"W marcu jak w garncu" - znaczenie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktos moze mi powiedziec dlaczego tak sie wlasnie mowi? Jak dokladnie
    wyjasnic to przyslowie?

    --
    Biedroneczki sa w kropeczki i to sobie chwala.
  • Gość: odbiornik IP: *.ip-pluggen.com 07.03.04, 11:55
    To przyslowie jest na temat pogody w marcu.
    Oznacza, ze sie "kotluje" czyli sa zawieruchy sniezne.

    Wiecej nie potrafie powiedziec. Moze sama cos wymyslisz w odniesieniu do slowa
    KOTLUJE SIE.
  • ja jak bylam mala tak to sobie tlumaczylam: garncu wszystko jest wymieszana -
    tak samo w marcu - rac sloneczko a raz snieg :)

    G.
    --
    młodzi artyści umierają młodo


    Forum Liceum
  • W garncu na poczatku jest chłodno,z upływem czasu staje się coraz cieplej.

    --
    pozdrawiam Marek
  • To mi podpada bardziej pod kwiecień,bo...
    Kwiecień plecień
    raz przeplata
    trochę zimy
    trochę lata.
    --
    pozdrawiam Marek
  • Ja też zawsze to tak rozumiałam.
  • Gość: e IP: *.icpnet.pl 20.03.04, 19:23
    swietne i logiczne wyjasnienie!
    tak na marginesie to moj pradziadek, z kresow, mawial: marzec - kaparzec.
    pozdrawiam dociekliwych ;)
  • Gość: marczak IP: 217.153.74.* 21.03.04, 12:29
    ...BO PRZEPLATA TROCHE ZIMY TROCHE LATA - gotuje sie, kipi, stale zmienia, to
    co na dole ,za chwile na gorze itd
  • to znaczy ze tak jak w garnku -pusty garnek-zimno na dworze-pelny garnek
    gotujący cos tam -super pogoda :)
  • Gość: oby-do-kwietnia IP: *.hvc.rr.com 22.03.04, 02:49
    W marcu jak w garncu z gotujacym sie kapusniakiem
  • jak byłam w przedszkolu śpiewaliśmy taka piosenkę:
    "w marcu jak garncu - mówi mój brat
    to pada deszczyk to śnieg to grad
    i w moim garnku jest to i owo
    bo ja gotuję zupę marcową"
    --
    No i co? No i pstro! Nikt się nikomu sie dziwi!
  • Gość: Wicio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 10:43
    W marcu, tak samo jak i w garncu, jest raz ciepło, a raz zimno. Mnie to się wydawało oczywiste...
  • Gość: tb IP: *.chello.pl 23.03.04, 19:24
    Garniec.
    Tak nazywano dawniej każdy garnek gliniany, służący do gotowania. Gdy okazała
    się potrzeba mierzenia płynów i zboża, zaczęto garncami glinianymi średniej
    wielkości mierzyć płyny a dwa razy większymi mierzyć rzeczy sypkie. Stąd
    powstały dwie miary: garniec "piwny," z którego wytworzył się "warszawski" i
    garniec "zbożny," zawierający w sobie dwa piwne. Przez długi czas oba te garnce
    w rozmaitych okolicach i miastach przedstawiały pewne różnice objętości. Statut
    Herburta ustanawia, że 4 kwarty mają czynić garniec, a garncy takich w baryle
    24. Z uniwersału Komisyi skarbowej litewskiej r. 1765 pokazuje się, że 4 garnce
    litewskie równe były 3 garncom koronnym. W zalaceniu zaś sejmowem z r. 1766
    względem ustawy miar i wag jednostajnych dla całego Wielkiego ks. Litewskiego
    widzimy, że garniec litewski prawem przypisany dla wszelkich trunków
    "ma w sobie wnętrze mierzony wgłąb calów 7, ćwierci 2 i ósma część cala, na
    szerz calów 4, ćwierci 3 i takoż ósma część cala; do którego calów mierzenia
    skala położona na tychże garncach i na uniwersałach po Kancelarjach Grodzkich
    rozesłanych i w aktach skarbowych pozostałych wyrażona. W takowy garniec
    wchodzi półgarncówek 2, kwart 4, półkwartówek 8.
    Cechowy zaś do hurtowych przedaży garniec o sowitej (podwójnej) rozciąga się
    proporcyi, t. j. garncy szynkowych 2, czyli cechowy 1, równy wymiar znaczyć
    mają. A takowych garncy cechowych 6 czyli szynkowych 12 do c z a s z y, którą
    się miody przaśne w przedażach mierzą, wchodzić ma."
    Garnce pospolite czyli garnki gliniane do gotowania słynęły na całą Małopolskę
    iłżeckie i łagowskie. Górnicki w "Dworzaninie" opowiada dykteryjkę o jednym z
    dworzan kr. Zygmunta I, że "zmówił się z babą, która pod zamkiem krakowskim
    garnce iłżeckie przedawała." Stryjkowski pisze w XVI w., że "na Żmudzi u ludzi
    sielskich najprzedniejszy skarb, kociołek i garniec miedziany."
    G a r n c a r z zowie się ten, co robi garnki gliniane, t. j. toczy na kole
    garncarskiem, suszy i wypala, zwykle za wsią lub miasteczkiem w ziemnym piecu,
    w pobliżu swego mieszkania, podobnym do kopca z ziemniakami.

    Zygmunt Gloger "Encyklopedia staropolska"

    Pozdr. tb ;)
  • Gość: dokt0r IP: 211.26.42.* 26.03.04, 03:50
    Jednej nocy jest 0 stopni C. i pada deszcz, a kilka dni pozniej jest 43C w cieniu.

    'W Marcu jak w garncu' albo 'W Marcu jak w piecu' :(

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.