczki a mnie
    nawet nie ruszyło wink Musicie mi wybaczyc chwilowa nieobecnosc na
    sb wink
  • balbina_alexandra 05.10.07, 10:19
    A ja bardzo lubię zupy. Może tę kapuścianą sobie ugotuję? smile Muszę tylko
    poszukać przepisu. Cuś mi się kojarzy, że milion lat temu raz w życiu byłam na
    takiej diecie smile Nie jestem zwolenniczką takich diet, ubogoenergetycznych i
    monotonnych, i to jeszcze bez białka... Aniu straciłaś na razie nie kg a wodę,
    obawiam się. Myślę że zupy zawsze warto jeść smile ale nie trzymałabym się
    pozostałych wymogów, raczej jadłabym dużo warzyw i zdecydowanie więcej białka.

    No, wasza naczelna grafomanka wraca na posterunek! Jestem tak zakręcona w tym
    tygodniu, że totalnie nie miałam czasu pisać - zaczęły mi się już zajęcia na
    uczelni choć na razie ciągle chaos to jednak zaczynam już pracować w dobrze mi
    znanych standardach, wychodzę z domu rano, wracam nocą smile)) kosztowało mnie to
    wszystko sporo nerwów, wstyd się przyznać ale znów zaczęłam obgryzać pazury
    sad((( jak mi z tym źle... nienawidzę tego, to obrzydliwy nałóg sad buuuuu

    No ale pora się wziąć w garść, wyciągam moje Nailteki - nie wiem czy znacie tę
    markę odżywek do paznokci? Jestem od nich uzależniona, nic nigdy tak mi nie
    pomogło na paznokcie jak właśnie to - nawet pomarańczowa S.Hansen czy ten słynny
    utwardzacz Alessandro. Nailtek okrutnie cuchnie i ma moim zdaniem niedobry
    skład, ale działa i to jak działa! To najważniejsze.

    Tak jak już wspominałam, wyjechaliśmy w ostatnim tygodniu września z M. do
    Londynu. Głównie na mecz - w zeszły weekend rozpoczęcie sezonu hokejowego,
    gwiazdy NHL grały i choć ja aż taką fanką hokeja nie jestem, to powiem
    szczerze,że byłam zachwycona! Czuć jednak było że to mistrzowie grają - chłopaki
    śmigały po lodzie! Mieliśmy genialne miejsca, tuż przy lodzie, nad bramką -
    rezerwowane były wieki temu, zaraz po wpuszczeniu ich do sprzedaży i były
    cholernie drogie ale warto było smile M. już mówi że w przyszłym roku chce jechać
    do Belgii na formułę 1 i nie ma siły, jadę z nim!
    Oprócz tego nieźle sie obijaliśmy - ja znam UK ale M. był pierwszy raz, więc
    chciał pozwiedzać muzea, galerie, Tower itd. Więc było sporo rozrywek
    kulturalnych, masę łaziliśmy. Jeden dzień poświęciliśmy na shopping smile)) Mój
    chłopak jest kochany - nienawidzi zakupów organicznie a naprawdę ofiarnie
    chodził ze mną cały dzień smile)) bez żadnego marudzenia smile)) nie znałam go z tej
    strony smile)) Dużo nie kupiłam, bo cały wypad i tak nas sporo kosztował, ale
    nabyłam jedną parę nowych butków, jedną spódniczkę, sporo kolorówki, dla mnie
    Armaniego, a dla siostry MACa smile Najgorszy problem w tym, że po pewnej przerwie
    totalnie nic mi się nie chce robić - mam lenia giganta a tu trzeba się za robotę
    brać...

    Moja dieta na czas wyjazdu oczywiście poszła się paść. Zresztą już przed
    wyjazdem w noc przed pochłonęłam całe pudełko śmietankowego ptasiego mleczka
    Wedla w polewie mlecznej. Nie wiem co mnie napadło, ale po prostu poczułam, że
    muszę właśnie to mleczko... u mnie w sklepie pod blokiem nie mieli więc
    pojechałam po to mleczko specjalnie dalej, to jakiś obłęd! Na szczęście mój głód
    słodyczy został już zaspokojony, mam taki napad raz na jakiś czas i spokój smile
    Trochę to obżarstwo tłumaczy fakt że dzień potem dostałam @. Generalnie nie
    jestem fanka English breakfast, więc na śniadanie jadłam głównie płatki, których
    wybór był olbrzymi smile sporo owoców i bardzo dużo lodów (jak jestem za granicą
    jem jak oszalała Haagen Dazs bo u nas nie ma...). Jak szliśmy do knajpy to
    starałam się wybierać sensowne połączenia, ale zdarzyła się i pizza i pasta...
    Chyba jednak nie przytyłam dużo - jednak sporo łaziliśmy więc myślę że trochę
    pospalałam. Nie wiem ile ważę, moja waga zrobiła mi uprzejmość i siadły w niej
    baterie a nowych nie ma na razie smile)) ale wczoraj wbiłam się do pracy w moją
    "najchudszą" spódnicę i jakoś leży - jeszcze smile)) oczywiście chciałabym schudnąć
    jeszcze te 2-3 kg. W porywach do czterech. Ale wiecie mam taki problem z
    dietą... nie mogę się zmobilizować... mam ciągle ochotę na zakazane rzeczy...
    Ostatnie dni nie jadłam aż tak bardzo grzesznie, ale to dlatego że nie miałam
    czasu.
    Np we wtorek bodajże:
    - śniadanie: kawka (ricore bo inna mi nie smakuje) z chudym mlekiem, owsianka -
    płatki + zerowy kefir
    - potem przegryzane po kolei w pracy: jabłko, gruszka, jabłko, deserek sojowy,
    batonik proteinowy
    - wieczorem w domu - kurka - pierś upieczona w folii bez tłuszczu + warzywa
    uduszone na patelni w pomidorkach.

    Środa:
    - śniadanie standard, kawka + owsianka
    - w pracy znów jabłko, grucha, deserek sojowy, byłam długo, więc po południu
    batonik proteinowy i serek wiejski light
    - w domu prawie że nocą - byłam głodna ale postanowiłam że na noc nie będę się
    opychać - tylko warzywa i koktajle białkowe.... zjadłam kilka ogórków i wypiłam
    rzekomy koktajl.

    Wczoraj:
    - śniadanie" nieśmiertelna owsianka
    - w pracy: jabłko, grucha, deserek Alpro
    - potem poszłam do nowo otwartej galerii w moim mieście - ma tam być gymnasion
    dla kobiet do którego chcę się zapisać i pracuje tam moja ukochana, fantastyczna
    fryzjerka smile Gymnasion jeszcze nie działa (będzie pod koniec miesiąca), ale
    włosy udało mi się obciąć. Mam już bardzo krótkie! I czuję się z tym
    fantastycznie smile))) Ergo, skusiłam się tam na dwie gałki loda - wielkie ale i
    pyszne, odkryłam mój ulubiony smak - śliwka z cynamonem... to mi przypomina, że
    pora zapiec sobie w domu jakiś owoc smile)
    - znów siedziałam do nocy więc zjadłam jeszcze potem wielkie jabłko i mały serek
    Toska figura (nie było mojego ukochanego wiejskiego piątnicy)
    - i o 18 jeden mały serek pleśniowy <wstydniś> strrrrasznie mi się chciało...
    - za to po przyjściu do domu wieczorem już nic nie zjadłam. Ale nie polecam
    tego, jednak przed snem jakieś białeczko trzeba....

    Ja postanowiłam nieco zrewolucjonizować moją dietę. Za dużo jem wieczorem -
    znaczy wtedy gdy wracam b. późno z pracy. Najczęściej jestem mocno zmęczona i b.
    wygłodzona i jem sporo. Chcę to zmienić, i założyłam sobie że jeśli będę jeść
    coś po 20 czy 21 to musi to być coś lekkiego, czyli warzywa, twaróg albo koktajl
    białkowy. Ewentualnie chuda zupka smile))) Raz w tygodniu będę sobie pozwalać na
    moje ukochane danie, czyli makaron ze szpinakiem i pleśniakiem smile oczywiście nie
    na noc, uchowaj boże, w południe może w niedzielkę...

