Porządny facet?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma obietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami, bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na kompromisy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

    Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszyscy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

    Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na urodę.
    Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wierności, lojalności.
    • 23.01.11, 02:56 Odpowiedz
      mona.blue napisała:

      > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

      Problem w tym że dobry facet to wg. Ciebie taki który spełnia Twoje potrzeby i idzie na kompromisy, wtedy jest dobry, godny zaufania i "prawy". Poza tym ma obiecywać to czego Ty od niego wymagasz, no i nie będzie utrzymywał żadnych relacji z innymi kobietami.

      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

      No bo raczej nic innego nie oferujesz.

      > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
      > urodę.

      Zniżają się do Twojego poziomu? :)

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      No ale jeśli nie mogą oni być sympatyczni dla Twoich koleżanek, to są niewierni. Jeśli nie wypełniają Twoich potrzeb, wymagań i żądań, to nie są lojalni.
      Innymi słowy "fajna dupa" za cenę ciągłej kontroli i podporządkowywania się jej widzeniu świata.
      • 23.01.11, 03:06 Odpowiedz
        Life... a wedlug Ciebie to kto to jest porzadny facet?
        • 23.01.11, 04:16 Odpowiedz
          No według mnie to bezproblemowy facet to porządny facet. Ale też kobieta musi być taka, żeby miało to sens.
          • 23.01.11, 09:42 Odpowiedz
            a sa wogole tacy ludzie? zawsze gdzies jest cos co mozna problemem nazwac...
            • 23.01.11, 11:01 Odpowiedz
              dlatego najlepiej się dobrać tak, żeby problemów było jak najmniej. ale to trochę taka utopia
              • 23.01.11, 11:29 Odpowiedz
                No!! najlepiej jest sie dobrac, kropka!! bo problemem moze byc i istnienie czegos, jak agresywnosc czy podrywactwo i nie istnienie tak np. jak brak ambicji czy rycerskosci.

                Moim zdaniem ludzie skupiaja sie na "organizacji" wspolnego zycia czyli podobne zainteresowania, poglad na swiat, gust, profil rodzinny, finanse, kariery itp... a nie na znalezieniu i budowaniu glebokiej wiezi z tym drugim czlowiekiem. Im ta wiez glebsza tym bardziej to co mogloby problemem byc nim nie bedzie, bo latwiej sie dogadac na codziennosc i fajnie jest pieknie sie roznic...
      • 23.01.11, 11:33 Odpowiedz
      • 23.01.11, 13:36 Odpowiedz
        lifeisaparadox napisał:

        > Problem w tym że dobry facet to wg. Ciebie taki który spełnia Twoje potrzeby i
        > idzie na kompromisy, wtedy jest dobry, godny zaufania i "prawy". Poza tym ma ob
        > iecywać to czego Ty od niego wymagasz, no i nie będzie utrzymywał żadnych relac
        > ji z innymi kobietami.
        >
        Wg Ciebie kobieta powinna łapać każde portki, byle były?

        > > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "ż
        > e wszy
        > > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach
        > .
        >
        > No bo raczej nic innego nie oferujesz.
        >
        Twoje chamstwo przekracza wszelkie granice, nie znasz mnie a smiesz ferować takie opinie.

        > > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tyl
        > ko na
        > > urodę.
        >
        > Zniżają się do Twojego poziomu? :)

        Z Twojej agresji na mój post wynika, że jesteś chyba mizoginem albo kochającym inaczej, jak pisał Klosowski.

        > > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów d
        > o wier
        > > ności, lojalności.
        >
        > No ale jeśli nie mogą oni być sympatyczni dla Twoich koleżanek, to są niewierni
        > . Jeśli nie wypełniają Twoich potrzeb, wymagań i żądań, to nie są lojalni.
        > Innymi słowy "fajna dupa" za cenę ciągłej kontroli i podporządkowywania się jej
        > widzeniu świata.

        Pewnie, niech flitrują z kim chcą, zdradzają, bo na tym polegz zdrowy związek.

        I niech nie spełniają moich potrzeb, tylko wyłącznie swoje - czysty egoizm i wygodnictwo, miałam już taki egzemplarz w domu, za więcej dziękuję.

        I nigdzie nie pisałam o żądaniach, tylko wspólnej umowie, kompromisach.
        • 23.01.11, 14:33 Odpowiedz
          "Deficyt uczenia się" polega na tym, że wszelkie treści mające na celu skrytykowanie i zmianę na lepsze, są konfrontowane z "wyidealizowanym ja" które jest bronione za wszelką cenę u psychopatologicznej osoby. Takie niechciane treści są traktowane jako atak i są odrzucane.
          Tak kształtuje się ktoś niezdolny do współpracy, partnerstwa, ktoś kto tkwi w swoim błędnym rozumowaniu umacniając je przez całe życie z powodu traktowania wszystkiego z zewnątrz, co nie pasuje do obrazu "idealnego ja", jako złowrogie.

          Innymi słowy kształtuje się taki przygłup sądzący że jest najlepszy na świecie, nie umiejący właściwie niczego i mylący się w każdej kwestii, zupełnie inaczej rozumując niż ogół społeczeństwa.
          • 23.01.11, 19:47 Odpowiedz
            lifeisaparadox napisał:

            > "Deficyt uczenia się" polega na tym, że wszelkie treści mające na celu skrytyko
            > wanie i zmianę na lepsze, są konfrontowane z "wyidealizowanym ja" które jest br
            > onione za wszelką cenę u psychopatologicznej osoby. Takie niechciane treści są
            > traktowane jako atak i są odrzucane.

            Trafiłeś jak kulą w płot, jestem otwarta na krytykę, ale taką, która jest rozsądna, a nie jest atakiem na oślep jakiegoś frustrata.


            > Innymi słowy kształtuje się taki przygłup sądzący że jest najlepszy na świecie,
            > nie umiejący właściwie niczego i mylący się w każdej kwestii, zupełnie inaczej
            > rozumując niż ogół społeczeństwa.

            Nie uważam się za najlepszą na świecie, widzę wokół wielu ludzi, którzy są lepsi ode mnie, albo podobni. Co do tego, że nic nie umiem, to skończyłam studia podyplomowe, a moją pasja jest psychologia, którą studiuję na własną rękę od wielu lat.
            • 23.01.11, 20:21 Odpowiedz
              To się może poddaj tej psychologii, daj poprowadzić, otwórz na nią.

              Ja nie mam zamiaru pisać pod Twoje dyktando, ale zapewniam Cię że nie było z mojej strony żadnego ataku.
              • 24.01.11, 15:10 Odpowiedz
                To nie jest atak?

                > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
                > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

                No bo raczej nic innego nie oferujesz.

                > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
                > urodę.

                Zniżają się do Twojego poziomu? :)

                • 24.01.11, 18:36 Odpowiedz
                  Lepiej jeślibyś pokazywała swoje uczucia, emocje, wrażliwość na świat, ludzi, współczucie, współodczuwanie, sympatię, ciepło, życzliwość, bezinteresowność, sympatyczność i to wszystko co czyni człowieka atrakcyjnym dla miłości.

                  Natomiast uważam że bardzo chcesz podkreślić swoją pozycję społeczną, prestiż, znaczenie, silny charakter, intelekt, atrakcyjność, wygląd, seksapil itp. więc z taką odpowiedzią się spotykasz.
                  Potępiasz te cechy, jednocześnie je przejawiając w całej okazałości. Dlatego później masz problem z facetami którzy dostrzegają w Tobie jedynie seks, władzę i pieniądze.
                  • 24.01.11, 21:06 Odpowiedz
                    Jestes popie***lony i sadzac po poziomie egocentryzmu, mozesz byc psychopata.
                    • 25.01.11, 06:13 Odpowiedz
                      ciekawska111 napisała:

                      > Jestes popie***lony i sadzac po poziomie egocentryzmu, mozesz byc psychopata.

                      A co można stwierdzić po Twoim poziomie agresji i zarzucaniu otoczeniu psychopatii?
                  • 24.01.11, 22:26 Odpowiedz
                    lifeisaparadox napisał:

                    > Lepiej jeślibyś pokazywała swoje uczucia, emocje, wrażliwość na świat, ludzi, w
                    > spółczucie, współodczuwanie, sympatię, ciepło, życzliwość, bezinteresowność, sy
                    > mpatyczność i to wszystko co czyni człowieka atrakcyjnym dla miłości.
                    >
                    Własnie te uczucia ukazuję na co dzień.

                    > Natomiast uważam że bardzo chcesz podkreślić swoją pozycję społeczną, prestiż,
                    > znaczenie

                    Pozycji, prestiżu i znaczenia nigdy nie podkreslałam, ani wyglądem ani zachowaniem, raczej to ci mężczyźni mieli prestiż i znaczenie, a teraz to nie ma co mówić o prestiżu

                    silny charakter, intelekt, atrakcyjność, wygląd, seksapil itp.

                    silnego charakteru nigdy nie miałam, atrakcyjność owszem, ale chyba każda kobieta podkresla w miarę swoją atrakcyjność
                    więc

                    > z taką odpowiedzią się spotykasz.

                    > Potępiasz te cechy, jednocześnie je przejawiając w całej okazałości. Dlatego pó
                    > źniej masz problem z facetami którzy dostrzegają w Tobie jedynie seks, władzę i
                    > pieniądze.

                    Podsumowując jednym zdaniem kiepski z Ciebie psycholog amator Lifeparadox.
                    • 25.01.11, 06:10 Odpowiedz
                      Nie istnieje na tym świecie osoba która zarzucała by komukolwiek coś, czego sama sobą nie dawała by odczuć - lub nie dopasowywała by się do zarzucanych otoczeniu cech (jeśli tak to potrzebujesz zrozumieć). Jest to też podstawowy mechanizm psychopatii - zrzucanie własnej winy na innych i brak jakiejkolwiek refleksji w tej sprawie.

                      Takie prostackie prawidło psychologiczne którego najwidoczniej nie zgłębiłaś w trakcie swoich wieloletnich studiów na własną rękę.
                      • 25.01.11, 12:21 Odpowiedz
                        lifeisaparadox napisał:

                        Life, tak naprawde, to nie za bardzo mi się chce z Tobą dyskutować, nie rozumiesz wielu rzeczy a przemawiasz z pozycji wszechwiedzacego autoryttetu

                        > Nie istnieje na tym świecie osoba która zarzucała by komukolwiek coś, czego sam
                        > a sobą nie dawała by odczuć - lub nie dopasowywała by się do zarzucanych otocze
                        > niu cech (jeśli tak to potrzebujesz zrozumieć).

                        Piszesz zawile, ale jeżeli chodzi o mechanizm projekcji to go znam

                        Jest to też podstawowy mechanizm psychopatii - zrzucanie własnej winy na innych i brak jakiejkolwiek refleksji w tej sprawie.
                        >
                        Jestem ofiarą psychopaty, nie psychopatka, to takie trudne do zauważenia?

                        > Takie prostackie prawidło psychologiczne którego najwidoczniej nie zgłębiłaś w
                        > trakcie swoich wieloletnich studiów na własną rękę.

                        popracuj nad swoją arogancją
                    • 25.01.11, 06:37 Odpowiedz
                      mona.blue napisała:

                      > Pozycji, prestiżu i znaczenia nigdy nie podkreslałam, ani wyglądem ani zachowan
                      > iem, raczej to ci mężczyźni mieli prestiż i znaczenie, a teraz to nie ma co mów
                      > ić o prestiżu

                      Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznami którzy mają prestiż i znaczenie. Nie spotykają się też z takimi mężczyznami kobiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji społecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje skromne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać do "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.
                      Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciepłym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wyścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi zainteresowane.

                      > silnego charakteru nigdy nie miałam, atrakcyjność owszem, ale chyba każda kobie
                      > ta podkresla w miarę swoją atrakcyjność

                      Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie powiedzieć o sobie że są atrakcyjne i to podkreślają, ponieważ zwyczajnie są skromne mimo że są całkiem atrakcyjne dla kogoś z zewnątrz. Na ogól nie są tego świadome, jeśli nie eksponują tego z pełną premedytacją i wielkim znaczeniem dla nich samych, to nie można o nich mówić że wabią facetów na "świadomą cechę z której korzystają z pełnym namaszczeniem".
                      • 25.01.11, 12:26 Odpowiedz
                        lifeisaparadox napisał:

                        > Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznam
                        > i którzy mają prestiż i znaczenie.

                        Jeżeli pracują, żyją w takim środowisku (np. pracują w korporacji) to się spotykają

                        Nie spotykają się też z takimi mężczyznami kobiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji społecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje skromne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać do "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.


                        Mężczyźni z pozycją też mogą być fajni, nawet skromni, często właśnie dzięki swoim pozytywnym cechom charakteru doszli do swojej pozycji

                        > Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciep
                        > łym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wy
                        > ścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których
                        > szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi za
                        > interesowane.

                        W naturze mężczyzny lezy walka o zapewnienie jak najlepszego bytu swojej rodzinie


                        • 25.01.11, 17:43 Odpowiedz
                          Staram się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dochodzisz do wniosku że facetom zależy tylko na seksie, władzy i pieniądzach i dlaczego to się u Ciebie sprawdza.

                          Jasne że kieruję to wszystko co zarzucasz "facetom" na Ciebie samą, bo gdybyś nie miała konfliktu w sobie na tym tle, po prostu ominęła byś tych facetów szerokim łukiem bez żadnych wyrzutów i znalazła takiego który Ci odpowiada. Wiedziała byś czego szukać a co omijać bez momentu na dylemat. Bez wybielania i bez oczerniania. Wiedziała byś też co sobą reprezentujesz, co przyciągasz, a co odpychasz.

                          Sprawa właściwie zamyka się w bardzo prostym stwierdzeniu, że na zewnątrz zachowujesz się inaczej niż to jaka jesteś w środku.
                          Paradoksalnie chroniąc siebie, pod płaszczykiem jakiejś tam postawy obronnej i pozornej, człowiek ściąga na siebie wszystko to co niechciane. Powielając nielubiane postawy "żeby się wpasować" człowiek też ściąga na siebie to czego nie chce.

                          No i tak powstaje własne cierpienie i niespełnienie.
                      • 25.01.11, 13:10 Odpowiedz
                        Przepraszam że się wtrącę w Waszą dyskusję :-)

                        > Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznam
                        > i którzy mają prestiż i znaczenie. Nie spotykają się też z takimi mężczyznami k
                        > obiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji s
                        > połecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje sk
                        > romne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać d
                        > o "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.

                        Life z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam że "prestiż i pozycja" jest czymś negatywnym a facet który takie atrybuty posiada nie może być porządny. Dlaczego?

                        > Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciep
                        > łym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wy
                        > ścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których
                        > szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi za
                        > interesowane.

                        Dlaczego zakładasz że _taki_ facet będzie porządny? Nie będzie zdradzał bo nie bierze udziału w wyścigu szczurów? Jaka to jest gwarancja?

                        > Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie pow
                        > iedzieć o sobie że są atrakcyjne i to podkreślają, ponieważ zwyczajnie są skrom
                        > ne mimo że są całkiem atrakcyjne dla kogoś z zewnątrz. Na ogól nie są tego świa
                        > dome, jeśli nie eksponują tego z pełną premedytacją i wielkim znaczeniem dla ni
                        > ch samych, to nie można o nich mówić że wabią facetów na "świadomą cechę z któr
                        > ej korzystają z pełnym namaszczeniem".

                        A skoro Mona napisała że jest atrakcyjna to znaczy ze wabi facetów na swoją urodę "z pełnym namaszczeniem" ?
                        Chyba Ci się coś pomyliło mój drogi, nie znam Mony, nie wiem jaki ma charakter i jak wygląda ale istnieje coś takiego jak obiektywne spojrzenie na siebie a z tego co widzę Mona to robi.
                        Pisze że nigdy nie miała silnego charakteru ale jest atrakcyjna.
                        Life, skromność tu nie ma nic do rzeczy bo mogłaby napisać "jestem inteligentna, dowcipna, atrakcyjna" i jeśli byłoby to zgodne z faktycznym jej obrazem to zależy jak dana osoba na siebie patrzy.

                        Zgodzę się z Tobą jedynie w:
                        > Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie pow
                        > iedzieć o sobie że są atrakcyjne
                        ale nie dotyczy to wszystkich kobiet a tylko tych które mają niższą samoocenę lub nie potrafią na siebie obiektywnie spojrzeć.
    • 23.01.11, 03:20 Odpowiedz
      mona.blue napisała:

      > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?
      >
      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.
      >
      > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
      > urodę.
      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Mona! witamy w klubie... na szczescie obecnosc w nim jest przejsciowa... z biegiem czasu i poznawania ludzi okazuje sie ze jakis nikly procent facetow jest porzadny.
      Trzeba umiec wytworzyc w sobie kombinacje zaufania i otwartosci z wnikliwa obserwacja i zdrowym rozsadkiem.
      Bardzo duzo rozmawiac na wazne tematy, tak aby zrozumiec glebokie poklady filozoficzne ktore tym mezczyznom poruszaja. Jestes inteligentna, od razu wyczujesz niespojnosci. I pytac, mowic, komunikowac sie..... Zycie samo do okazje do sprawdzenia... Ja np. w miesiac po rozpoczeciu rozmow Skypowych z moim obecnym narzeczonym, uszkodzilam sobie w sposob znaczacy twarz, naprawde o urodzie 40-costam kobiety trudno bylo mowic, malownicze szwy itp.... Chcialam zakonczyc znajomosc, tlumaczac mu ze ja rozumiem fascynacje zewnetrzna powloka a ze niestety ta ulegla zmianie na niekorzysc itp. A on dzwonil... ja nie odbieralam... a on dzwonil.... Dalam sie w koncu przekonac ze to nie AZ tak wazne.....
      Pamietaj jednak ze faceci tez bywaja pokiereszowani i tez "sprawdzaja", wtedy bywa grzasko...
      Ale warto szukac.... warto!
    • 23.01.11, 09:12 Odpowiedz
      Moj mi wprost powiedzial, ze jestem ladna dla niego, sporo mlodsza i go kreci to, ze koledzy mu zazdroszcza:)
      Z czasem docenil moja inteligencje i dobre serce;)
    • 23.01.11, 10:39 Odpowiedz
      Takiego, który by spełniał to wszystko, nie znajdziesz. Ja mam wiernego, nie flirtującego z innymi, słownego i lojalnego, nie stosującego przemocy nawet słownej męża. Ale za to upartego jak muł, nie tak rycerskiego jak bym chciała (wychowanie w męskim domu, proporcja 4-1), oczywiście w temacie obowiązków domowych zawsze jest coś do zrobienia...nie jest romantyczny.
      Ale coś za coś. Spokojnie śpię za to.
      --
      [img]http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif[/img]

      "Be yourself, no matter what they say"
    • 23.01.11, 13:30 Odpowiedz
      Właściwie taki jeden jest, tylko nie wiem, czy Go nie idealizuję, i nie wiem, jak to sprawdzić :(

      Moim problemem jest niemożność zaufania, że jest dobry.
    • 23.01.11, 15:14 Odpowiedz
      mona.blue napisała:

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Zapewniam Cie Mona , zajęte kobiety nie różnią się aż tak bardzo od facetów , one są tylko czasami bardziej pasywne . Jestem przeciwny amputowaniu mężczyzną ich jaj , zamykaniu pod kluczem tych cech , które tak pociągają Was ,,, w zamknięciu te cechy marnieją . Jak już oduczysz swojego partnera flirtów , to wtedy nie dziw się , że przestanie flirtować z Tobą . Jasne że są granice , gdzie zaloty do innych dam stają się chamstwem , ale warto je komplementować , wszak po to aby podobać się wkładają tyle wysiłku w prezencję . A wierność ma wartość swą tylko w kontekście i jeśli chce się tą wartość zachować , to nie warto wyzbywać się całego kapitału ... (jeśli mnie dobrze rozumiesz ? )
      Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można jeszcze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać kapitał .

      • 23.01.11, 19:51 Odpowiedz
        zbigniew31 napisał:

        > mona.blue napisała:
        >
        > > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów d
        > o wier
        > > ności, lojalności.
        >

        > zamykaniu pod kluczem tych cech , które tak pociągają Was ,,, w zamk
        > nięciu te cechy marnieją .

        Nie chcę go zamykać pod kluczem, lekkie flirty uznaję, ale naprawdę niewinne

        Jak już oduczysz swojego partnera flirtów , to wtedy
        > nie dziw się , że przestanie flirtować z Tobą . Jasne że są granice , gdzie za
        > loty do innych dam stają się chamstwem , ale warto je komplementować , wszak po
        > to aby podobać się wkładają tyle wysiłku w prezencję . A wierność ma wartość s
        > wą tylko w kontekście i jeśli chce się tą wartość zachować , to nie warto wyzb
        > ywać się całego kapitału ... (jeśli mnie dobrze rozumiesz ? )

        nie nie rozumiem...

        > Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można jeszc
        > ze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać kapit
        > ał .
        >
        ?

        czyli być przystojnym i bogatym? :P
        • 24.01.11, 12:36 Odpowiedz
          mona.blue napisała:


          > Nie chcę go zamykać pod kluczem, lekkie flirty uznaję, ale naprawdę niewinne

          Nie ma co okłamywać się Mona , flirt albo jest hipokryzją , albo zawsze za jakąś przyczyną i winą :P

          > nie nie rozumiem...

          Idealnie byłoby gdyby świat był idealny , gdyby wartość taka jak wierność była obiektywna , ale tak nie jest i np wierność impotenta , który nie ma wyboru podobnie jak jakaś paszcza , której nikt nie chce będzie zawsze oceniana skromniej . Nawet jeśli racjonalnie z tym się nie zgodzisz , to podświadomość i tak weźmie relatywność tą pod uwagę . Ludzie cenią te 'art' , po które w kolejce ustawiają się też inni , to dodaje tym pożądanym dobrom wartości (w oczach) i chętnie ustawiają się w kolejce po te dobrodziejstwa . Z upływem czasu ,osoby przez kolejne powtórzenie wyboru , ustawiają się w kolejce za samym sobą i wtedy następuje w związku taka korzystna rutyna , pacjent sam upewnia siebie o wartości obiektu ,,, ale mym zdaniem nie można spoczywać na laurach i dobrze jest być atrakcyjnym wciąż i w ogóle , a do tego potrzeba jet stale przebywać w 'niewinnej' relacji z węższym lub szerszym ogółem .

          >
          > > Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można
          > jeszc
          > > ze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać
          > kapit
          > > ał .
          > >
          > ?
          >
          > czyli być przystojnym i bogatym? :P
          Siły i środki w przypadku mężczyzn mogą dość istotne być .
          U kobiet stawiałem raczej na młodość , ale przykład pani M.F wskazuje jak ważna może być też inspiracja . Ta nie całkiem doskonała uroda uzupełniona jest charakterem , jaki mężczyznę dopinguje aby doskonałość nieustannie sobie stwarzać :)
    • 23.01.11, 16:26 Odpowiedz
      Wszak natura czlecza chce aby czlowiek byl jednak 'porzadny'. Czlowiek zagubiony, nieszczesliwy, odbiega sam od swojej natury.

      Jest dosc nienaturalnym, aby oczekiwac aby faceci byli jak kobiety, a jednoczesnie byli jak mezczyzni. Mezczyzni maja swoj typowy garnitur cech, tak jak kobiety maja swoje typowe cechy. W naturze jest zawsze - cos za cos. Po to aby sie uzupelniac i tworzyc coraz to nowe kombinacje...

      I tak kobieta ma ta mozliwosc, ze zachodzi w ciaze, nosi swoje dzieciatko,b. kochane, pozniej je rodzi. Przezywa niesamowita z tym faktem radoche i szczescie.
      Czegos takiego nie przezyje zaden facet. Odrobinka szczecia podczas seksu z kobieta i tak pozostanie odrobinka. Nie da sie porownac z sila macierzynstwa i tworzeniem WLASNEGO CZLOWIECZKA. Wiec czy warto rozbijac ten caly ambaras i zadac od nich za wszelka cene wiernosci?

      Nienaturalnym jest tez oczekiwac aby jeden czloiwek dal soba wszystko, wszak ziarnem miosci jest fakt dawania z siebie ukochanej osobie.
      W relacji nalezy sie zapytac siebie, ile ma sie do dania, a nie na odwrot- ile mam do wziecia....
      • 23.01.11, 19:55 Odpowiedz
        by_dafne napisała:


        . Wiec czy warto rozbijac ten caly ambaras i zadac od nich za wszelka cene wiernosci?
        >
        Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.

        > Nienaturalnym jest tez oczekiwac aby jeden czloiwek dal soba wszystko, wszak zi
        > arnem miosci jest fakt dawania z siebie ukochanej osobie.

        Tak, ale można oczekiwać, że będzie się doskonalił i starał.

        > W relacji nalezy sie zapytac siebie, ile ma sie do dania, a nie na odwrot- i
        > le mam do wziecia....

        Tak, wiem, choć może zbyt często o tym zapominam.
        • 23.01.11, 20:27 Odpowiedz
          Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.
          ....
          Bo czymze jest zdrada... Czasami zanim mezczyzna zdradzi, zona go sama zdradzila na przedbiegu. Nie w sensie moze fizycznym, lecz psychicznym. Np. ogromne nad wyrost przerosniete wymagania, traktujac przedmiotowo do spelnienia swoich zachciewajek...Albo jako portfel. Inna sprawa to narzekanie bab i ich agresja. Zauwaz komunikacja kuleje, tam gdzie kobieta wykrzykuje...Zaniedbanie fizyczne. Bo po dziecku utyla 30 kg i nie moze schudnac. Nie dba o siebie, stala sie malo atrakcyjna...itp. Wszystko to sa zdrady. I wcale nic dziwnego w tym, ze facet pewnego dnia spotyka na swojej drodze schludna, kulturalna kolezanke z pracy, przy ktorej czuje sie jak normalny czlowiek...i z ktora sie potajemnie spotyka dajac sobie wzajemnie namiastki szczescia...
          Wiernosc w malzenstwie jest czyms co moze byc, ale nie musi. I nikt nie musi sie poswiecac siebie i swoich potrzeb dla papierowej idei malzenstwa, mono...
          Wiec ja by tak bardzo nie narzekala na mezczyzn. Bo w kobietach tez DUZO, duzo zlego jest!
          • 23.01.11, 21:11 Odpowiedz
            Przytycie 30 kg, to jednak nie jest zdrada. :-)
            --
            Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
          • 23.01.11, 23:34 Odpowiedz
            by_dafne napisała:

            > Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.
            > ....
            > Bo czymze jest zdrada... Czasami zanim mezczyzna zdradzi, zona go sama zdradzil
            > a na przedbiegu. Nie w sensie moze fizycznym, lecz psychicznym. Np. ogromne nad
            > wyrost przerosniete wymagania, traktujac przedmiotowo do spelnienia swoich zac
            > hciewajek...Albo jako portfel.

            To nie jest zdrada, to są zachowania nad którymi trzeba pracować, facet nie powinien dać sobie wejść na głowę.

            Inna sprawa to narzekanie bab i ich agresja. Zauwaz komunikacja kuleje, tam gdzie kobieta wykrzykuje...

            Z mojego doświadczenia znacznie częściej to mężczyzni wrzeszczą na swoje partnerki. Zgadzam się, że kobieta powinna pracować nad sobą.

            Zaniedbanie fizyczne. Bo po dziecku utyla 30 kg i nie moze schudnac. Nie dba o siebie, stala sie malo atrakcyjna...itp. Wszystko to sa zdrady.

            Nie przesadzaj, czasami schudnąć jest naprawdę bardzo trudno. A jak facet dostaje brzuszka, albo zaczyna łysieć to też zdrada? Nie dba o siebie? Jakoś wśród 40-latków widzę masę zadbanych, eleganckich kobiet i niestety mniejszą ilość zadbanych facetów. Nie mówiąc już o facetach po 50-tce - większość z nich chyba nigdy nie nauczyła się dbać o siebie.

            I wcale nic dziwnego w tym, ze facet pewnego dnia spotyka na swojej drodze schludna, kulturalna kolezanke z pracy, przy ktorej czuje sie jak normalny czlowiek...i z ktora sie potajemnie spotyka dajac sobie wzajemnie namiastki szczescia...

            Przez jakiś czas pracowałam w środowisku typowo męskim i miałam okazję obserwować takie sytuacje. Faceci może nie spotykali się potajemnie, ale nachalnie adorowali, nie mogli powstrzymać się przed dotykaniem, wspólnymi obiadkami, zabieraniem na służbowy wyjazd tej właśnie konkretnej (bardzo ładnej i fajnej zresztą) koleżanki. Żal mi było ich żon, gdyby zobaczyły swoich mężusiów w akcji byłyby pewnie zszokowane.
            Naprawdę nie widzisz w tym nic złego? Chyba jesteś facetem ukrytym pod żeńskim nickiem.

            > Wiernosc w malzenstwie jest czyms co moze byc, ale nie musi.

            A co z przysięgą "Ślubuję Ci miłość, wierność i to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci".
            Przecież to fundamenty małżeństwa.

            I nikt nie musi sie poswiecac siebie i swoich potrzeb dla papierowej idei malzenstwa, mono...

            Powinien uwzględniać potrzeby drugiej strony. Jakoś nie znam kobiety, która chciałaby swojego męża dzielić z inną.

            > Wiec ja by tak bardzo nie narzekala na mezczyzn. Bo w kobietach tez DUZO, duz
            > o zlego jest!

            Wiem, wcle nie twierdzę, że kobiety są lepsze.
    • 23.01.11, 20:01 Odpowiedz
      > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

      Jak to?
      Przecież po tym świcie kroczy wielu dobrych facetów, piszesz tak jakby to były mamuty :-)
      Jedyne czego nie rozumiem to owo flirtowanie... co w tym złego?!

      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

      To że trafiłaś na mało porządnego exa nie oznacza że możesz wieszać psy na całej reszcie.

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Co to znaczy interesować się Tobą? Chodzi Ci o flirtowanie z Tobą, propozycje pójścia do łóżka czy zaproszenie na kawę przez kolegę z pracy?
      • 23.01.11, 23:20 Odpowiedz
        Porzadnych facetow jest moze 5-10% gora!! a jezeli uwazasz inaczej to wkrotce przekonasz sie ze nie mialas racji.... mam nadzieje ze nie zaboli zbytnio...
        • 24.01.11, 10:57 Odpowiedz
          Nie o to w tym wszystkim chodzi, jak się nie da komuś kredytu zaufania
          a w przypadku Mony chyba tak się właśnie dzieje to wydaje mi się że
          z jakiegokolwiek związku nie będzie nic.
          Aha, równie dobrze można powiedzieć że znalezienie mało porządnej
          kobiety to trudna sprawa, bo również zdradzają, nie można powierzyć
          im tajemnicy i flirtują z kolegami.
          • 24.01.11, 11:44 Odpowiedz
            Piszę jak potłuczoną. Miało być tak:

            > Aha, równie dobrze można powiedzieć że znalezienie porządnej
            > kobiety to trudna sprawa, bo również zdradzają, nie można powierzyć
            > im tajemnicy i flirtują z kolegami.
        • 24.01.11, 11:11 Odpowiedz
          Czy to oznacza, że 95% Twoich znajomych facetów, w rodzinie, pracy, to szuje?
          --
          Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
    • 24.01.11, 20:20 Odpowiedz
      Sa porzadni faceci, a jeden taki, to nawet bardzo porzadny. Czysta szlachetnosc.
    • 28.01.11, 10:52 Odpowiedz
      Rozumiem Twoje pojęcie "porządności" i w takim kontekście pozwolę sobie na napisanie paru zdań:
      - Z tego, że facet jest zajęty, nie wynika, że jest porządny
      - Z tego, że facet jest porządny, w miażdżącej większości przypadków wynika, że jest zajęty, tutaj wypada czekać tylko na śmierć żony i celować we wdowców
      - Faceci to świnie może i tak, ALE Z KIMŚ TE ŚWIŃSTWA ROBIĄ, nieprawdaż?

      A poza związkowymi schematami są jeszcze grupy następujące:
      - samotni z wyboru i nie chcą obcować z kobietami, mając za sobą pewien bagaż doświadczeń
      - single, którzy obcują z kobietami nie oferując i obiecując im wyłączności ale też nie oczekując wyłączności (free style)
      • 28.01.11, 18:52 Odpowiedz
        Jesli facet mówi" nawet jak na czarne ona powie że jest białe to ja tez powiem tak samo."
        Człowiek bez własnego zdania -czy mozna szanowac kogoś takiego?gdy ten facet popiera swą partnerkę w czymś nawet karygodnym,nielogicznym ale po to aby sobie ją zjednać,pozyskać?a potem nia manipulować? Czy jeśli Wasz facet tak by powiedział nie daoo by to coś Wam do myślenia?
    • 28.01.11, 20:25 Odpowiedz
      To jest właśnie to, co sugeruję na twoim niedoterapeutyzowaniu. Chcesz z góry wiedzieć co będzie z facetem. To sobie zrób program komputerowy i wsadź go w mobota, w sytuacji nieprzewidywalnej , najwyżej się zawiesi, a ty go doprogramujesz. Aby poradzić sobie z życiem, nie należy wymagać od życia, ale samemu mieć dobry program. Bądź sama porządną osobowością, to będziesz umiała, nie tyle obciążyć kogoś zaufaniem, to mieć zaufanie do siebie, że poradzisz sobie odkrywając cechy faceta, których z góry wiedzieć, czy sprawdzić nie da rady. Wiemy o sobie tyle, co sprawdzimy.Wyobrażenia rzeczywistość zmiata.Chcesz, żeby facet przyniósł ci ukształtowaną przyszłość. A raczej, bądź na tyle sobą, by umieć z kimś następny dzień tworzyć.Ci, którzy umieją współtworzyć, na ogól wygrywają. Ci którzy olewają pracę, bo coś jest dane i ma trwać, budzą się bankrutami, bo dane rozmyło się w przeszłości. Jeśli masz faceta i nie idziesz w sprawdzanie dalszych wyzwań, stojąc w miejscu, sprawdzając, czy on jest taki czy inny, to już go zgubiłaś w przeszłości.
      • 28.01.11, 20:38 Odpowiedz
        . Bądź sama porządną osobowością, to będziesz umiała, nie tyle obci
        > ążyć kogoś zaufaniem, to mieć zaufanie do siebie, że poradzisz sobie odkrywając
        > cechy faceta, których z góry wiedzieć, czy sprawdzić nie da rady

        Samo sedno.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.