Dodaj do ulubionych

Startujem - 04.02.2008 r.

04.02.08, 06:44
Witam o(",)o
Zgodnie z umową melduje sie z samego rana i zaczynam I faze. Mam
nadzieje, że dotrzymacie mi kroku. Planuje do świąt zrzucić 4-5 kg.
Po ostatnim weekendzie znów mam 1 kg do góry crying. Ale nie ma sie co
łamać tylko trzeba sie wziąźć wkońcu za siebie.
Od dzisiaj wracam do mojego fitnessowego życia. Pracy bede juz miała
mniej to mysle ze dam rade cwiczyc tak jak sobie to zaplanowałam, a
mianowicie:
pon-rower
wt-basen
śr-pilates
czw-rower
pt-pilates
heheheh ambitnie!!!!
W kazdym razie dośc tego dobrego!!!
Moje menu na dzisiaj:
6.30 - jajecznica (2 jajka+pół cebulki+2 parówki cielece=zioła
prowansalskie)
9.30 - serek wiejski 3%
12.30 - 2 trójkąciki serka topionego light
15.30 - talerz zupy kapuścianej
18.30 - 2 plasterki poledwicy z indyka + pół pomidora
Jesli bedziecie widziały jakieś moje błedy zywieniowe to prosze o
sugestie.
Moja mamcia o(",)o jest od dzisiaj na diecie kapuścianej, stąd tez u
mnie na obiad zupka kapuściana wink jedyny niedowzolony w niej
składnik to marchewka, ale nie zamierzam sie nia przejmowac bo
przeciez taka odrobinke jak zjem to mi nie zaszkodzi.

Pozdrawiam i życze sobie i Wam wytrwałości. ;*
Obserwuj wątek
    • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 05.02.08, 06:45
      Nie ma ze mna nikogo??!!! crying
      No choćbym tu sama trwać to sie nie poddam......
      Wczoraj było zgodnie z planem i nawet na rowerze byłam wink
      Jedzonko na dzisiaj:
      6 - jajecznica (2 jajka + 2 parówki cielece + połowa cebulki + zioła
      prowansalskie)
      9.30 - serek wiejski light
      12.30 - 2 trójkąciki serka topionego light
      15.30 - kulka mozzarelli + pomidor
      18.30 - 2 plasterki wedliny
      Niestety dzisiaj znów do późna w pracy to kapustki nie zjem
      Mam nadzieje ze uda mi sie zdazyc na basen na 19.45.

      Miłego dnia ;*
      • pyzza Ja razem z Toba 05.02.08, 11:10
        Czesc moge sie dopiąć?
        Ja w zasadzie zaczełam od 1 lutego tj. piatek przez 3 dni byłam na
        głódówce oczysciłam troche organizm. Dotyczczas stosowałam Diete
        Cambridge i na tej diecie w tamtym roku schudłam jakies 12 kilo.
        Chce nadal schudnac niestety te zupki mi juz poprostu nie wchodza
        wiec spróbuje tej south beach
        Wczoraj zjadłam:
        3 kawy z chudym mlekiem ze słodzikiem
        2 herbaty ze słodzikiem
        1 plaster chudej szynki
        zrobiłam sałatke - pół kapusty pekinskeij, pół tunczyka w sosie
        własnym, 1 łyzka majonezu light , pół kubka jogurtu bez cukru , 1
        pomidor, 1 ogórek, 2 jajka. Zjadłam połowe bo reszte nie dałam rady
        druga pół na dzisiaj.

        I na tym skonczyłam jedzenie wieczorem strasznie mi sie chciało
        zjesc drugie pół sałataki ale sie powstrzymałam jupi!!!!
        PO 4 dniach spodnie luzniejsze i chyba o rozmiar mniejsze wiem ze na
        poczatku sama woda schodzi ale to jest dopingujace.
        Tez prosze o rady czy te skladniki moga byc.
        Pzodrawiam
        Aga
        • ania838 Re: Ja razem z Toba 05.02.08, 19:04
          Super Agniesia, że do mnie dołączyłaś smile.
          Na niestety dzisiaj zgrzeszyłam crying - zjadłam taka rureczke w
          czekoladzie. Przyszła taka Pani i nas czestowała i kazała mi nawet 2
          wziąźć, ale jedną dałam koleżance. No ale jak obiecałam sie
          przyznawać to pisze...... oby jak najmniej takich sytuacji. Czasem
          poprostu komus nie wypada odmówić....
          Za chwilke wychodze na basen, choć juz padnieta jestem, ale i tak
          ide.
          Aga duzo masz do zrzucenia??
          • pyzza Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 08:10
            Witaj
            Moje probelmy z waga zaczely sie w ciazy w której to przytaylam 33
            kilo!
            PO urodzeniu dziecka zrzucilam tylko jakies 8 kilo!! W tamtym roku
            schudlam na diecie cambridge 12 kilo ale katowałam sie prawie 5
            miesiecy ta dieta dodatkowo cwiczylam (chociaz to zabronione na tej
            diecie) mimo wszystko efekty nie były piorunujace.
            Teraz zamierzam schudnac 13 kilo ogólnie chcialabym wazyc 60 kilo co
            przy moim wzroscie 171cm byłoby ok.
            Ja jestem solidna w swoich postanowieniach nie jem slodkiego i nie
            jem cukru smile)
            Wczoraj zjadlam:
            Kawy z mlekiem 0%- chyba 2 sztuki - kurcze ale czy kawe mozna pic
            gdzies czytalam ze mozna gdzie indziej czytalam ze nie mozna.
            Zjadłam pół sałatki z przedwczorja ale niestety nie była już taka
            dobra
            oraz 1 ogórka z jogurtem 0% i z octem balsmaicznym i z sola.
            Nic wiecej nie umialam przełknąc.
            Prosze o rade czy mozna kawe i herbate?
            • tata.zbiggy Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 08:19
              > Prosze o rade czy mozna kawe i herbate?

              Ortodoksyjne podejście Atkinsa i Montignaca (nie znam Agatstona od
              SB) jest takie, że kofeina u niektórych ludzi może powodować spadek
              cukru we krwi, a to powoduje wilczy apetyt na węglowodany, więc obaj
              zalecają przez pierwsze tygodnie odstawić kawę.
              Ale jeżeli w Twoim własnym przypadku nic takiego nie ma miejsca to
              śmiało możesz wypić parę (ale znowu: np. Atkins zaleca żeby nie
              wliczać wypitej kawy do ilości wypitej wody, a wody każe pić 8
              szklanek dziennie smile
        • tata.zbiggy Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 08:14
          strasznie mało jesz!
          jeżeli czujesz się syta i po prostu nie chce Ci się więcej, to jest
          ok, ale jeżeli zaraz po śniadaniu marzysz tylko o obiedzie, po
          obiedzie o kolacji, a po kolacji o tym żeby położyć się spać i
          zapomnieć o głodzie, to niedobrze rokuje!
          Dlaczego?

          Pierwszy powód to organizm - kiedy dostaje dużo za mało kalorii
          zaczyna myśleć, że jakaś klęska głodu spadła na krainę w której
          mieszkasz. Zaczyna zwalniać metabolizm i organizm stara się wycisnąć
          co się da z głupiego listka sałaty, zanim go za przeproszeniem
          wy..ekskrementuje smile Kiedy po takim niedojadaniu wraca się do diety
          bardziej obfitej, organizm z radości że nadeszły lepsze czasy, ale i
          z obawy że mogą powtórzyć się gorsze - zaczyna gromadzić zapasy, co
          powszechnie jest nazywane efektem jo-jo.

          Drugi powód to psychika - jeżeli piszesz: "wieczorem strasznie mi
          sie chciało zjesc drugie pół sałataki ale sie powstrzymałam jupi"
          to zastanów się ile tak możesz wytrzymać? 3 razy? 7 razy? 2
          tygodnie? a może nawet miesiąc?
          w końcu będziesz chciała żyć normalnie a nie myśleć o sałatce czy
          kotlecie przy jakichś zwykłych codziennych czynnościach. Toteż zbyt
          restrykcyjna dieta nie może być utrzymana zbyt długo i u większości
          ludzi następuje złamanie jej i patrz punkt #1 - jojo.

          Ja bym więc radził więcej wrzucać na ruszt, szczególnie na śniadanie
          można sobie pozwolić, obiad też powinien być sycący (sycący to
          znaczy powinno się wstawać od posiłku z uczuciem że jesteś
          najedzona, na siłę jeszcze może byś coś wcisnęła, ale po co?) a po
          kolacji ok, można robić herbatki lub popijać wode mineralną.

          Mam nadzieję, że przeczytałaś którąś z książek o dietach South Beach
          czy innej lowcarb? Bo jest to podstawa, bez tego można zapędzić się
          w jakieś kłopoty, np. w internecie czytamy, że cukier tuczy, to
          ograniczamy cukier, jest ok, ale może jeszcze zrezygnować z
          tłuszczu - intuicja podpowiada że to jeszcze przyśpieszy
          odchudzanie, a tu -niespodzianka!- nic z tego!!
          • pyzza Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 08:24
            Bardzo dziekuje za rady ale to ze napisalam ze chcialo mi sie drugie
            pół sałatkiw ieczorem to oznacza ze chciałam ja zjesc o godz.21 wiec
            dlatego jej nie zjadłam. Gdybym była głodna do 18 to bym ja zjadła.
            Od stołu wstaje syta ... niestety nigdy nie przepadałam za miesem i
            być może to jest problem dla ktorego chetnie wykluczam go z menu.
            Sniadania nie jadam - wiem ze powinnam ale rano abosulutnie nic mi
            nie wchodzi za wyjatkiem kawy, w południe jestem dosyć mocno
            aktywana zawodowa wiec wogole nie mysle o jedzeniu i wogole nie
            odczuwam glodu. Kiedy przychodze do domu wtedy jem ale tak jak
            napisałam tylko do godz.18. Zawsze jem tyle aby zaspokoic głód .
            Dziekuje za cenne rady pozdrawiam smile)
            • jolahoffman Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 09:12
              Ja też jestem z Wami.

              Ja niestety mam dużo do zrzucenia, ale mam nadzieję, że podołam.
              Pozostało mi po ciąży...a właściwie po niej tak mi się rozlegulował
              organizm....że zaczęłam tyć.

              Moja kochana córeczka dzis mi powiedział żebym weszła na
              www.schudnijmy.pl (zco ta telewizja robi z malucha....), ale w was
              widzę sprzymierzeńców.

              Zaczynam od dziś, więc mam w torebce:
              serek biały
              mandarynki
              herbatkę Jerba mate - ulubiona z "kolorowych"

              Pomysł z rowerem mi się podoba, steper już przyciągnęłam w dogodne
              miejsce...teraz juz tylko trochę zapału.

              Pozdrawiam
                  • gaapa Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 15:22
                    ojej,troche sie podlamalam,ze przytylyscie w ciazy i nie mozecie tego nadal
                    zrzucic...co prawde mowiac jeszcze bardziej mnie dopinguje zeby dbac o siebie w
                    tym okresie.
                    Ania,tu jestes,jakos ominelam ten watek ranosmile
                    • ania838 Re: Ja razem z Toba 06.02.08, 17:32
                      Gaapcia o(",)o my to sie wszedzie znajdziemy ....
                      Ja na temat tycia w ciązy sie nie wypowiadam bo poprostu sie nie
                      znam. Dzisiaj niestety zgrzeszyłam bo zjadłam sałatke z tunczykiem,
                      w której była kukurydza i ananas sad. Zostala w domu po ostatkach i
                      zeby nie poszła do kibla trzeba było zjesc. Mam wyrzyty jak cholera,
                      ale uwielbiam tą sałatke i nie mogłam sie powstrzymać, jak mi mama
                      zaproponowałam.
                      A tak ogólnie to dzisiaj zjadłam:
                      5.30 - 15 dag chudego białego sera
                      9.30 - serek wiejski lihgt
                      12.30 - 2 trójkąciki serka topionego light + połowa zielonej papryki
                      15.30 - w/w sałatka - niestety i ilosciowo to tez chyba za duzo
                      i to chyba koniec na dzisiaj bo ide na 19 na pilates, to juz
                      musiałabym jesc a czuje sie jeszcze najedzona. Najwyzej jak wróce po
                      20 to zjem trójkacik serka topionego lub zrobie kilka łyków maslanki.
                      Chyba waga delikatnie drgneła w dół wink
      • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 29.02.08, 09:37
        Witajcie...

        Witaj lenka :- )i dolaczaj, bo niedlugo mnie tutaj przez jakis czas
        nie bedzie...A te nasza rozpustnice Anie to trzeba pilnowac!!

