• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

nerwy i chora ambicja u dziecka

  • 13.01.10, 11:52
    Witam, pytanie jak w tytule. Synek w marcu skończy 6 lat. Zawsze byl
    dzieckiem trudnym, nerwowym, próbowal przeforsować wlasne zdanie
    krzykiem. Pierwsze 2 lata życia to byla ciężka praca, niegrzeczny na
    spacerze, afery w sklepie, wylażenie z wózka, wyginanie się...
    Wyrósl na fajnego inteligentnego chlopca, w wieku 3 lat znal już
    wszystkie literki i potrafil pisać, w tej chwili radzi sobie już
    zupelnie bez problemu z pisaniem, czytaniem, liczeniem..ale
    niestety, napady zlości pozostaly. Teraz związane już nie tylko z
    przeforsowaniem wlasnego zdania ale też z wlasnymi porażkami. Jeśli
    coś mu się nie uda wpada w histerie...nie daje sobie pomóc, będzie 3
    razy otwieral okno żeby ON mógl je dobrze zamknąć. Tak jest ze
    wszystkim, jeśli coś się nie uda...wrzask, rzucanie o ścianę jestem
    zalamana. Glupio mi jak jesteśmy na spacerze i po tym jak nie uda mu
    się zrobić śnieżki zaczyna nagle sie wydzierać, wtedy mówię że
    idziemy do domu, zaczyna się szarpanina...cyrk. Kiedy się uspokoi
    normalnie z nim rozmawiam, wie że źle robi, jest tego świadomy, po
    czym..za chwilę znowu coś go wyprowadza z równowago i sytuacja się
    powtarza. Zawsze byl emocjonalny, np. w chwilach radości macha
    rękami ( skrzydelkuje) troche dziwnie to wygląda już w tym wieku
    więc trochę go upominamy żeby tego nie robil. Myślę że on ma problem
    z wyrażaniem emocji i pozytywnych i negatywnych ale jak mu pomóc ?
    Jak nauczyć dziecko że w życiu nie wszystko się udaje ? On zaraz
    wpada w straszną rozpacz, mówi że nie chce żeby mu pomóc bo nie jest
    glupkiem, a najczęściej mówi że "on" mu to zrobil. On pojawil się
    jakiś czas temu, synek zwala na niego swoje niepowodzenia.
    Widok mojego dziecka kopiącego w ścianę lub krzeslo jest nagminny.
    On go kopnąl, on przewrócil...i tak ciągle. Nie pomagają rozmowy,
    kary. Dochodzi do tego że w fazie największej zlości zaczyna mieć
    uczulenie. Swędzi go cale cialo, wydaje mi się że to jakaś reakcja
    nerwowa.
    W przedszkolu dla odmiany bardzo grzeczny, żadnych skarg. Tyle że
    rozkojarzony bo kilka razy trzeba do niego coś mówić. Z tym też jest
    problem w domu, nie można go zostawić w lazience żeby np. umyl zęby
    bo po 20 minutach jak wejdę to on np. leje wodę i coś sobie
    wyobraża. Też mnie to niepokoi. Natomiast kiedy rozmawia z nami
    normalnie to naprawde ma takie przemyślenia jak dorosly. W tym
    dziecku są totalne skrajności, najgorsze że niedlugo pójdzie do
    zerówki i wtedy moze być jeszcze większy problem.
    Co robić ? Bardzo proszę o jakieś porady.
    pozdrawiam serdecznie
    Edytor zaawansowany
    • 13.01.10, 22:07
      Tak naprawde ardzo ciezko jest mowićo "trudnym dziecku" w wieku 2 lat.
      Bo to w zasadzie osoba dopiero rozwijajaca się,
      Dla takiego dziecka najwazniejsza jset miłosc, ciepło, przytulenie,

      kiedy dziecko placze - podstawowa rekacja kochajacej matki to przytualenie i
      zainteresowanie kiedy wysteuje ignorancja czy w ogole krzyk

      "Pierwsze 2 lata życia to byla ciężka praca"
      - to zabzmiało bardziej przerazająco

      na tym poelga macierzynsto, przy dziecku czuwa sie dzien i noc, karmi, daje
      opieke i zaspokaja wszystkei potrzeby.
      To przeciez niemowlę

      "wylażenie z wózka, wyginanie się..."
      dziecko pokazuje swoje potrzeby jesli sie wygina to znaczy ze meczy go
      siedzienie czy lezenie w łozeczu i nalezalło by sie z nim troche przejsc,
      poniewaz potrzebuje ruchu

      "Wyrósl na fajnego inteligentnego chlopca, w wieku 3 lat znal już wszystkie
      literki i potrafil pisać"
      to takze jest dosc przerazajace, 3 letnie dziecko dopiero zaczyna sie uczyć
      mowic dobrze, jak mozna pisac że "wyrósł" skoro to wciaz rozwijajace sie
      dziecko, w najwczesniejszym etapie rozwoju.

      NAuka pisania zaczyna sie znacznie pozniej to zwyczajnie nie jest ten etap
      rozwoju a moglo to wynikac tylko z jakis chorych "ttreningow"

      "napady zlości pozostaly"
      -to konsekwencja fatalnych błedów wychowawczych

      "Jeśli coś mu się nie uda wpada w histerie...nie daje sobie pomóc, będzie 3
      razy otwieral okno żeby ON mógl je dobrze zamknąć"

      -prawdopodobnie to konsekwencja metod "nauczania" w ktorych stosowałas jakies
      formy motywacj/kar nagrod, psychicznyc hoddzialywan w ktorych dziecko dorobilo
      sie zaburzen zachowania

      "Tak jest ze wszystkim, jeśli coś się nie uda...wrzask, rzucanie o ścianę jestem
      zalamana."
      -a w jaki sposob naradzasz/karzesz syna w jaki sposob przebiegaja zabawy?
      w jaki sposob regowałs wczesniej gdy dziecku cos sie nie udwało?


      "Glupio mi jak jesteśmy na spacerze i po tym jak nie uda mu się zrobić śnieżki
      zaczyna nagle sie wydzierać, wtedy mówię że idziemy do domu, zaczyna się
      szarpanina...cyrk"
      -głupio przed kim? chyba nei przed sąsiadkami.. dziecko nie jest do popisywania
      sje jak laka sie "wychodowała".
      Dla dziecko anjwazniejsze są emocje, wiez z matką, ciepło, troska, wsparcie.
      MOZe dziecko zamaist byc uczone czy robic dobra czy zla sniezkę zwyczajnie
      powinno siępobawic samodzielnie, znaczy pewne mechanizmy i reakcje mogą juz
      przybierac u niego wlasnie formęfrustraci i nie potrafi zwczajnie cos robic nie
      przezywajac silnych emocji keidy cos nie wyjdzie tak jak "powinno"
      normalne zdrowe dziecko nei przejmuje sie zbytnio czy cos mu sie uda czy nei uda
      zwyczajnie próbuje
      prawdopodobnie w toku wychowania nauczylo sie ze jak mu sie cos nie uda to jest
      bardzo zle. Lub wywolalo mu sie mechanizm motywacyjny w ktorym wszystko ma byc
      "IDEALNE" weic w momencie w którym cos robi chce aby wszystko mialo byc idealne,
      i zawsze odczuwa zejest zle i nie tak ajk byc powinno, moze przenosic mechanizmy
      wychowawcze.

      "Zawsze byl emocjonalny, np. w chwilach radości macha rękami ( skrzydelkuje)
      troche dziwnie to wygląda już w tym wieku więc trochę go upominamy żeby tego nie
      robil"
      dziecko powinn omiec miejsce na spontaniczne reakcje, radosc i emocje, nie mozna
      ich w nim w taki sposob tłumic poniewaz wywoływc to mzoe bardzo złe reakcje

      "Myślę że on ma problem z wyrażaniem emocji i pozytywnych i negatywnych ale jak
      mu pomóc ?"
      w jednym zdaniu poakzujesz jak tłumisz jego spontaniczne reakcje ktore sa
      naturalnym sposobem na nauke na wlasnych bledac, ekspresję siebie i naturalnosc

      "Jak nauczyć dziecko że w życiu nie wszystko się udaje ?"
      -poprzes zaprzetania stosowania ciagłej metody "nauki" któa nie jest normalan i
      naturalna, poniewaz dziecko to inny swiat, gdzie liczy sie spontanicznoc, zabwa,
      cieplo, to nei przedmiot, czy zwierze do tresowania.

      "On zaraz wpada w straszną rozpacz, mówi że nie chce żeby mu pomóc bo nie jest
      glupkiem, a najczęściej mówi że "on" mu to zrobil. On pojawil się jakiś czas
      temu, synek zwala na niego swoje niepowodzenia. Widok mojego dziecka kopiącego w
      ścianę lub krzeslo jest nagminny. On go kopnąl, on przewrócil...i tak ciągle.
      Nie pomagają rozmowy, kary."
      -przykro to czytać, ale wasz synek od waszego traktowania, tresowania zaczyna
      miec obiawy czegosc co okreslić mozna jako schiofrenia dziecięca. Przynajmniej
      moze byc to jej wczesny etap.
      NAstepuej jakas forma przeniesienia, nie potrafi emocjanalnie zniesz np krytyki
      wiec zwala wine na postac która sobie wymyslił, zaczyna sie odrealniać.
      "Zwala na niego swoje niepowodzenia" - w waszych oczach wyglada na tresowaną
      małpkę, którąmechanizmami reakcji PWałowa mozna zrobic ładnym robocikiem ktory
      bedzie mogl sie pochwalic co potrafi, realnie - efekt taki tortur będzie
      odwrotny. Wasze dziecko w najgorzym wypadku nabawi sie pwoaznej choroby
      psychicznej a w najeprzym ebdzie miał powazne zaburzenia osobowsci jesli nic sie
      nie zmieni w tej materii.
      Dziecko ma prawo sie mylic, nei mozna podchodzic do niego w taki sposob, on musi
      czuc wsparcie, troskie , zrozumienie i czuc pelna akceptacje, dzieci nie osiaga
      niepowidzen - bo to nei szczur w klatcce któremy nie udalo sie przejsc prze
      labirynt za o dotanie porazony prądem.
      Wizja jeszcze wiekrzych KAR za to wszystko jest wręcz demonincza. DZiecko jest
      mniej jak przedmiotem a w swoim odczuciu przezywa koszmary gorsze niz wiezien w
      bazie Guantanamo.
      Pojawił sie "On" i sie nie dziwie, byc moze wkrótce zacznie go widziec i
      słyszec, bedzie prubowałuciec od piekłą które mu sie zgortowało w jakis swiat
      wyobrazni.

      "Dochodzi do tego że w fazie największej zlości zaczyna mieć
      uczulenie. Swędzi go cale cialo, wydaje mi się że to jakaś reakcja nerwowa."
      -to stadium powaznej nerwicy dziecięcej której przycyna sa wasze "metody".

      "W przedszkolu dla odmiany bardzo grzeczny, żadnych skarg. Tyle że
      rozkojarzony bo kilka razy trzeba do niego coś mówić"
      - zaczyna ofdpywac w swoj wlasny swiat, traci kontakt z rzeczywistoscią, to moze
      byc poczatek pwoaznych zaburzen

      "nie można go zostawić w lazience żeby np. umyl zęby bo po 20 minutach jak wejdę
      to on np. leje wodę i coś sobie
      wyobraża"
      -ucieka w swiat fantazji

      "Natomiast kiedy rozmawia z nami normalnie to naprawde ma takie przemyślenia jak
      dorosly"
      -to nienormalne dla dziecka, dziecko ma swoje etapy rozwoju, zrobienie z
      kiluetniego dziecka "dorosłego" moze sprawic ze psychicznie estarzeje sie zanim
      wyjdze z podstawówki zostając kaleką z powaznymi wadami psychicznymi na całe zycie

      "Bardzo proszę o jakieś porady."
      -nieswiadomie niszczycie swje dziecko, wyrzadzacie mu ogromna szkodę, moze miec
      to konsekwencje poiwaznych zaburzen psychiki lub osobowosci,
      ma elementy nerwicy i odrealniania sie.
      NAjlepie jskontaktuje sie z lekarzami, pediatrami, psychologami, psychaitrami i
      policją
      opowiedzicie o waszych metodach treswania ich skutaach.

