• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

"przyjaciółka" mojego partnera? WTF!

  • 14.11.11, 19:41
    Witam, proszę o poradę. Od ponad 3,5 roku jestem z kimś w udanym związku, były i cięże chwilę-od roku jesteśmy za granicą, gdzie przezylismy takżę i bardzo ciężkie chwile. Generalnie jednak związek daje mi wiele satysfakcji i zadowolenia. Do czego jednak daze.

    Otoz przez dluzszy czas korzystalismy z jedngo komputera i kiedy byłam na jego gg (zalatwialismy pewne sprawy z jego znajomym wktora tez ja bylam zwiazana, stad moja obecnosc na jego gg o ktorej on doskonale wiedzial) pewna kobieta wyslala mu wiadomość. Nigdy nie slyszalam o kims takim wiec zajrzalam w tresc wiadomosci a tam buziak.

    Zdziwilo mnie to, wiec spojrzalam na archiwum. Powiem tak, z kobietą tą pisze od bardzo danwa. nie wiem czy znają się jeszcze przed naszym poznaniem czy w trakcie. jesli w trakcie to mam problem, gdyz podejrzewam zdrade.

    Kobieta jest mlodsza ode mnie o 4 lata i delikatnie go kokietuje. spowiada mu sie z problemow ze swoim facetem/moj partner odpowiada jej generalnei zdawkowo. wiekszosc rozmow, jesli nie wszystkie ona inicjuje. jedna rzecz mnie zastrzelila, kiedy moj partner zwierzal jej sie z mojego beznadziejnego stylu, ze ubieram sie jak wiesniak! zatkalo mnie! tzn wiem, ze moj styl mu nei odpowiada, wiele razy o tym rozmawialismy, jednak... po jakiego ch... pisze to jakiejs babie.

    ona mu wyslala fotke swojej twarzy, zakutalnioną. generalnie rozmowa jest o pie...ch, o pogodzie ale, wiem, ze sie spotkali. napisala, ze wspomina ich spotkania. jakie, kiedy? czy jak byl ze mna? zwierza mu sie z problemow ze swoim chlopakiem, pyta kiedy wroci do kraju-bo jest samotna ze swoimi problemami. to tyle na razie.

    Prosze o opinie. piki co sledze ich watki, czekam, moze na cos powaznego trafie. wiem, ze to chamstwo z mojej strony, ale jesli on gra na dwa fronty to czegos takiego mu nie daruje!
    Prosze o rade.
    Edytor zaawansowany
    • 14.11.11, 20:14
      Gdyby mi się coś takiego wydarzyło zapomiałbym o tym co czytałem, zapomiałbym
      o tej dziewczynie.
      W innym przypadku stanie się to obsesja która zniszczy związek.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • 14.11.11, 20:36
      Może zapytaj swojego faceta zamiast dzielić włos na czworo?
      Ja mam nie jedną taką koleżankę która jest w związku i buziaki też ślę na gg, spotkania też są i jakieś podrywanie takie mniej poważne stosuję. To nie zmienia statusu znajomości na nic więcej prócz koleżeństwo.
    • 14.11.11, 20:56
      Ludowa mądrość prawi, nie podsłuchuj pod drzwiami, bo dowiesz się za wiele. Generalanie wynika z tego, że generalnie jest wam dobrze, ale twój facet ma wrażenie, że mu się od stróza aniołka jakaś Joly należy. Ale ponieważ to by musiał załatwić aniołek, bo sam to ma mniejsze szanse, to zostanie z tobą, tylko się poskarży, że mu się, kurde , wieśniara trafiła, ale tak poza tym, generalnie, dobrze jest. Ona się poskarży na faceta, on na babę, relacja między nimi, nie sprawdzalna, ot takie odreagowanie.
      • 15.11.11, 03:44
        gadagad napisała:
        twój facet ma wrażen
        > ie, że mu się od stróza aniołka jakaś Joly należy. Ale ponieważ to by musiał z
        > ałatwić aniołek, bo sam to ma mniejsze szanse, to zostanie z tobą, tylko się po
        > skarży, że mu się, kurde , wieśniara trafiła, ale tak poza tym, generalnie, dob
        > rze jest.