        Ja juz po duzym sniadanku i pije kawke. Chetnie bym sobie cos
        popodjadała, bo jakos chyba juz mnie stresik trzyma!
        Dzis caly dzien w pracy....bede jesc obiad w Kantynie, ale maja tam
        jakas zielona linie wiec pewnie cos dla siebie znajde....a
        wieczorkiem chyba tez w knajpie !!

        Piatek wiec szykuja sie jakies imprezy, ale nie wiem czy mam ochotke
        i czy sie w ogole wyrobie!!

        Moze podam wczorajsze menu, bo juz dawno tego nie robiłam:

        Rano godzina joggingu na czco
        Sniadanie I: platki owsiane
        Sniadanie II: pomidorek z mozerellka i sałatą....brzoskwinie z
        kompotu (mamy tutaj takie sloiki z roznymi owocami, bez cukru,
        dietetyczne smile przepyszne jest to, malokaloryczne etc! wole
        zdecydowanie od jogurtu smile
        obiad: danie z patelni: cebulka, zielona fasolka, jajko, troszke
        sera, sos pomidorowy
        podwieczorek: jablko
        kolacja: jajecznica z pieczarkami (albi pieczarki z jajecznica, bo
        duzo ich mam do pozbycia sie)...

        Pozdrawiam
    • pyzza Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.02.08, 08:48
      Ania- musisz sie trzymac zasad diety South Beach bo inaczej z tego
      nic nie bedzie ....mialysmy sie razem wspierac ...
      JA trzymam sie zasad z tym ze od wczoraj mam grype jelitowa i
      naprawde wrzucenie czegoś do zoladka graniczy z cudem ale udalo sie
      i wczoraj wrzucilam na "ruszt"
      - filet z piersi kurczaka z grilla
      - salatka - ogorek kapusta,ser feta light, sos vinegrait bez cukru,
      pół pomidora.


      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.02.08, 13:41
        Dzięki Pyzza za wsparcie smile juz postaram sie byc grzeczna wink
        Dzisiejsze menu:
        6.30 - około 15 dag sera białego - 0,5 %
        10.30 - serek wiejski light
        13.30 - 2 plasterki polędwicy z indyka + trójkącik serka topionego
        light
        15.30 - talerz zupy kapuścianej
        około 19 - "coś" smile moze jakas wedlinka albo kilka łyków maslanki
        o 17.30 ide na rowerek smile. heheh mój plan póki co działa - od
        poczatku tygodnia codziennie ćwicz o(",)o oby tak dalej

        Pozdrowionka
        Ps. ciekawa jestem gdzie jest reszta grzesznic ;> sihaja, nin,
        balbinka, madzius, raszelika że o tripcaf nie wspomne smile
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.02.08, 20:27
            O matko wink Ceres kochana jakos mi umknełaś smile tyle tych starych
            grzesznic sie nazbierało ze ło wink
            Dołącz do mnie - mnie juz waga troszke spadła jupiii i planuje tak
            do swiat wielkanocnych ciagnac.
            Dzisiaj miałam mały problem na rowerach. Zjadła na obiad ta zupke z
            kapusty i czułam sie na jedzona, ale na rowerach okazało sie ze nie
            miałam wogóle energii crying. Momentami czułam sie bardzo słabo i
            miesnie mi drżały. Najgorsze ze naprawde głodu nie czułam. Poradźcie
            co mam zjadac przed takim duzym wysiłkiem. Najlepsze sa weglowodany,
            banany, ale ich mi teraz nie wolno.

            Ceres!!! Jutro rano do mnie dołączasz i koniec kropka wink - sama mam
            sie tak katowac crying
    • ania838 Piatek :). 08.02.08, 07:37
      Witam w ostatnim pracującym dniu tygodnia smile
      Dziewczynki u mnie 2 kd mniej wink. Ciesze sie niezmiernie, ale wiem
      ze nie moge sie tym zachłysnąć, bo sobie odpuszcze a jeszcze 3 kg do
      swiat bym chciala. Ciesze sie bo nie obyło sie bez grzeszków a
      jednak waga spadła.
      Moje menu na dzisiaj:
      6.30 - puszka sardynek w pomidorach
      9.30 - serek wiejski light
      12.30 - 2 trójkąciki serka topionego + połowa czerwonej papryki
      15.30 - panga duszona z gotowanymi brokułami
      około 19-20 szklanka soku pomidorowego
      o 18 ide na pilates - musze przyznac ze przez miesiac strasznie mi
      osłabył miesnie brzucha i ostatnio było ciezko na pilatesie, ale
      pewnie za kazdym razem bedzie lepiej.

      Miłego dnia
      Buziaczki
      Ps. Ceres grzesznico - JESTEŚ?????!!!!!
      • ceres9 Re: Piatek :). 08.02.08, 14:19
        jestem jestembig_grin
        zabieram sie za siebie nie ma co,podwijam rekawy i DO ROBOTY!:d
        dzis rano dokonczylam moj chlebek(ale razowy!) i na tym koniec.obiad
        i kolacja iscie 1 fazowa.koniec kropka.nie bede cale zycie plakacsmirk
        narobilas mi skamu na ta pange zaraz lece do skleputongue_out
        dzieki;pduza buzka;]*
        aha jeszcze zapisuje sie na rowerki!big_grinkurde,ale jestem z siebie
        dumnasuspicious
        • ania838 Sobota 09.02.08, 12:49
          O matko ale mnie opętało dzisiaj crying od rana chodzi za mna jakis
          diabeł i kusi a to na słodkie a to jakims piwkiem sad i walcze tak od
          rana. Muszę sie jednak przyznac ze zjadłam 2 kostki czekolady - ale
          dobrze ze to czekolada a nie jakies inne zło.
          Generalnie mam dzisiaj podły nastrój i sama nie wiem co mi sie
          chce.wszystko mnie boli - mam zakwasy, przetrenowałam sie. Po
          miesiecznej przerwie dałam sobie ostro w kość - ćwiczyłam codziennie
          od poniedziałku i chyba przegięłam......
          Moje menu:
          6.30 - 20 dag chudego sera białego
          9.30 - serek wiejski light
          12 - 2 plasterki szynki
          około 14.30 - kapusta "wigilijna" wink - mam taka jeszcze zamrozona po
          wigilii. W składzie jest: kapusta kiszona, pieczarki i przyprawy.
          Jak sie ja robi to sie podlawa białym winem wytrawnym - chyba mozna
          taka??
          Około 15-16 ide w odwiedziny do kolezanki i obawiam sie czy uda mi
          sie bezgrzesznie.......
          ehhhh przynajmniej postaram sie

          Miłego weekendu
          • gaapa Re: Sobota 09.02.08, 13:06
            no Ania,niezle ci idzie.zwlaszcza z ciwczeniami!super.
            u mnie tak gorzej,dzis sniadanie ok,ale potem 4 pierniczki w czekoladzie i 2
            sezamki.nie potrafie nie jesc slodyczy.ale spakowalam wszystkie do torby i
            schowalam.dosc tego.na obiad mam dzis nalesniki z serem i truskawkami,przepis z
            diety mm.chodza za mna te nalesniki juz od jakiegos czasu.
            kupilam dzis ciezarki do cwiczen i tasme.mam zamiar przynajmniej w domu cwiczyc
            z shape'a.
            buziaki
    • ania838 minął tydzień 11.02.08, 06:37
      Witam.
      Mnie minął już tydzien na I fazie. Początkowo było wrecz idealnie,
      ale nadszedł weekend i troszke sobie pofolgowałam...
      W sobote byłam w odwiedzinach u kolezanki i zjadłam kawałek ciasta a
      w domu wypiłam 2 lampki czerwonego wina (przynajmniej na trawienie
      dobrze mi zrobiło) a wczoraj bylam w kinie na "Lejdis" i poszłysmy
      na piwo a w domu wieczorej wypiłam znów 2 lampki wina. sad
      Na szczescie pomimo tych wybryków waga przez weekend nie skoczyła do
      góry smile, poniewaz bardzo sie kontrolowałam .Po tygodniu bilans -
      minus 2 kg ;p. Superrrrr!!!!! Strasznie sie ciesze i ciagne dalej I
      faze jeszcze tydzien albo 2. Do świat pozostało mi jeszcze 3 kg i
      jesli bede tak jesc jak teraz to powinno spaść.
      Plan fitness z poprzedniego tygodnia został wykonany smile i w tym
      powtóreczka, czyli:
      pn-rower
      wt-basen
      śr-pilates
      czw-rower (tu moga byc problemy bo kolega zaprosił mnie juz na
      Tiramisu - Walentynki)
      pt-pilates.

      Menu dzisiejsze:
      6 - jajecznica (2 plasterki szynki, 2 jajka, cebulka, zioła
      prowansalskie)
      9.30 - serek wiejski 3 %
      12.30 - 2 plasterki poledwicy z indyka, połowa żółtej papryki, serek
      topiony light
      15 - szklanka soku pomidorowego
      około 17.30 - mozzarella z bazylią i pomidorkiem
      o 20 zasuwam na rowerku.

      Dziewczynki a jak wyniki u Was??
      Piszcie wiecej, bo mi sie za Wami teskni crying
      Ceres - jak na rowerkach???

      Buziaczki
      Ania
      • ceres9 Re: minął tydzień 11.02.08, 10:22
        na rowerki ide dopiero w srode bo jeszcze 1 egzamin przede mna..ale
        karnet juz kupilam wiec od srody do dziela
        czy to mozliwe zeby po 2 dniach ubylo mi 0,5 kg?powiedzcie ze nie bo
        popadne w samozachwyttongue_out
        ania wiesz ile ja bym dala za te 2 kg ehh marzenia^_^
    • ania838 Wtorek 12.02.08, 09:11
      Witam.
      u mnie niestety waga stanęła w miejscu sadkurcze mam nadzieje że
      jeszcze coś spadnie.
      Niestety zaczyna sie źle dziać, bo skusiłam sie wczoraj na 2
      czekoladki i dzisiaj juz od rana mi sie chce czegoś słodkiego....
      buuuuuuu.
      Oprócz tych małych wpadek to reszta jest I-szo fazowa.
      Dzisiaj planuje basenik wieczorkiem.
      A menu takie:
      6- serek wiejski
      10 - serek wiejski
      13 - 2 plasterki szynki + salatka z kapusty pekińskiej
      około 17 - postaram sie cos zjeść, np. sałatkę, bo nie wracam do
      domku po pracy i musze coś zjeść w knajpie. Wróce do domu pewnie po
      18 wiec bedzie juz za późno zeby jesc przed basenem.
      Miłego dnia ;*
      • justynagar Re: Wtorek 12.02.08, 14:35
        Witam

        Super Ci idzie Aniu...Ja musze chyba tez przywitac sie na troszke z
        pierwsza faza...borykam sie z ta dieta od lat...od nowego roku jest
        super...nie jem slodyczy!
        Duzo sportu - biegam 3-4 razy w tygodniu. Za kazdym razem rundka ok
        9 km...w weekend koło 15! Z tego tez powodu nie chciałam pierwszej
        fazy, a bardziej 2-3 ...

        Niemniej ostatnio jakos cos za duzo tych weglowodanow...juz drugi
        dzien z rzedu objadlam sie platkami owsianymi (ogolnie bez nich zyc
        nie moge) , zle sie nawet po tym czuje...

        Smieszne jest to, ze inaczej niz zwykle zamiast brzucha schodzi mi z
        ud i tylka...to pewnie zasluga biegania....a brzuch rozepchany!

        Tak wiec dzis juz warzywnie! Jutro tez...i przez kilka dni powalcze
        z Toba smile Zobaczymy czy wizualnie sie troszke zmieni smile

        Pozdrawiam
        • ania838 Re: Wtorek 13.02.08, 07:38
          Justynko kochana crying wstyd mi przed Toba jak
          cholera.....buuuuuuuuuuuuuu
          Wyobraź sobie, że wczoraj poszłam po pracy z mamą na zakupy i po 18
          byłam już tak głodna, że poszłyśmy do pizzerii, ale na szczescie
          jadłam sałatka z tuńczyka i gracką (tzn. ja kupiłam jedna, mamcia
          drugą i wymieniłyśmy sie po połowie). Jedynymi niedozwolonymi
          produktami była kukurydza i troszke dressingu. Strasznie duże są te
          sałatki i objadłam sie jak taki dorodny cielaczek o(",)o . Ale nie
          to jest najgorsze..... wypiłam tam piwo z sokiem a po drodze do domu
          kupiłam sobie drugie.....porazka poprostu!!!!! Qrcze ja naprawde nie
          umiem chba sobie odmówić alkoholu crying i nie umiem na 1 piwie
          skończyć. Dzisiaj mam mega doła moralnego....
          Ale to jeszcze nie koniec moich wybryków crying. Dzisiaj od rana
          strasznie chciało mi sie czegos słodkiego i po drodze do pracy
          kupiłam sobie 3 bita i zezarłam sad.
          Nie no poprostu jestem THE BEST!!!!!!!
          Że nie wspomne ze na basen wczoraj nie poszłam.
          Postaram sie juz dzisiaj do konca dnia byc grzeczna, ale jutro znów
          mnie kolega zaprosił na Tiramisu crying i co ja mam teraz zrobic.... ????
          Problem polega na tym ze jak mu powiem ze sie odchudzam to pomysli
          ze zeswirowałam. Dla moich znajomych to ja nie mam sie z czego
          odchudzać. A moze lepsze byłyby lody zamiast tiramisu???? Jak
          myslicie???
          Obiecuje od piatku wrócić na porzadna I faze, ale jutro poprostu
          jeszcze musze zgrzeszyć.
          Aha waga póki co nie skoczyła do góry, ale jeszcze 2 dni takich
          wybryków jak wczoraj to wróce do punktu wyjścia crying także musze sie
          opamietać.
          A dzisiaj menu takie:
          5.30 - około 15 dag chudego białego sera
          7 - w/w 3 bit
          10 - serek wiejski
          13 - 2 trójkąciki serka topionego light
          16 - talerz zupy kapuscianej
          i oby na tym sie skonczyło
          o 19 ide na pilates.

          Ps. Justynko Ty moze narazie nie bierz ze mnie przykładu, bo wzorem
          cnót jak sie okazuje nie jestem
          Miłego dnia
          • justynagar Re: Wtorek 13.02.08, 08:49
            hey!

            No przykladu nie bede brac...Oj nie ladnie, nie ladnie...Ale u mnie
            tez przyjdzie weekend i bedzie problem alkoholowy... jak zwykle mi
            nie odpuszcza...

            Tak jak mowie ja ta jedynke stosuje w formie takiej kary i lekkiego
            oczyszczenia sie, bo chociaz mam z pewnoscia wiecej do zgugubienia
            niz ty to i tak nie mam jakis super kompleksow, bo jestem raczej
            proporcjonalna, w ciuchy juz raczej wchodze...no i biegam,
            biegam...a to jest bardzo duzo!!!

            W kazdym razie ruszylam...to bylo najtrudniejsze, bo ja po prostu
            uwielbiam weglowodanowe sniadaniania typu platki, jakis
            owoc...inaczej mi czegos brakuje sad Poki co jest dobrze...salatka
            byla nawet dobra...juz mniej wiecej wiem co zjem
            pozniej....Generalnie musze sie zaprzyjaznic z salatkami smile Mysle
            ze trzy dni i juz brzusio bedzie płaski smile

            Ania: A ty walcz i nie dawaj sie tak smile Ja tam generalnie mam triki
            na takie namawiania i zapraszania smile i jesli pije np alkohol albo
            jem cos slodkiego to moja wola smile

            Pozdrawiam
          • tata.zbiggy Re: Wtorek 13.02.08, 09:39
            > Postaram sie juz dzisiaj do konca dnia byc grzeczna, ale jutro znów
            > mnie kolega zaprosił na Tiramisu crying i co ja mam teraz zrobic.... ????

            może spróbujcie potem jakoś razem spalić to tiramisu smile
            • ania838 Re: Wtorek 13.02.08, 11:03
              heheheh niezła rada, ale...... niestety dla mnie to jest tylko
              kolega, wiec nie ma mowy o spalaniu ;p. Choć pewnie jesli bym
              chciała to nie bedzie problemu
                • ania838 Re: Wtorek 13.02.08, 11:30
                  hymmmmm pomyślałam Tato smile zapewne o tym samym co Ty ;p
                  A dla zdrowia to wole nie jeść niż yhmmmmmm
                  Tak wiec, chyba sie musze poswiecic i zgrzeszyc raz jeszcze ;P
                  Niestety nie potrafie odmawiać i w tym mój problem
                  • justynagar Sroda 14.02.08, 08:33
                    Witam

                    Zaliczylam wczoraj pierwszy dzien...i nawet dobrze poszlo. A
                    wydawalo mi sie ze ja juz nie potrafie wrocic do pierwszej fazy smile
                    Najgorzej w okolicach sniadania, ale ogolnie jestem zadowolona.

                    Sniadanie: Salatka: jedno jajko, troszke sera chudego twardego,
                    pomidor, ogorek
                    II sniadanie: kawka, twarozek z cynamonem
                    obiad: camembert (tak sie nie nazywal ale cos w tym stylu i 4 %
                    tluszczu) i fasolka zielona
                    podwieczorek: kawa i zaledwie kilka lyzek tego twarozku ze sniadania
                    (tu bylam z siebie zadowolona, bo sie nastawilam na caly...ale w
                    trakcie stwierdzilam, ze nie jestem glodna i starczysmile wiec mam
                    jeszcze na dzis)
                    kolacja: salatka z tunczykiem, kaparami, pomidorkiem....

                    Dzis podobnie, chociaz produkty sie koncza...a tyle innych owockow w
                    domu, jogurtow, wazy etc sad

                    No i plan mam taki ze jeszcze dzis...jutro tez bym chciala (ale
                    bedzie ciezko za alkoholem) ...a dolecelowo przez jakis czas moze w
                    dni w ktore biegam z weglowodanami, a w ktore nie bez...

                    Swoja droga, dzis biegam i ciekawe jak na tym zywieniu bedzie szlo :-
                    )
                    Aniu: jak wczoraj wytrwałaś?
                    Pozdrawiam
                    • ania838 Re: Sroda 14.02.08, 09:35
                      Hej Justynko.
                      Nie wytrwałam wczoraj, tzn. po pilatesie przyjaciółka zaprosiła mnie
                      na lampke wina z racji imienin (były 2 lampki a nie jedna) + 2
                      mandarynki + 2 czekoladki z bombonierki sad
                      No cóż tak czułam ze tak bedzie i dzisiaj tez jestem umówiona na
                      wieczór. W zwiazku z tymi ostatnimi okazjami postanowiłam że od
                      poniedziałaku wracam na porzadna I a eraz bede sie starała trzymać
                      jedynkowo ale pójde wieczorem do tej resteuracji.

                      Menu na dzisiaj nastepujące:
                      6 - około 15 dag sera białego
                      7.30 - kilkanascie orzeszków ziemnych ale niestety w czekoladzie
                      (wiem ze nie powinnam)
                      10 - serek wiejski
                      13 - 2 plastry szynki + połowa zółtej papryki
                      16 - talerz zupy z kapusty
                      a potem to nie wiem co.

                      Pewnie sie dzisiaj napije soku pomidorowego, bo przyniosłam go do
                      pracy w poniedziałek i nawet nie otworzyłam..

                      Szcze mówiac to kiepsko sie od wczoraj czuje crying troszke mi słabo i
                      teraz np. kreci mi sie w głowie. Wczoraj na pilatesie drżały mi
                      wszystkie miesnie. Czego mi moze brakować??
                      • justynagar Re: Sroda 14.02.08, 09:47
                        Hmmm...nie wiem czego moze Ci brakowac, trudno mi powiedziec. Mi na
                        diecie z reguly brakuje magnezu i przyjmuje go wtedy w
                        tabletkach...no wynikiem sa skurcze a nie drzenie miesni! Nie wiem!

                        Cos powiedziec. Zycze powodzenia wieczorem i walcz. Lepsze to niz
                        calkowite zaniedbanie diety i zapomienie o zdrowym odzywianiu smile

                        Ja sie trzymam smile zaraz ide biegac...tylko sie jeszcze porozciagam.

                        Pozdrawiam
                        • justynagar Re: Sroda 15.02.08, 08:02
                          Witam

                          I jak Aniu?? Bylo chociaz smacznie i milo?? Jak idzie dzis??

                          Moj wczorajszy dzien bardzo dobrze:
                          sniadanie: salatka: 2 jajka, salata, ogorek, pomidor
                          bieg 10 km
                          II sniadanie: serek homog (0,3 %) tluszczu z kawka i slodzikiem, kawa
                          obiad: cukinia zapiekana z pesto i serem light
                          podwieczorek: kubel maslanki
                          kolacja: fasolka zielona, w pomidorach i wkrojona feta light
                          kawa

                          do tego bardzo duzo wody

                          Dzis tez jeszcze ciagne I faze...czuje sie dobrze! Jutro jednak
                          wracam do mojej dwójki, bo planuje alkohol i mam powody do
                          swietowania, poza tym bede biegac...w niedziele jeszcze nie wiem!W
                          poniedzialek znow kombinuje z jedynka!

                          Pozdr
                          • ania838 Re: Sroda 15.02.08, 09:33
                            Hej Justynko.
                            Nie poszłam wkońcu na to spotkanie crying. Odwołałam!!! Nie miałąm
                            sumienia spotkać sie z nim w walentynki, tym bardziej, że zaczął mi
                            coś pisać o kwiatach i ze bede sie mogła do niego poprzytulać, itd.
                            Poprostu nie mogłam bo totalnie nic do niego nie czuję, a spotykając
                            się w takim dniu dałabym mu nadzieje...
                            Czułam sie wogóle wczoraj popołudniu fatalnie crying bo z jednej strony
                            musiałam odwołać to spotkanie a z drugiej czułam sie strasznie
                            samotna crying. Nosiło mnie strasznie po domu, sama nie wiedziałam co
                            mam ze sobą zrobić, co zjeść czy co sie napić zeby sobie poprawić
                            humor. No i skonczyło sie na połowie butelki winka czerwonego i 4
                            czekoladkach "Michaszki" - tatuś mi kupił na walentynki bo to jedne
                            z moich ulubionych o(",)o
                            Dzisiaj na sniadanie zjadłam bułke ciemną z ziarnem i serkiem
                            topionym light. Zaraz ide do pracy i tam napewno bede pic sok
                            pomidorowy i kupie sobie po drodze serek wiejski. Na obiad rybka
                            duszona z surówka z kapusty kiszonej.
                            Jak widziesz niby troszke odpusciłam ale staram sie przynajmniej tak
                            IIfazowo jesc - chyba potrzebowałam juz jakis weglowodanow....
                            Osobiście uwazam ze lepsza dieta z grzechami niz zadna.
                            Od poniedziałku postaram sie wrócic na I, takze zaczynamy razem, ok??
                            Cieszy mnie natomiast fakt ze spadło mi te 2 kg i cały czas trzymam
                            tą wage 49 kg rano.
                            Dzisiaj ide na pilatesik smile. Po srodowym mam jeszcze zakwasy ale i
                            tak pójde pocwiczyc tego mojego brzdenia ;P

                            Buziaczki
                            • gaapa Re: Sroda 15.02.08, 11:16
                              hej dziewczynki.Ania,nie przejmuj sie,nie uwazam zeby restrykcyjne trzymanie
                              diety bylo bezpieczne,w sensie efektu jojo.mysle,ze jesli caly czas sie
                              zachowuje reguly diety ogolne,to grzeszki nie sa zle.lepiej tak,niz sie meczyc
                              na diecie,a potem nawpieprz... sie niedozowlonych rzeczy.przynajmniej mi sie tak
                              udawalo w ubieglym roku i bylo ok.
                              a teraz sie juz boje wchodzic na wagesad ale mam juz duzy brzuszek,czuje sie jak
                              sloniatko...buu..
                              Ania,to jak tam twoje sprawy sercowe?pisz wiecej.co to za kolega,moze jendka
                              jakis fajny?
                            • tata.zbiggy Re: Sroda 15.02.08, 11:58
                              Aniu, 49kg?
                              Wielki Brat czyta, porachował to i owo i wychodzi mu, że jeżeli masz ponad 157cm
                              wzrostu to Twoje BMI jest teraz poniżej 20, czyli po co chcesz w ogóle fazy 1.
                              czy 2. idź od razu na 3. (no chyba że jesteś jednak niższa, to takie rady są
                              niesmaczne za co z góry przepraszam smile)
                              • ania838 Re: Sroda 15.02.08, 12:09
                                Tato wink mam 161 cm
                                Moja waga zaniza około 1-1,5 kg tak mi sie przynajmniej wydaje smile
                                A chce zrzucic jeszcze tylko 2-3 kg i ani grama wiecej. Juz czuje
                                sie w miare dobrze ale jakby tak jeszcze te 2...3... to byłoby
                                beauty smile. Generalnie ostatnio wszyscy mi mówia ze teraz wygladam
                                idealnie, ze jak wazyłam mniej to mi kosci sterczały. Ale i tak bede
                                na sb smile nawet takiej z grzeszkami i nawet jak nie bede chudnac bo
                                to zdrowa dieta a ja chce utrzymywac wage bo mam tendencje do tycia.