    Dziś mam teoretycznie wolne (w praktyce muszę popracować w domu), jednocześnie
    muszę polecieć po zakupy, odwiedzić naszego pana doktora kociego i kupić
    weterynaryjne karmy dla futrzaków - kurczę kupiłam sporo ostatnio i już dno
    błyska nam w puchach smile wyjadły łapserdaczki a takie toto chude! Reksio gruby
    raczej nie będzie, to orientalny kocio i takie z nich szczurki są - choć jest
    żarty bardzo, ale tylko jedne określone puszeczki je łobuz! A moja Malinia je
    zdrowo - często a mało smile poza tym Malineczka jest strasznie energetycznym
    kotem. Mało śpi, bardzo mało, całymi dniami buszuje i broi. Je dużo a wszystkie
    kosteczki sterczą! Róża, kotka mojej sister jest od mojej małej dwa razy młodsza
    i dwa razy grubsza. No ale moje są zdrowe więc taka ich uroda. Szkoda że ja tej
    szczupłości nie mogę od nich zapożyczyć, szkoda wielka... Lubię wyjeżdżać, ale
    zawsze z taką radością wracam do domu, do moich kociąt - nie wiem kto jest
    autorem idiotycznego sądu, że kot przywiązuje się do miejsca a nie do człowieka
    - to ewidentna bzdura, moje małe są do mnie obłędnie przywiązane, jak wracam z
    wakacji czy pracy nie odstępują mnie na krok, pakują się na kolana, śpią ze mną
    w łóżku, pakując się na brzuch (niby taki mały kotek ale czuć ten słodki
    ciężar). Kofffani są smile))


    Gaaaapciu sto lat!!!!!!! Wszystkiego naj naj naj! Sukcesów na polu zawodowym
    pani doktor kiss kiss I na każdym innym również finansowym! I dzieciaczka rychło
    (zdaje mi że się starasz, kurczę mam nadzieję że nic nie poplątałam). Pociechy z
    męża smile)) boskiej figury! Choć Ty śliczna i szczupła jestem i wcale nie musisz
    chudnąć, nic a nic!
    Sto lat, mordo Ty nasza smile))))) kiss kiss kiss kiss

    A ja mam urodziny za miesiąc smile)) trzydziecha jak w pysk strzelił smile)) młodo się
    czuję i myślę że dob
  • lenka666 05.10.07, 10:36
    oh god teraz rozumiem co miałyście na myśli mówiąc o esejach balbiny... jestem
    naprawdę pod wielkim wrażeniemsmile!!! ano właśnie zapomniałam dodać że podobno na
    tej kapuścianej diecie traci się wodę nie tłuszcz, ania napisz na czym dokładnie
    ta dieta polega? jest ustalony jadłospis?
  • ania838 05.10.07, 12:02
    no Balbinka jest the best w kwestii pisania długich postów.
    Macie racje co do utraty wody na kapuscie, ale jesli zrzuce 4-5 kg
    do tego cwiczac 3 razy w tygodniu to to juz nie bedzie sama woda.
    Lenka jest wiele stron z opisem dietki, ale wkleje Ci jakiś fragment

    Dieta kapuściana
    5 kg w ciągu tygodnia

    Kapusta kiszona jest wyjątkowo mało kaloryczna: w 100 g ma tylko 20
    kcal. 7 dni na diecie kapuścianej pozwoli ci schudnąć nawet... 5 kg.
    Ze względu na monotonię posiłków trudno byłoby jednak wytrzymać
    dłużej. Ogranicz spożycie mięsa i węglowodanów, natomiast bez
    ograniczeń jedz ?cudowną? zupę z kapusty.

    Zasady diety:
    Jada się kapuśniak w dowolnych ilościach. Natomiast śniadania i
    kolacje są bardziej urozmaicone, np. pierwszego dnia owoce,
    drugiego - warzywa, trzeciego - warzywa i owoce, czwartego - mleko i
    banany, piątego - owoce oraz mięso lub ryba z warzywami, szóstego -
    to, co piątego, siódmego - gotowany ryż.

    Zupa z kapusty
    - Oczyść i pokrój 1 cebulę,
    - 25 dag marchwi,
    - 25 dag czerwonej i żółtej papryki,
    - 25 dag kalarepki,
    - 2 świeże pomidory.
    Poszatkuj 25 dag białej lub włoskiej kapusty. Warzywa podsmaż na 1
    łyżce oleju, zalej 1 i 1/4 l wody i zagotuj. Dodaj trochę suszonej
    cebuli i gotuj razem 10-15 minut. Dopraw do smaku solą jodowaną.
    Możesz również wzbogacić jej smak (w zależności od upodobań) curry,
    bazylią lub sproszkowaną papryką, pietruszką lub sosem sojowym.
    Zupa przygotowana według tego przepisu powinna wystarczyć na 2 dni.
    Nie dodaje ona kalorii, a im więcej jej zjesz, tym więcej kalorii
    spalisz.

    dzień pierwszy
    Możesz jeść zupę z kapusty i owoce z wyjątkiem bananów. Najlepsze są
    melon i arbuz. Pij tez dużo niegazowanej wody mineralnej i
    niesłodzonej herbaty.

    dzień drugi
    Jedz zupę w dowolnych ilościach i warzywa, unikaj groszku, kukurydzy
    i fasoli oraz owoców. Na kolację przygotuj 2 ziemniaki średniej
    wielkości, gotowane lub pieczone z masłem.

    dzień trzeci
    Bez ograniczeń jedz zupę, owoce i warzywa (z wyjątkiem bananów i
    ziemniaków).

    dzień czwarty
    Dziś możesz jeść - oprócz zupy - banany (4-6 sztuk) i pić
    odtłuszczone mleko oraz dużo niegazowanej wody mineralnej.

    dzień piąty
    Wreszcie przyszedł czas na mięso. Możesz zjeść ok. 200 g wołowiny,
    do tego pomidory - 6 świeżych przez cały dzień. Wypij też ok. 6-8
    szklanek wody. Zupę zjedz przynajmniej 1 raz w ciągu dnia.

    dzień szósty
    Wołowina lub ryba i jarzyny - tyle, ile potrzebujesz, żeby nie czuć
    głodu. Przynajmniej 1 raz zjedz zupę.

    dzień siódmy
    Ciemny ryż lub kasza gryczana, niesłodzony sok owocowy oraz warzywa -
    jedz tyle, ile chcesz. A do tego przynajmniej 1 raz kapuśniak.


