Gazeta.pl   Forum   Czas Wolny, Hobby   Czas Wolny   Re: Indianie pozywają Microsoft o "piract...

Komentarze do artykułu

Re: Indianie pozywają Microsoft o "piractwo"

Autor: jan.kulczyk 25.11.06, 14:50
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Srokania ma rację, w całej Am. Płd. wyzwanie kogoś od "indio" lub np. "indio sucio" to potworna obelga (może poza Boliwią, bo tam jest większość czystej krwi Aymara). I to jest spory problem tolerancji kulturowo-etnicznej. Jednak słowo w sprawie odrębności: spotkałem w Argentynie ludzi, którzy uważali się za mapuche, ale jednocześnie w pierwszej kolejności za Argentyńczyków, nie stawiając się wyżej, niżej czy inaczej od reszty mieszkańców kraju. Może to wyjątki, może w Chile jest inaczej...
Jeśli chodzi o aspekt kulturowy: język mapuche od polskiego to różni się tym, że kiedy Microsoft popełnił gafę wciskając nam swoje chamskie terminy, to my mieliśmy prawo się oburzać, bo naszemu językowi nie grozi wyginięcie. Mapuche natomiast z jednej strony są obiektem nieładnej inwazji kulturowej, ale z drugiej faktycznie jak zauważacie na forum, może ekspansja wszechobecnych okienek w mapudunga pomoże paradoksalnie w podtrzymywaniu kultury tego języka, zwłaszcza wśród młodych, którzy coraz częściej komputera używają już od kołyski. W zmutowanej przez Billa postaci, ale zawsze. (języki zresztą zmieniają się) Więc sytuacji tej do Polski przyrównywać nie można. Arogancji rządu Chile natomiast zdecydowanie nie popieram, ale tak to właśnie jest, że kolonizacja w Ameryce wcale się nie skończyła tylko trwa dalej w sferze politycznej i kulturowej...

Aha, mp3 nie mógłby mieć odpowiednika polskiego, bo to skrót techniczny, nazwa algorytmu kodowania, który nic nie znaczy także po angielsku (pochodzi od MPEG - Motion Picture Experts Group, a trójka to zapewne nazwa kolejnej wersji algorytmu kompresji). Tłumaczenie jego byłoby absurdem, abstrahując od wykonalności tego zadania. To tylko taka dygresja.

Mam takie małe podejrzenie, że Srokania jest Polakiem zafascynowanym kulturą Mapuche, może mieszkającym długo w Chile, może najwyżej urodzonym tam z mieszanego związku. Ale jeśli się mylę, i rodowity Mapuche nauczył się tak polskiego to..... chapeau bas bas bas!!!!


P.S. W przypadku tych lokalizacji trochę MSoft rozumiem, zwłaszcza na tak dużych rynkach jak np. nasz. Biznes to biznes, trzeba się spieszyć z przekładem; to że jest trefny, większość ludzi oleje, byleby nie musieli uczyć się angielskiego do obsługi komputera; jakby MS czekał aż pierdzący w stołek językoznawcy ustalą termin po terminie odpowiednik wszystkich terminow w Windows, to wciąż bylibyśmy gdzieś między Win 95 a 98; nie mówię, że języka nie należy szanować, ale należy wypracować jakiś kompromis między dbałością o detale a prężnością, niezbędną w biznesie)

--
sueno-americano.blogspot.com
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-120
(101-120)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.