powiedzcie sami.
poznalam faceta. wydawal sie wart czasu. wiec spotkalismy sie randkowo 2razy.
czy on jest Downem czy kim?
jest po rozwodzie 2 lata. na kazdym, naszym :?, spotkaniu jego nibybyla krecila nim jak smieciem na ziemi. wystarczy kilka telefonow.
ten, bez skrepowania mi wciska, ze ich zwiazek skonczony.
co to za pojeb?
przepraszam za konkretne slowo na koniec, ale inne tego nie uniesie.
gdybscie chcieli napisac, ze zakochany jest na zaboj w ex,
czemu nie idzie do niej? no chyba zadna nie ma takiego kamiennego serca zeby nie przyjac lezacego na wycieraczce. jakby tak polezal z rok. no nie?
i co to za pomyleniec i/lub szmata, skoro tak ja kocha, zeby mi ciagle jakies smuty opowiadac jak za mna teskni?
nie wiem, podpowiedzcie. gdzie go mogliby zamknac?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.