                                Gaapcia w sprawach sercowych u mnie ostatnio taki zastój, ze az mnie
                                to martwi smile. A jezeli chodzi o kolege to uwierz mi ze nawet nie ma
                                sie co zastanawiać smile
                                • justynagar Re: Sroda 15.02.08, 15:37
                                  Witam

                                  Aniu nie jest tak zle smile
                                  No i Twoja waga smile dla mnie wymarzona...chociaz i tak nie
                                  narzekam...Chociaz marze aby zejsc ponizej 69 kg to i tak czuje sie
                                  atrakcyjna. W ogole to nie wiem co sie z ta moja waga dzieje. Bo
                                  dobrze czuje sie przy ok 58 kg. Teraz mam jakies 65....ale w ogole
                                  nie widze tego...czasem gorzej wygladalam przy np 60...sama nie
                                  wiem! Moze to to bieganie...ale zeby az tak. Potrafilam nawet warzyc
                                  55....i mniej i bylo ok...dlatego nie rozumiem tej cyfry, ktora od
                                  jakiegos czasu widze na wadze. Licze ze niedlugo sie milo zaskocze.

                                  Ja sie trzymam. Zrobilam spore zakupy, zdecydowanie I fazowe.
                                  Wlasnie robie curry z kurczaka i do tego salatka! Mniam...juz dawno
                                  nie jadlam miesa. Generalnie nie potrzebuje...co jakies 2 tygodnie
                                  mi sie ta ochota pojawia smile Jesli wyjdzie to wysle przepis smile

                                  Powodzonka i trzymaj sie...

                                  Pozdrawiam
    • ania838 Niedziela 17.02.08, 09:01
      Hej.
      Justynko, czy szykujesz sie do jutrzejszego ataku??? Ja juz gotowa smile
      Kurcze tak sobie pofolgowałam w piatek, że nawet wstyd mi pisac crying,
      wczoraj było poprawnie, dzisiaj tez a od jutra idealni smile.
      Czy Ty tez bedziesz na I???
      Ja sobie dzisiaj zjem jeszcze jakies jabłuszko, pomarancza a od
      jutra koniec z owockami buuuuuuuuuuuuuuu
      Ale ciepr ciało jak Ci było mało.
      Zeby mi sie udało tak bez grzechów pociagnac I to by mi spadło te 2
      kg, ale czy ja potrafie wytrwac?? Najgorsze są weekendy. A jak Tobie
      minął ten weekend??

      Tato o(",)o czuwaj nad nami i krzycz jak zgrzeszymy, a potem
      rozgrzeszaj ;p

      Miłej niedzieli pappapa
      • tata.zbiggy Re: Niedziela 17.02.08, 15:17
        > Tato o(",)o czuwaj nad nami i krzycz jak zgrzeszymy, a potem
        > rozgrzeszaj ;p

        no niestety, wczoraj w gościach dałem w palnik z braciszkiem :o
        a dzisiaj rano znalazłem w kuchni pozostałości po mojej nocnej uczcie:
        słoik po śledziach i łupinki po orzechach laskowych, chyba z pół kilo ich zjadłem
        przede mną tydzień pokuty big_grin
        • ania838 Re: Niedziela 17.02.08, 17:51
          Nio ja tez dzisiaj sie placków najadłam ale od jutra koniec!!!!
          Zastanawiam sie tylko nad owocami: jesc czy nie jesc, bo mi troszke
          jabłuszek i mandarynek brakuje, jak myslicie??
          • tata.zbiggy owoce 17.02.08, 20:54
            może tak jak w metodzie Montignaca: jeśli chcesz zjeść owoc taki jak jabłko to
            zrób to ok. 30-60 min. przed śniadaniem.
            A jeżeli po jakimś czasie stwierdzisz że waga nie spada, to zmniejszasz ilość
            czy częstotliwość.
            • justynagar Re: owoce 17.02.08, 22:28
              Witam

              Tak jutro zaczynam jedynke...ktora bedzie trwała do czwartku i wtedy
              w nastepny poniedziałek znów.

              U mnie w rezutacie piatek byl tylko grzeszny! Najpierw
              alkohol...duzo...ale inni pili mojchito, a ja rum z cola
              light...potem bylo party nalesnikowe...zjadlam dokladnie 5
              szt....potem 2 koktajle...a potem tańczyłam 4 godziny....na
              całego!!! i wracając poszlismy do kebaba...i ja tam wziełam
              sałatkę!!!

              W sobote sie zle czułam...jak zwykle biegunka po alkoholu wiec
              super...wieczorem troszke wiecej zjadłam...nieladnie...ale juz
              dietetycznie...dzis tez dietetycznie...ale z owocami i płatkami

              Jutro prawdziwa jedynka

              Wlasnie wrocilam z takiego centrum odnowy z basenami, wodami
              termalnymi....czuje sie jak nowo narodzona!! Zwazylam sie tez
              tam...i bylo 65,3. Inna waga...ale mniej niz ostatnio...bylo to
              jeszcze po jedzeniu...i cała mokra...wiec zalozmy ze jest jeszcze kg
              mniej...

              Chciałabym przez nastepne trzy tygodnie zgubić jakies 3-5 kg...ale
              nie wiem czy sie uda....
              No i cały czas biegam...Dzis byla znow dluga runda: 14 km!!

              A wiec jutro do dzieła!!

              Ja dam rade!
              • justynagar I faza 19.02.08, 07:47
                hu hu hu??

                Aniu jak idzie??

                ja wczoraj zaczelam...ale wieczorem zaskoczyla mnie pewna
                sytuacja...otoz bylam w knajpie, przy kinie, na dodatek
                amerykanskiej....wybralam salatke, ktora zapowiadala sie najbardziej
                dietetyczna...z krewetkami, bukietem salat etc (inne z panierowanymi
                kurczakami etc) Owszem dostalam sos osobno, ale w pomiedzy kolejnymi
                warstwami slatek byly jakies majonezy...no nic trudno sad
                Ja wychodze z zalozenia, ze i tak takie wybory sa dobre....bylo
                wiele innych rzeczy, ktore jedli ludzie w kolo, i ktore rowniez moze
                byc z apetytem zjadla, ale nie zrobilam tego!!

                poza tym salatkowo, jakis nabial beztluszczowy i tyle....

                Dzis jestem juz po salatce na sniadanie i walcze dalej!!

                Pozdrawiam
            • anhes Re: owoce 19.02.08, 14:36
              no ale przecież agatston mówi że jak się chce zjeść owoc to żeby nie
              robić tego zwłaszcza przed śniadaniem...

              więc jakie zasady tu promujemy> south beath czy montignaca? ;-P
              --
              PUDZIANEK
              • tata.zbiggy kompilacja diet :) 19.02.08, 15:23
                > no ale przecież agatston mówi że jak się chce zjeść owoc to żeby
                nie
                > robić tego zwłaszcza przed śniadaniem...

                pytanie dlaczego? (nie wiem, serio nie przeczytałem SBD(!)
                przecież jabłko czy gruszka to właściwie taki sam węglowodan jak
                naleśnik - im szybciej to zjemy, tym więcej się spali w ciągu dnia.
                Oczywiście NIE dotyczy to fazy 1!

                > więc jakie zasady tu promujemy
                > south beath czy montignaca? ;-P

                ja jestem otwarty na wszystkie rady które mają sens smile

                Argument Montignaca jest taki:
                jabłka czy gruszki bardzo szybko się trawią, i jeżeli zjemy to po
                czymś cięższym to zostaną przez to wcześniejsze przytrzymane w
                przewodzie pokarmowym, zaczną fermentować i powodować jakieś uczucie
                ciężkości czy tam wzdęcia itp.

                Argument Atkinsa jest taki:
                najważniejsza jest dzienna dawka węglowodanów, jak ustalisz swoją
                krytyczną ilość przy której nie tyjesz, to jedz sobie tyle,
                najlepiej towar o niskim IG (i nie pamiętam żeby wspominał coś o
                porze dnia kiedy to można jeść, chociaż najbardziej
                zaleca "berries" - truskawki, maliny, jagody - bo te nie fermentują
                tak jak ww jabłka & gruszki)

                A co dokładnie pisze Agatston na ten temat?
                • anhes Re: kompilacja diet :) 19.02.08, 16:22
                  ups właściwie to wiedziałam że gdzieś dzwoni, ale nie wiedziałam w
                  którym kościele. To o owocach odnosiło się do początków II fazy.
                  Cytuję:

                  "radzimy pacjentom aby nie jedli owoców na śniadanie. Owoc zjedzony
                  rano jako pierwszy posiłek może spowodowac zwiększone wydzielanie
                  insuliny i pobudzić chęć na następne. Nalezy pamiętać ze choć owoce
                  maja duzo błonnika , to zawieraja równiez duzą ilosc fruktozy.Zatem
                  lepiej jest zjesc je na lunch lub kolację" ( dlaczego- nie wyjaśnia)

                  ja jestem otwarta przede wszystkim na zdrowy rozsądek smile argument
                  montignaca do mnie absolutnie przemawia
                  --
                  PUDZIANEK
                    • tata.zbiggy Re: kompilacja diet :) 19.02.08, 20:52
                      >według SDB owoce i
                      > inne weglowodany zwiekszaja apetyt (chec) na wiecej smile

                      no tak, ale nie tylko SBD ale każda porządna książka o diecie zaczyna się od
                      opisu co robi insulina i jak się ma poziom glukozy i insuliny po węglach itd.

                      ale co do tego cytatu z SBD o owocach - wydaje mi się lepiej zjeść jabłko (nie w
                      fazie początkowej, tylko jak utrata wagi jest już zapoczątkowana) np. o 6:30,
                      potem niechby mamy ten wyrzut insuliny i o 7:00 zjadamy jajecznicę na boczku,
                      niż zjeść na kolację i potem o 20:00 męczyć się "o k... nie wytrzymam tych
                      męczarni, idę zajrzeć do lodówki" wink)

                      a miernikiem (niedoskonałym co prawda, ale nie teraz o tym) o ile dany owoc nam
                      może rozbujać poziom cukru jest IG:
                      montignac.com.pl/CMS/index.php?option=com_content&task=view&id=496&Itemid=84
                      czym mniejsze IG tym lepiej - czyli jak mamy ochotę na owoce, to jagody,
                      porzeczki truskawki są OK, jabłka i gruszki trochę mniej, a o melonie czy
                      bananie na tym etapie lepiej zapomnieć (ale też proszę nie szaleć z owocami -
                      porcja wielkości garści na dzień to wszystko co wypada nam zjeść smile
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 08:24
      Aniu!!??? Mam obawy za ja tutaj sama walcze...

      Wczorajszy dzien bardzo pozytywnie, chociaz zmeczona i bezsilna
      strasznie bylam ze wzgledu na dwie szczepionki! I tez biegac nie
      moglam pojsc. Ale dzis pojde.

      Wczorajsze menu:
      sniadanie: salatka z Feta
      II sniadanie: duzy jogurt naturalny ze starta odrobinka czekolady 99
      %
      obiad: takie super danie (wymyslilam sobie) tunczyk, zielona
      fasolka, cebulka, pomidory z puszki...i potem juz na talerz wkrojone
      jajko. Pycha
      Kawka
      Kolacja: salatka

      Generalnie ludzie z otoczenia po malu chyba zaczynaja widziec ze
      troszke schudlam, bo sie pytaja smile

      Pozdrawiam
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 10:05
          hahhahha smile dobre!! Aniu jak smakuje ???

          Ja wlasnie dzis spojrzalam do kalendarza i taka mala chwilka prawdy
          czeka mnie praktycznie za poltora tygodnie (spotkanko z mezem) a
          potem prawie 4 tygodni wakacji smile Na ktorych mam zamiar
          przynajmniej utrzmac wage...a moze uda sie zgubic? W kazdym razie
          bede jesc wszystko...bo rowniez ze wzgledu na kuchnie jade do
          Indii smile

          Tato: a jak Ci idzie?? co Ty masz w ogole tam do zgubienia??
          • tata.zbiggy Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 12:17
            > Tato: a jak Ci idzie?? co Ty masz w ogole tam do zgubienia??

            pod koniec października ważyłem już 100kg i nawet myślałem że to
            normalne że ludzie przed zimą zbierają tłuszczyk smile)
            nie wyglądało to jakoś tragicznie przy wzroście 187 i wieku 35+ ale
            nagle doznałem iluminacji i postanowiłem przejść na dietę smile)

            od tego czasu zszedłem do 87 (dzisiaj było jednak 88 wink, w tym
            czasie przeczytałem książkę Atkinsa, trochę Montignaca chociaż to
            coś innego i całą masę materiału w necie i wiem że niezależnie od
            samego spadku wagi, dieta low-carb przez całe życie jest po prostu
            zdrowa dla organizmu i działa pozytywnie na wszystko.

            No ale że nie ma forum diety Atkinsa tutaj, postanowiłem przykleić
            się do SBD która jest jej najbliższa smile)
            • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 12:45
              ożesz Wy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Juz mnie na straty spisaliście!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              No dobra ostatnio tzn. od niedzieli jest byle jak, ale jakas
              depresja wczesno-wiosenna mnie złapała buuuuuuuuuuuuuu sad.
              Waga poszała do góry i czuje sie jak balon ale zawsze przed okresem
              tak mam crying. Jakos nie moge sie zmobilizować ostatnio do diaska.
              A na dowód tego ze nie jest ze mną az tak tragicznie jak Wy myslicie
              to wpisze co zjadlam wczoraj:
              6- 1 gotowane jajko, 2 plasterki poledwicy z indyka, ćwiartka
              papryki żółtej, 1/3 długiego świezego ogórka - niezły mix
              11 - serek wiejski
              14 - banan
              16 - kapusta duszona z pieczarkami na białym winie wytrawnym
              no i cio nie było najgorzej, ale....... ze wzgledu na moja depresje
              zjadłam 2 czekoladki Michaszki i 4 kostki gorzkiej czekolady sad
              Ze wzgledu na mój depresyjny stan nie byłam w poniedziałek na
              rowerach ani wczoraj na basenie sad, ale dzisiaj juz wybieram sie na
              pilates.

              Dzisiaj narazie zjadłam:
              6- serek wiejski
              12 - 2 maleńkie pomarańcze - w zasadzie to takie wieksze mandarynki
              około 17 zjem obiad ale jeszcze nie wiem co moze kawałek sera
              białego albo serek wiejski.

              Jak ktos chce mi dac kopa w du.. to bardzo prosze to moze sie
              wczoncu pozbieram smile
              • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 15:26
                Witajcie

                Aniu! no ciesze sie ze jeszcze zyjesz i jako tako dietujesz wink nie
                jest najgorszej smile Ja w poniedzialek tez mialalam te dziwna salatke
                z majonezami z zaskoczenia sad Ale generalnie jestem zadowolona!
                Zmiana jest przede wszystkim to ze nie jem platkow na sniadanie,
                ktore kocham, ciemnych makaronow lub ryzow na obiad i
                owocow...Chociaz juz czekam troszke na weekend...bo mi teskno za
                niektorymi rzeczami!

                Dzis idzie dobrze, chociaz troszke glodna chodze. Jeszcze nie wiem
                za bardzo co mnie czeka na wieczor, bo mam zaproszenie na jakas
                kolacje, ktora przygotowuje kolega z Dubuju...licze jednak ze bedzie
                to cos w raczej dozwolonego na dietce smile w kazdym razie wybieram
                sie tam najedzona...i latwo tam tez odmowic, bo na takich naszych
                miedzynarodowych kolacjach zawsze duzo glodnych ludzi...harmider...i
                czasem nie dla wszystkich starcza...wiec spokojnie!!

                tato: no to gratuluje. Znam jako tako diete Atkinsa...w swoim czasie
                tez sie zapoznawałam z roznymi, czytałam etc....Ja generalnie tez
                sie nie boje tak tluszczy, jak weglowodanow. Wydaje mi sie ze lepiej
                mi zjesc miesiwo niz jakas bule smile ale trzymam sie DSB...chcialabym
                troszke bardziej zrozumiec Montignaca...mniej wiecej wiem o co
                chodzi, ale czasem nie jestem pewna co oni lacza a co nie...no i tam
                przerazaja mnie te przerwy miedzy posilkami i tylko 3 posilki!

                Ja dzis wybralam sie na rundke biegu...ale bylo gorzej niz
                zwykle..chyba jeszcze to oslabienie po szczepionkach! i deszcz mnie
                zlapal po drodze...ale i tak bylo fajnie smile

                Pozdrawiam
                • milka1959 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 15:48
                  Witam...jestem "nowalijka" na waszym forum i serdecznie pozdrawiam koleżanki w
                  doli i niedoli odchudzania.Widzę ,że niektóre z was zaczęły dietę 04.bm,ja
                  jestem dopiero 3 dzień na tej diecie.Dzisiaj zjadłam na śniadanie:kawa z
                  odtłuszczonym mlekiem bez cukru(nie słodzę już od 3 lat smile)jajecznica z 2 jajek
                  + pieczarki.
                  Teraz jestem po obiedzie-kalafior ,cukinia i kawałek dorsza got. na parze.Sama
                  jestem zdziwiona ,ale czuję sie pełna smile.Cieszę się bardzo ,że trafiłam na to
                  forum, bo odkryłam tu sporo porad i przepisów.Pozdrawiam.
                • tata.zbiggy Re: Startujem - 04.02.2008 r. 20.02.08, 17:58
                  > chcialabym
                  > troszke bardziej zrozumiec Montignaca...mniej wiecej wiem o co
                  > chodzi, ale czasem nie jestem pewna co oni lacza a co nie...no i tam
                  > przerazaja mnie te przerwy miedzy posilkami i tylko 3 posilki!

                  tam wymyślili sobie tzw. posiłki węglowodanowe, w czasie których - byle nie
                  łączyć z tłustym - zajadają talerze pełne np. makaronu z tuńczykiem i pomidorami
                  smile) - co mi się podoba, ale nie chyba nie można prowadzić 2 diet jednocześnie (w
                  sensie: jeść 2 razy więcej wink
                  Obok na gazecie jest zresztą forum "Dieta Montignac".
    • ania838 Czwartek 21.02.08, 07:44
      No prosze smile mówiłam ze wróce na porzadna droge ;p - NIEDOWIARKI!!!!
      Wczoraj na obiad, czyli około 17 była kulka mozzarelli z
      pomidoerkiem i ziołami a wieczorem po pilatesie plasterek poledwicy
      z indyka.
      A na dzisiaj takie plany:
      6 - serek wiejski (oczywiście juz był)
      9 - maleńki pomarańcz
      12 - 2 trójkaciki serka topionego light
      15 - serek wiejski
      około 18 - 2 plasterki polędwicy z indyka, połowa zółtej papryki,
      1/3 długiego ogórka
      hehehehe pieknosci smile oby tylko tak było

      O 20 umówiłam sie z przyjaciólką i jak znam zycie to bedzie mnie
      namawiac na piwko, ale obiecuje ze nie dam sie skusic i wypije
      zielona herbatke smile
      Niestety nie mam dzisiaj czasu na zadne cwiczenia ale jutro ide na
      rower.
      Jutro znów sie umówiłam z kolega - do diaska tak codziennie ktos
      mnie musi piwkiem kusic!!!! Oby tylko udało mi sie odmówic, bo
      szczerze mówiac nie mam zbyt wielkiej ochoty na %.

      Miłego dnia
      • justynagar Re: Czwartek 21.02.08, 08:03
        Witam

        A u mnie wczorajszy bilans dnia tez byl ok...tzn bylam jakas ciagle
        glodna, wiec wszystkie posilki dzielilam na pol i jadłam np obiad,
        po czym po jakis 2 h jego druga czesc, z kolacja tak samo!

        Z kolei na arabskiej wyzerce...no niestety na walili do dania ryzu i
        chlebka pita...wzielam troszke na miseczke bez dokladki - dobry byl
        ten wynalazek! Potem przyszedl czas na deser, z ktorego ja grzecznie
        zrezygnowalam...a byly lody i owoce sad owoce troszke kusily ale
        dodawali tam ananasy z puszki etc...wiec sie powstrzymalam tym
        bardziej ze juz noc była!
        pilam sobie tylko czerwone winko...

        Dzis czuje sie i tak troszke ociezala...
        Nie wiem jak bedzie z weekendem...chyba musze zostac na jedynce?? i
        jedynie tego typu wyjscia traktowac tak jak wczoraj...(bo mamy tego
        tutaj sporo)....bo jak juz w domu zaczne jesc platki, owoce i potem
        jeszcze takie wyjscie, albo jakas oszukana sałatka z majonezem w
        kanjpie - to nic z tego dobrego nie wyjdzie!!!

        Dzis trzeba zrobic zakupy, bo lodowka swieci pustkami. Poki co na
        sniadanie zjadłam duzy jogurt naturalny. I teraz pewnie dlugo długo
        nic...bo w pracy spotkanie...pewnie jakis lunch...ale tu nie powinno
        byc problemu albo salatka, albo jakas rybka!

        Pozdr
        • ania838 Pyszny serek wiejski 21.02.08, 11:03
          hihhihihi
          Wyobraź sobie że ta dietkę odkryłam ponad rok temu i w mniejszym lub
          wiekszym stopniu stosuje ją cały czas. Stał sie to dla mnie juz styl
          życia, który wzbogacam grzeszkami wink. I przez cały ten czas
          praktycznie codziennie jem serki wijskie czy to light czy zwykle i o
          dziwo mi sie jeszcze nie przejadły wink. mało tego uwielbiam je.
          Kiedys ktos zapytał mnie w pracy co ja jadam a moi koledzy z pracy
          chórem odpowiedzieli ze serek wiejski smile
          Nie przejadł mi sie i oby jak najdłuzej

          I LOVE COTTAGE CHEESE O(",)O
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 21.02.08, 19:02
        o rany ale desperacko brzmi ten post o(",)o
        a u mnie była zmiana menu
        zatem jeszcze raz:
        6 - serek wiejski
        11.30 - serek wiejski - tak dla odmiany ;p
        13.30 - 2 plasterki poledwicy z indyka
        15 - 1 gotowany pulpet z miesa mielonego + surówka z kiszonej
        kapusty (ale była tam marchewka)
        17 - jabłko
        Za moment wychodze na spotkanie z kolezanka i teraz ciekawe bedzie
        piwko czy nie ??? Oto jest pytanie ;p

        Chyba ostanio to mi wychodzi taka II faza smile.... ehhhh wazne ze waga
        w miejscu

        aaaa mam pytanko czy pasta rybna jest dozwolona??? To jest taka
        pomarańczowa smile i kupuje sie ja w sklepie na wage. Wczoraj
        zobaczyłam ją w sklepie i tak mi sie zachciało, że mam teraz
        pomarańczowe marzenie - smile

        Heheheh chyba mi sie troszke humorek poprawił smile

        Buziaczki
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 11:35
      Witajcie

      Wczoraj mialam ciezki dzien...caly czas na konferencji...a moj
      organizm juz sie przyzwyczail do czestego jedzonka...do drugiego
      sniadania....
      Rano mialam prawie pusta lodowke wiec zjadlam duzy jogurt
      naturalny...i biegusiem do pracy...tam obiad dopiero ok 13...kiedy
      bylam juz padajaca...wczesniej wspomagalam sie trozke cola light

      Na obiad wzielam jakies miesiwo, i surowki z warzy duszonych,
      chociaz jedna to nie wiem co miala w skladzie...cos tam bialego
      wyplywalo...i do tego tyci tyci zupe. Na taki glod za bardzo sie nie
      najadlam...a konferencja dalej...potem powrot do biura..i tam mnie
      uratowaly 3 suche wazy, ktore przeczekiwaly moja I faze...
      Na kolacje zrobilam ogromna patenie cicierzycy z pesto i
      fetka...najadlam sie bardzo...i od razu bylo lepiej

      Dzis pierwszy raz zaaksperymentowalam z bieganiem na czco..i bylo
      fajnie..zrobilam moje 8 km smile potem salatka na sniadanko...i sie
      okazalo ze autobusy strajkuja..i do pracy pieszo...mam tu jakies 6
      km sad wiec z powrotem to samo!!!
      Ja juz znow II fazowo do poniedzialku!!

      Jak innym idzie??
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 11:44
        sad buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        Porażka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Wypiłam wczoraj 3 piwa sad i zjadłam pieczywo czosnkowe.
        Dzisiaj od rana ciagle cos słodkiego jem sad
        Konic picia.....
        Straszne mam wyrzuty.
        Od jutra poprawa - obiecuje
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 12:08
          No Aniu...z alkoholem zawsze tak jest...Ja akurat nie znosze
          piwa...wiec albo winko, albo cos mocniejszego z cola ligt...no i
          czasem jakis cockatail...
          oj dzis juz piatek...ale nie planuje tak jak w zaszlym tygodniu.

          Najgorsze jest to ze jak sie napije, to zapominam jakos o mojej
          dietce i postanowieniach..Dlatego musze uwazac..i poki co sie
          udaje smile
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 12:22
            a no właśnie sad ja po alkoholu nie mam wogóle hamulca i jem co
            popadnie.
            Nie no definitywny koniec z alkoholem, bo przez to picie ciagle waga
            raz w góre raz w dół. Nigdy nie zrzuce tych 3 kg sad.
            Niestety tak to juz jest ze nie ma tygodnia zebym sie nie spotkała i
            nie poszła na piwko sad. Dzisiaj ez sie umówiłam ale obiecuje ze
            tylko soczek !!!! W srode przylatuje na kilka dni moja przyjaciółka
            wiec znow mnie pewnie bedzie namawiac ale musze sie sama wkoncu
            zaprzec bo nic z tego nie bedzie. I co ciekawe na kacu strasznie
            chce mi sie cukru bo inaczej nie funkcjonuje wogóle

            Dobrze koniec uzalania sad biere sie za siebie i koniec.
            Justynko smile ile Ty masz lat smile oczywiscie jesli nie chcesz to nie
            pisz
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 13:17
      no dokladnie...tak to jest z tym alkoholem...ale ja pije kiedy mam
      ochote...i sobie to zaplanuje...a okazje u mnie sa prawie
      codziennie. Jesli nie chce to po prostu mowie, ze biore leki, albo
      nastepnego dnia mam pobranie krwi...albo cos...i temat sie konczy smile

      Mam 25 latek i troszke smile Chyba mniej wiecej jestesmy
      rowiesnicami?? Czy nie??
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 22.02.08, 13:25
        O(",)o no to jestesmy prawie rówieśnicami bo ja mam 24 i kilka
        miseiec, tzn. w sierpniu mi stuknie 25 smile
        No to starsza kolezanko biore przykład z Ciebie i bede pic tylko
        okazjonalnie albo wogóle. Tak jak mowisz okazja to jest codziennie.
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 24.02.08, 08:13
      Witajcie

      Niestety przyszla pora i na mnie...aby nie bylo ze jestem taka
      swieta....A piatek byl trzezwy i dietetyczny....

      A tu wczoraj napilam sie....i calkiem zapomniałam o diecie...to sie
      nawpieprzałam słodyczy...ale tak na całego....wszystko po kolei...:-
      ( całe moje zapasy sad Dzis czuje sie pelna i mam wyrzuty sumienia :-
      ( Oprócz alkoholu moze okres tez sie przyczynił....bo jakos chciało
      mi sie słodyczy

      No coz juz nic nie pomoze, walcze dalej...dzis licze ze uda mi sie
      pobiegac....

      Oj ten alkohol...jest bardzo zdradliwy....a dzis wcale nie czuje sie
      fit
    • justynagar Re: Startujem - poniedzialek 25.02.08, 10:30
      Witam

      Aniu i jak minal weekend?? Oki...walczysz??

      Ja po kiepskiej sobocie w niedziele ok...chociaz drugo fazowo i
      jadlam troszke w pospiechu...albo glodna bylam...bo najpierw
      biegalam 10 km...potem szybko drugie sniadanie, i cale popoludnie
      chodzilam po z o o, w potem znow sie przebrac i spotkanie ze
      znajomymi.
      Czuje ze mam brzuch przez to obzarstwo...a ze jeszcze okres to juz w
      ogole...ale co tam. W tym tygodniu mam ambitne plany sportowe...
      No i do moich wakacji jeszcze tydzien... a potem bede sie
      rozkoszowac nowymi smakami i licze ze jednoczesnie chudnac. Dlatego
      mam mocne postanowienie dietowania przez ten tydzien, jak
      najbardziej I fazowo.

      Licze ze maz jak mnie zobaczy po dwoch miesiacach to zauwazy
      roznice....
      No i ze w krotkich spodenkach nie bede wygladac najgorzej!

      Pozdrawiam
      • ania838 Re: Startujem - poniedzialek 25.02.08, 12:26
        Hymmm walcze smile ale tez nie obyło sie ostatnio bez grzechów: we
        czwartek piwo i pieczywo czosnkowe z przyjaciółka, w pitek pizza (z
        tunczykiem) i piekiem z kolega, w sobote randka i kawka z bitą
        smietana, sernik z bita smietana. Wczoraj juz dobrze było. Tyle ze
        wróciłam do wagi 50 kg. Wczoraj juz było dobrze. Od dzisiaj tak
        postaram sie 2 fazowo. Nastepny tydzien chciałabym juz I fazowo, ale
        nie wiem czy sie zmobilizuje.
        W srode na 3 dni przylatuje moja przyjaciólka wiec nie obedzie sie w
        tym tygodniu bez winka i pizzy - oby tylko nie przesadzic.
        a dzisiaj:
        6.30 - 2 kromki chleba orkiszowego posmatowane 1 trójkacikiem serka
        topionego light + plaster szynki + 2 plasterki pomidora + 2
        plasterki ogórka + cwiartka zielone i cwiartka czerwonej papryki
        tak sie zasyciłam ze do twraz nic nie jadłam
        9 - rzadek gorzkiej czekolady
        13 - serek wiejski
        około 18 - albo ser biały (15dag) albo plaster wedliny
        O 16.30 ide na rowerek a wieczorem na spacerek
        ehhhhhhhhhhhhhh jak dobrze ze juz jest wiosna az zyc sie chce wink
          • ania838 Re: Startujem - poniedzialek 25.02.08, 15:51
            jeju Justynka mnie dzisiaj tez tak ssie az mi momentami słabo sad.
            Niedawno wrociłam z głodu i zjadłam 2 plasterki szynki bo mi sie
            normalnie w głowie kołowało sad. A poniewaz ide zaraz na rower to
            zjadłam kilka takich..ymmmmm nie wiem jak to nazwać ale to sa takie
            jak płatki z ziaren zbóż do mleka. Przyjaciółka z Irlandii mi to
            przywozi. Jak czuje sie osłabiona to jak zjem kilka to mi sie chyba
            cukier podnosi bo sie lepiej po nich czuje.
            Kurcze ja nie wiem ale wydaje mi sie ze ciezko jest przy diecie
            cwiczyc, bo ja jak sobie troszke zaczynam ograniczac jedzonko i jesc
            wiecej warzyw to jestem słaba a na rower naprawde trzeba sporo
            energii a Ty co jesz przed bieganiem??
            • justynagar Re: Startujem - poniedzialek 25.02.08, 17:03
              no ja tez sie ratuje drugofazowymi produktami bo inaczej to bym
              chyba sie na niedozwolone rzuciła...ale licze ze jutro juz bedzie
              lepiej...teraz jestem raczej najedzona...i sobie postanowilam ze
              moge jeszcze zjesc dzis dwa posilki, jogurt i salatke....ale w
              okolicach obiadu strasznie duzo popodiadałam ale nic konkretnego nie
              ugutowałam!!

              Co do mojego biegania, no to oczywiscie mam wiecej energii po
              weglowodanowym sniadanku np. platkach...ale ostatnio poczytałam
              troszke artykułów i niektorzy biegaja na czco...zbierałam sie do
              tego bardzo dlugo...bo ja sie budze głodna, przed spaniem długo nic
              nie jem...i nie moge długo spac bo juz mnie ssie...ale raz biegałam
              i bardzo mi sie spodobało!! moze mniej energicznie...ale
              przyjemnie...lepsze to niz z pełnym zoladkiem! A podobno efekty
              przychodza szybciej smile
              Jutro planuje na czco biegac...dzis niby tez planowalam
              pobiegac...ale nie dam rady sad czuje sie srednio...wiec jeden dzien
              odpoczynku sie przyda!!

              pozdrawiam
                • justynagar Re: Startujem - poniedzialek 26.02.08, 08:54
                  ech tam sportowe...ja sie terez lenie i cierpie...nie mam na nic
                  ochoty...no poza slodyczami, ktorych poki co sobie grzecznie
                  odmawiam!!

                  Wczoraj zjadlam duzo...ale dietetycznie....cale szczescie przemiana
                  materii jako taka, wiec licze ze jakos przejdzie smile

                  Dzis ide do fryzjera, wiec licze na poprawienia humoru i nadchnienie
                  do dalszego dietowania!

                  Pozdr
    • anhes Re: Startujem - 04.02.2008 r. 26.02.08, 09:23
      a ja mam jadłowstręt... czy to normalna faza diety?

      nie mogę się przemóc by coś zjeść rano... zresztą później nie jest
      lepiej. Jedzenie nie sprawia mi, takiej jak kiedyś,przyjemnosci.

      nie chce mi się przygotowywac tych wszystkich sałatek bo mi i tak
      nie smakuja, serek soute już mi sie obrzydł...

      wogóle schudłam tylko 1 kg i mam chyba kryzys...
      --
      PUDZIANEK
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 26.02.08, 11:01
        bbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu opetały mnie słodycze sad
        We czwartek dostane okresu ale to żadne tłumaczenie!!!!!!!!!
        Wczoraj wieczoem byłam na kawce z rumem (słodzonej) i do tego jakies
        takie zapiekane ciastko, krem posypane brazowym cukrem - mega
        słodkie!!!
        A dzisiaj zjadłam juz paczke ozeszków ziemnych w czekoladzie crying
        menu na dzisiaj:
        6 - 15 dag sera chudego z odrobina cukru waniliowego i cynamonem
        8- paczka orzeszków w czekoladzie
        11 - serek wiejski light
        14 - grejpfrut
        17 - jakis obiadek ale jeszcze nie wiem co, moze gołąbek z ryzem i
        pieczarkami.
        O 19.45 ide na basen
        Anhes :0 mnie to nie ma co podziwiac bo widzisz najpierw sie wysilam
        i cwicze a potem jem niedozwolone rzeczy i efektów nie ma zadnych crying

        Ale juz postanowiłam od poniedziałku ruszam na 2 tygodnie z dieta
        kapuscianą !!! To chyba jedyna dieta która mnie mobilizuje, zawsze
        cos waga spada (choc wiem ze to w wiekszosci woda), doskonale
        oczyszcza organizm i odzwyczaja mnie od slodyczy. Kurcze musze
        zrzucic 2-3 kg do swiat bo mam chrzciny i jestem chrzestna i chce
        dobrze wygladac i czuc sie.
        Tak wiec 3 marca wybija godzina zero!!!
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 27.02.08, 11:28
      witam

      jak idzie?? ja wczoraj caly dzien bylam glodna i zjadlam sniadanko
      potem kolacje....dosyc spora....

      Dzis jakos srednio sie czuje....nie wiem co mi jest...ale wydaje mi
      sie ze pozbylam sie juz tego wilczego apetytu, wiec powinno byc juz
      lepiej!!!

      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 27.02.08, 13:49
        Matko Justynka jaki ja miałam wczoraj apetyt, tak mnie ssało ze
        szok. I skonczyło sie na paczce orzeszków ziemnych a dzisiaj bede
        jadła ciasto bo bratowa przyjeżdża a przeciez nie postawie jej i
        powiem jedz sobie sama smile. pozostałe jedzonko II fazowe. Dzisiaj tez
        bedzie alkohol, pewnie winko bo psiapsiółka przyleciała.
        Moze lepiej tego nie czytajcie bo jeszcze ktos postanowi wziąć ze
        mnie przykład i być taka(takim) cool jak ja. No cóż...... tak to
        czasem bywa, ale od poniedziałku ide na 2 tygodnie na dietke
        kapuscianka to napewno odzwyczaje sie od tych wegli.
        Kurde i sport tez zaniedbany na całego..... e eeeeee do du..!!!

        Ojcze przemów mi do rozsadku to zrobie od poniedziałku powrót córki
        marnotrawnej wink
        MUsze schudnac do swiat chocby nie wiem co i nie wiem jakim sposobem.
        A swoja droga to czesc tego obzarstwa to napewno to ze jutro dostane
        okresu - faceci maja lepiej
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 27.02.08, 14:31
          Witam

          Aniu na co Ci ta dieta kapusciana?? Na co Ci niszczenie organizmu
          taka dieta??? tak powaznie to te 3 kg dla ludzi z zewnatrz nie sa
          widoczne.... Ja sie nie spiesze, próbuje madrze i docelowo....i
          mysle ze nie warto sie katowac takimi dietkami...przeciez tyle
          przyjemnosci mozna miec z jedzenia..a na naszej dietce to przeciez
          mozliwe!

          Mi juz chyba przeszedl ten wielki apetyt...chociaz i tak bym caly
          czas podjadala, bo sie juz niecierpliwie na wyjazd. Za tydzien juz
          jestem w Indiach smile

          Ja jestem troszeczke inna w tych towarzyskich sprawach niz ty. Ja
          nie raz stawialam dla gosci ciasto, nawet upieczone przeze mnie i go
          nie jadłam. Albo tak jak wczesniej pisałam cos tam wymyslałam, albo
          otwarcie ze dietka i tyle...i jest mi obojetne co sobie
          mysla...jesli gosc ma ochote jesc to smacznego, jesli nie to niech
          sobie stoi, i patrzy na nie razem ze mna smile Zawsze sie potem ktos
          znajdzie chetny!

          Poza tym jesli tak nie potrafisz...to po co kupowac
          ciasto...przygotuj np. super kolorowa salatke owocowa...(aby nie
          bylo przegiecia to mozesz z boku postawic bita smietane...ktorej
          Tobie oczywiscie nie wolno, ale moze ktos skorzysta)....Albo mozesz
          zrobic galaretke bez cukru....