    Ja planuje być na niej ponad tydzień, ale nie wiem co dokładnie z
    tego wyjdzie
  • gaapa 05.10.07, 14:15
    jestes wreszcie Balbinko!dziekuje za zyczenia!choc troche mi smutno
    ze lata leca.na szczescie nie wygl;adam na swoj wiek,jak zreszta wy
    wszystkie,dziewczyny.nigdy bym nie powiedziala ze masz 30 lat
    Balbino.
    ja sie trzymam tak srednio,nie cwicze i mnie to doluje.chyba
    wyskrobie troche czasu przynajmniej 2-3 razy w tygodniu na ten
    aerobik nieszczesny...
    a dzis
    S: parowka cieleca,pol kromki chleba,serek wiesniak,pomidor
    O: serek ricotta light,bulka orkiszowa (akurat,pewnie tyle w niej
    orkiszu co kot naplakal),pomidor
    no i teraz,a dzis w pracy caly dzien,zjadlam 4 czekoladki merci:
    (buu.obiecalam sobie jesc slodycze tylko raz w tygodniu no i wlasnie
    wyczerpalam limit.a chcialam pojsc jutro na lodysad
    to nic,skocze do hipermarketu po corny linea,niestety jakos nie moge
    go dostac nigdzie.polubilam tez batoniki proteinowe (to dzieki
    Balbinie).
    Aniu,jesli ta dieta tak cie mobilizuje to stoswana przez tydzien na
    penwo nie zaszkodzi...
    Balbina,ja tez twierdze ze koty przywiazuja sie do ludzi a nie do
    miejsc.nasz jest po przeprowadzce i szybko sie zaadaptowal do nowego
    domku,niestety do psa sie nie moze przekonac,strasznie na niego
    fuka.trzymamy je oddzielnie.ale jak nas nie ma dluzej to tak sie
    tuli,mruka i mizia ze ojej...w ogole on jest milusinski,lubi
    piesczoty i w ogole ludzi.i pomyslec ze kiedys nie lubilam kotow!a
    teraz traktuje kota z uwielbieniem po prostu,wciaz go nosze na
    rekach,rozpieszczam...
    nie wiem co mam zrobic zeby jakos sie poddac naturalnie diecie.mam
    wrazenie ze wciaz szukam pretekstow zeby zaczac od jutra...poradzcie
    mi cos!trzymajcie sie
  • lenka666 05.10.07, 17:12
    ania a ile ty właściwie chcesz dzięki tej kapuście zrzucić
    (pamiętam, że mnie w tej zupie frustrował brak soli)? czy któraś z
    was mierzy 164cm? podobnoż prawidłowa waga dla tego wzrostu to 57,
    ja mam aktualnie 54,5 i wciąż trochę mi mało, znaczy dużosmile
  • ania838 05.10.07, 18:42
    Lenka smile na kapustce chciałabym zrzucic 3-5 kg. Dzisiaj rano
    warzyłam 51 a mam 161 cm. Moja wymarzona waga to 46 ale jak bedzie
    48 to słowa nie powiem smile. Ja niestety mam taka magiczną granice 50
    kg smile i przed wyjazdem do Niemiec długo stałam w miejscu ale 3 dni z
    rzedu na obiad po 2 krokiety i 3 dniowy pobyt w Niemczech i skoczyło
    3 kg do góry. Na kapuscie chce być przynajmniej tydzień a jak dam
    rade dłużej to marzeniem byłoby do 20, bo wtedy mam wesele.
    Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa powoli spływają do mnie zdjęcia z mojego pobytu
    w Niemczech - jeśli chciałaby któraś zobaczyć Anie "Krakowiankę" to
    zgłaszać sie to podeśle smile
  • gaapa 05.10.07, 20:50
    dawaj Ania zdjatka!
    ja sie wlasnie zwazylam sad 53kg...pieknie po prostu...dawno nie
    czulam sie juz tak gruba,musze wrocic do aerobiku,nie ma juz wymowek
  • nin4 05.10.07, 21:17
    Lenka, ja mam 166 cm (jak sie ostatnio okazalo, bu... - mialam nadzieje ze
    jednak 165) i waze własnie 54-55 kg. I czuje się jak rasowy spaślak. Kiedyś
    ważyłam 51 kg i wyglądałam super!
    Ech, stare dobre czasy...
  • lenka666 06.10.07, 13:23
    Ania - no właśnie najbardziej frustrujące jest to jak waga staje w
    miejscu - i nie chce drgnąć - he zawsze wtedy gdy choć trochę
    nagrzeszę. Pytam o ten wzrost i wagę - bo trochę mnie to wkurzasmile
    choć pewnie i tak to sprawa dość indywidualna i wszystko zależy od
    organizmu, ja już jestem całkiem szczupła - wszyscy mi mówią, żebym
    dała spokój z dietą ale ciągle pozostaje taka mała (naprawdę mała)
    trzęsąca się jak galaretka warstwa tłuszczu - no i zastanawia mnie
    ile ja muszę schudnąć żeby już się nie trzęsłosmile i nie wiem, może kg
    może dwa, może trzy...
  • gaapa 06.10.07, 16:01
    Lenka,na to chyba tylko cwiczenia moga pomoc
  • nin4 06.10.07, 19:13
    o boshe miało być 163 cm a nie 166
    ale jestem pokręcona...
  • balbina_alexandra 06.10.07, 20:03
    cześć i czołem!

    Ja mam właśnie 164 cm wzrostu i nie wiem ile ważę teraz ale mój rough guess to
    55.5. (Baterie siadły mi w wadze.) Może i nawet bliżej 56... najmniejsza moja
    waga w tym roku to było 52.5. W okolicy 50 kg wyglądam już jak anorektyczka,
    sterczą mi wszystkie kości. Dlatego uważam że waga jest średnio miarodajnym
    instrumentem. Ja zawsze ważyłam więcej od koleżanek, nigdy nikt mi nie chciał
    uwierzyć że ważę AŻ TYLE. Ale ja mam wielki biust który waży swoje i bardzo dużo
    mięśni, zwłaszcza w dolnych partiach ciała. Wyglądam szczupło i mieszczę się
    spokojnie w 36 rozmiar, oczywiście na dole, bo u góry niestety biust obfity
    szalenie. Kiedyś jak zaczynałam się odchudzać myślałam że na 58kg skończę a
    ciągle mam ochotę na więcej. Głównie dlatego że nie jestem zadowolona z kształtu
    moich ud. Jednocześnie staram sie zachować zdrowy rozsądek i wiem, że łatwo u
    mnie o ten moment kiedy zaczynam wyglądać mizernie. Mam dość drobne kości,
    szczupłe kości i nadgarstki i te okolice wychudzają mi się błyskawicznie. Ale u
    mnie to juz bez sensu się odchudzać - tak jak zauważyła Gapcia, tu ino ćwiczenia
    mogą pomóc. Ja np, jestem zadowolona z brzucha i ramion, ale z nóg już zupełnie
    nie, ba, ćwicząc za mocno siłowo strasznie mocno rozbudowałam sobie mięśnie
    łydek i ud... Teraz czekam aż ruszy u mnie Gymnasion tylko dla kobiet i idę się
    zapisać i będę robić tylko te ćwiczenia które mi nogi wyszczuplą, pod okiem
    profesjonalisty, koniec, kropka!

    Na szybko moje menu, bo mama jest u mnie i nie mam czasu na siecioholizowanie się smile

    Wczoraj:
    Śniadanie: kawka, koktajl z maślanki, banana i brzoskwini, posłodzony ksylitolem
    - II w biegu - jeden drobiowy kabanos
    - obiad - warzywa uduszone w pomidorach, papryka, cukinia, czosnek, cebula,
    oliwki, wszystko zapieczone z serkiem pleśniowym czosnkowym. Mniam!
    - kolacja - chudy wiejski z ziołami i ogórek zielony świeży, plus reszta
    drobiowego kabanosa.

    Dziś:
    - Owsianka, ale bez kawki!
    - 2 jabłka
    - koktajl z brzoskwini i banana plus chudy kefir
    - obiad królewski gotowałam dla mamy i siostry: makaron z mąki durum (gotowany
    króciutko). Do tego sosik - szpinak uduszony z czosnkiem i gałką i łagodną
    gorgonzolą. Wszystko na talerzu posypane krewetkami królewskimi, pieczołowicie
    je dziś obierałam, skropiłam cytrynką i posypałam koperkiem i zmiażdżonym
    czosnkiem, po czym schłodziłam przez chwilę w lodówce.
    To było pyszne i staram się nie myśleć o tym że gorgonzola generalnie nie light
    i że nie powinno się łączyć węgli i tłuszczy.

    Czuję że po fazie koktajli, tofu i strączków oraz pieczonych jabłek trafi mi się
    faza krewetek! Dobrze że są niskokaloryczne i mocno białkowe...

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • ania838 06.10.07, 20:53
    Dobry wieczór.
    U mnie dzisiaj według planu
    9 - talerz zupy kapuścianej
    12 - 2 banany
    14.30 - zupa kapusciana
    19 - banan
    20.30 - ogórek kiszony (tak mnie jakoś zassaało smile
    Kurde zgrzeszyłam wczoraj - wydoiłam butelke wytrawnego wina,
    przegryzłam 2 plasterkami sera i na koniec zjadłam kilka ciastek
    typu Hit (które przywiozłam z Niemiec)
    Na szczescie nie zagroziło to mojej diecie - chyba
    Co do wyglądu to ja jak zbyt mało waze to tez mi kosci stercza,
    zwłaszcza biodrowe. Najwiekszy problem mam z brzuchem i boczkami.
    Mam sylwetke typu gruszka. Najmniejsza czesc mojego ciała to dłonie.
    Mam tak chudziutkie i malutkie paluszki ze wszyscy zawsze
    podziwiaja wink i kosmetyczki i u jubilera smile. Ostatnio kupiłam
    pierscionek rozmiaru 6 i wchodzi mi na środkowy palec hihiihi . W
    sklepie potraktuwali mnie jak okaz smile. Poprosiłam o ten pierscionek
    a pani spojrzała na mnie jak na glupią, a potem jak załozylam ten
    pierscionek i był dobry to zawołał swojego kolegę :"Marcin chodź
    zobacz jakie pani ma małe paluszki" hihihih
    Jestem z nich dumna o(",)o
  • nin4 07.10.07, 10:33
    Witajcie smile
    Jak pisałam mam 163 i teraz waze ok 56 kg, buu......
    Najlepiej się czuje przy wadze 52-53 kilogramy, ale takowa udaje mi się osiągnąć
    tylko przy ostrym przestrzeganiu diety. Kiedyś jak ważyłam 50 kilo to wszyscy
    załamywali nade mną ręce, że tak sie wychudziłam że mi kości sterczą a cycki w
    zaniku. Jak już tyje to wszędzie tak samo, a najszybciej chudne w biuscie i w
    ramionach. W tym momencie jestem mocno okrągła zwłaszcza na brzuchu - mam
    imponującą oponę, z którą walczę odkąd skończyłam studia i osiadłam w pracy
    biurowej sad i boję się że ona już jest nielikwidowalna.

