Dodaj do ulubionych

parapetówka a sąsiedzi

25.11.06, 17:58
Witam Szanownych Mieszkańców Parku Leśnego.

Za parę dni się wprowadzam i będę chciała zorganzować parapetówkę rzecz jasna
smile Moje pytanie taka impreza zazwyczaj sie odbywa w godz. 20.00 - 2.00 (w
sobotę) i rzeczą jasną jest, że przy muzyce. Czy sąsiedzi sa na tyle
wyrozumieli, że tej jednej nocy jakoś wytrzymają, czy też może o 22.10
zadzwonia na policję, gdy usłysza muzykę. Pytam, gdyz uważam, że kazdy
powinien mieć prawo zorganiozwnia tej jedynej w końcu (w tym mieszkaniu) tego
typu imprezy. Co jak co ale nie da się urzadzic parapetówy bez hałasu, samą
muzykę troszkę głosniej podkręconą zazwyczaj słychać po godz. 22.00 gdy już
nasatje "cisza nocna".


Czy macie już jakies doświadczenia? - co jak co ale może by np. 2 dni
wczesniej napisać na drzwiach wejściowych na klatce schodowej od strony
wewnętrznej, że z góry przepraszam za ew. hałasy itp. podczas parapetówy

Czekam na info
Edytor zaawansowany
  • 25.11.06, 23:37
    Nie wiem jak jest w innych budynkach i klatkach,ale my (mieszkańcy I klatki 65C)
    imprezki mamy parę razy w miesiącu,zawsze w tym samym mieszkaniu,którego lokatorzy
    jedynie je wynajmują.Dziś mamy za sobą kolejną nieprzespaną noc i podjęliśmy
    decyzję o podejmowaniu interwencji.Mieszkamy tu od 4 do 6 m-cy i zaczynamy mieć
    dość,jak nie prowadzone w nieskończoność prace wykończeniowe (po 22.00) to jeden
    ciągły balet od początku października.A oprócz dorosłych mieszkają również dzieci.
    Zauważyłam,że znaczna część mieszkańców II etapu ok.23.00 przenosi imprezę
    gdzieś "na miasto" i problem nie istnieje.
  • 26.11.06, 00:05
    Napisz na tablicy i baluj,
    od jednej imprezy jeszcze nikt nie umarł.
    p.s.
    do najbliższych sąsiadów bym zaszedł....
  • 26.11.06, 10:43
    parapetówa na mieście. śmieszne buahahhaha. to chyba nie wiesz na czym
    polega "parapetówa". przecież proste że organizuje się ją w nowym domu aby
    pokazać lokal znajomym. chociaż mam dzieci to napewno by mi nie przeszkadzało.
    już kilka imprez tego typu przeżyłam i mam się zdrowo.
  • 26.11.06, 17:25
    Napisałam o wychodzeniu na miasto,bo takie zachowania zauważyłam.
    To moje piąte własne mieszkanie,więc kwestię parapetówek przerabiałam parę razy,
    pewnie dlatego temat mi spowszedniał.
    Dzoano,daj znać sąsiadom dwa-trzy dni wcześniej,najlepiej osobiście (będzie
    okazja się poznać).My (sąsiedzi z klatki) zorganizujemy sobie równoległą
    imprezkę integracyjną,którą już od dawna planujemy.
    Pozdrawiam.
  • 26.11.06, 22:27
    zulka01 napisała:

    > Napisałam o wychodzeniu na miasto,bo takie zachowania zauważyłam.
    > To moje piąte własne mieszkanie,więc kwestię parapetówek przerabiałam parę razy
    > ,
    > pewnie dlatego temat mi spowszedniał.
    > Dzoano,daj znać sąsiadom dwa-trzy dni wcześniej,najlepiej osobiście (będzie
    > okazja się poznać).My (sąsiedzi z klatki) zorganizujemy sobie równoległą
    > imprezkę integracyjną,którą już od dawna planujemy.
    > Pozdrawiam.




    widzę Zulka, że jednak zgadzasz sie z moim planem dot. powiadomienia znajomych.
    Chyba faktycznie to będzie najlepszy pomysł. Co jak co ale nie wyobrazam sobie
    przeniesieia PARAPETÓWKI do klubu itp. w końcu taka impreza musi odbyc się w domu.
    Widzeteż że jedna z PAń mimo, iz ma małe dzieci to jest wyrozumiałą. Oby wiecej
    takich sąsaidó.

    Fakt, faktem co do wypowiedzi na samym początku - wspołczuje sasaidom bloku,
    gdzie non-stop sa imprezy - rety całe szczescie że ja tam nie mieszkam smile
  • 26.11.06, 22:44
    Zulko01,
    a na kiedy planujemy? My (sąsiedzi z klatki, Ip.) jesteśmy bardzo
    zainteresowani integracją!smile
    Czy coś nas ominęło??

    Pozdrawiamy serdecznie, K&K
  • 27.11.06, 08:43
    Z tego co wiem od Zulki ma to nastąpić w najbliższy weekend.
    Ania
  • 26.11.06, 18:46
    > parapetówa na mieście. śmieszne buahahhaha. to chyba nie wiesz na czym
    > polega "parapetówa". przecież proste że organizuje się ją w nowym domu aby
    > pokazać lokal znajomym. chociaż mam dzieci to napewno by mi nie
    przeszkadzało.
    > już kilka imprez tego typu przeżyłam i mam się zdrowo.