        No dzięki gadagad, to bylo pocieszające- bo sam to ma mniejsze szanse to zostanie z tobą. Myslę, ze mialby większe szanse niż ona u niego-uwierz mi! Przejrzalam cale archiwum i jednoczesnie to ona go zagadywala, kokietowala, zaliła się na obecnego faceta. Mój zaczął jęczeć że ubieram się jak wieśniak, a zaczęło się od tego, ze jej napisał, że znow kupiłam beznadziejny ciuch. Nie mam się akurat o co ciepać, bo wiem, że nie wszystkie moje rzeczy mu się podobają - on by mnie widział gł na obcasach w eleganckim zakiecie. Z tym, że ja pracująć jako kosmetolog w salonie jestem cała ujebana z wosku, lakierów, innych plynów więc ubieram się w takie ciuchy, które mogę zniszczyć. Tak jak napisałam, jesteśmy za granića prawie rok i pracujemy praktycznie non stop-ja po prostu nie mam kiedy się stroić, a chciałabym!!! No i jeszcze to, że podobają mi się przypalane brazowe bawełniane rzeczy, najbardziej tuniki- ktorych on nienawidzi! Naprawde staram sie modyfikowac swoją garderobe/styl mi się bardzo zmienił. W liceum nosiłam gł glany i szerokie wełniane swetry, podobał mi się rónież styl dzieci kwiatów.

        Czy ona jest ode mnie aktrakcyjniesza? sugerujesz, że on bierze byle co, byleby go chciało. To już nadinterpretacja taka bardzo krzywdząca dla mnie jakby nie było. Dziewczyna, choć młodsza o 4 lata - ja mam 27, w żadnym razie nie jest atrakcyjniesza ode mnie. Wiem bo widziałam jej zdjęcie. Nie to abym była jakąś pięknością oczywiście. Staram się być maksymalnie obiektywna, bo też liczę na obiektywną opinię.

        Ja aktualnie nie mam z kim pogadać o tym, nie mam w zwyczaju aż tak bardzo wtajemniczać moja rodzinę w sprawy związku. Ze znajomymi nie chcę, bliższe kolezanki są tysiące km ode mnie-także jestem totalnie sama na obczyznie. I nie jest lekko.

        Jeszcze kilka sów o moich chlopaku, otoż z tego powodu obawiam się takich "przyjaciołek", gdyż on w życiu miał sporo bezzobowiązujących łóżkowych przygód, szczególnie kilka lat temu, gdy był sam w stanach. Generalnie on nigdy nie miał problemu w nawiązywaniu kontaktów z kobietami. Ale to też nie jest tak, że ja jestem szczególnie zazdrosna-nigdy nie dał mi zadnego ku temu powodu, dopiero 3 tygodnie temu pierwszy raz przetrzepałam mu całe archiwum, następnie starałam się ją wytropić.

        Ktoś napisał, zę powinnam o wszystkim zapomnieć, bo to się moze stać obsesją - coś w tym jest/bo aż mnie trzęsie aby sprawdzić czy ona mu nic nie napisała. NIGDY TAK NIE MIAŁAM!!! Chyba sama się nakręcam! Nie jestem jednak na tyle szalona, aby coś tak waznego dla mnie zniszczyć zpowodu swoich podejrzeń - muszę jeśli już, dysponować twardymi faktami. Nie mniej jednak, czekam na okazję, aby móc zapytać się o tą koleżankę-czekam na dobry moment.

        I gadagad, ten związek naprawdę był i jest udany. Dopiero najwięsze problemy przeszliśmy po wyjezdzie za graniće - to byłą taka skondensowana szkoła życia. Mnostwo kłod pod nogami. Ja naprawdę jestem w pełni ustatysfakcjonowana, właściwie to mam wrażenie, że z czasem między nami jest jeszcze lepiej. Mam nadziję, że ja bardziej panikuję, niż jest to tego warte.
        Pozdrawiam





        • 15.11.11, 09:56

          Najlepiej porozmawiaj ze swoim facetem, wytlumacz mu jakos, ze niechcacy wtedy przeczytalas wiadomosc od tej kobiety ( tylko sie nie przyznawaj ze przetrzasnelas cale archiwum :-D ) i wypytaj go kto to , po co z nia pisze itd. ... powiedz, ze to nie jest uczciwe utrzymywac jakiekolwiek kontakty z kobietami za Twoimi plecami,ze co innego jesli ja znasz i wiesz ze nic wiecej niz kolezenstwo ich nie laczy. Sprowokuj taka sytuacje, zebys stala kolo niego jak bedzie pisal i niech napisze do niej cos w stylu - "moja zona stoi tu obok i sie usmiecha " i sie pannie odechce zwierzen w strone Twojego meza.
        • 15.11.11, 11:45
          To nie chodzi o to że bedziesz działała tylko pod wpływem twardych faktów. Będziesz
          podejrzewała, zbudujesz nieufność, a to będzie zastąpowało miłość i zaufanie.
          To jest mały toczący się z góry kamyczek, który na drodze spotka, wiele innych które
          zamienią się w lawinę.
          To że wyraził opinie o Twoim ubieraniu się, to wyraził ja również do Ciebie, w więc nie
          obgaduje Ciebie.
          Ważnym pytaniem jest czy w związku, mozna znać inne kobiety, przyjaźnić się z nimi.
          Dla mnie to oczywiste, nie są żadnym zagrożeniem dla związku.
          Zwykle zagrożeniem dla związku jesteśmy my sami, nasze obawy, podejrzenia, brak
          tolerancji.
          Serdeczne pozdrowienia.


          • 15.11.11, 17:07
            mskaiq napisał:
            > Ważnym pytaniem jest czy w związku, mozna znać inne kobiety, przyjaźnić się z n
            > imi.
            > Dla mnie to oczywiste, nie są żadnym zagrożeniem dla związku.
            > Dla mnie to oczywiste, nie są żadnym zagrożeniem dla związku.
            > Zwykle zagrożeniem dla związku jesteśmy my sami, nasze obawy, podejrzenia, brak
            > tolerancji.

            A skad wiesz ze nie sa zagrozeniem skoro nie wiesz co taka kobiete laczy z Twoim mezem/partnerem, nie wiesz jak i gdzie sie poznali i czy do czegos miedzy nimi nie doszlo ?
            Skoro taka przyjazn jest niewinna to dlaczego ukrywa sie ja przed swoim partnerem ? Tym bardziej, ze ten partner wczesniej zawiodl, wiec ma powod zeby mu nie ufac.
            • 15.11.11, 17:23
              > A skad wiesz ze nie sa zagrozeniem skoro nie wiesz co taka kobiete laczy z Two
              > im mezem/partnerem, nie wiesz jak i gdzie sie poznali i czy do czegos miedzy ni
              > mi nie doszlo ?

              No to typowy strach, tak się to zaczyna. Można zobaczyc wtedy wszystko. Gdyby ta
              osoba miała dla niego większą wartość to by z tą osobą był. Po co miałby ukrywać i
              oszukiwać.
              Samo przypuszczenie że jest oszutem podważa miłość, zaufanie i związek.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • 15.11.11, 19:35

                mskaiq napisał:

                > No to typowy strach, tak się to zaczyna. Można zobaczyc wtedy wszystko. Gdyby t
                > a
                > osoba miała dla niego większą wartość to by z tą osobą był. Po co miałby ukrywa
                > ć i > oszukiwać.

                Nie wiem czy Ty zycia nie znasz, czy jestes nak naiwny ? Ludzie latami sa ze soba i oszukuja swoich partnerow .

                > Samo przypuszczenie że jest oszutem podważa miłość, zaufanie i związek.
                > Serdeczne pozdrowienia.

                Po pierwsze nikt nikogo nie nazwal oszustem
                a po drugie to dopuszczajac sie zdrady traci sie zaufanie u drugiej osoby i nie ma naet o czym mowic, to chyba logiczne, a autorka napisala, ze zdrady byly.
                • 15.11.11, 21:18
                  >Nie wiem czy Ty zycia nie znasz, czy jestes nak naiwny ? Ludzie latami sa ze soba i oszukuja >swoich partnerow .
                  Zwykle swiat w którym się obracamy jest takim swiatem w który wierzymy.
                  Serdeczne pozdrowienia.
    • 14.11.11, 23:26
      Nie bardzo interesi mnie to co Twój partner robi ze swoją koleżanką więc pisać o tym nie będę wiem natomiast jedno: strasznie, strasznie chu.jową postawą jest gdy wiesz, że jest jakiś problem (Twój styl ubierania się), taki w zasadzie drobiazg, pierdół a pomimo to nic z tym nie robisz mimo WYRAŹNYCH w tym temacie sugestii. Skoro o tym rozmawiacie (kilkukrotnie), skoro pisze on o tym do obcej baby TO JEST TO DLA NIEGO PROBLEM, który Ty olewasz - udajesz, że go nie ma i jesteś happy.
      Takie pierdoły, drobiazgi potrafią rozwalić dobry związek bo nie chodzi wcale o te ciuchy tylko o olewanie czegoś co dla drugiej strony jest istotne, o takie okopanie się i brak pójścia na jakiekolwiek w tym temacie ustępstwo. Zakup paru ciuchów nie jest myślę ponad Twoje siły, zmiana sposobu ubierania też, choćby raz na jakiś czas. Jeden problem Wam odpadnie, "przyjaciółka" pewnie po drodze też.
      --
      "Znajdź w życiu przystań do właściwych przystań
      Zastanów się, czasem przegrać znaczy wygrać..."
    • 15.11.11, 17:24
      Jaki ty masz udany związek, jak facet cię osmaruje u byle niuńki. Po pierwsze, zaangażowany facet nie myśli co masz na sobie, ale zdjąć to z ciebie, cokolwiek by to było. Twój styl jest tobą, a jak się czepia stylu, to czepia się ciebie. Czyli fajnie, że mam d88ę, ale szkoda że to nie jest zupełnie inna. Z tą cię pewnie nie zdradzi, ale jak się trafi ta zupełnie inna, to pójdzie jak w dym.
      • 15.11.11, 19:14
        Mi także sie wydaje, ze cos tutaj nie gra - ale skoro mu nie odpowiadam to po co tak dlugo brnął w ten zwiazek. Mamy zreszta bardzo duzo powaznych planow na przyszlość etc.

        W zadnym wypadku nie powinien sie w takim chamskim tonie o mnie wyrazac przed jakąś panienką-zresztą, ja nie rozumiem sensu tej znajomości (ogolonie takiej znajomości). Tym bardziej, ze to jest taka przyjazn na wyrost-pierdoly o pogodzie, plus jakies obsmarowanie mnie z ciuchami, plus informuje ja ze kupiłam sobie WRESZCIE sexi bielizne, potem ona mu sie skarzy ze chlopak ja olewa, non stop pieprzy mu, ze jej sie snił, ze wraca wspomnieniami do tego co było. Jednak w tym czasie mielismy powazne problemy i o tym glucho!!! Z tego to juz jej sie nie zwierzał.

        Ja nigdy o niej nie slyszalam, wiem, o jego poprzednim powaznym zwiazku i dziewczyna go rzucila-wiem także, ze i on mial problem z jej stylem ubierania, czego nie akceptowal, probowal namowic ja do zmiany stylu, kupował ciuchy. Wiem chore. Najgorsze w tym, ze jego mama krytykowala moj styl takze/nie raz ponoc rozmawiali na moj temat i powiedziala, ze definitywnie musze cos z tym zrobić. Zeby byc bardziej obiektywnym, muszę dodac, ze i moja siostra nie przpeada takze za niektorymi czesciami mojej garderoby. A bliska kuzynka pozwoila sobie przy moim chlopaku obsmarowala obsmarować caly mój styl.

        Bylam w dwoch zwiazkach wczesniej i zaden z partnerow az tak nie zwracal uwagi na ubior kobiety. Moj obecny chlopak, robi to takze w stosunku do innych kobiet-komentuje ich ciuchy. Sam takze jest przerwarzliwiony na punkcie tego jak wyglada.
        ech... chore i co ja mam z tym zrobić. Napewno bede dazyc do konfrontacji!
        pozdrawiam

        • 15.11.11, 20:20
          Myślę że powinnaś pójść ze swoim tematem na forum "kobieta" i tam szukać pogaduch na temat koleżanek facetów i swojego ubioru bo tutaj jest forum na temat psychologii a jak na razie nie widzę związku Twoich wpisów z tym nurtem.
        • 18.11.11, 22:14
          jest dokladnie tak jak ktos przedtem napisal-facet generalnie ciebie nie akceptuje.Ktos kto kocha,nie patrzy na takie detale jak ciuchy,a jesli do poznania ciebie mial inne wyobrażenie w tym temacie ,to po poznaniu ciebie i zakochaniu sie zmienia swoje upodobania-taka jest chemia miłości.Więc cstyl ubierania jest tematem zastepczym
          .druga sprawa to utrzymywanie kontaktu z kims za twoimi plecami.to jest nie fair i zahacza o charakteropatię.Taki ktos bedzie miala tendencje do powtarzania takich zachowań.widac bierze sobie to wszystko lekko i nie oczekuj od niego zmiany w przyszlości w tej kwestii.
          jestes w tej chwili zaslepiona uczuciem swoim do niego,a wg mnie on nie bierze ciebie serio w swych dalekosieznych planach.
    • 15.11.11, 18:36
      To dosc dlugo.

      Jest cos takiego jak mowia:"czytaj pomiedzy wierszami..."
      I mysle,ze ta kobieta przekazuje mu wyrazna informacje. - Jestem w nieudanym zwiazku, jezeli chcesz mozemy byc razem. Od ciebie to zalezy.

      Nie daj sie oglupic ze to takie tam kolezenskie gadanie. Nastepny krok to spotkanie, moze w Polsce albo w jaki inny sposob i przejscie do calkiem serio spraw. Czy to w sprawach seksu, czy w ogole relacji pomiedzy nimi.

      facet mowi do niej: -moja dziewczyna ubiera sie jak wiesniara. To tez informacja do tej drugiej. Ze tak do konca nie jestes do wymiany.Lubi kobiety ubierajace sie ze stylem...

      Ja bym nie zwlekala a wyjasnila sprawe od razu. Co to za kolezanka co to buziaczki rozdaje obcym gosciom. Co to za obyczaje. Kto to taki?

      zalezy ci na tym zwiazku to musisz byc rozeznana co ten facet robi za twoimi plecami i czy warto i czy mozesz na niego liczyc.

      Bedziesz sobie cicho siedziec jak pod butem, to druga razem z nim wywina ci numer.
      To nie czasy aby ktos mial ryzykowac swoja prywatna wolnoscia, samopoczuciem, i przede wszystkim zdrowiem, bo nie wiesz jaka chorobe moze ci facet przywlec z drugiej kobiety, w twoje wlasne cialo i zniszczyc zdrowie doszczetnie i na cale zycie.

      Wiec nie pozwol sobie na to, a juz zupelnie aby facet, z ktorym dzielisz lozko i stol zyjesz od lat- nazywal cie przed jakas tam baba..."wiesniara".

      Zazwyczaj kobieta sie zwierza przyjaciolkom, albo sama rozwiazuje problem z facetem....



      --
      Hipnoza regresyjna
    • 15.11.11, 21:18
      Jak najbardziej na FP, bo nie o ciuchy chodzi, ale o profil faceta. Poszukiwanie duszy w kobiecie, to się w facetowi robi, jak zaczyna mieć problemy z erekcją. Kobieta też się łapie na to co pod ręką, ale przynajmniej ten wymarzony charakter stara się wymusić, no wzbudzić, odkryć, uświadomić. Facet się zakochuje w ciele, które warto puknąć i ma nadzieję, że z charakterem się pogodzi. Tu widzę dobry związek fizyczny dla faceta, a facet po realizacji dobrego związku, bywa przez pewien czas do rany przyłóż, ale potem chce wymóc swoje wyobrażenia, zupełnie nie mające odniesienia do t e j kobiety, jako charakteru. Czyli bardzo cię kocham, tylko gdybyś była zupełnie inna.
    • 15.11.11, 21:34
      To nie Ty masz problem z ubieraniem się, a on:) Może jednak jest tak, że chciałby widzięć Cię w szpilkach i garsonkach bo wtedy kobieta wygląda z klasą. I chyba o to mu chodzi. Jak widzi Cię w dziwnych ciuchach, to ubolewa. Czy jego narzekanie na Twój ubiór to efekt małego uczucia czy tęsknoty za Tobą w garsonce nie wiem, ale skłaniałabym się raczej ku temu drugiemu:)
      Co do jego przyjaciółki - ile już trwa ta ich rozmowa? Może kiedyś się przespali i ona teraz mu truje, a on, że kulturalny to odpisuje. A że nie kasuje wiadomośći to punkt dla niego - ja też nie kasowałabym maili, gdybym nie miała się z czym ukrywać.
      --
      A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
      Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
      Andrzej Sapkowski
      • 16.11.11, 03:37
        Lifeisaparadox jak najbardziej widzę związek-nie ma tematu obyczajowego, którego na tym forum nie możnabybyło poruszyć.

        easyblue napisała:

        > Co do jego przyjaciółki - ile już trwa ta ich rozmowa? Może kiedyś się przespal
        > i i ona teraz mu truje, a on, że kulturalny to odpisuje. A że nie kasuje wiadom
        > ośći to punkt dla niego - ja też nie kasowałabym maili, gdybym nie miała się z
        > czym ukrywać.

        Nasz stary wspólny komputer zepsuł się na amen i ciężko mi okreśłić jak dlugo trwa ta znajomości. Ok miesiąca temu kupił sobie komputer i też od tego czasu trwa rozmowa. Podejrzewam, tzn mam nadzieję, ze ich kontakt rozpoczął się przed naszą znajomością, jeśli nie-tzn ze za moimi plecami spotykał się z kimś.

        Ktoś napisał, że ja mu nie ufam, bo on mnie zdradzał - nic z tych rzeczy! Jego przygodne kontakty seksualne były przed naszym związkiem i o tym pisałam.

        Nie mogę także powiedzieć że on sie z czymś ukrywa bo nie, znam jego hasła do wszystkiego, a swój komputer potrafi zostawić włączony (nota bene z gg, kiedy rozmawial z nią) i iść spać. Nie mniej jednak, ja nie rozumiem takiej relacji - dla mnie panienka, która non stop pisze do faceta, kokietuje, czegoś od niego chce. Tym bardziej, ze mu żaliłą się, ze została sama w kraju ze swoimi problemami, a on jest daleko. No kaman, co to ma być?

        Tak jak gadgagad zauważyła, obsmarował mnie przed jakąś niunią - to przed kim jeszcze? tzn, ze kiepską obserwatorką jestem, dużo rzeczy o nim nie wiem. Ale z drugiej strony to ze mną jest, poświęca mi swój czas, mogę na niego liczyć. Zdecydował się ze mna wyjechac za granicę, rzucając dobrze platną prace. Mętlik mam na chwilę obecną. Muszę to jakoś poukładać.

        Jednak póki co do końca roku bede sczytywałą jego rozmowy z tą dziewczyną. Jeśli faktycznie coś jest nie tak, to prędzej czy później trafię na coś i mnie szlag trafi, wtedy będę inaczej z nim rozmawiać. Nie mniej jednak rozmowe z nim przeprowadzę, przyznam się, że czytałam jego rozmowy - już widzę jaki bedzie zadowolony z tego powodu. Jednak ja nienawidzę niedomówień-nie umiem tak żyć. Muszę wiedzieć na czym stoję i tyle.

        Pozdrowienia dla wszystkich:)
        • 16.11.11, 12:00

          poiso-nivy napisała:

          > Ktoś napisał, że ja mu nie ufam, bo on mnie zdradzał - nic z tych rzeczy! Jego
          > przygodne kontakty seksualne były przed naszym związkiem i o tym pisałam.

          To oczywiscie zmienia postac rzeczy, myslalam ze to bylo w czasie trwania Waszego zwiazku.
    • 17.11.11, 15:01
      No i wyszlo szydło z worka! czytalam, czytałam i wkoncu się doczekałam. Przy okazji przeleciałam jego rozmowy z rodziną i kolegami i to co tam wyczytałam doprowadziło mnie omal do paplitacji serca. Gadgadad miałą rację!!! Tylko po co być z kimś kogo się nawet nie lubi przez prawie 4 lata? Oczerniał mnie strasznie i przy okazji wyszło, jaki ma kontakt z mamą-kobieta wypytywała go nawet o to kiedy się kochamy, w jakich pozycjach i jak czesto. Ile zarabiam, czy sie dokladam i do rachunków, czy gotuje, sprzatam i takie tam. Nazwała mnie bezgusciem i zasugerowała, że pewnie manipuluje nim, aby został przy mnie. TEN SWIAT SIE DLA MNIE SKONCZYŁ:((( Zmarnowalam prawie 4 lata, byłam niezła idiotką, ze nie polapałam się w sprawie wczesniej. Nobel mi sie nalezy!!!
      • 17.11.11, 20:12
        Cholera! Serio? Aż tak źle? Pozostaje wypić setę za swoje zdrowie, że nie wkopałaś się na cacy - ślubu nie macie, dziecka też nie. 4 lata odrobisz. Mocno trzymam kciuki byś jak najszybciej stanęła na nogi i zapomniała o facecie, a potem znalazła takiego, któremu Twoje ciuchy będa się podobały, a matka będzie pytać jedynie kiedy wpadniecie by mogła przygotować dla was specjalną kolację:)
        Wystawiłaś mu walizki za drzwi, czy będzie się pakował z trawnika?:)
        --
        A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
        Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
        Andrzej Sapkowski
        • 17.11.11, 23:47
          Na szczescie ani slubu ani dzieci!!! Ale czuje sie potwornie oszukana, bo okazało się, że gość kłamał, wszystko to były kłamstwa-on mnie nawet nei lubił, nie mówiąc o glebszym uczuciu-jak można tak grac przez prawie 4 lata? A ja jak ta glupia pipa się nie połapałam. To, że jego mama definitywnie była w tym związku kobietą alfa już pomijam ( nie mniej jednak ta bliskosc miala w sobie cos patologicznego/tak synowie nie rozmawiaja z matkami/nie omawiaja swoich spraw lozkowych, spraw intymnych partnerki, nie spowiadaja sie z kazdej godziny swojego zycia) jak on mnie ogólnie oczerniał boli strasznie:(

          co do naszego rozstania, to ja chce mieszkanie zatrzymac. niech on idzie chocby pod most. ale znajac zycie, to wroci do polski, do mamci. Przeczytalam, ze ze mna jest tylko z powodu pieniedzy, inaczej sam by nie odlozyl takiej sumy, ktora planowalismy wspolnie nazbierac i zainwestowac w biznes. Ale to tylko mala czesc tego jak mnie obsmarowywal. Wszyskto szlag trafil, ale dobrze ze wyszlo pozno niz pozniej jaki z niego kochajacy portner!
          Pozdrawiam
          • 18.11.11, 10:07
            Ale traci trollem :-/

            poiso-nivy napisała:

            > Zdziwilo mnie to, wiec spojrzalam na archiwum. Powiem tak, z kobietą tą pisze o
            > d bardzo danwa.

            Skad wiesz ze od bardzo dawna skoro:

            dopiero 3 ty
            > godnie temu pierwszy raz przetrzepałam mu całe archiwum
            a :

            > Nasz stary wspólny komputer zepsuł się na amen i ciężko mi okreśłić jak dlugo t
            > rwa ta znajomości. Ok miesiąca temu kupił sobie komputer i też od tego czasu tr
            > wa rozmowa


            Reasumujac to Twoj facet musialby chyba 24 godziny na dobe siedziec na gg zeby to wszystko natworzyc - rozmowy z ta panienka, matka i kolegami, a przeciez:

            > Tak jak napisałam, jesteśmy za g
            > ranića prawie rok i pracujemy praktycznie non stop


            • 18.11.11, 19:08
              poprawka rozmowy sa od polowy wrzesnia. czyli od momentu kiedy on kupil sobie komputer - widac tam wyraznie ciaglosc rozmow. za duzo mam na glowie, aby myslec o tym, kiedy on dokladnie kupil kompa-czas szybko zlecial i okazalo sie ze ma go dluzej. no straszne!!! No nie wiem, co bym miala osiganac tworzac nieprawdziwe historie?

              A ze moj facet od polowy wrzesnia duzo splodzil z kumplami, rodzina, z ta dziewczyną, to co, niemozliwe? jakos sie okazalo ze mozliwe! -on ma system pracy 12 godz, ale dzieki temu dostaje np 2 lub 3 dni off pod rzad-wiec nie mow mi ze to jest niemozliwe. ja mam gorzej, bo ciagne dwie prace.

              napislaam, ze nie wiem ile pisze z ta dziewczyną, ale jest wyrazna ciaglosc rozmow/oni takze odwolywali sie do przeszlosci. Czytaj uwaznie!

              Zreszta, pomysl sobie w jakim ja zburzeniu emocjonalnym pisalam te posty. czy trudno sie domyslic, co sie czuje, gdy jestes z kims prawie 4 lata, masz plany, myslisz ze sie zestarzejecie razem, a potem wychodzi, ze gosc ma cie w glebokim powazaniu, a jego milosc to byla gra na potrzeby jakiegos tam celu? gdzie ja mialam oczy? plus moja sytuacja, jestem za granicą, totalnie sama w tym momencie - do polski nei wroce przynajmniej nie teraz - sytuacja gospodarcza jest tragiczna. szuka sie dobrej roboty ok rok. zreszta ja nie mam do czego wracac!
              Pozdrawiam
              • 18.11.11, 21:35
                Powiedziałaś mu, ze wiesz?
                --
                A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
                Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
                Andrzej Sapkowski
      • 18.11.11, 22:39
        Tak jak myślałem, nie spoczniesz aż nie rozbijesz. Zawsze znajdą się gorzkie żale i
        osoby co pokaża Ci nikczemność drugiego człowieka.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • 18.11.11, 22:45
          mskaiq,ty jestes jednak z ksiezyca
          • 25.10.13, 23:14
            mskaiq bez przesady.
            Związek w iluzji to nie związek.

            Lepiej znac najgorszą prawde, niz żyć w półprawdzie. Facet ktory obgaduje swoją kobietę przed innymi, pierze publicznie swoje brudy - jest zwykłym smieciem!
            • 26.10.13, 12:31
              kobza skąd i po co wysupłujesz takie stare wątki ?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.