Jak żyć z psychopata/socjopata pod jednym dachem? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

  • No własnie.
    Ja już wiem,że moj wieloletni mąz ma zaburzenia psychopatyczne(diagnoza lekarz
    rodzinny plu 2 terapeutów rodzinny i mój)
    On nie chce sie nawet leczyc, nie przyjmuje do wiadomosci,ze z nim cos nie tak.
    Swietnie funkcjonuje w pracy- dali mu wysokie stanowisko. Na poziomie
    intelektualnym i zawodowym wspina sie na wyzyny. Natomiast w domu, ja
    uwierzyłam,ze to ja jestem chora, bo mi to wmówil, a tu sie okazuje,ze ze mna
    jest wszystko ok. W domu- nie pomaga, nie dotrzymuje słowa, nawala ze
    wszystkim. Nie jest podjac zadnego obowiazku.

    Przeraziłam sie. Wiem,ze mam zadbac o siebie i dzieci.
    Daruje opis co sie mi w zyciu dzieje, jakie sa symptomy.

    Czy da sie życ, psycholog mi powiedzial,ze sie da, tylko,ze musze wiedziec,ze
    nie moge oczekiwac emocji, uczuc wyzszych i empatii ( a ja glupia myslalam,ze
    to prawda jak mowil,ze mnie nie kocha, a on po porstu rzeczywiscie mnie nigdy
    nie kochal, tylko mu sie tak pewnie na tamten czas zdawalo).

    mamy dzieci, kredyty, itp.



    Mam za soba twarda szkole przetrwania, bo jestem DDA. Stad juz wiem,ze akurat
    mnie sobie wybral za zone, bo wiedzial,ze mu sie uda mu mna manipulowac, i
    robil to perfekcyjnie.

    Czy mam uciekac, a nie mam gdzie.
    Czy moge zyc dalej, ale z ustalonymi warunkami, ale mam przechlapane do konca
    moich dni?

    Czego sie moge spodziewac ? Bo to przezyłam z nim starczy na kilka filmow
    sensacyjnych.
    Tylko,ze wtedy nie wiedzialam,ze to on jest chory i zaburzony.
    tertaz wiem,ze ja jestem jak najbardziej Ok, nawet moje DDA zbladło w tym
    wszystkim.
    Licze na konstruktywne rady. prosze mi juz nie dowalac, bo na prwde wiele
    przeszłam,
    isiakaprysia
    • Kbieto!
      Daj sobie koniec z tym psycholem, zycie masz tylko jedno, nie za ci
      go marnnowac dla wariata.

      Dasz sobie rade, choc musisz bardziej niz nie jedna ruszyc glowa.
      Zostajac w takim zlym zwiazku dajesz przyklad dzieciom jak NIE
      KOCHAC SIEBIE...
      Chcesz aby poszly twoimi sladami i tez cierpialy?

      Kopnij dziada w dupe i zyj dal siebie i dla dzieci...





      --
      ______________________
      Świat będzie istniał, też i po Tobie...
    • Skoro jesteś DDA to musisz uwzględnić, że masz tendencję do
      wytrzymywania za wiele, więcej niż trzeba. Myślę, że Twoja lojalność
      już powinna ustąpić rozumowi.

      Daj sobie spokój z nim i go zostaw, jeśli możesz. Skoro ma wysokie
      stanowisko to może warto pomyśleć o alimentach i podziale majątku.
    • Psychologia klasyfikuje osobowości, ale to nie oznacza, że ktoś jest
      chory psychicznie.Tak jak klasyfikacja czyjeś budowy fizycznej.Chory
      jest ten, kto traci kontakt z rzeczywistością na tyle, że decyzje za
      niego muszą podejmować inni.Jeżeli twój mąż ma osobowość
      nieempatyczną i manipulacyjną, to odwoływaniem się do jego uczuć nic
      nie osiągniesz.Może iść na terapię, ale tylko wtedy, jeżeli swoim
      zachowaniem coś dla siebie zawali na tyle, że poczuje głęboki
      dyskomfort konsekwencji swojego działania i będzie chciał się
      nauczyć innych sposobów działania. Zdecydowanie powinnaś iść na
      terapię np. dla kobiet doznających przemocy.Tam nauczysz się jak
      prawidłowo reagować, jak skutecznie przeciwstawiać się i jak
      podejmować rozsądne decyzje.
    • isiakaprysia napisała:
      > Mam za soba twarda szkole przetrwania, bo jestem DDA. Stad juz wiem,ze akurat
      > mnie sobie wybral za zone, bo wiedzial,ze mu sie uda mu mna manipulowac, i
      > robil to perfekcyjnie.
      Aż prosi się by zapytać co Ty robiłaś, gdy on Ciebie wybierał. I odpowiedź na to
      pytanie z perspektywy Twojej dzisiejszej sytuacji nie ma żadnego znaczenia.
      Stawiam jednak to pytanie bo świetnie powyższym stwierdzeniem ilustrujesz jak
      sytuujesz siebie w relacji z innymi, jak lokujesz odpowiedzialność za przebieg
      relacji , jak widzisz swoją rolę.
      Wszelkie porady forumowe typu zostaw go, zostań z nim i inne ble, ble są
      bezużyteczne. Uważam, że użytecznym dla Ciebie będzie jak ruszysz z miejsca.
      Jak zgodzisz się sama ze sobą, że jesteś odpowiedzialna za własne wybory. Jak
      zgodzisz się sama ze sobą, że Twoje wybory są raz mniej trafione , raz bardziej
      i tak po prostu jest. I nauczysz się czuć z tym w porządku.
      I jeszcze tak zupełnie na marginesie - poza rzadkimi przypadkami wyjątkowych
      cyników- wyboru życiowego partnera/ki dokonuje się sercem, a nie głową. Kłopot w
      tym, że to wybierające serce jest czasami mocno poranione, pobliźnione,
      zamrożone i licho jeszcze wie co.
      Rusz z miejsca. Tyle umiem Ci poradzić.
      • dekadencja1 napisała:
        > Aż prosi się by zapytać co Ty robiłaś, gdy on Ciebie wybierał.

        Rozumiem że to sugestia odnośnie tego gdzie kobieta miała oczy.I tu
        rozczarowanie. Ponieważ psychopaci maskują się perfekcyjnie,perfekcyjnie
        obierają twarz dobrych,przepełnionych uczuciami ludzi.To jest ich mistrzostwo w
        wykonaniu.Uchodzą za wspaniałych,dobrych,fascynujących ludzi.
        Dalej można tylko współczuć,bo to pająki tkające doskonałe sieci.
        I nie są to ludzie chorzy,psychopatia to nie choroba.
        Co tu można poradzić? Sama chyba wiesz co jest dla ciebie najlepsze i najważniejsze.
        --
        nie szybkim przypada zwycięstwo w wyścigu ani mocarzom — zwycięstwo w bitwie
        • czubata napisała:

          > dekadencja1 napisała:
          > > Aż prosi się by zapytać co Ty robiłaś, gdy on Ciebie wybierał.
          >
          > Rozumiem że to sugestia odnośnie tego gdzie kobieta miała oczy.

          W Twoim stwierdzeniu jest ukryte pytanie. A potem sama sobie na nie
          odpowiadsz.
          I tym sposobem nie dowiesz się co poetka miała na myśli. No to pa.

    • Bardzo duzo zalezy od tego, czego... nie napisalas na forum.
      Wspominasz tylko: "to przezyłam z nim starczy na kilka filmow
      sensacyjnych"
      . Jesli jest "tylko" oznacza manipulacje, klamstwa,
      gry, to rzeczywiscie - w pobiezniej ocenie - da sie z tym zyc, o ile
      z jakiegos powodu Ty tego CHCESZ. Gorzej jesli dochodzi takze
      przemoc psychiczna lub fizyczna, wtedy - nie (skoro psycholog
      powiedzial ze sie da zyc, to chyba przemocy nie bylo???)

      Inna sprawa, najwazniejsza: czy warto z nim zyc? Co dostaniesz w
      zamian na zycie na minie? Bezpieczenstwo materialne? Cos jeszcze?

      Jak to sie odbije na waszych dzieciach, ktore na waszym przykladzie
      beda sie uczyly relacji z drugim czlowiekiem, tworzenia zwiazkow,
      okreslania swojej wartosci z zyciu?
    • DDA? Boze, kto karmi biednych ludzi takimi definicjami czlowieka? Ja jestem
      Polakiem, Europejczykiem, rockmanem, liberalem, demokrata, bibliofilem,
      rowerzysta i czym tam jeszcze, ake jak mozna o sobie powiedziec, ze jest sie DDA?

      Co to znaczy zaburzenia psychopatyczne? Kobieto, z Twojego postu wynika, ze
      zaburzenia to masz Ty. Wiesz w ogole co to jest osobowosc dyssocjalna?
      Konfabulujesz gdy twierdzisz, ze caly swiat zdiagnozowal Twojego meza. Czy
      weszlas na forum by w klamliwy sposob opisywac swoja rzeczywistosc czy by
      poszukac pomocy? Klamiac otrzymasz falszywe porady, bo innego wyjscia nie ma. A
      moze chodzi tylko by pofolgowac swoim emocjom i frustracjom?
      • Zupełnie nie rozumiem co cię tym tak złości.DDA to syndrom, czyli
        zły model zachowania wkodowany w rodzinie, która była dzięki
        ustępowaniu, chronieniu alkoholika, czy innej destrukcyjnej osoby,
        przewrócony na głowę. Taka osoba nie umie dbać o własny interes.Z
        jednej strony frustruje się zachowaniem partnera, z drugiej go w tym
        zachowaniu utwierdza.
        • Wiem co to znaczy DDA, ale nie rozumiem jak mozna sie przedstawic na forum
          publicznym w taki sposob - czesc, jestem DDA, to moje drugie imie, tzn jestem
          dumnym Doroslym Dzieckiem Alkoholika i lubie trzecia czesc Harry'ego Pottera.
          DDA jest tylko swoista grupa wsparcia na wzor Anonimowych Alkoholikow, a nie
          imieniem nadanym po bierzmowaniu. Opisuje pewne zjawisko i stan, ale nie
          definiuje czlowieka. To, ze nosze czapke nie oznacza, ze jestem czapką.
          • Stwierdzanie, bez podstaw, o sobie - jestem DDA jest ucieczkową
            amatorszczyzną.Nikt nie jest AA bez wstąpienia do grupy.Jest samo
            A.Ludzie wiedzą, że taki syndrom istnieje, często w sposób
            uzasadniony - no to jestem DDA, czym coś sobie odpuszczają.Jestem
            kulawy, bo tak myślę - nie mogę biegać, dajcie mi fory w tym wyścigu.
          • Myślę że autorka racjonalizuje i przytacza określenia używane np. w
            rozmowie z psychologiem po to aby streścić swoją sytuację i układy w
            rodzinie. Niekoniecznie musi tak o sobie myśleć ogólnie, chociaż,
            jak sądzę, niektórzy potrafią budować swoją tożsamość na takich
            wspomnieniach.
    • Przeczytaj to, a znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.Nie da się żyć z takim
      człowiekiem, decyzja o odejściu jest najlepsza jaką możesz podjąć w tym
      momencie. Tylko nie wiem czy Cię stać na nią, bo może i łatwiej jest tkwić u
      boku socjopaty niż zacząć panować nad własnym życiem, bo przecież dzieci, kredyty..
    • pojsc na terapie , zalozyc "Niebieska karte" ofiary przemocy ,robic obdukcje
      jesli zdarza sie przemoc fizyczna .

      Moze ten link Ci sie przyda
      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
    • Uderza mnie jedno w tym co napisałaś.To psycholog Ci powiedział ,że
      da się żyć w takim małżeństwie ? Ty tego nie wiesz?
      To przecież Ty żyjesz ze swoim mężem,a nie Twój psycholog.
      Rozumiem,że takie małżeństwo może być bardzo trudne,więc się
      zastanów nad tym ,czy chcesz w nim trwać,a nie pytaj o to innych.
      Zastanów się czy jesteś w stanie zaakceptować taki układ czy nie.
      Nie masz się co oszukiwać,lepiej nie będzie,może być tylko
      ewentualnie gorzej.
      Ktoś słusznie zauważył,że napisałaś,że to mąż Cię wybrał.A ty co
      robiłaś w tym czasie ?Ja myślę,że to oboje, na wzajem się
      wybraliście.
      Dzieci alkoholików, niestety,często tak wybierają ,by odtwarzać
      sytuację z rodzinnego domu.(To nie musi być znowu alkohol,ale ta
      sama niedostępność emocjonalna).
      Nie pytaj co robić innych,bo nikt nie żyje za Ciebie,lecz wczuj się
      w siebie i to co czujesz i tym się kieruj. I myśl o swoim
      dobrostanie,a nie o innych.
    • Jak żyć z psychopatą? Tak jak do tej pory. Tylko po co? Chyba ze strachu
      i dla pieniędzy...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.