Warto wspomnieć o pewnym incydencie jaki miał ponoć miejsce na polskim wybrzeżu
Bałtyku w roku pańskim 1531 (!).
Otóż jak podają uwcześni kronikarze złapano tam w sieci "morskiego człowieka"
mającego na sobie...strój biskupa -mitrę oraz ornat- które były "przyrośnięte
do ciała" aczkolwiek dawały się częściowo zdjąć.Ryba-biskup (jak ją nazwano)
nie wydawała żadnego głosu ale "porozumiewała się gestami" z duchownym który
przybył na miejsce aby obejrzeć to dziwo.Tenże uznał że jest to "cud boski" i
nakazał rybakom wypuścić stwora do morza.Ponoć ryba-biskup wyraziła wdzięczność
błogosławiąc zebranych znakiem krzyża po czym odpłynęła...
W XVI wiecznym dziele Konrada Gesnera "Historia Animalium" można znależć rycinę
ryby-biskupa sporządzoną na podstawie zeznań świadkow:
www.humi.keio.ac.jp/treasures/nature/Gesner-web/fish/html/normal/l221.html
Ryba-biskup to ta druga na dole.(link wymaga japonskich liter ale można to
zignorować).
Jak się wydaje była to właśnie owa ryba-gitara która jakimś cudem zbłądziła na
nasze wody terytorialne.Wątpię czy żegnała się znakiem krzyża ale musiała być
wdzięczna że nie zrobiono z nią tego co ci Rosjanie 500 lat póżniej.