    Dziś pomierzyłam pare ciuchów, w których super wyglądałam jeszcze 4 miechy temu
    a teraz opięte a niektóre wręcz za ciasne. Ech, żeby doprowadzić się do takiego
    stanu przez zaledwie 4 miesiące...

    Ale jest też w tym wszystkim good news - za tydzień wracam do domu!!! i pewnie
    jak wpadnę w normalny codzienny tryb życia (sprzątanie, dojeżdżanie do firmy -
    tu mam 3 minutki, włóczenie się po sklepach, spacery z psem, spotkania ze
    znajomymi itp) to mam nadzieję że to zrzuce w miarę bezboleśnie.
    Poza tym przestanę sobie dogadzać a konto życia w samotności smile

    Moje menu wczorajsze:
    S - owies z jogo, kawa, marchewa
    O - warzywa z cyckiem kurzym i ogromna ilość sera żółtego, cukierki
    K - omlet z tuńczyka, sałata, cukierki (po czym poszłam spać więc mimo, że
    bezgrzesznie to na pewno mi się odłożyło)

    Dziś planuję:
    S - kawa, owies, marchewy
    O - makaron durum z sosem pomidorowym i tunczykiem
    K - placki gryczane? nie wiem jeszcze... (zupełnie nie chce mi sie gotować)

    Miłej niedzielki kochane!!!
  • gaapa 07.10.07, 12:17
    hej Nin,milo ze jestes.a jak z cwiczeniami?ja tez tak mam,ze jak chudne to z
    gornej czesci ciala.juz troszke mi lepiej,mimo ze jeszcze nie super,ale juz sie
    troche ograniczylam od kilku dni z jedzeniem i jakos tak chyba dzis juz brzuszek
    jest plaski.wczoraj poszlam nawet na silownie.najgorsze jest to,ze teraz duzo
    czasu spedzam w domu,cos tam probuje ciagle czytac,tzn uczyc sie...
    a dzis S: 1m5 kromki chleba pp,serek wenecki ligt,troche papryki,
    2 kostki czekolady gorzkiej
    smutno jakos,pochmurnosad
    piszcie
  • lenka666 07.10.07, 16:34
    co do tych ćwiczeń to macie zupełną rację, tak sobie jednak myślę,
    że dieta może co nieco przyspieszyć spalanie, myślę że ok 52 będzie
    już zupełnie dobrze... jak zaczynałam rok temu ważyłam 64 hehe
    wyglądałam jak wieloryb...
  • balbina_alexandra 07.10.07, 18:03
    Pod koniec zeszłego roku ważyłam 74 kg smile)) Pogrążałam się w otchłani rozpaczy,
    zmarł mój tata, chłopak w innym mieście stający się coraz bardziej obcy... To
    nie był dobry okres. Choć ja wcale nie uważam, że wyglądałam jak wieloryb - cóż,
    nadwaga nigdy nie jest jakaś ładna, ale u mnie w miarę proporcjonalnie się
    rozkłada - biust obfity, wąska talia itd. Btw, mi też z biustu spadło ale nie aż
    tak bardzo dużo. W najgrubszym okresie nosiłam staniki 75G, teraz mam 65G/70F w
    zależy do firmy. Nie da się ukryć że ciągle jest tego dużo, i ciągle sprawia
    problemy, a to koszule się nie dopinają (dress code w pracy!) a ileż snu z
    powiek spędza mi martwienie się o ewentualną obwisłość i właściwe mazidła! W
    ogóle miałam już dawno ochotę jakiś kosmetyczny wątek zarzucić, co w siebie
    wklepujemy, mam na myśli rejony newralgiczne... antycellu mam wszystkie chyba
    przetestowane, ale z tymi do biustu ciągle błądzę niczym dziecię w ciemności.
    Poza tym firmy kosmetyczne ciągle robią psikusy i wycofują coś czego człowiek
    ostatnio używał i polubił. Ciężkie życie kobiety sad

    Nocą zjadłam wczoraj jeszcze batonik proteinowy, tak jakoś mi się zachciało...

    Dziś siedzę od rana i pracuję. Matko huto jak mi się nie chce! Dobrze mi tak,
    trzeba było w piątek coś robić a nie wszystko na ostatnią chwilę... Solennie
    obiecuję, że next week będzie lepiej... No więc pospałam dziś, godzinkę tylko
    posnułam się w piżamie po domostwie i zasiadłam do kompa, dzielnie nie odpalając
    sieci. Mam dość i na razie kończę pracę. Nie miałam oczywiście czasu jeść
    porządnie. Wypiłam już z litr herbatek, owocowych i earl grey, trochę wody
    mineralnej, teraz sączę kawkę - capucchino light ze skonsendowanym mleczkiem
    light - tak tak jest takie i to b. smaczne. Na śniadanie - jabłka i grucha, mały
    kawałek jakiegoś serka pleśniowego. Potem wielka porcja koktajlu - miks
    banan+brzoskwinia z chudą maślanką i łyżką chudego mielonego serka. W
    międzyczasie jabłko i grucha (malutka).

    No i to by było na tyle - jak chwilę odpocznę to ruszę do kuchni, pora zjeść coś
    normalnego. Krewetek już ni ma sad za to mam zamarynowanego na ostro kurczaka,
    którego chyba uduszę z jakimiś warzywami. Nie chce mi się nic, nic. Idę złożyć
    zwłoki na kanapie na minutkę...


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • ania838 08.10.07, 11:17
    Hej
    Wczoraj jak przymierzyłam sukienkę w której mam iść na wesele 20.10
    to sie załamałam crying. Taka opieta ze chyba peklaby mi przy pierwszym
    tancu. buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
    Mam niecale 2 tygodnie i chocby nie wiem co to musze zrzucić.
    Najgorsze ze jestem przed @ - w piatek przyjdzie, moze dlatego taka
    waga i jestem taka spuchnieta.
    No nic koniec uzalania - walcze
    Menu
    6 - talerz zupy kapuścianej
    9 - jabłko
    12 - jabłko
    15 - gotowana pierś z kurczaka
    18 - sałatka z pomidora, ogórka kiszonego i maleńkiej cebulki
    Dzisiaj jestem az do 19 w pracy od 7.30
    Po pracy na 20 ide na rowerki.
    Ide w tym tygodniu 3 razy a w przyszłym planuje 2 razy rowerki i raz
    fitness. Od dzisiaj mam co poniedziałek w pracy fitness przez 1,5
    godziny. Dzisiaj nie moge isc bo mam ten dyżur
  • gaapa 08.10.07, 16:13
    o,Aniu,ja tez mam taki sarafan,ktory wisona lezal super,a teraz jest opiety w
    udach...najgorsze,ze jak zaczynam chudnac,to uda wydaja sie nieproporcjonalnie
    wielkie (bo z brzucha i bioder juz spada a z ud jeszcze nie!).
    bylam dzis u fryzjera,mam kolor owoc figismilefajna nazwa.
    najgorsze jest to,ze musze sie uczyc...kurcze,nie wiem jak to bedzie...na razie
    postanowilam mimo checi wielkich nie zapisywac sie do fitness klubu w ramach
    oszczednosci czasu,ale watpie czy wytrzymam tak calkiem bez ruchu.wczoraj
    natomiast cwiczylam plytke z shape,calkiem niezla z carmen electra.
    nie wiem czy tez tak macie,ale jak sie duzo ucze ciezko mi sie odchudzac bo
    wciaz jestem glodna.jakos chyba to tak dziala ze ten stres po prostu spala
    wiecej.kiedys zawsze w sesji chudlam,a wy?
    Balbina,nie moge sobie wyobrazic ze wazylas 74 kg.podziwiam ze tyle schudlas...
    a do biustu kiedys mialam taki fajny zle Thalgo.w ogole jednak co zel to
    zel,lepiej napina niz krem.
    S:serek wiesniacki i kromka pieczywa pp
    2 czekoladki w pracy i corny linea (a jakze)
    O:1,5 golabka z pieczywem pp
  • ania838 09.10.07, 16:32
    Hallllllllllloooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Dzieczynki, gdzie Wy wszystkie jesteście????????? Tęsknie za Wami,
    za Waszymi wypowiedziami. Zostałam sama na sb?????????????

