interpretacja rysunku 4-letniego dziecka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy mógłby mi ktoś powiedzieć jak interpretowac rysunek dziecka 4-letniego.
    Jakie znaczenie mają wybierane kolory, którymi koloruje lub rysuje? Gdzie
    mogę znaleźć takie informacje?
  • Gość portalu: pivot napisał(a):
    > Czy mógłby mi ktoś powiedzieć jak interpretowac rysunek dziecka 4-letniego.
    > Jakie znaczenie mają wybierane kolory, którymi koloruje lub rysuje? Gdzie
    > mogę znaleźć takie informacje?

    Pokaż psychologowi dziecięcemu..
    --
    procesor_ka
  • Gość: hipnoza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:11
    Rysunek zawsze interpretuje się w odniesieniu do aktualnej sytuacji dziecka
    tzn. do tej z czasu kiedy powstał rysunek. Wytyczne typu : czarne to smutek,
    zielone to radość możne włożyc między bajki.

    pozdrawiam i racje ma osoba z postu powyżej - poradzić się psychologa,
    niekoniecznie dziecięcego
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.01.04, 19:17
    nie jestem psychologiem dziecięcym ani żadnym innym
    ale

    generalnie rzecz biorąc, ciemne kolory wskazują na rzeczy, których się boi
    dziecko. Dom z ciemnymi oknami, dym z komina rysowany grubą intensywną kreską
    to strach przed domem, nerwice spowodowane domową sytuacją. Ostrość i
    łagodność kreski niewiele mówi, jeśli jest pojedyncza, bo dziecko może być
    słabe po prostu i kreskę prowadzić delikatnei. Jeśli jest pojedyncza relacje w
    stosunku do rysowanego obiektu są czyste, poprawne. W przeciwneiństwie do
    kresek wielokrotnie powtórzonych. Jeśli nakłada się kilka kresek w jednej
    linii dziecko jest nerwicowe i nastawione na perfekcjonizm, raczek zahukane.
    Jeśli kreski te są wielokrotne, ale o odstępach kilkumilimetrowych dziecko
    jest małym buntownikiem.
    Ludzie, mama, tato. Poprawne relacje wynikają z oczu, ust wielkości średniej,
    ust rozchylonych lub jednym rogalikiem narysowanym, choćby był to rogalik od
    ucha do ucha. Proporcjonalność ludzików w wieku 4 lat jest już możliwa do
    narysowania dlatego też można zwracać uwagę na zbytnie nieproporcjonalności.
    Za duże oczy, wytrzeszczone, usta z wargami mięsistymi, zęby też, często w
    towarzystwie rozczapierzonych palców czasami świadczą o molestowaniu, o tym
    też świadczą ciemne kolory spódniczki mamy lub górnej części spodni taty.
    Trudno dopatrywać się u 4-latka zmysłu estetycznego w dobieraniu kolorów
    dlatego czerń, fiolety, brązy nie będą dobierane bo pasują. Może 4-latek
    narysować tatę w czarnych spodnaich bo tatę widzi najczęściej właśnie w
    czarnych spodniach. Kluczem jest znów rodzaj kreski. Jeśli intensywnie
    zamalowywuje jakiś obszar ciała na ciemno jakby chciał dziurę niemal w kartce
    zrobić wzkazuje na niebezpieczne relacje z tą osobą. Z kolei twarze o oczach i
    ustach niewielkich, wręcz punktowych świadczą i znikomości relacji, być może
    babcia, być może nikt zastępuje dziecku rodziców.
    zwykle na rysunkach jest uwiecznione to co ostatnio, góra tydzień jeśli nie 2-
    3 dni, zdarzyło się w życiu dziecka. Jeśli rodzice się pokłócili ostatnio w
    obecności dziecka choć zazwyczaj się nei kłócą, dziecko narysuje rodziców
    ciemniejszymi kredkami, mamę może płaczącą. Dlatego sugerowanie się jednym
    rysunkiem jest bardzo mylące.

    to stosunki rodzinne, najczęściej zresztą rysowane

    a tak w ogóle to rzeczywiście udaj się lepiej do psychologa dziecięcego z
    teczką rysunków dziecka z dzisiaj, wczoraj, sprzed tygodnia, jak przyjechała
    babcia, i jak koledzy przyszli na czwarte urodziny

  • Trochę sie pouśmiechałam czytając cie Kardynałko. :)

    Zdecydowanie do psychologa i to z większa liczba rysunków.

    PS Dlaczego sie usmiechałam? Bo mam w pamięci - i w kilku teczkach - twórczość
    mej córy. Te palce rozcapierzone równie dobrze mogą być nieumiejętnościa
    jeszcze a czarne barwy i grube krechy.. wynikiem tego że rysunek powstawał przy
    pomocy jedynej odnalezionej u babci kredki.. :)
    Dlatego wazna jest znajomość okoliczności powstawania rysunku. I tego co w
    zyciu dziecka sie działo. Co do przedziału czasowego w tematyce rysunków -
    dzieci rysują z wyobraźni! I to dużo. Taki chocby statek kosmiczny, czy inne
    wakacje nad morzem (no, to z pamieci).

    --
    procesor_ka
  • Gość: Richelieu* IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.01.04, 22:05
    no tak, tylko jest różnica między całym rysunkiem jednokolorowym, a takim
    gdzie jedna rzecz jest jasna a druga ciemna, w dodatku to co ciemne rysowane
    jest techniką robienia dziury w kartce ;) a jasne zwyczajnie. Chodziło mi o
    zobaczenie różnic na jednym rysunku
  • Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
    > no tak, tylko jest różnica między całym rysunkiem jednokolorowym, a takim
    > gdzie jedna rzecz jest jasna a druga ciemna, w dodatku to co ciemne rysowane
    > jest techniką robienia dziury w kartce ;) a jasne zwyczajnie. Chodziło mi o
    > zobaczenie różnic na jednym rysunku

    W ogóle "znęcanie się" nad kartka jest znamienne, prawda?

    No i sposób rysowania rodziny - kto większy kto mniejszy , kto razem kto
    oddzielnie, kogo pominieto..
    --
    procesor_ka
  • Pozwolicie, że zacytuję kilka świeżych w miarę (ostatnie półtora roku)
    przykładów interpretacji podobnej maści:

    1. dziecko znajomych - normalne, zrównoważone, pogodne, inteligentne, fajny
    dom. Poproszone przez psychologa (mającego orzec o tzw. "gotowości szkolnej")
    o narysowanie swojej rodziny, umieściło na rysunku mamę, tatę i młodszą
    siostrę. Spowodowało to drobiazgowe dochodzenie pani psycholog z akcentami
    oskarżycielskimi: w rodzinie dzieje się na pewno coś złego, skoro dziecko
    pomija siebie /ergo nie czuje się do niej przynależne/. (Dziecko wyjaśniło
    później, że narysowało rodzinę tak, jakby ją widziało przy rysowaniu z natury,
    tj. stojąc np. przy sztalugach lub za obiektywem aparatu fotograficznego)

    2. 6latek, parametry jw, też kwalifikacja do szkoły, tym razem diagnoza
    opierajaca się na zachowaniu dziecka w grupie: w zabawie (dzieci poproszono w
    pewnym momencie o położenie się na podłodze) wybrał miejsce wyraźnie bardziej
    oddalone od innych niż pozostali zerowkowicze. Diagnoza: problemy z kontaktami
    społecznymi


    3. dziewczynka 7 letnia: w czasie zabawy w grupie zadzierała często
    spódniczkę. Diagnoza: przedwczesnie zaznaczona seksualność:-)


    I tym mi dokładnie pachną diagnozy Richelieu...:-)
    Tylko ludzie, którzy mało mieli do czynienia z dziećmi, mogą w takie proste
    klucze interpretacyjne wierzyć.

    Dziecko jest "świeże" - dla niego niekoniecznie czerń jest smutna, a pająk czy
    lejący od rana z szarego nieba deszcz - obrzydliwe. To my mu sprzedajemy naszą
    klasyfikację świata.

    Jest człowiekiem, a nie automatem: narysowało tak, bo... mu się tak
    narysowało:-), bo mu się dalej odechciało, ręka się zmęczyła, głód poczuło,
    coś za ścianą usłyszało. Podziobało kartkę kredką, bo fajny przy tym dźwięk i
    dziura taka fajna się zrobiła, no i mama aż się zainteresowała - albo jeszcze
    insza inszość:-)

    Moja córka w wieku 3-4 lat rysowała używając wyłącznie czerni i brązu. Co nie
    przeszkadzało jej nijak być radosnym, pogodnym (choć nieśmiałym w kontaktach z
    nieznajomymi) dzieckiem.

    A psycholodzy? To zawód wymagający nieprzeciętnej inteligencji i dużej dozy
    zdrowego rozsądku. A rozkład IQ w tym zawodzie prawdopodobnie nie odbiega od
    średniej dla populacji:-) No, a z czegoś żyć trzeba, więc problemy muszą się
    znaleźć.

  • Gość: ryb IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 16.01.04, 00:12
    Moja corka kilka lat temu czesto pytala sie przy znajomych czy bede w domu na
    noc. Wtedy zazwyczaj wracalem do domu jak ona juz spala i wychodzilem do pracy
    jak jeszcze spala. W ciagu kilku tygodni zostalem lajdakiem...no i tak juz
    pozostalo hihihi:)
  • Gość portalu: ryb napisał(a):

    Moja dwulatka od pewnego czssu z upodobaniem biega po domu z okrzykiem "Nie
    dotikaj mojej pupi!!!" (no cóż, nie przepada za "toaletą ponocnikową"...). W
    USA ja i jej tata niewątpliwie musielibyśmy już pakować szczoteczki do zębów:-)
  • Gość: ryb IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 16.01.04, 00:26
    Widze ze optymistka jestes (re:szczoteczek) :)
  • Nie idź d psychologa z etczką rysunków dziecka. Idź z dzieckiem i jeżeli będzie
    chciało, nich rysuje na miejscu. Poza samym rysunkiem ważna może być ystuacja
    rysowania i sposób wykonywania dzieła. Poza tym, zastanów się najpierw po co
    chcesz analizować ten rysunek. Analiza sama w sobie bez określonego celu nie ma
    sensu, tym bardziej że z samego rysunku nie dowiesz się nizcego na pewno (może
    poza ekstremalnymi sytuacjami). W każdym razie przypisywanie konkretnym
    elementom niezmiennego znaczernia niezależnego od kontekstu, celu wykonywana
    rysunku, sytuacji (np. spontanicznie, czy z polecenia; własny pomysł, czy
    zadany temat, etc.) nie ma większego sensu.
  • Gość: banana IP: *.chello.pl 16.01.04, 19:27
    mary_ann, możesz robic za modelowy przykład bagatelizowania wszystkiego, co
    wskazuje na problem w rodzinie i bliższym otoczeniu.
  • Średnia IQ wśród psychologów jest wyższa niż w zbiorowości generalnej. Poza tym
    psycholodzy znają testy inteligencji, więc je rozwiązują szybko i w całości.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.