• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

nie wiem co zrobic ze swoim życiem :/ Dodaj do ulubionych

  • 20.01.10, 22:01
    mam prawie 23 lata i patrząc na swoje życie widzę tylko nieudacznika... patrzę
    na moich znajomych w tym samym wieku i widzę, że każdy jest dalej ode mnie -
    studiują po 2 kierunki,dorabiają sobie,imprezują i ciągle poznają kogoś
    nowego.a ja? ciągłe niepowodzenia na studiach(powtarzanie roku), prawie 3 lata
    w beznadziejnym i toksycznym związku, brak znajomych i imprez,bo siedziałam z
    facetem w domu... i jak oceniam to wszystko,co się dzieje, to wpadam w mega
    depresję. pewnie większość ludzi robi jakiś bilans w wieku 25 lat,a ja nie
    wiem dlaczego,ale dla mnie okres podsumowań przyszedł akurat teraz. bilans
    jest oczywiście ujemny,a ja stoję w takim punkcie, że nie wiem co robić... czy
    moje obawy są słuszne? czy uważacie, że to jest mój ostatni dzwonek na te
    najważniejsze decyzje(studia np.)? co ja mam zrobić?
    Edytor zaawansowany
    • 20.01.10, 22:38
      Nie wiem, czy "ostatni dzwonek", ale z pewnością z każdym rokiem będzie trudniej zacząc coś od nowa. Z drugiej strony - to że inni robią coś innego, to nie znaczy, że lepiej.
      --
      Bij bolszewika w każdej jego postaci
      • 20.01.10, 23:14
        zawsze jest dobry czas aby zacząć, a to jest plus że zauważyłaś ze coś dzieje
        się nie tak w twoim życiu. Pomyśl i działaj, na pewno się uda.
        Ja zacząłem studia w wieku 27lat, tak się złożyło. Za miesiąc obrona już mi się
        zbliża, minęło szybko a ilu ludzi poznałem nowych, wiele się nauczyłem, i myślę
        żeby kontynuować drugi stopień od razu po obronie. A poszłem na nie właśnie po
        by nie myśleć tyle po rozstaniu się z kobietą, po drodze poznawałem różne. ale
        do tej pory jestem sam-głowa do góry bedzie dobrze.
        Napisz co wymyslisz
    • 20.01.10, 23:33
      musisz znalezc sposob na siebie i przemysl z czym byloby Ci dobrze. tez w Twoim
      wieku bylam po 4letnim nieudanym zwiazku z facetem przy ktorym stalam sie
      brzydkim zaleknionym kaczatkiem.z ta roznica ze wciaz w trakcie studiow wtedy.
      nieumialam sie odnalezc i co sobie wymyslilam?wyjazdy za granice.caly rok
      studiowalam a latem zarabialam na caly rok studiowania i balowania. wyjezdzalam
      sama sama zalatwialam sobie wyjazdy i wyjezdzalam w nieznane.nigdy tego nie
      zalowalam.potem wyjazdy staly sie nalogiem az juz postudiach na jednym z nich
      poznalam przyszlego meza i od tamtej pory zycie samo sie uklada...pomysl co
      chcialabys robic i to rob nie ogladaj sie na innych zawsze znajdzie sie ktos
      leszy ale i znajdzie sie gorszy a o niepowodzeniach niewielu mowi wprost.glowa
      do gory!!!!!!!!!!!!!
    • 06.03.10, 16:28
      zrób plan, wyznaczaj sobie małe cele i kroki, zmień siebie, nawet w sposobie
      ubioru i fryzury, zainteresuj się czymś, zajmij się tym z pasją, potem będzie lepiej
      --
      Opcja - rozwój osobisty
    • 06.01.11, 19:26
      a może by tak zaufać Bogu? (już pewnie w tym momencie, czytając to, co napisałem, część osób uśmiechnie się pod nosem i pomyśli, że nie warto czytać dalej albo że to jakieś dyrdymały). Poza tym, psychologia to zły dział na taki poważny temat. Nawet najlepszy psycholog nie rozwiąże problemu. Może i pomoże, ale nie rozwiąże. Zastanów się nad sobą - nie nad tymi, którzy są wokół siebie.

      Ja nie widziałem sensu życia jakieś dwa lata temu. Studiowałem, chodziłem na imprezy, miałem znajomych, z którymi fajnie się bawiliśmy. Fajnie było, ale też widziałem, że inni są "lepsi" ode mnie. Zastanawiałem się, co będę robił, jak skończę studia. Wszystko się niby "układało", a jednak czegoś mi brakowało w tym wszystkim - sensu życia.
      No i nieprawdą jest to, co myślałem, bo każdy ma takie same szanse i perspektywy, które dał Ci Pan Bóg. Nieprawdą było to, że byle tylko studiować, bo to takie ważne. Niektórzy nie studiują, a jakoś są szczęśliwi. Jakby nie spojrzeć, to zawsze znajdzie się na świecie osoba, która potrafi coś zrobić lepiej niż Ty. Zawsze będzie ktoś bogatszy. Ostatnio usłyszałem o samobójstwie jakiegoś znanego projektanta mody. Nie pamiętam nazwiska. Miał chyba około czterdziestu lat. Miał chyba wszystko. Pewnie pieniądze, dobry samochód, kobiety (może jeszcze inne rzeczy). Wszystko, o czym teoretycznie marzy każdy facet. No to dlaczego postanowił popełnić samobójstwo?

      A jak ktoś czegoś nie ma? Pozostaje tylko pytanie, czy jest sens się tym zadręczać. Ja się zadręczałem - nie wyszło z tego nic pozytywnego. Martwisz się tym, że oblałeś egzamin na studiach? Pomyśl o ludziach, którzy nie mają możliwości studiowania, bo nie mają kasy na studia. Inaczej, bo nie wiedzą, co to studia, bo w kraju, w którym żyją, nie ma szkół. Nawet tych podstawowych.

      Teraz jestem trochę starszy. Może nie studiuję trzech kierunków, może nie mam dobrego samochodu, może cześć moich znajomych ma więcej kasy ode mnie. Masz obawy? Jaki bilans w wieku 25 lat? Może Twoi znajomi robią taki bilans, bo mają 25 lat. Może jednak ktoś nie dożyje aż tylu lat, bo zginie w wypadku drogowym z powodu nadmiernej prędkości, w swoim nowym samochodzie, kupionym za pieniądze zarobione w firmie, do której dostał się tylko dlatego, że studiował 3 kierunki na raz.

      Zaufaj Panu. I to nie są dyrdymały. Psychologia to ciekawa nauka, ale jest tylko ludzką interpretacją. Uwielbiam tematy, które porusza. Nie odpowie Ci jednak n a wszystkie pytania.

      Pozdrawiam.

      M.
      • 07.01.11, 00:20
        Innymi słowy powinna czerpać poczucie szczęścia z tego, że inni mają gorzej i zrezygnować z ponoszenia odpowiedzialności za swoje życie na rzecz siły wyższej, w tym przypadku Boga. Stara, sprawdzona i skuteczna metoda, może trochę niepopularna ostatnimi czasy, ale hej, ważne, że działa!
    • 06.01.11, 23:02
      znaleźć nowego typa
    • 07.01.11, 22:37
      załuż sobie notatnik zapisuj wszystkie istotne i nieistotne sprawy. nakreśl sobie najdrobniejsze zadania i zacznij żyć od początku. skoncentruj sie na niewstrzymywaniu moczu i sie nie przeziębiaj. przyjdzie wiosna będzie w dupie trawa rosła.
      • 08.01.11, 09:07
        no PACO, to było grube ale dobre
    • 08.01.11, 13:30
      Pobudka, słusznie zauważyłaś że czas nie stoi w miejscu. Weź się za sie, skoncetruj, na studia idź, pracy poszukaj, rusz tyłek.
      Zasiedzisz się i za kilka lat będziesz sobie w brodę pluć że wszyscy coś zrobili a Ty jedna nie.
      A jak już się rozpędzisz z działaniami zwykle okazuje się że to nic trudnego a cały szkopuł polega na tym aby w ogóle zacząć.
    • 08.01.11, 14:24
      Nie jest tak źle. Jesteś bardzo młody(a). Masz czas na podjęcie właściwej decyzji o studiach, nawet jeśli później miałoby być to tylko zaoczne. Na związek masz jeszcze więcej czasu.
      23 lata to jeszcz dużo za wczesnie na podsumowania.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.