    U mnie cholerna waga nie leci, a juz za niecałe 2 tygodnie to
    wesele crying. Mam nadzieje ze jak minie @ to coś spadnie, bo jak nie to
    sie nie zmieszcze w sukienke buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

    Moje dzisiejsze menu:
    6 - talerz zupy kapuscianej
    11 - jabłko
    13 - szklanka soku pomidorowego
    15.30 - pół woreczka ryżu brązowego z połową opakowania mieszanki
    chinskiej.

    Niestety dzisiaj zgrzeszyłam crying - 1 ciastko i kostka czekolady
    Z jedzenia to chyba dzisiaj tyle, ale po 18 umowiłam sie na kawke ze
    znajomym i obawiam sie ze oprócz kawki moze być lampka lub 2
    wytrawnego wina. Byle bym potem nic nie jadła..............
  • ania838 10.10.07, 14:10
    Apeluje do wszyskich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wracac do
    diska,!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Naprawe sama tu zostałam???????????
    Balbinka, Gaapa, Nin, lenka, raszelika, Dyszka, Ceras - Wracajcie

    No nic ja sie nie poddaje i walcze z oponką - choćby siama wink
    dzisiaj:
    6 - talerz zupy kapuściuanej
    9.30 - jabłko
    12 - szklanka soku pomidorowego
    16 - warzywa na patelnie
    i w miedzy czasie w pracy podjadłam - 1 ciastko, 1 kostkę czekolady
    i kilka rodzynek
    i to chyba tyle na dzisiaj
    o 18.30 - mam dzisiaj rowerki.
    chyba mi waga zaczyna delikatnie spadać

    Buziaczki i wracać do Ani szybciutko
  • gaapa 10.10.07, 17:03
    juz jestem.
    wczoraj zgrzeszylam cevapi i czekoladkami.ale musze przyznac ze czuje ze
    potrzebuje wiecej kalorii.dla mozgusmiletak sobie to tlumacze oczywisciewink
    a dzis
    S: serek wiseniacki 3 plastry schabu pieczonego
    w pracy corny linea i 4 kostki gorzkiej czekolady
    a na obiad mam parowki cielece niestetysad
    Ania,narobilas mi smaku na zupe,moze nie kapusciana bo nie lubie takowej,ale na
    jakas inna i owszem...
  • nin4 10.10.07, 20:30
    i ja już jestem...
    też uwielbiam zupy, zwłaszcza w zimową porę, a taka niewątpliwie się zbliża, ale
    niestety sama potrafię ugotować dwie na krzyż, toteż muszę sie zaprosić do Mamy smile

    oj Ania, ty to masz siłę dziewczyno!!! Ja na samą myśl o jakimkolwiek sporcie
    robie się zmęczona i senna. O wiele bardziej służy mi kanapa, ciepły koc i
    herbatka w ulubionym kubku, hi hi, ale of kors chyle czoła...

    u mnie waga bez wiekszych zmian, nadal oscyluje w granicy 55-56 kilo. zazwyczaj
    w zimie chudnę, bo nie ma tylu pysznych pokus dookoła, więc jestem dobrej myśli.
    Następna impreza to dopiero wigilia, wiec poki co nic mnie nie goni do diety.

    Aha, dzis spałaszowałam tort czekoladowy - miałam na niego ochote od dawna i
    obiecałam sobie że przed wyjazdem się skuszę. Bo tak w ogóle to wracam w sobotę
    i już ze szczęścia szaleję smile)))))

    Lubię Lozanne, ale Kraka za nic bym nie oddała, ot co!

    pa pa :p
  • ceres9 11.10.07, 10:39
    dobra,wrocilam,ale to juz na amen!
    jaka jestem na siebie wk******!
    imprezy z okazji rozpoczecia roku zrobily swoje.skutek?prosze,nie
    pytajcie.k***** mac!bleeee nie no,jestem po prostu wsciekla.po co
    kipowalam baterie do wagismirkale moze to i lepiej,musze dostac takiego
    kopa zeby sie wziac za siebie w koncu.bosz,jak ja
    wygladam,masakra:<<<
    plan na dzis
    s:jajecznica z 2,pomidor
    o:fasolka szparagowa
    k:serek wiejski light albo kefir
    w miedzyczasie sok pomidorowy
    i ide na rowerki,podobno utworzyli grupe(pamietacie,kiedys chcialam
    sie zapisac to nie bylo chetnych,a dla mnie samej nie chcieli
    zorganizowac,bezczelni!)rusze wiec dupe i uracze fitnessclub swoja
    obecnoscia.
  • ania838 11.10.07, 11:46
    nio nareście :0 zaczyna mi sie podobać - wszyscy wracają.
    Wiecie co zauważyłam o(",)o przez ten czas jak był zastuj na forum
    to poprostu wszystkie grzeszyłyśmy i jadłyśmy ile wlazło a jak sie
    opamietałyśmy to powrót na forum hihihhihihi. Ja sie pierwsza
    nawrociłam i juz jest mi lzej - wczoraj przymierzyłam tą nieszczesna
    sukienke i ...................... juz jest lepiej jupiiiiiiiiii.
    Chyba sie w nia zmieszcze w nastepna sobotę.
    Powoli juz koncze z kapuestką, teraz przechodze delikatnie na sb, bo
    musze sie pilnować bo po kapuscie czesto jest efekt jojo.
    Dzisiaj jak szłam rano do pracy to sobie kupiłam 3 bita smile strasznie
    mi sie chciało czegoś słodkiego i pomyslałam ze zrobie sobie taka
    nagrode za to ze tak dzielnie sie trzymam od prawie 2 tygodni i
    wiecie ze wcale nie załuje smile

    menu:
    6 - talerz zupy kapuscianej
    8 - 3 bit wink
    10.30 - jabłko
    13 - gotowana piers z kurczaka
    16 - pomarańcz
    po pracy prosto jade do kolezanki i nie wiem co jeszcze zjem bądź
    wypije ;/ ale postaram sie trzymać

    ehhhhhhhhhhhhhhhhh jak miło sie znów na forum zrobiło
  • ceres9 11.10.07, 12:24
    serio dziala ta kapusta?bo mi sie wierzyc nigdy nie chcialo..
    a 24 list mam polmetek wiec nie wiem juz jakiej deski chwytac sie
    mamtongue_out
  • ania838 11.10.07, 13:51
    Na mnie kapustka działa. Niestety jest po niej efekt jojo, wiec
    bardzo trzeba sie pilnować i niektórzy mają obrzydzenie do kapusty
    po kilku dniach. Ja stosują ją teraz w kryzysowych sytuacjach, albo
    gdy czuje ze powinnam oczyscic organizm (bo przeciez nie je sie
    samej kapusty). Teraz stosuje ją 1-2 razy w roku.
    Opowiadalam juz kiedyś moją przygode z tą dietką......ale napisze
    jeszcze raz. Zaczełam sie na niej odchudzać jak miałam 17 lat i
    trwało to około 10 miesiecy. Wyglądało to tak ze zwykle przez 2
    tygodnie byłam na kapuscie a potem tydzień lub 2 jadłam normalnie,
    choc miałam wtedy opsesje wiec i tak mało jadłam. Przez te dni kiedy
    bylam na kapuscie chudłam sredno 2-3 kg po czym 1-2 kg wracało, ale
    zawsze było to 1-2 kg do przodu. I tak przez dziesieć
    miesiecy.....aż warzyłam 44 kg i zaczęli interweniować rodzice.
    Przyczyna była jeszcze jedna a mianowicie moja przyjaiółka która
    poleciła mi tą dietę wylądowała w szpitalu bo wazyła 33 kg i ledwo
    ja uratowali - anoreksja, ale ona oczywiście była na kapuscie tylko
    w pierwszej fazie odchudzania, a potem juz poprostu nic nie jadła.

    Kiedy zaczynałam sie odchudzać warzyłam około 70 kg (przyp. mam 161
    cm) nie wiem dokładnie bo nie miałam wagi w domu, ale pamietam jak
    warzyłam sie u babci i warzyałam 68 kg, a potem jeszcze troszke
    przytyłam, wiec smiem twierdzic ze bylo to ponad 70 kg. Bilans był
    taki ze straciłam około 25 kg!!!!! Niestety nie cwiczyłam wtedy
    wogóle - bo i tez nie miałam siły, wiec miesni miałam zero - sama
    skóra i kości. Nie powiem że niespustoszyłam wtedy organizmu i do
    tej pory odczuwam tego skutki, m.in. wolniejsza przemiana materii,
    ale nie żałuje, bo udało sie i nie jestem już grubaska smile
    Teraz zwykle warze około 50 kg i staram sie zdrowo odżywiać, ćwiczyć
    ale stale musze sie kontrolować, bo jak tylko sobie troszke
    pofolguje to waga hyc do góry.
    Teraz własnie przegięłam na wyjeździe w Niemczech i moja waga
    osiagneła 54 kg!!!!!!!!! Dieta kapusciana pozwala mi zrzucic szybko
    kg i brzuszek. I juz jest dobrze bo mieszcze sie w sukienke. Wraca
    powoli na sb, bo wiem ze to zdrowe odzywianie. Moim marzeniem jest
    zrzucic jeszcze 2-3 kg ale nie bede sie katować.

    Moge podsumować to tak: jeśli masz taka potrzebe to zrób sobie taka
    dietke i zobacz czy wytrzymasz, ale nie przeginaj z nią. Według mnie
    max to 2 tygodnie. Niestety dostarcza bardzo mało białka i prawie
    wogóle nie ma w niej weglowodanów.

    Twoj wybór smile
  • gaapa 11.10.07, 17:50
    czesc dziewczynki
    a mi jest smutno i jakos nie mam apetytu.odrzucaja mnie serki wiejskie,w
    zasadzie mam chec tylko na slodyczesmileale licze ze juz bede chudla,staram sie
    ograniczac sie jak tylko moge.w zasadzie to samo jakos przychodzi,nie za bardzo
    mam apetyt.najchetniej spalalbym i spala...
    ale milo poczytac wasze pelne entuzjazmu posty!buziaki
  • sihaja82 11.10.07, 19:39
    Gapcia, moze to przejsciowa chandra? Mi juz jest troszke lepiej, ale tez mialam
    swoje male kryzysy.
    Daje sobie czas do polowy listopada. Juz sie zalozylam ze swoim chlopem i musi
    mi sie udac. Moje ukochane jeansy mi sie nie zapinaja, przegiecie na maxa.
    Wracam po raz ostatni do Was kochane, ze spuszczona glowa, ale wracam.

    Dzis bylo:
    - twarog chudy z jogo nat bez cukru
    - cyc kurzy z warzywami (wyszla z tego zupa)
    - twarog + szklanka soku pom

    Postanowilam jesc trzy razy dziennie, poza tym pic herbate i kawe bez cukru,
    oczywiscie do tego duzo wody.

    Co do kapusty to podziwiam Anie smile Ja bym nie dala rady..
    Trzymajcie kciuki, mam juz tak dosyc roznych diet i ciaglego ograniczania sie,
    ale nie ma rady. Chyba taki juz moj los.

    Poza tym szukam roboty w finansach. Niby troche ogloszen jest, ale jakos marnie
    mi idzie... Ech... to chyba ta pogoda, zimno sie robi i tylko bym lezala z
    ksiazeczka w lozku.


    --
    jak nie my, to KTO?
  • nin4 11.10.07, 20:47
    Witam dziewczynki, no od razu lepiej jak taki tłok na forum... smile

    Sihaja szukasz tej roboty w Krakowie? Coś ostatnio pisałaś że sie przeprowadziłas...
    Ja pracowałam w finansach, najpierw w Capie a potem w PMI, ale wszystkie centra
    nadal poszukują pracowników więc nie powinnaś mieć problemów ze znalezieniem
    pracy. Daj znać jak już ci się uda, może się okazać że będziemy pracować w tej
    samej firmie, hi, hi...

    Ja przez ten tydzień zastosowałam obkurczanie żołądka. Zauważyłam ostatnio, że
    moje porcje są strasznie dużo, co prawda były to głównie warzywa, ale mimo
    wszystko. Zeby nie być głodną po 3 godzinach ich ilości były ogromne. To samo
    robiłam ze śniadaniem. Natomiast wieczorem, cokolwiek bym nie zjadała to ciągle
    chodziłam głodna. No i od tygodnia jem dużo mniejsze porcje i cierpię. Ale trwam
    smile Myślę że jeszcze pare dni i zacznę normalnie jadać, ale tylko do momentu
    kiedy poczuję sytość, jak normalny człowiek a nie psychopatka na diecie smile

  • balbina_alexandra 11.10.07, 22:00
    Witajcie smile

    Usprawiedliwiam swą nieobecność na forum - nie zapomniałam moje drogie o was,
    ale robota mi nieźle dała w kość, nie ukrywam, że mam trochę dość, a nerwów
    zjadłam tyle że ani chybi skróciłam sobie życie o te ładne parę lat... Jednym
    słowem osiągnęłam dno jeśli chodzi o brak równowagi psychicznej i wyluzowałam smile
    jestem znów na etapie, że mam wszystko gdzieś. Rozkoszuję się moją ultrakrótką
    fryzurą i nowymi botkami na szpilce, o reszcie nie myślę. Niech się dzieje wola
    nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba smile

    No i tego wszystkiego jadłam mniej niż ostatnio, poza tym z premedytacją
    chciałam się przestawić na małe porcyjki wieczorem - Nin, mogłabym podpisać się
    pod Twoim postem. Też wpycham w siebie masę warzyw no i to jedzenie wieczorem.
    Postanowiłam tydzień temu z hakiem, że od tej pory wieczorem będę jeść tylko i
    wyłącznie lekkie zupy albo koktajle białkowe - przypomniałam sobie o nich, mam
    ich ze 3 rodzaje w kuchni pod stołem! Było mi ciężko ale organizm mi się
    przestawił i chyba nawet schudłam! Nie wiem, bo baterie w wadze siadły już jakiś
    czas temu i konsekwentnie nie kupuję (czytając Ceres to może i dobrze że nie
    kupiłam big_grin). Teraz naprawdę jem niedużo wieczorami - a ostatnio makabrycznie
    późno z roboty wracam. Żeby nie było żem taki anioł to powiem, że ze dwa b.
    tłuste serki pleśniowe w tygodniu wpadły big_grin ale powiem szczerze, że wydaje mi
    się że pleśniaki mi służą i od nich nie tyję - o ile ich nie połączę z węglami
    prostymi. No ale po prawdzie, jeden makaronik ze szpinakiem i pleśniakiem też
    miał miejsce, i pewnie w ten weekend znów ugotuję... jestem chyba uzależniona od
    tej potrawy.

    Co zjadłam dziś:
    - śniadanie: spora kawa z dużą ilością mleka, owsianka z kefirem i twarogu nieco
    - jabłko
    - potem udało mi się wpaść do domu na trochę. Jako wczesny lunch miks chudej
    maślanki z truskawkami i bananem
    - obiad właściwy - duża porcja soczewicy z warzywami i kurczakiem
    - kolacja - właśnie sączę białko o smaku czekoladowym smile

    Wpadłam trochę w dietowy marazm jakiś czas temu i mam wrażenie że te stresujące
    dni ostatnio trochę mi pomogły odpuścić - nie miałam czasu ani miejsca na
    zadręczanie się dietą. Chyba się pogodziłam, że na diecie będę już do końca
    życia smile Służy mi też brak codziennego ważenia. Jestem teraz na etapie, że chcę
    jeść ogólnie mniej (niestety, zdarzają mi się olbrzymie porcje - wiem, jem
    zdrowo, ale nie wolno się obżerać - właśnie dlatego rozepchałam sobie żołądek),
    dalej zdrowo i ćwiczyć. Bo znów się trochę zmuszam do pewnego ruchu - trochę
    mnie to odstresowuje, co zdaje się wychodzi tylko na dobre smile

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • balbina_alexandra 11.10.07, 22:07
    Jeszcze o kapuście - osobiście uważam że większość zup sama w sobie jest
    dietetyczna sama w sobie - ja gotuję zupy czasem na piersi z kurczaka, a czasem
    jest to sam wywar z warzyw, podlany nieco oliwą - i zawsze warto je jeść. Tę z
    kapusty też smile można ją nieco urozmaicić, dodałabym do niej jakieś strączki a
    może dużo pomidorów. Jednym słowem, trzeba koniecznie dodać jakieś białko. No i
    nie trzymałabym się pozostałych wskazań w tej diecie, jadłabym normalne
    zbilansowane posiłki, z warzywkami i białkiem smile

    Nabrałam chęci na zupę! Ale nie chce mi się cuś gotować. Ta soczewica co ją dziś
    na obiad pochłonęłam była ugotowana już jakiś czas temu, zazwyczaj gotuję sporo
    i potem to zamrażam.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • gaapa 11.10.07, 22:39
    wasze podejscie mi sie udzielasmile ostatnio tak bardzo mi sie nie chce nic gotowac
    zdrowego ani tez jakiegolkolwiek ze ojej.wole nic nie zjesc niz zrobic cossad
    Balbinka,a powiedz mi,jakie sa Twoje nogi?chodzisz w krotkich spodnicach prawda?
    Sihaja super ze jestes!
  • ania838 12.10.07, 07:36
    Witam w piątkowy poranek.
    Nie wiem jek będę później stała z czasem dlatego pisze teraz.
    Strasznie się ciesze ze juz prawie wszystkie wróciłyście, znów nasz
    wątek ożył.
    Ja niestety nie mam sie dzisiaj czym pochwalić, bo wczoraj miałam
    dzień jokera, jak to któraś z Was nazywa. Pojechałam po pracy do
    koleżanki i wypiłyśmy butelke białego wina półsłodkiego (niestety
    koleżanka nie lubi wytrawnego) i zjadłam 2 wafelki w czekoladzie.
    Wracając do domu zachaczyłam o sklep i kupiłam sobie jeszcze winko
    półwytrawne, z którego wypiłam połowe, przegryzłam to pączkiem i 2 2
    kabanosami - niezła mieszanka co?? ehhhh ale człowiek głupi. Ale nie
    ma sie co dołować tylko trzeba sie wziasc w garsc i walczyć. Qrde
    znacie jakis sposób, jak sobie odmówić alkoholu?? Chyba u mnie
    zaczyna sie źle dziać musze interweniować....
    dzisiejsze menu:
    6 - jogurt naturalny bez cukeu
    7 - 3 kostki gorzkiej czekolady
    9 - jabłko
    12 - pomarańcz lub jabłko
    16 - albo warzywa na patelnie albo jogurt albo kotlety sojowe -
    jeszcze sie zastanowie smile
    O 20 ide na rowerki
    Nio to tyle biore sie do roboty.

    Milego dnia
  • ceres9 12.10.07, 09:00
    noo w koncu pelna ekipa;]
    u mnie bilans obzarstwa jest taki ze 3 kg w przod ble..a za miesiac
    polmetek ratunku jak ja sie pokaze!
    sihaja wez mi przykop kiedys pomagalobig_grin
    a kiedys tak ladnie mi szlo gdzie te piekne czasy eh
  • sihaja82 12.10.07, 09:38
    ceres kochana, daje Ci z rana gigantycznego KOPA!!! smile))

    No dziewczynki, fajnie, ze znowu wszystkie to jestesmy. Ja nadal trwam w swoim
    postanowieniu, mam dokladnie miesiac i 5 dni do zrzucenia tego co wypracowalam
    przez ostatnie tygodnie. Wczoraj bylo zgodnia z planem. Dzis pewnie bedzie
    podobnie, duzo bialka, malo wegli smile
    Zaraz lece na silownie i basen, hihi smile

    Gapcia, jak sie dzis czujesz? Nin - no ja szukam w Kraku, wiem, ze troche tego
    jest, ale ile to sie ciaaaagnie. Jak juz zaczne pracowac to nie omieszkam sie
    pochwalic gdzie smile A noz widelec smile))

    --
    jak nie my, to KTO?
  • balbina_alexandra 12.10.07, 17:20
    O i Sihaja wróciła na forumowe łono kiss ale Dyszki ciągle ni ma, buuuu sad powiem
    po cichu że z wszystkich forumowych dusz Dycha najbardziej mnie mobilizowała do
    sumiennego dietowania. Ciągle pamiętam np. jej wpis na temat codziennego
    ważenia, który dał mi wiele do myślenia!

    Gapciu, ja b. lubię spódnice, subiektywnie uważam, że wyglądam w nich b. dobrze,
    aczkolwiek noszę właściwie jeden/dwa fasony - mocno dopasowane w talii, ołówkowe
    lub lekkie trapezy i raczej nie b. krótkie - moja ulubiona długość to spódnica
    zakrywająca kolano. Długich do ziemi nie noszę, bom za mała i wyglądam
    pokracznie, za mini nie przepadam. Powiem szczerze, że żywię jakąś niczym nie
    uzasadnioną awersję do kolan - nie tylko własnych, po prostu kolan w ogóle - to
    dla mnie jakoś takoś mało atrakcyjna część ciała. Lubię bardzo kostki, to chyba
    moja ulubiona "nożna" część ciała, ale kolan - ni w ząb. Choć nie powiem,
    chwyciły mnie za serce ostatnio modne w tym sezonie dżinsowe mini - poważnie
    rozważałam zakup takowej. Końcem końców nie kupiłam, bo nie bardzo wiem gdzie
    mogłabym w niej chodzić - większość czasu i tak spędzam w pracy a prędzej bym
    poszła do pracy w piżamie niż dżinsowej mini!

    W temacie spódnic powiem, że dałam się dziś zbałamucić w Royal Collection pani z
    obsługi i nabyłam horrendalnie drogą spódnicę za kolano właśnie z mocno
    podwyższoną talią w rozmiarze 34. Wiadomo, zachodnia rozmiarówka karykaturalnie
    pokręcona, bo ja chuda bynajmniej nie jestem, a 36 rozmiar już lekko wisiał. No
    ale ta moja jest b. dopasowana, nie wolno mi ani grama przytyć, tfu tfu... człek
    się stresuje już od samego patrzenia na nią!

    Dziś zjadłam na śniadanie zmiksowane truskawki i małego banana, z chudą
    maślanką. O 13 już byłam z powrotem w domu, więc szybki lunch, duże jabłko i
    porcja sałatki z makrelą, którą pieczołowicie przygotowałam dnia poprzedniego smile
    porcyjka była niewielka, pomidor, kilka małych korniszonów, ze 4 oliwki i trochę
    wędzonej makreli, zioła. Do tego sporo orzeszków nerkowca i ziemnych - ale czuję
    się rozgrzeszona bo ostatni raz orzeszki jadłam chyba ze dwa tygodnie temu smile
    Btw, ja b. lubię ziemne, ale kupuję takie "gołe", znaczy wyłuskane - nie są
    prażone ani solone - w ogóle nie znoszę soli i boję nad tym, że pistacje są
    ZAWSZE solone.

