rozpadam się...

rozpadam się...

na kawałki.
nie potrafię sobie poradzić z samotnością. mam 20kilka lat (za połową;)), nigdy nie udało mi się stworzyć związku.wszyscy znajomi sparowani, każdy ma swoje życie, a ja ciągle sama. żyję z dnia na dzień, straciłam zainteresowanie wszystkim, gdzieś zniknęła motywacja, pasje, bo nie bardzo widzę sens życia- po co? dla kogo?. perspektywa życia w samotności mnie przeraża i nie pozwala normalnie funkcjonować, choć na co dzień staram się tego po sobie nie pokazywać. zdarzają się jednak chwile, kiedy odwołuję kolejne spotkania ze znajomymi, bo najzwyczajniej w świecie na nic nie mam ochoty - środowisko moich znajomych, choć bardzo ich cenię i są fantastycznymi ludźmi, jeszcze bardziej mnie dołuje- jako jedyna wracam do domu sama i jest mi z tym cholernie źle.
przestało mi się chcieć, i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
zawsze naokoło słyszałam, że taka fajna ze mnie dziewczyna i facet któryby mnie znalazł miałby w domu prawdziwy skarb...chciałabym po prostu kochać i być kochaną. niewiele, a jak o to trudno.
nie jestem laską, za którą faceci oglądają się na ulicy, ale to przecież nie jest wyznacznik atrakcyjności. poznaję sporo nowych ludzi, ale jakoś nigdy nic z tego nie wychodzi. i do tej pory jakoś z tym żyłam, ale od kilku miesięcy strach przed samotnością paraliżuje mnie i moje życie.
jak sobie z tym poradzić?


  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.