17.12.10, 19:09
Poniższą moją wypowiedź zamieściłem na innym forum internetowym. Nie okazała się ona jednak wątkiem często komentowanym. Liczę, że teraz będzie inaczej. Oto mój pogląd na temat zjawiska pedofilii:
Oczywiście zjawisko wykorzystywania seksualnego dzieci należy zwalczać, co do tego nie ma żadnej wątpliwości. Jednak ze względu na emocjonalny stosunek społeczeństwa, pedofilia nie jest całkowicie obiektywnie interpretowana. Jakie są fakty: 48 proc. ankietowanych pełnoletnich, którzy poniżej 15 roku życia odbyło stosunek seksualny z osobą dorosłą, i 43 proc. mających z dorosłymi tzw. inne czynności seksualne, uznało, że doświadczenia te miały negatywny wpływ na jego psychikę. Można zatem uznać, że połowie dzieci w wyniku tych kontaktów został wypaczony rozwój, zatem idiotyczny jest pogląd, kreowany przez grupy pedofilskie, że żadne dobrowolne kontakty seksualne dziecka z dorosłym nie przynoszą krzywdy dziecku. Badanie to jednak uwzględnia jednak wszystkie kontakty o charakterze seksualnym podejmowane przez dorosłych z dziećmi, czyli zarówno te przymusowe jak i dobrowolne. Tak samo zatem traktowany był gwałt, tzw. niemy gwałt (czyli sytuacja, w której dziecko nie akceptuje seksu z dorosłym,ale boi się lub nie jest wstanie się przeciwstawić dorosłemu), pedofilia kazirodcza, napastowanie seksualne kilkuletnich dzieci, jak i dobrowolne kontakty seksualne podejmowane np. przez 13-14 latki. I mimo tego, aż połowa ogółu uczestników badania nie poczuła się w wyniku takich kontaktów skrzywdzona. A warto dodać, o czym powinienem wspomnieć wcześniej, że badanie zostało przeprowadzone na zlecenie antypedofilskiej fundacji "Dzieci niczyje". Do czego zmierzam? Owszem jest bardzo duża grupa dzieci krzywdzonych przez pedofili, głównie przez ojców i opiekunów. I uważam, że odsetek ten jest wyższy niż podaje badanie. Ale z drugiej strony, znaczna część osób, która w dzieciństwie miała kontakty seksualne z dorosłymi, ale nie zo- stała do nich przymuszona siłą, nie wspomina ich negatywnie, a nawet może mieć o nich przyjemne wyobrażenie. A teraz weźmy pod uwagę populację małoletnich powyżej 15 roku życia (przypominam, że badanie zostało przeprowadzone na grupie, mających kontakty seksualne w wieku poniżej 15 lat). Jaki będzie odsetek nastolatek i nastolatków, uprawiających dobrowolny seks z osobami dorosłymi, nie doznających w wyniku takich kontaktów krzywdy? Sądzę, że przeważająca większość, chociaż znajdą się pewnie ci, które będą mieli negatywne, a nawet traumatyczne myśli o tamtych kontaktach. Moja puenta:nie można jednoznacznie generalizować, a często czyni to społeczeństwo, że seks powyżej określonego wieku jest ok, a gdy np. uczestnikiem kontaktu seksualnego jest osoba o rok, czy o dwa lata młodsza, popełniana jest zbrodnia na jego psychice. W psychologii natomiast zdecydowanie dominuje pogląd o szkodliwości wszystkich kontaktów płciowych osób niepełnoletnich z dorosłymi. Niezależnie, czy dziecko ma np. 17 lat i 9 miesięcy, czy 4 lata, uznaje się, że dziecko doznało krzywdy. Szkoda ta może być tylko bardziej i mniej okaleczająca. Nie ważne jest również, czy np. 17-latek ma bardzo wysoką sprawność intelektualną, to zawsze świadomość jego zgody będzie oceniana przez psychologów niżej niż np. dosyć tumanowatego 18-latka, który w życiu skończył tylko zawodówkę. Nie ma to znaczenia, dlatego, że dzieci rzekomo rozwijają się z taką samą prędkością. Poglądy psychologów mogą być odbierane jako demagogiczne i bzdurne, ale są przez mnie przytaczane zgodnie z tymi, jakie ma przeważająca większość z nich (ok.90-95%). Rzeczywiście jest tak, że dzieci przez psychologię rozwojową traktowane są jak roboty, które bez odpowiednio zaprogramowanej instrukcji nie są wstanie działać. Można porównać, z niewielkim tylko błędem, opinię psychologów o dzieciach z opinią instytucji, chroniących prawa zwierząt o czworonogach. Zarówno dzieci jak i zwierzęta traktowane są jako istoty, którym należy się pełna ochrona przed każdym rodzajem krzywdy, ale w żadnym wypadku nie mogące wyrazić świadomej zgody na cokolwiek (w tym również na sprawy pozaseksualne). Zatem zarówno poglądy psychologów, że żadne dziecko poniżej 18 roku życia nie jest wstanie o niczym samodzielnie decydować, jak i opinie grup pedofilskich, że dziecko w każdym wieku np. 4 czy 9-letnie jest wstanie samodzielnie dysponować swoją seksualnością, jest krańcowy i w równym stopniu niesłuszny. Jednak o ile np. Misiaczek i inni działacze organizacji propedofilskich są ścigani przez sądy i prokuraturę za głoszenie bzdurnych poglądów na temat braku jakiejkolwiek szkodliwości kontaktów seksualnych podejmowanych z dzieciństwie z dorosłymi, o tyle psychologowie są zapraszani do poważnych dyskusji telewizyjnych, w których głoszą równie nieprawdziwe, chociaż krańcowo różne opinie i nikomu nawet przez myśl by nie przeszło pociąganie ich do odpowiedzialności karnej.
Jeszcze raz chciałbym dodać, bo mogę zostać źle zrozumiany: nie dzielę pedofilii na dobrą (dobrowolną ze strony dziecka, która nie przynosi mu krzywdy) i złą (do której dziecko zostało zmuszone). Nie neguję, że nawet kontakty seksualne, do których dziecko nie zostało zmuszone, mogą być dla niego szkodliwe, a nawet traumatyczne. Uważam jedynie, że nie można ustalić precyzyjnie (z dokładnością do jednego roku), wieku dziecka, które w wyniku dobrowolnych kontaktów seksualnych krzywdy takiej doznaje. Zwrotu 'dziecko" używam w prawnym znaczeniu tego słowa, oznaczającym osobę poniżej 18 lat. Zatem może tak się zdarzyć, że np.13-latka nie ucierpi w wyniku kontaktu płciowego z dorosłym, jak i 17-latka, która uprawiała seks z 30-latkiem, uznająca tamto doświadczenie za szkodliwe dla niej. Badanie, do którego się odwołałem zostało przeprowadzone przez antypedofilską fundację, która nie ma, jak sądzę, żadnego interesu w zaniżaniu skali wykorzystania seksualnego w stosunku do ogólu osób pełnoletnich, uprawiających w dzieciństwie seks z dorosłym. Mimo tego zaznaczyłem w poście, że odsetek dzieci skrzywdzonych w następstwie kontaktu seksualnego z dorosłym wydaje mi się wyższy, niż deklarowany z badaniu.
Edytor zaawansowany
  • leda16 17.12.10, 20:13
    retro100 napisał:

    > Oczywiście zjawisko wykorzystywania seksualnego dzieci należy zwalczać, co do t
    > ego nie ma żadnej wątpliwości.


    To nie jest "zjawisko", tylko przestępstwo, ciężkie! W Polsce zagrożone 12-toma latami więzienia.


    Jakie są fak
    > ty: 48 proc. ankietowanych pełnoletnich, którzy poniżej 15 roku życia odbyło st
    > osunek seksualny z osobą dorosłą, i 43 proc. mających z dorosłymi tzw. inne czy
    > nności seksualne, uznało, że doświadczenia te miały negatywny wpływ na jego psy
    > chikę. Można zatem uznać, że połowie dzieci w wyniku tych kontaktów został wypa
    > czony rozwój,


    Nie, nie można! Żaden pojedynczy czynnik nie jest zdolny "wypaczyć psychiki", lecz ich bardzo zlożony splot. A że te dorosłe później dzieci chętnie obciażąją winą za własne niepowodzenia zyciowe wszystkich, tylko nie siebie, to też znany i typowy mechanizm w psychologii. Inaczej mówiac - subiektywizm nigdy nie będzie obiektywizmem.




    I mimo tego, aż połowa ogółu uczestników badania nie poczuła
    > się w wyniku takich kontaktów skrzywdzona. A warto dodać, o czym powinienem ws
    > pomnieć wcześniej, że badanie zostało przeprowadzone na zlecenie antypedofilski
    > ej fundacji "Dzieci niczyje".


    I mimo tego "badanie" nie jest funta kłaków warte, jesli wrzuca do jednego wora uwiedzenie, molestowanie, wykorzystywanie, dobrowolne prostytuowanie się grupy dzieci od 0 do 15-tu lat.



    Ale z drugiej strony, znaczna cz
    > ęść osób, która w dzieciństwie miała kontakty seksualne z dorosłymi, ale nie zo
    > - stała do nich przymuszona siłą, nie wspomina ich negatywnie, a nawet może mie
    > ć o nich przyjemne wyobrażenie.


    A cóż w tym dziwnego? Przecież juz Freud wspomniał, że dziecko nie jest aseksualne a sfery erotogenne posiada tak samo, jak każdy dorosły.


    Jaki będzie odsetek nasto
    > latek i nastolatków, uprawiających dobrowolny seks z osobami dorosłymi, nie doz
    > nających w wyniku takich kontaktów krzywdy?


    A co rozumiesz przez "krzywdę"? Moze najpierw precyzyjnie zdefiniuj ten termin a potem snuj hipotezy, bo teraz nie bardzo wiadomo o co ci biega.



    >. Poglądy psychologów mogą być odbierane jako demagogic
    > zne i bzdurne,ale są przez mnie przytaczane zgodnie z tymi, jakie ma przeważaj
    > ąca większość z nich (ok.90-95%). Rzeczywiście jest tak, że dzieci przez psycho
    > logię rozwojową traktowane są jak roboty, które bez odpowiednio zaprogramowanej
    > instrukcji nie są wstanie działać.



    Nie chłopcze. Demagogiczne i bzdurne są jedynie poglądy, jakie TY przypisujesz psychologom.




    Uważam jedynie, że nie można ustalić precyzyjnie (z dokładnością
    > do jednego roku), wieku dziecka, które w wyniku dobrowolnych kontaktów seksualn
    > ych krzywdy takiej doznaje.


    Za to z precyzją do jednego dnia można ustalić wiek dziecka, w którym dorosły podejmując wobec niego jakiekolwiek czynnosci seksualne, dokonuje przestępstwa. Przy czym sąd zakłada, że ofiara przestępstwa zawsze doznaje krzywdy.


    Zwrotu 'dziecko" używam w prawnym znaczeniu tego sł
    > owa, oznaczającym osobę poniżej 18 lat.


    Prawo Kolego, to używa następujacej terminologii: nieletni, małoletni, pełnoletni.



    > Badanie, do którego się odwołałem zostało przeprowadzone przez antypedofilską
    > fundację, która nie ma, jak sądzę, żadnego interesu w zaniżaniu skali wykorzyst
    > ania seksualnego


    Ani nie ma też niestety żadnej legitymacji NAUKOWEJ do przeprowadzania takich "badań". Wartościowe badania muszą być realizowane przez osoby wysoce kompetentne w danej dziedzinie wiedzy, w ścisle kontrolowanych i możliwych do powtórzenia warunkach, operować b. precyzyjnymi definicjami używanych pojęć. Byle jaka ankietka nie jest badaniem naukowym.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • seth.destructor 17.12.10, 23:51
    Po pierwsze rzeczywiście wrzuca się pedofilię, efebofilię, zabawy dzieci w doktora, mycie dzieci przez rodziców, gwałty, seks nastolatków poniżej i powyżej pewnego wieku. Prawo boi się precyzji w tym względzie. Mówi, że seks z osobą poniżej tego wieku jest karalny. Nieważne, czy wiązał się on z krzywdą, czy jest to osoba dojrzała czy niedojrzała seksualnie.

    Po drugie, owa krzywda (pomijając uszkodzenia cielesne) jest zależna od wychowania. Z jednej strony mamy ludzi tak spurytanizowanych, że cokolwiek związane z seksem jest dla nich występkiem przeciw moralności, czymś krzywdzącym i w ogóle totalnym złem, a z drugiej dzieciaki, które zarabiają przez internet, wchodząc na gejowskie czaty i oferując, że za doładowanie konta w grze pomasturbują się, bo w ich wychowaniu nie nadano takiemu zachowaniu negatywnego zabarwienia.

    Po trzecie pedofile to pasożyty szukające dzieci już osłabionych działaniem swych pasożytniczych rodziców, dzieci, które były traktowane przez swoich rodziców jak przedmioty, bezrozumne i bezuczuciowe. Dzieci, które szukają kogoś, kto potraktuje je jak ludzi, a nie jak rzeczy czy zwierzęta.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • voxave 18.12.10, 04:33
    żadne elaboraty nie usprawiedliwią pedofilię---rozbudzenie przedwczesne dziecka seksualnie juz jest zbrodnią--a dokonywanie takich czynów prowadzi do dalszej deprawacji dziecka ----ono nic nie jest winne bo nie rozumie o co chodzi,jest takie ufne i bezbronne---zli dorośli to wykorzystują
  • to.niemozliwe 18.12.10, 05:42
    Jak sie takie poplatanie poczyta, to tylko czlowiek sie cieszy, ze na szczescie prawo jest tu jednoznaczne. Jak masz watpliwosci, to sie po prostu trzymaj od dzieci z daleka.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • adriana_ada 18.12.10, 10:33
    A czy nie lepiej takich zastrzelic, niz zastanawiac sie nad ich psychika, szkodliwoscia i kosztami utrzymania w wiezieniu?
  • leda16 18.12.10, 13:34
    adriana_ada napisała:

    > A czy nie lepiej takich zastrzelic, niz zastanawiac sie nad ich psychika, szkod
    > liwoscia i kosztami utrzymania w wiezieniu?


    ?! Przecież to orientacja, tak samo jak homoseksualizm. Zamiast więzić, można ich leczyć i nadzorować. Natomiast zabijanie człowieka - wg. kryteriów medycznych - uszkodzonego genetycznie podobnie jak homoseksualista, jest takim samym bestialstwem jak kazda inna zbrodnia. Oczywiście mam tu na myśli wyłącznie pedofilów prawdziwych, niezdolnych do współzycia z kobietą, których seksuolog dość łatwo odróżni od socjopatów oraz pedofilów, u których orientacja powstała pod wpływem organicznych uszkodzeń centralnego układu nerwowego tak, jak np. u Samsona. Homoseksualiści, zwłaszcza męscy, też wyrządzają innym znaczne szkody fizyczne i moralne, których koszty ponosi całe społeczeństwo. Ale nikomu nie wpadnie do łba pomysł, żeby ich zabijać. Jeśli jednak prawo penalizuje pedofilię to znaczy, że jest ona bezdyskusyjnie zakazana. Kiedyś prawo zakazywało adopcji dzieci przez homoseksualistów, teraz jest to niestety dozwolone mimo, iz psychologowie nie związani z lobby homoseksualnym biją na alarm.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kasiulek997 18.12.10, 14:29
    Wypowiem się jako dziecko wykorzystywane od 3 roku życia do 6. jak najbardziej takich ludzi powinno wieszać się a nie umieszczać w więzieniach!!! dziecko wykorzystywane jest tak bezbronne,cierpi z każdym dniem coraz bardziej. Dla takiego dziecka świat nie składa się z zabawek,kolorowych bajek,ciepła i miłości w domu. Każdy dzień jest ciężki,zły. Najgorsze jest samotność tego dziecka gdyż najczęściej jest tak iż jest z tym samo. To tak jakby nikogo nie było na świeci i nikt nie widziałaby tego co się dzieje. Strach zatyka dziecku usta i nie jest ono w stanie nic powiedzieć. W moim przypadku było tak-ALBO ZROBISZ TO CO CHCĘ ALBO MATKA I BRAT DOSTANĄ TAKIE BATY JAKICH NIE JESTEŚ W STANIE SOBIE WYOBRAZIĆ,POZABIJAM ICH!!! to tylko kawałek historii,natomiast uważam że takich bandytów powinno się kastrować i elektryczne krzesło.

    --
    labeklunka.blogspot.com
  • leda16 18.12.10, 22:43
    kasiulek997 napisała:

    > Wypowiem się jako dziecko wykorzystywane od 3 roku życia do 6. jak najbardziej
    > takich ludzi powinno wieszać się a nie umieszczać w więzieniach!!! ...uważam że takich bandytów p
    > owinno się kastrować i elektryczne krzesło.


    Jako dziecko? Chyba już dawno dzieckiem być przestałaś. Ciekawe, ile lat masz teraz? Natomiast Twoje reakcje są jak najbardziej dziecinne, ponieważ tego typu decyzje nie powinny być podejmowane pod wpływem emocji, którymi aż kipisz.


    . Strach zatyka dziecku usta i nie jest on
    > o w stanie nic powiedzieć.


    Bez przesady - nie każdemu a nawet mało któremu. Znam przypadek, gdy przestraszone dziecko odruchowo odgryzło dorosłemu mężczyźnie żołądź penisa i z przenikliwym, słyszalnym na pół bloku wrzaskiem pognało do matki.


    W moim przypadku było tak-ALBO ZROBISZ TO CO CHCĘ AL
    > BO MATKA I BRAT DOSTANĄ TAKIE BATY JAKICH NIE JESTEŚ W STANIE SOBIE WYOBRAZIĆ,P
    > OZABIJAM ICH!!!


    To jakieś komfabulacje. Nie wmówisz mi dziewczyno, że 3-5 letnie dziecko ma świadomość nieodwracalności śmierci, tak więc groźba zabicia matki i brata nie mogła Cię przerażać. Zresztą najwyraźniej do mamuśki też ani milości ani zaufania nie miałaś, bo inaczej już po pierwszym bolesnym doświadczeniu wypaplałabyś jej wszystko nie ogladając się na abstrakcyjne konsekwencje. I co to za "matka", która w XXI wieku pozwala się bić, bić swoje dzieci i nie wie, jak się drzwi do prokuratury otwierają. Głęboko upośledzona na rozumie, odrażająco tchórzliwa czy co?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • seth.destructor 18.12.10, 23:13
    Ale dlaczego na nią naskakujesz? Kasiulek jest może dorosła, ale wciąż będzie cierpieć, gdyż od małego była zmuszana do brania odpowiedzialności za rodzinę, co powinni robić dorośli. Nigdy nie nacieszyła się dzieciństwem i ten brak będzie zawsze starała się wypełnić przeżywając dzieciństwo teraz i w przyszłości. Nigdy nie przestanie być dzieckiem.
    Dzieci takie jak Kasiulek się boją, bo od urodzenia wtłacza się im do głowy, że są przedmiotami, a na miłość rodziców muszą zasłużyć, bo im się nie należy. I oczywiście nigdy nie są jej warte, nigdy jej nie doświadczą, po prostu dlatego, że ich rodzice są pasożytami żerującymi na swym potomstwie i myślącymi tylko o zaspokojeniu swoich prymitywnych potrzeb - kosztem dziecka, bo tak najłatwiej i najbezpieczniej. Więc dzieci się boją, że stracą tę nikłą więź, jaką mają, nawet jeśli kosztuje je to utratę zdrowia i normalnego życia.
    Nie dość tego są one wychowywane na moralne kaleki, gdyż rodzice zabraniają im robić tego, co sami z nimi robią - np. matka robi awanturę lub nawet bije małe dziecko gdy się ono masturbuje, a ojciec w nocy przychodzi gwałcić i zachęca do tego. W ten sposób dzieci nie nauczą się, co jest moralnie dobre, a co złe i wyrosną na osoby z niestabilną psychiką.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • leda16 19.12.10, 20:03
    seth.destructor napisał:

    > Ale dlaczego na nią naskakujesz?


    Bynajmniej. Zastanawiam się ile z tego co pisze jest prawdą. Wolno mi tak, jak Tobie wolno bezkrytycznie wierzyć we wszystko, co jest w internecie.


    Kasiulek jest może dorosła, ale wciąż będzie c
    > ierpieć, gdyż od małego była zmuszana do brania odpowiedzialności za rodzinę,


    To wyssana z palca tautologia. Wykorzystywanie seksualne dziecka nie ma nie ma nic wspólnego z poczuciem odpowiedzialności za rodzinę.


    c Nigdy nie nacieszyła się dzieciństwem i ten brak będzi
    > e zawsze starała się wypełnić przeżywając dzieciństwo teraz i w przyszłości. Ni
    > gdy nie przestanie być dzieckiem.


    Nie bredź. Są gorsze rzeczy niż wykorzystywanie seksualne. Po 20 latach nawet najgorsze wspomnienia bledną. Owszem, niektóre osoby zawsze będą reagować na doznane w dzieciństwie wykorzystywanie. Jest to wina ich osobowości a nie samego faktu. Zresztą psychoterapia doskonale radzi sobie z takimi stanami. Ona widać nigdzie nie była, tylko pielęgnuje te wspomnienia obciążając winą ojca za wszystkie swoje niepowodzenia życiowe.


    > Dzieci takie jak Kasiulek się boją, bo od urodzenia wtłacza się im do głowy, że
    > są przedmiotami, a na miłość rodziców muszą zasłużyć,


    W psychikę każdego dziecka jest wpisana chęć sprostania oczekiwaniom rodziców czyli właśnie ta tak pogardzana przez Ciebie chęć "służenia"

    I
    > oczywiście nigdy nie są jej warte, nigdy jej nie doświadczą, po prostu dlatego,
    > że ich rodzice są pasożytami żerującymi na swym potomstwie i myślącymi tylko o
    > zaspokojeniu swoich prymitywnych potrzeb - kosztem dziecka, bo tak najłatwiej
    > i najbezpieczniej.


    Masz również na myśli Jej maltretowaną matkę, to też pasożyt?



    > Nie dość tego są one wychowywane na moralne kaleki, gdyż rodzice zabraniają im
    > robić tego, co sami z nimi robią - np. matka robi awanturę lub nawet bije małe
    > dziecko gdy się ono masturbuje,

    Noo, tu mnie już rozśmieszyłeś. Co wspólnego ma masturbacja z moralnym kalectwem?


    W ten sposób dzieci nie nauczą się, co jest moralnie dobre, a co złe i w
    > yrosną na osoby z niestabilną psychiką.


    Odnoszę wrażenie, że kasiulek ma właśnie taką. Niezrównoważenie emocjonalne jest jednak cechą wielu, wielu ludzi, którzy nigdy nie byli molestowani seksualnie w dzieciństwie.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • seth.destructor 19.12.10, 20:27
    Wspomnienia mogą zblednąć, ale zdarzenia za nimi ukryte wciąż będą pociągać za sznurki i prowokować określone zachowanie. Na przykład sytuacja, w której napastnik grozi dziecku, że jak mu nie pozwoli na wykorzystanie, on coś złego zrobi rodzinie - w ten sposób narzucając dziecku odpowiedzialność za rodzinę. Szkoda, że tego nie zrozumiałaś.
    Kasiulek za mało napisała o matce. Jeśli matka w żaden sposób nie broniła dziecka, a śmiem przypuszczać, że tak było skoro molestowanie trwało parę lat, przez zaniechanie doprowadziła do szkody.
    Co ma masturbacja z moralnym kalectwem? Mówi ci coś poczucie winy?
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • leda16 20.12.10, 22:55
    seth.destructor napisał:

    > Wspomnienia mogą zblednąć, ale zdarzenia za nimi ukryte wciąż będą pociągać za
    > sznurki i prowokować określone zachowanie.

    To nie znaczy, że to zachowanie jest prowokowane tylko przez jeden czynnik negatywny. Człowiek to istota złożona;również z genów.

    Na przykład sytuacja, w której napas
    > tnik grozi dziecku, że jak mu nie pozwoli na wykorzystanie, on coś złego zrobi
    > rodzinie - w ten sposób narzucając dziecku odpowiedzialność za rodzinę. Szkoda,
    > że tego nie zrozumiałaś.


    Tego akurat rozumieć nie muszę, bo wiem z podręczników psychologii, że poczucie odpowiedzialności za kogoś istnieje dopiero u nastolatka, nigdy nie u 3-5 letniego dziecka.


    > Kasiulek za mało napisała o matce.


    No właśnie dodała trochę informacji - chlejąca od zawsze menelka, skoro taką zapamiętało ją 3 letnie dziecko. A jeszcze był ten młodszy zapewne brat. Reasumując - nie tylko wykorzystywanie seksualne przyczynilo się do tego, kim kasiulek jest teraz i jak sobie radzi ze swoimi emocjami. Skadkinat wiadomo, że dziecko wykorzystane seksualnie, w kochającej rodzinie po góra roku wymazuje takie wspomnienia z pamięci. Wiele molestowanych w dzieciństwie dzieci również o tym zapomniałoby, gdyby nie medialna histeria wmawiajaca im, że przeżyły coś potwornego, strasznego, co na pewno w sensie negatywnym będzie rzutować na całe ich przyszłe życie. Echo tych modnych, medialnych wrzasków słychać równiez tutaj, a najwięcej wrzeszczy sama kasiulek na nicki, które mają czelność wątpić w prawdziwość jej relacji. Traktuje to jako...brak szacunku dla siebie.


    > Co ma masturbacja z moralnym kalectwem? Mówi ci coś poczucie winy?


    A dokładniej co masz na myśli?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • moni692 27.12.10, 16:53
    ku..., ty to chyba pedofilem jestes, skoro ich tak bronisz.


    --
    [url=http://www.myticker.eu/ticker/][img]http://www.myticker.eu/ticker/tickers/g1oino3j9e9wcqem.png[/img][/url]
  • dzanky 28.12.10, 16:41
    Nieee, to tylko nasza forumowa pychopatka, ktora nigdy nie liczy się z uczuciami innych.
    Lubi się za to obnosic na forum podrecznikowa wiedza i bardzo chetnie się z nami dzieli tym co wyczytala. Swoja droga to ciekawe, ze u psychopatow ogolna inteligencja jest formalnie niezaburzona. Pozostaje miec nadzieje, ze w zyciu realnym jest ciut inna, w co osobiscie niestety nie wierze. Bo chyba nikt o zdrowych zmyslach nie gra od lat na forum psychopaty, spelniajac wszystkie kryteria diagnostyczne. Chcialoby się jej powiedziec idz się leczyc, ale terapie przy tego typu zaburzeniach ponoc sa nieskuteczne. Poza tym, jak widac na jej przykladzie, osoba taka nie potrafi uswiadomic sobie, ze to w niej jest problem, chocby wszyscy na około jej to sugerowali... Pozostaje wiec ignorancja, wyrozumialosc i wspolczucie dla rodziny...


    Osobowość dyssocjalna (psychopatia)- Kryteria diagnostyczne wg ICD-10 (za wikipedia):
    1. nieliczenie się z uczuciami innych
    2. lekceważenie norm
    3. niemożność utrzymania związków
    4. niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
    5. niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
    6. skłonność do obwiniania innych

  • crazy_witch 28.12.10, 17:54
    Raczej twoje zwidy i schizy, od jakiegoś czasu pastwisz sie nad ludzmi inaczej myślacymi niż ty sama czyli w przeciwieństwie do ciebie używającymi głowy.
  • dzanky 28.12.10, 18:26
    A ty droga witch, poszukaj pilnie terapii, bo w swoich postach wciaz atakujesz niewinne osoby, ktore tu szukaja rady. To nie ich wina, ze przypominaja ci twoje dziecinstwo i budza emocje nad ktorymi tracisz kontrole. Tak jak mialo to miejsce np we wspomnianym wczesniej przez ciebie watku:
    forum.gazeta.pl/forum/w,210,116879852,,POMOCY_.html?v=2
    Przy okazji wyjasnij mi prosze dlaczego wciaz zmieniasz nicki? Czyzby dlatego, aby nie mozna było poprzez wyszukiwarke przesledzic ciaglosci twoich wpisow i zauwazyc tej powtarzajacej sie agresji, braku logiki i panowania nad emocjami?
  • crazy_witch 28.12.10, 18:34
    cokolwiek wyjasniac? Forumowo foremko...Nie odbija ci ta twoja narcystyczna mania wielkosci? Jak widze co terapia zrobila z takimi jak ty, to dochodze do wniosku ze dla mnie to zupelnie zbyteczne. Poradze sobie...
  • dzanky 28.12.10, 18:54
    to twoje zycie i zrobisz jak uwazasz
  • crazy_witch 28.12.10, 19:05
    Dzanky, osmiel sie byc madra... Bo brzmisz jak ostani tyran.



  • dzanky 28.12.10, 19:12
    nie, bo ja niesmiala jestem taka z natury;)
  • crazy_witch 28.12.10, 20:45
    dzanky napisała:

    > nie, bo ja niesmiala jestem taka z natury;)
    ___________
    Raczej nie tyle 'nieśmiała', co jedziesz juz kolejny rok na 'ogłupiaczach'. Najprawdopodobnie jakiś antydepresantach. Które rzeczywisćie mogą niektórych na nogi postawić, a innym zwyczajnie rozum odbierają i czyniąc "potulnymi" owieczkami, dobrymi dla manipulantów wszelkiej maści. Wszak instynkt samozachowawczy masz zwyczajnie przytłumiony. Odbija ci jedynie wtedy gdy widzisz texty ludzi stojących twardo na ziemi i na własnych nogach....
  • dzanky 28.12.10, 20:51
    Widzisz witch, bo to jest tak, jak np. na ulicy wśród wielu przechodniow ktos kogos kopie to jedni reaguja i staraja się ochronic ofiare napasci, a inni udaja ze calego zajscia nie widza i ida dalej. Roznica miedy nami jest taka, ze ja jestem z tych co reaguja i chca pomoc kopanemu, a ty z tych co kopia, bo akurat miał berecik podobny do twojej mamy w dziecinstwie, a ty masz do niej uraz.
  • crazy_witch 28.12.10, 21:24
    Ba! Coraz bardziej negliżują cię twoje wpisy na forum, dzanky.

    Ja nie mam urazu do mojej mamy, nie wiem dlaczego mialbym go miec. Jestem jej głęboko wdzięczna, za to piękne i szczęsliwe życie jakie mam. Choć przyznam,że dała mi też sporo do myślenia, nad misterium psychiki ludzkiej, za co też jestem jej w końcu wdzięczna, bo dzięki temu się rozwinęlam.
    Na temat napadniętych ludzi, powiem tak. Od tego jest tu ochrona i policja. Jest ich duzo. Ja naciskam tylko przycisk w telefonie. Nie angażuje sie w obronę ludzi i nie walczę z facetami wycwiczonymi w rozdawaniu kopniaków i zabijaniu jednym ciosem, bo zdrowie mi zbyt cenne, zwłaszcza że nie wiem dla kogo miałabym ryzykować życiem. W prawie nie ma takiego paragrafu. Tobie też zyczę się troche zastanowic nad sensem tego co wypisujesz, widać nerw ci skacze, co sparwi że będziesz potrzebować wiecej ogłupiacza. A ten z kolei szkodzi na zdrowie, wiec może uzyj rozumu dzanky i wyluzuj. To tylko forum.
  • dzanky 28.12.10, 21:32
    widze, ze nie zrozumialas, ze to byla przenosnia:)
    Oglupiaczy nie biore i nigdy nie bralam. Wiem, ze wyda Ci sie to moze dziwne, ale nie wszyscy tego potrzebuja.
  • crazy_witch 28.12.10, 21:44
    dzanky napisała:

    > Oglupiaczy nie biore i nigdy nie bralam. Wiem, ze wyda Ci sie to moze dziwne,
    > ale nie wszyscy tego potrzebuja.
    Dzanky, przed laty uczyl mnie matematyki pewien fizyk. Doskonale dawal radę nie tylko rozwiazaniom matematycznym oraz wszelkiej maści kłamcom i kłamuczuszkom.
    Zawsze powiadał - + - daje nam +.
    Czyli kłamiesz dzanky. Dwa zaprzeczenia w jednym zdaniu i zaczynasz się gubić.:-)

    Idż spać dziecko, noc już...
  • dzanky 28.12.10, 21:54
    Chyba jednak ci sie nie miesci w glowie, ze mozna zyc bez prochow...
    Moze gdybys przeszla swoja terapie to uwierzylabys.
    dobrej nocy:)
  • crazy_witch 29.12.10, 12:59
    dzanky napisała:

    > Chyba jednak ci sie nie miesci w glowie, ze mozna zyc bez prochow...
    > Moze gdybys przeszla swoja terapie to uwierzylabys.
    > dobrej nocy:)
    ________________
    Ty kazdego kto inaczej mysli i ma kontakt ze swoimi emocjami, bys pewnie obdarowywala terapia, bo to dla ciebie to ktos chory. Chorzy psychicznie widza normalnych ludzi chorymi, bo innej wizji nie maja, jak tylko poprzez pryzmat siebie. Przebebnilas na roznych terapiach swoj czas i pieniadze, a nadal masz problemy w relacjach pomiedzyludzkich. Moze swoich perel madrosci udzielaj na forum dla 'nielatwych milosci', tam widac masz najwiecej do powiedzenia, chocby taka oto rada rodem z ciemnogrodu:
    /.../cyt. z forum dla nielatwych milosci..."Polecam autorce sie odkochac w tym amancie i pozwole sobie wkleic recepte na odkochanie z forum psychologia (autor sabinac-0)

    "Odkochanie sie to nie jest "pstrykniecie", tylko systematyczna praca:

    1. Najpierw nalezy przygotowac rekwizyty: swieczke lub lopatke, zdjecie lub inny symbol przedmiotu zadurzenia, plyte z poscielowa, butelke napoju wyskokowego i paczke chusteczek.

    2. Nastepnie przeprowadza sie pogrzeb: zdjecie (lub inny symbol) przedmiotu nalezy spalic (za pomoca swieczki) lub zakopac (za pomoca lopatki), dajac przy tym upust rozpaczy.

    3. Po pogrzebie urzadza sie stype: wlacza sie pocielowe po czym intensywnie wspomina pogrzebane uczucie, wspomagajac sie napojem wyskokowym. W tej fazie trzeba sie liczyc z duzym zuzyciem chusteczek.

    4. Po stypie nastepuje zaloba: demonstruje sie na zewnatrz smutek i opowiada postronnym o straconych nadziejach i pogrzebanych uludach. Chusteczki moga sie przydac ale ich zuzycie stopniowo spada, podobnie jak czestosc puszczania plyty z poscielowa. Nie jest wskazane uzywanie napoju wyskokowego w tej fazie, bo mogloby sie to skonczyc nalogiem. " Polecam autorce sie odkochac w tym amancie i pozwole sobie wkleic recepte na odkochanie z forum psychologia (autor sabinac-0)

    ___________
    Fajne co? Jezeli podobne rady dostawalas na owych terapiach grupowych, to rozumiem skad ta beznadziejna glupota sie u ciebie bierze!
  • dzanky 29.12.10, 17:36
    nie, tobie terapii juz nie polecam. Ale leki zmien, bo cos te obecne nie pomagaja
    i wybacz ale nie bede odpowiadac na twoje posty, wezme przyklad z innych i nie bede karmic trolla
    zawsze jednak mozesz sama ze soba podyskutowac, widac masz w tym wprawe;)
  • leda16 29.12.10, 20:59
    dzanky napisała:


    > Oglupiaczy nie biore i nigdy nie bralam. Wiem, ze wyda Ci sie to moze dziwne,
    > ale nie wszyscy tego potrzebuja.


    Zwłaszcza ci, co już się tacy urodzili - ogłupieni.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 28.12.10, 19:45
    crazy_witch napisała:

    > od jakiegoś czasu pastwisz sie nad ludzmi inaczej
    > myślacymi niż ty sama


    I żebyż to jeszcze pastwiła się intelektualnie, byloby przynajmniej ciekawie. Natomiast prezentowanie frustracji naiwnej, spolegliwej dzierlatki pozujacej na "empatyczną" jest po prostu nudne :).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • dzanky 28.12.10, 19:52
    ty pastwisz sie za to w sposob oryginalny. Psychopaci sa jednak wyjatkowi w swoim okrucienstwie...
  • leda16 28.12.10, 19:40
    dzanky napisała:

    > Bo chyba nikt o zdrowych
    > zmyslach nie gra od lat na forum psychopaty, spelniajac wszystkie kryteria dia
    > gnostyczne. Chcialoby się jej powiedziec idz się leczyc,


    Marnujesz się dzbanku (pusty) z takimi zdolnościami diagnostycznymi. Potrafisz na odległość i lepiej od laryngologa, dermatologa, oftalmologa, okulisty, odróżnić zdrowe zmysły od chorych oraz lepiej od psychologa i psychiatry różnicować osobowości takie i owakie. Postaraj się jeszcze o amatorów swoich talentów a kasiora wartka rzeką do Ciebie popłynie razem z konfabulującymi, żądnymi ustawicznego dopieszczania..."kasiulkami" :))).



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • dzanky 28.12.10, 19:50
    nie podoba ci sie ocena twojej osoby? Nie musi. Kazdy ma prawo podzielic sie swoimi spostrzezeniami na forum i ostrzec innych. A ty dlugo i solidnie pracowalas na taka wlasnie opinie.

    Wg kryteriow diagnostycznych, ktory punkt Ci nie pasuje?
  • voxave 19.12.10, 05:46
    ledo---tymi wypowiedziami oskarżasz mała dziewczynkę----nie byłaś molestowana to nic o tym nie wiesz----poczytaj trochę tej przerażającej literatury to przejrzysz może na oczy
  • leda16 19.12.10, 20:06
    voxave napisała:

    > l---nie byłaś molestowana
    > to nic o tym nie wiesz----poczytaj trochę tej przerażającej literatury to przej
    > rzysz może na oczy


    No cóż, beletrystyka zawsze będzie tylko beletrystyką, niezależnie od tematu. Ja wolę naukowe teksty.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • voxave 19.12.10, 09:34
    komu ty kasiulek wymierzasz te ciosy napisz zawsze kto ci nie pasi------bo jesteś pod moja wypowiedzią i nie wiem kogo zaatgakowałaś----jestem z toba bo akurat znam ten problem z własnego życia ale nie bede na forum dostarczac sensacji
  • kasiulek997 19.12.10, 11:51
    odpowiedzi moja dotyczą tylko Ledo!
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • prenumbra1976 03.01.11, 22:41
    leda16 mam nadzieje, ze spotkasz na swojej drodze, takiego zboczenca, co spowoduje, ze do konca zycia bedziesz czula sie brudna, tak brudna, ze zadna woda tego nie zmyje, a potem przestaniesz zadawac takie prymitywne pytania, a co moze jestes jedna z tych co to by nawet pedofilowi pomogla? Znam jedna dziewczyne, ktorej matka trzymala ja za reke, a w tym czasie jej wlasny ojciec ja gwalcil. Matka tlumaczylo to jej tak, ze to jest konieczne, zeby ich tatus nie opuscil, bo wyladuja na ulicy. Nie wierzysz? To ciesz sie, ze ciebie to nie spotkalo...
    Ja mam 35 lat, bylam molestowana seksualnie przez swojego wlasnego ojca jako dziecko i nastolatka. Dopiero ucieczka z domu uwolnila mnie od koszmaru, ale nikt mi nie zwroci utraconego czasu. Wiesz co to spac codziennie po 3 godziny, bo rano trzeba wstac do szkoly, a tymczasem do twojego pokoju moze przyjsc twoj oprawca i jak zasniesz, moze to wykorzysta? Do dzisiaj nienawidze byc glaskana jak zasypiam, bo nie potrafie... Moj brat ozenil sie niedawno, chcialam naglosnic sprawe, w razie gdyby jego zona urodzila corke, zeby ja ostrzec, brat powiedzial, zebym przestala zyc przeszloscia, matka nie chce ze mna rozmawiac. Chce zataic wszystko, kryja zboczenca, ktory nie zostal ukarany i moze to zrobic znowu, tylko ze ja zaczynam mowic, bo dopiero teraz uswiadomilam sobie, ze zbrodnia nieukarana rodzi bezkarnosc i w przyszlosci moj ojciec moze stac sie zboczonym dziadkiem.
    Moj brat doradzil mi zapomniec o przeszlosci, to mu odpisalam, moze jak ciebie kiedys pewnego dnia zgwalci jakis homoseksualista i rozerwie ci d..., i jak ci sie to wszystko juz wygoi, to ja przyjde poklepie cie po pleckach i powiem, przeciez to nic takiego, zyj przyszloscia, zapomnij o tym co bylo, nie ma co rozpamietywac... Nieodpisal... W swojej glupocie mial tyle szczescia w zyciu, ze urodzil sie chlopakiem, a moj ojciec -zboczus byl homofobem. Gdyby bylo inaczej, inaczej moj brat by spiewal...
    Wiec leda16, inaczej bys spiewala, gdyby spotkalo cie to co nas...
  • retro100 19.12.10, 01:29
    Współczuję ci, że bardzo cierpiałaś. Tylko dlaczego osoby wykorzystywane seksualnie w wieku kilku lat, zakładają, że nastolatek(ka) w wieku np. 16-17 lat relację seksualną z dorosłym odbierze tak samo? To, że znają tylko jeden rodzaj odczucia nie znaczy, że tylko taki może istnieć. Zboczeńcy krzywdzą małe dzieci, a społeczeństwo napiętnuje wszytkich dojrzałych mężczyzn uprawiających seks z osobami niepełnoletnimi, sądząc, że będą cierpiały
    tak samo jak kilkulatki.
  • to.niemozliwe 19.12.10, 05:21
    Tak, spoleczenstwo pietnuje, bo spoleczenstwo uwaza, ze osoby niepelnoletnie nie sa w pelni dojrzale do podejmowania zycia seksualnego. I to wymaganie w stosunku do pelnoletnich sankcjonuje przepisem karnym.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • retro100 19.12.10, 14:17
    Przestępstwem jest seks z osobą poniżej 15 lat, a nie poniżej 18. Bardzo często ludzie, jeżeli nie doświadczyli jakiś spraw, wyrabiają sobie opinię o nich na podstawie zdania większości. Zwykle to co nieznane wydaje się straszne. Ale prawda jest taka, że większość z osób, którzy między 15 a 18 rokiem życia utrzymywało kontakty seksualne z dojrzałymi partnerami, nie doznaje w ich wyniku traumy. A jeżeli wspomina je negatywnie to najczęściej z powodu zawiedzionej miłości, którą żywiły do mężczyzny. Ale odczucie takie by istniało także, gdyby zawód miłosny spowodował 16-latek. Strach ma wielkie oczy i wyolbrzymia wszystko. Jak 16-latka ma 20-letniego chłopaka, nikt nie widzi problemu. Jeżeli natomiast partnerem dziewczyny w tym wieku jest 30-letni mężczyzna wszyscy uważają go za zboczeńca, który ma na celu wykorzystanie jej. Wiele osób opinię o takim związku ma wyrobioną, chociaż nawet nie zna tego faceta ani charakteru relacji z dziwczyną. Z góry się zakłada, że jak mężczyzna ma 20 lat to relacja jest prawidłowa, a jak 30 to nie. A zakładając,że rozwój człowieka trwa do 18 roku życia, trudno uznać za zasadny pogląd, że gdy mężczyzna ma 25 lat różnica rozwojowa między nim a dziewczyną będzie większa niż jakby miał 30. Między 20-kilkulatkiem a 30-latkiem różni etap życia, a nie rozwój psychiki. I nie można z góry zakładać, że mężczyzna będący w związku z 16-latką ma spaczone intencj wobec niej tylko dlatego, że ma 30 lat, ani, że młody facet który ma dziewczynę w tym wieku będzie ją kochał do końca życia. O tym kto nam się podoba decyduje głównie biologia, a zainteresowanie seksualne 16-latką jest jak najbardziej normalne. Więc facet jak interesuje się nastką będzie ją uwodził tak samo jak mężczyzna kobietę, niezależmie czy mężczyzna ma 20 czy 30 lat.
  • to.niemozliwe 19.12.10, 14:39
    Nie wiem skad te dane o nastolatkach zadowolonych ze wspolzycia z dojrzalymi mezczyznami? Podaj zrodlo.
    Zdanie wiekszosci ma wartosc, np. Jak sie kladziesz na torach, a wiekszosc mowi, ze pociag jedzie ;-)
    Tak, jak pisalem wyzej, dojrzalosc psychiczna do podejmowania seksu pojawia sie pozniej niz biooogiczna u homo sapiens.
    Podobnie spoleczna dojrzalosc 30 - latka jest wieksza niz 20- latka.
    Nie znam wypowiedzi seksuologow lub psychologow kwestionujacych obecny stan rzeczy i rozwiazania prawne.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • retro100 20.12.10, 18:59
    to.niemozliwe napisał:

    > Nie wiem skad te dane o nastolatkach zadowolonych ze wspolzycia z dojrzalymi me
    > zczyznami? Podaj zrodlo.
    W swoim pierwszym wątku powołałem się na badanie, przeprowadzone na zlecenie antypedofilskiej fundacji "Dzieci niczyje", w którym spośród 1,2% ogółu ankietowanych pełnoletnich, którzy poniżej 15 roku zycia odbyły stosunek seksualny, tylko 48% z nich uznało, że doświadczenie to wpłynęło negatywnie na ich rozwój; także 43% uczestników badania, które miało inny, poza stosunkiem kontakt o charakterze seksualnym uznało się za skrzywdzonych. Zatem większa połowa ankietowanych nie doznała szkody psychicznej.
    > Zdanie wiekszosci ma wartosc, np. Jak sie kladziesz na torach, a wiekszosc mowi
    > , ze pociag jedzie ;-)
    Nie ma żadnej wartości. Miarodajne są jedynie relacje tych osób, które dane doświadczenie przeżyły. Zresztą normy społeczne też podlegają ewolucji.
    > Tak, jak pisalem wyzej, dojrzalosc psychiczna do podejmowania seksu pojawia sie
    > pozniej niz biooogiczna u homo sapiens.
    Każde badanie, bez wyjątku potwierdza, że największy brak akceptacji uprawiania seksu przez niepełnoletnich jest wśród osób, które życie seksualne rozpoczęły później
    > Podobnie spoleczna dojrzalosc 30 - latka jest wieksza niz 20- latka.
    Dojrzałość społeczna nie wpływa na charakter relacji dwojga osób dobrowolnie pozostających ze sobą w związku. Jeżeli zatem 16-latka emocjonalnie wytrzyma relację intymną z 20-latkiem, wytrzyma też z 30-latkiem
    > Nie znam wypowiedzi seksuologow lub psychologow kwestionujacych obecny stan rze
    > czy i rozwiazania prawne.
    Ja też nie kwestionuję tzw. wieku ochrony, wyznaczonego na 15 lat. Dlatego uważam, że skoro 15-latka dobrowolnie decyduje się na seks, jej decyzja powinna być uszanowana. Społeczeństwo nie może chronić nikogo wbrew jego woli, jeżeli prawo również nie zakłada przymusowej ochrony.
  • condor82 20.12.10, 21:56
    Najgłupsze jest to że z 16-latką mozna iśc do łóżka za jej zgodą ale np nie mozna jej zoperować.

    Przy okazji -zwalczałem pedofilskie strony w sieci i mam problem.

    forum.gazeta.pl/forum/w,22,120083595,120083595,Zglaszanie_tresci_pedofilskich_w_sieci_.html
  • to.niemozliwe 21.12.10, 08:05
    > Społeczeństwo nie może chronić nikogo wbrew jego woli, jeżeli praw
    > o również nie zakłada przymusowej ochrony.
    Jest wręcz przeciwnie, społeczeństwo chroni wbrew woli i ma w tym obowiązek, a Państwo, stanowiąc prawo jest jego narzędziem. na przykład - społeczeństwo powiada (w przepisach ruchu drogowego) - Nie możesz busem przewozić więcej niż 9 osób, bo ryzyko poważnych następstw takiego postepowania w razie kolizji jest istotne.

    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • leda16 19.12.10, 20:20
    retro100 napisał:

    > Ale pra
    > wda jest taka, że większość z osób, którzy między 15 a 18 rokiem życia utrzymyw
    > ało kontakty seksualne z dojrzałymi partnerami, nie doznaje w ich wyniku traumy


    No, jeżeli są hojnie opłacane , to pewnie nie. Gorzej jak taki "dojrzały" siksę zapłodni a alimentów będzie trzeba dochodzić w sądzie. Oczywiscie 15-to letnia gó...ara będzie zmieniać pieluchy zamiast robić maturę i iść na studia. A "dojrzały" zapnie portki i poleci dalej :).



    >.O tym kto nam się podoba decyduje głównie biologia, a
    > zainteresowanie seksualne 16-latką jest jak najbardziej normalne.


    No, ale myślenie penisem zamiast mózgiem normalne juz nie jest.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • voxave 19.12.10, 05:53
    retro---nie wolno dojrzałym męzczyzna uprawiać seksu z nieletnią---dlatego że powoduje to przedwczesne rozbudzenie dziecka ---ma nauke jest niedojrzała emocjonalnie może zajśc w ciąże ponieśc przykre konsekwencje takiego czynu---ale panowie bezmyślnie dla zaspokojenia swojej żadzy tak nieetycznie postepują
  • kasiulek997 19.12.10, 08:50
    Nie można oceniać dzieci które przezyły to....!!! nie wiesz co czułam i co czuję do dziś...! nie masz pojęcia jak to jest,nie przezyłaś nic takiego i dziękuj bogu dziewczyno,bo to co piszesz jest jak dla mnie żałosne! do dziś mimo iż jestem dorosła,mam rodzinę i dzieci jest skaza bardzo duża na psychice. Gdybyś miała ojca który na twoich oczach wsadził matce siekierę w głowę to może byś wiedziała co to strach!!!! jakby łamał jej nogi na żywca!!! sikał na nią przy twoich koleżankach a ty masz zaledwie 5 lat,nie masz innej rodziny,nie ma kto ci pomóc!!! co byś zrobiła?! nic!!!!!!!!! nie debatuj jak nie wiesz jak to jest,miej chociaż szacunek dla takich osób jak ja......!!!!
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • kasiulek997 19.12.10, 11:49
    odpowiedz moja dotyczy LEDO!!!
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • voxave 19.12.10, 13:10
    temat jest tak straszny i bolesny, że trzeba ważyć słowo aby nie zrobic przypadkiem krzywdy innym cierpiącym
  • dzanky 19.12.10, 17:45
    Kasiulku, bardzo wspolczuje Tobie takich okropnych przezyc w dziecinstwie. Nawet trudno sobie wyobrazic co moze czuc dziecko w takiej sytuacji... Jeden koszmar...
    Na szczescie to juz przeszlosc i gleboko wierze, ze rany z dziecinstwa zabliznia sie i uda Ci sie stworzyc swoim dzieciom szczesliwy dom, taki jakiego Ty niestety nie mialas... Idz koniecznie na terapie, jesli nie bylas. Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam cieplo.

    Ps. Leda sie nie przejmuj, bo najwyrazniej ma kobieta problem ze soba...
  • leda16 19.12.10, 19:49
    kasiulek997 napisała:

    > Nie można oceniać dzieci które przezyły to....!!!


    Dzieci na pewno nie, ale wiarygodność ich stwierdzeń jak najbardziej podlega ocenie dorosłych. Obwarowana jest też licznymi procedurami prawnymi i zasadza się na wiadomościach specjalnych z zakresu psychologii. Jedną z takich wiadomości są prawidłowości rozwoju abstrakcyjnego myślenia u dzieci.Wg. Piageta jak byś nie wiedziała. Opisuje on bardzo precyzyjnie jak się kształtują pojęcia i wyobrażenia u małych dzieci. Psychologia rozwojowa wyklucza świadomość nieodwracalności śmierci u 3-5-cio letnich dzieci. Zresztą jeśli masz dzieci, z obserwacji rozwoju ich myślenia powinnaś wiedzieć, że tak jest w istocie. Reasumując, tu też nie oceniam dziecka, tylko wiarygodność tego, co pisze jak sama stwierdzasz - dojrzała, zamężna i dzieciata kobieta.


    nie wiesz co czułam i co czuj
    > ę do dziś...!


    Czujesz agresję. To widać- te wykrzykniki, ta chęć mordu :(.

    Gdybyś mia
    > ła ojca który na twoich oczach wsadził matce siekierę w głowę to może byś wiedz
    > iała co to strach!!!! jakby łamał jej nogi na żywca!!!


    A co Twoja matka z tym zrobiła?


    sikał na nią przy twoich
    > koleżankach a ty masz zaledwie 5 lat,nie masz innej rodziny,nie ma kto ci pomó
    > c!!!

    Koleżanki nie opowiedziały rodzicom o tym, co widziały? Niesłychane.


    co byś zrobiła?! nic!!!!!!!!! nie debatuj jak nie wiesz jak to jest,


    Kobieto, to jest Forum dyskusyjne


    miej c
    > hociaż szacunek dla takich osób jak ja......!!!!



    Ach, więc moje wątpliwości czy było tak, jak piszesz, są dowodem braku szacunku do Ciebie? Coś za bardzo te emocje wygórowane jak na dojrzałą kobietę, mężatkę, matkę dzieciom.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • seth.destructor 19.12.10, 20:34
    > Koleżanki nie opowiedziały rodzicom o tym, co widziały? Niesłychane.

    No cóż, może rodzice uznali tak jak ty, że to beletrystyka. I rzeczywiście przejawiasz brak szacunku do Kasiulka, gdyż odgórnie zakładasz, że kłamie, bredzi, fantazjuje. Tu nie chodzi o to, czy ten nick rzeczywiście coś przeżył, ale o twoje nastawienie do wydarzenia. U normalnego człowieka pojawia się odruch sympatii dla ofiary, chęć pomocy.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • dzanky 19.12.10, 20:50
    Leda widocznie lubi dokopywac domniemanym ofiarom. Jej uczucia wyzsze sie wtedy jeszcze bardziej rozwijaja i wpada w istny trans przedswiateczny;)
  • leda16 20.12.10, 23:13
    seth.destructor napisał:


    I rzeczywiście prze
    > jawiasz brak szacunku do Kasiulka, gdyż odgórnie zakładasz, że kłamie, bredzi,
    > fantazjuje.

    Odgórnie czy oddolnie, mam prawo wątpić w cudze twierdzenia i zakładać to, co uważam za stosowne.


    Tu nie chodzi o to, czy ten nick rzeczywiście coś przeżył, ale o tw
    > oje nastawienie do wydarzenia. U normalnego człowieka pojawia się odruch sympat
    > ii dla ofiary, chęć pomocy.


    Wręcz przeciwnie. Większość ludzi woli się upewnić czy ma przed sobą człowieka autentycznie poszkodowanego, czy naciągacza. Za naciągaczy należy np. uznać większość próbujących bazować na współczuciu pijaków żebrzących pod hipermarketami o forsę "na jedzenie". Jeśli widzę ofiarę w sądzie, wiem, że na 99% to ofiara przestępstwa. W internecie mogę bezkrytycznie wierzyć, że ktoś jest ofiarą, albo wątpić. Zwykle wybieram to drugie, ku wściekłości takich "kasiulek". Jak myślisz, czego Ona się tak wścieka? Zapewne zależy Jej na współczuciu, ale czemu?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • mona.blue 21.12.10, 12:15
    Leda, jak możesz tak agresywnie napadać na kobietę, którą skrzywdzono w tak okrutny sposób - bo trudno sobie wyobrazić coś gorszego niż wykorzystywanie seksualne w dzieciństwie, kiedy człowiek jest tak bezbronny i kiedy jego psychika może zostać tak poraniona, że będzie miał powazne problemy w dorosłym zyciu.

    Czy ty nie masz w sobie współczucia?

    Skąd ta agresja wobec wszystkiego i wszystkich?
  • kasiulek997 19.12.10, 21:40
    Czy ty czytasz co ja piszę? chyba nie. Jak dla mnie nie rozumiesz tematu wogólę... kobieto piszę co przezyłam a ty naskakujesz na mnie bez powodu. Atakujesz mnie za to że napisałam prawdę??? atakujesz mnie czytając co napisałam,że ojciec wykorzystywał mnie seksualnie... czy ty masz boga w sercu??? nie wiesz co czułam,jak cierpiałam,byłam sama,nikt nie pomógł mi,wiele lat patrzyłam co wyrabia ten potwór i nic zrobić nie mogłam. On słynął wszędzie ż tego że jest potworem do większkości osób,ludzię się go bali a ty pytasz czy koleżanki nie reagowały.. to ci odpowiem-reagowały a wiesz jak? odsuneły się odemnie... rodzice nie pozwalali im przebywać ze mną bo bali się o bezpieczeństwo swojego dziecka,wiedząc że stwór tak trakuje rodzine...nie miały pojęcia co robi ze mną. A o matkę pytasz? to ci też odpowiem-nie,nie zrobiła nic,o tym co mi robił nie wiedziała,a to że bił ją okropnie to nie wypłyneło na nią tak by coś z tym zrobić. Była alkoholiczką i ponad połowę swojego życia przepiła. Jeszcze ci mało kobieto? wiesz dziękuj Panu Bogu że ty nie doświadczyłaś czegoś podobnego. Emocje są moje wygórowane? a twoje jakie by były wchodząc na ten temat? wiesz w życiu nie skrytykowała bym osoby którą dotkneła podobna tragedia. Oby bóg cię oświecił.
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • to.niemozliwe 19.12.10, 21:55
    Zechcialabys napisac troche, co daje Ci sile i jak sobie poradzilas z przeszloscia? Moze czytaj to osoby o podobnych doswiadczeniach i moglabys im jakos pomoc?


    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • kasiulek997 20.12.10, 07:44
    Dziś mam trzy córki i to one napędzają mnie do codzienności. Wiele lat uczęszczałam na terapię i bardzo dużo mi to pomogło. Zawsze wspomnienie wracają,z nienacka czasem w zupełnie nieoczekiwanym momencie. To co dzieje dziś z wykorzystywaniem dzieci zwraca moją uwagę,obserwuję jak i kto takiemu dziecku pomaga. Każdy przypadek jest indywidualny ale opiera się na tym samym. Nie zawsze się da ale społeczeństwo musi mieć oczy szeroko otwarte i reagować odrazu,już. Często bywa że ktoś obcy mówi-nie chcę się wtrącać... i tu jest problem. Musimy reagować jedynie tak jest szansa pomocy. stojąc bezczynnie dajemy przyzwolenie na takie poczynania... dziś też nie jest mi łatwo,staram się skupić na moich córkach,pracy. często im powtarzam że jeśli ktoś robi coś w berw tobie to zawsze masz prawo powiedzieć że nie chcesz,że nie pasuje ci to...dzieci muszą wiedzieć że mogą liczyć na pomoc najbliższych,a najbliżsi zawsze powinni wysłuchwiać swoich dzieci,zawsze. Są przypadki iż dziecko starało się ujawnić problem ale nie było chętnych do wysłuchania go... trzeba dużo z dziećmi rozmawiać,nie odkładać na póżniej,bo to póżniej może okazać się za póżno...pracuje z dziećmi i to jest dla mnie bardzo ważne. Wiesz czasem podchodzi dziecko i pyta mnie-proszę pani a czy moja mama mnie kocha?bo zawsze kiedy chcę coś jej powiedzieć to jest zajęta.... wspomnień nie można wymazać,terapia,rozmowy są bardzo ważne i naprawdę dużo dają,pomoc psychologów dla dorosłych dzieci wykorzystywanych seksualnie jest również dużą pomocą. Nie wstydzcie się,to nie wy macie się wstydzić,to nie wy zrobiliście nic złego,nie obwiniajcie się,nie bójcie się. tyle bym chciała powiedzieć osobą w podobnej sytuacji do mojej.
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • to.niemozliwe 20.12.10, 08:19
    Dziekuję za osobistą wypowiedź, pozdrawiam :).
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • leda16 20.12.10, 23:26
    kasiulek997 napisała:


    >.pracuje z dziećmi i to jest dla mn
    > ie bardzo ważne.


    Bój się Boga kobieto, z takimi bykami ortograficznymi i gramatycznymi jakie sadzisz w każdym poście powinaś raczej z mopem pracować, bo nawet w biurze by tego nie tolerowali. Osoby pracujące z dziećmi muszą się legitymować wyższym wykształceniem i co najmniej rocznym szkoleniem podyplomowym w zakresie nauczania i wychowania. Włącz sobie korektę w Wordzie, to sama się przerazisz. Kto Ci dał dyplom i dopuścił do pracy z dziećmi z taką znajomością jęz. polskiego, o jęz obcych juz nie wspominając?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • voxave 21.12.10, 07:44
    leda dlaczego tak napadłas na kasiulka--czy może tez byłas molestowana i nie cierpisz ludzi typu ofiara najchetniej byś ja unicestwiła---skąd w tobie tyle agresji
  • to.niemozliwe 21.12.10, 10:33
    Leda czesto przyjmuje role Przesladowcy. A przedstawianie sie, jako ofiary, tylko te reakcje katalizuje. Te prawidlowosc warto brac pod uwage odczytujac jej posty.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • dzanky 21.12.10, 21:50
    Moze Leda sama sobie nie pozwala na slabosci, wyparla wrazliwa czesc siebie i atakuje innych, ktorzy takie cechy przejawiaja.
    Swoja droga zastanawia mnie pewien schemat zachowan, ktory zaobserwowalam. Znam kilka przypadkow ludzi nadwrazliwych w mlodosci, ktorzy zostaja bardzo poranieni przez zycie i w pewnym momencie cos w nich "peka" i postanawiaja byc "twardzielami" i "chamami". Przeskakuja jak gdyby na drugi biegun. Moze rozwija sie u nich osobowosc borderline jako reakcja na stres? Czesto towarzysza im rozne urojenia i maja wyjatkowo negatywne i agresywne opinie. Moze to tez spotkalo nasza "biedna" Lede...?
  • to.niemozliwe 21.12.10, 22:53
    Nie wiem i nie zamierzam tego dociekac, zwlaszcza, ze nie ma zbyt wielu danych, a i ona sama nie pyta innych o zdanie. Widac, ze ma wiedze i doswiadczenie, ale wnioskuje, jak dla mnie - chwilami zaskakujaco.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • crazy_witch 21.12.10, 23:04
    Internet ma to do siebie,ze trzeba wiele spraw brac z przymrozeniem oka, bo kazdy kto chce moze stworzyc swoja wirtualna postac np. dopasowana do ...nicka.;=)

    Tak jak bywaja wyrodni ojcoiwe, tak bywaja tez i wyrodne dzieci. Po prostu zle. I nie widomo z jakiego powodu i kto zawinil w ich wychowaniu. Potrafia opowiadac o swoich rodzicach historie zmyslone i dalekie od prawdy. Wlasnie wczoraj zakonczyla sie rozprawa sadowa przeciwko dzis juz 20 - letniej corce pewnego dentysty, z malej miesciny, ktora 3 lata temu przed sadem opowiadala niesamowite historie, na tema swojego ojca. Jakoby ja gwalcil w brutalny sposob, bil i cuda sie dzialy. Jedank sad nie uwierzyl w owe opowiadanie. I zwolnili ojca. Ojciec podal corke o oszczerstwa do sadu. I co sie okazalo. Pannica, wszystkie te straszne histryjki o ojcu zmyslila. Z zemsty! Bo? Rodzice byli zajeci praca i nie okazywali jej zbyt duzo uwagi....
    Wnioski wyciagnij sobie sama....Ludzie naprawde sa rozni.
  • dzanky 21.12.10, 23:40
    Jasne, ze wszystko mozna w internecie wymyslec i kreowac sie wg naszego widzimisia. Mysle jednak, ze to forum jest miejscem specyficznym, gdzie wiele osob szuka naprawde pomocy albo przynajmniej chcialoby anonimowo wyrazic swoj bol, co tez czesto przynosi ulge w cierpieniu. I atakowanie takich ludzi uwazam za chwyt ponizej pasa. Jesli nia ma zadnych przeslanek wskazujacych na to, ze dana osoba ewidentnie klamie, to zakladam, ze mowi prawde. Wole szukac w ludziach dobra i uczciwosci niz przyjmowac, ze wszyscy klamia i chca nas celowo wprowadzic w blad. Mam nadzieje, ze nigdy nie stane sie takim zgorzknialym czlowiekiem, ktory wyzywa sie na slabszych i nikomu nie ufa. Od tego jest sad aby sprawdzal dokladnie fakty i poddawal wszystko w watpliwosc, a nie ludzie na forum psychologicznym...
  • crazy_witch 22.12.10, 11:32
    na wiele spraw nalezaloby patrzec wieloplaszczyznowo. Mowienie, ze sie ludziom ufa tu i tam, daje szanse jedynie manipulatorom. Tak sie sklada ze spora liczba 'tatusiow' obwinianych za pedofilie i itp. wcale tego nie zrobila. Sa tez i tacy, ktorzy latami siedzieli, za doslawnie za nic. Bo zeznania corki byly ...takie barwne i przekonywujace, a przy tym lzy sie laly. A potem tzw. rada sadowa w tutejszym sadzie wstydzila sie przyznac, ze dziewczynka 13 letnia nabrala i oszukala doroslych ludzi! No ale to juz temat nie na ten watek...:=)
  • kimonabike 22.12.10, 11:55
    crazy_witch napisała:

    > Tak sie sklada ze spora liczba
    > 'tatusiow' obwinianych za pedofilie i itp. wcale tego nie zrobila. Sa tez i ta
    > cy, ktorzy latami siedzieli, za doslawnie za nic. Bo zeznania corki byly ...tak
    > ie barwne i przekonywujace, a przy tym lzy sie laly. A potem tzw. rada sadowa w
    > tutejszym sadzie wstydzila sie przyznac, ze dziewczynka 13 letnia nabrala i os
    > zukala doroslych ludzi! No ale to juz temat nie na ten watek...:=)

    W takich wypadkach odpowiedzialność leży po stronie niekompetentnych psychologów. Zarówno ojciec jak i dziecko są poszkodowani. Dzieciak, który ucieka się do takiego sposobu zwrócenia na siebie uwagi musi być mocno sfrustrowany lub ma już jakieś zaburzenia i potrzebuje pomocy, innej niż ofiara nadużyć seksualnych.
  • crazy_witch 22.12.10, 12:06
    Zawinil czynnik ludzki. Czyli w tym wypadku brak wlasnie innej plaszczyzny spojrzenia, czyli poddania w watpliwosc, krytycyzm i podejrzliwosc. Wiele lat temu pracowalam w szkole. I wem jak dzieci bezlitosnie klamia, a jaka fantazje maja, nie raz przerastaja kreatywnoscia w wymyslaniu - zdolnego pisarza kryminalow...:=) I dlatego uwazam nalezy byc bardzo sceptycznym i wybiorczym w odnoszeniu sie do informacji zwlaszcza w Internecie.

    Myslenie typu jaki to ojciec zly, skoro dziecko jest takie zaburzone, jest tez malo logiczne. Dziecko jest indywidualnoscia sama w sobie i nie koniecznie musi byc w tym jakas wina rodzica ze zeszlo na psy.
  • dzanky 22.12.10, 12:32
    Dobrze, ze nie pracowalas w wiezieniu z mordercami, bo bys jeszcze u nas doszukiwala sie sklonnosci morderczych;)

    Wiadomo, ze w zyciu sa rozne przypadki i nie twierdze, ze wszyscy, ktorzy podaja sie za ofiary, tymi ofiarami sa faktycznie. Czesto jest inaczej. Jaki jednak cel mialaby Kasiulek aby klamac, ze byla molestowana? Co moze zyskac w internecie? Odrobine wspolczucia i pocieszenia? Wyobraz sobie, ze idziesz do psychologa z jakims problemem, a psycholog Ci mowi ze klamiesz i Ci nie wierzy i jeszcze Cie atakuje. Jak bys sie poczula? To forum dziala troche jak gabinet terapeutyczny, a nie sad do orzekania o winie i ludzie nie po to sie otwieraja zeby uslyszec, ze im sie nie wierzy albo agresywnie sie ich atakuje.
    Oczywiscie co innego trolle, ale je da sie zazwyczaj od razu poznac.
  • crazy_witch 22.12.10, 13:18
    Spotkalam w moim zyciu, bardzo roznych ludzi. Rowniez i mordercow. Nigdy nie unikam ludzi, a uwazam ich za bardzo ciekawych. Nawet do glowy by ci nie przyszlo jak bardzo normalnym i milym, a nawet zwyklym czlowiekiem moze byc wlasnie MORDERCA. Albo morderczyni, ktora w bestialski sposob zabila dzieci swojej konkurentki. Tak dla zemsty. Albo facet, ktory przywalil staruszce i skradl jej z szyi zloty lancuszek. Itp. bestialstwo i normalnosc odgradza od siebie przestrzen, cienka na miare wloska w czuprynie jaka nosisz na glowie.

    Poza tym uwazam ze nikt nie musi byc mily na forum i wysilac sie na bycie tym kim nie jest, w ten sposob zaprzeczac sobie. Najgorzej to byc lubianym przez wszystkih podczas, gdy prawdziwy sukces w towarzytswie gwarantuje wlasnie dosc male grono wielbicieli....

    W wielu wypadkach sprawa do sadu trafia wlasnie z powodu podania jej przez kogos dosc kompetentnego, tak jak w przypadku pedofili ojcow, przez kuratora szkolnego, albo psychologa pracujacego w szkole. Ten naslucha sie opowiadan dziecka, kolezanki ja popra i facet trafia na policje, po czym jest aresztowany. Maszyna idzie szybko, a nawet bardzo
    szybko. Nikt sie nie zastanawia jakie konsekwencje rozwydrzonego bachora ponosi ten czlowiek oskarzony o sprawy, ktore nigdy by mu do glowy nie przyszly. Zazwyczaj kariera zawodowa, zycie towarzyskie tych ludzi sie konczy albo na zawsze, albo na wiele lat.
    Sa tez przypadki, gdzie ojciec nie doczekal sprawiedliwosci i oskarzenie bylo tak wielkim ciosem,ze popelnil samobojstwo.
    I wszystko to ze ludzie sa tacy nawini, 'dobroduszni', ktos troche lezek poleje, a oni pedza i pocieszaja. Okreslajac dokladnie nazywa sie to brakiem w inteligencji selektywnej. Czyli w mysleniu analitycznym. Poza tym forum nie pelni funkcji terapeutycznych...:=) Raczej bym powiedziala, ze czesto napedza frustracji.
  • dzanky 22.12.10, 13:47
    Mysle, ze czesto sama mozliwosc anonimowego wygadania sie i poczucie zrozumienia i akceptacji pelni juz pewne funkcje terapeutyczne i przynosi ulge. Ponadto mozemy odnalezc innych, ktorzy mieli/maja podobne przezycia i nie czujemy sie juz tacy osamotnieni w cierpieniu.
    Ale faktycznie, przy takim podejsciu jak Twoje lub Ledy to szukajac pomocy na forum psychologicznym mozna sie nabawic jedynie frustracji, zamiast doczekac zrozumienia, wsparcia albo sensownej rady.
    Dopuszczasz w ogole mozliwosc, ze ktos mowi prawde? I jesli mowi prawde to jak na niego dzialaja takie ostre slowa, w momencie gdy sie zwierza? Bierzesz pod uwage, ze ktos pod wplywem takiej ostrej krytyki moze sie calkiem zalamac? Nie przeszkadza Ci to wcale?
  • crazy_witch 22.12.10, 15:39
    dzanky napisała:

    > Mysle, ze czesto sama mozliwosc anonimowego wygadania sie i poczucie zrozumieni
    > a i akceptacji pelni juz pewne funkcje terapeutyczne i przynosi ulge. Ponadto m
    > ozemy odnalezc innych, ktorzy mieli/maja podobne przezycia i nie czujemy sie ju
    > z tacy osamotnieni w cierpieniu.

    Tak tylko dlaczego anonimowego? Co daje ci anonimowe wygadanie sie przed grupa jakis ludzi, ktorych praktycznie, ani nie znasz, ani nie wiesz kim sa. Dlaczego ich rady i uwagi wydaja sie byc tobie bardziej szczere i sluszne? Bo niby tez sa ukryte za parawanem monitora? Ale pomysl moze tych rad udziela ci babsen, ktory...wlasnie wyszedl z wiezienia, bo siedzial tam za zabicie partnera- w szale zazdrosci, czy za ciezkie pobicie dziecka. To moze byc praktycznie kazdy.A ty przyjmiesz owa rade bezkrytycznie, do momentu kiedy gladko glaska twoje ego Czy masz az tak naiwne podejscie do funkcji forum? Przeciez sama ucieczka w anonimowosc jest juz pozbyciem sie odpowiedzialnosci, za to co sie mowi i za to co sie pisze.

    I dlaczego wtedy ktos, kto zna roznice pomiedzy terapia, a bablaniem na forum, ma nie podejsc do tego krytycznie -sceptycznie?

    Poza tym dziwi mnie ze tak malo widzisz roznic pomiedzy poszczegolnymi uczestnikami forum. Pomimo roznorodnosci nickow wszyscy piszemy w sposob charakterystyczny dla siebie, co jest dowodem,ze wywodzimy sie z roznych srodowisk. Ja nie jestem psychologiem. Nie udzielam terapii. Po prostu amator pisania na forum, dla relaxu. Pomimo to kazdy moze na pewne sprawy patrzec inaczej i one moga sie gdzies tam w logice myslenia zazebiac i jednoczyc, jako koncept w temacie...


    > Ale faktycznie, przy takim podejsciu jak Twoje lub Ledy to szukajac pomocy na f
    > orum psychologicznym mozna sie nabawic jedynie frustracji, zamiast doczekac zro
    > zumienia, wsparcia albo sensownej rady.
    Ja nie mysle aby ta kobieta szukala pomocy na forum. Poza tym to co napisala na temat zemsty nad pedofilami widac swiadczy,ze raczej owa terapia o ktorej wspomniala, jej szczegolnie nie pomogla, bo nadal jest niedojrzala emocjonalnie.


    > Dopuszczasz w ogole mozliwosc, ze ktos mowi prawde? I jesli mowi prawde to jak
    > na niego dzialaja takie ostre slowa, w momencie gdy sie zwierza? Bierzesz pod u
    > wage, ze ktos pod wplywem takiej ostrej krytyki moze sie calkiem zalamac? Nie p
    > rzeszkadza Ci to wcale?
    Kazda prawda inaczej moze jawic sie w oczach odbiorcy. I tak prawda Kowalskiego jest jego prawda, ale juz Kwiatkowski moze inaczej patrzec na prawde Kowalskiego i widziec ja z innej plaszczyzny. Czy wtedy Kwiatkowski jest burak, bo nie widzi tragedii w prawdzie Kowalskiego? Jak mowia sa prawdy, prawdziwe i polprawdy nieprawdziwe.

    Tak sobie mysle dzanki,ze jestes osoba dosc zagubiona. I jezeli masz duzy problem, ktory uwiera cie na sercu to szukaj pomocy profesjonanej, u dobrego terapeuty. Tak oko w oko. Anonimowe pisanie o swoich problemach ma to do siebie ze jest chowaniem siebie za parawanem i ucieczka przed prawdziwa konfrontacja, to bylo wlasnie to co zrobila Leda.

    Chcesz sobie pomoc to nie szukaj podobnych do siebie w mysleniu, a innych ludzi, ktorzy inaczej postrzegaja swiat, bo to rozwija. A z takimi ktorzy ladnie cie poklepia po ramieniu i beda ci wspolczuc na zyczenie daleko nie zajdziesz.
  • dzanky 22.12.10, 17:11
    crazy_witch napisała:

    > Tak tylko dlaczego anonimowego? Co daje ci anonimowe wygadanie sie przed grupa
    > jakis ludzi, ktorych praktycznie, ani nie znasz, ani nie wiesz kim sa. Dlaczego
    > ich rady i uwagi wydaja sie byc tobie bardziej szczere i sluszne?

    Nie twierdze, ze uwagi anonimowych ludzi sa bardziej szczere i sluszne przez to, ze sa anonimowe. Niektorym chyba jednak latwiej na poczatek anonimowo opisac swoj problem i szukac pomocy i rady w internecie, niz od razu isc do specjalisty. Sama tez zakladalas watek gdy chcialas opini innych.... Mysle, ze czasem z boku, z dystansu latwiej ocenic komus sytuacje, niz jak sie w niej tkwi samemu i czesto pomoc specjalisty nie jest tez wcale potrzebna.
    > Ale pomysl moze tych rad udziela ci babsen, >ktory...wlasnie wyszedl z wiezienia, bo siedzial tam za zabicie partnera- w szale
    > zazdrosci, czy za ciezkie pobicie dziecka. To moze byc praktycznie kazdy.A ty
    > przyjmiesz owa rade bezkrytycznie, do momentu kiedy gladko glaska twoje ego.

    Wiesz, nie zasiegalam dotad rad na forum, w przeciwienstwie do Ciebie. Nigdy nie przyjmuje tez bezkrytycznie czyichs rad, ale lubie poznac inny punkt widzenia i zastanowic sie nad nim.
    Mam wrazenie ze Ty tworzysz wlasnie na forum swoiste kolko wzajemnej adoracji i bronisz np Lede tylko dlatego, bo moze ona kiedys Ciebie obroni, albo bronila. Nie mialabys odwagi skrytykowac kogos silnego. Lepiej miec silnych i zagrazajacych po swojej stronie, a przy okazji dokopac slabym, szukajacym pomocy i dowartosciowac sie przy tym? Leda juz jest pewnie Ci wdzieczna i nie omieszka sie odwdzieczyc;)

    > masz az tak naiwne podejscie do funkcji forum? Przeciez sama ucieczka w anonim
    > owosc jest juz pozbyciem sie odpowiedzialnosci, za to co sie mowi i za to co si
    > e pisze.

    Nie, nie mam naiwnego podejscia do forum i na szczescie nie musze szukac tu rad i narazac sie na ataki takich osob jak Ty. Pisze sobie bo lubie czasem popisac:)

    > I dlaczego wtedy ktos, kto zna roznice pomiedzy terapia, a bablaniem na forum,
    > ma nie podejsc do tego krytycznie -sceptycznie?

    Odbylam swoja terapie i jestem tez za tym aby ludzie jak najczesciej korzystali z terapii u profesjonalistow. Jesli jednak ktos szuka pomocy tutaj na forum, bo tak mu latwiej z roznych wzgledow i pisanie tu mu pomaga to dlaczego go za to atakowac i zakladac ze klamie?

    > Poza tym dziwi mnie ze tak malo widzisz roznic pomiedzy poszczegolnymi uczestni
    > kami forum.

    Dla mnie wszyscy sa rowni na forum i nie faworyzuje nikogo. A Ty dzielisz nicki w jakis specjalny sposob? Trzymasz z silnymi, zeby nie spasc z drabiny?;) Mnie jakos nie interesuja uklady kto z kim trzyma. Wazne dla mnie jest tylko co kto pisze teraz, w tym momencie, na dany temat i czy nie obraza innych i nie trolluje. I jesli nawet jakiegos nicka kojarze i polubilam, ale sie nie zgadzam z tym co pisze to nie bede z sympatii do niego mowic, ze jest inaczej i brac na sile jego strony.

    Pomimo roznorodnosci nickow wszyscy piszemy w sposob charakterystyc
    > zny dla siebie, co jest dowodem,ze wywodzimy sie z roznych srodowisk. Ja nie je
    > stem psychologiem. Nie udzielam terapii. Po prostu amator pisania na forum, dla
    > relaxu. Pomimo to kazdy moze na pewne sprawy patrzec inaczej i one moga sie gd
    > zies tam w logice myslenia zazebiac i jednoczyc, jako koncept w temacie...

    I to jest super wlasnie, ze kazdy mowi o wlasnych odczuciach i mozemy poznac inny punkt widzenia, spojrzec na sprawe z dystansu. Podobnie jest wlasnie w terapii grupowej lub grupie wsparcia, gdzie wlasnie grupa sama dla siebie ma dzialanie terapeutyczne, a wplyw terapeuty jest raczej znikomy. Bylas moze kiedys na terapii?

    > Tak sobie mysle dzanki,ze jestes osoba dosc zagubiona. I jezeli masz duzy probl
    > em, ktory uwiera cie na sercu to szukaj pomocy profesjonanej, u dobrego terapeu
    > ty. Tak oko w oko. Anonimowe pisanie o swoich problemach ma to do siebie ze jes
    > t chowaniem siebie za parawanem i ucieczka przed prawdziwa konfrontacja, to byl
    > o wlasnie to co zrobila Leda.

    Jakos nie czuje zebym miala jakis problem i potrzebowala na forum szukac pomocy, ale moze Ty wiesz lepiej;) Bylam swego czasu na terapii i naprawde wszystkim polecam przepracowanie swojego dziecinstwa pod okiem profesjonalisty. Zawsze sie cos znajdzie. A jedyny moj problem obecnie to chyba taki, ze polubilam pisanie na forum i to powoli uzaleznia Zamienilam chyba nalog nikotynowy na internetowy;) Ale na razie nie przeszkadza mi to i nie koliduje z praca. Ty chyba tez znasz ten problem, bo jestes tu na forum dluzej...

    > Chcesz sobie pomoc to nie szukaj podobnych do siebie w mysleniu, a innych ludzi
    > , ktorzy inaczej postrzegaja swiat, bo to rozwija. A z takimi ktorzy ladnie cie
    > poklepia po ramieniu i beda ci wspolczuc na zyczenie daleko nie zajdziesz.

    Mam wrazenie, ze wlasnie Ty to robisz i nawet nie sluchasz co ludzie mowia, bo wiesz swoje... Otworz sie troche na ludzi i nie zakladaj z gory, ze wszyscy klamia... Moze dr House wcale nie ma racji;)
  • crazy_witch 22.12.10, 20:39
    Nie przyszlo ci nigdy do glowy,ze sa osoby, ktore przekladaja tresc nad forme? I ze w tym co pisze leda16, czy inni /ci ktorzy podpadli tobie/, jest jakis glebszy sens? Dlaczego mam nie przyznac racji komus wtedy, gdy ta racje posiada, tylko dlatego ze moze bardziej ostro uzyl paru slow, wiec nalezaloby go skreslic i uznac za kompletnego agresora, bez zadnych wartosci w swojej wypowiedzi?

    A jaki rodzaj ludzi to robi? Ze forma wazniejsza jest dla nich, niz to co za nia sie kryje. Podobnie jak wazna staje sie fasada niz to co ta fasada kryje, wyglad zewnetrzny od osobowsci? No jaki rodzaj ludzi tak postepuje, dzanki? Ciekawam czy wiesz, bo duzo piszesz, ale dyskusja i tak nie w moim stylu bo skoro mam s e tlumaczyc z tego ze po prostu jestem to taka dyskusje mam w dupie...
  • dzanky 22.12.10, 23:32
    Po pierwsze nie skreslam nigdy nikogo definitywnie na podstawie wypowiedzi na forum i nie uprzedzam sie do nickow, z ktorymi wypowiedziami sie akurat nie zgadzam. I Ty chyba tez tak nie robisz?

    Nieliczenie sie z uczuciami innych, brak empatii i bezpodstawne oskarzanie innych o klamstwo to dla Ciebie tylko kwestia formy?
    Jesli tak to w psychopatii tez chodzi glownie o forme;)

    Ta dyskusja tez mnie juz meczy i chyba nie ma sensu jej dluzej ciagnac...

    Na koniec chcialabym tylko dodac, ze Ty tez czasami sensownie i ciekawie piszesz i tez to widze:)
  • crazy_witch 23.12.10, 00:01
    To co ty robisz dzanki, to twoja sprawa tak jak i sposob w jaki ty postrzegasz zarowno to forum. Kazdy jest jaki jest, czyli takim jakim ty nie mozesz byc. Jezeli uwazasz,ze towarzystwo jest nieodpowednie to nie wchodz w dyskusje a przynajmniej nie narzucaj innym sposobu zachwania, myslenia i reagowania w dyskusji, bo to tez swiadczy o agresji.

    Swiat nie jest ani piekny, ani brzydki, a ludzie ani nie sa, ani dobrzy, ani zli.´Ze nick y,x, z napisze post w takiej czy innej formie nie znaczy, ze pisze to osoba, ktora sie kompletnie dyskfalifikuje, bo zarzuca komus klamstwo, czy po prostu nie wierzy, w to co ktos opowiada. To nie jest calosc osobowosci tego kogos i w sumie nic nie mowi, dzanki, o osobie, a napewno nie nalezy osadzac kogos takiego jako zlego, 'psychopatycznego' osobnika bez uczuc i empatii.

    To jest internet i o tym powinnas pamietac - to nie zastapi ci rzeczywistosci.

    ja z kolei rzadko czytam twoje posty i jak zwykle nie mam ani czasu, ani checi wyrabiac sobie zleaznych opinii na temat kogos kto dzis pisze pod takim nickiem, a jutro pod innym. Jest mi to zupelnie niepotrzebne, ale pamietam pisanie twoje w innym watku - matki, ktora 3 letnie dziecko doproadzila do nerwciy, gdzie oczywiscie o ile pamietam, ujela cie sytuacja tej kobiety, a jakos emapatii zabraklo dla bezbronnego dziecka. Co dalo mi wtedy do myslenia ze na forum pisza beznadziejnie glupi ludzie.
  • dzanky 23.12.10, 00:33
    crazy_witch napisała:
    >"Ze nick y,x, z napisze post w takiej czy innej formie (...)To nie jest calosc osobowosci tego kogos i w sumie nic nie mowi, o osobie"
    (...)
    > "Co dalo mi wtedy do myslenia ze na forum pisza beznadziejnie glupi ludzie"

    Czyli osoby (czyt. Ciebie) osadzac nie nalezy na podstawie wypowiedzi, ale Ty innych jako beznadziejnie glupich po wpisie mozesz?:)
    Naprawde zadziwia mnie Twoja logika;)
    Zagielas mnie;)

  • crazy_witch 24.12.10, 12:30
    Jest takie 'szczekanie' na siebie, dzanky. Bez checi zrozumienia a jedynie szukania mozliwosci odwetu, za swoje marne poczucie wartosci. Bo skoro rozumiem,ze forum psychologia pelni dla ciebie forme terapii, gdzie ty mozesz sie troche dowartosciowac, szukajac kogos na kogo mozesz sobie poburczec, to uwazam ze powinnas takiej osobie zaplacic za owa terapie.
    Tak jak ludzie placa chodzac na terapie, tak i ty zaplac ludziom, ktorych kosztem sie dowartosciowujesz i przeprowadzasz terapie, w sumie bez ich wiedzy, ani przyzwolenia.

    Nadal uwazam, ze pisze tu grono conajmniej dziwnych ludzi, dla ktorych ktos rzuci haslo typu "Pomocy!" to zbiegna sie wspolczujace. Bezmyslnie, naiwne baby i beda kadzic wrednej agresywnej kobiecie i wspolczuc na jej zyczenie, dajac upust i identyfikacji tez i swoim agresjom i histerii.
    A przykladowo los, owego 3-letniego dziecka pozostanie im obojetny.Tak jak i sam fakt,ze matka ma w dupie ich rady. A jedynie przyszla na forum po tzw. porade, aby polechtac swoje ego i uspokoic te drobne wyrzuty sumienia. Pozniej i tak bedzie kontynulowac znecanie nad niewinnym dzieckiem, w czym posredni udzial maja takie osoby niestety, jak ty dzanky. Glupota wtedy staje sie nie tyle brak wiedzy i naiwnosc, a brak - wyobrazni i autentycznosci. No ale to i tak nie jest caloksztalt osobowsci, bo jak wiesz mozna byc pozbawionym pewnych cech, a miec nadmiar innych...nawet tych calkiem ok.

    Problem jaki wpadl mi w oko: to twoj chroniczny strach przed konfliktami. Strach przed krytyka, odmiennym zdaniem, bo taki kasiulek sie zalamie, wszystko ma byc grzecznie i ladnie i przebiegac plynnie bez zawadzen, nawet nie przyjdzie ci do glowy, ze jest zupelnie inaczej i tak nma przyklad kasiula jest twarda bo skoro po tym co pisze, ze przezyla jeszcze dziala i funkcjonuje to ta krytyka jaka ja spotyka na forum powinna byla po niej gladko splynac.

    Wyobraz sobie ze takich ludzi jak ty jest duzo, dzanky. Duzy procent wlasnie takich ludzi boryka sie z zyciowymi trudnosciami, np. maja problemy z depresja, chodza latami na terapie, ktore nic im nie pomagaja itp. Bo problem pozostaje nadal w nich, a problemem jest ucieczka od rzeczywistosci w swiat domku dla laleczki i pluszowego misia. Przykladowo od razu to widac gdy spotyka sie takie osoby i np. maja wyglosic jakies publiczne przemowienie w TV czy w duzym gronie innych ludzi...i co sie wtedy dzieje, ano...staja sie czerwoni na twarzy, cisnienie im rosnie, ledwie cokolwiek wydedykuja, trema zjada tych ludzi. To jest wlasnie jedna z...przyczyn za ktorymi stoja, tzw. uciekanie przed konfliktami i konfrontacja, strach przed konfliktami i krytyka oraz wynikajacego z tego blokady emocjonalne i ...brak wiary w siebie.

    Dlatego 'ugrzecznianie' innych ludzi przez takich jak ty dzanky, swiadczy o wybitnym egocentryzmie. W ten wlasnie sposob swoim kalectwem psychicznym chcialabys obarczyc innych ludzi. Zrobic ich na swoje kopyto.

    Na ludzi nie ma regul dzanky, kazdy jest jaki jest i jezeli moja logika ci sie nie podoba to masz do tego pelne prawo.
  • leda16 23.12.10, 23:23
    dzanky napisała:

    > bezpodstawne oskarzanie inny
    > ch o klamstwo to dla Ciebie tylko kwestia formy?


    Nie oskarżanie "dzbansky" ale wątpliwości i nie bezpodstawne, tylko oparte na prawidłowościach umysłowego rozwoju 3 letniego dziecka, których ani Ty ani "kasiulek" najwyraźniej nie znacie, mimo, że Ona przedstawia się tutaj jako pracujaca he, he, z dziećmi, sadząc równocześnie - he, he, żenujące byki ortograficzne i gramatyczne. Co do pytania o Jej funkcjonowanie seksualne po traumie - błyskawicznie nabrała wody w rozwrzeszczaną buzię. I wierz tu takiej ;).



    > Ta dyskusja tez mnie juz meczy i chyba nie ma sensu jej dluzej ciagnac...


    A nie uczciwiej po prostu powiedzieć, że brak Ci rzeczowych argumentów?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.12.10, 23:14
    dzanky napisała:


    Niektorym chyba jednak latwiej na poczatek anonimowo opisac
    > swoj problem i szukac pomocy i rady w internecie, niz od razu isc do specjalis
    > ty.


    Oczywiście. Zawsze twierdzę, że łatwiej pierdzieć w stołek przed monitorem niż wykazać się aktywnością choćby ruchową czy nie daj Bóg - umysłową :). Do psychologa trzeba iść, zarejestrować się, czekać ok. 3 tygodni na termin a potem, juz w gabinecie, całymi MIESIĄCAMI myśleć, uczyć się, zmieniać swoje poglądy, postawy, samoocenę. Tu wystarczy klepnąć; "jesteś okropna!!!" i cieszyć się z głasków.


    Sama tez zakladalas watek gdy chcialas opini innych....


    Ciekawość cudzych opinii jest czymś dalece różnym niż czekanie na cudzą pomoc.


    lubie poznac inny punkt widzenia
    > i zastanowic sie nad nim.


    Po czym skwitować go stwierdzeniem - "szokujące" :).

    >
    > Nie mialabys odwagi skrytykowac kogos silnego.


    :)))).

    Lepiej miec silnych i zagrazaja
    > cych po swojej stronie, a przy okazji dokopac slabym, szukajacym pomocy i dowar
    > tosciowac sie przy tym?


    Acha. Czyli ten "silny" to realista a "słaby" to frajer :))).



    dlaczego go za to
    > atakowac i zakladac ze klamie?


    A dlaczego nie? Zresztą czy dociekliwość i krytyka to atak?

    >
    > Dla mnie wszyscy sa rowni na forum i nie faworyzuje nikogo.


    Równi są wszyscy wg. prawa a i to tylko teoretycznie. Natomiast realnie rzecz biorąc ludzie są różni - rozumem, wiedzą, umiejętnością argumentacji, płynnością werbalną, zrównoważeniem emocjonalnym i wieloma, wieloma innymi rzeczami.


    > I to jest super wlasnie, ze kazdy mowi o wlasnych odczuciach i mozemy poznac in
    > ny punkt widzenia, spojrzec na sprawe z dystansu.


    Ale z Twoich wypowiedzi wynika, że moje odczucia, że "kasiulek" nie pisze prawdy, dystans wobec Jej relacji, brzmią jak pierdnięcie w salonie ;).


    Podobnie jest wlasnie w terap
    > ii grupowej lub grupie wsparcia, gdzie wlasnie grupa sama dla siebie ma dzialan
    > ie terapeutyczne, a wplyw terapeuty jest raczej znikomy. Bylas moze kiedys na t
    > erapii?


    I znowu mam wniosek, który Ci się nie spodoba: widać nie jesteś kobietą dojrzałą, psychicznie zrównoważoną, prawidłowo zsocjalizowaną skoro chodziłaś na jakowąś psychoterapię


    Bylam swego czasu na terapii i naprawde wszystkim
    > polecam przepracowanie swojego dziecinstwa pod okiem profesjonalisty.


    A po co? I mam nadzieję, że za to "przepracowanie" zapłaciłaś sama a nie NFZ z naszych podatków.




    Moze dr House wcale nie ma racji;)



    A kto to jest?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • gadagad 23.12.10, 23:39
    Leda, nie obrażaj ludzi, że nie są zrównoważeni i prawidłowo socjalizowani, bo chodzili na psychoterapię. Człowiek nie krowa i nie rodzi się z prawidłową socjalizacją.Właśnie jest zrównoważony, jeśli nie akceptuje błędnej matrycy, którą nie z własnej winy wyniósł i szuka jej naprawy.Czasami masz mądre uwagi, co do naiwnych wyobrażeń babskich euforii. Ale wg twoich poglądów, dalej bylibyśmy byli na poziomie zbieraczy. Z drugiej strony, byłoby nam lepiej i całemu światu też.















  • leda16 23.12.10, 22:35
    dzanky napisała:

    >
    > Ale faktycznie, przy takim podejsciu jak Twoje lub Ledy to szukajac pomocy na f
    > orum psychologicznym mozna sie nabawic jedynie frustracji, zamiast doczekac zro
    > zumienia, wsparcia albo sensownej rady.


    Jeśli ktoś tu szuka "pomocy" to albo jest zbyt leniwy, żeby zwlec dupę z fotela i udać się do specjalisty, albo zbyt głupi, jeśli wierzy, że specjalista po 20-tu latach studiów (psychologia+ specjalizacja II stopnia+ certyfikat z psychoterapii - te dwie ostatnie za cenę 50 tys. zł.) będzie marnował czas za darmochę dla takich "kasiulek" czy innych niezrównoważonych emocjonalnie dziewuszek.


    > Dopuszczasz w ogole mozliwosc, ze ktos mowi prawde? I jesli mowi prawde to jak
    > na niego dzialaja takie ostre slowa, w momencie gdy sie zwierza? Bierzesz pod u
    > wage, ze ktos pod wplywem takiej ostrej krytyki moze sie calkiem zalamac? Nie p
    > rzeszkadza Ci to wcale?


    Mnie nie przeszkadza. Nie czuję się Matką Teresą z Kalkuty zobowiązaną do darmowej pomocy nieudacznikom życiowym. Jeżeli tu się zwierzają to znaczy, iż nie mają przyjaciół w realu . Skoro odpychają od siebie ludzi, nie czują więzi rodzinnych, to najwyraźniej z nimi jest coś nie w porządku i albo zrewidują swoje postępowanie, spojrzą na siebie krytycznie, pójdą do psychologa, który im w tym pomoże, albo na własne życzenie będą mieć spieprzone życie. Decyzja należy do nich, a nie do forum dyskusyjnego Psychologia.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • voxave 22.12.10, 15:05
    masz rację w głowie dorosłych sie nie mieści co może zrobić uwielbiany braciszek twojej córeczce----trzymajcie daleko od młodych męzczyzn swoje małe dziewczynki----potem jak córcia ci opowie to dasz jej lanie za głupie gadanie
  • kimonabike 22.12.10, 13:32

    >
    > Myslenie typu jaki to ojciec zly, skoro dziecko jest takie zaburzone, jest tez
    > malo logiczne. Dziecko jest indywidualnoscia sama w sobie i nie koniecznie mus
    > i byc w tym jakas wina rodzica ze zeszlo na psy.

    A kto tak myśli? Byłby to bardzo powierzchowny osąd. Podobnie jak zakładanie, że dziecko jest "złe". Nie pisałam o niczyjej "winie", tylko o błędnych diagnozach psychologicznych.
  • crazy_witch 22.12.10, 14:59
    Tutaj nie diagnozuje sie tego kto podaje 'sprawce'. Diagnozie i testom psychologicznym jest poddany jedynie oskarzony. Policja sprawdza jedynie wiarygodnosc i o ile to co mowi 'ofiara' jest wiarygodne dla prokuratury i calego sadu to moga skazac nawet ...bez dowodow technicznych i swiadkow. Tak to wyglada w tym kraju, w ktorym mieszkam.
  • kimonabike 22.12.10, 15:52
    Rozumiem. Niektóre dzieci bardzo potrzebują tej "przewagi", ale stwarza ona pole do różnego rodzaju manipulacji. Wolę jednak aby za kratki trafił czasem nawet i niewinny dorosły facet, jeśli system ma w zamian dać większą ochronę dzieciom. Przykro mi, takie jest życie - coś za coś. Żaden system nie działa idealnie.
  • crazy_witch 22.12.10, 16:33
    Wolę jednak aby za kratki trafił czasem nawet
    > i niewinny dorosły facet, jeśli system ma w zamian dać większą ochronę dziecio
    _____________________
    Mysle inczej. Ze system sprawiedliowsci bardzo zle dziala. I tym ktorzy takie wyroki feruja, brak jest i wiedzy i kompetencji. Sami powinni poniesc odpowiedzialnosc za glupote i zamknac sie w takim areszcie.
    Kiedys przed laty rzeczywiscie stosunek do dzieci byl inny. I dzieci wychowywano twarda reka. czesto lamano prawo- bito, gwalcono itp. dzis z kolei te dzieciaczki biora odwet i czujac jak bardzo lagodny ma do nich stosunek caly system, szkolnictwo, opieka zdrowotna, policja - tu jest tworzony projekt ze kazde dziecko od 6 roku zycia bedzie mialo swojego wlasnego...policjanta:=) I te dzieci wychowane na pornosach, zaczynaja niszczyc zycie doroslym ludziom, nie ponoszac zupelnie zadnych konsekwencji, nawet prawnych, za to ze zycie np. ojca zniszczyla do tego stopnia ze ten popelnil w celi - samobojstwo.
  • kimonabike 22.12.10, 19:13

    > Kiedys przed laty rzeczywiscie stosunek do dzieci byl inny. I dzieci wychowywan
    > o twarda reka. czesto lamano prawo- bito, gwalcono itp. dzis z kolei te dziecia
    > czki biora odwet

    Masz na myśli to, że skrzywdzone dzieci, teraz dorosłe, wchodzą często w role katów?
    Czy też uważasz, że państwo przeszło w drugą skrajność i jest nadopiekuńcze wobec dzieci, co także wypacza ich osobowość? Nie jest to dla mnie jasne.

  • crazy_witch 22.12.10, 21:02
    Wiele dzieci skrzywdzonych nie stalo sie 'katami' wyciagneli wnioski z tego doswiadczenia zyciowego i poszli dalej. Problemem stalo sie przegiecie 'paly' w obecnych czasach w druga strone i nadmierna nadopiekunczosc dla dzieci tak samo je niszczy i wypacza...Bo oddala je od rzeczywistosci.
  • leda16 24.12.10, 00:00
    crazy_witch napisała:

    > nadmierna nadopiekunczosc dla dzieci tak samo
    > je niszczy i wypacza...Bo oddala je od rzeczywistosci.



    Czyli ten tak ostatnio wyszydzany na Zachodzie pedocentryzm. Jest rzeczą oczywistą, że dziecko nie może być pępkiem świata wokół którego wszystko powinno się kręcić. Właśnie takie postępowanie sprzyja egocentryzmowi i postawom roszczeniowym, które czkawką odbijają się rodzicom gdy dziecko wchodzi w okres dojrzewania. Moim zdaniem ogromną winę ponosi też importowana z USA moda na skrajny egoizm pod postacią "kochania siebie", "dopieszczania siebie"(i żądania tego od otoczenia), "dbania o siebie", oczywiście cudzym kosztem. Bezwzględne, brutalne rozrywanie więzi rodzinnych poprzez wmawianie b. sugestywnej mlodzieży, że nie mają wobec rodziców żadnych zobowiązań ani powinności, przyczynia się do destrukcji moralnej młodego pokolenia. Amerykanie już dostrzegli, że teorie B. Spocka wyhodowały skrajnych egoistów ale jeszcze nie widzą, iż teorie S. Forward z jej insynuowaną bliskim "toksycznśscią"są doskonałą szkołą psychopatów. Obroną społeczeństwa przed tą degeneracją są coraz liczniejsze doniesienia psychologów o urojonych bądź indukowanych wspomnieniach molestowania seksualnego, maltretowania, które inspirują do wszczynanych rodzicom bądź bliskim krewnym procesów sądowych.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.12.10, 23:36
    crazy_witch napisała:

    >Policja sprawdza jedynie wiarygodnosc i
    > o ile to co mowi 'ofiara' jest wiarygodne dla prokuratury i calego sadu to mog
    > a skazac nawet ...bez dowodow technicznych i swiadkow. Tak to wyglada w tym kra
    > ju, w ktorym mieszkam.


    A jakie kompetencje ma policjant lub prokurator do stwierdzania wiarygodności zeznań nieletnich, chorych psychicznie bądź uposledzonych umysłowo?! Ten kraj leży w Europie???


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • crazy_witch 24.12.10, 13:04
    A jakie kompetencje ma policjant lub prokurator do stwierdzania wiarygodności zeznań nieletnich, chorych psychicznie bądź uposledzonych umysłowo?! Ten kraj leży w Europie???
    _____________________
    Jest inne niz w Europie,choc niby takie samo, panstwo lezy w Europie. Skazac mozna bez 1) dowodow technicznych
    2) Bez swiadkow.
    Tu istnieje stare prawo z ktorego nadal sie korzysta.
    Wytarczy ze sad uzna to co mowi ofiara za wystarczajaco przkonywujace.
    Tak skazano b. wiele ludzi. W wiezieniach w Szwecji siedzi sporo ludzi zupelnie... niewinnych. Za nic. Wytarczy,ze grupa sprytnych ludzi zbierze sie i dobrze obmysli plan, po czym skieruja sprawe, albo na policje, albo od razu do sadu. Tak bylo ze slynnym spiewakiem operowym Tito Beltran, zostal skazany za gwalt. Gwalt jaki go posadzano mial miec miesjce przed 8 laty, nie bylo zadnych dowodow technicznych, ani swiadkow gwaltu. Sad poszedl po linii poszkodowanej, ktora wydala im sie przekonywujaca. Jej adwoktem byl...byly minister sprawiedliowsci.Takch przypadkow jest duzo.
  • leda16 23.12.10, 22:41
    crazy_witch napisała:

    > wem jak dzieci bezlitosnie klamia, a jaka fantazje maja
    > , nie raz przerastaja kreatywnoscia w wymyslaniu - zdolnego pisarza kryminalow.
    > ..:=)


    Parę lat temu wyszła w Polsce książka świetnego psychologa "Machiaweliczna osobowość nieletniego świadka" a Europa (gdzie przodowały Niemcy) opracowała bardzo złożony, precyzyjny system badania wiarygodności zeznań bachorów.


    > Myslenie typu jaki to ojciec zly, skoro dziecko jest takie zaburzone, jest tez
    > malo logiczne. Dziecko jest indywidualnoscia sama w sobie i nie koniecznie mus
    > i byc w tym jakas wina rodzica ze zeszlo na psy.


    Zwłaszcza, że istnieje wiele przykładów jak z jednej rodziny, z takich samych warunków wychowawczych wychodzi socjopata i wybitny naukowiec.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.12.10, 22:19
    kimonabike napisała:



    >
    > W takich wypadkach odpowiedzialność leży po stronie niekompetentnych psychologó
    > w.


    Bynajmniej. Odpowiedzialność leży wyłącznie po stronie nastoletniej siksy a każde zniesławienie jest zaskarżalne i karane sądownie.

    Zarówno ojciec jak i dziecko są poszkodowani. Dzieciak, który ucieka się do
    > takiego sposobu zwrócenia na siebie uwagi musi być mocno sfrustrowany lub ma ju
    > ż jakieś zaburzenia i potrzebuje pomocy,

    I co z tego? Pomagać należy ofiarom przestępstwa, nie przestępcom. Dla przestępcy, czy to dorosły czy 13-to letni "dzieciak" jest tylko jedno miejsce: więzienie!


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.12.10, 22:12
    crazy_witch napisała:

    > A potem tzw. rada sadowa w
    > tutejszym sadzie wstydzila sie przyznac, ze dziewczynka 13 letnia nabrala i os
    > zukala doroslych ludzi! No ale to juz temat nie na ten watek...:=)


    A dlaczego? Uważam, że ta wypowiedź jest integralnie związana z wątkiem, ponieważ w Polsce, gdy prokuratura otrzyma doniesienie o molestowaniu bądź wykorzystywaniu seksualnym nieletniego, powołuje biegłego PSYCHOLOGA, który na podstawie zeznań dziecka bądź nastolatka, swoich wiadomości specjalnych oraz testów psychometrycznych, wydaje opinię, czy relacja nieletniego jest wiarygodna. Opinia taka jest dla sądu niemal świętością a przecież wystarczy biegły typu "dzbansky", kierujący się w swoich ocenach infantylną naiwnością bądź "wiarą" w prawdziwość dziecięcej manipulacji, aby niewinnego człowieka posłać na kilkanaście lat do więzienia lub jak podżega niezrównoważona emocjonalnie "kasiulek" - skrócić o glowę. Niekiedy dzieckiem znakomicie manipuluje rozwodząca się z ojcem mamuśka, niekiedy małolaty, którym nauczyciel wystawił złą ocenę bądź niezrównoważona psychicznie dziewucha taka - o jakiej piszesz. Zresztą doniesienia o tym przypadku obiegły już cały świat, bo i ja o czymś takim jakiś czas temu czytałam. Osobny acz ogromnie ciekawy cassus stanowią tzw. "wspomnienia urojone" lub "indukowane" z bardzo złożonymi psychologicznymi prawidłowościami ich przebiegu, jednak wykrywalne przez dobrego psychologa.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.12.10, 21:51
    dzanky napisała:

    Od tego jest sad aby sprawdzal dokla
    > dnie fakty i poddawal wszystko w watpliwosc, a nie ludzie na forum psychologicz
    > nym...


    Kiedyś psychologia była częścią filozofii. Wyodrębniła się zaledwie 120 lat temu, więc dzieła filozofa Woltera polecam - o wątpieniu jako atrybucie rozumu...
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 21.12.10, 21:42
    kasiulek997 napisała:

    > Dziś mam trzy córki i to one napędzają mnie do codzienności. Wiele lat uczęszcz
    > ałam na terapię i bardzo dużo mi to pomogło. Zawsze wspomnienie wracają,z niena
    > cka czasem w zupełnie nieoczekiwanym momencie. To co dzieje dziś z wykorzystywa
    > niem dzieci zwraca moją uwagę,obserwuję jak i kto takiemu dziecku pomaga. ... Musimy reagować ...dzieci muszą wiedzieć że mogą liczyć na pomoc najbliższych,... trzeba dużo z dziećmi rozmawiać, tyle bym chciała powiedzieć osobą w podobnej sytuacji do mojej.


    Ok. kasiulek. Jak dla mnie, to bardzo mało powiedziałaś. Więc może zamiast pedocentrycznych truizmów które można co tydzień przeczytać w każdym kolorowym tygodniku jak to należy rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać z tymi dziećmi, napiszesz, jak TY funkcjonujesz w małżeństwie w sferze seksualnej, z mężczyzną identycznie wyposażonym płciowo jak Twój ojciec, który również w pewnym sensie "wykorzystuje Cię" do zaspokajania swoich seksualnych potrzeb. A jak z Twoimi potrzebami - masz je czy nie? Zaś na temat wychowywania dzieci istnieją stosy znakomitych podręczników, więc daruj sobie te nieporadne gramatycznie i ortograficznie slogany.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kasiulek997 21.12.10, 22:20
    leda6
    powiem tylko tyle-jestes okropna!!!
    --
    labeklunka.blogspot.com
  • leda16 23.12.10, 21:37
    kasiulek997 napisała:

    > leda6
    > powiem tylko tyle-jestes okropna!!!


    Szkoda, że nic mądrzejszego prócz epitetu pod moim adresem napisać nie potrafisz. Nawet swojej żądzy mordu wobec ogółu pedofilli nie umiesz racjonalnie uzasadnić. Nie pytałam Cię przecież jaka jestem, tylko jak Ty erotycznie funkcjonujesz. Twoje opowieści, jak sobie poradziłaś z traumą starannie unikają sfery seksualnej. A czemu? Zadałam pytania odnośnie Twojego dalszego rozwoju seksualnego po fakcie o którym napisałaś, potrzeb seksualnych, odczuć i emocji z tym związanych, późniejszych kontaktów, współżycia z mężem. Tymczasem Ty stawiasz się tutaj w roli eksperta od wychowania dzieci, a o najważniejszej dla szczęśliwego związku aktywności ludzkiej zawzięcie milczysz, jakbyś w ogóle jej nie doświadczała.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • doctor.no.1 23.12.10, 16:03
    Leda16 - moim skromnym masz na prawdę jakiś skryty problem, gdyż Twoja jawna niechęć wobec ofiary molestowania seksualnego jest szokująca. Może o to ci (świadomie małą literą) chodziło.

    Piszesz, że dziecko zapomina o tym, co działo się w dzieciństwie i po kłopocie, a tylko medialna nagonka przyczynia się do wydobycia wspomnień :) Powiem tak, nie wiem, jaką "fachową" literaturę czytałaś, ale ja miałam styczność z zupełnie innymi opracowaniami na temat wpływu faktu tej zbrodni na funkcjonowanie dorosłego człowieka, wszystko jedno czy pamięta on świadomie samo molestowanie czy też nie.

  • leda16 23.12.10, 21:45
    doctor.no.1 napisała:


    Powiem tak,
    > nie wiem, jaką "fachową" literaturę czytałaś, ale ja miałam styczność z zupełn
    > ie innymi opracowaniami na temat wpływu faktu tej zbrodni na funkcjonowanie dor
    > osłego człowieka,


    No więc napisz, bo u źródła (czyli od kasiulki) za cholerę dowiedzieć się nie mogę, jaki ma to wpływ na jego potrzeby seksualne, odczucia, funkcjonowanie w roli kochanki i żony, zaspokajanie potrzeb erotycznych partnera seksualnego, czerpanie przyjemnosci z seksu, itp. Pisz, nie wstydź się, jeśli uważasz, że znasz lepsze doniesienia naukowe niż ja. A może moje pytania też Cię szokują? Skoro tak, posłuchaj Radia Maryja kobieto.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • crazy_witch 19.12.10, 21:10
    To raczej nie jest forum na takie dyskusje. Na tak okrutne tematy. Tutaj pomocy nikt nie udzieli, bo taka sprawa powinien zajac sie dobry psycholog + terapia. ponoc mozna wyjsc z okrutnych relacji i zagoic je na dobre, tak ze po jakims czasie funkcjonuje sie bez tzw. bolu wspomnien. Choc ktos kto przezyl taki koszmar jak opisalas ma napewno 'zdeformowane' emocje. A tez wiele osob cierpi na tzw. bordeline.

    problem malych dzieci jest taki,ze male dziecko nie wie co to jest...seks. Nie wie co sie z nim robi. Nie odroznia tych spraw od zwyklych codziennych spraw np. zmiany ubran, czy pieluszek. Dopiero gdy dorasta i zaczyna rozumiec te pojecia, czesto wtedy dochodzi do glosu swiadomosc i pamiec, tego co z nim robiono i okrucienstwo owej sytuacji.
  • seth.destructor 19.12.10, 15:57
    Jednak zdefiniuj : przedwczesne.
    Znam mnóstwo ludzi po trzydziestce emocjonalnie niedojrzałych, bo tak zostali wychowani - rodzice traktowali je jak dzieci i do tej pory tak je traktują - i te osoby od dawna dojrzałe seksualnie nie wejdą nigdy w dojrzały związek.

    Biologia to jedno, kultura to drugie. W naszej kulturze obecnie akceptuje się seks nastolatków, a jeszcze trzydzieści lat temu było nie do pomyślenia, aby licealista jawnie spotykał się z dziewczynami! Do tej pory licealistka, która zajdzie w ciążę, jest przez nauczycieli w szkole traktowana jak trędowata. Tymczasem w średniowieczu było inaczej i np. Królowa Jadwiga mając lat trzynaście wyszła za starszego Jagiełłę. W Indiach, krajach muzułmańskich czy Afryce w lokalnych kulturach ludzie tradycyjnie kierują się rozwojem biologicznym, a nie ustaleniami prawnymi.

    Jeśli wychowuje się dzieci w przeświadczeniu, że wszelki seks jest zły, ciąża to tragedia, jest czynem, który ma przykre konsekwencje, to w rezultacie wyrastają ludzie, dla których seks czy ciąża będzie zawsze krzywdą, niezależnie od tego, czy mają lat 10 czy 30. Jak widać po licznych przypadkach porzucania noworodków, aborcji wśród nieletnich czy piętnowania antykoncepcji.

    Co oczywiście nie oznacza, że należy łamać prawo, które mówi wyraźnie: nie. Po to zbudowaliśmy cywilizację, aby nie zachowywać się jak zwierzęta, które kopulują wtedy, gdy przyjdzie im ochota.
    --
    Momencik, ja powiem, wtedy będziecie gwizdać. Nie pozwolę siebie przekrzyczeć - Henryka Krzywonos-Strycharska
  • leda16 19.12.10, 20:13
    retro100 napisał:

    a
    > społeczeństwo napiętnuje wszytkich dojrzałych mężczyzn uprawiających seks z os
    > obami niepełnoletnimi, sądząc, że będą cierpiały
    > tak samo jak kilkulatki.


    Nie dlatego związek 16-to latki z 30-to latkiem budzi niesmak, tylko dlatego, że takiego faceta rajcuje tylko jedno - jak najmłodsza dupa. Więzi intelektualnej nie ma tam żadnej, no bo cóż moze zaoferować dojrzałemu mężczyźnie z pozycją, dorobkiem umysłowym i materialnym, doswiadczeniem życiowym, ukształtowanymi poglądami małoletnia ledwo opierzona siksa. Wyłącznie to.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • voxave 20.12.10, 03:16
    i tu się ledo z toba zgadzam,mężczyzna jeśli tylko nic mu nie zagraża sięgnie po tak smakowity kąsek jak młodziutkie dziewcze----nie obchodzi go co jej robi i co sie z nią stanie----byle teraz i tu zaspokoił swoje pożdanie i fantazję seksualną---w jakiś zagatkowy sposób wylącza się mu mózg---wierzę że dziewczyna opisała prawdziwą sytuację,a jeżeli nie to rozpatrujemy tragiczny przypadek nicka i pochylamy się nad poważnym problemem wykorzystywaniem seksualnym dzieci
  • adriana_ada 20.12.10, 15:52
    leda16 napisała:

    > Nie dlatego związek 16-to latki z 30-to latkiem budzi niesmak, tylko dlatego, ż
    > e takiego faceta rajcuje tylko jedno - jak najmłodsza dupa. Więzi intelektualne
    > j nie ma tam żadnej, no bo cóż moze zaoferować dojrzałemu mężczyźnie z pozycją,
    > dorobkiem umysłowym i materialnym, doswiadczeniem życiowym, ukształtowanymi po
    > glądami małoletnia ledwo opierzona siksa. Wyłącznie to.
    >
    Nie powiem, zebys nie miala racji Leda, lecz czasem w zyciu bywa roznie. Pewna 18-latka zyje z facetem lekko po 30 i swietnie im sie wiedzie, dziewczyna jest niezwykle dojrzala i dorosla jak na swoj wiek (to jednak nalezy do wyjatkow).
    Rowniez moze sie zdarzyc, ze ta "nieopierzona siksa"dorosnie, spotka sie ze swoja miloscia po latach i zyja sobie szczesliwie, a w miedzyczacie dobrzy dziadkowie wychowaja dziecko, jak sie przytrafi (to tez nie jest oczywiscie czeste, lecz bywa).

  • leda16 20.12.10, 23:37
    adriana_ada napisała:


    czasem w zyciu bywa roznie. Pewna
    > 18-latka zyje z facetem lekko po 30 i swietnie im sie wiedzie, dziewczyna jest
    > niezwykle dojrzala i dorosla jak na swoj wiek (to jednak nalezy do wyjatkow).


    No więc poczekaj, aż ta 18-stka skończy 40-stke a staruchowi prostata nawali i będzie musiała za pielegniarkę i kuchtę robić. Jeśli okaże się wystarczajaco dojrzała żeby skonczyć w trakcie tego małżeństwa ( bo zakładam, że jest wystarczajaco cwana, by nie robić za darmowy materac) studia i ustawic sie zawodowo, to puści go w trąbę, jesli nie - rychło wyzbędzie się naiwności, egzaltacji i sentymetów.

    > Rowniez moze sie zdarzyc, ze ta "nieopierzona siksa"dorosnie, spotka sie ze swo
    > ja miloscia po latach i zyja sobie szczesliwie, a w miedzyczacie dobrzy dziadko
    > wie wychowaja dziecko, jak sie przytrafi


    Dorosłość i dojrzałość zakłada świadome macierzyństwo. Zakłada też brak tendencji do kukułczych zachowań :).



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • adriana_ada 21.12.10, 13:35
    leda16 napisała:

    > adriana_ada napisała:
    >

    > No więc poczekaj, aż ta 18-stka skończy 40-stke a staruchowi prostata nawali i
    > będzie musiała za pielegniarkę i kuchtę robić. Jeśli okaże się wystarczajaco do
    > jrzała żeby skonczyć w trakcie tego małżeństwa ( bo zakładam, że jest wystarcza
    > jaco cwana, by nie robić za darmowy materac) studia i ustawic sie zawodowo, to
    > puści go w trąbę, jesli nie - rychło wyzbędzie się naiwności, egzaltacji i sen
    > tymetów.

    Cwana to ona jest, zaciagnela faceta do urzedu, inaczej nic z tego:)
    Co bedzie pozniej to kto wie, czas pokaze.

    > Dorosłość i dojrzałość zakłada świadome macierzyństwo. Zakłada też brak tendenc
    > ji do kukułczych zachowań :).
    >
    To swieta prawda, w wieku dorastania jest bardzo ciezko, pojawiaja sie wyrzuty, ze mama nei kochala, co nie jest oczywiscie prawda, trudna praca, ale da sie.

    PS. Jak nowa praca w przychodni?

  • leda16 21.12.10, 21:25
    adriana_ada napisała:
    PS. Jak nowa praca w przychodni?

    Jaka i w której?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • adriana_ada 22.12.10, 16:16
    leda16 napisała:

    > adriana_ada napisała:
    > PS. Jak nowa praca w przychodni?
    >
    > Jaka i w której?

    Nie w przychodni, a w poradni dla ludzi z problemami.
    Ale musialam Cie z kims innym pomylic, sorry.
  • leda16 21.12.10, 21:47
    adriana_ada napisała:

    > Nie powiem, zebys nie miala racji Leda, lecz czasem w zyciu bywa roznie.

    Uważam Ada, że często właśnie tak: www.blog.pl/artykuly/malzenska-prostytucja,83,1


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • adriana_ada 22.12.10, 16:23
    leda16 napisała:

    > adriana_ada napisała:
    >
    > > Nie powiem, zebys nie miala racji Leda, lecz czasem w zyciu bywa roznie.
    >
    > Uważam Ada, że często właśnie tak: www.blog.pl/artykuly/malzenska-prostytucja,83,1
    >
    >
    Artykul dotyczy malzenskiej prostytucji, lecz zdarza sie, jak we wspomnianym przeze mnie przypadku 18, ze oboje pochodza z wplywowych, zamoznych, wyksztalconych rodzin. Panna wychowana jak ksiezniczka, nie jak prostytutka.
    A przyklad z lampa za 6 tys. zl to dowod zwyklej glupoty panny z dziury zabitej dechami, ktora poza dawaniem dupy nie potrafi z pewnoscia nic. A malzonek to z pewnoscia typ wsirka-dorobkiewicza, ktory mloda dupcia chwali sie po remizowych biesiadach.
  • leda16 24.12.10, 00:05
    adriana_ada napisała:

    ,.
    > A przyklad z lampa za 6 tys. zl to dowod zwyklej glupoty panny z dziury zabitej
    > dechami, ktora poza dawaniem dupy nie potrafi z pewnoscia nic. A malzonek to z
    > pewnoscia typ wsirka-dorobkiewicza, ktory mloda dupcia chwali sie po remizowyc
    > h biesiadach.


    Oj, a czy A Łapicki, W. Fibak, Pavarotti czy Nowicki to wsioki-dorobkiewicze? Chociaż może? W końcu to b. starzy ludzie.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • gadagad 24.12.10, 00:15
    Ale nie dziecko staje się pępkiem świata. Tylko adolescent, który ma już obowiązek konfrontacji z światem.
  • adriana_ada 24.12.10, 01:55
    leda16 napisała:

    > Oj, a czy A Łapicki, W. Fibak, Pavarotti czy Nowicki to wsioki-dorobkiewicze? C
    > hociaż może? W końcu to b. starzy ludzie.
    >
    >
    Sorry Leda, ale oni za przeproszeniem ch... mnie interesuja
  • adriana_ada 20.12.10, 16:02
    leda16 napisała:

    > Przecież to orientacja, tak samo jak homoseksualizm. Zamiast więzić, można
    > ich leczyć i nadzorować. Natomiast zabijanie człowieka - wg. kryteriów medyczny
    > ch - uszkodzonego genetycznie podobnie jak homoseksualista, jest takim samym b
    > estialstwem jak kazda inna zbrodnia.

    Pedofilia nie jest orientacja seksualna, chociaz w Holandii pedofile swoje zboczenie chcieli uznac za orientacje. Molestowanie seksualne dzieci to zwykle przestepstwo, a koszty nadzoru i leczenia zwyrodnialcow sa bardzo wysokie. Brakuje funduszy na leczenie na przyklad dzieci chorych na bialaczke a tu zdaniem Twoim i podobnie myslacych do Ciebie nalezy w nich inwestowac. Bzdura
    Homoseksualizm nie jest zbrodnia, chociaz sama nie uwazam tego za normalne. Dwoch homoseksualustow za wzajemna zgoda i aprobata macza swoje czlonki za przeproszeniem w gownie, ale to ich sprawa. Oni nie krzywdza sie wzajemnie (chyba, ze sprawa dotyczy gwaltu, a to co innego).

    > Oczywiście mam tu na myśli wyłącznie pedofilów prawdziwych, niezdolnych do współzycia > z kobietą, których seksuolog dość łatwo odróżni od socjopatów oraz pedofilów, u których
    > orientacja powstała pod wpływem organicznych uszkodzeń centralnego układu nerwowego > tak, jak np. u Samsona. Homoseksualiści, zwłaszcza męscy, też wyrządzają innym znaczne > szkody fizyczne i moralne, których koszty ponosi całe społeczeństwo.

    Spoleczenstwo ponosi koszty wiecow, marszow rownosci, poniekad koszty leczenia- oni sa grupa najbardziej narazona na roznego rodzaju chorobska. Szkody fizyczne i moralne nie moga byc jednak porownywane z szkodami, jakie ponosi molestowane seksualnie dziecko przez pedofila.
  • naimad24 03.01.11, 00:12
    pedofilia powinna byc zakazana w calej swojej rozciaglosci ze wzgledu na brak dobrowolnosci i rkzywdzenie slabszych. ale ze homoseksualisci wyrzadzaja inny znaczne szkody fizyczne i moralne to daleko posuniete przez ciebie generalizowanie. rownie dobrze moznaby poweidziec ze demoralizujace sa malzenstwa, bo bywa ze rodzi sie tam przemoc,patoligia czy pedofilia wlasnie.
  • crazy_witch 19.12.10, 15:44
    tych kontaktów został wypaczony rozwój, zatem

    ...
    Napewno poprawnie napisales? Rozwoj? Zapewne w jakis tam sposob uszkadza rozwoj emocjonalny i robi demolke w rozwoju inteletualnym tez.

    W ogole caly ten watek zostal napisany bez skladu i ladu. Dokladnie nie widomo czego sie czepiasz. Danych statystycznych? One zawsze sa ZANIZANE. Dla zasady w statystyce, ze lepiej przyjac ta nizsza liczbe jako bardziej bliska prawdy.
  • voxave 20.12.10, 12:44
    nie ważne jak jest co nanizane----my wiemy o co chodzi,wspieram wszystkie osoby które doznały przemocy
  • voxave 22.12.10, 04:31
    leda podsunęła temat małżeńskiej prostytucji----temat rzeka ale proponuję podjąć go w osobnym wątku----oczywiście,że dzieci moga konfabulować,ale od czego mamy sądy i fachowców mogących odróżnić prawdę od fałszu
  • to.niemozliwe 22.12.10, 09:17
    Rozumiem Twój punkt widzenia, a właściwie wątpliwości, że oto nie ma wyraźnych przesłanek, co do precyzyjnego okreslenia wieku poniżej którego penalizuje się kontakty seksualne z nieletnimi. Jednakże żyjemy także w pewnej otoczce kultury prawnej, wyrosłej z tradycji, doświadczeń wielu pokoleń. Nie bardzo widzę sens w jej kwestionowaniu.
    Podobnie można by się pytać, że właściwie, to po co podajemy sobie dłonie na przywitanie? Po co ten gest zetknięcia się kończynami, skoro możemy słowami i gestami wyrazić pokojowe zamiary? A jednak robimy to? Czy to jest symbolika gestu, że oto "nie mam w ręku maczugi, moja dłoń otwiera się na twoją, a nastepnie sciskaja sie wzajemnie w geście braterstwa"?
    Ale po co, skoro już od dawna nie chadzamy do siebie z maczugami?
    Jeżeli szukasz precyzji w naukach społecznych, to jej brak może Cię prowadzić na manowce rozumowania. Owszem, jest dużo niedookreślenia. Może dlatego warto być w sprawie, którą poruszasz po tej "bezpiecznej" stronie i chronić metodami prawnymi potencjalnie słabszych.
    Nie ma potrzeby kwestionowania systemu prawnego, zarzucając, ze chroni słabych - przecież dokładnie taka jest jego podstawowa funkcja. Ma chronić słabszą stronę stosunku prawnego i jest to właściwie jedno z donioślejszych odkryć ludzkości.
    --
    Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
  • voxave 24.12.10, 03:42
    ale poszło,chce być setna---temat na długie zimowe wieczory
  • retro100 27.12.10, 19:06
    Jeszcze raz przekażę to co już wcześniej napisałem. Nie chodzi o rozbudzanie seksualne dziecka: ono w okresie dorastania samo często poszukuje kontaktów seksualnych, tylko o konsekwencji jakie ponosi osoba dorosła za współżycie seksualne z małoletnim. Mówię zarówno o skutkach prawnych (długoletnie więzienie, w którym, jeżeli skazany nie miał szczęścia i nie dostał oddzielnej celi, jest codziennie gwałcony przez współwięźniów), jak i społecznych (osoba uprawiająca seks z dzieckiem, nawet nastolatkiem, traktowana jest przez ludzi jak zwykły śmieć). Zatem, nie można profilaktycznie (tak "na wszelki wypadek") karać wszystkich, którzy mieli kontakty seksualne z osobą poniżej 18 lat (bo widzę, że większość forumowiczów raczej wolałaby, żeby pełnoletność była granicą niekaralności za pedofilię, a nie przyjęty przez polski kodeks karny wiek 15 lat), nie biorąc pod uwagę, czy małoletni wyraził zgodę na seks, czy też został do niego zmuszony. Istnieje duża zależność między postrzeganiem własnych dobrowolnych relacji o charakterze seksualnym osób, które w późnym okresie dorastania uprawiało seks z dorosłymi, a osób postronnych, które takich doświadczeń nigdy nie miały. W każdym badaniu liczba osób, które je akceptują jest wyższa wśród osób, które same między 15 a 18 rokiem życia uprawiały dobrowolnie seks z dorosłym. Oczywiście, ma przy tym pewne znaczenie także wiek dorosłego, ale także, gdy partner seksualny ma powyżej 25, czy 30 lat, znacząca część (ponad połowa) wspomina tamten seks pozytywnie lub przynajmniej neutralnie. Jeżeli natomiast ocena tamtego doświadczenia jest negatywna, to raczej ze względu na zawiedzioną miłość nastolatek do dojrzałego mężczyzny. A przecież takie samo odczucie pojawiłoby się, gdyby partnerem dziewczyny był rówieśnik, a także, gdyby relacja odbywała się między dwoma osobami dorosłymi. Czy więc zatem powinniśmy zabronić wszystkim ludziom tworzyć ze sobą intymne związki, bo przecież zawsze istnieje potencjalna możliwość zdrady i zawodu uczuciowego? Tak naprawdę traumatyczne przeżycia, nieprawidłowo utożsamiane przez społeczeństwo z ogólem kontaktów seksualnych między dorosłym a małoletnim, pojawiają się w związku z wykorzystaniem kazirodczym. Wówczas dziecko pozostawione jest samo sobie, bez wsparcia ze strony najbliższych mu osób:ojca, który jest sprawcą jego cierpienia, i matki, która się bezczynnie temu przygląda. Mówi się, że matki nie podejmują się interwencji, bo same są zastraszane przez swoich mężów-oprawców ich dziecka. Tylko dlaczego, gdy krzywdę zadaje ich dziecku osoba z zewnątrz np. nauczyciel czy sąsiad (i nie mam tu na mysli wyłącznie krzywdy seksualnej), rodzice są wstanie zrobić absolutnie wszystko, by pomóc dziecku? Myślę, że głównie dlatego, że osoba obca nie zaburza rodzinnej hierarchii. Dzieci są kochane, gdy są posłuszne i grzeczne i gdy rodzice mają nad nim całkowitą władzę. Gdy natomiast ktoś z zewnątrz (czyli państwo), ingereje w ich władzę, budzi to sprzeciw rodziców, którzy "swoje prawo własności do dziecka" uważają za święte i niepodważalne, a dobro dziecka sytuują na dalszym miejscu. Również "prawo własności", a nie dobro dziecka decyduje o tym, że rodzice próbują rozbijać wszelkie związki między ich małoletnimi dziećmi a ich dojrzałymi partnerami, nie pytając własnych dzieci o zdanie. "bo przecież jak ktoś śmiał robić coś z ich dzieckiem bez zgody rodziców".
  • leda16 28.12.10, 00:06
    retro100 napisał:

    Nie chodzi o rozbudzanie se
    > ksualne dziecka: ono w okresie dorastania samo często poszukuje kontaktów seksu
    > alnych,


    Widać nie masz dzieci, inaczej wiedziałbyś, że każde tulenie, głaskanie i całowanie dziecka jest prototypem kontaktów seksualnych i instynktownie poszukuje ich dziecko w każdym wieku, nie tylko w wieku dorastania. To co jest karalne to celowa, intencjonalna stymulacja określonych sfer erotogennych nieletniego
    nakierowana na zaspokojenie potrzeb seksualnych dorosłego, oraz wykorzystywanie dziecka do realizacji tych potrzeb. W tym sensie nie będzie kryminogenne przytulanie nastolatki przez ojca, ale przez obcego mężczyznę jak najbardziej.


    Mówię zarówno o skutkach prawnych (długoletnie więzienie, w któr
    > ym, jeżeli skazany nie miał szczęścia i nie dostał oddzielnej celi, jest codzie
    > nnie gwałcony przez współwięźniów), jak i społecznych (osoba uprawiająca seks z
    > dzieckiem, nawet nastolatkiem, traktowana jest przez ludzi jak zwykły śmieć).


    I słusznie, nie sądzisz? Polska jest zresztą pod tym wzgledem dość liberalna, bo np. w pewnym stanie USA za umycie dziecku krocza gołą ręką, ojczym dostał 30 lat więzienia.


    > Zatem, nie można profilaktycznie (tak "na wszelki wypadek") karać wszystkich, k
    > tórzy mieli kontakty seksualne z osobą poniżej 18 lat (bo widzę, że większość f
    > orumowiczów raczej wolałaby, żeby pełnoletność była granicą niekaralności za pe
    > dofilię, a nie przyjęty przez polski kodeks karny wiek 15 lat), nie biorąc pod
    > uwagę, czy małoletni wyraził zgodę na seks, czy też został do niego zmuszony.


    Skoro jednak 15-to latek nie ma praw obywatelskich m.in. zdolności do wyrażania woli, prawa do głosowania, zajmowania stanowisk publicznych, dlaczego miałby mieć prawo do seksu zwłaszcza w sytuacjach, gdy skutkami takich poczynań obciążone jest społeczeństwo?


    Czy więc zatem powinniśmy zabronić wszystkim ludziom tworz
    > yć ze sobą intymne związki, bo przecież zawsze istnieje potencjalna możliwość z
    > drady i zawodu uczuciowego?


    A kto mówi o wszystkich? Zabrania się jedynie uprawiania seksu osobom dorosłym z nieletnimi i tyle.



    Tak naprawdę traumatyczne przeżycia, nieprawidłowo
    > utożsamiane przez społeczeństwo z ogólem kontaktów seksualnych między dorosłym
    > a małoletnim, pojawiają się w związku z wykorzystaniem kazirodczym. Wówczas dzi
    > ecko pozostawione jest samo sobie, bez wsparcia ze strony najbliższych mu osób:
    > ojca, który jest sprawcą jego cierpienia, i matki, która się bezczynnie temu pr
    > zygląda.


    To, że piszesz bzdury udowodnią Ci statystyki sądowe, jesli będziesz miał do nich dostep. Otóż 99% zwiazków kazirodczych jest zgłaszane właśnie przez matki! Upada więc Twój nie wiadomo skąd zaczerpniety mit o ojcach molestowaczach i biernych matkach. Chyba jednak wiem skąd - od takich "kasiulek" :). To już XXI wiek!


    Dzieci są kochane, gdy są posłuszne i grzeczne i gdy rodzice mają n
    > ad nim całkowitą władzę.


    Jeśli sam staniesz się kiedyś ojcem (bez pedofilnych ciągotek, które wydajesz się odczuwać) zrozumiesz, że własne dzieci kocha się nie tylko wtedy, gdy są posłuszne, nie dla ich zalet, ale POMIMO wad.


    Gdy natomiast ktoś z zewnątrz (czyli państwo), ingerej
    > e w ich władzę, budzi to sprzeciw rodziców, którzy "swoje prawo własności do dz
    > iecka" uważają za święte i niepodważalne, a dobro dziecka sytuują na dalszym mi
    > ejscu.


    Uważasz więc, że pierwsza lepsza pozbawiona wyobraźni, ograniczona umysłowo państwowa biurwa lepiej wie co jest dla dziecka dobre, niż jego rodzice, że taka biurwa potrafi wychować je lepiej niz ojciec z matką, kochać je? Taż Tyś jakiś pogrobowiec stalinowskiego Pawki Morozowa , który wychowany przez Partię Komsomolską, swoich rodziców zakapował i na Sybir wysłał. Państwo ma w tym względzie "imponujace" osiagniecia - Domy Dziecka, gdzie panoszy się demoralizacja, fala i gwałty oraz "Dziecięce Wiochy" w ktorych na jedną państwową udawaczkę matki przypada...12-cioro dzieci:). Matczyna prostytutka udająca milość za comiesieczna pensję tak, jak prostytutka przyjaźni czyli psycholog, sprzedajacy klientowi obłudne, dobrze opłacone zainteresowanie, zyczliwość, wsparcie.


    Również "prawo własności", a nie dobro dziecka decyduje o tym, że rodzic
    > e próbują rozbijać wszelkie związki między ich małoletnimi dziećmi a ich dojrza
    > łymi partnerami, nie pytając własnych dzieci o zdanie. "bo przecież jak ktoś śm
    > iał robić coś z ich dzieckiem bez zgody rodziców".


    Bynajmniej. Robią to dlatego, że wszystkie koszty tych"związków" dojrzałego jebaki z naiwniutką ,ledwie opierzoną młódką, poniosą wyłącznie oni - od wychowywania nieślubnego bachora po dożywotni sponsoring rozparzonej erotycznie pannicy. W przypadku chłopców będzie to choćby wieloletnie leczenie rozwalonego mu przez jebakę odbytu a nawet trwałe kalectwo.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • retro100 30.12.10, 19:35
    leda16 napisała:



    > Widać nie masz dzieci, inaczej wiedziałbyś, że każde tulenie, głaskanie i cało
    > wanie dziecka jest prototypem kontaktów seksualnych i instynktownie poszukuje i
    > ch dziecko w każdym wieku, nie tylko w wieku dorastania. To co jest karalne to
    > celowa, intencjonalna stymulacja określonych sfer erotogennych nieletniego
    > nakierowana na zaspokojenie potrzeb seksualnych dorosłego, oraz wykorzystywani
    > e dziecka do realizacji tych potrzeb. W tym sensie nie będzie kryminogenne przy
    > tulanie nastolatki przez ojca, ale przez obcego mężczyznę jak najbardziej.
    Poszukiwanie kontaktów seksualnych jest jak najbardziej zgodne z rozwojem osoby w okresie dojrzewania. I nie tylko dorosły w wyniku takich kontaktów czerpie przyjemność, ale także nastolatek(tka). Widać nie rozumiesz istoty wieku dorastania, który jest, między dzieciństwem a dorosłością, trzecią samodzielną fazą rozwojową. A pojawienie się popędu seksualnego i chęć jego realizacji jest właśnie zarówno charakrerystyczne dla wieku dorastania jak i dla dorosłości. Tak samo również naturalny jest wybór przez dojrzałego mężczyznę na swoją partnerkę bardzo młodej, często nie w pełni dojrzałej dziewczyny. Dlatego związek dorosłego z 20-latką jest tak samo prawidłowy jak z 16-latką, pod warunkiem, że obie strony chcą go tworzyć.





    >
    >
    >
    >
    > Skoro jednak 15-to latek nie ma praw obywatelskich m.in. zdolności do wyrażania
    > woli, prawa do głosowania, zajmowania stanowisk publicznych, dlaczego miałby m
    > ieć prawo do seksu zwłaszcza w sytuacjach, gdy skutkami takich poczynań obciążo
    > ne jest społeczeństwo?
    Państwo nie musi (i absolutnie nie powinno tego robić) przyznawać wszystkich praw obywatelskich wraz z uzyskaniem pełnoletności. A wiek przyzwolenia na stosunki seksualne między 14 a 16 rokiem życia występuje w zdecydowanie największej liczbie krajów świata, chociaż w prawie wszystkich pełnię praw obywatelskich osiąga się w wieku 18 lat.
    >
    >

    >
    >
    >

    >
    >
    > To, że piszesz bzdury udowodnią Ci statystyki sądowe, jesli będziesz miał do ni
    > ch dostep. Otóż 99% zwiazków kazirodczych jest zgłaszane właśnie przez matki! U
    > pada więc Twój nie wiadomo skąd zaczerpniety mit o ojcach molestowaczach i bier
    > nych matkach. Chyba jednak wiem skąd - od takich "kasiulek" :). To już XXI wiek
    > !
    Jest dokładnie odwrotnie. W co 7 rodzinie wykorzystywane jest dziecko. Z tego tylko minimalna część spraw jest ujawnianych, i prawie nigdy za sprawą matek. Jeżeli już matki składają w tej sprawie doniesienie do sądu, to prawie zawsze w trakcie przeprowadzania rozwodu.
    >
    >
    >
    >

    >
    >
    > Uważasz więc, że pierwsza lepsza pozbawiona wyobraźni, ograniczona umysłowo pań
    > stwowa biurwa lepiej wie co jest dla dziecka dobre, niż jego rodzice, że taka b
    > iurwa potrafi wychować je lepiej niz ojciec z matką, kochać je? Taż Tyś jakiś p
    > ogrobowiec stalinowskiego Pawki Morozowa , który wychowany przez Partię Komsomo
    > lską, swoich rodziców zakapował i na Sybir wysłał. Państwo ma w tym względzie "
    > imponujace" osiagniecia - Domy Dziecka, gdzie panoszy się demoralizacja, fala i
    > gwałty oraz "Dziecięce Wiochy" w ktorych na jedną państwową udawaczkę matki pr
    > zypada...12-cioro dzieci:). Matczyna prostytutka udająca milość za comiesieczna
    > pensję tak, jak prostytutka przyjaźni czyli psycholog, sprzedajacy klientowi o
    > błudne, dobrze opłacone zainteresowanie, zyczliwość, wsparcie.
    To nie "ograniczona umysłowo państwowa biurwa" ma chronić dzieci, tylko tworzone przez państwo prawo. Jeżeli dziecko jest w jakikolwiek sposób krzywdzone przez rodzica (czy to przez bicie, czy molestowanie seksualne), państwo ma obowiązek odebrać im prawa rodzicielskie. I ani bicie, ani wykorzystywanie seksualne nie jest wykonywaniem władzy rodzicielskiej, tylko ciężkim przestępstwem, za które rodzice powinni ponieść odpowiedzialność karną. Zgadzam się z tobą w tym, że domy dziecka nie zapewniają dzieciom właściwego rozwoju. Dlatego należy: zlikwidować państwowe i stworzyć na ich miejsce rodzinne domy dziecka, w którym będzie przebywało mniej dzieci, przez co opieka dla nich będzie lepsza, przyśpieszyć procedury adopcyjne, umożliwić adopcję dzieci przez pary homoseksualne, a także umożliwić osobom powyżej 15 lub 16 lat, którzy są pozbawieni rodziców, samodzielne mieszkanie i utrzymywanie się z wypłacanego im przez państwo stałego zasiłku.
    >
    >

    >
    >
    > Bynajmniej. Robią to dlatego, że wszystkie koszty tych"związków" dojrzałego jeb
    > aki z naiwniutką ,ledwie opierzoną młódką, poniosą wyłącznie oni - od wychowywa
    > nia nieślubnego bachora po dożywotni sponsoring rozparzonej erotycznie pannicy.
    > W przypadku chłopców będzie to choćby wieloletnie leczenie rozwalonego mu prze
    > z jebakę odbytu a nawet trwałe kalectwo.
    Liczba ciąż wśród nastolatek jest i tak dużo niższa niż wśród młodych, dorosłych kobiet. A ci, którzy chcą uprawiać seks i nie zachodzić w ciążę, powinni stosować antykoncepcję. Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś w wyniku uprawiania seksu analnego doznawał jakiegoś kalectwa, zresztą chyba są w sprzedaży jakieś maści, które zapobiegają urazom odbytu w wyniku jego penetracji.
    >
    >
  • retro100 30.12.10, 19:59

    > Poszukiwanie kontaktów seksualnych jest jak najbardziej zgodne z rozwojem osoby
    > w okresie dojrzewania. I nie tylko dorosły w wyniku takich kontaktów czerpie p
    > rzyjemność, ale także nastolatek(tka). Widać nie rozumiesz istoty wieku dorasta
    > nia, który jest, między dzieciństwem a dorosłością, trzecią samodzielną fazą ro
    > zwojową. A pojawienie się popędu seksualnego i chęć jego realizacji jest właśni
    > e zarówno charakrerystyczne dla wieku dorastania jak i dla dorosłości. Tak samo
    > również naturalny jest wybór przez dojrzałego mężczyznę na swoją partnerkę bar
    > dzo młodej, często nie w pełni dojrzałej dziewczyny. Dlatego związek dorosłego
    > z 20-latką jest tak samo prawidłowy jak z 16-latką, pod warunkiem, że obie stro
    > ny chcą go tworzyć.
    Jeszcze jedno chciałbym dodać, o czym już chyba wcześniej wspomniałem. Istnieje wyraźna zależność między wiekiem inicjacji seksualnej, a postrzeganiem kontaktów seksualnych przez osoby niepełnoletnie. Wyraźnie częściej seks poniżej 18 roku życia akceptują osoby, które same, będąc niepełnoletnimi, taki seks uprawiały. Zatem powinno się zlekceważyć opinię rodziców, którzy sami późno zaczęli życie płciowe, a chcą "uchronić" własne dziecko przed straszliwymi, w ich mniemaniu konsekwencjami takiego seksu. Około 1/3 małoletnich uprawia seks, z czego prawie wszyscy bez wiedzy rodziców. I najlepszy jest obecny stan rzeczy: nastolatkowie czerpią przyjemność z seksu, stosują antykoncepcję, a rodzice o tym nie wiedzą. Nie dochodzi z tego powodu do konfliktów, a relacje rodzinne układają się harmonijnie i wszyscy są szczęśliwi.
  • leda16 04.01.11, 22:52
    retro100 napisał:


    Wyraźnie częściej seks poniżej 18 ro
    > ku życia akceptują osoby, które same, będąc niepełnoletnimi, taki seks uprawiał


    Częściej też cierpią na atrofię uczuciowości wyższej a wychowane w patologii, przekazują ją swojemu potomstwu z przypadkowych "związków". Ich pozycja socjalna jest bardzo niska, wykształcenie z reguły kończy się na zawodówce a takze IQ znacząco niskie.


    > Około 1/3 małoletnich uprawia seks, z czego pra
    > wie wszyscy bez wiedzy rodziców. I najlepszy jest obecny stan rzeczy: nastolatk
    > owie czerpią przyjemność z seksu, stosują antykoncepcję, a rodzice o tym nie wi
    > edzą. Nie dochodzi z tego powodu do konfliktów, a relacje rodzinne układają się
    > harmonijnie i wszyscy są szczęśliwi.


    Klituś-bajduś. Zgłoś się tu za 10 lat, jak będziesz mężem i ojcem oraz wyleczysz swoje kompleksy seksualne.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 04.01.11, 22:43
    retro100 napisał:
    > Poszukiwanie kontaktów seksualnych jest jak najbardziej zgodne z rozwojem osoby
    > w okresie dojrzewania.


    Nie wszystkie potrzeby "zgodne z rozwojem" są zgodne z zasadami moralno- etycznymi i korzystne dla tego rozwoju.


    I nie tylko dorosły w wyniku takich kontaktów czerpie p
    > rzyjemność, ale także nastolatek(tka).


    W społeczeństwie egoistyczna zasada przyjemności musi być podporządkowana wyższym celom, zaś jej realizowanie wymaga zdolności przewidywania skutków tych przyjemności. Skutkiem bezmyślnego realizowania tych "przyjemności"czyli po prostu zwierzęcej kopulacji, dla 15-to letniej dziewczyny, może być zakończenie edukacji na podstawówce, z perspektywą pracy w charakterze sprzątaczki i bachor, którego utrzymanie spadnie na jej rodziców.



    Widać nie rozumiesz istoty wieku dorasta
    > nia, który jest, między dzieciństwem a dorosłością, trzecią samodzielną fazą ro
    > zwojową.


    A cóż tu jest do rozumienia? Rozumiem, że jeśli interesuje Cię wyłacznie kopulacja z 15-to latką, to jesteś facetem uczuciowo prymitywnym, infantylnym, skłonnym do realizacji swoich zachcianek cudzym kosztem i masz kompleksy wobec kobiet intelektualnie i uczuciowo dojrzałych oraz seksualne zahamowania wobec nich. Na pewno nie masz dzieci ani żony, wątpliwe, czy aktualnie jesteś zdolny do głębszego związku UCZUCIOWEGO z kobietą w wieku 24-26 lat. Dlatego rajcuje Cię rozdziewiczanie małolat.


    Tak samo
    > również naturalny jest wybór przez dojrzałego mężczyznę na swoją partnerkę bar
    > dzo młodej, często nie w pełni dojrzałej dziewczyny.


    Na szczęście te "nie w pełni dojrzałe dziewczyny" mają ojców, którzy za takie ciagotki skopią Ci dupę i skują buzię. Czemu, zrozumiesz, gdy sam założysz rodzinę.



    > Państwo nie musi (i absolutnie nie powinno tego robić) przyznawać wszystkich pr
    > aw obywatelskich wraz z uzyskaniem pełnoletności. A wiek przyzwolenia na stosun
    > ki seksualne między 14 a 16 rokiem życia występuje w zdecydowanie największej l
    > iczbie krajów świata,



    No sorry, Państwo ma Ci przyzwalać na rypanie np. mojej 15-to letniej córki , wobec której to ja mam władzę rodzicielską, mieszka pod moim dachem i ja ją utrzymuję?! A swojego bękarta oddasz do adopcji, do przytułku, czy również mnie na utrzymanie?! Masz mieszkanie i forsę na utrzymanie ich dwojga do końca życia, czy może kopniesz ją w zadek jak Ci się znudzi i dojrzeje?


    > Jest dokładnie odwrotnie. W co 7 rodzinie wykorzystywane jest dziecko.


    A źródło tej Twojej statystyki to gdzie?


    Z tego t
    > ylko minimalna część spraw jest ujawnianych, i prawie nigdy za sprawą matek. Je
    > żeli już matki składają w tej sprawie doniesienie do sądu, to prawie zawsze w t
    > rakcie przeprowadzania rozwodu.


    Nawet nie wiesz, gdzie się składa doniesienie w takich sprawach, bo bynajmniej nie do sądu :).



    > To nie "ograniczona umysłowo państwowa biurwa" ma chronić dzieci, tylko tworzon
    > e przez państwo prawo.


    Prawo to tylko książka.


    Jeżeli dziecko jest w jakikolwiek sposób krzywdzone prze
    > z rodzica (czy to przez bicie, czy molestowanie seksualne), państwo ma obowiąze
    > k odebrać im prawa rodzicielskie.


    I robi to, jeśli udowodni rodzicom przestępstwo. Więc w czym masz problem?


    należy: zlikwi
    > dować państwowe i stworzyć na ich miejsce rodzinne domy dziecka, w którym będzi
    > e przebywało mniej dzieci,


    A skąd pieniążki na ten szczytny cel? Co należy wiemy doskonale. Ale za co?



    , umożliwić adopcję dzieci przez pary homoseksualne,


    Żeby wychowali dzieci na takie same zboczki jak oni?

    a takż
    > e umożliwić osobom powyżej 15 lub 16 lat, którzy są pozbawieni rodziców, samodz
    > ielne mieszkanie i utrzymywanie się z wypłacanego im przez państwo stałego zasi
    > łku.



    Tiaaa, niech smarkateria w swoich mieszkaniach radośnie kopuluje za nasze podatki i podnosi przyrost naturalny, również utrzymywany z naszej pracy. Emeryci i renciści będą wegetować w barakach, samotne matki z 3-5-ciorgiem dzieci żebrać pod kościołem, spać pod mostem, inteligencja 30 lat spłacać 35-cio metrowy slums na który wzięli kredyt, a rozparzone seksualnie małolaty pasożytować na społeczeństwie razem z przypadkowo ugnaną progeniturą...



    > Liczba ciąż wśród nastolatek jest i tak dużo niższa niż wśród młodych, dorosłyc
    > h kobiet.


    Przecież to oczywiste. dojrzała kobieta jest finansowo niezależna i samodzielna zawodowo. Koszty swoich poczynań ponosi sama. 15-to letnia dziewczynka nie. Nie ma zawodu, mieszkania, środków do życia ani pojęcia o życiu! I rajcuje Cię kopulacja z takim dzieckiem?!



    Jakoś nie słyszałem, żeby ktoś w wyniku uprawiania seksu an
    > alnego doznawał jakiegoś kalectwa, zresztą chyba są w sprzedaży jakieś maści, k
    > tóre zapobiegają urazom odbytu w wyniku jego penetracji.


    Mało słyszałeś a jeszcze mniej widziałeś. Zresztą takie rzeczy najlepiej poznaje się z autopsji. Więc weź sobie sztachetę z płota, posmaruj maścią i wsadzaj w dupę przez pół godziny . Przy okazji zobaczysz jaka to he, he, -"przyjemność":))).



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • prenumbra1976 03.01.11, 22:50
    retro100 napisał:

    J
    I mimo tego, aż połowa ogółu uczestników badania nie poczuła
    > się w wyniku takich kontaktów skrzywdzona. A warto dodać, o czym powinienem ws
    > pomnieć wcześniej, że badanie zostało przeprowadzone na zlecenie antypedofilski
    > ej fundacji "Dzieci niczyje". Do czego zmierzam? Owszem jest bardzo duża grupa
    > dzieci krzywdzonych przez pedofili, głównie przez ojców i opiekunów. I uważam,
    > że odsetek ten jest wyższy niż podaje badanie. Ale z drugiej strony, znaczna cz
    > ęść osób, która w dzieciństwie miała kontakty seksualne z dorosłymi, ale nie zo
    > - stała do nich przymuszona siłą, nie wspomina ich negatywnie, a nawet może mie
    > ć o nich przyjemne wyobrażenie.
    Co do ciebie ukryty pedofilu, jak to czytam to az sie ciesze, ze tak dynamicznie rozwija sie homoseksualizm i jak pare razy porzadnie przetrzepie wam d... to przestaniecie marzyc o mlodych cialkach i wmawiac innym, ze dzieci sa bardzo chetne na seks z starymi dziadami, udajacych przyjaciol wujkami, niezaspokojonymi od mamusi tatusiami itd.
    Normalnie zenada, ktos powinnien ci za wczasu wykastrowac, zanim skrzywdzisz jakies dziecko...
  • retro100 04.01.11, 19:23
    prenumbra1976 napisała:

    > Co do ciebie ukryty pedofilu, jak to czytam to az sie ciesze, ze tak dynamiczni
    > e rozwija sie homoseksualizm i jak pare razy porzadnie przetrzepie wam d... to
    > przestaniecie marzyc o mlodych cialkach i wmawiac innym, ze dzieci sa bardzo ch
    > etne na seks z starymi dziadami, udajacych przyjaciol wujkami, niezaspokojonymi
    > od mamusi tatusiami itd.
    > Normalnie zenada, ktos powinnien ci za wczasu wykastrowac, zanim skrzywdzisz ja
    > kies dziecko...
    Przeczytaj może wszystkie moje wypowiedzi zanim sformułujesz własną. Bardzo ostro krytykuję pedofilię kazirodczą, uważając, że to właśnie ta jej forma w największym stopniu wypacza psychikę dziecka. Nie ma nic gorszego niż wieloletnie molestowanie przez ojca czy wujka przy biernej akceptacji matki. Widzę, że wyrażasz zdanie w sprawie, której nawet nie jesteś w stanie zdefiniować. Przeczytaj najpierw międzynarodową klasyfikację chorób i zaburzeń, a następnie polski kodeks karny, to może dowiesz się czym wogóle jest pedofilia. Otórz podam ci, jak jej kryteria diagnostyczne określa ICD-10 i DSM-IV:

    W ICD-10 pedofilii przyznano kod F65.4[9], kryteria jej rozpoznania obejmują[10]:

    1.Doświadczanie powtarzającego się, nasilonego popędu i wyobrażeń seksualnych dotyczących czynności seksualnych z dziećmi, jednocześnie z towarzyszącym temu wyraźnym cierpieniem, od co najmniej 6 miesięcy (ogólne kryterium zaburzenia preferencji seksualnych).
    2.Utrwalona/ dominująca skłonność do aktywności seksualnej z dzieckiem lub dziećmi w wieku przed pokwitaniem.
    3.Sprawca ma co najmniej 16 lat i jest co najmniej 5 lat starszy od ofiary.
    Kryteria diagnostyczne wg DSM -IV są zasadniczo zgodne z ICD-10:

    A) Pojawiające się przez przynajmniej sześć miesięcy powracające, silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy seksualne lub zachowania związane z aktywnością seksualną z osobami, które nie wkroczyły jeszcze w okres dojrzewania (poniżej 13 roku życia).
    B) Fantazje, impulsy lub zachowania powodujące klinicznie znaczący dyskomfort lub upośledzenie w społecznym, zawodowym lub innym obszarze funkcjonowania.
    C) Osoba ma przynajmniej 16 lat i jest co najmniej 5 lat starsza niż osoby z kryterium A). Uwaga: nie dotyczy osób w późnym okresie dorastania będących w relacji z dwunasto- lub trzynastolatkiem.
    W DSM -IV wymagane jest także uszczegółowienie dotyczące płci ofiary, tego czy sprawcę pociągają wyłącznie dzieci oraz czy jego ofiary pozostają w stosunku pokrewieństwa do niego.
    Jak widzisz, pedofilia odnosi się do kontaktów seksualnych podejmowanych przez osoby powyżej 16 roku życia z dziećmi, które nie wkroczyły jeszcze w okres dorastania.
    Natomiast polski kodeks karny w art. 200 kk penalizuje obcowanie płciowe i dopuszczenie się innych czynności seksualnych względem małoletnich poniżej 15 lat. Odpowiedzialność za ten czyn ponoszą osoby, które ukończyły 17 lat.
    Natomiast ja wyraźnie aprobuję tylko kontakty seksualne z osobami w późnym okresie dorastania, które mogą być jedynie sprawcami pedofilii, a nie jej ofiarami (co nie oznacza, że 15 czy 16 latka nie może molestowany seksualnie, podobnie zresztą jak 20 czy 30-latka. Każdy przecież może być potencjalnie zmuszony do czynności seksualnych wbrew jego woli, bez względu na to, ile ma lat). Odnosząc się natomiast do twojego życzliwego nastawienia do homoseksualistów, to ja również cieszę się, ze coraz więcej zwolenników w społeczeństwie ma pełne rówouprawnienie orientacji homo i heteroseksualnej. Bowiem to właśnie ta grupa społeczna ma najbardziej zrównoważony i zbliżony do mojego pogląd na temat seksu dorosłych z niepełnoletnimi. Gdyż o ile oni zdecydowanie nie akceptują napastowania seksualnego małych dzieci, to powszechny jest wśród homoseksualistów pogląd, że należy przynajmniej tolerować (jeżeli nie akceptować), dobrowolny seks, który nie stoi w sprzeczności z polskim prawem (czyli z osobami powyżej 15 lat). I to właśnie na gejowie 16-latkowie mogą legalnie zamieszczać oferty seksualne, a meżczyźni w każdym wieku mogą na nie odpowiadać.

  • loobie_witch 04.01.11, 21:40
    Wykorzystaniem przez pedofila nieznajomego, obcego, a pedofila z bliskiej rodziny? Czymze mielby sie oni roznic? W sensie emocjonalnym poszkodowany zawsze bedzie cierpial emocjonalnie tak samo.

    Jezlei chodzi o homoseksualizm to jest on jedynie uznany od roku 1974 za 'niechorobe'. Jednak praktycznie wielu profesjonalistow NADAL uwaza homoseksualizm za chorobe. A rok 1974 byl jedynie rokiem przelomowym, gdzie grupa bogatych homosow przekupila glosowanie. Coponiektorzy nawet sie pozniej oficjalnie do tego przyznali. Jednak bez rezultatu odwolawczego.
    Osobiscie sluchalam kilku audycji o homoseskualizmie w radiu polskim TOK czy jak mu tam.I przyznam ze z samej rozmowy widac bylo ze mowi gosc mocno zanburzony, o emocjach chlopca 12 letniego. Kazdy kto sie otarl o tych ludzi widzi,ze nie sa TAK jak inni, czyli normalni i napewno w skali DSMIV wypelnilyby sie wszystkie cztery plaszczyzny, w tym tez i ta od zachowan socjalnych i postrzegania ludzi itp.

    Tak w ogole to czego szukasz na forum?
  • leda16 04.01.11, 23:09
    retro100 napisał:


    > Przeczytaj n
    > ajpierw międzynarodową klasyfikację chorób i zaburzeń, a następnie polski kodek
    > s karny, to może dowiesz się czym wogóle jest pedofilia.


    Kiedy ja też odnoszę wrażenie, że masz CIĄGOTY PEDOFILNE, czyli jakieś zaburzenia seksualne i osobowościowe. Robisz byki ortograficzne, więc wykształcenie też słabiutkie i oczywiście popęd seksualny w kierunku nieletnich, który starasz się racjonalizować niniejszymi, mało logicznymi wywodami. Psychicznie jesteś człowiekiem infantylnym, nieodpowiedzialnym, niezdolnym do nawiązania głębokiej więzi uczuciowej z dojrzałą kobietą.


    > Natomiast ja wyraźnie aprobuję tylko kontakty seksualne z osobami w późnym okre
    > sie dorastania, które mogą być jedynie sprawcami pedofilii, a nie jej ofiarami
    > (co nie oznacza, że 15 czy 16 latka nie może molestowany seksualnie,


    Tus dobrze napisał - Tobie marzy się nie tylko molestowanie seksualne, uwodzenie lecz coś daleko gorszego - WYKORZYSTYWANIE SEKSUALNE, demoralizowanie tych młodziutkich lolitek, które często jeszcze bawię się lalkami. I cóż możesz o nich wiedzieć, skoro nie masz dzieci w tym wieku a Twój obszar poznawczy ogranicza się do zwierzęcej kopulacji dziewcząt z rodzin patologicznych?

    podobnie z

    >I to w
    > łaśnie na gejowie 16-latkowie mogą legalnie zamieszczać oferty seksualne, a meż
    > czyźni w każdym wieku mogą na nie odpowiadać.


    Na jakim "gejowie"?


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • againstmyths 05.01.11, 00:32
    A mnie zastanawia jakie pobudki kierują tobą kiedy chcesz przekonać przypadkowych ludzi do swoich poglądów na temat pedofilii.

    Stawiam na to że podobają ci się niedojrzałe społecznie/psychicznie dziewczyny (12-15 lat) i chcesz racjonalnie (sobie) wyjaśnić że one bedą miały tyle samo przyjemności z kontaktów seksualnych z tobą co ty.

    Angażując w to racjonalizowanie anonimowych użytkowników forum internetowego którzy nadają się do dyskusji intelektualnej.

    Przypominasz mi mojego kolegę który, kiedy miał 24 lata, oburzał się na to jak dziewczyny płaczą po tym jak je jakiś facet rzucił i wszystkim naookoło się zwierzają że ‘wykorzystał je i zostawił’ (nie mówił o sobie tylko o różnych zasłyszanych historiach kiedy tak się kończyła znajomość na jedną noc czy ‘tygodniowy związek’ itp). On się oburzał mówiąc ‘A co, one z tego seksu nic nie miały’? Mój kolega miał na myśli takie 16-dwudziestolatki a zobacz jak różne było podejście tych dziewczyn do tego czym był dla nich stosunek intymny i tych ich ‘byłych’. Ja się identyfikowałam z tymi dziewczyami ,on z facetami i tak sobie dyskutowaliśmy o oczekiwaniach mężczyzn i dziewczyn/młodych kobiet jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Uznaliśmy że ‘one o niebie, oni o chlebie’ ale ciężko było jemu zrozumieć moje odczucia i emocje w temacie a mnie jego.... bezemocjonalne, bezuczuciowe, mechaniczne podejście do seksu.

    I tu była mowa o dziewczynach 16-19 lat i ich kilka lat starszych kolegach.

    A teraz pomyśl jakie mogą być różnice w podejściu tych młodszych?

    A tych młodszych i, powiedzmy, 30sto latków którzy chcieli by z nimi sypiać?

    A co do prawa, tak jak i demokracja nie jest doskonałe: nastolatce umiejętność czerpania przyjemności z seksu ze starszym o wiele facetem nie rozwinie się w nocy z jej 14stych na 15ste urodziny; prawo po prostu wyznacza granice dla uproszczenia procedur i jak byś tych granic nie wyznaczył - ktoś będzie poszkodowany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.