    Za to spędziłam pracowite domowe popołudnie! Będę mieć robioną profesjonalną
    wycenę mieszkania smile koleżanka skończyła studia o tym profilu i zdobywa
    uprawnienia, musi coś wycenić smile w związku z czym wpadnie w weekend fotki
    porobić, pomierzyć itd. Jestem szalenie podekscytowana! Mam własne mieszkanie
    dopiero od niespełna dwóch lat - kupiłam w momencie gdy zaczynał się totalny
    szok cenowy. Myślę, że moje jest warte teraz ze dwa razy więcej - zwłaszcza że
    zrobiłam wykańczający finansowo i psychicznie remont generalny smile no i
    perspektywa wyceny zmobilizowała mnie do porządków - generalnie jestem biernej
    pedantki - lubię mieć porządek, a nie chce mi się sprzątać... staram się dbać o
    porządek regularnie co przy pracy 12h na dobę i dużym metrażu jest trudne sad
    dziś jestem wyjątkowo dumna z siebie! Uprzątnęłam ostatni najmniejszy pokój,
    który jest na ogół zamknięty - mam tam deskę do prasowania, odkurzacz, kartony
    jakieś dziwne gadżety jeszcze z okresu przeprowadzki, jakieś ubrania, itd.
    Trzymałam to tam, bo eks właściciele mieli spory problem z usunięciem z piwnicy
    własnych gratów - trwało to bagatela ponad rok - sama bym im to wypieprzyła,
    gdyby nie fakt, że nie chciało mi się nosić. Potem zmieniono zamki w drzwiach
    głównych a ja nie mogłam się zebrać w sobie żeby iść do pani mieszkającej vis a
    vis pożyczyć klucze i se dorobić własny big_grin leń, leń! No więc dziś nastał ten
    wielki dzień smile powyrzucałam masę rzeczy, pokoik prawie już do końca
    uprzątnięty, jeszcze tylko jutro siostra pomoże mi poznosić parę rzeczy do
    piwnicy - bo nie chce mi się samej latać w te i we te. Ufff, ale się zmęczyłam!
    Idę się zdrzemnąć zwłaszcza że znów musiałam dziś wstawać o świcie big_grin


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • julia136 12.10.07, 17:58
    no dziewczyny,widze,ze watku "od 1 pazdziernika"nikt juz nie odwiedza.poniewaz
    widze was tutaj mam pytanie do bardziej doswiadczonych,a mianowicie:powiedzcie
    mi kochane dlaczego od 4 dni moja waga nawet nie drgnie?ani w dol ani w
    gore?moze robie cos zle?w zwiazku z powyzszym zdecydowalam przejsc na diete 1200
    kcal.oczywiscie stosuje zasady sb z malymi wyjatkami,jako
    przekaski-owoce.powiedzcie co o tym sadzicie?
  • balbina_alexandra 14.10.07, 17:39
    Ależ 4 dni to b. mało! Niektórzy mają zastoje wielotygodniowe smile Cierpliwości!
    Waga na pewno ruszy. Jeśli przekąski owocowe, to znaczy już druga faza tak?
    Spokojnie, na drugiej też się chudnie.
    Nie wiem ile ważysz, ale jeśli Twoje BMI jest w normie to nie licz na szybki
    spadek. Na SB pięknie się chudnie w przypadku otyłości czy nadwagi. Jeśli masz
    prawidłową wagę schudnąć będzie ciężko.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • samiamidi123 07.07.15, 11:13
    Oryginalną kolekcję misek typowo na przekąski można znaleźć na www.homeandpassion.pl Są tam wyjątkowe miseczki porcelanowe duńskiej marki Krasilnikoff.
    Wykonana z ceramiki w kolorze mięty i udekorowana białymi gwiazdkami. Idealna na chipsy i różnego rodzaju przekąski. Kolekcja zawiera również miseczkę popcorn, cookies, sweets oraz snacks.
  • sihaja82 13.10.07, 15:43
    dzis moj trzeci dzien. idzie ok, mam zaciecie i motywacje. w koncu smile
    wczoraj elegancko zaliczylam basen smile
    nie moge sie doczekac powrotu na silownie! musze sie gdzies zapisac i znowu
    zaczac chodzic.
    jak tam u Was dziewczynki?
    --
    jak nie my, to KTO?
  • gaapa 13.10.07, 15:54
    tez mam motywacje wreszciesmile korzystam z braku wielkiego apetytu i jem dzis
    serki wiejskie z chlebem pp i papryka...bez sensu,wiem,ale jak pomysle o piersi
    kurczaka w jakiejkolwiek postaci lub warzywach duszonych to jakos mi tak srednio
    sie robiwink
    niestety mam jeszcze w domu ferrero roche (moje ulubione).za to zrobilam zapas
    corny lineasmilestwierdzilam ze te z biala czekolada sa naprawde smakowite.pani w
    sklepie wczoraj na mnie dziwnie patrzyla co prawdasmile
    w kazdym razie nie ma mocnych,musi cos ruszyc,juz czuje ze w pasie sie robie tak
    fajnie luzniutko...
    trzymajcie sie
    a,Balbinka,czy mozesz podac przepis na te pysznosci makaronowe z serkiem
    plesniowym?mam rokpol w domu,moze cos upichce jutro...
  • balbina_alexandra 14.10.07, 17:34
    Gapciu, mam dokładnie tak samo! Stąd ten u mnie nawrót wegetarianizmu smile mięso -
    tylko i wyłącznie kurę - gotuję wtedy gdy jest M. Sama jem tylko pleśniaki,
    twarożki różnego autoramentu oraz soję i tofu.
    Z Corny linea najbardziej lubię orzechowe i białą czekoladę smile

    A makaron robi się b. prosto! Wrzucamy na patelnię szpinak - wiadomo świeży
    najlepszy, ale poza sezonem kupuję mrożony, albo w puszce bonduelle - taki
    malutki akurat na jedną osobę. Dusimy, odparowujemy, dosmaczamy - dużo
    zmiażdżonego czosnku i gałki muszkatołowej, trochę soli ale tu już ostrożnie, bo
    niektóre gatunki serów są same w sobie słone, dodajemy pokruszony ser, czekamy
    chwilę aż się lekko roztopi i voila, gotowe! Do tego makaronik al dente i już smile
    nie zamieszczę tego w naszym wątku dietetycznym, bo danie jest średnio
    dietetyczne smile choć nie-dietujący robią sos na bazie śmietany i pleśniaka... No
    i nieprawidłowe połączenie węgli i tłuszczu, ale myślę że jak człowiek raz na
    jakiś czas zje, to się dziura w niebie nie zrobi...

    Dziś mam trochę leniwy dzionek, u nas w Gdańsku piękna pogoda jest, ciepło i
    słonecznie, sporo dziś pracowałam przy kompie (znów! ale nie tak morderczo jak
    last week) i jestem bardzo zadowolona z moich dokonań w tej materii smile
    Co dziś zjadłam:
    - rano jabłucho wielkie - potężnych gabarytów koksa. A po pół godzinie koktajl -
    banan zmiksowany z połową mrożonki kompotowej smile wiśnie, truskawki, o chyba
    porzeczki i coś jeszcze smile z chudą maślanką i dwiema łyżkami mielonego chudego
    twarogu. Uwielbiam te połączenie! Wychodzi tego koktajlu potężna ilość, jest b.
    gęsty i sycący smile
    - obiad; sałatka. Wędzona makrela, czarne oliwki, sałata, pomidor, ogórki
    kiszone, cebulka, przyprawy.
    - dość dawno to było, zgłodniałam więc chrupię kolejne gigantyczne jabłko. Nie
    wiem co na kolację, może ricotta? Nabyłam, niestety u mnie tylko ta mega tłusta,
    ale jaka pyszna i aksamitna - rozpływa si ę w ustach. Chyba zjem tak na słodko,
    z gorącymi upieczonym jabłuchami z cynamonem. Mniam mniam.


    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.
  • balbina_alexandra 14.10.07, 23:02
    No proszę, gdzie się podziały dzielnie współdietowiczki? Cisza tu jak makiem
    zasiał smile chyba wszystkie wybyły na jakieś imprezy, randki tudzież inne atrakcje
    a ja tu bidna cały dzień w domu, pracuję dzielnie (choć nieśpiesznie i nie ponad
    siły - nie dziś smile)).

    Kolację faktycznie zjadłam taką jak napisałam wcześniej - ricotta - ta tłusta,
    ale za to rozpływająca się w ustach, plus porcja jabłek upieczonych w piekarniku
    z cynamonem i goździkami. Słodko i błogo na ciele oraz duszy. Tym
    optymistycznych akcentem kończę, rytualnie gaszę. kompa i idę do ciepłego
    łóżeczka (u mnie w domu terrarium - b. mocno grzeję, ze względu na Reksia
    zmarźlucha big_grin). Dobrej nocy i do jutra smile

    --
    This thing is slowly taking me apart.
    Grey would be the color if I had a heart.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka