Dodaj do ulubionych

Przeczucia, intuicja?..

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.02.02, 00:38
Wierzycie w przeczucia? Zdarzyło wam się przewidzieć coś bardzo dokładnie- ale
właśnie tak intuicyjnie?
Ja niestety miewam przeczucia. Czasem udawało mi się dzięki temu zapobiec złemu
zdarzeniu - ale temu najgorszemu nie udało się...
Podawajcie przykłady.
Ja tez służę na początek: jedziemy samochodem, on prowadzi, wygłupia się, łapie
mnie zakolano, ja kładę jego ręke na kierownicy i mówię: lepiej dobrze trzymaj
kierownicę - i BACH! pęka nam opona! Przypadek ? Przeczucie?
A wam co się przytrafia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Fantasma sny IP: 172.16.109.* 10.02.02, 01:12
      mnie sie wiele rzeczy sni...mam na mysli zle rzeczy, ktore sie zdarza, i
      najgorsze jest to , ze nie moge im zapobiec, wiem kogo beda dotyczyly i wiem czy
      skoncza sie dobrze czy zle, ale zapobiec nie jestem w stanie bo nie wiem co to
      dokladnie bedzie i zawsze rzecz dzieje sie w dzien bezposrednio po snie....a te
      sny odrozniaja sie od innych tym ze budze sie wystraszona i nie przestaje sie
      bac...
    • =miraz= Re: Przeczucia, intuicja?.. 10.02.02, 14:27
      Cęsto miewam przeczucia..dotyczy to zwłaszcza osób,z którymi jestem psychicznie
      związana(mąż,dzieci,rodzina),to tak jak bym odbierała na specjalnej
      lini.Często zdarza się ,że coś wyśnię i z reguły dotyczy to następnego dnia.Nie
      zawsze chodzi o treść snu ,czasem ważne są odczucia...np strach,smutek...to ma
      potem związek z nadchodzącymi wydarzeniami...
    • natascha Re: Przeczucia, intuicja?.. 10.02.02, 19:24
      Moze to nie jest zwiazane z przeczuciem, ale zdarzylo mi sie cos, czego do dzis
      nie potrafie sobie wytlumaczyc.
      Wyjezdzalam autem za granice i do apteczki samochodowej wsadzilam zapas leku,
      ktory mi pomagal na wypadek, gdybym dostala boli. Bylam w stalym leczeniu w
      klinice i nie bylo zadnych niepokojacych wynikow. Po kilku dniach pobytu
      dostalam moich boli. Wiedzialam co trzeba zrobic, zeby minely. Zazyc lek i
      czekac. Poszlam do auta po lek i tego leku tam nie bylo. Przeszukalam wszystko,
      bo wiedzialam, ze ten lek tam musi byc. Ja go pakowalam. Ja sie bez tego leku
      nigdzie nie ruszalam. Nigdy i nigdzie. Znalam moje bole i bylam na nie
      przygotowana. Leku nie bylo. Bole sie wzmagaly i nie bylo innego wyjscia,
      musialam isc do lekarza. Lekarz zrobil mi badanie sonograficzne i za 24 godziny
      bylam po operacji. Mialam nowotwor zlosliwy. Leczenie trwalo prawie rok i tyle
      musialam zostac na moim "urlopie". Na odjezdne lekarz, do ktorego poszlam sie
      pozegnac, popatrzyl na mnie i powiedzial:" czy pani wie, jakie miala pani
      szczescie? Nastepnego roku by pani nie przezyla".A ja do dzis wiem dokladnie,
      ze ja ten lek zapakowalam.
    • Gość: monik Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: 194.181.153.* 11.02.02, 12:38
      ja to nazywam "motylami w brzuchu". nie wiem nic konkretnie, ale wiem, ze cos
      sie dzieje lub wydarzy. cos co mnie dotyczy. telepatia? jak to nazwac? tyle
      razy juz sie sprawdzilo, ale moze to przypadek.
      pamietam, kiedy bylam bardzo chora i lekarz mowil mojej mamie, ze powinna byc
      przygotowana na wszystko - a ja z nimi zartowalam. i wiedzialam, mialam
      pewnosc, ze to jeszcze nie moj czas, ze wszystko bedzie ze mna dobrze.
      pamietam ostatnia noc z czlowiekiem, ktorego kochalam (myslalam, ze go
      kocham?), kiedy bylo mi tak cudownie, a jednoczesnie saczyl sie we mnie smutek
      i przeczucie, ze to sie juz nie powtorzy.
      jak to nazwac. czasami miewam stracha, ale w sumie lubie moje "motyle"
    • mariposa nie wierze! 11.02.02, 21:23
      nie wierze, ze mozna cos przeczuc, czemus zapobiec, cos wysnic, a potem zdarza
      sie jakis drobiazg np.

      1. sni mi sie, ze przychodze do firmy, w ktorej wczesniej pracowalam
      i "konkretnie" snia mi sie dwie osoby. na drugi dzien rozmawiam z osoba, ktora
      tam ciagle pracuje i w ramach "njusow" opowiada mi wlasnie o tych dwoch osobach
      (sposrod prawie 200 ktore znam z tej firmy).
      Przypadek, prawda?

      2. postanawiam zadzwonic do kolezanki, z ktora nie rozmawialam od 3 miesiecy.
      kiedy rozpoznala moj glos w sluchawce ze zdumieniem wykrzykuje "dostalas mojego
      mail'a?!?!?!?". ja mowie, ze nie, bo przeciez jest niedziela i od dwoch dni nie
      mialam dostepu. okazuje sie ze ok. godz. wczesniej napisala do mnie bardzo
      osobistego maila (czego tez nie zwykla robic).
      telepatia????

      3. sni mi sie ktos, kogo nie widzialam ponad 2 lata, a za dwa dni w mojej
      skrzynce mail, ze zmienil prace i nie mial mojego mail'a i ze probuje go
      odtworzyc z pamieci i jak sie mam itp, a przez ten caly czas kontact byl
      ograniczony do 4-5 SMS'ow i 2 telefonow.
      zbieg okolicznosci? tylko po co mi sie przysnil????

      niestety, zaden z opisanych przypadkow nie ma wartosci poznawczej, gdyz
      zbieznosc uswiadamiam sobie "po fakcie".

      i jestem pewna, ze gdybym zaczela wierzyc, ze to intuicja, to przestaloby
      dzialac.

      m.

      ps. na poczatku wrzesnia snily mi sie kilka razy samoloty. w jednym z nich
      leciala moja siostra i ja widzialam karetki podjezdzajace na lotnisko, choc
      samolot byl jeszcze w powitrzu i nie moglam do niej zadzwonic,ani wyslac SMS'a,
      bo trzeba miec wylaczone komorki.
      no, ale to juz bylaby nadinterpretacja!!! ;-))))
      • Gość: yak-ona Re: przeczucia... IP: *.client.attbi.com 11.02.02, 22:20
        ja mam przeczucia co do zdarzen ale lepiej trafiam z ludzmi!
        wystarczy mi kilka minut rozmowy z kims i potrafie powiedziec ile te czlowiek
        jest wart i czy mozna na nim polegac!
        ostatnio bezblednie wybadalam mezczyzne kolezanki i niestety trafie
        stwierdzilam , ze nie jest zbyt odpowiedzialny i zbyt rozgarniety- i niestety
        kolezanka zmarnowala sobie duuuuzo czasu i energii na tego patalacha!!!

    • szary_ptak Re: Przeczucia, intuicja?.. 11.02.02, 22:28
      Gość portalu: inka_s napisał(a):

      > Wierzycie w przeczucia? Zdarzyło wam się przewidzieć coś bardzo dokładnie- ale
      > właśnie tak intuicyjnie?


      A moze, po prostu zauwazamy tylko te "przeczucia", ktore sie sprawdzaja? Tak jak
      w horoskopach, wrozbach i innych tego typu?


      Ale z drugiej strony...sa rzeczy na niebie i ziemi...:))

      Pozdrawiam
      B.
      • ta_mar_ta Re: Przeczucia, intuicja?..Hej Szary 12.02.02, 00:52
        szary_ptak napisał(a):

        > Ale z drugiej strony...sa rzeczy na niebie i ziemi...:))

        Chodzę ja sobie po forum, tu zajrzę, tam zajrzę, tu uśmiechnę się, tam wzruszę (
        ramionami też)i gdzie wejdę: szary_ptak. Tuś mi (myślę nieodkrywczo ), miło Cię
        widzieć piękny, szary_ptaku. No po prostu , co tu kryć, urzekł mnie ten poetycki
        nick już dawno :).Już mam żegnać się z komputerem , ale "coś" ciagnie mnie taką
        siłą, że oprzeć się nie sposób, by zajrzeć do skrzynki pocztowej, a tam... :))))
        To jest "ta druga strona".
        Dziekuję szary_ptaku
        Ta_

    • Gość: bege Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.02, 20:37
      tak wierze ...
      mialam jzu wiele przykladow ....niestety czesto przeczuwam zle rzeczy czuje
      sei wtedy przerazona i wiem ze nie moge tego zmienic...kiedys myslalam ze
      najgorsza rzecza jaka kiedys mi sie przysnila i sprawdzial to bylo utrata
      majatku...tak to sie stalo..wyedy mowilam nic gorszego nie mzoe sie jzu
      stac...o jak bardzo sie wtedy mylilam...stala sei gorsza rzecz i wtedy
      uswiadomilam sobie ze to byly TYLKO PIENIADZE!!!!!!zrozumialm tak wiele takie
      doswiadczenie widocznie bylo mi potrzebne...moze troche odbieglam od tematu
      przepraszam ale mysle ze jedno wyplynelo z drugiego.....
    • Gość: birda Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.bial.gazeta.pl 18.02.02, 19:33
      Szlam z nim po ulicy, bylismy w towarzystwie, rozbawieni, po piwie.Było ok. 2 w
      nocy. On kopal puszke po piwie, strasznie tego nie lubie. Bardzo mocno myslalam
      wtedy, zeby przestal. Po paru minutach, na prostej drodze: wywrócił sie.Skręcił
      kostke...
      Niestety, nie pierwszy raz zdarzają mi sie takie reczy... Ale jeśli myślę o
      czym złym, lub robie cos złego-świadomie - musze za to odpokutowac. Dwa
      tygodnie po tym skręceniu, spadlam ze schodów. Skręcilam kostke, tę samą co on.
    • Gość: soni Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.acn.waw.pl 19.02.02, 00:03
      Ja miewam sny, ktore koncza sie zdaniami odbieranymi przeze mnie jako
      tajemniczy przekaz. Budze sie i glosno wypowiadam ostatnie zdanie snu, ktore na
      ogol jest bardzo dziwne i dotychczas nie udalo mi sie dorobic jakiegos
      logicznego wytlumaczenia do zadnego z nich

