Pomijajac sprawe plagiatu w plakacie. Rezyser bierze dramatyczny
temat o kobiecie - agentce SB, ktora wyszla za maz za znanego
pisarza aby na niego donosic (jest to oczywiscie o Jasienicy)i robi
z tego produkcje w stylu "amerykanskim" - a wiec musi byc sporo
golej d.... i sporo slow w rodzaju "pier ..... h ...., itp. ....
inaczej film sie nie uda. Podobnie bylo z filmem o smierci
Stanislawa Pyjasa zrealizowanym przeszlo 15 lat temu - z tragicznej
smierci mlodego czlowieka zrobiono sensacyjna historie wypelniona
seksem i narkotykami. Czy polskich rezyserow nie stac na odrobine
umiaru?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.