          Ja zaraz bede jadla przysznego (mam nadzieje) zapiekanego baklazana
          z jajkiem, odrobinka sera...och ja dobrze wracac do warzyw...

          Pozdrawiam i powodzonka
        • tata.zbiggy Re: Startujem - 04.02.2008 r. 27.02.08, 20:19
          co tu się w ogóle dzieje! wystarczy wyjść na chwilę a tu już ciasto i wino smile
          chyba zaraz się tam do Was wybiorę i skonfiskuję, szczególnie winko mi się
          przyda na weekend smile

          nie wiem co to jest dieta kapuściana, ale przy wadze 50kg to chyba nie ma sensu
          stosować jakichś dodatkowych wynalazków bo po 2 tygodniach to dopiero się
          rzucisz na "koryto" wink

          Justyna ma rację (jak zwykle smile że nie trzeba poddawać się terrorowi ciasteczek
          - jak musisz to kup kawałek ciasta dla niej, ale obok możesz postawić coś
          low-carb - jakieś orzeszki, deskę serów czy sałatkę.
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 08:21
            o(",)o dobrze ze wczorajszy wieczór to juz wspomnienie....
            a co do kapustki to zdaje sobie doskonale sprawe ze spada głównie
            woda ale ta dietka doskonale również oczyszcza organizm. Jest to
            jedyna dieta, która mnie mobilizuje i oducza słodyczy, naprawde smile.
            Czuje ze potrzebuje takiego oczyszczenia. W ciagu 2 tygodni chudne
            średnio 3 kg, z tym ze 1 kg szybko wraca ale generalnie cos
            zostaje smile. Kiedyś odchudzałam sie na tej diecie przez rok.
            Wygladało to tak ze 2 tygodnie dietka tydzien przerwy i odnowa i
            schudłam ponad 20 kg w rok. teraz waze od najnizszej mojej wagi
            jakies 6 kg wicej ale minęło juz 7 lat od tamtej dietki. Teraz juz
            nie mam takiej silnej woli jak w wieku 17 lat smile.
            W kazdym razie to juz postanowione i od poniedziałku ruszam, ale z
            forum nie znikam tongue_out
            • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 10:02
              witam!

              o rany Aniu!! rok z kapusta w tle?? oj oj...nigdy w zyciu...chyba ze
              bede wazyc 100 kg...Z pewnoscia ta dietka oczyszcza
              organizm...dlatego rozumie np. 3-4 dni...ale 2 tygodnie??
              offf...oszalec mozna...

              Moj wczorajszy dzien byl raczej ok, w porownaniu do
              poprzednich...bylo jablkowo- salatkowo....Ale jestem zadowolona!!!
              Apetyt przeszedl. Wczoraj bylo mi troszke smutno, bo bylam na
              imprezie pozegnalnej...robili przepieknie wygladajace drinki...na
              dodatek tanie ( podobno smaczne)...ale zeby mi nie bylo bardziej
              przykro to nawet nie umoczylam jezyka!! Oj uwielbiam pina colade...
              i nie pijalam tego nie tyle ze wzgledow samych slodkich drinkow jako
              takich...tylko z tego co bedzie ewnetualnie pozniej....
              Tak wiec bylo OK....jeszcze przede mna weekend...ale tez mam mocne
              postanowienia...wiec powinno byc super!!

              Tato: hmmm?? zawsze racje?? nie no chyba nie....zreszta tez czasem
              bladze.... ale i tak uwazam ze zawsze lepsze zdrowe odzywianie z
              grzeszkami niz w ogole .....

              Aha...ja wlasnie zjadlam zasluzony caly gar platkow owsianych...po
              godzinie biegania na czco....
              Mniam mniam
              Pozdrowienia
            • gaapa Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 10:07
              hej dziewczynki!
              ja juz od jakiegos czasu sie pilnuje,oczywiscie nie moge nazwac tego
              odchudzaniem.ale waga zatrzymala sie na 57,6 (21 tydzien ciazy),licze,ze jesli
              bede naprawde panowac nad zachciankami,przytyje w graniach rozsadku...
              Ania,tez sie mysle,ze robienie takich sbeckich przekasek jest super,ja tez jak
              stawiam ciacha albo inne slodycze to nie ma sily zebym nie jadla,ale ostatnio
              sie ucze wlasnie stawiac deske serow,albo salatke z mozarella albo kabanosiki i
              pomidorki koktajlowe (przepyszne zreszta).
              Justynko,a ile masz wzrostu?zazdroszcze Ci tych Indii,jedziesz prywatnie czy
              sluzbowo?
              ja w ogole jestem przeziebiona,siedze w domku i pije herbate z malinami.
              bede miec dziewczynkesmile
              • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 10:44
                Gaapcia smile
                gdzie Ty była jak Cie nie było ;*
                Gratuluje dziewczynki, kurcze same baby sie ostatnio rodza smile
                Taka jestem rozpustnica ostatnio ze szok smile widzisz jak mnie teraz
                pilnuja smile
                Ciekawe, gdzie sie podziała pozostała część starej ekipy ;>
                Idzie wiosna to moze wiecej moblizacji bedzie wink
                PS. Gaapcia wink
                Zaczęłam sie spotykać z nowym chłopakiem (a to ci nowość tongue_out ) i
                ciagle mnie gdzies do kawiarni na ciacho zaprasza a ja głupia nie
                umiem odmówić smile ale jak sie zrobi wkońcu ciepło to bede go na
                spacery wyciagać smile. Wkoncu przestane jeść a zaczne sie ruszać smile.
                Dobrze ze jedzie teraz na tydzien na narty to ja sie za siebie
                wezme - pocwicze i podjetuje ;p
                Trzymaj sie cieplutko i zagladaj czesciej, bo tesknie za Tobą ;*
                buźka
                • gaapa Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 14:16
                  ooo,moze to cos powazniejszego?jak sadzisz?koniecznie zdawaj relacje,ja bywam
                  czesto na forum i was czytam,ale sama pisuje rzadko bo o czym tu pisac?smilejak
                  waga niedlugo dobije do 60ki!smileale po porodzie bede was wszystkie mobilizowac!
                  wiesz co,tak w ogole to jak wybieram sie do kawiarni to przewaznie nie jem
                  ciasta czy ciacha ale jakies lody,mam wrazenie ze mimo wszystko nie sa takie
                  strasznie zle...najlepiej bez zadnych dodatkow of course.
                  nie wiem co u naszych kolezanek- szkoda!
                  • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 16:41
                    Witajcie smile

                    ja dzis znow calkiem grzecznie, jestem z siebie poki co zadowolona,
                    dopiero koncze jesc obiad, troszke spozniony przez to ze dluzej
                    spałam...a potem jeszcze bieganie..wiec sie posilki troszke
                    poprzesuwały...

                    bylam dzis na zakupach...kupiłam dwie pary spodni
                    outdoorowych...znow sie troszke podlamalam jak zobaczylam siebie w
                    lustrach...wydawało mi sie ze jest duzo lepiej sad jak to dobrze nie
                    miec lustra w domciu i sie nie stresowac smile a takie spodnie
                    smieszne..takie workowe smile co tam smile

                    Gapcia: Ja mam 169 cm i waze teraz jakies 64 kg ! nie wiem
                    dokladnie. Generalnie mam ciezkie kosci i ludzie nie wierza ze tyle
                    waze, z reguly daja mi jakies 4-5 kg mniej smile no i rozmairowo tez,
                    taka M, przyciasna S.... jak bede wazyc jakies 58 to juz bede
                    laseczka smile mam nadzieje, ze kiedys to jeszcze osiagne, chociaz w
                    lipcu smile

                    Co do Indii to zupelnie spontaniczna wyprawa mojego zycia...moje
                    marzenie...smile Spontaniczny plan...plecak smile etc smile prawie 4
                    tygodnie ....

                    Pozdrawiam
                    • lenka666 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 28.02.08, 19:25
                      witam,plażowiczki i plażowicza, dołączam do Was moi drodzy, bo
                      niestety znów zgrzeszyłam myślą, mową a przede wszystkim
                      nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu, wink no cóż do trzech razy
                      sztuka, od dziś jedynka i mobilizacja, choć dzień minął
                      bezgrzesznie, na sam widok serka wiejskiego mam ochotę uciec z
                      supermarketu ...
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 03.03.08, 17:48
      Witam

      co tu taka cisza??
      Aniu i jak smakuje kapuscianka??

      Ja juz sie na jakis czas zegnam...plecaki juz spakowane...jutro w
      droge!!!

      Dietki nie stosuje, ale ostroznie i uwaznie...i licze mimo tego
      schudnac!! ale nawet jakies slodycze mamy pokupowane...smile

      Tak wiec do kwietnia!!

      Pozdrawiam
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 03.03.08, 18:28
        Hej Justynko.
        Nic nie pisałam bo żarłam na potęgę, bo jedzeniem to raczej tego
        nazwać nie moge sad
        Efekt taki, że dzisiaj rano na wadze było 52 kg!!!!!!!!!!!!! Że o
        mega oponie nie wspomne crying
        Tak jak postanowiłam, wbrew niektórym opiniom wink od dzisiaj dieta
        kapusciana, którą planuje stosować przez 2 tygodnie smile
        Kapustka jak zwykle bardzo dobra wiec nie ma co narzekać. Facet
        wraca dopiero w sobote to niczym mnie kusic nie bedzie. A propo
        soboty to tu sie obawiam bo pewnie mnie gdzies zaprosi a o 20 mamy
        wynajeta loze z dziewczynami z pracy w knajpie i moze byc
        problem.... z alkoholem i jedzonkiem. Mam narazie silna wole to moze
        sie uda wink
        Byłam dzisiaj na rowerku. Jutro ide na basen, w środe na pilates, we
        czwartek znów rower a w piatek pilates smile. W sobote rano ide na
        angielski i bede szła na piechote smile . W szybkim tempie jestem na
        miejscu w 35 minut, wiec tez to jest jakis sport wink
        Podeszłam ambitnie do sprawy i wierze ze mi sie tym razem uda
        A dzisiaj zjadłam:
        - 2 talerze zupy kapuścianej
        - 3 jabłka
        - pomarańcz
        THE END

        POzdrowionka
        • lenka666 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 03.03.08, 18:55
          ania napisz trochę proszę o pilatesie bo ciekawa jestem i nie wiem
          czy się wybrać, swoją drogą powodzenia z kapustą - niecierpię tej
          zupy smile
          justyna - wspaniałej wyprawy ci życzę - zajrzyj po powrociesmile
          mój dzień 5 mija bez zakłóceń ...
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 04.03.08, 20:00
            Witam smile
            Lenka a ja mam wrecz przeciwnie smile bardzo lubie ta zupke - no dobra
            pod koniec 2 tygodnia mi brzydnie ;p. Ale puki co to oprócz kawki z
            mlekiem to nie ma zadnych odstepstw, nawet pół cukierka nie tknełam
            przez te 2 dni jupiiii
            a dzisiaj zjadłam:
            - talerz zupy
            - surówka z białej kapusty (czyli kapusta, por, papryki, marchewka
            sos koperkowo-ziołowy)a propo na sb sa dozwolone takie sosy z
            torebki?? To sa takie, które rozpuszcza sie z woda i oliwa
            - mały ogórek szklarniowy
            - talerz zupy
            - 3 ziemniaki gotowane + surówka z czerwonej kapusty (pozostałe
            składniki jak przy surówce z białej)

            Na basen nie poszłam bo nie miałam z kim bo mój kolega z pracy
            wyjechał a sama na basen nie lubie chodzic.