    A ja nie rozumiem takiego podejścia. Dlaczego na czas parapetówki cisza nocna
    nie obowiązuje? Mieszkamy w bloku wielorodzinnym i cisza nocna jest
    zagwarantowana w regulaminie wspólnoty. Ciekawe jak wytłumaczysz np. mojemu
    dziecku, że nie może spać i boi się dlatego, że mili sąsiedzi właśnie ignorują
    ciszę nocną ponieważ przepełnia ich szczęście z podsiania nowego mieszkania?
    Uważam, że przeniesienie imprezy do miasta po 23:00 jest bardzo dobrym
    pomysłem. A jeśli po tej godzinie kontynuuję się "domówke" to należy zachowywać
    się dyskretnie i nie budzić sąsiadów. Dla mnie to jest wyjątkowo proste i
    parapetówka niczym się nie różni od każdej innej imprezy organizowanej w domu.

    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 26.11.06, 22:30
    to trzeba było zakupić sobie domek jednorodzinny lub zamieszkać w klasztorze.
    czyli co? nie mogę zrobic głośniejszej imprezy (np. sylwester) bo moim sąsiadom
    przeszkadza jedna głośniejsza noc. smieszne. reżim? ja chcę żyć normalnie co
    wcale nie znaczy że mam codziennie imprezować. no ale już bez przesady, żadnej
    głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za okropne
    osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz koncentracyjny
  • 27.11.06, 08:16
    > głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za
    okropne
    > osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz
    koncentracyjn
    > y

    To sobie kup domek jednorodzinny!!!
  • 27.11.06, 08:45
    nikt nie mówi o nagminnych imprezach. ale ludzie opanujcie się. tak mało jest
    radosnych chwil w życiu. nie przesadzajcie w drugą stronę.
  • 27.11.06, 09:01
    czyżby egoizm przemawiał przez Ciebie Macharo???
    pomyśl o tych "radosnych chwilach" gdy ze snu wybudza człowieka głosna impreza
    nad ranem.
  • 27.11.06, 09:51
    Zgadzam sie z Tobą. Mieszkamy na osiedlu i kupując tutaj mieszkanie kazdy
    powinien sie liczyć z tym ze czasem jakis halas będzie mu przeszkadzał. Jeżeli
    ktoś chce miec idealny spokój powinien kupić sobie dużą działkę, ogrodzić i
    wybudować domek. Ja jeszcze nie robiłem żądnej imprezy ale pewnie za jakiś czas
    będę chciał.
    Ludzie nie popadajmy w absurd. Żyjmy tu normalnie a z tym wiążą się czasem
    jakieś przyjęcia okolicznościowe, dlatego nie ingerujmy w to. Bo dojdzie do
    sytuacji, że bedzie sylwester, a ktoś przyjdzie o 22:01 i powie mi żebym był
    ciszej bo jest cisza nocna! indifferent
    Kiedyś zwrócono mi i mojej żonie uwagę że wychodząc rano 0 7:00 zbyt głośno
    stukamy schodząc po schodach i za głośno drzwi na klatce zamykamy - wina
    samozamykacza. Zostawię to bez komentarza.

    pozdrawiam
    wili
  • 27.11.06, 10:12
    > Kiedyś zwrócono mi i mojej żonie uwagę że wychodząc rano 0 7:00 zbyt głośno
    > stukamy schodząc po schodach i za głośno drzwi na klatce zamykamy - wina
    > samozamykacza. Zostawię to bez komentarza.
    Słusznie.
    A czy jest jakiś problem w przytrzymaniu drzwi skoro samozamykacz niedomaga?
    Moim zdaniem zamykanie jakichkolwiek drzwi "jak za teściową" to mało
    kulturalne, brak szacunku dla innych i przede wszystkim dla siebie. Trzeba
    tylko chcieć a nie zrzucać winę na samozamykacze czy inne wytwory cywilizacji,
    które (mimo wszystko) bez naszej pomocy nie będą odpowiednio funkcjonowały.
    Ania
  • 27.11.06, 10:22
    to co piszesz dinee jest żałosne. załatw sobie bukier, tam napewno będziesz
    miała absolutną ciszę. nawet w domku jednorodzinnym będą ci przeszkadzać hałasy
    sąsiadów obok. chyba że w promieniu kilkuset metrów nie będzie sąsiadów. mam
    nadzieję że nie jesteś moją sąsiadką
  • 27.11.06, 10:27
    > to co piszesz dinee jest żałosne. załatw sobie bukier
    eeeeeeeetam bunkry są żałosne smile

    > mam nadzieję że nie jesteś moją sąsiadką
    oczywiście, że jestem smile

  • 27.11.06, 10:22
    miałam na myśli bunkier a nie bukier
  • 27.11.06, 12:39
    wwili, czyżbyś mieszkał w 63 A?
    miałam podobną sytuację a propos głośnego stawiania stóp o 22.05
    kochani sąsiedzi z parteru?!, co
    a jak ich dzieciarnia drze twarze na cały regulator o 7 rano w sobotę
    i budzi człowieka w dzień kiedy chce odespać cały tydzień to wszystko
    jest w porządeczku, już dawno odkryłam jacy ludzie tu mieszkają...
  • 04.12.06, 10:01
    wwili

    zgadzam się z Toba w 100% wink
  • 27.11.06, 14:33
    > to trzeba było zakupić sobie domek jednorodzinny lub zamieszkać w klasztorze.
    > czyli co? nie mogę zrobic głośniejszej imprezy (np. sylwester) bo moim
    sąsiadom
    >
    > przeszkadza jedna głośniejsza noc. smieszne. reżim? ja chcę żyć normalnie co
    > wcale nie znaczy że mam codziennie imprezować. no ale już bez przesady,
    żadnej
    > głośniejszej zabawy po 22. oj ludzie, ludzie. gdzie ja mieszkam? co za
    okropne
    > osiedle; niczego nie wolno, same zakazy. ło matko, normalnie obóz
    koncentracyjn
    > y

    Nie po 22:00 tylko po 23:00. Czy naprawdę nie rozumiesz zwrotu "cisza nocna"?
    Dlaczego masz zatruwać życie innym głośnym zachowaniem (nawet okazjonalnym)?
    Czy jeśli ja będę raz w miesiącu wymiotował na Twoją wycieraczkę to będzie ok?
    (tak na marginesie hałas jest traktowany na równi z innymi zanieczyszczeniami
    środowiska)

    To nie jest obóz koncentracyjny, tylko normalne osiedle, na którym obowiązują
    pewne reguły. Jeśli masz z tym problem to już nie moja wina.
    A propos, co widzisz złego w przeniesieniu imprezy po 23:00 na miasto, lub
    mocnym jej wyciszeniu.
    Poza tym, wtedy kiedy Ty balujesz to akurat ktoś inny może wstawać na rano do
    pracy i z jakiej racji ma akceptować Twoje głośne zachowanie???

    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 27.11.06, 15:16
    Krzyś popieram w pełni, ale cóż na tym osiedlu jest tak samo jak w Polsce czyli
    góruje chamstwo i egoizm. Otóż warto żeby imorezowicze wiedzieli iż po to jest
    przepis mówiący o ciszy nocnej aby go przestrzegać. I naprawdę nikt nie będzie
    robił afery jeśli gdzieś jest impreza , są ludzie jest gwar, ale jeśli do tego
    dojzie podkręcenie muzyki na maksa, darcie pał z balkonu i na klatce, tudzież
    pawie rzucane po drodze to sorry, nie ma zmiłuj, policja i straż wchodzą do
    akcji.
  • 27.11.06, 22:00
    moi goście są kulturalni i nie rzucają pawia a jesli juz to się kiedyś zdarzy
    to do mojego gródka, a poza tym nie drą mord na całe osiedle. jeśli, to tylko
    wchodzi w grę głośniejsza muzyka. ale przecież muzyka łagodzi obyczaje.
    nieprawdaż?
  • 28.11.06, 08:51
    > wchodzi w grę głośniejsza muzyka. ale przecież muzyka łagodzi obyczaje.
    > nieprawdaż?

    Szczególnie łagodzi tym, którzy próbują zasnąć w sąsiednich mieszkaniach.
    W sumie to jest mi Ciebie żal, bo widzę że empatia jest Ci zupełnie obca.
    A tak na marginesie, nie przeszkadza Ci świadomość, że podczas Twojej hucznej
    zabawy sąsiedzi zza ściany czują do Ciebie nienawiść i agresję? Bo takie
    uczucia budzi nieoczekiwany hałas w porze przeznaczonej na odpoczynek.

    --
    Feng Szuja
  • 04.12.06, 10:07
    telimena30 napisała:

    > Krzyś popieram w pełni, ale cóż na tym osiedlu jest tak samo jak w Polsce
    czyli
    >
    > góruje chamstwo i egoizm. Otóż warto żeby imorezowicze wiedzieli iż po to
    jest
    > przepis mówiący o ciszy nocnej aby go przestrzegać. I naprawdę nikt nie
    będzie
    > robił afery jeśli gdzieś jest impreza , są ludzie jest gwar, ale jeśli do
    tego
    > dojzie podkręcenie muzyki na maksa, darcie pał z balkonu i na klatce, tudzież
    > pawie rzucane po drodze to sorry, nie ma zmiłuj, policja i straż wchodzą do
    > akcji.



    Telimeno, czyli mówisz, że jesli nawet parapetówka to max do 21.59 ? A co
    powiesz jak to jedna w w/w przedmówczyń wspomniała na darcie sie dzieci
    wczesnym rankiem (PS. Nie mam tu na mysli noworodków, lecz dzieci krtóre juz
    cos rozumieją, np. 3-4 latków??????????).
    Wiesz nie kazdy pracuje od godz. 8.00 do 16.00 są ludzie, ktorzy wstają o godz.
    9.00 i co wtedy jak taki bachor drze się od godz. 7.00 - gdzie tu szacunek dla
    innych? Jak tu ma się cisza nocna która w koncu obowiqazuje od 22 do 6.
  • 04.12.06, 13:31
    Posłuchaj,
    Po pierwsze, nie umiesz czytać ze zrozumieniem (przecytaj jeszcze raz post
    Telimeny i porównaj go do swoich wniosków).
    Po drugie, zadałaś pytanie, to dostałaś odpowiedzi. Nie wszystkie Ci pasują?
    Masz problem.
    Po trzecie, Twoje słownictwo ("bachor", "drze się") jest wyjątkowo żałosne.
    Wymagasz od innych tolerancji, a sama wykazujesz jej totalny brak.

    J.
  • 05.12.06, 14:32
    Chyba sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie, cisza nocna trwa od 22 do 6
    i o 7 jak to nazywasz "bachory" mogą się drzeć...
  • 27.11.06, 18:54
    Otóż to.W ostatnią sobotę miałam pójść do biura,żeby w spokoju
    popracować.Niestety moi "ulubieńcy" znowu balowali.Zapowiedzieli,że ok.23.30
    przeniosą imprezę na miasto,ale od 23 robiło się coraz głośniej.Impreza
    skończyła się ok 2 w nocy po interwencji jednego z sąsiadów.Do 4 rano nie udało
    mi się zasnąć.Kiedy o 7 zadzwonił budzik nie było sensu jechać do pracy,bo byłam
    półprzytomna.
    W gorszej sytuacji znalazł się jeden z moich sąsiadów,który w sobotę rano
    zaplanował wyjazd poza Warszawę.Kiedy koło Piaseczna zorientował się,że
    przysypia za kierownicą-wrócił do domu.Nie była to ta sama sobota ,ale balowicze
    ci sami.
    Trzeba zrozumieć,że cały świat nie kręci się wokół naszej imprezy i być może ta
    impreza bardzo pokrzyżuje komuś plany.
  • 27.11.06, 21:56
    a wymiotuj sobie ile chcesz na moją wycieraczkę; posprzatam ją. kiedy w moim
    ogródku co dwa dni znajdowałm pety tez nie robiłam awantury tylko sprzatałam.
    petów już od kilku miesięcy nie zarejestrowałam. trochę wyrozumiałości drodzy
    sąsiedzi. pozdrówka dla wszystkich
  • 27.11.06, 15:11
    Jak chcesz baletować i tyle, a najlepiej wykop sobie ziemiankę...
  • 27.11.06, 15:18
    Współczuję Polsce takich nowych, wychowywanych w kulturze i poszanowaniu prawa
    obywatelów...biedne dzieci...
  • 27.11.06, 22:02
    daruj sobie. nie robię imprez co chwila. może raz na pół roku. ale jeśli ktoś
    chce zrobić parapetówę lub sylwestra tpo proszę bardzo
  • 28.11.06, 07:41
    Dla mnie człowiek kulturalny ma prawo zrobić parapetówkę, ale może wybrać dwie
    drodi:
    1)Nie zaczynać o 20.00 i ciągnąć do 2 w nocy, ale zacząć o 16.00 i skończyć o
    22.00,
    2)Zacząć później, ale o 22 przyciszyć muzykę i poprosić gości o przyciszone
    rozmowy.
    Sama tak właśnie zrobiłam i przynajmniej wiem, że nikt nie ma do mnie żalu.
    Mieszkałam 4 lata w internacie i 5 w akademiku i możecie mi wierzyć, że na
    nocne życie sąsiadów mam wysypkę, jaka by to nie była okazja.I nie rozumiem
    tego, że im jest później tym każdy bardziej krzyczy bo jest bardziej pijany.Nie
    będę nazywać tego po imieniu.
  • 04.12.06, 10:09
    machara napisała:

    > daruj sobie. nie robię imprez co chwila. może raz na pół roku. ale jeśli ktoś
    > chce zrobić parapetówę lub sylwestra tpo proszę bardzo



    TEZ JESTEM "ZA" smile)))))))) Oby więcej takich sąsiadów
  • 28.11.06, 11:26
    Temat widze bardzo rozgorzał. Każdy broni tylko swoich interesów i nie probuje
    zrozumiec innych. Ja równie jestem przeciwny tak częstym hałasowaniem i
    imprezowaniem jakie ma miejsce w jednym z budynków. Ale jak ktoś chce sobie
    zrobić przyjęcie raz na pół roku, raz na rok to nie jest nic złego i sąsiedzi
    nie powinni mieć mu zazłe, a nie kazac wynosic sie na miasto. Nie wierze zeby
    Ci co są przeciwko nie robili takich przyjeć. Podejrzewam że wszyscy Ci mają
    dzieci i dlatego tak na to patrzą. Kiedyś być moze hałasowali na innym osiedlu,
    w innym bloku, a teraz neguja to i udają świętoszków. Więc mam pytanie w drugą
    strone. Jak wiadomo dzieci zazwyczaj dużo hałasuja i rozrabiają, czy to innym
    nie przeszkadza??? A jak dziecko będzie płakało głośno pół nocy przez kilka
    dni, to co mam zaraz zwracać uwagę lub dzwonić po straż miejską, albo kazac
    zaniesc dziecko do babci! Absurd!!! Chyba nie oto chodzi żeby za każdym razem
    się kłocić, ale być bardziej wyrozumiałym. Nawet jak sie nie przespi raz na
    jakis czas całej nocy.
    Zaraz pewnie posypia sie na mnie gromy matek broniacych dzieci. Ale juz
    odpowiadam ze lubie dzieci i pewnie niedlugo bede mial wlasne. Ale chcialem tym
    przykladem pokazac ze jezeli jednym cos taaaaaaak bardzo przeszkadza, to moze
    nie zauwazaja jak sami hałasuja i utrudniaja zycie innym.

