nerwy i chora ambicja u dziecka Dodaj do ulubionych


Witam, pytanie jak w tytule. Synek w marcu skończy 6 lat. Zawsze byl
dzieckiem trudnym, nerwowym, próbowal przeforsować wlasne zdanie
krzykiem. Pierwsze 2 lata życia to byla ciężka praca, niegrzeczny na
spacerze, afery w sklepie, wylażenie z wózka, wyginanie się...
Wyrósl na fajnego inteligentnego chlopca, w wieku 3 lat znal już
wszystkie literki i potrafil pisać, w tej chwili radzi sobie już
zupelnie bez problemu z pisaniem, czytaniem, liczeniem..ale
niestety, napady zlości pozostaly. Teraz związane już nie tylko z
przeforsowaniem wlasnego zdania ale też z wlasnymi porażkami. Jeśli
coś mu się nie uda wpada w histerie...nie daje sobie pomóc, będzie 3
razy otwieral okno żeby ON mógl je dobrze zamknąć. Tak jest ze
wszystkim, jeśli coś się nie uda...wrzask, rzucanie o ścianę jestem
zalamana. Glupio mi jak jesteśmy na spacerze i po tym jak nie uda mu
się zrobić śnieżki zaczyna nagle sie wydzierać, wtedy mówię że
idziemy do domu, zaczyna się szarpanina...cyrk. Kiedy się uspokoi
normalnie z nim rozmawiam, wie że źle robi, jest tego świadomy, po
czym..za chwilę znowu coś go wyprowadza z równowago i sytuacja się
powtarza. Zawsze byl emocjonalny, np. w chwilach radości macha
rękami ( skrzydelkuje) troche dziwnie to wygląda już w tym wieku
więc trochę go upominamy żeby tego nie robil. Myślę że on ma problem
z wyrażaniem emocji i pozytywnych i negatywnych ale jak mu pomóc ?
Jak nauczyć dziecko że w życiu nie wszystko się udaje ? On zaraz
wpada w straszną rozpacz, mówi że nie chce żeby mu pomóc bo nie jest
glupkiem, a najczęściej mówi że "on" mu to zrobil. On pojawil się
jakiś czas temu, synek zwala na niego swoje niepowodzenia.
Widok mojego dziecka kopiącego w ścianę lub krzeslo jest nagminny.
On go kopnąl, on przewrócil...i tak ciągle. Nie pomagają rozmowy,
kary. Dochodzi do tego że w fazie największej zlości zaczyna mieć
uczulenie. Swędzi go cale cialo, wydaje mi się że to jakaś reakcja
nerwowa.
W przedszkolu dla odmiany bardzo grzeczny, żadnych skarg. Tyle że
rozkojarzony bo kilka razy trzeba do niego coś mówić. Z tym też jest
problem w domu, nie można go zostawić w lazience żeby np. umyl zęby
bo po 20 minutach jak wejdę to on np. leje wodę i coś sobie
wyobraża. Też mnie to niepokoi. Natomiast kiedy rozmawia z nami
normalnie to naprawde ma takie przemyślenia jak dorosly. W tym
dziecku są totalne skrajności, najgorsze że niedlugo pójdzie do
zerówki i wtedy moze być jeszcze większy problem.
Co robić ? Bardzo proszę o jakieś porady.
pozdrawiam serdecznie
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.