Wiesz uważam, że jeśli ze względu na monopolistyczny czy prawie
monopolistyczny charakter oprogramowania MS kształtuje on język przynajmniej w
zakresie informatyki, to nie powinny tłumaczenia pojęć zostawać wyłącznie w ich
rękach.
Pamiętam wielkie spory o tym jak nazywać takie czy inne pojęcie, nawet z
obecnością językoznawców, a potem jakaś pani w Irlandii nie pytając się nikogo
o zdanie, wzięła i przetłumaczyła hurtem wszystko na własną rękę. Czy taka
postawa MS nie jest arogancka? Nie uważam by powinniśmy tak hołubić język jak
Francuzi czy Czesi co każde słówko tłumaczą - ale jednak MS powinien wykazywać
jakiś szacunek dla użytkowników tego języka. Także trochę tych Indian rozumiem
choć może być to zwykły skok na kasę ;P.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.