Zamiast podniecac sie wysokoscia aktorskich zarobkow dokonajmy chlodnej
analizy - branza podobno w kryzysie, zalew internetowego piractwa niweczy
starania producentow. Jezeli wiec stopa zwrotu z zaangazowania danego nazwiska
sie obniza, to skad te ciagle bicie rekordow wysokosci kontraktu? To samo
zjawisko wystepuje w branzy muzycznej, przychody obu tych galezi przemyslu to
wielka banka mydlana, ktora predzej czy pozniej musi peknac. W calosci
utrzymuje ja tylko grono pasozytow, ktorzy w obronie status quo chwytaja sie
coraz to brudniejszych metod. Tzw. prawa autorskie tak naprawde z autorstwem
nie maja wiele wspolnego, nalezaloby je raczej przemianowac na 'haracz
producencki'. Kosmicznie oplacani aktorzy i piosenkarze to tak naprawde
odpowiedniki tresowanyvh malp, poprzebieranych w czerwono-zlote kaftaniki.
Wbrew temu, co sadzi gmin, interesem rzadzi nie malpa, a kataryniarz.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.