Dodaj do ulubionych

kreatywność chłopców

06.11.10, 23:26
fajnie że chłopcy z naszego osiedla, ubogiego w atrakcje dla młodzików są kreatywni i wymyślają sobie różne zajęcia pt. jazda na deskorolkach i rolkach. Niestety, nie mają gdzie grać w piłkę, to chociaż wymyślają różne fajne zajęcia. Lepsze to, niż rozrabianie na osiedlu smile Cenię taka kreatywność i inicjatywę; rosną nam nieźli biznesmeni...wink Mam nadzieję, że dzisiejsze maluchy za kilka lat również będą mieć głowy pełne pozytywnych pomysłów smile i nikt nie będzie ich przeganiał i ochrzaniał za inicjatywę smile
Edytor zaawansowany
  • 07.11.10, 14:04
    a może biorąc pod uwagę rozbudowę osiedla warto by pomyśleć o jakimś boisku, może miejsca nie ma za wiele ale jakby pomyśleć ...
  • 07.11.10, 22:37
    temat boiska był już wałkowany i spełz na niczym. Obawiam się że byłoby to trudne do zrealizowania, ale nie niemożliwe smile Wspólnie może coś by się udało wymyslić...
  • 08.11.10, 16:43
    anikaone napisała:

    > fajnie że chłopcy z naszego osiedla, ubogiego w atrakcje dla młodzików są kreat
    > ywni i wymyślają sobie różne zajęcia pt. jazda na deskorolkach i rolkach. Niest
    > ety, nie mają gdzie grać w piłkę, to chociaż wymyślają różne fajne zajęcia. Lep
    > sze to, niż rozrabianie na osiedlu smile Cenię taka kreatywność i inicjatywę; rosn
    > ą nam nieźli biznesmeni...wink Mam nadzieję, że dzisiejsze maluchy za kilka lat r
    > ównież będą mieć głowy pełne pozytywnych pomysłów smile i nikt nie będzie ich prze
    > ganiał i ochrzaniał za inicjatywę smile

    ROTFL

    --
    Grzesiek
  • 08.11.10, 19:46
    Gdzie wy to boisko chcecie zmieścić. Może warto było się zastanawiać przed zakupem mieszkania na tym osiedlu bez boiska.

    Ja jak byłem w podstawówce to na boisko chodziłem do szkoły. A co ambitniejsi "piłkarze" byli zapisani do klubów.
  • 08.11.10, 20:03
    Jak zapewne wiadomo, teraz nie buduje się osiedli z boiskami. Jeśli chodzi o dostępność boisk szkolnych, to różnie z tym bywa, bo przeważnie dyrekcja nakazuje zamykać swoje obiekty. Niestety czasy się zmieniły sad Z tego co wiem, niektórzy chłopcy chodzą na treningi ale te odbywają się przeważnie 3 razy w tygodniu po 1,5 h. to trochę za mało dla młodzików wink Moim zdaniem lepsze jest to że szukają alternatywnych zajęć niż mieliby rozrabiać na osiedlu....
  • 08.11.10, 23:47
    jeden z placów możnaby przerobić na boisko. Ogrodzić siatką, postawić jedną bramkę, kosz, może coś jeszcze by się zmieściło, a na ziemi położyć tartan lub inne tworzywo. Przy rozłożeniu kosztów na wszystkie trzy lub nawet cztery etapy koszt nie byłby duży. Wymagałoby to natomiast współpracy zarządów i mieszkańców osiedla. Przy dobrej woli jest to niewątpliwie do zrealizowania.
  • 08.11.10, 23:51
    chodziło mi oczywiście o place zabaw, których jest kilka na naszym osiedlu i bez straty jeden można przerobić na boisko
  • 09.11.10, 09:44
    dokładnie o coś takiego mi chodziło, obecnie w 7 etapie mamy kolejny plac zabaw dla najmłodszych a rozrywki dla trochę starszych dzieci nie ma
  • 09.11.10, 10:18
    2_mia napisał:

    > dokładnie o coś takiego mi chodziło, obecnie w 7 etapie mamy kolejny plac zabaw
    > dla najmłodszych a rozrywki dla trochę starszych dzieci nie ma

    To co Agmet zrobił w VII etapie to kpina z mieszkańców a nie plac zabaw. 10 m2 ogrodzone płotkiem z z jedną czy dwoma malutkimi huśtawkami. Do tego ze 2 m od czyjegoś okna balkonowego.