    Byc moze dobrze bylo by wprowadzic taki standard. Ze kazdy kto chce dluzej sie
    pobawic wywiesił kartke na klatce schodowej minimum tydzien przed z informacja
    o planowanym zakonczeniu lub godzinie od ktorej zdecydowanie zciszy muzyke.
    Pewnie najlepiej dla wszystkich zeby takie imprezy odbywały sie z soboty na
    niedziele.

    pzdr
    wili

    ps Mam nadzieje ze mimo wszystko sasiedzi w moim budynku beda bardziej dla
    siebie wyrozumiali i nie bedzie takich problemow,
  • 28.11.06, 12:24
    Porównywanie płaczących dzieci do puszczonej na maksa muzy plus wrzasków
    pijanego towarzystwa jest poniżej pasa...
  • 28.11.06, 13:59
    jasne, teraz policytujmy się kto jest głośniejszy albo bardziej uciążliwy
    trochę dystansu do rzeczywistości, proszę
  • 28.11.06, 14:50
    Czegoś tu nie rozumiem. Nasze osiedle ma jedną bardzo charakterystyczną cechę,
    o której już kiedyś zdaje się pisałam. Wystarczy powiedzieć że jest za głośno,
    by usłyszeć: nie zaśmiecaj forum tylko zwróć uwagę sąsiadowi!Tylko ja staram
    się żyć tak, żeby nie utrudniać życia innym i szanować cudze prawo do ciszy i
    spokoju. Dlaczego w takim razie zdaniem wielu osób osobom takim jak ja brakuje
    tolerancji? Czy to nie jest tak, że osoby hałasujące są pozbawione tolerancji i
    nie liczą się z potrzebami innych?
    Parapetówki można, a wręcz trzeba robić.Ale nie trzeba koniecznie udawadniać
    wszystkim jak dobrze się bawimy, na zasadzie: im głośniej tym lepiej. Bo to
    jest niezdrowe w tym układzie, nie sam fakt imprezowania.
    Ja osobiście cenię ludzi z którymi można porozmawiać i imprezki na których
    można porozmawiać, a nie tylko uśmiechać się przez stół, bo resztę zagłusza
    muzyka i ew. wrzaski kiedy ktoś do kogoś próbuje coś powiedzieć. Nie uważam że
    jestem osobą nietolerancyjną. Ja po prostu nie mam szacunku dla tych, którzy
    nie liczą się z innymi.
  • 28.11.06, 14:57
    Nosiłem się z tym zamiarem już kilka wątków / tygodni wcześniej...
    I w końcu to napiszęsmile

    Odnoszę wrażenie że pomału zamieniamy nasze forum w SZAMBO...
    Takie podobne do tego z ZZ. Do tej pory cieszyłem się że nasze forum nie jest
    pełne narzekających "posiadaczy" mieszkań. Niestety JEST. Jest ich coraz więcej
    i aż boję się co będzie jak przybędzie nam 1000 nowych w następnych kameralnych
    etapach...

    Śmietnik, głośne zachowanie, kupa psa, brak uśmiechu sąsiada, sąsiad za bardzo
    uśmiechnięty, po parapetówce lub tuż przed itp itd.
    Każdy powód jest dobry by się opluć.
    A najlepiej zrobić to na forum bo jesteśmy ANONIMOWI (tylko pozornie).
    Nie jestem bez winy też w tym czasami uczestniczyłem.
    Odpuśćmy sobie troszkę...
    Bardzo proszę...

    Pozdrawiam ciepło WSZYSTKICH SĄSIADÓW
    smile)))))))
  • 28.11.06, 15:25
    podpisuję się pod tym i dodam p.s. zajmijmy się dużo ważniejszymi sprawami typu
    blokowisko. W przeciwnym razie dojdzie kolejna grupa malkontentów, świrów, i
    imprezowiczów, którzy nie będą pytali się czy można zrobić imprezkę czy też nie.

    Czy zarząd pierwszego i drugiego etapu ma nam coś do przekazania? O ile mi
    wiadomo dostaliśmy pismo od Pana dyr zupełnie nie na temat, w stylu my sobie Wy
    sobie. Może zabierzecie głos? W końcu znacie nasze opinie, a jesteście po to
    aby nas reprezentować.
    Pozdrawiam, Mat!
  • 29.11.06, 08:35
    > Czy zarząd pierwszego i drugiego etapu ma nam coś do przekazania? O ile mi
    > wiadomo dostaliśmy pismo od Pana dyr zupełnie nie na temat, ....

    Pismo z Agmetu zostało przekazane a w związku z tym, że była to odpowiedź
    skierowana do Wspólnoty informacja dotrze do mieszkańców II etapu z prośbą o
    zajęcie stanowiska (pismo będzie rozwieszone na tablicach).
  • 04.12.06, 10:14
    Willi wyjąłeś mi to prosto z ust smile Własnie jestem ciekawa co powiedza
    mamuśki smile
  • 04.12.06, 11:58
    Naprawdę stawiasz na równi płaczące dziecko i imprezę z głośną muzyką, gdzie
    wstawione towarzystwo ryczy na cały regulator?
    Jeśli tak, to współczuję...
    Powiem tylko, że płaczące dziecko wytwarza jednak znacznie mniejszy hałas
    niż "wesoła" imprezka. A poza tym normalni rodzice robią wszystko żeby malucha
    uspokoić i wyciszyć.
    Tak na marginesie, ciekawe czy masz własne dzieci? Albo czy chociaż
    kiedykolwiek opiekowałaś się niemowlakiem?
    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 04.12.06, 22:42
    miałam malutkie dzieci i sąsiedzi czasem robili głośną imprezkę. prawdą jest że
    dzieci czasem płakały bo było głośno ale jakos dałam radę. teraz dzieci są duże
    i naprawde mają się swietnie. troszkę tolerancji ludziska. dajcie w
    dzisiejszych czasach trochę się sąsiadom pobawić. rozrywka nawet głosniejsza
    też jest potrzebna. czy to tak wiele? jak raz zawalicie pół nocki to naprawdę
    nic sie nie stanie. zmienicie zdanie jak wasze dzieci będą duże i zrobią
    imprezkę; sąsiedzi wezwą policję i będzie wam miło?
  • 05.12.06, 14:28
    Hmmm, trzeba umieć dzieci sobie wychować żeby potem policja nie przyjeżdżała...
  • 06.12.06, 12:34
    Witam,

    Nie mozna porównać jednego hałasu do drugiego i tego nie zrobiłem. Chciałem
    pokazać wszystkim tym co za wszelką cenę chcą zakazać jakichkolwiek
    głośniejszego przyjęcia że oni też moga w jakiś sytuacjach przeszkadzać innym.
    Tylko że ci drudzy nie robią afery na forum i nie wzywaja policji czy straży
    miejskiej.

    pzdr
    wili
  • 07.12.06, 09:23
    wwili napisał:

    > Chciałem pokazać wszystkim tym co za wszelką cenę chcą zakazać jakichkolwiek
    > głośniejszego przyjęcia że oni też moga w jakiś sytuacjach przeszkadzać
    >innym.
    Każdy dorosły wyczerpał już limit bezkarnego nocnego wrzasku, w okresie
    niemowlęctwa właśnie. Nie mam nic przeciwko spotkaniom towarzyskim w
    mieszkaniach, o ile gospodarze imprez pamiętają o przyciszeniu muzyki (a w
    razie potrzeby i swoich gości) do poziomu znośnego dla sąsiadów. Nie zamierzam
    tolerować darcia pysków o np. 2 nad ranem i zamierzam dzwonić pod 997 jeśli
    zajdzie taka potrzeba.

    > Tylko że ci drudzy nie robią afery na forum i nie wzywaja policji czy straży
    > miejskiej.

    Zbytek łaski, doprawdy....
  • 07.12.06, 11:34
    jesteś beznadziejna. szkoda że nie wiem gdzie mieszkasz bo to może ty o 7 rano
    w niedzielę walisz mięso na kotlety. albo kłócisz się z mężem
  • 07.12.06, 12:24
    Ponawiam apel do adminów tego forum o rozważenie ograniczenia dostępu do niego
    wyłącznie dla autoryzowanych (czytaj: nie anonimowych) użytkowników lub
    odpalenie innego zamkniętego forum działającego na takich zasadach.
    Coraz częściej niedobrze mi się robi jak czytam niektóre posty i jak tak dalej
    pójdzie to wkrótce pewnie przestanę tu zaglądać.

    pzdr
    a.

    ps
    WyLooZooY machara
  • 07.12.06, 14:01
    Przyłączam się do apelu, robi się duszno i wrogo ...
  • 07.12.06, 19:34
    machara napisała:

    > jesteś beznadziejna
    Masz rację. Jestem przypadkiem bez nadziei na zmianę poglądów w tej sprawie.

    > to może ty o 7 rano w niedzielę walisz mięso na kotlety. albo kłócisz się z
    > mężem
    Nie, to nie ja walę mięsa na kotlety. O 7 rano w niedzielę mąż ma zwyczaj walić
    mnie po pysku. Gdy robi to po 22 - nie krzyczę zbyt głośno.
  • 07.12.06, 12:13
    Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku. Prezentujesz typową postawę osób
    które uważają że tylko one mają rację i liczy się tylko to co im odpowiada.
    Zero tolerancji!!!

    wili

    PS. Niedługo sylwester nie zapomnij zadzwonić na policję, bo pewnie nie jedna
    impreza bedzie na osiedlu.
  • 07.12.06, 15:49
    > Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku. Prezentujesz typową postawę osób
    > które uważają że tylko one mają rację i liczy się tylko to co im odpowiada.
    > Zero tolerancji!!!


    Człowieku. Przestań pieprzyć! O jakiej tolerancji mówisz?? Dla pijackich ryków
    i darcia mordy w nocy? Bo o tym pisała Celkra.

    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 07.12.06, 16:21
    Rozwinięcie poprzedniego wpisu:

    Dojrzałość człowieka oraz fakt życia wśród innych ludzi powoduje, że jest on
    zobligowany do przestrzegania pewnych narzuconych reguł. Specyfika mieszkania
    na osiedlu powoduje, że stworzone zostały takie ograniczenia jak np. cisza
    nocna.
    Nie widzę żadnych powodów, dla których miałbym rezygnować z zagwarantowanego mi
    prawa do wypoczynku. Jeśli mam wybierać pomiędzy odpoczynkiem swoim i mojej
    rodziny, a tolerowaniem nocnych uciech sąsiada, które przejawiają się:
    dudnieniem muzyki, tupaniem i rykami, pijackim zawodzeniem itd., to wybór jest
    prosty. Jeśli jesteś moim sąsiadem i zorganizujesz coś w tym stylu to nie będę
    ani chwili się wahał i po nieskutecznej interwencji osobistej, zadzwonię na
    policję i straż miejską.

    Dlaczego tak trudno niektórym jest zrozumieć, że mieszkanie w budynku
    wielorodzinnym nie jest miejscem przeznaczonym do organizowania hucznych
    imprez? W Warszawie jest sporu klubów, w których można się wyszaleć na całego!
    A jeśli ktoś wybiera własne mieszkanie i robi w nim spotkanie to jego psim
    obowiązkiem jest dostosowanie się do norm współżycia w bloku! Przyciszenie
    muzyki i pilnowanie swoich gościa żeby nie ryczeli i tupali w czasie ciszy
    nocnej nie wydaje mi się takim strasznym ograniczeniem dla cywilizowanego
    człowieka. A jeśli ktoś zachowuje się jak troglodyta to nie widzę powodów żeby
    się z nim patyczkować i nie wzywać policji.
    J
    eśli ktoś mi tu będzie udowadniał, że robi okazjonalne imprezy i tylko wtedy
    nie przestrzega ciszy nocnej itd., to ja mogę w ten sam sposób usprawiedliwiać
    okazjonalne wyprowadzanie psa na terenie osiedla, palenie ognisk na trawniku,
    grillowanie na balkonie, picie wódeczki na ławce w piaskownicy itd.

    Jedynym wyjątkiem dla zaniechania ciszy nocnej jest dla mnie sylwester. Jest to
    uświęcone wieloletnią tradycją i uważam, że to jedyny taki czas w roku kiedy
    ludzie wiedzą czego się spodziewać i powszechnie akceptują związane z tym
    niegodności.

    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 07.12.06, 16:31
    Przerażają mnie takie osoby jak Ty, i jeszcze kilku innych z tego wątku.
    Nie zabierałam do tej pory głosu, bo agresja jaka pojawiła się w tym wątku
    totalnie mnie zniechęca.
    Tym razem apeluję- usuńmy ten wątek, lub nie odpowiadajmy na tego typu posty.
    Zakończmy sprawę śmieci, imprez, itp.
    Jest regulamin osiedla, i stosujmy sie do niego.

    Pozdrawiam i życzę więcej luzu i uśmiechu na co dzień.
    Za bardzo się pochorujecie od tego jadu jaki tu wylewacie.
    Stefcia
  • 07.12.06, 16:47
    A co Cię tak przeraża? Dostosowanie się do obowiązujących norm zachowania? Masz
    z tym aż tak wielki problem?
    Ja jestem bardzo wyluzowany. Jeśli ktoś swoimi wybrykami nie zatruwa mi życia
    to złego słowa nie powiem. Zdarzało mi się już nie przespać nocek z powodu
    hałasu i nie będę tego więcej tolerował. I tyle.

    Dlaczego chcesz usuwać wątek? Mam prawo wyrażać swoje poglądy.
    Twoim zdaniem chowanie głowy w piasek to dobra strategia?
    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 07.12.06, 20:13
    Krzyku, poprzedniczce raczej nie aprobuje stanowiska Willego/Chciałbym się nie
    mylić/.I chociaż wątek może nie dotyczy życia i śmierci-lecz jest poważnym
    tematem dotyczącym całego osiedla i wszystkich z Nas.Nie należy pomijać takich
    tematów zastępując innymi np. przepis na zupę ,fajna ksiązka itp. Ja osobiście
    zawsze będę popierał stanowiska Celkry,Krzyka,Tygrysiczki
    F.Waleckiego.Przeczytajmy dokladnie ich wypowiedzi i niech ktoś mi pokaże gdzie
    nietolerancja.Oni tylko wymagją normalności.U napewno miłych innych uczestników
    dyskusji własnie widać nietolerancję a co smutne niestety arogancję i brak
    kultury/to tak delikatniesmile/Teoretycznie idąc na skróty wyobrażmy sobie 3
    osobową rodzinę-to w skali roku 3xurodziny,3ximieniny,awans,nowe auto,wizyta
    cioci ,kilka innych okazji ,to akceptując zgode na tzw.imprezowanie codziennie
    w 2-4 mieszkaniach na osiedlu "balanga" do bialego rana.Mamy regulamin osiedla
    jak to już wcześniej napisano, i nic dodać nic ująć.Wszelkie inwektywy ,ataki
    na innych forumowiczów naprawdę spowodują tylko polaryzację
    stanowisk.Pozdrawiam wszystich gorąco i życzę pozytywnego nastawienia do
    tworzącej się w takich mękach wspólnoty.
  • 07.12.06, 20:38
    Zawsze wydawało mi sie, że po to sa ustalone pewne reguły współżycia, aby
    własnie lepiej i zgodniej się zyło. Decydując się na bycie członkiem pewnej
    współnoty przyjmujemy obowiązujące w niej zasady. Nie rozumiem tego całego
    sporu. Owszem, można zapytac WSZYSTKICH sąsiadów, czy jesli zabawa się przedłuży
    to czy to im będzie przeszkadzać. Tak uczyniłam w poprzednim miejscu
    zamieszkania i akurat okazało sie że większości sąsiadów nie było i miało nie
    być a reszta nie miała nic przeciwko. Ale jesli nie ma zgody WSZYSTKICH to
    wracamy do zasad i koniec tematu. A zasady nie podlegają rozciąganiu na rózne
    formy wyluzowania sąsiadów. Bo to nie kwestia luzu czy uśmiechu.
  • 08.12.06, 11:26
    Witam,

    Miałem już nie pisać nic w tej sprawie, bo każdy uparcie twierdzi swoje i
    trudno go przekonać. Ale odniosę Sie do Twojej wypowiedzi.
    Wiadomo sylwester i pewnie 99,9 % osoba nie położy Sie wcześnie spacz. Ale
    jakbyś trafił na sąsiada który na drugi dzień ma dyżur w pracy od godziny 6:00.
    Przychodzi do Ciebie o 22:05 i prosi o wyłączenie muzyki i cisze. Ma do tego
    prawo bo zapis o ciszy nocnej nic nie mówi o jakiś wyjątkach. Co wtedy zrobisz
    czy dostosujesz się do swoich porad, wyprosisz gości i pojedziesz np świętować
    przyjęcie Nowego Roku pod Pałac Kultury? Pamiętaj że samo ściszenie muzyki nie
    wiele da ponieważ ów sąsiad mieszka piętro niżej, akurat pod Twoim mieszkaniem
    i tańcząc też będziesz bardzo hałasował.

    pozdrawiam
    wili

    PS Dla jasności sytuacji, nie robiłem jeszcze żadnego przyjęcia i nie zapowiada
    się żebym to robił w najbliższym czasie, a muzykę na co dzień słucham cicho.
    Wziąłem udział w tym wątku ponieważ nie podoba mi się perspektywa
    kategorycznego zakazu w tej kwestii. Uważam że każdy może robić w swoim
    mieszkaniu co mu się podoba, oczywiście nie przeszkadzając innym. Natomiast
    zorganizowanie raz na jakiś czas głośniejszego przyjęcia np. imieninowego
    według wieloletniej tradycji można potraktować jako wyjątek. Nie przesadzajmy,
    nie jest to przestępstwo. A tobie krzyk007 proponuje od razu zadzwonić do CBŚ
    lub ABW.
  • 08.12.06, 11:49
    Dyskusja zaczyna być nieco nużąca. Moje stanowisko w tej sprawie jest jasne i
    naprawdę dziwi mnie czemu tak trudno je zrozumieć. W sumie bardzo dobrze opisał
    to smoock w swoim poście. Zgadzam się w 100%.

    O wyjątku dotyczącego sylwestra pisałem w kontekście tolerancji takich imprez
    przeze mnie. Jestem w stanie zaakceptować nieprzespaną noc z tej okazji z
    powodów, o których pisałem. To mój prywatny pogląd i świadomie rezygnuje z
    przysługującego mi prawa. Ktoś inny nie musi tego robić i może interweniować,
    ma takie prawo. Ja osobiście uważam, że to bezcelowe – to coś jak próba
    wprowadzenia prohibicji (koncepcja słuszna, ale realizacja niemożliwa smile. Ja,
    tak jak wcześniej pisałem, nie organizuję hucznych "baletów" w domu, bo uważam
    że są do tego stworzone specjalne miejsca gdzie można się świetnie wyszaleć i
    nie powodować u sąsiadów odruchu nienawiści (sylwestra też nie zamierzam
    organizować w domu).

    A Twoja wypowiedź o ABW i CBŚ jest żenująca.

    --
    Krzych
    GG: 6118549
    "W sumie to bez różnicy ..."
  • 07.12.06, 19:36
    wwili napisał:

    > Mam nadzieje ze nie mieszkasz w moim bloku.

    Ja również mam taką nadzieję.
  • 08.12.06, 11:38
    Wwili, popieram:
    "Uważam że każdy może robić w swoim
    mieszkaniu co mu się podoba, oczywiście nie przeszkadzając innym".
    Co można robić w swoim mieszkaniu tak, żeby nie przeszkadzać innym?
    - chodzić rozebranym,
    - gotować na 10 palnikach naraz,
    - odkurzać i sprzątać, prać i myć okna,
    - słuchać muzyki, oglądać tv i rozmawiać ze znajomymi tak, żeby sąsiedzi mogli
    oglądać inny kanał, słuchać innej muzyki (tej, na którą mają akurat oni ochotę)
    i nie uczestniczyć biernie w rozmowie sąsiada.
    Kiedy przeszkadza się sąsiadom?
    - to zdaje się już wiemy.
    Pozdrawiam.
  • 08.12.06, 12:48
    luuuuudzie !!! dajmy sobie spokój z rozwijaniem tej dyskusji w nieskończoność.
    do mojego przyjaciela przyszedl kiedys rano sąsiad z zapytaniem czy ów
    przyjaciel mógłby ciszej z małżonką w nocy albo może niech wcześniej zaczynają
    bo jemu to przeszkadza. Przyjaciel ze stoickim spokojem odpowiedzial "proszę
    wezwać policję i złożyć w tej sprawie obszerne zeznania"wink Nie wszystko się da
    regulować prawem. Jak do mnie przyszedl ktoś i spytal czy może poszaleć bo mu
    się syn urodził to mówię ok, ale kupujesz mi stopery do uszu na noc. A człek
    ten wzamian ok. 23 sciszyl muze na maksa i nawet chyba gosci nie puszczal na
    balkonwink Ja tam twierdze ze zyczliwosc i cieplo tysiac razy wazniejsze w takim
    blokowisku niz prawo. Oraz jednoczesnie koncze swoj udzial w dyskusji.
  • 08.12.06, 12:54
    Amen!
  • 08.12.06, 13:28
    > do mojego przyjaciela przyszedl kiedys rano sąsiad z zapytaniem czy ów
    > przyjaciel mógłby ciszej z małżonką w nocy albo może niech wcześniej
    > zaczynają
    > bo jemu to przeszkadza. Przyjaciel ze stoickim spokojem odpowiedzial "proszę
    > wezwać policję i złożyć w tej sprawie obszerne zeznania"wink

    Gratuluję przyjaciela debila!
    --
    Feng Szuja
  • 08.12.06, 15:47
    Popieram, zyczliwość i kompromis może wiele sytuacji rozwiązać. Jak widać u
    niektórych wypowiadajacych się w tej sprawie całkowicie brak tych cech.

    pozdrawiam
    wili
  • 08.12.06, 15:42
    Tak to jest jak nie czyta sie do konca wypowiedzi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.