      Jesli robicie to calkwocie neiswiadomie... musicie zmienic podejcie, skonatkowac
      sie z lumi ktoryz maja doswiadczenia w wychowyania dzieci z dobrymi pedagogami
      dzieciecymi, specjalistami od rzowoju dziecaka w mlodym wieku, od emocji i
      kontaktow emcojonanlych

      jest calkei mspora szansa ze wasze dziecko ebdzie szczesliwym i zdolnym czlowiekiem
      jesli niz zmienice spoobow podejcia do niego mzoe skonczyc sie to wczesna
      schiofrenia paranoidalną dziecięcą

      nie zwlekajcie tylk opowiedzcie o wsyzstkim specjalistom i oni nakieruja was na
      wlasciwe metody wyczowawcze, dziecko to nie malpka anie dorosly czlowiek
    • 13.01.10, 22:44
      a jak wyglada u dziecka z motoryką (tzn. czy jest sprawny- dobrze
      biega, wspina sie, jest sprawny manualnie). Akurat mam dziecko z
      zaburzeniem rozwoju i moj synek też ma taki nieharmonijny rozwoj.
      Tzn. w niektorych sferach przewyzsza rówiesników (np. czytanie,
      wiedza ogólna), ale z drugiejstrony w sferze emocjonalnej jest na
      poziomie malucha. I jeżeli chodzi o te agresywne zahowania, zacięcie
      się, zeby coś dobrze zrobić i zwalanie na innych, to tez moj synek
      ma tak. Wszystko musi zrobić po swojemu, czasami az sobie szkodzi ta
      przekorą i ma wlasnie niski poziom znoszenia porażek (co swiadczy o
      słabym rozwoju emocjonalnym). I te rozkojarzenie- moj jest w stanie
      ubrac jakąś rzecz na lewą strone, albo jak ma cos zrobić to zahacza
      o wszystkie zabawki po drodzę.W przypadku takich dzieci mylace jest
      to, ze intelektualnie rozwijają sie świetnie i często ludzie zwalają
      na złe wychowanie te ataki. Warto by zasiegnąć porady dobrego
      psychologa dzieciecego, tym bardziej ze synek ma juz zaniżona
      samoocene (czy nie rozni się czyms od rowiesników w przedszkolu i
      czy nikt z rodziny go nie przezywa, lub nie sugeruje, ze jest głupi
      w chwilach zlosci, albo czy przedszkolanki tak sie do nich nie
      zwracaja?). I to machanie rekami- tez może świadczyć o czyms
      nieprawidlowy. Szesciolatki nie wrzeszcza juz jak czegos chcą lub
      cos im sie nie uda (oprocz moze mojego ;) i warto temu sie
      przyjrzec. I czy on jest uczulony czy lub był uczulony na jedzenie
      jak był mały (czasami nadpobudliwoscia moze objawiac sie uczulenie
      np. na mleko). Na takie porazki dobre sa np. gry planszowe lub
      wyliczanki (oczywiscie nie zawsze musi na niego wypaść).
      • 13.01.10, 22:45
        i dla mnie to nie jest chora ambicja, bo w tym wieku dzieci nie maja
        az takiej ambicji. Dla mnie jest to bardziej problem emocjonalny.
    • 14.01.10, 02:25
      Mniej więcej wszystko napisał sp7. Jednak to, co mnie dziwi, to
      fakt, że piszesz, jakbyście to nie wy, rodzice, nałożyli na dziecko
      bagaż dorosłości i perfekcjonizmu. Nie wspominałabyś o wielokrotnym
      zamykaniu okna, gdybyś sama wymagała od niego perfekcyjnego
      zamknięcia. Ktoś od niego wymaga, ale nie ty, moim zdaniem. Chyba,
      że sama masz schizofrenię z rozdwojeniem jaźni i amnezją.
      I że wam się udało w tak wczesnym wieku - w większości znanych mi
      przypadków takie zachowania pojawiają się dopiero w życiu dorosłym.
      Moim zdaniem dziecko powinno zostać poddane ukrytej obserwacji.
      Jeśli nie wy, to ktoś inny wywiera na niego taki wpływ. Zostaw go w
      tej łazience przy włączonej kamerze i zobacz, co gada.
      --
      Duplikat - smutne forum - unikalne forum, na które każdy chce zajrzeć, ale
      już napisać to nie ma zbytnio komu.

      Najwięcej fluoksetyny mają polskie dziewczyny...!
      • 14.01.10, 09:24
        to nie jest perfekcjonizm, tylko niedojrzalosc emocjonalna, bo tak
        sie zachowuja trzylatki. Trzylatek tez musi koniecznie wszystko
        zrobic po swojemu, stad takie uporczywe zamykanie okna po swojemu (
        w jego mniemaniu on to robi lepiej). Nie przejmuj sie takimi
        opiniami, tylko idź koniecznie z dzieckiem do psychologa i nie daj
        sie zbyć, że wyrosnie z tego. Mam dwójke dzieci, drugie rozwija sie
        normalnie. Teraz ma 3 lata i ani w głowie mu nauka literek, za to
        emocjonalnie i społecznie jest wszystko w normie. Cos za coś. Drugi
        ma też 6 lat, czyta (w tym w języku obcym, bo akurat słownik leżal
        na stole i się nauczył cyrylicy), ale społecznie i emocjonalnie jest
        daleko za rówiesnikami. I ma własnie podobne zachowania jak Twój
        synek. Dzięki rehabilitacji i pracy z psychologiem bardzo w ciagu
        ostatniego roku spoważniał i nabrał dystansu. I ważne jest, żeby nie
        isć na ustepstwa w takich atakach (u nas role terapeutyczna ma
        młodsze dziecko, bo starszy wie, ze sa pewne ograniczenia ze wzgledu
        na to, że ich jest dwoje), niestety nie jest łatwo.
        • 14.01.10, 10:46
          Polecam wędrówkę do psychologa.
          Mam ośmiolatkę. Zaczęła się interesować czytaniem mając 2,5 roku.
          Jako trzylatka płynnie czytała. Nauczyła się sama w trakcie naszego
          czytania jej bajek. Zero naszych wymagań czy pomysłów w tym
          względzie. Niestety zaowocowało to w emocjach. Na szczęście od 3
          roku chodziła do przedszkola i nauczyła się wielu rzeczy w kwestii
          panowania nad emocjami dzieki mądrej wychowawczyni, która nie
          ulegała jej histeriom. Owszem i my wciąż musimy z nią pracować. Ale
          z roku na rok jest coraz lepiej. Ale na pewno nie jest to dziecko
          przeciętne. Niektórzy tego nie rozumieją, że trzeba zwracać przy
          niej uwagę na drobiazgi bardziej niż przy innych dzieciach. Ale jest
          dobrze.
          Jeżeli przerasta Cię problem z dzieckiem, nie krępuj sie i poszukaj
          dobrego psychologa dziecięcego. Naprawdę warto.

          Pozdrawiam.

          --
          "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
          oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
          spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
          • 14.01.10, 11:11
            Jaki sytem wartosci kaze traktowac dziecko jak przedmiot który ma słuzyc do
            chwalenia sie?

            Ale na pewno nie jest to dziecko
            > przeciętne.


            o czym ty piszesz? Twoje chore tresowanie tak samo doprowadzi do powaznych wad
            rozwojowych, ty nie kochasz tego dziecka, uzywasz go jak przedmiotu do
            chwaleniasie przed innymi ludzmi.
            Wiele z takich dzieci nabawia sie powaznych chorob psychicznych, wtedy "matka"
            ma w zwyczaju odwracac sie od juz calkowicie "popsutego" dziecka.

            "Zaczęła się interesować czytaniem mając 2,5 roku."
            No i po co ludziom takie bzdury wciskac?

            Zainteresowal sie słownikiem cyrylicy oraz laciny ktory lezal akurat na biurku,
            potem czary mary i mamy ssynka ktory wali głowa w sciane, wije sie po podłodze
            mowiac ze swedzi go cialo, nie kontaktuje z rzeczywistoscią, wali głowa w mor
            proszac o krople milosci w tych chorych aktach ktorych sie dopuszczacie

            to traktowanie dziecka jak przedmiot, zabwakę, zwierzęcia wręcz, psa ktorego sie
            tresuje

            tu ludzkosc przestaje wygladac jak ludzkosc, w swiecie w ktorym matka nie czuje
            milosci, nie daje ciepla, a chce cos miec, pochwalic sie

            nie widzac tego ze dziecko przetstaje juz zyc normalnie

            takie "matki" powinno sie wsadzac do wiezenia albo przynajmniej na
            wielomiesieczne szkolenia, ale jak mozna nauyczc kobiete milosci do wlasnego
            dziecka?
            madrosci? ciepla?

            dzieki mądrej wychowawczyni, która nie
            > ulegała jej histeriom

            dziecko doznaje powaznych zaburzen psychicznych, nerwic, uruchamiaja sie sine
            mechanizmy obronne, nie ma kropli milosic i bliskosci,
            zaczyna popadac w histerie
            teraz ty kobieto poszlas do jakiejs przedszkolanki i wbilas w jej leb to ze
            trzeba ja jeszcze bardziej "ztlumic" zbic, ztresowac,

            to jest chore, a taka postawa zasluguje na kare wiezienia
            bo niszczy sie czlowieka
            ale przynacie sie i ni bedziecie tego widizec

            urodzilo sie - o zaczynamy tresure i pochwalimy sie przed znajomymi jak to
            dziecko jest tak zdolne ze zainteresowalo sie slownikiem cyrylicy w wieku 2,5 roku
            co za bzdury
            a te dzieci cierpia i są KALECZONE nabawiajac sie powarznych schorzen


            eżeli przerasta Cię problem z dzieckiem, nie krępuj sie i poszukaj
            > dobrego psychologa dziecięcego. Naprawdę warto.


            poszukajcie dobrych psychologo dla siebie najpierw, moze bardziej moralnych i
            etycznych
            • 15.01.10, 14:37
              s.p.7 napisał:

              Myślę, że masz spore kłopoty ze sobą i z agresją. Jestem
              psychologiem. Nie tresuję swojego dziecka, NIGDY go nie uczyłam
              czytać. Dużo czytaliśmy mu bajek na dobranoc i dziecko samo zaczęło
              rozpoznawać słowa w bajkach, które się po prostu w treści
              powtarzały. Rozumiem, że lepiej nie czytać trzeba było dziecku? No
              tak... na pewno...

              > Jaki sytem wartosci kaze traktowac dziecko jak przedmiot który ma
              słuzyc do
              > chwalenia sie?

              naprawdę masz problem ze sobą. Ja traktowałam moje dziecko jak
              normalny rodzic, bez biegania i chwalenia sie - nie zapisałam
              do "geniuszy", nie posyłałam na zajęcia dla małych "cudownych"
              dzieci. To ludzie z otoczenia zwracali uwagę na nie, dla mnie było
              takie jakie powinno być - kochane i tulone. Myślę, że podaruję sobie
              resztę Twojej wypowiedzi, bo jedzie z niej jadem. Można byłoby
              rozbić ją na części i prosić o udokumentowanie Twoich tez - skąd
              pomysły, że "tresuję", "nie kocham", i gdzie znalazłeś informacje o
              tych wielu dzieciach z chorobami psychicznymi. Tylko po co? Ty już
              masz wyrobioną opinię.
              Agresywne "najeżdżanie" na kogoś bez znajomości szczegółów bardzo
              źle o Tobie świadczy.
              Podaruj sobie dalsze pouczanie.
              Pozdrawiam.

              --
              "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
              oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
              spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
        • 14.01.10, 10:59
          mamamisiasia napisała:

          > to nie jest perfekcjonizm, tylko niedojrzalosc emocjonalna, bo tak
          > sie zachowuja trzylatki. Trzylatek tez musi koniecznie wszystko
          > zrobic po swojemu, stad takie uporczywe zamykanie okna po swojemu (
          > w jego mniemaniu on to robi lepiej). Nie przejmuj sie takimi
          > opiniami, tylko idź koniecznie z dzieckiem do psychologa i nie daj
          > sie zbyć, że wyrosnie z tego. Mam dwójke dzieci, drugie rozwija sie
          > normalnie. Teraz ma 3 lata i ani w głowie mu nauka literek, za to
          > emocjonalnie i społecznie jest wszystko w normie. Cos za coś. Drugi
          > ma też 6 lat, czyta (w tym w języku obcym, bo akurat słownik leżal
          > na stole i się nauczył cyrylicy), ale społecznie i emocjonalnie jest
          > daleko za rówiesnikami. I ma własnie podobne zachowania jak Twój
          > synek. Dzięki rehabilitacji i pracy z psychologiem bardzo w ciagu
          > ostatniego roku spoważniał i nabrał dystansu. I ważne jest, żeby nie
          > isć na ustepstwa w takich atakach (u nas role terapeutyczna ma
          > młodsze dziecko, bo starszy wie, ze sa pewne ograniczenia ze wzgledu
          > na to, że ich jest dwoje), niestety nie jest łatwo.

          Następna chora istota w postaci "matki" ktora niszczy swoej dzieci sadzac ze je
          buduje...
          ludzie, Boze, gdzie wy sie tego uczycie? Z kad wy wyciagacie takie wnioski? NIE
          widzicie jak dziecko cierpi? Ze zaczna wariować od tego? widzicie bo nie da sie
          tego nie zauwazac, potem dokooptowywanie teorii w mysl ktorych "on juz taki jest"

          Trzylatek tez musi koniecznie wszystko
          > zrobic po swojemu, stad takie uporczywe zamykanie okna po swojemu

          zaden 3 latek nie mniewa nerwicowych kompulsywnych reakcji takich jak ta chyba
          ze jest tresowany przez rodzicow

          ani w głowie mu nauka literek, za to
          > emocjonalnie i społecznie jest wszystko w normie

          haha, ani w glowie mu nauka literek? 3 lata?
          ku..., kobieto, zadne 3 letnie dziecko samo nie zabiera sie za nauke cyrylicy w
          takim wieku chyba ze zostaje zmuszone do tego przez jakis chorych psychopatow
          ktore sie pastwia nad nim, a wiec konsekwencja zachowan 6 letnie go synka i
          podloze jest podobne jak u autorki wątku.

          twoje dziecko nauczylo sie cyrylicy bo akurat słownik lezal na biurku?
          komu chesz to wmowic? jaki mozg tworzy takie chore historie? a jaki mozg
          wprowadza w plany jakis tresur, w wieku kiedy dziecko powinno rozwijac sie w
          zupelnie inny sposob, czujac cieplo, trsok,e cawiac sie z innym idziecmi itp

          I ma własnie podobne zachowania jak Twój
          > synek

          moze ten słownik cyrylicy ktory tam na biurku lezal ma taki wplyw na dzieci?

          Dzięki rehabilitacji i pracy z psychologiem bardzo w ciagu
          > ostatniego roku spoważniał i nabrał dystansu

          no i jak pisze cyrylicą, chodzi w garniturze? Mowi grubym głosem? JEszcze
          bardziej podtresowany? Wytlumiony?
          NIszczysz to dziecko, bo to nei jest rozwoj to jest jego destrukcja i to musisz
          sobie uswiadomic czlowieku, mozna rozwijac dziecko dobrze na wszystkih jego
          etapach i na wszystko jest czas,
          niszczysz mu zycie, i nie wiem czy to z nienawisci czy glupoty a moze to rodzaj
          psychopatii


          Takze powinnas udac sie do psychologa, i specialisty od wychwoania dizeci i
          opowiedza ci jak dziecko sie wychowuje,
          to pastwienie sie nad dzieckiem i emocjonalne psychiczne niszczenie go przez
          aieranie mu najwazniejszych aspektow rozwoju, nciepla i milosci


          I ważne jest, żeby nie
          > isć na ustepstwa w takich atakach

          chora jestes?
          gdzie rodza sie tacy lduzie jak ty? ghdzie rodza sie tam takei pomysly?

          te "ataki" to akt desperacji i wolanie o ratunek,
          a jedyne co dziecko spotyka to jeszcze wiecej zgnebienia i wstawienie w odchlan
          chorego sytemu ktory sobie wykreowalas...

          psychole-"matki", potem tworzą psychopatow i ludzi chorych psychicznie
          • 14.01.10, 11:10
            Inteligentny człowieku
            ten wątek jest również dziełem 'furi' tzw iwo7676

            to jest chore forum
            • 14.01.10, 12:06
              Jestem pod wrażeniem ile można powiedzieć o tym jaką jestem matką na
              podstawie mojego postu !!
              Napisalam żeby uzyskać jakąś radę od rodziców mających podobne
              problemy a nie sluchać jakiegoś bredzenia osób które chyba same nie
              mają dzieci, za to mają zapędy być psychologiem-amatorem, szkoda że
              zamiast czytać dokladnie z emfazą brną we wlasne scenariusze.
              Poza tym najwyraźniej same nie mają dzieci ! Wiele dzieci zna litery
              w wieku 3 lat, poprostu akurat ta dziedzina sprawia im frajde. Mam
              nagranie gdzie mój niespelna 2 letni synek udaje że liczy psy i bez
              problemu wymienia cyfry od 1 do 10 ....no ale sympatyczni
              interlokutorzy może już chwytają za telefon że moje dziecko
              potrzebuje natychmiastowej interwencji :)
              W każdym razie wyobrażenie mnie jako matki-treserki ubawilo mnie,
              generalnie mam opinie matki która zbyt rozpieścila swoje dziecko i
              nie nauczyla samodzielności przez wyręczanie w wielu sprawach.
              Ale nie mam zamiaru się tlumaczyć internetowym trollom
              • 14.01.10, 12:24
                s.p. 7 - po prostu się zasmiewałam do łez jak to czytałam.
                PROSZE O WIECEJ KOMENTARZY.
                Takiego steku bzdur juz dawno nie widziałam. Czy ty pracujesz dla
                Monty Pythona? Bo mam wrażenie ze jesteś na stałym etacie :))No
                comments. Ale komentuj dalej, bo dostarczasz ludziom dobrej
                rozrywki. A jeżeli piszesz to na poważnie, to Ci radze idź do
                lekarza :)
                • 14.01.10, 12:44
                  > s.p. 7 - po prostu się zasmiewałam do łez jak to czytałam.
                  > PROSZE O WIECEJ KOMENTARZY.
                  > Takiego steku bzdur juz dawno nie widziałam. Czy ty pracujesz dla
                  > Monty Pythona? Bo mam wrażenie ze jesteś na stałym etacie :))No
                  > comments. Ale komentuj dalej, bo dostarczasz ludziom dobrej
                  > rozrywki. A jeżeli piszesz to na poważnie, to Ci radze idź do
                  > lekarza

                  mozna to zinterpretowac an 2 sposoby:

                  1)to twoj mechanizm obronny przed samoswiadomoscia (Wersja lepsza poniewaz
                  zaklada ze jfdnak dobro twoich dzieci w pewnych okolicznosciach bylo by dla
                  ciebie istotne) czyli sposob na ucieczke od zrozumienia swoich bledow
                  a wiec jest sznasa ze zrozumeisz, przynasz sie przed sobą

                  2)to mechanizm ucieczki od poczucia winy w wymiarze spolecznym a nie
                  indywidualnym co zakladalo by pelna swiadomosc i pelna wewnetrzna akceptacje
                  swoich dzialan
                  co juz zakrawa o psychopatyzm domowy,

                  swiat kobiety ogranicza sie w duzej czesci do domu, to co jefdnak naprawde mozna
                  tam zaobaczyc wyglada jak oboz karny mimo ze na zewnatrz sa uzmiechy i
                  kreaowanie wizerunku cudownej matki z "trudnym dzieckiem"
                  to calkowite uprzedmiotowieni czlowieka
                  i po co bylo dzieci robic? dla prestizu? czy spoleczne normy tego wymagały?
                  to powinno byc karalne
              • 14.01.10, 12:38
                vanik napisała:

                > Jestem pod wrażeniem ile można powiedzieć o tym jaką jestem matką na
                > podstawie mojego postu !!
                > Napisalam żeby uzyskać jakąś radę od rodziców mających podobne
                > problemy a nie sluchać jakiegoś bredzenia osób które chyba same nie
                > mają dzieci, za to mają zapędy być psychologiem-amatorem, szkoda że
                > zamiast czytać dokladnie z emfazą brną we wlasne scenariusze.
                > Poza tym najwyraźniej same nie mają dzieci ! Wiele dzieci zna litery
                > w wieku 3 lat, poprostu akurat ta dziedzina sprawia im frajde. Mam
                > nagranie gdzie mój niespelna 2 letni synek udaje że liczy psy i bez
                > problemu wymienia cyfry od 1 do 10 ....no ale sympatyczni
                > interlokutorzy może już chwytają za telefon że moje dziecko
                > potrzebuje natychmiastowej interwencji :)
                > W każdym razie wyobrażenie mnie jako matki-treserki ubawilo mnie,
                > generalnie mam opinie matki która zbyt rozpieścila swoje dziecko i
                > nie nauczyla samodzielności przez wyręczanie w wielu sprawach.
                > Ale nie mam zamiaru się tlumaczyć internetowym trollom

                Twoj synek wije sie po podłodze mowiąc ze swędzi go ciało tylko dlatego że
                znalazł sposob na oderwanie sie od ciebie.

                PRzez te kilka minut przynajmniej, znalazł sposob zeby sie oderwać od osoby
                ktora swiadomie badz nie katuje go.

                Odrealnianie sie jest takze symptomatczne.
                tak samo ten "On" to zroibł... mowi tak zeby w koncu sie uwolnic z klatki w
                ktorej sie urodził
                a ktore ty mu zgotowałas

                moze wkrtce zaczniesz trzymac go w piwnicy w drewnianym pudle kiedy okarze sie
                ze twoja wychowawczo-morlana porazka doprowadzila do destrukcji jego psychiki

                no juz na podwurku przeciez nie mozesz sie z nim pokazywac bo jego nerice
                natrect daja juz o sobie znak i to w wieku 5, 6 lat

                to jest przerazajace jak legalnie dzisij kobieta moze katowac swoje dzieci
                prawo sie jednak rozwija a ludzie madrzejsi to widzą wyrażnie co i z kad sie bierze

                twoje proste manipulacje mogą dzialac na woje sąsiadki, ale tu jest inny poziom,
                i jedyne co mozesz robic to tworzyc kamugflarz przed samą sobą

                Nie ma problemu ze dzieci znaja literki bo im sie to podoba, i to jest normalne
                ale to oc ty wyprawiasz to jest cos innego
                i podpinanie tego pod cos takiego nic nie robi

                MIłosc - gdybys go choc troche KOCHAŁA zdałą bys sobie sprawe ze swoich błedów,
                i prubowała bys cos zminiac naprawiac
                jednak musiala bys sobie napier uswiadomic ile zła wyrzadziłąs,
                lepiej branac dalej nniz wypaczac iluzje o sobie samej?

                ieds ta swiadomosc daojdze do ciebie albo juz doszła ale nie boj sie, pozucia
                winy w tobie nigdy nie wywola, bo najpierw trzeba by takie dziecko kochac zeby
                poczuc ze zrobilo mu sie krzywde

                ty tego nigdy nie poczujesz

                a jak sie "posuje" to zamkniesz go w pokoiku, mowiac ze wyraznie jakies "złe
                geny" zprawily ze juz taki byl od zawsze,

                to jaka masz opinie niewiele znaczy, choc dlaciebie pewnie jest wszystkim
                opinia innych ludzi - i to jest prawdopodobnie jeden z glownch motoro takiego
                jego traktowania

                latwo wmoic ze to "wredny bachor" innym, i ze jego agresja ktora jest jzu
                mechanizmem obronnym przed katowanie m to rodzaj "natuarlnego zywrodnienia"
                ale przyczyny takiego zachowania są jasne ty mozesz z nich zrobic kolejny asumpt
                do wyrabiania o sobie opini... np bardzo łągodnej matki, co bedzie cie cieszybo
                bo da ci prestioc w srodowisku na ktorym ci zalerzy

                szkoda ze nie zalerzy ci na wlasnym dziecku tak bardzo jak oto co o tobie mowia
                czy jak sie czujesz w siwecie twoich egoistycznych wartosci
              • 14.01.10, 12:47
                Dzięki za odpowiedzi :)
                Moje dziecko jest sprawne manualnie, fajnie rysuje no i jak bawi się
                w pisanie listów do mnie to naprawde bardzo zgrabne literki mu
                wychodzą, oczywiście często lustrzane s lub z ale generalnie nie
                powiedzialby ktoś dorosly że pisalo to dziecko.
                Natomoiast rozkojarzenie jest już wręcz groźne. Zdarzylo mu się
                kilka razy wyjść na dwór bez kurtki, czapki...butów !!
                Rozmawiamy dużo na ten temat, ale caly czas niepokoje się o niego.
                Poprzedni rok przedszkola byl bardzo ciężki, kompletnie nie umial
                zgrać się z grupą. Przedszkolanka określala go wlaśnie w taki
                sposób, inteligencja dziecka z podstawówki a rozwój spoleczny na
                poziomie 3 latka. Wynikalo to też z faktu że byl jedynakiem ( teraz
                ma brata 4 mies ).
                Bardzo bym chciala żeby mial jakiegoś przyjaciela, takiego kumpla z
                którym będzie się dobrze dogadywal, nawet rozrabial ale nadal chyba
                funkcjonuje troche na uboczu. Chociaż o wiele lepiej niż przed
                rokiem. Z problemem "skrzydelkowania" bylam u psychologa ponad rok
                temu, ale niewiele się dowiedzialam. Mowila wlasnie o problemie w
                wyrażaniu emocji, ale podobno z czasem mialo się to samo rozwinąć.
                Teraz już skrzydelkuje mniej ale jednak, a wiadomo jakie są dzieci w
                przedszkolu, zaczyna się faza wypatrywania inności i wyśmiewania.
                Martwię się że za chwile zaczną się z niego śmiać a on wogóle się
                odsunie od grupy.
                Jeśi chodzi o jego krzyki, nie wiem może źle to napisalam, on już
                nie wymusza krzykiem jakiś korzyści dla siebie, na to już ma tak
                rozwinięte argumentacje że czasami nie wiem co mam odpowiedzieć ;)
                Natomiast pozostala ta sklonność do wpadania w ogromną rozpacz i
                wścieklość kiedy mu coś nie wychodzi. Drobiazgi, nie uda mu się
                wspiąć na huśtawkę itd.wtedy będzie to robil z uporem maniaka aż mu
                się uda, bo jeśli nie to wlaśnie zacznie się już wrzask wścieklosci.
                Nie daje sobie wtedy pomóc ani wytlumaczyć. Na pewno nikt z nas ani
                z rodziny nie wyzywal go od glupków. Chociaż nie wiem, w afekcie na
                gorąco przy jakiejś akcji wszystko moglo się zdarzyć, ale to
                musialby być ewenement. Ja zauważylam u niego taką nieumiejętność
                zrozumienia że nie jesteśmy partnerami. On nie przyjmuje że rodzice
                mu coś każą zrobić np. iść już spać. Od razu wywiązuje się dyskusja,
                dlaczego on ma iść skoro my nie idziemy itd.Albo on nam też czegoś
                nie zrobi albo nie pozwoli..itd
                A jak tlumaczymy że dorośli decydują i wielu sprawach to się zlości
                ze nie chce być dzieckiem bo to niesprawiedliwe itd.
                No i dysusja zatacza kolo, a mnie już brakuje argumentów.

                • 14.01.10, 12:58
                  Zlituj się tworze. Albo nie masz pracy, nuda cię zżera i sobie
                  piszesz dyrdymaly albo naprawde jesteś okaleczonym w dzieciństwie
                  czlowiekiem. Bardzo wspolczuje ale nie twórz tutaj sobie obrazu
                  wlasnej matki do której kierujesz oskarżenia bo to cokolwiek
                  niezdrowe, zwlaszcza ze już jedziesz po tzw. bandzie
                  Może znajdź sobie inny post i się wykazuj, hm ?
                  • 14.01.10, 13:10
                    NIe dziwie sie ze ty nie potrafisz dostrzec innych motywacji w czlowieku niz
                    takie które wygladaja dla ciebie słodko.
                    Byle zdala od wyobrazenia ktore o sobie sama przed soba i przed innymi kreujesz.
                    A co cie tak moje motywy obchodzą, sągłebsze niz mogla bys sobie wyobrazic,

                    A co do sytuacji to dobrze wiesz ze to wciaz tylko pozostaje w twojej woli, na
                    ktora ja wplywu miec nie bede, czym ryzykujesz? reputacja swojego wirtualnego
                    nicka?
                    opowiaac zmoesz sobi co chcesz, i tak prawda jest jedna, roznica jest taka ze sa
                    ludzie dostrzegajacy ja wyranziej, ale nie martw sie w twoim otoczeniu pewnie
                    maksyamalnie kilka osoba ma tego swiadomosc,
                    ale co tam, to dziecko to przeciez twoja wlasna z ktora moesz zrobic sobie co chesz,

                    a co sie tak o moj czas martiwsz? mam go tyle co potrzebuje na to co potrzebuje
                    smae rozbudowywanie swiadomosci o tym jakie twory chodza po tej ziemi jest
                    wystarczajaca rekompensata tych kilku minut
                    szkoda ze gdzies jednak sa prawdziwi ludzie ktorzy cierpią, ciebie to jednak za
                    bardzo pewnie nie obchodzi
                    wazne zeby wizerunek grał... i zeby lduzie mysleli co maja myslec...
                    jake to puste,

                    szkoda ze jedna ktaka sytuacja ma miejce w formie bardziej lub mniej
                    zaawansowanej w co najmniej kilku porocentach polskich domow

                    A osobiscie? hmm to ze widze prawde to nie znaczy ze ona mnie dotyka
                    bezposrednio bo widze ja w kazdym temacie w takim samym stopniu, ale gdybym tego
                    wyszstkiego mial bym doswiadczac... :) nikt by tego ze przezyl co moze zebrac
                    sie w chociazby miesiąc na srednio popularnym forum psychologicznym

                    i mam nadzieje ze psotka cie los taki an jaki zaslugujesz
                    • 14.01.10, 13:29
                      uuu powialo grozą :D
                      > i mam nadzieje ze psotka cie los taki an jaki zaslugujesz

                      aaa powiem ci chyba jak moja poprzedniczka..Monthy Phyton przy tym
                      to pikuś...Ja mam nadzieje ze ciebie gdzieś nie "psotkam" bo wiesz,
                      jeszcze mnie zjesz....haha

                      pozdrawiam serdecznie i gratuluję poczucia humoru
                      • 14.01.10, 13:51
                        hehe no tak, gdzie tu w swiecie sprawiedliwosci szukac :)
                        jest dobrym zartem,
                        chociaz gdzoes szostaje jakas wentrzna idea sprawiedliwosci...
                        chociaz to male bardzo

                        jestm pewny ze gdyby w podobnych sytuacjach "eksperymentow" wychowawczyh groziła
                        za to kara chcoiazby 5-15 lat pozbawianie wolnosci to kobitki ku...anki kilka
                        razzy zastanowily by sie czy są gotowe na to by przyjać odpowiedzialnosc
                        posiadania dzieci

                        no zjadl bym cie :)
                • 14.01.10, 13:03
                  szczerze mówiąc nie widzę tutaj pola do popisu dla psychologa dziecięcego,
                  wyłania się za to obraz, przykro mi, niewychowanego i rozwydrzonego dzieciaka,
                  skoncentrowanego wyłącznie na sobie i na tym co ON chce w tej chwili; jeżeli
                  sześciolatek kwestionuje np. polecenie pójścia spać, to za rok czy dwa powie ci,
                  że on do szkoły nie pójdzie bo mu się nie chce - tutaj nie widać głębszych
                  problemów emocjonalnych dziecka tylko po prostu brak respektowania zasad
                  ustalanych przez rodziców. Nie widzę sensu toczenia dyskusji z kilkulatkiem na
                  temat kto decyduje w domu, to nie jest kwestia do ciągłego wyjaśniania, tylko
                  tak jest i już.


                  --
                  „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
                  się z nami nie kontaktują.”
                  ALBERT EINSTEIN
                  • 14.01.10, 13:24
                    No cóż, kompletnie się z tym nie zgadzam. Z resztą nawet niania w
                    swoich programach tlucze rodzicom do glowy że z dziećmi trzeba
                    rozmawiać a nie mówić że tak ma być, bo tak. Co to za odpowiedź.
                    Każdy przechodzi fazę buntu, jasne że są dzieci które robią coś nie
                    wnikając w powody, ale ile ludzi tyle charakterów. Jak na razie on
                    nie rządzi tylko my ale kosztuje nas to sporo nerwów, dlatego
                    napisalam na forum.
                    Nie wszystkie dzieci będą zamęczać rodziców pytaniami z cyklu
                    dlaczego ? Mój syn jest typem który ciągle ma jakieś pytania jak nie
                    egzystencjonalne ( gdzie bylem przed urodzeniem) po techniczne, typu
                    jak to się dzieje że samochód jedzie, dlaczego w czasie jazdy drzewa
                    przesuwają się do tylu ??) a ja na swoje możliwości próbuje mu na
                    nie odpowiadać. Określenie "respektowanie zasad" w przypadku
                    kilkulatka brzmi cokolwiek drastycznie.Moje dziecko jest trudne ale
                    nie rozwydrzone. Ma tylko problem z emocjami i to jest temat wiodący
                    w moim poście.
                    • 14.01.10, 23:34
                      vanik napisała:

                      > No cóż, kompletnie się z tym nie zgadzam. Z resztą nawet niania w
                      > swoich programach tlucze rodzicom do glowy że z dziećmi trzeba
                      > rozmawiać a nie mówić że tak ma być, bo tak. Co to za odpowiedź.

                      to weź te programy z nianią obejrzyj jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz i
                      spróbuj wyłapać sytuacje w których z dzieckiem się dyskutuje i wyjaśnia - i to
                      naprawdę nie będzie moment pójścia do łóżka, porannego mycia zębów itp itd

                      > Każdy przechodzi fazę buntu, jasne że są dzieci które robią coś nie wnikając w
                      powody, ale ile ludzi tyle charakterów. Jak na razie on nie rządzi tylko my ale
                      kosztuje nas to sporo nerwów, dlatego
                      > napisalam na forum.

                      wybacz, ale patrząc z boku widzę to po prostu inaczej niż ty, wy w tym domu
                      macie niewiele do powiedzenia

                      > Nie wszystkie dzieci będą zamęczać rodziców pytaniami z cyklu
                      > dlaczego ? Mój syn jest typem który ciągle ma jakieś pytania jak nie
                      egzystencjonalne ( gdzie bylem przed urodzeniem) po techniczne, typu jak to się
                      dzieje że samochód jedzie, dlaczego w czasie jazdy drzewa przesuwają się do tylu
                      ??) a ja na swoje możliwości próbuje mu na nie odpowiadać.

                      i bardzo słusznie, natomiast pytanie: a dlaczego mam iść spać skoro wy nie
                      idziecie - nie jest kwestią egzystencjonalną, tylko bardzo sprytnym i
                      inteligentnym sposobem negowania poleceń rodziców.

                      > Określenie "respektowanie zasad" w przypadku kilkulatka brzmi cokolwiek
                      drastycznie.

                      taaaa?? no to życzę powodzenia...

                      >Moje dziecko jest trudne ale nie rozwydrzone. Ma tylko problem z emocjami i to
                      jest temat wiodący w moim poście.

                      a moim zdaniem jest zupełnie inaczej, jest rozwydrzone, a wy sobie nie radzicie
                      [sorry, ale na forum możesz spodziewać się często odpowiedzi, których wcale nie
                      chciałaś usłyszeć, taki life)

                      --
                      „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
                      się z nami nie kontaktują.”
                      ALBERT EINSTEIN
              • 15.01.10, 21:28

                vanik napisała:
                > generalnie mam opinie matki która zbyt rozpieścila swoje dziecko
                i
                > nie nauczyla samodzielności przez wyręczanie w wielu sprawach.


                No i TU masz odpowiedz dlaczego Twoje dziecko zachowuje sie tak a
                nie inaczej.
                --
                Lepszy rydz niz nic.
    • 14.01.10, 14:12
      Nerwy i chorą ambicje ma mamusia, a nie dziecko. Strasznie mi smutno
      po przeczytaniu postów tej kobiety, biedne dziecko i małe dla niego
      szanse. Miejmy nadzieje, że przynajmniej w dorosłości da radę o
      siebie zawalczyć, czego mu życzę, może mamusia nie do końca zdoła go
      zniszczyć
      • 14.01.10, 14:30
        ooo alter ego s.p.7 wydalo glos. Gratulacje.
        Proszę mi wykazać co przemawia za takim stwierdzeniem, bo naprawdę
        ciekawa jestem. Tylko blagam, nie to że dziecko zamyka okno 3 razy
        bo ja tego wymagam. De facto wogole nie pozwalam mu zamykać okien,
        mieszkamy na 5 piętrze.
        z poważaniem
        • 14.01.10, 16:58
          moj ma ZA i objawia sie to m.in. niedostosowaniem do grupy i czesto
          wysoka inteligencja. Dziecko wyraża sie w sposob nieprzecietny,
          sprawia wrazenie doroslego (takim językiem moze sie tez posługiwac).
          Moj akurat bardzo pózno zaczął mówić, ale zazwyczaj te dzieci bardzo
          szybko rozwijaja mowę.

          Do s.p. 7- mam rzeczywiscie reakcję obronną- ale przed głupotą
          ludzką. Umów sie lepiej z jakąs fajna dziewczyna, a nie dyrdymały
          wypisujesz na forum.
    • 14.01.10, 17:30
      Wyrósl na fajnego inteligentnego chlopca
      ..............
      Boszsze kochany, toć to dziecko ma ciągle 6 lat, gdzie ono ci
      wyrosło, z czego z dzieciństwa w dzieciństwo?

      To ja mogę powiedzieć jako matka,że mój syn wyrósł, ale on ma 25,8
      lat!

      6 letnie dziecko to bardzo małe dziecko, które dopiero co się
      rozwija.

      Wykazujesz PRZEOGROMNE BRAKI na temat wychowywania dzieci.
      Koniecznie musisz dużo czytać literatury o dzieciach.
      Nie czytaj polskich książek, ani angielsko- języcznych, szukaj
      tłumaczeń z literatury skandynawskiej, bo stad są najlepsze wyniki w
      obchodzeniu się i wychowywaniu dzieci.


      Fakt,ze dziecko czyta w tym wieku i pisze może i cieszyć, ale też i
      martwić. Dlatego, że pójdzie do szkoły i uczenie się wszystkiego od
      początku moze go nudzić, co go w końcu zniechęci do szkoły i nauki.
      Wrecz do systemu i reguł w szkole.
      Najlepiej bedzie, gdy skontaktujesz się z psychologiem, który
      poprowadzi ciebie, tak abyś dobrze wychowała to dziecko.
      Bo z tego co piszesz to rzeczywisćie mozna sie jedynie załamać, nie
      nad dzieckiem, ale nad Tobą.
    • 14.01.10, 18:14
      Chyba pytasz na forum, by cię w jakiś sposób uspokoiło i byś nie musiała zrobić
      tego co trzeba, a przede wszystkim usłyszeć diagnozy.Dziecko tworzące sobie
      "rytuały" i reagujące atakiem "furii" na na ich brak, jednocześnie wykazujące
      się "nadmiernymi zdolnościami" ma jakiś rozwojowy problem i tylko
      pediatra-psycholog w tym pomoże.Może to jakiś rodzaj autyzmu.
      • 14.01.10, 19:58
        Asperger? Prawdopodobne.
        --
        Duplikat - smutne forum - unikalne forum, na które każdy chce zajrzeć, ale
        już napisać to nie ma zbytnio komu.

        Najwięcej fluoksetyny mają polskie dziewczyny...!
    • 14.01.10, 21:19
      odczep sie od tego dziecka. oddaj go pod opiekę ojcu. niech
      przynajmniej prowadza go do przedszkola i spowrotem. matka stracza
      chłopcu do trzech lat. i nie patrz na niego przez lupe jak na
      patyczaka. ja cie kręce pierwsze dwa lata to była ciężka praca???? a
      nad czym tak pracowałaś ciekawe. mój wali kupe dwa razy dziennie, a
      w nocy wyje , bo mu zęby rosną. w czerwcu skończy dwa lata. nie
      pracujemy nad nim tylko ubieramy, zasuwamy z wózkiem na spacer,
      kąpiemy, przewijamy. co jeszcze z tym niespełna dwulatkiem można
      pracować ???? owszem wyje jak mu coś nie dopasuje albo tupie i nic
      nie mówi, więc nie zawsze wiadomo o co mu chodzi. ja myślałem, że
      on sie tak frustruje, bo nie mówi, ale cóż trzeba sie dzieciakowi
      dac rozładować. zmacha się i idzie spać. ze mną jest spokojniejszy
      niz z matką i starszym bratem. dlatego powtarzam: ojciec niech się
      chłopcem zajmie. niech pojadą we dwóch na ferie zimowe, a potem na
      wakacje, ale sami.
      • 14.01.10, 22:24
        Pytanie skierowane bylo do osób które mogą coś sensowego
        odpowiedzieć. Trollom i jakimś wybrakowanym babom które chcą sobie
        na kimś ulżyć stanowczo dziękuję.
        Kilka uwag sensownych uslyszalam i mi to wystarczy. A ocenianie mnie
        jako matki zostawcie moim najbliższym.
        W sumie to ciekawe jakie trzeba mieć problemy emocjonalne żeby się
        wykazywać na takich forach przyczepiając etykietki innym, obcym,
        których na oczy nie widzieliście a z pianą na pysku trzepiecie
        napuszone posty. Padają tu fachowe określenia moich stanów
        psychicznych, mojego dziecka nie wspomnę ...
        Serio nie sądzilam że forum Psychologiczne jest nawiedzane przez
        tylu psycholi ;)
        Życzę wam interesujących kolejnych postów w których się
        powykazujecie..a może powykazujesz s.p.7 ? Slowo daje, nie wierzę że
        występujesz pod jednym nikiem. Chociaż twoje literówki są dosyć
        charakterystyczne..ale kto wie :)

        pozdrawiam
        • 15.01.10, 09:35
          z własnego doświadczenia moge Ci podpowiedzieć co pozwoliło mi
          wyciszyć tego rodzaju zachowania:
          1. sytuacja w domu- takie dzieci (dzieci w ogóle)sa niesamowicie
          wrażliwe na to co sie dzieje w domu. Więc mozesz zwrócic uwagę jakie
          są stosunki miedzy Tobą a mężem. Czy ktores z was nie jest
          nadmiernie nerwowe, czy nie ma napięć miedzy wami (u mnie np.
          problemy z dzieckiem zaowocowały terapią- dostrzegłam zwiazek miedzy
          moim zachowaniem, a zachowaniem dziecka i po terapi rzeczywiscie
          jest lepiej i dla niego i dla mnie). Druga sprawa- takie dziecko
          wiele wysiłku wkłada na dostosowanie sie w przedszkolu (moj np.
          jest "ślepy" na wszelkie sytuacje społeczne i źle je odczytuje),
          więc ważne jest żeby duzo go chwalić, nawet za pierdoły, a zwłaszcza
          nawet za odrobine poprawy w zachowaniu. Trzecia rzecz- i tu zgodzę
          się z uczestnikiem forum. Dziecko w tym wieku niesamowicie
          potrzebuje ojca. I to nie rozkazujacego i karzącego, ale przede
          wszystkim rozmawiajacego. Wysyłam mojego męża na wycieczki z synek,
          zreszta męzczyzni mają inne spojrzenie na świat, więc dziecku bardzo
          sie przydaje takie doświadczenie. Wiec jezeli Twoj mąż ogranicza sie
          tylko do zarabiania pieniędzy, to musisz z nim porozmawiać, żeby
          trochę więcej sie nim zajmował.
          2. dieta- wyeliminowanie uczulających rzeczy (moje dzieci jedza
          kozie produkty, bo obaj są uczuleni). Ograniczenie cukru, wiecej
          produktów mało prztwożonych- kasze, chleb razowy, dużo tłuszczów-
          oliwa, trochę masla też nie zaszkodzi, nawet jeżeli jest uczulony.
          3. madre kary- nie karać dziecko tylko jego zachowanie. Nigdy
          swojemu nie mówię, że jest niegrzeczny, tylko mówię mu dokładnie co
          mi się nie podobało. Nawet najbardziej inteligentne małe dziecko
          moze sobie nie skojarzyć, co źle zrobił. Bo dzieci nigdy nie są
          złośliwe i zazwyczaj działają w dobrej wierze. Im sie moze coś
          wydawać rewelacyjnym pomysłem, dla dorosłego już nie.
          • 15.01.10, 10:39
            Dzięki mamamisiasia za odpowiedź.
            Faktycznie jest duża zależność między naszymi nastrojami a jego
            emocjami. Dlatego ostatnio po jakimś programie niani gdzie byl
            pokazany 6 latek który darl sie do ojca że jest glupkiem i walil go
            pięściami i o dziwo reakcją niani nie bylo oburzenie święte na
            dziecko tylko szukanie przyczyn w rodzinie,też postanowiliśmy nie
            dawać się sprowokować przez pyskowanie dziecka tylko starać się
            jakoś tą jego zlość wychamować i przeanalizować.
            Ale niestety efekt jest zawsze krótkotrwaly, kiedy rozmawiamy jest
            wszystko jasne dla syna, niestety przy następnej sytuacji nerwy
            znowu biorą górę. Kiedy byl dzieckiem 2 letnim mial największy
            problem ze zmianami otoczenia. Np. po przyjeździe do babci,
            wyciągaliśmy go z samochodu gdzie przeważnie spal, otwieral oczy i
            od razu wpadal w histerię. Wrzeszczal potwornie, nie wiadomo o co,
            po jakimś czasie dopiero się uspokajal.
            Wizyty u znajomych też nie byly możliwe bo nagle stawal się nie do
            okielznania, jakby go ktoś nakręcil.
            Co do kontaktu z ojcem, syn jest totalnym synkiem tatusia. Zwlaszcza
            teraz kiedy ma brata 4 mies na ojca spadlo więcej obowiązków
            zwiazanych z synem, i dobrze. I widzę że to jest fantastyczny
            kontakt bo potrafią fajnie żartować, śpiewać ulubione piosenki w
            samochodzie. Naprawde gdyby nie te napady zlości przy wlasnych
            porażkach to wszystko byloby super. No zostaje nam rozkojarzenie,
            ale to jakby mniej "nerwowy" temat, ale też ważny.
            Natomiast jego stosunek do brata jest zadziwiający. Uwielbia go,
            nigdy nie okazuje zazdrości, z resztą od początku staraliśmy się mu
            tlumaczyć że jest zawsze ten pierwszy bo starszy i nigdy to się nie
            zmieni. Może aż za bardzo staralam się mu pokazać ze nie musi się
            martwić o swoją pozycję w domu, ale przy jego charakterze bardzo
            balam się negatywnej reakcji na rodzeństwo. Jak na razie nie może
            się doczekać kiedy pobawi się z bratem tak naprawde.
            Co do uczulenia, wlasnie robimy testy. Mleka moje dziecko nie lubi,
            ani jego produktów, nie mam pojęcia co to może być.
            Oczywiście czeka nas i tak wizyta u psychologa (kolejna) bo jak
            pisalam bylam już ponad rok temu z tym samym.
            Wbrew pozorom, taka wizyta nie rozwiązuje problemu bo trudno znaleźć
            dobrego psychologa. Poprzednia oprócz stwierdzenia o problemie w
            wyrażaniu emocji pozytywnych i negatywnych z którego mial wyrosnąć
            nie powiedziala nic sensownego. Wręcz patrzyla się na mnie jakbym
            szukala problemu tam gdzie go nie ma.
            Dla mnie jest to problem, bo chcę żeby moje dziecko bylo w
            przyszlości szczęśliwym czlowiekiem.
            Jakiś czas temu widzialam mamę z chlopcem w wieku mojego synka,
            szedl obok niej i "skrzydelkowal" do podlogi, jakby sobie wyobrażal
            że coś tam się dzieje niesamowitego. Jakbym widziala wlasne dziecko !
            Glupio mi bylo podejść i zapytać czy zauważa to i coś z tym robi..
            Natomiast jest to tak charakterystyczny widok, zwlaszcza u już
            dużego chlopaka !
            • 15.01.10, 11:26
              z wlasnego doswiadczenia wiem, ze problemy sie zaczynają jak taki
              maluch zaczyna raczkować i dobierać sie do rzeczy starszego. Ale
              Twoj synek jest starszy (moj mial 4 lata wtedy), wiec moze być
              bardziej wyrozumiały. Niestety efekty są krótkotrwałe, wiec trzeba
              tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Efekt moze nie jest
              efektowny i natychmiastowy, ale jest. U mnie niestety mąż wchodzi w
              pyskówki z dzieckiem. Poszukaj może specjalisty z zakresu problemów
              autystycznych (w tym i asperger), bo tak jak napisałam- inteligencja
              nieadekwatna do wieku, problem ze zmianami, fakt, ze pewnie dziecko
              bardziej dogaduje sie z dorosłymi, problemy z dostosowaniem sie do
              grupy, może sugerować tego typu problemy.
              Czy nie jest np. nadwrażliwy na dzwiek, światło, zapach (moj np.
              zawsze twierdził, ze jego brat śmierdzi, jak jeszcze chodził w
              pieluchach), jedzenie (np. wybiórczo zjada niektóre rzeczy, innych
              nie chce) na dotyk i dlaczego nie może sie dostosować do grupy? Czy
              wykonuje polecenia, czy wszystko chce robić po swojemu, czy lubi
              zabawy grupowe i respektuje reguły?
              • 15.01.10, 11:43
                Zaczynam się już niepokoić jak czytam Twoje posty. Jest nadwrażliwy
                na zapachy, zawsze byl, często coś mu śmierdzi albo dziwnie
                pachnie..ostatnio się nasililo z odczuciami skórnymi, wszystkie
                metki poodpruwalam, bo sam je usilowal powycinać.
                On do dzieci się bardzo garnie tylko widzę że jakoś nie umie swojego
                miejsca znaleźć w takiej grupie. Jest latwiej z jednym, dwojgiem,
                natomiast w grupie większej juz jest problem. Chociaż w tym roku
                dużo lepiej, bo w poprzednim to chcial tylko siedzieć przy pani i z
                nią rozmawiać, twierdzil że inne dzieci są za glośne i go glowa boli
                od tego krzyku. To byla lączona grupa na jego nieszczęście z
                placzącymi 3 latkami. Dlatego poprzedni rok przedszkola to byl
                koszmar, codzienny placz ze nie chce. W tym jest zupelnie inaczej.
                Ale nadal wydaje mi się że jest ciągle poza grupą, muszę porozmawiać
                z przedszkolanką jak ona to widzi.
                Z drugiej strony jedynak do tej pory który nie mial kontaktu z
                rówieśnikami też napewno gorzej odnajduje się w grupie. W każdym
                razie sam bardzo się garnie do tego kontaktu.
                Co do respektowania zasad, jest najgrzeczniejszy w grupie, pelen
                posluch, Zupelnie odwrotnie jak w domu.
                • 15.01.10, 12:02
                  są jeszcze zaburzenia integracji sensorycznej (moga współistniec z
                  innymi zaburzeniami). Mojego synka ogladali- psycholog,
                  rehabilitant, neurolog i neurologopeda i na poczatku miał diagnoze
                  zaburzeń SI. Miał własnie nadwrażliwość na dzwieki (nadwrażliwość
                  układu przedsionkowego). To by tłumaczyło napady histerii, bo czesto
                  to sie tak objawia. Dziecko sie wkurzy jakąś rzeczą, a potem w
                  jakimś momencie wybucha (nie musi to byc odrazu po fakcie). Wiec
                  moze jeszcze specjalista od SI- tym bardziej, ze slyszalam kilka
                  mam, ktore opowiadały, ze wydawało im sie , ze z motoryka u dziecka
                  jet ok. a potem rehabilitant powiedział coś innego. Znajdz w
                  internecie jest kwestionariusz zaburzeń SI:
                  www.integracjasensoryczna.org.pl/.
                  • 15.01.10, 12:07
                    więc nie musi to byc ZA lub autyzm, a tylko problem z SI. Po
                    rehabilitacji częśc problemów powinna ustąpić. Moj mały zatykał uszy
                    jak był w towarzystwie dzieci.
        • 15.01.10, 16:23
          Baby to masz w nosie.To tak aby cie spuscic z oblakow na ziemie. A
          ze i w nosie sa i te wybrakowane, to juz sprawa twojego nosa, widac
          twoj nos, jest producentem wybrakowanych bab.
          Tutaj na forum nie ma, ani troli ani wybrakowanych.
          Widze masz specificzne spojrzenie na ludzi.

          Fakt,ze twoje dziecko zle sie czuje wskazuje na to, ze w twoja
          rodzina nie funkcjonuje jak nalezy. I szukanie problemow zaczyna sie
          od rodzicow, bo to najczesciej z nimi jest problem.A zwlaszcza z ich
          podejsciem i stosunkiem do dziecka.
          czytajac twoj caly post coraz bardziej nabieram przkonania, ze bez
          pomocy dobrego psychologa ty sama ze soba sobie nie poradzisz.

          Fakt,ze tak mocno i silenie reagujesz na krytyke ludzi, swiadczy
          jedynie, ze ktos rzucil sprawe we wlasciwe tory. I oswietlil problem
          od strony, ktorej wyraznie unikasz i sie boisz.
    • 15.01.10, 12:10
      apropo tego "skrzydełkowania" słuchaj jak mu łapy przykleisz do ciała to juz nie
      będzie tak zle wygladało, wiesz zawsze mozesz dac mu jakąs porzadniejszą kare i
      zwiekrzać jej stopniowo siłę.

      NA bodzcach elektrycznych kończąc.

      Mam nadzieje ze nauczy sie tez wktrtce łaciny, tez mozesz posiłkować sie
      metodami opartymi na prądzie (skuteczne) wiadomo chcesz przeciez zeby rodzina i
      sąsiedzi mieli cie za dobrą mame, musisz wiec so sie pozgrywac i nie pozwol by
      twoje bledy wychowawcze wychodziły publicznie

      czyli jak widac elementy spaczonego rozwoju przez twojąresure to nie wychodzz
      nim na dwor

      kolejna sprawa wmaiwaj innym ludziom ze on juz sie tak iurodził nadpobudliwy i
      to konsekwencja zmian rozwojowych wynika z wad biologicznych a nie psychicznego
      znecania się przy jednoczesnym totalnym braku miłosci, troski, opieki, lisoksci,
      czułsci i ciepla.

      PAmietajcie grunt to odbior spoleczny, i opinie a nie dobro i zdrowie waszego
      dziecka.
      Bo co ono was obchpdzi? chodzi o to zeby to dobrze wygladało prawda?


      mamamisiasia - juz po kilku latach wywołąła u swojego "młodego" zespoł
      Aspangera, to typowe objawy chorej tresury i braku miłosci.

      Brak umiejetnosci odnajdywania sie w grupie równiesników to konsekwencje
      poczucia odrzuciania, niekochania, znecania sie,

      takie dzieci nie rozwijaja sie emocjonalnie, ich emocje sa w stanie embrionalnym
      za wasza przcyzyną uprzedmiotawiania

      koleżanka Vanik pewnie wkrótce sie dowie ze jeje dziecko cierpi na autyzm jako
      konsekwencja jej metod wychwoawyczch, ale postarajmy sie sprawic wrazenie
      dobrych matek ktore szukaja teraz pomocy.

      I cos prubuja zrobić. Naprawienie pierwszych 2-5 lat zycia wymaga czasami i 20
      lat pracy nad takim czlowiekiem więc powodzenia ale przede wszystkim wymaga
      zmoany podejsciai milosci - czyli czegos takiego czego w was nie ma. Teraz
      wychodzi bardziej kombinacja co tu zrobic zeby zachowac twarz nie byc osądzona
      winną, i wciaz gnębić dziecko nei przynajac sie d otego ze to co sie mu robi to
      nic innego jak niszczenie teog dziecka wynikajacez przedmiotowego traktowania


      JEsli dowiecie sie koncu o zespole aspangera, autyzmie czy nwet schizofreniii to
      bedziedzie patrzac na to widziec swojąprzyczynę. Meczarnie tych dzieci to jest
      wasza sprawaka, waszej nieodpowiedzialnosci, i podejscia calkowicie
      odczlowieczonego.


      DO VAnik - twoje dziecko czuje dziwne zapachy, cos mu smierdzi - to są objawy
      nerwicowe a moze tez oznaczac zalazek rozwoju schizofreni - urojenia powoinienia

      Zrywanie metek to jzu skutek powanej nerwicy i takich elementow mozesz
      dostrzegac wiecej

      kompoulywne zamykanie okna nie jest w jakimkolwiek stopniu nerwowoscią, chceniem
      zrobic czegos dokładniej a objawem przerazającej nerwicy dziecięcej
      któr ty wywyłałas

      Wybieganie bez butów z omu - ten skrzydzony maly czlowiek nie kontaktje juz z
      rzeczywistoscią

      zwyczajnie wasze dzieci zaczynaja od waszych metod doznawac powaznych zaburzen
      psychicznych
      ich konsekwencje beda na długie lata

      chociaz mozna to ejszcze odmienic przez dlugotrwala prace oparta o milosc
      cieplo, zrozumienie, troske,

      ale tego w was nie ma, sa tylko pozory i mamrotanie os o objawach bez iwdzenia
      przyczyny

      bo tak trudn oczasem uznac ze cos obilo i robi sie zle prawda? w durnym
      iluzorycznym przekonaniu o swoijej doskonalosci ktora zwyczajnie zamienia zyciee
      wlasnych dzici w pieklo

      mam nadzieje ze pieklo waszych dzieci sie wkotce skonczy chociaz patrzac na
      takie gnidy to wapie aby tak bylo
      • 15.01.10, 12:18
        czy Ty jesteś pod wpływem jakiegoś środka odurzajacego. Bo kilka
        razy czytałam Twoje posty i po sposobie pisania, popełnianych
        literówek i poczucia pełnionej misji, mam nieodparte wrażenie, że
        jestes odurzony?
        • 15.01.10, 13:01
          Wielkie dzięki mamamisiasia, rozmowa z Toba na forum jest więcej
          warta niz moja poprzednia wizyta u psychologa :)
          Czy mogę napisać na priv ? Unikniemy chorych komentarzy jednostek
          które kwalifikują się do natychmiastowej pomocy terapeutycznej ;)
          s.p.7 troche mi szkoda czasu na komentowanie twoich wypocin. Czy
          CZUB byloby wystarczającym określeniem dla ciebie ?
          życzę zdrowia i pogody ducha. Szcęśliwym czlowiekiem to ty raczej
          nie jesteś.
          • 15.01.10, 13:06
            Szczescia mi nie brakuje ale nie buduje go na krzywdzie innych czy iluzjach.

            Nie niezly atak personalny, daje ci 4/5
            "czub" to porzadna jaksoc dyskucji zaprezentowan tutaj przez ciebie

            mam tylko proscbękiedy twoje dziecko bedzie mialo jaka taka rozwinieta swiadomoc
            daj mu do poczytania ten wątek,
        • 15.01.10, 13:04
          Generalnie kiedy niektórym ludziom nie pasują treści które wypisuje zwykle
          uzywająinnych ataków w stylu osobostym które maja w ich opini uchodzic za
          argument lub cos co mialo by podwazać zargumenty.

          Zazwyczaj padająokreslenia w stylu: piszesz zle to ejstes niedouczony,
          podstawowki nie ukonczyles, naucz sie pisam itp

          hehe ale to dosc słabo wyglada i tak

          jak komus buzują emocje to potrafi w chwilach poruszenia przed odrzuceniem
          prawdy psycholem nazwac (Zdarzylo sie to jednak tylko raz)

          atak podwarzajacy w stylu srodków odurzajacych tez pojawił sie pierwszy raz i
          otrzymujesz nagrode za pomysłowosc :)

          no i koleżanka tez ciekawe rzeczy pisze, ze powłowa kont tutaj to moje
          alter-konta ktorymi dopisuje cos sobie zeby lepiej wygladało...

          no smiesznie to brzmi, neimniej czesto kobiety sądzą ze taka manipulacja
          życzeniowo mitomańska cos znaczy

          a pisze jakostak szybko wiec te literowki wychodzą,
          jak nie masz jakis nowym pomyslow na podwarzanie w zanadrzu to mozemy
          podyskutowac merytorycznie :)
          • 15.01.10, 13:13
            nie ma sprawy, możesz pisać na priv. Z wlasnego doswiadczenia wiem
            jak pediatrzy bagatelizuja pewne sprawy. Moj mial prawie 3 lata i
            nic nie mówił, a pediatra twierdziła ze jest wszytko ok. Przez to,
            ze nie mówił miałam możliwość dostac sie naprawde do dobrego
            osrodka. Gdyby nie to, to pewnie bysmy sie bujali po lekarzach, bo
            SI jest dopiero od niedawna na topie i nie każdy lekarz ma o tym
            pojecie. Ze mna pediatra konsultowała co wpisać na karcie do bilansu
            trzylatka :)!!!, bo trudno wyłapać pewne rzeczy, zwłaszcza jak sie
            ma pierworodnego. Dopiero przy drugim dziecku widze jakie są róznice
            w rozwoju.
            Do s.p. 7- ja rozmawiam merytorycznie, tylko przy tym
            pseudopsychologicznym bełkocie rajstopy mi opadają. To jest tak
            mądre, że naprawde nie wiem co odpowiedzieć:). Ale pisz wiecej,
            dzieki takim ludziom jak ty życie jest przynajmniej barwne. Kiedyś
            czytałam post naćpanego chłopaka i to był taki sam słowotok jak u
            Ciebie. Stad moje podejrzenia.
            • 15.01.10, 13:32
              Rajstopy to ci opadły pewnie nie raz z róznych powodów.
              Tak to jest jak dzieci robi sie nie z miłosci tylko z innych pobodek nie zawsze
              szlachetnych.

              no ale co z nim potem zrobic nie? Urodziło sie... a ryczy i wkurza, moze by tak
              cos porządnego wychodować, czym zmona by sie pochwalic rodzinie i znajomym

              I tak dzieck oejst walne z kata w kąt, z wyjatkiem czasu na tresure, w wieku 3 lat.

              Aktualnie skonzylo sie na tym ze twoja głupota lub brak milsoci do niego
              wywołały Zespół Aspergera

              a wiec ty jestes powodem choroby.
              I tylko tam lezy jej wyleczenie, tzn to ty masz problem ze sobą, swoja
              morlanoscia, emocjami.

              dziecko widnieje tu jako przedmiot, obietk spolecznej gratyfikacji itp.

              Tobie jest barwnie, gatujuje nastroju, twoje dziecko tak kolorowo sie jednak nie
              czuje, wewnetrznie przezywa pieklo ktore ty mu zgotowałas, ale co cie to obchodzi?

              przeciez to ty wiesz co jest "bełkotem" i powiem ze argumentu "bełkot" uzyway
              tylko osoby ktore mialy najwiekrze motywy i problemy z zakaceptowaniem rzecywistosci

              wszystko tu jest jane, bledy sa klarowne, to co robisz to bestialstwo poniewaz
              juzwiesz na czym ono polega trudno miwoc ze jest nieuswoiadomione

              A wiec doprowadziłas dziecko do stanu autystycznego.