  • 09.11.10, 11:44
    no nie przesadzajmy, wystarczy zajrzeć do sąsiadów z orco, od strony lasu oni to dopiero mają plac zabaw;D
  • 09.11.10, 16:00
    2_mia napisał:

    > no nie przesadzajmy, wystarczy zajrzeć do sąsiadów z orco, od strony lasu oni t
    > o dopiero mają plac zabaw;D
    Mnie zupełnie nie interesuje jak jest na osiedlu Orco. Natomiast przeraża mnie perspektywa większej ilości dzieci na placu zabaw II etapu. Dzieci z czterech etapów na jednym placu to aż nadto.Pewnie nie wszyscy wiedzą,że na nasz plac zabaw przychodzą opiekunowie z dziećmi z poza osiedla.Niektórzy rodzice i opiekunowie dzieci posuwają się nawet do podawania kodów do furtek,aby ich znajomi z dziećmi mieli w każdej chwili dostęp do ponoć najlepszego placu zabaw w okolicy.Szkoda tylko,że nie zapraszają ich na plac zabaw wyłącznie w swoim etapie.
  • 10.11.10, 09:01
    raaany całe szczęście że dzieci nie żyją takimi ograniczeniami jak dorośli, wiadomo że każde dziecko ma swój ulubiony plac zabaw i nie ma co być przerażonym tylko zrobić coś żeby rozbudować istniejące place
  • 09.11.10, 12:59
    Najbardziej podoba mi się ta kreatywność po 22.00..........
    Wtedy jazda na deskorolce jest najlepsza.
  • 09.11.10, 13:14
    art_max napisał:

    > Najbardziej podoba mi się ta kreatywność po 22.00..........
    > Wtedy jazda na deskorolce jest najlepsza.


    Taaaak. U mnie numerem jeden jest zjazd do garażu, pomiędzy szlabanami i zamykająco się bramą. Niezależnie od pory dnia.
    Chociaż na jesieni kreatywnośc spadła znacząco.
  • 09.11.10, 16:20
    no to faktycznie kiepsko. Oczywiscie takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca. W każdym razie, to czy dziecko jest o 22 w domu zależy od rodziców. Nie wyobrażam sobie aby moje małoletnie potomstwo o tej porze było poza domem. I nie taką kreatywnośc miałam na myśli...
  • 10.11.10, 09:04
    widzę że rozmowa schodzi na zupełnie inne tory niż powinna, bardzo fajnie że jak my byliśmy mali to o 22 była cisza, nie było biegania, zjeżdżania, rzucania przedmiotami w okna i w ogóle wszyscy byli super grzeczni, ale może skoro dzieci są obecnie takimi wrednymi bachorami (co jest winą tylko i wyłącznie dorosłych) to da się zaplanować i udostępnić taką rozrywkę która nie będzie tak okropnie przeszkadzać dorosłym
  • 10.11.10, 09:26
    moim numerem 1 jest nauka triku z deskorolką polegającego na podskoku i obróceniu deskorolki w powietrzu o 360 stopni, który trenowany jest w garażu. tylko czasami trik nie wychodzi a deskorolka leci na zaparkowane samochody.
  • 10.11.10, 11:33
    A ja jestem dosyć powściągliwy w zachwytach nad kreatywnością chłopców.
    Bo kreatywność dla mnie, to trochę inne zachowania niż palenie fajek przez kilkunastoletnich chłopców i rzucanie niedopałków gdzie popadnie, przeklinanie i zabawy wózkiem przywiezionym z Carrefoura, polegające na ustawianiu go na środku ulicy i chodnika.
  • 10.11.10, 14:43
    jeśli prawdą jest co piszecie, to moze warto by było zastanowić się co z tym zrobić i pomóc chłopakom w realizacji ich pasji różnych zajęć. I nie piszcie że mogą chodzić na okoliczne boiska, do skate parków itp. tak, owszem mogą ale to nie jest chyba super dobre rozwiązanie i chyba nie o to chodzi. Z tego co zaobserwowałam na naszym pięknym osiedlu, to chłopakom nic nie wolno, wszędzie można zauważyc tylko i wyłącznie zakazy (tabliczki z zakazem gry w piłkę, chodzenia po trawie, itp). Jeśli liczycie Państwo na to że chłopaki będę siedzieć na ławeczkach i rozmawiać lub czytać książki to jesteście w błędzie... Tak samo jak nie można uciszyć wrzasku, płaczu malucha na placu zabaw w niedzielę o 8...a nawet wcześniej wink
  • 13.11.10, 18:15
    jeszcze powinien być zakaz postojów motocykli na chodnikach, żeby duzi chłopcy których nie stać na miejsce postojowe (ale o dziwo na motor już stać) też poczuli się jak młodzieżsmile
  • 21.11.10, 20:11
    czy ktoś z Państwa wie, gdzie się zapodział tzw. box który był własnością chłopców (składali się na niego ze swoich kieszonkowych) ? Niestety, ktoś w jego miejsce (garaż pod blokami 63c i 63 chyba) postawił ławeczkę.
  • 17.12.10, 23:22
    Hmmm to żart czy to na serio zachwyt tą kreatywnością? Czyli moje pokolenie może się czuć mega kreatywne skoro jeżdziliśmy na deskorolkach, wrotkach rowerach i hulajnogach. Co jest w tych czynnościach niezwykłego bo nie bardzo rozumiem?
  • 18.12.10, 11:27
    chodziło mi o to że potrafią sobie wymyślać różne zajęcia na osiedlu które praktycznie nie daje żadnych możliwości na typowe dla naszego pokolenia "zabawy" (wspomniane jeżdżenie na deskorolce, rolkach, rowerze, gry w piłkę).
  • 14.07.12, 12:00
    Zapraszamy serdecznie do odwiedzenia tego wątku:

    forum.gazeta.pl/forum/w,20991,136907475,137003367,Re_ulotka_w_skrzynce_od_zyczliwych_sasiadow_zi.html

    Myślę, że tematyka ściśle powiązana!
    Chłopcy wymyślili nową zabawę w przeskakiwanie krzewów na nogach lub na hulajnodze. Ciekawe prawda?! Kreatywne dzieci... tylko szkoda, że Rodzice nie są w stanie tej kreatywności ukierunkować we właściwą stronę.
    To zaczyna być powoli naprawdę żenujące. Choćby nie wiem jak bardzo dbano o ogród nic nie da się zrobić kiedy drzewka będą służyły za bramki, a krzewy i krzaki za tor przeszkód.
    Mi też jest przykro, że starsze dzieciaki nie mają na osiedlu miejsca zabaw, ale niestety to nie jest usprawiedliwienie dla takiego zachowania.
    To że nie ma na osiedlu klubu nocnego nie oznacza, że mogę robić codziennie głośne imprezy nocne w swoim mieszkaniu, nie zważając na innych.
    Szacunek przede wszystkim. Zarówno do ludzi jak i do przyrody. Jak dzieci nie będą tego wiedziały na tym etapie to nie liczmy na szacunek w przyszłości. A skala problemów będzie rosła wraz z naszymi dziećmi.
    Pozdrawiam Sąsiadów
  • 15.07.12, 22:21
    przykład dzieciakom nie tylko rodzice dają ale i otoczenie ... podam przykład z zimy ... powstała "górka" śniegu przy ogrodzeniu od strony lasu dzieciaki bawiąc się wchodziły na nią, zjeżdżały, ogólnie bawiły się serdeczna sąsiadka z bloku 65c przepędziła dzieciaki wrzeszcząc iż nie szanują czyjejś pracy, potem wybrała się na spacerek z psem po osiedlu ale już tego co psiaczek zostawił na trawniku nie posprzątała .. czemu mamy dzieci uczyć kultury jak sami zachowujemy się jak świnie ... tak samo chciałbym poznać właścicieli kotów które latają po osiedlu samopas i załatwiają się w piaskownicach ... sam mam psa i ani razu nie pozwoliłem na to aby załatwił się na osiedlu ... jak ktoś chce nauczyć dzieci szacunku niech najpierw spojrzy na siebie i aby ktoś nie odebrał mojego wpisu osobiście ... mowie ogolnie o ludziach na osiedu

    Pozdrawiam
  • 15.07.12, 23:21
    Oczywiście. Dlatego ten temat został poruszony, mimo że wydaje się Panu banalny. Wszelkie przejawy niszczenia oraz braku kultury są koszmarem dla sąsiadów. Domyślam się, że jeśli Pana Dziecko korzysta z piaskownicy to odchody zwierząt są wręcz skandaliczne. Moje dziecko nie korzysta z osiedlowej piaskownicy dlatego z autopsji mogę wypowiedzieć się jedynie na temat tego co widzę i co mi osobiście przeszkadza. Tak się złożyło, że niszczenie przez starsze dzieci przyrody przeszkadza wielu osobom. Nie sądzę żeby każda z nich musiała robić rzeczy zasługujące na krytykę. Chętnie spojrzę na siebie z czystym sumieniem. Nie rozumiem co to za argument, że piętnastolatek na zamkniętym osiedlu nie ma co robić, więc zajmuje się skakaniem po krzakach i łamaniem drzew. To jakiś absurd. A jak osiemnastolatek nie będzie miał co robić to będzie latał z kijem baseballowym? Może z nudów zaczną rysować samochody niedługo?
  • 16.07.12, 08:53
    "teq-uila napisał(a):

    Nie rozumiem co to za argument, że piętnastolatek na zamkniętym osiedlu nie ma co robić, więc zajmuje się skakaniem po krzakach i łamaniem drzew. To jakiś absurd. A jak osiemnastolatek nie będzie miał co robić to będzie latał z kijem baseballowym? Może z nudów zaczną rysować samochody niedługo?"

    Ja nie widziałem na własne oczy aby dzieci z premedytacja łamały gałęzie i szczerze jak bym widział że to złośliwie robią zwróciłbym uwagę... absurdem jest porównywaniem takiej formy zabawy z wandalizmem ... 18 latek z kijem bejsbolowy czy wandal dewastujący samochody jest porównywany z dzieciakiem siedzącym na drzewie ? o zgrozo aż strach się bać im wyżej na drzewie siedzi tym większą kare ? Widocznie troszkę bagatelizuję ten problem ponieważ wolę aby każde dziecko miało dzieciństwo, zapewne wiele osób się ze mną zgodzi iż lepiej aby dziecko aktywnie spędzało wolny czas niż siedziało przez TV czy komputerem trując się jakimś cudownym napojem o kolorze E-150. Nie pochwalam wandalizmu a zabawy dzieci na pewno bym tak nie nazwał ale oczywiście jeśli widzą państwo że młodzież robi to z premedytacja walczcie z tym. Ja swoje dzieciństwo wspominam bardzo dobrze dzięki temu iż bawiłem się, siedziałem na "murkach" ze znajomymi po drzewach fakt faktem nie chodziłem ale z innego powodu wink I jakoś nie wyrosłem na chuligana z kijem bejsbolowym i nawet (zapewne zdziwię kilka osób) nigdy nikomu nie zdewastowałem samochodu ...
  • 16.07.12, 11:54
    Ja widziałam na własne oczy i z przykrością potwierdzam uncertain
    Dodam, że nie jestem ani świeżo upieczoną mamą, ani jak to ktoś określił 80letnią babcią monitorującą osiedle.
    Mam natomiast wykształcenie pedagogiczne i lubię młodzież, także od razu ucinam wszelkie dywagacje na temat tego, że nie wiem jak to jest z dziećmi...
    Pracuję z młodzieżą i zdaję sobie w pełni sprawę z ich potrzeb. Mało tego dodam, że nie jestem heterą i dzieciaki, z którymi mam do czynienia z całą pewnością mnie lubią.
    Zgadzam się z komentarzem Pana, który zasugerował że osiedle nie jest więzieniem i skoro młodzież ma nabywać poprzez "zabawę" wspomniane umiejętności społeczne, to należy im w pewnym momencie umożliwić oddalenie się od klatki o przysłowiowe 300 metrów.
    Zgadzam się też z grupą Sąsiadów, która broni przyrody, dzięki której nasze osiedle jest wyjątkowe.
    Jeszcze chciałam poprosić Pana, który podobnie jak ja dobrze bawił się w dzieciństwie na podwórku pod blokiem, żeby przyjrzał się drzewom na naszym osiedlu. Czy naprawdę uważa Pan, że można siedzieć na drzewku, które ma w porywach 180cm.? Czasy się zmieniły, nowe osiedla mają swoje plusy, ale mają też minusy i trzeba się z tym pogodzić. Usprawiedliwianie niszczenia krzewów, łamania drzewek, skakania po krzakach to paranoja. Deptanie trawy, w którą wmontowane są nawadniacze i jeżdzenie po nich rowerem zwyczajnie je psuje. Ta sama historia jest z małymi latarniami. Jest jeden Chłopak, który wręcz uwielbia na nich siadać i bujać się we wszystkie strony. Moja kultura powstrzymuje mnie przed wymienieniem imienia, lecz prosiłabym aby zwracano mu uwagę. Znakiem rozpoznawczym mogą być jasne blond włosy wink Reasumując: nowe ogrodzone osiedla nie zpewniają takich "atrakcji" jak stare podwórka przy blokowiskach. Nie ma trzepaków, wielkich starych drzew, ani murków i boisk. My mamy natomiast ciszę, spokój, ładny widok z okna i zadbany teren. Nie ma czego porównywać, obowiązują inne zasady i tyle. Dla mnie również nie istnieje usprawiedliwienie dla niszczenia.
    POZDRAWIAM
  • 15.07.12, 23:49
    Witam.

    Jak widać wątek dotyczący braku wzorców ze strony dorosłych, bezmyślnych zabaw dzieci i braku terenów rekreacyjnych dla młodziezy odżywa na tym forum raz po raz w różnej formie, ale rozwiązań brak, lub prawie brak.

    Jeśli chodzi o pierwszy problem, to przykłady można mnożyć. Worki ze śmieciami pod altankami śmietnikowymi lub pod drzwiami, różnej maści szafeczki w częściach wspólnych budynków, czy wspomniane koty w piaskownicach i ślady po pieskach na trawnikach.

    Co do drugiego problemu, to tu też niestety często nie za bardzo popisują się rodzice / opiekunowie. Przykładem jest choćby brak zwracania uwagi dzieciom wynoszącym wiaderkami piasek z piaskownicy i rozsypujacym go na chodnikach (np. II etap), dzieciom wchodzącym do czyichś mniej ogrodzonych ogródków, np. w pogoni za osiedlowym króliczkiem (VII etap), czy dzieciom robiącym sobie bramkę z drzwi wejściowych do budynku (również VII etap).

    Problem ostatni to chyba jednak problem mieszany, bo jak już wspomniano dotyczy nastolatków. Osiedle nie ma, i raczej w obcenym kształcie nie będzie mieć, wewnętrznego boiska czy skateparku, bo po prostu nie ma na niego miejsca. Każda propozycja lokalizacji będzie rodzić zrozumiałe protesty, bo nikt nie będzie raczej gotowy do przyjęcia pod swoje okna placyku, na którym cała osiedlowa młodzież będzie kopać piłkę lub skakać na deskach.

    Z drugiej jednak strony, to czy naprawdę tych nastolatków nleży traktować jako "więźniów" zamkniętego osiedla. Czy naprawdę dzisiaj dzieci w wieku 10 - 14 lat, nie mogą same (bez opieki dorosłego) wyjść poza bramę osiedla na oddaloną o 5 minut spacerem polanę, żeby pokopać piłkę, lub w najgorszym przypadku podejść / podjechać rowerem lub autobusem na boisko do pobliskiego gimnazjum, czy do parku?

    Przecież obecne zabawy nastolatków (często mniej bezpieczne niż kopanie piłki na polanie) również nie odbywają się na oczach rodziców. Młodzież bowiem migruje między etapami i tak oto dla przykładu chłopcy z etapu III/IV potrafią sobie łazić w butach po ławkach stojących w etapie VII czy przesiadywać na daszkach czerpni powietrza rzucając kawałkami zebranej wcześnej kory (przykład poniżej). Inne zaobserowowane na przestrzeni dłuższego czasu zabawy obejmowały m.in wrzucanie petardd do szklanych butelek skakanie po daszkach altanek śmietnikowych czy rzucanie kamieniami na daszki klatek schodowych.