            Lenka polecam Ci pilates o(",)o. Ja jak ponad rok temu zaczełam
            chodzic do klubu fitness to zaczełam od rowerów, na które
            przyjaciółka miesiacami mnie namawiał i dla swietego spokoju
            poszłam smile. I tak mi sie spodobało ze nawet nie wyobrazalam sobie
            jakich kolwiek innych ćwiczen!!! Kiedys poszłam na step a potem
            jeszcze na aerobik i strasznie mi sie nie podobało. Potem kilka razy
            usłyszałam w szatni rozmowy jaki to pilates jest swietny. Poczytałam
            troszke w necie, w gazetach i pomyślałam "a pójde raz - zobacze, co
            mi szkodzi" i powiem Ci ze rewelacja. Ćwiczenia przede wszystkim
            koncentruja sie na miesniach brzucha, ale cwiczy sie w sumie
            wszystkie partie ciała. Dla mnie sa to tez doskonałe cwiczenia na
            prawidłowa postawe i kregosłup, bo niestety sie garbie, ale teraz
            juz znacznie mniej. Mam siedzacy tryb pracy, wiec takie cwiczenia to
            dla mnie jak masaz. Ćwiczy sie przy spokojnej relaksacyjnej muzyce,
            co sprawia, że jak wychodzisz z zajec to czujesz sie ze to co tam
            zrobiłas było dla ciała i ducha smile. Ćwiczenia sa z pozoru łatwe i
            wykonuje sie tylko po kilka powtórzeń a nie po kilkadziesiat!!!! U
            mnie w klubie są małe i duze piłki i na nich tez ćwiczymy jak jest
            mniej osób, bo ostatnio to jest normalnie obleżenie na pilatesie ;p
            Najlepiej jest chodzic 3 razy w tygodniu. U mnie niestety jest tylko
            2 razy a ja czasem nawet nie mam czasu i 2 razy iść crying. Aha bardzo
            wazny jest instruktor. Ja sie spotkałam juz z kilkoma i jak ktos nie
            jest przeszkolony z pilatesu to nie zrobi tego dobrze.
            Nio to chyba tyle smile
            Poczytaj sobie na stronkach a najlepiej to idź na jedne zajecia i
            zobaczysz

            Buziaczki
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.03.08, 11:14
        Jestem jestem wink cały czas czytam ale nie pisze bo od poniedziałku
        jestem na diecie kapuscianej tak jak pisałam. Póki co oprócz kawki z
        mlekiem to "0" grzechów - wiedziałam ze mnie ta dieta zmobilizuje.
        Jeszcze tydzien na kapuscie a ostatni tydzien przed swietami
        przechodze na I faze. narazie 2 kg mi spadło smile
        No własnie a gdzie tato??
          • kropkaw Re: Startujem - 04.02.2008 r. 19.03.08, 15:33
            Witam wszystkich, chcialabym sie dolaczyc. Ja co rpawda stosuje diete Atkinsa.
            Tzn zaczelam dwa dni temu. Powiem szczerze ze jest mi ciezko, teskno mi za
            chlebem i cukrem, troche mnie "muli" i mam straszna ochote na cos kwaśnego. Nie
            wiem czy uda mi sie dlugo przetrzymac...Najgorsze sa te dwa tyg, potem juz sie
            organizm przyzwyczaja. Widzialam, ze na tym forum jest tata.zbiggy ktory
            stosowal lub stosuje diete Atkinsa. Wiec good smile Dla mezczyzn jest ona duzo
            latwiejsza niz dla kobiet, bo tak jak mowie , czasem mam ochote na owoc, duuuzo
            owocowsmile dziwne, bo wczesniej ich tak duzo nie jadlam, a od dwoch dni mam na nie
            ochote non stop, na mandarynki w szczegolnosci albo pomarancze, bo kwasne. Moze
            jakas pomoc z waszej strony ?? jak sobie z tym poradzic, zeby nie miec ochoty na
            wieczne jedzenie tego czego mi nie wolno smile
            Pozdrawiam cieplo
    • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 31.03.08, 14:39
      No nareszcie cos sie w tym watku ruszyło. o(",)o
      Zaglądam codziennie na forum ale jakos nie ma nikogo znajomego to
      tylko czytam i nic nie pisze.
      U mnie po świetach około 2 kg mniej przez pobyt w szpitalu.
      Generalnie staram sie stosowac 2 chociaz zdazaja sie odstepstwa.
      Narazie nie moge chodzic na rowerki sad ale mysle ze za 2 tygodnie to
      sie zmieni wink
      a tak wogóle to juz wiosna i az sie człowiekowi chce zyc i mniej
      jesc smile

      Buziaczki
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 01.04.08, 11:26
      Witam

      Bylo super...ale teraz zupelnie nie moge sie przestawic...ciagle mi
      sie chce spac, jesc, i nie robie nic konstruktywnego sad

      Opalilam sie bardzo, ale skora schodzi partiami kazdego dnia sad

      Niby zlapalam wene do odchudzania, bo podczas plazowania na Goa nie
      bylam dumna ze swojej figury, a byly dziewczyny, na ktore
      spogladalam zazdrosnym okiem

      Tak wiec po malu startuje...taka dwójeczka...

      Jestem przeziebiona wiec jeszcze nie biegam....ale juz za tym
      tesknie...no i jedynke tez niebawem bede chciala zaczac

      Aniu a co sie z Toba dzialo?
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 05.04.08, 14:51
          heya

          No Ania to Ci sie tez z tym chorobskiem przytrafilo...

          A ja sie przyznaje juz jest tydzien po powrocie a ja jeszcze nie
          wrocilam do diety...i doluje mnie to strasznie i jem strasznie
          duzo...i czuje jak sie rozrastam i wiem ze to jest bezsensu bo
          przeciez i tak rozpoczne diete i tylko wiecej do zgubienia bedzie....

          Mialo byc dzis teraz mowie jutro lub ten nieszczesny poniedzialek
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 06.04.08, 13:33
            Hej Justynko smile no widzisz takich spraw nie da sie przewidziec!!
            Ja generalnie tez nie za porzadnie teraz jem - chyba przede wszytkim
            za duzo chleba!! Wczoraj byłam na weselu to wiadomo ze pojadłam
            chociaz nie jadłam ciasta i ziemniaków wiec reszta w miare esbecka.
            Juz chyba przytyłam po szpitalu wiec trzeba sie za siebie zabrac.
            To co od jutra jemy porzadnie i wpisujemu jedłospis??
            Ja chyba bede jadla raczej II-fazowo bo lubie owocki.
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.04.08, 12:22
      Witam

      Ja dzis wracam do diety, zdrowego trybu zycia etc....licze ze w
      zwiazku z tym oprocz figury poprawi mi sie rowniez humor i
      nastroj...chociaz dzis takie bardziej odtrucie niz I faza, gdzie
      jedzenia niebrakuje i jestem gloda co rowna sie zla

      Pozdrawiam
      • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.04.08, 19:23
        Witam
        Nic sie Justynko nie przejmuj u mnie dzisiaj tez nie najlepiej, a
        wczoraj to była masakra bo piłam drinki a potem zjadłam 2 parówki
        wieprzowe!! no coment!!
        No ale wpisze moje dzisiejsze menu:
        6 - 15 dag białego, chudego sera z odrobina mleka i szczypta cynamonu
        10 - serek wiejski
        12 - jabłko
        16 - 2 plasterki szynki z indyka i puszka tuńczyka w sosie
        pomidorowym
        w miedzy czasie: 2 czekoladki merci i 3 kostki gorzkiej czekolady
        niby nie ma tragedii ale tez i bez rewelacji (chodzi mi o słodycze)
        Oby jutro było lepiej
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 07.04.08, 20:31
          Ja dzis zjadlam bardzo malo...ale takie oczyszczenie i glodoweczke
          mala robie

          Tak wiec:
          serek homogenizowany 0,2 %, 2 jajka, 3 pomarancze i kawa

          Woda woda woda

          Teraz dzwonili znajomi abym jednak zaczela diete od jutra, bo robimy
          pizze...ale poszlam posiedzialam..i sie nie skusilam, zbyt wiele
          kosztowal mnie ten dzien i to cale rozpoczecie!!

          Tak wiec siedze sobie teraz w domu i za moment ide dalej do ludzi na
          Karaoke!!

          Ania - damy rade...tyle ze ja mam duzo do zgubienia smile

          Masz Facebook?? Wlasnie dodalam zdjecia z Indii
            • anhes Re: Startujem - 04.02.2008 r. 09.04.08, 13:17
              idzie idzie i przyjśc nie może smile

              u mnie wczoraj mineły daw mies. jak jestem na diecie smile jestem o
              jakieś 5-6 kg lżejsza i ludzie zaczynają zauważać że schudłam smile))

              a i spodnie kupione kilka miesięcy temu są zdecydowanie za luźne i
              zaczynają brzydko wyglądać, ale jakoś mnie to nie martwi smile
              --
              PUDZIANEK
    • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 10.04.08, 07:33
      Hej dziewczynki.
      Ja sie w maire trzymam, choc codziennie jem gorzka czekolade albo
      jakies czekoladki (około 4 kawałków).
      Wczoraj:
      6- sałatka grecka
      9 - pomarancz (wielkosc mandarynki wink
      11 - serek wiejski
      14 - 2 pomarancze - tejze samej wielkosci smile
      19 - sałatka grecka

      a dzisiaj:
      6 - 2 kromki chrupkiego zytniego pieczywa posmarowane sekim topionym
      + 2 plasteki poledwicy z indyka + ogórek konserwowy + 2 plasterki
      pomidora
      10 - serek wiejski
      13 - 2 maleńkie pomarancze
      17 - cos smile jeszcze nie wiem co bo spotykam sie z kolezanka po pracy
      i nie wiem czy zjem w domu czy na miescie

      Od przyszłego tygodnia zaczynam juz na jakis fitness chodzic bo
      ostatnio byłam przez ta chorobe prawie miesiac temu

      Miłego dnia
      Ps. Gaapcia - jak nas czytasz to napisz co u Ciebie - jak malenstwo??
      • anhes Re: Startujem - 04.02.2008 r. 10.04.08, 09:19
        ania podziwiam cię za twoje skrupulatne plany żywieniowe smile

        ja idę zupełnie na żywioł smile
        na śniadanie zjadłam jakiś mały jogurt ze zbożami ( słodki był...ale
        stwierdziłąm że skoro na II wolno czekoladę to ta odrobina cukru w
        jogurcie może nie zniweczy mojej pracywink )
        a dalszych planów na dzień nie mam - zawsze idę na żywioł smile
        póki co musze obserwować czy jogurt nie spowoduje zwiększonego
        apetytu na żarełko :-0
        --
        PUDZIANEK
        • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 10.04.08, 11:13
          Witajcie

          4 dzien...i idzie dobrze, chociaz wczoraj dlugo siedzialam i bylam
          juz bardzo glodna, ze juz z tego zasnac nie moglam...jakies 7 godzin
          bez jedzenia sad (a zjadlam ok 20)...tak wiec ciezko !!

          Ja tez ostatnimi czasy pisze rano co zjem w ciagu dnia i sie tego
          trzmam i pilnuje...ale wczesniej to tez zawsze spontan...

          Generalnie jem dosyc malo, jak na mnie (pewnie podobna kalorycznosc
          jak u Anki), z pewnoscia dlugo tak nie wytrzmam i to tez nie ma
          wiekszego sensu...

          Nie jestem tez ewidentnie I fazowo, bo wyjadam po malu zapasy z
          lodowki. ale owocow juz nie mam...dzis jeszcze jogurt owocowy (z
          cukrem)...zakupy biezace juz robie pod pierwsza faze...

          Czuje sie lzejsza, wiec woda pewnie schodzi! Nie zwazylam sie wiec
          nie wiem...
          • ania838 Re: Startujem - 04.02.2008 r. 11.04.08, 07:30
            Dzień dobry o(",)o
            Ja wpisuje rano co będę jadła bo tak jest mi łtwiej sie kontrolować,
            chociaż.....
            Wczoraj na obiad zjadłam resztke mojej sałatki greckiej i byłoby
            beauty gdyby nie butelka winka które wypiłam z kolezanką (choc to
            nie najwiekszy grzech) i do tego pieczywko czosnkowe - wszystko
            oczywiscie wieczorem, no cóż....... crying

            a dzisiaj:
            6 - bułka z ziarnem (połowa z sekiem topionym, połowa z serkiem
            Tosca)
            10 - jogurt naturalny i dosype sobie troszke musli Corny linea
            13 - 2 malenkie pomarancze
            16 - mozzarella z pomidorem
            i oby na tym sie skonczyło
            a no i pewnie trafi sie jakas czekoladka, yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy tzn
            juz sie trafiła bo zjadłam 2 kostki gorzkiej czekolady
            No dobra juz sie biore za siebie
            Miłego dnia
    • justynagar Re: Startujem - 04.02.2008 r. 11.04.08, 11:05
      Witam

      Ja mialam wczoraj kryzysowy dzien...Przeglodowalam chyba w ciagu
      dnia i wieczorem duzo zjadlam, w sumie to niby wszystko
      dietetycznie, ale duzo...za duzo, i pozno....

      Kurcze nie sluza mi takie glodowki!!!

      Ania ja to widze ze Ty sie chyba bardziej ograniczaniam kalorii
      odchudzasz niz DSB....A z tym winkiem smile no niezle...u mnie tez
      jest z tym ciezko. Na dodatek jutro zaczyna sie miesieczny
      Fruhlingfest, cos jakby Oktoberfest. Piwo mozna kupic tylko w
      litrowym kuflu. Na szczescie nie lubie piwa...ale bez tego ciezko
      zlapac atmosfere dobrej zabawy

      Ja dzis na sniadanie zjadlam reszte platkow owsianych tak wiec juz
      nie mam w domu nic drugo-fazowego i moznaby rozpoczac I faze....

      Generalnie walcze dalej, nie biore do siebie wczorajszej wpadki smile
      Powrocila chyba ladna pogoda, wiec moze jutro wystartuje z bieganiem

      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka