Dodaj do ulubionych

jak rozpędzic chmury (których przecież nie ma)

19.05.04, 12:29
Facet lat 59 mówi takie zdanie " chcę umrzeć" - wszystko chyba na tle
nieporozumień z żoną tą sama od 35 lat. (oboje chciałbym zresocjalizować)
Życie miał takie-sobie, raz pod górke a raz z górki. Obiektywnie nic mu nie
grozi, a jednak ciagle tłucze sie, gryzie własne łapy i nie potrafi sobie sam
poradzić. Uwierzcie mi, ze lepiej bedzie jesli ja mu w tym pomogę a wy mi i
prosze nie proponujcie terapii u psychospecjalisty bo to nie ta bajka. Licze
na jakieś wskazówki, najlepiej z własnych doswiadczeń. Ostatecznie mógłbym to
wszystko olać, ale mi zależy.
Powiem jeszcze że już z nim rozmawiałem i zwracałem uwage na sprawy istotne
w zyciu jak zieleń drzew piwo w reku i luz od wymyslania barier i swędzideł,
ale to chyba jeszcze za mało.
Obserwuj wątek
    • kvinna Kierunek: 19.05.04, 15:16
      psychiatra.

      Prawdopodobne rozpoznanie: depresja.

      Lecznie: najpewniej farmakologia.

      Zaciągnij go do lekarza, ok?
    • Gość: Imagine Re: jak rozpędzic chmury (których przecież nie ma IP: *.unl.edu 19.05.04, 15:54
      oj zlewozmywaczku, w tytule twojego watku jest odpowiedz. tych chmur nie ma.
      trzeba tylko sobie zdac sprawe z tego. ale jest tez drugi aspekt tej sprawy.
      i to bez wzgledu na to czy te chmury sa czy ich nie ma: walka z nimi nic
      dobrego nie przyniesie. im wiecej bedziesz (czy on) walczyl, tym wiecej bede
      sie gromadzily. to stara ezoteryczna zasada: nie walcz tylko sie przypatruj,
      znajdz dystans, zrozum, ze TY (czy ON) to nie to samo, w czym akurat lokujesz
      swa swiadomosc. jest jeszcze i trzecim aspekt tej sprawy. jego stosunek do
      samego siebie, jak on siebie widzi na tle szeroko rozumianej egzystencji.
      czy ma jakiegos "religijnego przedluzacza", poza debowa jesionke, poza to
      zycie ?
      to wazne pytania. wielu ludzi czuje sie zagubionymi, bo nie sa w stanie widziec
      calego swojego profilu, czuja sie w klatce ciala a 59 rok zycia to jakby
      pierwszy dzwon w drodze na cmentarz.
      zycze ci powodzenia, wiem ze juz cos zrobiles, ale zielen i piwo to za malo.
      Imagine.
      • zlewozmywak1 Re: jak rozpędzic chmury (których przecież nie ma 19.05.04, 16:02
        Ja ci złota rybko coś o nimnapisze. Postarm sie tak na ziiiiiimno i sucho bez
        wartosciowania a ty powiedz co ja moge w sprawie jego świadomości:

        ON
        Nie pamięta dat ważnych zdarzeń, kalendarz jest w ogóle niczym. Interesuje sie
        polityką, ale na zasadzie my i oni. Jest etykietowo antykomunistą, posiada małą
        wiedze teoretyczną , skończył zawodówkę,ciężko byłoby mu cokolwiek zdefiniować
        w sposób jasny. W dyskusji odbiega od tematu własciwego i dryfuje w kierunku
        swego emocjonalnego nałogu czyli polityki rozumianej jako źródło wszelkich
        zmian wokół niego. W boga moze i wierzy, ale on nic mu nie daje, do kościoła
        nie chodzi. Jest niedosłyszący co według niego odgradza go od świata
        zewnetrznego. Nie korzysta z telefonu. Fakt niedosłyszenia wydaje mu sie
        krepujący. Niedosłysząc niekiedy rzeczywiście nie rozumie o czym mowa. Nosi
        aparat słuchowy, ale przy jego wadzie nie ma idealnej korekty. Jest dość
        gadatliwy, ale mała wiedza ogólna powoduje, ze cieżko sie go słucha. Lepiej
        nie dyskutować, ale raczej pytać, tak po prostu, dla zaobserwowania jego
        niekonsekwencji w ocenie sytuacji. Często powraca do wspomnień, opowiada te
        same historie wiele razy. Jest wybuchowy i nadwrażliwy wobec ocen na temat
        siebie. Oto zdania wypowiadane przez niego w chwilach depresji: "Nikt nie chce
        ze mna rozmawiać" , " Jaką ja mam przyszłość?" (ma 59 lat), "Wole siedziec w
        pracy niz w domu". Mało dba o swój wygląd. Moda nie istnieje, ale nie mozna
        powiedziec że nie ma zdania na temat urody czegokolwiek.
        Lubi sie smiac, lubi bawic sie z dziećmi, jest kreatywny w wymyslaniu zabaw,
        urzadzeń do zabawy. Jest niezastąpiony w naprawianiu zepsutych rzeczy, Lubi
        robić komus kawały w rodzaju ukrytej kamery. Dobry kompan do sportowych
        challengów jak jazda na rowerze, pływanie, wiosłowanie, sanki, narty choc nigdy
        dobrze nie próbował, wyjścia na długie krajoznawcze spacery, choc wcale go nie
        obchodzi historia miejsc i obiektów, Lubi filmy przyrodnicze i inne
        discoverowate. Nic nie czyta oprócz gazet SE i Fakt oraz lieratury całkowicie
        fachowej jak schematy urządzeń hydrauliki siłowej.
        Lubi zabawę w gronie rodziny. Kiedys zawsze sie upijał przy okazji takich
        spotkań: imienieny, wesela itp, wypłata. Pijany był bardziej pobudzony,
        bardziej gadatliwy i kłotliwy, wrecz skory do awantury. Ostatnio mało pije. Nie
        ma z kim, jeździ do pracy samochodem. Oprócz kanapek nie potrafi zrobic nic do
        jedzenia, ale to nie problem, bo mógłby jeść tylko kanapki. Nigdy niczym nie
        zachwyca się tak, że widać to wyraźnie na jego twarzy, nie wyraza tego równiez
        w żaden inny sposób. Choc ogólnie moznaby okreslic go jako pogodnego lub
        czekajacego na promyk słońca. Ogólnie nie jest odludkiem i liczy na
        towarzystwo. Cierpi, ze więzy rodzinne w jego pokoleniu rozluźniły sie
        całkowicie. Nie ma przyjaciół. Nie wiem czy kiedykolwiek miał. Bywał strasznie
        łatwowierny. Nigdy nikomu nie chciał zrobic krzywdy, ale łatwo uprzedzał sie do
        tych których odbierał jako wrogów, którzy skrzywdzili jego. W afekcie zdolny
        byłby do przyłozenia w zęby nie tylko w obronie własnej. Mistrz świata w
        wymówkach i ściemnieniach.
        Neguje wszelkie pomysły i propozycje z zewnątrz. Neguje je jakby z potrzeby
        duszy, albo z lenistwa wychodzac z załozenia że tak jak jest - jest dobrze i
        szkoda marnować energie na zmiany. Na pierwszym planie widzi wady wszelkich
        projektów. Nie posiada żadnego typowego hobby jak kolekcjonerstwo, stąd trudno
        wymysleć prezent dla niego. Nie utrzymuje porządku w swoich rzeczach.
        Pali papierosy od dzieciństwa, w najintensywniejszych momentach przekraczał 40
        sztuk/dobę. Próby rzucenia nigdy nie dawały skutku. Pali zawsze tanie, jakby
        kupić mu droższe, to wcale by sie nie ucieszył, woli swoje. Wódka tylko biała,
        wino nie potrzebne, piwo ok, ale wódka atrakcyjniejsza. Ma wstręt, lęk przed
        załatwianiem rzeczy w okienkach i urzędach, chociaż stosuje taktyke, że jesli
        wyrzuca go drzwiami to oknem wejdzie. Z góry traktuje urzedników jak złosliwych
        i niechętnych mu.
        Swiata nie zwiedził w życiu, bo finansowo nie miał mozliwości, ale czy zrobiłby
        to gdyby mógł? Kiedys prawie w zasadzie mógł, ale zainwestował w rzecz
        materialną.

        To jest troche chaotyczne, ale sa to mysli które przyszły do mnie jak igły do
        magnesu.
    • tati123 Re: jak rozpędzic chmury (których przecież nie ma 19.05.04, 16:01
      zlewozmywak1 napisał:

      > Facet lat 59 mówi takie zdanie " chcę umrzeć" - wszystko chyba na tle
      > nieporozumień z żoną tą sama od 35 lat. (oboje chciałbym zresocjalizować)
      > Życie miał takie-sobie, raz pod górke a raz z górki. Obiektywnie nic mu nie
      > grozi, a jednak ciagle tłucze sie, gryzie własne łapy i nie potrafi sobie sam
      > poradzić. Uwierzcie mi, ze lepiej bedzie jesli ja mu w tym pomogę a wy mi i
      > prosze nie proponujcie terapii u psychospecjalisty bo to nie ta bajka. Licze
      > na jakieś wskazówki, najlepiej z własnych doswiadczeń. Ostatecznie mógłbym to
      > wszystko olać, ale mi zależy.
      > Powiem jeszcze że już z nim rozmawiałem i zwracałem uwage na sprawy istotne
      > w zyciu jak zieleń drzew piwo w reku i luz od wymyslania barier i swędzideł,
      > ale to chyba jeszcze za mało.

      Interesujące. Pozwolę sobie śledzić ten wątek z uwagą, w miarę wolnego czasu
      oczywiście. Może Ty nie jesteś taki głupi na jakiego początkowo wyglądałeś
      Zlewuś.
      Wiem, że terapia u psychospecjalisty bo to nie ta bajka... hmmmm. Z czego zaraz
      wnosisz, że to na tle nieporozumień z żoną.... dałeś się wciągnąć w
      bździągownictwo?
    • mskaiq Re: jak rozpędzic chmury (których przecież nie ma 21.05.04, 16:03
      Mysle ze mozesz pomoc. Rozmawia z Toba bo ma zaufanie a to bardzo wazne. Mysle
      ze jest w nim wiele depresji. Zresocjalizowac Ich to znaczy pokazac zycie w
      inny sposob aby umieli sie nim cieszyc. Wazne jest uaktywnic Ich oboje. Nie
      wiem co to by moglo byc ale Ty Ich znasz wiec mozesz cos znalesc.
      Piszesz ze jest bardzo emocjonalny, postaraj sie ta emocjonalnosc zmiejszac,
      jak najwiecej spacerow. To bardzo pomaga, zreszta wtedy jest sie blisko natury
      a ona ma zawsze pozytywny wplyw na nas. Nie wiem czy masz wplyw na sposob Jego
      odzywiania, zmien powinno byc duzo owocow i warzyw.
      Serdeczne pozdrowienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka