Dodaj do ulubionych

Kogo wykreślić z listy znajomych?

21.01.10, 21:42
Przede wszystkim osoby o narcystycznym zaburzeniu. Oczywiście skala
zaburzenia może być od niskiej skali, po wysoką. Ale zawsze tam
gdzieś istnieje we tle osobowości tego kogoś, jako cecha dominująca,
kogoś bardzo okaleczonego z uczuć.

'Narcyz' nigdy nie będzie tobie życzył dobrze, a nawet jak będzie
mówił pieknie, to i tak nigdy nie będzie chętnie i widzieć twoich
sukcesów życiowych, a jedynie gadaniem cię zmanipulować, okłamać,
omotać.Kłamstwo i manipulacje przychodzą im gładko i bez większych
wyrzutów sumienia.

Dla narcyza liczy się jedynie jego dobro, on/ona, jako ta
specjalna, wyjątkowa osoba zasługująca na wszelkie zaszczyty, podziw
i uwielbienie ludu.I biada tym naryzom, którym los nie był łaskaw,
bo takich najczęściej dopada depresja i brak zadowolenia z życia.

Typową cechą narcyza jest np. sytuacja gdyby ktoś taki miał spotkać
się w luksusowej restauracji, gdzie przechadzają się celbryci z
ubogą, skromnie ubraną kuzynką ze wsi.Albo narcystyczna osoba
spotyka tylko takich, od których może czegoś oczekiwać, gdy
przestaniesz być jej/jemu potrzebny to cię zostawia bez
żadnego 'ale'.
Narcyz narcyzowi nie równy i jest ich wiele rodzajów stąpajacych po
tej starej plancie, jednak czasami warto pomysleć, czy kontaktować
sie z 'narcystyczną' osobą, bo są one niereformowalne.

A kogo wy byście wykreślili z listy waszych znajomych?
Edytor zaawansowany
  • 21.01.10, 22:20
    ostatnio jestem wykreślany przez taka zanjomą co sie boi że wygadam
    jej wielką tajemnice zyciową, bo tylko ja wiem o jej klopsie. nie
    mam zamiaru , ale ona nader często fochuje się na mnie i moją kobite
    z zupełnie niezrozumiałych powodów. tak wykreśliłbym każdego
    fochownika, takiego typa co się uraża o byle co i to najczęściej po
    skojarzeniu faktów wgłąb przeszłości. pomontuje sobie niewiadomo co
    zadrze nos i nie wiadomo o co chodzi, ale kwas jest.
    odpadają ode mnie równiez wybrzydzacze i psioczący na wszystko.
  • 21.01.10, 22:27
    Czyli znajoma nie ufa ludziom. A czy na nia sama mozna liczyc? Chyba
    tez nie.
  • 21.01.10, 22:40
    Z listy znajomych ludzie jakoś tak opadają sami jak liście na jesień, a czasami
    znowu wykiełkują - i znowu są.
  • 21.01.10, 22:46
    Cos w tym pewnie jest. Jednak czasami warto przeanalizowac liste
    znajomych i jakie sa to osobowosci.

    Moze lepiej to drzewo sciac? Kupic mlode drzewko, posadzic i zaczac
    z kims innym od nowa?

    Chyba tak jest najlepiej.
  • 21.01.10, 22:50
    ja się zadaję z tymi którzy nie emanują negatywną energią, nie są toksyczni i
    nie powodują złego stanu mojego umysłu. Ale tak na prawdę zadaję się z tymi
    osobami z którymi mogę porozmawiać bo mam o czym (to chyba oczywiste)...
  • 21.01.10, 22:53
    Tez tak mysle, ze to dobre podejscie! I tak trzymaj....
  • 21.01.10, 23:18
    Piszasz o swoich znajomych jako o ludziach ktorych znasz i ktorzy nie naleza do kregu Twoich przyjaciol bo nie spelniaja istotnych warunkow, zatem na cholere mialabys kogokolwiek z tej listy wykreslac, juz lepiej zrobisz jak posprzatasz w piwnicy badz od biedy w kuchni.

    ps. u mnie na liscie znajomych tez jest cala masa osob,ktorych specjalnie nie lubie, a nie mam mimo to zamiaru kogokolwiek z niej wykreslac, ba, nawet takiej listy nie chce mi sie tworzyc..
  • 22.01.10, 00:54
    Chyba za bardzo się przejmujesz ludźmi tak ogólnie i chcesz ich wykreślić zanim
    poczujesz się odrzucona i wykorzystana.
  • 22.01.10, 08:54
    Mi cieżko idą znajomości z ludzmi głupimi, których sprawy jedynie
    koncentrują się wokół błachych tematów: ubiór, blichtr, seriale w TV.
    Trudno mi też wytrzmać z ludzmi niezdolnymi do jakiejś głębszej
    refleksji, takimi, których jedyną pasją jest spożywanie, trawienie,
    czasem kupienie czegoś w promocji.
    Narcyzm mi, aż tak nie przeszkadza - to narcyz prędzej zrezygnuje z
    mojego towarzystwa, bo nie kadzę mu non-stop. Poza tym każdy w sobie
    ma owo pragnienie docenienia, dostania codziennej porcji Dobrótek.
    Nie chciałbym być zbyt surowy w tej materii, bo są ludzie, którzy
    usychają bez sporej ich liczby dziennie. Tzn. uznaję narcyzm za
    formę potrzeby podobną do fizjologicznych: jedzenia, picia,
    powietrza, ciepła...tak?
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 09:38
    Nie chce wykreślać nikogo, każdy może popełnić błąd, ja też, no i sam nie chciałbym być wykreślony.

    --
    "I zawsze pamiętaj, że jesteś kimś wyjątkowym. Jedyne co musisz zrobić, to pozwolić innym zobaczyć, że taki jesteś" Milton Erickson
  • 22.01.10, 10:16
    De-with chodziło raczej o to, czy utrzymywać kontakty z
    osobowościami silnie narcystycznymi, które w istocie wykorzystują
    nas jedynie dla swoich celów, nawet chwilami pozorując wyższe
    uczucia, troskę lub przyjaźń. Tak, że jeżeli mówisz o błędzie, to
    jaka jest granica tego wybaczania. A dlaczego wolisz nie być
    wykreślonym? Czy w sytuacji, kiedy jesteś manipulowany i znajoma Ci
    osoba nie ma żadnej motywacji to zaprzestania manipulacji, to
    czy jest sens utrzymywac taką znajomość? Oczywiście, że nie! :)
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 11:18
    Czy ja wiem czy warto skreślać ludzi tylko dlatego że mają jakieś tam swoje
    drażniące style bycia?
    Ja tam nie wiem co kim motywuje, jakie ma intencje, jakie są przyczyny ich
    zachowania, manier. Często warto się zapytać.
    Są ludzie którzy "wykorzystują", a potem się nie odzywają. Ktoś pomyśli że to
    typ człowieka, który gdy dostaje czego chce urywa kontakt i daje kopa w tyłek.
    Zapytawszy kogoś takiego, dlaczego tak naprawdę gdy dostał co chciał, urwał
    kontakt, możemy się dowiedzieć że ten ktoś źle się czuje z powodu tego, że
    musiał nas wykorzystać i urwał kontakt żeby nie czuć się jak pijawka która
    podgrzewa znajomość tylko dlatego że coś z niej ma materialnego.
    Albo ktoś taki po prostu nie umie czerpać przyjemności z towarzystwa innych
    ludzi, wszystko podporządkowuje myśleniu konstruktywnemu czyli że coś musi mieć
    cel, sens, dążenie, czemuś służyć a nie po prostu żeby przebywać razem. Albo
    czuje się mało wartościowy żeby ktoś chciał się spotkać bez potrzeby, albo szuka
    pretekstu żeby znajomość w ten sposób mogła się rozwinąć.
    No a zwolennik teorii spiskowej stwierdzi że to manipulanctwo.

    Konia z rzędem temu kto tak naprawdę rozumie co ludźmi kieruje.
  • 22.01.10, 11:25
    Coś w tym jest. Ja też nie podtrzymuję znajomości z ludźmi, z którymi mnie więcej dzieli, niż łączy, bo po prostu nie wiem jak.
    Są też osoby, które oczekują innych relacji, niż mogę im zaoferować (głębszych, innych). No i tu też muszę się wycofać, bo ja tego nie chcę. Są też osoby, które np. mi pomogły, ale ja nie potrafię dać niczego w zamian, z poza tym nic nas nie łączy. No to myślę o nich z wdzięcznością, ale przecież nie będę się umawiać na kawę.
  • 22.01.10, 11:41
    Od jakiegos czasu wykreslam taka narcystyczna kolezanke z listy swych znajomych.
    jeje maz to kolega mojego meza, wiec maja zapowiedziane, ze moga sie spotykac ale:
    -albo we dwoje gdzies na miescie
    -albo spotkamy sie we 4, ale raz na 2-3 miesiace, i to w miejscu publicznym,
    kino, restauracja, teatr,
    -zero wyjazdow na weekend, wakacje czy imprezy taneczne calonocne

