• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

piękna kobieta i przystojny inwalida Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 20:52
    Chcę się z Wami podzielić pewną sytuacją, która daje mi sporo do myślenia na
    temat uczuć. To forum o uczuciach, więc liczę, że podyskutujemy trochę :)

    Moja sąsiadka to piękna... wysoka kobieta. Laska ma świetną pracę pomimo tego,
    że ma 23 lata! Studiuje dwa kierunki i jest naprawdę mega inteligentną osobą.
    Dorastałyśmy na jednym podwórku i wiem, że ma wszystko dzięki swojej ciężkiej
    pracy. Zawsze była dla mnie wzorem bo nie dość, że ładna to jeszcze ma
    rewelacyjne perspektywy na przyszłość.
    Do tego zawsze można na nią liczyć!
    Misia miała jakieś tam sympatie. Ale jakoś tak na dłuższą metę nie widziałam
    jej z żadnym. Myślałam, że ma mega wymagania i nawet często złośliwie
    komentowałam z moją mamą to, że ładna dziewczyna ma źle w życiu bo każdy facet
    się jej boi.
    Od tygodnia jestem w szoku.
    Misia spotyka się z facetem na wózku inwalidzkim. Poznała go u siebie w pracy.
    Nie chodzi o to, że uważam, że osoby niepełnosprawne nie zasługują na miłość i
    związek! Broń Boże! Chodzi o to, ze Misia... kurcze no! Laska może mieć
    KAŻDEGO a tu taka niespodzianka... Co nią kierowało?! Znacie podobne
    przypadki? Normalnie szok, że taka kobieta związała się z kimś z kim pewnie
    nawet seksu nie moze uprawiać, ani nie zatańczy z nim na żadnym z bankietów na
    które chodzi...itp. itd. do tego już cale osiedle aż trąbi o tym... więc jest
    w mega niekomfortowej sytuacji.
    Ten koleś jest przystojny, ale podobno nigdy nie będzie chodził i od pasa w
    dół jest totalnie sparaliżowany....ehh już nie przeżywam tylko czekam na wasze
    opinie! :)


    Edytor zaawansowany
    • Gość: Szymek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 03:21
      trochę mi cie szkoda nie kazdy jest taki jak ty ze inwalida dla niego jest skreslony zastanow sie troche taka osoba tez ma uczucia i moze byc strasznie fajna i miec ciekawy charakter nie chodzi tylko o sex 'taka osoba nie zasluguje na miłosc' jestes pojebana pozdro zeby cie takie cos spotkalo
      • 15.11.10, 13:36
        i o czym tu dyskutować? ludzie mają różne, często dziwne (no ale wszystko jest względne) upodobania, jak nie wierzysz, przejrzyj sobie strony z kategoriami na portalach porno.
      • Gość: J IP: 193.105.122.* 15.11.10, 13:42
        Hipokryto, najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdyby życie postawiło przed Tobą niepełnosprawną kobietę o "ciekawym charakterze" pewnie nigdy nie pomyślałbyś o niej inaczej jak tylko o koleżance.
        • Gość: gość IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.11.10, 16:57
          Dzięki za ten post.Nikt z wypowiadających się tu facetów nie związałby się z kobietą na wózku(szczególnie osobnik o nicku turbo wesz,nie raz można przeczytać jego szowinistyczne opinie),ale oczywiście jak autorka wątku jest zdziwiona przykładem swej sąsiadki,to zaraz pojawiają się wyzwiska,albo głupie komentarze.Wychodzi na to, że tylko faceci mogą mieć wymagania wobec kobiet,a te powinny być szczęśliwe,gdy jakikolwiek człowiek zwróci na nie uwagę.A jak któryś już łaskawie się z nią zwiąże,to powinna słać dziękczynne peany do boga:D.Gdyby owa sąsiadka była na wózku,na 100% byłaby sama.
          • Gość: purify IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 23:13
            może gościu udaje niepełnosprawnego ;o
            • Gość: Behemot IP: *.awakom.net 15.11.10, 23:36
              za to TY doskonale udajesz homo sapiens!
          • 16.11.10, 10:57
            oh, ranisz me serce oceniając mnie tak pochopnie
      • Gość: gość IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.11.10, 19:37
        A ty zapewne jakbyś był zdrowy,to szukałbyś dziewczyny wśród niepełnosprawnych?
      • Gość: Czytająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 21:16
        Szymek!!, najpierw naucz się czytać ze zrozumieniem, a nie obrażaj człowieka. A tak w ogóle to autorka odnosi się, do sytuacji Miśki w otoczeniu, a nie ocenia jej związek z osobą na wózku.
    • 14.11.10, 15:27
      piękna historia, głupi ludzie z blokowisk, bo mają pożywkę na plotki, ale dziewczyna widać ma piękne wnętrze.
      To oczywiście nie znaczy, że dla niepełnosprawnych osób są zarezerwowani brzydcy partnerzy albo żadni, bo tak nigdzie nie jest napisane!
      • 15.11.10, 11:06
        a czemu od razu "piekne"? Bo z inwalidami sa ludzie o PIEKNYCH wnetrzach,a z nie-inwalidami ludzie o BRZYDKICH wnetrzach (bo sie nie "poswiecili")?
    • Gość: Silmad IP: 212.244.241.* 15.11.10, 11:02
      Nie znam Misi ale już ją lubię i trzymam za nią kciuki. A Ty lala... może zajmij się czymś konstruktywnym zamiast plotkami z osiedla.
    • Gość: iks IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.11.10, 11:10
      Jakiś troll się nudzi i wysmażył głupią historyjkę, a bezmyślni admini dali ją na główną...
    • Gość: znawca kobiet IP: *.chello.pl 15.11.10, 11:10
      a ona bedzie sie puszczac na boku

      • 15.11.10, 11:15
        I tak wlasnie powstaje plotka. Mowisz, ze znasz dziewczyne od dziecka z tego samego podworka. Wiec najlepiej byloby poprostu ja zapytac, zamiast domniemywac. Ale na to Ci juz pewnie odwagi brakuje.
      • Gość: gość IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.11.10, 17:01
        A ty też się puszczasz?, czy dla siebie rezerwujesz termin: uprawiam seks?Zapytaj się swojej mamusi,czy się puszała,ok?
    • Gość: wix IP: *.pl.tesco-europe.com 15.11.10, 11:13
      to chyba tylko ty i to umysłowym razem z porąbanym wieśniackim osiedlem. Gdzie się rodzą takie niedorozwoje?
    • Gość: Karina IP: 194.237.142.* 15.11.10, 11:17
      Sama zaprzeczasz w tym momencie swojej wypowiedzi...raz mowisz ze taka osoba ma prawo do milosci itd a z drugiej strony jak ona z nim sie pokaze na bankiecie badz bedzie z nim sypiac...nie rozumiem co cie tak tu dziwi i czemu nie zajmiesz sie swoim zyciem tylko rokminiasz czyjes...widac ze szukasz wrazen i uwielbiasz plotkowac na temat innych a to bardzo zla cecha...zastanow sie jeszcze raz nad tym co napisalas...dziewczyna sie poprostu zachala nie rozumiesz tego??????????????????to ze jest fajna iteligentna laska nie znaczy ze ma byc z niewiadomo jakim bogatym frajerem, ale ty chyba takimi kategorjami sie sugerujesz...masakra
      Po co to dziewczyno wogole rozkminiasz jezeli odpowiedz jest jedna tak jak wczesniej napisalam ONA SIE POPROSTU ZWYCZAJNIE ZAKOCHALA a to ze ktos jest nieepelnosprawny wcale go nie skresla bo ma napewno wieksze wartosci niz niektorzy sprawni!!!!!!!!!!!!!!!szacun dla tej dziewczyny a ty sobie przemysl swoja malo inteligentna wypowiedz;/
      pozdrawiam
    • 15.11.10, 11:28
      Historyjka wygląda na zmyśloną, tak czy siak niech się każdy spotyka, z kim uważa za stosowne. Co zaś się tyczy Ciebie, panieneczko, zaniechaj z łaski swojej tego kretyńskiego przedrostka "mega", bo mnie szlag trafi. "Mega wymagania", "mega inteligentna osoba" - co to, u diabła, niby ma być!?

      --
      Antiform feat. Angelo Munr - Blood Spilt
      • Gość: Ewa IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 11:45
        oczywiście, każdy tutaj przyznaje, że naturalnie, inwalida ma prawo do miłości, że to może być wartościowa osoba itd. ale czy naprawdę to takie normalne, że młoda piękna dziewczyna z perspektywami chce być z osobą na wózku inwalidzkim? według mnie nie, bo skoro on jest sparaliżowany, to: 1. nici z seksu, nici z dzieci - to normalne, że młoda kobieta z tego rezygnuje? bo moim zdanie nie, to chore i żadne zakochanie tego nie usprawiedliwia, za parę lat z pewnością się z tej decyzji (o ile to w ogóle jest jakaś decyzja a nie chwilowy zawrót głowy) wycofa, 2. perspektywa bycia służącą z pełną obsługą takiego faceta, zero jego zaangażowania w dom, obowiązki itp., pomoc we wszystkich czynnościach, brak wsparcia w typowo męskich pracach jak remont czy zmiana opon w samochodzie - to takie fajne jest, miłość to łyknie, zakochana kobieta to udźwignie? ja bym nie dała rady. 3. perspektywa bycia głównym żywicielem rodziny, bo on pewnie raczej kokosów do domu nie przyniesie, możliwości pracy ma ograniczone - na forum oczywiście wszyscy są bezinteresownymi altruistami, ale w realu to się niestety bardzo liczy i też potrafi wykończyć niejedną miłość!
        • 15.11.10, 11:53
          zgadzam się w 100 %, takie historie fajnie wyglądają w książkach i komediach romantycznych, ale nie w realnym życiu, kiedy trzeba swojemu ukochanemu pomóc usiąść na klopie, umyć siusiaka i podetknąć wszystko pod nos nie licząc na to, że on kiedykolwiek się zrewanżuje, pomoże, będzie wieść normalne życie, już o dziecku nie mówiąc! poza tym normalna miłość i związek są jednak oparte na więzi seksualnej, jak taka nie istnieje, to wtedy nie jest to związek męsko - damski, tylko układ pielęgniarka i opiekunka - pacjent, podopieczny i naprawdę szkoda dziewczyny na coś takiego!
          • 15.11.10, 12:06
            nie, to nie jest normalne, że osoba młoda, zdrowa i mająca pełnię życiowych szans wiąże się z osobą poszkodowaną przez los, takiej osobie można współczuć, można się z nią przyjaźnić (sam mam bliskiego kolegę na wózku), można i trzeba jej pomagać w miarę możliwości ale związek partnerski z kimś takim to katorga, wyrzeczenia i frustracja, niestety! ludzie wiążą się w pary licząc na to, że we dwoje będzie łatwiej żyć i osiągać życiowe cele takie jak gromadzenie majątku czy posiadanie i wychowanie dzieci i to jest podstawowym celem związku a nie to, że się komuś bardzo współczuje i chce się dla niego poświęcać, to nie wypali, nie przetrwa, nie uda się. co innego, gdy partner z którym jest się w związku, zostaje inwalidą - wtedy to zrządzenie losu, fatum, nieszczęście przez które trzeba razem przejść, ale wybieranie sobie świadomie na towarzysza życia inwalidy na wózku? ta dziewczyna musi mieć jakieś potężne problemy z facetami, ukryty defekt albo sama nie wie co robi. a jeśli nie, to jestem spokojny, że wkrótce się jej odwidzi i wtedy będzie tylko żal tego inwalidy ...
            • 15.11.10, 13:01

              Jakoś nie potrafisz się pogodzić, że dla ładnej dziewczyny facet na wózku jest bardziej męski niż taki pozornie zdrowy?

              --
              deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
              • 15.11.10, 13:24
                a skąd ty wiesz że o męskość chodzi? może gość ma kasę, może stwarza jej szansę kariery, może jest synem prezesa jej firmy? bo ja też jakoś nie wierzę w altruizm dziewczyny, która mogąc się wiązać "normalnymi" facetami wybiera niepełnosprawnego. może faktycznie włączyła się jej Matka Teresa, ale jeżeli ona mu współczuje to też nie jest dobra prognoza dla związku! znam jeden taki związek, owszem udany, ale on został inwalidą już PO ślubie, przedtem zdążył zmajstrować jej dziecko, więc to inna para kaloszy, ale inne przypadki to tylko dwoje niepełnosprawnych razem się sprawdza. mam w rodzinie osobę głuchoniemą, bardzo atrakcyjną fizycznie kobietę, ale ona związała się z głuchoniemym kolegą, bo jakie szanse miałaby z kimś zdrowym? mizerne, podobnie jak osoba na wózku bez perspektywy chodzenia z osobą pełnosprawną - to bardzo rzadko wychodzi, zbyt wiele osoba pełnosprawna musi poświęcić na rzecz tej z ograniczeniami aby to było trwałe.
                • 15.11.10, 13:38
                  iaguasu napisał:

                  > a skąd ty wiesz że o męskość chodzi? może gość ma kasę, może stwarza jej szansę
                  > kariery, może jest synem prezesa jej firmy?

                  Może. Nie znam szczegółów, ale ty także nie znasz.

                  to bardzo rzadko wychodzi, zbyt wiele osoba p
                  > ełnosprawna musi poświęcić na rzecz tej z ograniczeniami aby to było trwałe.

                  Ile takich par znasz? Jakie poświęcenia?
                  Dla mnie znacznie więcej poświecić trzeba godząc się na związek z blond niunią lub mamisynkiem.


                  --
                  deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
                  • 15.11.10, 14:06
                    "Ile takich par znasz? Jakie poświęcenia? Dla mnie znacznie więcej poświecić trzeba godząc się na związek z blond niunią lub mamisynkiem."

                    W swoim poście napisałem co najmniej o dwóch, znam jeszcze dwie dalsze, w tym jedną są moi rodzice - więc nie pisz mi głupot że nie wiem co to znaczy, bo wiem z wieloletniej autopsji, przy czym mój ojciec jest tylko upośledzony ruchowo, a nie całkowicie niepełnosprawny. i wyobraź sobie wiem z opowiadań samych osób niepełnosprawnych, że najczęściej związki z osobami zdrowymi przynoszą im same rozczarowania i wcale do nich nich nie dążą, przeciwnie - wolą się wiązać z osobą podobnie niepełnosprawną, bo wówczas mogą sobie pomagać i nie poświęcać niczego dla partnera, nie budzić zdziwienia, nie spotykać się z niechęcią rodziny osoby zdrowej, bo - wyobraź sobie - osoby niepełnosprawne rozumieją swoją sytuację i mają swoją godność. A w związku z osobą pełnosprawną zawsze są na przegranej pozycji i nie wszystkich niepełnosprawnych to cieszy, ot co.
                    • 15.11.10, 14:27

                      Rozczarowanie w związkach to nie tylko domena osób niepełnosprawnych. Zgadzam się z tym, że związki te nie są łatwe, ale nie sa najtrudniejsze. Jak sama opisujesz wiele trudności wynika z otoczenia. O wiele trudniejsze związku są jak już pisałem z maminsynkiem, alkoholikiem, egocentryczna blond niunią lub damskim bokserem.

                      Znam niepełnosprawnych, mają za sobą różne związki, ale związki te kończyły się z rożnych przyczyn, nie tylko wynikających z niepełnosprawności.

                      ps. My rozpatrujemy chyba przypadek osoby opisanej w 1 poście, czyli przystojny aktywny zawodowo facet, czyli też tylko upośledzenie ruchowe.

                      --
                      deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
                    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 14:52
                      "nie budzić zdziwienia, nie spotykać się z niechęcią rodziny osoby zdrowej, bo..."
                      Czyli problem nie w fizycznej niepelnosprawnosci danej osoby, a w mentalnym ograniczeniu otoczenia?
                      A mzoe by tak kazdy zajal sie swoim zyciem?
                      • 15.11.10, 15:01
                        problemem jest praktycznie wszystko, i codzienna egzystencja, i seks, i zarobkowanie, i wychowanie dzieci - i jak tych problemów jest dużo to wiele osób po prostu wysiada, nie jedzie dalej, bo woli mieć w życiu łatwiej niż trudniej - zwyczajnie i po ludzku. a otoczenie nikomu życia nie ułatwia w konserwatywnej i przykościelnej Polsce, gdzie każde odstepstwo od normy jest problemem.
                        Łatwo jest być takim forumowym altruistą i pisać, że ależ tak, naturalnie, niepełnosprawni to cudowni ludzie, mają pełne prawo do miłości, seksu, rodziny, trudniej nie teoretyzować i faktycznie podjąć trud takiego związku i wytrwać w nim. a z moich obserwacji wynika, że owszem - znajdują się tacy co próbują porwani szlachetnymi porywami serca, ale rzadko kto daje radę do końca.
                        • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 23:20
                          Alez oczywiscie. Ja bym sie nie zdecydowala, tym bardziej, ze mam taki przyklad w najblizszym gronie.
                          Ale jednak chce podkreslic to co ty tez piszesz: "kazde odstemstwo od normy" musi byc dzielnie wytkniete palcem, skrytykowane, po czym watach ruszy "na ratunek".
                          Fakt, moj znajomy zyje (na szczescie) w innych realiach, wiec np. zarobkowanie nie jest problemem. Bo co za problem zeby osoba niepelnosprawna ruchowo pracowala w burze czy w jakim kolwiek innym miejscu nie wymagajacym chodzenia (np. kasa sklepowa).
                          Znajomy (niepelnosprawny ruchowo z powodu choroby genetycznej) pracuje jako nauczyciel jezyka. Jest bardzo popularny wsrod uczniow, jego niepelnosprawnosc w niczym nie przeszkadza. Czasem nawet pomaga - przez jakis czas uczyl w czyms w rodzaju poprawczaka. Zestawienie sytuacji dzieciakow "ktorych zycie jest do dupy, bo mama nie kochala i sie nie urodzili w bogatej rodzinie" z sytuacja chlopaka ktory urodzil sie z "nie takim zestawem genow" i sie nad soba nie rozczula, stawiala co poniektorych do pionu.
                          W Polsce tez nie wszyscy siedza w domu. Ale duzo rzeczy rozbija sie o nietolerancie, no i stereotypy maja sie dobrze.
                          Znajomy jest nauczycielem
                    • Gość: PPhi IP: *.home.aster.pl 15.11.10, 20:31
                      Przecież są różne rodzaje niepełnoprawności. Inaczej jest z osobą na wózku, a innej z osobą głuchą. Tej pierwszej trzeba bardziej pomagać.
                      • 16.11.10, 00:32
                        i tu się mylisz, osoba na wozku ma większy dostęp do świata "normalsów", głuchota bardzo ogranicza, odcina od świata który w większości nie ma pojęcia o języku migowym, a nie każdy głuchy umie czytać z ruchu ust, no i często są to osoby głuchonieme, naprawdę nie jest im łatwo, ani ze szkoła ani z pracą. Głusi mają w sumie do wyboru tylko zaklady pracy chronionej i z reguły pracę fizyczną na akord, albo rentę, często potrafią się porozumiewać tylko przez pośrednictwo najbliższej rodziny która ich rozumie i zna język migowy i może być tłumaczem. Na wózku ma się wszędzie problem tych cholernych "trzech schodków", krawężników i niedziałających wind, ale można się bez problemu komunikować, a to jest bardzo ważne.
                        --
                        little less conversation, little more action
                • 15.11.10, 13:41
                  no ale oni są dopiero ze sobą chwilę (z tego co zrozumiałem). może jednak o seks chodzi, np kolo jest sparaliżowany w doł od trochę niżej niż pasa ? albo piszą razem pracę dyplomową z szokowania obywateli albo podsłuchiwania plotek ?

            • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 14:49
              Wspolczuc to mozna osobom ograniczonym umyslowo. Niepelnosprawni fizycznie maja szanse na satyswakcjonujace, szczesliwe zycie, a osoba o waskich horyzontach?
              Osoba na wozku oczywiscie ma ograniczana, ale na pewno nie trzeba jej "pod nos podtykac", to raz.
              Po drugie, kazdy przypadek jest inny, czesc osob z niedowladem moze uprawiac seks.
              Po trzecie - to jej sprawa. Jesli tak wyglada otoczenie tej dziewczyny, to ja sie wlasciwie jej nie dziwie.
          • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 12:08
            > kiedy trzeba swojemu ukochanemu pomóc usi
            > ąść na klopie, umyć siusiaka

            Może jeden na tysiąc (strzelam) jeżdżących na wózku jest całkowicie sparaliżowany.
          • Gość: jankomuzykant IP: *.szczecin.mm.pl 15.11.10, 12:25
            maz dosc mgliste wizje ludzi na wozkach. to ze ktos nie moze chodzic nie znaczy, ze nie moze nic zrobic wokol siebie. ja rozumiem, ze jelsi ktos jest niepelnosprawny umyslowo badz calkowicie sparalizowany to nie ogarnoa pewnych rzeczy. natomiast osoba z urazem kregoslupa i porazeniem nog jest w pelni samowystarczalna. oczywiscie, mozan wymyslec rzeczy ktorych nie zrobi, ale to samo mozna zrobic z pelnosprawnymi.
          • 15.11.10, 12:54

            Znaczna większość osób na wózkach jest sprawna seksualnie, nawet tych po urazie kręgosłupa. Ty patrzysz na związek takich osób z perspektywy osoby nie znającej tematu. Często takie związki funkcjonują nie gorzej od tych tzw "normalnych".

            Pozatym jest masa facetów którym trzeba wszystko trzeba pod nos podsuwać i się nimi opiekować...a są zdrowi. Myslisz bardzo stereotypowo.

            --
            deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
          • Gość: wix IP: *.pl.tesco-europe.com 15.11.10, 13:03
            A co cię to interesuje? Ty to będziesz robić? Nie Twój cyrk nie Twoje małpy. Debile w tym kraju zawsze pakują nos w nie swoje życie
          • Gość: Czytelniczka IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.11.10, 15:43
            A skąd wiecie, że facet nie jest samodzielny a seks z nim nie jest lepszy od seksu ze zdrowym facetem? Na wózku nie oznacza ofiara losu. Sama jestem na wózku, męża mam sprawnego. Ale generalnie oprócz pokonania schodów (jeśli nie ma windy) we wszystkich aspektach życia daję sobie radę.
          • Gość: Czytająca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 21:31
            Czyżbym coś przeoczyła? Z całej Twojej wypowiedzi skłonna jestem tylko uznać, że faktycznie, w takim związku może być problem u rodzeniem dziecka. Wiele małżeństw w których partnerzy są "zdrowi"(cokolwiek by to znaczyło) po prostu adoptuje dzieci. Cała reszta, hmm, na pewno nie relacja pielęgniarka-podopieczny, tylko normalny związek z wszystkimi "przyjemnościami", także sexem.
          • 16.11.10, 00:12
            ten pan ma sprawne ręce

            --
            little less conversation, little more action
        • Gość: jankomuzykant IP: *.szczecin.mm.pl 15.11.10, 11:55
          3. perspektywa bycia głównym żywicielem rodziny, bo on pewnie raczej ko
          > kosów do domu nie przyniesie, możliwości pracy ma ograniczone - na forum oczywi
          > ście wszyscy są bezinteresownymi altruistami, ale w realu to się niestety bardz
          > o liczy i też potrafi wykończyć niejedną miłość!

          z tego co czytalem wyzej ma niesprawne nogi a nie glowe. czemu zakaldasz ze osoba pracujaca umyslowo a nie fizycznie zarobi mniej? nie trzeba machac lopata by dobrze zarabiac :)
          • 15.11.10, 12:08
            znasz dużo niepełnosprawnych osób pracujących głową i zarabiających dużą kasę? bo ja nie i wiem jakie to trudne dla osoby na wózku znaleźć JAKĄKOLWIEK pracę, już o dobrze płatnej nie wspominając ...
            • Gość: jankomuzykant IP: *.szczecin.mm.pl 15.11.10, 12:21
              duzo nie, gdyz nie znam wielu osob niepelnosprawnych, ale te co znam zarabiaja lepiej jak niejeden pelnosprawny
            • Gość: iwona IP: *.static.as8844.net 15.11.10, 12:30
              Ja znam, artysta malarz, tez w dlugim zwiazku z piekna dziewczyna.
            • Gość: jankomuzykant IP: *.szczecin.mm.pl 15.11.10, 12:35
              dodam jeszcze, ze praca zalezy od checi. jak sie chce to sie pracuje, a jak sie niechce to i zdrowy dupy nie ruszy. w kazdej grupie sa ludzie bardziej lub mniej zaradni, tak to wyglada.
            • Gość: Ewa IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 13:43
              niestety masz rację, pracowałam jakiś czas w firmie będącej zakładem pracy chronionej, który teoretycznie powinien zatrudniać inwalidów i być przygotowany na ich potrzeby, a faktycznie zatrudniał jedynie osoby z LEKKĄ lub UMIARKOWANĄ niepełnosprawnością, sprawne ruchowo, np. z zaawansowaną cukrzycą lub słabo widzące i posiadające orzeczenie o niepełnosprawności, o osobie na wózku inwalidzkim nie było mowy, bo po co, skoro pełno było pełnosprawnych chętnych do pracy? wszystkie znane mi osoby niepełnosprawne zarabiają wykonywaniem prac plastycznych na sprzedaż w internecie, prowadzą handel na Allegro lub żyją z renty, nie znam nikogo kto miałby dobrą sytuację finansową, mimo że sa to zdolni ludzie, mają studia - po prostu prawodawcy nie chcą, boją się kłopotów i wydatków związanych z zatrudnieniem takiej osoby.
              • 15.11.10, 14:51
                • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 23:25
                  Sa tez osoby ktore zajmuja sie ksiegowoscia i innymi rodzajami pracy biurowej.
        • 15.11.10, 13:12
          Miałem koleżankę, która spotykała się z niepełnosprawnym facetem na wózku, na początku głosiła wielką miłość i gromiła wszystkich zdziwionych a po dwóch latach wspólnego mieszkania rzuciła go i dopiero wtedy dla niego to był dramat! To był całkiem fajny gość, wykształcony, po Politechnice, ale pracy znaleźć nie mógł, pracował w jakimś zakładzie pracy chronionej przy taśmie, no i wymagał niestety dużej pomocy przy obsłudze osobistej, załatwiania za niego różnych spraw, był dla niej trochę jak dziecko i po jakimś czasie miała tego dość. Po za tym stwierdziła, że seks jest mocno ograniczony i nie daje jej satysfakcji a decyzja o wspólnym dziecku napawa ją przerażeniem, bo to byłby tylko i wyłącznie jej problem, zarówno wychowawczy jak i materialny. I tak niestety proza życia zwyciężyła miłość, być może w przypadku opisywanej koleżanki też tak będzie. Taki związek wymaga dużej dojrzałości, odpowiedzialności i skłonności do poświęceń osoby pełnosprawnej, która musi się mocno zaangażować na rzecz niepełnosprawnego i zrezygnować z dużej części życiowych przyjemności, co dla każdego jest trudne, więc tak w dłuższej perspektywie to niewiele takich związków przetrwa próbę czasu.
          • Gość: Go IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.10, 14:49
            z moich doświadczeń wynika, że na przeszkodzie takim związkom najczęściej stoi kasa - niestety w Polsce ludzie niepełnosprawni mają bardzo mocno ograniczone możliwości zarobkowania, firmy boją się ich zatrudniać, bo wymagania ustawowe przy zatrudnianiu niepełnosprawnych są szalenie wywindowane, więc pracodawcy boją się kosztów, zakłady pracy chronionej już się zupełnie nie opłacają i jest ich coraz mniej, praktycznie zawsze niepełnosprawy przegrywa w rywalizacji z pełnosprawnym pracownikiem chyba ze zdecyduje się pracować za minimalne pieniądze - i to najbardziej zniechęca do związków z niepełnosprawnymi, oni po prostu rzadko kiedy są samowystarczalni finansowo, a to odstrasza partnerów.
        • 15.11.10, 13:48
          Napiszę bo jak widać świadomość forumowiczów, przynajmniej niektórych jest mizerna jeżeli chodzi o życie niepełnosprawnych na wózkach. Po pierwsze taka osoba może nieźlezarabiać na przykład pracując przy komputerze. Po drugie nic nie stoi na przeszkodzie aby miała dzieci. Medycyna może pomóc np. metodą inseminacji a seks ma różne oblicza. Miałam takiego przystojnego kolegę na wózku i on miał powodzenie u kobiet. Sama się w nim podkochiwałam i myślę, że działa tu jakaś magia niezwykłości. Jeżeli facet wygląda jak Al Pacino i jest na wózku. Poza tym kobiety lubią się opiekować i poświęcać. Niemało jest takich które to kręci. Poza tym taka osoba przy odpowiednim sprzęcie sama się kąpie ubiera i porusza po domu.
          • Gość: ichi51e IP: *.acn.waw.pl 15.11.10, 14:47
            wyjelas mi to z ust. co za ludzie...
            malo wyobrazni macie...
        • Gość: ja IP: *.tvgawex.pl 15.11.10, 15:44
          Niedoinformowanych informuje, że osoby sparaliżowane , na wózku mogą mieć dzieci choć wymaga to większego wysiłku. Seks też uprawiają. Moja koleżanka żyje od lat z chłopakiem na wózku po skoku na główkę i są szczęśliwymi rodzicami dwójki maluchow. Zaskoczeni???????????????
        • 15.11.10, 18:57
          Ewo, mylisz się! Dzisiaj osoby niepełnosprawne, zwłaszcza tylko jeżdżące na wózku (wierz mi, zwykły paraliż dolnej części ciała to jedna z najłagodniejszych niepełnosprawności, choć jak każda - też jest upierdliwa), mają dostęp do edukacji, mogą się realizować. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ów narzeczony założył własną firmę i dzięki swoim talentom i kwalifikacjom zbijał takie kokosy, o jakich wielu się nie śniło. Powiem więcej - on ma większe szanse, bo jako niepełnosprawny jest przyzwyczajony do walki o normalne życie, do walki z absurdami biurokratyczno-medycznymi. Jeśli zaś musi się leczyć/rehabilitować - jest bardziej zorganizowany (bo musi).

          To tylko w Polsce pokutuje mit, że niepełnosprawny nadaje się tylko do szorowania kibli w centrach handlowych.

          Nie jest prawdą, że nici z seksu. W wielu wypadkach porażenie nerwów ruchowych nie ma nic wspólnego z czuciowymi, a jako duża dziewczynka wiesz, że satysfakcję seksualną można osiągnąć na wiele sposobów. A nawet jeśli omawiany mężczyzna nic nie czuje w interesujących nas rejonach, na tym nie kończy się geografia seksualna ani jego, ani dziewczyny. Ewo, inspiracje erotyczne należy czerpać z wielu źródeł, naprawdę na redtube świat się nie kończy ;).

          Nie jest też prawdą, że partner nie zaangażuje się w dom. Jeśli nie ma bólu czy uszkodzeń wykluczających pewne rzeczy, wiele obowiązków spokojnie może wykonywać (od odkurzania przez gotowanie po opiekę nad dzieckiem). Ale spójrzmy prawdzie w oczy - czy tworzenie domu polega li i jedynie na lataniu z miotłą? Znam wielu pełnosprawnych, którzy do tego mają pomoce domowe. Niepełnosprawność niejedno ma imię - inaczej wygląda funkcjonowanie z osobą, która jest w stanie roślinki lub znacznego niedowładu czy upośledzenia umysłowego i którą trzeba regularnie pielęgnować, a inaczej z kimś, kto swoją dysfunkcję organizmu opanował. Nie zakładałabym tak pesymistycznego scenariusza i jestem pewna, że ów mężczyzna wykazuje większą sprawność w wielu rzeczach niż niejeden dyskutant :).

          Prawdą jest natomiast, że panowie częściej dyskwalifikują niepełnosprawne partnerki. I wcale nie z powodu wózka, wystarczy głupie neurogenne nietrzymanie moczu. Ale trzymajmy kciuki za PEŁNOSPRAWNYCH mężczyzn, by dojrzeli. Ostatecznie my, kobiety, wspieramy ich przy zaburzeniach erekcji :).
          --
          Nie używam e-maila Gazetowego. Proszę o kontakt poprzez stronę karolinasykulska.pl
    • 15.11.10, 11:33
      Baby to jednak są mega tępe, próżne i wredne.

      Kobieta spotyka się z kim chce, a tutaj od razu jakieś plotkowanie, ocenianie, krytykowanie.

      Zajmijcie się własnym życiem.
    • 15.11.10, 11:34
      Gatunek pozbawiony naturalnej selekcji jest skazany na wyginiecie.
      To odwieczne prawo natury.
      Modne ostatnio kundlenie populacji i propagowanie rozmnazania sie zdegenerowanych genów nie wróży niczego dobrego. Jest po prostu wbrew naturze.
      • 15.11.10, 13:26
        > Gatunek pozbawiony naturalnej selekcji jest skazany na wyginiecie.

        Ciekawe, jak ma w takim razie wyginąć. :D

        > To odwieczne prawo natury.
        > Modne ostatnio kundlenie populacji i propagowanie rozmnazania sie zdegenerowany
        > ch genów nie wróży niczego dobrego. Jest po prostu wbrew naturze.

        Poczytaj sobie trochę o biologii, teorii ewolucji, a właściwie wystarczy o statystyce, i przestań bredzić z łaski swojej. Po pierwsze, facet na wózku niekoniecznie musi być niepełnosprawny z racji "zdegenerowanych genów" - wypadki chodzą po ludziach, również po tych doskonałych genetycznie. Po drugie, takie pary tak czy siak należą do rzadkości i z punktu widzenia statystycznego nie mają znaczenia dla ewolucji gatunku, można je pominąć.

        --
        Antiform feat. Angelo Munr - Blood Spilt
        • 15.11.10, 13:51
          Otwórz troszke umysł i wpuść do niego odrobinę świeżego powietrza... Pomysl, ale tak samodzielnie. Nie uczyli, wiem, ale dasz radę. Spójrz szerzej czasem na coś niż tylko to co masz podane przd nos. To co cię tak zbulwersowało odnosi się do szerszego zjawiska niz tylko jednego gościa na wózku...
          • 15.11.10, 13:58
            > Otwórz troszke umysł i wpuść do niego odrobinę świeżego powietrza... Pomysl, al
            > e tak samodzielnie. Nie uczyli, wiem, ale dasz radę. Spójrz szerzej czasem na c
            > oś niż tylko to co masz podane przd nos.

            Człowieku, czy Ty należysz do jakiejś sekty?

            --
            Antiform feat. Angelo Munr - Blood Spilt
    • Gość: giza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.10, 11:37
      A może on jeszcze rok temu był ''chodzącym'' ideałem (jakkolwiek to brzmi)? Wypadki się zdarzają, ale nie upośledzają! Dziewczyna kieruje się uczuciami, a nie uprzedzeniami i chwała jej za to. I kto powiedział, ze niepełnosparwni nie mogą uprawiać seksu, co to za mit?!
    • 15.11.10, 11:43
      Teraz zmyśl jeszcze dla nas, że ten facet jest bardzo biedny i zarabia 3x mniej niz Ona.

      A co do seksu, no wiesz, był nawet taki film w reżyserii (z pamięci) Hala Ashby'ego, tytuł coś 'Powrót do domu', w dodatku z pierwszorzędnymi aktorami, obejrzyj i się podszkol :-)
    • 15.11.10, 11:43
      Moge Ci powiedziec ze prawda zapewne wyglada zupelnie inaczej niz Tobie sie wydaje. To ze ktos jest "zdolny", ze ma prace w wieku 23lat - to naprawde nie znaczy ze w zyciu prywatnym bedzie "ekstra"... Zreszta co to niby oznacza ze ma byc "super laska"? Naprawde - to ze laska ma nieziemskie cycki to juz po dwoch latach zwiazku nie bedzie mialo najmniejszego znaczenia. To ze ma prace? He? Moze zalatwil jej znajomy krolika - takie "ciekawostki" nie wychodza "na osiedlu" - "osiedle" zwykle wie to co w pijanym transie wydukal "Piotrek", powtorzone przez piec ust w roznych konfiguracjach wyplute zostaje jakims "niusem". Ze studiuje dwa kierunki? Daj na luz, czlowieku - to swiadczy o tym ze jest super czlowiekiem?

      A to ze kobitka zainteresowala sie inwalida - wg mnie calkowicie normalne. Widzialem juz najrozniejsze konfiguracje i nic mnie nie dziwi - widzialem regularne "dajki" wychodzace za inteligentnych kolesi, widzialem inteligentne i wyksztalcone dziewczyny dajace sie nabierac na najbardziej prostackie podrywy karkow, widzialem zdrowe kobiety ktore po trzech latach malzenstwa dostawaly malpiego rozumu - no nie ma tu zadnych regul.
      Moze tez po prostu facet jest genialnym kolesiem? Moze tez pytka mu jednak staje i Twoja kolezanka, ktorej tak Ci szkoda z powodu braku seksu, ma bogatsze przezycia erotyczne niz 99% polek? Zycie naprawde nie wyglada jak w "Mam talent" czy innym idi*tyzmie - ma wiele barw i wiele roznych twarzy.
    • 15.11.10, 11:48
      Pomine juz koszmarna plytkosc twojego dylematu i przejde do pikantnego detalu, a co.

      Ze niby dlaczego ma nie moc seksu uprawiac...? W podobnym wieku jestesmy, ale ja juz wtedy wiedzialam, ze a) seks nie rowna sie penetracja waginy czlonkiem b) paraliz paralizem, ale z meskimi funkcjami to roznie bywa (zapewnie odpowiedni lekarz czy fachowa literatura udziela odpowiednich informacji) c) ludzie to kreatywny gatunek. Nie mowiac juz o takich "banalach" jak fizyczna bliskosc i szeroko pojeta wspolna intymnosc...

      Nie jestes sama w postrzeganiu osob niepelnosprawnych jako aseksualne, nawet byly ciekawe artykuly w Wyborczej o tym jakis czas temu, wiec wyguglaj, poczytaj i popraw sie, dziewcze :)
    • 15.11.10, 11:58
      A nie przyszło Ci do głowy, że się zakochała?
      Ps: Znam podobną parę - są parą już od lat i wygląda na to, że szczęśliwi.

    • 15.11.10, 12:08
      Normalny facet+babka na wózku? Tak, to możliwe.
      Normalna babka+facet na wózku to niestety nie jest normalne i zapewne jest w tym jakieś drugie dno. Zapewne jest bogaty albo może zaoferować jej jakieś inne profity (np. dostęp do lepszej posadki). Albo po prostu jest walnięta i jej się Matka Teresa włączyła. Tak czy inaczej - rzuci go.
    • 15.11.10, 12:20
      Moja znajoma kilka lat temu uwikłała się w podobny związek z facetem na wózku, głównie za sprawą jego rodziców, którzy robili wszystko aby znaleźć mu kogoś, jakąś kobietę, z którą się zwiąże i będzie go pielęgnować ... Facet ponoć był fajny, inteligentny, pracował jako freelancer - grafik komputerowy, wszystko było ok póki nie próbowali razem zamieszkać - okazało się, że jego dochody są bardzo mizerne, właściwie nie wystarczają na samodzielne życie i nie ma on możliwości ich zwiększenia poprzez normalną etatową pracę, bo nigdzie go nie chcą zatrudnić, no i ona nie udźwignęła problemu jego pełnej, 24 - godzinnej obsługi - wszystko trzeba przy nim zrobić jak przy dziecku, 100 % obowiązków domowych spada na nią, 100 % innych pozadomowych obowiązków - również ona + zarobić na życie, wydatki, mieszkanie, ewentualne dziecko ... poddała się, zerwała, on wrócił do rodziców, ona po jakimś czasie znalazła pełnosprawnego faceta i już ma z nim dwoje dzieci ... przypuszczam, że szanowną koleżankę też to czeka - najpierw jest zauroczenie, klapki na oczach, a potem prawdziwe życie wali obuchem po głowie ...
      • 15.11.10, 13:32
        nie przeczytałem wcześniej ... parę akapitów wcześniej opisałem właściwie identyczną historię i też sądzę, że życie niestety negatywnie weryfikuje takie związki, nie ma nic przeciwko osobom niepełnosprawnym, to często wspaniali ludzie, ale związek z taką osobą wymaga takich pokładów poświęcenia i altruizmu, że w dzisiejszych czasach praktycznie takich osób się nie spotyka, a jeżeli nawet, to często presja otoczenia działa na nie demotywująco. poza tym nie wierzę a udany seks pomiędzy taką parą - to przecież zauroczenie fizycznością partnera, walorami urody, sprawnością ciała - jak to odnaleźć w niepełnosprawnym?
        • 15.11.10, 13:44
          nonameuno napisał:

          poza tym nie wierzę a udany
          > seks pomiędzy taką parą -

          Co daję gwarancje udanego seksu? To, że obydwoje ludzi mają nogi? Tak, ale jedynie w przypadku gdy ich organy płciowe są tam umiejscowione.

          to przecież zauroczenie fizycznością partnera, walor
          > ami urody, sprawnością ciała - jak to odnaleźć w niepełnosprawnym?

          Czy facet na wózku nie może być męski? Czy niepełnosprawna kobieta nie może być piękna?? Nie wiem czy bardziej śmieszne czy przerażające jest to co piszesz.


          --
          deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
          • 15.11.10, 13:48
            Jak spróbujesz seksu z kimś innym niż kłoda drewna to będziesz wiedział (wiedziała?/whatever) co straciłeś (aś).
            • 15.11.10, 14:14

              Jak doświadczysz seksu z kobietą, a nie tylko ocieranie się o własną łapkę to może zostaniesz uznany za kogoś kto ma coś mądrego do powiedzenia na temat seksu..

              --
              deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
              • 15.11.10, 14:26
                Czyli jednak lubisz z kłodą drewna. Pracujesz w prosektorium? :)
                • 15.11.10, 14:36
                  Tak sobie wywnioskowałes z tego co napisałem?
                  Chyba jednak masturbacja szkodzi na wzrok ;).

                  --
                  deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
                  • 15.11.10, 14:43
                    Seks z kłodą drewna jednak szkodzi na rozum... a może jest tego przejawem :)
                    • 15.11.10, 14:59

                      Znów coś wyczytałeś? Brawo. Niecierpliwie czekam na odpowiedź.

                      --
                      deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
                      • 15.11.10, 15:09
                        Już się doczekałeś :)
          • 15.11.10, 13:57
            "Czy facet na wózku nie może być męski? Czy niepełnosprawna kobieta nie może być
            piękna?? Nie wiem czy bardziej śmieszne czy przerażające jest to co piszesz"

            A atrofię mięśni u osób po urazach kręgosłupa poruszających się na wózkach widziałeś? bardzo seksowne prawda? również nieruchome leżenie podczas stosunku i jak również brak czucia w połowie ciała, w tym również okolicach intymnych też jest dla ciebie podniecające? a konieczność pomocy przy czynnościach fizjologicznych, myciu, zmienianiu bielizny, higienie osobistej - to też cię rajcuje? bo większości normalnych ludzi nie i nie ma w tym nic dziwnego.

            ps. wiem o czym piszę - mam częsty kontakt z co najmniej dwoma osobami na wózku.
            • 15.11.10, 14:19
              bifka napisała:


              > A atrofię mięśni u osób po urazach kręgosłupa poruszających się na wózkach widz
              > iałeś? bardzo seksowne prawda? również nieruchome leżenie podczas stosunku i ja
              > k również brak czucia w połowie ciała, w tym również okolicach intymnych też je
              > st dla ciebie podniecające?

              Czy wszyscy niepełnosprawni jeżdżący na wózkach mają owe przypadłości przez ciebie opisane. Jeżeli chcesz być ironiczna lub zabawna to daruj sobie.

              a konieczność pomocy przy czynnościach fizjologiczn
              > ych, myciu, zmienianiu bielizny, higienie osobistej - to też cię rajcuje? bo wi
              > ększości normalnych ludzi nie i nie ma w tym nic dziwnego.

              Pytanie takie samo jak powyżej.

              >
              > ps. wiem o czym piszę - mam częsty kontakt z co najmniej dwoma osobami na wózku

              To zapewne wiesz lepiej niż trole tu pisujący, że są różne stopnie niepełnosprawności.


              --
              deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
              • 15.11.10, 14:37
                "To zapewne wiesz lepiej niż trole tu pisujący, że są różne stopnie niepełnosprawności." - naturalnie, że wiem! i wiem również, że jeżdżenie na wózku inwalidzkim oznacza z reguły znaczny stopień niepełnosprawności, a to oznacza (cytuję):
                "(...) osobę z naruszoną sprawnością organizmu, niezdolną do pracy albo zdolną do pracy jedynie w warunkach pracy chronionej i wymagającą, w celu pełnienia ról społecznych, stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji."
                "Niezdolność do samodzielnej egzystencji to naruszenie sprawności organizmu, które uniemożliwia danej osobie samodzielne zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych, tj. samoobsługę, poruszanie się i komunikację."

                Czyli nawet ustawa zakłada, że osoba niepełnosprawna w stopniu znacznym nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji, wymaga pomocy ze strony partnera i dużego wkładu osób trzecich w życie takiej osoby. Oczywiście nie dyskryminuje to tej osoby jako potencjalnego partnera, ale powoduje, że trudno znaleźć chętnego do takich poświęceń, przynajmniej na dłuższą metę. I tylko tyle chciałam w tym temacie powiedzieć, a wszystkim niepełnosprawnym życzę udanych związków, najlepiej z osobami również niepełnosprawnymi, bo tylko takie są w stanie w pełni zrozumieć taką osobę i żyć z nią bez obciążeń. Hough!
      • 15.11.10, 13:54
        bifka napisała:

        > Moja znajoma kilka lat temu uwikłała się w podobny związek z facetem na wózku,
        > głównie za sprawą jego rodziców, którzy robili wszystko aby znaleźć mu kogoś, j
        > akąś kobietę, z którą się zwiąże i będzie go pielęgnować ... [...] bo nigdzie go nie chcą zatrud
        > nić, no i ona nie udźwignęła problemu jego pełnej, 24 - godzinnej obsługi - wsz
        > ystko trzeba przy nim zrobić jak przy dziecku, 100 % obowiązków domowych spada
        > na nią, 100 % innych pozadomowych obowiązków
        Ale chwila, ten chlopak byl tetraplegikiem poslugujacym sie jedynie ustami do obslugi komputera?
        Rozumiem, ze syn mojej przyjaciolki faktycznie wymaga opieki, bo na skutek choroby ma niedowlad wszystkich konczyn i nie jest w stanie sie przewrocic z boku na bok.

        Na moim osiedlu widuje mase ludzi na wozkach, ktorzy normalnie robia zakupy w osiedlowym sklepie, przypuszczam ze sa w stanie pomoc w przyrzadzeniu jedzenia, posprzataniu, etc.
        Owszem, jest im trudniej bo schody, progi i nie do wszystkiego moga siegnac, ale nie robmy z ludzi na wozkach kalek.

        Skoro dziewczyna bez rak potrafi sama sie zajac niemowlakiem, wyprasowac, ugotowac etc, to dlaczego mialby miec z tym klopot facet z rekami?
        W Pl jest trend do zaglaskiwania "biednego kaleki" i w efekcie uzyskujemy osobe, ktora faktycznie ma klopot z normalnym zyciem i odpowiedzialnoscia.
        Poza tym nie rozumiem, czemu taka osoba nie mialaby miec prawa do milosci i zalozenia rodziny.
        Wiadomo, bedzie troche trudniej w zyciu codziennym, ale to zmartwienie tych ludzi i ich partnerow.
        • 15.11.10, 14:17
          "Ale chwila, ten chlopak byl tetraplegikiem poslugujacym sie jedynie ustami do obslugi komputera?" - nie, miał sprawną jedną rękę, był sparaliżowany od pasa w dół, jedna ręka z zanikiem mięśni, praktycznie niesprawna i wymagał pomocy we wszystkim, również prowadzeniu wózka, później miał elektryczny, ale w domowych czynnościach to jednak nie pomagało, w samoobsłudze również.
          "Wiadomo, bedzie troche trudniej w zyciu codziennym, ale to zmartwienie tych ludzi i ich partnerow" - no i właśnie o tą trudność się rozchodzi, większość ludzi jednak chce mieć łatwiej a nie trudniej, zwłaszcza jeżeli to trudniej ma dotyczyć całego życia i tak fundamentalnych spraw jak posiadanie dzieci, wspólny dom itp. Być może są tacy, co dają sobie z tym radę, ja znam akurat przykład negatywny i cóż, pradwę mówiąc nie dziwię się, sama bym nawet nie usiłowała próbować.
      • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 23:02
        Pomijajac oczywiste problemy takiego zwiazku...100% obowiazkow domowych? Znaczy facet dupa?
        Na wozku mozna sporo w domu zrobic, moze poza obsluga gornych polek i myciem okien. Znajomy czesto mieszka sam. nie tylko na wozku ale i z obnizona sila rak. Oczywiscie wymaga to przystosowania mieszkania i pewnej pomocy ale jest to bardzo dalekie od pelnodobowej obslugi. No i wiekszoscia obowiazkow domowych tez sie zajmuje sam.
    • 15.11.10, 12:50
      Znam bardzo dobrze takie pary. Facet sprawny i kobieta niepełnosprawna lub na odwrót. No i co z tego? Znam parę gdzie przystojny facet jest z niepełnosprawną kobietą i jest bardzo szczęśliwy . Dla niego niepełnosprawnymi są paniusie histeryczki, na które ciągle trafiał, teraz ma inteligentną czułą partnerkę mówi, że czuje jak smakuje życie.


      Dla mnie dziwniejszą sprawą jest gdy kobieta związuje się z mamisynkiem lub alkoholikiem.

      --
      deser.pl/deser/1,97052,7361310,Praca_sprzataczki_jest_lepsza_od_bankowca.html
    • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 12:55
      Za ladna dziewczyna ugania sie zwykle typ mezczyzn zainteresowanych glownie uroda (ze to tak delikatnie ujme). Z czasem przestaje sie wierzyc, ze normalni faceci w ogole istnieja. (Istnieja? Jak istnieja to sa zakompleksieni i chowaja sie gdzies po kontach, bojac sie ladnej i energicznej dziewczyny).
      Czlowiek niepelnosprawny, ktory sie ze swoim losem pogodzil, czesto jest bardziej dojazly. Wie, ze powierzchownosc, rzecz ulotna, a w zyciu lizy sie cos innego.
      To moze byc dla dziewczyn badzo atrakcyjne.
      Mam niepelnosrawnego przyjaciela. I widze, co do niego przyciaga kobiety. Gozej, ze na dluzsza mete mala ktora stac na poswiecenie.Bo z wielu rzeczy trzeba zrezygnowac, bo dziecmi fizycznie to ona musiala by sie zajac. Kochaja, ale odchodza - a on cierpi.
      • Gość: Wiosna IP: *.rev.numericable.fr 15.11.10, 13:46
        Spotkalam kiedys w samolocie chlopaka bez nog,siedzial obok mnie.Byl przystojny,zabawny,do tego sportowiec(tak tak,gral bodajze w koszykowke na wozkach) i super nam sie rozmawialo cala droge,we flircie byl swietny.Wtedy to pomyslalam nawet ze moglabym sie zakochac w niepelnosprawnym facecie,nie brakowalo mu niczego i wydal mi sie atrakcyjniejszy od wiekszosci facetow ktorych znam.Dobrze wiec rozumiem Twoja kolezanke,po prostu sie zakochala,a ze w chlopaku na wozku to tylko detal.Milosc nie wybiera.
      • 15.11.10, 13:56
        Gość portalu: titta napisał(a):

        > Za ladna dziewczyna ugania sie zwykle typ mezczyzn zainteresowanych glownie uro
        > da (ze to tak delikatnie ujme). Z czasem przestaje sie wierzyc, ze normalni fac

        O, no popatrz, wyjdzie coś około 100%.

        > eci w ogole istnieja. (Istnieja? Jak istnieja to sa zakompleksieni i chowaja si
        > e gdzies po kontach, bojac sie ladnej i energicznej dziewczyny).

        A ładna i energiczna dziewczyna zamiast szukać ich po kątach, leci na tych złych i niedobrych patrzących tylko na wygląd. Jakie to smutne.

        > Czlowiek niepelnosprawny, ktory sie ze swoim losem pogodzil, czesto jest bardzi
        > ej dojazly. Wie, ze powierzchownosc, rzecz ulotna, a w zyciu lizy sie cos inneg
        > o.

        Nie jest dojrzały tylko zmulony i zrezygnowany. W jego przypadku seks to nie to, co każdemu facetowi się słusznie należy tylko jak wygrana na loterii. Weźmie wszystko co przypomina kobietę.

        > To moze byc dla dziewczyn badzo atrakcyjne.

        Niektórzy w ogóle lubią eksperymentować: seks w autobusie, seks z murzynem, to czemu nie seks z kaleką.

        > Mam niepelnosrawnego przyjaciela. I widze, co do niego przyciaga kobiety. Gozej

        Yhy, no właśnie - "przyjaciela". Bo dogadza Ci już zapewne ktoś całkiem pełnosprawny :)

        • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 14:56
          O jak ty dobrze znasz ludzi...
          Niepelnosprawny= zrezygnowany?
          Oceniasz po sobie?
          Nic dziwnego, ze siedzisz w kacie i przeklinasz ladne dziewczyny, ze cie z niego altruistycznie wyciagnac nie chca.
          • 15.11.10, 15:01
            Dziewczyny to chcą, ale ta żona przeszkadza :(
      • Gość: Phi IP: *.home.aster.pl 15.11.10, 20:42
        > Za ladna dziewczyna ugania sie zwykle typ mezczyzn zainteresowanych glownie uro
        > da (ze to tak delikatnie ujme). Z czasem przestaje sie wierzyc, ze normalni fac
        > eci w ogole istnieja.

        Nie bądź śmieszna. Niepełnosprawni też są normalnymi facetami i tak samo patrzą na wygląd jak inni.
        • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 23:06
          > Nie bądź śmieszna. Niepełnosprawni też są normalnymi facetami i tak samo patrzą
          > na wygląd jak inni.

          Oczywiscie, ze takimi samymi. Ale nie wyglad zewnetrzny (jako taki) mialam na mysli a podejscie do ludzi i zycia. Perspektywa sie czesto zmienia.
    • Gość: zeus_gromowladny IP: *.net-199.dhcp.soton.ac.uk 15.11.10, 14:25
      > ani nie zatańczy z nim na żadnym z bankietów na które chodzi

      Tak, bo tańczenie jest w życiu najważniejsze.
    • Gość: aniela IP: 92.25.167.* 15.11.10, 14:33
      Hej
      Czytam forum gazety od doskoku- najczesciej 3 dyskusje wyroznione na stronie glownej. Rzadko komentuje, ale ten temat mnie bardzo zaskoczyl. Wielki zbieg okolicznosci- gdyby ten watek pojawil sie tutaj jakis miesiac temu prawdopodobnie po przeczytaniu go pomyslalabym ze to rzeczywiscie jest nawet i patologia i ze zdarza sie co najwyzej w filmach. Ale kilka tygodni temu poznalam niepelnosprawnego chlopaka na wozku, mial wypadek samochodowy osiem lat temu, od tego czasu jego stan poprawil sie znacznie dzieki rehabilitacji, jest w stanie chodzi troche po mieszkaniu i jest calkowicie samodzielny- mieszka sam, pracuje, uczy sie- mimo ze kosztuje go to wiele wysilku. Bardzo przystojny, niesamowicie pozytywny i wesoly koles. I tak, zakochalam sie. Nie dalam mu tego po sobie poznac, bo zaangazowanie w takim zwiazek to dosc powazna decyzja, a moje przeszle zycie uczuciowe jest nie za bardzo uporzadkowane i w kazdej chwili moze sie ''odezwac''. Wiec jestesmy przyjaciolmi, co jest jak narazie swietnym ukladem. Ta znajomosc utwierdza mnie w przekonaniu, ze wcale nie jest wielkim problemem zakochac sie w niepelnosprawnym chlopaku. Jesli Misia jest taka ambitna, to taki zwiazek to calkiem niezle wyzwanie.
      Zycie jest czesto znacznie bardziej fascynujace niz filmy ;) A znajomosc z niepolosprawna osobe nie musi opierac sie na wspolczuciu i opcji 'Matki Teresy', ale daje mozliwosc by myslec i dzialac poza stereotypami.
      Gdy jestem z S. w jakims miejscu publicznym jak centrum handlowe nie dziwne ze latwo przykuwa wzrok ludzi dookola. A pozniej ten wzrok wedruje z niego na mnie. I pewnie nie jeden sie dziwi, co taka dziewczyna (urodzie Misi pewnie nie dorownuje, ale ogolnie jestem w miare atrakcyjna) robi z niepelnosprawnym kolesiem. Tak, w niepelnosprawnym mozna sie zakochac, niepolnosprawny moze byc swietnym partnerem i w zyciu mozna udawadniac ze wiele 'niemozliwych' i 'bezsensownych' rzeczy dzieje sie dookola nas ze swietnym efektem.
      • 15.11.10, 14:46
        Narazie udajesz "przyjaciółkę" więc co ty wiesz o partnerstwie? Poczekaj aż będziesz chciała wyskoczyć w góry a tu ups... na wózku nie da rady. Skończy się na siedzeniu w domu przed TV aż w końcu znajdziesz sobie pukanie na boku.
        • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.11.10, 14:58
          Czemu zakladasz ze w gory sie nie da?
          Nie kazdy widzi w zyciu tylko ograniczenia i negatywy...
          • 15.11.10, 15:10
            Skoro nie widzi ograniczeń, to tym gorzej. Zobaczy je sobie potem z bliska :)
            • Gość: gość IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.11.10, 19:18
              Idź się lepiej leczyć.Twoje szowinistyczne teksty wprost wylewają się z twojej główki.Zawsze po lekturze takich bzdur zastanawiam się kim są mamusie takich mizoginów.Kto was wychował?Zaiste, głupota i seksualna frustracja dużej ilości polskich facetów jest niezmierzona.:/
    • Gość: silmad IP: 212.244.241.* 15.11.10, 14:57
      Nie ma jak to generalizować. Są różne stopnie niepełnosprawności i różnych ludzi ona dotyka. Moja bliska znajoma wyszła za mężczyznę na wózku. Facet jest obrotny, zaradny, ma poukładane w głowie. Pracuje, uprawia sport, został radnym, wybudował dom. W zeszłym roku zostali rodzicami. Więc widać można. Jest dobrym troskliwym ojcem i czułym mężem. Wiem, że większość zabiegów higienicznych wykonuje on sam, tylko łazienka musi być przystosowana. Przy dziecku pomaga na tyle na ile pozwalają mu jego ograniczenia - teraz jest trochę trudniej bo mała śmiga jak samochodzik. Ale z drugiej strony większość ludzi ma jakieś problemy zdrowotne i wynikające z nich ograniczenia - ja mam problemy z kręgosłupem i czasami mi trudno wziąć dziecko na ręce. Ktoś inny ma alergię i na bankiet też nie pójdzie, bo nic nie zje. A ktoś inny spędzi całe życie przed tv i to dopiero jest niepełnosprawność;)
    • 15.11.10, 15:22

      Może miała strasznie dużo szczęścia i odnalazła swoją połówkę pomarańczy...:-) A czy ta połówka siedzi na wózku czy używa nóg to naprawdę tak mało znaczy! A jeśli chodzi o sex... pewnie znajdą jakieś rozwiązanie:-S Jeśli jest właśnie z nim tzn. że jest szczęśliwa a przecież o to chodzi!
      dbamokomputer.pl - sama dbam o mój komputer :)
    • 15.11.10, 15:28
      takie historie się zdarzają, sam znam udaną parę, ona pełnosprawna, on na wózku, ale samodzielny, pracujący, aktywny, ale wypadek samochodowy, który uczynił go kaleką był już po ślubie, natomiast jakoś nie mogę sobie zracjonalizować powodów, dla których piękna i "perspektywiczna" kobieta wiążę się z niepełnosprawnym gościem, o którym z góry wie, że całe życie trzeba mu pomagać, wyrzekać się rzeczy dostępnych parom pełnosprawnym, mieć w życiu trudniej, bardziej pod górkę i jeszcze tłumaczyć otoczeniu, że nie jest się wielbłądem - jak dla mnie co najmniej niezwykłe. i jakoś kurcze, nie spotykam w swoim życiu ludzi, dla których ludzie o "pięknym wnętrzu", "interesującym charakterze", "dojrzałości życiowej" są kandydatami na partnerów, wszyscy się na drodze prymitywnego doboru erotycznego lub ekonomicznego pobierają, choćby nie wiem jak wykształceni i utalentowani byli :) dlatego ktoś taki jak ta opisywana dziweczyna zawsze będzie budził zdumienie, bo wybiera trudniejszą, gorszą ścieżkę niż ogół i co za to dostaje? że jest opisywana jako kuriozum na forum dyskusyjnym i wszyscy się zastanawiają jak też wygląda seks między nimi, żałośnie na pewno? jeżeli jest taka inteligentna jak opis wskazuje, to musi sobie z tego zdawać sprawę i tym bardziej ciekawe jest, co nią powoduje? bo w miłość, a zwłaszcza fizyczną, to jakoś nie wierzę, już chyba szybciej w tę Matkę Teresę obecną w wielu kobietach ...
      • 16.11.10, 00:21
        jeszcze by ktoś pomyślał że faceci ze zdrowymi nogami to sam miód malina, sztuka w sztukę. jak ktoś przejdzie w życiu ciężkie terminy i da sobie z tym radę, jest do tego aktywny zawodowo i towarzysko, to jest to ktoś z kim warto iść przez życie, budować coś co nie rozwieje się jak sen złoty z pierwszą zmarszczką, czy fałdką.
        --
        little less conversation, little more action
        • Gość: tomek IP: *.tktelekom.pl 11.02.11, 15:21
          nie jestem oszustem sam nie mam 2 nug niech ktoś się odezwie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.