              Za takie cos powinno sie dostawac minimum 10 lat, on z tym bedziesie cale zycie
              meczyl, i dobrze o tym wiesz.
              "Eksperyment" tresuralny skonczyl sie jak mial skonczyc,
              no ale co zrobic z tym zycym przedmiote mteraz?

              piszesz ze zmuszasz i sa efekty, nio prosze ale na krotko.. sadzisz ze 5 lat
              tyraniii wychowawczej da sie naprawic w pare minut? zalerzy ci w ogole a tym?
              jestem pewny ze gdybys miala taka mozliwosc "popsute" dziecko wywalila bys do kosza
          • 15.01.10, 13:14
            Ale o czym tu dyskutować ? Że bredzisz ? Co ty możesz pomóc
            merytorycznie ? Dzieci najwyraźniej nie posiadasz, na podstawie
            jednego postu najlepszy psycholog nie bylby w stanie wydawać takich
            obszernych opinii. A ty poprostu jakieś analizy osobowości robisz.
            Ludzi których nie znasz, nie widzialeś, nie rozmawialeś.
            Śmieszne to i smutne troche.Co do alter-ego..nie twierdzę że takich
            postaci nie jest tu więcej, choć przerażające to że aż tylu psycholi
            nas otacza na codzień.
            A tak się emocjonalnie angażować jak ty i walić inwektywy w stylu
            gnidy...no cóż znowu się pokuszę po określenie, a jakże też
            inwektywę - CZUB CZUB i jeszcze raz CZUB
            i wszystko w tym temacie.
            • 15.01.10, 13:48
              z kad wiesz czy mam dzieci czy nie mam?
              Szukasz argumenty ktory pozwolił by ci podwazyc cokolwiek z tego co napiałem.

              "czub" haha, to jest na poziomie dzieci z podstawowoki. JEst tez typowe dla
              kobiet np. niszczacych swoje dzieci. Prawda jest jednak obiektywna i akzdy moze
              do niej dostrzec.

              I lduzi ci o tym pisali, jednak twoje chore urojenia brną dalej. Co by tu
              powiedziec by przekonac ldzui ze to nie jest prawda, co by tu zorbic by odrzucic
              ja od siebie i mocc dalej leganie popelniac zbrondnie na wlasnych dzieciach.
              Przy czym wyraznie brak milosci i takie katowanie mozna by okreslic takim
              mianem. NIe ma co do tego watpliwosci.

              Popatrz na siebie,
              na twoj trach - caly cas boisz sie tylk oejdnego - co o tobie powiedzą, jak bedą
              to widziec,
              maj widziec matke ktora sie stara... któr chce cos robic...
              wiesz gdzie jest przyzyna? Neriwce, drapanie calego ciala, kompulsywne
              czynnosci. - Twoje dziecko zaczyna wariowac siedzac w więzieniu-obozie ktore
              stało sie dla niego pieklem.

              NIedługo bedzie sie kaleczył, walił głową w siecnę az w koncu trafi o osrodka
              dal dzieci autystycznych. Chwiejąc sie na krzesle w odruchu choroby sierocej.

              Ale ludzie nie moga ego widziec, ja kto dostrzegaja to staje sie" czubami",
              "psycholami"
              któzy robią swoje alter-ego-konta

              wszyscy to psycole dla ciebie, a ty robisz słusznie pastwiac sie nad swoim dzieckiem
              które juz zbytnio nie kojarzy, nie rozumie, chiałsie urodzic i zobaczyc
              serduszko i kochajaca matke, z zpbaczyl chorą istote dla ktorej byl tylko jakims
              obietem do chorej tresury.
              Ktora sluzyc miala jej egoistycznym celom.

              aż tylu psycholi
              > nas otacza na codzień.

              az tylu no oj oj, powinnas siedziec w kicu i powinni ci odebrac prawa rodzicielskie

              no i co teraz.. mamy autyzm i poczatki dzieciecej schizofeni w prezencie od
              ciebie na cale zycie dla niego.
              nie pytam jak sie z tym czujesz bo masz to gdzies i tez gdybys tylko mogla
              wyrzuciala bys go w worku n smieci jesli nikt by o tym nie wiedzial,

              Ldzuie to widzą, i doskonale rozumieją, nie obawiaj się, mozesz ich nzwyac
              psycholami i czubami ale to sa najprostrze fakty, tylko nie chesz zeby ldzuie
              mieli ich swiadomosc

              tak trudno rpzyznac sie do błedow i próbować je naprawic? Ciekawe co twoje
              dziecko jescze czeka?
              łacine moze? z motywatorem w postaci kary chłosty.

              no ale ty pracujesz nd wizerunkeim i mają cie za taka któa nawet za łagodna jest
              dla takiego "nerwowego smarkacza"
              no i ani razu nie uslyszalem o ojcu, hehe ciekawe dlaczego,
      • 15.01.10, 14:55
        s.p.7 napisał:
        > DO VAnik - twoje dziecko czuje dziwne zapachy, cos mu smierdzi -
        to są objawy
        > nerwicowe a moze tez oznaczac zalazek rozwoju schizofreni -
        urojenia powoinieni
        Zlituj się. Wykazujesz elementarne braki w wiedzy. Mylisz
        elementarne informacje - urojenia o czucie nieistniejących (nie
        czucie nadwrażliwe) zapachów to dwie rzeczy. Urojenia są zaburzeniem
        myślenia. Czycie to omamy. Schizofrenia nie występuje przed okresem
        dojrzewania. Nigdy u dzieci. Błagam. Nie kompromituj się...


        --
        "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
        oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
        spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
        • 15.01.10, 16:32
          Schizofrenia nie występuje przed okresem
          dojrzewania. Nigdy u dzieci. Błagam. Nie kompromituj się...

          ....
          Wystepuje, choc bardzo rzadko. Sa to nieliczne wypadki, co wskazuje
          na gentycznosc tej choroby, bo najczestsze wypaki byly w rodzinach,
          gdzie ojciec albo matka cierpiala na zaburzenia psychiczne,
          schizofrenia, poza tym alkoholizm, narkomainia.

          Najczestszym notowanym zaburzeniem wsrod dzieci jest tzw. psychoza
          chroniczna.
          • 15.01.10, 19:00
            de-witch napisała:
            > Wystepuje, choc bardzo rzadko. Sa to nieliczne wypadki, co
            wskazuje
            > na gentycznosc tej choroby, bo najczestsze wypaki byly w
            rodzinach,
            > gdzie ojciec albo matka cierpiala na zaburzenia psychiczne,
            > schizofrenia, poza tym alkoholizm, narkomainia.
            Zależałoby mi na udokomentowaniu Twojej opinii. Z tego co wiem,
            szkoły są różne. Więc różne są opinie o dziedziczności...
            Się uniosłam faktycznie emocjami, zdarza się i u dzieci i u osób
            starych. Ale niektórzy psychiatrzy bardzo ostrożnie szafują w takich
            przypadkach nazwą - schizofrenia. Ze względu na "konieczność"
            rozpadu osobowości, której struktura w dzieciństwie nie jest jeszcze
            ukształtowana.

            > Najczestszym notowanym zaburzeniem wsrod dzieci jest tzw. psychoza
            > chroniczna.
            Psychoza nie znaczy schizofrenia...

            --
            "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
            oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
            spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
          • 15.01.10, 20:45

            www.ochoroba.pl/artykuly/3187-czy-dzieci-moga-zachorowac-na-schizofrenie


            to raczej ty sie kompromitujesz - schizofrenia dziecieca istnieje i
            ma sie dobrze
            --
            Kotkowy kalendarz na 2010
            • 16.01.10, 16:25
              asica74 napisała:

              >
              > www.ochoroba.pl/artykuly/3187-czy-dzieci-moga-zachorowac-na-schizofrenie
              >
              >
              > to raczej ty sie kompromitujesz - schizofrenia dziecieca istnieje i
              > ma sie dobrze

              Spokojnie. Wyraźnie napisałam, że mnie poniosło po "mądrych"
              pseudpsychologicznych wypowiedziach pewnej osoby. Nie mam problemu z przyznaniem
              się do tego. Owszem zdarza się, tylko jak często? Pomijam już fakt, ze są osoby,
              które twierdzą, że tego rodzaju dziecięcych psychoz nie zalicza się do
              schizofrenii - własnie z powodu niemożności rozszczepienie osobowości, która z
              oczywistych powodów u dziecka nie jest jeszcze ukształtowana. Ot specyfika tej
              dziedziny nauki...
              Ale myślę, że możemy się tak spierac do śmierci. Uznajmy, że po prostu mamy
              różne zdanie na ten temat. Jak dla mnie jest to koniec dyskusji w tej kwestii.
              Nie czuję potrzeby przekonania Cię.

              Poza tym temat wątku jest inny...

              --
              "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje oczekiwania, Ty nie
              jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się spotkamy to wspaniale, jeżeli nie,
              to trudno..."
    • 15.01.10, 13:50
      S.p.7 - luzik - nazwano cię czubem, bo jak wiadomo nic gorszego na
      świecie nie może się przytrafić od bycia czubem ;) Dlatego jakieś
      skrzydełkowanie jest tak dramatycznym problemem - bo to widać i to
      pewnie wyglada w odbiorze mamy dziwnie. Mama może myśleć: ktoś
      patrząc uzna: to dziecko jest czubem.
      A przeciez to dziecko ma być madre, zdrowe i piękne by w całej pełni
      dać świadectwo jakich ma wyjatkowych rodziców ;)
      • 15.01.10, 13:54
        No jasne że tak :)
        A co ma mi wyrosnąć potem taki friendii albo s.p.7 ?? :D

        Nie wiem ile razy wypadliście w dzieciństwie z wózka, ale musialo
        być to baardzo twarde lądowanie.

        pozdrówka
        • 15.01.10, 13:57
          Mam dla ciebie smutną wiadomość - twoje dziecko nigdy nie stanie się
          dość doskonałe, aby wymazać twoje własne poczucie małej wartości.
          Gdybyś czuła się wartościowa ono byłoby dla ciebie doskonałe nawet
          skrzydełkując 24 godziny na dobę.
    • 15.01.10, 15:23
      Nie podniecaj się forumowiczami z ideą fiks, o kobietach pożerających swoje
      dzieci.Masz ostatni moment pomóc swojemu dziecku, zanim "pomoże" mu
      system.Trudno o dobrych psychologów, diagnostyków, ale cokolwiek by się działo,
      będzie lepiej, kiedy sama to zrobisz.W szkole takie zachowania mogą wywołać
      lawinę nieszczęść, na które będziesz miała mały wpływ.Twoje dziecko nie jest
      przeciętne, wiec mu pomóż, by go norma nie zniszczyła.
      • 15.01.10, 16:40
        Jak to nie ma wybrakowanych bab i trolli ? A ty to co ? Jak dla mnie
        dwa w jednym :)

        życzę sukcesów w szukaniu ukojenia na forach internetowych
        • 15.01.10, 18:14
          vanik napisała:

          > Jak to nie ma wybrakowanych bab i trolli ? A ty to co ? Jak dla
          mnie
          > dwa w jednym :)
          >
          > życzę sukcesów w szukaniu ukojenia na forach internetowych
          ...
          No to duzy nos masz, skoro i trole i wybrakowane baby tam masz.
          Dzieki za zyczenia, ja nie szukam ukojenia na forach...

          Ale skromnie dodam,ze duzo nauczylam sie czytajac nie jedna
          wartosciowa wypowiedz, od zwyklych ludzi.
          Tobie natomiast radze przemyslec twoj stousnek do dziecka i sposob w
          jaki to male dziecko traktujesz.
          Dziecko jest dzieckiem i ma prawo byc dzieckiem, aby w przyszlosci
          nie stal sie kaleka emocjonalnym takim jak ty, niestety.
          • 15.01.10, 18:51
            Więc równie skromnie dodam że mnie też dużo daly wartościowe
            wypowiedzi z toczącej się dyskusji. Bo takowe byly. Niestety twoje
            do nich nie należą.
            A już z czystej ciekawości zapytam jaki z mojego postu wynika
            stosunek do dziecka wg. ciebie. Po czym można wywnioskować że mam
            chore ambicje, że go nie doceniam, znęcam się psychicznie wręcz, nie
            wiem co jeszcze za bzdety wyczytalam.
            Totalnie skrajne bo ktoś mi zarzucil ze dzieciak rozwydrzony..
            Już jak mieszasz się w dyskusję to z jakąś umiejętnością czytania ze
            zrozumieniem czyjegoś tekstu.
            Bo to wygląda tak jakby każdy sobie.
            s.p.7 chyba się onanizuje czytając swoje wypociny, aż polyka litery
            w ekstazie, wlasciwie to już oderwal się od tematu, jego belkot już
            unosi się ponad mną i ponad moim dzieckiem, sięgać zaczyna calej
            populacji kobiet-matek, dręczycielek..horror jakiś normalnie.
            A co do ukojenia na forach. Spojrzalam na aktywność na forach twoją
            i s.p.7..Wy tu chyba macie swoje drugie życie, odnajdujecie się w
            tym :)
            Sluchaj, dla mnie w porządku każdy ma jakieś hobby, ale jak na jakiś
            temat nie masz nic madrego do powiedzenia to może szkoda obijać
            palce o klawiaturę ?
            • 15.01.10, 20:35
              Jaką ty tu masz dyskusję, vanik? Gdzie ty widzisz tu dyskusję? Czy w
              ogóle mozna z rozhisteryzowanym tyranem, jakim jestes, wchodzić w
              dyskusje? Jakiego typu dyskusje to są? Jaki jest ich poziom, owych
              dyskusji?
              Ze co, szperasz po ilosciach napisanych postów i sugerujesz się
              jakoby drugim życiem?
              I to ma być owa dyskusja,gdzie przy okazji wyciagasz swoją maczugę i
              walisz w ludzi, wyzywajac od troli i bab, albo perwersyjnie
              oskarżajac o...onanizm?!
              Zgroza!
              Ty nie jesteś żaden partner do jakiejkolwiek dyskusji. Jesteś
              zbyt agresywna i prymitywna aby z tobą dyskutować.
              Szkoda jedynie
              twojego dziecka. Bo dziecko nawet zamachać rączkami nie może, bo dla
              ciebie ważniejsze jest co ludzie powiedzą, niz to że ma wesoło i
              jest choć przez krótką chwile szczęśliwe.
              Tragedia! Ale tak właśnie chowają dzieci, ludzie wychowani w
              asfalcie i betonowcach.
              • 15.01.10, 22:00
                Uderz w stól a nożyce same się odezwą :)
                Celny strzal, co de witch ? Funkcjonujesz na ludzkich problemach jak
                pasożyt na żywicielu, można się powywnętrzać, ferować niepodważalne
                opinie i wyroki. Temu doradzisz, tego zmieszasz z blotem. Ty czytasz
                wogóle wlasne bzdury ?
                >Bo dziecko nawet zamachać rączkami nie może, bo dla
                > ciebie ważniejsze jest co ludzie powiedzą, niz to że ma wesoło i
                > jest choć przez krótką chwile szczęśliwe.

                malo fachowe okreslenie jak na osobę która przesyla linki do
                artykulow o schizofrenii.
                Tak psychologowie fachowo określają tego rodzaju zachowania ?
                Machanie rączkami z radości..nie blaźnij się kobieto.
                Co do agresji, moja jest odpowiedzią jednynie na twoje ataki. Bo
                czyż nie ty sama przeczytalaś sobie mój post i się tu wykazujesz
                namiętnie przypinając mi etykietkę nie mając pojęcia jakim jestem
                czlowiekiem ?
                Co ciekawe strasznie się oburzasz, kiedy ktoś cię potraktuje twoją
                wlasną bronią.
                Mnie osobiście nie urazisz, ja weszlam na to forum w określonej
                sprawie i nie sądzę żebym w przyszlości często tu zaglądala. Mam
                swoje życie i swoje sprawy w których mogę się skutecznie wykazywać,
                czego i tobie życzę.
                • 16.01.10, 10:56
                  Narcystyczne matki przeglądają się w swoich dzieciach i to tworzy
                  ich obraz własny. Sa w środku zbyt puste, aby mieć rzeczywiste
                  poczucie własnego "JA". I wiedzieć wyrażnie kim są.
                  Dlatego każda najmniejsza krytyka kogoś kto widzi rzeczy z zewnątrz
                  i ma dystans, zaburza ich pięknie wypięlegnowany obrazek o sobie.

                  Dlatego też, dla takiej matki dziecko przejawiajace problemy- jest
                  problemem samym w sobie, a nie faktem, ze dziecko, jak mała gąbka
                  nasiaknęło już od zarania problemami przeniesionymi z matki.To jej
                  problemy i kompleksy dziecko odbija w sobie.

                  Dlatego moja pierwsza reakcja po przeczytaniu twojego posta była
                  abyś sama dla siebie szukała pomocy. Bo tylko w ten sposób możesz
                  pomóc swojemu dziecku.

                  Wiele chorób i skłonnosci dziecko ma genetycznie uwarunkowane, lecz
                  w dobrych sprzyjajacych warunkach, tam gdzie jest prawdziwa miłosć i
                  wychowanie, owe problemy nie rozwiajają się albo wcale, albo w
                  nikłym stpniu. W kontakcie z matką narcystyczną, dziecko przestaje
                  żyć własnym torem i rytmem, a zaczyna żyć i być przedłużeniem życia
                  rodzica.

                  Jeżeli masz w sobie choc odrobinę samoświadomości i
                  odpowiedzialnosci za to dziecko, to natychmiast bez zwlekania czasu
                  powinnas była szukać pomocy psychologa.
                  To jest twój obowiazek jako matki.

                  Inaczej chłopiec niezależnie od swoich zdolnosci będzie pogłębiał
                  swoje destrukcje. Co w stanie końcowym doprowadzi do reakcji szkoły
                  na jego zachowanie. I mozliwe,ze tam dostanie potrzebną mu pomoc.

                  Sam fakt,ze i inni zareagowali na twoj post tak jak zareagowali
                  powinien ci dac duzo do myslenia.


                  • 16.01.10, 13:28
                    odnoszę wrażenie, że vanik jest piekielnie agresywną osobą, w tym sensie że
                    wręcz rzuca się po ścianach gdy coś nie pójdzie po jej myśli - ten post
                    ewidentnie nie poszedł po jej myśli, napisała go ze świętym przekonaniem, że
                    zostanie pogłaskana po główce i dostanie potwierdzenie, że jej syn faktycznie ma
                    ogromne problemy emocjonalne, + namiary na świetnego psychologa dziecięcego, i
                    po problemie.

                    z takimi osobami dyskusji nie ma żadnej, więc w sumie szkoda energii na stukanie
                    w klawisze; no tylko dzieciaka żal, bo będzie coraz gorzej.

                    --
                    „Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że
                    się z nami nie kontaktują.”
                    ALBERT EINSTEIN
                    • 16.01.10, 13:57
                      Wiem już co mam robić, bo przeczytalam kilka sensownych informacji.
                      W dalszą dyskusję bawię się zwyczajnie dla rozrywki :)
                      Wiesz Kuba Wojewódzki powiedzial coś fajnego o forach internetowych.
                      Że tam każdy pryszczaty nastolatek z Pcimia Dolnego może napisać że
                      Wojewódzki to dupek..tu jest tak samo. I trzeba mieć tego
                      świadomość. A ponieważ mam chwile wolnego to traktuje już takie
                      dysputy w charakterze rozrywkowym :)
                  • 16.01.10, 13:52
                    Dech mi zapiera jak to czytam. Nie znasz mnie kobieto, nic nie wiesz
                    o moich relacjach z dzieckiem.
                    Nie napisalam czy stosuje jakieś kary i jakie, nie wspomnialam nic o
                    mojej sytuacji rodzinnej ani o stosunku mojego dziecka do mnie.
                    I nie jesteś w stanie tego wiedzieć po jednym poście a jeśli
                    twierdzisz inaczej to się zwyczajnie ośmieszasz. A co do
                    reakcji "innych" chyba nie sądzisz że jest dla mnie istotne zdanie
                    jakiegoś dziwadla pt. s.p.7 i kilku innych. Wystarczy przeczytać
                    czyiś komentarz żeby mieć świadomość że sam autor potrzebuje pilnej
                    pomocy ;)
                    Z twojej wypowiedzi dopiero bije narcyzmem :)
                    No chyba że jesteś nieodkrytym geniuszem który potrafi na odleglość
                    diagnozować problemy ludzi. Jak to robisz, wróżysz z fusów ? :)
                    Nic nie mam przeciwko krytyce, ale mającej jakieś minimalne podstawy.
                    A juz wcześniej napisalam, znalazlam tutaj sensowne wypowiedzi matek
                    które mialy podobne problemy. I to mi wystarczy, bo wiem na co
                    zwrócić uwagę kiedy pójdę z dzieckiem do psychologa :)
                    A kiedy ty de-witch pójdziesz ze sobą ?
                    Niech zgadnę, na codzień nie jesteś zbyt przebojowa?
                    Musisz udowadniać sobie na forach swoje walory intelektualne..
                    Chcesz koniecznie mieć ostatnie slowo..
                    Interesujesz się psychologią chyba bo już kolejny raz popisujesz się
                    jakąś definicją, teraz narcystyczna matka..
                    Wcześniej link o schozofrenii..ok..
                    ale czemu bagatelizujesz machanie rączkami kiedy jest to dosyć
                    typowy gest dzieci mających problemy emocjonalne, dzieci
                    autystycznych ?
                    A jeśli dziecko ma ZA ? To co, jest to wina rodziców ? Myślalam że z
                    autyzmem i podobnymi problemami dzieci się rodzą..
                    Widzisz sama że trochę niekonsekwentne są twoje wypowiedzi.
                    Ja absolutnie nie uważam że postępuję wlaściwie ze swoim dzieckiem.
                    Gdyby tak bylo nie pytalabym na forum.
                    Natomiast na robienie mojej psychoanalizy wybacz, za malo masz
                    informacji.

                    • 16.01.10, 17:51
                      Może tobie się wydaje, że głębia twojej psychiki jest dla innych
                      nieodkrytą tajemnicą, ale twoje posty dość dobrze opisują cię jako
                      osobę... jaką - dla wielu osób na tym wątku to wyraźne, a twój
                      problem polega właśnie na tym, że nie możesz dostrzeć prawdy o sobie
                      samej. Ale może kiedyś ci się uda.
                      • 16.01.10, 18:56
                        No nie mogę ! :) Sabat czarownic :)) Blair witch project III to przy
                        WAS pikuś :))
                        Niesamowite specjalistki, no cóż, poddaję się, "wiele osób" brzmi
                        przekonująco...
                        Bardzo się cieszę że mogę "dostrzec prawdę o sobie", naprawdę już ją
                        widzę, ooch dzięki WAM forumowym GURU :D
    • 15.01.10, 20:50
      Jak dla mnie to masz po prostu dziecko, które w psychologii angielskojęzycznej
      określane jest jako gifted. To nie oznacza po prostu zdolnego dziecka, poza
      cechami typu szybkie przyswajanie wiedzy takie dzieciaczki cechuje również spora
      dojrzałość jeśli chodzi o przemyślenia dotyczące świata oraz ogromna wrażliwość.
      Twoja rola jako rodzica - po pierwsze rozpoznanie, że dziecko nie jest
      przeciętne - myślę, że ten etap masz już za sobą ;)
      Teraz rola kluczowa - wsparcie malucha. Bo on JEST inny. I typowe wychowanie nie
      jest dla niego. Wysoka emocjonalność o której piszesz jest jednym z
      charakterystycznych objawów i zostaje do końca życia, nie strofuj go za to.

      Czy znasz angielski? Bo w sieci jest sporo materiałów na temat gifted children i
      jak należy z nimi postępować. ( przykład:
      giftedkids.about.com/od/gifted101/a/giftedtraits.htm )
      Dobrze byłoby też go wysłać do odpowiedniej szkoły, bo nasz system kształcenia
      niszczy takie jednostki. I postaraj się jak najlepiej zrozumieć jego naturę, bo
      to Ty powinnaś być jego głównym wsparciem.

      Acha - te alergie i histerie mogą niestety świadczyć o tym, że nie rozpoznajesz
      jego potrzeb i nie szanujesz jego autonomii i sposobu poznawania świata. Wiem,
      to może brzmieć jak herezje, przecież to jeszcze szkrab, ale takie dzieci są
      bardzo wymagające dla rodziców.
      Wymagające w tym sensie, że rodzic musi zapomnieć o standardach wychowywania
      dzieci, nie traktować go broń Boże jako małpkę do popisywania się przed innymi
      (chociaż może być wybitne w jakiejś dziedzinie).
    • 18.01.10, 15:00
      Mój syn zachowuje sie podobnie i mamy podejrzenie ZA. Niestety
      większość psychologów nie ma pojęcia o tym zaburzeniu. Poszukaj
      specjalistycznego ośrodka, który zajmuje się diagnozą autyzmu i
      pokrewnych zaburzeń rozwoju.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.