      dzis np obudzilam sie ze zdaniem 'Kluski nie zyja'
      i badz tu czleku madry....
      • Gość: Renka Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.home.cgocable.net 19.02.02, 05:59
        Ja staram sie miec dobre przeczucia, chociaz jak mam zle, to czasem sie
        sprawdzaja. W zwiazku z tym mocno sie koncentruje na dobrych myslach i niejako
        prowokuje ich realizacje. Udaje sie czesto.Zauwazylam, ze zle mysli przywabiaja
        zlo, dobre, dobro, pomyslnosc.Czasem jednak dziala we mnie jakis wewnetrzny
        mechanizm ostrzegania przed nieszczesciem. Albo jest to jakas wrazliwosc.
        Obudzilam sie w nocy i poczulam silny zapach swiec. Zeszlam na dol, a tam
        palila sie niezlym plomieniem rozlana swieca. Mysle, ze za pare minut zajelaby
        sie printerka...Wczoraj rano robilam mieso na grillu i zostawilam grill
        wlaczony . Kiedy wieczorem wrocilam z pracy w domu pobieglam do lazienki jak
        zwykle i poczulam niezmiernie silny zapach rozgrzanej elektrycznosci. Wyszlam,
        wesze, nic. Wracam, jest.W lazience nic nie ma elekrtycznego.Zchodze do
        kuchni , na dol, a tam grill rozgrzany.Cale szczescie, ze termostat go wlaczal
        i wylaczal, ale grzal sie z 10 godzin.Mysle,w takich przypadkach, ze ZLO chce
        mnie pozbawic tego, co kocham, mojego domu.Taka jakas intuicja.Ale od czego
        moja silna wola!Ja wypowiedzialam bezwzgledna walke zlu. Bezwzgledna.
        • Gość: ........ Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.sympatico.ca 02.03.02, 17:11
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Ja staram sie miec dobre przeczucia, chociaz jak mam zle, to czasem sie
          > sprawdzaja. W zwiazku z tym mocno sie koncentruje na dobrych myslach i niejako
          >
          > prowokuje ich realizacje. Udaje sie czesto.Zauwazylam, ze zle mysli przywabiaja
          >
          > zlo, dobre, dobro, pomyslnosc.Czasem jednak dziala we mnie jakis wewnetrzny
          > mechanizm ostrzegania przed nieszczesciem. Albo jest to jakas wrazliwosc.
          > Obudzilam sie w nocy i poczulam silny zapach swiec. Zeszlam na dol, a tam
          > palila sie niezlym plomieniem rozlana swieca. Mysle, ze za pare minut zajelaby
          > sie printerka...Wczoraj rano robilam mieso na grillu i zostawilam grill
          > wlaczony . Kiedy wieczorem wrocilam z pracy w domu pobieglam do lazienki jak
          > zwykle i poczulam niezmiernie silny zapach rozgrzanej elektrycznosci. Wyszlam,
          > wesze, nic. Wracam, jest.W lazience nic nie ma elekrtycznego.Zchodze do
          > kuchni , na dol, a tam grill rozgrzany.Cale szczescie, ze termostat go wlaczal
          > i wylaczal, ale grzal sie z 10 godzin.Mysle,w takich przypadkach, ze ZLO chce
          > mnie pozbawic tego, co kocham, mojego domu.Taka jakas intuicja.Ale od czego
          > moja silna wola!Ja wypowiedzialam bezwzgledna walke zlu. Bezwzgledna.

          Renka, niedobrze, Ty masz juz skleroze

    • patab1 Re: Przeczucia, intuicja?.. 19.02.02, 14:14
      Myslę, że intuicja to najbardziej naturalna zdolność kobiety zgubiona nakazami
      wychowania. Dotyczy rzeczy waznych, tych dobrych i złych. Jest bardzo ważna i
      potrzebna. Odpowiednio traktowana nigdy się nie myli. Nie bójcie się :-)
    • Gość: Otryt Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: 195.117.141.* 19.02.02, 17:34
      Witam serdecznie!
      Piękny temat Inko, dziwi mnie tylko bardzo, że tylko panie się tutaj
      wypowiadają. Czyżby chodziło o tzw kobiecą intuicję. Sądzę , że nie tylko ,
      dlatego pozwolę sobie podzielić się z Wami swoim doświadczeniem w tym względzie.
      Podobnie jak miraż uważam ,że często dotyczy to ludzi bliskich sobie np żony
      lub męża. Znam to bo razem z żoną nadajemy na tej samej fali i bardzo często
      myślimy o tym samym, choć nie było wcześniej żadnego apropa. Sam doświadczyłem
      kilka razy rzeczy zdumiewających , które nie dają wyjaśnić się w sposób
      racjonalny. Wiem , że bardzo często takie niezwykłe zdarzenia mają miejsce na
      granicy życia i śmierci, gdy ktoś rodzi się lub umiera albo znajduje się w
      niebezpieczeństwie. Na początek opowiem historie jak to nawet urządzenia
      techniczne w tych sytuacjach zawowują się niezwykle.
      1. Pewnego razu w moim mieszkaniu przepaliły się po kolei prawie wszystkie
      żarówki w przeciągu zaledwie dwóch dni. Mam wykształcenie techniczne a mimo to
      wydało mi się to dziwne. Żona również zaskoczona pyta mnie co się z tymi
      żarówkami dzieje? Ja na to, że to niewytłumaczalne zjawisko metafizyczne. Na
      trzeci dzień okazało się , że 3 dni wcześniej umarła samotna sąsiadka z
      sąsiedniej klatki i przez te 3 dni leżała w swoim mieszkaniu. Może jej duch
      próbował kogoś zawiadomić, nie wiem.
      2.Znany mi artysta fotografik, nie rozstający się z aparatem, robiący zdjęcia
      ze 30 lat postanowił zrobić zdjęcia na pogrzebie swojego ojca, który jeszcze za
      życia mówił, że nie chce , aby go fotografowano po śmierci. Aparat w chwli
      pogrzebu zaciął się i nie dało zrobić się żadnego zdjęcia. Po skończonym
      pogrzebie bez żadnych napraw aparat dalej robił zdjęcia.
      3.Myślę, że podobne rzeczy może robić samochód. Teść miał wyjechać w dłuższą
      podróż, choć czuł się źle. W chwli wyjazdu samochód nie chciał zapalić. Przez
      kilka godzin sprawdzaliśmy wszystkie obwody i układy samochodu, nie znajdując
      żadnej usterki. W końcu daliśmy za wygraną chcąc oddać auto do warsztatu
      następnego dnia. Jednak następnego dnia auto zapaliło od razu i teść pojechał w
      podróż. Ale wtedy czuł się już dobrze.

      Oczywiście mógłby ktoś próbować wyjaśniać te sprawy, może wierzę w cuda,
      których nie ma, w Opatrzność. Co o tym sądzicie?
      • Gość: inka_s klisza IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.02.02, 00:42
        Nie chodziło mi oczywiście o kobiecą intuicję. Raczej o zbieranie takich
        trudnych do wtłumaczenia zjawisk itp...
        A co do zdjęć - to z pogrzebu mojego męża ANI JEDNO zdjęcie nie wyszło - ale
        tylko z aparatu jego ojca. Cała klisza była bez sladu zdjęć - czysta,
        przezroczysta. Z tym że tu albo klisza była wadliwa - albo załatwili ją przy
        wywoływaniu w maszynie...
        No chyba żeby nie?...
      • Gość: Mart@ Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 22.02.02, 01:02
        Gość portalu: Otryt napisał(a):

        > /.../ Mam wykształcenie techniczne a mimo to
        > wydało mi się to dziwne.
        /.../
        > Oczywiście mógłby ktoś próbować wyjaśniać te sprawy, może wierzę w cuda,
        > których nie ma, w Opatrzność. Co o tym sądzicie?
        Jak sądzisz, na jakiej próbie dokonuje się naukowych/statystycznych uogólnień?
        Intuicyjnie sądzę, że wszystko (prawie) jest możliwe...
        ;-)
        ... do wytłumaczenia. Czasem tylko wystaczy poczekać kilkaset lat.
        Mart@


    • otryt Stan wojenny 01.03.02, 20:15

      Było to 12 grudnia 1981 roku. Przyjechałem dzień wcześniej do Warszawy, aby
      odwiedzić swoją rodzinę. Chciałem u nich posiedzieć 3 dni. I nagle odczułem
      wielki niepokój i jakiś wewnętrzny głos kazał mi wracać do domu. Chciałem jak
      najszybciej znaleźć się przy swojej narzeczonej. Skróciłem o dwa dni wizytę,
      mętnie się jakoś wykręcając i wywołując zdziwienie gospodarzy u których
      gościłem. Wyrzucałem sobie swoje nielogiczne i dziwne zachowanie. Wsiadłem
      jednak w nocny pociąg i 13 grudnia rano byłem już w domu. Duże było zdziwienie
      i radość mojej narzeczonej, gdy w pierwszym dniu stanu wojennego stanąłem rano
      w progu jej drzwi.

      Może się wydawać takie zachowanie nielogiczne i nieodpowiedzialne, jednak z
      perspektywy czasu widzę , że wiele ważnych decyzji w moim życiu było podjętych
      pod wpływem wewnętrznego impulsu. Później dopiero łapałem się za głowę: co ja
      zrobiłem, czego się podjąłem, do czego się zobowiązałem. Ale było już za późno
      i trzeba się było mocno zabrać do roboty, aby wykonać to czego się podjąłem.
      Wszystkie moje większe sukcesy w życiu miały taki początek. Możliwe, że to mój
      Anioł Stróż podpowiadał, wiedząc że na moją racjonalną decyzję trzeba by
      czekać lata całe i wiele szans by mi uciekło przed nosem.

      Wielkość Abrahama i św.Józefa była możliwa dlatego że posłuchali głosu, który
      im mówił co mają robić. Choć na zdrowy ludzki rozum było to szaleństwo.

      Pzdr
    • malek1 Re: inka_s 01.03.02, 22:29
      Wydaje mi sie, ze skojarzylas po prostu te dwa fakty. A sytuacje obfitujace w
      emocje kojarzymy szybciej i zapamietujemy lepiej.
      Intuicja jest wazna, ale nie mozna opierac tylko na niej powaznych spraw, jak
      np. diagnoza w terapii, ocena czlowiek itp.
      Zdrowka
        • malek1 DO: Inka_s 02.03.02, 02:18
          Gość portalu: inka_s napisał(a):

          > Jakie dwa fakty skojarzyłam?!

          przejecie kierownicy skojarzylas z momentem trzasniecia opony.
          Co byloby gdyby w tym czasie ktos podjechal z boku i pomachal wam reka? Czy
          uznalabys to tez za intuicje?
          • Gość: inka_s no nie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.03.02, 10:26
            Jak można skojarzyć coś PRZED? To nie był moment że zauważylismy flaka - on te
            kierownicę złapał - a za pare sekund HUKNĘŁO, rzuciło nas w bok. To było NAGŁE
            strzelenie opony a nie chwila że zauważyliśmy brak powietrza w oponie... I tak
            dobrze że ominęliśmy słup...
            A jego smierć - niedawno - też przeczuwałam - ale nie mogłam nic poradzić. I
            tylko PRZED mówiłam sobie "e tam , to tylko taki niepokój, coś sobie
            wmawiam...".
            Niestety okazało się że nie wmawiałam sobie...
            Myślicie że można przeczuć śmierć ukochanej osoby?
            • szary_ptak przeczucie śmierci. 02.03.02, 13:05
              Gość portalu: inka_s napisał(a):

              > Myślicie że można przeczuć śmierć ukochanej osoby?

              Ja myślę, ze można.
              Przecież nawet zwierzęta przeczuwają...

              Pamiętam, że w dzień przed śmiercią mojego Ojca - czułam, że coś sie dzieje
              niedobrego. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. A nazajutrz rano przyszedł
              telegram...

              A o śmierci mojego młodszego synka "wiedziałam" na kilka minut przed przyjściem
              lekarza z tą wiadomością...

              B.


              • Gość: inka_s Re: przeczucie śmierci. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.03.02, 22:22
                Och Szary Ptaku! Tak się zasmuciłam...
                Wiesz , koleżanka powiedziała mi że gdy straciła dziecko - to było gorsze niż
                gdyby umarł jej mąż. Ja - mam wrażenie wprost odwrotne, łatwiej byłoby mi
                przyjąć śmierć dziecka - bo mąż byłby ze mną. Zreszta... Właściwie tak było, bo
                straciłam dziecko w 11 tygodniu ciąży - i tylko on mi pomógł z tego wyjść. No i
                po pewnym czasie zostaliśmy znowu rodzicami.... A teraz - już wiem że nie
                będziemy kolejny raz cieszyć sie rodzicielstwem - bo jego zabrakło. Życie
                szykuje nam niespodzianki, czasem zupełnie tragiczne.
                Ptaku - czy ty tez łatwiej pogodziłabyś się z utratą męża niż dziecka?
              • ta_mar_ta Re: przeczucie śmierci. 03.03.02, 00:59
                Witaj Szary

                Współczuję ogromnie...

