Gazeta.pl   Forum   Czas Wolny, Hobby   Czas Wolny   Re: prawa autorskie są ograniczone

Komentarze do artykułu

Re: prawa autorskie są ograniczone

Autor: redchili 28.06.06, 13:32
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Nie kretyn tylko kretynka - Monika Adamczyk. W tym roku mija dokładnie 20 lat od
ukazania się tej kompromitacji.

Dlaczego kompromitacji? Ano pani A. wykazała się totalnym brakiem wiedzy na
temat tłumaczonej książki uznając, nie wiedzieć czemu, imię Winnie za
zdrobnienie od Winifredy, przy okazji zmieniając płeć Misia. Tymczasem imię to
pochodzi od kanadyjskiej prowincji Winnipeg. Jak to było?

"Historia Misia o Małym Rozumku zaczyna się wcale nie w Londynie, jak można by
sądzić po narodowości autora nieśmiertelnych książek, lecz w maleńkiej osadzie
prowincji Ontario o nazwie White River. W 1914 roku, gdy Kanadyjczycy
odpowiedzieli na apel brytyjskiej Macierzy i zaciągali się do wojska, by na
bitewnych polach Europy uczestniczyć w I wojnie światowej, szlakiem kolei
Canadian Pacific ruszyły pociągi z rekrutami. A że podroż koleją przez Kanadę
jest przedsięwzięciem długotrwałym, pociągi przystawały, dając pasażerom chwile
na rozprostowanie kości. Jeden z nich przystanął właśnie w WhiteRiver. Wśród
żołnierzy, którzy wyszli na peron, był porucznik Harry Colebourn, weterynarz
brytyjskiego pochodzenia, mieszkający w Winnipeg. Na peronie porucznik Colebourn
zobaczył odpoczywającego trapera, u którego stóp bawił się mały niedźwiadek -
baribal, osierocony właśnie przez matkę. Porucznik kupił misia za 20 dolarów,
dał mu imię swego rodzinnego miasta "Winnipeg" i zabrał z wojskiem jako maskotkę
jednostki.
W październiku 1914 r. niedźwiadek popłynął do Anglii z Drugą Kanadyjską Brygadą
Piechoty. Gdy brygada musiała opuścić Anglię, udając się do Francji, miś
maskotka, nazywany już zdrobniale "Winnie", został w londyńskim zoo i stał się
wkrótce ulubieńcem dzieci, a wśród nich małego Krzysia Milne. Więc właściwie
rodowód Kubusia - zwłaszcza jego imienia - wywodzi się z Kanady!"

Tym samym pani Monika stała się prekursorką powszechnych obecnie stylu i metody
tłumaczenia - bez zwracania uwagi na sens i kontekst. W zasadzie należałoby ją
jakoś uhonorować. Może np. medal "O Święty Hieronimie!" (powszechne tłumaczenie
okrzyku amerykańskich spadochroniarzy "Geronimo!" - jednocześnie Św. Hieronim
jest patronem tłumaczy...)?

--
www.nepo.pl
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.