Kto to jest dziwka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kim jest dla was osoba nazywana "dziwką"? Jak wam się kojarzy i czy znacie kogoś kogo byście mogli tak nazwać? Oczywiście nie chodzi mi o złośliwe powiedzenie tego komuś , kogo nie lubicie po prostu (teraz chyba młodziez ma taką modę).
    --
    lorusza.blogspot.com/
    • Pomijajac aspekt seksualny, powiedzialabym, ze jest to osoba typu donosiciel. Chodzi tylko po ludziach i wszystkim dookola chce "zrobic dobrze". Donosi sasiadowi na innego sasiada, po czym przychodzi do tego, na ktorego doniosl i donosi na jeszcze innego. PO czasie sasiedzi spotykaja sie, naradzaja, no i wywoza donosiciela na taczkach. To tak jak kopnac dziwke w dupe:)
    • Niesprawiedliwie wyzywanie osoby, ktora moze ma w sobie wiecej niz inni energii zyciowej, ktora jej daje radosc i ja spelnia....I oby jej miala jak najwiecej...:=))
      • To proste. Dziwka to cichodajka, daje kazdemu, kto sie jej podoba i jest to jedyny aspekt , ktory mi sie kojarzy w tym temacie. Dziwka moze jednak w odroznieniu od ku... odmowic. Ma swoj honor dziwki. Bo najgorsza jest ku..., ona to robi dla szmalu. I to nie prawda, ze lubi .. ona lubi tylko pieniadze. Mala robotka , male pieniadze, duza sprawa duze pieniadze.
        Wszystko to jest bardzo smutne, bo ten swiat zawdziecza dziwkom i ku...m tak wiele. W koncu przeciez dla kazdego na tym swiecie jest miejsce.
        • - powyzej przypomnialem stare zdanie naszych ojcow i dziadkow:

          zatem uscislajac:

          - dziwka istotnie dawac wokolo lubi, ale czasem odmawia

          qoorva - daje kazdemu, kto sie jej nawinie (ale za darmo !!!)

          i dopiero prostytutka daje za pieniadze - i dlatego ma (niekiedy)
          prawo do wyboru klienta, gdyz inaczej moze zostac nazwana platna qoorva :)))

        • Wszystko to jest bardzo smutne, bo ten swiat zawdziecza dziwkom i ku...m tak wiele. W koncu przeciez dla kazdego na tym swiecie jest miejsce.
          ___
          Ale co zawdziecza? Bo jakos nie bardzo rozumiem...:=)))Zawsze tak bylo w naturze, ze byli tacy i tacy, jakos tak umieli sie wspolnie odnalezc...

          W sumie uwazam,ze choroby i to tak straszne w skutkach jak np. AIDS, mowia,ze sama MATKA NATURA, nie akceptuje takich wyczynow czlowieka, jak chopa tu czy tam. Bo gdyby tak bylo nie byloby tych roznych chorobstw...Przynajmniej nie na taka smiecionosna skale.

          W tym wypadku Natura podpowiada,ze to czynia osbniki slabe wiec...nalezy je wyelminowac, wlasnie porzez tworzenie caly czas takich roznych chorob.


          Kim jest wiec dzis osoba "tu i tam"? Ryzykanka. Duza ryzykantka.
          • tu sie musze nie zgodzic, to czlowiek tlumaczy sobie, ze choroby sa po to, by wyeliminowac sobie cos w naturze... natura jak i choroba nie jest ani zla ani dobra. Przykladowo z punktu widzenia wirusa AIDS choroba jest dobra, bo pozwala mu przezyc itp itd...

            osobiscie mysle, ze jest wrecz odwrotnie, ze jestesmy poligamiczni a monogamie wymyslili ludzie
            wydaje mi sie , ze wiele ludzi chcialoby moc byc w wolnym zwiazeku, tak do polowy. moc miec wiecej partnerow (niekoniecznie do lozka) ale jednoczesnie by ich partnerzy byli tylko dla nich... nie mieli innych, taka troche niesprawiedliwa zaborczosc... warunki stawia silniejszy, wystarczy spojrzec na haremy, wlasnie na tym bazuja... wlasciciel haremu moze miec wiele partnerek, one nie

            to oczywiscie nie sprawdza sie na dluzsza mete, wiec kompromis, nikt nie moze miec wiecej partnerow... ale..... i tak wieksze przyzwolenie spoleczne jest na zdrade mezczyzny niz na kobiety (taka lightowa wersja haremu)
            --
            lorusza.blogspot.com/
            • natura jak i choroba nie jest ani zla ani dobra. Przykladowo z punktu widzenia wirusa AIDS choroba jest dobra, bo pozwala mu przezyc itp itd...
              ---
              Przeciez zycie w ten sposob wlasnie sie ksztaltowalo zanim jakiekolwiek bardziej skomplikowane formy zycia powstaly, wszystko co dzis zyje przeszlo przez formy, jak najbardziej pierwotne. Czy np. musielismy sie stworzyc takimi jacy jestesmy teraz? Nie.
              Moglismy byc inni, a nawet zupelnie inni, ale widac te pierwsze organizmy, ktore sie tworzyly przetrwaly, jako te najsilniejsze i daly poczatek dalszym kombinacjom, o bardziej zaawansowanych genach. Bo gdyby nie byly silne to natura by je po prostu w swoj typowy sposob wyeliminowala, albo inaczej, mowiac zmodyfikowala dajac inny np. garnitur genetyczny. Silniejszy, bardziej odporny. Wirys majace proste kody modyfikuja sie przez caly czas.
              To czloiwekowi wydaje sie ze jest "naj, naj wspanialszy" i to co robi jest najczesciej jedyne i sluszne. Ale z "punktu widzenia" samej natury jestesmy jedynie jakims cyklem, etapem w jednym wielkim obiegu i tak dlugo jak sie wzglednie trzymamy tego zycia na tyle ze odczytujemy to co natura podpowiada jakos jeszcze istniejemy. To nie znaczy wcale ze nasze istnienie bedzie wieczne.
              Po nas moga przyjsc inne gatunki istot rozumnych, ktore moze zupelnie ale to zupelnie inaczej kontynulowac zyie na tej ziemi. Moze bardziej rozumne.
              Tak ze te choroby przekazywane drogami plciowymi nie sa przypadkowe.
              • Tak, ale natura nie ma w tym swojego celu, tak po prostu sie zlozylo. Ja uwazam, ze choroby sa dzielem przypadku a nie moralnego planu natury wobec nas. W ten sposob mozna wszystko wytlumaczyc... Jak sie czlowiek babra w blocie to sie w koncu tez zarazi jakas choroba... czyli babranie sie w blocie jest nienaturalne?? Choroby sie roznosza tak czy siak i przezyja najsilniejsi i najsprytniejsi (sa przeciez odpowiednie zabezpieczenia). Oczywiscie , ze ze stalym partnerem nie zarazimy sie choroba weneryczna.... jak zostaniemy w domu i nie bedziemy spotykac ludzi tez sie nie zarazimy tym co w blocie jest czy u innych ludzi.... ale to nie znaczy, ze wychodzenie z domu jest niemile widziane przez nature.


                --
                lorusza.blogspot.com/
                • My tu o poligamii prawimy.
                  Nie mysle zeby natura pojmowala i kierowala sie naszym "Kodem moralnosci". To raczej ten kod moralny jest jak najbardziej typowy i jedyny dla istot o wyzszej uczuciowosci.
                  Ogolnie uwaza sie, ze wszystko w naturze jest dzielem przypadku i powstaje chaotycznie tak jak np. komorki sie rozmnazaja, czyli bardzo chaotycznie. Ja tak nie mysle. Natura to logika, ktorej ludzie na dzien dzisiejszy, jeszcze nie sa w stanie pojac.

                  Dlaczego natura 'uznala', ze bycie promiscuous jest dla zycia niedobre i tym samym dla natury mozemy jedynie potocznie gdybac, dlatego ze lezac z kim popadnie i nie dbajac o potomstwo rodza sie i tworza osobniki coraz bardziej slabe i destruktywne dla siebie i otoczenia.
                  Dziwka, o ktorej mowimy jakby na jej aspekt zycia nie patrzec, nie jest osoba dajaca potomstwu stabilny bezpieczny dom, milosc, kreatywnosc czy tzw. uzyteczna inteligencje w ktorym silne i zdrowe dzieci, a tym samym silni ludzie moga sie rozwijac i wychowac. Dziwka meska, czy damska nie tworzy stabilnych struktur z mezczyzna/kobieta z ojcem dziecka tym samym nie przekazuje dalej innym pokoleniom konstruktywnych i budujacych cech.A sama natura to odwieczny kreator. To co sie nie rozwija, nie modyfikuje, nie przekazuje zycia dalej, wkrotce pada.
                  Sam fakt ciaglego powstawania nowych to chorob plciowych albo i odkrywania ich mowi,ze cos z tym jest nie tak.... ze to jest pewien rodzaj regresji ze strony natury.

                  Powiadasz mozna sie chronic, ano mozna, ale ryzyko zarazenia zawsze istnieje...
                  • "Dlaczego natura 'uznala', ze bycie promiscuous jest dla zycia niedobre i tym sa
                    > mym dla natury mozemy jedynie potocznie gdybac, dlatego ze lezac z kim popadnie
                    > i nie dbajac o potomstwo rodza sie i tworza osobniki coraz bardziej slabe i de
                    > struktywne dla siebie i otoczenia. "

                    woooow... spokojnie.... to nie sa moje slowa.... odbieglysmy na chwile od tematu i mowilam o poligamii, nie wspomnialam przy tym o spaniu z kim popadnie..zmieniajac partnera lub miec wiecej niz jednego nie znaczy "z kim popadnie", o sposobie wychowywania dzieci przez poligamistow tez nie mowilam.... to absolutnie nie byly dywagacje na temat osob nazywanych "dziwkami" . temat natury wydal mi sie ciekawy to go pociagnelam ... nic ponadto

                    ale jak polaczyc temat natury z tematem "dziwki" (uch, niecierpie tego okreslenia, pewnie dlatego sie go tak uczepilam) nie wydaje mi sie by perdyspozycje do bycia "dziwka" byly uwarunkowane genetycznie a zatem natura ma tu niewiele do powiedzenia,
                    raczej kultura... ze sa to osoby nieprzystosowane spolecznie do tych kodow kulturowych, ktore sobie wymyslilismy przez wieki , jest chyba oczywiste.

                    "To
                    > co sie nie rozwija, nie modyfikuje, nie przekazuje zycia dalej, wkrotce pada."

                    z tym sie nie zgodze ale byc moze zle zrozumialam ale zdeydowanie rzadziej widze wyksztalcona, czy moze raczej dojrzala psychologicznie rodzine z 5 dzieci niz niestety patologiczna... wiec te nierozwijajace sie nie ulepszajace sie rozmnazaja sie znacznie lepiej niz te wg wielu "lepsze jednostki"

                    "Sam fakt ciaglego powstawania nowych to chorob plciowych albo i odkrywania ich
                    > mowi,ze cos z tym jest nie tak.... ze to jest pewien rodzaj regresji ze strony
                    > natury."

                    Dla mnie powstawanie nowych chorob to walka tych organizmow chorobotworczych o miejsce na ziemi.... glupio to zabrzmi, bo nie maja mozdzkw :) ale to my jetesmy dla nich agresorami, antbiotyki, higiena i inne zabiegi by je wytepic.. wiec sie musza modyfikowac by przezyc... dla mnie agresja ze strony natury o ktorej mowisz, jest po prostu mechanizmem obronnym przed nasza ingerencje w nia i nie ma ona nic wspolnego z seksualnosci, bo tak samo jak sie rozwijaja nowe choroby weneryczne tak i powstaja nowe choroby nieweneryczne... (notabene ja wiem tylko o AIDS jako nowej chorobie przenoszonej droga plciawa w ciagu ostatnich 50 lat ale nie jestem obeznana w temacie, wiec moge sie mylic)

                    --
                    lorusza.blogspot.com/
                    • Dla mnie powstawanie nowych chorob to walka tych organizmow chorobotworczych o miejsce na ziemi
                      ---

                      Temat tez dosc ciekawy i nawet wielu filozofow wzielo sie za niego w dyskusjach, ale z tych poczatkowych lat 90. Wtedy to nagle nastapil postep w wirusologii.

                      Na dzis wiadomo,ze wirus jest czyms bardzo minimalnym i jest na pograniczu zywej i martwej materii. To komorki sa celem dla rozmnazania sie wirusow a zwlszacza pewne rodzaje bialek..
                      Wirusy sa bardzo niebezpieczne dlatego ze moga 'wypaczyc ' kod genetyczny w komorce. Po prostu przeksztalcic ja i rozprogramowac. Zrazajac wlasnym programem, ktory rozbija dany pozadek ustalony w komorce...i dalej w calym organizmie. Na pierwszym miejscu ataku wirusa pada caly system odpornosci czlowieka.
                      Wirusy sa wszedzie, ludzi w obecnych czasach moze zaatakowac ok. 600 rodzajow wirusow. Wirusy atakuja i rozkladaja kazda zywa materie...

                      Fakt powstania w obecnych czasach takiej ilosci szkodliwej wirusow oznacza,ze nastapily sprzyjajace ku temu warunki. Np. warunki przemieszczania sie duzych grup ludzi i przemieszan pomiedzy nimi. Najwieksza ilosc wirusow to wirusy w powietrzu, w sferach wilgotnych a takze w kompletnym waccum itp.

                      Wirus ma taki uklad genokodowy,ze jest w stanie 'przezyc' nawet w kosmosie. W kosmosie w ktorym w sumie nie przezyje zadna komorka bakteryjna.
                      W pradawnychc zasach gdy ludzie zyli bardziej stadnie i nie przemieszczali sie w krotkim czasie na tysiace km. Nie bylo az tyle mutacji wirusowych. Ludzie wspolzyli i zyli w podobnych warunkach wiec nie bylo ogromnych roznic pomiedzy nimi dlatego tez i nie bylo tyle wirusowych chorob pomiedzy nimi. Wirusy te najbardziej grozne tworza sie tam gdzie kombinacje genetycznokdowe pomiedzy nimi sa odlegle. Np. wirusem ludzkim a zwierzeciem, jezeli wirus taki przedostanie sie do organizmu czloiweka to wywola ogromne zniszczenia bo system odpornosciowy nie jeset w stanie sie przed nim obronic, bo zwyczajnie nie wie co to...

                      Wirus HIV, ktorego jest wiele odmian wlasnie jest z pogranicza...kodow genetycznych zwierzecia.

                      Ciekawe co? ...:=) No ale co to ma sie do dziwki? Meskiej czy damskiej wsio rawno....To przede wszystkim ryzykowne zarowno dla ciala jak i duszy...
    • a mężczyzna który ma na swoim koncie najpiękniejsze kobiety jest don juanem, geniuszem emocji, mistrzem życia. Ludzie - dajcie sobie spokój z tymi ocenami, a przyznajcie się do tego że życie was męczy i dręczy i jedyne co umiecie zrobić to wyrzucać innym większą radość z życia niż macie wy. Oczywiście nie mówię o jakimś zwyrodnialstwu i wykorzystywaniu innych, ponieważ niekiedy tylko to kręci biednych, smutnych ludzi bez sensu w życiu.
      • kobieta tylko daje a dziwka daje i bierze - jak śmie ! Ale z niej dziwka!


        --
        Majcia-Smyk
        • nie od dziś mówi się w końcu że małżeństwo to w gruncie rzeczy zalegalizowana prostytucja ;)
          • wlasnie problem polega na tym, ze mamy w glowach czesto wpojony przez spoleczenstwo obraz kobiety... latwo jest ocenic i potepic trudniej zrozumiec i zaakceptowac (zaakceptowac nie musi znaczyc, ze tez tak bedziemy postepowac)
            --
            lorusza.blogspot.com/
            • Wiesz dla mnie problem leży gdzie indziej. Po pierwsze - przestań patrzeć na kobiete jako na kobietę, ale jako na człowieka i jego wolność. Po drugie - pojęcie dziwka łączy się często z zazdrością przeciętniaków, albo ich słabą wyobraźnią czy wrażliwością. Niekiedy może się jednak łączyć z prawdziwie fatalnymi skutkami, w jakie pcha kobietę patriarchat lub ona sama siebie - i wtedy pełni funkcję ostrzegawczą, społeczeństwo borni siebie same przed łamaniem norm (które i tak ciągle łamie, ale w określonych normach, nadając temu określony wyraz etc. )
            • bo fatalne skutki w końcu mogą zaistnieć. Ale czy wszyscy nie podziwiamy George Sand, albo Coco Chanel? Królową Elżbietę? Kobiety silne, władcze i robięce z własnym ciałem to na co miały ochotę.
    • Kulturowo - dziwką- staje się kobieta przedkładająca własny, czy społeczny interes, nad lojalnością w stosunku do mężczyzny, z którym jest w pakcie. Pomimo w pełni uzasadnionego działania, kobieta, która donosi na męża - jest odbierana jako dziwka. Kobieta zadziałająca w imię interesu, ale dołująca niesprawnego szefa - jest dziwką. Dziwka to kobieta, która jest nielojalna wobec osoby, na rzecz prawdy. Bo obowiązkiem kobiety było trwać przy " właścicielu", nawet jak się z jego postawą nie zgadzała i ponieść karę za jego winy. Wyłamanie się z układu, nawet uzasadnione i z pozytywnym efektem, było mniej ważne niż obowiązek nawet zbrodniczej lojalności.
    • Osoba która sprzedając siebie czerpie korzyści majątkowe.
      Myślę że k.ur.wa czy dziwka są dosyć krzywdzące bo traktują jedynie płeć żeńską
      a powinno być to określenie uniwersalne.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.