                Moja ukochana Mama zasnęła kiedyś zmęczona po podróży a ja przyglądałam sie Jej
                pięknym rysom i nie mogłam oderwać wzroku od Jej dobrej twarzy. Wtedy
                zrozumiałam ( poczułam?), że niedługo Ją stracę, że umrze i byłam w tym
                dziwnym stanie zupełnie pogodzona z Jej śmiercią tylko chciałam oszczędzić Jej
                cierpień i "wiedziałam", że nie będzie to możliwe. Mama wówczas była zdrowa,
                miała 59 lat i żadne znaki ( oprócz tego wyżej opisanego) nie wskazywały, że
                takie wydarzenie nastąpi szybko. Zmarła za 4 miesiące bardzo cierpiąc a ja nie
                mogłam Jej pomóc.
                Ta_
    • Gość: Grzegorz Przeczucie IP: *.stomilsanok.com.pl 06.03.02, 20:05
      Mialem kilka lat temu nastepujaca historie: Od kilku
      tygodni spotykalem sie w pobliskim miasteczku z pewna
      dziewczyna w niedziele. Przyjazdzalem tam autobusem i
      czekalem na jej autobus. Jej autobus przyjazdzal o 10 i
      14. Pewnego razu umowilismy sie na wtorek. Niestety
      nie moglem przyjechac i stracilem z nia kontakt (nie
      znalem jej adresu, ani nazwiska). Zastanawialem sie jak
      ja jeszcze spotkac - po dwoch tygodniach od naszego
      spotkania rowniez w niedziele wracalem ok. 11 od kolegi
      i cos powiedzialo mi (bylem tego pewien) ze Ewa (tak
      miala na imie) przyjedzie o 14. I tak bylo. Wysiadla z
      autobusu i nie byla wcale zdziwiona ze jestem. Okazalo
      sie ze na wtorkowe spotkanie tez nie przyszla ale
      wyslala kolege zeby przekazal mi ze w najblizsza
      niedziele tez jej nie bedzie ale proponuje spotkanie za
      dwa tygodnie o 14. NIe miala z nim kontaktu wiec
      sadzila ze bede na dworcu jak zwykle. Tylko skad ja o
      tym wiedzialem? Dziwne... Mialem jeszcze inny
      (dziwniejszy przypadek ale to juz temat na nastepna
      wiadomosc)
      • Gość: inka_s Re: Przeczucia, intuicja?.. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.03.02, 11:06
        czarodziejka napisał(a):

        > wierze!
        > w przeczucia, telepatie, pozytywne myslenie itp. ;o)
        > moje przeczucia nigdy mnie nie zawiodly, sek w tym, ze nie zawsze umiem
        > odroznic: przeczucie to czy nadzieja?
        > pozdrawiam ;o)

        No właśnie - przeczucie czy nadzieja? Ja sie cały czas zastanawiam: czy gdybym
        znów doznała takiego uczucia jak przed wyjazdem mojego męża (czyli przeczucia że
        cos się z nim stanie, że może umrzeć...) - czy tym razem uwierzyłabym sobie i
        przeczuciu? Czy raczej pomyślałabym znowu że jestem przewrazliwiona, że to tylko
        strach po tamtym... Najgorsze jest to że cały czas mam wrazenie że to nie
        ostatnia smierć w tym roku wśród bliskich mi osób! Paskudne wrażenie - bo nie
        wiem kogo dotyczy, boje się : KTO TO BĘDZIE?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka