stan umyslu prezesa PiSu Dodaj do ulubionych


Bron Boze, nie chce wdawac sie na tym forum w polityczne dysputy, ale tez nie
chce byc obludny i twierdzic, ze zalozenie tego watku nie ma nic wspolnego z
moimi politycznymi przekonaniami i ocena dzialalnosci Jaroslawa Kaczynskiego.

W zwiazku z tym, ze w polskiej przestrzeni publicznej ten polityk, byly
premier, jest niebywale wazna postacia chcialem zapytac znawcow psychologii, a
moze nawet samych udzielajacych sie tu psychologow, jak oceniaja jego
zachowania w kontekscie dwoch ostatnich wywiadow oraz zakonczonej kampanii
wyborczej.

W kampanii oglaszal wyraznie koniec wojny polsko-polskiej i twierdzil, ze jest
gotowy pojednac sie z kazdym i kazdemu, nawet Lechowi Walesie, gotowy jest
podac reke na zgode.

W ciagu ostatnich kilku dni oznajmil, ze NIE BEDZIE zgody z PO, chyba, ze ta
partia go przeprosi za zachowanie jej politykow i premiera Tuska po
katastrofie smolenskiej.

Jest w tym wyrazna sprzecznosc. W kampaniii wyborczej, ktora toczyla sie po
katastrofie smolenskiej i zreszta w zwiazku z jej skutkami (smierc
urzedujacego prezydenta) wyrazal gotowosc pojednania. Wybory przegral i nagle
sie okazalo, ze albo z dnia na dzien zmienil zdanie, albo tamte pojednawcze
gesty i retoryka byly tylko gra wyborcza.

Z moralnego pktu widzenia zastanawiam sie nad czlowiekiem, ktory cynicznie -
byc moze - wykorzystuje tragiczna smierc brata w biezacych rozgrywkach
politycznych. Z psychologicznego pktu widzenia zastanawiam sie czy - byc moze
- nie mamy do czynienia z osoba z powaznymi zaburzeniami psychicznymi.
Mozliwe, ze smierc brata spowodowala jakies glebokie zalamanie nerwowe
Jaroslawa Kaczynskiego, stad niezdolny jest on do spojnych, konsekwentnych i
racjonalnych zachowan. Z drugiej strony, sledzac polska polityke od 20 lat
widze, ze jest to ten sam polityk, ktory funkcjonowal kiedys w PC, ze stosuje
podobne narzedzia w walce politycznej i ze posluguja sie ta sama wojownicza
retoryka.

Pytanie o granice dobrego smaku - mozna byc politykiem radykalnym,
populistycznym, ale czy smierc brata to nie jest takie wydarzenie, o ktorym
wiemy z calym przekonaniem, ze nie nalezy tego mieszac w sprawy polityczne?
Jakiego pokroju ludzie pomimo tego beda wykorzystywac smierc najblizszej osoby
w celu osiagniecia politycznych czy jakichkolwiek innych korzysci?

A moze - co tez jest mozliwe - Jaroslaw Kaczynski jest przekonany, ze
postepuje slusznie i moralnie? Moze on naprawde wierzy, ze jego brat zginal
albo w zamachu, albo w wyniku zaniedban, ktore intencjonalnie (padlo w
wywiadzie slowo "zbrodnia") mialy doprowadzic do tej smierci. Czy tutaj mozemy
wiec mowic o paranoi, a moze premier Kaczynski ma przeslanki by uwazac, ze
Tusk i jego rzad swiadomie do takiej tragedii chcieli doprowadzic? Moze zna
jakies fakty, ktore nie sa znane opinii publicznej, ale jezeli tak, to
dlaczego ich jeszcze nie ujawnia?

Pytam wiec czy mamy do czynienia z czlowiekiem chorym psychicznie, z
zaburzeniami psychicznymi, paranoikiem, czy moze z czlowiekiem z gruntu zlym,
zwyrodnialym i cynicznym? Nie jestem psychiatra i naprawde nie mam pewnosci
czy jego zachowania nie znamionuja jakichs zaburzen.


Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.