Porządny facet? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma obietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami, bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na kompromisy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

    Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszyscy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

    Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na urodę.
    Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wierności, lojalności.
    • mona.blue napisała:

      > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

      Problem w tym że dobry facet to wg. Ciebie taki który spełnia Twoje potrzeby i idzie na kompromisy, wtedy jest dobry, godny zaufania i "prawy". Poza tym ma obiecywać to czego Ty od niego wymagasz, no i nie będzie utrzymywał żadnych relacji z innymi kobietami.

      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

      No bo raczej nic innego nie oferujesz.

      > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
      > urodę.

      Zniżają się do Twojego poziomu? :)

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      No ale jeśli nie mogą oni być sympatyczni dla Twoich koleżanek, to są niewierni. Jeśli nie wypełniają Twoich potrzeb, wymagań i żądań, to nie są lojalni.
      Innymi słowy "fajna dupa" za cenę ciągłej kontroli i podporządkowywania się jej widzeniu świata.
      • Life... a wedlug Ciebie to kto to jest porzadny facet?
        • No według mnie to bezproblemowy facet to porządny facet. Ale też kobieta musi być taka, żeby miało to sens.
          • a sa wogole tacy ludzie? zawsze gdzies jest cos co mozna problemem nazwac...
            • dlatego najlepiej się dobrać tak, żeby problemów było jak najmniej. ale to trochę taka utopia
              • No!! najlepiej jest sie dobrac, kropka!! bo problemem moze byc i istnienie czegos, jak agresywnosc czy podrywactwo i nie istnienie tak np. jak brak ambicji czy rycerskosci.

                Moim zdaniem ludzie skupiaja sie na "organizacji" wspolnego zycia czyli podobne zainteresowania, poglad na swiat, gust, profil rodzinny, finanse, kariery itp... a nie na znalezieniu i budowaniu glebokiej wiezi z tym drugim czlowiekiem. Im ta wiez glebsza tym bardziej to co mogloby problemem byc nim nie bedzie, bo latwiej sie dogadac na codziennosc i fajnie jest pieknie sie roznic...
      • lifeisaparadox napisał:

        > Problem w tym że dobry facet to wg. Ciebie taki który spełnia Twoje potrzeby i
        > idzie na kompromisy, wtedy jest dobry, godny zaufania i "prawy". Poza tym ma ob
        > iecywać to czego Ty od niego wymagasz, no i nie będzie utrzymywał żadnych relac
        > ji z innymi kobietami.
        >
        Wg Ciebie kobieta powinna łapać każde portki, byle były?

        > > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "ż
        > e wszy
        > > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach
        > .
        >
        > No bo raczej nic innego nie oferujesz.
        >
        Twoje chamstwo przekracza wszelkie granice, nie znasz mnie a smiesz ferować takie opinie.

        > > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tyl
        > ko na
        > > urodę.
        >
        > Zniżają się do Twojego poziomu? :)

        Z Twojej agresji na mój post wynika, że jesteś chyba mizoginem albo kochającym inaczej, jak pisał Klosowski.

        > > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów d
        > o wier
        > > ności, lojalności.
        >
        > No ale jeśli nie mogą oni być sympatyczni dla Twoich koleżanek, to są niewierni
        > . Jeśli nie wypełniają Twoich potrzeb, wymagań i żądań, to nie są lojalni.
        > Innymi słowy "fajna dupa" za cenę ciągłej kontroli i podporządkowywania się jej
        > widzeniu świata.

        Pewnie, niech flitrują z kim chcą, zdradzają, bo na tym polegz zdrowy związek.

        I niech nie spełniają moich potrzeb, tylko wyłącznie swoje - czysty egoizm i wygodnictwo, miałam już taki egzemplarz w domu, za więcej dziękuję.

        I nigdzie nie pisałam o żądaniach, tylko wspólnej umowie, kompromisach.
        • "Deficyt uczenia się" polega na tym, że wszelkie treści mające na celu skrytykowanie i zmianę na lepsze, są konfrontowane z "wyidealizowanym ja" które jest bronione za wszelką cenę u psychopatologicznej osoby. Takie niechciane treści są traktowane jako atak i są odrzucane.
          Tak kształtuje się ktoś niezdolny do współpracy, partnerstwa, ktoś kto tkwi w swoim błędnym rozumowaniu umacniając je przez całe życie z powodu traktowania wszystkiego z zewnątrz, co nie pasuje do obrazu "idealnego ja", jako złowrogie.

          Innymi słowy kształtuje się taki przygłup sądzący że jest najlepszy na świecie, nie umiejący właściwie niczego i mylący się w każdej kwestii, zupełnie inaczej rozumując niż ogół społeczeństwa.
          • lifeisaparadox napisał:

            > "Deficyt uczenia się" polega na tym, że wszelkie treści mające na celu skrytyko
            > wanie i zmianę na lepsze, są konfrontowane z "wyidealizowanym ja" które jest br
            > onione za wszelką cenę u psychopatologicznej osoby. Takie niechciane treści są
            > traktowane jako atak i są odrzucane.

            Trafiłeś jak kulą w płot, jestem otwarta na krytykę, ale taką, która jest rozsądna, a nie jest atakiem na oślep jakiegoś frustrata.


            > Innymi słowy kształtuje się taki przygłup sądzący że jest najlepszy na świecie,
            > nie umiejący właściwie niczego i mylący się w każdej kwestii, zupełnie inaczej
            > rozumując niż ogół społeczeństwa.

            Nie uważam się za najlepszą na świecie, widzę wokół wielu ludzi, którzy są lepsi ode mnie, albo podobni. Co do tego, że nic nie umiem, to skończyłam studia podyplomowe, a moją pasja jest psychologia, którą studiuję na własną rękę od wielu lat.
            • To się może poddaj tej psychologii, daj poprowadzić, otwórz na nią.

              Ja nie mam zamiaru pisać pod Twoje dyktando, ale zapewniam Cię że nie było z mojej strony żadnego ataku.
              • To nie jest atak?

                > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
                > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

                No bo raczej nic innego nie oferujesz.

                > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
                > urodę.

                Zniżają się do Twojego poziomu? :)

                • Lepiej jeślibyś pokazywała swoje uczucia, emocje, wrażliwość na świat, ludzi, współczucie, współodczuwanie, sympatię, ciepło, życzliwość, bezinteresowność, sympatyczność i to wszystko co czyni człowieka atrakcyjnym dla miłości.

                  Natomiast uważam że bardzo chcesz podkreślić swoją pozycję społeczną, prestiż, znaczenie, silny charakter, intelekt, atrakcyjność, wygląd, seksapil itp. więc z taką odpowiedzią się spotykasz.
                  Potępiasz te cechy, jednocześnie je przejawiając w całej okazałości. Dlatego później masz problem z facetami którzy dostrzegają w Tobie jedynie seks, władzę i pieniądze.
                  • Jestes popie***lony i sadzac po poziomie egocentryzmu, mozesz byc psychopata.
                  • lifeisaparadox napisał:

                    > Lepiej jeślibyś pokazywała swoje uczucia, emocje, wrażliwość na świat, ludzi, w
                    > spółczucie, współodczuwanie, sympatię, ciepło, życzliwość, bezinteresowność, sy
                    > mpatyczność i to wszystko co czyni człowieka atrakcyjnym dla miłości.
                    >
                    Własnie te uczucia ukazuję na co dzień.

                    > Natomiast uważam że bardzo chcesz podkreślić swoją pozycję społeczną, prestiż,
                    > znaczenie

                    Pozycji, prestiżu i znaczenia nigdy nie podkreslałam, ani wyglądem ani zachowaniem, raczej to ci mężczyźni mieli prestiż i znaczenie, a teraz to nie ma co mówić o prestiżu

                    silny charakter, intelekt, atrakcyjność, wygląd, seksapil itp.

                    silnego charakteru nigdy nie miałam, atrakcyjność owszem, ale chyba każda kobieta podkresla w miarę swoją atrakcyjność
                    więc

                    > z taką odpowiedzią się spotykasz.

                    > Potępiasz te cechy, jednocześnie je przejawiając w całej okazałości. Dlatego pó
                    > źniej masz problem z facetami którzy dostrzegają w Tobie jedynie seks, władzę i
                    > pieniądze.

                    Podsumowując jednym zdaniem kiepski z Ciebie psycholog amator Lifeparadox.
                    • Nie istnieje na tym świecie osoba która zarzucała by komukolwiek coś, czego sama sobą nie dawała by odczuć - lub nie dopasowywała by się do zarzucanych otoczeniu cech (jeśli tak to potrzebujesz zrozumieć). Jest to też podstawowy mechanizm psychopatii - zrzucanie własnej winy na innych i brak jakiejkolwiek refleksji w tej sprawie.

                      Takie prostackie prawidło psychologiczne którego najwidoczniej nie zgłębiłaś w trakcie swoich wieloletnich studiów na własną rękę.
                      • lifeisaparadox napisał:

                        Life, tak naprawde, to nie za bardzo mi się chce z Tobą dyskutować, nie rozumiesz wielu rzeczy a przemawiasz z pozycji wszechwiedzacego autoryttetu

                        > Nie istnieje na tym świecie osoba która zarzucała by komukolwiek coś, czego sam
                        > a sobą nie dawała by odczuć - lub nie dopasowywała by się do zarzucanych otocze
                        > niu cech (jeśli tak to potrzebujesz zrozumieć).

                        Piszesz zawile, ale jeżeli chodzi o mechanizm projekcji to go znam

                        Jest to też podstawowy mechanizm psychopatii - zrzucanie własnej winy na innych i brak jakiejkolwiek refleksji w tej sprawie.
                        >
                        Jestem ofiarą psychopaty, nie psychopatka, to takie trudne do zauważenia?

                        > Takie prostackie prawidło psychologiczne którego najwidoczniej nie zgłębiłaś w
                        > trakcie swoich wieloletnich studiów na własną rękę.

                        popracuj nad swoją arogancją
                    • mona.blue napisała:

                      > Pozycji, prestiżu i znaczenia nigdy nie podkreslałam, ani wyglądem ani zachowan
                      > iem, raczej to ci mężczyźni mieli prestiż i znaczenie, a teraz to nie ma co mów
                      > ić o prestiżu

                      Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznami którzy mają prestiż i znaczenie. Nie spotykają się też z takimi mężczyznami kobiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji społecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje skromne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać do "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.
                      Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciepłym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wyścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi zainteresowane.

                      > silnego charakteru nigdy nie miałam, atrakcyjność owszem, ale chyba każda kobie
                      > ta podkresla w miarę swoją atrakcyjność

                      Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie powiedzieć o sobie że są atrakcyjne i to podkreślają, ponieważ zwyczajnie są skromne mimo że są całkiem atrakcyjne dla kogoś z zewnątrz. Na ogól nie są tego świadome, jeśli nie eksponują tego z pełną premedytacją i wielkim znaczeniem dla nich samych, to nie można o nich mówić że wabią facetów na "świadomą cechę z której korzystają z pełnym namaszczeniem".
                      • lifeisaparadox napisał:

                        > Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznam
                        > i którzy mają prestiż i znaczenie.

                        Jeżeli pracują, żyją w takim środowisku (np. pracują w korporacji) to się spotykają

                        Nie spotykają się też z takimi mężczyznami kobiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji społecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje skromne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać do "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.


                        Mężczyźni z pozycją też mogą być fajni, nawet skromni, często właśnie dzięki swoim pozytywnym cechom charakteru doszli do swojej pozycji

                        > Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciep
                        > łym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wy
                        > ścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których
                        > szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi za
                        > interesowane.

                        W naturze mężczyzny lezy walka o zapewnienie jak najlepszego bytu swojej rodzinie


                        • Staram się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dochodzisz do wniosku że facetom zależy tylko na seksie, władzy i pieniądzach i dlaczego to się u Ciebie sprawdza.

                          Jasne że kieruję to wszystko co zarzucasz "facetom" na Ciebie samą, bo gdybyś nie miała konfliktu w sobie na tym tle, po prostu ominęła byś tych facetów szerokim łukiem bez żadnych wyrzutów i znalazła takiego który Ci odpowiada. Wiedziała byś czego szukać a co omijać bez momentu na dylemat. Bez wybielania i bez oczerniania. Wiedziała byś też co sobą reprezentujesz, co przyciągasz, a co odpychasz.

                          Sprawa właściwie zamyka się w bardzo prostym stwierdzeniu, że na zewnątrz zachowujesz się inaczej niż to jaka jesteś w środku.
                          Paradoksalnie chroniąc siebie, pod płaszczykiem jakiejś tam postawy obronnej i pozornej, człowiek ściąga na siebie wszystko to co niechciane. Powielając nielubiane postawy "żeby się wpasować" człowiek też ściąga na siebie to czego nie chce.

                          No i tak powstaje własne cierpienie i niespełnienie.
                      • Przepraszam że się wtrącę w Waszą dyskusję :-)

                        > Dziewczyny nie zainteresowane takimi atrybutami, nie spotykają się z mężczyznam
                        > i którzy mają prestiż i znaczenie. Nie spotykają się też z takimi mężczyznami k
                        > obiety którym nie zależy na prestiżu i znaczeniu, czyli pieniądzach i pozycji s
                        > połecznej, tylko umawiają się z sympatycznymi facetami którzy prowadzą swoje sk
                        > romne życie na uboczu, ponieważ czują że nie pasują i nie chcą się wpasowywać d
                        > o "mężczyzn z pozycją" bo to nie jest ich świat.

                        Life z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam że "prestiż i pozycja" jest czymś negatywnym a facet który takie atrybuty posiada nie może być porządny. Dlaczego?

                        > Ich wartości są zupełnie inne. Chcą mieć swoją kochaną rodzinkę w skromnym ciep
                        > łym domku u boku spokojnego, przyjemnego faceta któremu nie zależy na żadnym wy
                        > ścigu szczurów, władzy i prestiżu bo są to dla nich na ogół wartości od których
                        > szczerze stronią i nie przyciągają takich typów, ani takie typy nie są nimi za
                        > interesowane.

                        Dlaczego zakładasz że _taki_ facet będzie porządny? Nie będzie zdradzał bo nie bierze udziału w wyścigu szczurów? Jaka to jest gwarancja?

                        > Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie pow
                        > iedzieć o sobie że są atrakcyjne i to podkreślają, ponieważ zwyczajnie są skrom
                        > ne mimo że są całkiem atrakcyjne dla kogoś z zewnątrz. Na ogól nie są tego świa
                        > dome, jeśli nie eksponują tego z pełną premedytacją i wielkim znaczeniem dla ni
                        > ch samych, to nie można o nich mówić że wabią facetów na "świadomą cechę z któr
                        > ej korzystają z pełnym namaszczeniem".

                        A skoro Mona napisała że jest atrakcyjna to znaczy ze wabi facetów na swoją urodę "z pełnym namaszczeniem" ?
                        Chyba Ci się coś pomyliło mój drogi, nie znam Mony, nie wiem jaki ma charakter i jak wygląda ale istnieje coś takiego jak obiektywne spojrzenie na siebie a z tego co widzę Mona to robi.
                        Pisze że nigdy nie miała silnego charakteru ale jest atrakcyjna.
                        Life, skromność tu nie ma nic do rzeczy bo mogłaby napisać "jestem inteligentna, dowcipna, atrakcyjna" i jeśli byłoby to zgodne z faktycznym jej obrazem to zależy jak dana osoba na siebie patrzy.

                        Zgodzę się z Tobą jedynie w:
                        > Na ogół kobiety mają niższe poczucie własnej wartości, tzn. nie są w stanie pow
                        > iedzieć o sobie że są atrakcyjne
                        ale nie dotyczy to wszystkich kobiet a tylko tych które mają niższą samoocenę lub nie potrafią na siebie obiektywnie spojrzeć.
    • mona.blue napisała:

      > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?
      >
      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.
      >
      > Po moich doświadczeniach z innymi facetami wydaje mi się, że oni lecą tylko na
      > urodę.
      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Mona! witamy w klubie... na szczescie obecnosc w nim jest przejsciowa... z biegiem czasu i poznawania ludzi okazuje sie ze jakis nikly procent facetow jest porzadny.
      Trzeba umiec wytworzyc w sobie kombinacje zaufania i otwartosci z wnikliwa obserwacja i zdrowym rozsadkiem.
      Bardzo duzo rozmawiac na wazne tematy, tak aby zrozumiec glebokie poklady filozoficzne ktore tym mezczyznom poruszaja. Jestes inteligentna, od razu wyczujesz niespojnosci. I pytac, mowic, komunikowac sie..... Zycie samo do okazje do sprawdzenia... Ja np. w miesiac po rozpoczeciu rozmow Skypowych z moim obecnym narzeczonym, uszkodzilam sobie w sposob znaczacy twarz, naprawde o urodzie 40-costam kobiety trudno bylo mowic, malownicze szwy itp.... Chcialam zakonczyc znajomosc, tlumaczac mu ze ja rozumiem fascynacje zewnetrzna powloka a ze niestety ta ulegla zmianie na niekorzysc itp. A on dzwonil... ja nie odbieralam... a on dzwonil.... Dalam sie w koncu przekonac ze to nie AZ tak wazne.....
      Pamietaj jednak ze faceci tez bywaja pokiereszowani i tez "sprawdzaja", wtedy bywa grzasko...
      Ale warto szukac.... warto!
    • Moj mi wprost powiedzial, ze jestem ladna dla niego, sporo mlodsza i go kreci to, ze koledzy mu zazdroszcza:)
      Z czasem docenil moja inteligencje i dobre serce;)
    • Takiego, który by spełniał to wszystko, nie znajdziesz. Ja mam wiernego, nie flirtującego z innymi, słownego i lojalnego, nie stosującego przemocy nawet słownej męża. Ale za to upartego jak muł, nie tak rycerskiego jak bym chciała (wychowanie w męskim domu, proporcja 4-1), oczywiście w temacie obowiązków domowych zawsze jest coś do zrobienia...nie jest romantyczny.
      Ale coś za coś. Spokojnie śpię za to.
      --
      [img]http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim33.gif[/img]

      "Be yourself, no matter what they say"
    • Właściwie taki jeden jest, tylko nie wiem, czy Go nie idealizuję, i nie wiem, jak to sprawdzić :(

      Moim problemem jest niemożność zaufania, że jest dobry.
    • mona.blue napisała:

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Zapewniam Cie Mona , zajęte kobiety nie różnią się aż tak bardzo od facetów , one są tylko czasami bardziej pasywne . Jestem przeciwny amputowaniu mężczyzną ich jaj , zamykaniu pod kluczem tych cech , które tak pociągają Was ,,, w zamknięciu te cechy marnieją . Jak już oduczysz swojego partnera flirtów , to wtedy nie dziw się , że przestanie flirtować z Tobą . Jasne że są granice , gdzie zaloty do innych dam stają się chamstwem , ale warto je komplementować , wszak po to aby podobać się wkładają tyle wysiłku w prezencję . A wierność ma wartość swą tylko w kontekście i jeśli chce się tą wartość zachować , to nie warto wyzbywać się całego kapitału ... (jeśli mnie dobrze rozumiesz ? )
      Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można jeszcze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać kapitał .

      • zbigniew31 napisał:

        > mona.blue napisała:
        >
        > > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów d
        > o wier
        > > ności, lojalności.
        >

        > zamykaniu pod kluczem tych cech , które tak pociągają Was ,,, w zamk
        > nięciu te cechy marnieją .

        Nie chcę go zamykać pod kluczem, lekkie flirty uznaję, ale naprawdę niewinne

        Jak już oduczysz swojego partnera flirtów , to wtedy
        > nie dziw się , że przestanie flirtować z Tobą . Jasne że są granice , gdzie za
        > loty do innych dam stają się chamstwem , ale warto je komplementować , wszak po
        > to aby podobać się wkładają tyle wysiłku w prezencję . A wierność ma wartość s
        > wą tylko w kontekście i jeśli chce się tą wartość zachować , to nie warto wyzb
        > ywać się całego kapitału ... (jeśli mnie dobrze rozumiesz ? )

        nie nie rozumiem...

        > Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można jeszc
        > ze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać kapit
        > ał .
        >
        ?

        czyli być przystojnym i bogatym? :P
        • mona.blue napisała:


          > Nie chcę go zamykać pod kluczem, lekkie flirty uznaję, ale naprawdę niewinne

          Nie ma co okłamywać się Mona , flirt albo jest hipokryzją , albo zawsze za jakąś przyczyną i winą :P

          > nie nie rozumiem...

          Idealnie byłoby gdyby świat był idealny , gdyby wartość taka jak wierność była obiektywna , ale tak nie jest i np wierność impotenta , który nie ma wyboru podobnie jak jakaś paszcza , której nikt nie chce będzie zawsze oceniana skromniej . Nawet jeśli racjonalnie z tym się nie zgodzisz , to podświadomość i tak weźmie relatywność tą pod uwagę . Ludzie cenią te 'art' , po które w kolejce ustawiają się też inni , to dodaje tym pożądanym dobrom wartości (w oczach) i chętnie ustawiają się w kolejce po te dobrodziejstwa . Z upływem czasu ,osoby przez kolejne powtórzenie wyboru , ustawiają się w kolejce za samym sobą i wtedy następuje w związku taka korzystna rutyna , pacjent sam upewnia siebie o wartości obiektu ,,, ale mym zdaniem nie można spoczywać na laurach i dobrze jest być atrakcyjnym wciąż i w ogóle , a do tego potrzeba jet stale przebywać w 'niewinnej' relacji z węższym lub szerszym ogółem .

          >
          > > Inną jest rzeczą , że do związku najlepsze są materiały świeże , te można
          > jeszc
          > > ze kształtować , ale na taki materiał potrzebny jest odpowiednio posiadać
          > kapit
          > > ał .
          > >
          > ?
          >
          > czyli być przystojnym i bogatym? :P
          Siły i środki w przypadku mężczyzn mogą dość istotne być .
          U kobiet stawiałem raczej na młodość , ale przykład pani M.F wskazuje jak ważna może być też inspiracja . Ta nie całkiem doskonała uroda uzupełniona jest charakterem , jaki mężczyznę dopinguje aby doskonałość nieustannie sobie stwarzać :)
          • ,,, ale mym zdaniem nie można spoczywać na laurach i dobrze jest być atrakcyjnym wciąż i w ogóle , a do tego potrzeba jet stale przebywać w 'niewinnej' relacji z węższym lub szerszym ogółem .

            ale to nie dla ogółu powinno się dbać o atrakcyjność, ani nawet dla towarzyszki/towarzysza życia - dla siebie po prostu, bo to samopoczucie poprawia

            bywa, że te "niewinne" flirty zaczynają się w momentach, gdy najmniej atrakcyjni się czujemy

            • malwi.4 napisała:

              > ale to nie dla ogółu powinno się dbać o atrakcyjność, ani nawet dla towarzyszki
              > /towarzysza życia - dla siebie po prostu, bo to samopoczucie poprawia

              myślę, że dla towarzyszki/towarzysza życia też :)

              > bywa, że te "niewinne" flirty zaczynają się w momentach, gdy najmniej atrakcyjni się czujemy
              >
              tak tez może być

              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
    • Wszak natura czlecza chce aby czlowiek byl jednak 'porzadny'. Czlowiek zagubiony, nieszczesliwy, odbiega sam od swojej natury.

      Jest dosc nienaturalnym, aby oczekiwac aby faceci byli jak kobiety, a jednoczesnie byli jak mezczyzni. Mezczyzni maja swoj typowy garnitur cech, tak jak kobiety maja swoje typowe cechy. W naturze jest zawsze - cos za cos. Po to aby sie uzupelniac i tworzyc coraz to nowe kombinacje...

      I tak kobieta ma ta mozliwosc, ze zachodzi w ciaze, nosi swoje dzieciatko,b. kochane, pozniej je rodzi. Przezywa niesamowita z tym faktem radoche i szczescie.
      Czegos takiego nie przezyje zaden facet. Odrobinka szczecia podczas seksu z kobieta i tak pozostanie odrobinka. Nie da sie porownac z sila macierzynstwa i tworzeniem WLASNEGO CZLOWIECZKA. Wiec czy warto rozbijac ten caly ambaras i zadac od nich za wszelka cene wiernosci?

      Nienaturalnym jest tez oczekiwac aby jeden czloiwek dal soba wszystko, wszak ziarnem miosci jest fakt dawania z siebie ukochanej osobie.
      W relacji nalezy sie zapytac siebie, ile ma sie do dania, a nie na odwrot- ile mam do wziecia....
      • by_dafne napisała:


        . Wiec czy warto rozbijac ten caly ambaras i zadac od nich za wszelka cene wiernosci?
        >
        Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.

        > Nienaturalnym jest tez oczekiwac aby jeden czloiwek dal soba wszystko, wszak zi
        > arnem miosci jest fakt dawania z siebie ukochanej osobie.

        Tak, ale można oczekiwać, że będzie się doskonalił i starał.

        > W relacji nalezy sie zapytac siebie, ile ma sie do dania, a nie na odwrot- i
        > le mam do wziecia....

        Tak, wiem, choć może zbyt często o tym zapominam.
        • Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.
          ....
          Bo czymze jest zdrada... Czasami zanim mezczyzna zdradzi, zona go sama zdradzila na przedbiegu. Nie w sensie moze fizycznym, lecz psychicznym. Np. ogromne nad wyrost przerosniete wymagania, traktujac przedmiotowo do spelnienia swoich zachciewajek...Albo jako portfel. Inna sprawa to narzekanie bab i ich agresja. Zauwaz komunikacja kuleje, tam gdzie kobieta wykrzykuje...Zaniedbanie fizyczne. Bo po dziecku utyla 30 kg i nie moze schudnac. Nie dba o siebie, stala sie malo atrakcyjna...itp. Wszystko to sa zdrady. I wcale nic dziwnego w tym, ze facet pewnego dnia spotyka na swojej drodze schludna, kulturalna kolezanke z pracy, przy ktorej czuje sie jak normalny czlowiek...i z ktora sie potajemnie spotyka dajac sobie wzajemnie namiastki szczescia...
          Wiernosc w malzenstwie jest czyms co moze byc, ale nie musi. I nikt nie musi sie poswiecac siebie i swoich potrzeb dla papierowej idei malzenstwa, mono...
          Wiec ja by tak bardzo nie narzekala na mezczyzn. Bo w kobietach tez DUZO, duzo zlego jest!
          • Przytycie 30 kg, to jednak nie jest zdrada. :-)
            --
            Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
          • by_dafne napisała:

            > Chyba żartujesz, czym jest związek bez wierności, chyba jakąś parodią związku.
            > ....
            > Bo czymze jest zdrada... Czasami zanim mezczyzna zdradzi, zona go sama zdradzil
            > a na przedbiegu. Nie w sensie moze fizycznym, lecz psychicznym. Np. ogromne nad
            > wyrost przerosniete wymagania, traktujac przedmiotowo do spelnienia swoich zac
            > hciewajek...Albo jako portfel.

            To nie jest zdrada, to są zachowania nad którymi trzeba pracować, facet nie powinien dać sobie wejść na głowę.

            Inna sprawa to narzekanie bab i ich agresja. Zauwaz komunikacja kuleje, tam gdzie kobieta wykrzykuje...

            Z mojego doświadczenia znacznie częściej to mężczyzni wrzeszczą na swoje partnerki. Zgadzam się, że kobieta powinna pracować nad sobą.

            Zaniedbanie fizyczne. Bo po dziecku utyla 30 kg i nie moze schudnac. Nie dba o siebie, stala sie malo atrakcyjna...itp. Wszystko to sa zdrady.

            Nie przesadzaj, czasami schudnąć jest naprawdę bardzo trudno. A jak facet dostaje brzuszka, albo zaczyna łysieć to też zdrada? Nie dba o siebie? Jakoś wśród 40-latków widzę masę zadbanych, eleganckich kobiet i niestety mniejszą ilość zadbanych facetów. Nie mówiąc już o facetach po 50-tce - większość z nich chyba nigdy nie nauczyła się dbać o siebie.

            I wcale nic dziwnego w tym, ze facet pewnego dnia spotyka na swojej drodze schludna, kulturalna kolezanke z pracy, przy ktorej czuje sie jak normalny czlowiek...i z ktora sie potajemnie spotyka dajac sobie wzajemnie namiastki szczescia...

            Przez jakiś czas pracowałam w środowisku typowo męskim i miałam okazję obserwować takie sytuacje. Faceci może nie spotykali się potajemnie, ale nachalnie adorowali, nie mogli powstrzymać się przed dotykaniem, wspólnymi obiadkami, zabieraniem na służbowy wyjazd tej właśnie konkretnej (bardzo ładnej i fajnej zresztą) koleżanki. Żal mi było ich żon, gdyby zobaczyły swoich mężusiów w akcji byłyby pewnie zszokowane.
            Naprawdę nie widzisz w tym nic złego? Chyba jesteś facetem ukrytym pod żeńskim nickiem.

            > Wiernosc w malzenstwie jest czyms co moze byc, ale nie musi.

            A co z przysięgą "Ślubuję Ci miłość, wierność i to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci".
            Przecież to fundamenty małżeństwa.

            I nikt nie musi sie poswiecac siebie i swoich potrzeb dla papierowej idei malzenstwa, mono...

            Powinien uwzględniać potrzeby drugiej strony. Jakoś nie znam kobiety, która chciałaby swojego męża dzielić z inną.

            > Wiec ja by tak bardzo nie narzekala na mezczyzn. Bo w kobietach tez DUZO, duz
            > o zlego jest!

            Wiem, wcle nie twierdzę, że kobiety są lepsze.
    • > Jak uwierzyć, że facet może być porządny - taki, który nie zdradzi, dotrzyma ob
      > ietnicy, nie będzie stosować przemocy, nie bedzie flirtować z moimi koleżankami
      > , bedzie dla mnie dobry, będzie spełniać moje potrzeby, będzie szedł na komprom
      > isy - jednym słowem prawy, godny zaufania?

      Jak to?
      Przecież po tym świcie kroczy wielu dobrych facetów, piszesz tak jakby to były mamuty :-)
      Jedyne czego nie rozumiem to owo flirtowanie... co w tym złego?!

      > Po moich doświadczeniach z ex wydaje mi się, jak to się kiedyś mówiło, "że wszy
      > scy faceci to świnie", że zależy im tylko na seksie, władzy i pieniądzach.

      To że trafiłaś na mało porządnego exa nie oznacza że możesz wieszać psy na całej reszcie.

      > Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wier
      > ności, lojalności.

      Co to znaczy interesować się Tobą? Chodzi Ci o flirtowanie z Tobą, propozycje pójścia do łóżka czy zaproszenie na kawę przez kolegę z pracy?
      • Porzadnych facetow jest moze 5-10% gora!! a jezeli uwazasz inaczej to wkrotce przekonasz sie ze nie mialas racji.... mam nadzieje ze nie zaboli zbytnio...
        • Nie o to w tym wszystkim chodzi, jak się nie da komuś kredytu zaufania
          a w przypadku Mony chyba tak się właśnie dzieje to wydaje mi się że
          z jakiegokolwiek związku nie będzie nic.
          Aha, równie dobrze można powiedzieć że znalezienie mało porządnej
          kobiety to trudna sprawa, bo również zdradzają, nie można powierzyć
          im tajemnicy i flirtują z kolegami.
          • Piszę jak potłuczoną. Miało być tak:

            > Aha, równie dobrze można powiedzieć że znalezienie porządnej
            > kobiety to trudna sprawa, bo również zdradzają, nie można powierzyć
            > im tajemnicy i flirtują z kolegami.
        • Czy to oznacza, że 95% Twoich znajomych facetów, w rodzinie, pracy, to szuje?
          --
          Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
    • Sa porzadni faceci, a jeden taki, to nawet bardzo porzadny. Czysta szlachetnosc.
    • Rozumiem Twoje pojęcie "porządności" i w takim kontekście pozwolę sobie na napisanie paru zdań:
      - Z tego, że facet jest zajęty, nie wynika, że jest porządny
      - Z tego, że facet jest porządny, w miażdżącej większości przypadków wynika, że jest zajęty, tutaj wypada czekać tylko na śmierć żony i celować we wdowców
      - Faceci to świnie może i tak, ALE Z KIMŚ TE ŚWIŃSTWA ROBIĄ, nieprawdaż?

      A poza związkowymi schematami są jeszcze grupy następujące:
      - samotni z wyboru i nie chcą obcować z kobietami, mając za sobą pewien bagaż doświadczeń
      - single, którzy obcują z kobietami nie oferując i obiecując im wyłączności ale też nie oczekując wyłączności (free style)
      • Jesli facet mówi" nawet jak na czarne ona powie że jest białe to ja tez powiem tak samo."
        Człowiek bez własnego zdania -czy mozna szanowac kogoś takiego?gdy ten facet popiera swą partnerkę w czymś nawet karygodnym,nielogicznym ale po to aby sobie ją zjednać,pozyskać?a potem nia manipulować? Czy jeśli Wasz facet tak by powiedział nie daoo by to coś Wam do myślenia?
    • To jest właśnie to, co sugeruję na twoim niedoterapeutyzowaniu. Chcesz z góry wiedzieć co będzie z facetem. To sobie zrób program komputerowy i wsadź go w mobota, w sytuacji nieprzewidywalnej , najwyżej się zawiesi, a ty go doprogramujesz. Aby poradzić sobie z życiem, nie należy wymagać od życia, ale samemu mieć dobry program. Bądź sama porządną osobowością, to będziesz umiała, nie tyle obciążyć kogoś zaufaniem, to mieć zaufanie do siebie, że poradzisz sobie odkrywając cechy faceta, których z góry wiedzieć, czy sprawdzić nie da rady. Wiemy o sobie tyle, co sprawdzimy.Wyobrażenia rzeczywistość zmiata.Chcesz, żeby facet przyniósł ci ukształtowaną przyszłość. A raczej, bądź na tyle sobą, by umieć z kimś następny dzień tworzyć.Ci, którzy umieją współtworzyć, na ogól wygrywają. Ci którzy olewają pracę, bo coś jest dane i ma trwać, budzą się bankrutami, bo dane rozmyło się w przeszłości. Jeśli masz faceta i nie idziesz w sprawdzanie dalszych wyzwań, stojąc w miejscu, sprawdzając, czy on jest taki czy inny, to już go zgubiłaś w przeszłości.
      • . Bądź sama porządną osobowością, to będziesz umiała, nie tyle obci
        > ążyć kogoś zaufaniem, to mieć zaufanie do siebie, że poradzisz sobie odkrywając
        > cechy faceta, których z góry wiedzieć, czy sprawdzić nie da rady

        Samo sedno.
    • To samo powiem o kobietach . Problem że prawdziwy facet ,który o Ciebie zadba i będzie zapatrzony jak w obrazek jest poza kręgiem Twojego zainteresowania ...
    • Ktoś tu do reszty zbaraniał

      Chcesz powiedzieć, że porządny facet to taki który nie mysli o seksie, władzy i pieniądzach.
      To przecież definicja cioty!

      Uwielbiam seks i jak patrzę na ładną kobietę to rżnę ją oczami.
      Gdyby nadarzyła sie okazja, to chciałbym byc bogiem a wy będziecie moimi warchlaczkami, nad którymi będę strzelał z pejcza.
      Kasa, każdy ma swoją cenę, cioty są za free!

      --
      ===>Tool - Vicarious<===
      Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
      Faith No More - "Kindergarten"
      HIROMI UEHARA - "Place To Be"
      • hatroha napisał:

        > Ktoś tu do reszty zbaraniał
        >
        > Chcesz powiedzieć, że porządny facet to taki który nie mysli o seksie, władzy i
        > pieniądzach.
        > To przecież definicja cioty!
        >
        :) może i tak

        Chodziło mi raczej o to, żeby nie niszczył innych i siebie w pogoni za seksem, władzą i pieniędzmi, żeby nie stosował przemocy



        >


        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
        • mona.blue napisała:
          Chodziło mi raczej o to, żeby nie niszczył innych i siebie w pogoni za seksem,
          > władzą i pieniędzmi, żeby nie stosował przemocy

          Chwila, własnie o to chodzi by uprawiać seks na maksa, gonić króliczka póki fujara bez medykamentów się pnie! Co ma się niszczyć skoro WSZYSCY normalni tego chcą? To jacys niewydarzeni ludzie się żenią mając libito kotów w marcu.

          Właśnie o to chodzi by lubować się we władzy, prężyć muskuły, dominować świat.

          Właśnie o to chodzi by zdobywać kasę, kupować ludzi do realizacji własnych marzeń

          Wszyscy inni którzy tego nie rozumieją niech zejdą na bok i niech użalają się na przemoc świata...
          --
          ===>Tool - Vicarious<===
          Angelspit - "100%" / ACDC - "Black Ice"
          Faith No More - "Kindergarten"
          HIROMI UEHARA - "Place To Be"
    • mona.blue napisała:
      Widząc jak zajęci faceci interesowali się mną wątpię w zdolność facetów do wierności, lojalności.


      i bardzo dobrze, ze wontpisz, Mona.
      - znaczy jestes realistka.

      a wole realistki od marzycielek i fantastek, gdyz takie sa meczace.

      ale moge Cie pocieszyc: 1/3 mezczyzn (to sie zgadza z moim osobistym, dlugoletnim sondazem)
      - to fajtlapy i niedorajdy.

      nie zdradzaja i sa wierni i lojalni - bo po prostu tego nie umieja,
      albo boja sie swoich zon i konsekwencji takich dzialan.


      No ale jest jeszcze pozostala 1/3 - ktora jest wierna z przekonania :)))
    • Nigdy w życiu nie spotkałam faceta, który nie flirtowałby z moimi znajomymi. Faceci po prostu tacy są. Nie zmusisz go do absolutnej posłuszności ani do tego by nie oglądał się za innymi kobietami. Z pewnymi rzeczami musimy się niestety pogodzić :) Moim zdaniem jeśli sobie ufacie, to nie masz się czego obawiać.
    • Najłatwiej odnajdujemy się w znajomych klimatach zapamiętanych z dzieciństwa. Co nie znaczy, że dobrze się w nich czujemy. My się zmieniamy to i otoczenie ulega zmianie. A praca nad zmianą siebie to fajna praca.
    • Droda Monciu, jak zwykle nie potrafisz analizowac, albo, jak inni mowia byc spostrzegawcza. A pisze to dlatego, ze z takim facetem Twoich marzen rozmawiasz od lat. Tak, to JA. I doskonale rozumiem Twoja flustracje, bo kobiety wcale nie sa lepsze, ba, nawet stwierdze ze o WIELE gorsze.
      Ale wiesz co, Ty nie chodz na jakies tam warsztaty warsztatow, tylko grzmotnij prosto w psychologie cwaniacwa, czyli wrodzona dynamike lajdactwa, ktora sie wywodzi z rodziny i sasiedztwa...i nie daj sie wprowadzic w blad wyksztalceniem...bo masz 90 % szansy ze polegniesz. Szczegolnie w Polsce.
      • dinqdong napisał:

        > Droda Monciu, jak zwykle nie potrafisz analizowac, albo, jak inni mowia byc spo
        > strzegawcza. A pisze to dlatego, ze z takim facetem Twoich marzen rozmawiasz od
        > lat. Tak, to JA.

        :D

        I doskonale rozumiem Twoja flustracje, bo kobiety wcale nie sa lepsze, ba, nawet stwierdze ze o WIELE gorsze.

        Dlaczego uważasz,że kobiety są gorsze?

        > Ale wiesz co, Ty nie chodz na jakies tam warsztaty warsztatow, tylko grzmotnij
        > prosto w psychologie cwaniacwa, czyli wrodzona dynamike lajdactwa, ktora sie wy
        > wodzi z rodziny i sasiedztwa..

        ??? nie rozumiem

        .i nie daj sie wprowadzic w blad wyksztalceniem...bo masz 90 % szansy ze polegniesz. Szczegolnie w Polsce.


        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
      • Tylko jest problem. Ja nie jestem idealna.
        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
        • Nikt nie jest idealny, JA tez...ale Ty jestes blisko idealu i dlatego cierpisz, bo wiekszosc istot chodzacych po tym swiecie nie dorastaja Ci do piet!!! I to jest Twoim najwiekszym problemem, ze nie potrafisz zrozumiec, ze "ich" etyka, lub jej kompletny brak, sa na zupelnie innym poziomie albo bez poziomu.
          • Nie, właśnie znów mam taki czas, kiedy widzę wyraźnie swoje wady i ograniczenia. Może na zewnątrz tego tak nie widać, ale wewnątrz jest dużo do nawrócenia.
            --
            inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
            • Mona, rozmawiamy kilka ladnych lat. Nie naleze do "glupkow"...i nie widze i nie widzialem u ciebie jakis "zaburzen". Wrecz przeciwnie....ale jak juz sam stwierdzilem nie naleze do idealow:)
              • Rozmawiać jest łatwo, szczególnie przez internet. W codziennymi życiu być w porządku wobec innych jest dużo trudniej - egoizm, który chyba nikomu w pewnym stopniu nie jest obcy - daje się we znaki i rani druga osobę.
                --
                inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
                • Oj Mona, egoizm...hmmm, tak sie ostatnio u mnie stalo ze w ostatnich 18 dniach, 3 razy wyladowalem na pogotowiu, tak co drugi dzien. Nie spalem 8 dni...no klamie, spalem moze 2 godziny. Teraz juz jest latwiej, bo narkotyki robia swoje...calkiem ich sporo. I co? Myslisz ze do glowy mi przyszlo szukac wad mojej zony czy corki, bo cos tam nie zostalo zrobione czy zaniedbane"? Kurde, one maje ze mna ostatnio taki cyrk ze glowa mala...
                  Mona, ja wlasciwie jestem w ciaglym bolu od 12 lat....jak mnie za ostro trafi to konczy sie na narkotykach. Dlatego moze toche inaczej patrze sie na "egoizm"....)

                  I TY wlasnie wygladasz mi na taka ze nie pozostawilabys mnie w tym bolu samego...no chyba ze sie myle...to wyprostuj to....:)))
                  • Mona, u mnie polnoc, Biore podwojna dawke na noc i zaraz bede mial odjazd...taki ze zasne...i bede spal do 3...a moze dluzej :)))

                    Jutro wroce :)))
                  • Nie wiedziałam, wspolczuje Ci, nie wiem nawet co powiedzieć, to musi być bardzo trudne, mam nadzieję, ze masz dobra opiekę.
                    --
                    inspiracjemoje.blogspot.com/ - problematyka współuzależnienia
                  • dinqdong napisał:

                    > Oj Mona, egoizm...hmmm, tak sie ostatnio u mnie stalo ze w ostatnich 18 dniach,
                    > 3 razy wyladowalem na pogotowiu, tak co drugi dzien. Nie spalem 8 dni...no kla
                    > mie, spalem moze 2 godziny. Teraz juz jest latwiej, bo narkotyki robia swoje...
                    > calkiem ich sporo. I co? Myslisz ze do glowy mi przyszlo szukac wad mojej zony
                    > czy corki, bo cos tam nie zostalo zrobione czy zaniedbane"? Kurde, one maje ze
                    > mna ostatnio taki cyrk ze glowa mala...

                    I to jest przykład "porządnej kobiety" :))) tak przeleciałam ten wątek i wierność=porządny facet czy kobieta? ha ha ha Tutaj spotkałam się z idealizowaniem,a życie swoją drogą.Chociaż co do facetów osobiście dzielę ich na dwa typy tacy co to ulegli "chwili" i sie po prostu zdarzyło ( jak każdemu człowiekowi ) i takich co to w wyniku kompleksów, nadmiarowi testosteronu latają i tak naprawdę nie wiedzą sami co mają ze sobą zrobić i czego tak naprawdę chcą.Co do flirtowania? hmm Ja tm nigdy nie robiłam draki partnerowi jak adorował jakaś tam kobietę ( a co tam niech się czuje atrakcyjny ) no chyba,że dochodziło do sytuacji,że skala wartości mu sie pomieszała i adorowana kobieta wysuwała sie na plan pierwszy.
    • dinqdong dotknąłeś bardzo ważnej kwestii "na dobre i na złe" partner to alkoholik ( w fazie abstynencji ) przeszłam z nim piekiełko ( ale myślę,ze warto było chociażby dlatego,ze żyje a było naprawdę kiepsko ) Zachorowałam i ja - jedyne co mi się dostało od niego to zdanie " Ja też powiem,że mam depresję i co wtedy" A najśmieszniejsze,że nie oczekiwałam nawet jakiegoś wsparcia ale przynajmniej spokoju bez durnego dogryzania.Ot samo życie.Być może są gdzieś tam "porządni" faceci ale hmm spotkać takiego? To chyba mniejsze prawdopodobieństwo jak wygrana w Lotto :)))
    • To zależy od dwóch stron, od faceta i od kobiety. Bo jeśli kobieta ładna a nic nie potrafi robić, to facet się nią pobawi i rzuci, inaczej traktowane są kobiety i ładne i atrakcyjne wewnętrznie, mają zainteresowania, umieją dyskutować, itp. Powiem ze swojego punktu widzenia, po co mi kobieta, która dba jedynie o urodę i siedzi wiecznie w domu i stoi przy garach i nie ma nic interesującego do powiedzenia? Taką kobietą szybko bym się znudził a gotować sam dobrze potrafię. Kwestia w tym, czego ludzie poszukują w związku. Ja poszukuję partnerstwa, także nudna kura domowa stanowczo odpada. Interesującą kobietę facet uszanuje i pokocha i taki związek ma sens;)
      • tak,tak masz rację ja bym jeszcze do tego dodała - nie dość,że ładna zewnętrznie,wewnętrznie to koniecznie inteligentna zajepista kochanka idealna matka ( Twoich dzieci ) bogata,mało roszczeniowa co do Ciebie hmm

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.