Dodaj do ulubionych

czy jest tutaj ktoś, komu psychoterapia pomogła?

26.11.10, 23:39
Witam, jakiś czas temu rozpoczęłam psychoterapię. Dzięki temu widzę u siebie wiele problemów, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, a które mają na moje życie wielki (negatywny) wpływ. Wiem, że nie będzie łatwo, ale mam w sobie dużo determinacji i naprawdę chcę zmienic swoje życie. Pani psycholog wydaje się bardzo w porządku, budzi zaufanie. Jednak tak sobie myślę czy to w ogóle jest możliwe, żeby po tylu latach tkwienia w pewnych schematach myślowych nagle trwale je zmienic? Czy jest tutaj ktoś, komu się to udało, kto mógłby się podzielic spostrzeżeniami? Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • lifeisaparadox 27.11.10, 00:21
    Nagle to można walnąć głową w blat stołu jak się podeń schylasz i wstajesz na szybkiego.

    Psychoterapia to nie jest proces zmieniania, ale proces nakierowywania uwagi na omawiane spraw, w których można wykazać się własnym zrozumieniem. Dlatego psycholog jest tylko jak gdyby Twoim odbiciem lustrzanym w którym możesz się przejrzeć i nic poza tym.
    Nie ma instrukcji co zrobić, nie ma procesu poddawania się zmianom, sama siebie odkrywasz a co z tym zrobisz to już tylko Twoja sprawa, Twojego własnego rozsądku i decyzji żeby z czegoś zrezygnować albo spróbować inaczej.

    Dlatego terapia nie przynosi ŻADNYCH efektów, tylko my sami możemy je sobie wypracować dzięki niej.
  • seth.destructor 27.11.10, 17:43
    Przepraszam, ale nie masz pojęcia o tym. Oczywiście, są psychiatrzy i psycholodzy, którzy idą na łatwznę i ich praca polega głównie na słuchaniu. Jednak oprócz tego są rozmaite porady oraz warsztaty, na których można je wypróbować, na przykład dramoterapia. Istnieją skuteczne sposoby podnoszenia poczucia własnej wartości, rozwiązywania problemów, nauka asertywności, pozytywnego myślenia, wyrażania emocji, sposobów walki ze stresem.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • lifeisaparadox 28.11.10, 10:49
    Nie wiem czemu nie szukasz porozumienia tylko różnicy. Warsztaty i dramaty zawierają się w tym co napisałem.
    Choćbyś przeszedł wszystkie możliwe terapie, to i tak nic z nich nie ma jeśli sam nie weźmiesz spraw w swoje ręce.
    Człowiek musi mieć swój własny rozsądek we wszystkim co robi a nie kierować się ślepo i traktować psychologię jako dopalacz. Nie zrozum mnie źle, ale jest sporo osób które zaczynają być fanatykami terapii i upatrywać w nich panaceum na wszystkie dolegliwości. To jest właśnie niepoprawne. Sami z siebie wiemy co jest właściwe, problemem są nawyki którym się nie przyglądamy nigdy, a terapeuta może nam je pokazać i skomentować dając do myślenia.

    Np. brak asertywności rodzi się z postawy "dobrotliwości i uległości" która jest postrzegana jako coś pozytywnego i w zasadzie przynosi jakieś tam korzyści w życiu człowieka. Ale na dłuższą metę nie jest zbyt efektywna i prowadzi do bólu związanego z brakiem wyrażania swoich odczuć które stoją w sprzeczności z odczuciami innych osób.
    Z kolei asertywność przynosi korzyści, ale człowiek też traci to i owo.
    Dlatego piszę o rozsądku który pomaga znaleźć wszystkie za i przeciw.
  • elzbieta007 27.11.10, 01:02
    Mnie pomogła. 3,5 roku CBT ze znakomitym terapeutą. Terapie rozpoczęłam w wieku 50 lat.

    Celem psychoterapii są zmiany, których pacjent musi dokonać sam. A zadaniem psychoterapeuty jest wskazać pacjentowi obszary dysfunkcyjne, błędne schematy, szkodliwe przekonania. Wbrew temu, co pisze lifeisaparadox, dostrzeżenie owych samodzielnie jest prawie niemożliwe. Ale on widocznie trafił na kiepskiego terapeutę.
  • lifeisaparadox 27.11.10, 14:00
    elzbieta007 napisała:

    > Celem psychoterapii są zmiany, których pacjent musi dokonać sam. A zadaniem psy
    > choterapeuty jest wskazać pacjentowi obszary dysfunkcyjne, błędne schematy, sz
    > kodliwe przekonania. Wbrew temu, co pisze lifeisaparadox, dostrzeżenie owych sa
    > modzielnie jest prawie niemożliwe. Ale on widocznie trafił na kiepskiego terape
    > utę.

    Inaczej się to robi borderlajnowi, a inaczej osobowości zależnej zewnątrz sterownej. W tym pierwszym wypunktowanie błędów jest równoznaczne z odwetem z mechanizmami obronnymi plus depresją i Bóg jeden wie czym jeszcze, a w drugim.. ślepym posłuszeństwem i popadnięciem w schemat "prowadź mnie za rączkę przez całe życie".

    Są ludzie z różnymi predyspozycjami i przeciwwskazaniami w terapii, tak że ja bym nie był taki szybki w ocenianiu kompetencji terapeutów.
  • noushka 27.11.10, 12:18
    Mi pomogla terapia. 3 lata terapii skierowanej na klienta. Chwilami bylo ciezko, niemal za ciezko. Ale teraz potrafie zyc w wlasnym narcyzmem i nie przeszkadza mi on w zyciu:)
    Jedynie zaluje, ze nie zdecydowalam sie na terapie wczesniej. Powodzenia!
  • knos-sos 27.11.10, 17:21
    Oczywiście pisząc, że "nagle" nie miałam na myśli błyskawicznie i z dnia na dzień. Zdaję sobie sprawę, że to proces bardzo rozłożony w czasie i nie da się naprawic problemu już zaraz. Miałam raczej na myśli fakt, że (w moim przypadku) po 26 latach życia według konkretnych złych schematów można zmienic postępowanie i myślenie i nie wpadac więcej w te same koleiny? Oczywiście wiem, że terapeuta nie jest cudotwórcą i za mnie nic nie zrobi, jednak widzę jak to co mu mówię, czasem w odpowiedzi na jakieś jego konkretne pytania, wydaje mi się zupełnie inne niż do tej pory, jak poszczególne elementy, które do tej pory wydawały mi się zupełnie normalne i nieważne nagle składają mi się w logiczną przyczynę tego kiepskiego stanu, w jakim się znalazłam.
    Chciałam po prostu zapytac czy rzeczywiście komuś terapia pomogła, bo mimo dużych chęci i optymizmu trudno mi sobie wyobrazic, że naprawdę można to odmienic i naprawic.
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
  • quiete 27.11.10, 18:51
    Właśnie w środę zakończyłam terapię. Terapia nie przyniosła mi radykalnej zmiany, tylko zmieniła myślenie na niektóre sprawy. Przede wszystkim zrozumiałam, na czym polegają relacje z ludźmi. Nie mam już nierealnych wymagań, pretensji do osób, na których mi zależy. Stałam się bardziej cierpliwa, wyrozumiała, pokorna. Przestałam spalać się w pracy, mam dużo czasu na życie prywatne. Jestem bardziej pogodna. Mam jeszcze dużo problemów ze sobą, np. nerwowość, bezsenność, lęki, lecz wiem, że człowiek nie jest w stanie zmienić się za jednym pstryknięciem.
  • mona.blue 27.11.10, 21:35
    Mi pomogła terapia, którą przechodziłam w młodości - bez niej nie radziłam sobie z problemami, z dorosłym życiem - to była taka bardziej wspierająca terapia, ale też nastawiona na zmianę w kierunku większej dojrzałości.

    Pomogła mi też terapia współuzależnienia - odeszłam od pijącego męża, usamodzielniłam się.

    Teraz zaczęłam terapię grupową i też się zastanawiam, czy mi pomoże ;)
  • marioosh666 28.11.10, 16:29
    "Jednak tak sobie myślę czy to w ogóle jest możliwe, żeby po tylu latach tkwienia w pewnych schematach myślowych nagle trwale je zmienic?"
    Jest taka możliwość i to czy Tobie się uda nie zależy od tego ile lat żyłaś tylko schematami, ale od Twojej determinacji. Musisz być większa niż Twój problem. Najważniejsze to mieć dobry powód.
    "Czy jest tutaj ktoś, komu się to udało, kto mógłby się podzielic spostrzeżeniami?"
    Mi się udało, ale to nie była klasyczna terapia. Kiedy zaczynałem wierzyłem w to, że mam jeden wielki problem i jak tylko poradzę sobie z nim to całe moje życie będzie OK. Od tej pory pokonałem kilkadziesiąt mniejszych i większych problemów, jest bardziej niż OK, ale nadal są kwestie w których mam coś do zrobienia.
    "Zdaję sobie sprawę, że to proces bardzo rozłożony w czasie i nie da się naprawic problemu już zaraz."
    Naprawiać problem będziesz sama w odpowiednim dla siebie czasie, ale osoba, która pomaga powinna dać impuls do tego.
    "Miałam raczej na myśli fakt, że (w moim przypadku) po 26 latach życia według konkretnych złych schematów można zmienic postępowanie i myślenie i nie wpadac więcej w te same koleiny?"
    Na pewno można, ale za mało wiem, żeby coś więcej napisać. Jak podzielisz się swoim problemem to może coś wymyślimy. Tak jak pisałem to ile lat coś trwało nie ma wielkiego znaczenia.
    "Chciałam po prostu zapytac czy rzeczywiście komuś terapia pomogła, bo mimo dużych chęci i optymizmu trudno mi sobie wyobrazic, że naprawdę można to odmienic i naprawic."
    Rozumując zupełnie logicznie:
    * Jeżeli wierzysz, że coś jest możliwe to może się udać albo nie, bo podejmujesz działanie.
    * Jeżeli uznasz coś za niemożliwe to nie masz szans na osiągnięcie celu.
    Tak w kwestii zmiany sposobu myślenia.
  • evaczarna 28.11.10, 19:02
    Witaj,
    Wychowałam się w toksycznej rodzinie, co bardzo przeszkadzało mi w dorosłym życiu. Nie miałam o tym pojęcia, bo wyparłam ze świadomości wszystko to, co mnie za bardzo bolało. Miałam pewne schematy myślowe i chore zachowania. Na psychoterapię trafiłam w wieku 40 lat. Była bardzo intensywna i bolesna. Terapia zmieniła moje życie całkowicie. Dzisiaj jestem szczęśliwą osobą. Ty masz dopiero 26 lat, więc nie wahaj się i nie przerywaj terapii, pomimo, że jest trudna. To co wartościowe nie przychodzi bez trudu. Trzymam kciuki :)
  • knos-sos 29.11.10, 12:28
    dziękuję Wam wszystkim za wasze opinie, które bez wątpienia napawają mnie optymizmem. Ciężko mi wyjaśnic na czym polegają moje problemy, bo w ogóle ostatnio ciężko mi werbalizowac to co myślę czy czuję w jakiś dokładny, dosadny sposób. Ogólnie rzecz biorąc moim głownym problemem jest brak wiary w siebie,w swoje możliwości, brak poczucia własnej wartości, przejawia się to w wielu mniejszych lub większych aspektach życia,ale generalnie właśnie to jest źródłem każdego problemu. Mimo wielu sukcesów i tego jak mnie postrzegają inni, ja sama o sobie mam kiepskie zdanie. Powodem wszystkich problemów jest wypadek z dzieciństwa, po którym pozostała mi pamiątka na ciele, dlatego poczucie własnej wartości bliskie zeru, dlatego obsesyjne unikanie bliskości i inne sprawy
  • xciekawax 29.11.10, 19:27
    Ludzie w 90% dzialaja podswiadomie. Po prostu myslisz ze wiesz czemu tak sie zachowujesz, ale tak naprwde nie wiesz, bo podswiadomie moze byc to inny powod.

    np: Dlaczego pewne kobiety wybieraja facetow niedostepnych (fizycznie (zonatych), albo emocjonalnie)? Takiej kobiecie moze sie wydawac ze po prostu ma pecha do facetow i jest zdegustowana mezczyznami, bo to swinie, ale po terapi moze sie dowiedziec ze podswiadomie wybierala takich mezczyzn gdyz.... np bardzo boi sie bliskosci.

    Czyli podczas terapi podswiadomosc zamienia sie w swiadomosc, a czym wiecej podejmujemy swiadomych decyzji, tym lepiej dla Ciebie.

    Osobiscie mi terapia pomaga bardzo, dowiedzialam sie duzo o sobie, i otworzono mi oczy. Dodam, ze terapia uratowala mnie przed popelnieniem pewnych bledow w przyszlosci, ktore popelnialam do teraz i wiem mniej wiecej dlaczego. Uzbrojona w ta wiedze raczej nie wpadne slepo w nastepna sytuacjie dla siebie niekorzystna.

    Powodzenia!
  • knos-sos 06.12.10, 12:44
    kontynuuję terapię i, jak sobie mówię, cały czas walczę. Bo to jest potwornie trudne. Człowiek decyduje się na taki krok kiedy jest z nim naprawdę kiepsko, jest mu ciężko tak, że ciężej chyba byc nie może, a na każdej sesji odkrywa coraz więcej swoich problemów, to jaki jest zagubiony i takie skumulowane odkrycia potrafią dobic jeszcze bardziej. Wierzę , że za niedługo z tego dobicia wyjdzie coś dobrego i tylko to mnie przy terapii trzyma, bo pewnie w innym razie bym się poddała
  • murec 06.12.10, 13:54
    xciekawax napisała:

    > Ludzie w 90% dzialaja podswiadomie. Po prostu myslisz ze wiesz czemu tak sie z
    > achowujesz, ale tak naprwde nie wiesz, bo podswiadomie moze byc to inny powod.

    Uważam, że nic takiego jak podświadomość albo nieświadomość nie istnieje. Nawet gdyby istniało, to dotarcie do niej byłoby niemożliwe. Freudowskie bzdury.

    > np: Dlaczego pewne kobiety wybieraja facetow niedostepnych (fizycznie (zonatych
    > ), albo emocjonalnie)? Takiej kobiecie moze sie wydawac ze po prostu ma pecha d
    > o facetow i jest zdegustowana mezczyznami, bo to swinie, ale po terapi moze sie
    > dowiedziec ze podswiadomie wybierala takich mezczyzn gdyz.... np bardzo boi si
    > e bliskosci.

    Tak Ci może wmówić, zasugerować terapeuta a Ty uważasz, że dotarłaś do jakiejś mitycznej podświadomości.


  • xciekawax 06.12.10, 16:02
    > Uważam, że nic takiego jak podświadomość albo nieświadomość nie istnieje. Nawet
    > gdyby istniało, to dotarcie do niej byłoby niemożliwe. Freudowskie bzdury.

    Mozesz rowniez uwazac ze ziemia jest plaska. Masz do tego prawo.

    > Tak Ci może wmówić, zasugerować terapeuta a Ty uważasz, że dotarłaś do jakiejś
    > mitycznej podświadomości.

    To akurat byl tylko przyklad i nie bylo to o mnie.

    PS: nie kazdy moze pojac ten koncept wiec sie nie przejmuj
  • gahka 06.12.10, 19:39
    xciekawax - wystarczy jedno cwiczenie ( z jednym nawet niewielkim problemem) żeby się przekonać, że podświadomość istnieje - skutek tego ćwiczenia tzn. techniki to zdziwienie typu: o...nigdy bym na to nie wpadł...rzeczywiście.... to wiele wyjaśnia.
  • murec 06.12.10, 20:07
    To taki sam dowód jak na istnienie Boga. A dowodów na istnienie Boga wymyślono przecież więcej.
    Jest instynkt, jest ukłąd autonomiczny ale nie ma jakiejś nieświadomości, do której coś się tam rzekomo wypiera. Bzdury postfreudowskich zboczków.

    To może mi powiedz, gdzie w OUN jest zlokalizowany ośrodek podświadomości? Bardzom ciekaw.
  • gahka 06.12.10, 20:18
    muszę przyznać, że ciekawy argument z tym Bogiem. ale co innego dowód na istnienie czegoś poza mną, a co innego dowód dotyczący mnie. np. wiesz co lubisz zjeść i nikt ci nie wmówi że lubisz to czego nie lubisz. wiesz dlaczego coś robisz i jeśli ci wyjdzie inny powód to albo się nie zgadzasz albo się dziwisz.....to co napisałam. i to żdziwienie to jest to
  • murec 07.12.10, 11:02
    zostawmy filozoficzne dowody, które podał Tomasz z Akwinu.
    w mózgu są ośrodki wiary. w badaniach obrazowych "palą" się intensywnie w czasie modlitwy. to można uznać za materialne istnienie boga.

    a gdzie dowody na podświadomość?

    prędzej uwierze "dowody" na istnienie kosmitów- są zdjęcia, świadkowie itd.
  • gahka 07.12.10, 11:22
    "palą" się intensywnie też podczas medytacji nie związanej z wiarą więc co ma bóg do tego. umysł nigdy nie zostanie poznany do końca.
  • kimonabike 06.12.10, 21:03
    Tak, bardzo. Polecam behawioralno-poznawczą. Jej przeciwnicy twierdzą, że daje szybkie, ale krótkotrwałe efekty. Do pewnego stopnia to prawda, ale dostajesz też narzędzia do samodzielnej pracy nad sobą, na zawsze. Nadal upadasz na tyłek co krok, ale przynajmniej wiesz dlaczego. Wiesz też, co zrobić, żeby wstać i pójść kolejne kilka kroków naprzód.
  • blackglass 07.12.10, 09:39
    kimonabike napisała:

    > Tak, bardzo. Polecam behawioralno-poznawczą. Jej przeciwnicy twierdzą, że daje
    > szybkie, ale krótkotrwałe efekty. Do pewnego stopnia to prawda, ale dostajesz t
    > eż narzędzia do samodzielnej pracy nad sobą, na zawsze. Nadal upadasz na tyłek
    > co krok, ale przynajmniej wiesz dlaczego. Wiesz też, co zrobić, żeby wstać i pó
    > jść kolejne kilka kroków naprzód.

    Amen.Tez polecam
    Ja wcześniej chodziłam na psychoanalityczną do pseudo fachowca...nigdy więcej.

  • kimonabike 07.12.10, 11:59
    Psychoanalityczna? Brr... Nigdy w życiu.
    Podobno niejednego wykończyła. Marilyn Monroe, na przykład. W mojej opinii to przestarzała metoda, która wielokrotnie okazała się nieskuteczna. Trochę się dziwię, że jeszcze jest w użytku.
  • kalllka 07.12.10, 12:10
    mam takie pytanie, skorosmy przy temacie psychoterapii i ze laikiem.
    jak w najprostszy sposob opisac (i podac przyklady) roznice pomiedzy dwoma najczesciej stosowanymi psychoterapiami w Polsce.
    prosze mi wybaczyc uogolnienia w pytaniu ale bardzo przydalaby sie podstawowa wiedza-baza. tak dla poszukujacych z problemami jak i ciekawych poszukujacych
    <problemow>

    z hury ziekuja:)
  • kimonabike 08.12.10, 13:29
    Ja też bym chciała, żeby jakiś specjalista się wypowiedział, jeśli mamy takowego na forum lub przypadkiem by się przypałętał.
    Z mojego laickiego punktu widzenia pełnego subiektywnych odczuć i uprzedzeń to wygląda tak:
    - psychoanalityczna zgłębia przyczyny problemów i rozwala psychologiczny system obronny, czasem prowadząc do rozpadu dotychczasowej osobowości, a czasem po prostu zostawiając pustkę, którą nie wiadomo jak zapełnić. Nie daje narzędzi pomagających "się odbudować".
    - w CBT skupiamy się na "tu i teraz", ustalamy kawałek po kawałku jakie przekonania nam szkodzą i stopniowo je zmieniamy, wraz z przekonaniami zmieniają się zachowania. Uczymy się nowych reakcji. Do źródeł problemów dochodzimy i tak, w miarę jak się zmieniamy i myślenie o nich przestaje być zagrażające dla utrzymania struktury osobowości.
  • murec 08.12.10, 13:38
    nie ma dowodów, że psychoterapia pomaga. oczywiście terapeuci zaprzeczą, bo to ich wyuczony zawód i kasa.
  • blackglass 09.12.10, 15:46
    Tu są rodzaje psychoterapii i ich krótki opis.

    pl.wikipedia.org/wiki/Psychoterapia
  • beatataka 03.06.18, 16:01
    I tu: terapiarodzinna.com/biblioterapia/psychoterapia/psychoterapia-po-ludzku/
    Osobiście polecam psychoterapię systemową:)

    --
    www.mikka.com.pl
  • herakles-one 15.06.18, 12:26
    Wiem, że to zwolenników twierdzenia, że ziemia jest płaska nie przekona. Nie przekona też zwolenników twierdzenia, że ziemia jest wklęsła, ale zamieszczam dla tych, którzy są otwarci , lecz nie wiedzą komu wierzyć.
    Tutaj jest opis badań nad skutecznością psychoterapii:psychoterapia.natemat.pl/8507,psychoterapia-jest-skuteczna-bardzo

    Tutaj przykladowy opis możliwych skutków psychoterapii;
    blog-o-psychoterapii.pl/czy-psychoterapia-pomaga-na-problemy/#more-11

  • pkrl5758 15.06.18, 12:41
    Kolejny gó...any przykład na poparcie bronionej tezy.
  • herakles-one 15.06.18, 13:50
    A tutaj jest podana skuteczność poszczególnych rodzajów psychoterapii , a w materiałach źródłowych konkretne rezultaty.
    www.skuteczna-psychoterapia.pl/badania_t-psychodynamiczna.php
  • leda16 17.06.18, 12:40
    Herakles, Ty tak poważnie, czy może liczysz na głupotę Dyskutantów? Podejrzenie, że takie masz pojęcie o metodologii badań NAUKOWYCH, jak wół o gwiazdach, jakoś mi do głowy nie przyszło ;)

    --
    www.pmiska.pl
  • kod_matrixa 17.06.18, 17:16
    Faktycznie argumenty przytoczone są powalające. No jak pani psycholog powiedziała że psychoterapia działa to nie ma bata, musi działać. Jak koncerny farmaceutyczne twierdzą że ich leki działają to znaczy że działają.

    Poziom argumentacji godny zdolności kognitywnych studentów psychologii i vice versa.

    Naukowość i skuteczność psychologii potwierdzona certyfikatem PTP i podpisem pani Jadzi z portierni jest nie do zakwestionowania.
  • aaleksiss 17.06.18, 17:31
    Możesz wierzyć lub nie - tutaj ( zakładając, ze ktoś jednak ma teorie ) dostałam więcej wskazówek, kierunkowania jak na takiej realnej terapii gdzie Pani psycholog zrobiła mi jakieś śmieszne testy ( które średnio ogarnięty idiota potrafi zmanipulować dla swoich ewentualnych potrzeb ) bełkocząc coś w niezrozumiałym dla mnie języku. Dlatego też napisałam tutaj słowo dziękuję, za czas poświęcony. Takie jest moje odczucie i tyle. Patrząc z perspektywy czasu ktoś tu się napocił nad moja osobowością, bo traumy jakich doznałam ktoś kiedyś porównał do ludzi, którzy przeżyli wojnę, obozy pracy. Wiem, że potrzebna tez była moja wola. I myślę, ze mimo wszystko gdzieś tam zachowałam wole życia i walki o siebie.
  • aaleksiss 17.06.18, 18:08
    Dlatego tez prosiłam tutaj o pomoc dla córki. Widzę, że leci po linii pochyłej i jak dla każdej matki jest to przykra sprawa.
  • herakles-one 21.06.18, 07:59
    Leda napisała :"Herakles, Ty tak poważnie, czy może liczysz na głupotę Dyskutantów? Podejrzenie, że takie masz pojęcie o metodologii badań NAUKOWYCH, jak wół o gwiazdach, jakoś mi do głowy nie przyszło ;)"

    Znowu projekcja ! To Ty Leda liczysz na głupotę dyskutantów i na to, że nie będzie się im chciało zajrzeć do materiałów źródłowych, które podałem. Gdybyś znała angielski mogłabyś sobie sama poczytać w jaki sposób były prowadzone badania.

  • kod_matrixa 15.06.18, 08:17
    Kiedyś leczono przez upust krwi. Dziś tę funkcję przejęła psychologia.

    Tak naprawdę to zależy od indywidualnych predyspozycji a nie od jakichkolwiek pogadanek.
  • pkrl5758 15.06.18, 11:24
    Najbardziej śmieszą mnie opisy terapii, gdzie celem jest zmiana sposobu myślenia.

    Szkoda,że nikt nie próbuje zrozumieć, co stoi za takim a nie innym sposobem myślenia? Bo wtedy może okazałoby się, że osoba korzystająca z terapii tak naprawdę nie cierpi na żadne zaburzenia, ale wyznaje przekonania i poglądy będące w jawnej sprzeczności z ogólnie przyjętymi i nie musi to od razu oznaczać bycia na marginesie społecznym.

    Niestety, tutaj psychologia rozkłada ręce i twierdzi za pospólstwem, że - cytując słowa słynnego przeboju - ,,tutaj jest jak jest i ty dobrze o tym wiesz". A wydaje mi się, że mnóstwo problemów ludzkich wynika właśnie z tego trywialnego powodu, że nie potrafią oni funkcjonować w obrębie tzw. systemu czyli ujednoliconego systemu wartości i przekonań wyznawanych przez społeczeństwo.
  • kod_matrixa 15.06.18, 15:22
    To jest tak oczywiste, że aż nie sposób tego nie dostrzec. Już wielokrotnie wspominałem że psychologia ma ogromny problem z definicją normalności. Za normę artystyczną należałoby przyjąć wszelkie gnioty, kicze i tasiemce brazylijskie. Ale jak taki humanista może sam coś takiego wydedukować jak kazali mu nauczyć się odtąd dotąd a zdolności kognitywne nadal pozostają na poziomie gimnazjum?
  • pkrl5758 15.06.18, 15:36
    Moim zdaniem problem leży głębiej.

    Nie winiłbym za to humanistów, bo ten termin uległ ogromnej dewaluacji w ostatnich kilku dekadach. Wcześniej ludzie uchodzący za humaniści byli często ponadprzeciętnymi jednostki, szeroko wykształconymi, posiadającymi kompleksową wiedzę z wielu różnych dziedzin (kłania się słynne powiedzenie ,,nic, co ludzkie nie jest mi obce" w imię teorii geniuszu Leonarda da Vinci).

    Problemem jest celowe zaniżanie wartości kultury i sztuki i wprowadzanie po cichu, za pomocą lewackich haseł o równość i wolność coraz większych uogólnień, znoszenia naturalnych mechanizmów społecznych, które przez setki lat spełniały mniej lub bardziej dobrze swoja rolę. Współczesny neoliberalizm z jego filozofią ,,wszystko mi wolno" doprowadził do upadku wszelakiej filozofii oraz wprowadził do świadomości mas przekonanie o wyjątkowości każdego z nas, podczas, gdy humanistą, człowiekiem wybitnym w jakiejkolwiek dziedzinie zostają zawsze jednostki, reszta natomiast podąża za nimi, przekazując idee dane przez takich ludzi.

    Tak więc to problem globalny, który obejmuje wszystkie dziedziny życia, wpływa na jakość życia, jego celowość. Teraz rosną pokolenia ludzi całkowicie zapatrzonych w tę nowoczesną pseudo-filozofię, i to powoduje, że jest mała szansa na to, aby póki to się zmieniło. A najbardziej straszne jest to, że pokolenie ludzi walczących o prawdziwą wolność, z wartościami, z epoki lat 60tych czy 70tych zostało perfidnie wykorzystane przez tych, którym ,,nowy porządek świata" jest na rękę (nazwiska, takie, jak George Soros, ,,wybawca Europy" nasuwają się same).

    Nie widzę tego różowo, jak mam być szczery. Nasza cywilizacja schodzi na psy i to w bardzo szybkim tempie. To, co do niedawna było uważane za wartości teraz jest otwarcie wyśmiewane i ludzie w to wierzą, przyklaskują temu. A to prosta droga do kolejnej wojny, dyktatury i wszystkiego, co z kulturą czy sztuką i porządkiem społecznym nie ma nic wspólnego.
  • kod_matrixa 15.06.18, 18:32
    No cóż, kontrkultura na czele ze szkołą frankfurcką skutecznie dobiły cywilizację zachodnią.
  • pkrl5758 15.06.18, 18:41
    Raczej to, co jest współczesne to zrobiło. Nie oceniał pochopnie całej kontrkultury na podstawie kilku postaci. Michał Anioł sypał z wysokimi dostojnikami Kościoła, a jednak jest uznawany za jednego z największych rzeźbiarzy wszechczasów i postać godną do naśladowania.

    Wnioskuję, że masz mgliste pojęcie na temat kontrkultury i sztuki w ogóle. Ale nie dziwota skoro dziś robi się wszystko, aby tak właśnie było.
  • kod_matrixa 16.06.18, 16:28
    Mam na myśli kontrkulturę skorelowaną z szeroko pojętym neomarksizmem, a nie aż tak zamierzchłe czasy.

    Inna sprawa, że głupoty oświeceniowe stały się kamieniem węgielnym głupot w następnych wiekach - krwawe rewolty, reżimy, kapitalistyczny darwinizm, komunizm, nazizm etc.
  • pkrl5758 17.06.18, 18:30
    Zachodnia lewicowość lat 60tych czy 70tych miała dość mało wspólnego z neomarksizmem poza ,,kwiatkami' typu Badeer-Meinhof czy wypociny kilku czołowych przedstawicieli, którym narkotyki i alkohol zryły beret. Ówczesna kontrkultura przeciwstawiała się ogólnie pojmowanemu konsumpcjonizmowi społeczeństw zachodnich oraz wojnie w Wietnamie (co słuszne według mnie bo każda wojna, szczególnie ta, która stawia sobie za cel wytępienie przeciwnika ze względu na odmienność poglądów zasługuje na całkowite potępienie).

    Po raz kolejny wskazuję na sięgnięcie do lektury. Mieszasz epokę oświeceniową z ówczesnymi doktrynami liberalnymi oraz a może i przede wszystkim, z polityką kolonialną kilku mocarstw.

    Wybacz, ale ciężko mi się z Tobą rozmawia, nie umiem po raz kolejny przypominać kwestii, które według mnie każdy wyedukowany obywatel Europy powinien mieć w ,,małym palcu".
  • leda16 16.06.18, 14:15
    pkrl5758 napisał(a):

    > Najbardziej śmieszą mnie opisy terapii, gdzie celem jest zmiana sposobu myśleni
    > a.


    Wejdź sobie na DDA, tam zobaczysz opisy terapii, przy których można się turlać ze śmiechu. Np, dorosła, pełnoletnia dziewucha , rzekomo po wyższych studiach, roi (chociaż nie jest chora na zespół urojeniowy), że ma w sobie "wewnętrzne dziecko" (ale w ciąży nie jest), niemowlę. I ona wyobraź sobie, pisze do tego niemowlęcia listy prawą ręką, a potem lewą - niby to niemowlę jej odpowiada :)))). Jak zaczęłam ryczeć ze śmiechu i drwić z "terapii", ich adminka wywaliła mnie z forum. Widać nie ja jedna, bo w miesiąc później zeszły do podziemi i odtąd forum jest ukryte. A swoją drogą, który facet dałby się wrobić w taki cyrk?




    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 16.06.18, 15:27
    Jest to wygodne Leda dla psychopatow, ktorzy czujac swoja sile dra morde i nie tylko, a jak znajdzie ktos, kto sprowadzi delikwenta na ziemie, to odzywa sie wtedy w takim dorosle dziecko, czy tam niemowle i zaczyna mowic o sobie w osobie trzeciej, np. Czesiu chce siusiu.
  • mona.blue 17.06.18, 13:41
    A mi się podoba koncepcja wewnętrznego dziecka. Juz zreszta Freud dzielił nasze ja na superego, ego i id, a id to takie nasze dziecko, ktore dazy do przyjemności, kieruje sie impulsami i zachciankami. W analizie transakcyjnej, jako skladniki ja mamy Rodzica, Dorosłego i Dziecko, kazde ma swoja role w funkcjonowaniu osobowości.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • leda16 17.06.18, 15:28
    Jakie dziecko? Przecież "id" są pierwotnymi, bezrozumnymi instynktami. Uważam , że koncepcja tego "wewnętrznego bachora" po prostu kłóci się z zasadą realizmu życiowego, którym człowiek powinien się kierować. A już marnowanie czasu na korespondencję z czysto urojeniowym tworem raz prawą a raz lewą ręką, jest niczym innym tylko debilizmem niegodnym osoby wykształconej.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 17.06.18, 15:39
    Być może masz rację leda16 co do tego wewnętrznego bachora. Jednak zwróć uwagę, ze wewnętrzny bachor to również ciekawość świata, poczucie szczęścia z drobnych spraw. Wszystko jest potrzebne.
  • herakles-one 17.06.18, 16:34
    Możesz to uważać za debilizm, tylko że to ma swoje uzasadnienie. Ciebie to śmieszy, bo wydaje Ci się, że człowiek ma tylko tę część racjonalną, logiczną i nią się kieruje oraz instynktami. Tymczasem, nasze racjonalne zachowania to zaledwie czubek góry lodowej. Te dziwne i śmieszące Cię zachowania dot. tzw. " wewnętrznego dziecka" skierowane są do podświadomości, która w przeważającej części ma wpływ: na nasze zachowania i dokonywane życiowe wybory ,a także stan zdrowia. To w podświadomości są zmagazynowane i przechowywane wszystkie wspomnienia doznanych uczuć i emocji nawet począwszy od okresu prenatalnego, porodu i okresu niemowlęcego. I to do podświadomości i nawiązania z nią kontaktu są skierowane te " śmieszne" praktyki, aby uleczyć te bolesne wspomnienia , których dziecko zaznało w patologicznej czy dysfunkcyjnej rodzinie. Podświadomość lubi by do niej zwracać za pomocą metafor i symboli. Uważa się, że lewa strona pozwala lepiej nawiązać kontakt z podświadomością i dlatego pisali też lewą ręką.> Patrz:www.polskieradio.pl/5/240/Artykul/1681369 ,Za-co-odpowiada-prawa-a-za-co-lewa-półkula-mozgu

    Nasza podświadomość nie jest racjonalna i logiczna, lecz rozumie metafory i symbole.

    Jeśli nie wierzysz w to co napisałem, to idź do któregoś z sławnych hipnotyzerów i pozwól mu się zahipnotyzować i niech nagra tę całą sesję. Okaże się, że wydobędzie z Ciebie wspomnienia z bardzo wczesnego okresu życia, o których Ty dawno zapomniałaś. Gdyby był ktoś z rodziny dostatecznie wiekowy by ten okres pamiętać, mógłby potwierdzić czy tak było.
  • leda16 17.06.18, 20:24
    herakles-one napisał:

    > Możesz to uważać za debilizm, tylko że to ma swoje uzasadnienie. Ciebie to śmieszy, bo wydaje Ci się, że człowiek ma tylko tę część racjonalną, logiczną i nią się kieruje oraz instynktami. Tymczasem, nasze racjonalne zachowania to zaledwie czubek góry lodowej.


    A na jakiej podstawie twierdzisz, że to zaledwie czubek góry lodowej? W końcu w codziennym życiu można obserwować jednak przeważającą ilość zachowań racjonalnych. Nawet instynkt, bardzo dobrze rozwinięty u zwierząt, człowiek posiada już tylko w formie szczątkowej. Naturalnie, ludzie niezbyt lotni intelektualnie, kierują się głównie emocjami i bardzo źle zwykle na tym wychodzą. Ot, choćby głupiutka nastolatka, która "czuje", że facet, który wstawia jej gładką gadkę, to ten jedyny, raz na zawsze...Tymczasem człowiek przezorny o przeciętnym poziomie obycia towarzyskiego, stara się panować nad swoimi emocjami przy podejmowaniu wiążących decyzji. Są one więc nie tyle podświadome co dobrze skalkulorane.

    Te dziwne i śmieszące Cię zachowania dot. tzw. " wewnętrznego dziecka" skierowane są do podświadomości, która w przeważającej części ma wpływ: na nasze zachowania i dokonywane życiowe wybory ,a także stan zdrowia.


    Ale konkretnie Kolego, jak pisanie prawą i lewą ręką pod adresem urojonego bachora, ma naprawić osobowość zniekształconą wieloletnią patologią życia w pijackiej rodzinie? W czymże to tak pomaga 24 letniej kobiecie opieka noszonego w sobie "niemowlęcia" czyli przysłowiowego jajka mądrzejszego od kury? Czyż nie jest to swoiste bluszczenie się na kimkolwiek w miejsce twardego stania obiema nogami na ziemi, zakłamywanie rzeczywistości i infantylizowanie samej siebie. - patrzcie, wszak ja jestem taka mala, glupia słaba, niemowlę, co je noszę w sobie jest mądrzejsze ode mnie a ja...za nic nie odpowiedzialna. Uważam, że takie celowe ogłupianie, tak, ogłupianie ludzi, niesie im niepowetowane szkody. W każdym razie, chroń mnie Boże przed synową z DDA lub tak "leczoną" synową! Gdy mam do wyboru zdrowe jabłka i spady, jest oczywiste, że te pierwsze wybiorę.

    To w podświadomości są zmagazynowane i przechowywane wszystkie wspomnienia doznanych uczuć i emocji nawet począwszy od okresu prenatalnego, porodu i okresu niemowlęcego.


    Gdyby tak było, to wystarczyłby jeden seans hipnotyczny u ludzi z amnezją powypadkową, żeby ich uzdrowić. Tak jednak nie jest. Jeśli poczytasz Piageta, dowiesz się więcej na temat rozwoju pamięci u dzieci. Ponadto nie da się odtworzyć śladów pamięciowych z okresu wcześniejszego niż trzeci rok życia a cóż dopiero mówić o okresie prenatalnym czy niemowlęcym.

    I to do podświadomości i nawiązania z nią kontaktu są skierowane te " śmieszne" praktyki, aby uleczyć te bolesne wspomnienia , których dziecko zaznało w patologicznej czy dysfunkcyjnej rodzinie. Podświadomość lubi by do niej zwracać za pomocą metafor i symboli.


    Lubi? A cóż to znaczy, animizacja podświadomości? Przecież to tylko konstrukt teoretyczny sprzed 100 lat, dotąd nie potwierdzony empirycznie. No i w jaki sposób pisanie lewą ręką i rojenia, że to mądre niemowlę (ha, ha, ha!) odpisuje - leczy?! Wszak w niemowlęciu jest mniej mądrości niż w kocim miocie.

    Uważa się, że lewa strona pozwala lepiej nawiązać kontakt z podświadomością i dlatego pisali też lewą ręką.

    Czyli podświadomość jest mądrzejsza niż świadomość? Hm...ciekawe jak to się ma do poziomu życia " wybudzonej" córki Ewy Błaszczyk, która mimo przejścia do świadomości nadal funkcjonuje na poziomie wegetatywnym, czyli jednak podświadomym.


    > Nasza podświadomość nie jest racjonalna i logiczna, lecz rozumie metafory i sym
    > bole.

    I ani w ząb nie rozumie, co mamusia do niej mówi.


    > Jeśli nie wierzysz w to co napisałem, to idź do któregoś z sławnych hipnotyzer
    > ów i pozwól mu się zahipnotyzować i niech nagra tę całą sesję. Okaże się, że wy
    > dobędzie z Ciebie wspomnienia z bardzo wczesnego okresu życia, o których Ty da
    > wno zapomniałaś.


    Ha! Zetknąłeś się z takim terminem jak "wszczepione wspomnienia"? Powstał w USA na kanwie rojeń o molestowanie seksualne w dzieciństwie i oskarżanie o to niewinnych ojców.


    Gdyby był ktoś z rodziny dostatecznie wiekowy by ten okres pam
    > iętać, mógłby potwierdzić czy tak było.



    To nie wiesz, że niektóre wspomnienia ludzi wiekowych też ulegają zatarciu, o Alzheimerze już nie mówiąc?




    --
    www.pmiska.pl
  • herakles-one 17.06.18, 22:47
    Wiesz Leda Ty masz tak specyficzne podejście do tych zagadnień, że nie podejmuję się wytłumaczyć Ci na czym to wszystko polega. Z równym powodzeniem mógłbym rozmawiać ze ślepym o kolorach. Z Twojej pisaniny tutaj odnosi się wrażenie, że świat uczuć i emocji jest dla Ciebie tabula rasa. To co napisałem o nieświadomych motywach naszych zachowań to nie jest mój wymysł, lecz rzeczywistość potwierdzona badaniami i doświadczeniami. Dlatego np. stosuje się podprogowe reklamy, bo to działa.
  • leda16 18.06.18, 11:04
    herakles-one napisał:
    > Wiesz Leda Ty masz tak specyficzne podejście do tych zagadnień, że nie podejmuj
    > ę się wytłumaczyć Ci na czym to wszystko polega.


    Chciałeś pewnie napisać - racjonalne. Tak jest w istocie. Rozumiem, że nawet w formie zdroworozsądkowej trudno Ci wytłumaczyć głupotę psycho-kitu jaki oszołomowata szarlataneria wciska frajerom za ciężką kasę.


    To co napisałem o nieświadomy
    > ch motywach naszych zachowań to nie jest mój wymysł, lecz rzeczywistość potwier
    > dzona badaniami i doświadczeniami.


    Podświadomość nie jest rzeczywistością, jest konstruktem hipotetycznym mającym tłumaczyć niektóre irracjonalne ludzkie zachowania. No i żadne "badania" oraz "doświadczenia" nie wykazały, że podświadomość jest przeważającym motorem ludzkiego postępowania. ROZUM Kolego. Dzięki niemu ludzie latają na Księżyc i tworzą cywilizację.


    Dlatego np. stosuje się podprogowe reklamy,
    > bo to działa.


    Tylko na osoby wybitnie sugestywne, m. in. właśnie na dzieci - istoty o niewytrenowanym krytycyzmie, z natury wierzące w każdą brednię jaką im sprzedasz w kolorowym opakowaniu.




    --
    www.pmiska.pl
  • mona.blue 18.06.18, 12:01
    herakles-one napisał:

    > Wiesz Leda Ty masz tak specyficzne podejście do tych zagadnień, że nie podejmuj
    > ę się wytłumaczyć Ci na czym to wszystko polega. Z równym powodzeniem mógłbym r
    > ozmawiać ze ślepym o kolorach. Z Twojej pisaniny tutaj odnosi się wrażenie, że
    > świat uczuć i emocji jest dla Ciebie tabula rasa. To co napisałem o nieświadomy
    > ch motywach naszych zachowań to nie jest mój wymysł, lecz rzeczywistość potwier
    > dzona badaniami i doświadczeniami. Dlatego np. stosuje się podprogowe reklamy,
    > bo to działa.

    Zgadzam się z Tobą. Leda nie docenia emocji, szczególnie jako motywów działania i roli podświadomości. Często wydaje się, że kierujemy się rozumem, a tak naprawdę są pod tym emocje. Co do podświadomości to muszę jeszcze o tym poczytać.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 17.06.18, 22:52
    Oczywiście, że się zetknąłem. Dlatego napisałem , że sesja musi być nagrywana. Wtedy można sprawdzić jakie sugestie podawał hipnotyzer. Na żadną terapię, jak mniemam , nie chodziłaś - nie ma więc niebezpieczeństwa , że terapeuta Ci coś zasugerował.
  • mona.blue 18.06.18, 15:53
    leda16 napisała:

    > Jakie dziecko? Przecież "id" są pierwotnymi, bezrozumnymi instynktami. Uważam ,
    > że koncepcja tego "wewnętrznego bachora" po prostu kłóci się z zasadą realizmu
    > życiowego, którym człowiek powinien się kierować. A już marnowanie czasu na ko
    > respondencję z czysto urojeniowym tworem raz prawą a raz lewą ręką, jest niczy
    > m innym tylko debilizmem niegodnym osoby wykształconej.
    >

    No jeżeli jesteś mądrzejsza niż twórcy analizy transakcyjnej i inni psychologowie piszacy o koncepcji wewnętrznego dziecka, to gratuluje.
    Stan Dziecka w AT to zachowania, myśli i uczucia odtwarzane z dzieciństwa.


    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • leda16 18.06.18, 21:42
    mona.blue napisała:
    > No jeżeli jesteś mądrzejsza niż twórcy analizy transakcyjnej i inni psychologow
    > ie piszacy o koncepcji wewnętrznego dziecka, to gratuluje.


    Dziękuję. Przypomnij sobie, co swego czasu o prymitywizmie tego podejścia pisała Nanie. I w przeciwieństwie do Ciebie, nie mam zwyczaju bezkrytycznie rozpływać się w zachwytach nad tym, co inni psychologowie pisali.


    --
    www.pmiska.pl
  • mona.blue 19.06.18, 19:58
    leda16 napisała:

    >
    >Przypomnij sobie, co swego czasu o prymitywizmie tego podejścia pisa
    > ła Nanie. I w przeciwieństwie do Ciebie, nie mam zwyczaju bezkrytycznie rozp
    > ływać się w zachwytach nad tym, co inni psychologowie pisali.
    >
    Nanie to dla mnie kolejna osoba mająca obsesję na punkcie psychoterapii, nie pamiętam co na ten temat pisała, nie chciało mi się nawet jej czytać, tak było to tendencyjne co pisała.




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • leda16 17.06.18, 15:20
    Psychopaci Ado nie są aż tak infantylni, chociaż niektórzy teoretycy opisują ich jako niedojrzałych emocjonalnie i społecznie. Jednaj zważywszy na to, jak znakomicie sobie radzą w relacjach indywidualnych i społecznych, te stwierdzenia na prawdzie nie polegają.

    --
    www.pmiska.pl
  • aaleksiss 17.06.18, 15:41
    Masz na myśli chyba inteligentnego psychopatę.
  • leda16 17.06.18, 20:26
    Każdy człowiek jest inteligentny, tylko jeden ma tej inteligencji więcej a drugi mniej.

    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 17.06.18, 16:01
    leda16 napisała:

    > Psychopaci Ado nie są aż tak infantylni, chociaż niektórzy teoretycy opisują i
    > ch jako niedojrzałych emocjonalnie i społecznie. Jednaj zważywszy na to, jak zn
    > akomicie sobie radzą w relacjach indywidualnych i społecznych, te stwierdzenia
    > na prawdzie nie polegają.

    Masz racje Leda, psychopaci sa inteligentni, a ten przyklad, ktory podalam to zaden psychopata, tylko zwykly debil.
  • mona.blue 17.06.18, 13:36

    > pkrl5758 napisał(a):
    >
    > > Najbardziej śmieszą mnie opisy terapii, gdzie celem jest zmiana sposobu myśleni a.
    >
    Na tym polega terapia behawioralno-poznawcza, ktora uwaza jest za skuteczna. Nasze działania wynikaja z naszych uczuc i myśli, a więc zmieniajac nasze myslenie zmieniamy tez emocje, ktore sa trudne dla nas i dzialania, ktore sa niekonstruktywne.



    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • pkrl5758 17.06.18, 18:33
    A może pora zadać sobie pytanie, skąd wynikają nasze emocje i uczucia?
  • mona.blue 17.06.18, 19:15
    pkrl5758 napisał(a):

    > A może pora zadać sobie pytanie, skąd wynikają nasze emocje i uczucia?


    Z naszych myśli, że sposobu interpretacji wydarzeń.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • pkrl5758 17.06.18, 20:08
    A interpretacja? Bo według mnie wynika ona z czegoś więcej niż wychowania i emocji ukształtowanych z wczesnym dzieciństwie.
  • leda16 17.06.18, 20:31
    pkrl5758 napisał(a):

    > A interpretacja? Bo według mnie wynika ona z czegoś więcej niż wychowania i emo
    > cji ukształtowanych z wczesnym dzieciństwie.


    Mona już Ci odpowiedziała - wynikają z naszych myśli, czyli myślowej oceny faktów, zaś ocena ta może być częściowo lub całkowicie błędna. Może też być prawdziwa.

    --
    www.pmiska.pl
  • pkrl5758 17.06.18, 20:42
    Kręcicie się w kółko. Nasze myśli nie biorą się z oceny, tylko są pochodną tego, co jest w nas samych. To, jak każdy z nas interpretuje rzeczywistość wcale nie wynika tylko z emocji, wynika tez tego, kim jesteśmy w ,,środku". Niestety, psychologia jak i inne nauki do dziś dnia nie chcą zaakceptować faktu, że człowiek to coś więcej niż zlepek atomów rządzących się prawami fizyki.
  • herakles-one 17.06.18, 22:55
    Skąd Ty człowieku takie 'Złote myśli" wyciągasz ?
  • pkrl5758 17.06.18, 23:01
    Z obserwacji i niekierowania się wyłącznie ogólnie przyjętymi normami.

    Obiektywizm to się nazywa.

    Plus to, co niektórzy ludzie, przez większość psychologów po cichu wyśmiewani, nazywają duchowością.
  • herakles-one 17.06.18, 23:11
    he,he,he,,, "obiektywizm się to nazywa." Gratuluję dobrego samopoczucia. A Ty jakiś patent na obiektywizm wykupiłeś?
  • pkrl5758 17.06.18, 23:20
    Dzięki.

    Nic nie kupiłem, natomiast nie ufam ślepo w psychologiczne schematy oraz definicje, które przy starciu z brutalną rzeczywistością często ulegają całkowitej destrukcji.....
  • leda16 18.06.18, 11:11
    Wyciągasz błędne wnioski z nieistniejących faktów. A poza tym, ja nigdzie nie pisałam, że człowiek jest tylko zlepkiem atomów. Przypuszczam zresztą, że nie umiałbyś wytłumaczyć, gdzie to "w środku" się u człowieka znajduje. Kiedyś twierdzono, że miłość rodzi się "w sercu". Obecnie wiadomo, że serce to tylko pompa ssąco - tłocząca a domem duszy jest mózg.

    --
    www.pmiska.pl
  • pkrl5758 18.06.18, 11:14
    Dlatego psychologia na usługach materialistycznej teorii istnienia człowieka ponosi coraz większe klęski.
  • mona.blue 18.06.18, 11:57
    pkrl5758 napisał(a):

    > Dlatego psychologia na usługach materialistycznej teorii istnienia człowieka po
    > nosi coraz większe klęski.


    Jest też psychologia chrześcijańska.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • pkrl5758 18.06.18, 12:09
    Tylko w chrześcijaństwo trzeba wierzyć....
  • pkrl5758 18.06.18, 16:05
    A ja chyba straciłem wiarę w miłosierdzie i ogólnie w iście na ustępstwa już.......
  • mona.blue 18.06.18, 16:25
    Nie wiem, co Ci powiedzieć w sprawie tej pracy, w sumie mam podobny problem, tez mi sie ciężko dostosować. Z tym, ze na chleb mi nie brakuje, więc mogę sobie pizwolic na te rozkminy, nie wiem jak jest u Ciebie.
    Co do miłosierdzia to ono istnieje, tylko troche trudno to tłumaczyć komuś, kto nie wierzy w Boga. Ja cziję Jego opiekę, Jego miłosierdzie na każdym prawie kroku, no w dziedzinie pracy to nie za bardzo, ale może też tkwi w tym jakiś sens.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • pkrl5758 18.06.18, 20:01
    Ja też nie...ale to jest ciągle na zasadzie ,,skończy się" i wtedy będzie lipa. Jak mówię, to nie Zachód, gdzie rynek pracy i mentalność ludzi jest inna, gdzie w sumie można wbić się do jakiejkolwiek pracy zgodnej mniej lub bardziej z umiejętnościami i mieć z czego żyć. A że jestem dusza artystyczną, nie potrafię pójść w kierat, co sporo osób interpretuje jako olewactwo a nie rozumie, że takie osoby nie nadają się do takiego ,,zwykłego" monotonnego życia.

    No właśnie chciałbym zaznać tego miłosierdzia, poczuć, że jest coś poza mną, poza tym, co widzę, czuję. Stąd moje zwątpienie bo nie doświadczyłem chyba już całe wieki takiego czegoś.
  • mona.blue 18.06.18, 20:10
    Podobno pomada spisywanie sobie wieczorem trzech rzeczy, za ktore danego dnia mozemy byc wdzięczni, to pomaga zobaczyc, ze jednak sa takie rzeczy, ze to milosierdzie działa.

    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • pkrl5758 21.06.18, 10:46
    Niestety u mnie za nic nie mogę być wdzięczny bo non stop spotykają mnie rzeczy, które powodują, że czuję się nieszczęśliwy.

    Więc mam w dupie Jezusa i jego miłosierdzie.
  • leda16 18.06.18, 21:48
    mona.blue napisała:
    > Jest też psychologia chrześcijańska.

    Psychologia jest jedna, zaś religii wiele. Natomiast psychologia naukowa rozpatruje procesy psychiczne w oderwaniu od religii i ideologii . Procesy zapamiętywania i odtwarzania śladów pamięciowych identycznie funkcjonują, podlegają identycznym prawidłowościom u katolika , muzułmanina i ateisty.





    --
    www.pmiska.pl
  • ada_ww 18.06.18, 21:57
    Bo to jest ze tak powiem geometryczny ciag cech wspolnych czlowiekowi
  • leda16 19.06.18, 19:07
    ada_ww napisała:

    > Bo to jest ze tak powiem geometryczny ciag cech wspolnych czlowiekowi


    Ładnie to ujęłaś :) A w moim towarzystwie robi furorę powiedzonko Aaleksiss, że wolała kiedyś stać w kolejce po chleb, niż teraz w kolejce po zdrowie.




    --
    www.pmiska.pl
  • mona.blue 19.06.18, 19:55
    leda16 napisała:

    > mona.blue napisała:
    > > Jest też psychologia chrześcijańska.
    >
    > Psychologia jest jedna, zaś religii wiele. Natomiast psychologia naukowa rozpat
    > ruje procesy psychiczne w oderwaniu od religii i ideologii . Procesy zapamiętyw
    > ania i odtwarzania śladów pamięciowych identycznie funkcjonują, podlegają ident
    > ycznym prawidłowościom u katolika , muzułmanina i ateisty.
    >
    Psychoterapeuci starają się być obiektywni, nie mieszać swojej wiary do psychoterapii, ale ja np. nie chialam pójść do psychoterapeutów wyznających buddyzm, bo uważam, że religia jednak wpływa na światopogląd takiej osoby, jej widzenie problemów i sposoby ich rozwiązywania, nawet podświadomie. Wolałam pójść do psychologow, o których wiem, że wyznają wartości chrześcijańskie. Poza tym jest dużo książek o tematyce psychologicznej powiązanej z duchową i tu zdecydowanie wolę książki katolickie.
    >
    >
    >




    --
    www.youtube.com/watch?v=Lb4I4MH7PWk
    inspiracjemoje.blogspot.com/
    inspiracjepsychologiczne.blogspot.com
  • herakles-one 21.06.18, 07:50
    To, co Leda napisała, że " psychologia jest jedna, zaś religii wiele " jest uproszczeniem. W psychologii jest co najmniej kilka głównych kierunków objaśniających zachowania człowieka. Są to podejścia i koncepcje : biologiczne, teorii uczenia się, poznawcze, społeczno- kulturowe, psychoanalityczne. Dopiero połączenie tych podejść pozwala poznać i wyjaśnić te zachowania.
    Religie są różne, ale większość głównych religii chociaż różni się detalami głosi podobne, uniwersalne zasady moralne.
  • aaleksiss 16.06.18, 16:46
    Pewnie komuś tak.
  • kod_matrixa 17.06.18, 16:50
    Terapeutom - finansowo
  • aaleksiss 17.06.18, 16:58
    Czyli przyjemne ( stabilność finansowa terapeuty ) z pożytecznym ( stabilność psychiczna klienta ). I cóż w tym złego ?
  • kod_matrixa 17.06.18, 17:21
    To czy coś jest złe, nielegalne czy nieskuteczne, a czasem szkodliwe to dwie różne rzeczy. Wszystko zależy od definicji zła.
  • milamala 18.06.18, 21:08
    W ktoryms z watkow sie wypowiadalam. Mnie pomogla, bardzo. Byla to terapia EMDR.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.