    Tak więc może warto byłoby się zastanowić, czy w tych dyskusjach nie usprawiedliwiamy na siłę nszych własnych zaniedbań oraz zachowań naszych dzieci. Może warto, zamiast szukać rozwiązań nierealnych typu mini boisko międzu dwoma blokami, zbiorowo wystąpić np. do urzędu dzielnicy z wnioskiem o modernzację terenów rekreacyjnych w na polanie czy uwzględnienie jakichś urządzeń sportowych dla dzieci 10+ na planowanych skwerkach przy ul. Kondratowicza (kawałek ogrodzonej przestrzeni z odpowiednia nawierzchnią i koszem, stoły do pingponga czy wyższa ścianka wspinczkowa).

    Pozdrawiam

    http://img855.imageshack.us/img855/72/fotkap.jpg
  • 16.07.12, 08:23
    Liftexplorer - BRAWO! Popieram w całej rozciągłości i przyznaję, że stchórzyłam jeśli chodzi o zaznaczenie, że młodzież nie musi być niewolnikami osiedla... wink Zaraz pewnie posypią się odpowiedzi wskazujące na wielkie niebezpieczeństwo przekroczenia osiedlowych bram... ehhh.
    P.S. Osoby ze zdjęcia to śmietanka "kreatywnych pomysłów"... Niestety miałam okazję wielokrotnie to zaobserwować.

    Pozdrawiam serdecznie
  • 06.08.12, 19:10
    Popieram!!!
    Ludzie, dzieci nie sa na oddziale zamknietym, ze nie moga wyjac na zewnatrz. Zamiast tego snuja sie po osiedlu i realizuja zdaniem autora tematu "kreatywne" pomysly.
    Sami mamy 2 malych dzieci i 80%czasu spedzaja poza osiedlem, bo to nie jest zlota klatka tylko miejsce gdzie mieszkamy i oczekujemy spokoju.
    Boisko? Moze basen? Ludzie pomyslcie troche i niech rodzice sami pomoga swoim dzieciom fajnie spedzac czas i poza brama osiedla nikt ich nie pogryzie.
  • 06.08.12, 19:21
    Ostatnio pospacerowałam dookoła osiedla i absolutnie się zgadzam! To nie są niebezpieczne tereny. I o ile nie chcemy, żeby nasze dzieciaki same chodziły w głąb lasu to za to spokojnie mogą sobie grać w piłkę na granicy osiedla i lasu. Jest tam miejsce gdzie nie jeżdżą samochody, gdzie nikt nie dba o trawę, jest ubita ziemia i można do woli biegać nie przeszkadzając innym i nie niszcząc roślin. A 10-12latek 50 metrów od bram osiedla to chyba nie jest niczyim zdaniem sytuacja zagrażająca bezpieczeństwu...
  • 21.08.12, 22:08
    Wczoraj i dziś miałam do czynienia z "kreatywnymi" 10- 12-latkami. Jeden wieszał się na gałęziach, wszyscy skakali po krzewach, "walili" w piłkę, a po zwróceniu uwagi stwierdzili, że trawa jest do biegania, oni nie mają gdzie grać, a tak w ogóle to jest demokracja. Rozmowy, a właściwie krzyki, między sobą kwitowali "k...". Poproszony przeze mnie ochroniarz miał również problemy z "usunięciem" ich z trawy. Pomijając stan zieleni i urządzeń do podlewania, przekleństwa, to kopana przez nich piłka była zagrożeniem dla naszych okien.
    Wcześniej któryś z "użytkowników" trawnika wyrwał z z korzeniami krzak, który przeszkadzał chłopcom grać.
    Za ogrodzeniem, jak pisali już przedmówcy, jest teren, gdzie dzieciaki w tym wieku mogą bardziej poszaleć. Chyba nikt, kto kupował mieszkanie na osiedlu, nie miał wątpliwości, że rozkład budynków nie będzie sprzyjał kopaniu piłki. Ale rodzice nie mają czasu, jak chłopcy sami stwierdzili, iść z nimi na polankę do lasu. Chyba przejście na trawę za ogrodzenie nie jest takie niebezpieczne... A może rodzice posłuchaliby tego słownictwa i zastanowiliby się nad tym problemem. Chłopcy byli oczywiście z innego etapu. Tak jest dla nich bezpieczniej. Rodzice nie widzą, nie słyszą, a dzieci mogą się wyszaleć na strzeżonym terenie... Aż strach pomyśleć co będzie dalej, kiedy więcej dzieci osiągnie wiek 10- 12 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.