    Dla niej licza sie finanse. P
    Potrafi wypytac sie o cene kazdej rzeczy jaka mama na sobie i marke.Potrafi
    pojsc do sklepu i sprawdzic, czy mowie prawde.
    jeje teksty"kupilabym sobie takie kozaki, bo mama tyle kasy akurat w
    torbie...no,al po co?"I temat kozakow drazy przez 3 dni, wypytujac sie sms'mi, a
    czy nie wiem gdzie sa podobne, a czy to i tamto.
    Jeje maz ma wspolne intersy z moim mezem, wiec czasem sugeruje, ze ciekawe czy
    uczciwie sie rozliczaja. Ja nie wnikam, pewno jak tyle wpolpracuja, to kazdy
    jest zadowolony, a ona - nieeee, wiecznie pyta"ciekawe, czy sie nie oszukuja".
    Do tego po 3 kieliszku,zaczyna startowac do mojego meza, bo: lepiej tanczy wg
    niej, jest weselszy, milszy

    Acha, z tymi zakupami, jak cos zobaczy u mnie, to na bank, zaraz ma takie samo,
    albo podobne. Skienka, plaszcz, lakier do paznokci, podejrzewam , ze miejsce
    wczasow jakie zaliczli w tym rku, to kopia naszeo.
    Niby taka mocna, cwana, lepsza, a...? Nie lubie jeje, choc staralam sie ja
    polubic. ladnie sie wpowiada, skladnie, jest na pierwszy rzut oka ciekawa, i
    przebojowa. tylko zaistna i cwana za bardzo.
    A kysz ode mnie!
  • 22.01.10, 12:46
    jest jeszcze inne okreslenie tego zjawiska, 'wampiryzm'. jak by tam
    nie było wybitnie toksyczna osoba.
  • 22.01.10, 13:31
    Kogo wykreslic.Bysia klepacza.
  • 22.01.10, 12:04
    Masz dużo racji, coś w podobnym klimacie chciałam napisać.
    Rzadko stać kogoś na to, by spojrzeć na drugiego w szerszej
    pespektywie, na ogół każdy się ogranicza do własnych
    projekcji...sama się na tym przyłapuję.
  • 22.01.10, 14:00
    Nie przesadzajmy, nie zawsze ta "szersza perspektywa" jest do
    czegokolwiek potrzebna. Trzeba mieć motywacje, żeby dociekać jaki
    ktoś jest, czyli jakiś tego cel. Projekcja jako wyraz pierwszego
    odruchu, pierwszego wrażenia nie jest najgorsza. To jest skumulowany
    wyraz Twoich doświadczeń z poprzednich takich sytuacji. Czasem duży
    skrót, owszem, ale nie potępiajmy projekcji - dla mnie to często
    niesformalizowane przez logiczny proces myślowy, ale jednak zajęcie
    stanowiska.
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 14:02
    Np. jest na forum Mężczyzna watek laski, której facet ogląda porno
    ze zwierzętami. Pierwsza projekcja, to obrzydzenie. Dopiero jak sie
    komuś chce wgłebiać w temat, to może odrzucać pierwze wrażenia i
    dociekać...
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 14:34
    to.niemozliwe napisał:

    > Nie przesadzajmy, nie zawsze ta "szersza perspektywa" jest do
    > czegokolwiek potrzebna. Trzeba mieć motywacje, żeby dociekać jaki
    > ktoś jest, czyli jakiś tego cel. Projekcja jako wyraz pierwszego
    > odruchu, pierwszego wrażenia nie jest najgorsza. To jest skumulowany
    > wyraz Twoich doświadczeń z poprzednich takich sytuacji. Czasem duży
    > skrót, owszem, ale nie potępiajmy projekcji - dla mnie to często
    > niesformalizowane przez logiczny proces myślowy, ale jednak zajęcie
    > stanowiska.

    Psychologia zajmuje się rozbijaniem takich projekcji gdy przynoszą frustrację w
    życiu.

    Powiedzmy że masz jeden odruch - ojciec Cię bił. Potem patrzysz na wszystkich
    facetów jak na potencjalnych agresorów i doszukujesz się w nich oznak
    zagrożenia. Czy to długi i logiczny proces, czy skróty myślowe, z każdym facetem
    zaczyna Cię łączyć nutka frustracji i napastliwości.
    Ale to tylko wybiórcze POTWIERDZANIE własnych projekcji. De-witch ma na przykład
    samych narcyzów wokół siebie, a mój kumpel sąsiad samych przyjaciół i
    sympatycznych ludzi. Jak to się dzieje że jeden ma wrogów drugi przyjaciół w
    tych samych ludziach?
  • 22.01.10, 15:04
    Dosc skrajne stwierdzenie. Dlatego,ze sprowadza wszystko do skali
    albo cos jest 'czarne albo biale'.
    Nikt nie spotyka na swojej drodze jedynie wrogow, ani jedynie
    przyjaciol.

    W sumie celem watku jest odkryc cechy narcystyczne, na ktore w zyciu
    codziennym przymykamy oczy.Ale nie tylko sa tez i inne cechy
    osobowsci, ktore ludziom nie pasuja, wiec pytanie bylo dosc ogolne.
  • 23.01.10, 20:10
    Sorry, ale zmieszałem intuicję z projekcją. Niepotrzebna dygresja...
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 14:26
    To zalezy czy sie czloiwek lubuje w detalach. Ktos kto lubi detale
    trzyma sie tez i faktow, poprzez dokladna analize.

    Narcyzm jest powszechna cecha. Jest rozrozniany tzw, zdrowy narcyzm
    jak i zaburzenie narcystyczne.
    zaburzenie narcystyczne czesto idzie w parze z wieloma innymi
    zabureniami i chorobami psychicznym w tym nieuleczalnymi tak jak
    psychopatia. Narcystyczne zaburzenie jest czescia osobowosci
    psychopaty.
    Inne okreslenie narcyzmu to "zaburzenie empatii", ktos nie potrafi
    odczuwac empatii i litosci.

    Ogolnie zaburzenie to dosc czesto umyka spod uwagi ludzi, poniewaz
    jest dosc zakamuflowane a i ludzie maja wiedze temacie. Choc
    bardziej bystrzy zaraz to wylapia. Tak jak w wypadku pewnej kobiety,
    ktora w godzine po ciezkiej i powaznej operacji, dostaje telefon od
    matki, ktora to wyzala jej sie...ze dostala pryszcza na lewym
    policzku i ten tak jej przeszkadza itp. itp. Chora odlozyla
    sluchawke.
  • 22.01.10, 14:47
    de-witch za bardzo się angażujesz w ludzi
  • 22.01.10, 15:06
    lifeisaparadox napisał:

    > de-witch za bardzo się angażujesz w ludzi

    Jest troche inaczej, dlatego ci wyjasnie. Konkretnie interesuje mnie
    wszystko co chodzi i zyje. Narcyz tez zyje, choc zyciem ciut innym.
  • 22.01.10, 18:37
    de-witch napisała:

    > lifeisaparadox napisał:
    >
    > > de-witch za bardzo się angażujesz w ludzi
    >
    > Jest troche inaczej, dlatego ci wyjasnie. Konkretnie interesuje mnie
    > wszystko co chodzi i zyje. Narcyz tez zyje, choc zyciem ciut innym.

    A co to za narcyz tak Ci poszedł w pięty że teraz w niego ciskasz forumowymi
    pomidorami?
  • 22.01.10, 19:07
    Nad losem kazdego narcyza nalezy pochylic czola, niestety. Bo
    narcyzm z czegos wynika. A na ogol sa dwie teorie. Narcyzm jako
    wynik zaniedban emocjonalnych i opuszczenia dziecka we wczesnym
    dziecinstwie, pierwsze 3 lata i narcyzm wynikajacy z braku
    prawidlowego postrzegania i pracy mozgu, ktora to praca
    ma 'zachaczyc', gdzies juz w 1-2 miesiacu zycia. I jest wybitnie
    zwiazana z uksztaltowaniem i dzialaniem mozgu. W takich wypadkach
    nie pomaga nawet ogromne poswiecenie i milosc matki.
  • 22.01.10, 19:26
    A co, psychologię stworzyły anioły i słowo boże? tak to bierzesz na pałę, że szopka.
  • 22.01.10, 19:34
    No i dobrze baw sie zdrowo. Milo mi kogos rozweselic.:=)

    No, ale jak bedziesz mial ochote porozmawiac na serio, to nie krepuj
    sie.
  • 22.01.10, 12:45
    Podciągnę temat dalej, choćby dlatego,że jest on wszechobecny. A
    nawet stał się dość dominującą cechą charakterystyczną dla
    współczesnego społeczeństwa.

    Jak zwykło się mówić: "Jak cię widzą tak cię...piszą." "Pierwsze
    wrazenie najbardziej istotne..." To drobne powiedzenia, a jednak
    mówi coś o ogóle społeczeństwa. Choćby nie siegając za przykładami
    zbyt daleko zaglądnąć na tzw. Naszą Klasę, jak tam manifestuje się
    narcyzm, czasem w wielobarwnej postaci.
    I mógłby człowiek mysleć,że lata mijają i ludzie się zmieniają, a
    jednak narcystyczny rys osobowości, wielu kolegów spotykanych na
    codzień przed wieloma laty, pozostaje niezmieniony. A u wielu innych
    wręcz się uwidacznia, w późniejszych latach życia.

    Społecznie człowiek jest wręcz zmuszony do wykazania się czymś tam
    specjalnym, szczególnym, co go wybije z przeciętności i szarości. I
    to od pierwszych lat życia, bo już w przedszkolu, w szkole musi
    wykazać się zdolnościami, itd.
    Chyba 'najgorzej' w obecnych czasach być przeciętniakiem, zwykłym
    zjadaczem chleba, bez większych ambicji, ani perspektyw.Dlatego w
    tej ciągłej gonitwie, wyścigu za byciem 'kims szczególnym, VIP',
    Narcyz znajduje swój podatny grunt i dość mu łatwo zmieszać się w
    tłumie podobnych.

    Kiedyś syn Paula Cezanne, zapytany, a czym on się zajmuje
    odpowiedział skromnie:"Ja, po prostu zyję."
    I to jest właśnie to czego Narcyz nie rozumie.
    Zgadnij sam, dlaczego? :-))
  • 22.01.10, 14:21
    No...jest presja na wyjątkowość. Może człowiek, jako istota nie był
    przygotowany na sztuczną rzeczywistość, jaką kierują media?
    Chodzi mi o to, że np. 98% filmów amerykańskich jakie są w TV
    pokazują życie ok 2% społeczeństwa. Czyli mamy bajkę online.
    Wszyscy piękni, zdrowi i bogaci. Nawet śmierć w filmach jest
    dość ...bajkowa :)
    To trochę tak, jak jeszcze 150 lat temu ludzie uważali, że jak coś
    jest w gazecie, to to prawa, bo przecież sami o tym przeczytali na
    własne oczy. Teraz myślą, że jak coś widzą i słyszą, to tak jest
    naprawdę :)
    Czyli nasza percepcja i rozumienie świata nie nadąża za technologią
    informatyczno-medialną.
    A obraz, dźwięk, może wkróce zapach, który wydobywac się będzie z
    urządzeń do wyświetlania obrazów w trybie 3D....to wszystko
    przekonuje nas, że zaczynamy chcec też tacy być, jak Ci w tym
    kolorowym pudełku. Bo inaczej nasze życie jest bezbarwną i nudną
    egzystencją. Ponieważ jest to niemożliwe, żeby być postacią z filmu
    w realu (bo zycie jest bardziej skomplikowane, choć to nie oznacza,
    że w życiu przytrafiają się na codzień bardziej skomplikowane
    historie) - to my "podrasowujemy" nasze mniemanie o sobie -
    popadając w narcyzm. W ustawiczny pęd ku otrzymaniu już nie
    akceptacji, ale wręcz oklasków, wiwatu.
    I biada temu, kto się na tym nie poznał...facetowi z przystanku,
    który zagadywał na kawę, szefowej w pracy.
    Fakt - od Dobrótek można sie uzależnić. Jak od powietrza.
    :)
    --
    academicearth.org/
  • 22.01.10, 15:39
    Może człowiek, jako istota nie był
    > przygotowany na sztuczną rzeczywistość, jaką kierują media?
    ...
    Napewno, nie. Ale kalectwo emocjonalne to doskonaly srodek zrobkowy
    dla machiny medialnej.
    Tak to prawda bardzo niewielki procent ludzi zyje tak jak filmy
    pokazuja, to tez swiadczy, o wszech obecnym narcyzmie, dla ktorego
    liczy sie jedyne, to co sie pieknie blyszczy.
  • 22.01.10, 16:11
    Przyznam,ze wzioł mnie ten temat w swoje szpony. Zwłaszcza po
    przeczytaniu pewnego artykułu, całkiem przypadkiem, który w sumie
    spróbuję streścić własnymi słowami, jak najkrócej.

    No więc, jak manifestuje się narcyzm, w relacjach bliskich,
    rodzinnych, partnerskich, czy sercowych?
    Typowym zachowaniem narcystycznej osoby w relacji partnerskiej są
    jej nierzeczywiste oczekiwania od partnera. Potrzebą narcyza jest
    bezwzględne stawianie jej/jego na 'piedestale' w pierwszej
    kolejności i to bezwzględnie. Wymuszanie do spełniania zachcianek i
    bezkrytyczne podejście do swojej rozczeniowej postawy wobec
    partnera, wywołują najczęściej protesty i odsuwanie się od takiej
    osoby.

    Reakcje na zawód, z niespełnienia oczekiwań, bywają w takich
    relacjach dość burzliwe, bo osoba narcystyczna, reaguje dość
    agresywnie.
    Narcyzm+sadyzm, wtedy moze dojść do agresji i przemocy fizycznej.
    Poczucie skruchy, żalu nie występuje u takich osób.

    Zdrady, to oczywista reakcja pośród narcystycznych osobowści.Osoba
    taka w ten sposób podkreśla swoją wartość, szukając relacji na boku.
    Nierzadko relacje kobiet/męzczyzn, gdzie występuje dość duża różnica
    wieku też obijaja się o temat narcyzmu.
    Druga osoba w takiej relacji jest w sumie jak broszka przypinana do
    blzuki, pełni pewną określoną ozdobną funkcję, dodaje atrybutów.
    Narcyz rzadko zauważa w partnerze odrębną indywidualność.
    Związki takie cechuje niezwykła pamiętliwość ze strony osoby z
    zaburzeniem/osobowością, pamięta dokładnie co jej zrobiono,
    natomiast nie pamięta ile zła sam/a wyrządził/a.

    Spotykajac się z osobami tego pokroju należy pamiętać, ze jest pewna
    róznica pomiędzy zaburzeniem narcystyscznym, mierzonym w DSMIV
    gdzie conajmniej 5 cech dominuje wyraźnie osobowść, a osobowoscią
    narcystyczną. Tzw. osobowścią niedojrzała emocjonalnie.

    Zaburzenie narcystyczne ma to do siebie,ze członkowie rodziny też
    chorują/żle się czują i maja często problemy z psychiką.

    Ludzie często pytają co moga zrobić , jak pomóc takim osobom? Tak
    generalnie nie ma pomocy na zaburzenie narcystyczne. Tearpia moze
    jedynie zmniejszyć skutki owego zaburzenia, ale genralnie osobowść
    jest niedojrzała i nigdy już nie dojrzewa.

  • 22.01.10, 18:42
    Nigdy nie dojrzewa? :( - ja mam zaburzenie narcystyczne - ale co
    robić, żyć trzeba
  • 22.01.10, 18:49
    Kto ci je zdefiniowal? Ten kto to zrobil powinien tez i wskazac na
    mozliwa terapie.
  • 22.01.10, 18:56
    Terapeutka oczywiście, ale o terapię juz nie dopytałam, bo jako
    narcyz byłam wtedy wku...ona. Zresztą, czy to ma ostatecznie
    znaczenie, czy w przyszłości to jest uleczalne - czy nie? Jak
    napisałam - żyć trzeba
  • 22.01.10, 19:00
    Napewno jako terapeuta ma duza wiedze. Jednak, ustalenie wlasciwej
    diagnozy nie jest takie proste. Jest duzo pomylek, dlatego wymaga
    taka diagnoza poparcia w obserwacji osoby w roznych sytuacjach
    zyciowych.
  • 22.01.10, 19:10
    Zakładam, że mogła dobrze trafić, bo większość opisów, także twoich
    tutaj, pasuje
  • 22.01.10, 19:17
    To takze masz tendencje do depresji. Moze jestes dzieckiem
    tzw. "Rodzica narcystycznego"?
  • 22.01.10, 19:20
    Oczywiście, że tak
  • 23.01.10, 20:24
    A nie za dużo na barki tego narcyzmu...?
    - burzliwe reakcje na zawód
    - narcyzm a sadyzm? Narcyz sadystą? Po co, cierpiący go nienawidzi,
    a nie podziwia...
    - zdrada jako oczywista reakcja narcyza na brak uznania???
    - narcyz jest pamiętliwy? Raczej wypiera ze świadomości wszystkie te
    znajomosci, które były nie po jego narcystycznej lini.
    - nie ma pomocy na zaburzenia narcystyczne?
    A czy przypadkiem termin "narcyz" nam się nadmiernie nie rozrósł?
    A czy oczekiwań wobec partnera w związku, jakie każdy ma nie
    nadinterpretowujesz wówczas jako narcystycznych?
    Żona powiada do męża "zaniedbujesz mnie emocjonalnie, tylko TV,
    piwko i kanał sportowy w fotelu" . Czy on może powiedzieć, do niej
    że "jesteś narcyzem, przecież się nie włóczę, nie rozpuszczam kasy
    na hazard, kazdy wieczór spedzamy razem". Czy jej frustracja jest
    następstwem jej niezaspokojonego narcyzmu???

    --
    academicearth.org/
  • 23.01.10, 20:58
    To byly tylko przyklady na tzw. niedojrzalosc emocjonalna.
    Narcyzm jest duzym problemem spolecznym. Najczesciej narcyz ma inna
    twarz na zewnatrz, np. w pracy, w szkole, pomiedzy ludzmi obcymi, a
    zupelnie inna w zamknietym srodwisku np. w domu rodzinnym, dla meza,
    zony, czy dzieci.
    Szczesliwi, ci ktorzy nie widzieli zaburzenia narcystycznego, w
    calej swojej okazalosci.
    O tym temacie najlepiej pisze Alice Miller w swoich ksiazkach.
  • 23.01.10, 02:16
    jak mawiają - przyjaciół poznaje się w biedzie

    nie mam zrozumienia dla osób, które się odsuwają w razie kłopotów
    lub krytykują niekonstruktywnie (w znaczeniu: kopać leżącego) -
    takie osoby z reguły tez nei miewają zrozumienia, skoro tak się
    sprawy ułożyły, a że trudno o bliskość w takim stanie rzeczy, to
    pozwalam sobie i komuś iśc w swoją stronę, z obopólną ulgą chyba

    --
    alfika
    Sygnaturka jaka jest, każdy widzi :)
  • 23.01.10, 07:30
    Jednostki ktorych osobowosc jest zorganizowana wokol pragnienia
    podtrzymania samooceny i potwierdzenia wlasnej wartosci przez zrodla
    zewnetrzne okreslane sa jako narcystyczne.
    Kazdy czlowiek jest jest wrazliwy na punkcie wlasnej tozsamosci i
    tego jak wartosciowy sie czuje. Wszyscy probuja zyc w taki sposob
    aby czuc sie dobrze ze soba.
    To samo probuje osiagnac osoba okreslana jako narcystyczna. Roznica
    jest w tym ze ona ma wieksze watpliwosci w stosunku do wlasnej
    wartosci i potrzebuje znacznie wiecej dowodow potwierdzajacych jej
    wartosc.
    To nie jest prawda ze osoby narcystyczne nie moga sie zmienic. Moga,
    zwykle u takiej osoby musza ulec zmianie jej mechanizmy obronne tzn
    idealizacja i dewaluacja.
    Osoba taka musi zrozumiec ze ludzie nie dziela sie na idealnych albo
    zupelnie do niczego, ze kazdy czlowiek popelnia bledy, ze nie ma
    ludzi gorszych czy lepszych, glupszych albo madrzejszych.
    Serdeczne pozdrowienia.

  • 23.01.10, 18:36
    Normalnie czasem aż za mądrze piszesz mskaiq'u
    pozdry
  • 23.01.10, 21:54

    > To nie jest prawda ze osoby narcystyczne nie moga sie zmienic. Moga,
    > zwykle u takiej osoby musza ulec zmianie jej mechanizmy obronne tzn
    > idealizacja i dewaluacja.
    idealizacja i dewaluacja własnej osoby?

    > Osoba taka musi zrozumiec ze ludzie nie dziela sie na idealnych albo
    > zupelnie do niczego, ze kazdy czlowiek popelnia bledy, ze nie ma
    > ludzi gorszych czy lepszych, glupszych albo madrzejszych.

    chyba też jestem narcystyczna bo byłam przekonana że z grubsza
    właśnie świat sie tak dzieli
  • 23.01.10, 19:57
  • 23.01.10, 20:53
    Widzisz, no bo to watek o narcyzmie.
  • 23.01.10, 21:43
    "osoby narcystyczne muszą wierzyć w swoją wyższość dlatego są nadzwyczaj
    uczulone na lekceważenie ich talentów czy inteligencji"

    wydaje mi się że właśnie na taką osobę trafiłam w pracy . czepia się wszystkiego
    i z powodu pierdół robi akademickie wykłady. jest to jednocześnie śmieszne i nie
    do zniesienia

    chętnie poczytam dalej o narcyżmie
  • 23.01.10, 22:36
    "osoby narcystyczne muszą wierzyć w swoją wyższość dlatego są
    nadzwyczaj
    uczulone na lekceważenie ich talentów czy inteligencji"
    .....
  • 24.01.10, 17:00
    bardzo mi pomogłaś
  • 24.01.10, 19:01
    Cechą specyficzną dla rodziców o narcystycznie zaburzonej osobowści,
    jest brak postrzegania dzieci, jako oddzielnych i indywidualnych
    istot, z własnym odrębnym charakterem, zdolnościami, talentem i
    życiowymi możliowściami, jako odrębne Universum.
    Typowe powiedzenie rodzica narcyza wygląda np, tak:"Chrystus
    powiedział, spójrz na dziecko, a zobaczysz w nim siebie..." To mówi
    taki rodzic zwłaszcza w takim momencie, gdy dziecko odnosi duze
    sukcesy życiowe i status. W sytuacji odwrotnej, może
    zabrzmieć:"Jesteś wymiotem szatana..."
    Relacja pomiędzy rodzicem narcystycznym, a dzieckiem, jest tragedią
    życiową dla dziecka. Dziecko jest 'kochane' ale za To_ Magiczne_
    COŚ, nigdy natomiast, za to, ze po prostu jest. Czystą, serdeczną,
    bezinteresowną, ciepła miłoscią.
    Gdy dziecko przynosi piątki, jest chętnie podziwiane, wychwalane,
    dostaje prezenty. Gdy idzie mu gorzej, narcystyczny rodzic/e bez
    wnikania w szczegóły, odwraca swoją przychylność, odnosi się
    arogancko, często agresywnie i z pogardą.Prezenty się kończą.A
    dziecko staje się objektem nieprzepastnej nienawisci.

    Agresję tłumaczy rodzic: " To dla twego dobra..." W sumie pojęcie
    dobra nie istnieje w pojeciach narcyzmu. Bo samo dobro to, to które
    się pięknie swieci na świeczniku,albo bycie kimś, podziwianym
    społecznie szanowanym, posiadanie statusu, pięknym, bogatym itp.
    Dlatego los takiego dziecka, to od samego zarania zabijanie w
    nim, jego prawdziwego JA. Jego prawdziwych i rzeczywistych talentów,
    zdolności i zainteresowań, możliwosci. BO, nie są odzwierciedleniem
    zapatrywań rodzica na to co według niego jest warte życia.Bo warte
    życia jest wszystko to co daje pieniadze,bogate znajomości, sławę i
    status.
    Znam osobiscie kobietę, która urodziła w wieku 43 lat córkę, już
    jako dwulatce matka 'przepowiedziała przyszłość: " Zrobi tak jak ja
    doktorat..." poza tym dziewczynka umiała liczyć do 100...trenowano
    ją uparcie jak psa! Zamiast zabrać do lasu i pobiegać po łące.

    Uwolnić się od narcystycznych rodziców jest cięzko. Bo samo dziecko
    wychowane jedynie przez takich rodziców, nie ma skali porównawczej,
    aby się zacząc bronić przed zaburzeniem chorych ludzi.


    Jednak u większości ludzi, ku ich duchowej, i psychicznej uldze, ten
    kontakt się kończy. Ku wielkiemu oburzeniu i protestu narcystycznych
    rodziców, no bo przecież jesteś im dłużny....życie.
  • 27.01.10, 18:01
    Świete słowa :( Sama mam takich. I sie nie zmienią, jedynie co
    mogłam zrobić, to na tyle poznać psychologię, aby do nich zmienić
    dystans i sama sie zmienić. W relacji do swoich dzieci również.

    Ale piekło, które przeszłam jako dziecko znam. Piekło ciągłej
    huśtawki emocjonalnej. Tego, że Ja- dziecko musiałam uszczęśliwić,
    zadowalać, znosić chwiejne humory.

    De witch. Nienawidzę narcyzów, tropię ich. ale najpierw musiałam
    zacząć od siebi;)

    W związku z tym nie znoszę też obrażalskich. Rodzaj biernej agresji,
    zamiast rozmowy i rozwiązania problemu jest dla mnie ostatnim
    infantylizmem.
  • 27.01.10, 21:59
    Narcyz podobnie postrzega znajomych - muszą być wyjątkowi, wyróżniający się czymś, którymi można się pochwalić.

    Podobnie życiowy partner - tylko ktoś z wyższej półki. A jak im się nie uda takiego złapać, to będą temu aktualnemu życie zatruwać, że nie jest ideałem.
  • 27.01.10, 22:58
    ka.rro napisała:
    Podobnie życiowy partner - tylko ktoś z wyższej półki. A jak im się nie uda takiego złapać, to będą temu aktualnemu życie zatruwać, że nie jest ideałem.

    Fakt, po rodzicach narcyztycznych można trafiać na potencjalnych partnerów, którzy będą chcieli nas non-stop naprawiać i poprawiać, a oni i tak nigdy nie będą zadowoleni i szczęśliwi. No i na takich, dla których foch jest podstawową formą komunikacji.
  • 10.02.10, 02:45
    de-witch napisała:

    > Przede wszystkim osoby o narcystycznym zaburzeniu. Oczywiście
    skala
    > zaburzenia > 'Narcyz' nigdy nie >
    > Dla narcyza

    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    tylko dlaczego kartoflu o tym napisales? kwalifikujesz sie w te
    pendy ponownie na kozetke....zauwazylas jak kiepsciutko z taboj?
    acha, nie zapomnij w kuwecie, w ktora dniesz trufle zmienic piasku
    bo udusisz sie we wlasnym smrodzie bzdziago
  • 13.02.10, 13:03
    Bysia klepacza ,o pardon to juz bylo.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.