Dodaj do ulubionych

Arizona to byl pancernik, panie Czarku, i bynajmniej nie plaski...

IP: 192.168.0.* / *.csk.pl 04.07.01, 12:13
... a lotniskowcow w momencie ataku nie bylo w porcie.

ale dzieki za recenzje, mialem juz wczesniej - ogladajac spoty - podejrzenia co
do sensownosci pojscia do kina na ten film, i widac nie pomylilem sie :/
  • Gość: artu IP: *.perfopol.pl 04.07.01, 13:43
    recenzentem ten Pan może i jest ale czy aby na pewno oglądał ten film.
    Z historią jest raczej na bakier.
  • Gość: lol IP: 212.75.127.* 04.07.01, 15:37
    No włośnie. Arizona to pancernik. Można nie znać historii ale jako rezenzent,
    którego tekst zamieszczono na stronie poświęconej stronie o filmie, który się
    recenzuje wypadałoby przeczytać resztę. Jest tam kilka słów o Arizonie, która nie
    jest zwykłym okrętem - to teraz muzeum.
    Poza tym nie każdy ma ochotę na Bergmana albo inną wysokich lotów rozrywkę. Może
    mają ochotę na trochę emocji w "łzawym stylu" amerykańskim, bo w Polsce nie robi
    się takich filmów.
    Może...
  • Gość: tedi IP: 207.97.51.* 04.07.01, 16:59
    Drogi panie Cezary,

    Niestety, musze sie zgodzic z wiekszoscia panskich bardzo uszczypliwych
    komentarzy dot. "Pearl Harbor" - ten film to rzeczywiscie
    super-pompatyczny-knot, nawet dla Amerykanow, wsrod ktorych mieszkam od 11 lat.
    Mowie "niestety", gdyz duzo sobie obiecywalem po tym filmie, a tematyka jest mi
    zarowno dobrze znana, jak
    i frapujaca po dzis dzien.
    Mimo calej super-hiper technologii zaangazowanej w produkcje, film ten nie
    urasta do piet klasycznemu, prawie-dokumentalnemu "Tora, tora, tora".

    Jednakowoz, w rozszalalych eufemizmach ktore pan pakuje w swa recenzje, rowniez
    i pan popelnia "super-knota":
    "Plaski jak pas startowy zatopionego przez japonskich pilotów lotniskowca
    Arizona jest prezydent Roosevelt"

    Gdyby pan sie zainteresowal nieco sama historia to pewnie by pan wiedzial, ze:

    1) W Pearl Harbor nie bylo ZADNEGO amerykanskiego lotniskowca - ku rozczarowaniu
    Japonczykow - co byc moze przesadzilo nawet o losach II Wojny Swiatowej na
    Pacyfiku !.
    Wszystkie lotniskowce wyszly pare dni wczesniej w morze.
    To bardzo wazne, gdyz:
    a) dzieki temu Amerykanie dosc szybko byli gotowi do dzialan kontrofensywnych na
    Pacyfiku
    b) adm. Yamamoto odwolal 3. fale ataku (juz gotowa na pokladach) - samolotow
    ktore mialy zbombardowac urzadzenia portowe, zbiorniki ropy i sklady amunicji na
    Oahu. Uczynil to, gdyz obawial sie ze ktorys z amerykanskich lotniskowcow (w
    poblizu ?) moze ich (Japonczykow) w kazdej chwili odkryc - zarzadzil wiec
    odwrot.

    2) USS "ARIZONA" byla jednym z wielu pancernikow (battleships) stacjonujacych w
    Pearl Harbor. Byly one zreszta poustawiane estetycznie w parach na kotwicowisku,
    w tzw. "Battleship Row", co ulatwilo sprawe japonskim pilotom, i uniemozliwilo
    praktycznie ucieczke Amerykanom.

    3) Zatopienie i uszkodzenie wiekszosci PANCERNIKOW w Pearl Harbor przyczynilo
    sie w duzej mierze do zmiany morskich strategii wojennych w II Wojnie
    Swiatowej - potezne pancerniki (ktore krolowaly w I W. Sw.)
    ustapily pola lotniskowcom, z ich powietrzna potega.

    4) W Stanach (jak i pewnie w paru innych krajach) nikt-w-miare-wyksztalcony nie
    pomylilby "ARIZONY" z zadnym innym okretem, gdyz jest to statek-symbol. Symbol
    zarowno tamtego tragicznego ataku jak i ofiar wojny w ogole. Trafiony bomba
    ktora detonowala sklady amunicji pod kilkoma pokladami, eksplodowal (wyskakujac
    kilka metrow ponad wode !) i w kilka minut poszedl na dno z przeszlo 1100
    ludzmi. To polowa ogolnej liczby ofiar tego grudniowego dnia.
    Do dzis "ARIZONA" spoczywa na dnie plytkiego portu Pearl Harbor (dobrze ja widac
    przez przejrzysta wode), nad nia zas zbudowany jest symboliczny pomnik-cmentarz,
    do ktorego doplywa sie specjalnymi okretami z portu. Robi to naprawde duze
    wrazenie (sam to przezylem)
    W dodatku, stale jeszcze wyciekajaca ze zbiornikow ropa (ok. litra/dzien)
    przypomina nam ze nie jest to tylko jakis archaiczny wrak - ten statek nie
    pozwala o sobie zapomniec !


    Moze podeslac panu jaks ksiazke historyczna ?

    tedi
    Baltimore, USA
  • ikarus417 06.07.01, 13:45
    Kolego, jak chcesz wiedzieć , to pancerniki zeszły na drugi plan nie po Pearl
    Harbor - uważano wtedy, że okręty były nieruchome, a co najważniejsze zaskoczone
    i zabrakło pola manewrów. Zresztą nie dorównywały klasą późniejszym BB
    Ostatecznie o sile lotniskowców przekonano się, gdy japońskie samoloty w ciągu
    dwóch godzin u wybrzeży Malajów zatopiły brytyjskie "Prince of Wales"
    i "Repulse" (840 ofiar).Wtedy przekonano się, że nawet szybkie, zwrotne i silnie
    uzbrojone w artylerię przeciwlotniczą okręty liniowe są bez szans w starciu ze
    stadem samolotów.
  • Gość: raznor IP: *.unregistered.formus.pl 16.07.01, 11:37
    To nie adm Yamamoto odwołał 3 fale nalotu tylko dowodzący zespołem vice adm
    Nagumo.
    A 8 grudnia stąd się wział że dla japonczyków był już 8 a nie 7 grudnia
  • Gość: tedi IP: 207.97.51.* 16.07.01, 22:24
    Gość portalu: raznor napisał(a):

    > To nie adm Yamamoto odwołał 3 fale nalotu tylko dowodzący zespołem vice adm
    > Nagumo.
    To prawda, mea culpa. Choc chyba bylo to uzgodnione/koordynowane z Yamamoto.
    Z drugiej strony - w ostatnio wydanych w USA pozycjach udowadnia sie (wbrew
    dotychczasowym opiniom), ze ten "niedoszly" 3. atak z przyczyn praktycznych
    odbylby sie dopiero po zmroku (lub o swicie nastepnego dnia). W zwiazku z tym
    moglby byc malo efektywny i przyniesc wiecej strat japonskich (ladowanie na
    lotniskowcach po ciemku)i w rezultacie oslabic morale, napompowane uprzednio
    dwoma sukcesami. No i oczywiscie ta niepokojaca niepewnosc - gdzie sa
    amerykanskie lotniskowce ???


    > A 8 grudnia stąd się wział że dla japonczyków był już 8 a nie 7 grudnia
    Rowniez dla Chinczykow, Australijczykow itp. ale co to ma do rzeczy ?
    Czas i date liczy sie w warunkach lokalnych - w tym wypadku Hawaje, USA i w
    historiografii dot. Pearl Harbor przyjmuje sie 7 grudnia 1941.
    Podobnie, jak napad Niemcow na Polske odbyl sie o swicie 1 wrzesnia (choc np. w
    Stanach zachodnich byl to jeszcze 31 sierpnia).
    Na szczescie redacja zmienila ten nieszczesny tytul, a i pan C.Polak przyznal sie
    do bledow. To mile ...

    Pozdrawiam,

    tedi
  • Gość: raznor IP: *.portal.szczecin.pl 17.07.01, 11:27
    3 atak nir odbyłby się po zmroku ponieważ w momencie kiedy wracały samoloty
    drugiej fali do ponownego startu były prawie gotowe samoloty pierwszej fali (
    ok godz 12) a więc atak odbyłby się za dnia a co najwyżej powrót o zmroku .
    Admirał Yamamoto nie miał żadnego kontaktu z Vice admirałem Nagumo ( Cisza
    radiowa - nie mógł zdradzić swojej pozycji ) - jedynym kontaktem było odebranie
    przez Yamamoto sygnału Tora Tora Tora ( dość przypadkowe ) .
  • Gość: tedi IP: 207.97.51.* 04.07.01, 18:20
    Czy to jakas epidemia niemyslenia, a moze zwykle dziennikarskie niechlujstwo ???
    tedi
  • ikarus417 06.07.01, 13:48
    Tak , Pearl Harbor to straszny film (nie widzialem i nie zamierzam).
    Nie ma co winić biednego dziennikarza - w tym filmie aż się roi od błędów.
  • Gość: viper IP: *.com.pl 24.07.01, 07:29
    Wszyscy nie macie zupełnej racji. Arizona nie byłą pancernikiem tylko okrętem
    liniowym.
  • Gość: leon IP: 207.129.53.* 27.07.01, 08:51
    Gość portalu: viper napisał(a):

    > Wszyscy nie macie zupełnej racji. Arizona nie byłą pancernikiem tylko okrętem
    > liniowym.
    Jestem ekspertem. Uprzejmie wyjaśniam. Okręt liniowy może nie być pancernikiem
    (krążownik liniowy), ale pancernik jest zawsze okrętem liniowym.

  • Gość: Polak IP: *.gazeta.pl 09.07.01, 18:55
    Zawsze wiedziałem, że na Czytelnikach Gazety
    Wyborczej można polegać. Cieszę się, że równie
    wnikliwi są Goście portalu. Oczywiście (mądry Polak po
    szkodzie) przepisałem się: Arizona to pancernik, a
    lotniskowców nie było w owym czasie w P.H. Posypuję
    głowę popiołem, kompletnie skołowaciałem oglądając
    japoński nalot, przypominający grę komputerową w stylu
    zabili go i uciekł. Mea culpa, obiecuję poprawę.
    Chętnie wysłucham Waszych głosów (zwłaszcza
    krytycznych) na temat pisania o filmach lub o nich
    samych. Pozdrawiam
    Cezary Polak
  • Gość: antek IP: *.gliwice-milenium.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 00:55
    3 godziny seansu przeleciały jak błyskawica,widziałem po nim wielu wzruszonych
    ludzi.To chyba o czymś świadczy.Recenzent GW powinien sam spróbować sił w
    kręceniu filmów.Marzę o obejrzeniu tych arcydzieł !.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka